Kobiety na zakręcie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Kobiety na zakręcie

Strony Poprzednia 1 … 418 419 420 421 422 … 447 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 27,236 do 27,300 z 29,007 ]

27,236

Odp: Kobiety na zakręcie
lilka787 napisał/a:

Cześć Nina

Jeszcze dodam, że jak tylko zaczęłam sobie odmawiać słodyczy, to od razu zaczęłam ich potrzebować jeszcze więcej , dużo więcej.
Doszłam do wniosku, że nie będę sobie niczego odmawiać, bo to na mnie źle działa.
Jak mam na coś ochotę to to jem, tylko nie przesadzam w ilości. Ale dzień bez słodyczy to u mnie dzień stracony.
Wolę nie jeść tłustych produktów, na których mi nie zależy np. majonez, bita śmietana.
A dobra czekolada (bez nadzienia) to jeden z wartościowszych słodkich produktów.


"seks średnio raz dziennie" - uwielbiam ten tekst big_smile

Majonez i bitą śmietanę jem  bardzo rzadko. Nie lubię tłustych rzeczy . Czekoladę lubię gorzką .
W moim wieku przy wzroście 170cm waga 62kg jest ok .
Bardziej zależy mi na wzmocnieniu mięśni niż na odchudzaniu .

Zobacz podobne tematy :

27,237 Ostatnio edytowany przez Lilka787 (2015-11-13 10:26:07)

Odp: Kobiety na zakręcie

Nina

Musze jeszcze napisać, że ja mężowi dietę odpuściłam po tym jak przeczytałam, że poteflon Moni schudł i zgłupiał.
I nawet mu to powiedziałam, że sobie te tłuste boczki może jeść ile tylko chce, z uzasadnieniem oczywiście.

Wow, Ninka przy Twoich parametrach to Ty jesteś super modelka.

27,238

Odp: Kobiety na zakręcie
lilka787 napisał/a:

Nina

Musze jeszcze napisać, że ja mężowi dietę odpuściłam po tym jak przeczytałam, że poteflon Moni schudł i zgłupiał.
I nawet mu to powiedziałam, że sobie te tłuste boczki może jeść ile tylko chce, z uzasadnieniem oczywiście.

Wow, Ninka przy Twoich parametrach to Ty jesteś super modelka.

Do modelki to mi daleko .
Mąż jest na diecie z powodów zdrowotnych .

27,239 Ostatnio edytowany przez Lilka787 (2015-11-13 10:33:36)

Odp: Kobiety na zakręcie

Nina

Czytałam, że najzdrowsza aktywność fizyczna to bieganie. Jest jedynym udowodnionym czynnikiem mającym wpływ na wydłużenie życia.
Bieganie jest ważniejsze niż dieta. Ale ja nie mam z kim biegać.

Półżartem mówiąc to się zastanawiam z Tą dietą u męża, no bo co mi z martwego chłopa, jak dostanie np. zawału. Tylko on sam nie garnie się do diety bo lubi "tłustości".

27,240

Odp: Kobiety na zakręcie
lilka787 napisał/a:

Nina

Czytałam, że najzdrowsza aktywność fizyczna to bieganie. Jest jedynym udowodnionym czynnikiem mającym wpływ na wydłużenie życia.
Bieganie jest ważniejsze niż dieta. Ale ja nie mam z kim biegać.

Półżartem mówiąc to się zastanawiam z Tą dietą u męża, no bo co mi z martwego chłopa, jak dostanie np. zawału. Tylko on sam nie garnie się do diety bo lubi "tłustości".

Ja biegać nie mogę . Pozostają mi kijki i pływanie .

27,241

Odp: Kobiety na zakręcie

A siłownia, na pewno jest dobra na mięśnie?

27,242 Ostatnio edytowany przez nina1234 (2015-11-13 10:46:23)

Odp: Kobiety na zakręcie
lilka787 napisał/a:

A siłownia, na pewno jest dobra na mięśnie?

Ja ćwiczę w domu ,nożyce ,rowerek i orbitrek ,czasami wioślarz . Dla mnie najlepsze są kijki ,bo przy tym rozciągam powoli płuca i zawsze chodzę razem z mężem .

Zmykam dziś ,bo zaraz mam wyjazd

27,243

Odp: Kobiety na zakręcie

Aktywna z ciebie kobieta.

Pozdrawiam

Cześć

27,244

Odp: Kobiety na zakręcie

Cześć dziewczyny smile

Wow... średnio raz dziennie? Zazdroszczę big_smile Ja moge tylko pomarzyć o takiej częstotliwości.

27,245

Odp: Kobiety na zakręcie

CZEŚĆ PYTAJKO

WSZYSTKO PRZED TOBĄ, CZEGO CI BARDZO ŻYCZĘ.
JA TEZ MUSIAŁAM "TROCHĘ" POCZEKAĆ

27,246 Ostatnio edytowany przez Lilka787 (2015-11-13 13:53:39)

Odp: Kobiety na zakręcie

Pytajko

Jeśli Twój facet na tej siłowni faszeruje się odżywkami i tym podobnymi preparatami, a tym bardziej sterydami, to będzie u niego problem z agresją i seksem.
Dziewczyny pisały o tym na forach, a faceci tylko potwierdzali ta smutną rzeczywistość. I to się będzie pogłębiać.

Ja brałam sterydy gdy byłam chora, miałam napady agresji nad którymi nie potrafiłam zapanować. Przeszło mi dopiero ok. rok po odstawieniu sterydów.

Co on bierze to się na pewno nie przyzna, ale jak sprawdzisz skład i popytasz ludzi to będziesz wiedzieć.

27,247

Odp: Kobiety na zakręcie

Zapraszam na goraca herbate. Za oknem wiatr probuje stracic reszte lisci, i hula sobie pozniej z nimi po trawnikach. Ale i tak pojde na moj ulubiony szlak wzdluz rzeki. Czy rzeczywiscie chodzenie z kijkami jest bardziej efektywne niz chodzenie bez, ewentualnie z jednym kijem (ulamana galezia wlasciwie) co czasem robie? Jesli tak, to zainwestuje w ten ekwipunek.
Ostatnio poszlam odwiedzic bobra mieszkajacego tak ze 2 km od mnie. Ale chyba juz spal, bo ani slychu aani widu. No i jak bedzie sie ochladzac w takim tempie jak teraz to niedlugo zaloze lyzwy.
Silky pisz o swoich badaniach i badaj sie a jednoczesnie caly czas mysl ze jest dobrze.  jest dobrze:-). Nina piekny wzrost i waga. Moja idealna waga taka jak Twoja, ale wzrost nizszy. No to moze warto ten ideal jeszcze uidelanic moze o jakies 2 kg. Na razie to i tak wszystko teoria, bo tez mam emotional eating jak Pytajka i stres zajadam. Ale dziewczyny, jak pisalam, stresu z M., a glownie on byl jego zrodlem,  coraz mniej. Razem uciekamy  do przodu. Oby skutecznie.
Mussu wroc juz do nas please i inne Zakretki tez powiedzcie, co u Was. Fajnie Lilka, ze dolaczylas. Czas na mnie teraz do pracy, a pod wieczor na szlak. Milego weekendu.

27,248 Ostatnio edytowany przez Lilka787 (2015-11-14 10:17:53)

Odp: Kobiety na zakręcie

Cześć Renatto przeczytałam dziś Twoją historię. Prawdę mówiąc do tej pory nie zdawałam sobie sprawy z tego, co to jest osobowość narcystyczna.
Życzę dużo siły.
Mam takie małe spostrzeżenie. Cierpienie może uzależniać. Ja kiedyś złapałam się na tym. Prowokowałam kłótnie, żeby potem czuć to cierpienie.
Skończyło się to w momencie, gdy sobie z tego zdałam sprawę (mąż wiele razy zwracał mi uwagę, że robię to specjalnie, ale nie od razu to do mnie dotarło).

Miłego weekendu.

27,249

Odp: Kobiety na zakręcie

Cześć zakrętki

melduję, że póki co dietę trzymam!
Z ruchem muszę zrobić przerwę na min. tydzień. Ledwo mi się poprawiło z kością ogonową po upadku z konia, a już sobie zafundowałam następne ograniczenie ;-)
Wczoraj byłam na tatuowaniu :-))))))
Bite 7h leżałam pod igłą i zostało na jeszcze z 5-6h do końca!
Powiem Wam, że nie spodziewałam się że będzie mi się aż tak podobać. Jestem ZACHWYCONA!!!
Nawet nie bolało - momentami było nieprzyjemnie, momentami miałam wrażenie że mogłabym nawet się zdrzemnąć.
Studio bardzo fajne, tatuator sympatyczny. W sumie całkiem sympatyczny dzień pod igłą
teraz muszę grzecznie zagoić tatuaż, bo za 2 tygodnie kończymy. Potem znów gojenie i po karencji będę już mogła wrócić do większego ruchu.

A kulinarnie - dla dzieciaków robię dziś tartę z truskawkami, dla siebie i M kolejny sernik Dukanowy bez cukru. Na obiad podszykuję gołąbki na jutro (ulubione danie mojego młodego) a na dziś na obiad łosoś (nie wiem jeszcze jak). Na kolację rozmrażam ośmiornicę.
A co!
Porozpieszczam się kulinarnie - z jedzenia musi być przyjemność, nie tylko zapchanie żołądka.

Jutro mój M znów cały dzień w pracy, coś sobie z młodym zorganizujemy.

U mnie sex nawet codziennie nie wystarcza do utrzymania wagi gdy jem słodycze. Nie umiem wypośrodkować jedzenia słodkiego. Albo nie jem, albo jem coraz więcej. Do wieczornego filmu potrafię zjeść 1-2 tabliczki czekolady, paczkę orzechów, paczkę kabanosów i do tego jakieś winko lub whisky z colą. A tego to chyba żaden sex nie zrównoważy hehe
Jestem więc na detoksie od słodyczy teraz

Miłego weekendu

27,250

Odp: Kobiety na zakręcie
silkytouch napisał/a:

potrafię zjeść 1-2 tabliczki czekolady, paczkę orzechów, paczkę kabanosów i do tego jakieś winko lub whisky z colą.

Hej, dobrze wiedzieć, że nie tylko ja mam taki spust. Może nie aż tyle na raz, ale paczkę chipsów albo orzechów potrafię wciągnąć właśnie przy wieczornym filmie. Trzeba się pilnować.
Ważne chyba oduczać albo nie uczyć dzieci od małęgo jedzenia przy telewizji - bajce czy innym programie. Bo robi się nawyk.

U nas się dzisiaj porobiło. Zmarła babcia D. Fajna kobieta. Niestety od ok. 2-3 lat zmagała się z nowotworem. Wycięcie tego paskudztwa i chemia pomogły na jakiś rok. Do dzisiaj sad

Od prawie dwóch tygodni była w szpitalu. Byliśmy u niej w tym tygodniu i w poniedziałek i w środę i dzisiaj mieliśmy być. Widziałam różnice między poniedziałkiem a środą. W poniedziałek jeszcze żartowała, była świadoma, pierwszy dzień na morfinie. W środę już odpływała. Zaspiała. Bardzo ciężko zbierała każdy oddech. Byłam świadoma że to już kwestia dni, może tygodnia. Szkoda. Aczkolwiek uważam, że tak lepiej, niż miałaby nadal się męczyć.

Silky jak tatoo będzie gotowe, to poproszę na maila udeokumentowane dzieło.

Miłego weekendu dziewczyny.

27,251 Ostatnio edytowany przez moniaCo (2015-11-14 14:47:59)

Odp: Kobiety na zakręcie

Witajcie dziewczyny smile

Jakoś nie mam chęci na dietowanie się zbytnio. Też mam swoje grzeszki, szczególnie w weekendy. Typu wino i coś do wina niekoniecznie dietetycznego.
Chodzę na zumbę, muszę jeszcze kijki odkurzyć. A to niełatwe, bo kurzu u mnie na tą chwilę pod dostatkiem.  Znów remont mam, tym razem największy pokój. Ech co jakiś czas coś robimy, bo na kompleksowy remont wszystkiego od razu nie mam kasy. A duży pokój się prosił, bo te demony dwa (czytaj koty) strasznie nam tapety poniszczyły. Więc ściany gipsowane i malowane, przy okazji wymiana instalacji itp. Mam dość sad

Współczuję Pytajko, moje kondolencje.
U nas też smutek, bo odszedł mój teść, młodej dziadek. Też coraz słabszy, wszelkie możliwe choroby go męczyły. Ostatnie tygodnie  już nikogo nie poznawał.  Na końcu stracił przytomność i po kilku dniach odszedł:(

Ech moja córka w ciągu trzech lat straciła dwóch dziadków i babcię.
Przykre, ale takie jest życie.

Dobiły mnie dziś wydarzenia w Paryżu. Nie wróży to dobrze dla Europy.

27,252

Odp: Kobiety na zakręcie

Przykro mi dziewczyny... coś dużo ostatnio wokół pogrzebów. Mój brat też dziś jechał do rodziny swojej pięknej na pogrzeb :-(

Pytajka - podeślę udokumentowane dzieło pod koniec listopada. 27 mam drugą sesję. Teraz musi się wygoić to co jest - a już jest pięknie :-)

Remont - oj, też tego nie lubię. Coś mi się zdaje, że za rok albo dwa czeka mnie malowanie całej chatki. Jakby się dało tak wyjechać na czas remontu i wrócić na gotowe i posprzątane...

poszalałam w kuchni: gołąbki, mini pulpeciki w sosie pomidorowym zapiekane z serem żółtym, coś a la babeczki ale z mięsa, a pomidorkami w środku - to dietetycznie (tak, ser żółty teś dietetyczny - nazywa się PIÓRKO). A z niedietetycznych - tarta z truskawkami dla reszty rodziny :-)

27,253

Odp: Kobiety na zakręcie

Czesc,
Przyznam, ze nie chce mi sie od jakiegos czasu pisac, jestem bardzo zla i rozczarowana na swiat, ludzi, Polske. Nie cala Polske, te faszystowska, ten kibolski jej odlam.

Sorki, ale nie potrafie w takiej chwili pisac na spokojnie o listopadowej aurze czy nawet nadchodzacym w tym tygodniu sniegu. Moze za pare dni, jak mi wkurw minie.

Trzymajcie sie cieplo i szczuplo:)

27,254

Odp: Kobiety na zakręcie

Cześć dziewczyny

Pytajko i MoniuCo wyrazy współczucia z powodu straty Waszych bliskich.

27,255 Ostatnio edytowany przez renatta (2015-11-16 18:08:22)

Odp: Kobiety na zakręcie

Bardzo trudno przejsc dalej i nie myslec o piatkowym mordzie w Paryzu. Mussu na Polske zla nie jestem, jest i taka i taka, ale na ludzi, ktorzy zabijaja i krzywdza, tak, na nich jestem zla strasznie. I na glupote czy wyrachowanie Zachodu, ktory udaje, czy nie widzi, ze jestesmy w stanie wojny co najmniej od 2001 roku. I niezaleznie jakie byly jej zrodla, chocby lezaly jakis czas temu tez po naszej stronie, wojna wymaga dzialania. Teraz bedzie duzo trudniej, o ile to w ogole mozliwe,  przywrocic spokoj.

Tak jak nasze Zakretek zycie znalazlo sie jakis czas temu na zakrecie, tak sa zakrety historii, i zawsze trzeba na nie odpowiedziec, chocby bylo to i trudne, i ryzykowne. Bo inaczej zostaniemy wyrzuceni z toru i zaplacimy najwyzsza cene.
Trudno isc dalej, ale nie ma innego wyjscia. Trzeba isc i zyc jak najlepiej tylko nie zamykac oczu na rzeczywistosc.

Dzisiaj pracuje w domu, za oknem lsni jezioro w sloncu. Wczesnym popludniem pojde na kawe moja ulubiona lesna trasa wdzluz rzeki. Projekt odchudzanie trwa. Life goes on (niestety nie wszystkich).  Pozdrawiam wszystkie Zakretki milo.

27,256

Odp: Kobiety na zakręcie
Mussuka napisał/a:

Czesc,
Przyznam, ze nie chce mi sie od jakiegos czasu pisac, jestem bardzo zla i rozczarowana na swiat, ludzi, Polske. Nie cala Polske, te faszystowska, ten kibolski jej odlam.

Sorki, ale nie potrafie w takiej chwili pisac na spokojnie o listopadowej aurze czy nawet nadchodzacym w tym tygodniu sniegu. Moze za pare dni, jak mi wkurw minie.

Trzymajcie sie cieplo i szczuplo:)


Mussu nie idz juz do tamtago watku i nie czytaj tych pierdol.
Szkoda Twoich nerwow na garstke fanatykow i fantastow internetowych, ktorzy na miejscu Syryjczykow to jako piersi by rwali do niemiec a nie rzucali sie do walki.
Rzeczywiscie bardzo zle swiadcza niektore posty o Polakach,
niektore to sa po prostu wymyslone albo przejaskrawione bzdury. Szczegolnie ten opis jak to wyglada w niemczech przez kogos kto spedzil tutaj jedna noc jest wyolbrzymiony do takiego stopnia, ze przestaje byc prawdziwy.

Szkoda nerwow na dyskusje z takimi ludzmi, ich juz nic chyba nie zmieni, jak i tych co za swoja idee
sa gotowi wysadzic sie w powietrze.
W niemczech nie spotyka sie czegos takiego, kazdy ma wyrozumialosc dla tych ludzi, ktorzy uciekali przed wojna, a teraz jeszcze sie ich obarcza wina, ze wojna goni za nimi.
Niektore posty bija zazdroscia, o to jak dobrze sie im u nas powodzi, ile pieniedzy dostaja teraz, ile za pol roku i nawet ze za rok beda 600 euro dostawac tez przepowiedzieli.
Poczytalam i az mi slow zabraklo aby korygowac te wszystkie niedorzecznosci, a z tego co widac to nie warto, no i po co oswiecac kogos kto nie chce nawet spojrzec w druga strone.

27,257 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2015-11-17 11:59:55)

Odp: Kobiety na zakręcie

Dzieki Doonna za te slowa, milo poczytac, ze sa ludzie myslacy podobnie.
U nas tez nie ma zbiorowej paniki ani histerii ani szczucia jednych na drugich a tym bardziej nazistowskich hasel na murach czy sztandarach. Nikt nie czeka z radoscia na nadciagajaca fale imigrantow, ktora zreszta dotarla juz do nas, bo to dodatkowe obciazenie dla gospodarki, kazdy i tu obawia sie terroryzmu ale nie ma takiej zlosci i nicheci, wrecz wrogosci w nastawieniu do uchodzcow, jaka teraz obserwuje sie na ulicach miast polskich. U nas od wielu lat sa rozni uchodzcy: z Somalii, z Syrii, z Iraku, z Wietnamu, z dawnej Jugoslawi, Czeczenii, Ukrainy i innych panstw wiec sila rzeczy sa tez rozne religie i kolory skory. I nie spotykam sie z takimi atakami agresji wobec muzulmanow czy kolorowych czy innych po prostu, jakie maja obecnie miejsce w Polsce i o jakich donosi teraz prasa i inne media.

Wspomnialam o Wroclawiu, bo to miasto dosc mi bliskie i czesto tam bywam a trafilam w sieci na opisy atakow na obcokrajowcow nawet na rynku. Ale ci ludzie z tamtego watku wola miec wygodne klapki na oczach, wszystko wyjasniac strachem i "normalna" reakcja na terror - tylko, ze wlasnie sami reaguja dokladnie tak, jakby sobie tego terrorysci zazyczyli - panika, histeria, jatrzeniem i agresja. Mnie sie bardzo podoba postawa Paryzan, tych najblizej piekla, ktorzy, jak to jedna kobieta skomentowala, nie dadza sie zastraszyc tylko pojda nastepnego dnia na kawe i croissanta i beda zwyczajnie zyc (choc na pewno strach w nich jest). Terroryzm byl i bedzie, nalezy z nim walczyc, ale nie przestawac byc czlowiekiem wobec innych, zwlaszcza potrzebujacych, ludzi, nawet jesli sa zupelnie odmienni od nas.

Przypadkiem trafilam wczoraj po poludniu na ten blog Paryzanki z Polski: http://www.podrozedziewczynysplukanej.p … d-francji/ - polecam.

A potem wygooglujcie sobie apel Julii Sondhi, wroclawianki, ktorej maz byl atakowany poniewaz nosi turban. I niewazne, ze jest z Indii, ze mieszka w Polsce od wielu lat i prowadzi wlasna firme a jego dzieci sa urodzone w Polsce. Wazne, ze w oczach kiboli jest inny. I takiej Polski renatta ja nie chce, takiej naprawde sie wstydze. Nie zlotych lanow i pieknych jezior i naszej slowianskiej tradycji. Nie chce i wstydze sie takich zakutych lbow, ktorzy niczym w swojej agresji nie roznia sie od tych przeczyszczajacych swoj odbyt trotylem.

No, to sobie ulzylam i do tematu wracac ani tu ani tym bardziej w innych watkach nie bede:) Teraz bede myslec juz o Swietach i zimie. Wczoraj wywiesilismy troche pierwszych lampek. I od razu taras i ogrod i okna wygladaja weselej.

27,258

Odp: Kobiety na zakręcie

Oj, z tego zamieszania nie zauwazylam wpisow moni i Pytajki, przepraszam Was i posylam szczere kondolencje kobietki.

27,259

Odp: Kobiety na zakręcie

Cześć smile

Dziękuję za ciepłe słowa.

Wiecie, ze i ja zaczęłam ulegać strachowi. Oczywiście jestem przeciwna i wkurzona na lincze, jakie się dzieją ot choćby w Poznaniu.
Ale  taki mam dylemat na przykład , czy puścić córkę w grudniu do Drezna na Weihnachtmarkt sad

27,260

Odp: Kobiety na zakręcie

I tak trzymaj Mussu, szkoda marnowac Twoja pozytywna energie na nazi-rasistowskie pierdoly,
trzeba pokazac, ze ma sie w dupie ich ciasne lby. Wszedzie sie znajdzie margines spoleczny, mamy go w niemczech to i w polsce tez sie tacy znajda.

A ciekawostka o Polakach w niemczech ( z cala sympatia dla Polakow ), ale jest jeszcze jedna rzecz ktora zaobserwowalam:
Polacy dla Polakow sa mniej rzyczliwi niz Niemcy, nawet nie mniej rzyczliwi a raczej nawet nie grzeczni,
a Niemcy traktuja Polakow, Turkow, Ruskow, Grekow, Wlochow itd. na rowni z soba...
to chyba tez o czyms swiadczy.
Na szczescie nie wszyscy sa tacy, wielu cieszy sie ze swojaka spotkalo , tak jak niemcy w innym kraju ciesza sie spotykajac niemca.
Wiekszosc tez wstydzi sie jezyka polskiego, udaje niemcow, szepcza po polsku a glosno mowia tylko pojedyncze slowa niemieckie w nadziei, ze akcent nie zablysnie i wtedy kiedy uslysza swojakow obok, patrza na nich z gory na dol z taka pogarda ze az przykro sie robi...
a nie potrzebnie, bo tu kazdy jest otwarty na innych ludzi ( pomijajac margines) i nie widzi w kazdym polaku zlodzieja a w rusku pijaka.
Na szczescie jak to sie mowi, liczy sie ogol a nie margines smile


Monia w Dreznie jest naprawde wielki, sliczny , bombowy Weihnachtsmarkt do tego strasznie drogi,
(ale ktory nie jest ). Moje corki tez wybieraja sie do Dortmundu i Berlina, na te skupiska ludzi ktore ci idioci wykorzystuja. Mam nadzieje, ze do tego czasu przezedza Niemcy z tych podejrzanych typow.
Przed chwila slyszalam, ze w Aachen zatrzymali dwoch, ale pewnosci nie ma bo wielu juz z lagrow pouciekalo i nie wiadomo kto to byl.
Teraz tak duzo sie dzieje, ze przez miesiac jeszcze wszystko moze sie zmienic.
Jeszcz jest troche czasu, ochloniemy, moze sytuacja sie rozjasni i bedziemy wiedzialy co robic.

A odbiegajac od tematu to u nas tez juz jesien zawitala, ale swiatelek jeszcze nie widac,
cieplo jest bo moi uciekinierzy z sasiedztwa nadal chodza w sweterkach i klapkach, bez skarpet big_smile

27,261

Odp: Kobiety na zakręcie
Doonna napisał/a:

Donna
Przeczytałam dzisiaj Twój wątek z 2012 r.
Napisz jeśli możesz jak zakończyłaś ten problem z mężem.

27,262

Odp: Kobiety na zakręcie

Oj Lilka, jaka szkoda ze go przeczytalas, bo ja go nienawidze i nienawidze siebie, ze bylam taka idiotka w tamtym czasie. Chetnie bym go wykasowala i zapomniela, ze bylo to co bylo i bylam to ja.

A jak sie skonczylo:  moj zawziety charakterek i nadmierna duma wykopala po 5 latach walki ( jego o mnie i mojej zeby sie mu ugiac)  meza z domu. Wlasciwie kiedy zglosilam sie na forum to juz bylo po wszystkim, chyba mialam jakas podswiadoma nadzieje, ze forum zrobi cos co mi w glowie poprzestawia i pogodze sie z tym, ze moj maz to pizdeczka meska.
Nie stalo sie tak i dzieki Bogu, lepiej sie czuje bedac soba i nie naklaniajac sie do bycia kims kim nie jestem i z gruntu nie chciala bym byc.
Jego nienawidzilam, a teraz doszla do tego tylko obojetnosc i chec trzymania sie od niego jak najdalej, najlepiej zapomniec ze on istnieje.

27,263 Ostatnio edytowany przez moniaCo (2015-11-18 13:26:47)

Odp: Kobiety na zakręcie

Cześć smile

Ale w pyrlandii beznadziejna pogoda. Co prawda ciepło ale pada od kilku dni, a dziś wieje, jakby się ktoś powiesił sad
Nad ranem była burza, dość osobliwe zjawisko o tej porze roku.
Niech już sypnie śniegiem czy coś bo depresji dostanę przez tą szarzyznę.

Donna ciekawe określenie...bombowy jarmark...kurcze smile
A  swoją drogą a propos cen, to ile dziecięciu waluty europejskiej trza by dać, żeby kupiło sobie jakąś świąteczną durnostojkę czy coś z przysmaków świątecznych. Ktoś poradzi? takie minimum, bo o max nie pytam big_smile

27,264 Ostatnio edytowany przez silkytouch (2015-11-18 13:34:21)

Odp: Kobiety na zakręcie

hej hej
u nas też wieje na maxa

Z niefajnych ciekawostek - moje dziecię w poniedziałek wróciło do domu bez butów. ZNIKNĘŁY, zdematerializowały się. Po lekcjach chodzi do świetlicy. Zdjął by pobawić się na dywanie, ale nie miał już co założyć. Tak, tak - wszyscy się "przejęli" i szukali. Ale butów zimowych jak nie było tak nie ma. Zostały jakieś inne, po które nikt się nie zgłasza. Ja rozumiem, że dziecko może się pomylić, ale rodzic powinien zauważyć, że dziecko wróciło w nieswoim obuwiu! Może jeszcze zauważy....? Pytanie czy ja będę chciała by mój syn chodził w butach po kimś. But to jednak dosyć intymna część garderoby jak dla mnie przynajmniej.

Cóż jeszcze... Czas leci nieubłaganie i zaraz święta. Dopada mnie jakieś przeziębienie i przesilenie jesienne - NIC mi się nie chce, nie chce mi się wstawać z łóżka ani nic robić.

27,265

Odp: Kobiety na zakręcie

piernik ze świąteczną sentencją pięć euro;))))

a ja wczoraj, będąc bywając w ulubionych second handach, cena 10 za kg nabyłam piekny brązowy płąszczyk trzy czwarte bennetona za szalone 9 zł plus obowiązowe czyszczenie czyli w sumie 30 zł. jestem mistrzem...
potrafię znaleźc cuda cudeńka i rózne takie
bravo ja!!!!

zarobiona, z teściami bez zmian. trochę was chyba poprosze o rade, ale to musze się rozpisac, a dzisiaj nie bardzo mam czas....

bo wiecie - dobrze mi, jak ich nie ma
ale wiem, że to taka niedokońca prawda..
zbliżają się święta
pewnie oni zaczną dązyć do ustalenia jakiś relacji.. nie będa chceli zrezygnowac ze świat wspóółnych, z mozliwości kozystania z naszej wsi....

i ja nie do końca wiem, co chce zrobić
nie jestem jakas zapiekła mściwa kobieta
jestem gotowa na relacje na zdrowych zasadach i z ustaleniem granic, na które się zgadzam...

ale  ale   w głebi duszy czuję... że chciałabym, żeby ich wogóle nie było ....
okropne, co nie??

27,266 Ostatnio edytowany przez Lilka787 (2015-11-18 14:23:49)

Odp: Kobiety na zakręcie
Doonna napisał/a:

Nie stalo sie tak i dzieki Bogu, lepiej sie czuje bedac soba i nie naklaniajac sie do bycia kims kim nie jestem i z gruntu nie chciala bym byc.
Jego nienawidzilam, a teraz doszla do tego tylko obojetnosc i chec trzymania sie od niego jak najdalej, najlepiej zapomniec ze on istnieje.


Donna

I tak trzymaj.

Odetchnęłam z ulgą. Dobrze, że dałaś radę. Silna z Ciebie kobieta.
Bardzo mądrze postąpiłaś. Dobrze, że znalazły się dziewczyny, które wtedy Cię wsparły.
Ale niektóre wypowiedzi panów i jednej pani to godne jedynie politowania. Dobrze, że nie dałaś się wtedy zbajerować.
Sobie nie możesz niczego zarzucać. Dałaś szansę. Nie skorzystał. Jego strata.

Zresztą, ja myślę, że z takiego nałogu się nie wychodzi. Może gdzieś na świecie jest kilka przypadków. Nie wiem. Z dużo lżejszych nałogów ludziom trudno zrezygnować choć chcą, a co dopiero z takiego. I uzależnionym się jest już do końca życia. Przykład: alkoholik może po terapii nie pić i 10 lat, ale wystarczy że raz złamie abstynencję i już popłynie. Dlatego nie możliwe jest żeby seksoholik przestał, bo wszędzie dookoła nas wyłazi golizna nawet jak się jej nie szuka. Zbyt dużo bodźców. No i musiał by chcieć. To by była praca na lata (zwłaszcza że trwało to długo bo jak pisałaś 17 lat). Kiedyś na studiach pisałam obszerną pracę o nałogach, przewaliłam trochę literatury i badań, dlatego myślę, że postąpiłaś jak trzeba.

Dobrze, że trafiłaś tu do dziewczyn na zakręt. To dobre miejsce.

Pozdrawiam

27,267 Ostatnio edytowany przez Lilka787 (2015-11-18 14:27:01)

Odp: Kobiety na zakręcie

Dziewczyny

Chcę Was o coś zapytać, chociaż trochę mi głupio. Wiem jednak, że swego czasu pisałyście w tym temacie.

No więc, chcę sobie zrobić laserową depilację bikini, i teraz pytanie: czy to mi nie zaszkodzi w odczuwaniu rozkoszy, no wiecie o czym mówię wink, nie chciałabym się sama okaleczyć w tym aspekcie.

Czy któraś z Was ma doświadczenie w tym temacie.

27,268 Ostatnio edytowany przez End_aluzja (2015-11-18 14:59:37)

Odp: Kobiety na zakręcie

wink

27,269

Odp: Kobiety na zakręcie

Monia, z tym bombowym to naprawde nie przemyslalam, sorry, badzmy dobrej mysli.
A ceny sa wysokie, lepiej wejsc do sklepu obok i kupic durnostke na pamiatke,
ale jak bys chciala typowo z marktu to wiszace swiecidelko od 3 €, frytki 2 -3, kartofel z maslem ziolowym 2 - 2, 50, mala ozdobka 5 i tak w gore. Ogolnie potrojne ceny, ale sa rzeczy ktore mozna tylko na marktcie dostac, sa tez super wina owocowe w takich wyjatkowo ozdobnych butelkach, ktore tylko na marktach i duzych festach sprzedaja ok 10€. Wszystko piekne i wydaje sie jeszcze pieniejsze na marktcie, niz jak sie juz do domu przyniesie tongue
Moje corki dostaja 20 €, zjedza cos, napija sie, pierdolke kupia i po pieniadzach sad


Endi, bardzo zaradna kobietka jestes, tu sie zakrecisz, tam cos zlapiesz i radzisz sobie.
Szkoda tylko, ze tak bardzo sie wszystkim przejmujesz, nawet tesciami. Przeciez to nie Ty jestes tym dziwolagiem, nie Ty zatruwasz im zycie tylko oni Tobie, wiec radze Ci zajmuj sie nadal swoimi sprawami, kupuj sobie szmatki, spotykaj sie z ludzmi i planuj swieta dla siebie. Niech oni kombinuja jak to zrobic zeby sie wkrecic, a ty obserwuj i podporzadkuj sobie sytuacje, pamietasz... tego mnie tez nauczylas:,,To Ty decydujesz jak sie bedziesz czula", dlaczego myslisz o tym aby zrobic cos znowu na przekor sobie?
Dla swietego spokoju kup jakas bombonierke i butelke wina (nie z sympati ale z grzecznosci i szacunku do tradycji ) zeby miec cos dla nich gdyby Ci sie na glowe zwalili.


Lilka, on nie byl raczej sexoholikiem, bo to mial juz od dziecka, kiedy jeszcze myslal, ze susiak tylko do siusiania sluzy, wiec raczej cale zycie. Ja napisalam ze tyle lat mnie oszukiwal zanim prawda wyszla na jaw. Pozniej to pomieszalo sie z tym drugim i to bardzej ze wzgledu na te babskie szmatki niz golizne. Mniejsza z tym,  wiem, ze ten fetysz to nie jego wina, ale cale klamstwa, oszustwa i kombinacje jak najbardziej. Probowalam 5 lat to poukladac w moim zyciu, z czego przez 3 dochodzily nowe ciekawostki ktore mi dawkowal systematycznie, glownie w sytuacjach ponownego ,,zlapania za reke".
Ot glupi byl, bo zle to rozegral.

A nie dawno byl na forum facet z tym samym problemem co moj maz ma i ja mu radze od serca, zeby powiedzial zonie, zeby dal jej szanse poukladac to sobie z nim, zanim go przylapie na czyms gorszym niz moglo by to byc.  A ten, ze nie, bo wie, ze ona tego nie zaakceptuje i dlatego nadal bedzie sie ukrywal yikes

Wiesz co, moj tez byl pewien, ze ja tego nie zaakceptuje, a tak naprawde, to bym to zaakceptowala, ale bez klamstw i bez tego zastepstwa ktore sobie poszukal. Ten tu na forum myslal juz o zdradzie, pisal, ze zrobil by to gdyby znalazl taka kobiete ktora by sie zgodzila na jego fetysz, pisal, ze cieszyl by sie gdyby mogl to zrobic z zona, ale jej nie powie, bo on juz wie...   ot meska logika, glupie to jak but, nie ufne i zaklamane.



Mam teraz faceta, raczej niedzwiadka, calkowite przeciwienstwo mojego meza i chyba o to mi chodzilo .
Nie potrafie byc sama, wiec nie jestem,  zyje tak jak chce i zaden facet nigdy nie bedzie mial mi juz nic do powiedzenia. Teraz to latwe, bo nie kocham, nie mam z nim dzieci, on jest idealny do domowego gniazdka, mam w nim wsparcie,  ostoje i gdy dopada mnie chuc to tez potrafi stanac na wysokosci zadania smile
Nie ma szalenstwa, zwariowanych chwil, oboje jestesmy po przejsciach i wiemy, ze w pewnym wieku spokoj jest najwazniejszy. Cena milosci - spokoj, chociaz nie wiem czy mi to wystarczy, mam 44 lata, jestem jeszcze w dobrej formie i dopada mnie czasem jakies szalenstwo, a moj nudny jasiek sie do szalenstw nie nadaje. Czasem mam wrazenie, ze on zasluguje na lepsza kobieta, bo ja jednak jestem tak przetrzepana przez zycie, ze twarda sie zrobilam, malo romantyczna, rzeczowa i nie ufna.


Pozdrawiam was kobietki. U nas wichura, deszcz, 11 stopni. Szaro, jesiennie i pojawiaja sie pierwsze swiatelka, glownie u mnie na tarasie big_smile

27,270

Odp: Kobiety na zakręcie

Dzięki Doonna za cennik  smile
Ja z tym bombowym to w żartach oczywiście smile

Kucze, mówisz że wina dobre. No nie będę dziecka prosić, żeby mi ze szkolnej wycieczki flaszkę przywoziło big_smile ale dobrze wiedzieć.

Co do Twoich przeżyć, ja myślę, że wszystko wymaga czasu. A co do Twojego partnera...może Ty sie wyciszysz troszkę, a on rozrusza smile I będzie równowaga w przyrodzie.
W każdym razie kciukole trzymam, żeby było dobrze smile

27,271

Odp: Kobiety na zakręcie
lilka787 napisał/a:

Dziewczyny

Chcę Was o coś zapytać, chociaż trochę mi głupio. Wiem jednak, że swego czasu pisałyście w tym temacie.

No więc, chcę sobie zrobić laserową depilację bikini, i teraz pytanie: czy to mi nie zaszkodzi w odczuwaniu rozkoszy, no wiecie o czym mówię wink, nie chciałabym się sama okaleczyć w tym aspekcie.

Czy któraś z Was ma doświadczenie w tym temacie.

Mam zrobione bikini  i łydki - pytaj co chcesz ;-)
jeśli zrobione dobrym sprzętem przez doświadczoną osobę to nie przeszkodzi Ci w jakimkolwiek odczuwaniu czekogokolwiek - a wręcz przeciwnie - jak jest tak gładko to każde, nawet najdelikatniejsze muśnięcie czuje się wyraźniej :-)

pytanie tylko czy nie jesteś blondynką? im ciemniejsze i mocniejsze włosy tym lepiej laser je "chwyta" i tym lepszy efekt się uzyskuje

27,272

Odp: Kobiety na zakręcie

Monia napisz mi adres na maila i jaki smak lubisz, to Ci wysle taka buteleczke na swieta. Dla mnie to nie problem,  bede sie cieszyc jak moge sprawic Ci mala niespodzianke.

A moj niedzwiadz to niech juz lepiej pozostanie niedzwiedziem, mam dosc rozruszanych facetow.
Z ta nuda daje sobie rade, wyskakuje do kumpeli na babski wieczor, popijemy, pogadamy i mi starcza szalenstw na miesiac big_smile Dobrze jest, tylko smutno bez milosci.

27,273 Ostatnio edytowany przez renatta (2015-11-18 19:47:44)

Odp: Kobiety na zakręcie

Hello, tym razem mysle o Was pijac kawe. Pierwsza dzisiaj, zeby nie bylo.
Endi czasem mamy ochote zaprojektowac na nowo swiat, bez tesciow na przyklad:-). Ja moge pomyslec, zeby siostry M. nie bylo, tylko ze dla Twojego meza i dla mojego te osoby sa wazne. I wazne sa relacje miedzy nimi przede wszytkim. My jestesmy na drugim planie. Mysle ze wazna jest otwartosc miedzy Toba a Twoim mezem i w tej sprawie. Jesli jemu nie przeszkadzaja Twoje emocje do jego rodzicow, to nie ma czym sie przejmowac. A swieta zrob takie, zebys Ty, Twoj maz i Wasz syn czuli sie jak najlepiej.
A co do ciuchow w sekondhandach tez to lubilam w Warszawie. Wlasnie,  poszukam jakiegos tutaj.  A co z tym piernikiem? To oferta handlowa?

Donna, nie wiem jak wyglada zycie z osoba, z ktora nie polaczyla Cie milosc. Jednak wiem, ze moze sie pojawic tam, gdzie jest przyjazn. Czasem jest tak, ze znasz kogos latami i przyjazniesz sie, a pozniej czujesz, ze kochasz te osobe i chcesz z nia dzielic zycie. Czy Twoj mezczyzna kocha Ciebie?

Jak tam pospolite ruszenie w sprawie odchudzania?
Po tygodniu u mnie - 0.9kg. Podajcie swoje osiagniecia.

27,274 Ostatnio edytowany przez Doonna (2015-11-18 20:51:12)

Odp: Kobiety na zakręcie

Renatta, on kocha bardzo i stara sie jak moze, jesli chodzi o codziennosc zycia to jest idealnym partnerem, zgodnym i dobrodusznym.
Ma dwoje doroslych dzieci, a zona go opuscila bo...   uwaga:       
Stwierdzila, ze jest za nudny i ma go dosc! ...

mi to wtedy pasowalo i nie powinnam narzekac,

ale on naprawde jest nudny.
Nie odzywa sie nie pytany, nic nie proponuje, na wszystko sie zgadza itp. itd.

Nie pozbieralam sie jeszcze dobrze po moim dzikim malzenstwie, kiedy go poznalam.
Byl taki spokojny, rzeczowy, zrownowazony, taki calkiem inny. Cieply, serdeczny, pomocny,
oddany.
Wydawal sie taki cichy i tajemniczy, zagubiony troche tak jak i ja wtedy.
No i zaczelismy sie spotykac, bo byl jak do rany przyloz. Bylo mi z nim dobrze, bezpiecznie, zabujalam sie nawet, bardzo mnie to podbudowalo.

Ale to nie milosc.
Poza seksem to zyjemy jak malzenstwo 70 letnie,
gdyby nie to, ze ja wprowadzam normalne zycie, to jemu by wystarczylo siedziec przed telewizorem pod kocykiem, pic kawke i glaskac mnie po wlosach.
Chciala bym go pokochac, bo bardzo na to zasluguje, ale narazie kocham tylko moje corki, a on jest z nami i tak jest dobrze.

Ja w okresie jesiennym zawsze tyje tak z 2 kg, potem z 3 w oktesie zimy a szczegolnie swiat smile
na wiosne sie odchudzam,
w lato jest dobrze  ...           a pozniej przychodzi jesien sad

27,275

Odp: Kobiety na zakręcie
silkytouch napisał/a:
lilka787 napisał/a:

Dziewczyny

Chcę Was o coś zapytać, chociaż trochę mi głupio. Wiem jednak, że swego czasu pisałyście w tym temacie.

No więc, chcę sobie zrobić laserową depilację bikini, i teraz pytanie: czy to mi nie zaszkodzi w odczuwaniu rozkoszy, no wiecie o czym mówię wink, nie chciałabym się sama okaleczyć w tym aspekcie.

Czy któraś z Was ma doświadczenie w tym temacie.

Mam zrobione bikini  i łydki - pytaj co chcesz ;-)
jeśli zrobione dobrym sprzętem przez doświadczoną osobę to nie przeszkodzi Ci w jakimkolwiek odczuwaniu czekogokolwiek - a wręcz przeciwnie - jak jest tak gładko to każde, nawet najdelikatniejsze muśnięcie czuje się wyraźniej :-)

pytanie tylko czy nie jesteś blondynką? im ciemniejsze i mocniejsze włosy tym lepiej laser je "chwyta" i tym lepszy efekt się uzyskuje

Mam czarne włoski więc pod tym względem OK. Na ile starcza taki zabieg? Czy nie trzeba potem niczego poprawiać?
Najbardziej boję się, że laser może mi coś uszkodzić i nie będę miała orgazmu. Wolałabym już nadal się woskować niż zrobić sobie taką krzywdę.
Czy są jakieś skutki uboczne?

27,276

Odp: Kobiety na zakręcie

czasem mam nastrój na poezję...

"O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny
I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny,
Dżdżu krople padają i tłuką w me okno...
Jęk szklany... płacz szklany... a szyby w mgle mokną
I światła szarego blask sączy się senny...
O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny..."

jeszcze z czasów szkoły... lubię te słowa...

a dalej jest:
"...Przez ogród mój szatan szedł smutny śmiertelnie
I zmienił go w straszną, okropną pustelnię...
Z ponurym, na piersi zwieszonym szedł czołem
I kwiaty kwitnące przysypał popiołem,
Trawniki zarzucił bryłami kamienia
I posiał szał trwogi i śmierć przerażenia..."
patrzcie... jak te słowa się wpasowują w sytuację, jaka się dzieje teraz w Europie...

Piję kawę marcepanową i powoli zasiadam do pracy...

27,277

Odp: Kobiety na zakręcie
renatta napisał/a:

a moge pomyslec, zeby siostry M. nie bylo, tylko ze dla Twojego meza i dla mojego te osoby sa wazne. I wazne sa relacje miedzy nimi przede wszytkim. My jestesmy na drugim planie..

Renatto ja tego nie rozumiem.

Moim zdaniem to żona/mąż jest na pierwszym planie, potem dzieci, a potem rodzice i rodzeństwo.

Czyż nie tak powinno być?

Co myślicie koleżanki?

27,278

Odp: Kobiety na zakręcie
silkytouch napisał/a:

czasem mam nastrój na poezję...

"O szyby deszcz dzwoni,

Uwielbiam

27,279

Odp: Kobiety na zakręcie
lilka787 napisał/a:

Mam czarne włoski więc pod tym względem OK. Na ile starcza taki zabieg? Czy nie trzeba potem niczego poprawiać?
Najbardziej boję się, że laser może mi coś uszkodzić i nie będę miała orgazmu. Wolałabym już nadal się woskować niż zrobić sobie taką krzywdę.
Czy są jakieś skutki uboczne?

laser "strzela" tylko po skórze. Dokładnie doczytasz na wielu stronach www. Ja miałam robione laserem LIGHTSHEER® DUET™, a są chyba różne maszyny.
Na ile starcza?
Pierwszy raz zabrałam się za laser i zrobiłam tak jak trzeba 3 sesje. Na wiele miesięcy miałam spokój, jednak już po roku miałam ok 85% włosków odrośniętych.
Drugie podejście - zrobiłam w tym roku w marcu, sierpniu i umówiona jestem na grudzień. Póki co jest jeszcze ok, ale raz na jakiś tydzień muszę przelecieć maszynką bo pojedyncze, cienkie włoski jeszcze są.
Zależy też jak chcesz zrobić sobie to bikini - francuskie, brazylijskie czy hollywoodzkie? Ja mam to trzecie, gdzie depiluje się wszystko. Im delikatniejsza skóra tym parametry lasera przy zabiegu mniejsze i inna głowica (duża jest skuteczniejsza, mała mniej skuteczna ale precyzyjna). Im niższe parametry tym skuteczność niższa. Zatem tam, gdzie dało się dużą głowicą tam praktycznie nic nie rośnie, tam gdzie małą (np. wargi) tam trochę odrastają.
Ja jestem odporna na ból i nie szczędzę się z parametrami. Kosmetyczka dobierze parametry do Ciebie - nie martw się. Im wyższe parametry tym skuteczniej ale i większe podrażnienie po zabiegu.

Sam zabieg boli jak ch... Ja przed każdym (bikini, bo łydki są ok) smaruję się na godzinę znieczulającym kremem Emla (na receptę) i wtedy jest ok. Sam zabieg trwa ok 15 minut.
Po zabiegu PIECZE! Mocno piecze przez kilka godzin. Smaruję maścią bepanthen - kilka dni.
Sexu nie ma przez kilka dni - bo podrażnione i "nieładnie" wygląda. Wygląda jak poparzenie, ale goi się bez problemu

mimo kasy, bólu i pieczenia - nie zamienię tego na żadną inną metodę!

Co jeszcze?

27,280

Odp: Kobiety na zakręcie
Doonna napisał/a:

Nie odzywa sie nie pytany, nic nie proponuje, na wszystko sie zgadza itp. itd.

Może się nie odzywa, ale swoje myśli i te przemyślenia mogą być naprawdę głębokie. Przyjdzie czas że się otworzy i wtedy zobaczysz jakie jest jego wnętrze.
Mój też nie mówi, ale jak już coś powie, to ho ho... Zresztą mnie nigdy nie pociągali faceci papugi.

Doonna napisał/a:

Byl taki spokojny, rzeczowy, zrownowazony, taki calkiem inny. Cieply, serdeczny, pomocny,
oddany.
Wydawal sie taki cichy i tajemniczy, zagubiony troche tak jak i ja wtedy.
No i zaczelismy sie spotykac, bo byl jak do rany przyloz. Bylo mi z nim dobrze, bezpiecznie, zabujalam sie nawet, bardzo mnie to podbudowalo.

Ale to nie milosc.

Ale może być miłość.
Ja przez kilka lat miałam jakąś stagnację uczuciową. Kochałam, ale bez szału uniesień. A potem przyszedł czas, że zakochałam się w moim mężu ponownie, łącznie z motylkami w brzuchu.

Doonna napisał/a:

Poza seksem to zyjemy jak malzenstwo 70 letnie,

I super.
Też bym tak zawsze chciała mieć ten sex udany, ale tu różnie może jeszcze być.

27,281

Odp: Kobiety na zakręcie

Cześć smile

W taką pogodę to ja też częściej sięgam po książkę, chociaż wole prozę smile

Kurcze ostatnio chodzę jakaś bez energii. Smuty jakieś mnie dopadły, pewnie tez przez pogodę. Codzienny kierat mnie ostatnio irytuje, ciągły brak czasu dla siebie. W domu bałagan, bo remont się ślimaczy, Motylek tez chodzi zmęczony, bo w pracy zarobiony po uszy, w domu potem ciągnie remont i pada bez życia szybko. Ostatnio strasznie się mijamy:(
Młoda w gimnazjum obłożona nauką, często prosi mnie o pomoc, szczególnie przy matmie i językach obcych. często jest tak, że dla siebie mam chwilkę dopiero po 22 giej. Masakra jakaś. Ostatnio moja jedyna odskocznia to jest ta zumba w piątek wieczorem.
No i brak mi jakiejś psiapsióły od serca. Tak jakoś się w życiu ułożyło kurcze. Mam znaczy się jedną, ale z nią się umówić na kawę, to trzeba petycje pół roku wcześniej wysłać sad

Sorry, że mnie na smuty wzięło. Mam nadzieję, że ten jesienny spleen mi przejdzie.

Doonna dziękuję bardzo za propozycję wysłania flaszeczki, ale nie będę Cie narażać na kłopot smile na szczęście dobre winko można kupić i u nas.

27,282

Odp: Kobiety na zakręcie
silkytouch napisał/a:

laser

Co jeszcze?

Dzięki za bardzo ważne informacje.
Ja bym chciała takie bikini, żeby można było sobie robić fryzurki, bo w takim mi ładnie.
Jaki to będzie przybliżony koszt?

27,283 Ostatnio edytowany przez Lilka787 (2015-11-19 10:58:01)

Odp: Kobiety na zakręcie
moniaCo napisał/a:

Smuty jakieś mnie dopadły

Monia ja Cię przytulam i pamiętaj że jesteś moją idolką. Ja już nawet zdrady się nie boję, bo wiem, że nie zostawiłybyście mnie samej.

W życiu są takie słabsze okres, że brak chęci do czegokolwiek, znam to dobrze. I przemęczenie robi swoje.

Ale idą święta!!!

Ja też nie mam psiapsióły, mam jedną przyjaciółkę od serca ze studiów ale 600 km ode mnie.

Mam za to męża, któremu wszystko mogę powiedzieć, choć wiem, że nie zawsze zrozumie, ale nie jest przecież kobietą.

A Ty Moniu masz Motylka! (Zazdraszczam tego XXXL) tongue

27,284 Ostatnio edytowany przez silkytouch (2015-11-19 11:06:09)

Odp: Kobiety na zakręcie
lilka787 napisał/a:

Ja bym chciała takie bikini, żeby można było sobie robić fryzurki, bo w takim mi ładnie.
Jaki to będzie przybliżony koszt?

super to zabrzmiało hehe :-)
koszt zależy od "fryzury", miasta i salonu. Ja płacę za jeden zabieg bikini całkowite - 300zł.

27,285

Odp: Kobiety na zakręcie
moniaCo napisał/a:

Cześć smile

W taką pogodę to ja też częściej sięgam po książkę, chociaż wole prozę smile

Kurcze ostatnio chodzę jakaś bez energii. Smuty jakieś mnie dopadły, pewnie tez przez pogodę. Codzienny kierat mnie ostatnio irytuje, ciągły brak czasu dla siebie. W domu bałagan, bo remont się ślimaczy, Motylek tez chodzi zmęczony, bo w pracy zarobiony po uszy, w domu potem ciągnie remont i pada bez życia szybko. Ostatnio strasznie się mijamy:(
Młoda w gimnazjum obłożona nauką, często prosi mnie o pomoc, szczególnie przy matmie i językach obcych. często jest tak, że dla siebie mam chwilkę dopiero po 22 giej. Masakra jakaś. Ostatnio moja jedyna odskocznia to jest ta zumba w piątek wieczorem.
No i brak mi jakiejś psiapsióły od serca. Tak jakoś się w życiu ułożyło kurcze. Mam znaczy się jedną, ale z nią się umówić na kawę, to trzeba petycje pół roku wcześniej wysłać sad

Sorry, że mnie na smuty wzięło. Mam nadzieję, że ten jesienny spleen mi przejdzie.

Doonna dziękuję bardzo za propozycję wysłania flaszeczki, ale nie będę Cie narażać na kłopot smile na szczęście dobre winko można kupić i u nas.

Monia znam ten ból. Może kiedyś umówimy się na "ploty"? Będzie raźniej, może Endi się skusi? smile
Ja dzisiaj mam mhm...qrwice. Wściekła jestem na maxa na D. Ale za bardzo mnie trzęsie, żeby na spokojnie i logicznie wszystko napisać. Jestem naprawdę wściekła. Jakbym mogła to chyba oczy bym wydrapała ... wrrrr

27,286 Ostatnio edytowany przez Lilka787 (2015-11-19 13:56:51)

Odp: Kobiety na zakręcie

Dzięki Silkytouch

Jak Ci się teraz układa z mężem?

27,287 Ostatnio edytowany przez renatta (2015-11-19 22:04:14)

Odp: Kobiety na zakręcie

Pytajka warto pisac tutaj co Ci w duszy gra, jesli ta gra jest niezbyt harmonijna, a na to wciaz wyglada  w Twoim zwiazku.
Monia spojrz z pozytywnej strony, Ty masz prace, kochajacy chlop pracuje i remontuje wasze miejscem cora uczy sie i masz z nia dobry kontakt, macie zdrowie - to szczescie, nie zapominaj o tym.
Donna Tobie chyba opieprz maly sie nalezy. Kocha cie facet, jest opiekunczy, ma dobre relacje z Twoimi dziecmi, Ty jak piszesz "zabujalas sie" w nim kiedys. Macie seks, a jedyne co mu zarzucasz, to ze nie przejawia inicjatywy, by urozmaicac Wasze zycie. Pomijajac jego byla zone, bo nikt nie wie jak tam naprawde bylo, to pomysl, czy jazdy, jakie fundowal ci ex nie podwyzszyly Twojego zapotrzebownia na adrenaline. Moze warto je obnizyc, a zycie mozesz sama urozmaicac, co zreszta robisz. Koniec z mysleniem "nie kocham" "to nie milosc" bo takie mysli nie daja ci w pelni poczuc sie w tym zwiazku, a jest szansa na to. Nie zmarnuj jej.
Lilka wyjasniam o co chodzi z relacjami, o co pytalas kilka postow wyzej: Wazniejsze sa relacje naszych mezow z ich rodzicami czy rodzenstwem niz nasze (zon) z tesciami czy bratowymi.


Tutaj piekne slonce i chce mi sie nad rzeke a tu praca czeka. No to do roboty.

Pozdrawiam Was serdecznie.

27,288 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2015-11-20 09:44:53)

Odp: Kobiety na zakręcie

podwojny post

27,289

Odp: Kobiety na zakręcie
renatta napisał/a:

Pytajka warto pisac tutaj co Ci w duszy gra, jesli ta gra jest niezbyt harmonijna, a na to wciaz wyglada  w Twoim zwiazku.
Monia spojrz z pozytywnej strony, Ty masz prace, kochajacy chlop pracuje i remontuje wasze miejscem cora uczy sie i masz z nia dobry kontakt, macie zdrowie - to szczescie, nie zapominaj o tym.
Donna Tobie chyba opieprz maly sie nalezy. Kocha cie facet, jest opiekunczy, ma dobre relacje z Twoimi dziecmi, Ty jak piszesz "zabujalas sie" w nim kiedys. Macie seks, a jedyne co mu zarzucasz, to ze nie przejawia inicjatywy, by urozmaicac Wasze zycie. Pomijajac jego byla zone, bo nikt nie wie jak tam naprawde bylo, to pomysl, czy jazdy, jakie fundowal ci ex nie podwyzszyly Twojego zapotrzebownia na adrenaline. Moze warto je obnizyc, a zycie mozesz sama urozmaicac, co zreszta robisz. Koniec z mysleniem "nie kocham" "to nie milosc" bo takie mysli nie daja ci w pelni poczuc sie w tym zwiazku, a jest szansa na to. Nie zmarnuj jej.
Lilka wyjasniam o co chodzi z relacjami, o co pytalas kilka postow wyzej: Wazniejsze sa relacje naszych mezow z ich rodzicami czy rodzenstwem niz nasze (zon) z tesciami czy bratowymi.


Tutaj piekne slonce i chce mi sie nad rzeke a tu praca czeka. No to do roboty.

Pozdrawiam Was serdecznie.

Rene, a ja mam takie inne pytanie: dlaczego tak czesto edytujesz i wykasowujesz czesc swoich postow? Ten pierwszy z opisem Twoich relacji z M. byl tez ciekawy.

U nas slonce tez jest, za gestymi chmurami:)) obiecuja snieg i ja na ten snieg czekam z utesknieniem:)

27,290

Odp: Kobiety na zakręcie

Cześć, cześć

Tak jak Endi szalałam swego czasu w "pewexach" i rzeczywiście udawało mi się upolować fajne szmatki. Nie masz wrażenia Endi, że to wciąga? Na swój sposób uzależnia? Idziesz raz - nic, drugi raz - też nic, aż tu nagle BACH i masz zdobycz - endorfiny skaczą w górę :-) więc idziesz na kolejne polowanie - bo przecież taki fajny ciuszek za 2-5-10 zł - jak go nie kupić? Na pewno znajdzie się okazja by go założyć :-) fakt, większość upolowanych ubrań nosiłam i noszę. A może znów zacznę polować...

Pytajka - jak nastrój? Opadł gniew? Pisz, jeśli pomaga, nawet jeśli kręcisz się w kółko (podobnie z resztą jak ja)

Dziś pierwszy raz założyłam jeansy od tygodnia. Już się tatuaż na tyle wygoił, że mogłam je założyć bez obawy, że coś będą podrażniały - podoba mi się :-)
Co do osiągnięć restrykcyjno-żywieniowych to moje ciało reaguje jak zwykle - pierwszy okres duży spadek - na dzień dzisiejszy mam -2,5kg. Teraz będzie przestój, potem znów coś się ruszy. Czasem się śmieję, że mogliby mi płacić za tycie i chudnięcie hehe. Skórę oczywiście rozpieszczam olejkami, balsamami itd. Mimo takich dużych różnic w wadze (59-83kg, a w ciąży 91,6) skóra wygląda całkiem nieźle :-) oczywiście nie jest idealna i mam rozstępny tu i tam, ale powiedzmy sobie szczerze - kto ich nie ma?

Jak mi się układa z moim M obecnie? Nie tak jak sobie to wymarzyłam mówiąc w ogromnym skrócie.

miłego dnia... lub nocy dla niektórych hihi

27,291

Odp: Kobiety na zakręcie

Cześć
U mnie pada już któryś dzień z kolei.
Ja dzisiaj mam wolne ,planuję większe sprzątanie.
Ostatnio w lumpeksie udało mi się upolować kilka fajnych rzeczy za parę złotych.
Na święta mam już prezenty dla dwóch osób, reszta jeszcze do kupienia.

27,292 Ostatnio edytowany przez Lilka787 (2015-11-20 10:04:13)

Odp: Kobiety na zakręcie

Cześć Dziewczyny

Renatto, fajnie napisałaś w Twoim ostatnim poście.
Ja niestety umiem pisać tylko przez pryzmat własnych doświadczeń, albo doświadczeń innych ludzi.

Lubię czytać Wasze przemyślenia Dziewczyny, uważam że to jest rozwijające.
Tak sobie myślę, że jedna z Was powinna napisać książkę na podstawie tego forum. Bo to są cenne myśli a i jakie fajne żarty czasami.

Mussu czytam teraz na stronie gdy Ty jesteś po operacji Twoich ślicznych "jabłuszek".
Powiedz, jak teraz się spisują.

Ja też wykasowałam jeden swój post, a teraz żałuję.
Mussuko czy można przywrócić wykasowany post?

27,293 Ostatnio edytowany przez Lilka787 (2015-11-20 10:14:27)

Odp: Kobiety na zakręcie
silkytouch napisał/a:

Jak mi się układa z moim M obecnie? Nie tak jak sobie to wymarzyłam mówiąc w ogromnym skrócie.

miłego dnia... lub nocy dla niektórych hihi

Ja jestem z moim mężem łącznie 19 lat. I z perspektywy czasu widzę w naszym związku różne okresy albo fascynacja albo stagnacja.
I tak sobie myślę, że te okresy to zależały i zależą tylko od mojego nastawienia. A mój mąż jak opoka, trwa i trwa.

Teraz mam etap fascynacji. Zakochałam się w nim znowu. Chwilo trwaj!!!

Silkytouch
Wyobrażam sobie Ciebie, jako piękną, kolorową i tajemniczą kobietę z tatuażem.

Pozdrawiam

27,294

Odp: Kobiety na zakręcie
lilka787 napisał/a:

Ja jestem z moim mężem łącznie 19 lat. I z perspektywy czasu widzę w naszym związku różne okresy albo fascynacja albo stagnacja.
I tak sobie myślę, że te okresy to zależały i zależą tylko od mojego nastawienia. A mój mąż jak opoka, trwa i trwa.

Teraz mam etap fascynacji. Zakochałam się w nim znowu. Chwilo trwaj!!!

Silkytouch
Wyobrażam sobie Ciebie, jako piękną, kolorową i tajemniczą kobietę z tatuażem.

Pozdrawiam

hehe, dzięki :-)

ja ze swoim M jesteśmy 13,5 lat razem. Kiepsko jest od 3 lat. Wcześniej długo, długo było bardzo dobrze, potem zwyczajnie, bez uniesień ale i bez złych emocji.

Teraz jest ze skrajności w skrajność: 2-3 tygodnie miesiąc miodowy (no dobra, prawie miodowy) potem tyle samo lub dłużej totalnej katastrofy. Etapy przeplatane długimi dyskusjo-awanturami trwającymi ostatnio nawet po 2 dni. Dyskusjo-awantury dotyczą zawsze tego samego (mojej winy za stan obecny) i padają te same teksty, zmieniają się tylko detale. Mam wrażenie, że próbowałam już wszystkiego by do niego dotrzeć, by spróbować znaleźć rozwiązanie naszej sytuacji i nic nie działało dłużej niż właśnie te 2-3 tygodnie.
Na dzień dzisiejszy czuję, że zostały mi już tylko 2 wyjścia:
- albo pogodzić się z tym co jest i żyć na jego warunkach
- albo podjąć decyzję o odejściu
Dałam sobie latem czas do końca roku.

Mam wrażenie, że mój M to dwie, skrajne osobowości - jedna nastawiona jest do mnie pozytywnie, druga traktuje mnie jak najgorszego wroga.
I tak się przeplatają te fazy od 3 lat, z biegiem czasu wahania są coraz częstsze, coraz silniejsze, emocje w obie strony są coraz bardziej skrajne, z tym że te w złą stronę silniejsze niż w dobrą. W dobrą jest powiedzmy zwyczajna codzienność, uśmiech, przytulenie, sex (bez słów "kocham, zależy mi, chcę być z tobą" z jego strony) ; w tą złą są totalna cisza, bardzo nieprzyjemne słowa, wyzwiska, całkowita ignorancja i brak szacunku

nie rozpisuję się już na ten temat. Analiza tego nie ma już sensu. To ja, sama, muszę sobie odpowiedzieć na pytanie - jak chcę dalej żyć, co będzie lepsze dla mnie, dla mojego synka...

27,295

Odp: Kobiety na zakręcie
silkytouch napisał/a:

Dałam sobie latem czas do końca roku.

ale ktorego roku silky? to juz nie pierwszy raz przeciez.

silkytouch napisał/a:

W dobrą jest powiedzmy zwyczajna codzienność, uśmiech, przytulenie, sex (bez słów "kocham, zależy mi, chcę być z tobą" z jego strony) ; w tą złą są totalna cisza, bardzo nieprzyjemne słowa, wyzwiska, całkowita ignorancja i brak szacunku

zaiste sielanka:) seks jak z klientem za przeproszeniem, chyba nie dalabym rady po takich ekscesach cokolwiek z siebie dac. Ani mru mru, jak w kabarecie.
To co silky opisujesz, to jest horror a nie szczesliwe pozycie malzenskie dwojga mlodych i inteligentnych osob.

27,296 Ostatnio edytowany przez silkytouch (2015-11-20 14:00:17)

Odp: Kobiety na zakręcie
Mussuka napisał/a:
silkytouch napisał/a:

Dałam sobie latem czas do końca roku.

ale ktorego roku silky? to juz nie pierwszy raz przeciez.

silkytouch napisał/a:

W dobrą jest powiedzmy zwyczajna codzienność, uśmiech, przytulenie, sex (bez słów "kocham, zależy mi, chcę być z tobą" z jego strony) ; w tą złą są totalna cisza, bardzo nieprzyjemne słowa, wyzwiska, całkowita ignorancja i brak szacunku

zaiste sielanka:) seks jak z klientem za przeproszeniem, chyba nie dalabym rady po takich ekscesach cokolwiek z siebie dac. Ani mru mru, jak w kabarecie.
To co silky opisujesz, to jest horror a nie szczesliwe pozycie malzenskie dwojga mlodych i inteligentnych osob.

Dlatego nie rozpisuję się już zbytnio na ten temat - wiem, że się powtarzam, wiem że wiele razy sobie obiecywałam itd. Wiem... Nie chcę Was zawalać swoimi przemyśleniami bo sama kręcę się w kółko, nic nie robię by zmienić swoją sytuację - nic co by przyniosło jakikolwiek efekt. Mam wrażenie, jakby nic czego się tknę nie wychodziło mi dobrze, jakbym chwytała tysiące srok za ogon i nie umiała żadnej porządnie przytrzymać, jakby wszystko wymykało mi się spod kontroli. Coraz częściej mam wrażenie, że pamięć płata mi figle, zapominam sporo rzeczy, żyję jakby z dnia na dzień nie pamiętając co się działo przed chwilą, nie umiem się skupić, działam automatycznie, kolejne dni mi uciekają z kalendarza. Lilka zapytała - odpisałam. Nie czuję się w tym dobrze, nie czuję się dobrze ze sobą. Czasem mam wrażenie, że zdradzam... siebie.
ps.
Wspólne chodzenie na jakąkolwiek terapię nie wchodzi w grę - już to przerabialiśmy.

27,297

Odp: Kobiety na zakręcie
silkytouch napisał/a:

Mam wrażenie, jakby nic czego się tknę nie wychodziło mi dobrze, jakbym chwytała tysiące srok za ogon i nie umiała żadnej porządnie przytrzymać, jakby wszystko wymykało mi się spod kontroli.

trzymasz 10 srok zamiast tej jednej wlasciwej, bo ona juz nie chce bys ja trzymala. Silky, przeciez z tego co opisujesz wynika dosc jasno, ze jemu juz nie zalezy, ze tylko Ty jeszcze o jakies strzepy walczysz a on nawet jutro moze wziac rozwod. Czy to nie smutne i beznadziejne zycie?

27,298

Odp: Kobiety na zakręcie

Silkytouch

Zapytałam co u Ciebie, bo czytałam Twój wątek i myślałam, że teraz już wszystko dobrze.

Zastanawiam się dlaczego on Cię tak traktuje? Ja tego nie rozumiem.

Ja się kłóciłam z mężem wtedy, gdy myślałam, że on mnie nie mnie nie kocha, a ja właśnie tego pragnęłam najbardziej, bo sama go kocham.

Może Twój mąż boi się że Cię straci, ale paradoksalnie robi wszystko w tym kierunku.

Chyba masz rację, analizy nie pomogą. To On powinien powiedzieć o co naprawdę Mu chodzi, tylko najpierw musi sam do tego dojść.

Nie wiem dlaczego faceci nie potrafią doceniać takich fajnych kobiet.

Jak doszłam do wniosku że kobiety i mężczyźni naprawdę inaczej pojmują świat, to po prostu jest mi łatwiej pewne rzeczy zrozumieć.

My kobiety mamy o wiele bogatszy świat wewnętrzny, moim zdaniem ten wymiar jest niedostępny dla facetów.
Nawet gdyby chcieli to pewnych spraw i naszych odczuć nie pojmą. Taka już mają konstrukcję.
Ja myslę że to dobrze nawet, mogą się wykazać za to na wielu innych płaszczyznach.

Silkytouch

Może jakbyś zupełnie odpuściła, może jakby poczuł, że Cię stracił tak realistycznie to by Mu się pewne rzeczy przewartościowały.
Albo postaw sprawę jasno: terapia albo rozwód. I podaj mu wyraźnie czas do zastanowienia. To musi być na poważnie bo inaczej do niego nie dotrze.

Trzymaj się Silkytouch

27,299 Ostatnio edytowany przez renatta (2015-11-20 17:49:33)

Odp: Kobiety na zakręcie

Lilka napisalas "My kobiety mamy o wiele bogatszy świat wewnętrzny, moim zdaniem ten wymiar jest niedostępny dla facetów.
Nawet gdyby chcieli to pewnych spraw i naszych odczuć nie pojmą. Taka już mają konstrukcję.
Ja myslę że to dobrze nawet, mogą się wykazać za to na wielu innych płaszczyznach."

Mysle podobnie, i mimo ze moj ostatni partner, z ktorym bylam 7 lat byl wyjatkowo empatycznym czlowiekiem to i tak jego meski i moj kobiecy wewnetrzny swiat  roznil sie, ale tez pieknie uzupelnial. I o to chodzi zebysmy nie zmieniali mezczyzn w kobiety ale tez nie pozwolili zmieniac siebie na ich podobienstwo. We wszytkich kulturach (oprocz jednego malego obszaru gdzie jest matriarchat) panuje pzrekonanie, ze meska polowa ludzkosci jest wazniejsza, lepsza,  rozumniejsza, efektywniejsza itd. Nie ma to zadnego uzasadnienia, ale klamstwo powtarzane wiele razy staje sie prawda. Jestesmy rowni ale inni.  Silky Twoje kobiece cechy sa niezaspokojone w malzenstwie bo Twoj maz ich nie docenia, nie traktuje powaznie, tak jak wielu wielu mezczyzn. Mezczyzni zarzucaja nam na przyklad  emocjonalnosc, a to nasza najwieksza zaleta i w korzystnych warunkach (na przyklad z "normalnym" mezczyzna) ta cecha jest podstawa do szczescia obydwojga partnerow i ich dzieci ewentualnie.

Mussu, pisze, co mi w duszy gra, bo to pomaga, czasem po przeczytaniu mam wrazenie, ze juz sobie te pomoc wzielam, a moze niekoniecznie dana wypowiedz posluzy innym.

27,300

Odp: Kobiety na zakręcie

No jestem. Cala i zdrowa.
Byłam tydzień w Egipcie w Szarm El Szejk.
Byłam też w Jerozolimie. Cudowne przeżycie duchowe.
Z rzeczy przyziemnych.
Wycieczki polskie odwołano, więc zdecydowałam się na wycieczkę z Rosjanami (tylko oni jechali). Córka została w Egipcie, bo jednak sie wystraszyła. a ja w zupełnym zaufaniu do Boga. W drodze do Jerozolimy zepsuł się autobus i czekaliśmy na Policję 50 min i zmianę autobusu 1,5 godz. w tzw. czarnej doopie w nocy. A czas trochę niebezpieczny.Egipcjanie zdenerwowani. Minął nas tylko jeden autobus. Wszędzie pustki, nawet w Jerozolimie.
W Egipcie w ośrodkach obłożenie na poziomie 20-25 %. Nawet zamykają ośrodki i grupują turystów w jednym. Nasz ośrodek mieli zamykać po naszym wyjeździe.
Na dużym targu (jakieś 1500 straganów) w Szarm El Szejk, gdzie wybrałam się sama z córką, w zasięgu wzroku tylko 1,2 europejczyków. A dookoła sami Egipcjanie. Kiedy się zrobiło ciemno, przestało być sympatycznie. Córka raz tylko była na clubbingu w innym hotelu, bo też chętnych brakowało. Ludzie bali się ruszyć z gett europejskich ośrodków. Taki dziwny nastrój niepokoju. A Egipcjanie liczą straty.

A w powrotnej drodze samolot leciał ponad godzinę dłużej, bo omijaliśmy półwysep Synaj. Więc uciekł mi pociąg. Następny dopiero za 4 godziny, więc w Poznaniu byłabym po 5 rano (w domu po 6).Innych wyborów nie było. Zdecydowałam się więc z córką na autostop z Warszawy w nocy. Początkowo było kiepsko. Stałyśmy w nocy na drodze, po godzinie mówię w duchu. "Nie wiem Boże jak to zrobisz, ale ja chcę być szybko w domu. Nie widzę tego zupełnie, ale Ty możesz wszystko." Podjechał Warszawiak i wywiózł nas na stację benzynową na autostradę. Po kilku minutach wprosiłam się do kobiety jadącej do Poznania. Podróż w luksusowych i miłych warunkach do centrum. Potem rozwiozłam dzieci i o 2 byłam w domu. Totalnie zmarnowana.I szczęśliwa, i spełniona.
_________________
"Panie! czymże ja jestem przed Twoim obliczem

Posty [ 27,236 do 27,300 z 29,007 ]

Strony Poprzednia 1 … 418 419 420 421 422 … 447 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Kobiety na zakręcie

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024