Kobiety na zakręcie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Kobiety na zakręcie

Strony Poprzednia 1 … 435 436 437 438 439 … 447 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 28,341 do 28,405 z 29,007 ]

28,341 Ostatnio edytowany przez Kawencja (2016-10-05 13:36:15)

Odp: Kobiety na zakręcie

Czesc Silky,
jak sie trzymasz? Twoj temat jest mi bardzo bliski, bo mialam bardzo podobnie. Te wszystkie wahania, poczucie winy i brak wiary w siebie. Budzilam sie przez lomotanie serca, ze jestem taka glupia i jak sobie teraz poradze.
Wysylam sile. I pewnosc siebie.

Mussu,
odczuwam, ale mi latwiej bo mam meza Niemca. Zdarzylo sie. Raz wywalilam ksiazki do niemieckiego do kosza i powiedzialam, ze to koniec,ja tu mieszkac nie bede... wink Ale spokoj Helmuta jak zawsze uratowal sytuacje... wink
Belgowie sa duzo bardziej przyjemniejsi. Holendrzy zreszta tez.

Zobacz podobne tematy :

28,342

Odp: Kobiety na zakręcie
Kawencja napisał/a:

Mussu,
odczuwam, ale mi latwiej bo mam meza Niemca. Zdarzylo sie. Raz wywalilam ksiazki do niemieckiego do kosza i powiedzialam, ze to koniec,ja tu mieszkac nie bede... wink Ale spokoj Helmuta jak zawsze uratowal sytuacje... wink
Belgowie sa duzo bardziej przyjemniejsi. Holendrzy zreszta tez.

Heh, a pamietam jak na nich tez narzekalas kiedys, ze tacy zamknieci w sobie i malo sie integruja:) ja zreszta o Finach tez dosc dlugo mialam nieprzychylne zdanie i to w czasach meza Fina. A od paru lat dostrzegam w nich i w zyciu tutaj sporo pozytywow. Musi minac jakis czas.

Niemcy sa chyba dosc dumnym i zadufanym w sobie narodem, jak wyczulam po spotkaniach z paroma?

28,343

Odp: Kobiety na zakręcie

smile Nie, ja narzekalam na Belgow, ze sa leniwi, ze wszystko im jedno, i ze nic nie maja w sklepach chociaz sa bardzo przyjazni, np. jak bylam z dzieckiem na zakupach, ludzie oferowali pomoc z zaniesieniem zakupow do samochodu. Puszczanie w kolejce jak masz mniej zakupow, puszczanie na ulicy, jak chcesz wlaczyc sie do ruchu itp.

Moje obserwacje dotycza Niemcow spotkanych w codziennych sytuacjach i sa to obserwacje subiektywne. Pewnie zalezy to tez od miejsca, w ktorym sie mieszka:
Sa dumni, ale z drugiej strony to maja powody do dumy, bo ten kraj jest naprawde zajebisty.
Niemcy sa OK jesli maja do ciebie szacunek. A szacunek maja jak masz fajne ciuchy i wygladasz na osobe zamozna. Do tego musisz mowic po niemiecku. A jak nie mowisz po niemiecku, ale masz szanse wspomniec, ze mowisz po francusku i angielsku oraz masz studia to hoho. Takie to jakies plytkie, ten wiekszy szacunek do ludzi po studiach. Jak ktos ma doktorat, to sie tytuluje dr (np w biurze, w podpisie). Bardzo mnie to zdziwilo.

Bardzo mile  wspomnienia mam z Rosjanami tutaj: przyjazni, pomagaja, jak sie dowiedza, ze jestem z Polski (zdarzalo mi sie np w autobusie nie placic za bilet). No i w zyciu bym nie podejrzewala, ze bede jeszcze kiedys tego jezyka uzywac....

My zakumplowalismy sie z niemieckimi sasiadami, on ma firme informatyczna, ona uczy chemii w liceum. Fajni ludzie, urzadzamy sobie BBQ od czasu do czasu.

Ja nie narzekam na Niemcy, po prostu jest to jakies tam zderzenie po Belgii. Natomiast zycie w Niemczech jest o niebo lepsze niz w BE.

28,344

Odp: Kobiety na zakręcie

cześć dziewczyny

Ja dziś jakaś rozbita jestem. Próbuję się ogarnąć, ale mam wrażenie że jestem ze wszystkim sama i milion spraw na głowie. I ta samotność mi jakoś od wczoraj mocniej doskwiera. Staram się skupić myśli na zadaniach bieżących, ale co chwilę się czymś rozpraszam. Może jak tu to napiszę to mi przejdzie? Może dlatego, że weekend za pasem, planów żadnych?

Muszę dziś zrobić torta urodzinowego bo obiecałam, ale jakoś nie mam odejścia. A najlepsze ciasta wychodzą jak się je robi z pasją.

z przyjemniejszych spraw to chcę sobie kupić nową czarną bieliznę bez ramiączek do konkretnej sukienki i jakąś kieckę na imprezę z okazji 25-lecia mojej izby zawodowej - na za 2 tygodnie. Oczywiście w sklepie stacjonarnym - bo zawsze muszę się sporo namierzyć by coś dopasować

zmykam na razie,

piszcie - BRAKUJE MI KONTAKTU Z LUDŹMI!!

28,345 Ostatnio edytowany przez Pytajka (2016-10-07 12:31:20)

Odp: Kobiety na zakręcie

Cześć Silky  i reszta kobitek smile

Ja jutro mam pierwszy zjazd na studiach smile Jestem podekscytowana całym przedsięwzięciem, młodsza duchem wink

Staram się nie rozmyślać o D. i nowej pannie. Nie zawsze wychodzi, ale cóż. Nikt nie obiecywał, że gładko przez tą drogę przejdę.

Pogoda dzisiaj w Pyrlandii ładna smile słoneczko świeci, więc i humor lepszy. No i piątek! Chociaż zdałam sobie dzisiaj rano sprawę, że za sprawą wstąpienia w poczet studentów pozbawiłam się w ten weekend możliwości odespania tygodnia big_smile
Ale nic to, nadrobię w kolejnym wink

Silky jestem z Tobą myślami smile Jeśli masz potrzebę pisz tutaj lub na maila, numer telefonu chyba też masz smile
Twój mąż to taki trochę D., sama wiesz. Nic nie dociera ani ze słowa mówionego ani pisanego. Więc trudno cokolwiek doradzić. Tylko czas mija. Ja dzisiaj żałuję tych 5 lat, jestem po 30 w miejscu, w którym nie chciałam być. Mogłam lepiej ten czas wykorzystać. Chociaż z drugiej strony mówi się, że wszystko dzieje się po coś. I tego staram się trzymać smile
Przytulam Cie mocno!

Jak zaczęłam czytać wysłaną wiadomość to żółć buziek bije po oczach - wybaczcie wink

28,346 Ostatnio edytowany przez moniaCo (2016-10-07 14:48:27)

Odp: Kobiety na zakręcie

Hej dziewczyny smile

Kawciu kochana bardzo się cieszę, że sobie dobrze żyjesz smile niech Ci się wiedzie jak najlepiej.

A tak poza tym to jestem zmęczona, obolała, czuje się jakbym tone węgla przerzuciła.
Młoda moja, jak już widzę Mussu wspomniała, zaszalała na w-fie i sobie rzepkę w kolanie zwichnęła.
Cztery dni w szpitalu, po nastawieniu nogi nieruchomo w gipsie. Bez możliwości wstania. Wyobrażacie sobie jak sympatycznie było sad cała higiena i  w ogóle.
Generalnie jak się w szpitalach nie bywa za często ( i oby tak zostało), to się potem człowiek za głowę łapie, jak dalece jeszcze w głębokiej komunie tkwimy. O ile SOR jeszcze w porządku, tak już oddział szkoda gadać.
Syf malaria i korniki. Brak kul ortopedycznych, brak wózka, żeby dziecko potem przewieźć. Zero dzwonka przy łóżku, gdyby była pilna potrzeba. Niestety gdybym córce w końcu pampersów nie założyła, to pewnie by się obsrała za przeproszeniem prędzej, niż ktoś by tam zajrzał.
I tak siedziałam przy niej od rana do wieczora. Do domu tylko na noc.
Całe szczęście tylko cztery dni.
Teraz ma ortezę, wegetuje w domu, uczy się jakoś funkcjonować. Ale jeszcze trochę czasu minie, zanim da radę dokuśtykać się do szkoły.

I taka gorzka jeszcze na koniec refleksja. Niestety, jak jesteś zdrowy, latasz do pracy bez dnia zwolnienia, to jesteś super. A gdy potrzeba trzy dni opieki nad dzieckiem to już afera wielka. Tyle lat bez dnia zwolnienia, więc uznałam, że to nie będzie wielki problem.
Ach jak boleśnie się przekonałam że nie mam racji.
Nie mam dziś niestety nic optymistycznego do napisania sad

No nic dziewczyny, miłego weekendu życzę, mam nadzieję, ze w bardziej optymistycznych nastrojach smile

28,347

Odp: Kobiety na zakręcie

O kuzwa! To moja reakcja na to co monia napisala odnosnie 3 dni wolnych na dziecko. To jakas masakra, zeby w takiej sytuacji robic jakiekolwiek waty. Ja pracuje w firmie calkiem prywatnej ale szefowi do glowy by nie przyszlo nawet mruknac cos na temat zwolnienia. Jakby mruknal to dalyby mu zwiazki niezle popalic.

Wspolczuje bidulce, to musi byc okropne tak lezec i nie moc nic doslownie zrobic. To okropne co piszesz o szpitalu, nie bywam i mam nadzieje nie bywac. Ale kiedy nasza mala miala wypadek samochodowy 2 lata temu latem w Czechach to przyznam, ze poza nuda nie narzekala na nic. Mile siostrzyczki (tak na pielegniarki mowia), czysta posciel, dobre posilki, wygodne lozko. Oczywiscie tak czy owak chciala jak najszybciej wyjsc ale co innego leczyc sie w przyzwoitych warunkach, co innego chciec uciekac ze szpitala. Kurcze, dlaczego nasi, tez postkomunistyczni sasiedzi potrafia, a w Polsce takie badziewie na kazdym kroku?

My wczoraj przechodzilismy z kijkami obok tego szpitala, w ktorym mialam zderzaki operowane 3 lata temu i ktory od tamtej pory byl caly rozgrzebany i rozkopany ze wzgledu na rozbudowe. Niedawno plotki usunieto, gmach obsadzono zielenia i nowe uliczki dojazdowe udostepniono. Przyznam, ze nowa odslona robi wrazenie. Nawet chcielismy wejsc do srodka pozwiedzac, ale jakos tak nie wypada w adidaskach, dresach i z kijkami miedzy salami spacerowac:) Mamy teraz zupelnie nowiutka i piekna szkole obok z super placem do multizabaw i gier wszelakich, nowy basen blisko mojej pracy, tez wypasiony i nowy szpital. No i jak sie takie inwestycje widzi, to czlowiek wie chociaz na co jego podatki ida.

Silky, szkoda, ze nie mieszkasz w stolicy, wyslalabym Cie do bratowej po te bielizne, bo prpowadzi z kolezanka brafitting sklep z super stanikami.

Pytajka, jak po inauguracji roku szkolnego?;)

U nas weekend byl potwornie wietrzny, co zgrabilismy, to za chwile nowe liscie nalecialy. Ale sukcesywnie musimy, bo na jeden raz nie damy rady, musialaby ciezarowka podjechac z kontenerem na wszystkie liscie. No a wczoraj powsadzalismy juz cebulki kwiatowe tulipanow, zonkili, krokusow i jakichs innych dzwonkowatych. Na wiosne bedzie znowu kolorowo:)

Dzis robie drugie ciasto Kawki:) tamto pozarli goscie na imprezie a to bedzie dla moich domowych lasuchow. W weekend tylko zupe krem jarzynowy doprawiony imbirem i galka muszkatulowa jedli do grzanek wiec troche sie wyposcili, mozna nadrobic kalorie:)

28,348

Odp: Kobiety na zakręcie

Czesc Zakretki,

Monia, troche mnie przytkalo z ta reakcja na dni wolne, ale tez tak mialam pare razy.  I po prostu twardo stalam przy swoim, ale niesmak i jakis taki zal pozostal. Bo czlowiek pracuje, a jak co do czego, to go maja w dupie. I motywacja spada.

Co do szpitali, mam okropne wspomnienia z warszawskiego szpitala ortopedycznego, w ktorym przebywal moj eks maz. W szpitalu tez nie bylo nic. Na jednej sali lezal dzokej ze zlamana koscia w biodrze, czy cos takiego, ktory dostal delirki bo byl alkoholikiem i biegal w nocy (pomimo urazu), bijac kulami pielegniarki, a one krzyczaly do pacjentow, zeby chowali noze i widelce, i im pomogli ( pomocy mieli udzielic goscie na wyciagach/polamani/zagipsowani itp).
Dodatkowo w nocy przywiezli goscia po wypadku i po operacji polozono go w sali z innymi, smierdzialo krwia okropnie, tego zapachu nie zapomne nigdy.
Gdy rano przyszlam w odwiedziny, czulam sie jak w jakims horrorze.

Powiem Wam, ze widze inne podejscie do pacjenta w Niemczech. Mialam guza na tarczycy. Stres okropny, bo babcia miala raka tarczycy, mama tez. Wiec ja, jak mi zrobili USG i powiedzieli, ze potrzebna scyntygrafia, bo guz jakis jest, mialam lzy w oczach. Reakcja lekarza piekna, uscisk ramienia, cieple slowa, ze spokojnie, ze to po prostu guz, nie panikujemy. Scyntygrafie mialam zrobiona od razu, nie za pol roku, od razu wynik itp. Jest jakies bardziej ludzkie podejscie do czlowieka.


Mussu, udanego pieczenia.
U mnie Helmuta wywialo sluzbowo, wiec mam dwa dni dla siebie.

28,349

Odp: Kobiety na zakręcie

Kawciu, a czy  w Niemczech tez mniej przepisuje sie lekarstw na takie zwykle choroby typu grypa, przeziebienie? Bo zauwazylam na forum Polek w Finlandii, ze niektore strasznie narzekaja na opieke medyczna tutaj, no bo jak to tak isc do lekarza a on Ci tylko jeden albo dwa medykamenty najwyzej przepisze? Niektore komentuja, ze przywoza zapasy bezreceptowych lekow z Polski. Dla mnie to paranoja i zatruwanie organizmu bez potrzeby.

A jesli chodzi o podejscie do pacjenta, to tez tak jest jak opisujesz, mnie wykryto cos ginekologicznie podczas badan PAPA i od razu skierowanie na zabieg, takie wypalanie czy wymrazanie, a potem co roku rutynowa kontrola.

Jak szlam na te operacje kiedys totez cala jak galareta i tylko dzieki usmiechom i wsparciu lekarzy i pielegniarek nie musieli mnie w kaftanie na sale operacyjna zawozic.

Sprzet sprzetem, warunki warunkami ale bardzo wiele moze zdzialac czynnik ludzki. No tylko, jesli ten czynnik  jest niedoceniany i przepracowany, to i ciezko usmiech w koncu wykrzesac.

A w innym temacie, to silky widze mala rewolucje domowa uskutecznia:) I dobrze!

28,350

Odp: Kobiety na zakręcie

Mussu, ja w Polsce bywam sporadycznie u lekarza,wiec latwiej mi bedzie porownac z Belgia.

Jak jestem chora, ciezej dostac antybiotyk, to na pewno (ciezej niz w Belgii). Musze byc naprawde chora, goraczka pare dni, kaszel itp. Babel to samo. W Niemczech w okresie grypowym robia z marszu test krwi, zeby szybko rozpoznac, czy to grypa, czy normalne przeziebienie.
Podaja tutaj leki lagodzace objawy, ale raczej takie ziolowe, wspomagajace. Nie faszeruja chemia bardzo. Jest tez wiekszy wybor tych lekow niz w Be.

Ja nie przywoze lekow ze soba, raczej ufam lekarzowi.
Moze to kupowanie lekow, o ktorym piszesz,  wynika tez z tego, ze w Polsce leki tansze? I zauwazylam, ze duzo Polakow za granica uwaza, ze w Polsce wszystko jest lepsze...:)

28,351

Odp: Kobiety na zakręcie

Hej smile
Tylko pozazdrościć takiej opieki zdrowotnej jaką macie.
Bo tu to szkoda gadać. Temat rzeka.
Trzeba mieć zdrowie, żeby chorować. O dostępie do specjalistów to już nie wspomnę.

Nie znam się na służbie zdrowia, ale tak na chłopski rozum, gdybym zamiast opłacać w Zusie składkę zdrowotną czy tam chorobową, wykupiła za to pakiet prywatny to chyba jednak lepiej bym na tym wyszła. Reforma służby zdrowia i to konkretna by się przydała.

Antybiotyki to rodzinny "profilaktycznie" zapisuje,  tak w razie gdyby było gorzej. Jak cukierki normalnie.

A ciasto marchewkowe bomba smile

28,352 Ostatnio edytowany przez silkytouch (2016-10-10 12:14:22)

Odp: Kobiety na zakręcie

Cześć dziewczyny

Bo my Polacy to tak narodowo mamy, że pożeramy ogromne ilości leków. Wystarczy posłuchać reklam - jaki procent reklam w tv/radio to reklamy leków/paraleków. Statystycznie to nie ma siły, każdy coś musi mieć: albo hemoroidy, albo słabe paznokcie, słabą koncentrację, nietrzymanie moczu itd.
PRZERAŻENIE ogarnia
a ile p/bólowych się sprzedaje!!
Utarło się też powiedzenie, że jak lekarz nie przypisze antybiotyku to słaby lekarz.

moniaCo napisał/a:

Trzeba mieć zdrowie, żeby chorować. O dostępie do specjalistów to już nie wspomnę.
Nie znam się na służbie zdrowia, ale tak na chłopski rozum, gdybym zamiast opłacać w Zusie składkę zdrowotną czy tam chorobową, wykupiła za to pakiet prywatny to chyba jednak lepiej bym na tym wyszła. Reforma służby zdrowia i to konkretna by się przydała.
Antybiotyki to rodzinny "profilaktycznie" zapisuje,  tak w razie gdyby było gorzej. Jak cukierki normalnie.

tu nie reforma by się przydała, a bomba z napalmem!

Mussuka napisał/a:

A w innym temacie, to silky widze mala rewolucje domowa uskutecznia:) I dobrze!

póki co jest spokojnie, bez ofiar
stosuję częściej tryb oznajmujący, zamiast pytającego ;-)

28,353

Odp: Kobiety na zakręcie
Kawencja napisał/a:

Ja nie przywoze lekow ze soba, raczej ufam lekarzowi.
Moze to kupowanie lekow, o ktorym piszesz,  wynika tez z tego, ze w Polsce leki tansze? I zauwazylam, ze duzo Polakow za granica uwaza, ze w Polsce wszystko jest lepsze...:)


ja tez nie przywoze, ale to dlatego, ze ja w ogole mam bardzo skromna apteczke domowa. Tylko srodki opatrunkowe rozne, tabletki przeciwbolowe, jakis spray do nosa, Mobilat i w zasadzie to wszystko. O, jeszcze takie niby dropsy do ssania na bol gardla.

No a tym wszystkim lepszym co w Polsce, to pewnie nostalgia. Tez tak mialam kiedys, teraz juz jestem zdecydowanie bardziej krytyczna i wybiorcza. No i dostrzeglam dobre rzeczy na miejscu. Na przyklad mamy cudownie czysta kranowe, mozna bez przegotowania i nawet malym dzieciom dawac. Nigdzie nie jadlam smaczniejszego pieczywa zytniego, takiego czarnego albo bardzo ciemnego niz w Finlandii. Uwielbiam placuszki karelskie z masa jajeczna. Na swieta zawsze kupuje tutejsze zapiekanki warzywne, dla mnie wspaniale. Kulinarnie to chyba wiele nie pochwale Finow;) ale w innych aspektach zycia lista moglaby byc dluzsza:)

Np. taki maly akcencik do wykorzystania przy polskich drogach, zamiast paskudnych worow ze smieciami (w te dni, kiedy jezdzi gminna smieciara):
http://www.vastavalo.fi/albums/userpics … ited-1.jpg - i czy nie jest to przyjemniejszy widok niz dziesiatki workow ze smieciami, jakie ogladalismy w tym roku przy bieszczadzkich drogach? Co posesja to przy drodze 2,3 albo i wiecej kolorowych workow, paskudztwo.

Czasami dobrze jest z niektoryuch pomyslow innych krajow korzystac, nie slepo kopiowac ale dostrzegac ich dobre rozwiazania.

28,354

Odp: Kobiety na zakręcie

Pisz mi tu zaraz, jak na spowiedzi, co to sa karelskie placki????


Ja tez mialam faze, ze w Polsce wszystko naj, szczegolnie jak robilam zakupy w Belgii, ale mi przeszlo wink

28,355

Odp: Kobiety na zakręcie
Kawencja napisał/a:

Pisz mi tu zaraz, jak na spowiedzi, co to sa karelskie placki????


Ja tez mialam faze, ze w Polsce wszystko naj, szczegolnie jak robilam zakupy w Belgii, ale mi przeszlo wink

Psze bardzo:

http://www.finland.pl/public/default.as … ture=pl-PL

https://skumbriewtomacie.wordpress.com/ … karelskie/

Ja ich za Chiny Ludowe nie robie:) tylko kupuje albo gotowe prosto z pieca albo wersje mini placuszkow (nie wiem komu to pierogi przypomina) zamrozonych, 60 w pudelku. Na blache, na 250C na pol godziny, w tym czasie robie te paste jajeczna (albo i nie, bo na nie wszystko mozna polozyc, twarog, wedline, ser, pomidorki) i za chwile pachnace cieplutkie sniadanko gotowe:) I znikaja jak kamfora.

28,356

Odp: Kobiety na zakręcie

Dzieki!
Mniam, slina mi kapie na klawiature.
Wiesz, myslalam, ze to cos czeskiego, ze od KARELA...;))))

28,357

Odp: Kobiety na zakręcie

od Karelii:)) a czeskie to sa knedliky od Knedla:)

jesli mam byc szczera, to majac do wyboru kuchnie finska i czeska wybralabym te pierwsza, lzejsza i mniej w niej sosow, ktorych nie cierpie, za to Czesi mogliby w tych swoich omackach plywac:).

A teraz Twoja kolej - ulubione dania albo potrawy niemieckie. Poza bratwurstem, schnitzlem i sauerkraftem:)

28,358

Odp: Kobiety na zakręcie

Mussu,

no to bedzie spiessbraten. Takie jakie robia w rodzinnych stronach Helmuta.
Flammkuchen - cos a la pizza na macy.
Salatka z bialej rzodkwi. Smierdzi straszliwie, ale kocham jesc u tesciowej. I sledzia tesciowej pod pierzynka.
Wszystkie te kluchy z miesem w srodku i bez.  Te wszystkie grzybowe sosy do sznycla albo do plackow ziemniaczanych.
Tort szarcwaldzki. I rogale marcinskie, ktore tutaj moge dostac caly rok w jednej cukierence. I te wszystkie drozdzowe ciastka/rozki ze sliwkami, wisniami i innymi, sezonowymi dobrami.

Ciezko byc orginalna, bo kuchnia podobna do polskiej, ale po Belgii, ktora serwowala frytki z majonezem i wszystko z oleju, a szczytem kulinarnej rozkoszy mial byc biedny krolik w piwie, czuje ze normalnie rozkwitam! wink))

28,359

Odp: Kobiety na zakręcie
Kawencja napisał/a:

Mussu,

no to bedzie spiessbraten. Takie jakie robia w rodzinnych stronach Helmuta.
Flammkuchen - cos a la pizza na macy.
Salatka z bialej rzodkwi. Smierdzi straszliwie, ale kocham jesc u tesciowej. I sledzia tesciowej pod pierzynka.
Wszystkie te kluchy z miesem w srodku i bez.  Te wszystkie grzybowe sosy do sznycla albo do plackow ziemniaczanych.
Tort szarcwaldzki. I rogale marcinskie, ktore tutaj moge dostac caly rok w jednej cukierence. I te wszystkie drozdzowe ciastka/rozki ze sliwkami, wisniami i innymi, sezonowymi dobrami.

Ciezko byc orginalna, bo kuchnia podobna do polskiej, ale po Belgii, ktora serwowala frytki z majonezem i wszystko z oleju, a szczytem kulinarnej rozkoszy mial byc biedny krolik w piwie, czuje ze normalnie rozkwitam! wink))

no no, tylko na tych frykasach zanadto nie rozkwitnij;)) jak to jeszcze wszystko ichnim piwskiem, to za rok bedzie kochanego cialka pare ilo wiecej;) Zglodnialam od tych naszych kulinarnych dysput, ide zaraz do domu i cos uwarze zanim mi zoladek przyrosnie do kregoslupa:) Milego popoludnia slomiana wdowko:)

28,360

Odp: Kobiety na zakręcie

Robie co moge Mussu, robie co moge! wink Piwa na szczescie nie pije, wiec kalorii troche mniej. Cialka moze troche przybyc bo sie staram z Helmutem o dziecko... smile

Rowniez milego popoludnia Mussu! I reszcie Zakretek tez!

28,361

Odp: Kobiety na zakręcie
Kawencja napisał/a:

Cialka moze troche przybyc bo sie staram z Helmutem o dziecko... smile

super wieści nam tu Kawencja przynosisz :-D
powodzenia WAM życzę!!!

28,362

Odp: Kobiety na zakręcie

Dzieki Silky, to swiezy projekt, dopiero sie zaczal, wiec powodzenie sie przyda jak najbardziej wink

28,363

Odp: Kobiety na zakręcie

Ups, az mnie w krzeslo wcisnelo:) Super Kawcia, bedzie male Helmuciatko:)) Prace przy projekcie tez niezwykle przyjemne;) Mala Twoja tez wie, ze szykuje sie braciszek albo siostrzyczka?

To swietnie, tez trzymam kciuki. W ogole to niesamowite, ze "swiadkujemy" poniekad calej Waszej historii od poczatku, odkad sie, ze tak powiem, hmm...burzliwie poznaliscie;) Piorunem to wszystko poszlo, dopiero co ten teges a tu prosze juz dwa lata po slubie (jesli dobrze pamietam), nowy dom, wkrotce dziecko. Normalnie bajka. I trzeba wierzyc, ze bajki sie zdarzaja.

A u nas tez bajka ale prawie jak z Andersena, Krolowa Sniegu:) Zimno, tylko 4,5 rano, wietrznie i pochmurno. W takie zimne dni najchetniej wlazlabym pod koc z ksiazka albo cos pichcila. Ciasto Twoje Kawciu zrobil wczoraj - Kret!:) Sam pomierzyl, pomieszal, upiekl, ja tylko polewe zrobilam. I pomyslec, ze to byl taki leworeczny facet kiedys:)) Zartuje, jajka zawsze umial ugotowac i kawe zaparzyc:)

Jeszcze sie nie pochwalilam, ze mala skonczyla swoje praktyki szkolne w sklepie ze zwierzatkami, co oczywiscie musialo skonczyc sie powiekszeniem rodziny. Tak dlugo wyla, jeczala, bombardowala mnie smsami i zdjeciami tych roznych futrzakow, ze na koniec cel osiagnela.

Cel ma jakies 10cm wzrostu (raczej dlugosci) i calkowicie rozprasza naszego psa, ktory nie moze od klatki odejsc.

Takie cos biega w kolku i halasuje:

http://www.ujanuppu.kotisivukone.com/fi … 6569_b.jpg

ciekawa jestem jak teraz bedziemy jezdzic na wakacje, chyba woz Drzymaly trzeba bedzie kupic. Albo arke zbudowac.

28,364 Ostatnio edytowany przez silkytouch (2016-10-11 09:34:33)

Odp: Kobiety na zakręcie

No to się dzieje na zakręcie tej jesieni :-)
pozytywów dużo!
będziemy matkami chrzestnymi hihihi
hmmm.... to teraz kolej na ślub u Moni, nową miłość Pytajki....

u mnie też jak u Andersena, tyle że ja chyba jak ten Kaj - uwięziona z królem śniegu. Odkąd wróciłam na aikido to atmosfera wyraźnie się ochłodziła, mówiąc delikatnie. Zaczyna się jak zwykle. Oby się nie skończyło jak zwykle, że znów zatoczymy kółko i wrócimy do punktu wyjścia. Nie chcę już więcej leżeć na podłodze, kulić się w sobie i przepraszać za wszystko, za siebie - aż wstyd o tym pisać :-(
nie chcę już!
dziś nasza 8 rocznica ślubu. Jaka ja byłam wtedy szczęśliwa! Najpiękniejsze chwile, najpiękniejsze lata... Pamiętam jak pracowaliśmy nad potomkiem hehe... te emocje.. A dziś?  cóż... dziś to już historia
mąż mój będzie dziś w domu później, nie zanosi się by przybył z bukietem róż....

Mussuka napisał/a:

Takie cos biega w kolku i halasuje:http://www.ujanuppu.kotisivukone.com/fi … 6569_b.jpg

w razie 'w' podrzucicie do sąsiadów - nie kłopotliwe to to ;-)
jeśli kiedyś dojdę do tego, że będę sama to obiecałam sobie, że sprawię sobie kota orientalnego :-D


znikam na razie, później tu zerknę
miłego, deszczowego dnia

28,365 Ostatnio edytowany przez Kawencja (2016-10-11 09:44:35)

Odp: Kobiety na zakręcie

Hej Zakretki,
Mussu,
u nas dzis tylko dwa stopnie na plusie i mgla jak z filmu o Kubie Rozpruwaczu.

Widze, ze macie chomika, my tez. Nasz jest duzy i rudy. Syryjski. Mozna powiedziec, ze mieszka z name uchodzca.

Babel sie cieszy z potencjalnego powiekszenia rodziny. Ma wymagania dotyczace plci -  chce brata. Natomiast ja mam nadzieje, ze wszystko sie uda, bo wiek mam dojrzaly. Sprawdzilam swoje organy wzdluz i wszerz, i wszystko jest w porzadku, ale jakies mam obawy, czy to tak sie uda bezproblemowo.

Wiecie, wczoraj poszlam do sklepu i zobaczylam dekoracje na Haloween i na Swieta.  I poczulam sie w bozonarodzeniowym nastroju. Najchetniej ubralabym juz choinke smile

Silky, Ty sie nie daj manipulowac.
Nie ma co sie tlumaczyc z realizowania swoich pasji, ktore w zaden sposob nie zagrazaja ani Tobie, ani zwiazkowi. Z wlasnego doswiadczenia wiem, ze jest cos, co czyni Cie bezbronna. I musisz to odkryc. Co powoduje, ze masz poczucie winy. Ze sie poddajesz.
A jak przychodzi jakis smutek, watpliwosc, to daj temu przeminac, nie wnikaj. Nie analizuj, bo zaczniesz sie sama ze soba krecic w kolko.

28,366

Odp: Kobiety na zakręcie

Och silky, smutny ten Twoj zywot obecnie. Zeby pominac rocznice slubu to naprawde znaczy wiele. Zwlaszcza, ze to nie jakas odlegla data, 8 lat to jeszcze niewiele.

Nie przejmuj sie chlodem, cwicz to swoje akido, skoro daje Ci radosc, a na waty meza wypnij swoja wytatuowana i zgrabna czesc ciala;) I nie znikaj z FB za zadne skarby, czekam na fotki Twoje i Twoich wypiekow.

Kota powinnas sobie teraz juz sprawic:))  Dopiero by pan maz prychal i kichal.

A co do reszty Zakretek, to moze jakies zaklady obstawimy: kto pierwszy: Kawcia powije, Monia poslubi czy Pytajka pozna i pokocha?

Ciekawe co z reszta Zakretu, tyle nas bylo i tyle sie dzialo a teraz wiatr jesienny hula.

No to i ja zmykam do roboty:)

28,367

Odp: Kobiety na zakręcie

Cześć smile

Wywołana do tablicy powiadam, że pierwszy zjazd za mną. Ciężko było tyle godzin skupiać uwagę na rzeczach poniekąd abstrakcyjnych, ale jakoś przeszło.
Będzie się działo smile Dużo młodzieży, trochę w okolicach mojego wieku i garstka starszyzny (+35 wink )

Oczywiście na wejściu poznałam chłopaka, z którym trzymalismy się cały weekend na zajęciach. I tak własnie myślę, dlaczego w uczuciach tak łatwo nie łapię znajomości ... wrrr... dobra, bez biadolenia ma być smile

P.S. Nie stawiajcie na mnie w tych zakładach, co to Mussu będzie je przyjmować wink

Kawcia - super!!! Bardzo się cieszę, że tak wszystko pomyślnie się układa smile
Silky - Ty wiesz co ja myślę, nie będę zdzierała płyty smile Jestem z Tobą całym serduchem.

A resztę co to podczytuje i nie wpada na ploty serdecznie pozdrawiam!!! smile

28,368

Odp: Kobiety na zakręcie

Cześć dziewczyny.
Ja obstawiam wszystkie trzy .
Kawcia fajnie, że wszystko idzie po twojej myśli.
Silky, olej rocznicę i zajmij się sobą. Sama kup sobie kwiaty i postaw je ja widocznym miejscu  żeby mąż widział.

28,369 Ostatnio edytowany przez silkytouch (2016-10-11 12:46:28)

Odp: Kobiety na zakręcie
Mussuka napisał/a:

Kota powinnas sobie teraz juz sprawic:))  Dopiero by pan maz prychal i kichal.

to by było niehumanitarne z mojej strony
ma wyraźną, stwierdzoną itd alergię na koty
nawet nie myślę o posiadaniu kota dopóki posiadam męża ;-)


Mussuka napisał/a:

A co do reszty Zakretek, to moze jakies zaklady obstawimy: kto pierwszy: Kawcia powije, Monia poslubi czy Pytajka pozna i pokocha?
Ciekawe co z reszta Zakretu, tyle nas bylo i tyle sie dzialo a teraz wiatr jesienny hula.

hmmm...
obstawiam Pytajkę - nowa szkoła, nowe kontakty itd... nie zauważy, kiedy a zakocha się po uszy :-D
bo to wpada na człowieka gdy się najmniej tego spodziewa i gdy nie szuka...

aktualnie, w tej chwili kibluję w BOK enei - już prawie 1,5h a jakoś końca nie widać
ale jak tylko to załatwię to jadę sobie zrobić jakiś mały prezencik

28,370

Odp: Kobiety na zakręcie

35+ - starszyzna! No az mi poczernialo przed oczyma:) To w imieniu stojacych nad grobem informuje, ze ja obstawiam Kawke, a to z tej przyczyny, ze jak sie z Helmutem zawezma, to i jutro moga cos naplodzc:) A potem to juz tylko odliczanie. Pytajka  sie zakochac moze i od pierwszego wejrzenia, ale jak widze dmucha obecnie na zimne wiec ten szczesliwiec bedzie musial sie sporo nachodzic zanim ja przekabaci. U Moni Motylek jeszcze dojrzewa i tez od oswiadczyn do realizacji troche trwa. U mnie nawet wiecej niz troche:) Tak wiec dedukuje, ze Kawcia nam zdjecie bobo pierwsza przysle.

Silky, mozesz wyjasnic gdzie aktualnie przebywasz?

28,371

Odp: Kobiety na zakręcie
Mussuka napisał/a:

35+ - starszyzna! No az mi poczernialo przed oczyma:)

Mussu wszystko zależy od punktu odniesienia big_smile  oczywiście, że było to z przymrużeniem oka pisane wink

Ja również stawiam na Kawkę smile

28,372

Odp: Kobiety na zakręcie

no tak, jak mialam 5 lat to moj wujek 14 letni byl juz dla mnie starszyzna:)

A ten chlopak od zajec to jakis wygledny poza tym, ze mily i pomocny?;)

28,373

Odp: Kobiety na zakręcie

He he usmialam sie z tej starszyzny.
No nie wiem, jak ja mam te dzieciaki teraz rodzic. W TYM WIEKU?? wink)))
Ciezkie brzemie na mnie niebrzemienna Mussu kladziesz. Ja mam straszne paranoje, ze nam sie nie uda i in vitro mnie czeka,  a po in vitro bede miala siedmioraczki co najmniej

Mussu, a jaka rasa waszego chomika jest?Bo moj to jak pisalam wyzej syryjski uchodzca i wyglada zupelnie inaczej.

28,374

Odp: Kobiety na zakręcie
Mussuka napisał/a:

no tak, jak mialam 5 lat to moj wujek 14 letni byl juz dla mnie starszyzna:)

A ten chlopak od zajec to jakis wygledny poza tym, ze mily i pomocny?;)


Oj tam dziewczyny 35+ - taki żarcik był. Przecież Wy jesteście młodsze duchem od niejednej 20 latki smile

Mussu fajny smile 30 lat, wysoki, przystojny choć nie w moim guście smile
Smiać mi się chce, bo poznaliśmy się w drodze na pierwszy wykład - szukaliśmy właściwego budynku. I tak zostaliśmy na weekend w swoim towarzystwie bardziej wink
No ale na ćwiczeniach różne grupy, więc rozluźni się podejrzewam kontakt.

Poza tym masz Mussu rację - trochę się wycofałam mimo, że chciałabym być z kimś (kimś fajnym smile )

28,375 Ostatnio edytowany przez silkytouch (2016-10-11 15:32:31)

Odp: Kobiety na zakręcie

hihihi
fajnie się Was dzisiaj czyta

Kawcia, nie stresuj się - ja mam podobny wiek i też by mi się jeszcze jeden potomek marzył... ale jak wiecie, nie czas teraz u mnie by takie marzenia realizować.

Ja stawiam na Pytajkę, bo Kawcia szybciej niż w 9 mcy tematu raczej nie obskoczy ;-) no nie powinna przynajmniej
a dla Pytajki to przecie cały rok akademicki będzie hehe

a jeszcze a propos wieku. Ile mam, wyświetla się publicznie na forum, a zdarzyło mi się ostatnio, że poczułam się wyraźnie "wyrywana" przez faceta <30
nie powiem, połechtało to moje kobiece ego hehe - pierwszy raz mi się coś takiego zdarzyło, że startował z gadką ktoś młodszy ode mnie, a przy okazji... jakie ciało... hihihi
trochę się dowartościowałam ;-)

idę robić obiad

edit
bieliznę kupiłam, nie jakaś szałowa, ale do sukienki na bankiet będzie ok - potrzebowałam coś czarnego z odpinanymi ramiączkami. Padło na ESOTIQ Ondrea - takie codzienne, ale dosyć fajnie leży. Do tego stringi, pas i pończochy... ale to dla mnie, nie planuję robić dziś żadnych pokazów

28,376

Odp: Kobiety na zakręcie

Hej smile
Pytajko, na dzień dobry zostajesz uduszona za tą starszyznę big_smile
Mnie tu dopada kryzys zbliżającej sie 40 - tki a Ty mnie dobijasz smile

Co do mojego startowania w Waszym zakładzie, kto pierwszy. Na razie nawet oświadczyn nie było, więc jeszcze pewnie sporo wody w Warcie upłynie. Zresztą nie mam ciśnienia.
Trzymam kciuki Kawcia za małego Helmucika smile no i za wielkie love u Pytajki smile

Pozdrowionka dla reszty smile

28,377

Odp: Kobiety na zakręcie

Dzien dobry Drogie Zakretki,
Ja tam sie spieszyc nie bede, bo pospiech jest zlym doradca wink))
Wiecie, odstawilam krazek 20 wrzesnia dopiero, a jak juz bym chciala w byc w ciazy. Cierpliwosci nie mam za grosz.


Monia, jaki kryzys, u Ciebie tej 40 tki nie widac nic, a nic, wiec nie ma co sie dawac dopadac kryzysowi!

Silky,
moj maz jest mlodszy, wiec uwazaj dziewczyno.... smile


Gadalam wczoraj z kolega z pracy. Taki mily Amerykanin, cieply, kindesztuba, otwiera drzwi itp., wiek 30 lat. Ma psa, ktorgo traktuje jak wlasne dziecko. Nie imprezuje, raczej domator.
Powiedzial, ze on sobie zycia z jedna kobieta do konca nie wyobraza, ale dzieci by chcial miec. Rozsmieszylo mnie to jakos, ale potem pomyslalam, ze takich ludzi jest bardzo duzo, plci obojga. Zastanawiam sie,co jest przerazajacego we wspolnym zyciu. Czy jestesmy swiadkami jakiejs zmiany spolecznej? Ze nie ma nic pewnego, ze nie ma zwiazkow na dluzej, bo kazdy chce bezkompromisowo zyc wlasnym zyciem? Z czego to wynika, ze ludzie sie tak latwo poddaja? Czy zawsze tak bylo, tylko ciezej sie bylo rozwiesc (presja spoleczna, materialna itp)?

28,378

Odp: Kobiety na zakręcie

hej o poranku

melduję się, że rocznicę przetrwałam. Prawie normalne popołudnie. M wrócił do domu o 21, ja kładłam dziecię spać. Wziął sobie obiad i siadł oglądać mecz. Ja położyłam młodego do spania, zażyłam długiej kąpieli w wannie i też się położyłam. Gdzieś tam się minęliśmy po drodze, kilka zdań wymieniliśmy.
Tyle, dzień jak co dzień

28,379

Odp: Kobiety na zakręcie

Witam w pochmurny niestety, ale jeszcze kolorowy lisciasty dzien nasza polechtana mile siky, niskocisnieniowa Monie, cicha wode Pytajke i wzdychajaca za pieluszkami Kawcie:) Oraz reszte milczacych Zakretek.

Co do tego Amerykanina i w ogole trendu na bycie singlem, to chyba jest cos takiego obecnie, ze mlodzi ludzie z tzw. middle middle class;) kiedy wreszcie wyskocza spod skrzydel rodzicow, pojda na tzw. swoje i majac pieniadze, hobby, czas, wygode zycia solo (spi kiedy chce, je co chce, robi co chce, wychodzi z kim chce i wraca albo nie:) nie bardzo chca z tego komfortu rezygnowac. I nie chodzi tu o balowanie do bialego rana gdzie i z kim popadnie, raczej o swobode decydowania, brak odpowiedzialnosci za druga osobe/osoby, mniej obowiazkow, strsu itp. Masz kaprys leciec w weekend do Paryza, to kupujesz bilet i fiu. Chcesz ostatnie grosze wydac na sprzet do tenisa, voila - dzieci nie placza z glodu, a Ty pare dni na sucharach przebidujesz. Cala liste plusow bycia takim doroslym singlem mozna wypisac. Ale jest jedno ale. To jest wszystko pieknie ladnie dopoki masz 30, 30+ lat i jestes dopiero poczatkujaca "starszyzna" a sporo Twoich znajomych tez jest singlami i ma czas na spotkania, wypady itp. Niestety kiedy wejdzie sie w wiek pozno starczy czyli po 40 wink wowczas nagle okazuje sie, ze koledzy i kolezanki maja rodziny, do ktorych pedza po pracy, na wakacje jezdza z zona/mezem i dziecmi, kase odkladaja badz inwestuja wspolnie z malzonkiem, bywanie w klubach czy dskotekach juz takie fajne nie jest (bo dookola smarkateria 30-). No i nagle taki singiel zaczyna czuc sie samotny, opuszczony i chetnie polaczylby sie z kims, ale kimsiow malo zostalo, bo wiekszosc zaobraczkowana. I teraz jest piekne mieszkanko z super meblami i sprzetem, cala masa swietnych filmow i plyt ale nie ma z kim tego dzielic. Jest kasa na wakacje, ale tak samemu leciec na 2 tygodnie? Smutno i dziwnie.

Mam kolezanke w tym pozno starczym wieku i dokladnie taka sciezke singla przeszla. Kiedys wolna, piekna, rozrywana, dobrze zarabiajaca, podrozojaca po calym swiecie i bawiaca w rozmaitym towarzystwie. Dzis pani w wieku srednim, samotna, smutna czesto, marzaca o rodzinie, o dzieciach. Coraz bardziej zdziwaczala niestety tez.

Nie polecam stanu wolnego na zbyt wiele lat, choc wyjatki, ktore taki stan kochaja i bywaja cale zycie szczesliwe w pojedynke tez sa.

28,380

Odp: Kobiety na zakręcie

Za pamięciu - Mussu - utknęłam wczoraj 2h w biurze obsługi klienta firmy ENEA - chyba wszyscy to znają

Kawencja - pamiętam, że Twój młodszy hehe. Mój starszy, o 3 lata. Jakoś tak zawsze było, że zwracali na mnie uwagę starsi, nie młodsi. A może młodsi też, ale nie mieli śmiałości? Podobno (słyszałam to kilka razy z ust obojga płci) sprawiam wrażenie bardzo silnej kobiety - tylko coś mi się kurdę rzeczywistość rozjechała hehe

wzrost ilości rozwodów widoczny jest wyraźnie. W śród moich znajomych, nawet wśród znajomych mojej mamy - babka została zostawiona przez faceta w wieku 50+, pozbierała się i na nowo zakochała :-). Jak ktoś ma 30+. 40+ i nigdy nie był w długim związku, nigdy z nikim nie mieszkał to chyba trudno mu się do takiej roli dostosować. Pies, kot - fajnie, ale....

28,381

Odp: Kobiety na zakręcie
Kawencja napisał/a:

Monia, jaki kryzys, u Ciebie tej 40 tki nie widac nic, a nic, wiec nie ma co sie dawac dopadac kryzysowi!

przyznać musicie drogie panie, że my wszystkie tu piękne, zadbane i wiecznie atrakcyjne :-)
co tam PESEL - pięknym i atrakcyjnym można być w każdym wieku
spójrzcie na szkolnym/przedszkolnym zebraniu dla rodziców (najlepiej to widać) - jak wyglądają mamy innych dzieciaków! Chyba każda z Was na to zwracała uwagę? Niektóre fajne babki z klasą, inne szare, zaniedbane, w niedopasowanych ubraniach, spora część wiecznie niezadowolona i roszczeniowa... Nie trzeba mieć wiele kasy żeby dobrze wyglądać, a uśmiech i pozytywne podejście do drugiego człowieka każdej buzi dodaje blasku

28,382

Odp: Kobiety na zakręcie

Silky, nic Ci sie nie rozjechalo. Ludzie widza Twoja sile, ale Ty jej nie widzisz.

No wlasnie, rozwod. Ja strasznie przezylam rozwod. Bo choc podjelam te decyzje, myslalam o dziecku, o tym, ze ono sie bedzie chowalo w niepelnej rodzinie. Choc uwazam, ze lepiej sie czasem rozwiesc niz miec arktycznie zimny dom albo sie bez przerwy klocic nad glowa dziecka to takie proste nie bylo. I dola porzadnego po rozwodzie zaliczylam. Pomimo tej mojej przemocy, jakiej doswiadczalam na codzien.
Zdumiewa mnie podejscie, ze chcialbym dziecko, ale bez kobiety, bo ja z jedna wytrzymac nie umiem. Strasznie to egoistyczne.

28,383

Odp: Kobiety na zakręcie

Cześć dziewczyny
Ja już dzisiaj po badaniu podwozia big_smile

Silky to jesteśmy dwie tyle, że  u mnie wróciło wszystko do normy .  Wybieramy się na tańce, ja już chyba zapomniałam jak się tańczy.
Muszę jeszcze poszukać coś w szafie co będzie dobre na taką okazję.

28,384

Odp: Kobiety na zakręcie
Kawencja napisał/a:

No wlasnie, rozwod. Ja strasznie przezylam rozwod. Bo choc podjelam te decyzje, myslalam o dziecku, o tym, ze ono sie bedzie chowalo w niepelnej rodzinie. Choc uwazam, ze lepiej sie czasem rozwiesc niz miec arktycznie zimny dom albo sie bez przerwy klocic nad glowa dziecka to takie proste nie bylo. I dola porzadnego po rozwodzie zaliczylam. Pomimo tej mojej przemocy, jakiej doswiadczalam na codzien.

kurcze, ja przemocy nie zazylam, a rozwod splynal po mnie niemalze jak woda po gesi (kaczek nie uzywam od pewnego czasu;). No moze nie doslownie az tak, ze po tygodniu zauwazylam nieobecnosc eksa, ale w zasadzie zycie po rozwodzie toczylam od poczatku w atmosferze spokoju, sielanki i odpoczynku psychicznego. Zreszta poprawe atmosfery zauwazyly tez dzieci, choc uczciwie przyznam, ze mala jeszcze liczyla na jakis come back. Poszlo latwo, bo cala milosc do eksa wyparowala juz wczesniej ale wiem, ze zwykle takie rozstanie to jednak traumatyczne doswiadczenie.


Kawencja napisał/a:

Zdumiewa mnie podejscie, ze chcialbym dziecko, ale bez kobiety, bo ja z jedna wytrzymac nie umiem. Strasznie to egoistyczne.

Bez kobiety, to on moze co najwyzej Pinokio zaadoptowac:)

nina, a co to za przeglad mialas?

28,385

Odp: Kobiety na zakręcie

Kawka trzymam kciuki i ciesze sie, ze dobrze Ci sie zyje z Helmutem. Na Twoim przykladzie widac, jak wazne jest wlasciwe dobranie sie partnerow. Czasem ludzie "pracuja" nad zwiazkiem latami i nadal sa nieszczesliwi, a pewnie lepiej jest rozstac sie i zwiazac z kims bardziej odpowiednim. No chyba ze jedna ze stron ma jakies problemy ze soba i chce nad nimi pracowac  - wtedy warto dac szanse, ale wyznaczyc jakis limit czasu i trzymac sie tego.
Pytajka wierze, ze po uporaniu sie ze swoim lekiem, znajdziesz swoja polowke. Silky, warto  zebys szla w kierunku pelnej akceptacji siebie i wiary we wlasne sily i wlasne widzenie swiata. Gdy bedziesz w takim miejscu, bez trudu zdecydujesz, czy odejsc czy zostac. Mussu, Monia i Nina - stara (tylko stazem) sprawdzona gwardia. Fajnie, ze dobrze Wam sie zyje. Mnie tez. Kazda z nas miala swoj mniejszy czy wiekszy zakret, ale znow trzymamy kierownice zycia we wlasnych rekach.

Zaczyna sie powoli szalenstwo kolorow w przyrodzie z kulminacja pewnie za okolo dwa tygodnie w naszej prowincji. W ostatni weekend bylismy nad jeziorami zamykajac na ten rok sezon kampingowy. A tegoroczne swieto dziekczynienia mielismy ze znajomymi, ktorzy w krainie jezior maja dom na lato (na zime, zreszta tez). Jest za co dziekowac losowi, sobie, innym ludziom. Pozdrowienia sloneczne.

28,386

Odp: Kobiety na zakręcie

Czesc Zakretki!

Mussu,
no wlasnie jakby on chcial adoptowac, ale on plodzic potomka chce. Stad moje zdumienie wink

Nina, mamnadzieje, ze przeglad podwozia byl standartowym przegladem.
Zycze Ci szalonych tancow bez pecherzy na stopach!

Renatta, milo Cie czytac. Pozdrawiam.

28,387

Odp: Kobiety na zakręcie

Cześć
Mussuka badanie podwozia to wizyta u ginekologa.
Kawka poszłam bo mam problemy ale takie chyba normalne w wieku średnim.  U mnie poprostu przez chemię wszystko jest przyspieszone.  Wynik będę miała za dwa tygodnie ale wszystko na usg wyszło okej. Myślałam, że od ostatniego badania minął rok a okazało się, że trzy lata . Jak ten czas leci.

28,388

Odp: Kobiety na zakręcie

Hej

Ja dziś jakaś lekko poddenerwowana jestem. W sumie nie mam powodu, źle jednak znoszę jego obojętność i 'odjazd'. Trzymam się swojego - nie wycofuję się z treningów/wyjazdów/FB, a poza tym zachowuję się normalnie. Dla rozładowania emocji zaraz pójdę chyba zrobić ciasto marchewkowe hehe ;-)
zabieram się do niego jak pies do jeża

nina1234 napisał/a:

Myślałam, że od ostatniego badania minął rok a okazało się, że trzy lata . Jak ten czas leci.

tu masz ode mnie burę!!
KOBIETY - badajmy się częściej! Podwozie to nie przelewki!! Jak podwozie się sypie to żadne auto nie pojedzie, nawet ferrari! Swoją drogą ja też już nie byłam rok, a powinnam co 6-mcy :-/
Zaraz się umawiam na wizytę

28,389

Odp: Kobiety na zakręcie

Hej smile

Bura i mnie sie należy. Tez muszę zrobić przegląd podwozia smile

No a wczoraj byłam z młodą u ortopedy na kontroli. Musiała mieć punkcję kolana, bo zrobił się jej krwiak, mimo, że cały czas to kolano miała okładane lodem. Matko kochana jak jej trysnęła krew z tego kolana sad pół takiej szpitalnej nerki jej spuścił.
Ale momentalnie poczuła ulgę.
Generalnie lekarz (prywatnie oczywiście) skrytykował, że unieruchomili jej ta nogę na prawie dwa tygodnie. Co z tego że orteza a nie gips, skoro miała ja tak ustawioną, że jakby w gipsie usztywniona była. I od razu słabsze mięśnie, ryzyko przykurczu.
W każdym razie po tej punkcji i ustawieniu większego kąta zginania od razu jej lepiej się chodzi. Stawia ciężar już na całej stopie a nie na palcach. Chodzi o kulach a nie skacze. Musi dużo ćwiczyć mięsień uda. Mam jej codziennie o 10 stopni zwiększać kąt zgięcia, no i jak nie będzie komplikacji, to może w końcu gdzieś za tydzień wrócić do szkoły.
Oby tak było, bo i tak już ma duże zaległości. Nawet jeśli na bieżąco uzupełnia, to jednak nie to samo co w szkole.

Silky koniecznie zrób to ciasto, ja wypróbowałam. Jest genialne smile aaaa Mussu zapomniała napisać, że proszek do pieczenia jeszcze dodać. Na szczęście się zorientowałam i tak na oko płaska łyżeczkę dałam.

28,390

Odp: Kobiety na zakręcie

Oj badajcie sie dziewczyny, badajcie! Ja dzieki moim guzkom w piersi mam przeglad co pol roku (nawet pozornie negatywna sytuacja moze miec swoje plusy) wink

Oj Moniu,
biedna ta Twoja Mala. Moja Mala ma przykurcz miesnia, okazalo sie, ze wkladki do butow, za ktore w Belgii placilam krocie, to byl zly kierunek. I teraz mamy rano i wieczorem cwiczenia, bo przkurcz w jednej nodze powoduje u Malej bol przy chodzeniu.

Ciasto marchewkowe mozna tez znalezc na mojej ukochanej stronie "moje wypieki   .   pl ". Uwielbiam piec i przepisy z tej strony nigdy mnie nie zawiodly wink
Na przyklad taki tort szwarcwaldzki albo ciasteczka balwanki, ktore uwielbia moj Babel i jego dzieci z klasy tez.
Do ciasta powinno sie dodac 2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia i 2 płaskie łyżeczki sody oczyszczonej. Wiec sporo chemii ku chwale lepszego smaku.
Cale szczescie Moniu, ze sie zorientowalas wink

28,391

Odp: Kobiety na zakręcie
silkytouch napisał/a:

Hej

Ja dziś jakaś lekko poddenerwowana jestem. W sumie nie mam powodu, źle jednak znoszę jego obojętność i 'odjazd'. Trzymam się swojego - nie wycofuję się z treningów/wyjazdów/FB, a poza tym zachowuję się normalnie. Dla rozładowania emocji zaraz pójdę chyba zrobić ciasto marchewkowe hehe ;-)
zabieram się do niego jak pies do jeża

nina1234 napisał/a:

Myślałam, że od ostatniego badania minął rok a okazało się, że trzy lata . Jak ten czas leci.

tu masz ode mnie burę!!
KOBIETY - badajmy się częściej! Podwozie to nie przelewki!! Jak podwozie się sypie to żadne auto nie pojedzie, nawet ferrari! Swoją drogą ja też już nie byłam rok, a powinnam co 6-mcy :-/
Zaraz się umawiam na wizytę

Ja naprawę nie sądziłam, że minęło tyle czasu.  Za dużo mam tych badań, chodzę ciągle  z kalendarzem , hematolog , pulmolog , neurolog, hirurg naczyniowy, psychiatra   , to pamietam  . Ginekolog mi wypadł, ale mąż sprawdza  prawie codziennie, gdyby coś to by zauważył big_smile

28,392

Odp: Kobiety na zakręcie
nina1234 napisał/a:

Ja naprawę nie sądziłam, że minęło tyle czasu.  Za dużo mam tych badań, chodzę ciągle  z kalendarzem , hematolog , pulmolog , neurolog, hirurg naczyniowy, psychiatra   , to pamietam  . Ginekolog mi wypadł, ale mąż sprawdza  prawie codziennie, gdyby coś to by zauważył big_smile

Skarb nie maz....;)

28,393 Ostatnio edytowany przez silkytouch (2016-10-13 13:43:37)

Odp: Kobiety na zakręcie
nina1234 napisał/a:

Ginekolog mi wypadł, ale mąż sprawdza  prawie codziennie, gdyby coś to by zauważył big_smile

hihi, fajny taki mąż ;-)

'moje wypieki' to też moja ulubiona stronka cukiernicza - stamtąd wszystkie moje wypieki i beza, która jeszcze nigdy mi nie opadła :-D
dobra - zabieram się za ciasto marchewkowe - pochwalę się jak mi wyszło

Monia - cierpliwości dla młodej życzę przy rehabilitacji!

13:42 edit:
marchewkowy debiut w piekarniku - pachnie nieziemsko!
kojarzy mi się z babeczkami z gruszkami, cynamonem i sezamową pastą tahini
tak jesiennie....

28,394

Odp: Kobiety na zakręcie

wpadam i ja:) jednoczesnie kajajac sie, ze o tej chemii zapomnialam, ale tam tyle tych dosypek jest, ze bez kartki ani rusz:) a ja to z gofki pisalam:) Ale smakowo super, prawda? I szybko sie robi.

Monia pozdrow mala od zakreconych ciotek, niech zgaduje o kogo chodzi:))

Ja lekarzy omijam szerokim lukiem, ide, jak mnie poteznie boli albo wezwa pod kara grzywny za niestawienie sie. Na szczescie mam konskie zdrowie. Imbir chyba naprawde dziala, mamy polowe pazdziernika a mala ani nikt u nas nie kicha, nie prycha, nie kaszle. Oby tak dalej.

A pogoda u nas dzisiaj taka jak na tym obrazku, to z naszego parku tuz obok domu (przed tym palacykiem mamy zdjecia slubne z zeszlego roku):

http://www.vastavalo.fi/albums/userpics … _49_50.jpg
http://www.vastavalo.fi/albums/userpics … 1610JV.jpg
http://www.vastavalo.fi/albums/userpics … 8_8752.jpg
http://i0.wp.com/retkipaikka.fi/vapaa/w … kuva-3.jpg

az sie chce kije zlapac i isc i isc i isc:)

ale wczesniej musze coz wykombinowac z tzw. authentic German Egg Spätzle z Lidla. Ze sosem to zrobic, z boczkiem, z pulpetami? Pojecia nie mam.

A w ogole, to smutno mi, zmarl Czterdziestolatek. Co za paskudny rok:(

28,395

Odp: Kobiety na zakręcie

Mussu,
Piekna jesien, piekne zdjecia!

Spätzle polecam z pulpetami z sosem. Mniam.  Moj maz je tak kocha, ze jada ze wszystkim, z boczkiem do sznycla.

Ja do lekarza chodze regularnie  na kontrole podwozia, nadwozia i innej hydrauliki. Tak wole, bo mam raka w rodzinie. No i do dentysty chodze regularnie. na przyklad jutro.... Nie lubie dentystow i sie ich boje od czasow podstawowki i slynnego gabinetu dentystycznego z lekarka sadystka. Czy Wy tez mialyscie podobne przezycia?


Szkoda i Wajdy, i 40-to latka. I wielu innych, jak David Bowie. No rok pod tym wzgledem rzeczywiscie jest paskudny.


Z rzeczy pozytywnych, to w sobote pedzimy szybkim pociagiem do Berlina. Helmut zaplanowal tam trzydniowe szalenstwo. Poniedzialek tez mam wolny!

28,396

Odp: Kobiety na zakręcie

Ty mi nawet nie wspominaj dentysty. Jak mnie w Nowy Rok zlapalo i to tak, ze wylam prawie i na ostry dyzur dentystczny pojechalismy tak do konca maja leczylam kanalowo jednego bydlaka dziurawego (i podobno martwego). Niby zaleczony a w wakacje jeszcze sie pare razy niezle przypomnial. I teraz uwaga - we wrzesniu bylam z mala, bo ja zeby bolaly, ale dentystka orzekla, ze ma cienkie szkliwo i nic na to sie nie poradzi. Wiec kupilam paste Sensodyne i jeszcze te Elmex zielona i UWAGA, myje nia tez zeby i od tamtej pory, tfu na psa urok, ani razu nic nie drgnelo:) a i mala nie narzeka juz.

Dentystow sadystow pamietam ale na szczescie dzisiejsi sa jak anioly i maja rewelacyjne znieczulenia.

No to lece po te pulpety, speck i moze jakis ser do posypki albo sos gotowy (nie umiem sosow robic;)

Udanego "nalotu" na Berlin zatem:)) Ale moze uwazaj z szalenstwami bo kto wie co Cie czeka:)

28,397

Odp: Kobiety na zakręcie

Hmm, dziwna ta dentystka...
Jeszcze polecam Elmex Gelee -  bardzo pomaga w profilaktyce. Babel myje nia zeby raz w tygodniu i ja zreszta tez.

Lec Mussu, smacznego Ci zycze.
Sosik to ja bym grzybowy uczynila,  sosy robi sie latwo i na pewno umiesz, tylko nie chcesz ;)Ja tez nie chce, dlatego robie wiecej i zamrazam.
Milego popoludnia wszystkim!

28,398

Odp: Kobiety na zakręcie

Tadam!
marchewkowe pojawiło się na stole, prezentacja na FB :-)
Prezentowany kawałek już został przez mnie osobiście pożarty!
Bardzo smaczne!
Dodałabym mu... niesłodkiej konfitury z pomarańczy...?

28,399

Odp: Kobiety na zakręcie

Ale zamiast kremu z serka Philadelphia?

28,400

Odp: Kobiety na zakręcie

widzialam to dzielo, troche inna wersja ale wygladalo bardzo smakowicie:) ta konfitura moze zamiast ananasa w puszce albo dodatkowo?

ja zrobilam te germanskie szpecle jednak z kulkami miesnymi w sosie z 3 pieprzy i koperku, smakowalo.

Sosow nie umiem i nawet nie chce sie nauczyc robic. Rzadko jakiekolwiek sosy robie, bo nigdy nie lubilam jesc niczego polewanego. No ale czasem trzeba, bo za sucho wyjdzie. Za to moj osobisty Czech moglby taplac sie w sosach wszelkiej masci (wiadomo, Slazak;) oraz poliwkach. A ja z kolei zup tez jakos nie ten tego. Zurek, barszcz wigilijny, ewentualnie jakis krem z marchwi czy zieleniny to jeszcze zjem. Ale zupy typu rosol, pomidorowa, ogorkowa, zacierkowa, barszcz bialy moga nie istniec w moim menu. A szczegolnie zupa owocowa, blee, paskudztwo. Niemniej gotuje, bo mala tez lubi czasem cos cieplego i plynnego zjesc.

U nas juz prawie mrozy, rano tylko 1C, troche wymarzlam po drodze.  Ech, juz tylko przeczekac najbrzydszy miesiac w roku a zaraz potem swieta:) I moze biale w tym roku. Btw. widzialam pierwsze lampki na jednym balkonie:) moze zapomnieli zdjac od zeszlych swiat:)) a w sklepach dekoracji juz multum, tzn. w sprzedazy nie wiszacych:)

28,401 Ostatnio edytowany przez moniaCo (2016-10-14 09:34:23)

Odp: Kobiety na zakręcie

Hej smile
U nas dziś przymroziło, ale za to wreszcie słońce się pokazało. Ostatnie dwa tygodnie to był non stop deszcz i chmury smile

Wczoraj z młodą zrobiłyśmy pierwszy spacer smile dziecko takie szczęśliwe, że poczuło wreszcie wiatr we włosach hehe smile
Nie może się doczekać aż poszpanuje w szkole ortezą smile no przyznam, że wygląda dość kosmicznie z tym na nodze, jak siostra Terminatora big_smile

Od rana tematy kulinarne, serca nie macie big_smile
Oj ja lubię zupy. Szczególnie różne kremy.  Ale nie pogardzę pysznym rosołem lub pomidorową.  Zresztą moja młoda non stop by wcinała pomidorówkę na przemian ze spaghetti smile

A do ciasta marchewkowego użyłam zamiast serka Philadelfia innego serka. Ale tez wyszło pyszne smile

A poza tym weekendzik wreszcie smile dziś w planach fryzjer i zumba smile

28,402

Odp: Kobiety na zakręcie

to swietnie, ze juz Twoja mala chodzi:) a te orteze dlugo bedzie musiala nosic?

ja wczoraj bylam na bodymiksie i dzisiaj czuje jakby mnie ktos kijem baseballowym poobijal:)

ale duzo bardziej lubie takie skakane zajecia niz joge, raz bylam i prawie zasnelam w jakims wygibusie.

wracajac do kulinariow to tak mysle, ze na ten weekend zrobie porzadnego miesistego bigosu:) Bo czeka nas znowu dzien w ogrodzie (skladanie trampoliny, grabienie, porzadki na tarasie) a po takim dniu na dworzu fajnie zjesc cos cieplutkiego i sycacego. Ja to sobie raczej popatrze jedynie na ten bigos (zle kapuste znosze) ale rodzina wpalaszuje jak nic.

zmykam do sklepu wymienic kurtke dla malej, kupilam jej wczoraj w rozmiarze S a tu okazuje sie, ze dziecko biustu dostalo i ledwo sie miesci:)) ech, gdzie te lata rozowych rajstopek, sukienus w biedronki, ubranek w ksztalcie unisex. To juz mala kobietka a nie dziewczynka. Za szybko te dzieciaki dorastaja.

28,403 Ostatnio edytowany przez silkytouch (2016-10-14 10:10:00)

Odp: Kobiety na zakręcie

po kolei ;-)

zrobiłam wersję ciasta ze strony mojewypieki. Zamiast serka Philadelphia dałam Twój Smak czy jakoś tak z Piątnicy - wyczytałam gdzieś, że taka zamiana może być, a nie chciało mi się szukać Filadelfi. Pomarańcze dałabym pod serek, w środku - tak trochę

Pogoda u nas zimna - brrr, rano +4

Zupy - ja lubię, ale tylko ja więc nie robimy. Moje chłopaki nie jadają w zasadzie zup, starszy jeszcze czasem coś, ale młodszy zdecydowanie nie

Monia - coś ciekawego u fryzjera robisz, czy tylko się 'odświeżasz'?

mój młody też już chłop... już nie dzieciak, robi się chłopak - układa włosy, perfumy, chce mieć wpływ na swój wygląd (ubrania, sam wybiera fryzurę u fryzjera)... ubrania już na 140cm, a buty 34-35!

na razie znikam, dziś dzieciaki wcześniej ze szkoły wracają, mam mało czasu na pracę

miłego dnia i weekendu!

28,404 Ostatnio edytowany przez moniaCo (2016-10-14 10:14:23)

Odp: Kobiety na zakręcie

No jeszcze parę tygodni ponosi to ustrojstwo.
Na razie jeszcze nie ma pełnego ruchu w kolanie. Codziennie teraz jej kąt zgięcia zwiększam o 10 stopni.
Mam nadzieję, że punkcji już nie trzeba będzie powtarzać.

Oj bigosik smile lubię, ale również ciężko znoszę kapustne rzeczy smile

Moje dziecko to już razem ze mną odzieżowo jeśli chodzi o rozmiar.
Buty możemy sobie pożyczać, staniki to już nie, bo ona zaraz będzie miała więcej ode mnie w biuście sad
Niestety ma figurę po tatusiu tzn parę kilo więcej niż mniej, zamiłowanie do ruchu średnie. Najchętniej to ołówkiem i kredkami rusza po papierze smile
Ale sama już zauważa, że lepiej jednak mieć ciut mniej. Więc może w końcu częściej i chętniej będzie się ruszać.

Ja to mam z nią ciężki los, żeby namówić ją na coś bardziej kobiecego. Lubi sportowy styl, wygodę przede wszystkim.
Nie lubiła nigdy różowego koloru, a o sukience czy spódniczce to mogę zapomnieć. Nie ma szans. Jedyna okazja, kiedy ją zmuszam do założenia spódnicy to rozpoczęcie i zakończenie roku szkolnego smile a ulubione buty to trampki big_smile

W sumie to zamiłowanie do spodni ma po mnie smile Ja spódnice czy sukienki nosze tylko latem smile

28,405

Odp: Kobiety na zakręcie
silkytouch napisał/a:

po kolei ;-)

zrobiłam wersję ciasta ze strony mojewypieki. Zamiast serka Philadelphia dałam Twój Smak czy jakoś tak z Piątnicy - wyczytałam gdzieś, że taka zamiana może być, a nie chciało mi się szukać Filadelfi. Pomarańcze dałabym pod serek, w środku - tak trochę

Pogoda u nas zimna - brrr, rano +4

Zupy - ja lubię, ale tylko ja więc nie robimy. Moje chłopaki nie jadają w zasadzie zup, starszy jeszcze czasem coś, ale młodszy zdecydowanie nie

Monia - coś ciekawego u fryzjera robisz, czy tylko się 'odświeżasz'?

mój młody też już chłop... już nie dzieciak, robi się chłopak - układa włosy, perfumy, chce mieć wpływ na swój wygląd (ubrania, sam wybiera fryzurę u fryzjera)... ubrania już na 140cm, a buty 34-35!

na razie znikam, dziś dzieciaki wcześniej ze szkoły wracają, mam mało czasu na pracę

miłego dnia i weekendu!


Hej smile
O właśnie..Twój Smak Piątnicy smile obok był owszem Filadelfia, ale cena dwa razy wyższa, a opakowanie mniejsze. No więc, jako że poznanianka ze mnie to wzięłam tańszą wersję smile

A fryzjer tylko odświeżenie smile raz w miesiącu plus farba smile

Miłego weekendu smile

Posty [ 28,341 do 28,405 z 29,007 ]

Strony Poprzednia 1 … 435 436 437 438 439 … 447 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Kobiety na zakręcie

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024