Kobiety na zakręcie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Kobiety na zakręcie

Strony Poprzednia 1 … 42 43 44 45 46 … 447 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 2,796 do 2,860 z 29,007 ]

2,796

Odp: Kobiety na zakręcie
nina1234 napisał/a:
Dunkis napisał/a:
nina1234 napisał/a:

Monia dziś to przeczytałam i pomyślałam o tobie .


Uśmiech dziecka

Kiedy cię smutne życie ku ziemi pochyla,
kiedy złością dokoła zieje cały świat,
aby się rozpromienić - spojrzyj na motyla
albo ptaka posłuchaj lub powąchaj kwiat...

A jeżeli masz dziecko, najszczęśliwszy z ludzi,
które jest jako ptaszek i motyl i kwiat -
spójrz w oczy twego dziecka...W sercu ci się zbudzi
radość, której nie zaćmi najsmutniejszy świat...

Jest podłość i jest rozpacz, i troska, i żal....
Są złe siły dokoła i jest moc zdradziecka,
co więdnąć każe kwiatom, ptaki pędzi w dal...
Moc tę zwycięża jedno tylko; uśmiech dziecka....

Witajcie drogie Panie, zdrdzicie czyje to dzieło

Julian Ejsmond

Dziekuje

Zobacz podobne tematy :

2,797

Odp: Kobiety na zakręcie
nina1234 napisał/a:
monia&Co napisał/a:
nina1234 napisał/a:

Monia dziś to przeczytałam i pomyślałam o tobie .


Uśmiech dziecka

Kiedy cię smutne życie ku ziemi pochyla,
kiedy złością dokoła zieje cały świat,
aby się rozpromienić - spojrzyj na motyla
albo ptaka posłuchaj lub powąchaj kwiat...

A jeżeli masz dziecko, najszczęśliwszy z ludzi,
które jest jako ptaszek i motyl i kwiat -
spójrz w oczy twego dziecka...W sercu ci się zbudzi
radość, której nie zaćmi najsmutniejszy świat...

Jest podłość i jest rozpacz, i troska, i żal....
Są złe siły dokoła i jest moc zdradziecka,
co więdnąć każe kwiatom, ptaki pędzi w dal...
Moc tę zwycięża jedno tylko; uśmiech dziecka....

Poryczałam się!
Sama najprawdziwsza prawda!

Monia mam nadzieje ,że ten płacz ze szczęścia ,że masz przy sobie córkę .Odpisałam ci i czekam z niecierpliwością na odpowiedź ,bo nie wiem czy już mogę się cieszyć .

Oj ciesz się! Ciesz!:D Ja też się cieszę!
Tak te łzy ze szczęścia! Bo to wielkie szczęście, że mam fajną córkę!

2,798 Ostatnio edytowany przez monia&Co (2012-07-25 10:30:27)

Odp: Kobiety na zakręcie
Mussuka napisał/a:
monia&Co napisał/a:

No moja to samo!
Ja spojrze na ten kochany ryjek, to sie rozpływam! Aż strach, że za chwilę będzie pyskatą nastolatką!

albo piekna i madra kobieta, ktora swoja mame zawsze bedzie kochala nad zycie:)

No to też! smile
Ale na razie będzie pyskata! Bo ja też byłam!

2,799

Odp: Kobiety na zakręcie
monia&Co napisał/a:

No to też! smile
Ale na razie będzie pyskata! Bo ja też byłam!

ASERTYWNA moja droga, asertywna:) I dobrze jej z tym bedzie;)

2,800

Odp: Kobiety na zakręcie
Mussuka napisał/a:

I tak to wlasnie moge liczyc..ale na siebie. Ale dola nie mam tylko noz mi sie w kieszeni otwiera i w sprawie alimentow juz sprawdzilam przepisy - prawo jest po mojej stronie wiec jakby co to widzimy sie w sadzie a ja przytaszcze kazdy kwit za ubranie, jedzenie, zabawki, ksiazki, sprzet sportowy, telefon malej, wyjazdy, oplaty zajec pozaszkolnych itp. + comiesieczne rachunki domowe. Zobaczy pajac czy mu tych alimentow jeszcze nie podniosa!

Drżyj exiu drżyj!
Mussuka bojowo nastawiona!

2,801

Odp: Kobiety na zakręcie

Monia sprawdź pocztę ,ja na razie robię wypad z dziećmi nad jezioro, a wy drogie panie i panowie  grzecznie pracujcie.

2,802

Odp: Kobiety na zakręcie
nina1234 napisał/a:

Monia sprawdź pocztę ,ja na razie robię wypad z dziećmi nad jezioro, a wy drogie panie i panowie  grzecznie pracujcie.

Przyjemności życzę!
Poczte sprawdzę!

2,803 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2012-07-25 10:54:59)

Odp: Kobiety na zakręcie
monia&Co napisał/a:
Mussuka napisał/a:

I tak to wlasnie moge liczyc..ale na siebie. Ale dola nie mam tylko noz mi sie w kieszeni otwiera i w sprawie alimentow juz sprawdzilam przepisy - prawo jest po mojej stronie wiec jakby co to widzimy sie w sadzie a ja przytaszcze kazdy kwit za ubranie, jedzenie, zabawki, ksiazki, sprzet sportowy, telefon malej, wyjazdy, oplaty zajec pozaszkolnych itp. + comiesieczne rachunki domowe. Zobaczy pajac czy mu tych alimentow jeszcze nie podniosa!

Drżyj exiu drżyj!
Mussuka bojowo nastawiona!

Monia, ja dla siebie nie chce zlamanego centa od tego dusigrosza, zawsze sama sie utrzymywalam. Ale zeby k..zlamany zarabiajacy tysiace, wlasnemu dziecku, zreszta juz pewnie ostatniemu w jego marnym zywocie (bo byla Jugoslowianka jest w wieku poprodukcyjnym) zalowac 250? miesiecznie to jest swinstwo w bialy dzien!

Dam Ci przyklad jego ojcowskiej sprawiedliwosci i opieki: wakacje tu to 11 tygodni. Ja mam 4 on tez 4. W zasadzie zostalyby tylko 3 jakos do zapelnienia gdybysmy po rowno ten czas spedzili z mala. Co roku jest ta sama bajka - on nie moze, bo na dzialce bedzie siostra z rodzina a na inne wyjazdy go nie stac, przyjedzie do niego jego panna i on z nia chce czas spedzac, nie moze, bo koszt jazdy na dzialke i  z powrotem to za duzo (!!!), nie chce mu sie tam tyle byc itp.
Wiec zeby mala nie spedzila wakacji z pilotem w reku albo skaczac na skakance przed domem, rok temu pojechalam z nia do Rzymu na tydzien (tanimi lotami i do kolezanki - nocleg i wikt za darmo), potem bylismy z Krecikiem i mala nad Wigrami (maly i tani pensjonat a wakacje boskie) a na koniec wyslalam ja z bratem do dziadkow do Polski; w tym roku najpierw pojechalam z nia do Warszawy na pare dni a teraz spedzilismy te 3 tygodnie objazdowki (Karpacz, Czechy, Alpy - tylko w Karpaczu placilismy za nocleg). Wiesz co mi eks napisal jak spytalam, czemu on wcale jej nie wezmie na wakacje, bo ja juz nie mam ani wolnego ani kasy na kolejne wyjazdy (odkladamy pare miesiecy na te wojaze)? Ze jego nie stac na takie luksusowe wycieczki i widocznie dobrze mi sie powodzi skoro tak sobie wszedzie podrozujemy.  W zwiazku z czym on chce obnizyc alimenty. A mala dala mu w prezencie rok temu kubek z wlasna fotografia z Rzymu i teraz poslala kartke z Alp - tak jej podziekowal.
Nie mialabys ochoty w pysk strzelic?

2,804 Ostatnio edytowany przez monia&Co (2012-07-25 10:54:12)

Odp: Kobiety na zakręcie

Bezczelny typ!

Nie moge pojąć! Ty stójki na rzęsach robisz - no bo przecież matka jestes no to zajmuj dzieckiem!
A tatuś pożal sie Boże!!!!
Gad!
I jeszcze dziecku zazdrości - poteflon!

2,805

Odp: Kobiety na zakręcie
monia&Co napisał/a:

Bezczelny typ!

Nie moge pojąć! Ty stójki na rzęsach robisz - no bo przecież matka jestes no to zajmuj dzieckiem!
A tatuś pożal sie Boże!!!!
Gad!
I jeszcze dziecku zazdrości - poteflon!

Widzę, że poteflon się przyjął big_smile Co do byłego Mussuki - znam ten typ, mój ojciec jest taki sam w stosunku do mojej siostry...Są ludzie i są poteflony. Taki świat.

2,806

Odp: Kobiety na zakręcie
Mussuka napisał/a:

Kawencja, przerabialam podobny scenariusz wielokrotnie i czegos sie nauczylam: umiesz liczyc to licz na siebie. Byla mojego eksa tak nim manipulowala przez wiele naszych lat i w czasie wakacji, ze do dzis wspominam te poczatki jak horror. W sukurs stawaly jej moja owczesna tesciowa i siostra mojego eksa - bo dzieci z pierwszego malzenstwa sa najwazniejsze! [...}OK, Twoj partner to inna inszosc ale tez troche wystawil Ci do wiatru. Wiec nie rozpaczaj tylko jakby co, pakuj sie z corka i jedz dokad Ty i ona macie ochote. Bez zalu i zlosci ale masz prawo do odpoczynku.

Zeby Ci smutno nie bylo to wlasnie dostalam mail od eksa, ze chce obnizenia alimentow, bo wedug niego 250? miesiecznie to za duzo!!! Zarabia ok. 4000? i tylko na siebie! Prosilam tez czy moze spedzic reszrte wakacji albo ich czesc z mala bo ja juz pracuje i moj Krecik teza mala jest sama w domu - moze ale na dzialke nie pojedzie, bo to za drogo. Dodam, ze przez 3 tygodnie bawil u siebie swoja nowa panne z dawnej Jugoslawii. Na ferie zimowe tez do niej lata a malej ani razu nie wzial nigdzie. Chcialam, zeby eks wzial ja do siebie na pare dni jak szkola sie zacznie, bo Krecik musi sie stawic tez w sadzie w CZ (eksowa chce zmiany nazwiska ich corki na swoje nowe a on sie nie zgadza) i prosil, zebym mu towarzyszyla w te podrozy (doslownie 3 dni szkolne). Eks odpisal, ze nie wie czy bedzie mogl ja wziac i podwozic do szkoly (6km) na 9-ta rano. Moglby nawet zawiezc ja na 8-ma i poczekalaby u nas w domu a potem poszla sama, bo mieszkamy przez plot os jej szkoly. Wiec wyjazd razem sie nie odbedzie, bo jednak balabym sie zostawic ja z bratem na te pare dni samych.

I tak to wlasnie moge liczyc..ale na siebie. Ale dola nie mam tylko noz mi sie w kieszeni otwiera i w sprawie alimentow juz sprawdzilam przepisy - prawo jest po mojej stronie wiec jakby co to widzimy sie w sadzie a ja przytaszcze kazdy kwit za ubranie, jedzenie, zabawki, ksiazki, sprzet sportowy, telefon malej, wyjazdy, oplaty zajec pozaszkolnych itp. + comiesieczne rachunki domowe. Zobaczy pajac czy mu tych alimentow jeszcze nie podniosa!

Ech, ja planowalam bez niego, bo oboje wiemy jak jest, plan B to bylo zabranie mojej mamy z nami. Zona sie uaktywnia jak z nas bije szczescie:) Wystawil, prawde piszesz; co myslalam - wczoraj powiedzialam na zimno przez telefon, przeprosiny dostalam, ale gdzie moge  i mam ochote sobie je wsadzic, to sie domyslasz. siedzi teraz, siwieje,lysieje i kombinuje, co zrobic.
Plan jest taki, ze on gasi pozary i do mnie doleci pare dni pozniej, wiec bedzie OK, tyle ze jestem zmeczona tym, co ona jeszcze moze wymyslic. Mam na szczescie za soba i tesciow , i w sumie jego dzieciaki, ale co z tego.
Moj pajac na razie placi ladnie,ale chlopak ma rozne pomysly. I tez do niczego sie nie nadaje. Pekam z dumy, ze corka taka fajna po mnie smile)) Co do dodatkowych oplat, to moge pomarzyc. Cora ma marzenie, to ja spelniam. Tatko na razie rozwija ja w inny sposob, jak mi powiedzial, ale szczegolow zdradzic nie chcial badz nie umial.
Juz mi lepiej, przykopalam w biurko, humor wrocil.

2,807 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2012-07-25 11:32:44)

Odp: Kobiety na zakręcie
Kawencja napisał/a:

Zona sie uaktywnia jak z nas bije szczescie:)

To na wzor i podobienstwo mojego eks. Nie spodziewalam sie, ze mezczyzni potrafia byc tak zazdrosni, zlosliwi, zadni zemsty. Zawsze myslalam, ze to my babki jestesmy takie wredne i malostkowe. Blad!
Eks chyba jakos sie dowiedzial o moim derektorowaniu we Wroclawiu i tu go porzadnie kopnelo w zadek (do tej pory on byl ten zarabiajacy a ja dorabiajaca, on wyjezdzal, ja siedzialam na d i domem i dziecmi sie zajmowalam, teraz on jest miedzy pracami bo Nokia cieniutko przedzie a ja latam po Europie). A ponadto jak widzi mnie z H. szczesliwych jak swinki w blocie i to od ponad dwoch lat bz.  to az zielenieje na twarzy - Krecik sam to widzial przy ostatnim spotkaniu jak zawiezlismy mala na dzialke (zeby podzielic koszta transportu!). Mial tak powykrzywiana zloscia twarz, ze az moj syn spytal czy cos mu jest. Jest, owszem - zazdrosc pospolita nieuleczalna.
Ja mu dotad zle nie zyczylam, wrecz przeciwnie, zeby i prace sobie znalazl fajna i szybko i z ta Balkanka sie zwiazal jakos i osiedlil sie z nia gdzies na stale  - ale po tym numerze z alimentami zdziebko mi uczucia chrzescijanskie opadly.

2,808 Ostatnio edytowany przez monia&Co (2012-07-25 11:42:49)

Odp: Kobiety na zakręcie
Mussuka napisał/a:
Kawencja napisał/a:

Zona sie uaktywnia jak z nas bije szczescie:)

To na wzor i podobienstwo mojego eks. Nie spodziewalam sie, ze mezczyzni potrafia byc tak zazdrosni, zlosliwi, zadni zemsty. Zawsze myslalam, ze to my babki jestesmy takie wredne i malostkowe. Blad!
Eks chyba jakos sie dowiedzial o moim derektorowaniu we Wroclawiu i tu go porzadnie kopnelo w zadek (do tej pory on byl ten zarabiajacy a ja dorabiajaca, on wyjezdzal, ja siedzialam na d i domem i dziecmi sie zajmowalam, teraz on jest miedzy pracami bo Nokia cieniutko przedzie a ja latam po Europie). A ponadto jak widzi mnie z H. szczesliwych jak swinki w blocie i to od ponad dwoch lat bz.  to az zielenieje na twarzy - Krecik sam to widzial przy ostatnim spotkaniu jak zawiezlismy mala na dzialke (zeby podzielic koszta transportu!). Mial tak powykrzywiana zloscia twarz, ze az moj syn spytal czy cos mu jest. Jest, owszem - zazdrosc pospolita nieuleczalna.
Ja mu dotad zle nie zyczylam, wrecz przeciwnie, zeby i prace sobie znalazl fajna i szybko i z ta Balkanka sie zwiazal jakos i osiedlil sie z nia gdzies na stale  - ale po tym numerze z alimentami zdziebko mi uczucia chrzescijanskie opadly.

Ale on podobno też był szczęśłiwy z jakąś tam?
No ale jak się odwiedział że Ty derektorka to nic dziwnego, że facet zzieleniał...na ambicję mu wlazłaś..

2,809 Ostatnio edytowany przez monia&Co (2012-07-25 11:39:51)

Odp: Kobiety na zakręcie
Kawencja napisał/a:

Pekam z dumy, ze corka taka fajna po mnie smile)) Co do dodatkowych oplat, to moge pomarzyc. Cora ma marzenie, to ja spelniam. Tatko na razie rozwija ja w inny sposob, jak mi powiedzial, ale szczegolow zdradzic nie chcial badz nie umial.
Juz mi lepiej, przykopalam w biurko, humor wrocil.

Mamusia fajna to i córcia fajna smile

2,810 Ostatnio edytowany przez Kawencja (2012-07-25 11:43:27)

Odp: Kobiety na zakręcie
Mussuka napisał/a:
Kawencja napisał/a:

Zona sie uaktywnia jak z nas bije szczescie:)

To na wzor i podobienstwo mojego eks. Nie spodziewalam sie, ze mezczyzni potrafia byc tak zazdrosni, zlosliwi, zadni zemsty. Zawsze myslalam, ze to my babki jestesmy takie wredne i malostkowe. Blad!
Eks chyba jakos sie dowiedzial o moim derektorowaniu we Wroclawiu i tu go porzadnie kopnelo w zadek (do tej pory on byl ten zarabiajacy a ja dorabiajaca, on wyjezdzal, ja siedzialam na d i domem i dziecmi sie zajmowalam, teraz on jest miedzy pracami bo Nokia cieniutko przedzie a ja latam po Europie). A ponadto jak widzi mnie z H. szczesliwych jak swinki w blocie i to od ponad dwoch lat bz.  to az zielenieje na twarzy - Krecik sam to widzial przy ostatnim spotkaniu jak zawiezlismy mala na dzialke (zeby podzielic koszta transportu!). Mial tak powykrzywiana zloscia twarz, ze az moj syn spytal czy cos mu jest. Jest, owszem - zazdrosc pospolita nieuleczalna.
Ja mu dotad zle nie zyczylam, wrecz przeciwnie, zeby i prace sobie znalazl fajna i szybko i z ta Balkanka sie zwiazal jakos i osiedlil sie z nia gdzies na stale  - ale po tym numerze z alimentami zdziebko mi uczucia chrzescijanskie opadly.

Wlasnie doczytalam o tych alimentach - rece i nie tylko opadaja. Co za pateflon. Moj eks skarzyl sie swojej kobiecie (bylej , z ktora mam kontakt), ze jak sie od niego wynioslam jak stalam, to sobie meble kupilam i mieszkanie urzadzilam sama. Nie, zdechnac mialam pod plotem smile Nieustannie mnie to bawi, jak sobie przypomne.
Przykre jest dla mnie to, ze ja mu dobrze zycze, a on mi nie. Taki podly typ, jak Twoj - pies ogrodnika zwykly.

2,811

Odp: Kobiety na zakręcie
monia&Co napisał/a:
Kawencja napisał/a:

Pekam z dumy, ze corka taka fajna po mnie smile)) Co do dodatkowych oplat, to moge pomarzyc. Cora ma marzenie, to ja spelniam. Tatko na razie rozwija ja w inny sposob, jak mi powiedzial, ale szczegolow zdradzic nie chcial badz nie umial.
Juz mi lepiej, przykopalam w biurko, humor wrocil.

Mamusia fajna to i córcia fajna smile

I vice versa Kochana!:)
Zawsze powtarzam eks, jak mi mowi, ze cora taka inteligentna, ze inteligencje dziedziczy sie po matce. Mina - bezcenna.

2,812

Odp: Kobiety na zakręcie
monia&Co napisał/a:
Mussuka napisał/a:
Kawencja napisał/a:

Zona sie uaktywnia jak z nas bije szczescie:)

To na wzor i podobienstwo mojego eks. Nie spodziewalam sie, ze mezczyzni potrafia byc tak zazdrosni, zlosliwi, zadni zemsty. Zawsze myslalam, ze to my babki jestesmy takie wredne i malostkowe. Blad!
Eks chyba jakos sie dowiedzial o moim derektorowaniu we Wroclawiu i tu go porzadnie kopnelo w zadek (do tej pory on byl ten zarabiajacy a ja dorabiajaca, on wyjezdzal, ja siedzialam na d i domem i dziecmi sie zajmowalam, teraz on jest miedzy pracami bo Nokia cieniutko przedzie a ja latam po Europie). A ponadto jak widzi mnie z H. szczesliwych jak swinki w blocie i to od ponad dwoch lat bz.  to az zielenieje na twarzy - Krecik sam to widzial przy ostatnim spotkaniu jak zawiezlismy mala na dzialke (zeby podzielic koszta transportu!). Mial tak powykrzywiana zloscia twarz, ze az moj syn spytal czy cos mu jest. Jest, owszem - zazdrosc pospolita nieuleczalna.
Ja mu dotad zle nie zyczylam, wrecz przeciwnie, zeby i prace sobie znalazl fajna i szybko i z ta Balkanka sie zwiazal jakos i osiedlil sie z nia gdzies na stale  - ale po tym numerze z alimentami zdziebko mi uczucia chrzescijanskie opadly.

Ale on podobno też był szczęśłiwy z jakąś tam?
No ale jak się odwiedział że Ty derektorka to nic dziwnego, że facet zzieleniał...na ambicję mu wlazłaś..

nic dziwnego ?
a dla mnie to dziwne.
Bo jakby nie bylo byli razem tyle czasu. Naturalnym byloby , gdyby byl dumny i sie cieszyl...

Cos z nim nie sztimuje

2,813

Odp: Kobiety na zakręcie
monia&Co napisał/a:
Mussuka napisał/a:
Kawencja napisał/a:

Zona sie uaktywnia jak z nas bije szczescie:)

To na wzor i podobienstwo mojego eks. Nie spodziewalam sie, ze mezczyzni potrafia byc tak zazdrosni, zlosliwi, zadni zemsty. Zawsze myslalam, ze to my babki jestesmy takie wredne i malostkowe. Blad!
Eks chyba jakos sie dowiedzial o moim derektorowaniu we Wroclawiu i tu go porzadnie kopnelo w zadek (do tej pory on byl ten zarabiajacy a ja dorabiajaca, on wyjezdzal, ja siedzialam na d i domem i dziecmi sie zajmowalam, teraz on jest miedzy pracami bo Nokia cieniutko przedzie a ja latam po Europie). A ponadto jak widzi mnie z H. szczesliwych jak swinki w blocie i to od ponad dwoch lat bz.  to az zielenieje na twarzy - Krecik sam to widzial przy ostatnim spotkaniu jak zawiezlismy mala na dzialke (zeby podzielic koszta transportu!). Mial tak powykrzywiana zloscia twarz, ze az moj syn spytal czy cos mu jest. Jest, owszem - zazdrosc pospolita nieuleczalna.
Ja mu dotad zle nie zyczylam, wrecz przeciwnie, zeby i prace sobie znalazl fajna i szybko i z ta Balkanka sie zwiazal jakos i osiedlil sie z nia gdzies na stale  - ale po tym numerze z alimentami zdziebko mi uczucia chrzescijanskie opadly.

Ale on podobno też był szczęśłiwy z jaką tam?

Moze i jest szczesliwy tylko, ze ona poki co mieszka tam u siebie na tych Balkanach a on tutaj wiec takie to szczescie na odleglosc i dwa razy do roku. Pewnie dlatego zazdrosci nam normalnego codziennego pozycia, wspolzycia i szczescia rodzinnego. Jakbym siedziala sama i starzala sie w biedzie i nedzy to dostalabym za swoje (rozwod) a on bylby zadowolony. A tu bec i plan nie poszedl po jego mysli wiec sie wscieka.

2,814

Odp: Kobiety na zakręcie
Kawencja napisał/a:
monia&Co napisał/a:
Kawencja napisał/a:

Pekam z dumy, ze corka taka fajna po mnie smile)) Co do dodatkowych oplat, to moge pomarzyc. Cora ma marzenie, to ja spelniam. Tatko na razie rozwija ja w inny sposob, jak mi powiedzial, ale szczegolow zdradzic nie chcial badz nie umial.
Juz mi lepiej, przykopalam w biurko, humor wrocil.

Mamusia fajna to i córcia fajna smile

I vice versa Kochana!:)
Zawsze powtarzam eks, jak mi mowi, ze cora taka inteligentna, ze inteligencje dziedziczy sie po matce. Mina - bezcenna.

A dziękuję!

Z tą inteligencją dobre, musze wykorzystać....

2,815

Odp: Kobiety na zakręcie
pomaranczowa 1 napisał/a:
monia&Co napisał/a:
Mussuka napisał/a:

To na wzor i podobienstwo mojego eks. Nie spodziewalam sie, ze mezczyzni potrafia byc tak zazdrosni, zlosliwi, zadni zemsty. Zawsze myslalam, ze to my babki jestesmy takie wredne i malostkowe. Blad!
Eks chyba jakos sie dowiedzial o moim derektorowaniu we Wroclawiu i tu go porzadnie kopnelo w zadek (do tej pory on byl ten zarabiajacy a ja dorabiajaca, on wyjezdzal, ja siedzialam na d i domem i dziecmi sie zajmowalam, teraz on jest miedzy pracami bo Nokia cieniutko przedzie a ja latam po Europie). A ponadto jak widzi mnie z H. szczesliwych jak swinki w blocie i to od ponad dwoch lat bz.  to az zielenieje na twarzy - Krecik sam to widzial przy ostatnim spotkaniu jak zawiezlismy mala na dzialke (zeby podzielic koszta transportu!). Mial tak powykrzywiana zloscia twarz, ze az moj syn spytal czy cos mu jest. Jest, owszem - zazdrosc pospolita nieuleczalna.
Ja mu dotad zle nie zyczylam, wrecz przeciwnie, zeby i prace sobie znalazl fajna i szybko i z ta Balkanka sie zwiazal jakos i osiedlil sie z nia gdzies na stale  - ale po tym numerze z alimentami zdziebko mi uczucia chrzescijanskie opadly.

Ale on podobno też był szczęśłiwy z jakąś tam?
No ale jak się odwiedział że Ty derektorka to nic dziwnego, że facet zzieleniał...na ambicję mu wlazłaś..

nic dziwnego ?
a dla mnie to dziwne.
Bo jakby nie bylo byli razem tyle czasu. Naturalnym byloby , gdyby byl dumny i sie cieszyl...

Cos z nim nie sztimuje

Bo to typowo męskie jest...chyba....
Kobieta lepiej sobie radząca w życiu? Nie do przyjęcia dla niektórych.....

2,816

Odp: Kobiety na zakręcie
pomaranczowa 1 napisał/a:

nic dziwnego ?
a dla mnie to dziwne.
Bo jakby nie bylo byli razem tyle czasu. Naturalnym byloby , gdyby byl dumny i sie cieszyl...

Cos z nim nie sztimuje

Tu masz racje, on jest bardzo zawistny. To wlasnie powoduje, ze ma taka zacisnieta i skrzywiona twarz. Wcale go to nie odmladza.

Moze i bylby dumny gdybym ten awans dostala za naszego pozycia, ale to przyszlo po rozwodzie. Wiec jakby odwrotnie proporcjonalnie sie stalo - zamiast upasc i lezec twarza w glebie to ja sie zaczelam piac. I prywatnie i zawodowo nie narzekam. A on narzekal od dnia 1 po rozwodzie. Ze ma malo kasy (ha ha ha, inzynier na wyzszym stanowisku - do niedawna - w Nokii;), ze placi duzo na zycie (wynajem kawalerki i prad plus dostal nasze auto wspolne wiec benzyna no i te tragiczne alimenty!), ze mu na jedzenie nie starcza (na piwo za to ma zawsze), ze zostal sam (mama i siostra pod nosem, kumple szkolni i z pracy takoz), ze ja wzielam wszystko (czyli kredyt na mieszkanie i meble ktore sama kupilam)..i tak bez konca.
Jak zaproponowalam zamiane miejsc to nagle ucichl.

Pomaranczowa, jest taki typ: nieudacznik zyciowy - patrz moj eks. Zadrosci innym ale sam niczego dla siebie nie zrobi.

2,817

Odp: Kobiety na zakręcie
Mussuka napisał/a:
monia&Co napisał/a:
Mussuka napisał/a:

To na wzor i podobienstwo mojego eks. Nie spodziewalam sie, ze mezczyzni potrafia byc tak zazdrosni, zlosliwi, zadni zemsty. Zawsze myslalam, ze to my babki jestesmy takie wredne i malostkowe. Blad!
Eks chyba jakos sie dowiedzial o moim derektorowaniu we Wroclawiu i tu go porzadnie kopnelo w zadek (do tej pory on byl ten zarabiajacy a ja dorabiajaca, on wyjezdzal, ja siedzialam na d i domem i dziecmi sie zajmowalam, teraz on jest miedzy pracami bo Nokia cieniutko przedzie a ja latam po Europie). A ponadto jak widzi mnie z H. szczesliwych jak swinki w blocie i to od ponad dwoch lat bz.  to az zielenieje na twarzy - Krecik sam to widzial przy ostatnim spotkaniu jak zawiezlismy mala na dzialke (zeby podzielic koszta transportu!). Mial tak powykrzywiana zloscia twarz, ze az moj syn spytal czy cos mu jest. Jest, owszem - zazdrosc pospolita nieuleczalna.
Ja mu dotad zle nie zyczylam, wrecz przeciwnie, zeby i prace sobie znalazl fajna i szybko i z ta Balkanka sie zwiazal jakos i osiedlil sie z nia gdzies na stale  - ale po tym numerze z alimentami zdziebko mi uczucia chrzescijanskie opadly.

Ale on podobno też był szczęśłiwy z jaką tam?

Moze i jest szczesliwy tylko, ze ona poki co mieszka tam u siebie na tych Balkanach a on tutaj wiec takie to szczescie na odleglosc i dwa razy do roku. Pewnie dlatego zazdrosci nam normalnego codziennego pozycia, wspolzycia i szczescia rodzinnego. Jakbym siedziala sama i starzala sie w biedzie i nedzy to dostalabym za swoje (rozwod) a on bylby zadowolony. A tu bec i plan nie poszedl po jego mysli wiec sie wscieka.

a to bałkana była przyczyną, że ... nie kochanie, nie jesteś w niczym gorsza... ona jest po porostu inna?/ (i zapewni mi raj na ziemi spełnienie marzeń i ptasie mleczko??)

2,818

Odp: Kobiety na zakręcie
Mussuka napisał/a:
pomaranczowa 1 napisał/a:

nic dziwnego ?
a dla mnie to dziwne.
Bo jakby nie bylo byli razem tyle czasu. Naturalnym byloby , gdyby byl dumny i sie cieszyl...

Cos z nim nie sztimuje

Tu masz racje, on jest bardzo zawistny. To wlasnie powoduje, ze ma taka zacisnieta i skrzywiona twarz. Wcale go to nie odmladza.

Moze i bylby dumny gdybym ten awans dostala za naszego pozycia, ale to przyszlo po rozwodzie. Wiec jakby odwrotnie proporcjonalnie sie stalo - zamiast upasc i lezec twarza w glebie to ja sie zaczelam piac. I prywatnie i zawodowo nie narzekam. A on narzekal od dnia 1 po rozwodzie. Ze ma malo kasy (ha ha ha, inzynier na wyzszym stanowisku - do niedawna - w Nokii;), ze placi duzo na zycie (wynajem kawalerki i prad plus dostal nasze auto wspolne wiec benzyna no i te tragiczne alimenty!), ze mu na jedzenie nie starcza (na piwo za to ma zawsze), ze zostal sam (mama i siostra pod nosem, kumple szkolni i z pracy takoz), ze ja wzielam wszystko (czyli kredyt na mieszkanie i meble ktore sama kupilam)..i tak bez konca.
Jak zaproponowalam zamiane miejsc to nagle ucichl.

Pomaranczowa, jest taki typ: nieudacznik zyciowy - patrz moj eks. Zadrosci innym ale sam niczego dla siebie nie zrobi.

to dobrze zrobiłaś, że z nim nie zyjesz....bo takie skrzywienie się udziela.. i potem na starośc ludzie umieją tylko narzekać, marudzić, zawiścić...

Monia tez ma lepiej - z takim gościem jak jej jeszczemąż - to tylko depresja, smutek i ciągłe narzekanie - bo ja taki owaki, a chciałbym tak.. i tak sobie ponarzekamy, az się zestarzejemy - bo przecież to świat taki okrutny.. postawił mi przed nosem sucz.. i co ja miałem zrobić.. OMINĄC?????? nie miałem siły, energii och och....

malwina - Konik polny jak nic.. dobry na co dzien, dopóki się zapasiki ... twoje!!!!!... nie skończą - bo sobie komforciku zacząłby szukać.. a czy ty musisz koniki polne wykarmiać????? jak masz inwestować czas, wysiłek, energie i uczucia - to w MOTYL:E!!!!!!;)))

2,819

Odp: Kobiety na zakręcie
End_aluzja napisał/a:
Mussuka napisał/a:
pomaranczowa 1 napisał/a:

nic dziwnego ?
a dla mnie to dziwne.
Bo jakby nie bylo byli razem tyle czasu. Naturalnym byloby , gdyby byl dumny i sie cieszyl...

Cos z nim nie sztimuje

Tu masz racje, on jest bardzo zawistny. To wlasnie powoduje, ze ma taka zacisnieta i skrzywiona twarz. Wcale go to nie odmladza.

Moze i bylby dumny gdybym ten awans dostala za naszego pozycia, ale to przyszlo po rozwodzie. Wiec jakby odwrotnie proporcjonalnie sie stalo - zamiast upasc i lezec twarza w glebie to ja sie zaczelam piac. I prywatnie i zawodowo nie narzekam. A on narzekal od dnia 1 po rozwodzie. Ze ma malo kasy (ha ha ha, inzynier na wyzszym stanowisku - do niedawna - w Nokii;), ze placi duzo na zycie (wynajem kawalerki i prad plus dostal nasze auto wspolne wiec benzyna no i te tragiczne alimenty!), ze mu na jedzenie nie starcza (na piwo za to ma zawsze), ze zostal sam (mama i siostra pod nosem, kumple szkolni i z pracy takoz), ze ja wzielam wszystko (czyli kredyt na mieszkanie i meble ktore sama kupilam)..i tak bez konca.
Jak zaproponowalam zamiane miejsc to nagle ucichl.

Pomaranczowa, jest taki typ: nieudacznik zyciowy - patrz moj eks. Zadrosci innym ale sam niczego dla siebie nie zrobi.

to dobrze zrobiłaś, że z nim nie zyjesz....bo takie skrzywienie się udziela.. i potem na starośc ludzie umieją tylko narzekać, marudzić, zawiścić...

Monia tez ma lepiej - z takim gościem jak jej jeszczemąż - to tylko depresja, smutek i ciągłe narzekanie - bo ja taki owaki, a chciałbym tak.. i tak sobie ponarzekamy, az się zestarzejemy - bo przecież to świat taki okrutny.. postawił mi przed nosem sucz.. i co ja miałem zrobić.. OMINĄC?????? nie miałem siły, energii och och....

malwina - Konik polny jak nic.. dobry na co dzien, dopóki się zapasiki ... twoje!!!!!... nie skończą - bo sobie komforciku zacząłby szukać.. a czy ty musisz koniki polne wykarmiać????? jak masz inwestować czas, wysiłek, energie i uczucia - to w MOTYL:E!!!!!!;)))

Jeszcze o moim zapomnialas - nieamowity typ, przechodzi 28 dniowy cykl kobiety w ciagu jednego dnia. Feeria uczuc na codzien. Nie daj boze, jak go kolega w pracy zdenerwowal - ciche dni przez miesiac.

2,820

Odp: Kobiety na zakręcie
End_aluzja napisał/a:
Mussuka napisał/a:
monia&Co napisał/a:

Ale on podobno też był szczęśłiwy z jaką tam?

Moze i jest szczesliwy tylko, ze ona poki co mieszka tam u siebie na tych Balkanach a on tutaj wiec takie to szczescie na odleglosc i dwa razy do roku. Pewnie dlatego zazdrosci nam normalnego codziennego pozycia, wspolzycia i szczescia rodzinnego. Jakbym siedziala sama i starzala sie w biedzie i nedzy to dostalabym za swoje (rozwod) a on bylby zadowolony. A tu bec i plan nie poszedl po jego mysli wiec sie wscieka.

a to bałkana była przyczyną, że ... nie kochanie, nie jesteś w niczym gorsza... ona jest po porostu inna?/ (i zapewni mi raj na ziemi spełnienie marzeń i ptasie mleczko??)

przyczyna rozwodu? Nie, oni sie poznali internetowo juz po naszym rozwodzie i jego wyprowadzce. Ja jej ani jemu ani im zle nie zycze, tylko zla jestem, ze olewa jej kosztem wlasna corke. Ma czas dla kochanki czy nowej partnerki to niech znajdzie tez dla dziecka. Bo ja i moj nowy partner zawsze go dla niej mamy i wszedzie z nia jezdzimy albo razem albo tylko ja. Teraz ten raz chcielismy ja zostawic tacie na 4-5 dni i pojechac razem na te rozprawe w sadzie - nie da sie. On nie ma czasu.

2,821

Odp: Kobiety na zakręcie
Kawencja napisał/a:
End_aluzja napisał/a:
Mussuka napisał/a:

Tu masz racje, on jest bardzo zawistny. To wlasnie powoduje, ze ma taka zacisnieta i skrzywiona twarz. Wcale go to nie odmladza.

Moze i bylby dumny gdybym ten awans dostala za naszego pozycia, ale to przyszlo po rozwodzie. Wiec jakby odwrotnie proporcjonalnie sie stalo - zamiast upasc i lezec twarza w glebie to ja sie zaczelam piac. I prywatnie i zawodowo nie narzekam. A on narzekal od dnia 1 po rozwodzie. Ze ma malo kasy (ha ha ha, inzynier na wyzszym stanowisku - do niedawna - w Nokii;), ze placi duzo na zycie (wynajem kawalerki i prad plus dostal nasze auto wspolne wiec benzyna no i te tragiczne alimenty!), ze mu na jedzenie nie starcza (na piwo za to ma zawsze), ze zostal sam (mama i siostra pod nosem, kumple szkolni i z pracy takoz), ze ja wzielam wszystko (czyli kredyt na mieszkanie i meble ktore sama kupilam)..i tak bez konca.
Jak zaproponowalam zamiane miejsc to nagle ucichl.

Pomaranczowa, jest taki typ: nieudacznik zyciowy - patrz moj eks. Zadrosci innym ale sam niczego dla siebie nie zrobi.

to dobrze zrobiłaś, że z nim nie zyjesz....bo takie skrzywienie się udziela.. i potem na starośc ludzie umieją tylko narzekać, marudzić, zawiścić...

Monia tez ma lepiej - z takim gościem jak jej jeszczemąż - to tylko depresja, smutek i ciągłe narzekanie - bo ja taki owaki, a chciałbym tak.. i tak sobie ponarzekamy, az się zestarzejemy - bo przecież to świat taki okrutny.. postawił mi przed nosem sucz.. i co ja miałem zrobić.. OMINĄC?????? nie miałem siły, energii och och....

malwina - Konik polny jak nic.. dobry na co dzien, dopóki się zapasiki ... twoje!!!!!... nie skończą - bo sobie komforciku zacząłby szukać.. a czy ty musisz koniki polne wykarmiać????? jak masz inwestować czas, wysiłek, energie i uczucia - to w MOTYL:E!!!!!!;)))

Jeszcze o moim zapomnialas - nieamowity typ, przechodzi 28 dniowy cykl kobiety w ciagu jednego dnia. Feeria uczuc na codzien. Nie daj boze, jak go kolega w pracy zdenerwowal - ciche dni przez miesiac.

czyli jeszcze kawencja - tez masz dobrze, bo humorzastej andropauzy trwającej bez końca nie musisz przezywać.... i dzieki temu zdrowie psychiczne masz na SZLUS!

2,822

Odp: Kobiety na zakręcie
Kawencja napisał/a:

Jeszcze o moim zapomnialas - nieamowity typ, przechodzi 28 dniowy cykl kobiety w ciagu jednego dnia. Feeria uczuc na codzien. Nie daj boze, jak go kolega w pracy zdenerwowal - ciche dni przez miesiac.

o Boze, a jak szef opieprzy to idzie do WC wyplakac sie?

2,823

Odp: Kobiety na zakręcie
Mussuka napisał/a:
End_aluzja napisał/a:
Mussuka napisał/a:

Moze i jest szczesliwy tylko, ze ona poki co mieszka tam u siebie na tych Balkanach a on tutaj wiec takie to szczescie na odleglosc i dwa razy do roku. Pewnie dlatego zazdrosci nam normalnego codziennego pozycia, wspolzycia i szczescia rodzinnego. Jakbym siedziala sama i starzala sie w biedzie i nedzy to dostalabym za swoje (rozwod) a on bylby zadowolony. A tu bec i plan nie poszedl po jego mysli wiec sie wscieka.

a to bałkana była przyczyną, że ... nie kochanie, nie jesteś w niczym gorsza... ona jest po porostu inna?/ (i zapewni mi raj na ziemi spełnienie marzeń i ptasie mleczko??)

przyczyna rozwodu? Nie, oni sie poznali internetowo juz po naszym rozwodzie i jego wyprowadzce. Ja jej ani jemu ani im zle nie zycze, tylko zla jestem, ze olewa jej kosztem wlasna corke. Ma czas dla kochanki czy nowej partnerki to niech znajdzie tez dla dziecka. Bo ja i moj nowy partner zawsze go dla niej mamy i wszedzie z nia jezdzimy albo razem albo tylko ja. Teraz ten raz chcielismy ja zostawic tacie na 4-5 dni i pojechac razem na te rozprawe w sadzie - nie da sie. On nie ma czasu.

czyli Mussaka - takie ciuciumajtki..... bez wartości, planów, umiejętności okreslania co wazne a co nie wazne...

o ludziska?? a może sucz i ciuciumajtek pateflon??

2,824 Ostatnio edytowany przez monia&Co (2012-07-25 12:25:02)

Odp: Kobiety na zakręcie

A "mój" poteflon gad depresyjny wczoraj dzwoni  i pyta z troską w głosie: jak sie trzymasz? dajecie sobie radę?
Wpadnę i z małą pizze zrobimy ona tak lubi...a mam dla niej wypasiony prezent na urodziny......mp4 bo mp3 to już nie wystarczy....taką fajną, niebieską ona przecież tak lubi niebieski kolor......

Zemdliło mnie..........

2,825

Odp: Kobiety na zakręcie
Mussuka napisał/a:
Kawencja napisał/a:

Jeszcze o moim zapomnialas - nieamowity typ, przechodzi 28 dniowy cykl kobiety w ciagu jednego dnia. Feeria uczuc na codzien. Nie daj boze, jak go kolega w pracy zdenerwowal - ciche dni przez miesiac.

o Boze, a jak szef opieprzy to idzie do WC wyplakac sie?

Nie, jak go opieprzyl to mial zwyczaj mnie popychac na sciany/szafy(stad zlamanie palca u stopy, kciuka i ogolna moja paranoja), a nastepnie plakac, ze to moja wina i zamykac sie w WC/sypialni na wiele godzin. Lubil tez mnie nazwac odpowiednio lub podkreslic niski poziom mojej inteligencji.

2,826

Odp: Kobiety na zakręcie
End_aluzja napisał/a:

czyli Mussaka - takie ciuciumajtki..... bez wartości, planów, umiejętności okreslania co wazne a co nie wazne...

Wot i w sedno trafilas:) Cale zycie pchala mamusia, pozniej pierwsza zona (teraz juz wiem co miala na mysli jak mi powiedziala, ze sie rozwiodla bo nie chciala trojki dzieci w domu tylko dwoje i meza), no a potem ja stery przejelam. Jak ja sobie pomysle, jak wygladaloby moje obecne zycie gdybym sie na ten deseracki krok rozwodowy nie zdecydowala to wlosy deba mi staja!!!
Wygladalabym obecnie jak zmurszala huba na stuletnim debie.

2,827

Odp: Kobiety na zakręcie
monia&Co napisał/a:

A "mój" poteflon gad depresyjny wczoraj dzwoni  i pyta z troską w głosie: jak sie trzymasz? dajecie sobie radę?
Wpadnę i z małą pizze zrobimy ona tak lubi...a mam dla niej wypasiony prezent na urodziny......mp4 bo mp3 to już nie wystarczy....taką fajną, niebieską ona przecież tak lubi niebieski kolor......

Zemdliło mnie..........

Powinnas to skonczyc, nie powinien przylazic Ci do domu. Tej rodziny juz nie ma, on ja rozwalil. Pizze mozna zjesc na miescie, a nie kalac Ci mieszkanie. Monia! Wez tupnij noga do cholery!

2,828

Odp: Kobiety na zakręcie

Witajcie. Jestem na tym forum pierwszy raz. Chciałam Was prosić o pomoc, pomóżcie mnie znienawidzić obiekt moich westchnień, tak jak żyję ja dłużej żyć się nie da-alkohol,papierosy, zero snu. Mi osobiście miłość kojarzy się z czymś złym, smutnym. Wysłuchajcie mnie proszę ale nie oceniajcie negatywnie,bardzo Was o to proszę.
Ponad 2 lata temu zaczęłam często bywać na czaterii,sama nie wiem czego tam szukałam, poznawałam różnych ludzi aż w końcu pojawił się on, widziałam go na kamerce, do tej pory pamiętam te jego oczy, na widok których miałam dreszcze. Zaczęliśmy ze soba rozmawiać codziennie, wymieniliśmy się numerami telefonu, zdjęciami, codziennie zresztą oglądaliśmy siebie na kamerce, opowiadaliśmy o problemach i tak niepostrzeżenie zakochałam się w nim, on też dawał mi jasne sygnały-miłe smsy, słowa, wspólne plany, opowieści. Opowiadał mi o problemach z żoną(tak był żonaty) i o dziecku, uwierzyłam w każde jego słowo, a jak usłyszałam że się rozwodzi byłam w 7 niebie. I tak czas mijał a my wciąż ze soba pisaliśmy coraz śmielej ale co dziwne nigdy nie o seksie, nawet nie chciał ze mną rozmawiać na ten temat.Wierzyłam w to że mu na mnie zależy. Po jakimś czasie jego synek zachorował a on urwał ze mną kontakt, nawet wtedy mu wierzyłam, zaczęłam szukać informacji na jego temat i dowiedziałam się o jeszcze jednym dziecku:( i nasunęło mi się wtedy pytanie: dlaczego on mi o tym nie powiedział? po jakimś czasie znowu zaczęliśmy ze sobą pisać i zapytałam go wprost dlaczego mi nie powiedział a on mi na to że porozmawiamy o tym jak się spotkamy, tylko od 2 lat nie spotkaliśmy się ani razu, teraz też często ze sobą piszemy, patrzymy na siebie na kam mówimy o swoich pragnieniach, ostatnio powiedziałam mi że mu na mnie zależy, co to znaczy? Czy ja mogę mu ufać? Pomóżcie błagam Was, nie wiem co mam robić?
Czuję się jak ta druga, a na pytanie odnośnie rozwodu wciąż mi odpowiada że wszystko w swoim czasie.Co ja mam zrobić?
Chce normalnie żyć chocby bez niego ale normalnie, a nie potrafię....

2,829

Odp: Kobiety na zakręcie
Kawencja napisał/a:
Mussuka napisał/a:
Kawencja napisał/a:

Jeszcze o moim zapomnialas - nieamowity typ, przechodzi 28 dniowy cykl kobiety w ciagu jednego dnia. Feeria uczuc na codzien. Nie daj boze, jak go kolega w pracy zdenerwowal - ciche dni przez miesiac.

o Boze, a jak szef opieprzy to idzie do WC wyplakac sie?

Nie, jak go opieprzyl to mial zwyczaj mnie popychac na sciany/szafy(stad zlamanie palca u stopy, kciuka i ogolna moja paranoja), a nastepnie plakac, ze to moja wina i zamykac sie w WC/sypialni na wiele godzin. Lubil tez mnie nazwac odpowiednio lub podkreslic niski poziom mojej inteligencji.

Co za chujek, czy chujopląt jak to Kriss wymyśliła........

2,830

Odp: Kobiety na zakręcie
Mussuka napisał/a:
pomaranczowa 1 napisał/a:

nic dziwnego ?
a dla mnie to dziwne.
Bo jakby nie bylo byli razem tyle czasu. Naturalnym byloby , gdyby byl dumny i sie cieszyl...

Cos z nim nie sztimuje

Tu masz racje, on jest bardzo zawistny. To wlasnie powoduje, ze ma taka zacisnieta i skrzywiona twarz. Wcale go to nie odmladza.

Moze i bylby dumny gdybym ten awans dostala za naszego pozycia, ale to przyszlo po rozwodzie. Wiec jakby odwrotnie proporcjonalnie sie stalo - zamiast upasc i lezec twarza w glebie to ja sie zaczelam piac. I prywatnie i zawodowo nie narzekam. A on narzekal od dnia 1 po rozwodzie. Ze ma malo kasy (ha ha ha, inzynier na wyzszym stanowisku - do niedawna - w Nokii;), ze placi duzo na zycie (wynajem kawalerki i prad plus dostal nasze auto wspolne wiec benzyna no i te tragiczne alimenty!), ze mu na jedzenie nie starcza (na piwo za to ma zawsze), ze zostal sam (mama i siostra pod nosem, kumple szkolni i z pracy takoz), ze ja wzielam wszystko (czyli kredyt na mieszkanie i meble ktore sama kupilam)..i tak bez konca.
Jak zaproponowalam zamiane miejsc to nagle ucichl.

Pomaranczowa, jest taki typ: nieudacznik zyciowy - patrz moj eks. Zadrosci innym ale sam niczego dla siebie nie zrobi.

jednym slowem: na dobre Ci wyszlo, ze powiedzialas Schluß.
Kochacie sie z Twoim Honsa i niech tak zostanie.

A o tamtym bardzo zle swiadczy , ze nie dba o dziecko,juz nie mowie o finansach ( nie umniejszajac , bo SA wazne ) ale o calej sferze uczuciowej.

Wiesz ja uwazam , ze to JAKIM czlowiek jest dla swoich rodzicow i dzieci WIELE O NIM MOWI.I zdaje sobie sprawe, ze relacje z rodzicami mogly byc  w przeszlosci wiele sobie do zyczenia pozostawiajace- ale jednak. Jakis podstawowy szacunek , bo dali nam zycie.
To samo z dziecmi. Powolalismy je do zycia i wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazuja , ze jestesmy rodzicami. A to zobowiazuje.
Tyle prelekcji na dzis ...:-))

2,831 Ostatnio edytowany przez monia&Co (2012-07-25 12:33:42)

Odp: Kobiety na zakręcie
Kawencja napisał/a:
monia&Co napisał/a:

A "mój" poteflon gad depresyjny wczoraj dzwoni  i pyta z troską w głosie: jak sie trzymasz? dajecie sobie radę?
Wpadnę i z małą pizze zrobimy ona tak lubi...a mam dla niej wypasiony prezent na urodziny......mp4 bo mp3 to już nie wystarczy....taką fajną, niebieską ona przecież tak lubi niebieski kolor......

Zemdliło mnie..........

Powinnas to skonczyc, nie powinien przylazic Ci do domu. Tej rodziny juz nie ma, on ja rozwalil. Pizze mozna zjesc na miescie, a nie kalac Ci mieszkanie. Monia! Wez tupnij noga do cholery!

Ech no niech robia razem te pizzę! Spoko! Mnie przy tym nie będzie! Tylko ma być posprzątane jak wrócę!

Wiesz! Jeszcze jest jego ojciec! Na razie!
Trudna sprawa, bo staruszek się popłakał, że do domu starców nie chce iść......
Ja go za drzwi nie wystawię, bo na razie korzystam, że jest na miejscu (mała nie lubi zostawać sama w domu)..ale jak dziadunio już sam wokół siebie nie tego...to sory....

2,832

Odp: Kobiety na zakręcie
natalia88111 napisał/a:

Witajcie. Jestem na tym forum pierwszy raz. Chciałam Was prosić o pomoc, pomóżcie mnie znienawidzić obiekt moich westchnień, tak jak żyję ja dłużej żyć się nie da-alkohol,papierosy, zero snu. Mi osobiście miłość kojarzy się z czymś złym, smutnym. Wysłuchajcie mnie proszę ale nie oceniajcie negatywnie,bardzo Was o to proszę.
Ponad 2 lata temu zaczęłam często bywać na czaterii,sama nie wiem czego tam szukałam, poznawałam różnych ludzi aż w końcu pojawił się on, widziałam go na kamerce, do tej pory pamiętam te jego oczy, na widok których miałam dreszcze. Zaczęliśmy ze soba rozmawiać codziennie, wymieniliśmy się numerami telefonu, zdjęciami, codziennie zresztą oglądaliśmy siebie na kamerce, opowiadaliśmy o problemach i tak niepostrzeżenie zakochałam się w nim, on też dawał mi jasne sygnały-miłe smsy, słowa, wspólne plany, opowieści. Opowiadał mi o problemach z żoną(tak był żonaty) i o dziecku, uwierzyłam w każde jego słowo, a jak usłyszałam że się rozwodzi byłam w 7 niebie. I tak czas mijał a my wciąż ze soba pisaliśmy coraz śmielej ale co dziwne nigdy nie o seksie, nawet nie chciał ze mną rozmawiać na ten temat.Wierzyłam w to że mu na mnie zależy. Po jakimś czasie jego synek zachorował a on urwał ze mną kontakt, nawet wtedy mu wierzyłam, zaczęłam szukać informacji na jego temat i dowiedziałam się o jeszcze jednym dziecku:( i nasunęło mi się wtedy pytanie: dlaczego on mi o tym nie powiedział? po jakimś czasie znowu zaczęliśmy ze sobą pisać i zapytałam go wprost dlaczego mi nie powiedział a on mi na to że porozmawiamy o tym jak się spotkamy, tylko od 2 lat nie spotkaliśmy się ani razu, teraz też często ze sobą piszemy, patrzymy na siebie na kam mówimy o swoich pragnieniach, ostatnio powiedziałam mi że mu na mnie zależy, co to znaczy? Czy ja mogę mu ufać? Pomóżcie błagam Was, nie wiem co mam robić?
Czuję się jak ta druga, a na pytanie odnośnie rozwodu wciąż mi odpowiada że wszystko w swoim czasie.Co ja mam zrobić?
Chce normalnie żyć chocby bez niego ale normalnie, a nie potrafię....

Zapraszam serdecznie na forum kobiet kochajacych za bardzo. Nie rozumiem, po co chcesz analizowac zachowanie kogos, kogo nie ma w Twoim zyciu i , kto bawi sie Twoim kosztem, marnujac Twoj czas uzywajac kamerki internetowej. Dwa lata to naprawde mnostwo czasu i mysle, ze powinnas zrozumiec, ze facet jest niepowaznym gowniarzem.

2,833

Odp: Kobiety na zakręcie
monia&Co napisał/a:
Kawencja napisał/a:
monia&Co napisał/a:

A "mój" poteflon gad depresyjny wczoraj dzwoni  i pyta z troską w głosie: jak sie trzymasz? dajecie sobie radę?
Wpadnę i z małą pizze zrobimy ona tak lubi...a mam dla niej wypasiony prezent na urodziny......mp4 bo mp3 to już nie wystarczy....taką fajną, niebieską ona przecież tak lubi niebieski kolor......

Zemdliło mnie..........

Powinnas to skonczyc, nie powinien przylazic Ci do domu. Tej rodziny juz nie ma, on ja rozwalil. Pizze mozna zjesc na miescie, a nie kalac Ci mieszkanie. Monia! Wez tupnij noga do cholery!

Ech no niech robia razem te pizzę! Spoko! Mnie przy tym nie będzie! Tylko ma być posprzątane jak wrócę!

Wiesz! Jeszcze jest jego ojciec!

Ty masz za dobre serducho dzieciaku. Mocno Cie przytulam. Buziak w czolko

2,834

Odp: Kobiety na zakręcie

ta huba dobra!!!!!!!!!!!!!!!!!!

2,835

Odp: Kobiety na zakręcie
monia&Co napisał/a:

A "mój" poteflon gad depresyjny wczoraj dzwoni  i pyta z troską w głosie: jak sie trzymasz? dajecie sobie radę?
Wpadnę i z małą pizze zrobimy ona tak lubi...a mam dla niej wypasiony prezent na urodziny......mp4 bo mp3 to już nie wystarczy....taką fajną, niebieską ona przecież tak lubi niebieski kolor......

Zemdliło mnie..........

Spytalas w co on gra? A moze niech album ze zdjeciami tatusia malej da, zeby pamietala jak wygladal zanim sie zgadzil. Albo lepiej laleczke woodoo.

Kwa, alez oni maja tupet.

Spytaj sie nastepnym razem jak jemu sie sypia? Czy miewa koszmary nocne przed, w trakcie czy po suczy.

Mam nadzieje, ze trzasnelas sluchawka jak nalezy.

2,836 Ostatnio edytowany przez monia&Co (2012-07-25 12:36:38)

Odp: Kobiety na zakręcie
Mussuka napisał/a:
monia&Co napisał/a:

A "mój" poteflon gad depresyjny wczoraj dzwoni  i pyta z troską w głosie: jak sie trzymasz? dajecie sobie radę?
Wpadnę i z małą pizze zrobimy ona tak lubi...a mam dla niej wypasiony prezent na urodziny......mp4 bo mp3 to już nie wystarczy....taką fajną, niebieską ona przecież tak lubi niebieski kolor......

Zemdliło mnie..........

Spytalas w co on gra? A moze niech album ze zdjeciami tatusia malej da, zeby pamietala jak wygladal zanim sie zgadzil. Albo lepiej laleczke woodoo.

Kwa, alez oni maja tupet.

Spytaj sie nastepnym razem jak jemu sie sypia? Czy miewa koszmary nocne przed, w trakcie czy po suczy.

Mam nadzieje, ze trzasnelas sluchawka jak nalezy.

Zjechałam jak burą sucz....że ma czelność pytać w ogóle o cokolwiek....
No wiesz! Ostatnio ogóreczki mi kisił, wodę przytachał, bo ciężka a ja mam kręgosłup chory........
Jeden wielki łażący wyrzut sumienia..........

2,837

Odp: Kobiety na zakręcie
Kawencja napisał/a:
Mussuka napisał/a:
Kawencja napisał/a:

Jeszcze o moim zapomnialas - nieamowity typ, przechodzi 28 dniowy cykl kobiety w ciagu jednego dnia. Feeria uczuc na codzien. Nie daj boze, jak go kolega w pracy zdenerwowal - ciche dni przez miesiac.

o Boze, a jak szef opieprzy to idzie do WC wyplakac sie?

Nie, jak go opieprzyl to mial zwyczaj mnie popychac na sciany/szafy(stad zlamanie palca u stopy, kciuka i ogolna moja paranoja), a nastepnie plakac, ze to moja wina i zamykac sie w WC/sypialni na wiele godzin. Lubil tez mnie nazwac odpowiednio lub podkreslic niski poziom mojej inteligencji.

O zesz Ty w kolko golony. Takich gadow i plazow jeszcze na swojej drodze nie spotkalam, od czasow swojego tatusia rzecz jasna ale i on niczego mi nie zlamal. Chujoplat to za delikatne okreslenie. Zeby mu tak fajfusa w chinskie dzien dobry powykrecalo na starosc. Albo nie, od zaraz!

2,838

Odp: Kobiety na zakręcie
Kawencja napisał/a:
monia&Co napisał/a:
Kawencja napisał/a:

Powinnas to skonczyc, nie powinien przylazic Ci do domu. Tej rodziny juz nie ma, on ja rozwalil. Pizze mozna zjesc na miescie, a nie kalac Ci mieszkanie. Monia! Wez tupnij noga do cholery!

Ech no niech robia razem te pizzę! Spoko! Mnie przy tym nie będzie! Tylko ma być posprzątane jak wrócę!

Wiesz! Jeszcze jest jego ojciec!

Ty masz za dobre serducho dzieciaku. Mocno Cie przytulam. Buziak w czolko

No najwyżej żywcem do nieba pójdę big_smile

2,839

Odp: Kobiety na zakręcie
monia&Co napisał/a:

Zjechałam jak burą sucz....że ma czelność pytać w ogóle o cokolwiek....
No wiesz! Ostatnio ogóreczki mi kisił, wodę przytachał, bo ciężka a ja mam kręgosłup chory........
Jeden wielki łażący wyrzut sumienia..........

Swojego niech ukisi, bedzie mial wiecej energii na walke z depresja. Bezczelny jest i tyle. wiesz, bo on chce, zebys nadal uwazala go za dobrego czlowieka. Pomimo wszystko. Masakra.

2,840

Odp: Kobiety na zakręcie
Mussuka napisał/a:
Kawencja napisał/a:
Mussuka napisał/a:

o Boze, a jak szef opieprzy to idzie do WC wyplakac sie?

Nie, jak go opieprzyl to mial zwyczaj mnie popychac na sciany/szafy(stad zlamanie palca u stopy, kciuka i ogolna moja paranoja), a nastepnie plakac, ze to moja wina i zamykac sie w WC/sypialni na wiele godzin. Lubil tez mnie nazwac odpowiednio lub podkreslic niski poziom mojej inteligencji.

O zesz Ty w kolko golony. Takich gadow i plazow jeszcze na swojej drodze nie spotkalam, od czasow swojego tatusia rzecz jasna ale i on niczego mi nie zlamal. Chujoplat to za delikatne okreslenie. Zeby mu tak fajfusa w chinskie dzien dobry powykrecalo na starosc. Albo nie, od zaraz!

Przypomina mi to smieszna historie z moim bratem. Bo ja nie mowilam o tym nikomu, wstyd mi bylo. Wiec kiedys z bratem wypilam za duzo, siedzimy na tarasie, mamy juz niezle  w czubie i ja wypalilam od serca, co to sie dzialo w moim zwiazku, a na koncu dodalam bez sensu, ze jeszcze mial malego.. no wiecie. I moj brat, w stanie wkazujacym tak sie tym przejal (tym ostatnim - chyba przez alkohol reszta historii sie mu zgubila) ze zaczal mnie przytulac i mowic, jak mu przykro i jak ja sie musialam meczyc. Powiem Ci, ze do dzis mi to poprawia humor. Wiem, ze to troche prymitywne, ale trudno, juz napisalam smile
Bo w sumie to ja sie z tego juz smieje. Wychodze z zalozenia, ze sama pozwolilam sie tak skrzywdzic, trzeba bylo kopnac w d.. duzo wczesniej, a nie liczyc, ze sie poprawi.

2,841 Ostatnio edytowany przez monia&Co (2012-07-25 12:58:19)

Odp: Kobiety na zakręcie
Kawencja napisał/a:
monia&Co napisał/a:

Zjechałam jak burą sucz....że ma czelność pytać w ogóle o cokolwiek....
No wiesz! Ostatnio ogóreczki mi kisił, wodę przytachał, bo ciężka a ja mam kręgosłup chory........
Jeden wielki łażący wyrzut sumienia..........

Swojego niech ukisi, bedzie mial wiecej energii na walke z depresja. Bezczelny jest i tyle. wiesz, bo on chce, zebys nadal uwazala go za dobrego czlowieka. Pomimo wszystko. Masakra.

Na szczęście często mu powtarzam, że nie poważam go w ogóle, a tym bardziej za człowieka......

2,842

Odp: Kobiety na zakręcie
monia&Co napisał/a:

No wiesz! Ostatnio ogóreczki mi kisił

Tak, zauwazylam, ze ogoreczka, czy raczej korniszonka aktualnie (oby!) to on sobie lubi od czasu do czasu zakisic. Tyle, ze w roznych beczkach. Kurna, gospodarz sie znalazl, Boryna z Bozej laski. Na gnoju go wywiez bo zlajdaczyl sie gorzej niz Jagna. I psami poszczuj a nie do kuchni wpuszczasz.

To co on sobie mysli: zrec przyjdzie do Ciebie a loze bedzie z druga grzal??? I Ty sie na to godzisz? Pomyje bym na leb wylala, takie tygodniowe, odstale juz.

2,843

Odp: Kobiety na zakręcie
Kawencja napisał/a:
Mussuka napisał/a:
Kawencja napisał/a:

Nie, jak go opieprzyl to mial zwyczaj mnie popychac na sciany/szafy(stad zlamanie palca u stopy, kciuka i ogolna moja paranoja), a nastepnie plakac, ze to moja wina i zamykac sie w WC/sypialni na wiele godzin. Lubil tez mnie nazwac odpowiednio lub podkreslic niski poziom mojej inteligencji.

O zesz Ty w kolko golony. Takich gadow i plazow jeszcze na swojej drodze nie spotkalam, od czasow swojego tatusia rzecz jasna ale i on niczego mi nie zlamal. Chujoplat to za delikatne okreslenie. Zeby mu tak fajfusa w chinskie dzien dobry powykrecalo na starosc. Albo nie, od zaraz!

Przypomina mi to smieszna historie z moim bratem. Bo ja nie mowilam o tym nikomu, wstyd mi bylo. Wiec kiedys z bratem wypilam za duzo, siedzimy na tarasie, mamy juz niezle  w czubie i ja wypalilam od serca, co to sie dzialo w moim zwiazku, a na koncu dodalam bez sensu, ze jeszcze mial malego.. no wiecie. I moj brat, w stanie wkazujacym tak sie tym przejal (tym ostatnim - chyba przez alkohol reszta historii sie mu zgubila) ze zaczal mnie przytulac i mowic, jak mu przykro i jak ja sie musialam meczyc. Powiem Ci, ze do dzis mi to poprawia humor. Wiem, ze to troche prymitywne, ale trudno, juz napisalam smile
Bo w sumie to ja sie z tego juz smieje. Wychodze z zalozenia, ze sama pozwolilam sie tak skrzywdzic, trzeba bylo kopnac w d.. duzo wczesniej, a nie liczyc, ze sie poprawi.

No tak! Dla nich tylko rozmiar się liczy!

2,844

Odp: Kobiety na zakręcie
Kawencja napisał/a:
monia&Co napisał/a:

A "mój" poteflon gad depresyjny wczoraj dzwoni  i pyta z troską w głosie: jak sie trzymasz? dajecie sobie radę?
Wpadnę i z małą pizze zrobimy ona tak lubi...a mam dla niej wypasiony prezent na urodziny......mp4 bo mp3 to już nie wystarczy....taką fajną, niebieską ona przecież tak lubi niebieski kolor......

Zemdliło mnie..........

Powinnas to skonczyc, nie powinien przylazic Ci do domu. Tej rodziny juz nie ma, on ja rozwalil. Pizze mozna zjesc na miescie, a nie kalac Ci mieszkanie. Monia! Wez tupnij noga do cholery!

MONIA.TUPNIJ!!!

jak sobie radzisz... ja bym bardzo brzydko odpowiedziała...

2,845

Odp: Kobiety na zakręcie
Mussuka napisał/a:
monia&Co napisał/a:

No wiesz! Ostatnio ogóreczki mi kisił

Tak, zauwazylam, ze ogoreczka, czy raczej korniszonka aktualnie (oby!) to on sobie lubi od czasu do czasu zakisic. Tyle, ze w roznych beczkach. Kurna, gospodarz sie znalazl, Boryna z Bozej laski. Na gnoju go wywiez bo zlajdaczyl sie gorzej niz Jagna. I psami poszczuj a nie do kuchni wpuszczasz.

To co on sobie mysli: zrec przyjdzie do Ciebie a loze bedzie z druga grzal??? I Ty sie na to godzisz? Pomyje bym na leb wylala, takie tygodniowe, odstale juz.

Ale jakie żreć? Żreć to może jak swoje przyniesie!
Nawet wodą go nie częstuję!

2,846

Odp: Kobiety na zakręcie
End_aluzja napisał/a:
Kawencja napisał/a:
monia&Co napisał/a:

A "mój" poteflon gad depresyjny wczoraj dzwoni  i pyta z troską w głosie: jak sie trzymasz? dajecie sobie radę?
Wpadnę i z małą pizze zrobimy ona tak lubi...a mam dla niej wypasiony prezent na urodziny......mp4 bo mp3 to już nie wystarczy....taką fajną, niebieską ona przecież tak lubi niebieski kolor......

Zemdliło mnie..........

Powinnas to skonczyc, nie powinien przylazic Ci do domu. Tej rodziny juz nie ma, on ja rozwalil. Pizze mozna zjesc na miescie, a nie kalac Ci mieszkanie. Monia! Wez tupnij noga do cholery!

MONIA.TUPNIJ!!!

jak sobie radzisz... ja bym bardzo brzydko odpowiedziała...

Spoko! Parę niecenzuralnych słów padło......

2,847

Odp: Kobiety na zakręcie
natalia88111 napisał/a:

Czuję się jak ta druga, a .Co ja mam zrobić?
Chce normalnie żyć chocby bez niego ale normalnie, a nie potrafię....

a jak chciałabys się czuć?
przecież jesteś nie tylko ta druga, ale pewnie ta piąta..
jak mozna dwa lata zyć zaglądając sobie w oczy na "kam"???

2,848

Odp: Kobiety na zakręcie
monia&Co napisał/a:
Mussuka napisał/a:
monia&Co napisał/a:

No wiesz! Ostatnio ogóreczki mi kisił

Tak, zauwazylam, ze ogoreczka, czy raczej korniszonka aktualnie (oby!) to on sobie lubi od czasu do czasu zakisic. Tyle, ze w roznych beczkach. Kurna, gospodarz sie znalazl, Boryna z Bozej laski. Na gnoju go wywiez bo zlajdaczyl sie gorzej niz Jagna. I psami poszczuj a nie do kuchni wpuszczasz.

To co on sobie mysli: zrec przyjdzie do Ciebie a loze bedzie z druga grzal??? I Ty sie na to godzisz? Pomyje bym na leb wylala, takie tygodniowe, odstale juz.

Ale jakie żreć? Żreć to może jak swoje przyniesie!
Nawet wodą go nie częstuję!

No dobra, ale pichcic przychodzi i te pizze pewnie z mloda bedzie wcinal. Ja rozumiem, ze tata, corka, kontakty itp. ale po takim numerze jaki Wam wycial nie wiem czy dalabym mu tak szybko wstep do wlasnego domu. Wiem, ze tam jest i jego tata ale kurna, niech nie czuje sie jak u siebie w domu tylko na cenzurowym w hotelu. Ew. na wybiegu w wiezieniu. Zasluzyl sobie na to i juz.

2,849

Odp: Kobiety na zakręcie
Mussuka napisał/a:
monia&Co napisał/a:
Mussuka napisał/a:

Tak, zauwazylam, ze ogoreczka, czy raczej korniszonka aktualnie (oby!) to on sobie lubi od czasu do czasu zakisic. Tyle, ze w roznych beczkach. Kurna, gospodarz sie znalazl, Boryna z Bozej laski. Na gnoju go wywiez bo zlajdaczyl sie gorzej niz Jagna. I psami poszczuj a nie do kuchni wpuszczasz.

To co on sobie mysli: zrec przyjdzie do Ciebie a loze bedzie z druga grzal??? I Ty sie na to godzisz? Pomyje bym na leb wylala, takie tygodniowe, odstale juz.

Ale jakie żreć? Żreć to może jak swoje przyniesie!
Nawet wodą go nie częstuję!

No dobra, ale pichcic przychodzi i te pizze pewnie z mloda bedzie wcinal. Ja rozumiem, ze tata, corka, kontakty itp. ale po takim numerze jaki Wam wycial nie wiem czy dalabym mu tak szybko wstep do wlasnego domu. Wiem, ze tam jest i jego tata ale kurna, niech nie czuje sie jak u siebie w domu tylko na cenzurowym w hotelu. Ew. na wybiegu w wiezieniu. Zasluzyl sobie na to i juz.

Jak się wyprowadzał, to tylko parę ciuszków zabrał ze sobą...
Na moje pytanie kiedy zabierzę resztę usłyszałam, że ciężo mu zabierać i w ogóle odjeżdżać stąd......no i jeszcze, że tęskni, że czasem jest taki samotny.........

5 worów mu spakowałam tak się wkurzyłam.....i trząsł się jak je zabierał (tak mówi bo nie widziałam na szczęście...)

2,850

Odp: Kobiety na zakręcie

Najgorsze to jest to, że macie racje;(

2,851

Odp: Kobiety na zakręcie

Ale i tak mi smutno i źle:( chyba ślepa jestem albo nie chce tego widzieć:(

2,852 Ostatnio edytowany przez End_aluzja (2012-07-25 13:33:57)

Odp: Kobiety na zakręcie

żałośc wielka.. ogromna!!!! co za pataflon...  Monia!!!!

jakiż to jednak biedny nieszczęsliwy bezwolny człowiek

jakiż to bezduszny, egoistyczny, egocentryczny, nastawiony na branie, przewrazliwiony, narcystyczny drań


i dziewczyny mają rację: powinnaś mu powiedzieć - TO JUŻ NIE JEST TWÓJ DOM i nie chcę, żebys kręcił się PO MOJEJ KUCHNI...

ustal granice

zobacz - pozwalałaś je przekraczać PRZEZ ROK

Monika!!!! on dalej przekracza granice....a ty NADAL na to pozwalasz....

MONIKA

on odszedł do innej kobiety
zostawił ciebie i córeczkę
podjał decyzję, że nie bacząc na przeszłość, idzie maczać i kisić gdzie indziej... idzie  - pateflon - zaznawać kurna szczęscia.. z INNĄ...
bo ty inna nie jesteś.. ty jesteś super, ale tamta jest inna

i przyłazi do twojego domu, grzebie w twoich -powtarzam TWOICH rzeczach - i zuzywa TWÓJ PRĄD

MONIA - on może przychodzić do ciebie na okreslonych warunkach - jak gość, a niech spróbuje do kuchni wejśc i sobie coś do picia wziąć - podchodzisz i mówisz cichutko - żeby mała się nie denerwowała
natychmiast wyjdż z tej kuchni, to nie jest twój dom i nie życze sobie, żebyś się tu kręcił...

MONIA - ON ROZWALIŁ TWOJĄ RODZINĘ

ON WYBRAŁ
on cię zdradził
on cie oszukiwał
on kłamał
on miał erekcję na widok koleżanki z pracy
on jej wypłakiwał pewnie (bo to płacz pospolity) że ona
on cie zostawił
on ma cię gdzieś

WYPAD Z BARU KOLEŚ - nie rozumiesz, co straciłeś?/ straciłeś... WSZYSTKO!!


to nie jest tak, że jego cdecyzja spowodowała, że z Tobą nie spi

to jest decyzja, która spowodowała, że z TOBĄ NIE ŻYJE

2,853

Odp: Kobiety na zakręcie
natalia88111 napisał/a:

Ale i tak mi smutno i źle:( chyba ślepa jestem albo nie chce tego widzieć:(

alez ty to widzisz... tylko należysz do pokolenia, które zyje w wirtualu, a nie w realu...i wierzy bardziej w www, niż w codzienne zycie
przepraszam mała.. ale musze to powiedzieć....
nie masz nic, nie masz żadnych relacji, żadnych związków, żadnych prawdziwych uczuć.. masz wirtualnego avatara - i ty jestes dla niego wirtualnym avatarem
ktoś zagrał w tobą w gierkę taką typu RPG - ze scenariuszem

a teraz wstań od kompa i zacznij zyć. zanim cię zator nie wykończy - jak japończyków uzaleznionych od zycia w second life...

2,854 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2012-07-25 13:15:38)

Odp: Kobiety na zakręcie
monia&Co napisał/a:

Jak się wyprowadzał, to tylko parę ciuszków zabrał ze sobą...
Na moje pytanie kiedy zabierzę resztę usłyszałam, że ciężo mu zabierać i w ogóle odjeżdżać stąd......no i jeszcze, że tęskni, że czasem jest taki samotny.........

5 worów mu spakowałam tak się wkurzyłam.....i trząsł się jak je zabierał (tak mówi bo nie widziałam na szczęście...)

To teraz ja Toba potrzasne i przestanie Ci byc go zal raz na zawsze. Jak sadzisz, on samotne noce spedza na amerykance, kanapie, wersalce rozkladanej, lozku wodnym dla gosci czy szezlongu w pokoju goscinnym a moze w czulych objeciach suczy i w jej lozu??? To sobie taki obrazek, Twojego biednego stesknionego i samotnego korniszonka przedstaw - jak na niej albo pod nia lezy i Ci samarytanskie uczucie przejda jak reka odjal.

Mam jedynie nadzieje, ze te wory to juz byla koncowa czy jeszcze cos sie uzbiera? Jak nie chce to sa skupy dla biednych czy jakies PCK to wezmie.

Ty sie Monia twarda naucz byc dla wlasnej wygody i poczucia godnosci. Oraz dla wlasnego bezpieczenstwa. Postaw slup graniczny jak nasi w 39-tym i nie daj go sobie przesuwac tylko walcz o swoje. W tym wypadku - swiety spokoj.

2,855 Ostatnio edytowany przez pomaranczowa 1 (2012-07-25 13:27:55)

Odp: Kobiety na zakręcie

Monika, on Cie zdradzil,
zostawil
i opuscil

a ty pozwalasz na cos, na co w zadnym wypadku bym nie pozwolila.
On dalej robi z Toba to, co ROBIL PRZEZ TEN ROK .

Dlaczego sie na to godzisz?

2,856

Odp: Kobiety na zakręcie

Jak mi powiesz , ze on ma klucz od waszego domu ciagle jeszcze , to ja zwatpie juz!!!!!


!!!!!!!!!

2,857

Odp: Kobiety na zakręcie

MONIA - się nam narażasz własnie... oj oj.....
będzie lańsko, na dupę!

2,858

Odp: Kobiety na zakręcie
End_aluzja napisał/a:

MONIA - się nam narażasz własnie... oj oj.....
będzie lańsko, na dupę!

jak nie marchewka to kijem:) najpierw bizuteria awangardowa a teraz lanie na dupe:)) swojsko sie robi;)

2,859

Odp: Kobiety na zakręcie
Mussuka napisał/a:
End_aluzja napisał/a:

MONIA - się nam narażasz własnie... oj oj.....
będzie lańsko, na dupę!

jak nie marchewka to kijem:) najpierw bizuteria awangardowa a teraz lanie na dupe:)) swojsko sie robi;)

smile sie rozesmialam za glosno przez Ciebie smile

2,860

Odp: Kobiety na zakręcie

DZIEWCZYNY - ZA TYDZIEN MAM URODZINY.  39..
oznacza to... że zaraz za moment stanę się ryczącą czterdziestką.. sama się siebie boję;)

Posty [ 2,796 do 2,860 z 29,007 ]

Strony Poprzednia 1 … 42 43 44 45 46 … 447 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Kobiety na zakręcie

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024