Widzę same pozytywne njusy; )
Też wolę małe śluby od tych z zadęciem.
CO kto woli.
26,521 2015-09-02 11:15:13
26,522 2015-09-02 11:59:01
moniaCo napisał/a:No i ekstra
Cicho, skromnie bez wielkiej pompyNo tylko w co się ochędożyć hehe no własnie
pojęcia bladego nie mam, więc nie doradzęech, cos tam wymysle:) w koncu fortuny nie bede wydawac ani glowy sobie zaprzatac kiecka na cale pol godziny:) no, moze dluzej, bo gdzies pojdziemy pogoscic sie po tej ceremonii. A nastepnego dnia chcemy siwadkom pokazac Taliin zloto jesienny, jesli pogoda dopisze to bedzie piekny rejs:)
Monia, a Ty motylka nie namawiasz?:) Wy juz w sumie to ile razem jestescie - 3 lata czy dluzej?
Dokładnie trzy stuknie niedługo ![]()
No ja się oświadczać nie będę kurcze, to działka faceta ![]()
A tak na serio, to póki co jest dobrze, jak jest ![]()
26,523 2015-09-02 12:29:06
A tak na serio, to póki co jest dobrze, jak jest
dokladnie tak:) tez mam mieszane uczucia co do tej naszej uroczystosci..nie tyle co do samego zwiazania sie, bo i tak juz ponad 5 lat siedzimy zwiazani w jednym gniezdzie, ale co do samej ceremonii. Bardzo sie uciesze, jak juz bedzie po i wyjdziemy gdzies pobalowac.
Ale wlasnie, ciekawe co u Kawki, moze Helmut zabronil jej kontaktowac sie z nami jak maz silky?:)) Albo jeszcze sie aklimatyzuje i rozpakowuje:)
26,524 2015-09-02 12:45:08
Mussuka gratulacje .
Ja wczoraj pomoczyłam się trochę ,nawet woda była ciepła po tym upale . Dziś już pogoda się zmieniła i od razu lepiej się oddycha .
26,525 2015-09-02 13:10:59
Mussuka gratulacje .
Ja wczoraj pomoczyłam się trochę ,nawet woda była ciepła po tym upale . Dziś już pogoda się zmieniła i od razu lepiej się oddycha .
Dzieki Nina:)
Tez wczoraj jeszcze plywalismy, woda ma temperature 17-18 C wiec spokojnie da sie zanurzyc tylko trzeba zrobic to szybko i zaraz plynac z nie zanurzac sie i pluskac:) U nas w gazetach strasza juz nawet deszczem ze sniegiem:( Mam nadzieje, ze to tylko takie dziennikarskie ploty. Czekam na piekna finska zlota jesien a nie zadne opady. Na grzyby bym poszla, na ryby, na dlugie spacery z kijkami, a tak to jedynie basen i gimnastyka zostana:((
26,526 2015-09-03 01:16:56 Ostatnio edytowany przez renatta (2015-09-03 01:21:05)
Ech tam od razu nurkowac w trawniku:-). Tak jak pisalas Mussu wino, salata z tzatziki itd. A co do ryzyka to z ust mi wyjmujesz, jak i Twoje motto w stopce, ktore mi sluzy od wczesnej mlodosci. Tylko nie zawsze "dobre" jest to, co sie na poczatku wydaje. Tak ze generalnei optymistycznie.
Gratuluje decyzji o slubie i zycze, by nic sie nie zmienilo, a jesli juz to na lepsze. Nina Tobie tez zycze stabilnosci w tym, co osiagnelas. A Monia - moze tez slubu. Jakos mi sie tak dzisiaj na zyczenia zebralo. Oczywiscie inspiracja Mussuki slubem. Po pieciu latach razem to zadne ryzyko. Po trzech, moze jeszcze poczekac chwile, nie wiem. Ja wzielam slub po nieco wiecej niz po roku i to po long-distance relationship. No i za wczesnie. Chociaz jeszcze zobaczymy zgodnie z powiedzeniem 'nie ma tego zlego..." Czasem mysle, czy u Kawencji wszystko dobrze. Moze sie odezwie.
26,527 2015-09-03 11:12:39
Cześć
Renata ,stabilność się przyda ,dzięki .
Ja tobie też życzę dobrych wyników , kiedy będziesz wiedziała ,że wszystko ok ?
26,528 2015-09-03 11:42:36
Po pieciu latach razem to zadne ryzyko. Po trzech, moze jeszcze poczekac chwile, nie wiem. Ja wzielam slub po nieco wiecej niz po roku i to po long-distance relationship. No i za wczesnie. Chociaz jeszcze zobaczymy zgodnie z powiedzeniem 'nie ma tego zlego..."
Slub slubem, ale zamieszkalismy razem po tygodniu wsolnie spedzonym i 3-ma tygodniami komunikacji telefoniczno mailowej:) I oswiadczyl sie pierwszy raz po 2 miesiacach tego pomieszkiwania..tylko tak sie jakos zeszlo, bo albo ja nie chcialam albo papiery trzeba bylo pozbierac i poskladac tu i tam ialbo w ogole przemyslec gdzie, jak, z kim i kiedy. Jak juz piusalam, ten slib to w zasadzie tylko formalnosc, bo nas i tak juz osoby mniej znajome tytuluja mezem i zona:))
Ohydnie sie na swiecie zrobilo, pochmurno, deszczowo, zimno:(
26,529 2015-09-05 16:22:46
No tak, nie ma regul. Zbyt wiele roznych czynnikow wplywa na jakosc zwiazku, zeby zawezic szczescie malzenskie do cyfr.
Mussu czy to juz jesien w Finlandii? TUtaj jeszcze piekne pozne lato, cieple, pachnace, owocowe jakies takie. W planie byl wyjazd na Polnoc do znajomych a ja padlam z fatalna migrena. Dzisiaj nieco lepiej, jesli do jutra minie, ruszymy w droge. U nas wolne w poniedzialek, wiec moze jeszcze uda mi sie sie pojechac. Jesli wciaz bedzie to cholerstwo mnie meczyc, M. pojedzie sam.
Nina, co do wynikow, beda na pewno w przyszlym tygodniu, mysle, ze we wtorek. Odpoczywajcie milo Zakretki.
26,530 2015-09-07 08:29:04
Czesc poniedzialkowo:)
Nie, no jesieni w pelni jeszcze nie ma, ale czuc jak nadciaga. Ranki mgliste i dosc chlodne, liscie powoli zmieniaja barwe a kaczki czy gesi czy cos tam duzego lataja w te i nazad calymi chmarami (kluczami). Lokum na zime szukaja:)
Ale spoko, jeszcze w piatek po pracy skoczylam poplywac (i natknelam sie na cala labedzia rodzine na plazy, nawet troche sie wystraszylam, ze mnie do wody nie wpuszcza,bo tata labadz zaczal groznie w moim kierunku syczec i wrogo spogladac:). W sobote wieczorkiem tez, nawet Kret dolaczyl. Wczoraj za to wyprobowalismy nasza lodke wreszcie na bardziej otwartych wodach czyli na morzu. No, nie powiem, troche bujalo szczegolnie przy pelnej predkosci naszego silniczka. Poza tym morze, to nie jezioro i nazbieralo sie tam wczoraj sporo innych jednostek plywajacych, niektore calkiem spore i z duzym napedem, co jak wiadomo jeszcze bardziej "burzy" wode. Po raz pierwszy zdecydowalam miec kapok pod reka na wszelki wypadek:) Ale w ogole to super bylo. Taka nasza nowa zabawa, plywamy sobie ogladajac te same wody i brzegi, ktore znamy ze spacerow, ale teraz z innej perspektywy:)
Zazdroszcze takiego pieknego owocowego indianskiego lata - tez tak to nazywacie? Aja caly czas wyobrazalam sobie Kanade jako dosc chlodny klimatycznie kraj:)
26,531 2015-09-07 16:40:40 Ostatnio edytowany przez renatta (2015-09-07 20:25:28)
To mialas super czas i na wodzie i w wodzie, nie mowiac juz o tym na stalym gruncie. A ja zostalam w domu i leniwie i relaksujaco sobie czas spedzam. Wczoraj moja codzienna trasa wzdluz rzeki - na kawe. I spowrotem. Razem 8 km. Lubie te trase, lubie kawe. Ale co do lata, jeszcze zwykle lato, nie indianskie - to bedzie pozniej - to jest wlasciwie takie, jak w Polsce. Tylko przyroda tutaj bardziej ekspansywna. Czesto mam wrazenie, ze ludzie tutaj przystosowuja sie do natury a nie odwrotnie. Choc mamy tez niechlubne kartki i z tego rozdzialu.
Ale oprocz dziel natury sa i dziela kultury:-) Wczoraj wieczorem ze znajoma w klubie sluchalysmy lagodnego bluesa.
Dzisiaj jeszcze wolne - i od pracy i od M. Wlasciwie moglam jechac z nim wczoraj, bo migrena przeszla, ale miaam potrzebe byc sama choc troche. Od poczatku roku spedzamy kazdy dzien razem, a nie wiem jak u Was Zakretki, jak u Ciebie Mussu, ale mnie potrzebny jest taki czas dla siebie. Mojemu M. tez, tylko, gdy nie ma zawodowych czy innych obiektywnych powodow, by wyjechac, trudno i mnie i M. zmobilizowac sie do samotnego wyjazdu. Wczoraj tez namwial mnie do ostatniej chwili, choc wiem, ze on tez odpoczywa, gdy jest sam. Mnie tez nie bylo latwo zostac, bo fakt uwielbiam polnocne klimaty, ale mialam wymowke migrenowa i - mamy pierwszy w tym roku oddzielny weekend. Mnie sie bardzo podoba.
26,532 2015-09-09 10:19:21
Hej Zakretki,
witam nowe Panie.
Ja juz w Bonn, przeprowadzka byla OK, panowie spakowali , przewiezli i rozpakowali. I sie zaczelo. Bo obiecalam Bablowi, ze nie bede pracowac do konca wrzesnia tak mniej wiecej. A ja sie do siedzenia w domu nie nadaje. Wiec dom mam na blysk i cale ranki, jak Babel w szkole, ja wkuwam niemiecki. Z nudow....
Pracy zaczne szukac w polowie pazdziernika. Babel ma ferie i lecimy do Warszawy, odwiedzic moich rodzicow.
Poza tym u mnie nuda, z Helmutem cudnie, z eks mezem ten sam syf, ale tera jest 300 km dalej, wiec latwiej zniesc. No i przymierzamy sie do projektu " Reprodukcja".
Silky, ja juz kiedys pisalam, ze mialam podobnie. Wiec nie bede przynudzac. To jest znecanie sie psychiczne i podkopywanie wiary w siebie. Dziewczyny dobrze radza, zajmij sie soba, dogodz sobie. Dopoki masz nadzieje, bedziesz sie miotac. Ale dzieki zajeciu sie soba, latwiej Ci bedzie odkryc siebie i to,czego chcesz i co jest dla Ciebie dobre. Ja to z charakteru bardziej do Mussu jestem podobna, wiec lepiej zamilkne. Ale torcik z piana do golenia to bym upiekla ![]()
Mussu, gratulacje, ciesze sie, ze zmieniasz stan
Loubotiny na wyprzedazach mozna dostac i za 200 EURO. Najlepsze sa te jesienne w Paryzu. Szkoda, ze juz nie jestem w Belgii, bo jakbym tam byla, kupilabym Ci i wylala do Zimlandii.
Monia, Malwinka, Nina - wirtualnie sciskam dziewczyny.
Dzien dobry Rene, milo Cie poznac.
Wszystkie Was w ogole sciskam, bo fajnie Was czytac!
26,533 2015-09-09 10:37:11
Czesc Kawka:) Fajnie, ze zajrzalas i swietnie, ze powoli sie zadomawiasz.
A napisz jak tam u Wasastroje w zwiazku z nadciagajacym potopem? Boicie sie troche czy raczej na spokojnie przyjmujecie te informacje z mediow?
Nic do slubu jeszcze nie mam gotowego:((
26,534 2015-09-09 10:50:04
Hej Zakretki,
witam nowe Panie.Ja juz w Bonn, przeprowadzka byla OK, panowie spakowali , przewiezli i rozpakowali. I sie zaczelo. Bo obiecalam Bablowi, ze nie bede pracowac do konca wrzesnia tak mniej wiecej. A ja sie do siedzenia w domu nie nadaje. Wiec dom mam na blysk i cale ranki, jak Babel w szkole, ja wkuwam niemiecki. Z nudow....
![]()
Pracy zaczne szukac w polowie pazdziernika. Babel ma ferie i lecimy do Warszawy, odwiedzic moich rodzicow.
Poza tym u mnie nuda, z Helmutem cudnie, z eks mezem ten sam syf, ale tera jest 300 km
dalej, wiec latwiej zniesc. No i przymierzamy siedo projektu " Reprodukcja".Silky, ja juz kiedys pisalam, ze mialam podobnie. Wiec nie bede przynudzac. To jest znecanie sie psychiczne i podkopywanie wiary w siebie. Dziewczyny dobrze radza, zajmij sie soba, dogodz sobie. Dopoki masz nadzieje, bedziesz sie miotac. Ale dzieki zajeciu sie soba, latwiej Ci bedzie odkryc siebie i to,czego chcesz i co jest dla Ciebie dobre. Ja to z charakteru bardziej do Mussu jestem podobna, wiec lepiej zamilkne. Ale torcik z piana do golenia to bym upiekla
Mussu, gratulacje, ciesze sie, ze zmieniasz stan
Loubotiny na wyprzedazach mozna dostac i za 200 EURO. Najlepsze sa te jesienne w Paryzu. Szkoda, ze juz nie jestem w Belgii, bo jakbym tam byla, kupilabym Ci i wylala do Zimlandii.
Monia, Malwinka, Nina - wirtualnie sciskam dziewczyny.
Dzien dobry Rene, milo Cie poznac.
Wszystkie Was w ogole sciskam, bo fajnie Was czytac!
Dzięki kawka, fajnie, że ci się wszystko układa.
U mnie dobrze , zrobiło się chłodniej i zaczynam chodzić na kijki.
26,535 2015-09-09 10:52:34
Mussu, spokojnie, nic na sile z przygotowaniami! Usiadz sobie wieczorkiem i cos wyszukaj w necie, tak jak lubisz. To Twoj dzien! Masz sie czuc jak bogini, nawet jesli bedziesz boso i z wiankiem! ![]()
Nie wiem,jak nastroje, Niemcy narozrabiali, maja duze poczucie winy, wiec o tym szczerze nie pogadasz.
Ja sie boje. Ze nie damy rady, bo ile mozna przyjac ludzi? I potem ich rodziny. Jasne jest, ze wraca nie beda chcieli nawet jak u nich bedzie pokoj, bo socjal w Niemczech jest super (swoja droga nie dostalam nic, wiesz? Nic, bo mam meza. Nawet kurs jezykowy musialam oplacic sobie sama, widzialam, ze maz sie naprawde o to wkurzyl. Inni dostaja kursy, mieszkania, jedzenie i 350 euro miesiecznie). Na razie w Bonn jest OK, to nie jest b. atrakcyjne miejsce, piec minut autostrada i jest Köln, domyslam sie, ze wieksze miasta bardziej przyciagaja. Pojawiaja sie glosy, zeby zamknac granice. Bo problem powinien byc rozwiazany na miejscu.
26,536 2015-09-09 12:43:27
Mussu, spokojnie, nic na sile z przygotowaniami! Usiadz sobie wieczorkiem i cos wyszukaj w necie, tak jak lubisz. To Twoj dzien! Masz sie czuc jak bogini, nawet jesli bedziesz boso i z wiankiem!
Nie wiem,jak nastroje, Niemcy narozrabiali, maja duze poczucie winy, wiec o tym szczerze nie pogadasz.
Ja sie boje. Ze nie damy rady, bo ile mozna przyjac ludzi? I potem ich rodziny. Jasne jest, ze wraca nie beda chcieli nawet jak u nich bedzie pokoj, bo socjal w Niemczech jest super (swoja droga nie dostalam nic, wiesz? Nic, bo mam meza. Nawet kurs jezykowy musialam oplacic sobie sama, widzialam, ze maz sie naprawde o to wkurzyl. Inni dostaja kursy, mieszkania, jedzenie i 350 euro miesiecznie). Na razie w Bonn jest OK, to nie jest b. atrakcyjne miejsce, piec minut autostrada i jest Köln, domyslam sie, ze wieksze miasta bardziej przyciagaja. Pojawiaja sie glosy, zeby zamknac granice. Bo problem powinien byc rozwiazany na miejscu.
No tak, nieciekawa atmosfera na start zyciowy. Ciekawe co by sie stalo gdyby te granice naprawde pozamykac, dokad ci ludzie pojda.
A z tym socjalem to ja mialam podobnie, tez nic nie dostalam z racji posiadania pracujacego meza. Ale darmowy kurs i doplaty za uczestnictwo naleza sie tu kazdemu bezrobotnemu jak psu miska. No to sie na te 600 € miesiecznie wtedy zalapalam. Teraz to jest podobno 700€. Ale na dziecko beda Ci placic? Mnie placili i ten miesieczny dodatek i alimenty z braku oficjalnego tatusia wiec razem prawie 1000€ sie uzbieralo. Tylko, ze ja tak jak Ty jestem typem mrowki robotnicy i na gwalt szukalam normalnego zajecia. Kursy kursami, ale to na dluzsza mete oglupia wrecz czlowieka i rozleniwia.
A z tymi przygotowaniami, to wlasnie tak zrobie, bezstresowo:) W koncu to krotka rejestracja i po bolu:)
Do nas od jutra i przez weekend wraca cieplutka i sloneczna pogoda:)) Znowu sie poopalam:)
26,537 2015-09-09 12:54:05 Ostatnio edytowany przez Kawencja (2015-09-09 12:58:44)
Kawencja napisał/a:Mussu, spokojnie, nic na sile z przygotowaniami! Usiadz sobie wieczorkiem i cos wyszukaj w necie, tak jak lubisz. To Twoj dzien! Masz sie czuc jak bogini, nawet jesli bedziesz boso i z wiankiem!
Nie wiem,jak nastroje, Niemcy narozrabiali, maja duze poczucie winy, wiec o tym szczerze nie pogadasz.
Ja sie boje. Ze nie damy rady, bo ile mozna przyjac ludzi? I potem ich rodziny. Jasne jest, ze wraca nie beda chcieli nawet jak u nich bedzie pokoj, bo socjal w Niemczech jest super (swoja droga nie dostalam nic, wiesz? Nic, bo mam meza. Nawet kurs jezykowy musialam oplacic sobie sama, widzialam, ze maz sie naprawde o to wkurzyl. Inni dostaja kursy, mieszkania, jedzenie i 350 euro miesiecznie). Na razie w Bonn jest OK, to nie jest b. atrakcyjne miejsce, piec minut autostrada i jest Köln, domyslam sie, ze wieksze miasta bardziej przyciagaja. Pojawiaja sie glosy, zeby zamknac granice. Bo problem powinien byc rozwiazany na miejscu.No tak, nieciekawa atmosfera na start zyciowy. Ciekawe co by sie stalo gdyby te granice naprawde pozamykac, dokad ci ludzie pojda.
A z tym socjalem to ja mialam podobnie, tez nic nie dostalam z racji posiadania pracujacego meza. Ale darmowy kurs i doplaty za uczestnictwo naleza sie tu kazdemu bezrobotnemu jak psu miska. No to sie na te 600 € miesiecznie wtedy zalapalam. Teraz to jest podobno 700€. Ale na dziecko beda Ci placic? Mnie placili i ten miesieczny dodatek i alimenty z braku oficjalnego tatusia wiec razem prawie 1000€ sie uzbieralo. Tylko, ze ja tak jak Ty jestem typem mrowki robotnicy i na gwalt szukalam normalnego zajecia. Kursy kursami, ale to na dluzsza mete oglupia wrecz czlowieka i rozleniwia.
A z tymi przygotowaniami, to wlasnie tak zrobie, bezstresowo:) W koncu to krotka rejestracja i po bolu:)
Do nas od jutra i przez weekend wraca cieplutka i sloneczna pogoda:)) Znowu sie poopalam:)
Sie nalezy,ale nie dostane. Wniose o kase zostal odrzucony, w Unii jestesmy, niech mnie Polska bierze
Nie chce mi sie z nimi bawic. Na kursy moge sie zapisac, ale lista oczekujacych jest bardzo dluuuga jak mi powiedzial uprzejmy pan. Generalnie ja chce pracowac,a nie siedziec na socjalu, dlatego tak mnie to wpienilo, ze kursu nie dostane
Tesciowa byla wsciekla po prostu, powiedziala, ze nie na to podatki placi
W kazdym razie mi za nic placic nie beda. Bo maja wieksze problemy na glowie, a nie babke, co za Niemca wyszla ![]()
Zarejestrowalam sie tam, bo jakies oferty pracy chcialam dostac. A dostalam namiary na portale; pan byl zalamany, ze ja w Sojuszu Polnocnoatlantyckim pracowalam, bo gdzie ja prace znajde...
na szczescie dwa dni pozniej zadzwonili z firmy headhunterskiej, bo sie w rozpaczy zarejestrowalam i mam spotkania po 15 pazdziernika, jako osoba z wysokimi kwalifikacjami. Troche mnie to na duchu podnioslo, bo mylalam przez moment, ze to jakis sen
)))
Co do startu w Niemczech - zle nie jest. bardzo mi sie tutaj podoba. Wieki swietlne Belgia jest za
ale jak zawsze pisalam, Belgia to straszny syf, nawet Brel o niej tak pisal. Mieszkam w okolicy, ktora przypomina mi moj warszawski Mokotow, bo ja z Mokotowa jestem i do tego szczur miastowy. Zielono, sciezki rowerowe wszedzie i pieknie jest! Wszedzie blisko, cicho mamy, bo dom stoi na slepej ulicy, wiec maly ruch.
U nas tez dzis piekne slonce, zaraz lece, bo umowilam sie dzis z Bablem, ze zamiast busem szkolnym, wracamy ze szkoly rowerem. Dumna byla, jak dzis rano rower przypinala pod szkola
Do szkoly niecale 2 km, ale dla niej to przezycie.
No i na gitare sie zapisala. Zobaczymy, jaki z niej Clapton. Dobrze, ze gitare mozna wypozyczyc, bo wiecie jak to jest z pasja dzieciaka ![]()
26,538 2015-09-09 13:07:26
Dobrze, ze gitare mozna wypozyczyc, bo wiecie jak to jest z pasja dzieciaka
Oj wiecie wiecie:) Ja juz mam za soba kilka dyscyplin moich dzieci:)) Nasza chciala w tym roku isc do grupy tanecznej, ktora tez wystepuje ale niestety za malo gietka sie okazala i wkurzona kazala mi sie z lekcji tanca w ogole wypisac:)) Ok, wypisalam. W tym czasie bombardowala mnie linkami o lekcjach baletu:) za daleko i za pozno na zglaszanie wiec nici z tego. No to poprosila, zeby moze odwolanie odwolac i ona juz bedzie chodzic. Odwolalam odwolanie, lelkcje zaczyna w czwartek. Ale malo jej tanca, zaczela znow posylac linki z druzynami futbolowymi:) Na szczescie jest za stara na grupe poczatkujaca a za slabo kopie zeby do starszych dolaczyc i problem sie rozwiazal.
Wczesniej byly juz lyzwy (pare lat chodzila), potem wymyslala tez konie, druzyne plywacka i tak co roku cos nowego sie pojawia. Z czego 90% to hobby znajdujace sie albo na drugim koncu miasta albo i poza i treningi 5 x tydzien.
Ale gitara to akurat cos, czego moze sie i w domu pozniej uczyc, jesli jej sie spodoba:)
Trzymam Kawcia kciuki za szybkie znalezienie zajecia..wiem jak to jest byc bez.
26,539 2015-09-10 00:38:05 Ostatnio edytowany przez renatta (2015-09-10 00:38:37)
Kawencjo dzieki za powitanie. To super, ze macie fajne malzenstwo z Helmutem. Dobrze, ze masz jego wsparcie, gdyz jednak niezaleznie od tego jak jestesmy niezalezne i jakie mamy doswiadczenie zawodowe i wyksztalcenie, w nowym kraju zwykle zaczynamy od poczatku.
A co do pomocy emigrantom. W Kanadzie tez prawie jej nie ma. To znaczy jest dla uchodzcow, tak jak i w Europie, ale gdy nie jestes dyskryminowana/y w swoim kraju i/czy nie masz status uchodzcy, radz sobie sam/a.
Sa dostepne bezplatne kursy jezykowe, ale na niskim poziomie i nie ma zadnych finansowych gratyfikacji. Nie korzystalam z nich. Sa tez rozne programy typu job start i wzielam udzial w dwoch. Sa/byly (bo to sie teraz zmienia) tez dostepne programy dla ludzi wyksztalconych w innych krajach, ale sa to intensywne full time programy, wiec tez nie korzystalam. Pomogla determinacja i nowo poznani wspaniali ludzie. No i jest teraz OK.
Mussu kup sobie niezapomniana sukienke. Ja wzielam z szafy (co prawda byla nieuzywana), jakos nie mialam energii na poszukiwania, ale gdybym miala wychodzic po raz trzeci za maz (odpukac czy nie?), to bardziej zaangazowalabym sie w ten event niewatpliwie wazny.
Powodzenia dziewczynom i za granicami i w Polsce.
26,540 2015-09-11 10:24:16
Cześć .
Renata masz już wyniki ?
U mnie dzisiaj słonecznie .
W ogrodzie już wszystko zebrane ,muszę jeszcze po niedzieli ugotować buraki i włożyć w słoiki .
Popracuję jeszcze trzy godziny i robię sobie dziś wolne ,muszę trochę poleniuchować na tarasie .
26,541 2015-09-12 00:10:00 Ostatnio edytowany przez renatta (2015-09-12 00:48:30)
Nina nie mam jeszcze wynikow, I denerwuje sie, bo mialy byc w tym tygodniu, a tak kolejny weekend znow w niepewnosci.
Alez Ty jestes mistrzyni, tym razem kuchenna:-). Burakow nigdy nie robilam. Ostatnio grzyby lesne zebrane przez M. do sloikow zapakowalam. Leniuchuj Nina ile tylko mozesz.
26,542 2015-09-14 08:38:35
Czolem Zakretki, te piszace i te milczace:)
Piekny weekend za nami. Slonce grzalo, chmurek zadnych, poplywalo sie i na burcie i za burta. POgrillowalismy jeszcze, powedzilismy rybe, poleniuchowalismy w ogrodzie.
A dzisiejszy poranek to juz ten z gatunku rzeskich;) Jeszcze daje rade w cienkim polarku przypedalowac, ale cos czuje, ze to juz ostatnie podrygi i znow trzeba bedzie rano rekawiczki na rower zakladac. I zamiast tenisowek na gole nogi to niestety wroci czas skarpet i adidasow. Ech, jakos za szybko to lato w tym roku konczy sie.
Ale nina masz zapal do tych przetworow:)) NO chociaz z drugiej strony jak juz cos wyroslo to szkoda wyrzucic albo kretom na pozarcie zostawic. Barszczu tez na codzien jesc sie nie da:) No i co swoje, to swoje. Mnie sie udalo przypadkiem na spacerze z psiakiem trafic na pare kozakow i z marszu poszly do ususzenia. Ale bieda jakas grzybowa w tym roku, bedzie naprawde przyslowiowe 2 grzyby w barszcz wigilijny:)
Pozdrawiam nadal slonecznie i cieplo (po poludniu bedzie;)
26,543 2015-09-15 00:55:40 Ostatnio edytowany przez Doonna (2015-09-15 01:04:44)
Mussuka, niesiesz ,,kobiety na zakrecie" na swoich barkach...
i chwala Ci za to, ale szkoda, ze juz prawie nikt nie pisze, albo co raz zadziej ![]()
Czytam wiernie kazde slowko, ktore sie pojawi w tym watku i to juz od 3 lat...
a jednak nie potrafie sie tutaj wkrecic,
mam wrazenie jak bym miala dolaczyc do grupki przyjacol, ktorzy przebywaja ze soba i znaja sie od lat,
a ja jestem calkowicie obca, jak stolker, ktory szpiegowal was tyle lat i wie o was wszystko, a wy o mnie prawie nic.
Drugi powod jest taki, ze moje zycie jest strasznie nudne, a to burzliwe zostawilam za soba i nie chce mi sie nawet do niego wracac.
Nie chce przypominac sobie jaka idiotka bylam i do jakiego upadku sie doprowadzilam.
To tak w skrocie, dlaczego sie nie udzielam, chociaz kocham ten watek ( trzeba przyznac, ze ostatnio moje uczucie przygasa
).
Mussuka, przepraszam, ze nie zareagowalam, kiedy mi zaproponowalas abym napisala cos o sobie.
Nie odezwalam sie, bo nie chce grzebac w tym co bylo,
bo czuje sie glupia, czuje sie z tym zle, wstydze sie sama za siebie.
Jedyne co moge to zazartowac sobie z przeszlosci, ale na powaznie to rozstrzasac sprawia mi przykrosc.
Napisalam teraz jednak, bo Ty wspanialym czlowiekiem jestes,
nie poddajesz sie, Twoj optymizm napewno nie tylko mnie podniosl nie raz z podlogi.
Ten watek to tylko przyklad... jestes tu nawet kiedy inni poszli, ciagniesz do przodu, dodajesz checi do dzialania. Podziwiam Cie.
Przy okazji pozdrawiam serdecznie wszystkie zakretki i apeluje: PISZCIE! ...
ostatecznie, nie tylko was interesuje wasze zycie ![]()
26,544 2015-09-15 01:33:10
Wlasnie Donna, Mussuka jest niezastapiana. Zakretki potrzebne jestescie! Ja wciaz na zakrecie, lagodniejszym to fakt. I czesciowo dzieki netkobietom. To swietna terapia grupowa czasem a czasem takie sobie pogaduchy, tez potrzebne. U mnie nadal problem z M. Jego acting out nastepuje jak zawsze niespodziewanie. Obrazanie sie, agresja slowna, silent treatment, "zobacz co zrobilas", "przepros", calkowita zmiana planow, zupelne nieliczenie sie z moimi emocjami, moim czasem, planami. Nic. Czlowiek zmienia sie o 180 stopni. Na plus jest to, ze teraz taki "czarny character" przejmije kontrole na krocej, a ja lepiej sobie z tym radze pychicznie. Takie przeobrazenie mialo miejsce w ostatni czwartek wieczorem po malym party. Caly piatek, ktory mielismy razem zaplanowany, byly pretensje i to co pisalam wczesniej i plany poszly w kat. W sobote czarny character zaczal znikac i moglismy juz jakos funkcjonowac. W niedziele M. wpadl w "czarna dziure depresji" i przespal caly dzien. Na szczescie sobota i niedziela byla deszczowa i zimna. Dzisiaj rano obudzil sie juz w dobrym nastroju i znow zyjemy. Tylko kiedy bedzie nastepny raz? I czy wystarczy mi odpornosci?
26,545 2015-09-15 08:45:25
O matko, kobiety, az raka spieklam:)) Pisze tu, bo lubie nadal to zaciszne (az za bardzo ostatnio!;) miejsce.
Donna, nie chcesz rozstrzasac przeszlosci to przeciez nie musisz. I kryc sie przed nami tez nie:) Wchodz smialo, rozgosc sie i pisz o dniu codziennym, nawet jesli nic specjalnego sie nie wydarzylo. A coz to, zycie to rollercoaster, ze zawsze musza byc emocje i adrenalina?Zwyczajnie szczesliwy czlowiek cieszy sie z malych rzeczy na codzien, takich jak piekne bezchmurne niebo, coraz bardziej kolorowe drzewa w lesie (chociaz troche zal ciepelka bedzie), usmiech dziecka czy poranna kawa z mezem (albo sasiadka), fajny film na wieczor, wspaniala szarlotka, ktora sie udala i takie tam:) I o tym sobie do nas tu pisz. Tak normalnie chcialybysmy poznac Cie i wcale nie od tej smutnej minionej na szczescie strony:)
Rene, Twoj M ma chyba wyrazne PMS-y, przypominaja moje blisko terminu:) A na powaznie, wypracuj soebie na wlasne potrzeby plan A (mily dzien z M) i plan B (mily dzien bez M). Czyli kiedy on zaczyna znowu dokazywac, wpadac w dziury, zmieniac charakter na czarny, Ty odwracasz sie na piecie i wprowadzasz swoj plan B. Totalnie ignorujac fochy i dasy M. Przepraszam, ale troche tak jak z niegrzecznym i upierdliwym dzieckiem. Dotad tupie nozka, dopoki sie na to zwraca uwage. A jak uwagi zabraknie to tupanie ustepuje. Obraza sie, zlosci, zaniemawia - olej to, wyjdz do znajomych na caly dzien albo dokadkolwiek i wroc wieczorem. Jest szansa, ze Jasnie Urazonemu humor znow sie odwroci. On ma w Tobie swoja widownie, odbierz mu ten zaszczyt.
A moze powinien z jakims lekarzem skonsultowac te swoje gorki i dolki, bo to na jakies zaburzenia hormonalne wyglada. Dokladnie jak w PMS-ie:)
Na koniec szczypta optymizmu na dzis:) Poplynelismy z Kretem na ryby w niedziele, biedak czlowiek z gor zakupil sobie na te okazje pierwsza w zyciu wedke ze spinningiem. A mowilam, zeby lepiej zaczynac od robaka, ale nie, on z gornej polki bedzie skakal:) No i popodlaczal wszystko jak nalezy, najladniejszy blystek (czy jak toto kolorowe na koncu zylki sie nazywa) dowiazal, na srodku jeziora zaparkowal, wzial zamach w sensie wymach i ..tyle blystka ogladal:)))To byla najkrotsza sesja wedkarska w moim zyciu, a ryby lapalam juz wiele razy..bo jakos to lubie. S.p wujek mnie w dziecinstwie zarazil.
Nastepnym razem bedziemy jednak lapac na robaka, a spinning pocwiczymy na sucho z brzegu:)
26,546 2015-09-15 10:12:58 Ostatnio edytowany przez moniaCo (2015-09-15 10:14:29)
Hejka dziewczątka ![]()
Sorki, ale coś mi ostatnio weny na klepanie w klawisze brakuje.
Donna miło, że ktoś się naszymi losami interesuje
tak jak Mussu napisała, śmiało wpadaj i skrob co Ci dusza podpowie.
Mussu u Was to musi być wesoło
jesteście dla mnie wzorem zajefajnej pary, która nigdy się nie nudzi ze sobą
he he wyobraziłam sobie te wędkowanie ![]()
U nas mały kieracik, młoda w gimnazjum dostaje już nieźle w kość. No i łzy się czasem leją, że tyle do zakuwania jest. Niestety musiałam zainwestować w korki z matmy, żeby to dziecię jako tako ją ogarniało. Nie oczekuje cudów, ale jakieś tam minimum musi mieć w głowie i tyle.
A, że ja szczerze nie cierpię ścisłych przedmiotów ( młoda ma to po mnie ), to wolałam pomoc fachową zatrudnić. Miła studentka fizyki (o zgrozo!!), może pomoże.
No ale pozytyw z tego profilu (artystyczno-dziennikarski) w szkole jest taki, że młoda ma do woli zajęć plastycznych, a do tego będą różne warsztaty wyjazdowe, więc cała happy.
Motylek prace zmienił, tyra jak koń, wraca później, więc dla mnie czasu i siły nie ma
zaczynam się buntować, bo nie lubię odłogiem leżeć ![]()
Mam nadzieję, że się jakoś to unormuje, bo inaczej reklamacje będę składać.
Zapisałam się na zumbę
byłam w piątek, myślałam, że zejdę na zawał. Kurde kondycja do bani, a i trudno się wpasować w trochę już zaawansowaną grupę. Na szczęście jest więcej takich sierotek jak ja ![]()
W ramach rozchodzenia zakwasów w sobotę z młodą poszłyśmy na kije do parku i ostro dałyśmy sobie w kość ![]()
To tyle w telegraficznym skrócie ![]()
26,547 2015-09-15 11:48:53
U nas mały kieracik, młoda w gimnazjum dostaje już nieźle w kość. No i łzy się czasem leją, że tyle do zakuwania jest. Niestety musiałam zainwestować w korki z matmy, żeby to dziecię jako tako ją ogarniało. Nie oczekuje cudów, ale jakieś tam minimum musi mieć w głowie i tyle.
A, że ja szczerze nie cierpię ścisłych przedmiotów ( młoda ma to po mnie ), to wolałam pomoc fachową zatrudnić. Miła studentka fizyki (o zgrozo!!), może pomoże.
No ale pozytyw z tego profilu (artystyczno-dziennikarski) w szkole jest taki, że młoda ma do woli zajęć plastycznych, a do tego będą różne warsztaty wyjazdowe, więc cała happy.Motylek prace zmienił, tyra jak koń, wraca później, więc dla mnie czasu i siły nie ma
zaczynam się buntować, bo nie lubię odłogiem leżeć
Mam nadzieję, że się jakoś to unormuje, bo inaczej reklamacje będę składać.Zapisałam się na zumbę
byłam w piątek, myślałam, że zejdę na zawał. Kurde kondycja do bani, a i trudno się wpasować w trochę już zaawansowaną grupę. Na szczęście jest więcej takich sierotek jak ja
W ramach rozchodzenia zakwasów w sobotę z młodą poszłyśmy na kije do parku i ostro dałyśmy sobie w kośćTo tyle w telegraficznym skrócie
Monia, nie przemecz dzieciaka, to dopiero poczatek roku, musi jej zostac energia na reszte roku. Jak nie lubi przedmiotow scislych i nie ma do niech glowy, to niech sie skupi na innych, jej blizszych a przez te jakos "przeleci". Einsteina z niej i tak na sile nie zrobisz:)
Motylkowi nie pozwol zostawic sie odlogiem:) Moze to etap wstepny i przejsciowy, jak to na poczatku pracy, jak sie wciagnie moze wlasnie zluzuje troche.
Zumby u nas nie znalazlam ale odnowilam te zajecia z bodymixu, co w zeszlym roku zaprzestalam (bo szkole wyburzyli i buduja nowa na jej miejsce a zajecia przeniesiono gdzies daleko). Kondycja jakas jest, bo jednak ten codzienny rower, plywanie i spacery z psem pomagaja. Ale powoli sezon rowerowo-plywacki bedzie sie konczyl (basen to nie to samo) i trzeba do tych spacerow cos dolozyc, zeby jako tako do nastepnej wiosny dotrwac. O wlasnie, zamiast myslec, ze konczy sie lato, to lepiej pomyslec o nadchodzacej nastepnej wiosnie:) Moje dziecko wczoraj zaczelo juz tesknic za zima i swietami:))
26,548 2015-09-15 12:05:17
Wiem, że Einsteinem nie będzie i wcale nie mam takich oczekiwań.
Matma sprawia jej trudności i może ktoś jej jakoś sensownie pewne rzeczy wytłumaczy. Nie będzie potem łez i stresu, że nie kuma czegoś.
Motylkowi nie odpuszczę
spoko
A o świętach to i moja zaczyna gadać
oczywiście ma to związek z prezentami ![]()
26,549 2015-09-15 12:20:33
A o świętach to i moja zaczyna gadać
oczywiście ma to związek z prezentami
u nas jeszcze dodatkowo urodziny ma w grudniu. Grudzien miesiacem prezentow:)) Ja bym chetnie rodzince jakis wyjazd na te swieta zafundowala, ale niestety splukalam sie calkowicie z urlopu na ten rok:( Bedzie piekna choinka w domu:)
Kurcze, jeszcze liscie na drzewach a my tu o swietach;)
a jak z tym kursem Motylka na masazyste? Odpuscil sobie?
26,550 2015-09-15 12:30:32
Temat kursu masażu chwilowo przycichł
nie przypominam oczywiście.
26,551 2015-09-15 12:36:33
Temat kursu masażu chwilowo przycichł
nie przypominam oczywiście.
zawsze twierdzilam, ze na wybicie "glupot" z glowy najlepsza jest praca, im wiecej tym skuteczniej:)) Oczywiscie masaz to zadna glupota, zwlaszcza wykonany w domowych warunkach i na swojej partnerce;)
26,552 2015-09-15 12:41:56
moniaCo napisał/a:Temat kursu masażu chwilowo przycichł
nie przypominam oczywiście.
zawsze twierdzilam, ze na wybicie "glupot" z glowy najlepsza jest praca, im wiecej tym skuteczniej:)) Oczywiscie masaz to zadna glupota, zwlaszcza wykonany w domowych warunkach i na swojej partnerce;)
Święta racja
![]()
26,553 2015-09-15 15:43:16 Ostatnio edytowany przez renatta (2015-09-15 17:25:19)
Mussuka, chyba tak jest najlepiej - miec zawsze plan B. gotowy. Na pewno nie chce zaniedbywac swojego zdrowia, dalszej rodziny, pracy ani znajomych w takich okresach. Teraz sa krotsze i rzeczywiscie wygladaja na PMS:-). Wazne zeby trwaly jak najkrocej a przerwy miedzy nimi byly jak najdluzsze. Az moze w koncu zycie stanie sie normalne, raz lepsze raz gorsze, ale nie toksyczne.
Widze, ze latwiej jest teraz znosic M. nasze oddzielenie, gdy ma on taki wojowniczy nastroj. Kiedys moje wyjazdy prowokowaly go do jeszcze wiekszej agresji po moim powrocie. Teraz moge wyjsc/wyjechac na kilka godzin i jest OK. Widze zmiany na lepsze.
Choc czasem mysle, czy to mi potrzebne? Czy dla kobiety w moim wieku, niezaleznej i samodzielnej to najlepszy sposob na zycie? I mam watpliwosci.
Monia, Mussu wyglada na to, ze czujecie sie na wlasciwym miejscu w swoich zwiazkach i w swoim zyciu. A ja jednak zadaje sobie pytanie, czy to moje wlasciwe miejsce. Taki refleksyjny nastroj dzisiaj. Tez dlatego, ze wczoraj odwiedzilismy znajoma, ktora umiera na raka. Smierc gdy przychodzi za wczesnie, jest potwornie nienaturalna.
Ech.. smece dzisiaj. Pracuje dzisiaj w domu, i pozwolilam sobie na takie rozkimy. Ale czas wziac dupe w troki i cos zrobic. Godzina pracy na razie wystarczy. Pozniej na moj staly szlak wzdluz rzeki. Ponownie godzina pracy, fryzjer i bankiet wieczorem (tez praca). Taki plan na dzisiaj. Caly czas czekam na wyniki.
26,554 2015-09-15 20:28:45
Cześć dziewczyny,
ja witam tak już powakacyjnie ![]()
Ehhh.... było fantastycznie, okoliczności przyrody, pogoda, wyspa, hotel, ludzie, obsługa, poprostu wszystko była świetne.
Te dwa tygodnie minęły niesamowicie szybko. Wypoczęłam, opaliłam się jak jeszcze nigdy, najadłam wszelkiej maści pyszności ...
Cytując osła ze Shreka "ja chcę jeszcze" ![]()
Pozdrawiam Was wszystkie!
26,555 2015-09-16 12:54:16
Czesc deszczowo ale i tak z usmiechem:)
No no Pytajka, to sobie pouzywalas:) Wcale Ci sie nie dziwie, ze chcesz wiecej i dluzej, tez bym chetnie znow na jakas plaze wyskoczyla:) Ech, piekne sa te cieple wyspy i morza, zazdroszcze ich mieszkancom.
Ja dzis dokonalam czynu wielkiego i okupionego potem i nerwami - kupilam kiecke, buty i zestaw pierdulek (bizuteria, szal, torebusia). Latwo nie bylo, wszystkie te modele, ktore mi sie podobaly jakies ciasne i niewygodne po zalozeniu, zdecydowanie inna numeracja niz tutejsza (bo sukienki z importu). Ile ja sie naklelam w przebieralni, to wstyd powtarzac ciagnac za te suwaki na plecach i przymierzajac dziesiata kiecke. No ale mam JA, ladna i chyba nie za strojna na taka okazje. Model gorsetowy wiec szal musi byc. Mialam wyjatkowe szczescie trafic w tym samym sklepie na innym pietrze na idealnie pasujace buty w tym samym odcieniu co sukienka, Louboutaine to nie jest ale szpilka jest, nieco krotsza.
Wczoraj obraczki dotarly, pasuja jak ulal, zamowione mam poki co rzesy i manicure, Kret obstalowal restauracje i rejs nastepnego dnia do Tallina (taka mikro podroz poslubna:)), garnitur tez mierzyl i jest gotow stanac przed sadem najwyzszym.
Zostalo: umowic fryzjera i make-up, kwiatki zamowic, mlodsze dziecie wyszykowac jakos, dokupic bielizne i buty do garnituru Kreta. Ale ciesze sie, ze najgorsze mam za soba. Od dzis zyje woda mineralna niegazowana, biegam, skacze i chodze na wdechu, bo zapasu w tej sukience nie ma zadnego:)
26,556 2015-09-16 13:26:02
Cześć dziewczyny .
Mussuka uważaj żebyś na tej samej wodzie nie zniknęła całkiem .Kret będzie nieszczęśliwy jak cię wiatr porwie .
Pytajka zazdroszczę ci tych wakacji, ale tak pozytywnie .
U mnie dzisiaj ciepło ,skończyłam pracę ,jeszcze tylko zrobię obiad i idę poleniuchować na taras .Nadwyrężyłam nogę i muszę ją oszczędzać ,a miałam w planie kijki w towarzystwie męża .Będą musiały poczekać .
Dziewczyny jak tam wasze kuracje kolagenowe ,ja używam na zmianę z kwasem hialuronowym i efekty widać ,ale to kwas bardziej ściąga skórę .
26,557 2015-09-16 13:34:26
Cześć dziewczyny .
Mussuka uważaj żebyś na tej samej wodzie nie zniknęła całkiem .Kret będzie nieszczęśliwy jak cię wiatr porwie .
To mi raczej nie grozi, chyba, ze tajfun nadejdzie:))
Dziewczyny jak tam wasze kuracje kolagenowe ,ja używam na zmianę z kwasem hialuronowym i efekty widać ,ale to kwas bardziej ściąga skórę .
Przyznam sie, ze od wakacji jakos nie smarowalam sie ale po sloncu mam jakas zdrowsza i ladniejsza cere, moze nie tyle po sloncu ile po wypoczynku, ruchu na powietrzu i piciu duzej ilosci wody, czego w zimie raczej nie robie.
Gdzie kupujesz sam kwas hialuronowy albo sam kolagen?
26,558 2015-09-16 13:48:25
Cześć ![]()
A w pyrlandii dziś piękna letnia pogoda i 25 stopni
nic tylko nawiać na trawkę i leniuchować ![]()
Niezłe katorgi miałaś Mussu w tej przymierzalni ![]()
Wiem co to znaczy, bo ja tez nienawidzę przymierzać ciuchów ![]()
A w jaki kolorek się przyodziejesz? ![]()
26,559 2015-09-16 13:56:13
Cześć
A w pyrlandii dziś piękna letnia pogoda i 25 stopninic tylko nawiać na trawkę i leniuchować
Niezłe katorgi miałaś Mussu w tej przymierzalni
Wiem co to znaczy, bo ja tez nienawidzę przymierzać ciuchów
A w jaki kolorek się przyodziejesz?
katorgi to malo powiedziane, normalnie joge cwiczylam przez 2 godziny probujac wlasnorecznie dociagac te suwaki na plecach od tylka do polowy plecow:)) kolor ivory czyli kosc sloniowa. a model ten: druga od gory, 6842
http://luxuar-shop.com/ItemList_filter. … roups=true - jak wcisniesz te czerwona strzalke, to nawet jakas pani wychodzi i pokazuje tez tyl:))
26,560 2015-09-16 14:04:38
Fiu fiu elegancja Francja ![]()
Pięknie sie będziesz prezentować ![]()
26,561 2015-09-16 14:11:56
Czesc i czolem.
Siedze dzis w pracy i z nudow zajrzalam tu i widze,ze znowu lekkie ozywienie.Donna zarzadzila zbiorke,wiec jestem,choc zycie mam nudne i nie ma o czym pisac.
Ale bardzo serdecznie was witam!!!!!
26,562 2015-09-16 14:17:54
Fiu fiu elegancja Francja
Pięknie sie będziesz prezentować
Dzieki monia:) mam taka nadzieje, tylko jeszcze jakas fryzure musze wymyslec na tych moich nijakich wloskach. Takie kwiatki do wpinania kupilam za namowa jednej forumowej kolezanki:) Jak mi fryzjerka jakos ponakreca, poupina to moze jakos to wyjdzie.
A tak szczerze, to bede sie cieszyc jak juz bedzie wszystko PO:) Wspolczuje parom mlodym, ktore szykuja sie do hucznego slubu i weseliska na 100 osob, bo mnie by sie calego malzenstwa juz na poczatku odechcialo:)
Ja bym chciala zobaczyc tez kreacje Kawci, ale teraz nie ma jej juz na FB. Bo o ile pamietam oni mieli miec koscielny w tym roku na wiosne..?
Ja Kreta za ten pazdziernik mam ochote utluc, ale on twierdzi, ze gwiazdy mu taki termin podpowiedzialy. Kopernik sie znalazl.
26,563 2015-09-16 14:20:07
Mussu,nie ukrywam,nie nadrabiam czytania a wyciagam wnioski-jakis slubik?Mussowo-Kretowy??
26,564 2015-09-16 14:25:15 Ostatnio edytowany przez moniaCo (2015-09-16 14:25:55)
moniaCo napisał/a:Fiu fiu elegancja Francja
Pięknie sie będziesz prezentowaćDzieki monia:) mam taka nadzieje, tylko jeszcze jakas fryzure musze wymyslec na tych moich nijakich wloskach. Takie kwiatki do wpinania kupilam za namowa jednej forumowej kolezanki:) Jak mi fryzjerka jakos ponakreca, poupina to moze jakos to wyjdzie.
A tak szczerze, to bede sie cieszyc jak juz bedzie wszystko PO:) Wspolczuje parom mlodym, ktore szykuja sie do hucznego slubu i weseliska na 100 osob, bo mnie by sie calego malzenstwa juz na poczatku odechcialo:)
Ja bym chciala zobaczyc tez kreacje Kawci, ale teraz nie ma jej juz na FB. Bo o ile pamietam oni mieli miec koscielny w tym roku na wiosne..?
Ja Kreta za ten pazdziernik mam ochote utluc, ale on twierdzi, ze gwiazdy mu taki termin podpowiedzialy. Kopernik sie znalazl.
He he racja, przeciez Twój Kret to wróżbita ![]()
No kochana ja z eksem w grudniu się hajtałam
bo on się uparł, że w innych miesiącach będzie mu za gorąco w garniturze ![]()
Taka ślepo zakochana że się zgodziłam marznąć ![]()
26,565 2015-09-16 14:28:50
Cześć operka.Fajnie ,że zajrzałaś.
Mussuka ja ten kwas i kolagen kupuję na allegro.Kwasy są różno procentowe ,ja używam 3%ale mam też 1% jesze nieużywany .
26,566 2015-09-16 14:37:30 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2015-09-16 14:49:40)
Mussu,nie ukrywam,nie nadrabiam czytania a wyciagam wnioski-jakis slubik?Mussowo-Kretowy??
no tak, przeciez w taka sztywniacka sukienke pod zadnym innym pozorem nie dalabym sie wcisnac. Trezba ja bedzie pozniej na allegro wystawic pewnie:) no chyba. ze na jakas impreze sobie zostawie.
a jak tam u Ciebie w domku, w zyciu, w malzenstwie?
Monia, grudzien to przynajmniej jakis nastroj ma: sniezek, gwiazdki, lampeczki, choinki.. a pazdziernik? Z rewolucja mi sie jedynie kojarzy.
26,567 2015-09-16 14:38:33
Cześć operka.Fajnie ,że zajrzałaś.
Mussuka ja ten kwas i kolagen kupuję na allegro.Kwasy są różno procentowe ,ja używam 3%ale mam też 1% jesze nieużywany .
ale to mozna tak sam w sobie nakladac na buzie? Nie zniszczy nic?
26,568 2015-09-16 14:50:00 Ostatnio edytowany przez nina1234 (2015-09-16 14:50:35)
nina1234 napisał/a:Cześć operka.Fajnie ,że zajrzałaś.
Mussuka ja ten kwas i kolagen kupuję na allegro.Kwasy są różno procentowe ,ja używam 3%ale mam też 1% jesze nieużywany .
ale to mozna tak sam w sobie nakladac na buzie? Nie zniszczy nic?
Można sobie samemu nakładać,tylko ja po tym od razu nakładam krem bo inaczej mam za mocno napiętą skórę , można też dać kilka kropel do kremu albo maseczek ,tak robi koleżanka .
26,569 2015-09-16 14:52:19 Ostatnio edytowany przez renatta (2015-09-16 14:53:48)
Wyglada na to, ze Zakretki wyszly/wychodza na prosta. Pytajka szczesliwa po wakacjach, u Operki i Donny nudne zycie (pieknie), u Niny i u Moni stabilizacja, Kawencja wciaz hanymunuje z Helmutem, a Mussu bedzie niedlugo z Kretem, Silky coraz slodsza, Endi milczy filozoficznie a Malwina tajemniczo, a ja... wciaz sie miotam. Mam wrazenie, ze trace czas, zycie i zdrowie w tym zwiazku, czasem znow mysle, ze moze nie jest tak zle. Trudno mi wybaczyc zachowania i slowa M. Jednoczesnie wiem, ze jesli takie byly to nie wziely sie znikad tylko z jego glowy. A skoro takie sa to znow wyjda na wierzch. Mam wyniki biopsji - na szczescie jest OK.
26,570 2015-09-16 15:03:55
Wyglada na to, ze Zakretki wyszly/wychodza na prosta. Pytajka szczesliwa po wakacjach, u Operki i Donny nudne zycie (pieknie), u Niny i u Moni stabilizacja, Kawencja wciaz hanymunuje z Helmutem, a Mussu bedzie niedlugo z Kretem, Silky coraz slodsza, Endi milczy filozoficznie a Malwina tajemniczo, a ja... wciaz sie miotam. Mam wrazenie, ze trace czas, zycie i zdrowie w tym zwiazku, czasem znow mysle, ze moze nie jest tak zle. Trudno mi wybaczyc zachowania i slowa M. Jednoczesnie wiem, ze jesli takie byly to nie wziely sie znikad tylko z jego glowy. A skoro takie sa to znow wyjda na wierzch. Mam wyniki biopsji - na szczescie jest OK.
Cieszę się ,że wyniki są dobre . Zdrowie najważniejsze ,reszta się ułoży
26,571 2015-09-16 15:04:25
Wyglada na to, ze Zakretki wyszly/wychodza na prosta. Pytajka szczesliwa po wakacjach, u Operki i Donny nudne zycie (pieknie), u Niny i u Moni stabilizacja, Kawencja wciaz hanymunuje z Helmutem, a Mussu bedzie niedlugo z Kretem, Silky coraz slodsza, Endi milczy filozoficznie a Malwina tajemniczo, a ja... wciaz sie miotam. Mam wrazenie, ze trace czas, zycie i zdrowie w tym zwiazku, czasem znow mysle, ze moze nie jest tak zle. Trudno mi wybaczyc zachowania i slowa M. Jednoczesnie wiem, ze jesli takie byly to nie wziely sie znikad tylko z jego glowy. A skoro takie sa to znow wyjda na wierzch. Mam wyniki biopsji - na szczescie jest OK.
No to super, ze jest OK:) Mozesz odsapnac.
A zycie z M. - coz, sama musisz sobie szczerze odpowiedziec, czy czujesz sie z nim i obok niego szczesliwa. A czy jakas krotsza rozlaka nie zrobilaby Wam dobrze? Bo odnosze wrazenie, ze strasznie duzo jestescie razem.
26,572 2015-09-16 15:16:13 Ostatnio edytowany przez operacja (2015-09-16 15:24:23)
Mussu-u mnie w zyciu,domku,malzenstwie-szalu nie ma doopy nie urywa. W sierpniu bylam kilka dni na Mazurach,cala rodzinka,jeszcze udalo nam sie syna sklonic do wspolnego wyjazdu-pewnie ostatni raz. Bylo super,ale krotko.Reszta chyba bez zmian.Widzialas na FB fotki z sobotniej nauki driftu syna? Tez super impreza.Bylam wozona ta ciezarowka,ktora widac.Niezapomniane rzezycie,bo oczywiscie jazda ekstremalna.
Pazdziernik-jak kazdy inny miesiac dobry do zamazpojscia.Wy raczej z tych,co nie marzna-bedzie pieknie!
.
Nina-czy cos sie nowego wydarzylo w sprawie suczy? szpieguje cie jeszcze?
26,573 2015-09-16 15:47:30
Mussu-u mnie w zyciu,domku,malzenstwie-szalu nie ma doopy nie urywa. W sierpniu bylam kilka dni na Mazurach,cala rodzinka,jeszcze udalo nam sie syna sklonic do wspolnego wyjazdu-pewnie ostatni raz. Bylo super,ale krotko.Reszta chyba bez zmian.Widzialas na FB fotki z sobotniej nauki driftu syna? Tez super impreza.Bylam wozona ta ciezarowka,ktora widac.Niezapomniane rzezycie,bo oczywiscie jazda ekstremalna.
Pazdziernik-jak kazdy inny miesiac dobry do zamazpojscia.Wy raczej z tych,co nie marzna-bedzie pieknie!
.
Nina-czy cos sie nowego wydarzylo w sprawie suczy? szpieguje cie jeszcze?
Nie wiem i nie interesuje mnie to ,do mnie teraz się już nie odzywa ,może da mi w końcu spokój .
Ja właśnie odpoczywam z mężem na słoneczku i delektujemy się sobą.
26,574 2015-09-16 16:42:53
operacja napisał/a:Mussu-u mnie w zyciu,domku,malzenstwie-szalu nie ma doopy nie urywa. W sierpniu bylam kilka dni na Mazurach,cala rodzinka,jeszcze udalo nam sie syna sklonic do wspolnego wyjazdu-pewnie ostatni raz. Bylo super,ale krotko.Reszta chyba bez zmian.Widzialas na FB fotki z sobotniej nauki driftu syna? Tez super impreza.Bylam wozona ta ciezarowka,ktora widac.Niezapomniane rzezycie,bo oczywiscie jazda ekstremalna.
Pazdziernik-jak kazdy inny miesiac dobry do zamazpojscia.Wy raczej z tych,co nie marzna-bedzie pieknie!
.
Nina-czy cos sie nowego wydarzylo w sprawie suczy? szpieguje cie jeszcze?Nie wiem i nie interesuje mnie to ,do mnie teraz się już nie odzywa ,może da mi w końcu spokój .
Ja właśnie odpoczywam z mężem na słoneczku i delektujemy się sobą.
Ale Wam dobrze ![]()
Pozdrów męża de mnie
i resztę tez oczywiście
26,575 2015-09-16 16:50:30 Ostatnio edytowany przez renatta (2015-09-16 21:24:35)
No wlasnie, zdrowie najwazniejsze. To prawda. I ciesze sie:-) A czy jestem szczesliwa z M.? Raczej nie.
Jestem szczesliwa tak w ogole, zycie jest fajne, ludzie, natura, praca. Tez zycie takie na codzien. Ale M. tak bardzo mnie zawiodl. Kochalam go z calego serca, a teraz niewiele z tego zostalo.
26,576 2015-09-17 08:24:03 Ostatnio edytowany przez Kawencja (2015-09-17 08:25:24)
Czesc Zakretki!
Mussu, sehr schön, sehr schön!
Sukienka naprawde elegancka, bedziesz wygladac w niej szalowo ze swoja ognista uroda!
Monia, usmialam sie ze tego kursu masazu. Dobrze sie stalo, ze mu robota wybila z glowy glupoty! Co do nowej pracy- tak zawsze jest, ze na poczatku urwanie glowy, potem sie unormuje i bedzie lepiej. Czego Ci z calego serca zycze!
Co do korkow - mnie tez to chyba czeka, Babel jest rozspiewany i roztanczonz i matmy po prostu nie lubi... a ma dopiero 9 lat.
Milo widziec/czytac inne Zakrecone, dawno nie czytane.
I Operacja usmiechnieta sie wydaje!
Ninka, ja zrobilam ogorki, znalazlam tutaj wszystko co potrzeba i zaczelam. Mam 23 sloiki. Tylko ja jem.... bedzie na zime.
A poza tym sie odezwali z mojej starej firmy, proponuja mi prace w Holandii, 100 km od domu. Sama juz nie wiem, co robic. Brac, czy szukac czegos na miejscu. Prace zaczac chcialam od listopada, wiec czas mam. Helmut staje okoniem, ze stres, ze dojazdy itp. ech
Mussu, te zdjecia mam w telefonie ze slubu. Ja mialam stroik i kok upiety.
http://imageshack.com/a/img537/2654/4phWaH.jpg
http://imageshack.com/a/img903/2607/QYFJuj.png
http://imageshack.com/a/img540/6138/o0rD3q.png
Sukienki nie moge znalezc, to byla empire, ecru, buty mialam od Gino Rossi. Bardzo wygodne, dosc wysokie. Widac ledwo na jednym zdjeciu. No i nogi wysmarowalam olejkiem Nuxe z drobinkami zlota. Ramiona tez. A raczej makijazystka mnie wysmarowala bo ja to do niczego sie nie nadawalam.
Ze slubem koscielnym zartowalismy, aczkolwiek ten z Helmutem wspomninam bardzo milo i chetnie bym powtorzyla. Duza przyjemnoscia dla mnie bylo wybieranie wszystkiego ![]()
26,577 2015-09-17 08:32:00
No wlasnie, zdrowie najwazniejsze. To prawda. I ciesze sie:-) A czy jestem szczesliwa z M.? Raczej nie.
Jestem szczesliwa tak w ogole, zycie jest fajne, ludzie, natura, praca. Tez zycie takie na codzien. Ale M. tak bardzo mnie zawiodl. Kochalam go z calego serca, a teraz niewiele z tego zostalo.
Rene, zdazylam przeczytac caly post zanim go obcielas i natychmiast po przeczytaniu Twoich wspomnien pierwsza (i jedyna) mysl jaka mi do glowy przyszla to "co Ty z nim robisz?" oraz "co on z Toba robi?". Czy po to ludzie sie pobieraja czy tworza pary, zeby sobie nawzajem zycie zatruwac. No, tu nawzajem nie bylo, raczej jednostronna napastliwosc. Tylko dalej nie rozumiem: po co? Po co on sie z Toba zwiazal? Pytalas go kiedys o to?Zycie jest takie w gruncie rzeczy krotkie i szybko przemija, czy warto tracic ten cenny czas na smutki i zlosci? Jesli nawet ludzie pomylkowo zwiaza sie z kims, kto ich potem juz tylko drazni i milosc odeszla, to czy nie rozsadniej i lepiej dla obu stron jest sie rozstac i zyc od nowa szczesliwie, albo samemu albo z innym, wlasciwszym partnerem? Gdybym nie spotkala Kreta na swojej drodze, to i tak samotnosc bylaby lepsza niz kolejne zmarnowane lata z eksem, wlasnie z tych powodow, o jakich tu pisze.
26,578 2015-09-17 08:55:14
Czesc Zakretki!
Mussu, sehr schön, sehr schön!
Sukienka naprawde elegancka, bedziesz wygladac w niej szalowo ze swoja ognista uroda!Monia, usmialam sie ze tego kursu masazu. Dobrze sie stalo, ze mu robota wybila z glowy glupoty! Co do nowej pracy- tak zawsze jest, ze na poczatku urwanie glowy, potem sie unormuje i bedzie lepiej. Czego Ci z calego serca zycze!
Co do korkow - mnie tez to chyba czeka, Babel jest rozspiewany i roztanczonz i matmy po prostu nie lubi... a ma dopiero 9 lat.Milo widziec/czytac inne Zakrecone, dawno nie czytane.
I Operacja usmiechnieta sie wydaje!Ninka, ja zrobilam ogorki, znalazlam tutaj wszystko co potrzeba i zaczelam. Mam 23 sloiki. Tylko ja jem.... bedzie na zime.
A poza tym sie odezwali z mojej starej firmy, proponuja mi prace w Holandii, 100 km od domu. Sama juz nie wiem, co robic. Brac, czy szukac czegos na miejscu. Prace zaczac chcialam od listopada, wiec czas mam. Helmut staje okoniem, ze stres, ze dojazdy itp. echMussu, te zdjecia mam w telefonie ze slubu. Ja mialam stroik i kok upiety.
http://imageshack.com/a/img537/2654/4phWaH.jpg
http://imageshack.com/a/img903/2607/QYFJuj.png
http://imageshack.com/a/img540/6138/o0rD3q.png
Sukienki nie moge znalezc, to byla empire, ecru, buty mialam od Gino Rossi. Bardzo wygodne, dosc wysokie. Widac ledwo na jednym zdjeciu. No i nogi wysmarowalam olejkiem Nuxe z drobinkami zlota. Ramiona tez. A raczej makijazystka mnie wysmarowala bo ja to do niczego sie nie nadawalam.
Ze slubem koscielnym zartowalismy, aczkolwiek ten z Helmutem wspomninam bardzo milo i chetnie bym powtorzyla. Duza przyjemnoscia dla mnie bylo wybieranie wszystkiego
jaka ognista uroda?:) raczej temperament:))
ladny toczek mielas, ale ja nie mam do czego sobie przypiac, musze sie jakimis drobniejszymi ozdobnikami zadowolic:)
naprawde nie chcieliscie tego koscielnego? Myslalam, ze planujecie w jakims dworku czy innym otoczeniu natury, cos mi sie tak przypomina.
A z ta praca to rzeczywiscie problematyczne, niby 100km autostrada w Niemczech to niedaleko, ale jednak te godzine w jedna strone trzeba doliczyc. Moze poki glod Wam nie doskwiera to jeszcze poprobuj cos blizej znalezc?
26,579 2015-09-17 09:01:15
Hmm, my tak gadalismy na poczatku, a po slubie juz nam sie nie chcialo, pisalam, ze mam juz dosc wychodzenia za maz.
Tesciowa wciaz przebakuje, ale teraz robimy sobie z tego zarty z tesciem ![]()
Co do pracy, to kasa ogromna, ale dla mnie sie liczy jakosc zycia jednak. I chyba odmowie. Jak wspominalam, ja sie nie pale isc do roboty, chcialam zaczac pod koniec roku, czas mam. Poczekam az sie z tej drugiej firmy odezwa. I zobaczymy, co zaproponuja. ja chce do pracy metrem jezdzic, a nie 3 godziny dziennie spedzac na autostradzie.
26,580 2015-09-17 09:27:18
Hmm, my tak gadalismy na poczatku, a po slubie juz nam sie nie chcialo, pisalam, ze mam juz dosc wychodzenia za maz.
Tesciowa wciaz przebakuje, ale teraz robimy sobie z tego zarty z tesciemCo do pracy, to kasa ogromna, ale dla mnie sie liczy jakosc zycia jednak. I chyba odmowie. Jak wspominalam, ja sie nie pale isc do roboty, chcialam zaczac pod koniec roku, czas mam. Poczekam az sie z tej drugiej firmy odezwa. I zobaczymy, co zaproponuja. ja chce do pracy metrem jezdzic, a nie 3 godziny dziennie spedzac na autostradzie.
Swoeta racja z ta praca, nie zajac i nie ucieknie. Zwlaszcza, ze nie masz przymusu finansowego. Dojazdy odbilyby sie nie tylko na zyciu rodzinnym ale i na Twoim zdrowiu, to jednak 3 godziny siedzenia w aucie, zakladajac, ze nie ma korkow..a ja juz korki w Niemczech na autobahnach widzialam i wtedy najlepiej miec ze soba zestaw piknikowy i jakas ksiazke do poczytania:)
Kawcia, a ile ten Wasz cywilny trwal? Bo u nas to krotka pilka, niecale pol godziny i nastepni prosze:) Na szczescie, bo ja bym sie w tym gorsecie dluzej udusila:)) Co prawda z USC jedziemy do restauracji na jakis obiadek ale tam juz nie bede tak spieta. A potem zaraz sciagam to z siebie i wkladam jakas normalna kreacje. Kret nas chcial jeszcze na jakies disco wyciagnac, ale skoro mamy nastepnego dnia rano wyplynac o 8.30, to wstac trzeba bedzie jakos o 6.00 zeby sie dostac na prom w centrum Helsinek. Moze sobie te tance odpuscimy na inny raz:)
26,581 2015-09-17 09:41:12
Hejka wszystkim ![]()
Miło Cię poczytać Kawciu ![]()
Ciesze się, że sobie fajnie życie układasz, a robota nie zając, tak jak Mussu pisze. masz dobry fach w ręku, więc prędzej czy później na miejscu coś znajdziesz
A co do ślubów cywilnych, to chyba taka taśmówka raczej
z tego co zaobserwowałam u nas, jak było mi dane na takowym ślubie być.
Pół godzinki to maks i następni proszę ![]()
26,582 2015-09-17 09:47:42 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2015-09-17 09:52:23)
Monia, ale jak ja bym miela teraz ponad godzine w kosciole wystac czy wykleczec, caly ten obrzadek z ryzem czy innymi gadzetami i gosciami przejsc a potem weselisko zorganizowac i zdzierzyc wszelkie toasty, przemowy, gorzko gorzko, oczepiny i jakies tam, to ja bym w wariatkowie albo jeszcze przed slubem albo w trakcie wyladowala.
Mnie sie w sumie ta kameralnosc naszej uroczystosci podoba, mniej stresu, mniej zalatwiania no i w koszta nie popadniemy az tak bardzo:) Grunt, zeby bylo milo i zostaly piekne wspomnienia z tego dnia.
A Kawcia to ma jakas smieszna mordke teraz w avatarze:)
26,583 2015-09-17 10:01:28 Ostatnio edytowany przez Kawencja (2015-09-17 10:06:52)
U nas szybko. Z 20 minut. Bralam slub w Aachen, w slicznym palacyku
Nie bylo ludzi duzo,za nami byla ciezarna ![]()
W Niemczech nie przysiegasz, pani czyta co I jak. I dane wasze. Potem obowiazki. Potem obraczki,buziale i lezka
)))
W kosciele mysle,ze mozna sie wzruszyc,czasem jak sie madry ksiadz zdarzy,a nie wariat. Ja w dzien slubu bylam totalnie na haju ze szczescia I usmiechalam sie jak glupia caly czas.Helmut tez zreszta
Tesciowa plakala,ale teraz mnie kocha jak core
))))
Co.do wesela,to zalezy. W mojej rodzinie nie ma oczepin ani poprawin na przyklad. Wesele jest Twoje I Ty decydujesz,jak ma wygladac. Na moim by wodki nie bylo, bo ja nie pijam....;)))
26,584 2015-09-17 10:19:59
Mussu widzę, że masz alergię na te wszystkie weselne klimaty ![]()
Ale w sumie fajne wesele nie jest złe
ma swój niepowtarzalny klimacik
. Od czasu do czasu lubię się na takowym pobawić.
Tak jak Kawcia pisze, wszystko zależy od Was, jak sobie urządzicie.
26,585 2015-09-17 10:30:40
fakt, mam alergie:) ale to wynika z tego, ze mnie nigdy wielkie imprezy i zjazdy rodzinne nie ciagnely:)
Kawcia, super, ze Ci sie z tesciowa uklada, przelknela jakos Twoj "podeszly" wiek i inna narodowosc?