Pytajko, bardzo to przykre, ale wyglada na to, ze Twoj partner Cie nie szanuje i lekcewazy. I rzeczywiscie ma problem z emocjami i ze soba, skoro uzaleznil sie od silowni.
Jesli uwazasz, ze to wartosciowy czlowiek, mimo tej zupelniej niezdrowej dynamiki, jaka wytworzyliscie, to wymagaj szacunku. Wymagaj i jeszcze raz wymagaj. Nie robilas tego, bo... balas sie, ze partner odejdzie. Nigdy nie bedziesz miala dobrego zwiazku opartego na leku. Masz prawo rozmawiac o wszystkim, co jest dla Ciebie wazne, a o dziecku i przyszlosci jak najbardziej. Ale on tez ma prawo nie rozmawiac. U Was ustepujesz Ty, bo tak sie nauczylas, bo tak wydaje Ci sie bezpieczniej. Ustepujesz, ale wcale nie jestes z tym szcesliwa. Zawalcz o swoje zdanie, i swoje potrzeby. Jesli Twoj partner rzeczywiscie Cie kocha, to zmieni zachowanie, jesli nie, to odejdzie. To co jest teraz jest nie do zaakceptowania.
Jesli nie ma on cech, za ktore go cenisz, albo juz masz po prostu dosc, to doprowadz do jego wyprowadzki. Sorry, ale pies to wymowka. A nieprzyjemnie, o tak bedzie, bez watpienia. Pytajka jestesmy z Toba Kobieto.