Kobiety na zakręcie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Kobiety na zakręcie

Strony Poprzednia 1 … 433 434 435 436 437 … 447 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 28,211 do 28,275 z 29,007 ]

28,211

Odp: Kobiety na zakręcie

Witaj Malwina, dobrze, ze wpadlas w koncu na swoje wlosci i to z dobrymi wiesciami. Niezaleznosc, poczucie wlasnej wartosci i dobra kiecka. Tyle wystarczy, by i na codzien i na weselu byc swoim wlasnym pepkiem swiata, albo i krolowa wlasnego swiata. Bo dlaczego nie? Ale Ty to wiesz. Ja na weselu bylam w zeszlym roku i Oczy Cygana czy cos jak i inne kawalki przehulalam przepisowo. Przetworow na razie nie poczynilam, oprocz zamrozonych na zime malin na razie pustki. Pewnie skusze sie jeszcze na dzem z jablek a moze i ze sliwek. Pozdrowki.

Zobacz podobne tematy :

28,212

Odp: Kobiety na zakręcie

hello... ja jestem bardzo towarzyska, nie mówiąc zabawowa... ale jest jeden warunek: towarzystwo, które mi odpowiada... a na tym drugim weselu nie będzie takiego...wręcz odwrotnie, więc o zabawie mowy nie będzie... potańczę.. bo lubię z Miśkiem tańczyć i to wszystko w temacie... wręcz przemęczę się tych parę godzin.....

Też robię ogórki, non stop , po kilka słoików bo mam swój ogródek warzywny, co prawda założyłam u swoich rodziców bo  u mnie nie ma miejsca....ojciec mi pomaga i mam w ten sposób marcheweczki, buraczki, pietruszki, pomidorki, cukinie, koperki i w tym roku ogromny urodzaj ogórków... szok po prostu.....mam już starte i kwaszone na zupkę, konserwowe, kwaszone....   faaaajnie  ;-))

Lubię te przyziemne sprawy..............................

28,213

Odp: Kobiety na zakręcie
renatta napisał/a:

Witaj Malwina, dobrze, ze wpadlas w koncu na swoje wlosci i to z dobrymi wiesciami. Niezaleznosc, poczucie wlasnej wartosci i dobra kiecka. Tyle wystarczy, by i na codzien i na weselu byc swoim wlasnym pepkiem swiata, albo i krolowa wlasnego swiata. Bo dlaczego nie? Ale Ty to wiesz. Ja na weselu bylam w zeszlym roku i Oczy Cygana czy cos jak i inne kawalki przehulalam przepisowo. Przetworow na razie nie poczynilam, oprocz zamrozonych na zime malin na razie pustki. Pewnie skusze sie jeszcze na dzem z jablek a moze i ze sliwek. Pozdrowki.


właśnie muszę porobić dżemiki dla mojego Gałgana    ;-))) bo on bardzo lubi.....

28,214

Odp: Kobiety na zakręcie

Ja z przetworow, to jedynie grzyby suszone lubie, jablka suszone oraz ogorki malosolne - udaly sie tym razem wysmienicie:) Dzemy i inne konserwy kupuje gotowe, zreszta i tak sladowe ilosci:)

Chodze juz w amoku, walizka jak zwykle za mala a ja jak zwykle nie moge zdecydowac - te klapki czy te, jedna kiecka czy cztery:) A potem jaz wykle polowy nawet nie wyciagne z szafy, bo i tak wiekszosc czasu lazimy w kostiumach, szortach i jakichs topach:)

Fajnie pomyslec, ze pod greckim rozgwiezdzonym niebem bede dzis zasypiac i sluchac szumu fal (albo ryczacych skuterow;). Przynajmniej mam taka nadzieje, bo jak klima nie zadziala to mogila do rana:)

Moze jeszcze zdaze tu zajrzec, a jak nie, to papatki i do zobaczenia za okolo 10 dni.

28,215 Ostatnio edytowany przez Malwina69 (2016-08-11 14:35:55)

Odp: Kobiety na zakręcie

Gdyby cos to baw się dobrze, używaj zycia, opalaj się, wyspij, wyrelaksuj i wymiłuj   big_smile

28,216

Odp: Kobiety na zakręcie

Mussu przyjemnego odpoczynku, a Ty Malwinko zabaw się na całego smile

28,217 Ostatnio edytowany przez moniaCo (2016-08-12 10:36:57)

Odp: Kobiety na zakręcie

Mussu baw się dobrze smile
Ech ile bym dała, choćby za tydzień upałów sad
Jestem totalnie niewygrzana tego lata. Jak było cieplutko, to trzeba było siedzieć w robocie. Przychodził weekend i można było gdzieś wyskoczyć to się pogoda psuła.
Ech sad

28,218

Odp: Kobiety na zakręcie

Hej, widzę, że u Was wszystko w porządku (no w większości), u mnie po staremu, jakoś leci.
Moze się za często tu nie udzielałam, ale czytałam dosyć regularnie. Dobrze więc, że wyszłyście z zakrętów, a te które jesczsze na nich tkwią, wyjda kiedyś z nich,
bo nic nie trwa ciągle i wiecznie, ani to dobre jak i to złe - to drugie to na szczęście, że nie trwa wiecznie.

28,219

Odp: Kobiety na zakręcie

Czesc Rossanka, milo Cie widziec. Monia, a tutaj odwrotnie z pogoda  - weekendy zwykle pogodne i cieple, chociaz w ogole  cale lato piekne w tym roku. Jutro wyruszamy nad jeziora. Kajaki, lodki, plywanie - to lubie:-).

28,220

Odp: Kobiety na zakręcie

Cześć smile Witaj Rossanko smile

Rena baw się dobrze na wodzie smile
Jestem za korzystaniem z życia ile tylko się da.

28,221

Odp: Kobiety na zakręcie

Witajcie dziewczyny

my wyruszamy jutro o 5 rano. Mam mieszane uczucia, skupiam się na pozytywnych.
Jedno co jest pewne - będzie słońce :-) wg prognoz tam, gdzie jedziemy jest 32-34 C
zamierzam się dobrze bawić, a po powrocie nadrobić pisanie (zaległe i bieżące)
jedziemy całą rodziną, ze znajomymi i ich córką
kierunek: Czarnogóra (trochę gór, spływ Tarą, zjazd nad kanionem na linie jak nie scykam) i Albania (tu bardziej morze)

a potem.... potem zobaczymy....

miłego odpoczynku dla odpoczywających, spokojnej pracy dla pracujących
dla wszystkich optymalnej pogody

28,222

Odp: Kobiety na zakręcie
silkytouch napisał/a:

miłego odpoczynku dla odpoczywających, (...) optymalnej pogody

Dzięki i dla Ciebie Silky smile

28,223

Odp: Kobiety na zakręcie

Cześć
U nas ciągle pada.
Została mi na dzisiaj ostatnia partia ogórków do zrobienia. Za tydzień zrobię jeszcze powidła z węgierek i potem trochę gruszek.

U was też tak pada?

28,224

Odp: Kobiety na zakręcie

Cześć Ninko smile U mnie piękne słońce i w serduszku też. Całusy smile

28,225

Odp: Kobiety na zakręcie

Czesc, witam sie juz pourlopowo. Wrocilysmy z mala wypoczete, opalone, zrelaksowane i zakochane ponownie w Grecji i Grekach (plci obojga i bez podtekstow;) Cudowne, sloneczne, leniwe i bezsteresowe wakacje to tylko z corka:) Kreta zachwycajaca, wycieczki tez byly ciekawe, szczegolnie safari jeepami po drogach chyba 10-tej kategorii:) Bylo zwiedzanie przecudnych piaszczystych plaz, plantacji winogron i winiarni, testowanie przeroznych win (w ilosciach wystarczajacych, zeby towarzystwo rozkrecic), smakowanie lokalnych potraw w malych wiejskich knajpkach, surfowanie na falach, leniuchowanie, zakupy, wieczorne spacery po plazy no i oczywiscie prawdziwa grecka uczta dla podniebienia. Slowem, to czego oczekiwalysmy od takich lazy holidays.
Hotel ekstra z duza przewaga Skandynawow, glownie Norwegow. Glownie z rodzinami 500+ czyli od trojki dzieci wzwyz:) Dlatego wybieralysmy plaze i morze choc baseny tez zaliczylysmy.

No a teraz powrot do codziennosci, mala pierwszy dzien w szkole (szczesliwa jak pies w studni:), ja w pracy, za oknem dzisiaj popaduje choc na weekend nie moglismy narzekac, bylo upalnie i slonecznie, wyciagnelismy lodke na jezioro i utrwalalismy opalenizne. W tym tygodniu zapowiadaja jeszcze piekna sloneczna i ciepla pogode, ale jesien juz powoli czuc i troche widac po drzewach.

Tyle u mnie, ciekawe jak silky przezyje swoja balkanska wyprawe:) Odwazna dziewczyna, w takie odlegle rejony sie wybierac.

Pozdrawiam Zakretki i ruszam z kilofem odkopywac sie z maili.

28,226

Odp: Kobiety na zakręcie

Cześć
Mussuka, fajnie, że udał ci się urlop.
Jak na pierwszy wyjazd do Grecji  to gdzie byś poleciła?

28,227

Odp: Kobiety na zakręcie
nina1234 napisał/a:

Cześć
Mussuka, fajnie, że udał ci się urlop.
Jak na pierwszy wyjazd do Grecji  to gdzie byś poleciła?

nie wiem czy moge cos polecac, to zalezy na jakie wakacje ma ktos ochote. Wiecej zwiedzania czy podrozowania czy lezenia na plazy. Ja lubie mieszane, wiec nie wybieram malych wioseczek ani typowo bunga bunga miejscowosci, w ktorych dyskoteki pelne pijanej mlodziezy rycza do rana.

Bylam na 3-ch wyspach do tej pory - Rhodos, Korfu i Krecie. Wszystkie piekne i klimat wszedzie cudownie cieply. Rodos jako miasto ma przepiekne stare miasto i jest dokad pojsc i co robic wieczorem. Sa tez piekne plaze, jedna spokojna, druga bardziej wietrzna. Korfu jest mala wysepka ale urokliwa pod wzgledem przyrody, samo miasto Korfu nie powalilo mnie, ale zatoki przy wyspie - bomba (jesli ma sie lodz albo poplynie na wycieczke). A Kreta jest za duza zeby w calosci opisywac, zwiedzilysmy fragmencik tylko zachodniej czesci od polnocy przez wyspe na poludniowe wybrzeze, to piekne i piaszczyste (na fotkach widac roznice:). Ciekawa historia, duzo pieknych miejsc do zwiedzenia, przemili i dumni ze swej Krety ludzie, cudowna kuchnia. No i tam gdzie bylysmy nie bylo zadnych wloczacych sie wieczorami band podpitych Brytyjczykow (i innych nacji). Czyste, spokojne, kolorowe miasteczko z mnostwem restauracji i sklepow.

Najlepiej jak poczytasz sobie w przewodniku po wyspach greckich recenzje i cos dla siebie wybierzesz. Mnie jeszcze ciagnie na Kos, Santorini, Zakynthos. No i bardzo chcialabym pojechac do Aten, bo teraz widzialysmy je z samolotu i wygladaly cudnie nawet z gory.

Kurcze, juz bym znowu gdzies leciala:) Za tydzien bede w Brnie, tez fajnie ale to jednak nie to samo co wakacyjny raj na wyspach:)

Wcale nie dziwie sie tutejszym emerytom ale nie tylko, mlodszym tez, ze kupuja sobie apartamenty gdzies na poludniu i tam spedzaja wiekszosc roku a do Finlandii wpadaja okazyjnie na swieta i na narty:) Sama od jakiegos czasu o tym mysle:)

28,228

Odp: Kobiety na zakręcie

melduję się pourlopowo

opalona, zakochana po uszy w Czarnogórze i Abanii, przybita Serbią i zdegustowana Węgrami

szersza relacja wkrótce

28,229

Odp: Kobiety na zakręcie
silkytouch napisał/a:

melduję się pourlopowo

opalona, zakochana po uszy w Czarnogórze i Abanii, przybita Serbią i zdegustowana Węgrami

szersza relacja wkrótce

witaj silky:) wlasnie mialam juz krzyzyk na naszej kafejce postawic a tu taki surprise:)

Pisz wiecej, ciekawa jestem Twoich wrazen. Co takiego Wegrzy zrobili, ze Cie zdegustowali?:(

28,230

Odp: Kobiety na zakręcie

Cześć Kobitki smile

W przyszłym tygodniu zaczynam urlop i jadę na Zakynthos!!! big_smile
Mam już mega odliczanie wsteczne i nie mogę się doczekać. Zatoka wraku, same plaże w necie jawią się cudnie. Liczę, że na żywo będzie jeszcze piękniej.

Poza tym u mnie jakoś leci. Raz lepiej, raz gorzej ale do przodu. Od października zaczynam studia z psychologii smile
Niestety kg stoją w miejscu, bo trochę sobie pofolgowałam w wakacje, ale nie tracę nadziei, że do końca roku mój cel z początków 2016r. zostanie osiągnięty big_smile

To tak pokrótce.
Buziaki dla Was smile

28,231 Ostatnio edytowany przez Lilka787 (2016-08-30 14:20:55)

Odp: Kobiety na zakręcie

Cześć smile

Pytajko, życzę cudownych wakacji.
Super, że rozpoczynasz studia z psychologii.

Całusy smile

28,232

Odp: Kobiety na zakręcie

Witajcie wink

Super Pytajko, widzę że dajesz czadu smile I wakacyjnie i naukowo smile
Psychologia...kiedyś chciałam, ale nie wyszło.
Będziemy miały zniżkowe porady psychologiczne big_smile

Silky opowiedz o swoich wakacjach smile
Pozdrowionka dla wszystkich smile

28,233 Ostatnio edytowany przez silkytouch (2016-08-31 16:04:57)

Odp: Kobiety na zakręcie

od czego tu zacząć

13 dni, 5000 km, 90h w aucie
trasa: Polska, Czechy, Austria, Słowenia, Chorwacja, Bośnia i Hercegowina, znów Chorwacji kawałeczek, Czarnogóra, Albania i powrót: Czarnogóra, Serbia, Węgry, Słowacja, Czechy i Polska

dzieciaki (mój 7 lat i kuzynka 5,5) dały radę. Miały DVD, telefony z grami

noclegi i w hotelach, i w kwaterach prywatnych, i (najfajniejsze 2) bezpośrednio na plaży, przy samiutkim morzu (w ALB)

Przez Chorwację tylko właściwie przejechaliśmy, zatrzymując się na kilka dni w Dubrovniku - pięknie, ale jak dla mnie za dużo turystów. Mnóstwo Polaków
W Czarnogórze trochę pozwiedzaliśmy. Najpiękniejsze wg mnie to miasto Kotor, kotlina Pivy, góry Durmitor
W Albanii trochę inaczej - skupiliśmy się na plaży, zwiedziliśmy Apollonię (starożytne miasto)

W Czarnogórze zboczyliśmy z głównych dróg i przeżyliśmy przygodę na góskich szutrach - oj, miałam adrenalinę! Miejscami jechałam z zamkniętymi oczami. Część drogi musiałam się wychylać przez okno żeby monitorować ile cm mamy do przepaści. Nie mam pojęcia co byśmy zrobili gdyby jechało coś z naprzeciwka!! Nie było szansy się wyminąć!! Ale udało się!

a jedzenie picie!!! PYCHA
Rakija czysta, miodowa
miód lawendowy, miód sosnowy
arbuzy, figi, papryka, pomidory, winogrona, OLIWKI!!
czarnogórskie i albańskie białe sery, pikantne kiełbaski z grilla, owoce morza tonami, czarnogórska szynka (njeguski prsut) itd itd
dieta i wszelkie reguły i zakazy kulinarne poszły w las - było PYSZNIE!!

Fotkami mogę się podzielić tylko na maila gdyby któraś z Was miała ochotę ;-)

28,234

Odp: Kobiety na zakręcie

Cześć dziewczyny
Silky sporo zwiedziliście.

Ja zabiegana jestem, albo w rozjazdach albo pracuję w domu .
Grecja narazie nam nie wypali ,może na rocznicę nam się uda.
Wczoraj pływałam jeszcze w jeziorze ale już zimno jest i sporo liści, nie wiem czy dzisiaj dam jeszcze radę.

28,235

Odp: Kobiety na zakręcie

Czesc Podrozniczki i domowe Zakretasy. U mnie tego lata podroze  tylko po kraju zamieszkania, ale jaki to wielki kraj. I piekny. W domu i okolicy korzystam z pogody i  spotkan w gronie znajomych i przyjaciol.  Jeszcze piekne upalne lato tutaj. I w powietrzu i w sercu.
Pytajka - super. Silky, czy podroz zmienila cos w relacjach z mezem?

28,236 Ostatnio edytowany przez silkytouch (2016-09-06 08:30:51)

Odp: Kobiety na zakręcie

witam przy porannej kawie :-)

renatta napisał/a:

Silky, czy podroz zmienila cos w relacjach z mezem?

Niestety nie. Raczej utwierdziła mnie w przekonaniu, że nic się nie zmieni. Dopóki "chodzę" wg. jego zasad jest ok. Cokolwiek idzie inaczej - on się wścieka. Na wyjeździe też kilka razy się na mnie wkurzał za pierdoły - a to nawigacji nie umiem przestawić by prowadziła trasą przy morzu, a nie inaczej; a to nie podałam dziecku drewnianej łopatki do mieszania, gdy w kuchni w innym pokoju była potrzebna, a on przecież wysłał syna po nią (co z tego, że młody przyszedł do mnie po widelec i łyżkę) - a ja miałam czelność malować akurat paznokcie. I takie tam...

Spróbuję się zebrać i porozmawiać z nim na poważnie. To nie jest związek, to nie jest relacja partnerska. Źle się czuję w tym układzie. On natomiast sprawia wrażenie, że jemu akurat teraz jest ok. Im ja jestem słabsza tym jemu jest lepiej. Po powrocie zagadałam o wyjazd na trening aikido, który ma być niebawem. Wyjazd treningowy, przed egzaminami. Mówiłam już mu o tym wcześniej, jeszcze w czerwcu, że będzie taki wyjazd, że chcę jechać. Koniec, końców poddałam się. Wymusił na mnie rezygnację z wyjazdu, wymusił rezygnację z aikido zupełnie. Na konie też nie jeżdżę od kilku m-cy, odkąd mi zaczął wyrzucać, że tylko defrauduję kasę, a nie zarabiam. Póki jest pogoda to jeżdżę na rolkach czasem, czasem z młodym na rowerze. Coraz mniej mam przestrzeni dla siebie... Coraz bardziej czuję, że się duszę, że znikam... świat wokoło zaczyna inaczej wyglądać... jakbym go oglądała z pudełka... jakby nie był przeznaczony dla mnie....
czuję, że muszę coś z tym zrobić nim zwariuję, nim wpadnę w jakąś depresję... Póki co mam spore problemy ze skupieniem uwagi, czytam i nie rozumiem o czym, brak mi energii na domowe sprawy, nie chce mi się gotować, sprzątać itd.

dziś jest mi odrobinę lepiej, bo wczoraj udało mi się pojeździć i trochę zmęczyć. Jutro mam kontrolę w firmie i muszę się skupić, mam sporo pracy. Muszę się "ogarnąć" - nikt za mnie tego nie zrobi.

A za jakiś czas muszę poprosić o poważną rozmowę. Nie dam rady tak żyć, gdy czuję że coraz mniej w tym mnie.... Gdy nie czuję wsparcia, akceptacji, miłości ze strony M

kończąc moje monologi - miłego dnia :-)

28,237

Odp: Kobiety na zakręcie

Cześć Wszystkim smile

tak przeczuwałam Silky, że nieciekawie się dzieje. Wróciłam do Twojego wątku, przeczytałam wszystko co pisałaś. Przypomniałam sobie, że równocześnie toczyłyśmy walkę o lepsze jutro.
Przykro mi, że nic się nie zmieniło. Może te trzy lata były potrzebne, żebyś ruszyła z miejsca do przodu?

Powiem Wam dziewczyny, że nie potrafię czytać swoich własnych wpisów dotyczacych mojej batalii z samą sobą i z exem fajfusem sprzed tych kilku lat. Tak bardzo mi żal samej siebie. Aczkolwiek rozumiem, że dzięki temu powoli układam siebie i czyszczę swoją szafę.
Dzisiaj, prawie rok po rozstaniu, po próbach exa do powrotu do mnie (złapałam się trochę na jego przemianę, nie złapałam się na powrót całe szczęście) jestem bardzo szczęśliwa, że codzienność jest spokojna. Bez jego fochów, wiecznie skwaszonej miny, wiecznego zmęczenia i tej ciszy, która aż uszy raziła.

W weekend na fb znalazła mnie jego obecna dziewczyna, z którą mieszka od lutego (!). Wysłała mi słuchajcie zaproszenie na fb big_smile big_smile Tego jeszcze nie przerabiałam!!! Oczywiście wrogo do mnie nastawiona, bo fajfus utrzymywał ze mną sporadyczny kontakt twierdząc, że nikogo absolutnie nie ma. Ona się dowiedziała i błagała mnie wręcz, żebym więcej się do niego nie odzywała i nie spotykała.
Biedna, kolejna jego ofiara. Nie dalej jak w maju przekonywał mnie jak to mnie kocha, jak chce się zmienić i wrócić. Napisałam jej o tym i oczywiście dziewczyna jest tak od niego uzależniona, że mimo wszystko rozpaczliwie chce z nim być. Mimo, że ją zdradzał, oszukiwał, kłamał.
Historia zatoczyła koło - 2012/2013 byłam na jej miejscu. Dokładnie. Dzisiaj jestem po drugiej stronie barykady.

I powiem Wam, że nie mogę zrozumieć jak to jest, że takie gnojki zawsze spadają na cztery łapy, że się ustawią,że znajdą kolejną ofiarę.
Dlaczego mi smutno? Bo On znalazł kolejną naiwną a ja teraz boję się mężczyzn i nawet nie potrafię się przemóc, żeby na głupią kawę się umówić. Dzisiaj bardziej niż kilka miesięcy wstecz mam traumę po tym "związku".
Czy żałuję? NIE!!!! To był najspokojniejszy czas od wielu lat. Decyzja o wykopaniu go z mojego życia była najlepszą jaką mogłam podjąć.
Żyję dalej, po swojemu i jest mi dobrze. Jasne, że mam potrzebę bliskości, mężczyzny, partnera u boku. Mam nadzieję jednak, że jeszcze trafię na takowego.

28,238 Ostatnio edytowany przez Lilka787 (2016-09-06 21:10:17)

Odp: Kobiety na zakręcie

Silky chcę napisać kilka spostrzeżeń z moich obserwacji na temat toksycznych związków.
Zrobisz z tym co zechcesz.

Twoja sytuacja z boku wygląda następująco: jest młoda kobieta, wspaniała, pełna pasji, kochająca życie i jednocześnie bezlitośnie niszczona przez toksycznego męża.
Zachowania, które dla innych są nie do przyjęcia dla Ciebie stały się normą, przyzwyczaiłaś się do nich. Może nawet zapomniałaś jak to jest "normalnie żyć".
Każdego kolejnego dnia tracisz cząstkę siebie. Co zostanie z Silky za parę lat?

Silky Twoje wizyty u psychologa nie przyniosły efektów. Koniecznie zapisz się do innego psychoterapeuty na NFZ.
Żeby wyzwolić się z tego współuzależnienia musisz przejść długoterminową terapię u wykwalifikowanego specjalisty.

Bez podjęcia terapii nie będziesz miała siły odejść i uwolnić się od toksyka, a naprawdę nie masz już na co czekać.
Pamiętaj że im dłużej będziesz tkwić w tym toksycznym związku, tym Twoje szanse na wyzwolenie mniejsze, czas leczenia dłuższy a rany w sercu i duszy większe. To nie są puste słowa.

Nie myśl, że uda Ci się kiedykolwiek zmienić męża. To utopia. Niektórych zaburzeń nie da się wyleczyć nawet na profesjonalnej terapii, a co dopiero bez fachowej pomocy.
Podstawowa zasada w toksycznych relacjach brzmi: od toksyka się ucieka. Możesz uratować tylko siebie i syna.
Być może w niektórych przypadkach, osoba zaburzona widząc jak wiele straciła  - podejmie walkę o siebie i o związek. Ale wynik tej walki niepewny, a leczenie wieloletnie i wymagające olbrzymiego wysiłku.

Powrót jest możliwy tylko po odbyciu terapii indywidualnej osoby zaburzonej i ofiary z pozytywnym skutkiem. Inaczej historia zatoczy koło.

Jeśli wydaje Ci się, że nie masz sił by się uwolnić, to znajdź je z powodu syna, bo jeśli tego nie zrobisz, z pewnością toksyczny ojciec zniszczy również Jego, a On potem swoje dzieci.
Ty możesz przerwać ten łańcuch, jeśli tylko pójdziesz na terapię dla współuzależnionych.

Silky pamiętaj "masz to na co godzisz się".

Ja w Ciebie wierzę, widzę to, że masz szanse, że jeszcze nie jest za późno, że jeszcze znajdziesz w sobie siłę.

Pytajce się udało, więc jest to możliwe.

Mojej przyjaciółce w prawdziwym życiu też się udało, choć była dużo słabsza od Ciebie, bo zrobiła to co niezbędne w tej sytuacji - poszła na terapię, tak jak Pytajka.



Pozdrawiam Was wszystkie Kochane Zakrętki smile

28,239

Odp: Kobiety na zakręcie

Witam przy porannej kawie smile

Obecna fajfusa nadal atakuje z jego maila ... biedna, widzi wroga nie tam gdzie trzeba. Aczkolwiek sprawia mi przykrość tym co pisze niestety ...

No ale, ale ... tadam - pojutrze wylot, kierunek Zakynthos big_smile big_smile  Huraaa!!! Ciesze się, że na tydzień oderwe sie od całego tego grajdołka.
Mam zamiar spędzić tam najbardziej wyluzowany i udany tydzień w tym roku, więc będzie się działo wink

28,240 Ostatnio edytowany przez Lilka787 (2016-09-07 09:08:15)

Odp: Kobiety na zakręcie

I ja witam przy kawie smile

Pytajko a może napisz tej dziewczynie pokrótce, w co się pakuje, dla jej dobra, bo szkoda jej.
Może kiedyś, kiedy dostanie już mocno w kość przypomni sobie co jej napisałaś i będzie miała siłę odejść.

I napisz jej wyraźnie że nie dążysz do żadnego kontaktu z exem, bo musiałaś wiele wysiłku włożyć żeby uwolnić się od niego.

I że to ostatnia wiadomość do niej. Niech już nie pisze, tylko zastanowi się w jakie bagno się pakuje.

Tak się cieszę Pytajko, że Ci się udało, że jesteś już na prostej.
Będziesz wspaniałym psychologiem.
Uważnie ciesz się każdą chwilą na Zakynthos smile

Aż sobie wygooglowałam to piękne miejsce

http://slubowisko.pl/app/webroot/files/uploaded/obrazy/obrazy/porady/Podroz_poslubna/zakynthos/zakhyntos1.jpg

28,241 Ostatnio edytowany przez moniaCo (2016-09-07 10:22:22)

Odp: Kobiety na zakręcie

Witajcie smile

Wczoraj napisałam parę słów, ale mi się zawiesił komp i wywaliło cały post. Nie miałam czasu pisać ponownie.
W sumie to chciałam Silky napisać, że mam nadzieję, że się uratujesz kochana z tego. Sama widzisz, co się dzieje, zaczyna się niestety "przemoc ekonomiczna" ze strony Twojego męża. Masz gorszy czas w swojej firmie, mniejsze dochody, no i nagle się okazuje, że "defraudujesz" pieniądze, bo masz ochotę raz czy drugi na konie skoczyć, czy na aikido. To jest straszne, bo wspólnie pracujecie na dom, a wiadomym jest, że raz bywa lepiej, raz gorzej finansowo.  Druga sprawa, to  się rzuca w oczy jego chęć totalnego kontrolowania Ciebie i wpływania na Twój  każdy, najmniejszy ruch.
Przykro mi to czytać, bo taką jesteś fajną babką, zasługujesz na fajnego faceta.

Wiem, że ciężko odejść. Sama, choć tysiące osób mi kładło do głowy, że z mojego małżeństwa już nic nie będzie, wciąż łudziłam się nadzieją, dawałam coraz bardziej upokarzać. I powiem Ci, ze po czasie, jestem eksowi wdzięczna, że w końcu podjął tą ostateczną decyzję, bo nie wiem sama jak długo jeszcze bym żyła w głupiej iluzji, ze można to uratować.
Trudno się zmoblilizować, bo nadzieja zawsze umiera ostatnia. A do tego jeszcze dziecko, któremu trzeba wytłumaczyć co i jak, któremu się świat zawali, bo dotychczas  żyło w poczuciu, że mama i tata to już na zawsze razem.

To są cholernie trudne decyzje, ale wierzę, że dasz radę. Masz na pewno bliskie osoby w twoim środowisku, na których wsparcie będziesz mogła liczyć.
Powodzenia smile

28,242

Odp: Kobiety na zakręcie
Pytajka napisał/a:

Witam przy porannej kawie smile

Obecna fajfusa nadal atakuje z jego maila ... biedna, widzi wroga nie tam gdzie trzeba. Aczkolwiek sprawia mi przykrość tym co pisze niestety ...

No ale, ale ... tadam - pojutrze wylot, kierunek Zakynthos big_smile big_smile  Huraaa!!! Ciesze się, że na tydzień oderwe sie od całego tego grajdołka.
Mam zamiar spędzić tam najbardziej wyluzowany i udany tydzień w tym roku, więc będzie się działo wink

Baw się dobrze na urlopie, zapomnij o byłym i jego pannie.
A jak wrócisz, zablokuj ja na Fb,  maila chyba tez możesz wrzucić na czarną listę. szkoda zdrowia na toksyków smile

28,243

Odp: Kobiety na zakręcie

Czesc kobiety zakrecone,

Pytajka na Zakynthosie wkrotce (zazdraszczam z calego serca:), Silky juz po wyprawach a ja tez dopiero po rozjazdach. Ostatnio bylam w Brnie, miescie, gdzie poznalismy sie z Krecikiem i przez cale 2 dni w upalach przespacerowalam sie odwiedzajac miejsca sprzed tych 6,5 roku. Az sie dziwie, ze je znalazlam sama:). No i zebralo mi sie na wspomnienia, melancholie i chec odgrzania uczuc:) W ogole Brno to super miasto, nie takie wielkie jak Praga ale rownie urokliwe, no i gory w poblizu i winnice na Morawach i do Austri i Slowacji rzut beretem. Piekna kraina, weseli ludzie, kobiety zdecydowanie zbyt ladne:)

Nie wiem jak wy ale ja mam zawsze po powrocie z udanych podrozy syndrom wspomnien kulinarnych. I tak po Bieszczadach wcinalismy jakies pierogi i sery wedzone popijajac cytrynowka;), po Krecie meczylam rodzine przez okolo 2 tygodnie salatkami greckimi, rybami i tzatzikami do wszystkiego, teraz przywiozlam gotowe mrozone knedliki i uwarzylam svickova na smetane:) Pod domowa slivovice:) Pamietam jak po Chorwacji przez pare dni wcinalismy tylko cevapcici..z Lidla:)

A teraz ciut powazniej - silky, szkoda Cie dziewczyno. Nic wiecej nie potrafie napisac, bo wszystko juz pisalam wczesniej. Trzymam kciuki za Ciebie, zebys wreszcie doszla do muru. I go zburzyla raz a dobrze.

28,244

Odp: Kobiety na zakręcie

Cześć dziewczyny
Ja dalej zabiegana jestem.
Silky mam nadzieję, że przyjdzie czas w którym będziesz wiedziała co zrobić.
Każdy ma swoje tempo .

28,245

Odp: Kobiety na zakręcie
nina1234 napisał/a:

Cześć dziewczyny
Ja dalej zabiegana jestem.
Silky mam nadzieję, że przyjdzie czas w którym będziesz wiedziała co zrobić.
Każdy ma swoje tempo .

Tylko, ze zycie nie trwa wiecznie, taka moja mysl, a przy tym tempie, to silky emerytury doczeka zanim cos zmieni w swoim zyciu.

Nina, a za czym Ty tak wiecznie gonisz?:))

Ja teraz tez wiecej w ruchu bo zaczelam misje spuszczenia 10 kilogramow do konca roku. Powinno sie udac biorac pod uwage, ze to jeszcze ponad 3 miesiace. Tyle mnie zadowoli i pozwoli fundnac sobie jakas super kreacje na Sylwka . O kostiumie plazowym nie wspomne:) Wczoraj u nas panowal taki ukrop od rana, ze nasz 5 kilometrowy marsz z kijkami skonczyl sie orzezwiajacym plywaniem w jeziorze. Nawet jeszcze sie poopalalismy na plazy troszke. No i byly tez inne osoby plywajace, co znaczy, ze woda jeszcze nie hibernuje. Ale powoli idzie ku temu.  No coz, sezon basenowy trzeba bedzie rozpoczac, a tak nie lubie plywac jak orka od sciay do sciany:(

28,246

Odp: Kobiety na zakręcie
Mussuka napisał/a:
nina1234 napisał/a:

Cześć dziewczyny
Ja dalej zabiegana jestem.
Silky mam nadzieję, że przyjdzie czas w którym będziesz wiedziała co zrobić.
Każdy ma swoje tempo .

Tylko, ze zycie nie trwa wiecznie, taka moja mysl, a przy tym tempie, to silky emerytury doczeka zanim cos zmieni w swoim zyciu.

Nina, a za czym Ty tak wiecznie gonisz?:))
sad

Ja ostatnio ciągle w ruchu jestem.
Trochę dom , ogród, własna praca, a reszta to firma męża a ja w niej jako kierowca albo towarzysz dalszych kursów. Mi to odpowiada bo wtedy mamy czas żeby pogadać tyle, że często o wyjeździe na drugi koniec Polski dowiaduję się pięć minut wcześniej i wtedy muszę weryfikować swoje plany jeżeli jest to możliwe.
Przy okazji zwiedzam Polskę.

28,247

Odp: Kobiety na zakręcie
nina1234 napisał/a:
Mussuka napisał/a:
nina1234 napisał/a:

Cześć dziewczyny
Ja dalej zabiegana jestem.
Silky mam nadzieję, że przyjdzie czas w którym będziesz wiedziała co zrobić.
Każdy ma swoje tempo .

Tylko, ze zycie nie trwa wiecznie, taka moja mysl, a przy tym tempie, to silky emerytury doczeka zanim cos zmieni w swoim zyciu.

Nina, a za czym Ty tak wiecznie gonisz?:))
sad

Ja ostatnio ciągle w ruchu jestem.
Trochę dom , ogród, własna praca, a reszta to firma męża a ja w niej jako kierowca albo towarzysz dalszych kursów. Mi to odpowiada bo wtedy mamy czas żeby pogadać tyle, że często o wyjeździe na drugi koniec Polski dowiaduję się pięć minut wcześniej i wtedy muszę weryfikować swoje plany jeżeli jest to możliwe.
Przy okazji zwiedzam Polskę.

Oj to fajnie tak z mezem podrozowac:) Z tego co pamietam to Ty gdzies z okolic POznania jestes? A dokad macie te trasy? Tak po calej Polsce, od Baltyku po Tatry?:) Ja bym mogla jezdzic tak co pare dni, caly czas to nie, bo to jednak meczace te dlugie trasy ale ogolnie to ciesze sie zawsze na jakis nasz dluzszy wypad autem. Samolotem to jednak nie to samo, wsiadzie czlowiek, przysnie, wypije cos i juz jest a po drodze sobie chmury pooglada. Mniej meczace ale nudne.

Brr, zimno dzis rano bylo, tylko 10 stopnii ale na rowerze i tak spocilam sie niezle. Znacie jakies fajne pomysly na danie z jarmuzem, nigdy tego warzywa nie jadlam a sporo pojawilo sie w sklepach.

28,248

Odp: Kobiety na zakręcie

Cześć
Już jestem.
Teraz trochę mniej będę jeździć.
Dzisiaj tak zmarzłam . że chyba czas wyjąć kurtkę z szafy .
Jeszcz dwa dni temu chodziłam w letnich sukienkach i sandałkach a dziś mamy już  jesień.  Dobrze, że chociaż słońce jeszcze trochę grzeje.
Mussuka mi bliżej do morza niż Poznania.

28,249

Odp: Kobiety na zakręcie

Czesc Nina i pozostale milczace owieczki:)

A to cos mi sie popietrolilo, bo chyba czytalam, ze z Endi widzialyscie sie kiedys w realu i jakos mi Wielkopolska pasowala:) Pomorze piekne jest. Na pewno duuuzo ladniejsze niz Warszawa (sorki Malwina;), do ktorej jakos brak mi calkiem sentymentu.

U nas tez juz jesien, dzis rano bylo tylko 7,5 C, lapki mi nieco zmarzly na kierownicy. A w niedziele wlasnie jeszcze w szortach pomykalismy z kijkami, co prawda wczesnym popoludniem, bo wtedy jeszcze slonce grzeje jak nalezy. Ale jesien a nawet zime czuc juz w powietrzu. Byleby przetrzymac druga polowe pazdziernika i paskudny listopad a potem juz z gorki. W sensie nastrojowym:)

Bylismy w piatek z Kretem w Tallinie, bylo pieknie, slonce, kafejki i restauracje pelne turystow, wrocily wspomnienia z naszej pierwszej wspolnej podrozy, odwiedzilismy mikroknajpke, w ktorej bywal Havel, potem bar Depeche Mode (tez tam bywali), a na koniec pijalnie kaw i czekolady firmy Kalev (estonski Wedel:) gdzie moja dieta ulegla chwilowemu zawieszeniu, bo taaakim ciachom nie mozna bylo sie oprzec:) Bylo pieknie, slodko i romantycznie, dostalam lancuszek z sercem ze srebra i bursztynu ku pamieci, bo Tallin, to takie troche "nasze" honeymoon miasto. Zreszta turystycznie kazdemu polecam, bo starowka jest przecudna, sredniowieczna i klimatyczna.

Za to od jutra bede slomiana wdowa, bo Kret leci do rodzicow na tydzien pomagac troche w remoncie gory domu (po sp. babci) no i oczywiscie odwiedzic blizszych i dawnych krewnych. W sumie to drugi raz odkad jestesmy razem to on wyjezdza a nie ja:) Ciekawe jak to "przezyje":)) Poki co mam na sobote zaplanowana impreze parapetowa u kolezanki a w dni powszednie sporo ruchu (rower, marszobiegi nordyckie, basen, bodymix) do tego relax w ogrodzie (sezon grabienia sie rozpoczal), spacerki z cora i psiakiem i wieczorne seanse filmowe.

No to tyle na biezaco ode mnie, pozostale panie chyba zapracowane albo sie im nie chce juz tu wpadac. A szkoda.

28,250

Odp: Kobiety na zakręcie

Hej smile

A faktycznie, jakoś tu milcząco to i się pisać nie bardzo chce.
A dobrze kojarzysz Mussu, bo Ninka kiedyś wpadła odwiedzić Pyrlandię i spotkała się z Endi no i z moją skromną osobą smile

Ech szkoda, że już lato ucieka, a tak upalnie było jeszcze w piątek.
A ja przeżyłam "wizytację" teściowej w weekend. Nie była jeszcze w Pyrlandii, więc chciała jak najwięcej zobaczyć w Poznaniu i okolicach. Wykończyła mnie smile bo to i obiadki, kawki, ciasto jakieś. A co by mamusia zjadła, a może to, a może tamto big_smile
Na szczęście w niedzielę wieczorem motylek ją w pociąg wsadził i adios smile
Nie żebym coś miała do kobity, ale bywa męcząca hehe smile

28,251

Odp: Kobiety na zakręcie
moniaCo napisał/a:

Hej smile

A faktycznie, jakoś tu milcząco to i się pisać nie bardzo chce.
A dobrze kojarzysz Mussu, bo Ninka kiedyś wpadła odwiedzić Pyrlandię i spotkała się z Endi no i z moją skromną osobą smile

Ech szkoda, że już lato ucieka, a tak upalnie było jeszcze w piątek.
A ja przeżyłam "wizytację" teściowej w weekend. Nie była jeszcze w Pyrlandii, więc chciała jak najwięcej zobaczyć w Poznaniu i okolicach. Wykończyła mnie smile bo to i obiadki, kawki, ciasto jakieś. A co by mamusia zjadła, a może to, a może tamto big_smile
Na szczęście w niedzielę wieczorem motylek ją w pociąg wsadził i adios smile
Nie żebym coś miała do kobity, ale bywa męcząca hehe smile

Witaj monia:)

No to ciesze sie, ze mnie jeszcze demencja nie dopadla i cos tam dobrze switalo tyle, ze kierunki pomylilam.

Jak ukladaja Ci sie poza ta wizyta stosunki z tesciowa? Dobre macie ralacje?

Moj Kret pewnie zostanie poddany rodzinnej indoktrynacji i namowom, zeby wrocil do Czech, no bo teraz po smierci babci rodzice zostali juz naprawde sami w wielkim dwupietrowym (nie liczac ogromnej piwnicy) domu. Pokoi w sumie 6 do tego dwie kuchnie, dwie lazienki, dwie toalety, ta wielka piwnica, gdzie jest i spizarnia i winiarnia i warsztat taty i sklad wszystkich sprzetow sportowych i gruchotow, duzy ogrod z drzewami owocowymi, warzywami, kwiatami, budynek tzw. gospodarczy - no i ich dwoje emerytow na tych wlosciach. Ja im sie wcale nie dziwie, ze chcieliby miec syna blizej siebie ale to jego wybor i jego zycie. A a poki co z tesciami raczej nie jestem gotowa zamieszkac.

28,252

Odp: Kobiety na zakręcie

Cześć smile

To i ja się zamelduję na chwile po urlopie.
Wyjazd super udany, odpoczęłam, spróbowałam nowych smaków, nowych rzeczy, sportów wodnych smile
Zakochałam się w Cameo Island ...

Wróciłam niestety z jakąs infekcją wirusową, ale warto było big_smile

28,253

Odp: Kobiety na zakręcie

Czesc Pytajka,

No ze zdjec widac bylo, zes wypoczywala w pelni:) a widokow to Ci zazdroszcze bardzo, smakow i klimatow tez.

Teraz lecz sie, bo taki przeskok z ciepelka w chlodek jesienny moze sie kiepsko skonczyc. Aklimatyzacja powrotna:)

Mnire zlapalo lekkie przeziebienie po ostatnich cwiczeniach bodymixu, spocona wypadlam z sali, wskoczylam na rower (a to po 20-tej juz bylo i troche sie ochlodzilo), potem prysznic i z mokra glowa wyszlam na fajke wieczorna. W sbote juz dalo sie odczuc efekty. Ale bylo, minelo, jak na psie sie zagoilo:)

Jak Pytajko poza tym nastroje w zwiazku z eksem i jego obecna? Nadal nie daja Ci spokoju?

28,254 Ostatnio edytowany przez Pytajka (2016-09-20 12:19:53)

Odp: Kobiety na zakręcie
Mussuka napisał/a:

Jak Pytajko poza tym nastroje w zwiazku z eksem i jego obecna? Nadal nie daja Ci spokoju?

Trochę tak jest.  Tzn. z ich strony cisza, ją wszędzie poblokowałam a On poblokował mnie, co bym za dużo jego nowej wybrance nie wyjawiła zapewne.
Złapałam lekki dystans, wiem, że nie potrafiłabym z nim żyć, albo inaczej, że życie z nim byłoby koszmarem i agonią. Nie mniej jednak gdzieś tam kłuje, że znalazł dziewczynę, która chce z nim być, że pewnie znowu się ustawił i spadł na cztery łapy. A ja dalej borykam się z dołkami niestety. Miałam odstawić leki, ale przy schodzeniu z dawki 225 przy dawce 37,5 mg czułam się znowu fatalnie, jakby cała energia życiowa ze mnie uszła. Więc wróciłam na razie na 75 mg i jest w miarę ok, tzn. chce mi się rano wstawać.
Dalej chodzę na terapię, własnie dzisiaj mam wizytę.
Długa droga za mną ale jestem świadoma, że dużo przede mną.
Niestety odczuwam lęk, że nie znajdę fajnego faceta, z którym mogłabym założyć rodzinę kiedyś w przyszłości....

No i też stąd trochę mnie tutaj mniej, bo nie chcę Wam przynudzać smile

Mussu - ty palisz??? Jakoś mi fajki do Ciebie w ogóle nie pasują big_smile

28,255

Odp: Kobiety na zakręcie
Mussuka napisał/a:
moniaCo napisał/a:

Hej smile

A faktycznie, jakoś tu milcząco to i się pisać nie bardzo chce.
A dobrze kojarzysz Mussu, bo Ninka kiedyś wpadła odwiedzić Pyrlandię i spotkała się z Endi no i z moją skromną osobą smile

Ech szkoda, że już lato ucieka, a tak upalnie było jeszcze w piątek.
A ja przeżyłam "wizytację" teściowej w weekend. Nie była jeszcze w Pyrlandii, więc chciała jak najwięcej zobaczyć w Poznaniu i okolicach. Wykończyła mnie smile bo to i obiadki, kawki, ciasto jakieś. A co by mamusia zjadła, a może to, a może tamto big_smile
Na szczęście w niedzielę wieczorem motylek ją w pociąg wsadził i adios smile
Nie żebym coś miała do kobity, ale bywa męcząca hehe smile

Witaj monia:)

No to ciesze sie, ze mnie jeszcze demencja nie dopadla i cos tam dobrze switalo tyle, ze kierunki pomylilam.

Jak ukladaja Ci sie poza ta wizyta stosunki z tesciowa? Dobre macie ralacje?

Moj Kret pewnie zostanie poddany rodzinnej indoktrynacji i namowom, zeby wrocil do Czech, no bo teraz po smierci babci rodzice zostali juz naprawde sami w wielkim dwupietrowym (nie liczac ogromnej piwnicy) domu. Pokoi w sumie 6 do tego dwie kuchnie, dwie lazienki, dwie toalety, ta wielka piwnica, gdzie jest i spizarnia i winiarnia i warsztat taty i sklad wszystkich sprzetow sportowych i gruchotow, duzy ogrod z drzewami owocowymi, warzywami, kwiatami, budynek tzw. gospodarczy - no i ich dwoje emerytow na tych wlosciach. Ja im sie wcale nie dziwie, ze chcieliby miec syna blizej siebie ale to jego wybor i jego zycie. A a poki co z tesciami raczej nie jestem gotowa zamieszkac.

Na odległość się lubimy big_smile
Ale mieszkać z nią to byłoby ciężkie doświadczenie. ma specyficzny charakter, trudno mi to określić. Jest bardzo głośna i ma taki sposób bycia, że się czułam u siebie jak na cenzurowanym. Wszystko komentuje, nic nie ujdzie jej uwadze. A co robisz? A po co? A dlaczego tak? A dlaczego w takim garnku gulasz gotujesz? A nie lepiej byłoby w tamtym? A zrób mi kanapki, a dlaczego tak dużo? Czy ja wyglądam na żarłoka?

Ech....wystarczy że odwiedzamy ich ze dwa razy w roku big_smile

28,256

Odp: Kobiety na zakręcie
Mussuka napisał/a:

Mnire zlapalo lekkie przeziebienie po ostatnich cwiczeniach bodymixu, spocona wypadlam z sali, wskoczylam na rower (a to po 20-tej juz bylo i troche sie ochlodzilo), potem prysznic i z mokra glowa wyszlam na fajke wieczorna. W sbote juz dalo sie odczuc efekty. Ale bylo, minelo, jak na psie sie zagoilo:)

Mnie tez złapało coś, tzn dziecko mnie pewnie poczęstowało wirusem, bo ze szkoły przyniosła. Póki co jakos się trzymam i muszę się wykurować do piątku, bo idę na wesele kuzynki smile

Ty no właśnie? Palisz?????

28,257

Odp: Kobiety na zakręcie
Pytajka napisał/a:

Cześć smile

To i ja się zamelduję na chwile po urlopie.
Wyjazd super udany, odpoczęłam, spróbowałam nowych smaków, nowych rzeczy, sportów wodnych smile
Zakochałam się w Cameo Island ...

Wróciłam niestety z jakąs infekcją wirusową, ale warto było big_smile

No kochana fotki wrzucałaś boskie smile
Fajnie, że odpoczęłaś

28,258

Odp: Kobiety na zakręcie

a ja miesiąc odbieram wielkiego psa. ale
synek przeprowadziny, zaczyna studia w innym miescie - jestem z niego dumna, że chciał uciec od mamusi i dumna z siebie, że tak go wychowałam, że marzył o samodzielności
w robocie mam totalny sajgon, ale jestem przyzwyczajona, tylko czasami czasu mało....

ogórdek juz mi jesiennieje...

28,259

Odp: Kobiety na zakręcie
moniaCo napisał/a:

Ty no właśnie? Palisz?????

Symbolicznie, tylko wieczorkiem w ramach relaksu wiec wychodzi jakies maks 3 fajki na dzien, takie cieniutkie kobiece:) I pale do plowy tylko. Sa dni, ze w cale nie pale wiec to nie taki nalog straszny.

28,260

Odp: Kobiety na zakręcie
Pytajka napisał/a:
Mussuka napisał/a:

Jak Pytajko poza tym nastroje w zwiazku z eksem i jego obecna? Nadal nie daja Ci spokoju?

Trochę tak jest.  Tzn. z ich strony cisza, ją wszędzie poblokowałam a On poblokował mnie, co bym za dużo jego nowej wybrance nie wyjawiła zapewne.
Złapałam lekki dystans, wiem, że nie potrafiłabym z nim żyć, albo inaczej, że życie z nim byłoby koszmarem i agonią. Nie mniej jednak gdzieś tam kłuje, że znalazł dziewczynę, która chce z nim być, że pewnie znowu się ustawił i spadł na cztery łapy. A ja dalej borykam się z dołkami niestety. Miałam odstawić leki, ale przy schodzeniu z dawki 225 przy dawce 37,5 mg czułam się znowu fatalnie, jakby cała energia życiowa ze mnie uszła. Więc wróciłam na razie na 75 mg i jest w miarę ok, tzn. chce mi się rano wstawać.
Dalej chodzę na terapię, własnie dzisiaj mam wizytę.
Długa droga za mną ale jestem świadoma, że dużo przede mną.
Niestety odczuwam lęk, że nie znajdę fajnego faceta, z którym mogłabym założyć rodzinę kiedyś w przyszłości....

No i też stąd trochę mnie tutaj mniej, bo nie chcę Wam przynudzać smile

Mussu - ty palisz??? Jakoś mi fajki do Ciebie w ogóle nie pasują big_smile

oj tam oj tam nie pasuja:) leza jak ulal:))

Pytajko, te leki nie pomoga, co ma byc to bedzie. Ja wierze w zwykle szczescie, nie wierze w takie planowe poszukiwania. Ale z drugiej strony im wiecej aktywnosci zyciowej, usmiechu i wiary w siebie i swiat tym wieksze szanse na to szczescie. Ladna z Ciebie dziewczyna, czemu mialabys nie znalezc. A ze on sobie tak szybko znalazl..no wez nie rozsmieszaj mnie:) Nie widzisz ile desperatek jest dookola, byleby byl od Pokemona ladniejszy, to juz nie ma problemu. Sadzisz, ze te nowa czeka zycie rozami uslane?:)

28,261

Odp: Kobiety na zakręcie
End_aluzja napisał/a:

a ja miesiąc odbieram wielkiego psa. ale
synek przeprowadziny, zaczyna studia w innym miescie - jestem z niego dumna, że chciał uciec od mamusi i dumna z siebie, że tak go wychowałam, że marzył o samodzielności
w robocie mam totalny sajgon, ale jestem przyzwyczajona, tylko czasami czasu mało....

ogórdek juz mi jesiennieje...

Super Endi, ja tez czekam az mi sie syn wyniesie wreszcie na wlasne smieci. Juz szukaja czegos z kolegami.

Jej, wrzuc fotke tego slodziaka pozniej:)

Moja mala ma teraz takie 2 tygodniowe praktyki robocze (tu w 9 klasie to obowiazkowe) i znalazla sobie "posade" w sklepie zoologicznym, bo ona ma fiola na punkcie zwierzyny wszelkiej. Tam sa zwierzatka wiec ma radoche ale i pracy sporo. W czwartek sa "zloty" szczeniakow, maja tam miejsce do wspolnych zabaw i ona juz nogami z radosci przebiera.

Ten psiak bedzie domowy czy ogrodowy? W sensie noclegow? Nasz lumpo tak zasikal (jeszcze z rok temu popuszczal) dywan w salonie, ze nie dalo sie doprac, kupilismy nowy, jasny i gruby. Mam nadzieje, ze tego nie zbeszczesci, bo j...pourywam;)

Co Ci tak jesiennieje w tym ogrodku? Pewnie u Ciebie pora zniw i zbiorow.

28,262

Odp: Kobiety na zakręcie
Mussuka napisał/a:

A ze on sobie tak szybko znalazl..no wez nie rozsmieszaj mnie:) Nie widzisz ile desperatek jest dookola, byleby byl od Pokemona ladniejszy, to juz nie ma problemu. Sadzisz, ze te nowa czeka zycie rozami uslane?:)

Pewnie nie, chociaż ... zależy czym dla kogo są owe róże. Może akurat jej to życie z nim będzie pasić.

28,263

Odp: Kobiety na zakręcie
Pytajka napisał/a:
Mussuka napisał/a:

A ze on sobie tak szybko znalazl..no wez nie rozsmieszaj mnie:) Nie widzisz ile desperatek jest dookola, byleby byl od Pokemona ladniejszy, to juz nie ma problemu. Sadzisz, ze te nowa czeka zycie rozami uslane?:)

Pewnie nie, chociaż ... zależy czym dla kogo są owe róże. Może akurat jej to życie z nim będzie pasić.

No przeciez jest naukowo dowiedzione, ze istnieje kategoria kobiet o dosc niskich aspiracjach i wymaganiach, zeby to tak eufemistycznie ujac:)) Ty bys te roze i te kolce chciala znowu? Chyba troszke wziela Cie tesknota i troszke zazdrosc o niego, ale to tez minie. Przypomnij sobie te przeplakane dnie, wieczory, noce, te jego jazdy i Twoje strachy. Chcialabys do tego wrocic?

28,264

Odp: Kobiety na zakręcie
Mussuka napisał/a:
Pytajka napisał/a:
Mussuka napisał/a:

A ze on sobie tak szybko znalazl..no wez nie rozsmieszaj mnie:) Nie widzisz ile desperatek jest dookola, byleby byl od Pokemona ladniejszy, to juz nie ma problemu. Sadzisz, ze te nowa czeka zycie rozami uslane?:)

Pewnie nie, chociaż ... zależy czym dla kogo są owe róże. Może akurat jej to życie z nim będzie pasić.

No przeciez jest naukowo dowiedzione, ze istnieje kategoria kobiet o dosc niskich aspiracjach i wymaganiach, zeby to tak eufemistycznie ujac:)) Ty bys te roze i te kolce chciala znowu? Chyba troszke wziela Cie tesknota i troszke zazdrosc o niego, ale to tez minie. Przypomnij sobie te przeplakane dnie, wieczory, noce, te jego jazdy i Twoje strachy. Chcialabys do tego wrocic?

Nie, absolutnie nie - broń Boże. Nie jestem jeszcze szcżęsliwa, ale nie jestem też tak bardzo nieszczęsliwa jak niegdyś ... gdzieś pośrodku sie plasuję.
Chodzi o taką ... złość na los, że (pozwalając) tak bardzo mnie skrzywdził a "ułożył" sobie kolejną relację a ja na dzień dzisiejszy mam impas: chciałabym znaleźć fajnego faceta i boję się facetów, stąd zaprzestałam jakichkolwiek kontaktów z nimi.
Czy zazdrość? Może... może myslalam, że drugiej takiej głupiej, co to kocha, pomaga, wyciąga z dołków i chce być z kimś takim jak on nie znajdzie a tu proszę - znalazł i to na serio, skoro do zamieszkania doszło.

Staram się to wszystko ogarnąć smile

28,265

Odp: Kobiety na zakręcie
Pytajka napisał/a:
Mussuka napisał/a:
Pytajka napisał/a:

Pewnie nie, chociaż ... zależy czym dla kogo są owe róże. Może akurat jej to życie z nim będzie pasić.

No przeciez jest naukowo dowiedzione, ze istnieje kategoria kobiet o dosc niskich aspiracjach i wymaganiach, zeby to tak eufemistycznie ujac:)) Ty bys te roze i te kolce chciala znowu? Chyba troszke wziela Cie tesknota i troszke zazdrosc o niego, ale to tez minie. Przypomnij sobie te przeplakane dnie, wieczory, noce, te jego jazdy i Twoje strachy. Chcialabys do tego wrocic?

Nie, absolutnie nie - broń Boże. Nie jestem jeszcze szcżęsliwa, ale nie jestem też tak bardzo nieszczęsliwa jak niegdyś ... gdzieś pośrodku sie plasuję.
Chodzi o taką ... złość na los, że (pozwalając) tak bardzo mnie skrzywdził a "ułożył" sobie kolejną relację a ja na dzień dzisiejszy mam impas: chciałabym znaleźć fajnego faceta i boję się facetów, stąd zaprzestałam jakichkolwiek kontaktów z nimi.
Czy zazdrość? Może... może myslalam, że drugiej takiej głupiej, co to kocha, pomaga, wyciąga z dołków i chce być z kimś takim jak on nie znajdzie a tu proszę - znalazł i to na serio, skoro do zamieszkania doszło.

Pytajka, ale to tylko swiadczy o "glebi" jego uczuc do kobiet. On je traktuje jak ozdobniki, pomoc domowa i do ten tego. Nie jak partnerki na powaznie i na stale. Pokloca sie z ta i jesli dojdzie do rozstania, za chwile bedzie kolejna. Ten typ tak ma i cale szczescie, ze tego typa nie ma juz w Twoim zyciu. A Ty nie panikuj, tylko spokojnie czekaj na tego wartosciowego, z ktorym warto isc na dobre i na zle. Ja czekalam do 40-stki i nawet ciut dluzej;) Stara baba ze mnie a kocham i czuje sie kochana bardziej niz jak mialam te 20+ czy 30+. Pusc sobie Collinsa..you can't hurry love i zaraz humor Ci sie poprawi:)

Probowalas jakichs portali czy tego typu zakatkow w necie?

Staram się to wszystko ogarnąć smile

28,266

Odp: Kobiety na zakręcie
Mussuka napisał/a:

Pytajka, ale to tylko swiadczy o "glebi" jego uczuc do kobiet. On je traktuje jak ozdobniki, pomoc domowa i do ten tego. Nie jak partnerki na powaznie i na stale. Pokloca sie z ta i jesli dojdzie do rozstania, za chwile bedzie kolejna. Ten typ tak ma i cale szczescie, ze tego typa nie ma juz w Twoim zyciu. A Ty nie panikuj, tylko spokojnie czekaj na tego wartosciowego, z ktorym warto isc na dobre i na zle. Ja czekalam do 40-stki i nawet ciut dluzej;) Stara baba ze mnie a kocham i czuje sie kochana bardziej niz jak mialam te 20+ czy 30+. Pusc sobie Collinsa..you can't hurry love i zaraz humor Ci sie poprawi:)

Probowalas jakichs portali czy tego typu zakatkow w necie?

No właśnie od kilku miesięcy stronię od portali, poziom niestety nie powala. Wczoraj byłam u psychologa i dał mi zadanie - 3 randki z trzema róznymi osobnikami płci męskiej do następnego spotkania, czyli w miesiąc.
Co by się na nowo oswoić z facetami i się ich nie bać. Nie wiem co wyjdzie, ale będę musiała to ogarnąć. Więc wracam też na portale, niestety wśród znajomych i znajomych znajomych próżno szukać wolnych facetów w moim targecie wiekowym.

28,267

Odp: Kobiety na zakręcie
Pytajka napisał/a:
Mussuka napisał/a:

Pytajka, ale to tylko swiadczy o "glebi" jego uczuc do kobiet. On je traktuje jak ozdobniki, pomoc domowa i do ten tego. Nie jak partnerki na powaznie i na stale. Pokloca sie z ta i jesli dojdzie do rozstania, za chwile bedzie kolejna. Ten typ tak ma i cale szczescie, ze tego typa nie ma juz w Twoim zyciu. A Ty nie panikuj, tylko spokojnie czekaj na tego wartosciowego, z ktorym warto isc na dobre i na zle. Ja czekalam do 40-stki i nawet ciut dluzej;) Stara baba ze mnie a kocham i czuje sie kochana bardziej niz jak mialam te 20+ czy 30+. Pusc sobie Collinsa..you can't hurry love i zaraz humor Ci sie poprawi:)

Probowalas jakichs portali czy tego typu zakatkow w necie?

No właśnie od kilku miesięcy stronię od portali, poziom niestety nie powala. Wczoraj byłam u psychologa i dał mi zadanie - 3 randki z trzema róznymi osobnikami płci męskiej do następnego spotkania, czyli w miesiąc.
Co by się na nowo oswoić z facetami i się ich nie bać. Nie wiem co wyjdzie, ale będę musiała to ogarnąć. Więc wracam też na portale, niestety wśród znajomych i znajomych znajomych próżno szukać wolnych facetów w moim targecie wiekowym.

Ja meza i wspanialego kochanka  ( wodstepach czasowych, czyli po rozwodzie, zeby byla jasnosc) poznalam na portalach.  No ale obaj byli juz 30+ i 40+ i tutejsi. O ile to gra jakas role. Nie zrazaj sie tylko twardo stawiaj granice i odsiewaj plewy. Sie znajdzie, spoko:)

28,268

Odp: Kobiety na zakręcie
Mussuka napisał/a:
Pytajka napisał/a:
Mussuka napisał/a:

Pytajka, ale to tylko swiadczy o "glebi" jego uczuc do kobiet. On je traktuje jak ozdobniki, pomoc domowa i do ten tego. Nie jak partnerki na powaznie i na stale. Pokloca sie z ta i jesli dojdzie do rozstania, za chwile bedzie kolejna. Ten typ tak ma i cale szczescie, ze tego typa nie ma juz w Twoim zyciu. A Ty nie panikuj, tylko spokojnie czekaj na tego wartosciowego, z ktorym warto isc na dobre i na zle. Ja czekalam do 40-stki i nawet ciut dluzej;) Stara baba ze mnie a kocham i czuje sie kochana bardziej niz jak mialam te 20+ czy 30+. Pusc sobie Collinsa..you can't hurry love i zaraz humor Ci sie poprawi:)

Probowalas jakichs portali czy tego typu zakatkow w necie?

No właśnie od kilku miesięcy stronię od portali, poziom niestety nie powala. Wczoraj byłam u psychologa i dał mi zadanie - 3 randki z trzema róznymi osobnikami płci męskiej do następnego spotkania, czyli w miesiąc.
Co by się na nowo oswoić z facetami i się ich nie bać. Nie wiem co wyjdzie, ale będę musiała to ogarnąć. Więc wracam też na portale, niestety wśród znajomych i znajomych znajomych próżno szukać wolnych facetów w moim targecie wiekowym.

Ja meza i wspanialego kochanka  ( wodstepach czasowych, czyli po rozwodzie, zeby byla jasnosc) poznalam na portalach.  No ale obaj byli juz 30+ i 40+ i tutejsi. O ile to gra jakas role. Nie zrazaj sie tylko twardo stawiaj granice i odsiewaj plewy. Sie znajdzie, spoko:)

Kolejny raz mnie zaskoczyłaś - myślałam, że portale są Tobie obce big_smile
Będzie dobrze, na pewno lepiej niż było smile

Silky milczy ... zastanawiam się kochana, jak u Ciebie na froncie?

Dziewczyny miłego popołudnia i wieczora życzę!!! smile

28,269

Odp: Kobiety na zakręcie

Dla jasnosci, meza poznalam na takim gadu gadu, dawniej IRC, nie na portalu randkowym a tego drugiego na portalu ale calkiem przypadkowo:) Choc bez bicia sie przyznaje, ze kiedys skorzystalam raz z uslug biura matrymonialnego:)) pierwszy i ostatni raz ale ubaw mialam niezly;)

no wlasnie silky, odezwij sie.

28,270

Odp: Kobiety na zakręcie

Cześć smile

Z biura matrymonialnego raczej nie skorzystam póki co big_smile Nie mniej jednak skądś tych ludków musze wziąć do randkowania, więc net to jedyne wyjście.

Piękna pogoda za oknem! Dzis kalendarzowa jesień, za oknem słońce pięknie świeci i tak sobie myślę, że pasowałaby mi taka właśnie złota, słoneczna jesień. Niech już sobie będzie chłodno jak musi, co tam... byle słońce się pokazywało smile

28,271

Odp: Kobiety na zakręcie
Pytajka napisał/a:

Cześć smile

Z biura matrymonialnego raczej nie skorzystam póki co big_smile Nie mniej jednak skądś tych ludków musze wziąć do randkowania, więc net to jedyne wyjście.

Piękna pogoda za oknem! Dzis kalendarzowa jesień, za oknem słońce pięknie świeci i tak sobie myślę, że pasowałaby mi taka właśnie złota, słoneczna jesień. Niech już sobie będzie chłodno jak musi, co tam... byle słońce się pokazywało smile

Czesc jesiennie i tez slonecznie:)

Chociaz lekko chlodnawo juz z rana. Ale wczorajsze popoludnie bylo cudownie cieple jeszcze, nawet sie na lezaczku poopalalam na tarasie. W samotnosci, bo Kret juz u rodziny. Ach jo..

Pytajko, w tamtym czasie gdy popelnilam ten blod i umowilam sie na randke z panem poleconym mi z biura jeszcze nie bylo portali randkowych a ja bylam z lekka zdesperowana zeby juz za ten maz wyjsc. Ale pare godzin z tym gentlemenem uswiadomilo mi, ze jednak staropanienstwo ma wiecej urokow niz totalny mezalians:)) I z desperacji przeszlam w totalny luz i olew, na zasadzie "co ma wisiec nie utonie":)

A Ty masz tylko po to randkowac, zeby przestac sie bac mezczyzn? A czego tak w zasadzie u nich boisz sie?

28,272

Odp: Kobiety na zakręcie
Mussuka napisał/a:

A Ty masz tylko po to randkowac, zeby przestac sie bac mezczyzn? A czego tak w zasadzie u nich boisz sie?

Że zostanę skrzywdzona czyt. trafię na palanta, który ujawni się jak ja się zaangażuję, że zostanę odrzucona ...
Straciłam wiarę, że są porządni faceci niestety.

28,273 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2016-09-22 14:03:22)

Odp: Kobiety na zakręcie
Pytajka napisał/a:
Mussuka napisał/a:

A Ty masz tylko po to randkowac, zeby przestac sie bac mezczyzn? A czego tak w zasadzie u nich boisz sie?

Że zostanę skrzywdzona czyt. trafię na palanta, który ujawni się jak ja się zaangażuję, że zostanę odrzucona ...
Straciłam wiarę, że są porządni faceci niestety.

Bzdury Pytajko wypisujesz, wybacz ze tak ostro ale tak. Ile zwiazkow mialas do tej pory? Z kazdego wychodzilas zraniona? No i przeciez to nie Ty zostalas teraz odrzucona tylko Ty wreszcie odrzucilas jego po latach znoszenia tego co Ci fundowal. Powinnas byc dumna z siebie i z pewnoscia siebie isc dalej. Teraz juz Ci zaden poldupek albo caly dupek nie podskoczy i nie zaimponuje byle czym. Bo Ty juz byle co poznalas z bliska.


A tak poza tym mezczyzni to nie diably wrodzone i sa tak samo fajni jak kobiety tylko inaczej okazuja emocje, inne maja zainteresowania, inaczej reaguja. Ale potrafia kochac i cierpiec tak samo jak kobiety. To, ze trafil Ci sie 1 skonczony palant, a niechby nawet i kilku, to nie znaczy, ze nalezy wszystkich do jednego wora wrzucac. Patrz na monie, Malwine (jakos sie dogadali), nawet nasze skrzywdzone Endi, nine, operacje, na Kawke (to ta od Helmuta;), na mnie - kazda jednak ma u swego boku fajnego faceta, nawet esli niektorzy z nich mocno zbladzili i je skrzywdzili to jednak poniesli kare i wyblagali wybaczenie a dzis stoja obok swoich kobiet. Jest duzo wspanialych mezczyzn, mezow, ojcow, synow.

Jesli trafisz na zlego czlowieka, to musisz go wlasnie tak nazwac: to zly czlowiek ale nie to znowu zly czlowiek, jeden z nich wszystkich.

Inaczej bedzie Ci bardzo zle zyc. Pomysl o tych wszystkich dobrych mezczyznach, ktorych spotkalas i znasz, w rodzinie, wsrod znajomych, w pracy, w telewizji, gdziekolwiek.

28,274

Odp: Kobiety na zakręcie

no i sie Pytajka obrazila:) a ja nic zlego na mysli nie mialam.

No nic panny zaciszne, wiem wiem, niewesolo sie panie w polityce porobilo, to i pisac sie nie chce. Lece zaraz do domku, ciasto marchewkowe (wg przepisu Kawki naszej) zaczynic na jutrzejsza impreze parapetowa.

Milego i slonecznego weekendu!

28,275 Ostatnio edytowany przez Pytajka (2016-09-23 18:18:01)

Odp: Kobiety na zakręcie
Mussuka napisał/a:

no i sie Pytajka obrazila:) a ja nic zlego na mysli nie mialam.

No nic panny zaciszne, wiem wiem, niewesolo sie panie w polityce porobilo, to i pisac sie nie chce. Lece zaraz do domku, ciasto marchewkowe (wg przepisu Kawki naszej) zaczynic na jutrzejsza impreze parapetowa.

Milego i slonecznego weekendu!

Hej smile

Nie, Pytajka się nie obraziła smile Bo o co? Że bzdury plote? No plotę czasem wink  Czasu zabrakło na zakręt i odpowiedź.

Absolutnie masz rację, że nie należy wszystkich osobników płci męskiej do jednego wora wrzucać. I ja to wiem, ale podświadomie się czegoś obawiam.
Jestem dumna z ubiegłorocznej decyzji, była to najpoważniejsza i najważniejsza decyzja podjęta przeze mnie w moim dotychczasowym życiu.
Czasami tęsknie za chwilami kiedy był obok i było ok, ale wiem, że całokształt nawet nie był byle jaki, był bagnisty niestety.

No, ale nie chcę przynudzać tymi rozterkami bo mogłabym oj mogła wink
Udanej parapetówy i w ogóle życzę nam wszystkim ładnego weekendu, oby pogoda nadal nas rozpieszczała smile

Buziaki!

P.S. Mussu terapia to mi dała, że już nie biorę krytyki tak bardzo do siebie i jest to super smile

Posty [ 28,211 do 28,275 z 29,007 ]

Strony Poprzednia 1 … 433 434 435 436 437 … 447 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Kobiety na zakręcie

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024