Kobiety na zakręcie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Kobiety na zakręcie

Strony Poprzednia 1 … 40 41 42 43 44 … 447 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 2,666 do 2,730 z 29,007 ]

2,666

Odp: Kobiety na zakręcie
monia&Co napisał/a:
pomaranczowa 1 napisał/a:
monia&Co napisał/a:

Chyba w kiblu spuszcze ten list co go wczoraj napisałam !
Po co to komu? Tylko sobie ulżyłam!
On i tak wszystko wie!

a ja mysle , ze to wazne, zebys go wyslala.
To taki symboliczny akt .Trzeba konczyc sprawy, ktore sie zaczelo.
:-)

Może masz rację!

Pomaranczowa ma racje, to Ci pomoze. Wyslij, skoro Ci to ulzylo, to niech poczyta!

Wlasnie czytalam o obraczkach, ja swoja trzymam razem z pierscionkiem zareczynowym dla mojej corki. Za nic nie oddawaj!!!!!!!!!!!!

Zobacz podobne tematy :

2,667

Odp: Kobiety na zakręcie
Mussuka napisał/a:
monia&Co napisał/a:
pomaranczowa 1 napisał/a:

a ja mysle , ze to wazne, zebys go wyslala.
To taki symboliczny akt .Trzeba konczyc sprawy, ktore sie zaczelo.
:-)

Może masz rację!

a co w tym liscie jest? ja nie jestem tak calkiem pewna, ze to dobry pomysl z tym wyslaniem ale to zalezy wlasnie od zawartosci.

Wylałam cały swój żal i wściekłość...

2,668

Odp: Kobiety na zakręcie
Kawencja napisał/a:

Pomaranczowa ma racje, to Ci pomoze. Wyslij, skoro Ci to ulzylo, to niech poczyta!

Wlasnie czytalam o obraczkach, ja swoja trzymam razem z pierscionkiem zareczynowym dla mojej corki. Za nic nie oddawaj!!!!!!!!!!!!

A może pecha jej przyniosą?

2,669

Odp: Kobiety na zakręcie
monia&Co napisał/a:
Kawencja napisał/a:

Pomaranczowa ma racje, to Ci pomoze. Wyslij, skoro Ci to ulzylo, to niech poczyta!

Wlasnie czytalam o obraczkach, ja swoja trzymam razem z pierscionkiem zareczynowym dla mojej corki. Za nic nie oddawaj!!!!!!!!!!!!

A może pecha jej przyniosą?

Nie, przestan. Ja nie wierze w pecha. Bralam slub w sierpniu i dostalam obraczki od moich rodzicow, sa pol wieku razem. I co, przyniosly mi szczescie? Moi rodzice sa majowym malzenstwem, czyli maja wielka szanse na rozwod wg przesadow.

Schowaj to gdzies i daj jej, jak przyjdzie czas. Ona zdecyduje co z tym zrobic. To wazny symbol jest, od obojga rodzicow. Naprawde.

2,670

Odp: Kobiety na zakręcie

Monia i spolka,

listu nie wysylalabym. Dlaczego? Bo pokazujesz tym, nie tylko swoj zal i wscieklosc (o czym on i tak wie) ale i swoja slabos. Bo piszac do niego, caly czas o nim myslisz i wszystko jedno co i jak.

Moim zdaniem powinnas byc ponad to. Swoj zal i smutek i wscieklosc miec dla siebie a dla niego kamienna twarz. Niech sie glowi i mysli jak szybko olalas jego odejscie i jak malo Cie to obeszlo (prawdy znac nie musi). On Cie juz ponizyl wiec nie rob sobie sama tego samego.

Co do obraczek - w zyciu nie dalabym obraczek z mojego malzenstwa swojej corce. Zwlaszcza z takiego malzenstwa. Wlozylabym je gdzies na dno jakiejs skrzyni i zaczela nosic najulubienszy pierscionek w tym miejscu. Ale corka zasluguje na wlasna, nieskazona bizuterie.

2,671

Odp: Kobiety na zakręcie
Mussuka napisał/a:

Monia i spolka,

listu nie wysylalabym. Dlaczego? Bo pokazujesz tym, nie tylko swoj zal i wscieklosc (o czym on i tak wie) ale i swoja slabos. Bo piszac do niego, caly czas o nim myslisz i wszystko jedno co i jak.

Moim zdaniem powinnas byc ponad to. Swoj zal i smutek i wscieklosc miec dla siebie a dla niego kamienna twarz. Niech sie glowi i mysli jak szybko olalas jego odejscie i jak malo Cie to obeszlo (prawdy znac nie musi). On Cie juz ponizyl wiec nie rob sobie sama tego samego.

Co do obraczek - w zyciu nie dalabym obraczek z mojego malzenstwa swojej corce. Zwlaszcza z takiego malzenstwa. Wlozylabym je gdzies na dno jakiejs skrzyni i zaczela nosic najulubienszy pierscionek w tym miejscu. Ale corka zasluguje na wlasna, nieskazona bizuterie.

Może i masz rację, ale nie bede udawać że wszystko jest ok. Że nic się nie stało, bo on chyba tylko na to czeka.....żeby zagłuszyć sumienie... nie poniżam się, po prostu nie chce udawać, że to po mnie spłynęło........

Co do obrączek..niech sobie poleżą....rdza je nie dopadnie...
Ja juz dawno wsadziłam na ten palec mój ukochany pierścionek, który dostałam od rodziców na 18-stkę...

2,672

Odp: Kobiety na zakręcie
monia&Co napisał/a:

Może i masz rację, ale nie bede udawać że wszystko jest ok. Że nic się nie stało, bo on chyba tylko na to czeka.....żeby zagłuszyć sumienie... nie poniżam się, po prostu nie chce udawać, że to po mnie spłynęło........

ja bym wlasnie tak zrobila. Zeby gad nie widzial jak Ci na nim zalezalo i nadal zalezy. On i tak wie co czujesz i wcale nie sadze, ze mu tym listem cos nowego pokazesz. Obawiam sie jedynie, ze zacznie Cie unikac, nielubic i oskarzac na koniec ..za wlasne nieczyste sumienie. O pogardzie nie chce nawet wspominac ale niestety jest i taka szansa. Zwlaszcza jesli ten list przeczytaja wspolnie.


monia&Co napisał/a:

Co do obrączek..niech sobie poleżą....rdza je nie dopadnie...
Ja juz dawno wsadziłam na ten palec mój ukochany pierścionek, który dostałam od rodziców na 18-stkę...

To tylko symbolika, milosc jest w sercu a nie na palcu. I jak widac te wszelkie koleczka na palcach do niczego nie zobowiazuja. Ladny gadzecik i ozdobka, nic ponadto.

2,673

Odp: Kobiety na zakręcie

Musze przemysleć wszystkie za i przeciw!

Mussuka a co tak w Twoim świecie słychać? Jak po wakacjach?

2,674

Odp: Kobiety na zakręcie
monia&Co napisał/a:
Mussuka napisał/a:

Monia i spolka,

listu nie wysylalabym. Dlaczego? Bo pokazujesz tym, nie tylko swoj zal i wscieklosc (o czym on i tak wie) ale i swoja slabos. Bo piszac do niego, caly czas o nim myslisz i wszystko jedno co i jak.

Moim zdaniem powinnas byc ponad to. Swoj zal i smutek i wscieklosc miec dla siebie a dla niego kamienna twarz. Niech sie glowi i mysli jak szybko olalas jego odejscie i jak malo Cie to obeszlo (prawdy znac nie musi). On Cie juz ponizyl wiec nie rob sobie sama tego samego.

Co do obraczek - w zyciu nie dalabym obraczek z mojego malzenstwa swojej corce. Zwlaszcza z takiego malzenstwa. Wlozylabym je gdzies na dno jakiejs skrzyni i zaczela nosic najulubienszy pierscionek w tym miejscu. Ale corka zasluguje na wlasna, nieskazona bizuterie.

Może i masz rację, ale nie bede udawać że wszystko jest ok. Że nic się nie stało, bo on chyba tylko na to czeka.....żeby zagłuszyć sumienie... nie poniżam się, po prostu nie chce udawać, że to po mnie spłynęło........

Co do obrączek..niech sobie poleżą....rdza je nie dopadnie...
Ja juz dawno wsadziłam na ten palec mój ukochany pierścionek, który dostałam od rodziców na 18-stkę...

Po co Ci maski, bądź sobą, będzie Ci łatwiej, aż tak bardzo Ci zalezy na udowadnianiu jemu czegokolwiek.. tak duma o poczucie pionu, wyluzuj - tak jak z pierścionkiem, tak z obrączkami - obiwniasz złoto, że jest skazone? to sentymentalizm - po co Ci to?

2,675

Odp: Kobiety na zakręcie

lokowanie uczuć w przedmiotach może i ma sowje usprawiedliwienie, ale szukałbym raczej dla pozytywnych fluidów - a tak to wciąz gdzie będzie Ci się obijało  że masz coś, z czym wiążesz złe uczucia, wspomnienia itd im mniej tego , to lepiej, bo mniejsze obciązenie.

2,676

Odp: Kobiety na zakręcie

pierścionek z motylkiem Monia?

Monia, co do twojego listu i co do tego, że nie chcesz, by twój mąz myslał, że po tobie spłynęłóo, powiem tak:

najwazniejszą osobą dla ciebie, w twoim zyciu jest twój mąż. troszczysz się o jego uczucia- jego emocje dają ci satysfakcję lub nie

swoją satysfakcję uzależniasz od tego, czy on będzie wiedział, co czujesz, czy on będzie pamiętam, czy cię zranił. jego samopoczucie i jego myslenie o tobie, pamiętanie o tobie - to to, co cię ukoi uspokoi..
czyli, jesli w ciągu całego dnia poświęci 20% czasu na myslenie jakim jest wstrętnym padalcem, jak zranił monie i jaka ta monia była super - wtedy będziesz zadowolona

Monia -olej to... jego uczucia nie są wazne- żadne - ani dobre, ani złe
jego emocje nie mają znaczenia, co ty przeżywasz - jest tylko twoje i tylko ty masz na to wpływ

to ty i tylko ty decydujesz o tym co czujesz.. tylko ty przyjmujesz swoje uczucia, akceptujesz je i zyjesz z nimi



twój mąz jest niewazny. twój mąz nie istnieje - w sferze twoich emocji jest pyłkiem - i nic co on robi i czuje-nie ma znaczenia

nie przyniesie ci satysfakcji że on będzie nieszczęsliwy.. nie podniesiesz się z bólu dlatego, bo on ma poczucie, że cię skrzywdził..

tylko ty jedna moniu - musisz znaleźc siłę na to

nie ma warunków zewnętrznych - jak on będzie płakał dziennie 10 min, to ja szybciej wyjde z żałoby...

wyjdziesz wtedy - kiedy sama wyjdziesz....

Monia, bo przezywasz żałobę - twój mąz nie istnieje
masz dobre wspomnienia, pamiętasz też okres jego choroby.. zaraził tez ciebie..
przez rok żyłaś na hustawce i oceniałaś siebie przez pryzmat jego oceny ciebie...

z tego tez musisz się wyleczyć

przez rok poświęciłaś się dla męzczyzny, który w tym czasie, przez cały rok... zastanawiał się, co on biedniutki ma zrobić, jak chce od ciebie odejść, ale nie może, bo ty przecież dobra jesteś i ufna...
i za to, że byłaś dobra i ufna - przeciągnął cię nad przepaścią przez rok.....


a teraz juz spadłaś dziewczyno

materacyk nie jest może miekki - ale upadek zamortyzował

zyjesz i będziesz żyć.. coraz lepiej i pełniej

tylko złaż z tego materaca, plecak na ramię i do przodu

2,677

Odp: Kobiety na zakręcie
Dunkis napisał/a:

Po co Ci maski, bądź sobą, będzie Ci łatwiej, aż tak bardzo Ci zalezy na udowadnianiu jemu czegokolwiek.. tak duma o poczucie pionu, wyluzuj - tak jak z pierścionkiem, tak z obrączkami - obiwniasz złoto, że jest skazone? to sentymentalizm - po co Ci to?

Nic nie chce mu udowadniać! Miałam wczoraj taką potrzebę wylania tego wszystkiego na papier.....wcale nie zdecydowałam się na wysłanie...
Co do obrączek... dla jednych to tylko bizuteria dla inych symbol czegoś tam....
Patrząc na te obrączki mam poczucie straty, krzywdy....i to wcale nie jest wina tego złota....dlatego leżą głęboko schowane, żeby mi w oczy nie właziły....
Pozytywny fluid płynie z pierścionka który mam teraz na palcu i z bransoletki od Was (za pośrednictwem Endi przekazany  smile )

2,678

Odp: Kobiety na zakręcie
monia&Co napisał/a:
Dunkis napisał/a:

Po co Ci maski, bądź sobą, będzie Ci łatwiej, aż tak bardzo Ci zalezy na udowadnianiu jemu czegokolwiek.. tak duma o poczucie pionu, wyluzuj - tak jak z pierścionkiem, tak z obrączkami - obiwniasz złoto, że jest skazone? to sentymentalizm - po co Ci to?

Nic nie chce mu udowadniać! Miałam wczoraj taką potrzebę wylania tego wszystkiego na papier.....wcale nie zdecydowałam się na wysłanie...
Co do obrączek... dla jednych to tylko bizuteria dla inych symbol czegoś tam....
Patrząc na te obrączki mam poczucie straty, krzywdy....i to wcale nie jest wina tego złota....dlatego leżą głęboko schowane, żeby mi w oczy nie właziły....
Pozytywny fluid płynie z pierścionka który mam teraz na palcu i z bransoletki od Was (za pośrednictwem Endi przekazany  smile )

Pozytywy tak, negatywy won smile
Pozdrawiam Cię.

2,679 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2012-07-24 10:49:13)

Odp: Kobiety na zakręcie
monia&Co napisał/a:

Musze przemysleć wszystkie za i przeciw!

Mussuka a co tak w Twoim świecie słychać? Jak po wakacjach?

A daj spokoj z tymi wakacjami. To kurna jakis maraton byl. Przejechalismy circa about 6000 km i mam aktualnie autowstret. Niestety takie dlugie i meczace podroze odbily sie tez kilkakrotnie na naszych relacjach. Byly wiec burze w Karkonoszach i w Alpach i nie tylko te na niebie.
Na szczescie po nich przyszly dni sloneczne i spokojne i teraz jest znow ekstra. Wszedzie dobrze ale w domu najlepiej.

Apropos gadzetow..dostalam w ramach przeprosin, godzenia czy poprawienia nastroju (albo na pamiatke wspolnych wakacji) piekne krysztalowe serduszko Svarovskiego kupione u jubilera przy swiatyni Wang (podobno sluzu udanym zwiazkom malzenskim;)). Symbolika w pelnej krasie (i miejsce i czas i ksztalt) ale czy daje ni ono jakas gwarancje uczuc? Jest ladne i dane ze szczerego serca ale nie jest to zaden talizman. Ja nosze bizu i od bylego meza i od dawnych facetow, jesli sa to przedmiaty ladne i neutralne (obraczki to co innego, maja swoje przypisane znaczenie). Nie w sposob ostentacyjny, oglaszajac swojemu partnerowi - zobacz jakie ladne cacko dal mi pan X, ale jak mi pasi do sukienki to czemu nie skorzystac? Liz Taylor caly sklep jubilerski mogla z tej swojej kolekcji otworzyc. Niczego nie wyrzucala i nie topila.

2,680

Odp: Kobiety na zakręcie

Endi!

Masz rację! Jak zawykle!

Ale pisząc ten list dałam upust złości, żalu itp. Pomogło mi.....lepiej sie czuje.....może to jakaś forma terapii.....
Teraz już jestem pewna, że go nie wyślę........

A pierścionek nie z motylkiem!!!! To dwa splecione ze soba listki...własnoręczna praca mojego tatki...jubilera...

2,681

Odp: Kobiety na zakręcie
monia&Co napisał/a:

Endi!

Masz rację! Jak zawykle!

Ale pisząc ten list dałam upust złości, żalu itp. Pomogło mi.....lepiej sie czuje.....może to jakaś forma terapii.....
Teraz już jestem pewna, że go nie wyślę........

Terapia tak, plaszczenie sie przed eksem - nie. A niestety, wybacz Monia, ale on tak moglby wlasnie ten list odczytac. Po cholere Ci to i gdybanie co on teraz sobie mysli jak to czyta. A co, jesli nie czuje i nie mysli tego czego Ty bys oczekiwala?  Daj spokoj i nie trap sie juz nim, nie jest wart zlamanego grosza ani chwili z Twojego czasu. Uczuc nie poskromisz i bedziesz dlugo czuc smutek i zlosc ale swoimi czynami umiesz kierowac.

monia&Co napisał/a:

A pierścionek nie z motylkiem!!!! To dwa splecione ze soba listki...własnoręczna praca mojego tatki...jubilera...

No to takie cacko to musi byc naprawde wazne dla Ciebie. I nos go na szczescie.

2,682

Odp: Kobiety na zakręcie

Zostawić Was na chwilę i już gupoty wymyślają... Monia! Weź się ogarnij bo już, doprawdy wymyślasz. Nie pisz listów, chyba że dla siebie. Obrączkę męża przetop i zrób sobie coś fajnego, a swoja zostaw tylko zmień jego imię na swoje, a datę ślubu na datę rozwodu. I nie gadaj, że sobie nie poradzisz, bo to nie jest wyprawa w Himalaje tylko codzienne życie. Dzieciak nie zginie, alimenty dostanie, Ty pracę masz więc nie wiem czego jęczysz. Magnez i do przodu!

Malwina, że też Ty jeszcze się nie rozwiodłaś to ja się dziwie... Mam czytać cały temat czy mnie oświecisz po co Ty z nim jeszcze istniejesz?

2,683

Odp: Kobiety na zakręcie
Teo napisał/a:

Zostawić Was na chwilę i już gupoty wymyślają... Monia! Weź się ogarnij bo już, doprawdy wymyślasz. Nie pisz listów, chyba że dla siebie. Obrączkę męża przetop i zrób sobie coś fajnego, a swoja zostaw tylko zmień jego imię na swoje, a datę ślubu na datę rozwodu. I nie gadaj, że sobie nie poradzisz, bo to nie jest wyprawa w Himalaje tylko codzienne życie. Dzieciak nie zginie, alimenty dostanie, Ty pracę masz więc nie wiem czego jęczysz. Magnez i do przodu!

Malwina, że też Ty jeszcze się nie rozwiodłaś to ja się dziwie... Mam czytać cały temat czy mnie oświecisz po co Ty z nim jeszcze istniejesz?

Malwina ma swoje tempo...ja mam tylko nadzieję, że postanowi w końcu przestać być nieszczęśliwą. Bo na razie o wszystkim decyduje on. Wszystko jest jak on chce.
Teo, zapomniałaś o mnie...:P

2,684 Ostatnio edytowany przez monia&Co (2012-07-24 11:09:19)

Odp: Kobiety na zakręcie
Teo napisał/a:

Zostawić Was na chwilę i już gupoty wymyślają... Monia! Weź się ogarnij bo już, doprawdy wymyślasz. Nie pisz listów, chyba że dla siebie. Obrączkę męża przetop i zrób sobie coś fajnego, a swoja zostaw tylko zmień jego imię na swoje, a datę ślubu na datę rozwodu. I nie gadaj, że sobie nie poradzisz, bo to nie jest wyprawa w Himalaje tylko codzienne życie. Dzieciak nie zginie, alimenty dostanie, Ty pracę masz więc nie wiem czego jęczysz. Magnez i do przodu!

Malwina, że też Ty jeszcze się nie rozwiodłaś to ja się dziwie... Mam czytać cały temat czy mnie oświecisz po co Ty z nim jeszcze istniejesz?

Weź sie ogarnij.....taaa...ja  i tak się dobrze trzymam patrząc obiektywnie...........
Codzienne zycie czasem trudniejsze niż te Himalaje.........
Kurde musze po mikrofon zaiwaniać do sklepu, bo wróżby mi uciekną w końcu......

2,685

Odp: Kobiety na zakręcie

Tak Monia, ogarnij się, bo ileż można jęczeć za gadem depresyjnym?! Bo Ty nie martwisz się jak sobie dasz radę w życiu codziennym tylko ciągle i ciągle podświadomie zastanawiasz się jak sobie poradzisz bez niego. Daj już spokój.

kjersti a Ty coś znowu zmalowała?? A jak malwina ma ochotę marnować sobie życie w swoim tempie to niech sobie je marnuje, ale niech potem pretensji nie ma do nikogo.

2,686

Odp: Kobiety na zakręcie

teo a co z moją wróżbą?? zapomniałaś..? ;-((

Dam sobie rade.. znajde sposób na rozwiązanie finansowe tego bagna i papappapa ..

2,687

Odp: Kobiety na zakręcie

Pamiętam o wróżbach, ale czasu nie mam, niestety...

2,688

Odp: Kobiety na zakręcie
Teo napisał/a:

Tak Monia, ogarnij się, bo ileż można jęczeć za gadem depresyjnym?! Bo Ty nie martwisz się jak sobie dasz radę w życiu codziennym tylko ciągle i ciągle podświadomie zastanawiasz się jak sobie poradzisz bez niego. Daj już spokój.

kjersti a Ty coś znowu zmalowała?? A jak malwina ma ochotę marnować sobie życie w swoim tempie to niech sobie je marnuje, ale niech potem pretensji nie ma do nikogo.

Ja tam myślę, że nieważne, czy gad czy nie, swoje człowiek zawsze "odjęczy". Lepiej niech Monia jęczy tutaj niż w poduszkę. Gdzie jeszcze może znaleźć takie miejsce, że i przytulasa i kopa na raz dostać można? smile

Chyba nie zmalowałam nic od ładnych paru lat, ale chętnie się dowiem, co mogę zmalować w przyszłości big_smile

2,689

Odp: Kobiety na zakręcie
Malwina69 napisał/a:

teo a co z moją wróżbą?? zapomniałaś..? ;-((

Dam sobie rade.. znajde sposób na rozwiązanie finansowe tego bagna i papappapa ..

Malwina, jesli moge cos radzic, to w sprawach bagien finansowych nie konsultuj sie bron Boze z Miskiem. Wlasciwie poki czegos konkretnego sie nie dowiesz i nie zdzialasz to nie informuj go o swoich planach. Bo niestety, kiedy w gre wchodza pieniadze, to nagle nasze wczesniej ukochane osoby przechodza taka transformacje, ze az zdziwko bierze, z kim sie tak naprawde zylo pod jednym dachem. Zrob tak abys Ty nie wyszla na tym stratna i wtedy dopiero powiedz adieu. I tyle w tym temacie.

2,690

Odp: Kobiety na zakręcie
Teo napisał/a:

Pamiętam o wróżbach, ale czasu nie mam, niestety...

Zaraz zaraz, jakie wrozby? Cos przegapilam? To dla wybrancow czy mozna sie zapisac do kolejki?

2,691

Odp: Kobiety na zakręcie

Wróżby są tarotowe przez skajpa bądź na zywo smile proszę wiadomość na PW, ale z góry mówię, że przez najbliższe 2 tygodnie czasu mieć nie będę.

2,692

Odp: Kobiety na zakręcie
Teo napisał/a:

Wróżby są tarotowe przez skajpa bądź na zywo smile proszę wiadomość na PW, ale z góry mówię, że przez najbliższe 2 tygodnie czasu mieć nie będę.

A, jak tarot to juz mam domowego wroza w tym zakresie i chyba nie wypada korzystac z konkurencji;) A jakie piekne artystyczne karty przywiozl sobie teraz z domu, normalne cacka:)

A swoja droga, sprawdzily Wam sie kiedykolwiek jakies wrozby, horoskopy itp?

2,693

Odp: Kobiety na zakręcie
Teo napisał/a:

Tak Monia, ogarnij się, bo ileż można jęczeć za gadem depresyjnym?! Bo Ty nie martwisz się jak sobie dasz radę w życiu codziennym tylko ciągle i ciągle podświadomie zastanawiasz się jak sobie poradzisz bez niego. Daj już spokój.

kjersti a Ty coś znowu zmalowała?? A jak malwina ma ochotę marnować sobie życie w swoim tempie to niech sobie je marnuje, ale niech potem pretensji nie ma do nikogo.

Trudno w tak ekspresowym tempie sie odkochać po 18-letrniej bądź co bądź miłości......
Ja nie jestem tak przebojowa jak Ty i co po niektóre kobiety na tym forum........

2,694

Odp: Kobiety na zakręcie
Mussuka napisał/a:
Teo napisał/a:

Wróżby są tarotowe przez skajpa bądź na zywo smile proszę wiadomość na PW, ale z góry mówię, że przez najbliższe 2 tygodnie czasu mieć nie będę.

A, jak tarot to juz mam domowego wroza w tym zakresie i chyba nie wypada korzystac z konkurencji;) A jakie piekne artystyczne karty przywiozl sobie teraz z domu, normalne cacka:)

A swoja droga, sprawdzily Wam sie kiedykolwiek jakies wrozby, horoskopy itp?

No wróżenie Twojego Krecika w moim przypadku sie nie sprawdziło...........

2,695

Odp: Kobiety na zakręcie

Kobiety! Normalnie nie moge ! wlasnie dowiaduje sie, ze jedna z moich pracowniczek
( ktora notabene DWA RAZY wychodzila za tego SAMEGO FACETA (!!) ROZWODZI SIE!

To by potwierdzalo teze, ze jak raz masz komus cos do zarzucenia , to juz nigdy o tym nie zapomnisz.


LUDZIE!

2,696

Odp: Kobiety na zakręcie
Malwina69 napisał/a:

teo a co z moją wróżbą?? zapomniałaś..? ;-((

Dam sobie rade.. znajde sposób na rozwiązanie finansowe tego bagna i papappapa ..

Zabrzmiało podjęciem decyzji o rozstaniu!!!!!

2,697

Odp: Kobiety na zakręcie
pomaranczowa 1 napisał/a:

Kobiety! Normalnie nie moge ! wlasnie dowiaduje sie, ze jedna z moich pracowniczek
( ktora notabene DWA RAZY wychodzila za tego SAMEGO FACETA (!!) ROZWODZI SIE!

To by potwierdzalo teze, ze jak raz masz komus cos do zarzucenia , to juz nigdy o tym nie zapomnisz.


LUDZIE!

Dwa razy za tego samego?
O ja pierdziu!
To może do trzech razy sztuka?

2,698 Ostatnio edytowany przez pomaranczowa 1 (2012-07-24 12:12:51)

Odp: Kobiety na zakręcie
monia&Co napisał/a:
pomaranczowa 1 napisał/a:

Kobiety! Normalnie nie moge ! wlasnie dowiaduje sie, ze jedna z moich pracowniczek
( ktora notabene DWA RAZY wychodzila za tego SAMEGO FACETA (!!) ROZWODZI SIE!

To by potwierdzalo teze, ze jak raz masz komus cos do zarzucenia , to juz nigdy o tym nie zapomnisz.


LUDZIE!

Dwa razy za tego samego?
O ja pierdziu!
To może do trzech razy sztuka?

no chyba mialabym ja za wariatke...

P.S.
przy okazji sobie przelecialam w myslach...chyba z trzy pary znam , ktore zyja z jednym i tym samym partnerem.

Ludzie , jak im nie pasuje- to odchodza. I DOBRZE!

2,699

Odp: Kobiety na zakręcie
monia&Co napisał/a:
Mussuka napisał/a:
Teo napisał/a:

Wróżby są tarotowe przez skajpa bądź na zywo smile proszę wiadomość na PW, ale z góry mówię, że przez najbliższe 2 tygodnie czasu mieć nie będę.

A, jak tarot to juz mam domowego wroza w tym zakresie i chyba nie wypada korzystac z konkurencji;) A jakie piekne artystyczne karty przywiozl sobie teraz z domu, normalne cacka:)

A swoja droga, sprawdzily Wam sie kiedykolwiek jakies wrozby, horoskopy itp?

No wróżenie Twojego Krecika w moim przypadku sie nie sprawdziło...........

to nie byla wrozba na przyszlosc, to bylo wtedy dopasowanie sie charakterow..a to nadal jest bz. To, ze ludziom charaktery sie zgadzaja tez nie gwarantuje, ze jednemu szajba nie odbije i nie polezie za jakas koza bez zadnego charakteru.

ale to tez dowod na to, jak "istotne" sa te wszystkie odczyty z kart czy gwiazd;)

2,700

Odp: Kobiety na zakręcie
monia&Co napisał/a:
Teo napisał/a:

Tak Monia, ogarnij się, bo ileż można jęczeć za gadem depresyjnym?! Bo Ty nie martwisz się jak sobie dasz radę w życiu codziennym tylko ciągle i ciągle podświadomie zastanawiasz się jak sobie poradzisz bez niego. Daj już spokój.

kjersti a Ty coś znowu zmalowała?? A jak malwina ma ochotę marnować sobie życie w swoim tempie to niech sobie je marnuje, ale niech potem pretensji nie ma do nikogo.

Trudno w tak ekspresowym tempie sie odkochać po 18-letrniej bądź co bądź miłości......
Ja nie jestem tak przebojowa jak Ty i co po niektóre kobiety na tym forum........

No dobra, ale biadolenie w tym nie pomaga. Jak się nie myśli, że coś boli to i ból szybciej ustępuje. Ale rozczulanie się nad sobą i płacz i załamywanie nie polepszą sytuacji, a tylko ją pogorszą.

2,701

Odp: Kobiety na zakręcie
Mussuka napisał/a:
Malwina69 napisał/a:

teo a co z moją wróżbą?? zapomniałaś..? ;-((

Dam sobie rade.. znajde sposób na rozwiązanie finansowe tego bagna i papappapa ..

Malwina, jesli moge cos radzic, to w sprawach bagien finansowych nie konsultuj sie bron Boze z Miskiem. Wlasciwie poki czegos konkretnego sie nie dowiesz i nie zdzialasz to nie informuj go o swoich planach. Bo niestety, kiedy w gre wchodza pieniadze, to nagle nasze wczesniej ukochane osoby przechodza taka transformacje, ze az zdziwko bierze, z kim sie tak naprawde zylo pod jednym dachem. Zrob tak abys Ty nie wyszla na tym stratna i wtedy dopiero powiedz adieu. I tyle w tym temacie.

Nie nie..  ja z nim nie mam zamiaru o tym rozmawiać.. Ja szukam rozwiązania poza jego osoba.. Mam grunty do sprzedania.. tanio.. bo taka koniunktura obecnie.. a jesli ktos szuka inwestycji to sie polecam.. W pzrzeciwieństwie do niego COŚ mam.. on nic. Pracując w korporacji miał wszystko słuzbowe, mieszkanie, auto, komórkę i komputer.. szkoda,że zabrakło mu wyobraźni a firma tego w pakiecie nie miała...

A ja mialam to i owo i z nim sie podzieliłam.. teraz dźwigam to wszystko na własne życzenie.   Ale znajde rozwiązanie. Potrzeba mi tylko czasu.

2,702

Odp: Kobiety na zakręcie
Malwina69 napisał/a:
Mussuka napisał/a:
Malwina69 napisał/a:

teo a co z moją wróżbą?? zapomniałaś..? ;-((

Dam sobie rade.. znajde sposób na rozwiązanie finansowe tego bagna i papappapa ..

Malwina, jesli moge cos radzic, to w sprawach bagien finansowych nie konsultuj sie bron Boze z Miskiem. Wlasciwie poki czegos konkretnego sie nie dowiesz i nie zdzialasz to nie informuj go o swoich planach. Bo niestety, kiedy w gre wchodza pieniadze, to nagle nasze wczesniej ukochane osoby przechodza taka transformacje, ze az zdziwko bierze, z kim sie tak naprawde zylo pod jednym dachem. Zrob tak abys Ty nie wyszla na tym stratna i wtedy dopiero powiedz adieu. I tyle w tym temacie.

Nie nie..  ja z nim nie mam zamiaru o tym rozmawiać.. Ja szukam rozwiązania poza jego osoba.. Mam grunty do sprzedania.. tanio.. bo taka koniunktura obecnie.. a jesli ktos szuka inwestycji to sie polecam.. W pzrzeciwieństwie do niego COŚ mam.. on nic. Pracując w korporacji miał wszystko słuzbowe, mieszkanie, auto, komórkę i komputer.. szkoda,że zabrakło mu wyobraźni a firma tego w pakiecie nie miała...

A ja mialam to i owo i z nim sie podzieliłam.. teraz dźwigam to wszystko na własne życzenie.   Ale znajde rozwiązanie. Potrzeba mi tylko czasu.

Czyli klamka zapadła?
Sprzedasz działkę i adieu mężu?

2,703

Odp: Kobiety na zakręcie
Malwina69 napisał/a:

A ja mialam to i owo i z nim sie podzieliłam..

bo Ty dobre serce masz Malwina.
Nie pozwol zeby to wykorzystal. To Twoje dobre serce...

2,704

Odp: Kobiety na zakręcie
pomaranczowa 1 napisał/a:
Malwina69 napisał/a:

A ja mialam to i owo i z nim sie podzieliłam..

bo Ty dobre serce masz Malwina.
Nie pozwol zeby to wykorzystal. To Twoje dobre serce...

w jednej parze skarpet puscilabym pana doktora. dostal zbyt wiele a nie docenil niczego. Ty sie jeszcze Malwina odkujesz i bedziesz z niego smiac a on biedaczek jak ten koziolek Matolek bedzie blakal sie po calym swiecie i szukal tego co jest bardzo blisko.

2,705

Odp: Kobiety na zakręcie
Mussuka napisał/a:
pomaranczowa 1 napisał/a:
Malwina69 napisał/a:

A ja mialam to i owo i z nim sie podzieliłam..

bo Ty dobre serce masz Malwina.
Nie pozwol zeby to wykorzystal. To Twoje dobre serce...

w jednej parze skarpet puscilabym pana doktora. dostal zbyt wiele a nie docenil niczego. Ty sie jeszcze Malwina odkujesz i bedziesz z niego smiac a on biedaczek jak ten koziolek Matolek bedzie blakal sie po calym swiecie i szukal tego co jest bardzo blisko.

...i nie znajdzie...bo nie ma tego w sobie...

2,706

Odp: Kobiety na zakręcie

...jak ktos dobry jest...i serce ma i szacunek...to mozna z nim i suchy chleb jesc i herbata popijac i tez dobrze bedzie
to mozna z nim i domy dzielic i samochody i jachty.

Ale jak ktos szacunku nie ma i serca to i suchy chleb i jachty na nic.

2,707

Odp: Kobiety na zakręcie

Dokladnie. Dlatego ja tą sprawę traktuję całościwo.. ze wszystkim, z całym ustroistwem naokolo.. to nie jest tylko sucz.. jaka mu pod reke podlazła.. to jest milion innych aspektów..to nie TYLKO jego i moja sprawa.. to konsekwencje, o którychy nie myslał wcale.. szlak!!!  nie będe sie nakręcała..

2,708

Odp: Kobiety na zakręcie
pomaranczowa 1 napisał/a:

...jak ktos dobry jest...i serce ma i szacunek...to mozna z nim i suchy chleb jesc i herbata popijac i tez dobrze bedzie
to mozna z nim i domy dzielic i samochody i jachty.

Ale jak ktos szacunku nie ma i serca to i suchy chleb i jachty na nic.

swiete slowa! wlasnie pomyslalam, jak szybko klopoty finansowe w moim poprzednim zwiazku zawazyly na jakosci tegoz. I vice versa - inne braki wplynely na to, ze wciaz sie klocilismy o kase i wydatki. Klocilismy sie o pierdoly, tlumaczac to brakiem finansow, a o finanse tlumaczac to brakiem zrozumienia w zwiazku itp. Nienawidzilam chodzic na zakupy ze swoim eks, bo mialam wrazenie, ze wciaz chlastam jego kasa (swooja tez) na prawo i lewo. Byly klotnie o te zakupy, o moje gotowanie (za duzo, za bogato itp.), o wyjscia czy wyjazdy (raczej ich brak..bo kasa), o zakupy dla dzieci (po co im tyle tego), o kazdy drobiazg do domu jego zdaniem zbedny, wreszcie o wszystko. W koncu przyszedl czas gdy z ulga oddychalismy z dziecmi podczas jego wyjazdow - robilismy sobie z dziecmi uczty (czyli stos kanapek i czipsy do filmu), jezdzilam z nimi na wycieczki i ognisko do lasu mie szczedzac na benzyne i kielbaski do ogniska, kupowalismy sobie jakies nowe DVD i smialismy sie glosno w domu. On wchodzil i znowu cisza i napieta atmosfera. I nie chodzilo tu juz tylko o to ile i za ile tylko z kim i w jakiej atmosferze.

Z moim obecnym ukochanym mamy o wiele mniej kasy a uwielbiamy kupowac, wspolnie gotowac, jezdzic na krotsze i dluzsze wypady, sportowac sie jak sie da, kupowac nowe rzeczy do domu, planowac wakacje, swieta, weekendy. Cieszymy sie z wsponych rzeczy i wspolnego czasu i jak kasy brakuje to nalesniki albo placki ziemniaczane smazymy i one lepiej smakuja niz chateau jakies czy krewetki w smalcu.

2,709

Odp: Kobiety na zakręcie

Lot cala filozofia i prawda.

i dodam , ze mundry moze byc nieslychanie. I tak nie pomoze.
"Bo kto kochac nie umie, PRZEGRA, choc wszystko rozumie."

2,710

Odp: Kobiety na zakręcie

Bo finanse finansami.. nikt mi nie pwoie,że pieniądze szczęścia nie daja ale gdy nie ma zrozumienia to żadna kasa nie pomoże..a zrozumienie się zgubiło.. bo to może wielki chłop ale tak naparwde maluśki ludzik co to go probloemy przygniotły do ziemi.. i wszystko, WSZYSTKO mogło go uszczęśliwić co nie było zwiazane z tym co miał tu...ze mną, ze trzeba wiązać koniec końcem..ze trzeba zawijac cholera rękawy i coś robić..ze standard zycia nam sie mocno obnniżył i ja to wiedzialam a LALA suczowata nie.. mógł jej nadal gwiazdorzyć o nartach, o jachtach i innych krokodylach.... wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr

2,711

Odp: Kobiety na zakręcie
Mussuka napisał/a:

Z moim obecnym ukochanym mamy o wiele mniej kasy a uwielbiamy kupowac, wspolnie gotowac, jezdzic na krotsze i dluzsze wypady, sportowac sie jak sie da, kupowac nowe rzeczy do domu, planowac wakacje, swieta, weekendy. Cieszymy sie z wsponych rzeczy i wspolnego czasu i jak kasy brakuje to nalesniki albo placki ziemniaczane smazymy i one lepiej
smakuja niz chateau jakies czy krewetki w smalcu.

Ja mialam podobnie. To znaczy, jak cos wydac to moje,a on sobie sprawdzal stan swojego konta w banku i normalnie doznawal nieziemskich rozkoszy.
Teraz mam mniej, ale za to mam jak!:) Nawet zwykly spacer sprawia przyjemnosc, bo nie kloce sie i nie patrze, czy ksieciunio sie nie pogniewa. Dalej podrozuje, ale wiecej camperem. I tez jest fajnie. Jak cos cora chce, to kupuje ja, bo tatus jej kupuje tylko jak jest okazja, czytaj: raz na rok. Ale budze sie z checia do zycia i rano lubie patrzec jak on spi, a nie lece do lazienki, zeby mu nie powiedziec "dzien dobry", bo przeciez nie wiadomo w jakim humorze sie laskawie obudzi. Macie racje drogie Panie, niech spadaja jachty!:)

2,712

Odp: Kobiety na zakręcie
Malwina69 napisał/a:

Bo finanse finansami.. nikt mi nie pwoie,że pieniądze szczęścia nie daja ale gdy nie ma zrozumienia to żadna kasa nie pomoże..a zrozumienie się zgubiło.. bo to może wielki chłop ale tak naparwde maluśki ludzik co to go probloemy przygniotły do ziemi.. i wszystko, WSZYSTKO mogło go uszczęśliwić co nie było zwiazane z tym co miał tu...ze mną, ze trzeba wiązać koniec końcem..ze trzeba zawijac cholera rękawy i coś robić..ze standard zycia nam sie mocno obnniżył i ja to wiedzialam a LALA suczowata nie.. mógł jej nadal gwiazdorzyć o nartach, o jachtach i innych krokodylach.... wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr

Ech kochana, zeby nie wiem jak sie piane bilo mocno, to ona w koncu opada.
Zle jest odkryc jak maluczki jest czlowiek, z ktorym zyjemy bo zazwyczaj sie traci do niego szacunek.

2,713

Odp: Kobiety na zakręcie

Wszystko o ta cholerną kasę się rozbija!

Dziś jest praca, jutro kto wie????? Moja branża, zresztą  nie tylko moja leży i kwiczy....
Chciałoby sie dorobić coś po godzinach w domowym zaciszu, ale nie tak łatwo.....

I stąd te moje strachy o radzeniu sobie...
Niby kasa szczęścia nie dają, ale spokojną głowę o przyszłość na pewno....wystarczy przykład że książki do szkoły kosztowały mnie prawie 500 zł. Bogu dzięki że mam jedno dziecko....głupi kraj, głupi system, polityka prorodzinna to farsa.....

2,714

Odp: Kobiety na zakręcie
monia&Co napisał/a:

Wszystko o ta cholerną kasę się rozbija!

Dziś jest praca, jutro kto wie????? Moja branża, zresztą  nie tylko moja leży i kwiczy....
Chciałoby sie dorobić coś po godzinach w domowym zaciszu, ale nie tak łatwo.....

I stąd te moje strachy o radzeniu sobie...
Niby kasa szczęścia nie dają, ale spokojną głowę o przyszłość na pewno....wystarczy przykład że książki do szkoły kosztowały mnie prawie 500 zł. Bogu dzięki że mam jedno dziecko....głupi kraj, głupi system, polityka prorodzinna to farsa.....

Ale w tym kraju przyszlo nam zyc. Ja mieszkam za granica, ale nie moge czerpac z systemu socjalnego, bo jestem na kontrakcie, legalnie zatrudniona w Polsce itd itp. I chociaz bywa ciezko, mozna sobie poradzic, tylko trzeba pokombinowac. Latwo nie jest, ale bez przesady. W  wydatkach na dziecie ma obowiazek partycypowac Twoj maz, powinno to zostac ujete w orzeczeniu rozwodu. 250 PLN brzmi juz lepiej. Nie ma co sie denerwowac na zapas.

2,715

Odp: Kobiety na zakręcie
Kawencja napisał/a:
monia&Co napisał/a:

Wszystko o ta cholerną kasę się rozbija!

Dziś jest praca, jutro kto wie????? Moja branża, zresztą  nie tylko moja leży i kwiczy....
Chciałoby sie dorobić coś po godzinach w domowym zaciszu, ale nie tak łatwo.....

I stąd te moje strachy o radzeniu sobie...
Niby kasa szczęścia nie dają, ale spokojną głowę o przyszłość na pewno....wystarczy przykład że książki do szkoły kosztowały mnie prawie 500 zł. Bogu dzięki że mam jedno dziecko....głupi kraj, głupi system, polityka prorodzinna to farsa.....

Ale w tym kraju przyszlo nam zyc. Ja mieszkam za granica, ale nie moge czerpac z systemu socjalnego, bo jestem na kontrakcie, legalnie zatrudniona w Polsce itd itp. I chociaz bywa ciezko, mozna sobie poradzic, tylko trzeba pokombinowac. Latwo nie jest, ale bez przesady. W  wydatkach na dziecie ma obowiazek partycypowac Twoj maz, powinno to zostac ujete w orzeczeniu rozwodu. 250 PLN brzmi juz lepiej. Nie ma co sie denerwowac na zapas.

Nie biorąc nawet pod uwage mojej sytuacji, to ogólnie mnie wkurza ten nasz system....
Niemcy mają zdaje się dobry socjal....
ale to pomarańczowa pewnie mogłaby coś powiedzieć na ten temat...

2,716

Odp: Kobiety na zakręcie

ja sie biedy nie boje.. ja potrafie oszczędzać i nie musze do szczęścia miec kasy.. mialam w zyciu juz " dobrze" zdarzało mi się jeździc porsche ...ale co to jest warte??? nigdy o niczym innym nie marzyłam jak o zwyczajnym, normalnym domu.. którego sama nie zaznałam.. tego ejdnego chcialam .. i nawet to mialam.. przez całe 14 lat.. aż trafil sie dzień kiedy znienacka to wszystko szlak trafil.. okkkkkkkkk..życie..Podnoszenie z kolan bolało i trwało dłuuugo... ale wtedy pojawil sie Przyjaciel.. ktoś kto jest godny na tego okreslenia... pomógł.. kochał, wspierał.. ...no cóż.. nasze drogi się rozeszły.. i pojawil się królewicz Misiek.. ( wrrr)).. scenariusz znacie....

Po co to przytaczam...?  bo w głowie kręci mi się film.. cofaja mi się sceny z mojego zycia( to panowie nazywa sie wyobraźnia).. i widzę gdzie i kiedy popełniłam błąd, gdzie sie pomyliłam, gdzie ktos inny juz zadał mi cios a ja uwarzałam,że to przypadek....

Przez 7 ponad miesięcy mialam cyrk a nie życie.. dziękiniemu i suczy... wiecie jak było.. jestem obolala.. zniechęcona, i dzieki Bogu nadal wkur..ona... solidnie....ale.. tez jest we mnie taka mała kobietka która płacze nad tym wszystkim,że tak sie dałam....wyrolować..

Zadzwoniłam do Przyjaciela.. nasze kontakty zawsze były ograniczone do minimum w sensie święta.. imieniny.. tyle... nie uwazałam w obliczu mojego związku aby była koniecznośc kontaktów z byłymi..( moje zdanie tez znacie w tej materii)..

Rozmowa.. co u niego.. co u mnie.. ( wiadomo dupa).. ale nie skarżyłam sie.. raczej konsultowalam.. w pewnym momencie temat zszedł na mojego wnuczka.. a to jest mój " konik" moja szajba i  moje całe szzcęście.. ( oj tam, oj tam..jak zostaniecie babciami to pogadamy).. i oczywiście mu zaczęłam opwiadać jaki cudowny, jak to mając dwa latka zasuwa po necie ..że szczęka opada.. you tube , skaypy i inne fb to dla niego pikuś( powaga!!!!!).. i tak gadam.. az wreszcie mówie; wiesz.. ja Ci to już chyba opowiadalam( mam od urodzenia tendencje do opowiadania tego samego kilka razy tej samej osobie) .. i usłyszalam; kochanie... to bez znaczenia, bo wiem,że z wielka radością opiwesz mi to jeszcze raz..........   Popłakalm się.... jak mozna sie domyśleć.. był zaskoczony...

wiecie co........... doopa.. po prostu dopa.........

To co było z miskiem.. tfuuuuuu z nim... było dla mnie ważne.. kocham o kogos dbać, czekac na niego.. czuć obecnośc, troszczyc sie.. przytulać.. gotować.. czuć się potrzebna.. robić najzwyklejsze rzeczy pod słońcem.. i to wszystko było!!!.. mieliśmy to..

i co?? i sucz.

2,717

Odp: Kobiety na zakręcie
monia&Co napisał/a:

Wszystko o ta cholerną kasę się rozbija!

Dziś jest praca, jutro kto wie????? Moja branża, zresztą  nie tylko moja leży i kwiczy....
Chciałoby sie dorobić coś po godzinach w domowym zaciszu, ale nie tak łatwo.....

I stąd te moje strachy o radzeniu sobie...
Niby kasa szczęścia nie dają, ale spokojną głowę o przyszłość na pewno....wystarczy przykład że książki do szkoły kosztowały mnie prawie 500 zł. Bogu dzięki że mam jedno dziecko....głupi kraj, głupi system, polityka prorodzinna to farsa.....

Monia, ksiazek uzywanych nie mozecie kupic? Ja jak zostalam sama z rachunkami to moj syn poszedl latem do pracy zeby sobie na ksiazki do liceum zarobic, bo u nas to koszt tez 500 tylko w Euro. Na szczescie mala dostaje do szkoly wszystko gratis od panstwa. Ale..kochana, to co pisalam wyzej - smazone placki lepiej nam smakowaly od chwili rozwodu niz kotlety, ktore nam koscia w gardle wczesniej stawaly w obecnosci Jego Wysokosci.I w atmosferze domu pogrzebowego.

a wyjazdy? Kurcze, wyjazd z eksem do super hotelu w Turcji pare lat temu - totalna porazka i klotnie kazdego dnia o kazda pierdulke. Wyjazd na camping z Krecikiem i latanie z recznikiem pod prysznice w deszczu - cudowny! Z nim i na Syberii byloby dobrze i bezpiecznie i cieplo;)

2,718

Odp: Kobiety na zakręcie

A propos uzywanych książek to bardzo chętnie!
Ale szkoły sa takie przyjazne że wprowadzaoja co roku nowe wydania, a w większości to są książki połączone z ćwiczeniami, w których dzieciaki bazgrzą.....nie ma szans

2,719

Odp: Kobiety na zakręcie
Malwina69 napisał/a:

.. kocham o kogos dbać, czekac na niego.. czuć obecnośc, troszczyc sie.. przytulać.. gotować.. czuć się potrzebna.. robić najzwyklejsze rzeczy pod słońcem.. i to wszystko było!!!.. mieliśmy to..

i co?? i sucz.

Podpisuję sie pod tym obiema nogami i rękami...........taka sama jestem......
i co? sucz!!!!

2,720 Ostatnio edytowany przez kjersti (2012-07-24 14:30:37)

Odp: Kobiety na zakręcie
Mussuka napisał/a:
monia&Co napisał/a:

Wszystko o ta cholerną kasę się rozbija!

Dziś jest praca, jutro kto wie????? Moja branża, zresztą  nie tylko moja leży i kwiczy....
Chciałoby sie dorobić coś po godzinach w domowym zaciszu, ale nie tak łatwo.....

I stąd te moje strachy o radzeniu sobie...
Niby kasa szczęścia nie dają, ale spokojną głowę o przyszłość na pewno....wystarczy przykład że książki do szkoły kosztowały mnie prawie 500 zł. Bogu dzięki że mam jedno dziecko....głupi kraj, głupi system, polityka prorodzinna to farsa.....

Monia, ksiazek uzywanych nie mozecie kupic? Ja jak zostalam sama z rachunkami to moj syn poszedl latem do pracy zeby sobie na ksiazki do liceum zarobic, bo u nas to koszt tez 500 tylko w Euro. Na szczescie mala dostaje do szkoly wszystko gratis od panstwa. Ale..kochana, to co pisalam wyzej - smazone placki lepiej nam smakowaly od chwili rozwodu niz kotlety, ktore nam koscia w gardle wczesniej stawaly w obecnosci Jego Wysokosci.I w atmosferze domu pogrzebowego.

a wyjazdy? Kurcze, wyjazd z eksem do super hotelu w Turcji pare lat temu - totalna porazka i klotnie kazdego dnia o kazda pierdulke. Wyjazd na camping z Krecikiem i latanie z recznikiem pod prysznice w deszczu - cudowny! Z nim i na Syberii byloby dobrze i bezpiecznie i cieplo;)

Mussuka, ale pensje też macie odpowiednio wyższe. W moim przypadku takie 500zł na książki dzisiaj to byłaby 1/3 wypłaty. Ale też nie narzekam. W weekendy zawsze jeździmy z dzieckiem w fajne miejsca, wydajemy na pierdoły...Cieszymy się sobą. Potem jak trzeba zacisnąć pasa, też cieszymy się sobą smile

2,721

Odp: Kobiety na zakręcie
monia&Co napisał/a:
Kawencja napisał/a:
monia&Co napisał/a:

Wszystko o ta cholerną kasę się rozbija!

Dziś jest praca, jutro kto wie????? Moja branża, zresztą  nie tylko moja leży i kwiczy....
Chciałoby sie dorobić coś po godzinach w domowym zaciszu, ale nie tak łatwo.....

I stąd te moje strachy o radzeniu sobie...
Niby kasa szczęścia nie dają, ale spokojną głowę o przyszłość na pewno....wystarczy przykład że książki do szkoły kosztowały mnie prawie 500 zł. Bogu dzięki że mam jedno dziecko....głupi kraj, głupi system, polityka prorodzinna to farsa.....

Ale w tym kraju przyszlo nam zyc. Ja mieszkam za granica, ale nie moge czerpac z systemu socjalnego, bo jestem na kontrakcie, legalnie zatrudniona w Polsce itd itp. I chociaz bywa ciezko, mozna sobie poradzic, tylko trzeba pokombinowac. Latwo nie jest, ale bez przesady. W  wydatkach na dziecie ma obowiazek partycypowac Twoj maz, powinno to zostac ujete w orzeczeniu rozwodu. 250 PLN brzmi juz lepiej. Nie ma co sie denerwowac na zapas.

Nie biorąc nawet pod uwage mojej sytuacji, to ogólnie mnie wkurza ten nasz system....
Niemcy mają zdaje się dobry socjal....
ale to pomarańczowa pewnie mogłaby coś powiedzieć na ten temat...

powiem tak: maja.
Znam matki, ktore same wychowuja dzieci i maja gdzie mieszkac i co jesc.
Ale z drugiej strony kto im to zapewnia ?
My. Ci , ktorzy pracuja. Czyli Steuerzahler-( podatnicy)
Podam przyklad: Wyjazd ze szkoly ( na piec dni ,od poniedzialku  do piatku)  kosztuje 500 ?. To nie jest malo. Znajoma ma dwojke , to sobie policzcie.

jedno powiem: o rodziny panstwo dba.Finansowo.

2,722

Odp: Kobiety na zakręcie
monia&Co napisał/a:

A propos uzywanych książek to bardzo chętnie!
Ale szkoły sa takie przyjazne że wprowadzaoja co roku nowe wydania, a w większości to są książki połączone z ćwiczeniami, w których dzieciaki bazgrzą.....nie ma szans

oj, cos o tym wiem..male musze co roku kupowac jakis debilny zestaw Wesola szkola i przyjaciele..chyba z 5 czy wiecej ksiazek w zestawie. W tym roku zastrajkuje i nie zapisze jej na polski, bo i tak g..sie tam nauczyla, pani opowiada dzieciom o swoich dolegliwosciach zdrowotnych przez cala lekcje a one nudza sie jak mopsy. No i jeszcze zmienili miejsce lekcji co mi bardzo jest nie po drodze.

Kurcze boje sie strasznie o mala jak sobie poradzi jak sie do Polski przeprowadzimy, dla niej to bedzie totalny szok. Kulturowo-jezykowy. Chociaz ona sie dosc szybko aklimatyzuje ale jednak tu wyrosla.

2,723

Odp: Kobiety na zakręcie
kjersti napisał/a:

Mussuka, ale pensje też macie odpowiednio wyższe. W moim przypadku takie 500zł na książki dzisiaj to byłaby 1/3 wypłaty. Ale też nie narzekam. W weekendy zawsze jeździmy z dzieckiem w fajne miejsca, wydajemy na pierdoły...Cieszymy się sobą. Potem jak trzeba zacisnąć pasa, też cieszymy się sobą smile

Dokładnie 1/3 pensji - zarabiam krocie!!!!!

Tylko że ja już nie mam się kim cieszyć! No córcią jedynie!

2,724

Odp: Kobiety na zakręcie
kjersti napisał/a:
Mussuka napisał/a:
monia&Co napisał/a:

Wszystko o ta cholerną kasę się rozbija!

Dziś jest praca, jutro kto wie????? Moja branża, zresztą  nie tylko moja leży i kwiczy....
Chciałoby sie dorobić coś po godzinach w domowym zaciszu, ale nie tak łatwo.....

I stąd te moje strachy o radzeniu sobie...
Niby kasa szczęścia nie dają, ale spokojną głowę o przyszłość na pewno....wystarczy przykład że książki do szkoły kosztowały mnie prawie 500 zł. Bogu dzięki że mam jedno dziecko....głupi kraj, głupi system, polityka prorodzinna to farsa.....

Monia, ksiazek uzywanych nie mozecie kupic? Ja jak zostalam sama z rachunkami to moj syn poszedl latem do pracy zeby sobie na ksiazki do liceum zarobic, bo u nas to koszt tez 500 tylko w Euro. Na szczescie mala dostaje do szkoly wszystko gratis od panstwa. Ale..kochana, to co pisalam wyzej - smazone placki lepiej nam smakowaly od chwili rozwodu niz kotlety, ktore nam koscia w gardle wczesniej stawaly w obecnosci Jego Wysokosci.I w atmosferze domu pogrzebowego.

a wyjazdy? Kurcze, wyjazd z eksem do super hotelu w Turcji pare lat temu - totalna porazka i klotnie kazdego dnia o kazda pierdulke. Wyjazd na camping z Krecikiem i latanie z recznikiem pod prysznice w deszczu - cudowny! Z nim i na Syberii byloby dobrze i bezpiecznie i cieplo;)

Mussuka, ale pensje też macie odpowiednio wyższe. W moim przypadku takie 500zł na książki dzisiaj to byłaby 1/3 wypłaty. Ale też nie narzekam. W weekendy zawsze jeździmy z dzieckiem w fajne miejsca, wydajemy na pierdoły...Cieszymy się sobą. Potem jak trzeba zacisnąć pasa, też cieszymy się sobą smile

kjersti, pensje i CENY sa relatywne. Owszem, gdybym zarobila 1500 ojro na reke to moglabym juz sprzedawac mieszkanie i isc do socjalu po jakis lokal zastepczy. Poniewaz zarabiam wiecej niz to 1500 to moge splacac kredyt na to mieszkanie (1150?) a jak sobie dodasz wszystkie inne rachunki to wierz mi, ze rzadko zostaje mi na miesiac az taka zawrotna suma jak 1500? na zycie:) A zyje i mam sie dobrze;) trzeba kombinowac jak i gdzie sie da i sie da.

2,725 Ostatnio edytowany przez pomaranczowa 1 (2012-07-24 14:38:15)

Odp: Kobiety na zakręcie
Mussuka napisał/a:

Kurcze boje sie strasznie o mala jak sobie poradzi jak sie do Polski przeprowadzimy, dla niej to bedzie totalny szok. Kulturowo-jezykowy. Chociaz ona sie dosc szybko aklimatyzuje ale jednak tu wyrosla.

Bedzie Mussuka.

to jest totalne przestawienie.
Nie mowie juz o samej nauce, ale wszystkie inne aspekty.
Znam tutaj kilka rodzin , ktore tego dokonaly. Dzieci na poczatku szalaly. Wszystkie trzy  sa z dziecmi u psychologow, terapie i jakies adaptacje czy cos , rozmowy.
A to byly bardzo zdolne dzieci. Wyroznienia ze szkoly , zdaniem pedagogow tutaj  inteligentne ponad przecietna . Jedna nawet miala klase przeskoczyc. W Polsce sobie nie radzi...

2,726

Odp: Kobiety na zakręcie
pomaranczowa 1 napisał/a:
Mussuka napisał/a:

Kurcze boje sie strasznie o mala jak sobie poradzi jak sie do Polski przeprowadzimy, dla niej to bedzie totalny szok. Kulturowo-jezykowy. Chociaz ona sie dosc szybko aklimatyzuje ale jednak tu wyrosla.

Bedzie Mussuka.

to jest totalne przestawienie.
Nie mowie juz o samej nauce, ale wszystkie inne aspekty.
Znam tutaj kilka rodzin , ktore tego dokonaly. Dzieci na poczatku szalaly. Wszystkie trzy  sa z dziecmi u psychologow, terapie i jakies adaptacje czy cos , rozmowy.
A to byly bardzo zdolne dzieci. Wyroznienia ze szkoly , zdaniem pedagogow tutaj  inteligentne ponad przecietna . Jedna nawet miala klase przeskoczyc. W Polsce sobie nie radzi...

ale ze co? poziom taki wysoki w Polsce czy fala je dopadla? Bo ja nie tyle o sama nauke sie boje ile o srodowisko szkolne i poza szkolne. Chyba jakiejs szkoly prowadzonej przez zakonnice poszukam, bo wlos mi sie jezy jak slysze o rozrywkach naszych rodzimych gimnazjalistow!

2,727

Odp: Kobiety na zakręcie
Mussuka napisał/a:
monia&Co napisał/a:

A propos uzywanych książek to bardzo chętnie!
Ale szkoły sa takie przyjazne że wprowadzaoja co roku nowe wydania, a w większości to są książki połączone z ćwiczeniami, w których dzieciaki bazgrzą.....nie ma szans

oj, cos o tym wiem..male musze co roku kupowac jakis debilny zestaw Wesola szkola i przyjaciele..chyba z 5 czy wiecej ksiazek w zestawie. W tym roku zastrajkuje i nie zapisze jej na polski, bo i tak g..sie tam nauczyla, pani opowiada dzieciom o swoich dolegliwosciach zdrowotnych przez cala lekcje a one nudza sie jak mopsy. No i jeszcze zmienili miejsce lekcji co mi bardzo jest nie po drodze.

Kurcze boje sie strasznie o mala jak sobie poradzi jak sie do Polski przeprowadzimy, dla niej to bedzie totalny szok. Kulturowo-jezykowy. Chociaz ona sie dosc szybko aklimatyzuje ale jednak tu wyrosla.

Kochana sama ja ucz polskiego!
A kiedy powrót na ojczyzny łono?

2,728

Odp: Kobiety na zakręcie
Mussuka napisał/a:

Chyba jakiejs szkoly prowadzonej przez zakonnice poszukam, bo wlos mi sie jezy jak slysze o rozrywkach naszych rodzimych gimnazjalistow!

Pod latarnią najciemniej big_smile

2,729

Odp: Kobiety na zakręcie
Mussuka napisał/a:
pomaranczowa 1 napisał/a:
Mussuka napisał/a:

Kurcze boje sie strasznie o mala jak sobie poradzi jak sie do Polski przeprowadzimy, dla niej to bedzie totalny szok. Kulturowo-jezykowy. Chociaz ona sie dosc szybko aklimatyzuje ale jednak tu wyrosla.

Bedzie Mussuka.

to jest totalne przestawienie.
Nie mowie juz o samej nauce, ale wszystkie inne aspekty.
Znam tutaj kilka rodzin , ktore tego dokonaly. Dzieci na poczatku szalaly. Wszystkie trzy  sa z dziecmi u psychologow, terapie i jakies adaptacje czy cos , rozmowy.
A to byly bardzo zdolne dzieci. Wyroznienia ze szkoly , zdaniem pedagogow tutaj  inteligentne ponad przecietna . Jedna nawet miala klase przeskoczyc. W Polsce sobie nie radzi...

ale ze co? poziom taki wysoki w Polsce czy fala je dopadla? Bo ja nie tyle o sama nauke sie boje ile o srodowisko szkolne i poza szkolne. Chyba jakiejs szkoly prowadzonej przez zakonnice poszukam, bo wlos mi sie jezy jak slysze o rozrywkach naszych rodzimych gimnazjalistow!

nooo, jakby to powiedziec...zostala wyrwana ze swojego srodowiska...
wszystko , co znane i "normalne" wzielo i sie skonczylo...
nie umiem Ci dokladnie powiedziec na czym to polega, ale jak rozmawiamy telefonicznie to normalnie mam wrazenie, ze zaluje.

2,730

Odp: Kobiety na zakręcie
monia&Co napisał/a:
Mussuka napisał/a:
monia&Co napisał/a:

A propos uzywanych książek to bardzo chętnie!
Ale szkoły sa takie przyjazne że wprowadzaoja co roku nowe wydania, a w większości to są książki połączone z ćwiczeniami, w których dzieciaki bazgrzą.....nie ma szans

oj, cos o tym wiem..male musze co roku kupowac jakis debilny zestaw Wesola szkola i przyjaciele..chyba z 5 czy wiecej ksiazek w zestawie. W tym roku zastrajkuje i nie zapisze jej na polski, bo i tak g..sie tam nauczyla, pani opowiada dzieciom o swoich dolegliwosciach zdrowotnych przez cala lekcje a one nudza sie jak mopsy. No i jeszcze zmienili miejsce lekcji co mi bardzo jest nie po drodze.

Kurcze boje sie strasznie o mala jak sobie poradzi jak sie do Polski przeprowadzimy, dla niej to bedzie totalny szok. Kulturowo-jezykowy. Chociaz ona sie dosc szybko aklimatyzuje ale jednak tu wyrosla.

Kochana sama ja ucz polskiego!
A kiedy powrót na ojczyzny łono?

ona juz i polski i czeski i niemiecki w te wakacje liznela:) Do kelnerki w barze wyjechala luzacko: nasle! (skrot od nashledano) az sie Krecik poplakal ze smiechu. Danke, bitte, guten morgen i takie tam ja wohl tez w try miga opanowala. Tylko wstydu mi narobila jak szla na spacerze z taka parasolka na rzemuku na ramie i w pewnym momencie zarzucila go sobie na ramie, wycelowala do Iris (znajomej Niemki) i krzyknela "hande hoch!". Bogu dzieki Iris to osoba z podwojnym ADHD i akurat cos glosno nawijala do Reinera swego subnego i gafe mojej corci przeoczyla.

Posty [ 2,666 do 2,730 z 29,007 ]

Strony Poprzednia 1 … 40 41 42 43 44 … 447 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Kobiety na zakręcie

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024