Kobiety na zakręcie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Kobiety na zakręcie

Strony Poprzednia 1 … 434 435 436 437 438 … 447 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 28,276 do 28,340 z 29,007 ]

28,276

Odp: Kobiety na zakręcie

Czesc milczki:)

U nas tez piekna jesien, calkiem sloneczna i ciepla, nie az tak jak u Was, ale na kijki chodze w krotkim rekawku. Bo to jest bardziej nordic marszobieg niz spacer i niezle mozna sie spocic. Zreszta odkrywam plusy menopauzy (albo juz mam albo niebawem bede miec;) - wszyscy biegaja w swetrach i kurtkach a ja rozneglizowana:) Oszczedzam na odziezy i na ogrzewaniu w domu:)))

Parapetowa byla fajna, typowo polska, zasiadana i skrapiana, ale...no wlasnie mam male ale i mieszane uczucia. Ja sie chyba juz odzwyczailam od Polakow nocnych rozmow, zwlaszcza o polityce, o okropnych tubylcach (tutaj akurat Finach i Finkach), o tym jakie to polskie kobiety zaradne i porzadne gospodynie w porownaniu do tutejszych a dzieci musza byc w duchu polskosci wychowane, o kasie oczywiscie (kto co i za ile kupil, ile zarabia ew. placi swoim pracownikom,gdzie i za ile spedza wakacje), o ciapatych (z ktorymi niektorzy maja sporadyczny kontakt w pracy), o tradycyjnym podziale rol w rodzinie...czasami gryzlam sie w jezor i cale szczescie, ze na paru lampkach bialego wina poprzestalam a syna z autem zamowilam na 22-ga. Reszta podobno zakrapiala do 3-ej rano.

Nie chce wyjsc na niewdzieczna, bo gospodynie bardzo lubie, jej rodzinke zreszta tez i ogolnie bylo super, zarcie wrecz przepyszne a dzieciaki swietne. Tylko zabraklo mi takiego europejskiego dystansu do siebie i do innych. Chyba zdziczalam na tej emigracji:)

Kret w tym czasie bawi sie w rolnika bez zony na gospodarstwie po babci i zrywa tony lablek, sliwek, wykopuje ziemniaki i pomaga w naprawach. Nie wiem czy jakikolwiek bede miala z niego pozytek jak wroci:)

Milego poniedzialku i slonecznej pogody:)

Zobacz podobne tematy :

28,277

Odp: Kobiety na zakręcie

Hejka smile
Pikna złota jesień panie dziejku smile
Rano 5 stopni, po południu 20. Można się zakręcić, no i poprzeziębiać.  Złapały mnie jakieś katarzyska wstrętne.
Zaczyna się kichanie i parchanie w autobusach i innych miejscach zbiorowych.

Na weselisku kuzynki  się wybawiłam, Motylek "dostąpił zaszczytu" poznania ciotek i pociotków. Zniósł to dzielnie big_smile
No a poza tym wrobili nas w łapanie akcesoriów oczepinowych. No i kurna wyszło, że węzły małżeńskie nam pisane.
Pożyjem uwidim big_smile

Byliśmy w kinie na Bridget Jones. Jeśli ktoś lubi tą serię, to polecam smile Boki miałam pozrywane ze śmiechu smile

A o polityce to az się nie chce gadać. To co się w tym kraju dzieje, budzi grozę sad

28,278

Odp: Kobiety na zakręcie

Cześć
Ja o polityce też nie lubię rozmawiać . Zauważyłam , że jeżeli ktoś nie popiera PIS to musi to być zły człowiek i trzeba go znienawidzić .
Tak to już jest, kraj katolicki a pełen nienawiści . Zero tolerancji .
Pogoda dziś piękna a mnie rozłożyło.
Przytulam się do koca i kartonu chusteczek .

28,279 Ostatnio edytowany przez silkytouch (2016-09-27 17:01:08)

Odp: Kobiety na zakręcie

Cześć Dziewczyny

Ja jakoś ostatnio w niedoczasie jestem. Nie wystarcza mi czasu dla siebie, wiecznie coś gdzieś. Wrzesień, nowe zajęcia popołudniowe, zadania domowe, obiady, zakupy, firma męża, gdzieś trzeba swoją pracę wcisnąć. No i brakuje czasu. Trochę też niefajnych rozmów było - standard :-(
jakoś ciężko mi się zebrać w sobie i zawalczyć o swoje, wycofałam się, schowałam trochę
na aikido po wakacjach nie wróciłam - bardzo bym chciała i chyba spróbuję, ale atmosfera nie sprzyja
ostatnio poruszyłam temat, że czuję że on mnie nie kocha, nie akceptuje, toleruje tylko ze względu na dziecko
długa i burzliwa dyskusja była potem
skończyło się jego smsem na drugi dzień: "masz bardzo duże wymagania", na którego odpowiedziałam: "wiem, zdaję sobie z tego sprawę" - no i nic się nie zmieniło

weekend najbliższy mam cały zajęty - mam dotrzymać towarzystwa pani profesor, która przyjeżdża do mojego M do firmy na konsultacje, a on nie ma czasu bo zaplanował sobie inne zajęcia w pracy na ten czas. Sobota 12-18 i niedziela 9-16 mam więc już zaplanowane
nie przynudzam - ogarnę się sama, w końcu się ogarnę

Super, że wypoczywacie na wyspach, balujecie, działacie z przetworami. Czytam Was regularnie, tylko czasem rzadko piszę. Brak mi też FB - można było czasem "na żywo" pogadać....

pogoda taka, że aż chce się siedzieć jak najwięcej na dworze! Mnie i młodego póki co choróbska na razie mijają, małżonek już męską grypę ma za sobą tej jesieni. Bo, wiecie, że mężczyźni nie chorują - ONI WALCZĄ O ŻYCIE

tym optymistycznym akcentem kończę na razie, przesyłam zdrówka dla przeziębionych i smarkających i chyba wyskoczę z młodym na dwór - on rower, ja rolki :-)

miłego popołudnia

ps.
polityki też nie lubię - bleeee

28,280

Odp: Kobiety na zakręcie

no ozylyscie wreszcie:)

monia, pijesz imbir? Ja od konca wakacji czyli polowy sierpnia z automatu wrzucam malej plaster swiezebo imbiru do herbaty, kazdej. Cytryne, potem miod. I jakos mniej parska i narzeka w tym roku.

Kupilam tez fajny sprzet: http://api.tretti.com/images/items/500/92383.jpg i codziennie robie malej (sobie tez) wspanialy sok na dzien dobry:) z 2 pomaranczy wychodzi taka wysoka szklanka i to wystarczy zeby zazyc dawke witaminy C. Mala uwielbia taki sok z farfoclami, po Grecji jej to zostalo:)

U nas cieplutko dzis ale troche pochmurno, nici z joggingu bo ma padac.  Brakuje mi pomaranczowej i Kawki, bo wlasnie chcialam skonsultowac ten jogging z nimi. Niby wszystko cacy ale odkad tak smigam to zaczelo mnie bolec w krzyzu, moze jakos zle biegam albo to normalne na poczatku? O nogach nawet nie wspominam, bo to akurat rozumiem, zakwasy i te sprawy ale plecy?

28,281

Odp: Kobiety na zakręcie
silkytouch napisał/a:

Cześć Dziewczyny

Ja jakoś ostatnio w niedoczasie jestem. Nie wystarcza mi czasu dla siebie, wiecznie coś gdzieś. Wrzesień, nowe zajęcia popołudniowe, zadania domowe, obiady, zakupy, firma męża, gdzieś trzeba swoją pracę wcisnąć. No i brakuje czasu. Trochę też niefajnych rozmów było - standard :-(
jakoś ciężko mi się zebrać w sobie i zawalczyć o swoje, wycofałam się, schowałam trochę
na aikido po wakacjach nie wróciłam - bardzo bym chciała i chyba spróbuję, ale atmosfera nie sprzyja
ostatnio poruszyłam temat, że czuję że on mnie nie kocha, nie akceptuje, toleruje tylko ze względu na dziecko
długa i burzliwa dyskusja była potem
skończyło się jego smsem na drugi dzień: "masz bardzo duże wymagania", na którego odpowiedziałam: "wiem, zdaję sobie z tego sprawę" - no i nic się nie zmieniło

weekend najbliższy mam cały zajęty - mam dotrzymać towarzystwa pani profesor, która przyjeżdża do mojego M do firmy na konsultacje, a on nie ma czasu bo zaplanował sobie inne zajęcia w pracy na ten czas. Sobota 12-18 i niedziela 9-16 mam więc już zaplanowane
nie przynudzam - ogarnę się sama, w końcu się ogarnę

Super, że wypoczywacie na wyspach, balujecie, działacie z przetworami. Czytam Was regularnie, tylko czasem rzadko piszę. Brak mi też FB - można było czasem "na żywo" pogadać....

pogoda taka, że aż chce się siedzieć jak najwięcej na dworze! Mnie i młodego póki co choróbska na razie mijają, małżonek już męską grypę ma za sobą tej jesieni. Bo, wiecie, że mężczyźni nie chorują - ONI WALCZĄ O ŻYCIE

tym optymistycznym akcentem kończę na razie, przesyłam zdrówka dla przeziębionych i smarkających i chyba wyskoczę z młodym na dwór - on rower, ja rolki :-)

miłego popołudnia

ps.
polityki też nie lubię - bleeee

kurde silky, gdybym palila za dnia, to po tym poscie poszlabym i zjarala pewnie z pol paczki. Kobieto, jak Ty sie dajesz tlamsic temu "mezowi" to szok. Zebys Ty nie mogla uprawiac swojego ulubionego sportu, nie mogla miec konta na FB - hellou, czy Ty z Polski piszesz czyz Kabulu nadajesz? Sily, wysraj sie w koncu na te jego fochy i wymagania (bo to on ma je z d..wyciagniete i z ksiezyca zdjete a nie Ty) i na poczatek wroc na FB. A jego uwagi olej..wiesz czym. Co Ci niby zrobi? W dyby zakuje?

No ja nie moge na spokojnie tego czytac, zeby to wiocha podkarpacka, kobieta bez szkol i mozliwosci ucieczki. ale TY silky? To jak te proste kobiciny maja walczyc o swoje prawa skoro nawet takie madre i niezalezne kobiety poddaja sie bez bicia?

Ide herbatki sobie zrobic, z melisy.

28,282

Odp: Kobiety na zakręcie

Hej, hej Mussu - widzę, że nie musisz kawy przeze mnie pić hehe.
Bo widzisz... sama nie wiem dlaczego tak jest. Bo niby wiem to wszystko, widzę jak to wygląda ale w zderzeniu z jego osobą tracę tę pewność siebie, poczucie wartości, szacunek do siebie (?). Nie wiem dlaczego. On ma bardzo silny charakter, jest bardzo pewny siebie, wręcz nieomylny. Wszyscy wokół są be. Kiedyś, na samym początku imponowało mi to, że taki mądry, pewny siebie itd... Jest to mądry facet, trzeba mu to przyznać, bardzo dobry w swoim fachu. Wszyscy go chwalą i cenią co robi, jest rozpoznawalny w okolicy. Wszystkim, zawsze pomoże jak go ktoś o coś poprosi, pierwszy do płacenia za wszystko i ostatni do brania pieniędzy za cokolwiek, innym daje, ale nie umie brać, nie umie prosić o pomoc. Nie ma przyjaciół, bliższych kumpli. Z nikim się nie spotyka, z nikim nie rozmawia przez telefon dla przyjemności, z nikim nigdzie nie wychodzi. Na komputer zagląda rzadko, prawie cały wolny czas spędza na kanapie, przed telewizorem, oglądając rzeczy, które mnie nie interesują (historia, polityka, trochę "męskich" programów o samochodach, podróżach). Jedyne co czasem z nim oglądam to kulinaria albo podróże. Przy okazji - typ zadaniowca. Nawet wakacje mam wrażenie, że były zadaniem do wykonania. Nie umie odpoczywać, nie umie się relaksować. Nie rozumie mnie zupełnie, co wielokrotnie powtarzał.
Ja zawsze byłam w jego cieniu: jego znajomi, jego zainteresowania, wszystko wokół jego pracy. Ja w cieniu - żona swojego męża. I teraz jestem w kropce. Odnajdując siebie na nowo, odbudowując kawałek swojego świata sprawiam, że jego świat się burzy. Nie rozumiem dlaczego on nie chce pozwolić by nasze oba światy istniały obok siebie, by łączyły się w naszym wspólnym świecie? Trochę mojego, trochę twojego, trochę naszego. Nie umiem znaleźć złotego środka by to pogodzić, by zbudować mosty pomiędzy tymi światami. Myślę, że on nie chce budować tych mostów, nie pozwala na to. Ma swoją wizję i nie godzi się na żadne kompromisy. Najbardziej boli mnie teraz, że nie ma dialogu między nami, tylko sprawy codzienne i tylko te tematy, które on chce poruszać. Gdy temat jest niewygodny - zmienia go, nie odpowiada, zbywa byle czym, co mnie jeszcze bardziej dobija i daje poczucie niesprawiedliwości, bycia kimś gorszym, niegodnym uwagi.

Tyle smętów. Zaraz wiozę psa do fryzjera, jakieś zakupy, obiad się już robi (zrazy mniam). Potem wpada na kawę bardzo dobra znajoma, która skutecznie stawia mnie do pionu hehe - zna z resztą bardzo dobrze mojego M. Na okoliczność jej wizyty popełniłam tartę z powidłami z czarnej porzeczki, kremem z advocatowym kremem z białej czekolady i bitą śmietaną. Brzmi i wygląda pysznie - opowiem Wam jak smakowała hehe

Muszę się też pochwalić, że udało mi się znów namówić tatę na krótką sesję foto - te z Was, które widziały mojego FB, kiedyś kiedyś może pamiętają letnie zdjęcia z kwiatami - m.in. profilowe, czy w tle. W niedzielę tata pstrykał mnie z synem i moją mamą - na jesiennie. Super wyszło!

Co do imbiru to znajoma ma taki sposób: ściera imbir i mrozi jak kostki lodu. Potem robi sobie napój - właśnie imbir, cytryna i miód. Nie próbowałam.

28,283

Odp: Kobiety na zakręcie

No zesz silky, wykonczysz mnie tymi opisami. Dziewczyno, Ty nie masz meza tylko robocopa w domu. W d..z jego fachowoscia, skoro tylko do pracy i w pracy sie nadaje do czegokolwiek. Wiesz, takich supermanow zawodowych, ktorzy jednoczesnie psychicznie torturuja swoich bliskich jest sporo. To ja juz wole czlowieka omylnego i mniej doskonalego ale za to ludzkiego, cieplego, przyjaznego. I zaineteresowanego mna i rodzina.

To co opisujesz to koszmar.

Pokaz nam te zdjecia, to dobry pretekst by otworzyc sobie konto na FB. Nie przejmuj sie jego gledzeniem i rob swoje. NIc Ci nie moze zrobic:)

28,284

Odp: Kobiety na zakręcie
Mussuka napisał/a:

Pokaz nam te zdjecia, to dobry pretekst by otworzyc sobie konto na FB. Nie przejmuj sie jego gledzeniem i rob swoje. NIc Ci nie moze zrobic:)

póki co wysłałam Ci mailem kilka;-)

28,285 Ostatnio edytowany przez moniaCo (2016-09-28 10:21:27)

Odp: Kobiety na zakręcie

Hej smile

No mnie sie przypomina o herbatce z imbirem cytryną i miodem, jak juz mnie bierze zaraza. No ale grzecznie teraz piję.

Silky kochana, mnie tylko przyszło jedno do głowy, jak pisałaś o tych smsach waszych.  Odpisałaś, na jego sms że zdajesz sobie sprawę, że masz duże wymagania. Zagotowało się we mnie, bo sobie pomyślałam. Jakie duże??? Normalne raczej. Bo to chyba oczywiste, że sie oczekuje akceptacji i miłości od swojego męża/żony. No kurka nie wyobrażam sobie inaczej sad
A ja podobnie, jako że jestem niepokorna dusza, to nie pytałabym o zgodę na swoje aktywności typu to aikido czy profil na FB. Nie robisz nic złego, masz prawo do swoich pasji.
Niechby mi Motylek spróbował marudzić że wychodze na zumbę czy coś...brrrrr sad no ale na szczęcie sam mnie namawia, żebym robiła cos dla siebie.

Edit.

Sorry Silky, ale mój odbiór Twojego męża jest taki.....on ma Cię totalnie w dupie. Jesteś dla niego kucharką, pracownikiem jego firmy, obsługą domu, dziecka, prania....ale miłości to tu za diabła nie widzę sad(

28,286

Odp: Kobiety na zakręcie
silkytouch napisał/a:
Mussuka napisał/a:

Pokaz nam te zdjecia, to dobry pretekst by otworzyc sobie konto na FB. Nie przejmuj sie jego gledzeniem i rob swoje. NIc Ci nie moze zrobic:)

póki co wysłałam Ci mailem kilka;-)

no kobitki, jest moc!:) silky masz urocza fryzure i ciekawy wzorek:)) taki seksi boy style:) troche sie mezowi nie dziwie, ze chce schowac dla siebie tylko co z tego, skoro chowa i warczy potem?

28,287 Ostatnio edytowany przez silkytouch (2016-09-28 11:37:15)

Odp: Kobiety na zakręcie
moniaCo napisał/a:

Silky kochana, mnie tylko przyszło jedno do głowy, jak pisałaś o tych smsach waszych.  Odpisałaś, na jego sms że zdajesz sobie sprawę, że masz duże wymagania. Zagotowało się we mnie, bo sobie pomyślałam. Jakie duże??? Normalne raczej.

No teoretycznie normalne. ALE dla mojego M to duże, bardzo duże wymagania.
bo

moniaCo napisał/a:

Sorry Silky, ale mój odbiór Twojego męża jest taki.....on ma Cię totalnie w dupie. Jesteś dla niego kucharką, pracownikiem jego firmy, obsługą domu, dziecka, prania....ale miłości to tu za diabła nie widzę sad(

więc w tym kontekście jeśli ja (czyt j.w.) mam wymaganie by mnie kochać, akceptować i szanować to są to BARDZO DUŻE wymagania


moniaCo napisał/a:

A ja podobnie, jako że jestem niepokorna dusza, to nie pytałabym o zgodę na swoje aktywności typu to aikido czy profil na FB. Nie robisz nic złego, masz prawo do swoich pasji.Niechby mi Motylek spróbował marudzić że wychodze na zumbę czy coś...brrrrr sad no ale na szczęcie sam mnie namawia, żebym robiła cos dla siebie.

Jestem trochę od niego uzależniona organizacyjnie, jakby nie było. Aikido jest 3x w tygodniu, wieczorami. Stwierdziłam, że ok, niech będzie dla mnie 2x. W poniedziałek kończy się o 20:30, zanim zjadę do domu jest najwcześniej 20:45. Żeby iść na te zajęcia muszę wyjść z domu o 19:00. I tu jest problem. Mój M rzadko kiedy jest o tej porze w domu, nawet jeśli proszę. Mogę brać syna ze sobą, ogląda wtedy bajkę w szatni. Tyle tylko, że zależy mi by o 21 leżał już w swoim łóżku i zasypiał, ma 7 lat, ma szkołę. Jeśli więc mi mąż nie pomoże organizacyjnie, nie będzie w domu o 19 i nie zostanie z synem, nie da mu kolacji i nie położy do łóżka to nie bardzo mam jaj wyjść. W piątki zabierałam młodego, zajęcia kończą się o 20, sobota wolna więc nie ma problemu.
Podobnie jest z jakimkolwiek moim wyjazdem - muszę angażować inne osoby, bo mąż mój pracuje. Mama pomaga mi często, ale i tak coś z tej opieki zostaje na barkach męża gdy ja wyjeżdżam. Radzi sobie bez problemu z dzieckiem, tyle że nie ma czasu (a przynajmniej tak to organizuje by nie mieć czasu).
Więc chcąc, nie chcąc jestem od niego trochę uzależniona. Teoretycznie mam czas dla siebie do 15:00. W tym czasie ogarniam dom, jego firmę trochę, pracę, obiad i jak znajdę chwilę to mogę gdzieś sobie iść :-/

moniaCo napisał/a:

Sorry Silky, ale mój odbiór Twojego męża jest taki.....on ma Cię totalnie w dupie. Jesteś dla niego kucharką, pracownikiem jego firmy, obsługą domu, dziecka, prania....ale miłości to tu za diabła nie widzę sad(

no ja niestety mam taki sam odbiór :-)

28,288 Ostatnio edytowany przez silkytouch (2016-09-28 11:40:50)

Odp: Kobiety na zakręcie
Mussuka napisał/a:

no kobitki, jest moc!:) silky masz urocza fryzure i ciekawy wzorek:)) taki seksi boy style:) troche sie mezowi nie dziwie, ze chce schowac dla siebie tylko co z tego, skoro chowa i warczy potem?

hehe - dzięki
koleżanka stwierdziła, że od tej strony mnie nie znała hihi, że na co dzień się ukrywam
a to przecież nic wielkiego na tych zdjęciach ;-)

taką mam naturę, jak na tych zdjęciach, tak czuję się najlepiej
niestety, czasem daję się zdeptać, zdołować :-(

28,289

Odp: Kobiety na zakręcie
silkytouch napisał/a:
moniaCo napisał/a:

Silky kochana, mnie tylko przyszło jedno do głowy, jak pisałaś o tych smsach waszych.  Odpisałaś, na jego sms że zdajesz sobie sprawę, że masz duże wymagania. Zagotowało się we mnie, bo sobie pomyślałam. Jakie duże??? Normalne raczej.

No teoretycznie normalne. ALE dla mojego M to duże, bardzo duże wymagania.
bo

moniaCo napisał/a:

Sorry Silky, ale mój odbiór Twojego męża jest taki.....on ma Cię totalnie w dupie. Jesteś dla niego kucharką, pracownikiem jego firmy, obsługą domu, dziecka, prania....ale miłości to tu za diabła nie widzę sad(

więc w tym kontekście jeśli ja (czyt j.w.) mam wymaganie by mnie kochać, akceptować i szanować to są to BARDZO DUŻE wymagania


moniaCo napisał/a:

A ja podobnie, jako że jestem niepokorna dusza, to nie pytałabym o zgodę na swoje aktywności typu to aikido czy profil na FB. Nie robisz nic złego, masz prawo do swoich pasji.Niechby mi Motylek spróbował marudzić że wychodze na zumbę czy coś...brrrrr sad no ale na szczęcie sam mnie namawia, żebym robiła cos dla siebie.

Jestem trochę od niego uzależniona organizacyjnie, jakby nie było. Aikido jest 3x w tygodniu, wieczorami. Stwierdziłam, że ok, niech będzie dla mnie 2x. W poniedziałek kończy się o 20:30, zanim zjadę do domu jest najwcześniej 20:45. Żeby iść na te zajęcia muszę wyjść z domu o 19:00. I tu jest problem. Mój M rzadko kiedy jest o tej porze w domu, nawet jeśli proszę. Mogę brać syna ze sobą, ogląda wtedy bajkę w szatni. Tyle tylko, że zależy mi by o 21 leżał już w swoim łóżku i zasypiał, ma 7 lat, ma szkołę. Jeśli więc mi mąż nie pomoże organizacyjnie, nie będzie w domu o 19 i nie zostanie z synem, nie da mu kolacji i nie położy do łóżka to nie bardzo mam jaj wyjść. W piątki zabierałam młodego, zajęcia kończą się o 20, sobota wolna więc nie ma problemu.
Podobnie jest z jakimkolwiek moim wyjazdem - muszę angażować inne osoby, bo mąż mój pracuje. Mama pomaga mi często, ale i tak coś z tej opieki zostaje na barkach męża gdy ja wyjeżdżam. Radzi sobie bez problemu z dzieckiem, tyle że nie ma czasu (a przynajmniej tak to organizuje by nie mieć czasu).
Więc chcąc, nie chcąc jestem od niego trochę uzależniona. Teoretycznie mam czas dla siebie do 15:00. W tym czasie ogarniam dom, jego firmę trochę, pracę, obiad i jak znajdę chwilę to mogę gdzieś sobie iść :-/

moniaCo napisał/a:

Sorry Silky, ale mój odbiór Twojego męża jest taki.....on ma Cię totalnie w dupie. Jesteś dla niego kucharką, pracownikiem jego firmy, obsługą domu, dziecka, prania....ale miłości to tu za diabła nie widzę sad(

no ja niestety mam taki sam odbiór :-)

silky to jedno pytanie mam: na ch..ci taki maz nie maz? ani uczucia, ani wsparcia ani pomocy, ani nic w zasadzie.

28,290

Odp: Kobiety na zakręcie

Cześć
Dziewczyny dzięki, że przypomnieliście mi o imbirze. Muszę jeszcze dzisiaj sobie kupić.
Dalej jestem smarkata.

Silky mam wrażenie, że czekasz aż syn trochę podrośnie i będzie mógł sam zostać w domu . Drugi problem to pieniądze ale ten jest prawie zawsze.
Nie wiem jak długo chcesz jeszcze czekać ale na zmianę męża nie licz . On po prostu taki jest i taki pozostanie.

Możesz mi też przesłać zdjęcia?

28,291

Odp: Kobiety na zakręcie

silky, ten wzorek spod spodenek to klejony czy dziergany? jak dziergany to wspolczuje bolu i podziwiam wytrzymalosc:)

28,292

Odp: Kobiety na zakręcie
Mussuka napisał/a:

silky, ten wzorek spod spodenek to klejony czy dziergany? jak dziergany to wspolczuje bolu i podziwiam wytrzymalosc:)

Dziergany :-)
14h roboty, rozłożone na dwie sesje
Nie było źle, mogłabym wiecej

28,293

Odp: Kobiety na zakręcie
nina1234 napisał/a:

Nie wiem jak długo chcesz jeszcze czekać ale na zmianę męża nie licz . On po prostu taki jest i taki pozostanie.
Możesz mi też przesłać zdjęcia?

Porozmawiałam dziś z babką, którą bardzo cenię, która zna i mnie i mojego M. Powiedziała to co wszyscy mówią- uległością nic dobrego nie ugram, pogrążę tylko siebie jeszcze bardziej. Dziewczyny, bądźcie moim wsparciem! Zacznę od aikido - od października będę chodzić. Po prostu mu powiem, że tego potrzebuję i już
Żebym tylko wytrwała w swoim postanowieniu...
Druga ważna sprawa, ale na nią nie mam większego wpływu - powinien ograniczyć pracę i nauczyć się odpoczywać. Echhh... tu będzie zdecydowanie trudniej :-(


Ninka, podeślę Ci fotki tylko podaj mi maila

28,294

Odp: Kobiety na zakręcie

Silky, to ja też fotki poproszę smile

Dziewczyny, a możesz Was podpytam (głownie te z pyrlandii smile ) ... Może macie kolege, kuzyna, itd. itp. stanu wolnego, który również chwilowo bez partnerki?
Oczywiście do porandkowania big_smile

28,295

Odp: Kobiety na zakręcie
Pytajka napisał/a:

Dziewczyny, a możesz Was podpytam (głownie te z pyrlandii smile ) ... Może macie kolege, kuzyna, itd. itp. stanu wolnego, który również chwilowo bez partnerki?
Oczywiście do porandkowania big_smile

hihihi, zakręt nabiera nowych barw :-)
też mam ochotę na randkę... raczej z mężem póki co hehe... choć nie widzę na to raczej szans... byliśmy umówieni na ostatnią sobotę na wspólny inny niż zazwyczaj wieczór, czyli na randkę ale cóż - nie wyszło :-/
spróbuję jeszcze coś zrobić na weekend 9 października, zaraz koło tej daty jest nasza rocznica ślubu - 8 w tym roku. Zrobię rezerwację, zrobię plany, załatwię u niego w pracy, że będzie miał wolne - jego postawię przed faktem dokonanym. Taki - ostatni zryw ginącej zwierzyny

jest taka fajna piosenka Kasi Klich - "ogrodnika pies"

28,296 Ostatnio edytowany przez Pytajka (2016-09-28 17:11:14)

Odp: Kobiety na zakręcie
silkytouch napisał/a:
Pytajka napisał/a:

Dziewczyny, a możesz Was podpytam (głownie te z pyrlandii smile ) ... Może macie kolege, kuzyna, itd. itp. stanu wolnego, który również chwilowo bez partnerki?
Oczywiście do porandkowania big_smile

hihihi, zakręt nabiera nowych barw :-)

A co smile A nóż, gdzieś tam jest ten fantastyczny mężczyzna wink
Swoją drogą brakuje mi powoli tej bliskości....

28,297 Ostatnio edytowany przez renatta (2016-09-28 19:23:13)

Odp: Kobiety na zakręcie

Czesc Piekne (duchem i cialem). Silky poruszasz moje emocje, bo widze w Twoim  mezu swojego pierwszego  meza, (obecnego tez zreszta) a wlasciwie te cechy, z ktorymi nie dalo sie zyc. Dlatego  sie rozwiodlam. Czy bylo to jedyne wyjscie? Nie. Drugim moglo byc wyrownanie pozycji.

Niestety Silky, wyglada na to, ze dalas sie umiescic na nizszej pozycji. Twoj maz swiadomie (lub nieswiadomie) oslabia Cie, prawdopodobnie po to, by miec nad Toba kontrole. (Powody sa wazne, ale w tej chwili nie ma sensu sie na tym koncentrowac). A im ty bedziesz czula sie slabsza i mniej wartosciowa, tym bardziej on bedzie Cie niszczyl, bo widzi, ze ta metoda dziala. Jesli nie chcesz sie rozwodzic, zadbaj o swoja sile i swoja wartosc.  Zapomnij o tym, jaki to on jest wspanialy,  to tylko pozory dla obcych. Gdyby byl wspanialy, nie czulabys sie tak jak teraz. Powtarzaj sobie codziennie, ze to Ty jestes wspaniala i rob wszystko to, na co masz ochote.

Maz bedzie Ci  utrudnial Twoj rozwoj, i to jak. Prawdopodobnie bedzie Cie karal roznymi metodami,  wycofywal emocjonalnie i fizycznie, zeby Cie przestraszyc.  Silky  rob swoje, nie masz nic do stracenia a wszystko do wygrania. Jesli maz nie chce zostawac z dzieckiem, zorganizuj kolezanke. Badz niezalezna pod kazdym wzgledem. Jednoczesnie doceniaj jego starania, jesli zauwazysz jakiekolwiek. Ale teraz to on ma sie starac, nie Ty. Zadnego organizowania rocznicy przez Ciebie. Jesli on cos zrobi, nawet maly gest, pokaz, ze doceniasz. Ale nic nie organizuj dla niego. Mozesz sobie cos fajnego przygotowac na rocznice slubu sama.

A tak w ogole, to czego Ty sie Boisz Silky, ze dajesz sie tak traktowac? Zazwyczaj ludzie pozwalaja na niewlasciwe  traktowanie, bo boja sie utraty partnera. Czy wiesz Co Toba kieruje?

Pytajka, wyglada na to, ze gdzies dawno temu, Twoje poczucie bezpieczenstwa moglo byc bardzo naruszone. W terapii odbudejsz je, ale zajmuje to wiele czasu. Na pewno pomoga Ci Twoje studia. Nie wiem jednak, czy  zadnaie terapeuty to dobry pomysl. Zamiast "randek" moze po prostu sptykaj sie z ludzmi,  poznawaj ich i pozwalaj im, by poznawali Ciebie. To forum to tez rodzaj spotkania. Poznac siebie, oswoic swiat, odzyskac poczucie bezpieczenstwa to chyba priorytet. Gdy rozwiniesz swoje kolorowe skrzydla, mezczyzni sami beda zabiegali o spotkania.


Tutaj tez powoli jesien zaglada i noce sa coraz zimniejsze.  Ale pojechalismy jeszcze na  na kemping. Byl srodek tygodnia i  niemal pusto w lesie, a nad jeziorem nikogo. Plywanie w niemal lodowatej wodzie, a pozniej piwo przy ognisku i - zero kataru. Ale imbir tez polecam:-)

28,298

Odp: Kobiety na zakręcie
Pytajka napisał/a:
silkytouch napisał/a:
Pytajka napisał/a:

Dziewczyny, a możesz Was podpytam (głownie te z pyrlandii smile ) ... Może macie kolege, kuzyna, itd. itp. stanu wolnego, który również chwilowo bez partnerki?
Oczywiście do porandkowania big_smile

hihihi, zakręt nabiera nowych barw :-)

A co smile A nóż, gdzieś tam jest ten fantastyczny mężczyzna wink
Swoją drogą brakuje mi powoli tej bliskości....

nie no, SUPER! I koniecznie nam opowiadaj - sama jestem ciekawa jakie te randki teraz są... Z moim jestem już ponad 14 lat wiec już nie pamiętam jak to jest randkować na początku ;-)
Tylko uważaj - ten mój jest z Pyrlandii hehehe

28,299

Odp: Kobiety na zakręcie

No i dzięki dziewczyny za wszystkie słowa! Potrzebuję otuchy.
Może sobie powinnam zapisać i codziennie czytać ;-) jestem fajna, jestem fajna, jestem fajna.... to nie ja mam problem, to nie ja mam problem.... itd.
albo częściej zerkać na swój tatuaż - w końcu mam tam zapisane wszystko, czego chcę i powinnam się trzymać

28,300

Odp: Kobiety na zakręcie

Hej smile

Pytajko nie mam żadnego wolnego kuzyna albo kolegi, którego mogłabym Ci podesłać hehe smile
No ja swojego Motylka z nad morza ściągnęłam, choć w sumie, to on tu się sam wcześniej ściągnął. W każdym razie Pyrą nie jest i może to dobrze wróży smile

Silky mnie to samo co Renacie przez myśl przeszło, odnośnie organizowania rocznicy ślubu. Kiedyś też opisywałaś podobną sytuację. Ty zorganizowałaś, on łaskawie przyjechał i skonsumował uroczystą kolację, nawet coś skrytykował, że za tłuste czy coś ( o ile mnie pamieć nie myli), potem pojechaliście do sklepu żebyś sobie kupiła prezent. Tak jakoś kojarzę. że on to na siłę, na odczepnego zrobił.
Takie to trochę żebranie o miłość.
Kurka pamiętam u siebie takie akcje z eks poteflonem. Matko, czego to ja nie robiłam, żeby on łaskawca chciał być ze mną..ech sad((( głupota moja.
Teraz wiem jedno, że przynosiło to efekt odwrotny od zamierzonego.

Silky jesteś śliczna, zajeb....ta, masz talenty, mądrość.....świat stoi przed Tobą otworem.

28,301

Odp: Kobiety na zakręcie

Hej,

Czytam Was dziewczyny cały czas, no ostatnio miałam małą  przerwę...  Jestem gdzieś na 300 stronie smile Fajne z Was kobiety smile Dodajecie siły i otuchy.  Monia ja marzę, żeby już być na tym etapie co Ty, ale jeszcze trochę smile Czy u Ciebie Motylek to ten sam Motylek, którego poznałaś po rozstaniu z mężem?

Pozdrawiam Was ciepło smile

28,302

Odp: Kobiety na zakręcie
Pytajka napisał/a:
silkytouch napisał/a:
Pytajka napisał/a:

Dziewczyny, a możesz Was podpytam (głownie te z pyrlandii smile ) ... Może macie kolege, kuzyna, itd. itp. stanu wolnego, który również chwilowo bez partnerki?
Oczywiście do porandkowania big_smile

hihihi, zakręt nabiera nowych barw :-)

A co smile A nóż, gdzieś tam jest ten fantastyczny mężczyzna wink
Swoją drogą brakuje mi powoli tej bliskości....

Boscie chlopa dawno nie mialy, chlopa Wam trzeba:))

ciekawe jak Ty silky na ten swoj tatuaz zerkasz? chyba w lustrze tylko:))) albo slitfocie mu robisz:)

moj rolnik bez zony wraca dzis z wyjazdu, moze byc ciekawie:) aczkolwiek bez bicia przyznaje sie, ze tydzien stanu wdowiego bardzo dobrze mi sluzyl, wyspalam sie wreszcie za wszystkie czasy. Od dzis znowu Zetor w lozku, ech.

Jesien piekna wreszcie, kolorowa taka. Dieta dieta, ale trzeba skorzystac z plodow wiec jutro robie szarlotke. Ciasto marchewkowe Kawki, ktore zanioslam na parapetowe bylo hitem, pozarte zostalo niemal natychmiast cale (a duza brytfanke zrobilam). No i dom znowu pachnie swiecami, pomaranczami, jablkami:)

28,303

Odp: Kobiety na zakręcie

ano w lustrze zerkam - mam takie wielkie lustro w przedpokoju to sobie zerkam hihihi

ja wczoraj z okazji kawy z koleżanką popełniłam tartę z dżemem z czarnej porzeczki, kremem z białą czekoladą i ajerkoniakiem i bitą śmietaną. Dziś albo jutro robię torta bezowego na weekend - rzeczona pani profesor będzie u nas na kolacji - małżonek robi kolację, ja deser

Zdradzisz Musssu Kawki przepis? Nie robiłam jeszcze ciasta marchewkowego, a dużo o nim słyszałam dobrego

no i hmmmmm, z pewną nieśmiałością zapytam - co to jest Zetor w łóżku?

28,304 Ostatnio edytowany przez silkytouch (2016-09-29 10:25:29)

Odp: Kobiety na zakręcie

dubel

28,305 Ostatnio edytowany przez moniaCo (2016-09-29 10:26:02)

Odp: Kobiety na zakręcie

Hehe kocham seksmisje smile

No ja tez coś muszę na słodko zmontować na weekend, bo już Motylek marudzi, że dawno nic słodkiego nie jadł . Szybko zapomniał, że w zeszły piątek się tortem na weselu opychał big_smile

Mussu zapodaj przepis na to ciasto marchewkowe, bo pewnie nie znajde w odmętach internetu big_smile

AiR7 tak to ten sam Motylek smile.....właśnie sobie uświadomiłam, że za chwilę 4 lata nam stuknie smile

No a mi 40 tka za niedługo też stuknie....buuuuuu sad

Silky podesłałam i ja prośbe o fotki smile

28,306

Odp: Kobiety na zakręcie
moniaCo napisał/a:

Silky podesłałam i ja prośbe o fotki smile

widziałam, ale podeślij jeszcze email ;-)

28,307

Odp: Kobiety na zakręcie
silkytouch napisał/a:
moniaCo napisał/a:

Silky podesłałam i ja prośbe o fotki smile

widziałam, ale podeślij jeszcze email ;-)

O kurcze, myślałam, że go tam widać. No ok, jeszcze raz wysyłam smile

28,308

Odp: Kobiety na zakręcie
moniaCo napisał/a:

No ok, jeszcze raz wysyłam smile

poszło :-)

28,309 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2016-09-29 10:43:18)

Odp: Kobiety na zakręcie
silkytouch napisał/a:

ano w lustrze zerkam - mam takie wielkie lustro w przedpokoju to sobie zerkam hihihi

ja wczoraj z okazji kawy z koleżanką popełniłam tartę z dżemem z czarnej porzeczki, kremem z białą czekoladą i ajerkoniakiem i bitą śmietaną. Dziś albo jutro robię torta bezowego na weekend - rzeczona pani profesor będzie u nas na kolacji - małżonek robi kolację, ja deser

Zdradzisz Musssu Kawki przepis? Nie robiłam jeszcze ciasta marchewkowego, a dużo o nim słyszałam dobrego

no i hmmmmm, z pewną nieśmiałością zapytam - co to jest Zetor w łóżku?

no tak myslalam, ze inaczej ego dziela sztuki nie dojrzysz, nawet jogin mialby problemy:))

ciasto marchewkowe jest proste jak budowa cepa. Mam nadzieje, ze z pamieci nie pomyle. Uwaga:

szklanka maki,
szklanka drobnego cukru
pol szklanki oleju
3 jajka
puszka ananasow takich rozbabranych
zmielone orzechy (opcjonalnie)
szklanka (ale mozna smialo wiecej) startej na grubych oczkach marchewki
przyprawy: galka muszkatulowa, ziele angielskie zmielone, zmielony cynamon, zmielone gozdziki - ja daje po lyzeczce do herbaty z kazdego

wszystko suche mieszasz, jaka trzepiesz lekko z olejem, marchew scierasz. Do suchych dodajesz tej olej z jajami, mieszasz, potem ananasy z puszki (odsaczonme) i marchew, mieszasz, dajesz do pieca na 175 na jakies 45 minut - do suchego patyczka

polewa:
6 lyzek masla temp. pokojowej
serek Philadelphia 300g (ja uzywam 2 opakowan na duze ciasto a na mniejszym wyjdzie grubiej)
szklanka cukru pudru
laska wanili albo cukier waniliowy
orzechy wloskie do posypania, takie pokruszone mocno, ale moze byc cokolwiek, migdaly, posypka..

mieszasz wszystko do kupy az nie bedzie czuc zadnych grudek masla (dlatego msi byc cieple), smarujesz a orzechami posypujesz. Jak ostygnie a masa stezeje jest zajebiste:) a kuchnia pachnie jak w swieta:)

jak robie wieksza brytfane to daje wszystkiego x 2, moze tylko przypraw tyle samo.

Zetor to marka czeskiego traktora:)

28,310

Odp: Kobiety na zakręcie

ja nie mogę.......
Gdybym była ciepłą siostrą, to bym w konkury do Silky uderzyła big_smile

Kurka, no kochana, ja Ci długiej samotności nie wróżę. Znajdzie się koneser fajnych tatuaży big_smile

W razie czego ofkors...

28,311

Odp: Kobiety na zakręcie

Mussu dzięki za przepis smile
Wypróbuje, bardzo ciekawa jestem smile

28,312

Odp: Kobiety na zakręcie
moniaCo napisał/a:

ja nie mogę.......
Gdybym była ciepłą siostrą, to bym w konkury do Silky uderzyła big_smile

Kurka, no kochana, ja Ci długiej samotności nie wróżę. Znajdzie się koneser fajnych tatuaży big_smile

W razie czego ofkors...

hehehe :-D
dzięki

wczoraj pogadałam z pewną osobą, do której mam ogromne zaufanie i która zna dobrze mojego M. I właściwie w jednym WSZYSCY macie rację - nie mogę pozwolić by mnie tak traktował, nie mogę tak się poddawać bo to się obraca przeciwko mnie, nic nie zyskuję, a wiele tracę

wczoraj, podbudowana Waszymi słowami i spotkaniem zakomunikowałam czytelnie, acz delikatnie, że od poniedziałku wracam na aikido :-D
świat się nie zawalił, nic nie powiedział

muszę pamiętać jego słowa - ja bym Cie o takie rzeczy nie pytał - studia, aikido - zrobiłbym jak uważam

echhh... bylebym tylko wytrwała w postanowieniu niepoddawania się jego presji...
Czego się boję?
chyba najbardziej tego, że to ON MA RACJĘ, a JA się mylę w ocenie samej siebie
głupie, nie wierzyć do końca sobie, własnym odczuciom, nie ufać temu co się czuje
ale tak mam gdy dochodzi do konfrontacji z jego siłą - tracę pewność co jest prawdą, jaka jestem, kim jestem :-(
to chyba mój największy problem
w teorii wszystko wiem, gdy przychodzi do konfrontacji wszystko ulatuje, traci moc, staję się... ofiarą

28,313 Ostatnio edytowany przez moniaCo (2016-09-29 11:12:23)

Odp: Kobiety na zakręcie
silkytouch napisał/a:

muszę pamiętać jego słowa - ja bym Cie o takie rzeczy nie pytał - studia, aikido - zrobiłbym jak uważam

wydrukować i powiesić smile

A jeśli chodzi o brak wiary we własne odczucia. No kto jak kto, ale kobiety to jednak najlepsza intuicję mają. I warto jej zaufać.

28,314

Odp: Kobiety na zakręcie
silkytouch napisał/a:

Czego się boję?
chyba najbardziej tego, że to ON MA RACJĘ, a JA się mylę w ocenie samej siebie
głupie, nie wierzyć do końca sobie, własnym odczuciom, nie ufać temu co się czuje
ale tak mam gdy dochodzi do konfrontacji z jego siłą - tracę pewność co jest prawdą, jaka jestem, kim jestem :-(
to chyba mój największy problem
w teorii wszystko wiem, gdy przychodzi do konfrontacji wszystko ulatuje, traci moc, staję się... ofiarą

Dokładnie mam to samo, nie umiałam tego tak dosadnie nazwać, ale ja od kiedy pamiętam miałam takie same odczucia.... mój ex jest bardzo stanowczy, opanowany, konkretny i bardzo oszczędny w słowach.
Wprawdzie już męża od niedawna nie mam, nasze kontakty się ograniczają, ale do tej pory potrafi mnie zapędzić w kozi róg tak, że tracę grunt pod nogami i wątpię w swoja intuicję...
Nie wiem co z tym zrobić sad

28,315

Odp: Kobiety na zakręcie

Cześć
Silky wysłałam maila
Jak ja już bym chciała być zdrowa
Mussuka smaka narobiłaś tym ciastem .

28,316

Odp: Kobiety na zakręcie

Witajcie przy porannej, jesiennej kawie

Może i ja spróbuję z tym imbirem, jak tak piszecie? Na ciasto marchewkowe składniki już prawie mam :-)
Zdrowia dla wszystkich, a szczególnie dla Ciebie, Ninka!

jeszcze tu dziś zerknę :-)

28,317

Odp: Kobiety na zakręcie

Imbir naprawde pomaga, a ponadto herbata ma fajny smak i aromat:) Tylko to musi byc swiezy imbir, nie zaden suszony czy inny. Taka herbata z plastrem imbiru, cytryna i miodem jest najlepsza na jesienne sloty. Ale wazne, zeby pic ja regularnie, nie raz na pare dni:)  I do tego codziennie szklanka swiezo wyciskanego soku z pomaranczy albo grapefruitow (tych czerwonych) i grypa nie grozna:)

ciasto marchewkowe jest de besciak, piueknie pachnie, smakuje super, bo jest takie wilgotne no i najwazniejsze dla mnie - nie da sie sknocic bo jest bardzo latwe do zrobienia:) I szybko.

Ja ciast malo pieke, bo jakos nie lubie. Ale to i pare innych od czasu do czasu zrobie rodzince. Mamy teraz tanie jablka (z Polski jeszcze tansze:)) wiec przyszedl czas na plesniaka, tez pychota. A na obiad moze knedle ze sliwkami:)

28,318

Odp: Kobiety na zakręcie

Ja mam swoją ulubioną szarlotkę na kruchym spodzie, z kratką z ciasta kruchego na wierzchu, z prawdziwą wanilią i bez cynamonu - jedno z niewielu ciast, które jada mój młody

A na obiad dziś dorsz z piekarnika z chili i pieczona papryka

28,319

Odp: Kobiety na zakręcie

mysmy ostatnio szczupaki podjadali, smazone. Smaczne sa ale skubane tyle osci maja, ze to bardziej zabawa niz jedzenie:)

kobitki, jade w poniedzialek na plac Senatorski zastrajkowac czy moze raczej zaprotestowac:) podobno juz 300 osob zglosilo przybycie, 1200 poparlo inicjatywe. Poza tym palcem w bucie w domu nie kiwne - na znak protestu:))

smichy chichy, ale na serio wspolczuje Wam dziewczyny i kobiety tego co sie aktualnie wyprawia. Mnie juz to nie dotyczy, no i daleko jestem ale jakos nie potrafe obojetnie obok tych protestow przejsc. Moze dlatego, ze mam nastoletnia corke.

no dobra, koniec polityki na Zakrecie. Na dworzu cudownie slonecznie ale od wczoraj jakis huragan nad nami, ide sobie do sklepiku po salatke a tu wiatr mi fru pol bluzki do gory. Kierowcy mieli ubaw:)

28,320 Ostatnio edytowany przez nina1234 (2016-09-30 14:52:51)

Odp: Kobiety na zakręcie

Cześć
Ja dzisiaj czuję się już trochę lepiej.
Właśnie zrobiłam pyszne naleśniki nadziewane upieczonymi jabłkami z miodem ,cynamonem i imbirem . Pycha

28,321

Odp: Kobiety na zakręcie

witam w nowym miesiącu, nowym tygodniu

uroczycie oświadczam, ze za godzinę robię wielki KAM BEK na aikido :-D
cieszę się bardzo z tego powodu!!

miłego wieczorku dla wszystkich :-)

28,322 Ostatnio edytowany przez renatta (2016-10-03 22:52:34)

Odp: Kobiety na zakręcie

Silky super!
A co do wczesniejszej wypowiedzi:
"w teorii wszystko wiem, gdy przychodzi do konfrontacji wszystko ulatuje, traci moc, staję się... ofiarą"
Powiedz sobie, ze od dzisiaj nie bedziesz juz wchodzila w role ofiary. Twoj maz ani nikt inny nie jest w stanie Cie w tej roli osadzic, o ile nie masz na to wewnwtrznej zgody. Dlatego nawet w extremalnych warunkach (na szczescie w takich nie jestes), wybieramy czy byc ofiara czy nie. To stan ducha, swiadomosci. Nie bedziesz ofiara, gdy zawierzysz  swoim osadam i bedziesz im wierna   nawet w niesprzyjajacych okolicznosciach. Dlaczego nie dowierzasz wlasnemu widzeniu swiata?

A teraz o kulinariach: Upieklam pyyszna szarlotke:-)
Nina, jak przygotowujesz jablka do nalesnikow?

28,323

Odp: Kobiety na zakręcie
renatta napisał/a:

Dlaczego nie dowierzasz wlasnemu widzeniu swiata?

nie wiem, nie umiem odpowiedzieć na to pytanie :-(


ps.
na treningu było fantastycznie - brakowało mi tego!!

28,324

Odp: Kobiety na zakręcie

Tutaj nadciaga wyraznie zima, jest juz bardzo zimno rano, dzis tylko +3C i silny wiatr, niezle sie wychlodzilam na rowerku. Ale i tak nie moge narzekac, bo ogladajac wczorajsze relacje z protestow, to wszedzie parasolki a u nas jednak slonce i bezchmurne niebo. Polaczone z orgia barw na drzewach daje super efekt.

Jak ten czas szybko mija, zauwazylyscie? Dopiero co pisalysmy o zimie, o budzacej sie wiosnie, o upalach lenich i wakacjach, teraz znow sa szarlotki, kolory jesieni a za moment kolejne swieta i tak co roku. Z jednej strony to piekne, ze wszystko sie konczy ale potem wraca, z drugiej, troche szkoda tych uplywajacych lat. Pomyslalam sobie ze jeszcze iles tam wiosen, wakacji, swiat i finito. Smutne, ale nieuniknione. Dlatego z kazdego dnia trzeba wyciskac ile sie da, jak z cytrynki. Jak to bylo w tym wierszyku dzieciecym? ..lap szczescie za reke (albo noge) i dus jak cytrynke - czy jakos tak:) Carpe diem, moje motto zyciowe i na kazdorocznym kalendarzu (z takiej serii Carpe diem zamawiam).

Silky - brawo, jeden krok ku wolnosci uczynilas, teraz czekamy na profil na FB:) i na wiele kolejnych kroczkow.

28,325

Odp: Kobiety na zakręcie

Zawsze lubiłam jesień
kiedyś, kiedyś, jeszcze za dzieciaka wymyśliłam sobie, że wezmę ślub 18 października
nie wiem dlaczego akurat taką datę sobie wybrałam - prawie nam wyszło - trafiliśmy w 11 października... już za kilka dni...
jakoś tak nostalgicznie się robi
u nas wczoraj deszcz, a dziś piękne słońce i kolory - choć chłodno i bardzo wietrznie
pod koniec tygodnia też ma być ok 5-7C brrr....
trzeba jeszcze trawnik przygotować do zimy! przynajmniej nawóz jesienny sypnąć

mały kroczek zrobiłam - teraz muszę uważać by się nie cofnąć! Kolejnym kroczkiem jest fakt, że wybieram się na zjazd okręgowej izby zawodowej z okazji 25lecia - zjazd z imprezą i nocowaniem, nad jeziorem, na zamku - za 3 tygodnie. Wówczas mój M będzie miał znów swoją pracującą niedzielę, nie może jechać ze mną - pewnie i nie miałby ochoty. Ale JA JADĘ, już mu mówiłam, opiekę do syna załatwiłam.
Byle tylko się nie wycofać przy kolejnej "konfrontacji z jego wrogim nastawieniem do mnie" - że tak to ujmę w słowa

28,326 Ostatnio edytowany przez najwazniejsza (2016-10-04 11:38:57)

Odp: Kobiety na zakręcie

Dziewczyny, czytam was prawie od poczatku i jesteście mi bliskie. Sama nie wiem od czego zacząć, a to dlatego, że 2 tygodnie temu dowiedziałam się, że mój mąż nie jest mi wierny. Odwiedziłam jego Facebooka i przeczytałam wieloletnią korespondencję z koleżanką, którą poznał 8 lat temu na służbowym wyjeździe. Przez ten czas wielokrotnie prosił ją żeby przyjechała do niego do Londynu, Amsterdamu i gdziekolwiek był. Raz nawet zaproponował, żeby wskazała miasto w europie, a on doleci tam gdzie tylko będzie chciała. Jestem jej wdzięczną, że przez te 8 lat nie skorzystała z zaproszenia i znajomość ta pozostała nieskonsumowana (do czego on dążył). Zaczęło się to w 2008. roku, ona mu zaimponowała, bardzo mu się spodobała, jak sam twierdzi coś zaklikało. Była kolacja, pocałunki nad rzeką i ona zdecydowała się nie kontynuować tego dalej. Wsiadła w taksówkę i odjechała. Trochę jak kopciuszek na balu. Od tego momentu mój mąż wyobrażał sobie że będzie mógł mieć 2. życie obok tego które ma ze mną. A odkryłam to tylko dlatego, że zaplanował wyjazd do Polski (mieszkamy zagranicą) i nic mi nie powiedział, co w naszym przypadku jest bardzo dziwne. Strasznie mnie to boli, to tak jakby te ostatnie 8 lat wykreślić z małżeństwa. Czuję się tą drugą, mniej atrakcyjną, mimo, że twierdzi, że nigdy nie chciał mnie opuścić.

28,327 Ostatnio edytowany przez silkytouch (2016-10-04 11:45:29)

Odp: Kobiety na zakręcie
najwazniejsza napisał/a:

Dziewczyny, czytam was prawie od poczatku i jesteście mi bliskie. Sama nie wiem od czego zacząć, a to dlatego, że 2 tygodnie temu dowiedziałam się, że mój mąż nie jest mi wierny. (...)  Strasznie mnie to boli, to tak jakby te ostatnie 8 lat wykreślić z małżeństwa. Czuję się tą drugą, mniej atrakcyjną, mimo, że twierdzi, że nigdy nie chciał mnie opuścić.

Witaj Najważniejsza
dobrze, że do nas trafiłaś, rozgość się i pisz co Ci na sercu leży. Postaramy się pomóc, jak która będzie umiała - ja doświadczenia w tym temacie nie mam, mój zakręt jest w inną stroną
Napisz coś więcej o Was, co było jak jest teraz

28,328

Odp: Kobiety na zakręcie

Witaj silkytouch, a zatem jak było? W 2008 miałam dość. To był okres, w którym on nie dotykał się do mnie, bo twierdził, że byłam za gruba. Bolało. Trwało to 1,5 roku od 2006 i w 2008 rzuciłam w niego obrączką i powiedziałam dość. Potem była terapia, dużo sobie wyjaśniliśmy i wydawało mi się, że jest ok. Jakie było moje zdziwienie, jak odkryłam, że nie było ok, że on chciał czegoś więcej, że mimo, że wydawało mi się, że oboje inwestujemy w małżeństwo na 100%, to tak nie było. Ciężko mi się poskładać, szczególnie, że dotknęło to znowu tej mojej wrażliwej i niedocenianej strony - mojej kobiecości i wyglądu.
Teraz jest skruszony, przeprasza, zaprasza mnie (po raz pierwszy w życiu) na swoje służbowe wyjazdy. Urządzamy wspólne weekendy, to wszystko ma jednak słodko-gorzki smak. Gdyby nie to odkrycie nigdy nie dostąpiłabym tego zaszczytu mimo to, że "ona" zapraszana była w tym czasie kilkanaście razy. Bo ja w czasie jego podróży zawsze zajmowałam się dziećmi, ktoś musiał...

28,329

Odp: Kobiety na zakręcie
renatta napisał/a:

A teraz o kulinariach: Upieklam pyyszna szarlotke:-)
Nina, jak przygotowujesz jablka do nalesnikow?

Renata ,ja obieram jabłka, kroję na małe kawałki, dodaję, cynamon ,miód i trochę imbiru ,do smaku jak kto lubi i piekę na patelni  aż jabłka zrobią się miękkie.

Mussuka a ty nie masz czasem też teraz rocznicy ?

Witaj najważniejsza ,dziś ci nic nie doradzę ,   Wczoraj miałam kiepski dzień i dziś boli mnie głowa.

28,330 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2016-10-05 10:51:34)

Odp: Kobiety na zakręcie

wczoraj tez upieklam szarlotke, zapach na cala chalupe, ze hej!:) bo wanili i cynamonu nie pozalowalam, u mne tak lubia wlasnie.

Rocznice mielismy w niedziele ale, ze w sobote bylismy na imprezie urodzinowej i zabawilismy niezle, to musielismy najpierw odespac. A potem pojechalismy do Plantagenu i malzonek kupil mi/nam na rocznice piekne drzewko do domu. Pachira wodna i jest ogromna, piekna, w bialej donicy z bialymi kamieniami i w ogole fajnie pasuje przy fotelu i oknie:) Bizu dostalam wczesniej, serce bursztynowo srebrne z Tallina a potem naszyjnik z ametystow z Czech, wystarczy tych gadzetow. Ja roslinnosc uwielbiam i takie drzewko bedzie przypominac nam o rocznicy i dacie mam nadzieje jeszcze dlugo (jesli nie uschnie;).

Dziewczyny, czy ja dobrze widzialam na FB, ze nasza monia usztywniona w szpitalu lezy? Wiecie cos ktoras?

Edit: to nie monia, to jej  mala ze zwichnieta noga.

28,331

Odp: Kobiety na zakręcie

Czesc Zakretki!
Dawno mnie tu nie bylo, ostatnie dwa tygodnie w wolnych chwilach czytalam Wasze posty.
Stesknilam sie okropnie za Wami!
I czytam, ze moje ciasto marchewkowe ciagle popularne wink Bardzo mi milo!

Jestem, mieszkam ciagle w Niemczech, chlop ten sam, eks zachowuje sie tak samo wink

28,332

Odp: Kobiety na zakręcie
Kawencja napisał/a:

Czesc Zakretki!
Dawno mnie tu nie bylo, ostatnie dwa tygodnie w wolnych chwilach czytalam Wasze posty.
Stesknilam sie okropnie za Wami!
I czytam, ze moje ciasto marchewkowe ciagle popularne wink Bardzo mi milo!

Jestem, mieszkam ciagle w Niemczech, chlop ten sam, eks zachowuje sie tak samo wink

Kafcia!:))) no rzesz z krzesla niemal spadlam:) fajnie, ze wpadlas ( czy jeszcze nie?:)) i ze w zyciu bz. Z pminieciem eksa ale kij z nim, Helmut Cie obroni.

Jak zycie, jak praca, gdzie teraz mieszkacie? Jak aklimatyzacja, jak mala w NIemczech?

Kurcze tyle pytan, pisz nam tu zaraz:)

a ciasto juz inaczej sie nie nazywa jak ciasto marchewkowe Kawki:)

28,333 Ostatnio edytowany przez Kawencja (2016-10-05 11:00:35)

Odp: Kobiety na zakręcie

Jawohl Mussu! Wpadlam, bo mi Was zabraklo. Musialam chyba osiasc i sie poukladac.

Aklimatyzacja OK , podoba mi sie. Prace dostalam w tej samej organizacji, w Holandii. Placa lepiej. Z moja znajomoscia niemieckiego daliby mi mniej kasy na poczatek, a my splukalismy sie troche po przeprowadzce. Wiec wzielam z radoscia. A niemieckiego sie ucze pilnie. Gadam, ale nie profesjonalnie jeszcze.
W maju bedziemy wiedziec, czy nie przenosimy sie w okolicy Monachium na dwa lata.

Mala gorzej, ale to przez kobiete eksa - jest dla niej podla, duzo by opowiadac. I wiesz, najbardziej mnie dziwi, ze pracuje w tej samej organizacji co ja, studia ma, artykuly pisze, a taka z niej wychodzi straszna i prosta franca za przeproszeniem.
Bylismy u psychologa, Mala dostala skierowanie do psychoterapeuty. Chodzi raz w tygodniu, bawi sie z nia i widze duze postepy, jest mniej zalekniona i mniej sie przejmuje po weekendach u macochy. Dodatkowo eksowi urodzila sie corka w lipcu.  Mala jest ciezko zakochana w siostrze.

28,334

Odp: Kobiety na zakręcie

A czy mala chce tam bywac czy musi?

Kurcze, rozdrapalabym wlasnymi pazurami kazdego, kto by chcial skrzywdzic moje dzieci, teraz juz duze, same sobie poradza na szczescie.

Daleko macie do tego eksa od Was?

Czy ja dobrze pamietam, ze w Bonn mieszkacie? To do pracy do Holandii ile jedziesz?

Munchen, Bawaria - moje klimaty:) No ale to dalej, duzo dalej.

28,335

Odp: Kobiety na zakręcie

Do pracy jade godzine, do granicy z Belgia tez.
dogadalam sie z szefem, ze pracuje 32 godziny w tygodniu, wiec rano na 8 zawoze Mala do szkoly, a potem jade do roboty. A Helmut odbiera ja o 16:00.
Ona bardzo kocha ojca, ja tez zawsze sie staralam, zeby z tym ojcem miala kontakt. Wiec nie bede jej tego pozbawiac.
Bawaria to chyba nie  za bardzo moj klimat, troche sie ich boje ze tego co czytam.... ale postanowilismy z Helmutem, ze jade z nim, jakby co. Bo sie wreszcie znalezlismy i zwiazek na odleglosc nie wchodzi w gre.

28,336

Odp: Kobiety na zakręcie

E, fajna praca:) ale ja tez nie narzekam, bo jak nie mam spotkan ani video konferencji ani nic pilnego do ogarniecia, to pakuje laptopa do torby i nastepnego dnia albo i dni pracuje z tarasu (wiosna i latem) albo z salonu:)

A co tam o Bawarczykach mowia i pisza? Czy masz na mysli naplyw elementu obcego?

28,337

Odp: Kobiety na zakręcie

Cześć Kawka .
Miło, że zajrzałaś, tęskniliśmy za tobą.

28,338 Ostatnio edytowany przez Kawencja (2016-10-05 12:28:53)

Odp: Kobiety na zakręcie

Czesc Nina, tez sie stesknilam!

Mussu, czytam, ze nie lubia Polakow, ze zle sie do nich odnosza.
Do kolorowych w Niemczech nikt sie zle nie odnosi, bo za to kary sa.

28,339

Odp: Kobiety na zakręcie
Kawencja napisał/a:

Czesc Zakretki!

Witaj Kawencja! Cóż za reaktywacja :-))))
zapraszamy częściej bo coś zakręt przycicha

28,340

Odp: Kobiety na zakręcie
Kawencja napisał/a:

Czesc Nina, tez sie stesknilam!

Mussu, czytam, ze nie lubia Polakow, ze zle sie do nich odnosza.
Do kolorowych w Niemczech nikt sie zle nie odnosi, bo za to kary sa.

naprawde? to Polakow juz chyba w roznych miejscach nie lubia:(


Ale poki co nie odczuwasz na wlasnej skorze jakiejs niecheci ze strony tych zachodnich Niemcow?

Posty [ 28,276 do 28,340 z 29,007 ]

Strony Poprzednia 1 … 434 435 436 437 438 … 447 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Kobiety na zakręcie

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024