Kobiety na zakręcie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Kobiety na zakręcie

Strony Poprzednia 1 … 439 440 441 442 443 … 447 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 28,601 do 28,665 z 29,007 ]

28,601

Odp: Kobiety na zakręcie

Trzymam kciuki Ninka, bo ja wiem, jak to jest, moja mama tez wszystko musi konsultowac. Jest po podobnych przejsciach, jak Ty.

Wiesz, kupilam harder Semillaca. Hardi sie nazywa. Kupilam bialy. On tak naprawde jest lekko rozowawy.
Jestem zachwycona! Nie malowalam go niczym, wyglada pieknie, naturalnie i mam wrazenie, ze moge teraz pole orac, nic sie nie stanie moim paznokciom.
Zobaczymy, jak sie bedzie trzymal.

Zobacz podobne tematy :

28,602 Ostatnio edytowany przez nina1234 (2016-11-03 16:14:28)

Odp: Kobiety na zakręcie
Kawencja napisał/a:

Trzymam kciuki Ninka, bo ja wiem, jak to jest, moja mama tez wszystko musi konsultowac. Jest po podobnych przejsciach, jak Ty.

Wiesz, kupilam harder Semillaca. Hardi sie nazywa. Kupilam bialy. On tak naprawde jest lekko rozowawy.
Jestem zachwycona! Nie malowalam go niczym, wyglada pieknie, naturalnie i mam wrazenie, ze moge teraz pole orac, nic sie nie stanie moim paznokciom.
Zobaczymy, jak sie bedzie trzymal.

Na ten hard możesz dać tylko top i zostawićtak  bez lakieru .
Ja tydzień temu pierwszy raz dałam primer i też sprawdzę czy będzie się lepiej trzymać

28,603

Odp: Kobiety na zakręcie

nina, menopauza, juz? O iloe pamietam Ty do 40 dobijesz niedlugo a to nie za wczesnie? Chociaz ja to sie nie znam, moze to roznie z tym bywa.

A jak Wy te semilakiery sciagacie pozniej? acetonem? mnie znajoma opilowuje, brr, nie lubie tego.

Z burakow lubie jedynie barszcz wigilijny, ew. chlodnik litewski. Zasmazanych wrecz nie trawie.

Tak Kawciu, zima to dla mnie najlepsza pora na dluuugi sen;) ale wczoraj sie zmobilizowalam i w sumie nie zaluje, wrocilam mocno ponaciagana:) teraz tylko czekac na efekty jutro.

28,604

Odp: Kobiety na zakręcie
Mussuka napisał/a:

A jak Wy te semilakiery sciagacie pozniej? acetonem? mnie znajoma opilowuje, brr, nie lubie tego.

.



Mussu,
ja to najpierw troche piluje wierzch, malutko. Potem nasaczam acetonem wacik, nakladam na paznokiec, na to sreberko. I tak trzymam max 10 minut. Potem to schodzi samo. Uzywam do tego drewnianego patyczka.  A potem klade nowe. Moze Ci troche opilowuje, bo uzupelnia Ci lakier? Czy tez robi od nowa?

Zakretki, cudnie jest, bo wczoraj Helmut odwolal wyjazd do rodzicow. Tez jest zmeczony, nie chce mu sie. Tesciowie przyjeli ten fakt bez zadnego focha i umowilismy sie za trzy tygodnie, bedzie swiateczny jarmark i inne atrakcje.

28,605

Odp: Kobiety na zakręcie

Hej smile
Dokładnie tak jak Kawcia opisuje. Chociaż nie lubię tego zabiegu przyznam smile
A ja własnie zakupiłam w necie primer i nowy kolor Wet marengo smile wink czekam na paczuszke smile

Ja podobnie jak Wy najchętniej bym się w gawrze zakopała na zimę. To ranne wstawanie po ciemku i powroty do domu w ciemnościach są do bani sad

No ale mobilizuje mnie jednak moja zumba w piatki smile To taki czas tylko dla mnie smile

28,606

Odp: Kobiety na zakręcie

Moniu,
Bardzo fajny ten kolorek. Do rozwazenia wink
Ja w przyszly weekend bede miala czas tylko dla siebie, bo Babel u ojca, a Helmut musi w pracy byc przez 24 godziny, od switu w sobote. Nie wiem, co mam zrobic, tyle rzeczy mnie neci wink))
Czasem fajnie jest byc sama ze soba.

28,607

Odp: Kobiety na zakręcie

Sama ze soba to ja moge regularnie byc:) chocby tak jak teraz, pracuje sobie w domu i jest bosko, cisz, spokoj, tylko pies czasem zamruczy. W przerwach ide cos upichcic,poprac, odkurzyc, na spacer z psem i czas smiga niezauwazalnie. Wieczorkami lubie w samotnosci dopiescic sie roznymi mazidlami, nalac winka i wlaczytc cos co naprawde lubie ogladac a potem wczes nie pasc do lozka. Bez Zetora w tle! Pomimo ogolnie udanego zwiazku, tesnie czasem za calodobowa albo nawet kilkudniowa samotnoscia;)

Wlasnie wrocilam z klapouchym z lesnej przechadzki, cudnie jest, bialo, skrzypiaco, slonce i tylko minus 2:) A jutro impreza u kolezanki, na 18 osob:)) Cos musze upichcic, bo to skladkowa.

28,608

Odp: Kobiety na zakręcie
Kawencja napisał/a:

Moniu,
Bardzo fajny ten kolorek. Do rozwazenia wink
Ja w przyszly weekend bede miala czas tylko dla siebie, bo Babel u ojca, a Helmut musi w pracy byc przez 24 godziny, od switu w sobote. Nie wiem, co mam zrobic, tyle rzeczy mnie neci wink))
Czasem fajnie jest byc sama ze soba.

Oj tak potwierdzam smile
Tez lubię pobyć czasem sama, ale nie mam zbyt często okazji.

28,609

Odp: Kobiety na zakręcie
Mussuka napisał/a:

Sama ze soba to ja moge regularnie byc:) chocby tak jak teraz, pracuje sobie w domu i jest bosko, cisz, spokoj, tylko pies czasem zamruczy. W przerwach ide cos upichcic,poprac, odkurzyc, na spacer z psem i czas smiga niezauwazalnie. Wieczorkami lubie w samotnosci dopiescic sie roznymi mazidlami, nalac winka i wlaczytc cos co naprawde lubie ogladac a potem wczes nie pasc do lozka. Bez Zetora w tle! Pomimo ogolnie udanego zwiazku, tesnie czasem za calodobowa albo nawet kilkudniowa samotnoscia;)

Wlasnie wrocilam z klapouchym z lesnej przechadzki, cudnie jest, bialo, skrzypiaco, slonce i tylko minus 2:) A jutro impreza u kolezanki, na 18 osob:)) Cos musze upichcic, bo to skladkowa.

Oj tak smile filmik, winko, kocyk i mazidła big_smile
Chcem big_smile

28,610

Odp: Kobiety na zakręcie
moniaCo napisał/a:
Mussuka napisał/a:

Sama ze soba to ja moge regularnie byc:) chocby tak jak teraz, pracuje sobie w domu i jest bosko, cisz, spokoj, tylko pies czasem zamruczy. W przerwach ide cos upichcic,poprac, odkurzyc, na spacer z psem i czas smiga niezauwazalnie. Wieczorkami lubie w samotnosci dopiescic sie roznymi mazidlami, nalac winka i wlaczytc cos co naprawde lubie ogladac a potem wczes nie pasc do lozka. Bez Zetora w tle! Pomimo ogolnie udanego zwiazku, tesnie czasem za calodobowa albo nawet kilkudniowa samotnoscia;)

Wlasnie wrocilam z klapouchym z lesnej przechadzki, cudnie jest, bialo, skrzypiaco, slonce i tylko minus 2:) A jutro impreza u kolezanki, na 18 osob:)) Cos musze upichcic, bo to skladkowa.

Oj tak smile filmik, winko, kocyk i mazidła big_smile
Chcem big_smile

Wygon motylka z mlada na weekend dokads i zalatwione:) W kwestii mazidel, ostatnio polubilam Jande, zwlaszcza tro zelazko zmarszczek, fajna konsystencja i efekt.

28,611

Odp: Kobiety na zakręcie

Czesc Zakrecone:)

Zimowo Was pozdrawiam, mamy minus 5 i pare centymetrow sniegu. Zwierzyna glupieje przez te wczesna zime i wczoraj kolezance los prawie na maske wylazl z lasu w okolicach Helsinek a syn wieczorem napotkal biegajacego jeleni, w poblizu galerii handlowej. Moze futer szukaja na mrozy?:)

Monia, zapodaj nam dokladna opowiesc ze swoich hucznych urodzin. Ryczysz od wczoraj?:) nie w sensie placzu tylko wydawanych odglosow:))

silky, sorki, nie mam jak dolaczyc do zabawy, bo wszelkie stare foty sa u moich rodzicow w Polsce. Wierz mi, ze pieknym dziecieciem bylam i niezwykle skromnym oraz niesmialym.

28,612 Ostatnio edytowany przez moniaCo (2016-11-07 12:17:05)

Odp: Kobiety na zakręcie

Hej smile

Melduje się rycząca czterdziestka big_smile
Ryczę a jakże, w końcu cyfra zobowiązuje smile

A urodzinki w domowych pieleszach, z rodzinką.  Szampan się lał, dorosły i dziecięcy (bracia wpadli z bachorkami sztuk pięć).
Głośno było, wesoło, szampańsko i słodko smile
Wykończona dziś i na lekkim kacu, trzeba było sfrunąć na ziemię i do pracy podążać sad

28,613

Odp: Kobiety na zakręcie
moniaCo napisał/a:

Hej smile

Melduje się rycząca czterdziestka big_smile
Ryczę a jakże, w końcu cyfra zobowiązuje smile

A urodzinki w domowych pieleszach, z rodzinką.  Szampan się lał, dorosły i dziecięcy (bracia wpadli z bachorkami sztuk pięć).
Głośno było, wesoło, szampańsko i słodko smile
Wykończona dziś i na lekkim kacu, trzeba było sfrunąć na ziemię i do pracy podążać sad

To wszystkiego najlepszego:)

28,614

Odp: Kobiety na zakręcie
moniaCo napisał/a:

Hej smile

Melduje się rycząca czterdziestka big_smile
Ryczę a jakże, w końcu cyfra zobowiązuje smile

A urodzinki w domowych pieleszach, z rodzinką.  Szampan się lał, dorosły i dziecięcy (bracia wpadli z bachorkami sztuk pięć).
Głośno było, wesoło, szampańsko i słodko smile
Wykończona dziś i na lekkim kacu, trzeba było sfrunąć na ziemię i do pracy podążać sad

Monia, wszystkiego najlepszego.
Dużo uśmiechu i spełnienia marzeń

28,615

Odp: Kobiety na zakręcie

Moniu,
najlepszego!!!!
Sciskam mocno i zycze Ci, aby Ci bylo dobrze, bez zakretow, a jak sie jakis pojawi, to ma sie szybko i bezbolesnie prostowac. 
:***

28,616

Odp: Kobiety na zakręcie

Bardzo Wam dziękuję kochane Zakrętki smile

28,617

Odp: Kobiety na zakręcie

Monia pozdrawiam urodzinowo i zycze wieeeeelu szczesliwych lat.

U mnie slonce i temperatury w ciagu dnia calkiem wysokie. Sporo kolorowych lisci na drzewach, a pod stopami cale ich kobierce. Kolory jesienia sa tutaj niesamowite. Od cytrynowych zolci po soczyste szkarlaty i brazy, wyglada to jak  paleta szlonego mistrza kolorysty.
Wciaz jestem zachlanna na tutejsza przyrode.

Jak i na zycie w ogole:-)

Dobrego tygodnia zycze.

28,618 Ostatnio edytowany przez moniaCo (2016-11-08 11:16:30)

Odp: Kobiety na zakręcie

Hej smile
Dziękuję Renatko smile

U nas coraz chłodniej, ale to u Mussu prawdziwy atak zimy smile ciekawe czy do nas dojdzie.
W sumie to na razie nie tęsknie jeszcze za śniegiem.

Mam  już ten lakier wet marengo i przyznam, ze mam mieszane uczucia. W necie wyglądał ciekawiej. A tu w buteleczce jakoś tak asfaltowo z domieszką brązu. Mojej córce się ten kolor od razu skojarzył z ekhhm... big_smile
No zobaczymy jak wyjdzie na paznokciach. W weekend sobie trzasnę ten asfalcik na pazury smile

28,619

Odp: Kobiety na zakręcie

oj tak, u Mussu zima jak sie patrzy, wczoraj bylam 2 razy na spacerze i wystarczylo. potem jak wrocilismy z basenu zaczela sie prawdziwa zamiec i tak zamiatalo do rana, ze Kret przed pojsciem do pracy zaliczyl lopatolodgie stosowana przed domem:)) Teraz tez sypie ale to juz nic w porownaniu do wczoraj. Wyglada to ladnie, gorzej z komunikacja, samochody nie jezdza tylko posuwaja sie ruchem gasienicy:) W zasadzie najlepiej sprawdzilyby sie teraz sanie z reniferami, huskami ew. skutery sniezne:)


Ja robie pazury w czwartek, ale na pewno jakis zdecydowany kolor, bo przy jasnej skorze teraz inne beze i pastele wypadaja dosc blado. Na stopach mam tez taki job twoju...ognisty roz z polyskiem ale fajnie wyglada, zwlaszcza pod prysznicem na basenie:) sporo pan lukalo na moje stopy. Inna rzecz, ze Finki nie bardzo dbaja o stopy i pedicur zadko stosuja.

28,620

Odp: Kobiety na zakręcie

Dzisas, widzicie i nie grzmicie?:) nie ZADKO tylko RZADKO, przeczytalam i az mnie po oczach walnelo. Zadko to ja mam w glowie, ze takie byki robie. A poza tym osiagnelam apogeum wkurwu, politycznie i prywatnie. Prywatnie to o gina dla corki chodzi, nie chce mi sie nawet pisac, bo zebami zaczynam zgrzytac. A politycznie mam ochote krzyczec: God save America:(

Poza tym sniezy non stop dalej, tunelami zaczne chodzic i jezdzic do pracy.

28,621 Ostatnio edytowany przez moniaCo (2016-11-09 10:55:33)

Odp: Kobiety na zakręcie

Hej smile
No ja mam strasznie mieszane uczucia odnośnie wyborów w USA. Mam wrażenie, że to był wybór między dżumą a cholerą. No ale niestety Trump jest bardziej nieprzewidywalny sad

O kurka gin dla Młodej??? sad ojej co się dzieje?

A w pogodzie....wczoraj śnieg z deszczem i grad sad Byle jaka ta pogoda.

Co słychać u reszty? Silky? Co u Ciebie? napisz coś smile

28,622

Odp: Kobiety na zakręcie

Dzien dobry.

Mussu,
no mnie tez mina zrzedla. Putler pewnie swoje male raczki zaciera z radosci. Mam tylko nadzieje, ze Europa nie zdestabilizuje sie jeszcze bardziej. Uwazam, ze prezydent USA to taka troche kukielka i byc moze uda sie tego pana jakos ujarzmic. Czyms innym zajac.

Monia, masz racje, jak gadam z Amerykanami w pracy, to tak wlasnie mowili. Ale wypowiadali sie negatywnie o Clintonach. Bardziej negatywnie, niz o Trumpie.

U nas jesien w pelnej, brzydkiej krasie, czyli deszcz, lyse drzewa i szare niebo. Sniezylo na zachodzie, do nas nie przyszlo. A szkoda.. Bo snieg lubie bardzo i dawno prawdziwego nie mialam.

28,623

Odp: Kobiety na zakręcie
moniaCo napisał/a:

O kurka gin dla Młodej??? sad ojej co się dzieje?

nie gin;) tylko ginekolog:))) ona jeszcze nie trunkowa;)

ma bardzo nieregularne miesiaczki, no to normalka w tym wieku, ale ostatnio trwa to juz 4 tygodnie i mala zaczela sie kiepsko czuc. No i imaginujcie sobie drogie panie, ze tutaj aby trafic do gina panstwowego najpierw trzeba umowic sie na wizyte u ogolnego lekarza a on dopiero skieruje ja jesli uzna za stosowne. Poza tym tylko prywatnie:( Masakra w kraju, ktory uwaza sie za rozwiniety!

28,624

Odp: Kobiety na zakręcie

hej hej
Jestem już
politycznie - nieciekawie, choć nie interesuję się. Niemniej jednak ten pan widzi mi się jako obleśny, bogaty, zapatrzony w siebie, przekonany o swoich wdziękach i męskości dziadek - takie, wiecie - ogólne FUJ

u mnie zwrot. Jak postawiłam sprawę jasno i klarownie, że nie umiem tak żyć, nie chcę itd. Że widzę, że nic się nie zmienia, że jest coraz gorzej. Że widzę tylko ciągłe podejrzenia, oskarżenia, niechęć itd. z jego strony. Że już tak nie chcę i że w takim razie nie widzę innego wyjścia jak się rozstać (nie żartowałam!) to się pan mąż pozbierał chyba w sobie. Od dawien dawna tego nie mówił, ale tym razem przemówił - że zależy mu na mnie. Koniec końców, przy takim (i innych) wyznaniach - postanowiłam zaryzykować i zostać. Nie oznacza to tym razem, że będę rezygnować z siebie, FB, wyjazdów itd. Będę żyć tak jak do tej pory.
Póki co mamy więc prawie miesiąc miodowy

pazurki - jak zrobiłam 3 tygodnie temu, odświeżyłam 1 tydzień temu - zakochałam się w żelu! Mogę wszystko robić i nic się nie dzieje:-)
mój kolor z Semilaca to - POPPY RED :-D

wczoraj była kumpela z pierwszą lekcją makijażu :-D
nie wygląda to aż tak strasznie skomplikowanie - pod jej okiem całkiem nie najgorzej mi poszło
muszę tylko zainwestować w te wszystkie gadżety: pędzle, gąbki, cienie, nowy podkład (mój się kończy na szczęście, a ona wybrała mi taki superasty rozświetlający), róż, puder, brąz...
mam całą listę zakupów :-/
jak już zakupię to będę ćwiczyć - na następne wyjście, w kolejny weekend muszę się pomalować już sama - mam wyzwanie!

miłego dnia

28,625

Odp: Kobiety na zakręcie
Mussuka napisał/a:
moniaCo napisał/a:

O kurka gin dla Młodej??? sad ojej co się dzieje?

nie gin;) tylko ginekolog:))) ona jeszcze nie trunkowa;)

ma bardzo nieregularne miesiaczki, no to normalka w tym wieku, ale ostatnio trwa to juz 4 tygodnie i mala zaczela sie kiepsko czuc. No i imaginujcie sobie drogie panie, ze tutaj aby trafic do gina panstwowego najpierw trzeba umowic sie na wizyte u ogolnego lekarza a on dopiero skieruje ja jesli uzna za stosowne. Poza tym tylko prywatnie:( Masakra w kraju, ktory uwaza sie za rozwiniety!

Hmm, podobnie mamy tutaj, w Niemczech. Tzn zalezy u kogo masz ubezpieczenie. Ale to szybko idzie. Ja zadzwonilam do swojego lekarza i telefonicznie powiedzialam, ze potrzebuje skierowanie do gina. czekalo na mnie na recepcji. moze Tobie tez sie tak uda?

28,626

Odp: Kobiety na zakręcie
Mussuka napisał/a:

No i imaginujcie sobie drogie panie, ze tutaj aby trafic do gina panstwowego najpierw trzeba umowic sie na wizyte u ogolnego lekarza a on dopiero skieruje ja jesli uzna za stosowne. Poza tym tylko prywatnie:( Masakra w kraju, ktory uwaza sie za rozwiniety!

z tego co mi opowiadała koleżanka z IRL to tam też jakoś tak podobnie - pierwsze badanie a'la gin robi lekarz pierwszego kontaktu!

28,627

Odp: Kobiety na zakręcie
Mussuka napisał/a:
moniaCo napisał/a:

O kurka gin dla Młodej??? sad ojej co się dzieje?

nie gin;) tylko ginekolog:))) ona jeszcze nie trunkowa;)

ma bardzo nieregularne miesiaczki, no to normalka w tym wieku, ale ostatnio trwa to juz 4 tygodnie i mala zaczela sie kiepsko czuc. No i imaginujcie sobie drogie panie, ze tutaj aby trafic do gina panstwowego najpierw trzeba umowic sie na wizyte u ogolnego lekarza a on dopiero skieruje ja jesli uzna za stosowne. Poza tym tylko prywatnie:( Masakra w kraju, ktory uwaza sie za rozwiniety!

No trzymam kciuki żeby wszystko się unormowało.
Moja 14-latka ma odpukać regularnie jak w mordę strzelił co 28 dni, tylko że ponad tydzień. Też upierdliwość sad

28,628

Odp: Kobiety na zakręcie

Silky no ciekawa jestem....oby coś do Twojego męża dotarło. Tylko musisz być konsekwentna, bo jak wyczuje Twoje wahanie, to wiesz....

Wow super te lekcje makijażu smile Kwitniesz kochana smile

28,629

Odp: Kobiety na zakręcie
moniaCo napisał/a:

Wow super te lekcje makijażu smile

super, super!
jak była u mnie wczoraj moja nauczycielka to zadzwoniłam po 2 sąsiadki (mamy na ulicy grupkę fajnych babeczek) i tak się zgadałyśmy, że musimy zrobić warsztaty grupowe
znaczy mała imprezka babska i warsztaty z makijażu i stylizacji
moja nauczycielka rozkręca właśnie tego typu firmę :-)
wszystkie podłapały temat
ciekawe co nam z tego wyjdzie
a wczoraj jak tak siedziałyśmy we 4 to mój nawet nam kolację zrobił - oj, lubi się popisywać hihi, ale i przyznać mu trzeba, że ma czym
halibut opiekany ogniem i piersi z kaczki z czerwoną kapustą z porto
pycha!
takie wieczory, taką atmosferę to ja lubię

28,630 Ostatnio edytowany przez Kawencja (2016-11-09 11:45:21)

Odp: Kobiety na zakręcie
silkytouch napisał/a:
moniaCo napisał/a:

Wow super te lekcje makijażu smile

super, super!
jak była u mnie wczoraj moja nauczycielka to zadzwoniłam po 2 sąsiadki (mamy na ulicy grupkę fajnych babeczek) i tak się zgadałyśmy, że musimy zrobić warsztaty grupowe
znaczy mała imprezka babska i warsztaty z makijażu i stylizacji
moja nauczycielka rozkręca właśnie tego typu firmę :-)
wszystkie podłapały temat
ciekawe co nam z tego wyjdzie
a wczoraj jak tak siedziałyśmy we 4 to mój nawet nam kolację zrobił - oj, lubi się popisywać hihi, ale i przyznać mu trzeba, że ma czym
halibut opiekany ogniem i piersi z kaczki z czerwoną kapustą z porto
pycha!
takie wieczory, taką atmosferę to ja lubię

Super pomysl z tym makijazem. Jakbym miala takie sasiadki, tez bym je zaraz zaprosila!!!! Niestety, fajna jest jedna babeczka, o wszystkim mozna z nia pogadac, ale w makijazu to z niej straszna konserwatystka (czarna kredka na dolnej powiece rzadzi:))))))))


Lubie jak facet gotuje. Helmut tez umie i zawsze mnie to kreci. Jak mnie wyprasza z kuchni i potem sie obzeram specjalami! mniam!

Trzymam kciuki Silky, za wychodzenie z zakretu.

28,631

Odp: Kobiety na zakręcie
Kawencja napisał/a:
Mussuka napisał/a:
moniaCo napisał/a:

O kurka gin dla Młodej??? sad ojej co się dzieje?

nie gin;) tylko ginekolog:))) ona jeszcze nie trunkowa;)

ma bardzo nieregularne miesiaczki, no to normalka w tym wieku, ale ostatnio trwa to juz 4 tygodnie i mala zaczela sie kiepsko czuc. No i imaginujcie sobie drogie panie, ze tutaj aby trafic do gina panstwowego najpierw trzeba umowic sie na wizyte u ogolnego lekarza a on dopiero skieruje ja jesli uzna za stosowne. Poza tym tylko prywatnie:( Masakra w kraju, ktory uwaza sie za rozwiniety!

Hmm, podobnie mamy tutaj, w Niemczech. Tzn zalezy u kogo masz ubezpieczenie. Ale to szybko idzie. Ja zadzwonilam do swojego lekarza i telefonicznie powiedzialam, ze potrzebuje skierowanie do gina. czekalo na mnie na recepcji. moze Tobie tez sie tak uda?

Ha, zeby dostac sie do lekarza ogolnego musze zadzwonic i odbiera pielegniarka na centrali. Ta pyta co i jak i decyduje o zapisie. Wczoraj powiedzialam, ze mala krwawi dlugo, ze jest wymeczona, ze slaba, ze czasami sa to obfite miesiaczki itd. i ze ogolnie chce ja przebadac "tam". Poszla skonsultowac, wraca i pyta czy mala jest obok, bo potrzebuja wiecej informacji nt tych miesiaczek zanim ja zapisze do OGOLNEGO! Mowie, ze nie, bo dzwonie z pracy, na to babsko, ze mala niech zadzwoni jutro (czyli dzis) sama i dokladnie powie co sie dzieje. Pytam wiec, kiedy i jak ma dzwonic w godzinach 10-15, skoro jest w szkole. Ten telefon to taki automat, dzwonisz, zostawiasz jakby wiadomosc a oni oodzwaniaja, tylko nie wiesz nigdy kiedy. Wiec jak zadzwonia do niej podczas lekcji, to co ma zrobic? Wyjsc na korytarz czy opowiadac przy kolegach i kolezankach? Mala sie zestresowala i prawie poryczala, ze ma sama dzwonic. Wiec dalam jej spokoj i znow dzis czekam na telefon zwrotny, tym razem nie odpuszcze. Ale wkurw mam mega potezny.

28,632

Odp: Kobiety na zakręcie
Mussuka napisał/a:
Kawencja napisał/a:
Mussuka napisał/a:

nie gin;) tylko ginekolog:))) ona jeszcze nie trunkowa;)

ma bardzo nieregularne miesiaczki, no to normalka w tym wieku, ale ostatnio trwa to juz 4 tygodnie i mala zaczela sie kiepsko czuc. No i imaginujcie sobie drogie panie, ze tutaj aby trafic do gina panstwowego najpierw trzeba umowic sie na wizyte u ogolnego lekarza a on dopiero skieruje ja jesli uzna za stosowne. Poza tym tylko prywatnie:( Masakra w kraju, ktory uwaza sie za rozwiniety!

Hmm, podobnie mamy tutaj, w Niemczech. Tzn zalezy u kogo masz ubezpieczenie. Ale to szybko idzie. Ja zadzwonilam do swojego lekarza i telefonicznie powiedzialam, ze potrzebuje skierowanie do gina. czekalo na mnie na recepcji. moze Tobie tez sie tak uda?

Ha, zeby dostac sie do lekarza ogolnego musze zadzwonic i odbiera pielegniarka na centrali. Ta pyta co i jak i decyduje o zapisie. Wczoraj powiedzialam, ze mala krwawi dlugo, ze jest wymeczona, ze slaba, ze czasami sa to obfite miesiaczki itd. i ze ogolnie chce ja przebadac "tam". Poszla skonsultowac, wraca i pyta czy mala jest obok, bo potrzebuja wiecej informacji nt tych miesiaczek zanim ja zapisze do OGOLNEGO! Mowie, ze nie, bo dzwonie z pracy, na to babsko, ze mala niech zadzwoni jutro (czyli dzis) sama i dokladnie powie co sie dzieje. Pytam wiec, kiedy i jak ma dzwonic w godzinach 10-15, skoro jest w szkole. Ten telefon to taki automat, dzwonisz, zostawiasz jakby wiadomosc a oni oodzwaniaja, tylko nie wiesz nigdy kiedy. Wiec jak zadzwonia do niej podczas lekcji, to co ma zrobic? Wyjsc na korytarz czy opowiadac przy kolegach i kolezankach? Mala sie zestresowala i prawie poryczala, ze ma sama dzwonic. Wiec dalam jej spokoj i znow dzis czekam na telefon zwrotny, tym razem nie odpuszcze. Ale wkurw mam mega potezny.

Mussu,
trzymaj sie. No nie ma lekarstwa na ludzka glupote. Wiec nie denerwuj sie, bo po co?
sciskam!

28,633

Odp: Kobiety na zakręcie
Mussuka napisał/a:

Wiec dalam jej spokoj i znow dzis czekam na telefon zwrotny, tym razem nie odpuszcze. Ale wkurw mam mega potezny.

może dodaj dziś, że Ci zemdlała? że blada? że po schodach nie da rady wejść?

28,634

Odp: Kobiety na zakręcie
Kawencja napisał/a:
silkytouch napisał/a:
moniaCo napisał/a:

Wow super te lekcje makijażu smile

super, super!
jak była u mnie wczoraj moja nauczycielka to zadzwoniłam po 2 sąsiadki (mamy na ulicy grupkę fajnych babeczek) i tak się zgadałyśmy, że musimy zrobić warsztaty grupowe
znaczy mała imprezka babska i warsztaty z makijażu i stylizacji
moja nauczycielka rozkręca właśnie tego typu firmę :-)
wszystkie podłapały temat
ciekawe co nam z tego wyjdzie
a wczoraj jak tak siedziałyśmy we 4 to mój nawet nam kolację zrobił - oj, lubi się popisywać hihi, ale i przyznać mu trzeba, że ma czym
halibut opiekany ogniem i piersi z kaczki z czerwoną kapustą z porto
pycha!
takie wieczory, taką atmosferę to ja lubię

Super pomysl z tym makijazem. Jakbym miala takie sasiadki, tez bym je zaraz zaprosila!!!! Niestety, fajna jest jedna babeczka, o wszystkim mozna z nia pogadac, ale w makijazu to z niej straszna konserwatystka (czarna kredka na dolnej powiece rzadzi:))))))))


Lubie jak facet gotuje. Helmut tez umie i zawsze mnie to kreci. Jak mnie wyprasza z kuchni i potem sie obzeram specjalami! mniam!

Trzymam kciuki Silky, za wychodzenie z zakretu.


Oj zazdroszcze sąsiadek smile
Fajnie sobie takie babskie wieczory urządzić od czasu do czasu.

Ech Motylek to nie bardzo umie w garach działać, a do tego strasznie konserwatywny w konsumpcji. Nie mogę rozwinąć przy nim skrzydeł cholerka.

28,635

Odp: Kobiety na zakręcie

Mussu no nie dziwię się że się wkurzyłaś. Może dobrze Silky podpowiada z tym omdleniem?

28,636 Ostatnio edytowany przez Kawencja (2016-11-09 12:14:07)

Odp: Kobiety na zakręcie
moniaCo napisał/a:
Kawencja napisał/a:
silkytouch napisał/a:

super, super!
jak była u mnie wczoraj moja nauczycielka to zadzwoniłam po 2 sąsiadki (mamy na ulicy grupkę fajnych babeczek) i tak się zgadałyśmy, że musimy zrobić warsztaty grupowe
znaczy mała imprezka babska i warsztaty z makijażu i stylizacji
moja nauczycielka rozkręca właśnie tego typu firmę :-)
wszystkie podłapały temat
ciekawe co nam z tego wyjdzie
a wczoraj jak tak siedziałyśmy we 4 to mój nawet nam kolację zrobił - oj, lubi się popisywać hihi, ale i przyznać mu trzeba, że ma czym
halibut opiekany ogniem i piersi z kaczki z czerwoną kapustą z porto
pycha!
takie wieczory, taką atmosferę to ja lubię

Super pomysl z tym makijazem. Jakbym miala takie sasiadki, tez bym je zaraz zaprosila!!!! Niestety, fajna jest jedna babeczka, o wszystkim mozna z nia pogadac, ale w makijazu to z niej straszna konserwatystka (czarna kredka na dolnej powiece rzadzi:))))))))


Lubie jak facet gotuje. Helmut tez umie i zawsze mnie to kreci. Jak mnie wyprasza z kuchni i potem sie obzeram specjalami! mniam!

Trzymam kciuki Silky, za wychodzenie z zakretu.


Oj zazdroszcze sąsiadek smile
Fajnie sobie takie babskie wieczory urządzić od czasu do czasu.

Ech Motylek to nie bardzo umie w garach działać, a do tego strasznie konserwatywny w konsumpcji. Nie mogę rozwinąć przy nim skrzydeł cholerka.

Ha ha hahaha ,
Helmut tez konserwatywny w konsumpcji. Super okreslenie ,
Ale umie cuda robic, konserwatywne. Jak na przyklad rostbef. Albo miesiwa grillowane, pieczone w ziolach ziemniaki I inne cuda kuchni konserwatynej.

Silky, POPPY RED color piekny. Krrrrrwisty po hiszpansku. A ja mam harda hardi na paznokciach I nic mnie nie rusza! Wygladaja jak nowo zrobione

Mussu, a moze jak to niedaleko, to osobiscie sie wybierz. Kontakt osobisty jest trudniejszy do olania. Biedna Mala, ja podobnie cierpialam, ale potem mi dali tabletki i lepiej sie zrobilo.

28,637

Odp: Kobiety na zakręcie

Kawciu a ten hard kładziesz zamiast bazy? Czy na bazę?

28,638

Odp: Kobiety na zakręcie

Moniu,
base, hardi, top.
Mozna tez przedluzac sobie paznokiec (nie robilam). Mozna na harda polozyc kolor.
Ja kupilam hardi milk, jest rozowawy, naturalny. Ale jest hard przezroczysty.
Wysylam Ci zaraz link do filmiku. Na priv.

28,639

Odp: Kobiety na zakręcie
Kawencja napisał/a:

Moniu,
base, hardi, top.
Mozna tez przedluzac sobie paznokiec (nie robilam). Mozna na harda polozyc kolor.
Ja kupilam hardi milk, jest rozowawy, naturalny. Ale jest hard przezroczysty.
Wysylam Ci zaraz link do filmiku. Na priv.

O fajno dzięki smile

28,640

Odp: Kobiety na zakręcie
silkytouch napisał/a:
Mussuka napisał/a:

Wiec dalam jej spokoj i znow dzis czekam na telefon zwrotny, tym razem nie odpuszcze. Ale wkurw mam mega potezny.

może dodaj dziś, że Ci zemdlała? że blada? że po schodach nie da rady wejść?

wlasnie to mam w planie, wielka scieme i drama:)

28,641

Odp: Kobiety na zakręcie

a u nas dzisiaj tak: http://www.kelikamerat.info/kelikamerat … /-C0156800

i do weekendu ma padac caly czas z malymi przerwami, szukam juz na allegro latajacych san z renami:)

28,642

Odp: Kobiety na zakręcie

Przyznam, że wolałabym w tym roku zimę bez śniegu i lodu na chodnikach.  Bo już mam strach, że moja młoda orła wywinie i z tą nogą sobie znów biedy napyta, zanim na dobre ta noga dojdzie do siebie.

28,643

Odp: Kobiety na zakręcie

Udalo sie!!!! Umowilam mloda  (i sie) do lekarza na 22.11. Normalnie czuje sie jakbym Mt. Everest zdobyla.

28,644

Odp: Kobiety na zakręcie
moniaCo napisał/a:

Przyznam, że wolałabym w tym roku zimę bez śniegu i lodu na chodnikach.  Bo już mam strach, że moja młoda orła wywinie i z tą nogą sobie znów biedy napyta, zanim na dobre ta noga dojdzie do siebie.

lodu tez nie lubie:( i jedyne obuwie, w jakim sie nie slizgam jest raczej malo wyjsciowe, ale za to super cieple i wygodne i naprawde tepe jak ..ja;)

takie modele do wyboru: https://www.google.fi/search?q=kuoma+ke … QQ_AUIBigB

pecinki w nich nie widac, ale na sliskie drogi lepszych nie mialam nigdy:)

28,645

Odp: Kobiety na zakręcie

Cześć dziewczyny
U nas  rano też był biało.
Wiadomości nie  oglądam , przynajmniej od was wiem kto wygrał.
Mnie  dzisiaj zatkało, sprzedawca chwycił mi dłoń i powiedział jaki mam ładny kolor paznokci.

28,646 Ostatnio edytowany przez Kawencja (2016-11-09 13:55:35)

Odp: Kobiety na zakręcie

Mussu, jak pieknie!
Moniu, ja zupelnie nie pomyslalam o Mlodej. Mam nadzieje, ze w Poznaniu nie napada i na swietego Marcina bedzie mgla, podobno wtedy lekka Zima...
U nas byl korowod na sw marcina w poniedzialek. W deszczu. I dzis boli mnie gardlo, Mala tez. Masakra.

A ja mam na snieg futrzane buty Barts. Wygladam jak nieogolony mamut, ale przynajmniej jestem stabilna.... Z tym ze aby zobaczyc snieg, to ja musze jechac w gory. Raz do roku. Bo u nas bialosci nie uswiadczysz.

Nina,
jaki komplement! wink))) Tez by mnie z lekka przytkalo... wink)))

28,647

Odp: Kobiety na zakręcie
Mussuka napisał/a:

Udalo sie!!!! Umowilam mloda  (i sie) do lekarza na 22.11. Normalnie czuje sie jakbym Mt. Everest zdobyla.

wow smile

28,648

Odp: Kobiety na zakręcie
Kawencja napisał/a:

Mussu, jak pieknie!
Moniu, ja zupelnie nie pomyslalam o Mlodej. Mam nadzieje, ze w Poznaniu nie napada i na swietego Marcina bedzie mgla, podobno wtedy lekka Zima...
U nas byl korowod na sw marcina w poniedzialek. W deszczu. I dzis boli mnie gardlo, Mala tez. Masakra.

A ja mam na snieg futrzane buty Barts. Wygladam jak nieogolony mamut, ale przynajmniej jestem stabilna.... Z tym ze aby zobaczyc snieg, to ja musze jechac w gory. Raz do roku. Bo u nas bialosci nie uswiadczysz.

Nina,
jaki komplement! wink))) Tez by mnie z lekka przytkalo... wink)))

A mojej córce zamarzyły się glany big_smile
Im wyższe tym lepiej.

Ninka to musisz mega mieć te pazurki, że facet skomplementował smile

28,649

Odp: Kobiety na zakręcie
moniaCo napisał/a:
Kawencja napisał/a:

Mussu, jak pieknie!
Moniu, ja zupelnie nie pomyslalam o Mlodej. Mam nadzieje, ze w Poznaniu nie napada i na swietego Marcina bedzie mgla, podobno wtedy lekka Zima...
U nas byl korowod na sw marcina w poniedzialek. W deszczu. I dzis boli mnie gardlo, Mala tez. Masakra.

A ja mam na snieg futrzane buty Barts. Wygladam jak nieogolony mamut, ale przynajmniej jestem stabilna.... Z tym ze aby zobaczyc snieg, to ja musze jechac w gory. Raz do roku. Bo u nas bialosci nie uswiadczysz.

Nina,
jaki komplement! wink))) Tez by mnie z lekka przytkalo... wink)))

A mojej córce zamarzyły się glany big_smile
Im wyższe tym lepiej.

Ninka to musisz mega mieć te pazurki, że facet skomplementował smile

glany to byly czasy. do wszystkiego, nawet latem do sukienki w laczke...:)

28,650

Odp: Kobiety na zakręcie
Kawencja napisał/a:
moniaCo napisał/a:
Kawencja napisał/a:

Mussu, jak pieknie!
Moniu, ja zupelnie nie pomyslalam o Mlodej. Mam nadzieje, ze w Poznaniu nie napada i na swietego Marcina bedzie mgla, podobno wtedy lekka Zima...
U nas byl korowod na sw marcina w poniedzialek. W deszczu. I dzis boli mnie gardlo, Mala tez. Masakra.

A ja mam na snieg futrzane buty Barts. Wygladam jak nieogolony mamut, ale przynajmniej jestem stabilna.... Z tym ze aby zobaczyc snieg, to ja musze jechac w gory. Raz do roku. Bo u nas bialosci nie uswiadczysz.

Nina,
jaki komplement! wink))) Tez by mnie z lekka przytkalo... wink)))

A mojej córce zamarzyły się glany big_smile
Im wyższe tym lepiej.

Ninka to musisz mega mieć te pazurki, że facet skomplementował smile

glany to byly czasy. do wszystkiego, nawet latem do sukienki w laczke...:)


Hehe no latem to bym umarła w takich butach big_smile

28,651

Odp: Kobiety na zakręcie

eee tam!
Skarpeta frotte, but skorzany... Mlody czlowiek byl, to i mocniejszy wink))
Latem w glanach jest goraco, a zima - zimno. Poza tym sa sliskie tak naprawde, pomimo traktorowej podeszwy.

28,652

Odp: Kobiety na zakręcie
Kawencja napisał/a:

eee tam!
Skarpeta frotte, but skorzany... Mlody czlowiek byl, to i mocniejszy wink))
Latem w glanach jest goraco, a zima - zimno. Poza tym sa sliskie tak naprawde, pomimo traktorowej podeszwy.

O a widziałam ocieplane nawet. Nie Dr Martensa, bo mnie nie stać na taką fanaberię, ale skórzane, ocieplane. Tylko mnie zmartwiłaś, że śliskie. Nie znam się, bo sama nigdy nie nosiłam.

28,653

Odp: Kobiety na zakręcie
moniaCo napisał/a:
Kawencja napisał/a:

eee tam!
Skarpeta frotte, but skorzany... Mlody czlowiek byl, to i mocniejszy wink))
Latem w glanach jest goraco, a zima - zimno. Poza tym sa sliskie tak naprawde, pomimo traktorowej podeszwy.

O a widziałam ocieplane nawet. Nie Dr Martensa, bo mnie nie stać na taką fanaberię, ale skórzane, ocieplane. Tylko mnie zmartwiłaś, że śliskie. Nie znam się, bo sama nigdy nie nosiłam.

Ja mialam Martensy, moze inne nie sa sliskie.
Wiesz, pracowalam na te martensy caly lipiec, od 7 do 15. W Ruchu, w dystrybucji prasy. Mialam 16 lat. Bardzo marzylam o tych butach. Snily mi sie po nocach.

28,654

Odp: Kobiety na zakręcie
Kawencja napisał/a:
moniaCo napisał/a:
Kawencja napisał/a:

eee tam!
Skarpeta frotte, but skorzany... Mlody czlowiek byl, to i mocniejszy wink))
Latem w glanach jest goraco, a zima - zimno. Poza tym sa sliskie tak naprawde, pomimo traktorowej podeszwy.

O a widziałam ocieplane nawet. Nie Dr Martensa, bo mnie nie stać na taką fanaberię, ale skórzane, ocieplane. Tylko mnie zmartwiłaś, że śliskie. Nie znam się, bo sama nigdy nie nosiłam.

Ja mialam Martensy, moze inne nie sa sliskie.
Wiesz, pracowalam na te martensy caly lipiec, od 7 do 15. W Ruchu, w dystrybucji prasy. Mialam 16 lat. Bardzo marzylam o tych butach. Snily mi sie po nocach.

No to zdeterminowana byłaś smile No moja jeszcze za młoda, ale za dwa lata to sama ją będe wyganiać do jakieś pracy w wakacje. Tyle jest teraz możliwości.

28,655

Odp: Kobiety na zakręcie
moniaCo napisał/a:
Kawencja napisał/a:
moniaCo napisał/a:

O a widziałam ocieplane nawet. Nie Dr Martensa, bo mnie nie stać na taką fanaberię, ale skórzane, ocieplane. Tylko mnie zmartwiłaś, że śliskie. Nie znam się, bo sama nigdy nie nosiłam.

Ja mialam Martensy, moze inne nie sa sliskie.
Wiesz, pracowalam na te martensy caly lipiec, od 7 do 15. W Ruchu, w dystrybucji prasy. Mialam 16 lat. Bardzo marzylam o tych butach. Snily mi sie po nocach.

No to zdeterminowana byłaś smile No moja jeszcze za młoda, ale za dwa lata to sama ją będe wyganiać do jakieś pracy w wakacje. Tyle jest teraz możliwości.

Ja kiedys chyba pisalam, ze ja mialam takich dziwnych rodzicow... wink Kazdy by byl zdeterminowany. Ubieralam sie w ciuchlandach, bo ja mialam dosc dziwny styl, ale te buty to bylo marzenie.

Fajnie, ze Mloda ma takie zyczenia. Wiem, ze bycie z nastolatkiem jest ciezkie, ale nie moge doczekac sie az moja bedzie miala takie pomysly. Na razie mowi mi, co bedzie pozyczac, jak bedzie wieksza.

28,656

Odp: Kobiety na zakręcie

tja, pieknie, jak sie siedzi w fotelu i grzanca popija a ja zaraz musze ruszac na przystanek i jakos do domu. A za oknem sypie i sypie i sypie i to coraz gesciej, juz pol okna mam zasypane na zewnatrz:)

Ech, biore kompa do domu i jutro w pidzamie urzeduje:)

28,657

Odp: Kobiety na zakręcie
Mussuka napisał/a:

tja, pieknie, jak sie siedzi w fotelu i grzanca popija a ja zaraz musze ruszac na przystanek i jakos do domu. A za oknem sypie i sypie i sypie i to coraz gesciej, juz pol okna mam zasypane na zewnatrz:)

Ech, biore kompa do domu i jutro w pidzamie urzeduje:)

Ale Ci dobrze, ja nie moge z domu pracowac bo mamy specjalnie zabezpieczona siec.
Wiesz, coraz czesciej mysle, co robic, zeby pracowac w domu. I nijak nie wiem, ale taka praca bardzo mnie neci.

28,658

Odp: Kobiety na zakręcie
Kawencja napisał/a:
moniaCo napisał/a:
Kawencja napisał/a:

Ja mialam Martensy, moze inne nie sa sliskie.
Wiesz, pracowalam na te martensy caly lipiec, od 7 do 15. W Ruchu, w dystrybucji prasy. Mialam 16 lat. Bardzo marzylam o tych butach. Snily mi sie po nocach.

No to zdeterminowana byłaś smile No moja jeszcze za młoda, ale za dwa lata to sama ją będe wyganiać do jakieś pracy w wakacje. Tyle jest teraz możliwości.

Ja kiedys chyba pisalam, ze ja mialam takich dziwnych rodzicow... wink Kazdy by byl zdeterminowany. Ubieralam sie w ciuchlandach, bo ja mialam dosc dziwny styl, ale te buty to bylo marzenie.

Fajnie, ze Mloda ma takie zyczenia. Wiem, ze bycie z nastolatkiem jest ciezkie, ale nie moge doczekac sie az moja bedzie miala takie pomysly. Na razie mowi mi, co bedzie pozyczac, jak bedzie wieksza.

My już sobie pożyczamy smile częściej ja od niej big_smile

28,659 Ostatnio edytowany przez moniaCo (2016-11-09 15:20:48)

Odp: Kobiety na zakręcie
Kawencja napisał/a:
Mussuka napisał/a:

tja, pieknie, jak sie siedzi w fotelu i grzanca popija a ja zaraz musze ruszac na przystanek i jakos do domu. A za oknem sypie i sypie i sypie i to coraz gesciej, juz pol okna mam zasypane na zewnatrz:)

Ech, biore kompa do domu i jutro w pidzamie urzeduje:)

Ale Ci dobrze, ja nie moge z domu pracowac bo mamy specjalnie zabezpieczona siec.
Wiesz, coraz czesciej mysle, co robic, zeby pracowac w domu. I nijak nie wiem, ale taka praca bardzo mnie neci.


Oj tak byłoby fajnie. Może nie cały czas, ale kilka dni w tygodniu chociaż smile

28,660

Odp: Kobiety na zakręcie

Dziewczyny, mało się udzielam, ale podczytuję Was w pracy. Jestem więc na bieżąco.

Silky
A tej mąki, to z mojego doświadczenia, chleba nie będzie. Nie dobraliście się, nie rozumiecie, nie potraficie się spotkać. Od czasu do czasu, idziecie na kompromis, ale po chwili wraca wszystko do normy.
Znam to z własnego doświadczenia. Przez wiele lat starałam się akceptować za wszelką cenę, tłumaczyć jakieś odchyły, raniące mnie zachowania, zaakceptować go takim jaki jest. Starałam się. I nawet w jakimś momencie wydawało mi się, że jest dobrze. Nie super, lecz dobrze. Ze to się potoczy już normalnie. On krótko po tym zaczął romans. I  to wszystko, co jakoś przeczuwałam (jego małość, egoizm, głupota, brak zasad i wartości)  wyszło w tak niskim, złym, wrednym działaniu, jakby zły sen się sprawdził. To wszystko, co podejrzewałam, przeczuwałam,  wyszło w tak brutalny sposób. I to zero mnie zostawiło, a ja zostałam jak głupia z rozdziawioną gębą.
I to ja nie umiałam tego skończyć. Czepiałam się, jak rzep psiego ogona.
Widać musiałam zostać obrzucona pomyjami, aby do mnie dotarło, że my do siebie nie pasujemy. I nigdy nie pasowaliśmy.

Gdyby on był obcym człowiekiem, czy lubiłabyś spędzać czas w jego towarzystwie? Czy dobrze bawiłabyś się?  Czy mogłabyś porozumieć się z takim człowiekiem?

Z perspektywy czasu wiem,że ważniejsze jest, aby się lubić, a nie kochać. Bo miłość i tak kiedyś odchodzi, a  swoboda, dobrostan, wolność w obecności drugiego człowieka pozostaje lub nie. Dzisiaj nie utrzymuję kontaktu z eks. Bo po co? Ktoś taki nie mógłby być moim znajomym, kolegą, a zdecydowanie nie przyjacielem .
Wiem także, że już nigdy nie pójdę na tak dalekie kompromisy. Jeżeli jeszcze  kimś będę, to tylko z osobą, z którą będę się czuła dobrze i swobodnie.  Będę mogła być i czuć się sobą. I taką właśnie mnie ktoś zaakceptuje, i ja kogoś. Tak po prostu, tak bez wysiłku.
Przeciwieństwa może się i przyciągają, lecz tkwić w tym wiele lat - to sztuka.
Mam koleżankę. Przez pewnie z 15 lat ciągle niezadowolona, smędząca, z nosem na kwintę, walcząca  z wiatrakami.
Poszła w tango z Galopantem. I od 5 lat patrzę na szczęśliwą, kwitnącą, tryskającą zadowoleniem kobietę. Jej tekst "nie myślałam, że można być tak szczęśliwą"  daje mi bardzo do myślenia. Weryfikuje moje spojrzenie na tych złych, co rozwalają rodzinę dla głupot. Mój eks poszedł za 17 lat młodszą "miłością", która i tak go pogoniła. Przegrał. Ale inni, jak ta moja koleżanka, wygrywają. Życie nie jest proste, wybory też nie są proste. Można wygrać, i przegrać.
Ale jedno jest pewne. Należy  GRAĆ. A Ty nie grasz, Ty tylko dostosowujesz się.
A może spróbuj inaczej?
Bądż sobą, tak na maksa. Rób to, co chcesz, żyj tak jak marzysz. Walcz o SIEBIE. Jeśli na takim poziomie się nie spotkacie, nie będziecie umieli ze sobą żyć. Jeśli ktoś sobie z tym nie poradzi, wtedy Ty będziesz silniejsza. I dopiero wtedy podejmiesz decyzję w wolności.

Mnie jest dzisiaj dobrze samej ze sobą. Nie cudownie, ale dobrze. Ktoś z zewnątrz może mi coś dać, albo odebrać. Jeśli będzie próbował odebrać, nie będzie dobrze. Jeśli będzie mi/nam dobrze tak po prostu ze sobą, jeśli będziemy sobie mogli coś dać, wzbogacić wzajemnie swoje życie, to wejdę w to. Ale odebrać sobie coś - już nie pozwolę.

Silky, dlaczego podchodzisz ciągle do jabłoni i dziwisz się, że to gruszki na niej rosną?
Jabłoń i grusza mogą ze sobą współistnieć, symetrycznie obok siebie. Na swoich własnych nogach, szanując i akceptując swoją odrębność. Ale tylko tak.
Co prawda wiem, że na jabłoni można zaszczepić kawałek gruszki, i pewnie jeszcze coś. Ale pień to i tak będzie gruszka. Nie daj sobą zawładnąć, zdominować się.  Bądż gruchą całą gębą. I zobaczymy, co jabłoń z tym zrobi? Albo grucha.

28,661

Odp: Kobiety na zakręcie

A u mnie dobrze.
Zakończyłam rozbudowę domu. Kończę się meblować. Siedzę na ogromnym narożniku lub fotelu i wpatruję się w duże okna, i kominek. Mam coś starego (bibliotekę z 20-lecia międzywojennego, mój cudowny fotel), coś nowego  (ogromny narożnik, i nowe zbudowane antyki), coś innego (zupełnie inny kominek) coś powtarzalnego (ogromne okna), a to wszystko tak bardzo moje.  Mój pierwszy, tylko mój dom, moje w sumie fajne życie.
Moja rodzina - dzieci często bywające, dom rodzinny jednak tutaj, moje stado zwierząt (dwa psy i dwa koty).  Dom rodzinny w nowym miejscu udało mi się stworzyć. Dzieciaki obsikały już trwale  narożniki.To nasz wspólny sukces. Było też wspólne malowanie. Wyszło tak sobie, dużo niedoróbek. No, ale liczą się chęci.
Żyję całą gębą.
Mieszkam w lesie, dużo pracuję, daleko dojeżdżam. Codziennie po pracy wypad z psem do lasu. A raczej po wielu okolicznych lasach i jeziorach, bo lubię zmiany. Dzisiaj pobiegłam dookoła mojego jeziora (ok. 4 km) z psem na smyczy, z przodu. A wczoraj byłam nad drugim jeziorem w tzw. dolinie rzeki. Tam totalna głusza, a wieczorem to ogromny hałas. Gęsi, ptaki, sarny, bobry, dziki wystraszyły mojego dużego psa.  Teraz w lesie to w ciągu tygodnia będę w zmierzchu i w ciemności. I nawet to lubię, bo ludzie normalni się wtedy nie włóczą. Lasów i jezior do wyboru, do koloru. Mam dużego psa, więc muszę codziennie ponad godzinę się włóczyć. Cały rok, świątek-piątek. Z radością, z wściekłością, zrezygnowaniem, samozaparciem, determinacją. Mam trudne życie, bywam zmęczona, ale to ja jestem głównym reżyserem. I cholipa, dobrze mi z tym.
GRAM w życie. I czuję, że żyję.

28,662

Odp: Kobiety na zakręcie

Tutaj w wiekszosci niezadowolenie z wyborow sasiadow. Niepewnosc, smutek, lek. Niektorym zdarzylo sie rozplakac. Mnie tez to przybilo, do osatnich godzin wynik byl niepewny i liczylam na inny. Chociaz fakt, ze H.C. miala ogromny ciezar na plecach podczas tej kampanii, ale tez nie prowadzila jej najlepiej.
W mojej i wielu opinii bylaby bezpieczniejszym prezydentem. No ale zobaczymy. U mnie w domu podzial polityczny taki, ze wczoraj nawet zaprzestalismy rozmow na ten temat. M. zadowolony po  i zaprosil mnie na obiad, by uczcic zwyciezce. A wczoraj on pil drinka na wiwat, a ja ze smutku. Obiad zjemy po prostu z glodu;-).

Silky, fajnie i mezem  i z makijazem:-). W koncu co zdobi kobiete najlepiej? I jedno i drugie, gdy jest takie jak trzeba. Beznzyneria, ach jak js kocham takie klimaty. I popatrz wlasnymi recami masz to, na czym Ci zalezalo. Dziewczyny, mozemy realizowac nasze marzenia, plany i cieszyc sie zyciem.

Co do lekarzy to, tutaj tez tak jest. Jesli chcesz, by Cie przyjeto szybko do specjalisty/badania, masz udowodnic, ze nie przezyjesz nastepnej doby. W innym przypadku czekasz po kilka miesiecy. No i nie mozesz isc prywatnie, bo nie ma. I to tez jest dramat. Bylo mi trudno przyzwyczajsc sie do tutejszej sluzby zrowia wlasnie. Ale juz sie zaadaptowalam. Mussu, przytul mala (od ciotki Zakretki). Pozdrawiam Zakrecone.

28,663

Odp: Kobiety na zakręcie

Podroz od Annasza do Kajfasza zakonczona sukcesem (chyba):) Wreszcie jakas ludzka pielegniarka zrobila rano malej test na hemoglobine, oczywiscie za niska. Potem naglym cudem znalazla wolny termin do lekarza na dzis, za niecala godzine od badania. Lekarka mloda ale mila i kompetentna przebadala mala doglebnie (doslownie) i wypytala o wszystko, zadzwonila do gina i skonsultowala objawy, po czym na te obfite i dlugotrwale miesiaczki przepisala malej e-tabletki. Czyli zwykle antykoncepcyjne, ktore maja uregulowac hormony i miesiaczki. Na recepte w aptece. Dziwne uczucie, ze moj maly brzdac, taka do niedawna przytulanka zaczyna lykac tabletki antykoncepcyjne. Za szybko ten czas plynie.

U nas dzis bez sniegu z nieba, jutro ma przyjsc, za to wczoraj malo nie padlam jak wrocilam po pracy i zastalam dom prawie zakopany po tym, jak plug obok przejechal. Pol godziny bodypump z lopata zaliczylam, bo obaj panowie wieczorem dopiero wracali.

Za to w Sztokholmie dzisiaj tak: http://yle.fi/uutiset/3-9283680 smile)

28,664 Ostatnio edytowany przez moniaCo (2016-11-10 14:23:20)

Odp: Kobiety na zakręcie

Hej Mussu smile
O kurcze, a jak młoda przeżyła to dogłębne badanie?
Nie miała stresu?
Cholerka tak sobie myślę, ze tak od razu z grubej rury te tabletki? A nie powinni jakoś poziomu hormonów zbadać, czy coś?

Pogody nie zazdroszczę, u nas dziś rano minus 4, ale póki co bez śniegu.

28,665

Odp: Kobiety na zakręcie

Hej Zakretki!
Mussu, swietnie, ze sie udalo. Ja tez bralam takie tabletki I bardzo mi pomogly.

U nas totalnie leje. Leje, wieje, szare niebo, lyse drzewa i kichajacy ludzie.

Posty [ 28,601 do 28,665 z 29,007 ]

Strony Poprzednia 1 … 439 440 441 442 443 … 447 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Kobiety na zakręcie

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024