Monia, z tym bombowym to naprawde nie przemyslalam, sorry, badzmy dobrej mysli.
A ceny sa wysokie, lepiej wejsc do sklepu obok i kupic durnostke na pamiatke,
ale jak bys chciala typowo z marktu to wiszace swiecidelko od 3 €, frytki 2 -3, kartofel z maslem ziolowym 2 - 2, 50, mala ozdobka 5 i tak w gore. Ogolnie potrojne ceny, ale sa rzeczy ktore mozna tylko na marktcie dostac, sa tez super wina owocowe w takich wyjatkowo ozdobnych butelkach, ktore tylko na marktach i duzych festach sprzedaja ok 10€. Wszystko piekne i wydaje sie jeszcze pieniejsze na marktcie, niz jak sie juz do domu przyniesie 
Moje corki dostaja 20 €, zjedza cos, napija sie, pierdolke kupia i po pieniadzach 
Endi, bardzo zaradna kobietka jestes, tu sie zakrecisz, tam cos zlapiesz i radzisz sobie.
Szkoda tylko, ze tak bardzo sie wszystkim przejmujesz, nawet tesciami. Przeciez to nie Ty jestes tym dziwolagiem, nie Ty zatruwasz im zycie tylko oni Tobie, wiec radze Ci zajmuj sie nadal swoimi sprawami, kupuj sobie szmatki, spotykaj sie z ludzmi i planuj swieta dla siebie. Niech oni kombinuja jak to zrobic zeby sie wkrecic, a ty obserwuj i podporzadkuj sobie sytuacje, pamietasz... tego mnie tez nauczylas:,,To Ty decydujesz jak sie bedziesz czula", dlaczego myslisz o tym aby zrobic cos znowu na przekor sobie?
Dla swietego spokoju kup jakas bombonierke i butelke wina (nie z sympati ale z grzecznosci i szacunku do tradycji ) zeby miec cos dla nich gdyby Ci sie na glowe zwalili.
Lilka, on nie byl raczej sexoholikiem, bo to mial juz od dziecka, kiedy jeszcze myslal, ze susiak tylko do siusiania sluzy, wiec raczej cale zycie. Ja napisalam ze tyle lat mnie oszukiwal zanim prawda wyszla na jaw. Pozniej to pomieszalo sie z tym drugim i to bardzej ze wzgledu na te babskie szmatki niz golizne. Mniejsza z tym, wiem, ze ten fetysz to nie jego wina, ale cale klamstwa, oszustwa i kombinacje jak najbardziej. Probowalam 5 lat to poukladac w moim zyciu, z czego przez 3 dochodzily nowe ciekawostki ktore mi dawkowal systematycznie, glownie w sytuacjach ponownego ,,zlapania za reke".
Ot glupi byl, bo zle to rozegral.
A nie dawno byl na forum facet z tym samym problemem co moj maz ma i ja mu radze od serca, zeby powiedzial zonie, zeby dal jej szanse poukladac to sobie z nim, zanim go przylapie na czyms gorszym niz moglo by to byc. A ten, ze nie, bo wie, ze ona tego nie zaakceptuje i dlatego nadal bedzie sie ukrywal 
Wiesz co, moj tez byl pewien, ze ja tego nie zaakceptuje, a tak naprawde, to bym to zaakceptowala, ale bez klamstw i bez tego zastepstwa ktore sobie poszukal. Ten tu na forum myslal juz o zdradzie, pisal, ze zrobil by to gdyby znalazl taka kobiete ktora by sie zgodzila na jego fetysz, pisal, ze cieszyl by sie gdyby mogl to zrobic z zona, ale jej nie powie, bo on juz wie... ot meska logika, glupie to jak but, nie ufne i zaklamane.
Mam teraz faceta, raczej niedzwiadka, calkowite przeciwienstwo mojego meza i chyba o to mi chodzilo .
Nie potrafie byc sama, wiec nie jestem, zyje tak jak chce i zaden facet nigdy nie bedzie mial mi juz nic do powiedzenia. Teraz to latwe, bo nie kocham, nie mam z nim dzieci, on jest idealny do domowego gniazdka, mam w nim wsparcie, ostoje i gdy dopada mnie chuc to tez potrafi stanac na wysokosci zadania 
Nie ma szalenstwa, zwariowanych chwil, oboje jestesmy po przejsciach i wiemy, ze w pewnym wieku spokoj jest najwazniejszy. Cena milosci - spokoj, chociaz nie wiem czy mi to wystarczy, mam 44 lata, jestem jeszcze w dobrej formie i dopada mnie czasem jakies szalenstwo, a moj nudny jasiek sie do szalenstw nie nadaje. Czasem mam wrazenie, ze on zasluguje na lepsza kobieta, bo ja jednak jestem tak przetrzepana przez zycie, ze twarda sie zrobilam, malo romantyczna, rzeczowa i nie ufna.
Pozdrawiam was kobietki. U nas wichura, deszcz, 11 stopni. Szaro, jesiennie i pojawiaja sie pierwsze swiatelka, glownie u mnie na tarasie 