Kobiety na zakręcie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Kobiety na zakręcie

Strony Poprzednia 1 … 432 433 434 435 436 … 447 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 28,146 do 28,210 z 29,007 ]

28,146

Odp: Kobiety na zakręcie

Witam smile

Otrzymałam zaproszenie do "Zakrętek", od wyjątkowej osoby, jaką jest Lilka787.

Takich zaproszeń i do takiego towarzystwa się nie odrzuca!

W skrócie określiłabym siebie jako kobietę, która minęła pewien zakręt życiowy i obecnie obrała kurs na dobre życie smile

Czasem piszę tu poważnie, czasem z przymrużeniem oka, wstawiam dużo piosenek wink

Nie zakładałam swojego własnego wątku.

W chwili obecnej można mnie głównie znaleźć u Astrala Shadow - w temacie Moje cudowne życie po rozwodzie . Wątek powoli się rozkręca, wiadomo, że na początku "cudowne" i "rozwód" jakoś się wykluczają. Ale jest mi bliski, bo ... widzę tam konkretne działania zmierzające do tego, aby to życie po rozstaniu może niekoniecznie było zaraz "cudowne", ale chociaż ... dobre!

Wczoraj zrobiłam ostateczne emocjonalne pożegnanie z działem "ROZSTANIE (...). Dziś występuję w roli zdystansowanego obserwatora zdarzeń, własnych i cudzych, sięgam do własnego doświadczenia, jeśli może to komuś pomóc spojrzeć na własne.

moniaCo napisał/a:

Pozdrawiam z upalnej pyrlandii smile

Tu, gdzie teraz mieszkam, też gorąco. MoniaCo, zainspirowałaś mnie do zrobienia dziś letniej wariacji pyr z gzikiem . Na podstawie receptury mojej Babci, przekazywanej z pokolenia na pokolenie wink

Zobacz podobne tematy :

28,147

Odp: Kobiety na zakręcie

Witaj I_see_beyond smile

Świetnie, że do nas dołączyłaś.

A pyry z gzikiem są mi znane i lubiane, chociaż nie mieszkam w pyrlandii.
U mnie też grzeje, rozpływam się.

28,148

Odp: Kobiety na zakręcie

Witaj I_see_ beyond

U mnie po upałach i burzach jest deszczowo.

28,149

Odp: Kobiety na zakręcie
nina1234 napisał/a:

Witaj I_see_ beyond

U mnie po upałach i burzach jest deszczowo.

Witaj, nina1234 smile

To tak jak tu, gdzie mieszkam. I nie jest to pyrlandia, choć ta kraina jest mi dobrze znana wink

28,150

Odp: Kobiety na zakręcie

U nas dzis przyjemny chlodek bo caly dlugi weekend i poprzedni tydzien byly masakrycznie gorace i parne, najpierw w Budzie i Peszcie nieludzkie upaly a po powrocie do domu i u nas jakies tropiki nastaly. A deszczu zero poki co, dopiero dzis ma pokropic, oby porzadnie.

W piatek wieczorem pojechalismy z Kretem, mala i jej kolezanka nad jezioro obejrzec ognisko swietojanskie, bo tutaj tzw. Midsummer (Juhannus) jest duzym wydarzeniem. Fajnie bylo, nawet komarzyska nas nie zezarly. Ludzi naschodzilo se i na jednym brzegu i na tej skale, gdzie bylismy cale chmary. I wiecie co mi sie podobalo? Ze np.obok nas, przy naszym mini ognisku, gdzie opiekalismy kielbaski usadowila sie grupka jakichs sniadych chlopakow, wyjeli te wielka wodna fajke, cos tam sobie w naszym ognisku podgrzali (kostki wegla), potem to palili, dymili sie jak smoki:) wyciagneli prowiant i tak sobie razem pogadalismy i posmialismy sie. Z drugiej strony niedaleko rozlokowaly sie rodzinki rosyjskojezyczne, Estonczycy, Hindusi a poza tym mnostwo nieco juz podchmielonych (ale na wesolo) Finow. I nikt nikomu nie przeszkadzal, nie dogadywal, nie obrazal. Bardzo fajna atmosfera a ognisko zapalone niemal o polnocy wygladalo super zwlaszcza w otoczeniu malych lodek.

Pozdrawiam wszystkie Zakretki juz bardzo przedwakacyjnie:)

28,151 Ostatnio edytowany przez lucy0123 (2016-06-27 09:16:25)

Odp: Kobiety na zakręcie

.

28,152

Odp: Kobiety na zakręcie

Lucy witaj na zakręcie smile i pisz śmiało, bo my już takie bardziej udomowione jesteśmy i mam wrażenie, że nawet Teo nie chciałoby się wysuwać pazurków.
Tak, że nie ma obaw, nawet samo pisanie pomaga. Pisz o czym chcesz, ja wiem, że trudno tak od razu zacząć od sedna sprawy. Zresztą jeśli czytałaś to wiesz ile mi to zajęło.

28,153

Odp: Kobiety na zakręcie

Nie pisalam znow przez chwile, ale czytam i - spokojna jestem o zdrowie Twoje Lilko, bo wiem, ze wynik dobry. Bardzo sie ciesze. Mussu, Twoj multikultorowy opis podoba mi sie. I tak jak pisalam nie raz, ze nie mam zgody na biernosc i na nierozsadne z punktu widzenia swiatowego bezpieczenstwa, decyzje osob, ktorym dalismy wladze,  tak obrazki takie jak namalowalas, sa mi bardzo bliskie. Tak mam tutaj, i jednym z powodow, dla ktorych dobrze mi sie tutaj zyje, jest wlasnie taki nieustajacy piknik ras, kultur, zwyczjow. Uwielbiam to. I strasznie zal, ze to sie konczy na naszych oczach.
Monia, jakies zmiany w motylkowym temacie ostatnim?

A ja dzisiaj swietuje razem z Wami rocznice zalogowania sie w naszej kawiarence. Dokladnie rok temu napisalam:

"Chcialabym zrobic zdecydowany krok do przodu, ale chowam sie znow do sloika (z zakretka), biore tez opcje rozstania pod uwage. (...) Wolalabym isc dalej i skorzystac z tego, co juz osiagnelismy, ale teraz na przeszkodzie sa moje emocje."

No i po roku czyli dzisiaj:  zrobilam zdecydowany krok do przodu. Nie chowam sie do sloika w sytuacjach kryzysowych. Nie zamierzam rozstawac sie pierwsza, chyba ze pojawi sie nowy istotny powod. Idziemy dalej i korzystamy z tego, co osiagnelismy. Emocje zaczynaja mi pomagac.

Lubie roznego rodzaju plany i podsumowania. Co chcialabym osignac w temacie w ciagu kolejnego roku zycia naszej kafejki (wierze, ze za rok nadal bedziemy pily razem kawe)? Chcialabym polepszac i poglebiac relacje z M. Na tyle, na ile bedzie to mozliwe. A przede wszystkim dawac i czerpac radosc z tego zwiazku. 

Pozdrowienia dla wszystkich zadomowionych Zakretek i mile powitanie dla nowych.

28,154 Ostatnio edytowany przez Lilka787 (2016-07-01 09:19:14)

Odp: Kobiety na zakręcie

Rena miło, że nadal pijemy razem kawkę smile

Czuć spokój w Twoich słowach, ale wiesz że Mr. Hyde wróci, on zawsze wraca, nie wiem czy to możliwe aby potrafić odciąć się od niego w czasie tych powrotów, tak żeby samemu nie odnieść szkody. Mimo wszystko czerp z życia pełnymi garściami. I na pewno nie zużywaj energii na zmienianie M., bo to nie jest możliwe. Znasz zasadę - jeżeli cokolwiek może zmotywować M. do zmiany, to tylko Twoja zmiana siebie samej na silną, niezależną i Twoja żelazna konsekwencja w decyzjach.
W nawiązaniu to myślę, że nasza Nina tak właśnie robi (delektuje się życiem) i uważam że dobrze robi, że wybrała właściwie dla siebie.
Nino zawsze kiedy myślę o Tobie to czuję spokój.
Pozdrawiam kochane Zakrętki, starą gwardię i te nowe nieśmiałe jeszcze smile

28,155 Ostatnio edytowany przez Pytajka (2016-07-01 09:39:15)

Odp: Kobiety na zakręcie

Cześć Dziewczyny!!! smile

Ciągle w emocjach po wczorajszym meczu jestem. Chłopaki spisali się na medal. Aż żal było patrzeć na wywiad Fabiańskiego (bramkarz) i jego łzy, że karnych  nie obronił a przecież gdyby nie on to nie zaszlibyśmy tak daleko ...
No ale, MŚ za 2 lata, kolejne ME za 4 - odkujemy się. Teraz trzeba się cieszyć, że w końcu mamy Drużynę big_smile big_smile big_smile

Lilka super, że zdrowotnie ok.
Ja schodzę z dawek antydepresantów, terapię dalej robię smile Jest fajnie.
Pojawiło się Hashimoto u mnie, więc wdrożone leczenie.

Nabyłam miesiąc temu piękny rower miejski z koszyczkiem - typowy babski sprzęt smile I śmigam.... smile Ehhh jak dobrze, spokojnie mi się teraz żyje smile
Dzisiaj przyjeżdża do mnie bratanica na wakacje - 7 lat, więc będzie się działo smile Mam tyle planów, co będziemy robić (mam nadzieje, że pogoda dopisze), że chyba czasu nam braknie wink

Od rana piękne słońce za oknem, na biurku kawa i papiery, więc tymczasem miłego dnia Wam życzę smile i wracam do pracy ...

28,156 Ostatnio edytowany przez Lilka787 (2016-07-01 09:51:46)

Odp: Kobiety na zakręcie

Cześć Pytajko smile

Ja obstawiłam wczoraj 1:0 dla naszych, do końca wierzyłam, że wygramy, było tak blisko...
Ale mecz był naprawdę dobry, WRESZCIE..., kocham Fabiana za te wszystkie piłki które złapał, ale do karnych powinni dać Boruca (nie wiem tylko czy można tak zmienić bramkarza). Polska Biało-Czerwoni, wreszcie można zaśpiewać chłopakom!

Pytajko będziecie miały wiele radości ze wspólnych wakacji - Ty i Twoja siostrzenica, małe dziewczynki uwielbiają duże dziewczynki smile

Pytajko błagam Cię przeczytaj tę książkę "Ukryte terapie" zanim zniszczysz sobie tarczycę złym leczeniem, mam nadzieję że jeszcze nie brałaś radioaktywnego jodu. Może przeskanuję Ci ten rozdział o tarczycy jak będę mieć czas, bo niestety jestem teraz przysypana robotą.

28,157

Odp: Kobiety na zakręcie
Lilka787 napisał/a:

Pytajko błagam Cię przeczytaj tę książkę "Ukryte terapie" zanim zniszczysz sobie tarczycę złym leczeniem, mam nadzieję że jeszcze nie brałaś radioaktywnego jodu. Może przeskanuję Ci ten rozdział o tarczycy jak będę mieć czas, bo niestety jestem teraz przysypana robotą.

Mam euthyrox, lekarka jest dobra, jak i cała klinika. Myślę, że trochę trzeba zaufać lekarzom wink

28,158

Odp: Kobiety na zakręcie

Pytajko, ale nie wszystkim, a lek który masz to standardowe leczenie, chociaż lepsze to niż jod z Czarnobyla.

Moje zdanie jest takie, jeżeli brakuje w organizmie hormonu to najzdrowiej dostarczyć do organizmu substrat (jod nieorganiczny) i organizm sam go sobie wytworzy tyle ile trzeba i wtedy kiedy trzeba. Tak kiedyś leczono, przed epoką koncernów farmaceutycznych.
Poczytaj przynajmniej Pytajko zanim zniszczysz sobie nieodwracalnie tarczycę i zdrowie, i tak przyślę Ci ten rozdział smile

28,159

Odp: Kobiety na zakręcie
renatta napisał/a:

Pozdrowienia dla wszystkich zadomowionych Zakretek i mile powitanie dla nowych.

Witaj, renatta. Miło mi Cię poznać smile

28,160

Odp: Kobiety na zakręcie

Heja kochane kobitki smile

Jak tam wakacyjne plany u Was.

Mussu pewnie już zaczęła letni odpoczynek, bo Jej nadajnik milczy.

Ja pojadę z córką wdychać jod (ukłony dla Pytajci, wiesz, że tylko się z Tobą droczę moja Pytajko).

Promienne uściski dla wszystkich Zakrętek, zobaczcie jaką mam uśmiechniętą od kilku dni buziulę big_smile  , jak tak dale pójdzie to terapia nie będzie mi potrzebna wink

28,161

Odp: Kobiety na zakręcie

Dołączam i ja dla Was.
Kobieta na zakręcie, a dokładnie moje życie ostatnio przypomina baranie jelita tyle w nim zakrętów.
Ostatni jest taki, że albo uda mi się albo wypadnę i roztrzaskam się na dole.
Nieudane małżeństwo, rok temu romans męża (długi), chwila poprawy a teraz chyba powtórka z rozrywki (plus życie z kimś kto cie nienawidzi i okazuje to ciągle).
I w końcu chyba czas się jakoś wziąć w garść i skończyć to, ale jak jak się jest od niego uzależniona psychicznie i materialnie.
Terapia na nowo rozpoczęta.

28,162 Ostatnio edytowany przez Lilka787 (2016-07-04 15:25:09)

Odp: Kobiety na zakręcie

Witaj Koniec_tego, Twój nik jest dobrze rokujący.
Dasz radę, pozbierasz się i dasz radę uwolnić się z tego bagna, w którym utknęłaś.
Terapii nie odpuszczaj i pisz tutaj, w grupie raźniej smile

28,163

Odp: Kobiety na zakręcie

Kaja77

Wysyłam Ci maila smile

28,164

Odp: Kobiety na zakręcie

Cześć.
Jak się czujecie po wichurach?
U nas coraz częściej pojawiają się trąby powietrzne.

28,165

Odp: Kobiety na zakręcie

Cześć Nino

Uff... bo już myślałam, że zamknęli Zakręt smile

U mnie na szczęście spokojnie.

28,166

Odp: Kobiety na zakręcie

Zakret zwolnil tempo, i to chyba dobry znak. U mnie upalne lato, takie jakie lubie. Mile lato, pracuje, ale jest tez czas na wyjazdy i inne atrakcje. W malzenskim stadle dobrze. Tak ze burz ani chlodu nie ma ani w domu ani w przyrodzie. Nieodmiennie zachwycam sie bujnoascia tutejszej natury. Kazde okno wypelnione zielonoscia, ale jeszcze miejsce i na slonce i niebo, chmury i calkiem pokazny fragment jeziora. Ale  najlepiej mi w takie dni na zewnatrz, korzystam ile tylko sie da z przychylnej pogody i spedzam mniej czasu w domu. Jednak jestem choc na chwile na forum co jakis czas i czytam. Tak ze jesli stara lub nowa zakretka potrzebuje cos omowic, niech smialo pisze.

28,167

Odp: Kobiety na zakręcie
renatta napisał/a:

Zakret zwolnil tempo , i to chyba dobry znak. U mnie upalne lato, takie jakie lubie. Mile lato, pracuje, ale jest tez czas na wyjazdy i inne atrakcje. W malzenskim stadle dobrze. Tak ze burz ani chlodu nie ma ani w domu ani w przyrodzie. Nieodmiennie zachwycam sie bujnoascia tutejszej natury. Kazde okno wypelnione zielonoscia, ale jeszcze miejsce i na slonce i niebo, chmury i calkiem pokazny fragment jeziora. Ale  najlepiej mi w takie dni na zewnatrz, korzystam ile tylko sie da z przychylnej pogody i spedzam mniej czasu w domu. Jednak jestem choc na chwile na forum co jakis czas i czytam. Tak ze jesli stara lub nowa zakretka potrzebuje cos omowic, niech smialo pisze.

Dziękuję, renatto ! To ja się wypowiem, jako zaproszona, ale już_poza_zakrętem. smile

Tak, to zwolnione tempo to ... bardzo dobry znak! I ... precyzyjnie uzasadniasz dlaczego. I ... wyznaczasz cele ! smile

Pozdrawiam!

28,168

Odp: Kobiety na zakręcie

Cześć Rena

A już się bałam, że te pustki to na zawsze. Dobrze, że jesteś i że Twoje zakręty już złagodniały smile
Lubię czytać o okolicznościach Twojej kanadyjskiej przyrody i o Twoim wewnętrznym świecie.
Ja teraz rozrabiam gdzie indziej wink Mają tam ze mnie niezły ubaw, a i ja przy tym leczę się przez humor i zabawę.

Słoneczne uściski dla Ciebie i wszystkich Zakrętek smile

28,169

Odp: Kobiety na zakręcie

Cześć
Dalej wypoczywacie ,  czy ciężko pracujecie?
Ja dwa dni miałam wolne . Poleniuchowałam nad morzem.
Do tego codziennie jeździmy nad jeziora , mamy ich sporo do wyboru.

Czereśnie i wiśnie już mam w słoikach . Ogórki już też  się zaczęły .

Endi ty pewnie szalejesz na działce z przetworami. ?
Silky jak tam aparat,? u mnie różnica jest ogromna .
Mussuka wróciłaś już z wojaży?
Monia czemu się nie odzywasz?
Operacja zaglądasz tu jeszcze?
Lilka co u ciebie?
Renata u ciebie wszystko w porządku?

28,170

Odp: Kobiety na zakręcie

ja pracuję sobie w ogordku, w pracy i w zyciu
psa jeszcze nie ma
urodzi się pod koniec sierpnia
chyba wezmiemy dwa
zeby im razniej bylo

wczoraj zebralam 40 pomidorow
wink
taka ja

28,171 Ostatnio edytowany przez Lilka787 (2016-07-30 11:49:22)

Odp: Kobiety na zakręcie

Cześć
Mój odpoczynek nad morzem właśnie dobiega końca. Pogoda była wspaniała,  słońce, plaża i kąpiele w spienionych falach.
Pozdrowienia znad Bałtyku dla wszystkich Zakrętek smile

PS
Przed wyjazdem sporządziłam dżem truskawkowy i mrożonki z truskawek,  agrestu i jagód. W tegorocznych planach mam jeszcze sok wiśniowy,  z czarnego bzu,  mrożonki z jeżyn i kiszone ogórki.

28,172 Ostatnio edytowany przez AiR7 (2016-08-01 15:33:59)

Odp: Kobiety na zakręcie

Kochane zakręcone smile

Podjęłam wyzwanie i postanowiłam przeczytać wątek od początku. Jestem gdzieś na 60 stronie smile I chciałabym Wam powiedzieć, że chyba jesteście tym czego mi teraz najbardziej potrzeba ! Bardzo Wam dziękuję za możliwość poznania Was, bo z każdą stroną stajecie mi się coraz bliższe... smile  Choć uwagi nie są skierowane bezpośrednio do mnie to chętnie z nich korzystam, bo bardzo mi pomagają.  Obecnie przeżywam to co MoniaCo (mniej więcej na przełomie lipca 2012) pewnie teraz jesteś już inną kobietą, ale o tym dowiem się za jakieś 700 stron.  Mleko się rozlało, padalec poszedł po ponad roku zastanawiania się ... od rozwodu minęło dwa tygodnie a ja całkiem niedawno dowiedziałam się o suczy (to określenie najbardziej mi się podoba) . Są dni, kiedy jestem w totalnej rozsypce, ale dzięki Wam rozumiem wiele rzeczy.
End_Aluzja jesteś fantastyczną kobietą i pozwól, że skorzystam z Twoich opowieści tak jakby były skierowane do mnie smile
Ps. Twój pomysł z obcięciem guziczków w koszulach jest genialny, a zostało ich jeszcze sporo w szafie nie wiedzieć czemu smile

28,173

Odp: Kobiety na zakręcie
AiR7 napisał/a:

Kochane zakręcone smile

Podjęłam wyzwanie i postanowiłam przeczytać wątek od początku. Jestem gdzieś na 60 stronie smile I chciałabym Wam powiedzieć, że chyba jesteście tym czego mi teraz najbardziej potrzeba ! Bardzo Wam dziękuję za możliwość poznania Was, bo z każdą stroną stajecie mi się coraz bliższe... smile  Choć uwagi nie są skierowane bezpośrednio do mnie to chętnie z nich korzystam, bo bardzo mi pomagają.  Obecnie przeżywam to co MoniaCo (mniej więcej na przełomie lipca 2012) pewnie teraz jesteś już inną kobietą, ale o tym dowiem się za jakieś 700 stron.  Mleko się rozlało, padalec poszedł po ponad roku zastanawiania się ... od rozwodu minęło dwa tygodnie a ja całkiem niedawno dowiedziałam się o suczy (to określenie najbardziej mi się podoba) . Są dni, kiedy jestem w totalnej rozsypce, ale dzięki Wam rozumiem wiele rzeczy.
End_Aluzja jesteś fantastyczną kobietą i pozwól, że skorzystam z Twoich opowieści tak jakby były skierowane do mnie smile
Ps. Twój pomysł z obcięciem guziczków w koszulach jest genialny, a zostało ich jeszcze sporo w szafie nie wiedzieć czemu smile

Cześć AiR7
Powodzenia życzę
Czytaj dalej, na pewno ci się przyda.

28,174

Odp: Kobiety na zakręcie

Czesc,

Ja juz tez po czesci urlopu. Bieszczady zachwycily nas totalnie wszystkim, tam jest jeszcze tyle nieskazonych ludzka obecnoscia miejsc:) Pogode mielismy cudna, sloneczna i goraca, raz burze zlapalismy w lesie i troche strachu sie najedlismy. Poza strachem obzeralismy sie jagodami, malinami prosto z krzaczkow w ilosciach hurtowych, pstragami z potokow, serami wedzonymi, plackami po bieszczadzku, jakimis ukrainskimi specjalami i co najlepsze - jajecznica z jaj od chlopa:) Wrocily smaki dziecinstwa.

Poloniny schodzone, nogi poobdrapywane, opalenizna zlota a mysli oczyszczone po 3 tygodniach bez telewizji. Chyba przeniose ten zwyczaj na caly rok i daruje sobie wszelkie "wiadomosci". Swiat od razu pieknieje. A jacy mili ci ludzie na podkarpaciu, bardzo serdeczni, gadatliwi  i usmiechnieci.

Nakupilismy duuuzo miodu i pylku pszczelego, bedziemy sie jesienia zapylac;) w celach odpornosciowych.

Od tygodnia juz pracuje ale rozjazdowo, teraz jestem na miejscu a za tydzien kolejny wypad, tym razem Grecja. Lato finskie nadal cieple i sloneczne, jezioro juz jak wanna takie cieple, korzystamy codziennie.

To tyle ode mnie, wracam do obowiazkow.

Pozdrowienia dla wszystkich Zakretek.

28,175

Odp: Kobiety na zakręcie

To i ja odbiję swoją kartę obecności :-)

witajcie, witaj AiR7 i rozgość się!

u mnie było ostatnio znów trochę zawirowań. Kolejne 2x2 tygodnie ciszy ze strony kolegi małżonka, z krótką tygodniową przerwą. Za niecałe 2 tygodnie jedziemy na wakacje - czułam, że muszę przerwać tę ciszę, bo jakoś "trzeba" się przygotować do wyjazdu

z biegiem czasu coraz bardziej widzę dzielące nasz różnice... mam wrażenie, że chyba coraz mniej mi na tym wszystkim zależy...  jeszcze tu jestem.... wszystko staje się takie jakby bardziej płaskie... w okresach gdy jest "ok" (z premedytacją pisane w cudzysłowie) codzienność jest w porządku, zgrywamy się organizacyjnie. ALE - brak mi tego CZEGOŚ, nie czuję pozytywnych emocji, brakuje mi jego słów, gestów, zainteresowania moją osobą. Jakbyśmy byli współlokatorami, których łączy dodatkowo dziecko, sex i kredyty.
Wystarczy jednak, że zrobię coś co jemu się nie podoba i zapada cisza. Potem przebieg zdarzeń jest wciąż taki sam. Patrząc na okres 2012-2016, rok 2016 jest stosunkowo spokojny- od marca do teraz tylko jedna awantura, 5 tygodni ciszy - TAK, notuję to :-(
Ale i te okresy "ok" są mniej intensywne
nie wiem jak to określić, ale wszystko staje się coraz bledsze...
Jestem uzależniona/niedojrzała emocjonalnie/zbyt słaba? Nie pozwalam sobie pomóc bo jakakolwiek wyciągnięta do mnie ręka oznacza "postawienie się jemu" - a kto, jak nie on zna mnie najlepiej, więc ON zna prawdę, jaka jestem na prawdę, nikt inny = on ma rację :-(
niby się z tym nie godzę, ale nie umiem inaczej, nie umiem się przeciwstawić - w obliczu jego osoby nie umiem uznać i utrzymać tezy, że JESTEM DOBRYM CZŁOWIEKIEM. Niby to wiem, ale... Gdy on jest obok, gdy uprawia swoje okropne monologi, ja przestaję ufać swoim uczuciom, temu co czuję, co myślę. Bo skoro on się tak przeze mnie czuł, to znaczy, że ja mu to zafundowałam - świadomie bądź nie. Teraz muszę się bardziej postarać...
Tyle relacji z frontu, komentować nie trzeba - wiem, sama się sobie dziwię dlaczego na to pozwalam - jakbym nie umiała samodzielnie myśleć...

Wszystko inne co robię to tematy zastępcze, aktywności które odciągają moją uwagę od rzeczywistego problemu. Próby zagłuszenia siebie i udowodnienia samej sobie, że przecież jest ok
Pracy w swojej pracy praktycznie nie mam od kilku miesięcy, kasy w związku z tym również pozostało jakieś 25% z tego co było. Niestety, ma to odzwierciedlenie w relacjach małżeńskich :-(

Endi - widzę, że Cię poniosło z psem ;-) jednego będzie Wam łatwiej wychować, znaleźć z nim bliższy kontakt. Może drugiego za jakiś czas?

Mój aparat ma się dobrze, ale walka z dołem nie jest łatwa. Przestawianie zębów idzie powoli. Góra jak była tak i jest prosta, dół powolutku. Póki co nie natrafiłam jeszcze na nic, czego nie byłabym w stanie zjeść ;-)

A widziałyście jak się Pytajka "wylaszczyła" - że tak użyję określenia, którego nie lubię? Byłam przez moment na FB to zdążyłam zauważyć jaka laska :-)

Mussu - te jaja "od chłopa" ;-) ja tam wolę wiejskie, od kury. TV też praktycznie nie oglądam - zamula i ogłupia. A przy obecnej sytuacji politycznej już w ogóle.

Przetworów żadnych nie robiłam - nie bardzo mam gdzie trzymać. Za to poszalałam z wypiekami. Gdybym wygrała w totka (a nie gram;-)) to założyłabym taką małą cukiernię, o której kiedyś tu rozmawiałyśmy. Nazwałabym ją "FANABERIA"

Pogoda dziś deszczowa, czuję już wrzesień za pasem...

Miłego popołudnia dla WSZYSTKICH!!

28,176

Odp: Kobiety na zakręcie

Witajcie przy porannej kawie

Przypomniało mi się, że któraś z Was pytała kiedyś o lekki sernik na zimno? Lilka? Ninka?

Coś Wam podrzucę. Nie są to co prawda serniki, ale też białe i też na zimno. Krem z białej czekolady robi u mnie ostatnio furorę - jest przepyszny!!
na stronie mojewypieki.com wyszukajcie przepisy:
- Ciasto z musem z białej czekolady i truskawkami
- Tarta niebo

smacznego!

28,177

Odp: Kobiety na zakręcie

Oj silky, silky, wiesz, ze z tej maki chleb juz nie wyrosnie ale jeszcze okruchy zostaly i tym sie zywisz. Trudno, taka Twoja decyzja, odejscie jest ciezkie i niesie wiele konsekwencji za soba wiec rozumiem dlaczego jeszcze w tym tkwisz. Z drugiej strony tak sobie mysle, minelo, jak piszesz juz 4 lata tej hustawki, teraz jestes o 4 lata starsza, za nastepnych 4 bedziesz jeszcze starsza i smutniejsza i z mniejszymi szansami na szczescie w zyciu. Potem stuknie 40 i zaczna sie teksty o ryczacej czterdziestce, niewidzialnosci i takie tam. A on sie nie zmieni, jesli to na gorsze. Albo cos/ktos Was rozdzieli bez Twojego wplywu na to.

Musisz to sobie kiedys dobrze przemyslec i zrobic bilans. Czy warto czekac na cud. Mozesz tez ewentualnie przybrac postawe typu olewczego: on niech sobie stroi fochy i mamrocze cos pod nosem, Ty to wypuszczasz szybciej niz wpuszczasz i robisz swoje. O ile tak potrafisz. Ja nie umialabym, ale znam takie osoby, ktore do perfekcji w takim zlewaniu partnera doszly. I zyja jakby razem a obok.

Pytajce jak najbardziej stan panienski;) sluzy. Odciela toksyne i odzyla jak podlany kwiatek.

Odnosnie jaj od chlopa to wlasnie byly takie od wolno biegajacych kurek, tych, ktorych lisy nie zdolaly ukatrupic (jak sie dowiedzialam od chlopa i jego polowicy:) zatem jajecznica byla idealnie taka pomaranczowa jak u mojej babci bywala, pychota:) Do tego wiejski chlebek z maselkiem, salatka z pomidorow malinowych (tutaj nie ma:((, kwarta kefiru i mozna bylo ruszac na podboj polonin i innych wzgorz.

Aha, nie wspo,mnialam jeszcze, ze po drodze zatrzymalismy sie na nocleg, z powrotem nawet na dluzej u mojego brata i u rodzicow. To bylo ich pierwsze spotkanie z Krecikiem i w duzym zaskoczeniu przyznaje, ze przebieglo nader milo. Moj tata polubil oprocz Krecika rowniez naszego pieska, pomimo tego, ze zostal ostrzegawczo dziabniety w reke. Przez psa. Mama wygladala na bardzo ucieszona i nie czynila nikumu zadnych wstretow i wtretow apropos wieku czy przynaleznosci partyjnej. W sumie to fajnie, ze ten etap zaliczony i mozemy juz smialo pozdrawiac sie i zdawac relacje z zycia rodzinnego:)

Kulinarnie mam pytanko: jaka salatke mozna zrobic ze skladnikow: ogorki gruntowe, papryka biala, pomidory typu beef czyli takie ogromne, arbuza? Mam tez szczypiorek, bazylie, cebule roznista, jajka (niestety od "wolno" spacerujacych na smyczy kur no i co nieco innego tez sie znajdzie albo dokupie. To mialaby byc salatka dodatek do marynowanych w cytrynie, panierowanych wiorkami kokosowymi piersi kurzych pieczonych w piecu (ma byc light and fit). Jak macie jakies pomysly to rzucajcie smialo nimi we mnie:)

28,178 Ostatnio edytowany przez Lilka787 (2016-08-03 14:49:08)

Odp: Kobiety na zakręcie

Witaj Silky, to ja pytałam, dziękuję.

28,179

Odp: Kobiety na zakręcie
Lilka787 napisał/a:

Witaj Silky, to ja pytałam, dziękuję.

hej, dlaczego edytowałaś?
nie wzięłam sobie tego do siebie ;-)
tak, też się czasem zastanawiam co sprawia, że tkwię w tym, w czym tkwię
że przecież nie tak to sobie wszystko wyobrażałam
że czytając i patrząc na to wszystko z boku wydaje się to pozbawione sensu
bo niby silna kobieta jestem, wykształcona, zaradna... a tu takie bagno i to jak się zachowuję w stosunku do M, kim się staję gdy on stoi nade mną - zupełnie inna osoba :-(
itd. itd. itd.

28,180 Ostatnio edytowany przez nina1234 (2016-08-03 16:56:43)

Odp: Kobiety na zakręcie

Cześć dziewczyny.
Silky , mam nadzieję, że kiedyś będziesz szczęśliwa obojętnie czy sama czy z kimś.

Ja dzisiaj ledwo żyję, tyle pracy miałam.  Odpocznę trochę i jadę nad jeziorko popływać.
Mój mąż też mnie od wczoraj trochę wnerwia.

28,181

Odp: Kobiety na zakręcie

Silky edytowałam, bo stwierdziłam, że moje słowa niczego nie zmienią.

Jeśli kiedyś uda ci się wyrwać z niewoli, to dopiero wtedy ujrzysz co straciłaś przez takie życie i gorzko z żalu zapłaczesz, bo czasu nie cofniesz.

Dziewczyny moje przesłanie jest takie: nigdy, ale to nigdy nie rezygnuj z siebie w żadnej dziedzinie, bo to drogo kosztuje.

Mussu rządzi.

28,182 Ostatnio edytowany przez renatta (2016-08-04 03:25:00)

Odp: Kobiety na zakręcie

Jestem i ja. Lato w pelni i biore je sobie garsciami.

Silky moze byc tak, ze  Twoj  maz ma duzo pretensji i leku, bo dostrzega, ze Tobie jest zle, tylko byc moze nie wie, co ma z tym zrobic i robi co uwaza za pomocne (na przyklad wyglasza monologi:-). Jesli zalezy Ci na rodzinie, to moze jeszcze szukaj Waszego kodu, w sensie jezyka porozumienia mozliwego dla obydwu stron  i wymagaj zmian,  takich, by Twoje emocjonalne potrzeby zostaly zaspokojone. My kobiety, gdy nie mamy zaspokojonych emocjonalnych potrzeb, powoli umieramy. Dlatego w zwiazkach zwykle to kobieta jest strona inicjujaca zmiany (choc nie zawsze) i jest to naturalne.

Jesli  niezaleznie od Waszych relacji Twoj maz jest wartosciowym czlowiekiem - jest odpowiedzialny, dotrzymuje slowa, nie klamie,  ma honor, ma stabilny system wartosci, to warto pracowac nad tym kodem. Ale jesli nie, to lepiej odpuscic.

Pozdrowienia dla wszystkich Zakretek

28,183 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2016-08-04 10:07:56)

Odp: Kobiety na zakręcie

No to ja napisze z perspektywy kobiety, ktora byla w kilku zwiazkach i dwoch malzenstwach, obecne trwa i ma sie dobrze. Na podstawie swoich doswiadczen ale i czesciowo obserwacji innych osob i zwiazkow uwazam, ze w sytuacjach trudnych nalezy probowac, pracowac, rozmawiac, zmieniac ale nalezy tez dac sobie limit czasowy. Np. jesli po roku nic sie nie zmienia i nadal idziemy w dwie rozne strony, to jest juz spora szansa, ze nic sie nie zmieni i przez nastepne lata. Ale ok, dajemy kolejna - ostatnia - sobie, jemu, nam szanse, znow walczymy, rozmawiamy, naprawiamy. I mija nastepny rok - jesli jest bz. to czas powiedziec sobie i nam stop.

Ja widze teraz jak na dloni, jak wiele roznilo mnie z eksem, oczywiscie nie widzialam tego na poczatku, byl okres miodowy a schodki zaczely sie po jakims roku, dwoch, trzech wspolnego zycia - coraz wyzsze i coraz wiecej. Moge teraz smialo napisac, ze w polowie naszego zwiazku (bylismy razem 10 lat) juz nie czulismy wiele do siebie, laczyly nas raczej zobowiazania, wspolny dom, przyzwyczajenie, rutyna, niechec do zmian (czytaj lenistwo i obawy przed nowym). I tak po tych 5-6 latach malzenstwa zaczelismy staczac sie juz po rowni pochylej, wina obustronna, nie winie tu tylko jego. Ostatnie 2-3 lata to nawet juz brak seksu (nie liczac czegos tam szybko i bez zadnej ochoty). I ile mysmy sie po drodze narozmawiali, naklocili, naprosili, naobiecywali, zaczynali od poczatku itd. Miesiac byl po takiej rewolucji ok, a potem znow 11 miesiecy do dupy. Na szczescie potrafilam wreszcie z tej rowni zeskoczyc, bo dzisiaj nie wiem czy jeszcze mialabym odwage i sily to zrobic.

6 lat z fragmencikiem odkad jestem z Kretem i nasze wloskie malzenstwo nie wymaga tych samych rozmow do switu, przeplakanych nocy (jeszcze ani razu nie zdazylo mi sie), reform i odbudowy jeszcze raz i jeszcze raz. Sa klotnie (i to jakie) ale nie raniace gleboko w serce, raczej wyrzucenie mysli i emocji tu i teraz. Sa ciche momenty ale nie powodujace bolu glowy i niecheci do bycia pod jednym dachem, takie bardziej - daj mi teraz spokoj, chce byc sama, przejdzie mi to sie przytule. Rzadko sie rozstajemy, najdluzej to tydzien dotychczas a nie dzialamy sobie na nerwy, nie draznimy, nie nudzimy soba. Lubimy wyjezdzac razem, byc razem, milczac albo bawiac sie wspolnie. To calkiem inny zwiazek niz moj poprzedni.

Chodzi mi o to, ze nawet gdybym przenicowala eksa na druga strone, nigdy, przenigdy nie czulabym sie tak dobrze z nim i nie miala tak udanego malzenstwa jak z Kretem. To nie moja ani eksa wina, to wina niedopasowania sie dwoch osob. Dziekuje Bogu czy komus tam, ze w pore to zrozumialam, przerwalam i nie zmarnowalam kolejnego beznadziejnego roku albo lat koegzystujac z nim w smutnym i dretwym malzenstwie. Dzis mialabym nadal smutne oczy (Kret powiedzial kiedy sie poznalismy, ze mam ladne ale smutne oczy), moze wiecej zmarszczek niz mam i poczucie zle przezytego zycia. A jak jest teraz to same wiecie z moich postow.

To takie moje refleksje nad tym ile razy i ile czasu nalezy probowac i probowac i probowac i dawac kolejne szanse.

28,184

Odp: Kobiety na zakręcie

Dlatego właśnie Mussu rządzisz smile I jesteś dla mnie niezbitym dowodem, że można żyć w pełni.

28,185

Odp: Kobiety na zakręcie

a ja czytam twoje wpisy Silky, obserwuje twoje aktywności i podziwiam, ile masz w sobie i jak potrafisz sobie radzić, z tym, co trudne
Widze wiele pieknych, twórczych przestrzeni, które zagospodarowujesz, odwage bycia sobą niesamowite podejście i cierpliwośc do młodego, umiejętnośc oddania się pasjom i spełnieniom
i myślę, że to wszystko - paradoksalnie, daje ci siłe, by tkwić w tym, w czym jesteś

bo przeciez Silky - nie licząc relacji z Twoim mężem - to przeciez w każdej innej sferze zycia jestes szczęsliwą, spełnioną kobietą.
A zatem w całym oromnie pieknego, kolorowego życia zawala tylko jeden element
i od ciebie zależy - na jakim poziomie "wazności" , w danym momencie - ten element jest.
Kiedy o nim piszesz, opowiadasz - to znaczy, że podskoczył lekko w górę i zaprząta ci głowę
sądzę jednak, że przez wiele czasu, nie on stanowi sedno i sens Twojego zycia
i taka strategia i bogactwo, które tworzysz wokól siebie, pozwalają ci przetrwać

i mussu ma rację pisząc, że dopóki nie przezyjesz niczego innego, to nie zrozumiesz, co tracisz teraz..

Bo tobie się wydaje, że lepiej być nie może - bo skąd masz wiedziec, czy lepiej być może? jak w innej relacji nie byłaś?

więc twój świat i twoje życie to najlepsze, co masz.. czyż nie?/

i nie ma sensu mysleć o tym, że marnujesz lata, bo spotkasz kogoś - jak mussu, i będziesz wtedy szczesliwa naprawdę i otworzą ci sie oczy
muusu tego doświadczyła i jej zycie uwierało ją tak, że była przekonana, że musi być coś lepszego.....i to ma;)

a ty Silky
ty mysl tylko o jednym -czy naprawdę, w tym twoim cudnym, mądrym , wypełnionym przyjaźniami i miłością zyciu twój mąż jest zawadą? czy kimś, kto tworzy i stanowi o jakości twojego życia?
czy on Ci uwiera? czy on cię wspiera
co z nim jest lepsze?
a co z nim jest gorsze, dlatego, bo on jest?
pewnie prędzej czy pózniej pojawi się moment,m w którym powiesz DOŚĆ

w którym plusy nie przysłonią ci już minusów
sądzę, że to kwestia czasu

bo z tego co mówisz, tówj mąż ciągle próbuje nowych sposob ów
az w końcu wymysli taki, który dla ciebie będzie granicą nie do przejścia...

a ja wiem Silky, że Ty umiesz wybrac to, co dla ciebie najlepsze
i jak będzie trzeba, to wybierzesz
poradzisz sobie

a teraz??
kiedy dzieją się te niefajne rzeczy, niefajne rozmowy, kiedy czujesz się żle - zadaj sobie pytanie - czy ja tego chcę? jesli się na to zgadzam, to znaczy, że tego chcę? czy chcę się tak czuć? czy tak jest mi ok? czy to w porządku, że tak się czuję?
CZY TO W PORZĄDKU WOBEC MNIE, ZE JA WYBRAŁAM I JA ZDECYDOWAŁAM O TYM, ŻE POZWOLĘ KOMUŚ TAK SIĘ TRAKTOWAĆ?

i wtedy będziesz wiedzieć
czy to Cię uwiera i jak bardzo

bo masz wybór, cały czas
twój mąż też

w mojej terapii mówi się:
Jeśli coś działa, rób tego więcej.
Jeśli coś nie działa, rób coś innego.
Jeśli coś się nie zepsuło, nie naprawiaj.

     

proste i banalne

Co działa Silky? czasami zmiana nie pojawia się wtedy, gdy odrzucasz, zmieniasz, odmiawiasz
czasami pojawia się wtedy,m gdy zmieniasz nacisk na częsci układanki
jesli dotychczas reagowałaś w okreslony sposób na zachowania męża - a to nie działalo - rób coś innego....

28,186

Odp: Kobiety na zakręcie

przepraszam Was za milczenie
Witam nowe Zakrętki
piszcie, czego potrzebujecie,
bede tutaj bywać przecież;)
cięzko się zebrać i skoordynować w natłoku wielu spraw;)

ale pamiętam o Was i traktuje jak serdeczne przyjaciółki
dajcie znać co u waszych dzieci po wakacjach? które zmieniają szkoły, które zmieniają swoje życie?
mój idzie na studia
do Wrocławia
wink
bardzo się cieszę
to będzie dobra szkoła zycia i samodzielności
uwazam, że 19-latki powinny opuszczac rodzinne domu i uczyc się żyć po swojemu...

28,187

Odp: Kobiety na zakręcie

Moje drogie panie, otoz kobieta istota wielofunkcyjna jest i basta!:) Dziesiaj pracowalam zawodowo z domu, mam taka mozliwosc od czasu do czasu. No i w trakcie tzw. pracy zawodowej (czytaj: maile, telefony, Excelle itp.) udalo i sie: zrobic dokladna depilacje tego i owego pod prysznicem, przyrzadzic "malenstwu" sniadanie , samej wypic espresso z croissantem, wywalic ogromny dywan do ogrodu do wyschniecia i wietrzenia (byl wyprany ale Kret za wczesnie przyniosl do srodka i zaczelo lekko woniec, zdjac, uprac i rozwiesic pranie, zrobic manicure i pedicure, skoczyc do sklepiku obok i kupic 5 kg truskawek, upiec ogromny biszkop (w zyciu mi taki pulchny i sterczacy nie wyszedl), udekorowac truskawkami i galaretka, zrobic cos a'la sos miesny z papryka i pomidoerami do penne, pojechac poplywac w jeziorze (bo z tego ruchu spocilam sie jak mysz), kupic spozywke na jutro, poczytac fejsa. No, to chyba wszystko co panmietam. Spacerow z psem nie licze, to z automatu idzie.

A moj "romantyczny" malzonek kupil mi po drodze do domu torbe swiezutkich kurek - tylko dla ,mnie:) bo wie, ze je uwielbiam a sa piekielnie drogie, a jeszcze nie zbieralismy nigdzie. Dolozyl wino biale polwytrawne i buziaka i znikl pod prysznicem. O, i taka to kobieca dola smile)

28,188

Odp: Kobiety na zakręcie

A to ladnie Mussu. Co robisz z kurek? ja tez mam swoje comfort food i M. o tym pamieta. Dzisiaj gdy przyszlam z pracy byly mule w sosie czosnkowo-pomidorowym i zimne biale wino. A tak w ogole to M. jest teraz taki, jakiego, poznalam, jakiego pokochalam.   Czasem mysle o tej erze psychofagii jak o zlym snie. Ale wiem, ze sen to nie byl i wcale nie chce o tym zapominac. Ale juz nie wypominam, nie mam potrzeby. I niech tak zostanie.  Wszytskie zakrecone pozdrawiam goraca.

28,189

Odp: Kobiety na zakręcie

Dzięki Rena, ja też pozdrawiam smile

28,190

Odp: Kobiety na zakręcie

Z kurek byla jajecznica w sobote, palce lizac, a potem dokupilismy jeszcze i zrobilam sos kurkowy do mieska/ryby/kalafiora (wybor dowolny). POszlismy tez pelni zapalu i optymizmu na grzyby w sobote i psinco - poza szkodliwymi nie znalezlizmy nic:( Albo za wczesnie jeszcze albo bedzie to bezgrzybowy sezon. Kilka sztuk tylko udalo sie Kretowi tego lata znalezc i ususzyc, ale na swiateczne potrzeby to za malo.

Mule oraz wszystko co w wodzie zyje, a ryba nie jest, omijam szerokim lukiem:) Zupelnie nie moje klimaty. Za 3 dni urlop i jazda na Kreta a ja jakos nie czuje w ogole jeszcze podniecenia ani goraczki wyjazdowej. Moze dlatego, ze tutaj czas urlopow powoli dobiega konca, w przyszlym tygodniu ruszaja szkoly i jakos tak juz jesiennie w sklepach sie robi?

Apropos szkol, dobiegly wreszcie konca 2-letnie roboty przy nowej szkole, ktora wybudowano obok nas po wyburzeniu poprzedniej, mocno juz wiekowej. Pamietam jak mi smutno bylo gdy wyburzali tamten gmach, bo wsrod ruin byla tez klasa naszej malej. No i tyle wspomnien z tamta szkola sie wiazalo, spotkania rodzicow, wystepy, przedstawienia swiateczne.. a zostala kamieni kupa. Potem dwa lata rozkopow, wybuchow, stawiania nowych scian, zamkniety jeden przystanek i kawalek chodnika obok nas, baraki robotnicze przed oknami , ogolnie malo ciekawie to wygladalo.
A w piatek poszlismy zobaczyc co powstalo, bo juz baraki uprzatnieto i jest dostep do placu wokol szkoly. Zrobilismy oczy jak spodki i duze WOW. Takie cacko powstalo, ze az chce sie tam chodzic pograc w kosza albo inne zabawy pouprawiac. Sliczna i ta szkola z zewnatrz (jest tez teraz i przedszkole i przychodnia dla dzieci) i teren zabaw dookola niej. Wszystko fajnie wkomponowane w zielen dookola.
Mala zla chodzi, ze juz do tej szkoly nie pojdzie, bo to tylko podstawowka:)

jak zrobie fotki, to wrzuce na fejsa:)

28,191

Odp: Kobiety na zakręcie

dzień dobry..................... wooooow   Wy nadal tu ?   super big_smile pozdrawiam Was wszystkie nowe i mniej nowe   big_smile  big_smile  big_smile

28,192

Odp: Kobiety na zakręcie
Malwina69 napisał/a:

dzień dobry..................... wooooow   Wy nadal tu ?   super big_smile pozdrawiam Was wszystkie nowe i mniej nowe   big_smile  big_smile  big_smile

Cześć Malwina, fajnie , że zajrzałaś.
U ciebie wszystko w porządku?

Ja dzisiaj siedzę i robię ogórki.

28,193

Odp: Kobiety na zakręcie

Witaj Malwinko, miło mi Cię poznać smile

28,194

Odp: Kobiety na zakręcie

Wszystkie Panie witam...... nie zaglądam tu bo praktycznie nie mam jak( 500+ i te sprawy).... i kompletny brak czasu.... Generalnie u mnie wszystko w porządku poza małymi drobiazgami jeśli porównam to co było i to co jest.. ;-)... Odpukać w niemalowane...... jest ok....    Postaram się wygospodarować jakiś wieczór i nadrobić kilkadziesiąt stron   ;-)))))) Mam nadzieję,że poczytam o dobrych finałach, dobrych rozwiązaniach i samych happy endach............

28,195

Odp: Kobiety na zakręcie
Malwina69 napisał/a:

dzień dobry..................... wooooow   Wy nadal tu ?   super big_smile pozdrawiam Was wszystkie nowe i mniej nowe   big_smile  big_smile  big_smile

Malwinka:) Jak milo:) wroc do nas na chwile, przysiadz sie i opowiadaj o wakacjach, wnusiu, o sobie. Co chcesz to powiesz:) Ja dzis cos nie mam weny, bo zle spalam. Kret bedzie sobie musial inne lokum znalezc, bo jego chrapanie mnie kiedys wykonczy. Albo ja jego w napadzie szalu o 2-giej rano. Od razu uprzedzam, ze korki do uszu ani przewracanie go na bok niewiele pomagaja.

Zatem ziewajac zabieram sie do roboty.

Sprobowalam w tym roku zrobic tez pare ogorkow malosolnych, tak na zabek, w malym gliniaku. Dzis drugi dzien siedza w zalewie, zobaczymy czy sie udaly.

28,196

Odp: Kobiety na zakręcie

Mussu o chrapaniu faceta obok wiem wszystko..... gehenna... ja zwijam się nieraz w połowie nocy...........i przenoszę do innego pokoju... a wraz go słyszę za podwójnymi drzwiami.....
Wnuczek idzie do 1 klasy !!!!   taaadam.... spędziłam w nim dwa tygodnie urlopu( mąż nie ma ani dnia wolnego więc mój urlop w  domu ale za to w jakim doborowym towarzystwie)..... było super....tylko błyskawicznie mi minął.... Dla mnie wreszcie nadszedł czas w którym myślę o przyziemnych sprawach, o kwiatkach, firankach i piedółkach... lubię ten stan rzeczy....łapię wtedy równowagę.. ... Dam radę?  dam.....

28,197

Odp: Kobiety na zakręcie
Malwina69 napisał/a:

Mussu o chrapaniu faceta obok wiem wszystko..... gehenna... ja zwijam się nieraz w połowie nocy...........i przenoszę do innego pokoju... a wraz go słyszę za podwójnymi drzwiami.....
Wnuczek idzie do 1 klasy !!!!   taaadam.... spędziłam w nim dwa tygodnie urlopu( mąż nie ma ani dnia wolnego więc mój urlop w  domu ale za to w jakim doborowym towarzystwie)..... było super....tylko błyskawicznie mi minął.... Dla mnie wreszcie nadszedł czas w którym myślę o przyziemnych sprawach, o kwiatkach, firankach i piedółkach... lubię ten stan rzeczy....łapię wtedy równowagę.. ... Dam radę?  dam.....

dasz rade:) fajnie sie Ciebie taka czyta:) fajnie, ze znow piszesz o Misku maz.

alez ten czas pedzi, dopiero pamietam jak pisalas o malutkim wnusiu a tu juz szkola.

Moja mala tez mi przypomniala jak duza juz jest wczoraj, nagle na spacerku z psiakiem zaczela o wyborze liceum gawedzic - a ja w szok! Jakie kurna liceum, za wczesnie chyba o tym mowic:)) Akurat, to ostatnia klasa gimnazjum. Starsznie sie te dzieciaki szybko starzeja:)

Ja sie nie zwijam Malwina, ja wykopuje czasem Kreta na dol i masz racje, stamtad tez go slysze a pies pol nocy warczy obok niego, chyba dla towarzystwa:)) Zapowiedzialam, ze albo skonsultuje sie z lekarzem badz farmaceuta albo na sezon jesienno-zimowy przeniesie sie na stale na kanape w salonie. Ja niewyspana jestem gorsza niz stado os bez krolowej w gniezdzie.

28,198

Odp: Kobiety na zakręcie

Uwielbiam z nim spać ale wysypiać się jeszcze bardziej  big_smile....
Oprócz normalnego wkurzania ... jest ok.. Miałam okazję przekonać się ,że potrafi się zastanowić czasami, wpaść w stan refleksyjny, wyciągnąć wnioski... owszem moja ciężka praca nad tym stanem rzeczy... masa straconego zdrowia... ale skoro chwilami zatrybia to znaczy, że opłacało się....  Ja NIGDY nie zapomnę i nigdy nie przestane się bać... ale opanowałam te emocje i prawie oswoiłam na tyle,że  całkiem dobrze funkcjonuje....  Te wszystkie Kobiety z którymi los mnie tu zetknął nauczyły mnie , bardzo ważnej rzeczy ( a było pooood górkę.. oj było) że numerem jeden jestem JA...... i to działa...  ja już jestem w momencie życia kiedy nie boję się zostać bez niego.. ( pamiętacie mój kredyt)... W razie czego dam radę... starczy mi... owszem różowo nie będzie ale przynajmniej mogę sobie pozwolić na taki krok.. a to dodaje mi sił, pewności siebie i daje przestrzeń..... JUŻ nie jestem pod ścianą, w klatce... i to jest piękne.....

28,199

Odp: Kobiety na zakręcie
Malwina69 napisał/a:

Uwielbiam z nim spać ale wysypiać się jeszcze bardziej  big_smile....
Oprócz normalnego wkurzania ... jest ok.. Miałam okazję przekonać się ,że potrafi się zastanowić czasami, wpaść w stan refleksyjny, wyciągnąć wnioski... owszem moja ciężka praca nad tym stanem rzeczy... masa straconego zdrowia... ale skoro chwilami zatrybia to znaczy, że opłacało się....  Ja NIGDY nie zapomnę i nigdy nie przestane się bać... ale opanowałam te emocje i prawie oswoiłam na tyle,że  całkiem dobrze funkcjonuje....  Te wszystkie Kobiety z którymi los mnie tu zetknął nauczyły mnie , bardzo ważnej rzeczy ( a było pooood górkę.. oj było) że numerem jeden jestem JA...... i to działa...  ja już jestem w momencie życia kiedy nie boję się zostać bez niego.. ( pamiętacie mój kredyt)... W razie czego dam radę... starczy mi... owszem różowo nie będzie ale przynajmniej mogę sobie pozwolić na taki krok.. a to dodaje mi sił, pewności siebie i daje przestrzeń..... JUŻ nie jestem pod ścianą, w klatce... i to jest piękne.....

I czy nie zyje Ci sie, oddycha i mysli o wiele lzej i przyjemniej dzieki takiemu nastawieniu?:) Prawde powiedziawszy, zadna z nas nie ma 100% gwarancji ani tez jakiegokolwiek wplywu na to czy ja ten ukochany kiedys zdradzi albo zostawi czy nie. Ale zyc codziennie zamartwiajac sie o to byloby koszmarem.

Ja za dwa dni lece sama z mala na Krete, Kreta zostawiam samego (psa nie liczac) na tydzien. I ani cienia podejrzen. Potem on we wrzesniu poleci do rodzicow tez na tydzien, bedzie z pewnoscia spotykal sie tez ze swoimi kolegami i kolezankami szkolnymi, skocza do hospody na piwko, tez nie boje sie, ze cos mu odwali. A jesli tak, to jego strata. Ja sobie rade dam, jestes to jestes a jak Cie nie ma... pamietasz ten przeboj?;)

ale najpierw do lekarza od nosa zaprowadze albo sama mu te przegrody naprostuje, recznie:)

28,200

Odp: Kobiety na zakręcie

Oczywiście ;-)   tylko trzeba być tak przebojową Kobietą jak Ty  Mussu...:D  ja miałam trudności... i ciężko to wszystko przeszłam. To trwały ślad na mojej duszy. Tylko czas mi podał rękę i sprawy pomalutku poukładały się na tyle, że przynajmniej nie kręci mi się film znajomej treści..... Moja uwaga jest skupiona na wielu innych , nawet błahych sprawach...

28,201

Odp: Kobiety na zakręcie

Malwinka, nie jestem zadna przebojowa kobieta tylko potwornie leniwa i nie lubie dokladac sobie roboty i zmartwien na zapas:) No i mialam to szczescie nie doswiadczyc co to zdrada, strach, niepewnosc. Moze bym inaczej reagowala gdybym cos takiego przezyla.

Malwina, a jak sie nazywa lekarz od chrapania? Wystarczylby laryngolog na poczatek? Bo to moze byc cos z przegroda nosowa podobno.

28,202

Odp: Kobiety na zakręcie

Raczej laryngolog. Przynajmniej od niego bym zaczęła.

Kurka wodna, mam dwa wesela pod rząd... jedno z nich syna Miśka. ... wrrrrrrr szukam sukienki... maasakra.. nic mi nie pasuje.. jak szukałam sukienek do pracy, na co dzień to widziałam same wizytowe.. jak szukam wizytowych są same codziennie.. (w sensie mam na myśli te co mi w oko wpadają)..... ale to jak zwykle... kobieta muuuusi się nachodzić.. i naszukać......

28,203

Odp: Kobiety na zakręcie

Hej dziewczyny smile

Malwinka, jak miło poczytać, że u Ciebie wszystko w porządku.
O a my właśnie wczoraj wróciliśmy z wesela siostry Motylka. Było trochę z przygodami, bo w piątek wieczorem mieliśmy jechać do Koszalina, jak Motylek wróci z pracy. Czekam, czekam, a tu telefon : kochanie utopiłem samochód sad
Była ulewa, wjechał w jakich potok co to płynął ulicą i pozamiatane sad kable jakieś namokly i się auto zbuntowało.
No i nie mamy transportu. Pozostał pociąg. Sobota rano cztery godziny na stojąco w przepełnionym pociągu.
Miałam godzinę, żeby zrobić się na człowieka i pędem na ślub i  wesele smile
Impreza dwa dni trwała. Wczoraj wrócilśmy, a ja jeszcze dziś dogorywam.
Mieliśmy jechać pod namiot nad jezioro, ale na razie ani pogody ani auta sad
W ogóle kapryśne to lato w tym roku.

A tak poza tym to mamy remont kuchni robiony przez Motylka na raty ( czyli po godzinach). W domu chaos, marzę o końcu, którego nie widać.
No i tyle z Pyrlandii smile

28,204

Odp: Kobiety na zakręcie

Hej Monia smile

Miło czytać co u Malwinki i miło czytać co u Moni. Czuję radość w Waszych słowach i uśmiecham się serdecznie smile

28,205 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2016-08-10 10:46:51)

Odp: Kobiety na zakręcie

Monia, Ty nawet po jezdzie czolgiem na poligonie wygladasz super, widzialam zdjecie:)

U nas tez mocno sie ochlodzilo i niezle wczoraj podlalo w nocy. Teraz slonko, ale temperatura juz bardziej "komfortowa", blizej 18 niz 30. Rano bylo tylko 13C ! Troszke ciesze sie na upaly, ale tylko troszke jak sobie przypomne wejscie do pokoju hotelowego na Korfu rok temu. Cale szczescie, ze bedziemy tam po polnocy, to i upalu juz nie bedzie, otworze balkon na szeroko i jakos damy rade do rana, potem trzeba oplacic klime zeby dzialala.

Remontu nie zazdraszczam, wystarczyl mi pokoj malej - tydzien z zycia wyjety.

Monia, a tak ogolnie to dogadujecie sie z Motylkiem? Bo jakies mialas watpliwosci pare miesiecy temu, teraz wygladacie na szczesliwych.

28,206

Odp: Kobiety na zakręcie

Witaj Monia i kochane pozostałe..;-)   przyszła jesień  ;-)  dobrze ze po moim urlopie... Ja osobiście nie trawie wesel.. a to jedno to w ogóle mi nie pasi.... była żona mojego męża itd....itp... wiadomo ..... nie będzie fajnie... cenzura... Niby mam to w nosie ale jednak.....

28,207

Odp: Kobiety na zakręcie
Malwina69 napisał/a:

Witaj Monia i kochane pozostałe..;-)   przyszła jesień  ;-)  dobrze ze po moim urlopie... Ja osobiście nie trawie wesel.. a to jedno to w ogóle mi nie pasi.... była żona mojego męża itd....itp... wiadomo ..... nie będzie fajnie... cenzura... Niby mam to w nosie ale jednak.....

Malwina, byla to byla i sie zmyla:) A Ty masz doping, zeby sie na bostwo zrobic;) Trudno, kurs po wszelkich butikach i cos wreszcie znajdziesz. Gust masz a to najwazniejsze, Misiek bedzie dumny jak paw chodzil. I tanczyl z Toba tez, mam nadzieje:)

Ale tak szczerze, to ja tez nie lubie zjazdow, zlotow i innych okolicznosci rodzinnych - obcinaja czlowieka jak komornik szafe i kazde deko ponad norme, malusienka zmarszczke, jeden odrost czy krosteczke zeskanuja i "delikatnie" wypomna. Pojesc sobie nie mozna, bo zaraz wzdecia i te sprawy, poskakac do disco polo moge ale maksymalnie 2 utwory, potem juz tej sieczki nie trawie, ploty o tym co kto z kim po co i dlaczego w ogole mnie nie bawia. Spic sie jak bela nie wypada a i niezdrowo. Jaki pozytek z tych dzamprez? Kupa wydanych pieniedzy, zmeczenie, wory pod oczami i pewnie jakas pogniewana ciotka albo kuzyn.

A pisalam wczesniej, ze ja malo rodzinna jestem:)

28,208 Ostatnio edytowany przez moniaCo (2016-08-10 14:39:32)

Odp: Kobiety na zakręcie

Hejka smile

A odpukać jest ok między nami. Tarcia były, ale mam nadzieję, że to czas przeszły. No wiadomo, jak to w życiu, różnie bywa, ale póki co więcej plusów niż minusów.

Remontów mam po kokardę, no ale trzeba kiedyś zrobić, bo kuchnię miałam taką, że strach opowiadać. A jeszcze Motylek złota rączka sam chce robić meble kuchenne ( OMG ), żeby taniej było. Ech...co wyjdzie to się okaże.

A wiecie, że ja lubię wesela. Jedyna okazja na której udaje mi się znosić wszystkie ciotki i pociotki. No ale na trzeźwo się nie da haha big_smile
A muzyka akurat była fajna teraz. I disco polo, przy którym można się bawić po kilku głębszych,  a i nawet techno kawałki się trafiły. Towarzystwo było mieżdunarodnyje, więc wesoła komunikacja, szczególnie nad ranem  smile
Najlepsze były dzieciaki, które rozmawiały ze sobą poprzez translatory w telefonach. Jak czegoś nie umialy wygęgać po angielsku czy niemiecku, to cap za telefon.
I wychodziły zabawne sytuacje typu du bist meine liebling Messerschmitt big_smile zamiast  Schmetterling  ( motyl )

p.s dzięki za komplement smile

28,209

Odp: Kobiety na zakręcie

Cześć dziewczyny
Ja znowu ogórki robię.
Wczoraj wieczorem popływałam w jeziorku ,  ale woda była już zimna. Pogoda jesienna już powoli się robi. Ptaki już się zbierają i przygotowują do odlotu .
Ja dzisiaj z mężem do kina się wybieram

28,210 Ostatnio edytowany przez Lilka787 (2016-08-10 22:08:59)

Odp: Kobiety na zakręcie

Ninko ja się zastanawiam, kto to wszystko u Ciebie zje i wypije smile
A ja melduję, że sok z wiśni wykonany, zdążyłam jeszcze po powrocie z urlopu kupić ostatnie dorodne wisienki smile

Posty [ 28,146 do 28,210 z 29,007 ]

Strony Poprzednia 1 … 432 433 434 435 436 … 447 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Kobiety na zakręcie

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024