zanim przeczytałam twojego posta Donna, chciałam odpisac tylko Lilce
Bo moja odpowiedź na Lilki brzmi - nie przekułam żadnej słabości w siłę
\ja, Lilka, zawsze byłam silna
po prostu
nie lubie tego tonu - podziwiam cię, bo udalo ci się
jestes świetna.. bo
żadnych bo, ponieważ, ..
jestem świetna, jestem mądra, jestem fajna, jestem silna
znam swoją wartość
Donna, czy wybrałabym? no jasne, że tak,
czy cofnęłabym czas?? tak - ale nie dlatego, że to by się nie wydarzyło, ale cofnęłabym je bardzo bardzo dawno temu i inaczej potoczyłabym swoim życiem. pewnie wdałabym się w czasie tego stypendium w związek z przystojnym Finem, pewnie, kiedy jeszcze na studiach przezywałam kryzys związku - nie zostałabym z tym facetem, z którym zostałam
byłabym odważniejsza, bardziej odkrywcza - bo już wtedy wiedziałabym, że miłość nie jest dana na całę życie, straciłabym wiarę w polówki pomarańczy i różne inne bzdety
czy jednak mimo to jestem nieszczęśliwa?
no w sumie to wcale nie jestem
nie jest mi przykro że moje życie okazało się nie usłane tak do końca różami, różowe jak z bajki i w rytmie tanecznym jak w królewnie śnieżce....
czemu mam być nieszczęśliwa?
nie warunkuje mojego szczęścia i spełnienia od innych,
piszesz Donnaa, że chcesz kogoś, kto spędza z tobą czas z chęcią, a nie bo musi
a skąd ty to wiesz donna? siedzisz w czyjes głowie?
skąd znasz czyjes intencje, uczucia, potrzeby??
ja ich nie znam
przyjmuje od ludzi to, co mi dają
przyjmuje to BEZWARUNKOWO
zakładam, że chcą mnie obdarzyć i nie oczekują niczego w zamian
bo ja obdarzam innych swoją uwagą, energią, sercem -NIE OCZEKUJĄC, że za to dostanę od nich COŚ
to ja decyduje o tym, jaka jestem
to ja decyduje o tym, co chce dawać
to ja decyduje o tym, co chcę brac
mam wybór
jak każdy wokół mnie
jakim prawem mam wymagac od innych by mnie uszczęśliwiały?/ ojej ojej byłabym szczęsliwa, ale nie moge, bo moja koleżanka nie miała dla mnie czasu dzisiaj, albo mój mąz nie chciał iśc do kina...
również uważam, że nikt nie ma prawa oczekiwać, że wezmę na siebie odpowiedzialność za jego szczęście (patrz np. moja teściowa). ojej ojej, to ja jestem winna temu, że mój mąż się nudzi biedaczek, bo mu czasu wolnego nie organizuje??!! to ja sprawiam, że mój maż jest nieszczęsliwy, bo za rzadko go draopię po pleckach??
odpada
ze sfery wielkiego dobrego egoizmu i egocentryzmu mówię tak: jestem odpowiedzialna za siebie i swoje szczęście
to ja wybieram jak żyję i co jest w moim zyciu najwązniejsze
to ja wybieram, czy rano będe uśmiechnięta, czy od rana skwaszona
to ja wybieram, czy ludzi obdarzę zaufaniem i wiara w nich, czy podejrzliwością i postawa roszczeniową.
jestem odpowiedzialna za swój własny wszechświat
i nikt nie będzie mi się w to wtryniał\
ale ze swoimi oczekiwaniami, ani ze swoimi humorami
och, bylabym szczęsliwa, gdybyś ty był kim innym, był inny, myslał inaczej, czuł inaczej, wyglądał inaczej, zachowywałby się inaczej??
Donna? gdyby twój Misiek przyszedł i powiedział - Donna, chcę być szczęsliwy, ale nie mogę, bo nie jestes różowym bydyniem z soczkiem malinowym??
to jak?? zostaniesz budyńkiem??
nie - bo NIM nie jesteś
tak samo twój misiek nie będzie inaczej nastawiony do świata niż jest -bo to jest jego świat i jego prawo
nie odpowiada ci to - ok - ale to twój problem, a nie jego
to ty musisz cos z tym zrobić, podjąć decyzję, jak chcesz życ, z kim chcesz zyć
on sie nie zmieni,
to nieuczciwie, by oczekiwać od innych ludzi, by stali się kim innym, bo mnie się wydaje, że potrzebuję czegoś innego, niz mam
to ja mam w takiej sytuacji problem
więc ja akceptuję swoje życie
nie płacze, że chciałabym cofnąć czas
nie narzekam, że wybrałabym inne zycie
bo jakbym chciała wybrac inne zycie, to bym wybrała. po proostru
prędzej, czy pózniej, ale bym ro zrobiła
Donna - ty jestes z Miskiem\
nie możesz sobie uczciwie powiedzieć - jestemn z nim, bo CHCĘ z nim być??
po co ci ten mur, pt. nie chcę, ale musze, nie mam wyboru??
masz wybór Donna
wiesz, skąd to wiem
bo jeślibyś podjęła decyzję, że ODCHODZISZ - to dzisiaj nie żyłabyś w poczuciu szczęśliwości w relacjach z nim, nie przejmowałabyś się tym, jaki on jest jaki nie jest
on by nie ISTNIAŁ.
mógłby fizycznie przy tobie być.. ale by nie istniał...
nie byłby ważny
a dla ciebie jest
Malwina- -Misiek jest waznym człowiekiem w Twoim życiu.
Donna Misiek jest waznym człowiekiem w twoim życiu....
Chcesz, by w nim uczestniczył, ponieważ angażujesz się w relacje z nim
czy to złe?
przecież nie
to prawdziwie, realne i twoje
akceptuj siebie, swoje potrzeby i wybory
bo już jutro - możesz podjąć inną decyzję
tak jak i ja
i mam tego tak głęboką świadomość, że czuję się wolna
bo mam wybór
nikt nie może mi go odebrać
bo zmiana następuje na poziomie mentalnym, a nie fizycznym