Nawet kiedy mam ten wniosek przed soba. wykonany przeze mnie osobiście. To natychmiast mam uzupełnienie; i co zrobie?????????
Nie mam pomysłu.
ale w jakim kontekscie teraz ?
masz na mysli finanse ?
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Kobiety na zakręcie
Strony Poprzednia 1 … 39 40 41 42 43 … 447 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Nawet kiedy mam ten wniosek przed soba. wykonany przeze mnie osobiście. To natychmiast mam uzupełnienie; i co zrobie?????????
Nie mam pomysłu.
ale w jakim kontekscie teraz ?
masz na mysli finanse ?
Malwina, nie przepraszaj. Między innymi po to jest to forum - tu nie trzeba ukrywać swojego prawdziwego nastroju. Zgadzam się z Dunkisem. Ten miesiąc w obecnym kształcie nie ma najmniejszego sensu, bo udajesz...
Monia, jak tam?
Malwina, nie przepraszaj. Między innymi po to jest to forum - tu nie trzeba ukrywać swojego prawdziwego nastroju. Zgadzam się z Dunkisem. Ten miesiąc w obecnym kształcie nie ma najmniejszego sensu, bo udajesz...
tez mi tak po glowie chodzi...udajesz Malwina przed sama soba, bo ludzisz sie ze jakims dziwnym sposobem ( nie wiem za dotknieciem czarodziejskiej rozdzki) ten Twoj maz sie nagle zmieni...
co by Cie zadowolilo ?
Co musialby trobic ?w ciagu tego miesiaca
Zawarliście umowę. Na miesiąc. Tymczasem Ty, już teraz wiesz, że:
(...)
Nie dam rady!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Nie moge ABSOLUTNIE przetrawić tego wszystkiego, obrzydł mi, denerwuje mnie dosłownie wszystkim, każdym ruchem ciała, głosem, tym,że jest.....
Moim skromnym zdaniem NIC nie naprawimy...ani on ani ja.. sprawy zabrnęły za daleko.(...)
Jeśli już teraz wiesz, że ten miesiąc jest miesiącem straconym, to sensowną jest rozmowa z mężem, a nie udawanie, również przed nim.
O Wielokropek zawarł sedno ktore chcialam napisać, rozmawiać trzeba teraz , przez ten miesiąc walkować co Cię uwiera, bo jeśli teraz przeczekasz to skumulujesz swój gniew i po miesuiącu wybuchniesz. Wtedy nie bedzie co zbierać. Malwinko trzymam kciuki, rozmawiaj, na spokojnie, rzeczowo.
Heh,
Jak to czlowiek glupieje po urlopie:) Szukalam Was na starym watku i pomyslalam, ze za mojej nieobecnosci jakies rewolucje poczyniono:)
A Wy tu sobie siedzicie jak myszki pod miotla:) Zatem melduje sie z powrotem.
Cos nowego? Zanim zaczne przekopywac sie przez setki stron?
Heh,
Jak to czlowiek glupieje po urlopie:) Szukalam Was na starym watku i pomyslalam, ze za mojej nieobecnosci jakies rewolucje poczyniono:)
A Wy tu sobie siedzicie jak myszki pod miotla:) Zatem melduje sie z powrotem.
Cos nowego? Zanim zaczne przekopywac sie przez setki stron?
Oj, duuuuuuuuużo się działo. U Moni rewolucja, u Malwiny turbulencje...Gdzieś tam nawet padło pytanie "Ciekawe co na to wszystko powie Mussuka?" ![]()
Wypoczęłaś? ![]()
Heh,
Jak to czlowiek glupieje po urlopie:) Szukalam Was na starym watku i pomyslalam, ze za mojej nieobecnosci jakies rewolucje poczyniono:)
A Wy tu sobie siedzicie jak myszki pod miotla:) Zatem melduje sie z powrotem.
Cos nowego? Zanim zaczne przekopywac sie przez setki stron?
No moja droga!
Wiadro kawy i tydzień czytania!
Monia - dziekuję za spotkanie
uwaga wszyscy;) monia ma wielkie oczy.. fakt.. smutek na twarzy.. troszkę - faktale wy nie wiecie, ile w tej twarzy ognia i energii...;) więc monia rules, moi drodzy
Monia - ciesze się,że wiesz, że my - wszystkie End-aluzje, nikandry, krejsti, pomarańczone -jestesmy namacalne. z krwi i kości - więc prawdziwie ludki;)) noś bransoletkę noś, bo to serce od wszystkich netkobietek i netfacetów z tego forum
co do twojego gnijowatego padalca- to ok, człowiek może się pogubić, ok, czlowiek może popełniać błędy.. ale to, że ten facet NIE WIDZI, niczego, co nie dotyczy jego włąsnego tyłka.. to są szczyty
jeszcze ci hustawki emocjonalne wyprawia..
nikandra ma rację - wyobraz sobie, że on wraca od ciebie, całuje się z tamtą i bara bara = srara srara uskuteczniają
że ją w nocy przytula, wyznaje uczucia, myje plecki - i kochana, wszelki sentyment minie jak reką odjął...i tego się trzymaj! /
jesli kiedokolwiek będziesz rozważała opcje powrotu twojego męża- to pod warunkiem, że on będzie wreszcie WIDZIAŁ ciebie - i pod warunkiem, że on wreszcie nauczy się o coś walczyć.. mamałyga,,,
Dzięki Endi!
Nawet nie wiedziałam, że mam duże oczy!
A Ty masz wielkie serce, szaloną osobowość i genialny kask!!!!
Kochana jesteś! Bransoletkę noszę!
Jak sobie wyobrażam co on tam z suczą poteflon jeden...to mi serce pęka!
I tyle!
Mussuka napisał/a:Heh,
Jak to czlowiek glupieje po urlopie:) Szukalam Was na starym watku i pomyslalam, ze za mojej nieobecnosci jakies rewolucje poczyniono:)
A Wy tu sobie siedzicie jak myszki pod miotla:) Zatem melduje sie z powrotem.
Cos nowego? Zanim zaczne przekopywac sie przez setki stron?
No moja droga!
Wiadro kawy i tydzień czytania!
Monia, ja mam na tydzien maili sluzbowych wiec poki co, musze sie obejsc smakiem. A Ty co spolke zalozylas w miedzyczasie? I rozwiodlas sie czy oczy mnie myla???
End_aluzja napisał/a:Monia - dziekuję za spotkanie
uwaga wszyscy;) monia ma wielkie oczy.. fakt.. smutek na twarzy.. troszkę - faktale wy nie wiecie, ile w tej twarzy ognia i energii...;) więc monia rules, moi drodzy
Monia - ciesze się,że wiesz, że my - wszystkie End-aluzje, nikandry, krejsti, pomarańczone -jestesmy namacalne. z krwi i kości - więc prawdziwie ludki;)) noś bransoletkę noś, bo to serce od wszystkich netkobietek i netfacetów z tego forum
co do twojego gnijowatego padalca- to ok, człowiek może się pogubić, ok, czlowiek może popełniać błędy.. ale to, że ten facet NIE WIDZI, niczego, co nie dotyczy jego włąsnego tyłka.. to są szczyty
jeszcze ci hustawki emocjonalne wyprawia..
nikandra ma rację - wyobraz sobie, że on wraca od ciebie, całuje się z tamtą i bara bara = srara srara uskuteczniają
że ją w nocy przytula, wyznaje uczucia, myje plecki - i kochana, wszelki sentyment minie jak reką odjął...i tego się trzymaj! /
jesli kiedokolwiek będziesz rozważała opcje powrotu twojego męża- to pod warunkiem, że on będzie wreszcie WIDZIAŁ ciebie - i pod warunkiem, że on wreszcie nauczy się o coś walczyć.. mamałyga,,,
Dzięki Endi!
Nawet nie wiedziałam, że mam duże oczy!A Ty masz wielkie serce, szaloną osobowość i genialny kask!!!!
Kochana jesteś! Bransoletkę noszę!Jak sobie wyobrażam co on tam z suczą poteflon jeden...to mi serce pęka!
I tyle!
To nie uniknione, że sobie to wyobrażasz, nie wiem czy dobrze to odczytuję, ale takie rzeczy wyobraża się nie tylko ot, tak odniechcenia, ale po to by pobudzić w sobie emocje, które przesłonią ból...
A propo, powiedzcie, o jakiej bransoletce jest mowa... da radę ktoś mnie wtajemniczyć?
monia&Co napisał/a:Mussuka napisał/a:Heh,
Jak to czlowiek glupieje po urlopie:) Szukalam Was na starym watku i pomyslalam, ze za mojej nieobecnosci jakies rewolucje poczyniono:)
A Wy tu sobie siedzicie jak myszki pod miotla:) Zatem melduje sie z powrotem.
Cos nowego? Zanim zaczne przekopywac sie przez setki stron?
No moja droga!
Wiadro kawy i tydzień czytania!Monia, ja mam na tydzien maili sluzbowych wiec poki co, musze sie obejsc smakiem. A Ty co spolke zalozylas w miedzyczasie? I rozwiodlas sie czy oczy mnie myla???
Tak założyłam z moją córką!
Jeszcze sie nie rozwiodłam, ale nie mam juz męża poteflona, gada depresyjnego! Mieszka u suczy!
Co do wyobrażania sobie tego co oni tam ten teges....to jest silniejsze ode mnie...wystarczy jakaś piosenka w radio, która mi sie kojarzy....z nami ...lub scena w filmie...to samo włazi do głowy.........
monia&Co napisał/a:End_aluzja napisał/a:Monia - dziekuję za spotkanie
uwaga wszyscy;) monia ma wielkie oczy.. fakt.. smutek na twarzy.. troszkę - faktale wy nie wiecie, ile w tej twarzy ognia i energii...;) więc monia rules, moi drodzy
Monia - ciesze się,że wiesz, że my - wszystkie End-aluzje, nikandry, krejsti, pomarańczone -jestesmy namacalne. z krwi i kości - więc prawdziwie ludki;)) noś bransoletkę noś, bo to serce od wszystkich netkobietek i netfacetów z tego forum
co do twojego gnijowatego padalca- to ok, człowiek może się pogubić, ok, czlowiek może popełniać błędy.. ale to, że ten facet NIE WIDZI, niczego, co nie dotyczy jego włąsnego tyłka.. to są szczyty
jeszcze ci hustawki emocjonalne wyprawia..
nikandra ma rację - wyobraz sobie, że on wraca od ciebie, całuje się z tamtą i bara bara = srara srara uskuteczniają
że ją w nocy przytula, wyznaje uczucia, myje plecki - i kochana, wszelki sentyment minie jak reką odjął...i tego się trzymaj! /
jesli kiedokolwiek będziesz rozważała opcje powrotu twojego męża- to pod warunkiem, że on będzie wreszcie WIDZIAŁ ciebie - i pod warunkiem, że on wreszcie nauczy się o coś walczyć.. mamałyga,,,
Dzięki Endi!
Nawet nie wiedziałam, że mam duże oczy!A Ty masz wielkie serce, szaloną osobowość i genialny kask!!!!
Kochana jesteś! Bransoletkę noszę!Jak sobie wyobrażam co on tam z suczą poteflon jeden...to mi serce pęka!
I tyle!
To nie uniknione, że sobie to wyobrażasz, nie wiem czy dobrze to odczytuję, ale takie rzeczy wyobraża się nie tylko ot, tak odniechcenia, ale po to by pobudzić w sobie emocje, które przesłonią ból...
A propo, powiedzcie, o jakiej bransoletce jest mowa... da radę ktoś mnie wtajemniczyć?
Ja Cie wtajemniczę!
Dostałam prezent od Endi: bransoletka z serduszkiem...w tym serduszku dużo sympatii i pozytywnych uczuć od wszystkich! Od Ciebie też Dunkis!
Moniko, a padło u was słowo rozwód?
Dunkis napisał/a:monia&Co napisał/a:Dzięki Endi!
Nawet nie wiedziałam, że mam duże oczy!A Ty masz wielkie serce, szaloną osobowość i genialny kask!!!!
Kochana jesteś! Bransoletkę noszę!Jak sobie wyobrażam co on tam z suczą poteflon jeden...to mi serce pęka!
I tyle!
To nie uniknione, że sobie to wyobrażasz, nie wiem czy dobrze to odczytuję, ale takie rzeczy wyobraża się nie tylko ot, tak odniechcenia, ale po to by pobudzić w sobie emocje, które przesłonią ból...
A propo, powiedzcie, o jakiej bransoletce jest mowa... da radę ktoś mnie wtajemniczyć?
Ja Cie wtajemniczę!
Dostałam prezent od Endi: bransoletka z serduszkiem...w tym serduszku dużo sympatii i pozytywnych uczuć od wszystkich! Od Ciebie też Dunkis!
Przyłączyć się do czegoś takiego, to wielka radość... wielka.
Tak na marginesie, to ... już myślałem, że pojawiła się gdzieś bransoletka, z eblematem, albo znaczkiem, napisem itd NETKOBIET... dzięki którym .. się odnajdują w codzienności, wiecie, taki znak rozpoznacwczy. nie mówię że są same plusy tego, ale pomysł ...
Moniko, a padło u was słowo rozwód?
A i owszem!
Z mojej strony! Ona na to, że nie myślał o tym, nie potrafi sobie zorganizować kolejnego dnia, nie myśłi o przyszłości....
Ale sucz go będzie dusić....na pewno....status kochanki w końcu nie jest fajny..........
Maja66 napisał/a:Moniko, a padło u was słowo rozwód?
A i owszem!
Z mojej strony! Ona na to, że nie myślał o tym, nie potrafi sobie zorganizować kolejnego dnia, nie myśłi o przyszłości....
Ale sucz go będzie dusić....na pewno....status kochanki w końcu nie jest fajny..........
Za to przykuwa uwagę i wyróżnia - raczej negatywnie.
Mussuka napisał/a:monia&Co napisał/a:No moja droga!
Wiadro kawy i tydzień czytania!Monia, ja mam na tydzien maili sluzbowych wiec poki co, musze sie obejsc smakiem. A Ty co spolke zalozylas w miedzyczasie? I rozwiodlas sie czy oczy mnie myla???
Tak założyłam z moją córką!
Jeszcze sie nie rozwiodłam, ale nie mam juz męża poteflona, gada depresyjnego! Mieszka u suczy!
Co do wyobrażania sobie tego co oni tam ten teges....to jest silniejsze ode mnie...wystarczy jakaś piosenka w radio, która mi sie kojarzy....z nami ...lub scena w filmie...to samo włazi do głowy.........
O kwa!!! Az sie zapowietrzylam z wrazenia.
Monia, to wyobrazanie to przeciez czysty masochizm. Co do rozwodu - masz swieta racje. Nie bedzie Niemiec (ani sucz ani pateflon) plul nam w twarz. Nie masz pateflona (to cos do smazenia?) ale zachowaj godnosc i twarz.
Kurde..podziwiam Twa sile! Jak mala reaguje na brak, tfu.."tatusia"?
End_aluzjo, ten pomysl dla Moniki z ta bransoletka byl wielki!
Ja osobiscie cenie sobie takie symboliczne prezenty baaaaaaaaaaaaardzo!
mam niezliczone ilosci roznych kamieni, halzedonowych serc,turkusowych i ametystowych roznorakich , malych, malutkich, jeszcze mniejszych.
Wiem dokladnie co od kogo i kiedy dostalam.
To lepsze od wszystkich torebek od Gucci i Prady razem wzietych!
Monia docen to :-))))
W tej bransoletce sila
------------
Witaj Mussuka!
Ciesze, ze urlop udany !
masz nowe sily po urlopie do ?, to czytaj :-)
Maja66 napisał/a:Moniko, a padło u was słowo rozwód?
A i owszem!
Z mojej strony! Ona na to, że nie myślał o tym, nie potrafi sobie zorganizować kolejnego dnia, nie myśłi o przyszłości....
Ale sucz go będzie dusić....na pewno....status kochanki w końcu nie jest fajny..........
Ja Ci powiem, że mój identycznie, to chyba zagubiony brat bliźniak Twojego.
Moim zdaniem. Drogie netkobietki i netmezczyzni. To doskonały pomysł. Z tymi bransoletkami...
Tylko one muszą mieć taki element wyjątkowy. Zeby oczywistym było ze nasze.
Najprościej to taka niesciagana sznurkowa- wiecie takie trendy teraz są... Ale np sznurki w dwóch kolorach.. I zawieszka charakterystyczna... Pomyslimy...
End_aluzjo, ten pomysl byl wielki!
Ja osobiscie cenie sobie takie symboliczne prezenty baaaaaaaaaaaaardzo!
mam niezliczone ilosci roznych kamieni, halzedonowych serc,turkusowych i ametystowych roznorakich , malych, malutkich, jeszcze mniejszych.
Wiem dokladnie co od kogo i kiedy dostalam.To lepsze od wszystkich torebek od Gucci i Prady razem wzietych!
Monia docen to :-))))
W tej bransoletce sila------------
Witaj Mussuka!
Ciesze, ze urlop udany !masz nowe sily po urlopie do ?, to czytaj :-)
Doceniam!!!!
Jeszcze raz dziękuję!
Noszę!
monia&Co napisał/a:Maja66 napisał/a:Moniko, a padło u was słowo rozwód?
A i owszem!
Z mojej strony! Ona na to, że nie myślał o tym, nie potrafi sobie zorganizować kolejnego dnia, nie myśłi o przyszłości....
Ale sucz go będzie dusić....na pewno....status kochanki w końcu nie jest fajny..........Ja Ci powiem, że mój identycznie, to chyba zagubiony brat bliźniak Twojego.
Cholera ich tam wie!!
Ten sam typ!
Naprawde nie bede mogla teraz poczytac wiec tylko jeszcze zapytam o Maslwine? Tam tez jakas rewolucja czy spokoj w Miskolandii?
A zeby nie bylo, ze ja taka stateczna to dodam, ze tez pare razy weszlismy z Kretem na sciezke wojenna (chyba zmeczenie dalo nam sie we znaki podczas tych wojazy) ale na szczescie zakrety i wiraze pokonalismy bezkolizyjnie.
A Alpy sa rewelacyjne! Tylko nie zwiedzane w aucie przez 3 dni z rzedu;)
monia&Co napisał/a:Mussuka napisał/a:Monia, ja mam na tydzien maili sluzbowych wiec poki co, musze sie obejsc smakiem. A Ty co spolke zalozylas w miedzyczasie? I rozwiodlas sie czy oczy mnie myla???
Tak założyłam z moją córką!
Jeszcze sie nie rozwiodłam, ale nie mam juz męża poteflona, gada depresyjnego! Mieszka u suczy!
Co do wyobrażania sobie tego co oni tam ten teges....to jest silniejsze ode mnie...wystarczy jakaś piosenka w radio, która mi sie kojarzy....z nami ...lub scena w filmie...to samo włazi do głowy.........O kwa!!! Az sie zapowietrzylam z wrazenia.
Monia, to wyobrazanie to przeciez czysty masochizm. Co do rozwodu - masz swieta racje. Nie bedzie Niemiec (ani sucz ani pateflon) plul nam w twarz. Nie masz pateflona (to cos do smazenia?) ale zachowaj godnosc i twarz.
Kurde..podziwiam Twa sile! Jak mala reaguje na brak, tfu.."tatusia"?
Nie masz czego podziwiać! Brak siły we mnie kompletnie!
Poteflon? A nawet nie wiem ktos tu na forum fajnie wymyślił!
End_aluzja jest mistrzynią w nazewnictwie!
Córka bardzo przeżyła, jak jej powiedziałam, że tatuś się wyprowadził....(ja czywiście bo tatuś nie miał jaj).
Ale nie zna szczegółów że jest sucz w taty życiu........
Na razie trzyma się dzielnie! Myślę że jeszcze do niej nie dotarło.......
Naprawde nie bede mogla teraz poczytac wiec tylko jeszcze zapytam o Maslwine? Tam tez jakas rewolucja czy spokoj w Miskolandii?
A zeby nie bylo, ze ja taka stateczna to dodam, ze tez pare razy weszlismy z Kretem na sciezke wojenna (chyba zmeczenie dalo nam sie we znaki podczas tych wojazy) ale na szczescie zakrety i wiraze pokonalismy bezkolizyjnie.A Alpy sa rewelacyjne! Tylko nie zwiedzane w aucie przez 3 dni z rzedu;)
Zazdroszcze wakacji!
U Malwiny karuzela! Biedna dziewczyna!
Mussuko o Malwinie musisz sama przeczytać jak latały ciuchy z okna, kiedy go wyrzucała. Teraz mają miesiąc na przemyslenia co dalej, kleją ten zwiążek, czas pokaże .
Mussuko o Malwinie musisz sama przeczytać jak latały ciuchy z okna, kiedy go wyrzucała. Teraz mają miesiąc na przemyslenia co dalej, kleją ten zwiążek, czas pokaże .
O ja piernicze, nie mozna na spokojnie wyjechac bo swiat na glowie w tym czasie staje. A tak pi razy oko, od ktorej strony mam zaczac czytac o tej fruwajacej garderobie Miska? Pozniej przelece przez wszystko ale teraz to w siedzenie nie mam czasu sie podrapac:(
Mussuka napisał/a:Naprawde nie bede mogla teraz poczytac wiec tylko jeszcze zapytam o Maslwine? Tam tez jakas rewolucja czy spokoj w Miskolandii?
A zeby nie bylo, ze ja taka stateczna to dodam, ze tez pare razy weszlismy z Kretem na sciezke wojenna (chyba zmeczenie dalo nam sie we znaki podczas tych wojazy) ale na szczescie zakrety i wiraze pokonalismy bezkolizyjnie.A Alpy sa rewelacyjne! Tylko nie zwiedzane w aucie przez 3 dni z rzedu;)
Zazdroszcze wakacji!
U Malwiny karuzela! Biedna dziewczyna!
Wakacje maja niestety to do siebie, ze mijaja. Ale w przypadku tych to z radoscia wracalam do domu..pozniej napisze wiecej. No i mam dzis juz za soba ten cholerny zabieg na dysplazje czy jak to swinstwo zwa. Balam sie a to taki maly pikus:)
monia&Co napisał/a:Mussuka napisał/a:Naprawde nie bede mogla teraz poczytac wiec tylko jeszcze zapytam o Maslwine? Tam tez jakas rewolucja czy spokoj w Miskolandii?
A zeby nie bylo, ze ja taka stateczna to dodam, ze tez pare razy weszlismy z Kretem na sciezke wojenna (chyba zmeczenie dalo nam sie we znaki podczas tych wojazy) ale na szczescie zakrety i wiraze pokonalismy bezkolizyjnie.A Alpy sa rewelacyjne! Tylko nie zwiedzane w aucie przez 3 dni z rzedu;)
Zazdroszcze wakacji!
U Malwiny karuzela! Biedna dziewczyna!
Wakacje maja niestety to do siebie, ze mijaja. Ale w przypadku tych to z radoscia wracalam do domu..pozniej napisze wiecej. No i mam dzis juz za soba ten cholerny zabieg na dysplazje czy jak to swinstwo zwa. Balam sie a to taki maly pikus:)
Co do Malwiny to wskocz na 50 stronę!
Dobrze, że ten zabieg juz za Tobę! Będzie ok!
Fajnie, ze jesteś! Twoje wsparcie potrzebne!
A propos. Monia. Biorąc pod uwagę zachowanie pateflona marnego padalca twojego meza to za moment będziemy mieli nowa na
Forum która będzie się skarżyć ze jest sucza i ze wygrała facet wybrał szczęście z nią... Ale nie chce jej uszczesliwiac i ona jest nieszczęśliwa bo się na to nie pisała... Co nie?? I będzie szukała rady. Jak mam go do siebie prywiazac związać. Jak
Mam zerwać jego więzi z tamta rodzina i tak dalej. I taka biedna będzie sucz... Bo się zsuczyla... A tu zero nagrody....
Taka biedna sucz... Ale ... Jaki pateflon. Taka sucz....
A propos. Monia. Biorąc pod uwagę zachowanie pateflona marnego padalca twojego meza to za moment będziemy mieli nowa na
Forum która będzie się skarżyć ze jest sucza i ze wygrała facet wybrał szczęście z nią... Ale nie chce jej uszczesliwiac i ona jest nieszczęśliwa bo się na to nie pisała... Co nie?? I będzie szukała rady. Jak mam go do siebie prywiazac związać. Jak
Mam zerwać jego więzi z tamta rodzina i tak dalej. I taka biedna będzie sucz... Bo się zsuczyla... A tu zero nagrody....Taka biedna sucz... Ale ... Jaki pateflon. Taka sucz....
O matko kochana!
Pisz mi tak plisss!
Ja mam wrażenie, że poteflon gad depresyjny chyba oczekuje ode mnie słów, że nic sie nie stało, że takie rzeczy się dzieją, że nie mam żalu, że super sobie poradzę....
Wtedy te wyrzuty sumienia mu zelżeją i depresja minie.........
End_aluzja napisał/a:A propos. Monia. Biorąc pod uwagę zachowanie pateflona marnego padalca twojego meza to za moment będziemy mieli nowa na
Forum która będzie się skarżyć ze jest sucza i ze wygrała facet wybrał szczęście z nią... Ale nie chce jej uszczesliwiac i ona jest nieszczęśliwa bo się na to nie pisała... Co nie?? I będzie szukała rady. Jak mam go do siebie prywiazac związać. Jak
Mam zerwać jego więzi z tamta rodzina i tak dalej. I taka biedna będzie sucz... Bo się zsuczyla... A tu zero nagrody....Taka biedna sucz... Ale ... Jaki pateflon. Taka sucz....
O matko kochana!
Pisz mi tak plisss!
Ja mam wrażenie, że poteflon gad depresyjny chyba oczekuje ode mnie słów, że nic sie nie stało, że takie rzeczy się dzieją, że nie mam żalu, że super sobie poradzę....
Wtedy te wyrzuty sumienia mu zelżeją i depresja minie.........
TAK!
Bo on sie chce Toba posluzyc Monia.
Przykro mi to pisac , bo byl Twoim mezem tak dlugo. Ale taki fakt.
Każdy dzien jest dla mnie męczarnią...
Monia nie uwierzysz.. ale normalnie Ci zazdroszczę.. tej klarowności sytuacji...
I nie daj się wpuścić Monia. To nie jest czas na to żebyś ty dbała o
Uczucia i komfort psychiczny twojego męża.
Przypominam. Twój mąż wybrał sucz i nowe życie jako te które ma go uszczesliwiac i zaspokoić jego potrzeby.
Ty masz dbać o swoje uczucia i swoje potrzeby.
I twój mąż zrobił ci krzywdę... I ty o tym wiesz. I on tez powinien wiedzieć. Więc tego nie ukrywaj.. Więc o Tym mów.
Wyrzadziles mi krzywdę. Sprawiles ze cierpię. Wiedziałes co robisz. Zrobiłeś to świadomie z premedytacją i wiedza o konsekwencjach. Zrobiłeś to bo chciałeś to zrobic. Zrobiłeś to świadomie i zgodnie z własna wola. Nie spodziewaj się ze zwolnień cie z odpowiedzialności za to.
Jesteś odpowiedzialny za sytuacje Twojej córki i sytuacje moja.
Co do malwiny- ten miesiąc nie jest na udawanie ze jest po staremu. Ten miesiąc jest po to żebyście przerobili swoje bóle i żale.... Więc nie chowaj się nie kryj nie jedz leków.
Malwina- leżąc w nocy cichutko i jedząc tabletki na sen- przegrywasz to o
Co walczyłas cały ten czas.... Przypominam. Walczyłas o związek. A teraz jesteś sama czujesz się sama i przeczekujesz..
Nie marnuj czasu dziewczyno. Chciałas miska------ to teraz walcz.
Lepiej rzucaj skarpetami. Wtedy bardziej jesteś sobą niż teraz.
Bądź sobą!!!
Bo tylko będąc sobą odnajdziesz miska.
Każdy dzien jest dla mnie męczarnią...
Malwina,
co na wierzchu teraz jest ?
smutek czy wscieklosc ?
Wykrzycz to tu dziewczyno!
i jemu w domu TEZ.Ty eksplodujesz jak bedziesz to tlamsic
I nie daj się wpuścić Monia. To nie jest czas na to żebyś ty dbała o
Uczucia i komfort psychiczny twojego męża.
Przypominam. Twój mąż wybrał sucz i nowe życie jako te które ma go uszczesliwiac i zaspokoić jego potrzeby.Ty masz dbać o swoje uczucia i swoje potrzeby.
I twój mąż zrobił ci krzywdę... I ty o tym wiesz. I on tez powinien wiedzieć. Więc tego nie ukrywaj.. Więc o Tym mów.
Wyrzadziles mi krzywdę. Sprawiles ze cierpię. Wiedziałes co robisz. Zrobiłeś to świadomie z premedytacją i wiedza o konsekwencjach. Zrobiłeś to bo chciałeś to zrobic. Zrobiłeś to świadomie i zgodnie z własna wola. Nie spodziewaj się ze zwolnień cie z odpowiedzialności za to.
Jesteś odpowiedzialny za sytuacje Twojej córki i sytuacje moja.
Ja nie udaję, że jest nam teraz dobrze.....
I mówię to wszystko, co leży mi na wątrobie.......
Każdy dzien jest dla mnie męczarnią...
Monia nie uwierzysz.. ale normalnie Ci zazdroszczę.. tej klarowności sytuacji...
A ja jestem przerażona...że sobie po prostu nie poradzę........
Malwina69 napisał/a:Każdy dzien jest dla mnie męczarnią...
Monia nie uwierzysz.. ale normalnie Ci zazdroszczę.. tej klarowności sytuacji...
A ja jestem przerażona...że sobie po prostu nie poradzę........
Monika, Ty JESTES.
Istniejesz.
Sama dla siebie .
Jestes WAZNA!
Zrozum to wreszcie , blagam Cie!
ON SOBIE NIE PORADZI! ON!
monia&Co napisał/a:Malwina69 napisał/a:Każdy dzien jest dla mnie męczarnią...
Monia nie uwierzysz.. ale normalnie Ci zazdroszczę.. tej klarowności sytuacji...
A ja jestem przerażona...że sobie po prostu nie poradzę........
Monika, Ty JESTES.
Istniejesz.
Sama dla siebie .
Jestes WAZNA!Zrozum to wreszcie , blagam Cie!
ON SOBIE NIE PORADZI! ON!
Wiem, że jestem, wiem że istnieję...co nie zmienia faktu, że boje się o przyszłość i materialną i wszelką inną...... o córkę.....
pomaranczowa 1 napisał/a:monia&Co napisał/a:A ja jestem przerażona...że sobie po prostu nie poradzę........
Monika, Ty JESTES.
Istniejesz.
Sama dla siebie .
Jestes WAZNA!Zrozum to wreszcie , blagam Cie!
ON SOBIE NIE PORADZI! ON!
Wiem, że jestem, wiem że istnieję...co nie zmienia faktu, że boje się o przyszłość i materialną i wszelką inną...... o córkę.....
Ja wiem Monika.To bardzo trudna sytuacja dla Ciebie. Prawdopodobnie teraz realizujesz dopiero to , czego caly czas (przez ten rok ) nie dopuszczalas do siebie.
masz prawo do tych uczuc Monika.
Ale prosze Cie o jedno :na sto bandytow, nie mysl juz tak( bo czesto to powtarzasz ), ze sobie nie poradzisz. Dlaczego mialabys sobie nie poradzic ? No powiedz . Jeden powod.
Dodam wiecej. To nie jest kwestia decyzji. Czy sobie poradzisz czy nie. To nie jest kwestia czasu. Dzisiaj sobie poradzę a jutro nie poradzę.
To jest kwestia oczywistej oczywistosci.
Ty sobie po prostu radzisz. Żadna filozofia. Żadne wydarzenie.
Sama widzisz. Życie toczy się dalej. Słońce wstaje codziennie....
To oczywiście nie zmienia faktu ze jesteś dzielna mądra i cudo!!!
Dodam wiecej. To nie jest kwestia decyzji. Czy sobie poradzisz czy nie. To nie jest kwestia czasu. Dzisiaj sobie poradzę a jutro nie poradzę.
To jest kwestia oczywistej oczywistosci.
Ty sobie po prostu radzisz. Żadna filozofia. Żadne wydarzenie.
Sama widzisz. Życie toczy się dalej. Słońce wstaje codziennie....
To oczywiście nie zmienia faktu ze jesteś dzielna mądra i cudo!!!
Tak! Masz rację! Słońce wstaje i zachodzi nic sie nie zmieniło!
Z tym cudem to przesadziłaś! Sama widziałaś jakie ze mnie cudo ![]()
Cudo cudo. No
To
Oczywiste. Żadna z ciebie płytka sucz tylko idealna cud
Kobieta.
Cudo cudo. No
To
Oczywiste. Żadna z ciebie płytka sucz tylko idealna cud
Kobieta.
Kurcze kochana mów mi tak codziennie przez cały dzień.
Ech Ty wiesz jak mnie podejść!
Bransoletka powinna być :
Prosta. Nie rzucajaca się w oczy a jednak charakterystyczna. Proponuje dwa kolory sZnurka bo to będzie ja wyroznialo i prosto zawieszke albo element.... Jutro szczegóły...
Zostawic Was na troche i od razy tryliardy stron do czytania ![]()
Endi, superrrrrr pomysl, z checia taka bransoletke bym nosila, mysl dziewczyno, bo masz potencjal!
Moniu kochana i pieknooka,
po pierwsze Twoj malz marnotrawny to lachudra jest przylazac i zalac sie na swoje zycie. Jako dorosly wybral, a zachowuje sie jak dzidzius zwalajac wine na Ciebie za to, jak sie czuje. Masz racje, nie daj sie i trzymaj pion. Co za ... slowa mi sie cisna zle....
Ja tez sie balam, ze sobie nie poradze, ale powiem Ci, ze nie jest zle. Jak juz minie bezsennosc i zamartwianie sie, okazuje sie, ze taka matka polka to calkiem przedsiebiorcza instytucja. Nie mowie, ze jest lepiej,bo mysle ja o wszystkim od a do z, alet jest ... godniej. Bez lez, zastanawiania sie, o co amorkowi z rozlupana dupka chodzi itp. Strach moze byc konstruktywny i swiadczyc o tym,ze jestes odpowiedzialna, ze myslisz. Zle wyglada tylko na poczatku!!!
Malwina....
Kersti i Dunkis maja racje. Zmuszasz sie. Dalas slowo, ale znowu zapominasz o sobie. Chcesz przyplacic zdowiem dotrzymanie slowa? Potrzebujesz czasu! Ja juz pisalam, pomysl o sobie. Jak naprawde obecnosc goscia Cie doprowadza do rozpaczy czy obrzydzenia,daj sobie czas. I przemysl, czego naprawde chcesz.
Sciskam Was wszystkie mocno!
Natchnęło mnie żeby napisać list do gada depresyjnego. Papier zniesie wiele, a w twarz nie potrafiłabym bez toczenia litrów łez tego wszystkiego powiedzieć.
Wrzucę mu w kopertę nasze obrączki. Niech je sobie weźmie. Nie miałam pomysłu co z nimi zrobić. Najchętniej wrzuciłabym je do rzeki.
Ciężko sie z nimi rozstawać, bo mają wartość dla mnie tym większą, że nasze imiona i datę ślubu wygrawerował własnoręcznie mój tata.
A niech przetopi na pierścionek dla suczy, będzie symbolem budowania szczęścia na nieszczęściu innych. Albo niech odda żulom spod budki z piwem! Będą mieli na piwo!!
Koooooooooooorde.....
Nie mam siły...i nie wiem skąd mam tę siłe wziąć....
Monia!! Zostaw obrączki!!! Co ty będziesz gadowi oddawać? Widziałam sympatycznego zlotnika na św. Marcinie. Prawie na końcu przed kupcem--- proponuje połączyć je dwie i zrobić grawerke- dla Moni. A potem oddasz te obrączke córce...
Monia!! Zostaw obrączki!!! Co ty będziesz gadowi oddawać? Widziałam sympatycznego zlotnika na św. Marcinie. Prawie na końcu przed kupcem--- proponuje połączyć je dwie i zrobić grawerke- dla Moni. A potem oddasz te obrączke córce...
Monia Endi ma rację .Nie oddawaj mu obrączek ,pomysł z przetopieniem ich i zrobienia pierścionka jest dobry ,tylko ja bym wygrawerowała imię córki i dała jej na pamiątkę .Może mąż zapłaci za tą usługę ,zapytaj go .
To doskonały pomysł...
Cześć dziewczyny...
Nowy dzień, trudny.. w pracy mam zapieprz na maksa..w domu..hmhmmhmhm w miare ok.. wczoraj opowiadał mi na luzie co w pracy ( dawno tego nie robił bo przeciez miał KOMU)...mówił z entuzjazmem..a ja patrzyłam mu prosto w oczy, nie słuchałam i mówiłam w myslach: obleśna świnio... ..Wiem, podle.. ale nic innego nie przychodziło mi do głowy..
Zauważyłam, że wszystko mnie drażni, gest, słowa, każdy ruch ciała.. chyba nawet to,że oddycha.......... potem ciut mi przeszło.. bo zauważyłam,że on widzi mój " odbiór" jego osoby.. i słabł... potem tylko przytulił mnie( niewiem jakim cudem nie wyszarpnęlam mu się...serio...) i chwilę tak potrzymał.. a ja powiedziałam; dobranoc i poszłam na górę.. Przyszedł jak juz spałam..
Nie chcę takiego zycia... może owszem się to z czasem " jakoś" poukłada.. ale spieprzył moim zdaniem wszystko..zero wyobraźni,zero odpowiedzialności..zero rozsądku.. żałosne.. Andropauza galopująca.... powiedzialam mu( wczesniej przy kłotni) czy robi może zawody.. ile młodsza na niego poleci .. może chce pobić w te klocki Łapickiego..???? to niech spada na plac zabaw.. i tam sie cholera rozejrzy..
A relacje w związku trzeba pielegnować, trzeba się troszczyć..i budować z tego siłę.. na złe momenty, na stare lata..bo może sie zdarzyć,że trzeba będzie komus pampersy zmieniac.. i co..? co bez zaufania, szacunku, można zdziałać..??????
Trzeba mieć w zyciu wyobraźnie, ..niestety.. trzeba mieć jakąś ludzka przyzwoitość.. trzeba umieć dokonywać wyborów.. nie brać wszystkiego jak leci...
Wracam do papierów.............. miłego dnia............
To doskonały pomysł...
Też tak uważam
A co do bransoletek - uwielbiam
Więc też jestem za
W ogóle dziś jakaś ugodowa jestem ![]()
Cześć dziewczyny...
Nowy dzień, trudny.. w pracy mam zapieprz na maksa..w domu..hmhmmhmhm w miare ok.. wczoraj opowiadał mi na luzie co w pracy ( dawno tego nie robił bo przeciez miał KOMU)...mówił z entuzjazmem..a ja patrzyłam mu prosto w oczy, nie słuchałam i mówiłam w myslach: obleśna świnio... ..Wiem, podle.. ale nic innego nie przychodziło mi do głowy..
Zauważyłam, że wszystko mnie drażni, gest, słowa, każdy ruch ciała.. chyba nawet to,że oddycha.......... potem ciut mi przeszło.. bo zauważyłam,że on widzi mój " odbiór" jego osoby.. i słabł... potem tylko przytulił mnie( niewiem jakim cudem nie wyszarpnęlam mu się...serio...) i chwilę tak potrzymał.. a ja powiedziałam; dobranoc i poszłam na górę.. Przyszedł jak juz spałam..Nie chcę takiego zycia... może owszem się to z czasem " jakoś" poukłada.. ale spieprzył moim zdaniem wszystko..zero wyobraźni,zero odpowiedzialności..zero rozsądku.. żałosne.. Andropauza galopująca.... powiedzialam mu( wczesniej przy kłotni) czy robi może zawody.. ile młodsza na niego poleci .. może chce pobić w te klocki Łapickiego..???? to niech spada na plac zabaw.. i tam sie cholera rozejrzy..
A relacje w związku trzeba pielegnować, trzeba się troszczyć..i budować z tego siłę.. na złe momenty, na stare lata..bo może sie zdarzyć,że trzeba będzie komus pampersy zmieniac.. i co..? co bez zaufania, szacunku, można zdziałać..??????
Trzeba mieć w zyciu wyobraźnie, ..niestety.. trzeba mieć jakąś ludzka przyzwoitość.. trzeba umieć dokonywać wyborów.. nie brać wszystkiego jak leci...
Wracam do papierów.............. miłego dnia............
Przeczytaj to po sobie z 10 razy i zayptaj się kogo oszukujesz dając miesiąc - i na co liczysz, jeśli na uspokojenie sumienia, to ok, ale zważ co się dzieje, sumienie uspokoisz, ale z nerw i traumy będziesz się leczyła znacznie dłużej
A relacje w związku trzeba pielegnować, trzeba się troszczyć..i budować z tego siłę.. na złe momenty, na stare lata..bo może sie zdarzyć,że trzeba będzie komus pampersy zmieniac.. i co..? co bez zaufania, szacunku, można zdziałać..??????
Trzeba mieć w zyciu wyobraźnie, ..niestety.. trzeba mieć jakąś ludzka przyzwoitość.. trzeba umieć dokonywać wyborów.. nie brać wszystkiego jak leci..
Malwina masz rację bez szacunku i zaufania nic się nie zdziała .Ja też mam momenty zwątpienia ,bo co się stanie jeśli znów zachoruję ,czy znowu mąż po dłuższym czasie się zmęczy i mnie znienawidzi ,bo tak się dokładnie czułam ,gdy miał z nią romans.Kiedy walczyłam o każdy dzień wiedziałam ,że mam dla kogo ,teraz nie wiem czy będę potrafiła .
Nikogo nie oszukuje.. jestem pogubiona, rozsypana..
Nikogo nie oszukuje.. jestem pogubiona, rozsypana..
Malwina to widać ,jak się gubisz i cierpisz .Tylko co dalej ,jak zamierzasz to rozwiązać ?
Malwina69 napisał/a:A relacje w związku trzeba pielegnować, trzeba się troszczyć..i budować z tego siłę.. na złe momenty, na stare lata..bo może sie zdarzyć,że trzeba będzie komus pampersy zmieniac.. i co..? co bez zaufania, szacunku, można zdziałać..??????
Trzeba mieć w zyciu wyobraźnie, ..niestety.. trzeba mieć jakąś ludzka przyzwoitość.. trzeba umieć dokonywać wyborów.. nie brać wszystkiego jak leci..
Malwina masz rację bez szacunku i zaufania nic się nie zdziała .Ja też mam momenty zwątpienia ,bo co się stanie jeśli znów zachoruję ,czy znowu mąż po dłuższym czasie się zmęczy i mnie znienawidzi ,bo tak się dokładnie czułam ,gdy miał z nią romans.Kiedy walczyłam o każdy dzień wiedziałam ,że mam dla kogo ,teraz nie wiem czy będę potrafiła .
Ja mam wrażenie Nino, że Ty jesteś uzależniona od męża. Wyrządził Ci wielką krzywdę w trakcie Twojej walki o zdrowie i życie - dla mnie jest to dowód braku szacunku, miłości, i skrajnego egoizmu. Nie chce mi się wierzyć, że człowiek legitymujący się czymś takim może się zmienić. Ponadto, właśnie najłatwiej jest, kiedy nic złego się nie dzieje. Dla twojego męża najlepszym testem była właśnie Twoja choroba - poległ na całej linii. Podobnie jak mąż Moni przy suczy - był wierny dopóki nie trafiła się okazja. To nie jest tak, że oni byli super wcześniej i nagle się "skiepścili". Życie i ich wybory pokazały po prostu ich prawdziwe cechy charakteru. Wcześniej nie zostali zweryfikowani.
Nie wiem przecież dokładnie jak teraz wygląda Twoje małżeństwo, ale z postów przebrzmiewa lęk, brak stabilizacji, szczęścia...Wydaje mi się, że ten związek wygląda tak jak on chce, Ty niewiele masz do powiedzenia. A przy następnym większym problemie - znowu ucieknie?
Mówię o uzależnieniu, bo piszesz, że nie będziesz miała dla kogo walczyć o siebie, jeśli on odejdzie. Nino, żyjesz dla siebie, nie dla Twojego zdrajcy. Jeżeli czujesz, że to on jest sensem wszystkiego - pora na solidną terapię.
Malwina, w takim kształcie ten miesiąc nie ma sensu. Powinna być naga prawda, oczyszczenie, weryfikacja i decyzja. A jak Ty milczysz, to tylko wyjdzie na to, że Misiek po tym miesiącu stwierdzi, że przecież on się starał, ale Ty uskuteczniałaś zimną rybę nie wiadomo dlaczego. I kolejny raz będzie "Twoja wina".
Nikogo nie oszukuje.. jestem pogubiona, rozsypana..
Rozsypana, może. Pogubiona, może. Ale z tego co napisałaś wcale to nie wynika, masz dość jasno sklarowane nastawienie. Przeczytaj jeszcze raz co sama napisałaś. Wpisz tam kogoś innego i zastanów się co byś takiej osobie napisała, patrząc z zewnątrz. Ja tego nie zrobię, bo sie będziesz buntować - zreszta miałem tego przed chwilą próbkę, ale może sama do tego dojdziesz.
Czesc Malwinka,
wszystkich postow jeszcze nie dalam rady przeczytac ale starczy ten z oblesna swinia. Z doswiadczenia powiem Ci tak: jesli juz w ten sposob o kims myslisz i unikasz kontaktu fizycznego z nim to im predzej sie rozstaniecie tym dla Was obojga lepiej. Bo bedzie jeszcze gorzej. Zrobisz sie zgrorzkniala, zlosliwa, burczaca na niego i swiat dookola az zrazisz do siebie nie tylko niego (co poniekad jest Twoim celem) ale i wiele innych osob. Zamiast pieknej usmiechnietej Malwiny ludzie beda widziec smutna, zla, postarzala wewnetrznie i zewnetrznie kobiete.
Jestem podobnego zdania jak pozostali - miesiac niczego nie zmieni, rok tym bardziej.Juz nigdy, do onca zycia nie zapomnisz tego co Ci zrobil i nie wybaczysz..wiec jak chcesz z nim zyc?
nina1234 napisał/a:Malwina69 napisał/a:A relacje w związku trzeba pielegnować, trzeba się troszczyć..i budować z tego siłę.. na złe momenty, na stare lata..bo może sie zdarzyć,że trzeba będzie komus pampersy zmieniac.. i co..? co bez zaufania, szacunku, można zdziałać..??????
Trzeba mieć w zyciu wyobraźnie, ..niestety.. trzeba mieć jakąś ludzka przyzwoitość.. trzeba umieć dokonywać wyborów.. nie brać wszystkiego jak leci..
Malwina masz rację bez szacunku i zaufania nic się nie zdziała .Ja też mam momenty zwątpienia ,bo co się stanie jeśli znów zachoruję ,czy znowu mąż po dłuższym czasie się zmęczy i mnie znienawidzi ,bo tak się dokładnie czułam ,gdy miał z nią romans.Kiedy walczyłam o każdy dzień wiedziałam ,że mam dla kogo ,teraz nie wiem czy będę potrafiła .
Ja mam wrażenie Nino, że Ty jesteś uzależniona od męża. Wyrządził Ci wielką krzywdę w trakcie Twojej walki o zdrowie i życie - dla mnie jest to dowód braku szacunku, miłości, i skrajnego egoizmu. Nie chce mi się wierzyć, że człowiek legitymujący się czymś takim może się zmienić. Ponadto, właśnie najłatwiej jest, kiedy nic złego się nie dzieje. Dla twojego męża najlepszym testem była właśnie Twoja choroba - poległ na całej linii. Podobnie jak mąż Moni przy suczy - był wierny dopóki nie trafiła się okazja. To nie jest tak, że oni byli super wcześniej i nagle się "skiepścili". Życie i ich wybory pokazały po prostu ich prawdziwe cechy charakteru. Wcześniej nie zostali zweryfikowani.
Nie wiem przecież dokładnie jak teraz wygląda Twoje małżeństwo, ale z postów przebrzmiewa lęk, brak stabilizacji, szczęścia...Wydaje mi się, że ten związek wygląda tak jak on chce, Ty niewiele masz do powiedzenia. A przy następnym większym problemie - znowu ucieknie?
Mówię o uzależnieniu, bo piszesz, że nie będziesz miała dla kogo walczyć o siebie, jeśli on odejdzie. Nino, żyjesz dla siebie, nie dla Twojego zdrajcy. Jeżeli czujesz, że to on jest sensem wszystkiego - pora na solidną terapię.Malwina, w takim kształcie ten miesiąc nie ma sensu. Powinna być naga prawda, oczyszczenie, weryfikacja i decyzja. A jak Ty milczysz, to tylko wyjdzie na to, że Misiek po tym miesiącu stwierdzi, że przecież on się starał, ale Ty uskuteczniałaś zimną rybę nie wiadomo dlaczego. I kolejny raz będzie "Twoja wina".
Kjersti pewnie masz rację ,że w jakimś stopniu jestem uzależniona od męża ale nie tak jak kiedyś .To choroba sprawiła ,że tak się uzależniłam ,bo on wtedy bardzo o mnie walczył ,robił wszystko a nawet i więcej .Ja do tego tak się przyzwyczaiłam ,że zapomniałam jak mu jest ciężko .Wiem ,że tego nikt nie zrozumie ,kto sam tego nie przeżyje .Przez rok choroby był moim aniołem stróżem ,to dzięki niemu i dzieciom miałam siły i to dlatego teraz tak cierpię ,bo obiecywał ,że jak będę walczyła to będzie nosił mnie na rękach a w zamian dostałam cios w serce .Ja nigdy nie pisałam ,że on był super przed chorobą bo nie był,to właśnie ten pierwszy rok choroby pokazał mi jak byłam wtedy dla niego ważna ,bo potem przestałam się liczyć .Mąż przed tym zanim mnie zdradził mówił ,że to ja jestem ta dobra a on ten zły ,że nie ja powinnam chorować ,wtedy nie rozumiałam dla czego tak mówi,a on już wtedy planował już zdradę .
Ja wiem ,że nie żyję dla niego tylko dla siebie i dzieci .On już nie jest najważniejszy ,ale walka z tą chorobą jest tak wyczerpująca i dla mnie czasami była bardzo upokarzająca ,że nie wiem czy bez takiej pomocy drugi raz bym przez to przeszła.Będąc rośliną jest się całkowicie uzależnionym od innych czy tego się chce czy nie.Ja wiem jedno ,póki jestem zdrowa ,będę walczyła o każdy dzień dla siebie ,a co będzie potem tego nie wiem .
Chyba w kiblu spuszcze ten list co go wczoraj napisałam !
Po co to komu? Tylko sobie ulżyłam!
On i tak wszystko wie!
Malwina!
Wy musicie przegadać, przerobić problem.
Ty po prostu nie widzisz żalu, skruchy w Twoim Miśku i to Cię najbardziej boli.
Misiek wcale nie czuje że nabroił!
I tu jest pies pogrzebany!
Przykro mi, ze tak sie biedna męczysz!
Chyba w kiblu spuszcze ten list co go wczoraj napisałam !
Po co to komu? Tylko sobie ulżyłam!
On i tak wszystko wie!
a ja mysle , ze to wazne, zebys go wyslala.
To taki symboliczny akt .Trzeba konczyc sprawy, ktore sie zaczelo.
:-)
monia&Co napisał/a:Chyba w kiblu spuszcze ten list co go wczoraj napisałam !
Po co to komu? Tylko sobie ulżyłam!
On i tak wszystko wie!a ja mysle , ze to wazne, zebys go wyslala.
To taki symboliczny akt .Trzeba konczyc sprawy, ktore sie zaczelo.
:-)
Może masz rację!
pomaranczowa 1 napisał/a:monia&Co napisał/a:Chyba w kiblu spuszcze ten list co go wczoraj napisałam !
Po co to komu? Tylko sobie ulżyłam!
On i tak wszystko wie!a ja mysle , ze to wazne, zebys go wyslala.
To taki symboliczny akt .Trzeba konczyc sprawy, ktore sie zaczelo.
:-)Może masz rację!
a co w tym liscie jest? ja nie jestem tak calkiem pewna, ze to dobry pomysl z tym wyslaniem ale to zalezy wlasnie od zawartosci.
Strony Poprzednia 1 … 39 40 41 42 43 … 447 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Kobiety na zakręcie
Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2024