No i nie ma to jak spontan, wzielam i zabukowalam tydzien na Krecie:) Super wycieczki sa w programie, jedna na Santorini (bosko!) inna na plaze Elafonis (nazywana tez Malediwami) i sporo innych:) poza tym hotel swietny, plaza zaraz obok i piaszczysta:) juz przebieram nogami:)
28,081 2016-05-27 12:08:16
28,082 2016-05-27 12:50:57 Ostatnio edytowany przez Lilka787 (2016-05-27 12:51:18)
Brzmi zachęcająco, a najbardziej podoba mi się, że na Krecie
(Pewnie, że nie będę czekać do listopada, idę w przyszłym tygodniu do endokrynologa, pokażę mu wynik z usg i poproszę żeby mnie przyjął.
Tego tematu lepiej prywatnie nie zaczynać, bo biopsja i badania materiału prywatnie odpadają.
Ale tak poza tym to przeważnie leczymy się prywatnie, morze pieniędzy poszło na leczenie córki.
Gdyby nie to dziś bylibyśmy w innym miejscu jeśli chodzi o finanse.
Jednak jeśli chodzi o zabiegi i takie chirurgiczne sprawy, to jednak bezpieczniej jest w szpitalu.
Mussu pójdę za Twoją radą i nie będę się tak przejmować na zapas. Dzięki, że ze mną o tym pogadałaś.
To by było na tyle o tym.)
28,083 2016-05-27 13:36:01 Ostatnio edytowany przez Lilka787 (2016-05-27 13:40:10)
Dziewczyny znalazłam coś ciekawego. Warto przeczytać ten krótki artykuł.
Kaja zażywszy na Twoją obecną sytuację, będzie pomocny zwłaszcza dla Ciebie.
Nauczyłam się wklejać linki
28,084 2016-05-27 15:28:08
Cześć dziewczyny.
Lilka trzymam kciuki, wszystko będzie dobrze. Guzy tarczyny ma bardzo dużo osób. Moja teściowa też miała ale okazało się, że to nic złośliwego.
Rozumiem twój strach bo to normalne, że obawiamy się złego.
Może uda się załatwić wcześniejszą biopsję,potem jeszcze czekanie na wynik koło dwóch tygodni.
Lilka nie martw się na zapas.
Ja jestem na antybiotyku ,musiałam zahaczyć o szpital bo bym się udusiła. Teraz jestem bardzo słaba.
Monia trzymam kciuki żeby się wam ułożyło, pamiętam jak motylek na ciebie patrzył na pomoście. Szkoda by było tego waszego uczucia .
28,085 2016-05-27 15:45:38
Dziękuję Nino za wsparcie. Dam znać jak będą wyniki.
Może w czasie tego długiego weekendu Monia i Motylek odpoczną od trosk i spojrzą na siebie nowym wzrokiem ![]()
28,086 2016-05-30 10:06:27
Czesc sloneczne kobietki,
Jak Wam minal dluuugi weekend? Relaksujaco czy pracujaco? Nina, Ty to sie masz z tymi lekami, wspolczuje szczerze.
U nas letniej aury ciag dalszy i niestety deszczu brak, a naprawde przydalby sie choc jeden mokry dzien.
28,087 2016-05-30 11:01:55
Wy słoneczne, u nas jest szansa na deszcz :-)
Dziewczyny - kurujcie się! Trzymam kciuki za wszystkie wyniki i kuracje! MUSI być dobrze!!
u mnie długi weekend całkiem udany, szkoda tylko że się mijaliśmy z M. Dziecięca-męska impreza na pięciu 6-7 latków ze wspólnym spaniem, wyjazd na duży trening aikido do Łodzi, targi rolnicze z młodym
28,088 2016-05-30 13:36:55
Cześć dziewczyny.
Ja dzisiaj biorę ostatni antybiotyk. Czuję się już trochę lepiej, choć nadal ciężko mi się oddycha.
Na razie mamy upały. W ogrodzie pięknie kwitną bez miniaturka, powojnik,krzewuszka i azalie. Niedługo zakwitną tawuły.
28,089 2016-05-30 14:30:25 Ostatnio edytowany przez Lilka787 (2016-05-30 14:31:17)
Cześć Kobietki
Nino dużo, dużo zdrówka. Pamiętaj o codziennej porcji owoców i warzyw czyli o witaminkach i minerałach i o słoneczku
U mnie weekend minął słonecznie i spokojnie, rodzinnie + jedna kobieca impreza.
Silky czy podałabyś przepis na truskawkowe ciasto na zimno, takie a la sernik lub ptasie mleczko w Twoim wydaniu.
Ja przeważnie robię tartę z kremem budyniowym, truskawkami i galaretką.
Ale bardzo lubię takie musy właśnie, tylko ciągle czegoś mi w nich brakuje.
28,090 2016-05-30 15:56:52
Upalny dzien dzisiaj, teraz termometr pokazuje w cieniu 26C, uff. Bylam z tej okazji poplywac i poopalac sie na plazy, dlugo nie wytrzymalam, bo dzieciarni zatrzesienie:)
Mnie sie nawet nie chce ani gotowac ani jesc w takie goraco wiec beda jedynie mlode ziemniaki z koperkim i maslem, sledzie w socie musztardowym a drugie w cebulowej zalewie, salata z polewa jogurtowa a na deser biszkopt z truskawkami, galaretka i bita smietana. Wiecej zjesc nikt nie da rady:))
Fajnie jest latem, malo co zadowoli kazdy zoladek a do tego taki wybor swiezych warzyw.
28,091 2016-05-31 14:30:02
Cudowny ale meczacy dzien za mna. Ostatnia wizyta u dentysty z leczeniem kanalowym, ktore trwalo dokladnie od 1 stycznia. Goilo sie, nawracalo i tak w kolko a wizyty co 3 tygodnie az juz padla diagnoza, ze trzeba bedzie rwac i implant robic. Na szczescie tuz przed przedostatnia wizyta, w maju zab jakos uspokoil sie. Mily i przystojny mlody dentysta;) zalozyl jeszcze az cos tam do korzenia i dzis nareszcie zakonczono cala procedure. Uff, ponad godzine wilam sie na fotelu, z nerwow bardziej, bo bolec nie bolalo;) i szczesliwie opuscilam podwoje przychodni..na czas dluzszy mam nadzieje:) A takiego bolu, jaki mnie zlapal w NOwy Rok, to najgorszemu wrogowi nie zycze, ani jesc, ani pic, ani mowic, ani nawet ust dotknac nie moglam. Ostry dyzur w szpitalu i 2 godziny na proszkach prawie w agonii. Nawet nie wiedzialam, ze czlowiek ma tak unerwiona twarz, ze trojka boli a prad az do uszu przechodzi.
W nagrode za dzielna mnie kupie sobie jakies nowe szorciki i kostium plazowy:)
Jak nina z Twoim zdrowkiem? I monia tez moglaby cos czasem skrobnac. Dogadaliscie sie jakos z Motylkiem podczas weekendu?
Pozdrawiam nadal upalnie wszystkie Zakretasy.
28,092 2016-06-01 11:29:32
Cześć
U mnie trochę lepiej, ale ataki astmy czasami są bardzo silne,
Pogoda nadal upalna.
Właśnie zrobiłam chłopakom galaretkę na dzień dziecka.
28,093 2016-06-01 12:54:37
U mnie w cieniu 26C, uff. Moje starsze dziecko za chwile rusza z kolega w podroz najpierw do Warszawy, a potem jada do Pragi czeskiej. Jada autem mojego syna wiec troszke znowu mam nerwow, bo trasa z Tallina do Warszawy to 1000km. Na szczescie beda jechac przez noc wiec i chlodniej i mniejszy ruch no i beda sie zmieniac.
A z mlodsza pociecha zaraz pojdziemy poplywac, bo siedziec w ogrodzie teraz sie nie da a potem na giga lody. Tutaj nie ma oficjalnego Dnia Dziecka, obchodzi sie za to cos tam Unicefu, ale to wczesna jesienia.
28,094 2016-06-02 14:35:45
wróciłam;)
przeleciałam naprędce wasze posty, plany wakacyjne i rózne takie
dałam rade po angielsku
norweg nie dojechał
czy mam czas? w zasadzie to nie mam, ale jak mi coś zarosnie, to sie nie przejmuje i żyje dalej
Lilka - wcale cię nie lekceważę, nie zauwazyłam, żebym ostatnio była wogóle aktywna, więc mogłam nie odpowiedzieć na twójgo posta, bo mam zaległości na forum
a propos gózków - mam ich całe multum na tarczycy, miałam biobsje, okazuje się, że to częsta przyadłośc i że dużo ludzi guzki rózne ma. Więc się na zapas nie przejmuj. bo to i tak nie pomaga, a dodatkowo osłabia organizm i wzmacnia różne paskudztwa
monia kochana, jakby co, pamiętaj, że jestem dyplomowaną terapeutką;)) moge pomóc....
buziaki i lece ogarniać prace po portocie
28,095 2016-06-02 16:36:58
Fajnie Endi, ze zagladasz tutaj:) stara gwardia zawsze mile widziana:) nowa oczywiscie tez.
Ja sobie dzis dluzej pisze, bo sama siedze w domu, dziecko number 1 jedzie wlakiem do Pragi, dziecko number 2 kreci sie z klasa w lunaparku w Helsinkach, malzonek konczy dzis pozniej i jedzie po plyn do odtapetowania (zdjecia starych tapet), za oknem burza jak sie patrzy - wreszcie, bo roslinki blagaly o wode od miesiaca. A ja troszke nadrobilam prace i tak sie zasiedzialam:)
Telewizorni nie wlaczam, bo i nic ciekawego w niej nie ma o tej godzinie, spacer z piesem i plywanie poludniowe zaliczone, napieklam z rozpedu takich pieknych tartelinek z truskawkami:
https://www.buzzfeed.com/alvinzhou/here … .kgd6g8axo
ja te w kwiatki zrobilam, super ladne.
w sobote ruszamy z remontem pokoju malej, az sie boje jak sobie poradzimy, zerwanie starych tapet w kotki i myszki, malowanie, potem idzie fototapeta z jakims wodospadem nad biurko no i oczywiscie cale oproznianie pokoju (a ma towaru jak w mega lumpeksie) i pozniej porzadkowanie. Dobrze, ze temperatury spadly nieco, dzis jeszcze termometr pokazywal okolo 14-tej 28,5 C w cieniu, przyjechalam do domu mokra jak mysz, rzucilam torbe i kompa i po 5 minutach bylam na plazy i w wodzie. Teraz przyjemne 22C:) ale po weekendzie zapowiadakja upalow ciag dalszy.
a co do wakacji, to gapa jestem, bo nie sprawdzilam dokladnie kiedy szkoly u nas ruszaja po wakacjach, spojrzalam na Helsinki i zarezerwowalam ten ostatni nasz wakacyjny tydzien na Krecie. Potem corus poinformowala mnie, ze ich szkola zaczyna o tydzien pozniej niz Helsinki ale na szczescie udalo mi sie przesunac ten sam wyjazd o pare dni. Oraz zaoszczedzic w ten sposob ponad 200€:) (ze niby po sezonie wiec taniej:) Ktore to oszczedzone jewro wydamy na calodniowa wycieczke - rejs na Santorini (moje wymarzone od dawna).
padac przestalo, ide na spacer i zycze milego popoludnia i wieczoru i nie pracujcie za wiele, bo zycie to nie kierat:)
28,096 2016-06-02 22:18:13 Ostatnio edytowany przez Lilka787 (2016-06-02 22:19:57)
To dobrze Endi, to dobrze.
Dziękuję.
Wiesz, jest pozytyw z tego nieporozumienia, które było między nami.
Tak myślałam i myślałam nad tym co powiedziałaś i dlaczego tak zareagowałam.
W głowie dźwięczały mi słowa "tak wszystkich rozumiesz".
Czytałam o różnych zaburzeniach osobowości i znalazłam.
Wiem już dlaczego tak wszystkich rozumiem, dlaczego podziwiam, dlaczego czuję ich ból.
Teraz wiem.
I wiem już dlaczego jak przyszłam na Zakręt to się nie przedstawiłam, jak zauważyła Mussu.
Nie zrobiłam tego, bo nie wiedziałam dlaczego tu trafiłam, nie umiałam określić co właściwie mi dolega, co się ze mną dzieje.
Widzę innych jak na dłoni, ale siebie nie widzę.
Bez problemu zakładam okulary innych, bo przez swoje nic nie widzę.
Teraz zrozumiałam dlaczego tak jest, że nie wiem kim jestem.
I to Endi dzięki Tobie, bo jakbyś tego nie napisała wtedy to i Pytajka by do mnie nie napisała.
A tak napisała i pomogła.
Pytajko dziękuję Ci.
Miałaś rację we wszystkim.
Wiem już co mam zrobić i zrobię to.
Pytajko jesteś dla mnie inspiracją, bo jeśli Tobie się udało to jest szansa że i mnie również.
Dziękuję Wam Dziewczyny.
28,097 2016-06-03 12:39:35
lilka, spójrz na siebie oczami .. Lilki...
opowiedz samej sobie swoją historię a potem odnieś się do niej tak, jak odnisisz się do historii na tym forum
co by powiedziała Lilka o tej historii? co powiedziałaby o tej kobiecie?
masz tak dużo empatkii zrozumienia i podziwu dla innych, powinnas spojrzec tak samo na siebie
i wtedy poczujesz się pewnie bardziej ' w całości" ![]()
28,098 2016-06-03 12:49:57
Hm...to ciekawe co mówisz, nigdy bym nie pomyślała w ten sposób.
Mogę spróbować, ale to będzie trudne...
28,099 2016-06-03 12:53:39
Hm...to ciekawe co mówisz, nigdy bym nie pomyślała w ten sposób.
Mogę spróbować, ale to będzie trudne...
przecież to potrafisz. potrafisz widzieć innych, potrafisz widziec tez siebie, zmien tylko kąt widzenia;)
28,100 2016-06-03 14:56:48
Cześć dziewczyny
U nas upał. Właśnie wróciłam od fryzjera.
Kaszel jeszcze mnie męczy, ale już mniej.
Zaraz mam następny wyjazd. Miłego weekendu.
28,101 2016-06-03 15:12:03
Spróbuję tej metody, tylko wszystko co związane ze mną jest dla mnie takie skomplikowane.
Ja muszę walczyć sama ze sobą, bo to ja jestem swoim wrogiem.
I jak tu pokonać siebie?
Literatura podaje, że z tego się raczej nie wychodzi, małe szanse, wieloletnia terapia.
Ja uważam, że można jednak spróbować nauczyć się z tym żyć i nauczyć żyć z tym swoich najbliższych.
Żeby cokolwiek zmienić na lepsze muszę poprosić o profesjonalną pomoc, przekonałam już siebie, ale na tym koniec listy, nikt inny mnie w tym nie wesprze.
Zamierzam podjąć tę próbę przede wszystkim dla córki i męża, a także dla siebie.
28,102 2016-06-03 15:13:09
Cześć Nina
Co zrobiłaś z włosami?
28,103 2016-06-04 11:00:38
Cześć Nina
Co zrobiłaś z włosami?
Cześć
Tylko obcięcie, kolor narazie w trakcie zmiany, ale jeszcze nie zdecydowałam na jaki.
Dzisiaj nadal gorąco.
28,104 2016-06-04 12:26:37 Ostatnio edytowany przez Lilka787 (2016-06-04 12:27:23)
Ja też się wybieram do fryzjera, powtórzę ostatnią fryzurę, bo było mi w niej naprawdę ładnie.
Dziewczyny napiszcie co u Was.
Jak sobie radzisz Kaja ?
Monia jak po odpoczynku w długi weekend?
Benzyneria i Doonna same pogniewały się, ale mi to wypominały dąsy, zołzy jedne ![]()
28,105 2016-06-07 10:26:06
Czesc wtorkowo.
Ochlodzilo sie u nas i to sporo, wczoraj dlugi rekaw i dzinsy mialam na rowerze a jeszcze lekko przewialo. Ten tydzien ma byc chlodniejszy, nastepny juz ok.
No i dobrze, nie kusi nad wode i remont pokoju mlodej idzie calkiem niezle..a przyznam, ze balam sie, bo ani ja ani Kret nigdy niczego samodzielnie nie remontowalismy. A tu maz okazal sie wspanialym samoukiem i najpierw usunal stare tapety, pogipsowal otwory po srubach i wkretach w scianach a na koniec caly pokoj od sufitu po podlogi (te oszczedzil;) odmalowal bardzo profesjonalnie. Mloda wybrala sama na jedna sciane swoje barwy - mieszanka tzw. mleka jagodowego z hiacyntem:))) i wyszlo calkiem ladnie, taki lekki lila kontrascik przy jej bialych meblach. Teraz czekamy na fototapete nad biurko, bo jedzie az ze Szwecji (nie wiedzialam), kleimy, wstawiamy i koniec na ten rok. Najgorsze bylo przenoszenie, potem poszlo jakos sila rozpedu:)
No a za pare dni wraca synus z wakacji i mloda musi mu oddac pokoj. U nas wakacje szkolne juz od soboty.
28,106 2016-06-07 14:17:14
Cześć
U nas też ochłodzenie. Brakuje tylko deszczu, przydało by się żeby ten pył zmyć bo mój syn się zakicha.
Ja dzisiaj miałam godzinę wolnego ,w tym czasie leżałam na tarasie, na leżaku i słuchałam śpiewu ptaków i żab.
Teraz zabieram się do roboty.
28,107 2016-06-08 09:06:49
Cześć
U nas też ochłodzenie. Brakuje tylko deszczu, przydało by się żeby ten pył zmyć bo mój syn się zakicha.
Ja dzisiaj miałam godzinę wolnego ,w tym czasie leżałam na tarasie, na leżaku i słuchałam śpiewu ptaków i żab.
Teraz zabieram się do roboty.
no a u nas wlasnie pada a rano byla malutka burza, åpowietrze cudownie rzeskie i czyste. Do drugiej ma padac, potem slonko i trawa rosnie jak zydowski procent:)
Nina, Ty strasznie duzo pracujesz, ale naprawde musisz czy to bardziej nawyk?:) Odpoczywaj wiecej, bo sie zarobisz i co z ego poza garbem zostanie?:))
U nas malowanie skonczone, mloda posegregowala w swoich pudlach ze szpargalami, dzis sprzatanie folii, tasm, pedzli, nadal czekamy na te fototapete wrrr a potem powrot mlodej na swoje wlosci. Ladnie ten jagodowomleczny lila wyglada po wyschnieciu.
28,108 2016-06-08 11:42:35
(...)w tym czasie leżałam na tarasie, na leżaku i słuchałam śpiewu ptaków i żab.
Dla mnie to jedne z najpiękniejszych chwil, wtedy nic nie muszę.
28,109 2016-06-08 13:17:54
nina1234 napisał/a:Cześć
U nas też ochłodzenie. Brakuje tylko deszczu, przydało by się żeby ten pył zmyć bo mój syn się zakicha.
Ja dzisiaj miałam godzinę wolnego ,w tym czasie leżałam na tarasie, na leżaku i słuchałam śpiewu ptaków i żab.
Teraz zabieram się do roboty.no a u nas wlasnie pada a rano byla malutka burza, åpowietrze cudownie rzeskie i czyste. Do drugiej ma padac, potem slonko i trawa rosnie jak zydowski procent:)
Nina, Ty strasznie duzo pracujesz, ale naprawde musisz czy to bardziej nawyk?:) Odpoczywaj wiecej, bo sie zarobisz i co z ego poza garbem zostanie?:))
U nas malowanie skonczone, mloda posegregowala w swoich pudlach ze szpargalami, dzis sprzatanie folii, tasm, pedzli, nadal czekamy na te fototapete wrrr a potem powrot mlodej na swoje wlosci. Ladnie ten jagodowomleczny lila wyglada po wyschnieciu.
Mussuka wydaje ci się, że dużo pracuję. Moja praca nie jest ciężka fizycznie i do tego pracuję w domu w takich godzinach jak mi odpowiada. Po za tym rachunki,ksiegowy i transport w firmie męża, ale tylko czasami .
Kiedyś pracowałam po 12 godzin ,teraz kilka dziennie. Mogę sobie codziennie posiedzieć na tarasie i poleniuchować.
28,110 2016-06-09 09:11:15
Mussuka napisał/a:nina1234 napisał/a:Cześć
U nas też ochłodzenie. Brakuje tylko deszczu, przydało by się żeby ten pył zmyć bo mój syn się zakicha.
Ja dzisiaj miałam godzinę wolnego ,w tym czasie leżałam na tarasie, na leżaku i słuchałam śpiewu ptaków i żab.
Teraz zabieram się do roboty.no a u nas wlasnie pada a rano byla malutka burza, åpowietrze cudownie rzeskie i czyste. Do drugiej ma padac, potem slonko i trawa rosnie jak zydowski procent:)
Nina, Ty strasznie duzo pracujesz, ale naprawde musisz czy to bardziej nawyk?:) Odpoczywaj wiecej, bo sie zarobisz i co z ego poza garbem zostanie?:))
U nas malowanie skonczone, mloda posegregowala w swoich pudlach ze szpargalami, dzis sprzatanie folii, tasm, pedzli, nadal czekamy na te fototapete wrrr a potem powrot mlodej na swoje wlosci. Ladnie ten jagodowomleczny lila wyglada po wyschnieciu.
Mussuka wydaje ci się, że dużo pracuję. Moja praca nie jest ciężka fizycznie i do tego pracuję w domu w takich godzinach jak mi odpowiada. Po za tym rachunki,ksiegowy i transport w firmie męża, ale tylko czasami .
Kiedyś pracowałam po 12 godzin ,teraz kilka dziennie. Mogę sobie codziennie posiedzieć na tarasie i poleniuchować.
Ok, to tylko taz z postow wygladalo, ze straszny pracus z Ciebie.
Ja tez mam ten komfort, ze moge prace wykonywac z domu (jak teraz:) i w chwili przerwy wyjsc na taras albo isc na spacer z pieskiem. A jak jest cieplo i slonecznie, to w ogole przenosze centrum dowodzenia na taras i tam w otoczeniu kwiatow i tych wszystkich co skacza i fruwaja pisac nudne maile:))
Ale przyznam, ze to wymaga sporej samodyscypliny, poniewaz wiele rzeczy rozprasza, a to pranie nastawione, a to piesek jeczy u drzwi, a to obiad mozna nastawic albo do sklepu wyskoczyc:) W biurze takich "pokus" brak i jednak czasem trzeba je odwiedzic.
Dzis biegniemy z mala na policje po jej nowy paszport, mam nadzieje, ze zdaza wydac przed naszym wyjazdem.
Reszta Zakretek chyba zaganiana jak ogary na polowaniu bo ani mru mru.
28,111 2016-06-09 10:07:25
Cześć Dziewczyny
Ja jutro mam biopsję.
28,112 2016-06-09 12:09:33
Cześć Dziewczyny
Ja jutro mam biopsję.
BĘDZIE DOBRZE!! MUSI BYĆ!!! Będziemy trzymać kciuki!! Ciśnij ich żeby wyniki były jak najszybciej bo najgorsze jest czekanie
28,113 2016-06-09 12:15:04 Ostatnio edytowany przez silkytouch (2016-06-09 13:56:04)
Reszta Zakretek chyba zaganiana jak ogary na polowaniu bo ani mru mru.
nie wiem jak to się dzieje, ale mam wrażenie że czas ostatnio mocno przyspieszył, wciąż mi go brakuje!
u mnie "na froncie" spokojnie. Przez poprzedni tydzień mój pan "odpłynął' w krainę węszenia podstępu z mojej strony i milczenia. Nie wiem co spowodowało, że odpłynął i nie wiem też co się stało, że "wrócił'. Obeszło się bez wojny, odpłynął i przypłynął wyjątkowo spokojnie... może mu się poprawia....? psssst.. nie zapeszam!
w każdym razie od 3 lat nie było tyle spokojnych i fajnych dni!
dziecię kończy pierwszą klasę, planujemy wakacje, stopniami się nie przejmuje, idzie mu dobrze
ja pracuję nad swoim ciałkiem przed wakacjami, a 24 czerwca jadę na 3-dniowy, weekendowy zjazd - trening mojego rzucania na matę :-)))
no i praca, dom, podwórko, trawnik itd.
MONIA - co u Ciebie!? Odezwij się bo się martwimy po Twoich ostatnich wpisach!
28,114 2016-06-09 12:50:00
Cześć Dziewczyny
Ja jutro mam biopsję.
Będę trzymać kciuki.
28,115 2016-06-09 12:56:31
Dzięki Dziewczyny za wsparcie ![]()
28,116 2016-06-09 13:55:09
Silky czy podałabyś przepis na truskawkowe ciasto na zimno, takie a la sernik lub ptasie mleczko w Twoim wydaniu.
Ja przeważnie robię tartę z kremem budyniowym, truskawkami i galaretką.
Ale bardzo lubię takie musy właśnie, tylko ciągle czegoś mi w nich brakuje.
i a propos ciasta jeszcze to swojego patentu na takie ciacho nie mam. Robiłam ostatnio tartę migdałową z własnej roboty budyniem migdałowym i truskawkami - nie zdążyła dobrze stężeć i już została pożarta hehehehe
ja czerpię inspiracje do pieczenia ze strony mojewypieki - jeszcze mi się nie zdarzyło by coś z tych przepisów nie wyszło albo było średnio smaczne.
28,117 2016-06-09 16:11:59
Dzięki Silky, ja robiłam kruche gwiazdki migdałowe z konfiturą z wiśni, też dobre. Skorzystam ze strony.
Jak kiedyś zrobisz taki fajny mus albo sernik na zimno o owocowym smaku np. truskawka, pomarańcza to podeślij przepis, bo czuję że w Twoim wykonaniu to będzie miało niebiański smak.
28,118 2016-06-10 06:33:48
Lilka
Trzymam kciuki.
U mnie bardzo dużo pracy i nerwowo. Ale znoszę to dzielnie.
Codziennie po pracy obowiązkowe rajdy z psami. Woda w jeziorach super, więc przy okazji zaliczam kąpiele. Przedwczoraj kąpałam się w towarzystwie deszczu i grzmotów. Ale kontrolowałam, jak daleko burza, bo jakoś przyzwyczaiłam się do życia. Często wpadam na zwierzęta w lesie: zające, sarny, dziki. Bardzo lubię te niespodziewane spotkania. A rano i wieczorem obowiązkowe koncerty ptaków. Tak więc moje życie toczy się pomiędzy pracą, a wypoczynkiem.
Niedawno mój syn miał ślub i duże wesele. Więc biegałam za ciuchami, potem dookoła imprezy. Ale było fajnie i zadziwiająco świetnie się bawiłam.
Moje życie jest stabilne i przewidywalne. I dobrze mi z tym. Samotność oswoiłam. Więc chwilo trwaj.
Ostatnio latam też do weterynarza, bo moje najmłodsze dziecko mocno schudło. Więc dopadły mnie tak prozaiczne czynności dziecięce, jak pobieranie krwi, badanie kupki itd. Biegam więc po lesie z próbkami i jest to trochę komiczne. Mam nadzieję,że znajdę w końcu przyczynę wiecznych rozwolnień i związanej z tym chudości. Bo dziecko waży tylko 53 kg. A to za mało.
Monia
Mnie także zmartwił Twój wpis. Bo Motylek taki fajny mi się jawił. A ja bardzo chętnie wpadłabym na jakowegoś Motylka, Stokrotka, czy inne Cosik. Bo brakuje mi tylko Miłości.
28,119 2016-06-10 08:53:19
Dzięki Dziewczyny za wsparcie
powodzenia i nastaw sie pozytywnie:)
28,120 2016-06-10 11:12:14 Ostatnio edytowany przez Lilka787 (2016-06-10 12:04:22)
Dziękuję Dziewczyny za wsparcie, dziś po południu mi się przyda.
Benzyneria tak się cieszę, że się odezwałaś
Prawdę powiedziawszy zżyłam się z Wami i wcale nie chcę stąd odchodzić.
Benzi te dziczki w lesie to dobry trop, bo pamiętam jak swego czasu nasza Monia od pewnego Pana Dzika zaczynała podboje miłosne
Poza tym uprzejmie donoszę, że nasz forumowy kolega niejaki Astral Shadow, właśnie stał się formalnie wolnym człowiekiem
i założył nowy wątek pt. "Moje cudowne życie po rozwodzie" .
28,121 2016-06-10 11:59:29 Ostatnio edytowany przez moniaCo (2016-06-10 12:00:21)
Hejka ![]()
Lilka mocno trzymam kciukole. Musi być dobrze ![]()
U mnie nie ma dramatów, także spoko
Wiadomo, że się trzeba dotrzeć. Nie jest to kurcze łatwe. Początki wiadomo, są super, jak są różowe okulary. Ale później codzienne życie swoje pokazuje.
A trudniej jest, bo jednak oboje mamy swoją przeszłość, jakiś eksów, jakieś dzieci. Ja widzę, że Motylek się nie może uwolnić od swojej przeszłości, ale nie w takim znaczeniu, że coś go jeszcze uczuciowo łączy z byłą. To jest raczej jakiś strach przed jej zołzowatością, i robi wszystko, żeby se nie kłócić, nie denerwować, niestety za cenę jakieś tam uległości. No, ale ja jednak mam chłodny stosunek do niej. No i jakoś sentymentów nie mam, żeby na swoim postawić. No i bywa czasem nerwowo.
Motylka z kolei irytuje wszystko co ma związek z moim byłym. Ma na niego alergie jakąś. Mnie to przyznam śmieszy, bo to tak, jakby dwa koguty ze sobą rywalizowały.
Ostatnio coś przy okazji jakiegoś remontu rzucał jakimiś głupimi tekstami, że np. eksiu taki mądry inżynier a spier...lił to czy tamto. Albo jak czasem zadzwoni, oczywiście zawsze w związku z młodą, bo towarzyskich pogawędek to sobie nie ucinamy, to Motylek musi zawsze coś przygadać. No i takie to są szczeniackie zagrania ![]()
No ale poza kilkoma punktami zapalnymi, generalnie jest ok ![]()
Dziecko moje nastoletnie podnosi mi ciśnienie, bo buntuje się moja 14 tka, wkurza ją szkoła, ludzie, generalnie wszystko jest do dupy
Czyli taki standarcik. Ech dużo melisy mi trza, a wiele jeszcze przede mną.
Generalnie pierwszy rok w gimnazjum dał się we znaki. Zmiana szkoły, środowiska i zdecydowanie większa ilość nauki, spowodowała różne napięcia i kryzysy. No i wyniki poleciały mocno w dół. Przy tym brak pewności siebie, teksty w stylu jestem głupia, do niczego się nie nadaję....no nie jest lekko.
Wspieram, pocieszam, mobilizuje jakoś, ale z różnym skutkiem. Zresztą nie mam ciśnienia, żeby nie wiadomo jakie wyniki w tej szkole miała. Ma swoją pasję, więc mobilizuje ją tylko do tego, żeby jeśli chce iść w tym kierunku, to niech zrobi to minimum co musi, a reszta w rękach siły wyższej ![]()
No nic...zaraz wakacje, dziecko i mama
odpoczną od szkoły.
Miłego weekendu życzę ![]()
28,122 2016-06-10 12:06:59
Hejka Monia i dzięks
Czyli u Was "samo życie". Trzymam za Was i czuję, że będzie dobrze, (odrobina zazdrości u Motylka jest nawet wskazana
)
28,123 2016-06-10 12:12:10
Hejka Monia i dzięks
![]()
Czyli u Was "samo życie". Trzymam za Was i czuję, że będzie dobrze, (odrobina zazdrości u Motylka jest nawet wskazana
)
Ano samo życie
nikt nie obiecywał że będzie łatwo ![]()
He he że też mojego dzika odkopałaś
matko kochana, jak sobie przypomnę ![]()
No ja juz weekendowy nastrój
dziś zumba, jutro wypad na koncert przy okazji studenckich juwenaliów. Nie jestem studentką, ale korzystam ![]()
28,124 2016-06-10 13:14:47
Hejka
Lilka mocno trzymam kciukole. Musi być dobrze
U mnie nie ma dramatów, także spoko
Wiadomo, że się trzeba dotrzeć. Nie jest to kurcze łatwe. Początki wiadomo, są super, jak są różowe okulary. Ale później codzienne życie swoje pokazuje.
A trudniej jest, bo jednak oboje mamy swoją przeszłość, jakiś eksów, jakieś dzieci. Ja widzę, że Motylek się nie może uwolnić od swojej przeszłości, ale nie w takim znaczeniu, że coś go jeszcze uczuciowo łączy z byłą. To jest raczej jakiś strach przed jej zołzowatością, i robi wszystko, żeby se nie kłócić, nie denerwować, niestety za cenę jakieś tam uległości. No, ale ja jednak mam chłodny stosunek do niej. No i jakoś sentymentów nie mam, żeby na swoim postawić. No i bywa czasem nerwowo.Motylka z kolei irytuje wszystko co ma związek z moim byłym. Ma na niego alergie jakąś. Mnie to przyznam śmieszy, bo to tak, jakby dwa koguty ze sobą rywalizowały.
Ostatnio coś przy okazji jakiegoś remontu rzucał jakimiś głupimi tekstami, że np. eksiu taki mądry inżynier a spier...lił to czy tamto. Albo jak czasem zadzwoni, oczywiście zawsze w związku z młodą, bo towarzyskich pogawędek to sobie nie ucinamy, to Motylek musi zawsze coś przygadać. No i takie to są szczeniackie zagrania
No ale poza kilkoma punktami zapalnymi, generalnie jest okDziecko moje nastoletnie podnosi mi ciśnienie, bo buntuje się moja 14 tka, wkurza ją szkoła, ludzie, generalnie wszystko jest do dupy
![]()
Czyli taki standarcik. Ech dużo melisy mi trza, a wiele jeszcze przede mną.
Generalnie pierwszy rok w gimnazjum dał się we znaki. Zmiana szkoły, środowiska i zdecydowanie większa ilość nauki, spowodowała różne napięcia i kryzysy. No i wyniki poleciały mocno w dół. Przy tym brak pewności siebie, teksty w stylu jestem głupia, do niczego się nie nadaję....no nie jest lekko.
Wspieram, pocieszam, mobilizuje jakoś, ale z różnym skutkiem. Zresztą nie mam ciśnienia, żeby nie wiadomo jakie wyniki w tej szkole miała. Ma swoją pasję, więc mobilizuje ją tylko do tego, żeby jeśli chce iść w tym kierunku, to niech zrobi to minimum co musi, a reszta w rękach siły wyższejNo nic...zaraz wakacje, dziecko i mama
odpoczną od szkoły.
Miłego weekendu życzę
monia, jakbym widziala copy paste z roznych wycinkow swojego zycia:) eksowa mojego eksa (czyli ekseksowa:)) tez napsula nam na poczatku krwi w podobny sposob, narzucajac swoje zdanie mojemu wowczas mezowi i trafiajac na moj czynny opor;) Az zobaczyla, ze trafila kosa na kamien i zaprzestala wojen podjazdowych, ale co przeszlismy to nasze.
Teraz Krecik tez juz nie reaguje gwaltownie na telefony, maile czy smsy od mojego eks (bo i mniej ich jest, do amlej sam moze zadzwonic) ale jeszcze2-3 lata temu to tak jak Twoj Motylek:)) "a czego on znowu chce, po co ciagle pisze (1 raz;), pewnie tesknisz za swoim M. " i takie tam glupoty. Ale puszczaj to mimo, przejdzie mu. A eks ma przeciez prawo do kontaktow z corka czy wiedzy o niej. Ty przeciez tez nie dasasz sie o kazdy telefon Motylka do eks czy odwrotnie.
A co do gimnazjum i naszych pociech, to ja sie ciesze, ze mala zaliczyla ten rok i nawet zadnej 5-tki nie dostala (to taka 3 na szynach prawie). Einsteinem nie bedzie ale tez wie co lubi i sadze, ze nalezy dziecko wspierac i nie naciskac a dac jej znalezc swoja droge w zyciu, nawet jesli lekarzem ani prawniczka nie zostanie:) Pierwszy rok w gimnazjum jest zawsze najciezszy, w drugiej klasie bedzie juz lepiej, zobaczysz:) Niekoniecznie z ocenami;)
A o remontach nawet nie wspminaj.. tapeta wreszcie dotarla, dzis kladziemy, jutro sprzatamy i mala moze wrocic na swoje lozko, bo bidula wedruje jak bezdomny po roznych noclegowniach;) Syn wrocil caly i zdrowy z wyjazdu, Praga zachwycony, spotkaniem z dziadkami nieco mniej (bo go jak zwykle na okolicznosc szkol przemaglowali) i siostre przegonil.
A za 3 tygodnie wyjezdzamy i my:)
28,125 2016-06-10 20:12:28 Ostatnio edytowany przez renatta (2016-06-10 21:53:07)
Czesc Zakrecone. Dlugo mnie nie pisalam, ale czytam wiec jestem na biezaco. Lilka trzymam kciuki. Badania sa konieczne i jesli tylko jest mozliwosc zawsze wole wiedziec co tam sie dzieje. I najczesciej nic groznego. Wierze z calego serca, ze wynik bedzie dobry. Tez juz na tym forum przeszlam biopsie BTW.
Monia zdrowy rozsadek na pierwszym miejscu i jasne wytyczanie granic. A zaraz potem duuzo milosci i motylkow (w brzuchu, hm...). Silky chyba rosna Ci skrzydla albo odrastaja.
Milo widziec "stare" Zakretki i czytac, ze jest dobrze. Pamietam jak kazda z nas byla przez jakis czas w czarnej dupie (bez skojarzen), nawet pozytywna Mussu chwilami. A teraz jestesmy jak krolowe zycia niemal. U mnie M. duze zmiany wprowadzil w mysleniu i zachowaniu i - no nie ten czlowiek po prostu i sam to widzi i podoba mu sie to. Zona i rodzina i szacunek i monogamia i piekne dni i noce, i plany i wspolne zycie do grobowej deski. Ale... ja mam czasem problem, by nie wracac do zlych slow i zachowan. Podjelam decyzje, jak pisalam jakis czas temu, ze idziemy razem, jednak czasem robie "sabotaz". Z tym chce sie uporac. Ale tak ogolnie to dobrze. Niedlugo lece do NJ, i juz nie moge sie doczekac, pozniej na tydzien nad jeziora polnocne cala grupa, nastepnie na caly miesiac w naszym kochanym kraju a jesienia do Amerki Poludniowej. A ze jestem podroznik to strasznie ciesze sie na te wyjazdy.
Weszlam tutaj niemal rok temu. Jestem w lepszym miejscu w zyciu niz wowczas. I jak pisalam, chyba kazda z nas poszla (uciekla?) do przodu.
28,126 2016-06-10 21:34:44 Ostatnio edytowany przez Lilka787 (2016-06-10 21:37:13)
Dzięki Rena. Wspaniałe lato przed Wami.
Ja też jestem niestety z tych co wypominają choć nie chcą.
Monia Twój Motylek może mieć problem z wyznaczaniem granicy swojej exowej, bo zdaje się, że przez wiele lat tego nie robił.
Nie tak łatwo to zmienić, ale jest to możliwe.
Dobrym sposobem byłoby określenie jasnych zasad co do dzieci i KONSEKWENTNE trzymanie się ich.
Poza tym posługiwanie się tylko krótkimi komunikatami i ignorowanie wszelkich prób manipulacji.
Manipulantom nie należy niczego tłumaczyć, ani uświadamiać ich, oni wszystko wiedzą najlepiej i zawsze mają rację, jedyny sposób żeby się od nich uwolnić to ignorowanie ich. I w ten sposób nie dać się wciągnąć w ich grę.
28,127 2016-06-14 09:13:30
Cześć
Mamy deszcz, już trzeci dzień ale był potrzebny.
Dziś mam wolniejszy dzień, mogę trochę poleniuchować.
Jeżeli chodzi o motylka Moni to wydaje mi się, że motylek zgadza się na wszystko bo wcześniej nie miał kontaktu z dziećmi i teraz to nadrabia nie myśląc ,że Moni to może nie zawsze pasować.
Jak wam minął weekend.?
28,128 2016-06-14 09:22:32
Lilka trzymam się trzymam ![]()
mam straszny nawał w pracy ![]()
czytam całą tą fachową literaturę ![]()
czekam na moją psychoterapeutkę, ale chyba o mnie zapomniała czy co ![]()
podczytuję Was
i czerpi z Was siłę Wy mądre i silne kobietki
buziaki dla Was ![]()
u mnie data uprawomocnienia się rozwodu była chyba jakąś granicą
mam jeszcze silne doły, ale już nie tak często jak kiedyś ![]()
wszyscy wokoło mówią że rozkwitam
że pozbyłam się trutnia, który mnie ograniczał ![]()
bolą mnie wszystkie mięśnie od kosiarki (brak napędu bo po co był on Panu i władcy), nożyc, piły itp (co tam na działce jest potrzeben,e aby ją ujażmić)
w wolnym czasie leżę sobie na działeczce na leżaczku, wygrzewam się na słoneczku (doskwiera tam mi tylko brak internetu ale mam za to las i ptaki)
czasami tylko czuję się strasznie samotna, bo wokoło zero ludzi tylko las, ale traktuję to jako czas na poznanie siebie, swoim potrzeb i tego co naprawdę potrzebuję od życia ![]()
28,129 2016-06-14 09:24:30 Ostatnio edytowany przez Lilka787 (2016-06-14 09:29:11)
Cześć
U mnie sobota minęła pracowicie, tym razem zrobiłam truskawkowiec z serkiem na zimno, a niedziela odpoczynkowo (słońce + spotkanie z koleżankami).
Niestety od poniedziałku same wizyty lekarskie i to zapowiada się dłuższe leczenie męża. Ja nadal czekam na wyniki.
U mnie też dżdżu krople podają tylko że akurat wiosenne jeszcze (uwielbiam ten wiersz Staffa, zawsze mi się przypomina jak leżę w ciepłym łóżeczku a krople dzwonią o szyby).
O i Kaja jest, tak się cieszę, że czujesz się już lepiej. Widzę, że wszystko idzie ku dobremu
Nie jesteś sama Kaju, masz nas. Właściwie to fajnie byłoby się spotkać - taki zjazd Zakrętek, na pewno byłoby śmiechu co niemiara ![]()
28,130 2016-06-14 10:40:46
w sumie czemu nie ![]()
faceci maja swoje zjazdy np motocyklowe czemu kobitki nie miałyby mieć swoich ![]()
28,131 2016-06-14 11:46:08
A u nas slonecznie i znowu bardzo cieplo:)
Remont pokoju malej zakonczony duzym sukcesem, jest wodospad tajski na scianie, jest mleko jagodowe na drugiej i nowy zaglowek do lozka z wysuwana szafko-polka - wspaniale rozwiazanie, bo mloda napakowala tam swoich gadzecikow i wreszcie na biurku ma porzadek:)
Dumna z nowego krolestwa jak paw:) juz kolezanki sprasza na ogledziny..oby nie parapetowe;)
Ja taka samotnie w lesie uwielbiam, im mniej ludzi tym lepiej:) Ale oczywiscie nie na dlugo, dzien, dwa i tez zaczynam do siebie mowic:))
Kiedys za czasow eksa jezdzilam sama z dzieciakami na ich (rodziny eksa) dzialke rodzinna. Cudowne miejsce, na lekkim pagorku, przy jeziorze a doookola las. Na dzialce drzewa owocowe, poletka z truskawkami i warzywami, sauna przy samej wodzie, wielki taras, laka i grzadki z kwiatami - po prostu raj. Najblizsi sasiedzi w odleglosci pol kilometra:) W ciagu dnia jedyne glosy, to nasze (moj i dzieci), szum wiatru i drzew, ptaki i przeplywajace motorowki albo wieksze jednostki. Wieczorem koncerty ptasie i owadzie i calkowita cisza:) Nigdzie tak dobrze nie wypoczywalam i nie spalam jak wlasnie tam. Jesli jechalismy po cos do miasteczka (okolo 15km), to robilismy szybko zakupy, zjadalismy lody w przystani i wracalismy pedem do naszej gluszy:) tam mozna biegac prawie na golaska, kapac sie na golaska, ryby lapac, lodka poplywac, saune nagrzac i potem skoczyc prosto z niej do jeziora, napalic wieczorem w kominku, opiec kielbaski na palenisku albo rybe uwedzic, opalac sie jak foka calymi dniami i objadac poziomkami i jagodami:) Jak mozna sie w takim miejscu nudzic?:)
A okolice sa mniej wiecej takie:
28,132 2016-06-14 15:03:02
Piękny jest ten Bajkowy Zakątek Mussuki ![]()
28,133 2016-06-15 10:18:06
Piękny jest ten Bajkowy Zakątek Mussuki
Tak, niezaprzeczalnie piekny. Czesc z tego pojezierza znajduje sie w UNESCO.
https://media-cdn.tripadvisor.com/media … c-road.jpg
chetnie poczytalabym, a jak sie da to i zobaczyla, o Waszych rajskich zakatkach, tzn. zdjecia wystarcza z okolic nie z samego zakatka;)
28,134 2016-06-16 08:44:24
a mama naszego przyszlościowego psa ma cieczke... Hura, nareszcie
a ja się zaczełam zastanawiać, czy na pewno chcę wychowywać psa... hmmmm
28,135 2016-06-16 09:32:23
A ja Wam pokażę moje marzenia...
28,136 2016-06-16 13:08:47
Cześć wszystkim
My z mężem kochamy Sudety. I polskie i czeskie są piękne.
28,137 2016-06-16 13:53:21
Piekne te pieniny:) Sudety, Karkonosze, Tatry - wszystkie gory sa przepiekne. Najmniej znam Bieszczady i w tym roku chce nadrobic.
Endi - piesek to cudowny przyjaciel, nikt tak Cie nie powita w domu po pracy jak on:) Totalnie bezinteresowna milosc. Oczywiscie starania tez sa ale to psie oddanie i serducho wszystko wynagradzaja. Wczoraj zaszczepilam naszego, z portfela na jednen zastrzyk poszlo 75€, ale zdrowie wazniejsze.
Ostatnmio czytalam sporo wpisow o tym biedaku Oczko i normalnie nie da sie nie ryczec, strasznie smutna historia ale na szczescie z happy endem.
28,138 2016-06-20 11:39:48
Cześć
Co u was słychać?
U nas piękna pogoda. Właśnie zrobiłam sobie przerwę i słucham śpiewu ptaków.
Muszę wykombinować coś na obiad chociaż mi się nie chce.
28,139 2016-06-20 13:36:34
A tu gdzie ja teraz jestem zar leje sie z nieba i musialam sie na chwile schowac w cien:) Pozdrawiam Zakretki aktywne i pasywne z upalnego Budapesztu. Chwile odpoczne, ochlone i pedze dalej:)
28,140 2016-06-20 20:22:55
Dziewczyny kciukole pomogły, wynik jest OK
Guz do obserwacji, USG kontrolne przed upływem roku.
28,141 2016-06-21 13:16:50
Dziewczyny kciukole pomogły, wynik jest OK
![]()
Guz do obserwacji, USG kontrolne przed upływem roku.
To super. Cieszę się bardzo.
28,142 2016-06-23 13:50:48
Super Lilka bardzo sie cieszę ![]()
Pozdrawiam z upalnej pyrlandii ![]()
28,143 2016-06-23 18:42:46 Ostatnio edytowany przez Lilka787 (2016-06-23 18:43:21)
Dziękuję dziewczyny
, teraz muszę bardziej zadbać o zdrowie swoje i męża.
28,144 2016-06-24 12:49:50
Cześć Kobiety
Wpadłam się tylko przywitać ![]()
28,145 2016-06-24 13:46:00
Cześć Teosia
Dawno Cię nie było. Napisz co u Ciebie słychać.
Czytałaś Zakręt przez ten czas?