Kobiety na zakręcie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Kobiety na zakręcie

Strony Poprzednia 1 … 415 416 417 418 419 … 447 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 27,041 do 27,105 z 29,007 ]

27,041

Odp: Kobiety na zakręcie

-  Synku, dlaczego przyjechales bez zony na niedzielny obiad ?

-  Alez mamo, przeciez rano pojechala do szpitala.

- Nie tlumacz jej, zrobila to specjalnie,
mogla jechac jutro.

- Mamo ona rodzi, tego sie nie wybiera!

-  Widzisz, mowilam ci, ze zawsze cos wymysli aby mi dokuczyc!
   Co bedzie za tydzien? ...  Pogrzeb?!

- Nieeee...   ona tylko zartowala.
A mama powinna przestac pod drzwiami sluchac big_smile

Zobacz podobne tematy :

27,042

Odp: Kobiety na zakręcie

Czesc przedweekendowo drogie panie i panny:)

Po wczorajszym Armageddonie dzis znowu slonko, prawie bez wiatru i 12 stopni na termometrze:) Niestety jesien powoli, albo nawet nieco szybciej, zamienia sie z tej pieknej kolorowej i cieplutkiej w szara, bura, ciemna, mokra, wietrzna i zimna:( Oj nie lubia tygrysy listopada, nie lubia. Na szczescie zaraz po haloweenie zaczna pojawiac sie pierwsze dekoracje swiateczne w ogrodach i oknach:) Bo w sklepach to sa juz od poczatku pazdziernika, zaraz po wyprzedazach letnich:)

Weekend zapowiada sie mieszany, jutro slonko i cieplutko, w niedziele moze popadac ale tez caly czas dosc cieplo jak na koniec pazdziernika tu u nas.

Dzieciaki dzis znikaja na noc (jedno do taty, drugie na impreze urodzinowa) wiec szykuje sie romantyczny;) wieczor:) I cudoowny dlugi poranek jutro, przed 10-ta nosa spod koldry nie wystawie. A potem doroczne jesienne sprzatanie wspolnoty lokatorskiej i jakis poczestunek w nagrode.

Kulinarnie odpoczne, bo dla dwojga to nawet nie warto sie wysilac, pizza na pol wystarczy:)

27,043 Ostatnio edytowany przez nina1234 (2015-10-23 11:05:40)

Odp: Kobiety na zakręcie

Cześć.
Pogoda dziś okropna ,pada i wieje .
Mussuka fajnie masz ,nas też czeka jeszcze sprzątanie mebli ogrodowychi grabienie liści.

Co dziś robicie na obiad ,ja chyba naleśniki

27,044

Odp: Kobiety na zakręcie
nina1234 napisał/a:

Cześć.
Pogoda dziś okropna ,pada i wieje .
Mussuka fajnie masz ,nas też czeka jeszcze sprzątanie mebli ogrodowychi grabienie liści.

Co dziś robicie na obiad ,ja chyba naleśniki

heh, mnie jeszcze te nalesniki czekaja, ale dopiero w niedziele. Juz wiem czym nadzieje: twarog zmieszam z wedzona makrela, posiekanym koperkiem i pieprzami rozmaitymi, w tym cytrynowym. Do ciasta nalesnikowego dodam posiekanego szczypiorku (dla kolorku;), potem kazdy nalesnik posmaruje ta pasta rybno twarogowa, na srodek listki rukoli, szpinaku i takiej mieszanki neapolitanskiej a na to jeszcze cieniutki plasterek wedzonego na zimno lososia. I to wszystko w roladke zawine. Jak mezowi i dzieciom nie posmakuje, to zawsze jest chetny pies na moje wynalazki:)

Nina, my meble czesciowo mamy juz pochowane, ale nie wszystkkie, bo jeszcze jest za ladnie na kompletna ewakuacje z ogrodu i tarasu. W srode z corcia grabilysmy, ona sprzatala tez swoja trampoline z lisci i zoledzi i bylo ladnie i czysto..do wczoraj rano. Wczoraj caly dzien wichura a po poludniu jeszcze mzawka a potem deszcz. I ogrodek znow zasypany:). Ja wczoraj w takiej aurze wracalam na rowerze z pracy! Kret slal smsy gdzie mnie przejac i zapakowac do auta ale juz mi sie nie chcialo nigdzie stac i czekac tylko jak najszybciej dotrzec do suchego domu. Na powitanie dostalam do lapki kubek z winnym grzancem:) I dzis nawet kataru nie mam.

27,045

Odp: Kobiety na zakręcie

Cześć dziewczyny smile

Już drugi dzień te naleśniki na forum - chyba sama się skuszę i zrobię big_smile

Mnie teraz czeka intensywny czas nauki, w lipcu zdałam pisemny egzamin państwowy i dzięki temu teraz czeka mnie ustny smile I właśnie zaczynają mi się schody, bo nauka średnio mi idzie, jest jej mnóstwo, myślałam, żeby podejść w grudniu, ale tak wydedukowałam, że istnieje ryzyko, że w grudniu ustne się nie odbędą i będę musiała czekać do stycznia. Więc podjęłam męską decyzję i postanowiłam wrzucić piąty bieg i podejść ... w listopadzie. Mam jeszcze czas do końca przyszłego tygodnia, żeby się zapisać na listopadowy termin, ale jestem prawie zdecydowana tak zrobić. Chociaż pewności nigdy nie można mieć, czy się załapię. Trochę przeraża mnie ogrom pracy, która w związku z tym przede mną, no ale ... jak nie ja to kto da radę wink

A propos psiaków, mojemu wczoraj w tyłku się poprzewracało. Nie dość, że o 6 rano w mieszkaniu zrobił mi fontannę (zazwyczaj po 7 rano wychodzi na dwór, jak nie później np. w weekendy i śpi do tych godzin razem z nami), to w trakcie dnia w domu zostawił 3(!) miny ... Ostatni raz w domu załatwił się jako szczeniak, więc myślałam, że wyjdę z siebie i stanę obok tak się wkurzyłam. Szczęście w nieszczęściu, że D. był w domu po pracy przede mną i "niespodzianki" ogarnął ... Oczywiście w złości rzuciłam tekst, że koniec z przysmakami, żadnych dentastików przez tydzień! W końcu kara musi być, nie? D. rzucił do psa "nie przejmuj się, za godzinę pani przejdzie" ... i jak zawsze miał rację, bo ja na tego futrzaka nie umiem się dłużej gniewać smile
No ale miło nie było ... brrr

27,046

Odp: Kobiety na zakręcie

Oj Pytajka, nauki to Ci nie zazdroszcze:) Panstwowy z czego?

A piesek moze mial gorszy dzien, bo go czyms niewlasciwym napaslas wczesniej?:) Albo pogoda kiepska i mu sie nie chcialo z golym tylkiem po zimnie i deszczu biegac?:)) Nasz tez wczoraj malo sie wychodzil, przez ten Armageddon i oczywiscie dzis rano Kret znalazl prezencik czyli kupe radosci pod stolem:) no ale czy to psia wina, ze nikomu nie przypadl do gustu spacer w porywach i strumieniach?

27,047 Ostatnio edytowany przez Pytajka (2015-10-23 12:59:43)

Odp: Kobiety na zakręcie
Mussuka napisał/a:

Oj Pytajka, nauki to Ci nie zazdroszcze:) Panstwowy z czego?

A piesek moze mial gorszy dzien, bo go czyms niewlasciwym napaslas wczesniej?:) Albo pogoda kiepska i mu sie nie chcialo z golym tylkiem po zimnie i deszczu biegac?:)) Nasz tez wczoraj malo sie wychodzil, przez ten Armageddon i oczywiscie dzis rano Kret znalazl prezencik czyli kupe radosci pod stolem:) no ale czy to psia wina, ze nikomu nie przypadl do gustu spacer w porywach i strumieniach?

Podejrzewam, że zjadł coś na dworze, ludzie lubią wyrzucać kawałki pieczywa, czasami niestety z wkładką, która psine ma wykończyć sad Zdrowotnie poza przeczyszczeniem nic mu nie było. Mojemu na dwór żadna pogoda nie straszna, mróz, deszcz, upał - byle odpięty ze smyczy i z piłką big_smile jak jest na luzie, to nie ma szans upilnować, żeby czegoś do pyska nie chwycił.

Ale tak jak nigdy nic nie robi w domu z takich niespodzianek, tak wczoraj zrobił full pakiet. Aż zaczęłam się zastanawiać, czy mu przypadkiem czyms nie podpadliśmy wink

Egzamin na doradce podatkowego. Połowa drogi za mną, ta lżejsza niestety, nauka na pisemny przy tej na ustny była przyjemniejsza.

27,048

Odp: Kobiety na zakręcie
Pytajka napisał/a:

Podejrzewam, że zjadł coś na dworze, ludzie lubią wyrzucać kawałki pieczywa, czasami niestety z wkładką, która psine ma wykończyć sad

serio? specjalnie chca psiakowi zaszkodzic czy po prostu bezmyslnie czyms tam ciskaja na trawnik albo w krzaki?

Pytajka napisał/a:

Egzamin na doradce podatkowego. Połowa drogi za mną, ta lżejsza niestety, nauka na pisemny przy tej na ustny była przyjemniejsza.

no to ambitnie:) Powodzenia i wiele cierpliwosci oraz sil do nauki zycze. Listopad tuz za pasem, potem bedziesz sie zasluzenie relaksowac.

A skoro o relaksie mowa, to ja tez juz sie ewakuuje i zaczynam weekendowanie. Milego odpoczynku wszystkim zycze i nie zapomnijcie isc do urn:)

27,049

Odp: Kobiety na zakręcie
Mussuka napisał/a:
Pytajka napisał/a:

Podejrzewam, że zjadł coś na dworze, ludzie lubią wyrzucać kawałki pieczywa, czasami niestety z wkładką, która psine ma wykończyć sad

serio? specjalnie chca psiakowi zaszkodzic czy po prostu bezmyslnie czyms tam ciskaja na trawnik albo w krzaki?

Tak Mussu, niestety bardzo często tak jest. Sąsiadka mi opowiadała jak w taki własnie sposób straciła szczeniaka, też goldena. Wyszła z nim na spacer, dosłownie przed naszym blokiem psiak coś chwycił zjadł i po dłuższej chwili miał problemy z oddychaniem, i po psie było. Takie małe psiaki najbardziej są narażone ...

Miłego weekendu smile

27,050

Odp: Kobiety na zakręcie

Czesc dzewczeta:)

To jak, mam gratulowac, wspolczuc czy moze tylko uczcic minuta ciszy?:)) Dobra, najlepiej przemilcze:)

Jak poza tym weekendzik minal? Z tego, co wiem, to calkiem cieplutko. U nas sobota byla przepiekna, w sam raz na ogrodowo-podworkowy czyn spoleczny naszej mikro wspolnoty lokatorskiej. Rowniez na dlugi spacer wzdluz jeziora, kolory po prostu przecudne na niektorych krzewach, z drzew juz w wiekszosci poznikaly albo pozamienialy sie w rdzawy braz. A niedziela "ugoscila" nas mzawka od rana z ulewnym deszczem w godzinach wieczornych, masakra, kanapowa pogoda z ciepla szarlotka w jednej dloni oraz grzancem w drugiej. Na szczescie dzis od rana wesolo sloneczko przyswieca chociaz zime juz sie czuje w powiewach wiatru. Ciekawe czy w tym roku wiecej sniegu bedzie, bo poprzednia zima to jakis kwiecien plecien byl a nie to co kieeeedys:)
Jej i jak ja sie wreszcie w ten weekend wyspalam, bez dzieci, sniadania i z dodatkowa godzina wczoraj rano:) Od razu lepsza cera i zero workow pod oczami. To glowna zaleta jesieni, bezkarnie i z czystym sumieniem mozna sie powylegiwac w sobotnio niedzielne poranki pod ciepla kolderka, z pachnaca kawa obok i kudlatym mezem do towarzystwa:)

27,051 Ostatnio edytowany przez silkytouch (2015-10-26 12:35:00)

Odp: Kobiety na zakręcie

Witajcie, witajcie
Za mną impreza rodzinna u teściów z okazji 40 rocznicy ślubu. Było całkiem ok - kilkanaście osób i 5 dzieciaków w jednym wieku, więc można było znaleźć towarzystwo. Teściowie uszczęśliwieni prezentem, aż się popłakali. W drodze powrotnej spełniliśmy obywatelski obowiązek i zagłosowaliśmy.
ogólnie to weekend całkiem udany

Natchnęło mnie. Od dłuższego czasu czaiłam się na jakieś uzupełnienie wykształcenia. I w piątek znalazłam coś co mnie zainteresowało!! Podyplomówka na uniwerku, kierunek "legislacja". Eureka! Tego mi potrzeba! Póki co nie wiadomo czy ruszą od jesieni bo nie mają jeszcze odpowiedniej ilości chętnych, ale jestem dobrej myśli. Mój M wyraził pełną akceptację, także składam papiery i jak dobrze pójdzie to znów będę studentką :-)

miłego dnia dla wszystkich

ps.
Mussu podeślesz jakieś fotki z tego magicznego dnia? Pliiis

27,052 Ostatnio edytowany przez silkytouch (2015-10-26 12:34:44)

Odp: Kobiety na zakręcie

dubel

27,053

Odp: Kobiety na zakręcie

Witajcie poniedziałkowo smile

U nas też pogoda piękna, trochę mniej ładna wczoraj, ale i tak fajnie jest na świecie smile
Co do wczorajszych wyborów, to również spełniłam obywatelski obowiązek. Co do wyników, to powiem szczerze, że wcale mnie nie zaskoczyły, to było do przewidzenia, aczkolwiek na przodującą partie krzyżyka nie stawiałam. No cóż...widać społeczeństwo potrzebuje zmian.

27,054

Odp: Kobiety na zakręcie
silkytouch napisał/a:

Witajcie, witajcie
Za mną impreza rodzinna u teściów z okazji 40 rocznicy ślubu. Było całkiem ok - kilkanaście osób i 5 dzieciaków w jednym wieku, więc można było znaleźć towarzystwo. Teściowie uszczęśliwieni prezentem, aż się popłakali. W drodze powrotnej spełniliśmy obywatelski obowiązek i zagłosowaliśmy.
ogólnie to weekend całkiem udany

Natchnęło mnie. Od dłuższego czasu czaiłam się na jakieś uzupełnienie wykształcenia. I w piątek znalazłam coś co mnie zainteresowało!! Podyplomówka na uniwerku, kierunek "legislacja". Eureka! Tego mi potrzeba! Póki co nie wiadomo czy ruszą od jesieni bo nie mają jeszcze odpowiedniej ilości chętnych, ale jestem dobrej myśli. Mój M wyraził pełną akceptację, także składam papiery i jak dobrze pójdzie to znów będę studentką :-)

miłego dnia dla wszystkich

ps.
Mussu podeślesz jakieś fotki z tego magicznego dnia? Pliiis

no no, ze tez Ty silky masz takie poklady energii w sobie i ponownie za nauke sie lapiesz. Mnie juz by sie nie chcialo, chyba, ze jakis kolejny jezyk albo jakis ciekawy kurs zawodowy. Ksiazki juz tylko do poduszki czytam.

Aaa, Ty masz zbanowanego fejsa i dlatego mnie jeszcze nmie oblukalas:) OK, na maila posle.

27,055

Odp: Kobiety na zakręcie
moniaCo napisał/a:

No cóż...widać społeczeństwo potrzebuje zmian.

A to maja jak w banku szwajcarskim zagwarantowane:) we frankach, czyli nie do splacenia:))

27,056

Odp: Kobiety na zakręcie
Mussuka napisał/a:
moniaCo napisał/a:

No cóż...widać społeczeństwo potrzebuje zmian.

A to maja jak w banku szwajcarskim zagwarantowane:) we frankach, czyli nie do splacenia:))

ja już dawno przestałam wierzyć że w naszej Polsce kochanej będzie lepiej.

27,057

Odp: Kobiety na zakręcie
Mussuka napisał/a:

no no, ze tez Ty silky masz takie poklady energii w sobie i ponownie za nauke sie lapiesz. Mnie juz by sie nie chcialo, chyba, ze jakis kolejny jezyk albo jakis ciekawy kurs zawodowy. Ksiazki juz tylko do poduszki czytam.

ano jeszcze mi się chce ;-)
nowi ludzie, nowe kontakty, nowe spojrzenie na to co robię i czym się zajmuję i wreszcie - wyrwanie się z domu. Kiedyś chciałam robić doktorat, ale mi się rozmyło. Chcę jakoś połączyć farmację weterynaryjną i prawo. I gdzieś w tyle głowy mi ten doktorat wciąż siedzi. Może wrócę do tematu... może coś mi się wyklaruje przez ten rok...

Mussuka napisał/a:

Aaa, Ty masz zbanowanego fejsa i dlatego mnie jeszcze nmie oblukalas:) OK, na maila posle.

dokładnie ;-)
mam zbanowanego fejsa
czekam więc na maila

27,058

Odp: Kobiety na zakręcie
moniaCo napisał/a:
Mussuka napisał/a:
moniaCo napisał/a:

No cóż...widać społeczeństwo potrzebuje zmian.

A to maja jak w banku szwajcarskim zagwarantowane:) we frankach, czyli nie do splacenia:))

ja już dawno przestałam wierzyć że w naszej Polsce kochanej będzie lepiej.

nie wiem jak Was, ale mnie przeraża możliwość samodzielnych rządów - jakiejkolwiek partii z resztą, nie tylko tej która obecnie szczytuje

27,059

Odp: Kobiety na zakręcie

Z jednej strony masz rację Silky, ale z drugiej  jakby nie patrzeć, taka partia nie będzie miała możliwości zrzucać winy na inne, że czegoś tam nie mogła przeforsować, bo ktoś tam robił przeszkody.
Łatwiej takich rozliczyć z ich pracy, tak myślę.

27,060

Odp: Kobiety na zakręcie
moniaCo napisał/a:

Z jednej strony masz rację Silky, ale z drugiej  jakby nie patrzeć, taka partia nie będzie miała możliwości zrzucać winy na inne, że czegoś tam nie mogła przeforsować, bo ktoś tam robił przeszkody.
Łatwiej takich rozliczyć z ich pracy, tak myślę.

monia, tylko wiesz, ciekawe wlasnie co beda mogli jednoglosnie przeforsowac..Gdybym byla mloda i dosc femienistycznie nastawiona kobieta, tego bym sie najbardziej obawiala. Tego braku jakichkolwiek przeszkod.

A co do ich pracy, to ocenimy za jakis rok, dwa. Oby nie skonczylo sie na przelewaniu z pustego w prozne, bo tego ludzie maja chyba najbardziej dosc.

27,061

Odp: Kobiety na zakręcie

Dlatego wiem, że kij ma dwa końce. Są pozytywy ale i zagrożenia.
Pożyjemy zobaczymy. Ludzie mają dość obietnic, zaciskania pasa, bo niestety na najbiedniejszych zawsze się to odbija.

27,062 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2015-10-26 14:11:54)

Odp: Kobiety na zakręcie
silkytouch napisał/a:

mam zbanowanego fejsa
czekam więc na maila

Boszsze, Ty to juz jak z o. Rydzykiem zyjesz pod jednym dachem:)

Maila poslalam, zanim otworzysz - zasiadz wygodnie.

27,063

Odp: Kobiety na zakręcie
Mussuka napisał/a:
silkytouch napisał/a:

mam zbanowanego fejsa
czekam więc na maila

Boszsze, Ty to juz jak z o. Rydzykiem zyjesz pod jednym dachem:)

Maila poslalam, zanim otworzysz - zasiadz wygodnie.

A nie bądź taka i mnie też podeślij smile

Na fb mało fotek było smile

27,064

Odp: Kobiety na zakręcie
moniaCo napisał/a:
Mussuka napisał/a:
silkytouch napisał/a:

mam zbanowanego fejsa
czekam więc na maila

Boszsze, Ty to juz jak z o. Rydzykiem zyjesz pod jednym dachem:)

Maila poslalam, zanim otworzysz - zasiadz wygodnie.

A nie bądź taka i mnie też podeślij smile

Na fb mało fotek było smile

monia, zmartwie Cie, pozostale sa nadal na sticku i w laptopie mojego synka a ja zwyczajnie nie mam czasu na przegranie ich do siebie. Zreszta te byly najmozliwsze:)

27,065

Odp: Kobiety na zakręcie
Mussuka napisał/a:
moniaCo napisał/a:
Mussuka napisał/a:

Boszsze, Ty to juz jak z o. Rydzykiem zyjesz pod jednym dachem:)

Maila poslalam, zanim otworzysz - zasiadz wygodnie.

A nie bądź taka i mnie też podeślij smile

Na fb mało fotek było smile

monia, zmartwie Cie, pozostale sa nadal na sticku i w laptopie mojego synka a ja zwyczajnie nie mam czasu na przegranie ich do siebie. Zreszta te byly najmozliwsze:)

Spoko smile

27,066

Odp: Kobiety na zakręcie

Cześć dziewczyny .
U nas wczoraj padało za to dziś piękna złota jezień.
Wczoraj zaliczyłam i głosowanie i kijki .
W obietnice polityczne nie wierzę , oby nie było gorzej .

Dziewczyny ,zakochałam się w hybrydzie , w końcu mam spokój z paznokciami .
Dziś robię pomidorówkę.

27,067

Odp: Kobiety na zakręcie

Hej Ninka smile
Super są hybrydy smile ja tez długi czas robiłam, a wcześniej żele.
Ale teraz niestety w ramach akcji zaciskania pasa już nie chodzę na paznokcie do kosmetyczki sad
Za drogi sport dla mnie, ze względu też na to, ze moje paznokcie szybko rosną i raz na trzy tygodnie to już niezbędne minimum.
Gdybym nie miała dwóch lewych rąk, to może kupiłabym sobie taką lampę uv i lakiery i sama bym sobie robiła.

Ja tez dziś będę gotować pomidorówkę smile ale to na jutrzejszy obiad

27,068

Odp: Kobiety na zakręcie
moniaCo napisał/a:

Hej Ninka smile
Super są hybrydy smile ja tez długi czas robiłam, a wcześniej żele.
Ale teraz niestety w ramach akcji zaciskania pasa już nie chodzę na paznokcie do kosmetyczki sad
Za drogi sport dla mnie, ze względu też na to, ze moje paznokcie szybko rosną i raz na trzy tygodnie to już niezbędne minimum.
Gdybym nie miała dwóch lewych rąk, to może kupiłabym sobie taką lampę uv i lakiery i sama bym sobie robiła.

Ja tez dziś będę gotować pomidorówkę smile ale to na jutrzejszy obiad

Ja też nigdy nie bylam u kosmetyczki . Sama sobie robię,nie wychodzi to idealnie ,ale powoli się wprawiam.

27,069

Odp: Kobiety na zakręcie
nina1234 napisał/a:
moniaCo napisał/a:

Hej Ninka smile
Super są hybrydy smile ja tez długi czas robiłam, a wcześniej żele.
Ale teraz niestety w ramach akcji zaciskania pasa już nie chodzę na paznokcie do kosmetyczki sad
Za drogi sport dla mnie, ze względu też na to, ze moje paznokcie szybko rosną i raz na trzy tygodnie to już niezbędne minimum.
Gdybym nie miała dwóch lewych rąk, to może kupiłabym sobie taką lampę uv i lakiery i sama bym sobie robiła.

Ja tez dziś będę gotować pomidorówkę smile ale to na jutrzejszy obiad

Ja też nigdy nie bylam u kosmetyczki . Sama sobie robię,nie wychodzi to idealnie ,ale powoli się wprawiam.

Kurcze to jest fajny pomysł smile musze zainwestować w to całe oprzyrządowanie smile

27,070

Odp: Kobiety na zakręcie

a ja teraz chodze, ale co 3 tygodnie mniej wiecej, bo sama sobie tych dekoracji nie namaluje ani nie dokleje a juz francuza na prawej dloni za nic w swiecie rowno nie wykonam:)

U Was pomidorowka, a u mnie lasagna, czyli tez po wlosku;)

27,071

Odp: Kobiety na zakręcie
Mussuka napisał/a:

a ja teraz chodze, ale co 3 tygodnie mniej wiecej, bo sama sobie tych dekoracji nie namaluje ani nie dokleje a juz francuza na prawej dloni za nic w swiecie rowno nie wykonam:)

U Was pomidorowka, a u mnie lasagna, czyli tez po wlosku;)

Ja na razie nie cuduję na paznokciach , lączę ze sobą dwa kolory .

Mussuka a czy ja mogę prosić o  jakąś fotkę

27,072 Ostatnio edytowany przez renatta (2015-10-27 00:57:50)

Odp: Kobiety na zakręcie

No i pierwszy dzien tygodnia mija. Kobiety drogie, nieudany to byl weekend niestety. I nie pisze tu o wynikach wyborow. Tylko popoludnie i wieczor niedzieli OK. Jak pisalam wczesniej cieszylam sie na wyjazd na Polnoc. To ze M. nie mowi wprost, o co mu chodzi, to wiem. Tylko ze czasem brakuje mi wyrozumialosci, by czytac miedzy wierszami i uprzedzac jego niewyrazone zyczenia czy obawy. A okazalo sie, ze on wcale nie chcial jechac, tylko z jakichs niejasnych dla mnie przyczyn, nie umial tego wyartykulowac no i w koncu nie pojechalismy, a przy okazji wystawilismy do wiatru znajomych. Wstyd mi, bo przez zagmatwanie M., nawet nie mialam mozliwosci pojechac sama z nimi. co niechybnie bym zrobila, gdybym tylko miala taka szanse. A tak, nie dosc ze mialam sobote do d. to jeszcze zawiodlam innych ludzi. Wkurzona jestem na maxa.
A teraz o paznokciach - ostatnio postawilam na naturalnosc, nakladam tylko odzywke. Robilam shellac, ale po nim oslabiaja mi sie paznokcie. Teraz maluje tylko, gdy chce zrobic jakis kolorowy akcent na wyjscie i zmywam po dwoch dniach, zanim nie zacznie lakier schodzic tu i tam. Czy hybryda i zel to to samo co shellac? Czy to cos zdrowszego?

27,073

Odp: Kobiety na zakręcie

Rene, a czemu nie pojechalas sama, bez M.? Strasznie smutne to Twoje malzenstwo, manipulacje, szantaze psychologiczne, nieczyste zagrywki, jakies inne kobiety z przeszlosci, Twoja depresja i caly czas to sie powtarza w Twoich postach - hustawka na maksa. Powiedz, warto bylo za niego wychodzic? Warto jest z nim byc?

27,074

Odp: Kobiety na zakręcie

Powiem wam, że ja przeszczęśliwa jestem, ze już nie mam takich rollercoasterów uczuciowych.
Jak sobie przypomnę akcje z eksem, to aż mnie dreszcze przechodzą.
Renatko, szkoda życia i zdrowia.

27,075

Odp: Kobiety na zakręcie

Cześć dziewczyny .
U mnie dziś piękna pogoda ,choć mam zakwasy po kijkach to dziś też idę.
Mussuka odpisałam .
Rene przykro ,że wam się nie układa . Czasami jest tak ,że choćbyś waliła głową w mur to i tak nic to nie zmieni

27,076

Odp: Kobiety na zakręcie
nina1234 napisał/a:

Cześć dziewczyny .

Rene przykro ,że wam się nie układa . Czasami jest tak ,że choćbyś waliła głową w mur to i tak nic to nie zmieni

I wtedy powstaje pytanie, czy nie szkoda tej glowy.

Foty poszly.

27,077 Ostatnio edytowany przez renatta (2015-10-27 21:36:39)

Odp: Kobiety na zakręcie

No tak, glowy szkoda to fakt. Czy warto bylo wysc za maz za M.? Bilans oscyluje kolo zera i mam nadzieje na plusy dodatnie. Mussu czemu nie pojechalam? Nie pojechalam, bo do ostatniej chwili M. mial jechac sam (tak w koncu sie umowilismy po pewnych perypwtiach) ale... zrezygnowal. Moglam  lepiej rozegrac sprawe i od razu zapowiedziec, ze ja jade, a on niech robi co chce. Tego nie zrobilam, bo... wlasnie, bo zrobilo mie sie przykro/zdenerwowalam sie, ze M. zmienia plany. Tak ze jest i moja dzialka w tym trudzie malzenskim.

To co czerpie z tego zwiazku to na pewno samorozwoj i nie musze przynajmniej placic za jakies warsztaty:-). Powiem Wam dziewczyny ze smutku coraz mniej, owszem byl i to jaki, gdy walilam glowa w mur bo, przeciez to inaczej mialo byc. Teraz wiem, ze nie bedzie tak jak mialo byc, ale bedzie tak  jak jest to mozliwe.

Teraz raczej wkurzam sie i na M. i na siebie, gdy sama reaguje na rozne jazdy emocjinalnie a nie zdroworozsadkowo. Pozyjemy zobaczymy. Ten rok  i tak duzo lepszy niz trzy poprzednie. Jest szansa, ze kolejny bedzie taki jak przezd slubem, ale juz bez obietnic tego co nierealne, ale jesli nie to rozwiedziemy sie.

M. musze przyznac dokonuje w sobie tez milowych zmian i przeobrazen w mysleniu. A ja jestem na etapie, ze cokolwiek bedzie, bedzie dobrze. Owszem wkurzam sie, gdy jest zle, ale nie grozi mi juz depresja. Mam swoje fajne zycie tutaj i znajomych w Polsce. I Was, gdzie moge sie wyzalic i napisac to, o czym nie mowie nawet bliskim ludziom, bo jesli przejdziemy przez te gory z M., to nie chce by patrzono na nas przez pryzmat naszych problemow.

Rano pomalowalam paznokcie na sliczny ciemnorozowy kolor. W kuchni lsnia czerwone papryki, ktore zaraz nadzieje i zapieke a kolacje. Pozniej w swojej pieknej szarej sukni z kremowa koronka pojade do pracy.  No i zycie jest piekne! Mussu, gdy tylko odzyskam haslo na mojego maile upomne sie o zdjecia.

27,078

Odp: Kobiety na zakręcie

Cześć wszystkim
Mussuka ładna z was para .
Dziś piękna pogoda ,wczoraj umyłam trzy małe okna , może dziś też mi się uda jakieś umyć.
Na obiad gotuję zupę z dyni.
Renata dobrze że potrafisz doceniać piękne rzeczy .

27,079

Odp: Kobiety na zakręcie

cześć :-)

melduję się w kagańcu, lub jak kto woli w nowej biżuterii - znaczy się, od wczoraj mam aparat na zębach!
Jak jest?
nie jest źle - jak na razie hihi
Mam założony aparat Damon Q ze stalowymi zamkami - czyli żadne tam estetyczne bajery. Mussu widziała fotkę, nie jest źle ;-)
uroku specjalnie nie dodaje ale i jakoś strasznie nie szpeci -  jest inaczej, a teraz to nawet podobno i modne mieć aparat - jestem trendi
a praktycznie?
póki co nie boli. Raczej mam wrażenie, że mnie te zęby swędzą. Z jedzeniem też nie jest tak źle jak myślałam. Największym dyskomfortem są coś jakby dystanse, jakby doklejone za duże plomby na górnych szóstkach - tak bym nie domykała całkiem zębów bo zamki mam tak zamontowane , że bym je zębami uszkodziła. I to jest wyzwanie - przeżuwanie pokarmu tylko na szóstkach. Przeżuwam jak krowa hehe. Nie jest źle - mięso z kebaba, miękkie kabanosy czy jajecznicę na kiełbasce zjadłam bez problemów :-)
czyszczenie - też tragedii nie ma :-) szczoteczka i jechane!

Póki co zmykam, miłego dnia dla wszystkich

27,080

Odp: Kobiety na zakręcie
silkytouch napisał/a:

cześć :-)

melduję się w kagańcu, lub jak kto woli w nowej biżuterii - znaczy się, od wczoraj mam aparat na zębach!
Jak jest?
nie jest źle - jak na razie hihi
Mam założony aparat Damon Q ze stalowymi zamkami - czyli żadne tam estetyczne bajery. Mussu widziała fotkę, nie jest źle ;-)
uroku specjalnie nie dodaje ale i jakoś strasznie nie szpeci -  jest inaczej, a teraz to nawet podobno i modne mieć aparat - jestem trendi
a praktycznie?
póki co nie boli. Raczej mam wrażenie, że mnie te zęby swędzą. Z jedzeniem też nie jest tak źle jak myślałam. Największym dyskomfortem są coś jakby dystanse, jakby doklejone za duże plomby na górnych szóstkach - tak bym nie domykała całkiem zębów bo zamki mam tak zamontowane , że bym je zębami uszkodziła. I to jest wyzwanie - przeżuwanie pokarmu tylko na szóstkach. Przeżuwam jak krowa hehe. Nie jest źle - mięso z kebaba, miękkie kabanosy czy jajecznicę na kiełbasce zjadłam bez problemów :-)
czyszczenie - też tragedii nie ma :-) szczoteczka i jechane!

Póki co zmykam, miłego dnia dla wszystkich

Ja idę w czwartek .
Ile placiłaś za aparat?

27,081 Ostatnio edytowany przez silkytouch (2015-10-28 11:31:57)

Odp: Kobiety na zakręcie
nina1234 napisał/a:

Ja idę w czwartek .
Ile placiłaś za aparat?

to juz jutro!!?
Ja płaciłam 5 tys, ale pewnie to kwestia indywidualna i zmienna. Jeśli bym chciała estetyczny to musiałabym dopłacić jakoś po 700 czy 1000zł za łuk chyba. Wg mojej ortodontki te stalowe zamki są lepsze niż estetyczne bo dokładniejsze i coś tam jeszcze. Ja nie miałam parcia na estetykę - i tak widać, ze masz aparat i tak. A szkoda dodatkową kasę wywalać.

wizyty kontrolne mam mieć co 10 tygodni. A na którejś z kolei czeka mnie jeszcze stripping czyli lekkie spiłowanie powierzchni pionowych zębów w miejscu, gdzie się stykają. Brzmi nieciekawie :-( ale powiedziałam A to muszę powiedzieć i B. Do ortodontki mam pełne zaufanie.

27,082

Odp: Kobiety na zakręcie
silkytouch napisał/a:
nina1234 napisał/a:

Ja idę w czwartek .
Ile placiłaś za aparat?

to juz jutro!!?
Ja płaciłam 5 tys, ale pewnie to kwestia indywidualna i zmienna. Jeśli bym chciała estetyczny to musiałabym dopłacić jakoś po 700 czy 1000zł za łuk chyba. Wg mojej ortodontki te stalowe zamki są lepsze niż estetyczne bo dokładniejsze i coś tam jeszcze. Ja nie miałam parcia na estetykę - i tak widać, ze masz aparat i tak. A szkoda dodatkową kasę wywalać.

Za tydzień w czwartek

27,083 Ostatnio edytowany przez renatta (2015-10-28 14:36:53)

Odp: Kobiety na zakręcie

Telenoewli pt wyjazd na polnoc c.d. Znajomi ponowili zaproszenie na ten weekend i ja chce jechac. M. nie. Ja nie chce jechac sama z obiektywnych powodow. M. zatem  oswiadcza, ze pojedzie, bym byla zadowolona. I co Wy na to? Ja mam zamiar przyjac "oferte" i dobrze sie bawic. Czy moze jednak zrezygnowac, skoro dla niego ten wyjazd  okazuje sie zadna atrakcja?
Silka, Nina, bedziecie mialy zabki jak marzenie. Corka nosila aparat i efekty swietne, a uciazliwe to rzeczywiscie wcale nie jest. A dzisiaj deszcz od rana. Ale kawa rozgrzewa milo i zaraz ruszam do pracy. Milego dnia.

27,084

Odp: Kobiety na zakręcie
renatta napisał/a:

Telenoewli pt wyjazd na polnoc c.d. Znajomi ponowili zaproszenie na ten weekend i ja chce jechac. M. nie. Ja nie chce jechac sama z obiektywnych powodow. M. zatem  oswiadcza, ze pojedzie, bym byla zadowolona. I co Wy na to? Ja mam zamiar przyjac "oferte" i dobrze sie bawic. Czy moze jednak zrezygnowac, skoro dla niego ten wyjazd  okazuje sie zadna atrakcja?
Silka, Nina, bedziecie mialy zabki jak marzenie. Corka nosila aparat i efekty swietne, a uciazliwe to rzeczywiscie wcale nie jest. A dzisiaj deszcz od rana. Ale kawa rozgrzewa milo i zaraz ruszam do pracy. Milego dnia.

Sorry Rene, ale napisze to w krotkich zolnierskich slowach - a po cholere go ciagniesz na sile skoro nie chce? Zeby i Tobie i znajomym humor i atmosfere popsul? Nie chce jechac, au revoir, wsiadasz w auto i jedziesz i bawisz sie wysmienicie. Czemu zachowujesz sie jak jego marionetka, czemu pozwalasz na takie gierki i takie traktowanie? Naprawde nie potrafisz tego ukrocic i zaczac robic to, na co Ty masz ochote? Jaka on ma wladze nad Toba? Poza emocjonalna, bo to oczywiste?

27,085

Odp: Kobiety na zakręcie
renatta napisał/a:

Telenoewli pt wyjazd na polnoc c.d. Znajomi ponowili zaproszenie na ten weekend i ja chce jechac. M. nie. Ja nie chce jechac sama z obiektywnych powodow. M. zatem  oswiadcza, ze pojedzie, bym byla zadowolona. I co Wy na to? Ja mam zamiar przyjac "oferte" i dobrze sie bawic. Czy moze jednak zrezygnowac, skoro dla niego ten wyjazd  okazuje sie zadna atrakcja?
Silka, Nina, bedziecie mialy zabki jak marzenie. Corka nosila aparat i efekty swietne, a uciazliwe to rzeczywiscie wcale nie jest. A dzisiaj deszcz od rana. Ale kawa rozgrzewa milo i zaraz ruszam do pracy. Milego dnia.


a jakie to są obiektywne powody, że nie możesz jechac sama? ciekawa jestem...

27,086 Ostatnio edytowany przez renatta (2015-10-29 00:21:05)

Odp: Kobiety na zakręcie

Hmm. Wladza tylko emocjonalna i to w dwie strony. Ale nie ciagne M. na sile. Przeciwnie. Sytuacja, gdzie dwie strony maja rozne zdanie. Dzisiaj na szczescie M. jasno wyrazil swoje.
Powody dla ktorych nie chce jechac sama: ten wyjazd to jezdzenie po okolicy, chodzenie po lasach itd.  Osoby, ktore teraz jada,  tego nie robia. Gdyby bylo cieplo to OK, plywalabym w jeziorze itd. Teraz wyjazd bez M. mija sie z celem. M. jest gotow jechac dla mnie, co doceniam.
Edycja: pada deszcz i bedzie padal raczej podczas weekendu, co pomoglo mi podjac decyzje: zrezygnowalam z wyjazdu.

27,087

Odp: Kobiety na zakręcie

renatta.... czytam sobie czytam i naprawde nie rozumiem... naprawdę i zupełnie

co to znaczy, chodzenie po lesie, to bez m nie ma sensu? nie masz jednej nogi i musi cie podpierać?
czyli jedziesz z ludźmi do lasu zeby pochodzić po lesie, ale oni po lesie nie chodzą...
jakby była pogoda to bys popływała...

renatta - a ma znaczenie, że będą tam ludzie i że chcą razem spędzić czas? posmiać się, powspominać może, poopowiadać....??
czy istnieje w twoim zyciu jakakolwiek relacja oprócz tej z twoim m?
czy samo Bycie wśród ludzi ci zyczliwych, którzy cię lubią, któzy zaprosili ponolwnie, mimo, że wystawiłasd ich do wiatru, więc im na tobie zalezy - MA DLA CIEBIE JAKIEKOLWIEK ZNACZENIA?/
ten deszcze ci bardzo na rekę, prawda??

gdyby m pojechalby z tobą, ty MUSIAŁABYŚ to doceniać,
bo zrobi ł to dla ciebie - WYPOMINAŁBY CI TO pare tygodni
zmuszałby się do OKAZYWANIA wdzięczności
miałby argument, jaka ty zła jesteś
bo przecież on pojechał z tobą


więc.....
deszcz...
ulga, że weź....

w ten sposób znalazł się "OBIEKTYWNY" czynnik, który pozwolił ci się wyplątać z wyjazdu - co zadowala twojego M - czyli wszystko ok

brawo renata - postąpiłaś tak, jak powinnaś, zadowoliłaś swojego m... ufff.. po raz kolejny sie udało
szkoda tylko, że rafy czyhają...
i nie zawsze pada deszcz...

27,088 Ostatnio edytowany przez silkytouch (2015-10-29 09:14:37)

Odp: Kobiety na zakręcie

Witajcie o poranku

Rene - jak przeczytałam Twoje opisy dotyczące wyjazdu to jakbym swojego M widziała - podobne schematy i u nas mają miejsce. Zawsze się wówczas zastanawiałam co z tym fantem zrobić. W sumie w takich momentach jakiego rozwiązania nie wybrałam i tak było wg niego źle.
Cóż - zobaczymy co będzie dalej
Ja póki co płynę na fali i  staram się nie asekurować. Zobaczymy co będzie 1 listopada - dla mojego M to rocznica początku końca naszego małżeństwa. Koniec tematu.

Pazurki - robiłam kiedyś hybrydę (shellac). Wszystko pięknie tylko, ze ja mam bardzo miękką płytkę i w tych miejscach, w których ona pracuje, np. od klepania w klawisze, ten lakier mi odchodził i w konsekwencji i tak odpadał. Niestety nie jest to rozwiązanie dla mnie - musiałabym chodzić na poprawki co 2-3 dni. Szkoda czasu i kasy
Żel - jakoś mam wyobrażenie, że nie jest zdrowy dla paznokci i poza tym też trzeba latać na uzupełnienia. Moje paznokcie szybko rosną i nie lubię odrostów więc i to u mnie raczej odpada
Wypracowałam sobie więc schemat z malowaniem w domu. Jednego dnia maluję, drugiego tylko poprawki, a na trzeci znów pełne przemalowanie. Znalazłam fajne, szybko schnące lakiery i tego się trzymam. Na wyjście, imprezę czy na wyjazd służbowy nie wychodzę bez lakieru w torebce ;-) zawsze coś odpryśnie w najmniej oczekiwanym momencie. Lepszego sposobu na moje pazury nie znalazłam. Mój kolor - tzw. k... czerwony ;-) i do stajni i na codzień i na wieczór i do pracy - czerwony i tylko czerwony! Ale żeby nie było - inne też próbowałam, ale nie czuję.

Jeśli chodzi o aparacik to wszystko ok. Po 48h wciąż nic nie boli, a wczoraj jadłam nawet suche, cienkie kabanosy :-)
Nina - dużą masz wadę? Mnie się wszyscy pytają po co mi aparat hehe. Górę miałam praktycznie prostą, tylko dół krzywy. I ten krzywy dół zaczynał mi krzywić górę, więc podjęłam męską decyzję, że trzeba coś z tym zrobić póki jest jeszcze w miarę.

No i powoli, powoli zbliża mi się termin mojego tatuażu :-) Już nie mogę się doczekać!! Projekt już prawie gotowy, jeszcze tylko drobne poprawki. Mam nadzieję, że nie będzie mocno bolało!! 

Miłego dnia kochane

27,089

Odp: Kobiety na zakręcie

Cześć wszystkim!

Ja własnie wczoraj zrobiłam hybrydę - frencha ... Ja z kolei uważam, że jest to dla mnie najbardziej uniwersalny wybór, w pracy jednak w krwistej czerwieni np. średnio komfortowo się czuję, co innego prywatnie big_smile
Za ok. 2-3 tygodnie będę musiała zdjąć.

Co do aparatu, mnie też od lat kusi. Mam krzywą jedynkę z przodu i zawsze chciałam ją naprostować.
Silky - uważaj na kamień o osad nazębny. Kontroluj to sobie. Koleżanka nosi aparat i właśnie z tym ma problemy jakich nigdy nie miała. Z dużą częstotliwością musi usuwać u stomatologa. Co nie znaczy oczywiście, że na Ciebie też trafi wink

Ja od 3 dni mam dołek w swoim związku, w zasadzie nawet dolinę. Więc nie będę wchodziła Rene w Twoją historię z wyjazdem - wybacz, po prostu mogłabym być nieobiektywna. Ale trzymaj się dzielnie smile Mocno pozdrawiam.

Silky a ten tatuaż to jaki i gdzie?

27,090 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2015-10-29 09:45:33)

Odp: Kobiety na zakręcie

Zesz Rene, teraz to dalas do pieca -nie jade, bo chodzenie po lasach, jazda po okolicy i poza tym spodziewany deszcz. A to wszystko to jedynie zgrabna wymowka. Wiesz co bym zrobila na Twoim miejscu? Ucalowala M. w czolko i powiedziala, zeby sobie w spokoju w weekend odpoczal, upieklabym najcudowniejsze ciasto z jablkami/sliwkami/morelami/ czymkolwiek, ze dwie flaszki dobrego wina dorzucila, wziela jakies scrabble albo monopol ew. dobry film na DVD plus dobre obuwie i ciepla kurtke na spacery - wszystko do auta i wio ze znajomymi na te polnoc. Spedzic fajne i wesole dni i wieczory z milymi ludzmi bez wyraznych zachwian w psychice. No ale to ja, nie Ty. Mnie do chodzenia po lasach wystarcza dwie dobrze obute nogi, orientacja w terenie, ew. kijki nordyckie i koniecznie telefon ze soba - na wszelki. Tam na tej Polnocy taka dzicz, ze sie sama boisz isc na godzinna przechadzke?

Czy wiesz Rene o tym, ze byc moze kiedys bedziesz potrzebowala ludzkiej pomocy, kiedy M. totalnie juz odwali i przykladowo wystawi Cie za prog - jego prog dla przypomnienia? Wiec poki co nie izoluj sie od znajomych tylko dlatego, ze M. sobie tego zyczy i sprytnie (oj, bardzo nawet) Toba manipuluje wlasnie po to, zebys kiedys nie miala do kogo o pomoc sie zwrocic.

Silky kochanie - kup najwiekszy znicz jaki w sklepach znajdziesz i daj swojemu M. w prezencie na te szczegolna i wazna dla niego rocznice, nich sobie dzieciak poswietuje skoro tak mu sie ten dzien kojarzy. Nastepny wart, nie wyraze sie czego.

A pazury ide wlasnie dzis robic. Polakierowac jednobarwnie to ja sama tez umiem, ale lubie jeszcze rozne takie gryzmoly, brokaty itp. a tego to juz za Chiny Ludowe nie zrobie sama:) Jutro znowu rzesy i na haloween jestem fertig;) mamy miesiecznice i Kret mnie zaprasza do tej samej knajpy gdzie sie po slubie goscilismy.

Pogodowo mamy od wczoraj przesliczne slonce i lekki mroz, jakies -1.

27,091 Ostatnio edytowany przez End_aluzja (2015-10-29 10:05:36)

Odp: Kobiety na zakręcie

ja kupiłam hally hansen czy jak sie to nazywa, taki nawierzchniowy top gel... w czarnej butelce. wypuścili niedawno lakiery o efekcie żelowych i na to taki nawierzchniowy własnie. lakiery mam swoje, żel ten.. nawet moja teściowa myslała, że byłam o kosmetyczki na żelowym makijazu.. bio efekt świetny i utrzymuje się spokojnie tydzień. przy czym, w przeciwieństwie do żelu schodzi zwykłym zmywaczem. polecam. .

http://www.pepperandcoco.com/2015/01/sa … a-bez.html

27,092

Odp: Kobiety na zakręcie
End_aluzja napisał/a:

ja kupiłam hally hansen czy jak sie to nazywa, taki nawierzchniowy top gel... w czarnej butelce. wypuścili niedawno lakiery o efekcie żelowych i na to taki nawierzchniowy własnie. lakiery mam swoje, żel ten.. nawet moja teściowa myslała, że byłam o kosmetyczki na żelowym makijazu.. bio efekt świetny i utrzymuje się spokojnie tydzień. przy czym, w przeciwieństwie do żelu schodzi zwykłym zmywaczem. polecam. .

http://www.pepperandcoco.com/2015/01/sa … a-bez.html

wygląda fajnie - spróbuję - może i u mnie się sprawdzi

Mussuka napisał/a:

Silky kochanie - kup najwiekszy znicz jaki w sklepach znajdziesz i daj swojemu M. w prezencie na te szczegolna i wazna dla niego rocznice, nich sobie dzieciak poswietuje skoro tak mu sie ten dzien kojarzy. Nastepny wart, nie wyraze sie czego

W zeszłym roku tak to celebrował. Myślę, że w tym da już sobie spokój. Się okaże lada moment

Pytajka napisał/a:

Silky a ten tatuaż to jaki i gdzie?

Na samym dole pleców, właściwie w okolicy lędźwi i prawie na pupę - wzór w stylu polinezyjskim. Jak wrzucisz w google "tatuaże polinezyjskie" to zobaczysz o co chodzi ;-)

27,093

Odp: Kobiety na zakręcie
End_aluzja napisał/a:

ja kupiłam hally hansen czy jak sie to nazywa, taki nawierzchniowy top gel... w czarnej butelce. wypuścili niedawno lakiery o efekcie żelowych i na to taki nawierzchniowy własnie. lakiery mam swoje, żel ten.. nawet moja teściowa myslała, że byłam o kosmetyczki na żelowym makijazu.. bio efekt świetny i utrzymuje się spokojnie tydzień. przy czym, w przeciwieństwie do żelu schodzi zwykłym zmywaczem. polecam. .

http://www.pepperandcoco.com/2015/01/sa … a-bez.html

Cześć
Ja zanim kupiłam zestaw do hybryd najpier zaopatrzyłam się w ten żel i lakier z tej firmy co ty .
U mnie się niestety niesprawdził, po dwóch dniach miałam już odpryski . Na początku myślałam, że może źle położyłami ,drugi raz malowałam i suszyłam przez dwie godziny . Efekt był trochę lepszy ale tylko o jeden dzień . Teraz używam go do paznokci u nóg . Tam się trzyma .

27,094

Odp: Kobiety na zakręcie

Dzięki za te "paznokciowe tematy" smile

Endi i dzięki za linka - fajne te lakiery.

Ja miałam hybrydy pół roku i nieco zniszczyły mi paznokcie sad ratuje teraz odżywkami.

Udanego pogodnego dnia smile

27,095

Odp: Kobiety na zakręcie

Sally Hansen..hmm, nie za bardzo. Po pierwsze smugami sie ciagnie, po drugie odlazi podobnie jak zwykly. Sadze, ze te wszystkie zelopodobne lakiery jednak sa trwale tylko z nazwy. Na stopach co innego, tam palce tak nie "pracuja" to i lakier dluzej posiedzi. Mam z Sally Hansen ten zielonkawy co jest na zdjeciu, bez pomalowania ,min. 3 warstw nie idzie sie pokazac. Strasznie przeswitujacy.

27,096

Odp: Kobiety na zakręcie

No, ja od zawsze obgryzam paznokcie, więc problem z malowaniem mam z głowy. Ja się cieszę, jak są krótkie i akurat nie obgryzione.
Ale zazdroszczę innym. Za mało jednak, aby samej jakieś ruchy poczynić.

Moniu
Przeczytałam Twój wątek. Ja podobnie przez rok się bujałam. Z ta jedynie różnicą, że nic nie wiedziałam, że kurlewna istnieje. Ale kurlewicza zachowanie podobne do Twojego (tylko raczej na samym odrzuceniu i oddaleniu polegało). I moje niestety podobne do Twojego. Efekt ten sam. Po moich doświadczeniach i analizie innych na forum doszłam do wniosku, że u mnie nie było żadnych szans. Bo kiedy ja usłyszałam "wypaliło się" to kurlewna była od półtora roku (z seksem od roku).. Razem pracowali (dosłownie przy jednym biurku, razem seksowali przez cały czas). Przy mojej totalnej niewiedzy.  Jeśli małżonek zakocha się w kimś innym i z tą osobą buduje bliskość, to siłą rzeczy uczucie do drugiego małżonka musi wygasnąć i bliskość również. Smutne, ale prawdziwe. Szkoda, że nie wiedziałam o kurlewnie, bo nie walczyłabym i nie poniżałabym się. Albo jednak tak, bo w sumie tego nie sprawdziłam.   U mnie skutek niestety inny. Bo Ty masz nowy fajny związek, a ja jestem sama. Już rok ponad. I staram się żyć dobrze, bo szczęśliwie to jeszcze nie. Ale jest stabilnie (za wyjątkiem cofek). I chyba nabieram ochoty na nowy związek. Tylko kandydata nie widzę jakoś.
Renata
Niestety, jesteś bardzo współuzależniona i słaba. Innej by zresztą Twój M nie wybrał. Musiałaś mieć cechy, które jemu pozwalają działać i wysysać krew z ofiary.
Ale skoro Ty to widzisz i godzisz się na to - to Twój świadomy wybór jest. Dopóki nie sięgniesz swojego dna, to będziesz tak się bujać. Bo też z jakichś powodów, jest Ci to potrzebne. Nie ma kata bez ofiary. Idż może do psychologa, aby on odnalazł w twojej przeszłości to, co powoduje, że chcesz latać na tej karuzeli. Dobrze się chociaż bawisz?
Jedna tylko rada. Chroń swoje pieniądze za wszelką cenę. Nie wchodź z nim w żadne finansowe układy. Bo on chce odciąć Cię od Twoich pieniędzy. Bo wtedy będziesz łatwiejszą ofiarą. Ale skoro sama w to tak chętnie wchodzisz, to może oddaj mu wszystkie Twoje pieniądze, to wtedy posuniesz akcję kilka lat do przodu?

27,097

Odp: Kobiety na zakręcie

Wczoraj była piękna pogoda. Pobiegłam rano nad jezioro. Były takie warunki przyrody, że ... cud po prostu. A dzisiaj trochę gorzej. Musze jednak iść na spacer z psem. A średnio mi się chce.
Tak mi się nasunęło, że moja kobiecość śpi snem sprawiedliwego. I to od prawie 4 lat, czyli od czasu, jak mąż przestał widzieć we mnie kobietę. Trochę szkoda. A z drugiej strony mam takie odczucie, że ja już nic nie muszę. Nie muszę być "laską". Miałam niedojrzałego męża, gdybym z nim była, to chyba pozostałyby mi operacje plastyczne. A ponieważ całości wymienić się nie da, więc i wchodzenie w to jest bez sensu. A teraz już NIE MUSZĘ. Szkoda, że dla siebie samej jeszcze mi się nie chce. Ale przyjdzie dzień, kiedy mi się zachce. Mam taką nadzieję.

27,098

Odp: Kobiety na zakręcie
silkytouch napisał/a:

Na samym dole pleców, właściwie w okolicy lędźwi i prawie na pupę - wzór w stylu polinezyjskim. Jak wrzucisz w google "tatuaże polinezyjskie" to zobaczysz o co chodzi ;-)

Widziałam smile ... Ciekawe wink

27,099

Odp: Kobiety na zakręcie
Mussuka napisał/a:

Sally Hansen..hmm, nie za bardzo. Po pierwsze smugami sie ciagnie, po drugie odlazi podobnie jak zwykly. Sadze, ze te wszystkie zelopodobne lakiery jednak sa trwale tylko z nazwy. Na stopach co innego, tam palce tak nie "pracuja" to i lakier dluzej posiedzi. Mam z Sally Hansen ten zielonkawy co jest na zdjeciu, bez pomalowania ,min. 3 warstw nie idzie sie pokazac. Strasznie przeswitujacy.

A to nie zalezy od koloru? Czy prześwitujący czy nie?


Endi a gdzie nabyłaś te lakiery? Online, czy jakiś sklep w P-ń?

27,100

Odp: Kobiety na zakręcie

Witajcie smile

Wczoraj było tak pięknie na dworze, a dziś ponuro chmury, nic tylko do łózka wrócić smile

Benzynerio, powiem Ci, że jak już dojrzejesz do chęci poznania kogoś, to zaczną się pojawiać kandydaci smile
A co do mojej walki o poteflona, no cóż...widać musiałam taką drogę przejść. Ale nigdy więcej bym się tak nie szarpała to pewne.

A paznokcie i lakiery smile ech ja póki co daje odetchnąć moim, bo ostatnio mam słabsze i się rozdwajają. na razie je odżywiam i nie maluję. Źle mi z "gołymi" paznokciami, bo się przyzwyczaiłam, ale jak tylko się wzmocnią to znów będę szaleć smile

27,101 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2015-10-29 12:13:08)

Odp: Kobiety na zakręcie
Pytajka napisał/a:
Mussuka napisał/a:

Sally Hansen..hmm, nie za bardzo. Po pierwsze smugami sie ciagnie, po drugie odlazi podobnie jak zwykly. Sadze, ze te wszystkie zelopodobne lakiery jednak sa trwale tylko z nazwy. Na stopach co innego, tam palce tak nie "pracuja" to i lakier dluzej posiedzi. Mam z Sally Hansen ten zielonkawy co jest na zdjeciu, bez pomalowania ,min. 3 warstw nie idzie sie pokazac. Strasznie przeswitujacy.

A to nie zalezy od koloru? Czy prześwitujący czy nie?


Endi a gdzie nabyłaś te lakiery? Online, czy jakiś sklep w P-ń?

kolorow mam kilka, na zdjeciu tylko ten zielonkawy widzialam. Wszystkie jakos przeswitujace sie okazaly. Sally Hansen u nas w normalnych sklepach jest, w Polsce pewnie tez w drogeriach. A ktoras z Was probowala lakierow O.P.I? spora paleta, tanie nie sa ale nie wiem jaka jakosc.

27,102

Odp: Kobiety na zakręcie

Ja stosuje szybkoschnące w jednej warstwie:
- Manhattan QUICK DRY
- Astor Quick&SHINE

i czasem Inglota jak mam więcej czasu na nakładanie 2 warstw

27,103

Odp: Kobiety na zakręcie
nina1234 napisał/a:
End_aluzja napisał/a:

ja kupiłam hally hansen czy jak sie to nazywa, taki nawierzchniowy top gel... w czarnej butelce. wypuścili niedawno lakiery o efekcie żelowych i na to taki nawierzchniowy własnie. lakiery mam swoje, żel ten.. nawet moja teściowa myslała, że byłam o kosmetyczki na żelowym makijazu.. bio efekt świetny i utrzymuje się spokojnie tydzień. przy czym, w przeciwieństwie do żelu schodzi zwykłym zmywaczem. polecam. .

http://www.pepperandcoco.com/2015/01/sa … a-bez.html

Cześć
Ja zanim kupiłam zestaw do hybryd najpier zaopatrzyłam się w ten żel i lakier z tej firmy co ty .
U mnie się niestety niesprawdził, po dwóch dniach miałam już odpryski . Na początku myślałam, że może źle położyłami ,drugi raz malowałam i suszyłam przez dwie godziny . Efekt był trochę lepszy ale tylko o jeden dzień . Teraz używam go do paznokci u nóg . Tam się trzyma .

Ninka jaki masz zestaw do hybrydy? Zakupiłaś na allegro czy w jakimś sklepie specjalistycznym cały zestaw? Pamiętasz może jaki był tego koszt?

27,104

Odp: Kobiety na zakręcie
silkytouch napisał/a:

Ja stosuje szybkoschnące w jednej warstwie:
- Manhattan QUICK DRY
- Astor Quick&SHINE

i czasem Inglota jak mam więcej czasu na nakładanie 2 warstw

Wszystko pięknie i ładnie. Dla mnie nieznośne jest to, że po 2-3 dniach lakier odpryskuje ... Tydzień to dla mnie minimum dla lakieru. Astora i Inglota stosowałam i stosuje, wszystko ok, ale przy pracach domowych i tak trwałość pozostawia wiele do życzenia. Stąd jak się czasami zbuntuje montuje hybryde i mam spokój na jakiś czas smile

27,105

Odp: Kobiety na zakręcie

Cholipka
Mam dosyć moich majstrów. Wczoraj znowu nie przyszli i nawet nie zadzwonili. Dzisiaj są, a ich widok wzbudza we mnie krwiożercze instynkty.Mam dosyć budowy i tych ludzi, którzy mają wszystko w nosie. I których trzeba pilnować jak dzieci.  Jeszcze kilka dni, dwa może trzy. Postanowiłam wstrzymać budowę do wiosny. I doszłam do pięknego wniosku, że spadam na tydzień na wakacje. Ostatnio wyjeżdżałam na początku maja. Trochę dawno. stale działka, las, psy, trochę wariuję od tego.
Więc biorę córcię i spadamy za tydzień, na tydzień. Już się nie mogę doczekać.

Posty [ 27,041 do 27,105 z 29,007 ]

Strony Poprzednia 1 … 415 416 417 418 419 … 447 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Kobiety na zakręcie

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024