Kobiety na zakręcie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Kobiety na zakręcie

Strony Poprzednia 1 … 420 421 422 423 424 … 447 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 27,366 do 27,430 z 29,007 ]

27,366

Odp: Kobiety na zakręcie

Ja też się na to nie porywam.

Zobacz podobne tematy :

27,367

Odp: Kobiety na zakręcie

to wcale nie jest trudne... jesli człowiek wie, jak zbudowany jest taki ptak....gdzie ma chrząstki, które się lamie... np
najtrudniej jest obrać grzbiet, bo tam jest mało międa i cienka skóra, łatwo przebić
ja zostawiam skrzydła, albo odcinam i zaszywam dziury;) powstaje takie 'kadłubek - który mozna pieknie nafaszerować i dzieki temu kroimy ludziom po plasterku... mniam mniam


w każdym razie - ostry nóż (silky;)0) to podstawa.
ja sądziłam, że to jest trudne.. ale okazało się, że wcale nie.

polecam

taka kaczka może byc nadziana pasztetem i jabłkami i zurawiną np.


teraz wymyslam, rozumiecie..
albo kaszą jaglaną, majerankiem i jabłuszkami

niepaloną kaszą gryczaną z dodatkami duszonego pora i gruszką

łapiecie ludziska??
luzujesz kaczkę i nagle masz RARYTAS....

27,368

Odp: Kobiety na zakręcie

Cześć dziewczyny.
Melduję,że jestem wykończona, ale właśnie skończyłam lepić pierogi z kapustą i grzybami i zrobiłam bigos wigilijny.
Mam jeszcze trzy imprezy do świąt i codziennie coś szykuję.

27,369

Odp: Kobiety na zakręcie

Witam,
piszę, bo chcę porady kogoś ''trzeciego'' i wyrzucenia tego wszystkiego z siebie. Nie wiem co mam robić, myśleć...zgłupiałam. Zacznę od początku...
Dwa lata temu poznałam faceta, na tamten dzień mój ''ideał''. Zakochałam się po uszy.. Po 6 miesiącach zamieszkaliśmy razem, było nam dobrze, tzn mi na pewno.. Nie kłóciliśmy się, mieliśmy wspólne tematy, znajomych, imprezy, ufaliśmy sobie aż do pewnej sytuacji... Na jednej z imprez ON ''troszkę'' wypił z kolegami. jeden z nich zauważył jego byłą (byli razem 6 lat, w międzyczasie rozstali się dwa razy z jego winy, miał być nawet ślub, ale stchórzył). Od razu zauważyłam, że coś jest nie tak, ciągle znikał gdzieś z tym kolegą, wkurzyłam się i wróciłam do domu SAMA. ON wrócił na drugi dzień po południu. jak się później okazało był z nią i znajomymi. minęło trochę czasu, on cały czas mieszkał ze mną i spotykał się z tamtą, wiedziałam o tym, ale nie byłam w stanie odejść. w końcu postanowiliśmy, że się wyprowadzę, a on na spokojnie przemyśli czy kolejny powrót do niej ma sens... wyjechałam do innego miasta, nie utrzymywaliśmy kontaktu. Odezwał się po miesiącu. Stwierdził, że tęskni za mną, że tamta się nie zmieniła, że chce być ze mną. Wróciłam, znowu zamieszkaliśmy razem i niby było tak jak na początku. Po pewnym czasie okazało się, że jestem w ciąży. Był to dla nas szok. ON obiecał, że będzie dobrze, że damy radę, że mnie nie zostawi samej.. No i tak było przez 3 mies.. Nagle jednak odwidziała mu się rola ojca, zdał sobie niby sprawę, że nie potrafi być z nikim innym jak tylko z nią-tą była, i że nie pasujemy do siebie.. Zostawił mnie. Ciążę kazał usunąć, powiedział, że nie chce tego dziecka, że lepiej będzie jak poszukam dla niego innego tatusia. Tak się zakończył nasz kontakt. Okres ciąży był dla mnie wielkim cierpieniem, tęsknotą, strachem... Żyłam z dnia na dzień, nic mnie nie cieszyło.. ON nie interesował się niczym. Gdy mała się urodziła, poinformowałam go o tym, że jest już ''tatusiem''. Przyjechał, uznał małą, zadeklarował, że będzie płacił alimenty i chce mieć z nią kontakt. Pomimo tego wszystkiego nadal go kochałam tak samo jak na początku znajomości i zgodziłam się. Do dzisiaj przyjeżdża, płaci... Nie powiem, że jest dobrym ojcem, bo nawet nie był u małej na chrzcie, bo nie zgodziłam się na obecność jej jego flądry. W ogóle ona nie zgadza się na to, żeby on utrzymywał kontakt z córką, żeby przyjeżdżał itd. Jest zazdrosna o mnie. On ukrywa przed nią fakt, że cały czas kontaktuje się z nami. Ale nie o to tu chodzi.  Jest coś co nie daje mi zacząć normalnie żyć i zdaję sobie sprawę, że sama jestem również winna... Chodzi o to, że jest z tamtą w związku, mieszkają razem, a ja jestem jego kochanką :-/ tzn sypiamy ze sobą za każdym razem jak tylko przyjeżdża do małej. Nie potrafię mu odmówić, nie umiem bez niego żyć, kocham go niestety.. Rozmawiałam z nim o tym dlaczego tak jest, on stwierdził, że dobrze mu ze mną w łóżku, że myśli o tym często itp.. Cały czas mam nadzieję, że może wróci, że coś jednak go ciągnie do mnie, że jego związek z tamtą był ucieczką przed odpowiedzialnością, że chciałby naprawić wszystko, ale nie wie jak, nie chce znowu tamtej zostawić, boi się, że ona znowu będzie próbowała sobie coś zrobić (było tak gdy pierwszy raz ją zostawił) może czeka aż ona odejdzie sama.. Pytałam go czy ją kocha, czy jest z nią szczęśliwy, czy to może tylko przyzwyczajenie.. Powiedział mi, że nie wie.. On w ogóle sprawia wrażenie zagubionego, zdezorientowanego, tak jakby miał problemy emocjonalne, problemy z wyrażaniem uczuć. Proszę niech ktoś mi doradzi, wypowie się jak to widzi, czy on mnie wykorzystuje, po co jest z tamtą??? Czy fakt, że ją cały czas zdradza świadczy o tym, że ich związek jest kompletną klapą, pomyłką?? Przyjmę również krytykę na swój temat

27,370

Odp: Kobiety na zakręcie
samotnosc1990 napisał/a:

Witam,
piszę, bo chcę porady kogoś ''trzeciego'' i wyrzucenia tego wszystkiego z siebie. Nie wiem co mam robić, myśleć...zgłupiałam. Zacznę od początku...
Dwa lata temu poznałam faceta, na tamten dzień mój ''ideał''. Zakochałam się po uszy.. Po 6 miesiącach zamieszkaliśmy razem, było nam dobrze, tzn mi na pewno.. Nie kłóciliśmy się, mieliśmy wspólne tematy, znajomych, imprezy, ufaliśmy sobie aż do pewnej sytuacji... Na jednej z imprez ON ''troszkę'' wypił z kolegami. jeden z nich zauważył jego byłą (byli razem 6 lat, w międzyczasie rozstali się dwa razy z jego winy, miał być nawet ślub, ale stchórzył). Od razu zauważyłam, że coś jest nie tak, ciągle znikał gdzieś z tym kolegą, wkurzyłam się i wróciłam do domu SAMA. ON wrócił na drugi dzień po południu. jak się później okazało był z nią i znajomymi. minęło trochę czasu, on cały czas mieszkał ze mną i spotykał się z tamtą, wiedziałam o tym, ale nie byłam w stanie odejść. w końcu postanowiliśmy, że się wyprowadzę, a on na spokojnie przemyśli czy kolejny powrót do niej ma sens... wyjechałam do innego miasta, nie utrzymywaliśmy kontaktu. Odezwał się po miesiącu. Stwierdził, że tęskni za mną, że tamta się nie zmieniła, że chce być ze mną. Wróciłam, znowu zamieszkaliśmy razem i niby było tak jak na początku. Po pewnym czasie okazało się, że jestem w ciąży. Był to dla nas szok. ON obiecał, że będzie dobrze, że damy radę, że mnie nie zostawi samej.. No i tak było przez 3 mies.. Nagle jednak odwidziała mu się rola ojca, zdał sobie niby sprawę, że nie potrafi być z nikim innym jak tylko z nią-tą była, i że nie pasujemy do siebie.. Zostawił mnie. Ciążę kazał usunąć, powiedział, że nie chce tego dziecka, że lepiej będzie jak poszukam dla niego innego tatusia. Tak się zakończył nasz kontakt. Okres ciąży był dla mnie wielkim cierpieniem, tęsknotą, strachem... Żyłam z dnia na dzień, nic mnie nie cieszyło.. ON nie interesował się niczym. Gdy mała się urodziła, poinformowałam go o tym, że jest już ''tatusiem''. Przyjechał, uznał małą, zadeklarował, że będzie płacił alimenty i chce mieć z nią kontakt. Pomimo tego wszystkiego nadal go kochałam tak samo jak na początku znajomości i zgodziłam się. Do dzisiaj przyjeżdża, płaci... Nie powiem, że jest dobrym ojcem, bo nawet nie był u małej na chrzcie, bo nie zgodziłam się na obecność jej jego flądry. W ogóle ona nie zgadza się na to, żeby on utrzymywał kontakt z córką, żeby przyjeżdżał itd. Jest zazdrosna o mnie. On ukrywa przed nią fakt, że cały czas kontaktuje się z nami. Ale nie o to tu chodzi.  Jest coś co nie daje mi zacząć normalnie żyć i zdaję sobie sprawę, że sama jestem również winna... Chodzi o to, że jest z tamtą w związku, mieszkają razem, a ja jestem jego kochanką :-/ tzn sypiamy ze sobą za każdym razem jak tylko przyjeżdża do małej. Nie potrafię mu odmówić, nie umiem bez niego żyć, kocham go niestety.. Rozmawiałam z nim o tym dlaczego tak jest, on stwierdził, że dobrze mu ze mną w łóżku, że myśli o tym często itp.. Cały czas mam nadzieję, że może wróci, że coś jednak go ciągnie do mnie, że jego związek z tamtą był ucieczką przed odpowiedzialnością, że chciałby naprawić wszystko, ale nie wie jak, nie chce znowu tamtej zostawić, boi się, że ona znowu będzie próbowała sobie coś zrobić (było tak gdy pierwszy raz ją zostawił) może czeka aż ona odejdzie sama.. Pytałam go czy ją kocha, czy jest z nią szczęśliwy, czy to może tylko przyzwyczajenie.. Powiedział mi, że nie wie.. On w ogóle sprawia wrażenie zagubionego, zdezorientowanego, tak jakby miał problemy emocjonalne, problemy z wyrażaniem uczuć. Proszę niech ktoś mi doradzi, wypowie się jak to widzi, czy on mnie wykorzystuje, po co jest z tamtą??? Czy fakt, że ją cały czas zdradza świadczy o tym, że ich związek jest kompletną klapą, pomyłką?? Przyjmę również krytykę na swój temat

Cześć, moim zdaniem on wykorzystuje was obie,widocznie nie jest zdolny do miłości i lubi czuć za każdym razem adrenalinę jak zdradza jedną z was . Jeżeli odejdzie od niej to i tak poszuka sobie następną na boku . Na twoim miejscu dałabym sobie z nim spokój, chyba że lubisz się krzywdzić.

27,371 Ostatnio edytowany przez Lilka787 (2015-12-11 10:16:00)

Odp: Kobiety na zakręcie

Witam

Samotność

Moim zdaniem powinnaś dać sobie spokój z tym człowiekiem. Oszukiwał i oszukuje Ciebie i tą drugą. I tak już zostanie, bo on taki jest. Weszło mu w nawyk.
Niech będzie ojcem, ale Ty układaj sobie życie na nowo. Chyba jesteś od niego uzależniona, że nie przeszkadza Ci, że kocha się z Tobą i z tamtą.
Gdyby Cię kochał, to nie byłoby dla niego przeszkody, aby z Tobą być, bo tak działa miłość.

Ja nie pozwoliłabym się dotknąć takiemu człowiekowi, nie miałabym szacunku do niego i  nie wybaczyłabym że kazał usunąć nasze dziecko.

27,372 Ostatnio edytowany przez Lilka787 (2015-12-11 10:26:17)

Odp: Kobiety na zakręcie

Samotność

Jeszcze to mi się nasuwa - nie będziesz mogła nigdy liczyć na niego w trudnych sytuacjach, które niewątpliwie przyniesie życie, bo:
- uciekł od swojej pierwszej narzeczonej bo bał się ślubu
- uciekł od ciebie bo bał się dziecka
- byłaś sama w tej  ciąży, a powinien być to czas gdy Cię wspiera i przeżywacie wspólnie radość z narodzin Waszego dziecka.

Moim zdaniem on zawsze będzie tak robił.

Jak zdołasz się od niego uwolnić to masz szansę znaleźć prawdziwą miłość, taką jaką spotkały inne dziewczyny z tego wątku.

27,373 Ostatnio edytowany przez Lilka787 (2015-12-11 11:17:50)

Odp: Kobiety na zakręcie

Samotność

Pomyśl czy chcesz tak żyć jak teraz, w ukryciu.

Nigdy nie wyjść z partnerem na wspólną imprezę typu sylwester, wesele; w święta sama, na przedstawienie w szkole dziecka sama, gdy przyjdzie  choroba, szpital zawsze sama będziesz, wakacje sama, bo tamta się dowie, zawsze będziesz sama.

A może być tak, że odcinasz się od niego, jest tylko ojcem i to oficjalnym, bierze dziecko na weekendy, na spacery, do kina, na wycieczkę, jest na komunii itd. Tamta się boi jego wizyt u dziecka i ma rację jak sama widzisz.

A Ty w przyszłości masz męża, kolejne dzieci i tworzycie szczęśliwą rodzinę.

I tamta też ma prawo do szczęścia, bez niego. Kłamstwo ma krótkie nogi. Wcześniej czy później dowie się jak jest. Będzie cierpieć jak Ty.

On rani i niszczy Was obie.

Nie wiem co to za typ człowieka. Ja nie mam doświadczenia z takimi ludźmi, ale wydaje mi się mocno zaburzony.

Dziewczyny na tym wątku na pewno się wypowiedzą co do niego.

27,374

Odp: Kobiety na zakręcie

Nie chcę żyć w ukryciuOczywiście macie rację, ja to wiem, ale... rady naszych wspólnych znajomych, jego kolegów też mi mieszają w głowie. Bo wszyscy twierdzą, że on jednak żałuje i chciałby wrócić tylko niby nie wie jak znowu skończyć z tamtą. Tyle razy już ją zawiódł, zostawiał itd. Ona miała załamanie psychiczne, leczyła się, a teraz znowu do niej wrócił. Wygląda to w oczach znajomych tak, że on wybrał z trojga złego właśnie ją. On się boi samotności. W dzieciństwie nie miał ojca, matka ciągle szukała nowego tatusia i nie miała dla niego czasu, cały czas wymyślała dla niego nowe zajęcia, typu np gra na trąbce, zajęcia z nurkowania etc. Jest jedynakiem. Z matką nie mają zbyt dobrych stosunków. Ona jest sama, on ma swoje mieszkanie w innym mieście, w którym mieszka z tą obecną partnerką. Jego matce nie odpowiadała żadna z nas, oprócz mnie i tej było-obecnej była jeszcze dziewczyna z dzieckiem (nie jego). Jak przyjeżdża to próbuję z nim rozmawiać, ale on nie chce albo nie umie mówić o uczuciach, a może nie chce przyznać się do błędów, sama już nie wiem... Jak go pytam czy jest szczęśliwy to mówi, że nie wie. Powiedział mi ostatnio, że teraz nie chce żeby powodem ich rozstania był znowu on. Czyli to wygląda tak jakby chciał, żeby to ona jego zostawiła tak sama z siebie, albo ona tym razem zawiniła. Pokręcone to wszystko jest.. Może przez to jakie miał dzieciństwo, matkę jest taki?? on chyba boi się odpowiedzialności. Z jednej strony sprawia wrażenie poukładanego człowieka, jest wykształcony, ma dobrą pracę-jest policjantem, dobrze stoi materialnie, wygadany itp.. Niby zawsze chce dobrze, ale wychodzi źle. Przyznał mi się, że źle zrobił, że mnie zostawił. A co do tej jego to sprawa wygląda tak..ona od początku wiedziała, że on będzie miał ze mną dziecko, ale mimo to wróciła do niego. Nie pozwala mu widywać się z córką, jest zazdrosna o mnie.  A jak on tłumaczy mi fakt, że ją zdradza..."przecież nikomu niczego nie obiecywałem", "nie powinno tak być, ale to silniejsze ode mnie, pociągasz mnie", "lubię to z Tobą robić". Doskonale wiem, że nie powinno tak być, ale chyba rzeczywiście jestem uzależniona od niego. Codziennie jak patrzę na małą to widzę jego. Tęsknie za nim, jest mi źle bez niego, nie mogę przeżyć tego, że jest z tamtą, po prostu kocham go. Chciałabym przestać ale nie potrafię. Nie chcę poznawać nikogo innego, bo siedzi we mnie ta blokada w postaci "jego"..

27,375

Odp: Kobiety na zakręcie
samotnosc1990 napisał/a:

Bo wszyscy twierdzą, że on jednak żałuje i chciałby wrócić tylko niby nie wie jak znowu skończyć z tamtą.

Nie wie i wiedział nie będzie, więc będzie nadal tak jaj jest. Nic się nie zmieni. Czy tego chcesz, by było jak jest?


samotnosc1990 napisał/a:

Tyle razy już ją zawiódł, zostawiał itd. Ona miała załamanie psychiczne, leczyła się, a teraz znowu do niej wrócił.

I ty chcesz takiego człowieka. Takiego który tak traktuje kobiety. Pomyśl co się z nią się stanie jak się dowie, że ją z Tobą zdradza.
A Ty podzielisz jej los. Nigdy nie będziesz tą jedyną

samotnosc1990 napisał/a:

Z jednej strony sprawia wrażenie poukładanego człowieka, jest wykształcony, ma dobrą pracę-jest policjantem, dobrze stoi materialnie, wygadany itp..

Czyli w życiu sobie radzi.
Nie żaden biedny Misio.

samotnosc1990 napisał/a:

Przyznał mi się, że źle zrobił, że mnie zostawił.

Mydlenie oczu.

samotnosc1990 napisał/a:

Nie pozwala mu widywać się z córką, jest zazdrosna o mnie.

A Ty się jej dziwisz? Nie czyń drugiemu co Tobie niemiłe.

samotnosc1990 napisał/a:

A jak on tłumaczy mi fakt, że ją zdradza..."przecież nikomu niczego nie obiecywałem"

Skoro tak to czemu nie powie tamtej dziewczynie, że ją zdradza?

samotnosc1990 napisał/a:

"nie powinno tak być, ale to silniejsze ode mnie, pociągasz mnie", "lubię to z Tobą robić".

Niewątpię, że lubi, ale skoro Tobie odpowiada rola jego zabawki to wszystko OK.

samotnosc1990 napisał/a:

Chciałabym przestać ale nie potrafię. Nie chcę poznawać nikogo innego.

Potrafisz, ale sama siebie ograniczasz.

27,376 Ostatnio edytowany przez Lilka787 (2015-12-11 15:02:18)

Odp: Kobiety na zakręcie

Samotność

Ile jest wart człowiek, który niszczy życie innym (Tobie i Tamtej)? Który nie potrafi zadbać o prawidłowe relacje z dzieckiem.

Nie jest wart nawet jednej łzy.

Popatrz na swoje dziecko i pomyśl, ze gdybyś go posłuchała, to nigdy nie dowiedziałabyś się jakie ono jest.
Nie zobaczyłabyś jej uśmiechu, nie usłyszała "mamo", nie przytuliłabyś, nie zobaczyła jak bierze ślub, jak pomaga swojej matce staruszce.
On chciał Ci to wszystko zabrać, a to dziecko może być najlepszym co w życiu Cię spotkało.
Zamiast tego miałabyś ranę w sercu i wyrzuty sumienia do końca.

Gdyby nie myślał tylko o sobie to może dostrzegłby, że krzywdzi Was obie i dziecko.

Ktoś kto kocha zawsze stawia dobro drugie człowieka ponad swoje. Nie krzywdzi.

27,377

Odp: Kobiety na zakręcie

Ona mnie nie obchodzi tak samo jak ją nie obchodziło to, że weszła w związek z facetem który powinien pilnować dziecka. Tak szczerze to wcale nie jest mi jej żal

27,378

Odp: Kobiety na zakręcie
samotnosc1990 napisał/a:

Ona mnie nie obchodzi [...] Tak szczerze to wcale nie jest mi jej żal

Jej nie jest Ci żal, a siebie?
Przeczytaj to co napisałaś i wyobraź sobie, że pisze to obca osoba. Co byś jej poradziła? Nie byłoby Ci jej żal? Jej i jej dziecka? Jaki wzorzec rodziny będzie miało Wasze dziecko?

27,379

Odp: Kobiety na zakręcie
samotnosc1990 napisał/a:

Ona mnie nie obchodzi tak samo jak ją nie obchodziło to, że weszła w związek z facetem który powinien pilnować dziecka. Tak szczerze to wcale nie jest mi jej żal

Wiem, że Tobie nie chodzi Ci o nią, ale mi chodzi o fakt, że facet który tak postępuje z Wami obiema nie jest wart żadnej dziewczyny.

A z mojego punktu widzenia - to ona jest jego ofiarą tak jak i ty.

O jego zachowaniu wobec dziecka już pisałam. Jest poniżej krytyki.

Nie spojrzałabym na faceta, który by mnie tak potraktował, a co dopiero gdyby chciał usunąć dziecko.
Ja miałabym do niego tylko jedno słowo: "spierdal.j"

Oczywiście to tylko moje zdanie.

27,380

Odp: Kobiety na zakręcie

no tak.. ale jak on przyjeżdża do małej to ja odpływam, jestem w innym wymiarze. jak go nie ma to jeszcze jakoś daję radę, ale jak go widzę to klapki na oczach mam

27,381

Odp: Kobiety na zakręcie

czułam do niego wstręt, nienawiść, nie chciałam go znać etc, ale gdy on zaczął przyjeżdżać do małej to te wszystkie negatywne emocje i myśli odpłynęły

27,382

Odp: Kobiety na zakręcie

To niech bierze małą na spacer, na salę zabaw, gdzieś poza mieszkanie. Chyba nie wstydzi się własnego dziecka.

A dla Ciebie będzie najlepiej jak się od niego uwolnisz, bo na razie jesteś uzależniona i nie żyjesz własnym życiem. Cały Twój świat kręci się wokół niego.

Po prostu zajmij się swoim życiem i córeczką.

Jeszcze przyjdzie czas, że się sama sobie będziesz dziwić jak mogłaś go chcieć.

Jesteś warta prawdziwej miłości, normalnego związku i normalnej rodziny jak każda z nas.

27,383

Odp: Kobiety na zakręcie

Mała ma dopiero 6 mies więc on jej nie chce zabierać, poza tym karmię ją jeszcze. butelki nie toleruje :-/ wszystko mam pod górkę w tej kwestii.. znowu gdy mu zabronię przyjeżdżać to mała straci z nim kontakt, nie będzie między nimi żadnej więzi.. a jak na razie to zauważyłam, że mała go lubi. wiem, że to jeszcze małe dziecko, ale jeżeli teraz nie zbudują żadnej więzi to później to już nie będzie to samo

27,384 Ostatnio edytowany przez Lilka787 (2015-12-11 16:18:35)

Odp: Kobiety na zakręcie

Do dziecka niech przyjeżdża, ale nie do Ciebie.

Jesli nie potrafisz inaczej to na ten czas wyjdź z domu, a on niech się bawi z małą. Albo niech ją bierze na spacer w wózku.

Nie pozwól mu sobą manipulować.

Dla osoby z zewnątrz to wygląda tak, że przyjeżdża do Ciebie tylko po sex. Zresztą sam tak mówi.

Gdyby chciał być z Tobą to by był, nic by go nie powstrzymało. Tym bardziej że macie dziecko.

Gdyby chciał byłby z wami. 

Nic go nie łączy jak sam twierdzi z tamtą dziewczyną, ani uczucie, ani małżeństwo, ani dziecko.

Nie jest z Wami bo nie chce, a Tobie robi wodę z mózgu.

Dziewczyna, która godzi się na taki układ jak twój, jest tylko zabawką dla dla faceta.

Czy facet będzie cie szanował jeśli ty siebie nie szanujesz.

Życie uczy, ze nie. Wcześniej czy później sam ci to powie.

Tylko Ty możesz zmienić swoje życie na lepsze i uczynić siebie szczęśliwą.

Jak na razie sama pozwalasz mu się krzywdzić.

27,385

Odp: Kobiety na zakręcie

wyszłam wczoraj jak był, wróciłam gdy napisał, że musi jechać już..a wtedy on zaczął się przystawiać, czarować, pytał mnie czy tęsknie jeszcze za nim, czy brakuje mi go etc.. zaczął przytulać, całować

27,386

Odp: Kobiety na zakręcie

Samotność

Nie daj się tak traktować. Przecież wiesz jak jest gdyby Cię chciał to by Cię miał, bylibyście małżeństwem , rodziną, ale on nie chce.
To na pewno boli, ale taka jest prawda.
I nawet jak za jakiś czas znowu was zamieni, bo tamta zajdzie np. w ciążę a on się przestraszy i ucieknie do ciebie , to co ci po takim gościu, który się wszystkiego boi. A jak dziecko zachoruje, a jak ty zachorujesz to on znowu ucieknie, albo jak zajdziesz w drugą ciążę. On już tak będzie uciekał zawsze.

Rób tak jak piszesz, wychodź. Stopniowo się od niego uwolnisz i zapomnisz. Jak będzie widział że jesteś stanowcza to odpuści i wtedy się okaże czy przychodzi do dziecka czy na sex.

Nie daj się mu.
Gdyby cie kochał to by cię tak nie poniżał.

To nie jest człowiek z którym można iść przez życie.

27,387

Odp: Kobiety na zakręcie

Hejka Dziewczyny!

Życzę przyjemnego gotowania świątecznych potraw: kaczusi, pierożków i innych pyszności.

My wigilię i święta spędzamy u teściów i przed samymi świętami wspólnie gotujemy, pieczemy ciasta, sprzątamy i organizujemy zabawy dla dzieci.
Ja mam dobrą teściową, kocham ją i w sercu czuję wdzięczność, że dzięki niej mam wspaniałego męża.

27,388

Odp: Kobiety na zakręcie

Cześć dziewczyny.

Stało się to, do czego się długo mentalnie przygotowywałam. Rozstałam się z D. Okoliczności temu towarzyszące były koszmarne, było zdecydowanie gorzej niż się spodziewałam, że będzie.
Jestem pod opieką psychologa, intensywna terapia mnie czeka. Wszystko się posypało, czuję że cała energia życiowa została ze mnie wyssana.
Mam nadzieję, że będę silna w swojej decyzji, że nie pozwolę Mu wrócić, bo wiem, że to zniszczy mnie doszczętnie.
Aczkolwiek w domu mam spokój. Bez stresu i nerwów spędzam czas w zaciszu domowym, bez zastanawiania się, co się za chwile wydarzy, że D. będzie miał focha, kiepski nastrój a ja dostane rykoszetem.
Sporo osób we mnie wierzy, wspiera, kibicuje w tej decyzji. Dla mnie to ważne, bo towarzystwo, rozmowy, wsparcie to to, czego najbardziej potrzebuję.

Byłam w sobotę na jarmarku Bożonarodzeniowym w Berlinie. Kumpela mnie namówiła. Mimo kiepskiego nastroju pojechałam. Fajnie było, miła atmosfera, dużo ludzi.

To tak w dwóch słowach co u mnie.

Miłego dnia Wam życzę.

27,389

Odp: Kobiety na zakręcie

Pytajko kochana przytulam mocno.
Dobrze, że masz wsparcie wśród przyjaciół no i psychologa.

W razie czego, jak doły złapią to wiesz gdzie zaglądać.
Buziak smile

27,390

Odp: Kobiety na zakręcie
Pytajka napisał/a:

Cześć dziewczyny.

Stało się to, do czego się długo mentalnie przygotowywałam. Rozstałam się z D. Okoliczności temu towarzyszące były koszmarne, było zdecydowanie gorzej niż się spodziewałam, że będzie.
Jestem pod opieką psychologa, intensywna terapia mnie czeka. Wszystko się posypało, czuję że cała energia życiowa została ze mnie wyssana.
Mam nadzieję, że będę silna w swojej decyzji, że nie pozwolę Mu wrócić, bo wiem, że to zniszczy mnie doszczętnie.
Aczkolwiek w domu mam spokój. Bez stresu i nerwów spędzam czas w zaciszu domowym, bez zastanawiania się, co się za chwile wydarzy, że D. będzie miał focha, kiepski nastrój a ja dostane rykoszetem.
Sporo osób we mnie wierzy, wspiera, kibicuje w tej decyzji. Dla mnie to ważne, bo towarzystwo, rozmowy, wsparcie to to, czego najbardziej potrzebuję.

Byłam w sobotę na jarmarku Bożonarodzeniowym w Berlinie. Kumpela mnie namówiła. Mimo kiepskiego nastroju pojechałam. Fajnie było, miła atmosfera, dużo ludzi.

To tak w dwóch słowach co u mnie.

Miłego dnia Wam życzę.

Pytajka - dobrze sie stalo!:) Dzis tego nie widzisz, ale jutro, pojutrze dotrze do Ciebie, ze tez spokoj w domu jest BEZCENNY! Badz silna i nie daj sie skolowac ponownie. Tacy jak Twoj D. to mistrzowie manipulacji, z tego co o nim czasem pisalas. Zakladam, ze beda kwiatki, maile, lisciki, smsy, proby spotykania i rozne inne techniki zrobienia Ci wody z mozgu. Skoro masz wsparcie, to unikaj jakiegokolwiek kontaktu z D. a uda Ci sie na pewno. Za rok mozesz byc bardzo szczesliwa, tylko od Ciebie to zalezy.

27,391

Odp: Kobiety na zakręcie

Dzięki dziewczyny.

Nie jest to sprawa bieżąca, bo cały akt dokonał się ponad 3 tygodnie temu.
Wiem Mussu, że to mistrz manipulacji. Powiem więcej. Psychopata, osobowość psychopatyczna. Wiem, że muszę uciekać z tej relacji. Dla własnego dobra.
Problem też w tym, że ja bardzo łatwo jego manipulacjom ulegam. No ale to też temat do przerobienia z psychologiem.
Mam poczucie, że wybrałam jeden z gorszych okresów - świąteczny, noworoczny. Święta spędzę sama. Mama już dawno umówiła się z bratem, że do Jego rodziny pojedzie a ja nie mam ochoty tam jechać. I nie chcę, żeby swoje plany zmieniała, bo wiem jak się cieszyła, że w końcu ma luz na świeta, jedzie do kogoś.
No ale, nigdy na takie rzeczy nie ma dobrego momentu. Więc jest jak jest.

Także z góry przepraszam jeśli w tych nadchodzących tygodniach będę Was zalewała swoim bólem, smutkiem, brakiem racjonalności. Proszę o wyrozumiałość smile

27,392

Odp: Kobiety na zakręcie
Pytajka napisał/a:

Wiem Mussu, że to mistrz manipulacji. Powiem więcej. Psychopata, osobowość psychopatyczna. Wiem, że muszę uciekać z tej relacji. Dla własnego dobra.

I juz masz 3 punkty dla siebie na plusie za te wiedze: kim jest, co potrafi i ze jest to zle dla Ciebie. Masz zaliczone 3 filary potrzebne do wyjscia z tej chorej relacji. Czyli bardzo duzo:)


Pytajka napisał/a:

Problem też w tym, że ja bardzo łatwo jego manipulacjom ulegam. No ale to też temat do przerobienia z psychologiem.

O i kolejny punkt - swiadomosc wlasnych slabosci i przyznanie sie do nich na glos:) oraz dodatkowe punkty za szukanie profesjonalnej pomocy.

Pytajka napisał/a:

Mam poczucie, że wybrałam jeden z gorszych okresów - świąteczny, noworoczny. Święta spędzę sama. Mama już dawno umówiła się z bratem, że do Jego rodziny pojedzie a ja nie mam ochoty tam jechać. I nie chcę, żeby swoje plany zmieniała, bo wiem jak się cieszyła, że w końcu ma luz na świeta, jedzie do kogoś.
No ale, nigdy na takie rzeczy nie ma dobrego momentu. Więc jest jak jest.

Gorszy okres? Zalezy jak na to spojrzec..jest wesolo, kolorowo, trzeba sie nabiegac, pozalatwiac, jak sie nie ma ochoty na zalatwianie i siedzenie w 4-ch scianach, to zawsze mozna sobie last minute do Zakopca albo w Karkonosze na narty, swieta i Sylwka wyskoczyc, samej albo z inna samotna dusza.

No i kolejny punkt za uwage, ze na zerwanie sie z wiezow nie ma odpowiedniego czasu, a bo to swieta, potem karnawal, potem walentynki, za chwilke wiosna i maj i wakacje i tak mozna sobie powodow wynajdywac 100.

Widzisz Pytajka, jak szybko punktujesz? Owacje na stojaco dla Ciebie za tyle swiadomosci. Teraz malymi kroczkami ale do przodu.

Pytajka napisał/a:

Także z góry przepraszam jeśli w tych nadchodzących tygodniach będę Was zalewała swoim bólem, smutkiem, brakiem racjonalności. Proszę o wyrozumiałość smile

Wal smialo i bez krepacji, zawsze mozesz na nas liczyc:)

27,393

Odp: Kobiety na zakręcie

Cześć wszystkim.
Pytajka na pewno sobie ze wszystkim poradzisz, bardzo dużo już osiągnęłaśladu ,teraz będzie już z górki.
Pisz śmiało, co ci na sercu leży.  Trzymam za ciebie kciuki.

27,394 Ostatnio edytowany przez Lilka787 (2015-12-14 16:24:48)

Odp: Kobiety na zakręcie

Cześć Dziewczyny!

Pytajko teraz będzie już tylko lepiej.

Dla osoby trzeciej takiej jak ja czy inne dziewczyny tutaj, to nie było ani jednego argumentu za - dlaczego Ty jesteś z tym facetem, który Cię zdradzał, nie szanował, patrzył niewzruszony na Twoje łzy, stosował przemoc fizyczną i psychiczną.

Jak mocno od niego byłaś uzależniona widać po tym, że mimo iż wiedziałaś to wszystko nie odchodziłaś.

Dlatego bardzo się Cieszę, że w końcu się od niego uwolniłaś.

Jesteś wspaniałą dziewczyną, masz przyjaciół i kolegów w pracy ( którzy już nie będą pytać o Twój smutek), masz pasje i chęci do nauki, jesteś młoda i całe życie przed Tobą.

Pamiętaj tylko od teraz dbaj o siebie i nie pozwól nigdy wciągnąć się w chorą relację.

Ja też wspieram Cię całym sercem.

27,395

Odp: Kobiety na zakręcie
Mussuka napisał/a:
Pytajka napisał/a:

Wiem Mussu, że to mistrz manipulacji. Powiem więcej. Psychopata, osobowość psychopatyczna. Wiem, że muszę uciekać z tej relacji. Dla własnego dobra.

I juz masz 3 punkty dla siebie na plusie za te wiedze: kim jest, co potrafi i ze jest to zle dla Ciebie. Masz zaliczone 3 filary potrzebne do wyjscia z tej chorej relacji. Czyli bardzo duzo:)


Pytajka napisał/a:

Problem też w tym, że ja bardzo łatwo jego manipulacjom ulegam. No ale to też temat do przerobienia z psychologiem.

O i kolejny punkt - swiadomosc wlasnych slabosci i przyznanie sie do nich na glos:) oraz dodatkowe punkty za szukanie profesjonalnej pomocy.

Pytajka napisał/a:

Mam poczucie, że wybrałam jeden z gorszych okresów - świąteczny, noworoczny. Święta spędzę sama. Mama już dawno umówiła się z bratem, że do Jego rodziny pojedzie a ja nie mam ochoty tam jechać. I nie chcę, żeby swoje plany zmieniała, bo wiem jak się cieszyła, że w końcu ma luz na świeta, jedzie do kogoś.
No ale, nigdy na takie rzeczy nie ma dobrego momentu. Więc jest jak jest.

Gorszy okres? Zalezy jak na to spojrzec..jest wesolo, kolorowo, trzeba sie nabiegac, pozalatwiac, jak sie nie ma ochoty na zalatwianie i siedzenie w 4-ch scianach, to zawsze mozna sobie last minute do Zakopca albo w Karkonosze na narty, swieta i Sylwka wyskoczyc, samej albo z inna samotna dusza.

No i kolejny punkt za uwage, ze na zerwanie sie z wiezow nie ma odpowiedniego czasu, a bo to swieta, potem karnawal, potem walentynki, za chwilke wiosna i maj i wakacje i tak mozna sobie powodow wynajdywac 100.

Widzisz Pytajka, jak szybko punktujesz? Owacje na stojaco dla Ciebie za tyle swiadomosci. Teraz malymi kroczkami ale do przodu.

Pytajka napisał/a:

Także z góry przepraszam jeśli w tych nadchodzących tygodniach będę Was zalewała swoim bólem, smutkiem, brakiem racjonalności. Proszę o wyrozumiałość smile

Wal smialo i bez krepacji, zawsze mozesz na nas liczyc:)

Dzięki Mussu za ten wpis smile Umocnił moja decyzję, utwierdził w jej słuszności.

W ogóle wszystkim Wam dziękuję. Gydbym mogła to bym Was wyściskała. Tak to przesyłam wirtualne buziaki w podziękowaniu, że jesteście ze mną.

27,396

Odp: Kobiety na zakręcie
Pytajka napisał/a:

Dzięki Mussu za ten wpis smile Umocnił moja decyzję, utwierdził w jej słuszności.

W ogóle wszystkim Wam dziękuję. Gydbym mogła to bym Was wyściskała. Tak to przesyłam wirtualne buziaki w podziękowaniu, że jesteście ze mną.

nie masz za co dziekowac:) w koncu grupa wsparcia do czegos zobowiazuje, nie tylko do pitu pitu o pogodzie i kulinariach:))

Ja sie tak teoretycznie wymadrzam, bo na szczescie nie przerabialam nigdy tak trudnych zwiazkow, ale pare razy zrywalam znajomosci i ze mna tez zrywano i wiem, ze poczatki na odwyku sa trudne. No bo czlowiek nie swinia i do wszystkiego przywyknie, nawet jak mu to czkawka ma sie odbic. Nalogowy palacz (narkoman, alkoholik, czokoholik..co tam chcesz) tez wie, ze odstawienie fajek (marychy, wodki, kolejnego opakowania ptasiego mleczka) wyjdzie mu na zdrowie, ale co sie nameczy, nawykreca, naszuka powodow, zeby tylko jeszcze ten jeden raz, te ostatnia fajke, dzialke, kieliszek, kosteczke ptasiego - a potem w brode sobie pluje za brak konsekwencji. Przy okazji rzucania roznych nalogow zalecane jest czesto tzw. rozproszenie/odwrocenie uwagi, skupienie sie na czyms, co nam zajmie nie tylko rece ale i mozg, pozwoli na chwilke zapomniec a potem nauczy krok po kroczku zyc bez nalogu. Hobby, sporty, spotkania, wychodzenie z domu i lazenie po muzeach, parkach, galeriach handlowych, gabinetach kosmetycznych itp. Wszystko, byle nie siedzenie na sofie przed komedia romantyczna z opakowaniem husteczek higienicznych pod reka. Oczywiscie to tylko jeden ze sposobow na uwolnienie sie od myslenia i tesknoty za nasza uzywka, ale naprawde skuteczny. Druga polecana przeze mnie, teoretyka trudnych zwiazkow, metoda na dola, to tzw. "przedawkowanie". Chcesz skutecznie rzucic fajki - to wypal na raz pol paczki, jednego papierosa za drugim. Wyjazd do Rygi masz gwarantowany plus to, ze na sam widok peta bedzie Ci sie ten wyjazd dluugo wracal. Az po paru dniach stukniesz sie w gofke "heureka, moge nie palic i zyc!". Podobnie z wodeczka, masz ochote wypic, to chlapnij pol litra na czczo i duszkiem, najlepiej cieplej wyborowej. Znowu Ryga, znowu samowolny odwyk. Czekoladki kusza? No to siup, pudlo ptasiego zagryzione chalwa i tabliczka mlecznej z orzechami - mdlic bedzie przynajmniej z tydzien. A za tydzien na samo wspomnienie tego "milego" doznania bedzie Cie odrzucac skutecznie od fajek, wody czy slodkosci. I z Twoim Pytajko nalogiem mozna podobnie - najdzie Cie tesknota nie do wytrzymania za kochanym Twoim rycerzem na bialym rumaku? - na spokojnie wylicz sobie w pamieci albo lepiej na glos, jedna po drugiej sytuacje, kiedy ryczalas w poduszke, w kiblu albo wychodzilas z domu dla uspokojenia zszarganych nerw i zawsze pytalas sie " za co to mnie spotyka, co ja mu zrobilam, czemu mnie nie kocha tak jak ja jego?". Zrob sobie taka dawke tych wspomnien az do wyrzygu, gwarantuje, ze tesknota zacznie sie kurczyc jak ten glod od Danona.

Innych sposobow nie znam, ale bardziej doswiadczone duszyczki na pewno Ci pomoga i cos podpowiedza.

A w kazdym razie, w przypadku zalamki, pisz tu smialo. Postaramy sie bezbolesnie ustawic Cie do pionu i na wlasciwych torach:)

27,397

Odp: Kobiety na zakręcie
moniaCo napisał/a:

Hejka smile

Ja również mam w planach lepienie pierogów w weekend. I to w hurtowych ilościach, bo moje dziecię najchętniej tylko to by jadło w święta. No ale ja robię z kapustą i grzybami leśnymi, pieczarki dla mnie to profanacja tej potrawy big_smile ( bez obrazy Silky smile )
Jejku jak przeczytałam, że chcesz mężowi podarować noże w prezencie to aż mnie zmroziło smile
Jakoś przesądna jestem w kwestii darowania noża w prezencie smile a poza tym wyobraziłam sobie sceny małżeńskie w nożami w tle big_smile

Hehe no ale spoko, żarcik makabryczny taki smile

Prezenty się kupują, Wigilia będzie u mnie kameralna na szczęście, tylko we troje. No ale szykuje się nalot młodych motylków w drugie święto, więc za długo spokojnie nie będzie.

Monia jak ja uwielbiam pierogi z kapustą i grzybami i to na dodatek leśnymi.
A tak na marginesie to noże w prezencie zamieniłbym na granat.
Przynajmniej człowiek by się trochę rozerwał http://emotikona.pl/emotikony/pic/2smiech.gif.
Pozdrawiam

27,398

Odp: Kobiety na zakręcie

Hej Zakretki,

zauwazylyscie moze, ze mamy juz ponad milion postow w naszej kafejce?:) i byloby wiecej, ale troche nas ubylo a troche spiace sie zrobilysmy:) ale i tak niezly wynik.

27,399

Odp: Kobiety na zakręcie

Witajcie Zakrętki

Przepraszam, czytam ale nie mam kiedy odpisać - brak mi czasu :-(
Jutro mamy kontrolę farmaceutyczną w firmie i trochę się stresuję - to na mnie wisi odpowiedzialność za papiery, a wiadomo.... zawsze coś się znajdzie jak się odpowiednio poszuka... a jak wiadomo bywają tacy co umieją szukać, a co gorsza lubują się w tym

Lexpar - dla mnie też pierogi z kapustą to tylko z prawdziwymi, osobiście zbieranymi grzybami leśnymi. W tym roku sama zrobiłam jednak pierogi kompromisowe. Grzybów nie nazbierałam, a poza tym miesiąc temu wskoczyłam na dietę i wolę nie mieć dodatkowej pokusy na stole wigilijnym - i tak będzie ich sporo, i tak skosztuję wszystkiego, ale lepiej by nie było pierogów z kapustą i prawdziwymi grzybami - ZA BARDZO je lubię hehe. Z pieczarkami są mi obojętne, a przy okazji zjada je ze smakiem mój M. Dla dzieci z makiem oraz z owocami.

Pytajka - kibicuję Ci z całego serca!!! Pisz!!! A jak masz ochotę to i dzwoń - numer masz? Spróbuję odciągnąć na chwilę Twoje myśli i wyślę Ci obiecane zdjęcie mojego wzorku ;-) JESTEŚ WIELKA!! Achhhh.... BRAWO TY ;-)

Mussu - mi pokazuje, że postów mamy "tylko" 27,398 ;-) gdzie Ty widzisz milion?

Miłego dnia dziewczyny - postaram się tu jeszcze później zerknąć

27,400

Odp: Kobiety na zakręcie
silkytouch napisał/a:

Mussu - mi pokazuje, że postów mamy "tylko" 27,398 ;-) gdzie Ty widzisz milion?

bo tepa jestem jak nic:) milion wyswietlen rzecz jasna:)

Pierogow nienawidze robic, jesc moge ale tez bez szalu jakiegos. Na swieta wole juz z dwojga zlego sprzatac niz gotowac;)

27,401

Odp: Kobiety na zakręcie

Hej smile

Ja też nie cierpię lepienia pierogów, dlatego tylko raz w roku się poświęcam i lepię na Wigilię, ale jak już się babrać, to hurtowo.
Mam ich koło 200 smile Dwa dni wyjęte z życiorysu big_smile
Pełna szuflada w zamrażarce, młoda z głodu nie umrze w święta. Bo ona nic innego nie lubi.  W ten weekend muszę bigos uskutecznić, bo a jakże dla chłopa święta bez bigosu, to nie święta.
Trochę karpia będzie symbolicznie i mam ochotę zrobić śledzia pod pierzynką wg przepisu Endi. Kiedyś tu wrzuciła  fajny przepis, i jakoś nie miałam okazji go wypróbować, to tym razem zrobię.

No a poza tym aura jesienna wciąż, tęsknie do białych świąt smile

27,402

Odp: Kobiety na zakręcie
moniaCo napisał/a:

Hej smile


Mam ich koło 200 smile Dwa dni wyjęte z życiorysu big_smile

Kryste panie, armie bedziesz karmic?:) ja co najwyzej ulepie po 10 na lebka a i to bedzie z zapasem, bo po zupie, rybie, sledzikach, salatkach, pasztecikach z kapusta i innych wymyslach nikt juz nie wrabie wiecej niz kilka sztuk. Tak wiec moj udzial zamknie sie liczba 40 i nie wiecej.

Odgrzewanych za bardzo nie jadamy, mrozic nie bede, bo nawet nie mialabym gdzie a na pierwszy dzien swiat i tak po finsku ogromniasta szynke 10 kilowa pieczemy, pierogi nie maja przy niej szans;)

sniegu u nas tez malo, jutro mapodobno sypnac, a poki co to jedynie lekki mrozek, ale i tak lepiej niz deszcz. Na pobliskiej gorce juz uruchomiono armatki sniezne i jest calkiem bialo, szukuja sie dla pierwszych narciarzy a poki co to my tam z psem na spacery jeszcze chodzimy, zeby choc troche zimy poczuc:)

27,403 Ostatnio edytowany przez moniaCo (2015-12-16 11:45:12)

Odp: Kobiety na zakręcie

No kochana przyjadą dwa odkurzacze, młode motylki więc nie mam obaw, ze coś zostanie smile
A ja uwielbiam najbardziej takie odsmażane na masełku mniam mniam smile

27,404 Ostatnio edytowany przez nina1234 (2015-12-16 12:26:49)

Odp: Kobiety na zakręcie

Cześć
U mnie trochę popruszyło śniegiem i mamy mróz.
Pierogi gotowe ,paszczeciki z kapustą i bigos wigilijny też. Resztę będę robić przed świętami. W niedzielę chyba ustrimy choinkę.
Silky te książki masz w pdf?

27,405

Odp: Kobiety na zakręcie
moniaCo napisał/a:

No kochana przyjadą dwa odkurzacze, młode motylki więc nie mam obaw, ze coś zostanie smile
A ja uwielbiam najbardziej takie odsmażane na masełku mniam mniam smile

ok, to sprawa jasna:) "dzieciaczki" w tym wieku potrafia odkurzyc lodowke i zamrazarke nawet z zarowek;) moje jakies niejadki sa albo wiecznie na diecie.

ja najbardziej ciesze sie juz na choinke, jak zwykle bedzie jak piekna krolowa cieszyc nas az do trzech kroli albo moze i nieco dluzej:) uwielbiam zczlapac raniutko w szlafroku i skarpetach na dol, wlaczyc na niej lampki a potem sobie w ciszy i prawie pod swierkowa (albo jodlowa) galezia wypic kawe z pierniczkiem i obejrzec cos milego, tylko mojego;) reszta wtedy jeszcze spi i mam pachnacy salon dla siebie:)

27,406 Ostatnio edytowany przez nina1234 (2015-12-16 12:26:23)

Odp: Kobiety na zakręcie

Ja będę miała złotą choinkę

27,407

Odp: Kobiety na zakręcie

U mnie choinka juz od kilku tygodnia mala, ale zywa i wypuszcza nowe galazki. Na niej serduszka czerwone. A w ogole to duzo sie dzieje. Wszedzie sa Christmas przyjecia, choc to adwent. Ale to bardziej kolacje lub bankiety. Lubie wychodzic do ludzi i na sptkania z natura tez i kazdemu polecam.

Pytajka z calego serca zycze bys na zawsze pozegnala trudny etap w zyciu i za rok napisala jak jestes szczesliwa. Wierze w to.

Ja na present zycze sobie meza jakiego poznalam i pokochalam. Jemu mam zamiar dac siebie taka jak na poczatku. Teraz zart, a moze i nie - z tym bedzie trudniej, bo tylko -1.5 od miesiaca, a mialo byc -5 do swiat, co by mnie nieco zblizylo do stanu wyjsciowego.   Ale to te adwentowe przyjecia...
Pozdrawiam milo.

27,408

Odp: Kobiety na zakręcie

tutaj tez grudzien to czas imprez, ale raczej firmowych. Smieje sie, ze u nas karnawal wyskoczyl przed swieta, a po Nowym Roku zaczyna sie taki spokoj i wyciszenie poswiateczne jak w Polsce adwent:)

z kulinariow to dzis zabieram sie za marynowanie matijasow, te diabelskie pierogi w weekend zalatwie, a potem juz same latwizny: salatki, rybka, zupa grzybowa, moze piernik albo lepiej ciasto marchewkowe naszej Kawencji (ciekawe co u niej slychac w Deutchlandzie). W domu pachnie teraz glownie suszonymi pomaranczami, bo troche je w piecyku podsuszalam i rozeszlo sie na cala chalupe:) Jak dolaczy zapach swiezej choinki, bedzie juz calkiem swiatecznie.

27,409 Ostatnio edytowany przez silkytouch (2015-12-17 00:41:36)

Odp: Kobiety na zakręcie

wieczorne hej hej

Ninka - książki mam stety/niestety tylko w wersji papierowej. Nie lubię czytać pdf-ów.

Siedzę sobie i delektuję się wieczorem. Mój piękny pojechał o 21:00 do pracy i nie wiadomo kiedy wróci. Zdążył w domu tylko zjeść obiad i pomóc dziecku ubierać choinkę przez chwilę. O, wykąpał jeszcze młodego.

Ja dziś cały dzień zalatana. Dopiero siadłam odpocząć. Ale mam za to poczucie zrobionej dobrze pracy. Dzieciaki ogarnięte, praca ogarnięta, praca dodatkowa ogarnięta. Na potrzeby jutrzejszej kontroli w firmie zrobiłam torcik bezowy - a co? Przez żołądek do serca inspektora. W sumie - bardzo przyjemny wieczór. Stłumione światło w domu, obiad (gulasz) na jutro się gotuje i pachnie, żywa choinka (czerwono-złota) ubrana, a lampki świecą, w całym domu pachnie pieczonym piernikiem, synek śpi. Normalnie sielanka :-)

Rene - Ty szalejesz na bankietach, a ja twardo się trzymam. 5 tygodni i 5 kg mniej :-) już widzę efekty i bardzo mnie to cieszy - znów podobam się sobie ;-)

zmykam do kąpieli - do jutra!

27,410

Odp: Kobiety na zakręcie

Cześć Dziewczyny!

Silky, aż chciałoby się być tam u Ciebie. Przenoszę się w myślach do Twojego magicznego domu.

Ja mam zwykły dom, ale żywa pachnąca choinka zawsze sprawia, że czujemy czar świątecznej atmosfery.

27,411

Odp: Kobiety na zakręcie

W imieniu całej Redakcji naszego forum miło mi poinformować, że Netkobiety organizują konkurs, zresztą kolejny już, na najpiękniejszą choinkę Netkobiet. Tym razem będzie to choinka 2015 roku. Nowością jest dodanie nowej kategorii – na najpiękniejszą świąteczną dekorację.
Wątek konkursowy oraz regulamin można znaleźć tutaj: http://www.netkobiety.pl/t91783.html
Serdecznie zapraszamy do wzięcia udziału w zabawie smile.

27,412

Odp: Kobiety na zakręcie

Hej, hej

Kontrola przeszła pozytywnie :-) jupi!
Spróbowałam wczoraj tego dojrzewającego, piernika staropolskiego, który robiłam pierwszy raz. Zrobiłam jeden "główny" i jeden "z odpadków ciasta" - PYCHA!! Młodemu też smakował :-)

Dziś właśnie ogarniam szybko pracę i urywam się do miasta - muszę w końcu pokupować prezenty. Miłego dnia dla wszystkich

27,413 Ostatnio edytowany przez moniaCo (2015-12-18 11:16:27)

Odp: Kobiety na zakręcie

No brawo Silky smile
Nie miałam wątpliwości, ze będzie inaczej.

Przygotowań świątecznych coraz więcej, a mnie wirus rozkłada wredny sad Młoda mi sprzedała zarazę, bo się rozłożyła po wycieczce.
Mam nadzieję, że do samych świat jakoś się wykuruję.

27,414

Odp: Kobiety na zakręcie
silkytouch napisał/a:

Hej, hej

Kontrola przeszła pozytywnie :-) jupi!

A nie pisałam? smile Gratulacje!

27,415

Odp: Kobiety na zakręcie

Cześć Dziewczyny!

Brawo Silky!

Monia zdrówka dla Was obu smile

27,416

Odp: Kobiety na zakręcie

Dzień dobry całemu zakrętowi.
Fajnie swiątecznie się tu zrobiło. Choinkę mam i ja juź kupioną. Zywa ale nieduźa. Ubrana będzie chyba tylko w ozdoby,które sama zrobiłam na szydełku. Po aniołkach przyszedł czas na bombki.
Muszę się teź pochwalić ( chyba nie wypada tak się chwalić),ze zrobiłam kolejne podejscie próbne do zawijanego makowca. I wyszedł!! Uwielbiam go i będzie  u mnie królowal na święta. Od niedawna,ale drugi juź rok mamy fajne,bezpłatne lodowisko. Zainwestowałam w wypasione łyźwy z futerkiem i smigam. Co przy mojej wadze nie jest łatwe,ale lubię to i daję radę.
Silky,a co zastosowalaś,ze udało Ci się schudnąć? Ja teź zgubilam ostatnio 4,5 kg . Fakt,ze z wielkim trudem,ale mi to chyba zaczynają się zmiany menopauzalne. Poźniej była impreza i popłynęłam. Pewnie wszystko odrobilam. Kurcze,źarłok jestem. Silky-proszę o rady.

27,417

Odp: Kobiety na zakręcie

Cześć
Operacja fajnie ,że się odezwałaś.
Silky nie miałaś problemu z jedzeniem po założeniu aparatu?, bo ja nadal jestem na papkach.

27,418

Odp: Kobiety na zakręcie
operacja napisał/a:

Silky,a co zastosowalaś,ze udało Ci się schudnąć? Ja teź zgubilam ostatnio 4,5 kg . Fakt,ze z wielkim trudem,ale mi to chyba zaczynają się zmiany menopauzalne. Poźniej była impreza i popłynęłam. Pewnie wszystko odrobilam. Kurcze,źarłok jestem. Silky-proszę o rady.

mam swój "patent" hehe. Trzymam wagę tak długo jak długo nie ulegam pokusom. Uwielbiam wszystko co kaloryczne i niezdrowe i muszę się mocno pilnować.
Do zrzucenia wagi stosuję dietę białową (Dukana). Nie podchodzę do niej aż tak restrykcyjnie jak jest to opisane, ze względów zdrowotnych. Nie jest to całkowicie zdrowa i bezpieczna dieta. Trzeba się dobrze wczytać i zrozumieć. Ogólne założenie jest takie, że jesz głównie białko, z minimalną ilością tłuszczu i węglowodanów.
W praktyce, w moim przypadku, wygląda to tak, że jem:
- 5 dni tzw. białko, czyli mięso, ryby, nabiał - wszytko poza rybami musi być chude. Ryby dowolne (bez dodatku oleju, tylko tyle tłuszczu ile same mają)
- 5 dni tzw. warzywa, czyli wszystko to co powyżej plus warzywa (ale tylko te z niewielką ilością węglowodanów, bez skrobii): pomidory, papryka, ogórki, seler naciowy, grzyby też, kalarepa, cukienie i inne takie, dynia itd itd
Wszystko i zawsze jem w dowolnych ilościach, o dowolnych porach. Do picia wszystko pod warunkiem, że jest bez cukru.
w praktyce jem dużo ryb (dorsz, łosoś, pstrąg, śledź, makrela), kurczaka, indyka, szynki i polędwiczki wieprzowej, wołowiny, wszelkich owoców morza, jajek, twarogu i warzyw.
Ale to temat rzeka ;-) 3 lata temu zrzuciłam na tej diecie 23kg i staram się mniej więcej utrzymywać efekty

nina1234 napisał/a:

Silky nie miałaś problemu z jedzeniem po założeniu aparatu?, bo ja nadal jestem na papkach.

no właśnie nie, a trochę na to liczyłam hehehe
jem wszystko co jadłam przed założeniem aparatu. Do mycia zębów mam szczoteczkę zwykłą, elektryczną i irygator (irygator jest SUPER po jedzeniu)

pokupowałam dziś trochę prezentów, resztę w poniedziałek. Dla M kupiłam w końcu nóż do filetowania ryb, specjalną pęsetę do ości i książkę kulinarną Pascala. Niech ma - ja skorzystam jak coś ugotuje ;-)
teraz zasiadam do robienia pierniczków.

miłego weekendu na szykowaniu/sprzątaniu/gotowaniu
po świętach powinnyśmy mieć tygodniowe wczasy w SPA!!!

27,419

Odp: Kobiety na zakręcie

O tak, tygodniowe SPA!

Ale na razie mogę tylko pomarzyć.

Cześć wszystkim smile

27,420

Odp: Kobiety na zakręcie

Kochane dziewczyny smile

Z okazji zbliżających się Świąt życzę Wam wszystkiego co najlepsze, spełnienia marzeń.
Dziewczynom na zakręcie, życzę  wyjścia na prostą.
Dla wszystkich dużo miłości, ciepła rodzinnego i pomyślności w Nowym Roku smile smile

Duże buziole dla Was smile

27,421

Odp: Kobiety na zakręcie

Ja tez juz sie swiatecznie zegnam powoli, bo pewnie jutro pojawie sie i znikne z pracy:)

Oby Wam swieta minely w radosci i milosci a nasz jedyny autentyczny, czyli finski, Mikolaj nie zapomnial o Was wstaåpil z worem najpiekniejszych prezentow dla Was i Waszych bliskich:)

https://sillyblondiedotcom.files.wordpr … lokuva.jpg

Pozdrawiam z wiosennej Finlandii:) ho ho ho

27,422

Odp: Kobiety na zakręcie

Ja też się dołączam do życzeń
Wiary,co góry przenosi ,
nadzieji, która nie gaśnie ,
miłości w każdej ilości
i tego co dusza zapragnie

Jeszcze godzinę popracuję i mam wolne na sprzątanie i gotowanie, no i jeszcze na kijki

27,423

Odp: Kobiety na zakręcie

Dziewczyny ja również życzę Wam pogodnych i wesołych Świąt. Radości z prezentów, miłego czasu z bliskimi i wszystko to, o czym każda z Was na te Święta zamarzy.

27,424

Odp: Kobiety na zakręcie

Pozytywności w każdym aspekcie zycia!!!

27,425

Odp: Kobiety na zakręcie

Pieknych Swiat i spelnienia tych duzych i calkiem malych marzen. A zreszta kto wie, moze te najmniejsze marzenia sa wlasnie najwazniejsze? Choinka pachnie, my z M. w nastrojach pelnych nadziei na dobre swieta, na dobry nowy rok na dobra reszte zycia...

27,426

Odp: Kobiety na zakręcie

W tym wyjątkowym dniu życzę wszystkim pokoju w sercu, miłość w spojrzeniu najbliższych i spotkania Tego, z okazji narodzin Którego dzisiaj świętujemy.

27,427

Odp: Kobiety na zakręcie

Czesc,

Zyjecie po swietach? U nas zima pelna geba, jest rewelacyjnie:)

27,428

Odp: Kobiety na zakręcie
Mussuka napisał/a:

Czesc,

Zyjecie po swietach? U nas zima pelna geba, jest rewelacyjnie:)

Ja owszem smile

U nas też zrobiło się mroźno. Zapowiadają -10 za kilka dni. A jeszcze kilka dni temu było +10 .... Wariuje ta pogoda.

27,429

Odp: Kobiety na zakręcie
Pytajka napisał/a:
Mussuka napisał/a:

Czesc,

Zyjecie po swietach? U nas zima pelna geba, jest rewelacyjnie:)

Ja owszem smile

U nas też zrobiło się mroźno. Zapowiadają -10 za kilka dni. A jeszcze kilka dni temu było +10 .... Wariuje ta pogoda.

Pytajko, a jak minal Ci ten okres swiat bez niego? Dawalas rade, czy bardzo ciezko bylo?

Osobiscie ciesze sie jak swinka z blotka z tego mrozu i sniegu, to jest wreszcie zima jak zima a nie jak wiosno-jesien:) Nawet pies z wieksza werwa idzie na spacerki:)

27,430

Odp: Kobiety na zakręcie
Mussuka napisał/a:

Pytajko, a jak minal Ci ten okres swiat bez niego? Dawalas rade, czy bardzo ciezko bylo?

Osobiscie ciesze sie jak swinka z blotka z tego mrozu i sniegu, to jest wreszcie zima jak zima a nie jak wiosno-jesien:) Nawet pies z wieksza werwa idzie na spacerki:)

A dobrze, nawet nie przesadzę jak stwierdzę, że te Święta były najlepsze od kilku lat. Mimo, że tak zupełnie sama na nie zostałam.
Przed Świętami miałam przykrą jazdę z D. I jak ja zamilkłam na amen to nagle się uaktywnił - dzwonił, pisał sms. Zastosowałam metodę "na padlinę" (uwielbiam to określenie big_smile ) i nie reagowałam. Odpowiedziałam dopiero jak zapytał w sms, kiedy reszte rzeczy może odebrać. Odebrał smile

Inna kwestia, że od ponad tygodnia przyjmuję leki na depresję i nerwicę. No niestety, te kilka lat mnie wyniszczyło psychicznie. Teraz czas na regenerację.

Mussu a Sylwestra jak spędzacie?

Posty [ 27,366 do 27,430 z 29,007 ]

Strony Poprzednia 1 … 420 421 422 423 424 … 447 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Kobiety na zakręcie

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024