Kobiety na zakręcie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Kobiety na zakręcie

Strony Poprzednia 1 … 438 439 440 441 442 … 447 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 28,536 do 28,600 z 29,007 ]

28,536

Odp: Kobiety na zakręcie
nina1234 napisał/a:
Kawencja napisał/a:
nina1234 napisał/a:

Ja mam jeszcze  032 ,047,003, 131 i 002 oraz biały do frencza

Ale podalas numerow, jak do lotka prawie wink
Sluchaj, jaka jest roznica miedzy
032 a 047? Ktory ma zimniejszy odcien? Czy w 047 widac te brzoswinie(bo na zdjeciach wychodzi bardziej roz).
Czy 002 jest bardzo naturalny? Czy czy 3 warstwy mi pokryja paznokiec, czy bedzie paznokiec widac?

Ten 032 jest taki mleczny beż
047 ma trochę brzoskwini, różu mniej, czasami wpada w beż ,zależy od światła, taki fajny delikatny .
Ten 002 nie pokryje całkiem pazokcia  chyba , że pod  spód dasz mleczny hard albo lakier.  Ja maluję końcówki na biało i na wierzch daję  ten 002 . Wychodzi ładny frencz

No no  ale z Ciebie to widzę już profesjonalistka w temacie paznokci smile

Zobacz podobne tematy :

28,537

Odp: Kobiety na zakręcie
moniaCo napisał/a:
nina1234 napisał/a:
Kawencja napisał/a:

Ale podalas numerow, jak do lotka prawie wink
Sluchaj, jaka jest roznica miedzy
032 a 047? Ktory ma zimniejszy odcien? Czy w 047 widac te brzoswinie(bo na zdjeciach wychodzi bardziej roz).
Czy 002 jest bardzo naturalny? Czy czy 3 warstwy mi pokryja paznokiec, czy bedzie paznokiec widac?

Ten 032 jest taki mleczny beż
047 ma trochę brzoskwini, różu mniej, czasami wpada w beż ,zależy od światła, taki fajny delikatny .
Ten 002 nie pokryje całkiem pazokcia  chyba , że pod  spód dasz mleczny hard albo lakier.  Ja maluję końcówki na biało i na wierzch daję  ten 002 . Wychodzi ładny frencz

No no  ale z Ciebie to widzę już profesjonalistka w temacie paznokci smile

Do profesjonalistki mi daleko , zwyczajny samouk.  Dobrze, że teraz z internetu można dużo się nauczyć.

28,538

Odp: Kobiety na zakręcie

Oj Moniu,
"W starym kinie" uwielbialam! Z sentymentem wspominam. I ta melodyjke wciaz mam w uszach, ja mi o tym przypomnialas.
Nina,
moze I samouk, ale samouk przed duze "S", powinien Ci Semilac zaplacic, bo przyrocilas mi wiare w ich hybrydy wink

Odp: Kobiety na zakręcie
nina1234 napisał/a:

Cześć 
Pogoda jesienna, liści mnóstwo, trzeba będzie wziąć się za  sprzątanie.

Witaj Wielbicielu.
Chorwacja rzeczywiście piękna.  Jeziora Plitwickie,wodospady Krka oraz Split ,te miejsca najbardziej mi się podobały z tego co widziałam.

Witaj Nino smile Zachowam na zawsze w pamięci, emocje, które towarzyszyły mi w czasie zwiedzania Parków Narodowych Plitvicke Jezera i Wodospadów Krka.

28,540

Odp: Kobiety na zakręcie

Uprzejmie donosze Towarzyszki Zakretki, ze test krwi okazal sie pozytywny i jestem, jak to sie kiedys mawialo, w stanie blogoslawionym. Nazwa stanu jest odwrotnie proporcjonalna do tego, jak chusteczkowo sie czuje.
Pani doktor powiedziala, ze to bardzo swiezy stan, moze sie jeszcze zmienic, wiec mam podchodzic ze spokojem, nie dzwonic po calej rodzinie, a usg robimy za dwa tygodnie. Wtedy powinno byc cos widac, o ile nic sie nie zmieni.

28,541

Odp: Kobiety na zakręcie

no to cicho sza......
nie zapeszamy!!!
trzymamy kciuki za prawidłowo przebiegający stan jak najbardziej fizjologiczny!!
ale takie ciche GRATULACJE też przesyłam!!!!
SUPER!!!
łagodnego I trymestru życzę!
super, super, super, super, super :-D

28,542

Odp: Kobiety na zakręcie

Yuuuuupiiiiiiiii big_smile
Tak po cichutku gratuluję Kawciu smile wink
Cudownie smile

28,543

Odp: Kobiety na zakręcie

Cześć
Kawka bardzo się cieszę i życzę ci żeby wszystko było dobrze.

28,544 Ostatnio edytowany przez renatta (2016-10-28 16:56:21)

Odp: Kobiety na zakręcie

Kawencjo, dobre i cieple mysli przesylam:-). Kurcze dziewczyny, jak to jest, ze stalyscie sie mi takie bliskie? Jeszcze raz sciskam (delikatnie) Kawcie. Pozdrowienia dla wszystkich aktywnych i milczacych na forum Zakretek.

U mnie dzisiaj slonce i prawie 20 stopni. Wczoraj bylo blisko zera i lodowaty wiatr. Ale takie sa uroki tutejszej natury. Bardzo zmienna. A moje zycie w zasadzie idzie po wyznaczonym torze. Czasem sa nieprzyjemne epizody w zwiazku. I nagle lodowady wiatr i niemal zero stopni. Plusem jest to, ze wystepuja rzadko i daja sie odizolowac jako "chorobliwe akcje", nazwac, omowic, przepracowac i nie zabarwiaja szaroscia zycia. M. twierdzi, ze przewartosciowal cale swoje zycie, jest innym czlowiekiem niz na poczatku naszej drogi. I tak to chyba jest. Stare schematy daja o sobie znac, ale i on i ja widzimy je juz jako schematy, nad ktorymi czasami nie ma on kontroli. I staramy sie  nie nadawac im duzej mocy.

Mimo tego ja jestem na prostej, juz od dawna. Ciesze sie zyciem na maxa, na szczescie dopisuje i zdrowie i rodzina, znajomi, finanse i praca. Z M. nie jestesmy zupelnie na prostej, ale widze, jak bardzo mu zalezy i nasze wspolne zycie gdzies tak w  85 proc. jest bardzo dobre. Bede wiedziala jednak, ze zakret w zwiazku mam zupelnie za soba, gdy narcystyczno/psychofaigiczne zachowania znikna na amen. Co wydaje mi sie calkiem realne zwazywszy na ogromny postep.

Zbliza sie koniec tego roku. Jak pamietacie moze, bardzo lubie plany i podsumowania. Calkiem fajny ten 2016 rok. I wierze, ze 2017 bedzie jeszcze lepszy. Czego wszystkim Wam rowniez zycze (to chyba pierwsze noworoczne zyczenia w tym roku:-).

Odp: Kobiety na zakręcie
Kawencja napisał/a:

Uprzejmie donosze Towarzyszki Zakretki, ze test krwi okazal sie pozytywny i jestem, jak to sie kiedys mawialo, w stanie blogoslawionym. Nazwa stanu jest odwrotnie proporcjonalna do tego, jak chusteczkowo sie czuje.
Pani doktor powiedziala, ze to bardzo swiezy stan, moze sie jeszcze zmienic, wiec mam podchodzic ze spokojem, nie dzwonic po calej rodzinie, a usg robimy za dwa tygodnie. Wtedy powinno byc cos widac, o ile nic sie nie zmieni.

Moje wrażliwe gratulacje smile
Zakrętki, jestem ciekaw Waszych ukochanych lektur....

28,546

Odp: Kobiety na zakręcie
Kawencja napisał/a:

Uprzejmie donosze Towarzyszki Zakretki, ze test krwi okazal sie pozytywny i jestem, jak to sie kiedys mawialo, w stanie blogoslawionym. Nazwa stanu jest odwrotnie proporcjonalna do tego, jak chusteczkowo sie czuje.
Pani doktor powiedziala, ze to bardzo swiezy stan, moze sie jeszcze zmienic, wiec mam podchodzic ze spokojem, nie dzwonic po calej rodzinie, a usg robimy za dwa tygodnie. Wtedy powinno byc cos widac, o ile nic sie nie zmieni.

Kawciu - bardzo się cieszę smile Dbaj o siebie, moc buziaków śle!!!

28,547

Odp: Kobiety na zakręcie
renatta napisał/a:

Pozdrowienia dla wszystkich aktywnych i milczacych na forum Zakretek.

Dziękuję Rena smile
Mój czas na forum dobiega końca. Dziękuję dziewczyny, że mogłam towarzyszyć Wam na Zakręcie.
Było to dla mnie ważne.

Pozdrawiam Was serdecznie, a szczególnie ciepło Kawencję smile

28,548

Odp: Kobiety na zakręcie

Wrocilam z wojazy, zmeczona ale i wybawiona, zadowolona.

Kawka, lez teraz i pachnij ladnie a Helmut niech rotuje wokol Ciebie i dzieciatka (kwa, jak ja nienawidze tego okreslenia:))) jak Caracal nad Polska. I badaj sie na prawo i lewo, bo to wiesz...mlodka juz nie jestes;) A w ogole, to sciskam Cie serdecznie i z impetem. Co tam delikatnie, jeszcze brzucha nie masz:)

U nas dynia swieci, sniezek powoli proszy, potem przestaje, w srode ma sypnac. Fajnie jest:) Ide piec gwiazdy swiateczne z ciasta francuskiego i powidel sliwkowych dla malej i kolezanek, bo sie na haloweenowe filmy spotykaja dzisiaj.

28,549

Odp: Kobiety na zakręcie

Czesc:) I tak wiem, ze Was dzis tu nie ma, bo odmrazacie uszy i stopy na cmentarzach ale i tak popisze sobie a muzom. Zwlaszcza, ze te X-ta wywolalyscie jak ducha na koloniach;) Ja tez czekalam jak na deser po obiedzie na kolejny film z Bodo, Ordonka, Cwiklinska i paroma innymi gwiazdami. Nauczylam sie dzieki nim przedniogornojezycznego "l" i w zabawach z kolezankami robilysmy sobie takie rozmazane oczy, wkladalysmy jakies luzne kiece mam, korale, perly czy co tam pod reke wpadlo, ja nawet babci cygaretke podwedzilam, umylam trzecz jasna i nadzialam slonym paluszkiem a potemsnulysmy sie jak te wiecznie mdlejace damy po pokojach mamroczac cos tam, ze milosc wszystko wybaczy:)) Jaja jak berety mialysmy z tej zabawy. A filmy uwielbialam.

Natomiast do sukienek w zyciu nmikt mnie nie przekona, choc te z lat 20-tych mialy pewna zalete - byly proste i luzne i za kolano:)) W takim worku jeszcze moglabym sie przemeczyc. Zadnych gorsetow, pasow na ponczochy, fiszbin i nie daj Bog mini, szpilek i pior we wlosach:)

Jak ja sie ciesze, ze mam juz te ostatnie imprezy za soba:) Owszem Narodowy robi wrazenie od srodka, a i kolacja oraz wystepy i tance towarzyszace byly super ale jak ciepnelam rajstopy po zdjeciu do kosza tak do dzis nawet przejsc obok stoiska z ponczoszkami nie moge. Wreszcie spodnie i skarpetki, wreszcie plaski obcas, kurtka, szalik a nie jakies plaszczydo. No ja sie na dame zupelnie nie nadaje.

Sie pochwale jeszcze, ze zakwaterowali nas w Mariocie i pokoj mialam z widokiem, z 34 pietra:) Fajnie tak sobie wlosy rano suszyc przy toaletce i patrzec na stolice z gory. Mala sobie w tym czasie odswiezyla znajomosc z babcia i wcale nie chciala wracac do domu:) Stwierdzila, ze ona lepiej czuje sie w Polsce i ma w sobie wiecej z Polki niz z Finki:)) Normalna reakcja jak po wakacjach:) Pozylaby tam, pochodzila do szkoly, popracowala i sadze, ze zatesknilaby za finskim spokojem i przyroda. Apropos przyrody - mroz u nas, jutra ma spasc 10cm sniegu. Sanie czas nasmarowac:)

28,550

Odp: Kobiety na zakręcie

Czesc Mussu,
ja nie na cmentarzu, bo choc w Niemczech dzis wolne i Helmut z Bablem sie bycza, ja pracuje, bo w Holandii dzis jest normalny dzien. Masakra wink
Wczoraj wzielam urlop, a dzis od rana w biurze.  Pogoda u nas piekna, slonce swieci, zaraz ide na spacer w czasie lunchu. Jest dosc chlodno, ale nie ma wiatru, kolory jesieni w calej krasie.

Informacja o tym, ze jestescie ciociami juz niestety, od soboty nieaktualna. Wyladowalam w szpitalu, ale wszystko juz OK. Czemu tak sie stalo, nikt nie wie, bo zdrowa jestem jak kon, badania w porzadku. moze cos bylo nie tak i po prostu organizm odrzucil. Probujemy dalej. Ja czuje sie OK, ale Helmut to jakos bardzo przezyl. No nie ukrywam, ze troche mi przykro, ale czasem tak to bywa, szczegolnie jak sie czlowiek nakreci.

28,551

Odp: Kobiety na zakręcie

Przykro mi Kawciu, ale nie martw sie, na tak wczesnym etapie to chyba dosc czesto sie zdarza. Wazne, zebys sie teraz nie stresowala, wypoczela i do dziela ponownie. Hormony jakies bierzesz? Z kilku przypadkow wiem, ze maja pomagac na wczesnym etapie utrzymac ciaze. Ale to lekarz powinien zdecydowac.

Helmuta mocno przytul, swietnie go rozumiem.

U nas coraz zimniej, poszlam kupic cos na lunch i tak przemarzlam, ze w domu chyba gluhwine sobie nagrzeje;)

28,552

Odp: Kobiety na zakręcie

Nic Mussu nie wiem, bede wiedziala co dalej jak pojde w przyszlym tygodniu do swojej lekarki. Bo wyglada, ze wszystko jest ze mna OK.

W domu Babel chory. Goraczki nie ma, jakies 37,3-37,5. Troche kataru tylko. Wiec przeziebienie,ale sie tak ciagnie juz od piatku. I ani w jedna, ani w druga. Jutro chyba ja zatrzymam w domu i pojde do lekarza jak nic sie nie zmieni.

U nas tez jakos sie teraz rzesko zrobilo. Slonce swieci, ale na spacerze mnie niezle przewietrzylo i gluhwein tez by mi sie przydal wink))

28,553

Odp: Kobiety na zakręcie

To pijmy dzis gluhwine poki jeszcze mozesz. Za Twoje zdrowie i Wasze udane starania:) I na pohybel zlej pogodzie.

28,554

Odp: Kobiety na zakręcie

"Always look at the bright side of life" wink))
Masz racje, napije sie dzis, bo jeszcze moge.
Zdrowie Mussu!

28,555

Odp: Kobiety na zakręcie

I jeszszsze jeden i jeszszsze raz..:) Na ten gluhwine trzeba uwazac, bo slodkie toto ale mocne tez:) No i kalorii jak gwiazd na niebie.

Reszta Zakretek jak wroci przemarznieta z grobowcow, to tez pewnie dolaczy, zeby sie rozgrzac:) Bedzie haloween po raz drugi:)

28,556 Ostatnio edytowany przez Kawencja (2016-11-01 15:40:01)

Odp: Kobiety na zakręcie

Kalorie sie spali! Nie takie bomby sie spalalo podczas roznych, niecnych aktywnosci.... wink))))

28,557

Odp: Kobiety na zakręcie

Cześć
Kawka przykro mi , że tak się stało.
Mam nadzieję, że następnym razem się uda  .

Ja wczoraj też miałam odjazd i syn mnie musiał  pilnować , żebym gdzieś znowu nie padła. Do wieczora byłam słaba i nawet tu nie zajrzałam.

28,558

Odp: Kobiety na zakręcie

Cześć dziewczęta

Kawcia - głowa do góry! Dobra strona przynajmniej taka - że z zajściem nie ma problemu! Widać tak musiało być, organizm wiedział co robi. Teraz łykaj grzecznie kwas foliowy i pracujcie dalej ;-)

u mnie też kiepski tydzień
w związku z kiepską sytuacją w domu zastanawiam się nad jednym: jak znaleźć prawdę, jak do niej dotrzeć
ścieramy się z M od tygodnia - non stop
mamy PAT, z którego powoli widzę tylko jedno wyjście - rozstanie
M uważa mnie za złego człowieka, kogoś kto zniszczył jego i nasze małżeństwo
nie jestem bez winy, to prawda, wiem co i kiedy źle robiłam
ale
nigdy nie jest tak, że winna jest tylko jedna strona
a on się nie poczuwa do niczego. Wiele sytuacji, które dla mnie nie były wielkim problemem, dla niego są końcami świata
i zastanawiam się, czy jest to możliwe, że ja rzeczywiście jestem tak zapatrzona w siebie i zła, że nie umiem dostrzec prawdy o sobie?
rozum mój i serce buntują się, nie pozwalają mi tak o sobie myśleć
jak znaleźć prawdę? Jaka jestem? Taka jak o sobie myślę (czy to nie jest właśnie egoizm i zadufanie w sobie?), czy taka jak widzi i odbiera mnie mój M?
jak zweryfikować siebie?

28,559

Odp: Kobiety na zakręcie

Hej smile

Kawciu ściskam cieplutko i trzymam kciuki za dalsze starania.

Silky, po mojemu to Twój mąż jest po prostu zazdrosny i tyle. O Twoje osiągnięcia, o to, że masz pasje, że nie żyjesz wyłącznie jego humorami, pracą, że masz ochotę mieć w życiu coś więcej oprócz obsługi domu, męża i dziecka.
Przyzwyczaił się od początku Waszej znajomości, że byłaś na każde skinienie jego ręki. Teraz masz ochotę na jakąś tam niezależność i to go boli.
No jeśli on nie zrozumie, że da się wszystko pogodzić, to ja nie wiem co można wymyślić.
Dziwne, że on to odczytuje jako cios w jego stronę.

28,560

Odp: Kobiety na zakręcie

Wiesz co silky? Ja czekam na dzien, w ktorym on przekona Cie do kwadratury kola. Twoj nadety buc, przy tym nawet zadne ciacho (no sorki, ale taka prawda) ma zlota, piekna, pracowita, inteligentna, opiekuncza, wrazliwa, supertowarzyska itd. kobiete obok i pier..li jak potracony, bo sam po uszy w kompleksach siedzi. Kopnij Ty go wreszcie w ten jego wychudzony zadek (a wiem, ze potrafisz;) i niech sie buja sam albo z jakas wycieraczka podlogowa, bo tylko taka znioslaby te jego odloty i teksty. On sobie pozwala na to wszystko, bo zna Ciebie, wie, ze Ty nigdy nie zrobisz pierwszego kroku, zeby to skonczyc, te paranoje malzenska. Przywloklabys do domu papiery rozwodowe, rzucila mu na stol z haslem "podpisuj" a rura z miejsca by mu zmiekla. A tak to owija Cie wokol malego paluszka.

No, to pary popuscilam, moge dalej pracowac:) U nmas btw. sniezy i jest cudownie, bialo, zimowo:) Duuuzo piekniej niz ta czern grobowa, wiatry i deszcze niespokojne. Dekoracji swiatecznych przybywa na zewnatrz kazdego dnia wiec robi sie magicznie.

28,561 Ostatnio edytowany przez silkytouch (2016-11-02 11:31:13)

Odp: Kobiety na zakręcie
moniaCo napisał/a:

Silky, po mojemu to Twój mąż jest po prostu zazdrosny i tyle. O Twoje osiągnięcia, o to, że masz pasje, że nie żyjesz wyłącznie jego humorami, pracą, że masz ochotę mieć w życiu coś więcej oprócz obsługi domu, męża i dziecka.
Przyzwyczaił się od początku Waszej znajomości, że byłaś na każde skinienie jego ręki. Teraz masz ochotę na jakąś tam niezależność i to go boli.
No jeśli on nie zrozumie, że da się wszystko pogodzić, to ja nie wiem co można wymyślić.
Dziwne, że on to odczytuje jako cios w jego stronę.

jego obraz mojej osoby jest o 180 stopni różny od mojego
dla niego jestem i byłam (w skrócie z tego co mówił):
nic nie warta, leniwa, głupia, zadufana w sobie, histeryczna, egoistyczna, wyrachowana, okrutna, kłamliwa, myśląca tylko o tym jak być w centrum uwagi, jak się zabawić, najlepiej na czyjś koszt, nie dbająca o rodzinę, bez wartości i nikogo nie szanująca. Teraz wg niego chodzi mi pewnie tylko o wygodę i jego pieniądze.
ja się z w/w nie zgadzam
zastanawiam się natomiast jak to możliwe??
i czy może rzeczywiście nie jestem taka "fajna" jak mi się wydaje?
na tym polega egoizm i zadufanie w sobie - nie widzi sie prawdy o sobie samym
biorąc pod uwagę co on o mnie myśli, to wiem, że choćbym i na rzęsach stawała to nie zmienię swojego obrazu w jego oczach, zatem nie widzę szans na lepsze jutro dla NAS

28,562

Odp: Kobiety na zakręcie
Mussuka napisał/a:

Wiesz co silky? Ja czekam na dzien, w ktorym on przekona Cie do kwadratury kola.
...
Przywloklabys do domu papiery rozwodowe, rzucila mu na stol z haslem "podpisuj" a rura z miejsca by mu zmiekla. A tak to owija Cie wokol malego paluszka.

jestem już bardzo blisko Mussu, nie widzę szans na jakąkolwiek zmianę, na lepsze jutro z człowiekiem, który tak o mnie myśli - co mówi i pisze w sms

28,563

Odp: Kobiety na zakręcie

Dzieki za wsparcie dziewczyny!

Ninka, a co sie stalo? Przemarzlas? Czy ogolnie slabo sie czujesz?

Silky,
wszystko sie zaczelo od tego, jak Ty odchowalas dziecko i zaczelas bardziej zajmowac sie soba. Schudlas, zmienilas ubrania, zaczelas cieszyc sie zyciem, bo wyjrzalas zza sterty pieluch.
Twoj maz zawsze taki byl, jaki jest, ale w pewnym momencie Tobie to przestalo wystarczac.
I sie zaczelo.
Szukanie winnego jest bez sensu. Cos u Was nie dziala. Psychoterapia zawiodla, bo maz odpowiadal na pytania tak, zeby psycholog dal Wam spokoj.
Powiem tak, za zwiazek jest odpowiedzialna dwojka ludzi, a nie jeden. Moze ta odpowiedzialnosc wymaga dojrzalosci? Moze sie nie rozumiecie, bo z punktu widzenia Twojego meza, on Ci daje wszystko, a Ty masz ciagle jakis problem, wiec on ma tego wszystkiego dosc bo nie wie, o co Ci chodzi, a to co wyrabiasz doprowadza go do szalu. Nie chce spojrzec na cala sytuacje z innej perspektywy. Nie chce albo nie umie. Ty tez nie potrafisz zrozumiec jego punktu widzenia i ewidentnie sie nie dogadujecie. Wiec nie ma co szukac kto odpowiada za co bo i tak sie pogubisz i tylko Cie to zdoluje. On Cie prowokuje, Ty jego i tak sie razem nakrecacie.

Czytalas taka ksiazke, Bogdana Wojciszke pt "Psychologia milosci"? Jesli nie, to warto. Zobaczyc na jakim etapie jest Twoj zwiazek. I,czy w ogole jest jeszcze cos , co Was laczy. Jesli chcesz to moge Ci wyslac. Daj znac-

28,564

Odp: Kobiety na zakręcie

On takie słowa do Ciebie mówił? Że nic nie warta, głupia itd??
Przyznam, że z lekka w szoku jestem.

28,565 Ostatnio edytowany przez Kawencja (2016-11-02 11:37:59)

Odp: Kobiety na zakręcie
silkytouch napisał/a:
moniaCo napisał/a:

Silky, po mojemu to Twój mąż jest po prostu zazdrosny i tyle. O Twoje osiągnięcia, o to, że masz pasje, że nie żyjesz wyłącznie jego humorami, pracą, że masz ochotę mieć w życiu coś więcej oprócz obsługi domu, męża i dziecka.
Przyzwyczaił się od początku Waszej znajomości, że byłaś na każde skinienie jego ręki. Teraz masz ochotę na jakąś tam niezależność i to go boli.
No jeśli on nie zrozumie, że da się wszystko pogodzić, to ja nie wiem co można wymyślić.
Dziwne, że on to odczytuje jako cios w jego stronę.

jego obraz mojej osoby jest o 180 stopni różny od mojego
dla niego jestem i byłam (w skrócie z tego co mówił):
nic nie warta, leniwa, głupia, zadufana w sobie, histeryczna, egoistyczna, wyrachowana, okrutna, kłamliwa, myśląca tylko o tym jak być w centrum uwagi, jak się zabawić, najlepiej na czyjś koszt, nie dbająca o rodzinę, bez wartości i nikogo nie szanująca. Teraz wg niego chodzi mi pewnie tylko o wygodę i jego pieniądze.
ja się z w/w nie zgadzam
zastanawiam się natomiast jak to możliwe??
i czy może rzeczywiście nie jestem taka "fajna" jak mi się wydaje?
na tym polega egoizm i zadufanie w sobie - nie widzi sie prawdy o sobie samym
biorąc pod uwagę co on o mnie myśli, to wiem, że choćbym i na rzęsach stawała to nie zmienię swojego obrazu w jego oczach, zatem nie widzę szans na lepsze jutro dla NAS

Nie, mowi to dlatego, ze jest malutki, zakompleksionym manipulatorem i jego pannica juz sie go nie slucha. Moj eks mowil, ze jestem tak glupia, ze powinnam sie zabic jak wychodze z domu. A focha strzelal nawet o to, jak w samochodzie spiewalam piosenke (bo piosenka jest glupia, a on jej nie lubi). Foch pt kolega byl dla mnie niemily, wiec wyzyje sie na Tobie swoim zlym humorem byl prawie codziennie. A przy rozwodzie powiedzial, ze bede sie czolgac i blagac o jego powrot, bo nikt mi nie zapewni takiego zycia jak on. Jesli na imprezie dobrze sie bawilam, on byl nieszczesliwy. Juz nie wspomne o wyimaginowanym kochanku, z ktorym go zdradzalam
Wiec generalnie Twoj maz nie jest orginalny w swoim postepowaniu.
Nie daj sobie tego wmowic.

28,566

Odp: Kobiety na zakręcie
Kawencja napisał/a:

Czytalas taka ksiazke, Bogdana Wojciszke pt "Psychologia milosci"? Jesli nie, to warto. Zobaczyc na jakim etapie jest Twoj zwiazek. I,czy w ogole jest jeszcze cos , co Was laczy. Jesli chcesz to moge Ci wyslac. Daj znac-

znalazłam, zerknę - dzięki
to nie ja chcę szukać winnego, ja chcę znaleźć optymalne rozwiązanie z tej sytuacji
ale nam nie wychodzi

28,567

Odp: Kobiety na zakręcie

Silky, a co jeszcze mozesz zrobic? Powiedz, co Cie tak naprawde trzyma przy nim?
Bo jesli cos Cie trzyma, to przestan szukac rozwiazan, tylko zaakceptuj jego zachowanie. Idz na kompromis, bo nic innego sie z tym nie da zrobic.

28,568

Odp: Kobiety na zakręcie
Kawencja napisał/a:

Silky, a co jeszcze mozesz zrobic? Powiedz, co Cie tak naprawde trzyma przy nim?
Bo jesli cos Cie trzyma, to przestan szukac rozwiazan, tylko zaakceptuj jego zachowanie. Idz na kompromis, bo nic innego sie z tym nie da zrobic.

Co w praktyce oznacza zupełną rezygnację z siebie.

28,569

Odp: Kobiety na zakręcie
moniaCo napisał/a:
Kawencja napisał/a:

Silky, a co jeszcze mozesz zrobic? Powiedz, co Cie tak naprawde trzyma przy nim?
Bo jesli cos Cie trzyma, to przestan szukac rozwiazan, tylko zaakceptuj jego zachowanie. Idz na kompromis, bo nic innego sie z tym nie da zrobic.

Co w praktyce oznacza zupełną rezygnację z siebie.

nie ma miejsca na kompromis
on wymaga, że zrozumiem i zaakceptuję to ile złego mu wyrządziłam i jaką złą osobą jestem

co mnie trzyma?
dobre wspomnienia, wspólne chwile
ja mimo wszystko nie umiem (może jeszcze) myśleć o nim źle

28,570

Odp: Kobiety na zakręcie

Wiec jesli chcesz znaleźć optymalne rozwiązanie  tej sytuacji, zrob to, czego on wymaga i przekonaj sie czy zadziala .
I czy bedziecie szczesliwi.

28,571

Odp: Kobiety na zakręcie
silkytouch napisał/a:

dla niego jestem i byłam (w skrócie z tego co mówił):
nic nie warta, leniwa, głupia, zadufana w sobie, histeryczna, egoistyczna, wyrachowana, okrutna, kłamliwa, myśląca tylko o tym jak być w centrum uwagi, jak się zabawić, najlepiej na czyjś koszt, nie dbająca o rodzinę, bez wartości i nikogo nie szanująca. Teraz wg niego chodzi mi pewnie tylko o wygodę i jego pieniądze.


silkytouch napisał/a:

ja mimo wszystko nie umiem (może jeszcze) myśleć o nim źle

Po tych dwoch postach wymieklam. To jednak prawda, ze sa kobiety meczennice. Silky, masz Ty szczescie, ze Ciebie pod reka nie mam.

28,572

Odp: Kobiety na zakręcie
Kawencja napisał/a:

Wiec jesli chcesz znaleźć optymalne rozwiązanie  tej sytuacji, zrob to, czego on wymaga i przekonaj sie czy zadziala .
I czy bedziecie szczesliwi.

już próbowałam - kilka miesięcy temu
nie wyszło, nie dałam rady

zastanawiam się czy jest jeszcze coś poza odejściem co mogłabym zrobić
głowa podpowiada mi, że już nic
coś karze jednak poszukać w sobie/zweryfikować siebie
tylko...
skoro w ten sposób myśli o mnie tylko mój mąż... nikt inny...
rozsądek mówi, że to nie możliwe bym była taka jak widzi mnie mój M

w zasadzie...
jeśli jestem taka zła jak on mnie widzi... to nasze bycie razem też nie miałoby sensu... ja bym nie chciała być z kimś takim jaki przytoczyłam opis

28,573

Odp: Kobiety na zakręcie
Mussuka napisał/a:
silkytouch napisał/a:

dla niego jestem i byłam (w skrócie z tego co mówił):
nic nie warta, leniwa, głupia, zadufana w sobie, histeryczna, egoistyczna, wyrachowana, okrutna, kłamliwa, myśląca tylko o tym jak być w centrum uwagi, jak się zabawić, najlepiej na czyjś koszt, nie dbająca o rodzinę, bez wartości i nikogo nie szanująca. Teraz wg niego chodzi mi pewnie tylko o wygodę i jego pieniądze.


silkytouch napisał/a:

ja mimo wszystko nie umiem (może jeszcze) myśleć o nim źle

Po tych dwoch postach wymieklam. To jednak prawda, ze sa kobiety meczennice. Silky, masz Ty szczescie, ze Ciebie pod reka nie mam.

myślę o nim raczej o kimś kto ma zaburzenia psychiczne niż, że jest złym człowiekiem
fakt - chciałabym mu pomóc by znów umiał być "normalny" i pozytywnie nastawiony do świata

28,574 Ostatnio edytowany przez Kawencja (2016-11-02 12:01:54)

Odp: Kobiety na zakręcie
silkytouch napisał/a:

myślę o nim raczej o kimś kto ma zaburzenia psychiczne niż, że jest złym człowiekiem
fakt - chciałabym mu pomóc by znów umiał być "normalny" i pozytywnie nastawiony do świata

Silky, ale to oznacza, ze chcesz go zmienic, a zwiazek na tym nie polega.

28,575

Odp: Kobiety na zakręcie

Silky ja bym się nie doszukiwała zaburzeń psychicznych. Przecież on był taki od zawsze. Egocentrykiem, wokół którego powinna się kręcić reszta świata. Póki skakałaś wokół niego, było super.

28,576

Odp: Kobiety na zakręcie
Kawencja napisał/a:
silkytouch napisał/a:

myślę o nim raczej o kimś kto ma zaburzenia psychiczne niż, że jest złym człowiekiem
fakt - chciałabym mu pomóc by znów umiał być "normalny" i pozytywnie nastawiony do świata

Silky, ale to oznacza, ze chcesz go zmienic, a zwiazek na tym nie polega.

to ja już nie mam pomysłu
czuję się jak dziecko we mgle
chyba na prawdę sama nie wiem kim jestem :-/
czy dobra czy zła
mądra czy głupia
pogubiłam się w tym wszystkim
mojej wizji, jego wizji
chyba potrzebuję spokoju i dystansu do tego wszystkiego

28,577

Odp: Kobiety na zakręcie
silkytouch napisał/a:
Kawencja napisał/a:
silkytouch napisał/a:

myślę o nim raczej o kimś kto ma zaburzenia psychiczne niż, że jest złym człowiekiem
fakt - chciałabym mu pomóc by znów umiał być "normalny" i pozytywnie nastawiony do świata

Silky, ale to oznacza, ze chcesz go zmienic, a zwiazek na tym nie polega.

to ja już nie mam pomysłu
czuję się jak dziecko we mgle
chyba na prawdę sama nie wiem kim jestem :-/
czy dobra czy zła
mądra czy głupia
pogubiłam się w tym wszystkim
mojej wizji, jego wizji
chyba potrzebuję spokoju i dystansu do tego wszystkiego

Silky przeanalizuj tak na spokojnie Wasze wspólne lata. Czy on kiedyś był inny? Czy faktycznie zmienił się na gorsze, czy może jednak Ty "otworzyłaś" oczy?

28,578

Odp: Kobiety na zakręcie
silkytouch napisał/a:
Kawencja napisał/a:
silkytouch napisał/a:

myślę o nim raczej o kimś kto ma zaburzenia psychiczne niż, że jest złym człowiekiem
fakt - chciałabym mu pomóc by znów umiał być "normalny" i pozytywnie nastawiony do świata

Silky, ale to oznacza, ze chcesz go zmienic, a zwiazek na tym nie polega.

to ja już nie mam pomysłu
czuję się jak dziecko we mgle
chyba na prawdę sama nie wiem kim jestem :-/
czy dobra czy zła
mądra czy głupia
pogubiłam się w tym wszystkim
mojej wizji, jego wizji
chyba potrzebuję spokoju i dystansu do tego wszystkiego

Silky, dwa lata temu też potrzebowałaś dystansu, skończyło się tym, że On dał Tobie pozory szczęśliwego związku, Ty dałaś jemu pozory szczęśliwej żony (odejście z fb, ograniczenie forum - bo tak obiecalaś) i wróciłaś z powrotem w to samo miejsce, gdzie walisz głową w mur.
Dopóki nie przyjmiesz, że nie masz ŻADNEGO wpływu na Jego zachowanie bądź na zmianę tegoż zachowania, tak długo będziesz kreciła się w kółko i tak długo będzie Tobie niedobrze. Przykro mi, ale taka jest prawda. Ty nie akceptujesz swojego męża, Twój mąż nie akceptuje Ciebie. Do tego dochodzi przemoc psychiczna!!! Twój małżonek stosuje wobec Ciebie przemoc psychiczną, myślisz, że Wasz syn tego nie widzi, nie czuje? Że tata mamy nie szanuje?

Długo się kręcisz, za długo. Nie masz żadnego argumentu "za" ... wspomnienia? Proszę Ciebie, przecież On zawsze TAKI był, to Ty się zmieniłaś. Twoje wspomnienia są zakłamane, idealizujesz je zapominając, że zawsze czułaś się stłamszona (pojawia sie to w Twoich starych postach). Wypierasz prawdę. Pytanie - dlaczego?

28,579

Odp: Kobiety na zakręcie

Wiesz Pytajko, jak tak sobie przypomne wlasne doswiadczenia, to wychodzenie ze strefy komfortu jest bardzo trudna rzecza. Nawykowosc, poczucie bezpieczenstwa, strach przed nieznanym, konsekwencjami. To nie jest latwe ,szczegolnie jesli druga osoba bez przerwy zaniza nasza wartosc i psychicznie nami manipuluje. Dlatego wypiera sie prawde. Bo ona zajebiscie boli.

28,580

Odp: Kobiety na zakręcie
silkytouch napisał/a:
Mussuka napisał/a:
silkytouch napisał/a:

dla niego jestem i byłam (w skrócie z tego co mówił):
nic nie warta, leniwa, głupia, zadufana w sobie, histeryczna, egoistyczna, wyrachowana, okrutna, kłamliwa, myśląca tylko o tym jak być w centrum uwagi, jak się zabawić, najlepiej na czyjś koszt, nie dbająca o rodzinę, bez wartości i nikogo nie szanująca. Teraz wg niego chodzi mi pewnie tylko o wygodę i jego pieniądze.


silkytouch napisał/a:

ja mimo wszystko nie umiem (może jeszcze) myśleć o nim źle

Po tych dwoch postach wymieklam. To jednak prawda, ze sa kobiety meczennice. Silky, masz Ty szczescie, ze Ciebie pod reka nie mam.

myślę o nim raczej o kimś kto ma zaburzenia psychiczne niż, że jest złym człowiekiem
fakt - chciałabym mu pomóc by znów umiał być "normalny" i pozytywnie nastawiony do świata

jesli ma zaburzenia to niech sie leczy, klinicznie najlepiej, a nie w domu. Tylko wiesz, ze w przypadku np. alkoholikow czy wariatow, to zadne leczenie nie pomoze bez ich checi i wspolpracy? Pomoc mu stac sie znow normalnym - Ty to czytasz w ogole zanim wyslesz? Cos zrobilas, ze stal sie nienormalny czy on nienormalny byl od poczatku tylko Ty slepoty kurzej sie pozbylas? Pamietasz jak latalas do niego na drugi koniec Polski na randki, pociagiem po iles godzin, bo hrabia da bida de nedza nie mial ochoty na wojaze do Ciebie? Juz wtedy, na etapie narzeczenstwa czy randkowania. Kiedy kazdy "normalny" facet gnie sie w plasach i uklonach podczas tanca godowego. On lezal na szezlongu i ladnie pachnial czekajac na umordowana podroza, acz szczesliwa na widok swego wybranka, silky.

28,581 Ostatnio edytowany przez Pytajka (2016-11-02 13:41:31)

Odp: Kobiety na zakręcie
Kawencja napisał/a:

Wiesz Pytajko, jak tak sobie przypomne wlasne doswiadczenia, to wychodzenie ze strefy komfortu jest bardzo trudna rzecza. Nawykowosc, poczucie bezpieczenstwa, strach przed nieznanym, konsekwencjami. To nie jest latwe ,szczegolnie jesli druga osoba bez przerwy zaniza nasza wartosc i psychicznie nami manipuluje. Dlatego wypiera sie prawde. Bo ona zajebiscie boli.

Kawciu, komu Ty to tłumaczysz?  smile
Ja to doskonale wiem. Była przemoc fizyczna, psychiczna a ja nadal Go usprawiedliwiałam i tkwiłam łudząc się, że przecież skoro mnie kocha i ja kocham jego to w końcu się dotrzemy. Myślałam tak tak długo aż własnie nie zrozumiałam, że ja na jego zachowanie (na zmianę tego zachowania) nie mam żadnego wpływu. On ma zaburzenia psychiczne i poniekąd tym ciężej było mi to uciąć. Bo jak chorego mam zostawić? Kłóci się to z moją naturą przecież ... no ale w końcu stało się.
Do dzis są momenty, że żałuję (bo czuję się samotna),kiepsko mi z tym, że jestem sama ... ale finalnie wiem, że żyje mi się lepiej, spokojniej.

Silky dalej nie przyjmuje do wiadomości, że mąż się nie zmieni, ba że nawet nie ma prawa go zmieniać na siłę. W wyniku tego właśnie albo zaakceptuje go takim jaki jest i się albo dopasuje, albo będzie z nim cierpiąc.
Także doskonale Silky rozumiem. Nie mniej jednak, zastanowiłabym się nad synkiem. Przecież istnieje ryzyko, że On to słyszy, te słowa, które tata mówi do mamy.

Edit: zapomniałam dodać, że u mnie były jego zdrady, jego brak pracy przez 2 lata  - a mimo to tkwiłam w tej relacji 5 lat.

28,582

Odp: Kobiety na zakręcie

Kuzwa kobiety, a teraz tak ogolnie: czy my mamy jakies inne zwoje mozgowe niz brzydsza czesc ludzkosci, ze tak nas ciagnie do lasu, chociaz doskonale wiemy, ze tam bagno, trzesawisko, dzika zwierzyna, ogolnie roznie moze byc?

No bo to jest tak: wchodze do tego napotkanego lasu, ktory na pierwszy rzut oka piekny gaik przypomina, ide i rozgladam sie na prawo i lewo, tworze notatki w glowie (zeby wiedziec kiedy zawrocic i jak wracac), uwazam na droge. Kiedy idzie mi sie lekko, milo, slonko na polankach swieci, jagodki same na sciezkach wyrastaja, no to relaksuje sie i brne dalej. Ale jesli natykam sie po paru krokach na chaszcze, kaluze, rozpadliny, jamy jakies, czuje, ze zle sie dzieje, to raczej sygnal, zeby zrobic w tyl zwrot. Bo mala szansa, ze z takiego zarosla nagle piekny parczek wyskoczy. Raczej moze byc coraz gorzej niz lepiej. Jak to mowia: im dalej w las tym ciemniej.

Ale nie, kobieta, istota upadla i naiwna, lapie za maczete, kompas i lezie w te ostoje. Bo przeciez ona wytnie sama to co od wiekow zarastalo i narastalo. Ona znajdzie droge, choc nawet kompas wariuje.

Poznalam niedawno znajoma znajomej, tej od pazurow. Fajna mloda kobieta. Zaradna (kasy natrzepala niezle), ladna, mila. U jej boku cham, prostak, cwok wyczuwalny na kilometr - dla kazdego, tylko nie dla niej. Placze przez niego, on fochami strzela czesciej niz zolnierz na poligonie, zyje na jej koszt, bo bidula co chwila traci prace, poniza ja, wyzywa od glupich, grubych (jest leciutko puszysta), wykorzystuje w domu i poza domem. Awanture o nie taka przyprawe w daniu potrafi jej zrobic. Ona moglaby go juz dawno w d..kopnac, bo ma swoje mieszkanie, prace, dochody, nie maja dzieci, nie sa malzenstwem, znalazlaby sobie super przystojnego albo chociaz fajnego Fina czy innego bylca w try miga. A ostatnio zaplakana pobiegla przepraszac go, po tym jak on jej awanture zrobil i obrazony wyszedl (niby wyprowadzil sie). Moja znajoma na pytanie: po kiego z nim jestes dostala konkretna odpowiedz: bo ja nie umiem sama byc i bez seksu nie wytrzymuje.

Dobrze, ze mi paznokcie robila a nie jakas mikrobrazje czy inna akupunkture twarzy, bo szczeka w blat trzeasnelam z impetem jak to uslyszalam.

Naprawde, NAPRAWDE, tak ciezko zyc bez mezczyzny jakis czas? Bez mezczyzny to jeszcze moze tak, ale bez byle patalacha? Kobiety, co z naszymi mozgami i poczuciem wartosci sie dzieje?

28,583

Odp: Kobiety na zakręcie

Snieg pada, wiatr wieje, gluhwine jeszcze zostalo w domu, na pobiad kotletow mielonych nasmazylam jak dla armii wiec tylko jakas kasza do nich.

Wiec deser:

http://www.valio.fi/reseptit/luumuinen- … kuvat_2016

Mniam:)

28,584

Odp: Kobiety na zakręcie
Mussuka napisał/a:

Naprawde, NAPRAWDE, tak ciezko zyc bez mezczyzny jakis czas? Bez mezczyzny to jeszcze moze tak, ale bez byle patalacha? Kobiety, co z naszymi mozgami i poczuciem wartosci sie dzieje?

Mussu - a co to jest "jakiś czas" ?  smile O jakim czasie mowa?

U mnie za 18 dni (formalnie) minie rok ... I tak, zdarzają się co raz częściej takie momenty, że brakuje mi tego co facet daje (nie tylko seksu wink ) ...

28,585 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2016-11-02 15:14:10)

Odp: Kobiety na zakręcie
Pytajka napisał/a:
Mussuka napisał/a:

Naprawde, NAPRAWDE, tak ciezko zyc bez mezczyzny jakis czas? Bez mezczyzny to jeszcze moze tak, ale bez byle patalacha? Kobiety, co z naszymi mozgami i poczuciem wartosci sie dzieje?

Mussu - a co to jest "jakiś czas" ?  smile O jakim czasie mowa?

U mnie za 18 dni (formalnie) minie rok ... I tak, zdarzają się co raz częściej takie momenty, że brakuje mi tego co facet daje (nie tylko seksu wink ) ...

Nie wiem jaki to jest jakis czas, moze taki, jaki wystarcza kobiecie do staniecia na wlasnych nogach (jesli sie spadlo na kolana albo i na twarz), do uwierzenia w swoja niezaleznosc, sile, wartosc, piekno wewnetrzne i zewnetrzne, do otworzenia sie na poznanie mezczyzny przez duze M. Po drodze jakies robaczywki na pewno sie trafiaja, ale tak odbudowana i podbudowana kobieta, po tym wystarczajacym czasie, nie padnie byle komu znow w ramiona. Ja bylam po rozstaniu z ojcem mojego syna przez prawie 7 lat sama, nie liczac przygod seksualnych i randkowania dla hecy oraz zabicia czasu:) I to byl fajny czas, czas dla mnie, syna, mojej pracy, znajomosci, dorastania do milosci po raz drugi. Gdybym trafila na odpowiedniego mezczyzne wczesniej, byloby to pewnie krocej, ale nie trafilam. A byle kogo juz nie chcialam. Moj eks pomimo naszego rozwodu jednak mial wystarczajaco zalet i dlatego zaryzykowalam i sie zakochalam:)

A co daje Ci facet Pytajko, poza seksem, czego Ty konkretnie nie mozesz sobie teraz sama dac, zalatwic, zdobyc itp.? OK, czulosc i milosc - ale to jest wlasnie to, na co trzeba czasem poczekac, bo byle co i na szybko zawsze mozna zorganizowac. A nawet jesli czasem kobieta jest dlugo sama, czy to gorsze niz bycie dlugo upokarzana i nieszczesliwa? Przeciez nikt nie twierdzi, ze nalezy rezygnowac ze zwiazkow i uczucia, ale ono musi tam byc. Prawdziwe, nie udawane.

28,586 Ostatnio edytowany przez moniaCo (2016-11-02 15:19:59)

Odp: Kobiety na zakręcie

Rozumiem doskonale Silky, że wciąż ma nadzieję, że próbuje z każdej strony podejść do tematu. Smutne, że tylko jej zależy.
Mąż nie bierze w tym udziału, jakby nie zależało mu na poprawie relacji.
Przypomniałam sobie swoją osamotnioną walkę sad
To prawda, mamy w sobie coś z martyrologii sad zawsze walka w imie jakiegoś dobra, niekoniecznie własnego.
No w każdym razie drugi raz takiej drogi nie obiorę, gdyby coś kiedyś.

28,587

Odp: Kobiety na zakręcie

Ostatnio czytałam,ze syndrom sztokholmski można tez odnieść do związku. Ja jestem tego najlepszym przykładem.

28,588

Odp: Kobiety na zakręcie
moniaCo napisał/a:

Rozumiem doskonale Silky, że wciąż ma nadzieję, że próbuje z każdej strony podejść do tematu. Smutne, że tylko jej zależy.
Mąż nie bierze w tym udziału, jakby nie zależało mu na poprawie relacji.
Przypomniałam sobie swoją osamotnioną walkę sad
To prawda, mamy w sobie coś z martyrologii sad zawsze walka w imie jakiegoś dobra, niekoniecznie własnego.
No w każdym razie drugi raz takiej drogi nie obiorę, gdyby coś kiedyś.

Monia, a pomyslalas sobie, gdzie bylabys dzisiaj, gdybys te walke nadal toczyla a poteflon z lenistwa albo braku innego laku, nie odszedl wtedy pare lat temu?
Silky tkwi w tym od kilku lat, wiec ja sie pytam - ile mozna, ile zycia mozna stracic w imie..dobrze pytanie czego? Bo chyba nie milosci na mily Bog, jej tam ani krztyny nie ma.

28,589

Odp: Kobiety na zakręcie
Kawencja napisał/a:

Ostatnio czytałam,ze syndrom sztokholmski można tez odnieść do związku. Ja jestem tego najlepszym przykładem.

Dzisas, az mnie ciarki przeszly. Przestan, haloween juz mamy za soba:)

28,590

Odp: Kobiety na zakręcie
Mussuka napisał/a:
moniaCo napisał/a:

Rozumiem doskonale Silky, że wciąż ma nadzieję, że próbuje z każdej strony podejść do tematu. Smutne, że tylko jej zależy.
Mąż nie bierze w tym udziału, jakby nie zależało mu na poprawie relacji.
Przypomniałam sobie swoją osamotnioną walkę sad
To prawda, mamy w sobie coś z martyrologii sad zawsze walka w imie jakiegoś dobra, niekoniecznie własnego.
No w każdym razie drugi raz takiej drogi nie obiorę, gdyby coś kiedyś.

Monia, a pomyslalas sobie, gdzie bylabys dzisiaj, gdybys te walke nadal toczyla a poteflon z lenistwa albo braku innego laku, nie odszedl wtedy pare lat temu?
Silky tkwi w tym od kilku lat, wiec ja sie pytam - ile mozna, ile zycia mozna stracic w imie..dobrze pytanie czego? Bo chyba nie milosci na mily Bog, jej tam ani krztyny nie ma.

Nie chce o tym myśleć nawet. wegetacja jakaś i tyle sad

28,591

Odp: Kobiety na zakręcie

Ja spotkałam Helmuta jak przestałam się bać być sama. Bo samotna byłam w poprzednim związku. Aż doszło do mnie,ze tak nie chcę. Że nie ma się czego bać, bo tyle już przeszłam. Przeszłość już się wydarzyła, przyszłość nie istnieje,liczy się tu i teraz.

28,592

Odp: Kobiety na zakręcie

Kawka, przytulam. Silky, napisalas kiedys, ze obawiasz sie, ze byc  moze opinia Twojego meza o Tobie jest wlasciwa. Moim zdaniem, to jest miejsce, ktoremu trzeba sie przyjrzec. Stracilas poczucie swojej wartosci (moze zawsze bylo bardzo niskie, tez pamietam zdziwienie, gdy czytalam o tym, ze to Ty jezdzilas do narzeczonego) i zadanie dla Ciebie numer 1 to je odzyskac/zbudowac. Nie jest Twoim zadaniem zmienic meza na bardziej pozytywnego, ale zminic siebie na osobe, ktora ma relana wiedze o sobie, innych (w tym o mezu) i swiecie, ufa swoim pogladom, ma jasny system wartosci i postepuje zgodnie z nim. Taka prace nad soba mozesz zrobic pozostajac w zwiazku (bedzie ciezko, bo Twoj przemocowy maz bardzo Ci to utrudnia,  a przestanie tylko wtedy, gdy zobaczy, ze jego srodki przemocy juz na Ciebie nie dzialaja), albo odejsc i tez pracowac nad soba. Bardzo polecam indywidualna terapie dla Ciebie u osoby, z ktora bedziesz sie czula calkowicie rozumiana i bezpieczna. Te wartosc (wspaniala, cudowna wrecz) w Tobie widac, mozna ja wyczytac z ekranu (:-) ale tutaj chodzi o Twoje poczucie, ze ja masz. I to poczucie mozna w sobie zbudowac.

A tak doraznie, zaobserwuj, w jakich sytuacjach Twoj moz mowi Ci dolujace, obrazliwe slowa. Czy jest to w klotniach/przedluzajacych sie konfliktach? Zwykle takie slowa padaja wlasnie w konfliktowych sytuacjach. Do klotni i konfliktow potrzebne sa dwie osoby. Na poczatek naucz sie nie wchodzic w konflikt. Jest to trudne, bo przemocowe slowa/zachowania partnera powoduja trudne do  wytrzymana napiecie,  ktore kaze reagowac emocjonalnie. A o to chodzi osobie stosujacej przemoc. Nalepsza zasada jest - "0" konfliktow. Gdy maz prowojuje napieta sytuacje, krotko powiedz, co Ci sie nie podoba i dalej zastosuj zasade "0" kontaktu, "0" wyrzutow, pytan, narzekania, chyba ze maz jasno powie, ze chce porozmawiac. Ale wowczas jasno wyznacz reguly rozmowy, przede wszystkim czasowe. Konsekwentna postawa powinna wyciszyc przemocowe zachowania Twojego meza, ale ponownie, niezbedna jest Twoja sila,  przekonanie o slusznosci tego, co robisz,  wiara we wlasny osad sytuacji - Twoje poczucie wlasnej wartosci.

Ale jesli nie masz ochoty/sily na takie wyzwania, najlepszy jest rozwod i poszukanie kogos bardziej normalnego. Mezczyzn sa miliony, a zachowania podobne to zachowan Twojego meza sa na szczescie udzialem nielicznych.

Pozdrawiam Zakrecone. Lilka, jesli czytasz, zycze Ci duzo radosci w zyciu i mowie "do widzenia".

28,593 Ostatnio edytowany przez Lilka787 (2016-11-02 23:16:43)

Odp: Kobiety na zakręcie
renatta napisał/a:

Pozdrawiam Zakrecone. Lilka, jesli czytasz, zycze Ci duzo radosci w zyciu i mowie "do widzenia".

Dziękuję Rena smile

Uzależniłam się od forum, dlatego muszę odejść. Pożegnałam się na wątkach na których pisałam. Muszę zająć się sobą w realu, zastosować w życiu to czego się dowiedziałam dzięki dyskusjom na forum. Zbliża się też termin rozpoczęcia mojej terapii. Stosunki z mamą pozostają bez zmian, czyli tak jak Ci kiedyś opisałam. Na rozterki wewnętrzne pomogło mi pogodzenie się z rzeczywistością, a na codzienne kontakty bardzo dobrze sprawdza się trzymanie mamy na duuuży dystans. Wyćwiczyłam w sobie nie wchodzenie z Nią w żadne interakcje. To działa, nie może już mną manipulować. Mieliśmy problemy z mężem, ale daliśmy radę. Oboje wykonaliśmy dużo pracy żeby było dobrze. Długo to trwało, chyba ponad rok. Dzięki forum znalazłam prawdziwą Przyjaciółkę, nie mamy do siebie daleko więc będziemy mogły pozwolić sobie na częsty kontakt. Staram się też eliminować błędy wychowawcze, które zauważyłam u siebie i u męża. Z początku nie udawało mi się, ale wytrwale próbowałam i jest już dużo lepiej, mąż też jakby zaskoczył. Zrobiliśmy remont mieszkania, cieszy mnie to. Moim marzeniem jest jednak własny dom, planujemy wziąć kredyt jak nasza córka skończy podstawówkę, bo teraz nie chcieliśmy wyrywać Jej ze środowiska w którym dorasta, a w którym czuje się bardzo dobrze. Bardzo lubi swoje liczne koleżanki i szkołę. ( Monia pamiętasz jak Cię pytałam o pewną sprawę? Na wakacjach, na spokojnie przeszłyśmy przez to. )

Do widzenia Rena smile

28,594

Odp: Kobiety na zakręcie
Mussuka napisał/a:

A co daje Ci facet Pytajko, poza seksem, czego Ty konkretnie nie mozesz sobie teraz sama dac, zalatwic, zdobyc itp.? OK, czulosc i milosc - ale to jest wlasnie to, na co trzeba czasem poczekac, bo byle co i na szybko zawsze mozna zorganizowac. A nawet jesli czasem kobieta jest dlugo sama, czy to gorsze niz bycie dlugo upokarzana i nieszczesliwa? Przeciez nikt nie twierdzi, ze nalezy rezygnowac ze zwiazkow i uczucia, ale ono musi tam byc. Prawdziwe, nie udawane.

Mussu mi właśnie najbardziej brakuje tego uczucia i bliskości - nie tylko w łóżku, ale wiesz, zwykłego przytulańca podczas oglądania filmu, spaceru itp ...
Powiem Tobie, że czasami się zastanawiam, co myślą ludzie o tym, że się rozstaliśmy, wiesz Ci niewtajemniczeni w całą sytuację ...

Tak w ogóle Dzień Dobry Wszystkim i miłego dnia! smile

Endi, jak podczytujesz - co z psiakiem? smile

28,595 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2016-11-03 14:17:33)

Odp: Kobiety na zakręcie

Czesc,

Nie mam dzis nastroju na rozkminianie facetow, sa bo sa, z nimi dobrze, bez nich drugie dobrze:) Aktualnie ciesze sie cudna pierwsza zima i sniezna pierzynka, ktora zakryla gnijace liscie, czarne chodniki oraz psie kupy na trawnikach:) jest czysto i bialo:) Wczoraj poplywalismy znowu na basenie, coz, na jezioro przyjdzie znow do maja poczekac:( W sobote u nas jest swieto Wszystkich Swietych, pewnie pojde z Kretem zapalic symboliczna lampke, bo druga babcie stracil w tym roku. Poza tym czeka na mnie caly wielki wor ubran malej, ktore musze posegregowac i ometkowac a w nastepny weekend wystawiam je na sprzedaz do takiego lumpexu samoobslugowego, jak pchli targ, tyle, ze zadaszony. Wywalila z szafy tyle ladnych i niektorych nie uzywanych ciuchow, ze tym razem nie chce ich tak za friko wrzucac do jakiegos kontenera. Jak cos sprzedamy, to mala dostanie kase i kupi sobie np. jakis maly prezent na urodziny, taki od siebie:)

28,596

Odp: Kobiety na zakręcie

Pytajka, czujesz sie po prostu samotna. To normalne. Mnie tez czasem brakowalo, ale byc stlamszona/nieszczesliwa w zwiazku tylko dlatego, zeby nie czuc sie samotna, to troche moim zdaniem bez sensu...;)
To, jak sie czujesz, zalezy od Ciebie. Wiec uszy do gory, a ktos warty uwagi i przede wszystkim, Twoich uczuc sie znajdzie.



Mussu, fajny pomysl.
Ja w ten weekend mam jechac do tesciow, ale zobaczymy, bo Babel cos kicha. Nie bede narzekac, jak wyjazd nie wypali, bo czuje sie bardzo zmeczona i mam ochote pobyc w domu. Zupelnie mi nie po drodze do tesciow. Moje hormony jakos nie wrocily do normy chyba, bo jest mi jakos zle i nic mi sie nie chce, oprocz spania wink

28,597

Odp: Kobiety na zakręcie
Kawencja napisał/a:

Pytajka, czujesz sie po prostu samotna. To normalne. Mnie tez czasem brakowalo, ale byc stlamszona/nieszczesliwa w zwiazku tylko dlatego, zeby nie czuc sie samotna, to troche moim zdaniem bez sensu...;)
To, jak sie czujesz, zalezy od Ciebie. Wiec uszy do gory, a ktos warty uwagi i przede wszystkim, Twoich uczuc sie znajdzie.



Mussu, fajny pomysl.
Ja w ten weekend mam jechac do tesciow, ale zobaczymy, bo Babel cos kicha. Nie bede narzekac, jak wyjazd nie wypali, bo czuje sie bardzo zmeczona i mam ochote pobyc w domu. Zupelnie mi nie po drodze do tesciow. Moje hormony jakos nie wrocily do normy chyba, bo jest mi jakos zle i nic mi sie nie chce, oprocz spania wink

Cześć
To normalne ,że jesteś zmęczona.  Organizm  musi się zregenerować,  daj sobie czas na odpoczynek. Pilnuj żebyś nie dostała anemii,  jedz buraki .

Ja dzisiaj odebrałam wynik cytologi i o dziwo pierwszy raz wyszła mi 1 .   Zawsze miałam gorszy wynik .  Teraz mogę być spokojna i powoli męczyć się z menopauzą. szkoda, że nie mogę wspomóc się lekami .

28,598

Odp: Kobiety na zakręcie

Kawcia, ja w ciazy i po ciazy nie jestem a tez ostatnio tylko bym spal i spala, chyba pogoda dziala tak na mnie jak na niedzwiedzia:) chetnie poszlabym na spacer zamiast wyginac sie dzis na sali razem z innymi puszystymi:) jakos mnie ta wspolna gimnastyka w ogole nie ciagnie.

28,599 Ostatnio edytowany przez Kawencja (2016-11-03 14:23:42)

Odp: Kobiety na zakręcie

Gratulacje Ninka! To swietny wynik!
A co do menopauzy, nic Ci nie wolno? Ziolek tez?

Jem buraki, uwielbiam smile W kazdej postaci, najbardziej takie troche podsmazone, ale ja bez tluszczu smaze, doprawione odrobina jogurtu. 
Z kasza gryczana jakos smakuja mi najlepiej. Biore tez Fembion, to taki suplement dla kobiet w pierwszym trymestrze ciazy i tych starajacych sie o dziecko.
Najchetniej wzielabym tydzien wolnego, ale nie moge.


Mussu,
No to widzisz, ja bym tak spala. Ciagle. I nie wychodzila z domu, bo tam sa ludzie wink)))))))))
Moze bylysmy niedzwiedziami w poprzednim zyciu i nas ciagnie do gawry na zime?

28,600

Odp: Kobiety na zakręcie

To czy jakieś zioła  wspomagające menopauzę będę mogła wziąć muszę skonsultować z hematologiem.
Na razie muszę poczekać.

Posty [ 28,536 do 28,600 z 29,007 ]

Strony Poprzednia 1 … 438 439 440 441 442 … 447 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Kobiety na zakręcie

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024