Tak. Te najbardziej rajcujące i egzotyczne rejsy mają ten myk z gwiazdką w tle,że tam trzeba dojechać.
mimo,że ceny sa niższe niż europejskie..
26,456 2015-08-19 12:34:23
26,457 2015-08-19 12:38:47
Cześć Moje Drogie Dziewczęta ;-)
melduję, że żyję i czasem Was czytuję
co u mnie? hmmmm.... na linii mój M i ja szału nie ma...
młody do szkoły za kilka dni, ja nie odpuściłam zabawy w cukiernika, mimo iż irytuje to mojego M (nooo, irytuje go - pewnie dlatego, że mi wychodzi i wszyscy się zachwycają hihi)
rowerem też staram się śmigać kilka razy w tygodniu
Z pomocą M odnalazłam kolejną (zapomnianą jakieś 18 lat temu) pasję - wróciłam do jazdy konnej
początkowo była to idea M, żeby młody zaczął się uczyć
stwierdziłam jednak, że bez sensu marnować czas i czekać gdy on ma lekcję - lepiej samemu w tym czasie pojeździć :-)
i jeżdżę - prawie codziennie!
za mną już pierwsze próby malutkich skoków czy galopy po jeziorze :-)
MEGA ENDORFINY:-)
Do stadniny mamy 4km czyli rzut beretem
...i tak zastanawiam się kiedy będzie bum z tego powodu... kiedy M uzna, że jeżdżę za dużo i że to pewnie ściema.... taaa.... już mnie pytał ostatnio czy byłam na lekcji sama... taaaaa..... no bo przecież instruktor jest samcem...
proponowałam byśmy jeździli w trójkę, ale się nie da - M ma alergię na konie i siano
i znów wyjdzie na to, że ja zła kobieta jestem ;-)
irytuję go pieczeniem ciast, nie oglądam z nim tv wieczorami i jeszcze latam jak pop.... do stadniny.... normalnie zła kobieta ;-)
no i w końcu chyba założę jesienią ten aparat na zęby, o którym myślę od dawna
miłego dnia
ja dziś torta dla M szykuję, wieczorem wpadają znajomi
26,458 2015-08-19 12:41:29 Ostatnio edytowany przez Malwina69 (2015-08-19 12:41:52)
Mussu nie mogłam edytować więc dokończę wypowiedz. Na lądzie oczywiście są i to całkiem sporo.. np. na Ibizie noc i dzień. Każdy rejs ma szczegółowo opisany program. Dodatkowo można wykupić sobie wycieczki na lądzie.. Ale sam okręt... bajka.. i jedzonko i widoki i balety tez fajne.. np. bankiet włoski... super...kino, teatr, spa, baseny... itd...
26,459 2015-08-19 12:53:46
Silky witaj
26,460 2015-08-19 13:04:44
Cześć Moje Drogie Dziewczęta ;-)
melduję, że żyję i czasem Was czytuję
co u mnie? hmmmm.... na linii mój M i ja szału nie ma...
młody do szkoły za kilka dni, ja nie odpuściłam zabawy w cukiernika, mimo iż irytuje to mojego M (nooo, irytuje go - pewnie dlatego, że mi wychodzi i wszyscy się zachwycają hihi)
rowerem też staram się śmigać kilka razy w tygodniuZ pomocą M odnalazłam kolejną (zapomnianą jakieś 18 lat temu) pasję - wróciłam do jazdy konnej
początkowo była to idea M, żeby młody zaczął się uczyć
stwierdziłam jednak, że bez sensu marnować czas i czekać gdy on ma lekcję - lepiej samemu w tym czasie pojeździć :-)
i jeżdżę - prawie codziennie!
za mną już pierwsze próby malutkich skoków czy galopy po jeziorze :-)
MEGA ENDORFINY:-)
Do stadniny mamy 4km czyli rzut beretem
...i tak zastanawiam się kiedy będzie bum z tego powodu... kiedy M uzna, że jeżdżę za dużo i że to pewnie ściema.... taaa.... już mnie pytał ostatnio czy byłam na lekcji sama... taaaaa..... no bo przecież instruktor jest samcem...
proponowałam byśmy jeździli w trójkę, ale się nie da - M ma alergię na konie i sianoi znów wyjdzie na to, że ja zła kobieta jestem ;-)
irytuję go pieczeniem ciast, nie oglądam z nim tv wieczorami i jeszcze latam jak pop.... do stadniny.... normalnie zła kobieta ;-)no i w końcu chyba założę jesienią ten aparat na zęby, o którym myślę od dawna
miłego dnia
ja dziś torta dla M szykuję, wieczorem wpadają znajomi
O, silky:))
Tjaa, Ty mo powiedz, ze tu nie o instruktora chodzi tylko o samego konia:)) Bo to czystej krwi Arab i na dokladke ogier jak sie patrzy;))) Oj, dzieciaka masz ww domu, tego od tortow i tego od alergii na wszystko.
26,461 2015-08-19 13:18:05
hihihi, witaj Mussu :-)
no bo instruktor to taki hmmm.... postury cherlawej i wzrostu siedzącego psa ;-)
gdzieś mi powoli w głowie świta marzenie o takim swoim, własnym.... nie Arabie, ale jakimś innym... tylko jeszcze nie wiem w którym kierunku, że tak powiem podążę - bardziej ujeżdżenie czy bardziej skoki. Póki co mam ambitne plany na naukę
Konie, rower, ciasta - mój świat, moje pasje, moje odskocznia i "proteza w małżeństwie"...
są czasem fajne chwile, ale niewiele
większość czasu to po prostu czas, który mija bylejak
od maja nie ma grubych awantur.
czerwiec i lipiec - były zgrzyty, ale trochę mniejsze
Przy kolejnej awanturze, gdy po raz kolejny będzie przerabiał to samo - powiem, by się wyprowadził... obiecałam sobie, że majowa będzie ostatnią, że już dość
siebie nie stracę, o siebie lepiej dbam, sobie poświęcam więcej czasu :-)
i wiem, że będę szczęśliwa!!
26,462 2015-08-19 19:25:36 Ostatnio edytowany przez renatta (2015-08-19 21:03:45)
Czesc, a ja Was czytam dzisiaj przy kawie popoludniowej. Mussu to prawda, zawsze byly jakies problemy w roznych czesciach swiata, ale... Wiecie, ze szalency z ISIS wprowadzili prawo o niewolnictwie jazydek? Kazda ma numer, certyfikat i sprzedaja je jako niewolnice. Wiek nie ma znaczenia, to czy z dziewczynka mozna odbyc stosunek seksulany, zalezy od jej budowy ciala. Okrucienstwo i szalenstwo i to wszystko na naszych oczach. Przepraszam, ze psuje nastroj, ale jest we mnia taki gniew, ze trudno mi milczec.
Niezgoda na dominacje nad drugim czlowiekiem jest naszym obowiazkiem, tak czuje. Wolnosc nie polega na zniewalaniu innych, a na tym, ze dokonujemy wolnego wyboru ograniczenia wlasnej wolnosci, by nie zniszczyc wolnosci drugiego czlowieka i oczekujemy tego samego z jego strony. Czcij blizniego jak siebie to taka prosta zasada. Wiekszosc z nas tutaj doznala braku szacunku od swoich partnerow, ktorzy dajac sobie "wolnosc", nie chceli/nie chca uwzglednic prawa do naszej. My zastanawiamy sie co zrobic, zeby nie kochac za bardzo. Alez kochajmy sobie, ale tych ktorzy nas kochaja, a od tych, ktorzy nie kochaja = nie szanuja odchodzmy, albo domagajmy sie zmian.
Teraz przechodze na blizsze tematy. Silky, z Twoich postow odnosze wrazenie, ze Twoj maz ma uposledzone umiejetnosci partnerskie jak i zdolnosc do dojrzalej milosci, a moze tez "to nie bylas/jestes Ty", sorry. Jestes z nim kilkanascie lat i wyglada to na bycie obok siebie, czesto walka i troche dobrych dni. Ale tego dobra za malo jak na dwoje najwazniejszych dla siebie, w zalozeniu, osob. Rady - zajmij sie soba, wez zycie w swoje rece, sa wazne, bo pozwalaja zyc w miare dobrym zyciem, ale nie rozwiazuja problemu braku bliskosci w zwiazku. Przerobilam to w pierwszym malzenstwie. Wzielam zycie w swoje rece i - po kilunastu latach rozwiodlam sie. Teraz powtorka z rozrywki w zasadzie. Mussu, piszesz, ze czas cieszyc sie dojrzalym malzenstwem. Brzmi to dla mniej jeszcze jak utopia. Jestesmy z M. na poczatku drogi, jezeli w ogole pojdziemy wlasciwa droga. Bo M. ma tez ograniczenia w bliskosci, ale zdaje sobie sprawe, ze tez moze "to nie ja". Ludzie sa w stanie sie zmieniac, gory przenosic i pokonywac przeszkody, tez te wewnetrzne, jesli im zalezy. Pozyjemy zobaczymy, na pewno nie ma we mnie zgody na jakies namiastki ani tym bardziej przemoc.
Malwina fajnie, ze cieszysz sie latem i chyba spokoj zagoscil w Twoim domu. To wspaniale. Oby tak zostalo. Przejrzalam rejsy z linka, ktory wyslalas. Zachecajace. na te rejsy stad nie wyjade, ale juz marza mi sie jakies wypady.
26,463 2015-08-20 09:02:47
Cześć
Ja już po urlopie ,był zdecydowanie za krótki ,ale dobrze choć na chwile oderwać się od klientów .
Morze- w tym roku tragedia ,nie ma gdzie się rozłożyć i do tego zakaz kąpieli .
Dobrze ,że możemy codziennie wyskoczyć popływać w jeziorze .
Malwina cieszę się ,że u ciebie dobrze .
Silky fajnie ,że tu zajrzałaś .
Mussuka zazdroszczę ci tych widoków wakacyjnych .
26,464 2015-08-20 09:30:05
Czesc Nina,
Lepiej krotko niz wcale:) No i grunt, ze milo spedzony czas, bo roznie to bywa.
A czemu nie wolno kapac sie w morzu? Jakas zaraza znowu przyplynela do naszego Baltyku? W naszej Zatoce Finskiej ludzie plywaja, ale to spory kawalek od polskiego wybrzeza. Za to w jeziorach czasem wystepuje tzw. sinice i nawet pojawiaja sie na plazach tablice informujace badz ostrzegawcze. Ale ja i tak kapie sie i jeszcze nigdy nie zsinialam w wodzie..chyba, ze z zimna:)
A z tymi widokami to mi idzie jak krew z nosa, bo posialam gdzies kabelek usb czy jakis tam do przegrywania z komorki na kompa i teraz recznie dlubie te fotki, jedna po drugiej. A troche sie tego zrobilo:))
26,465 2015-08-20 09:36:36
Konie, rower, ciasta - mój świat, moje pasje, moje odskocznia i "proteza w małżeństwie"...
są czasem fajne chwile, ale niewiele
większość czasu to po prostu czas, który mija bylejak
od maja nie ma grubych awantur.
czerwiec i lipiec - były zgrzyty, ale trochę mniejsze
Przy kolejnej awanturze, gdy po raz kolejny będzie przerabiał to samo - powiem, by się wyprowadził... obiecałam sobie, że majowa będzie ostatnią, że już dośćsiebie nie stracę, o siebie lepiej dbam, sobie poświęcam więcej czasu :-)
i wiem, że będę szczęśliwa!!
oj silky, smutno to wszystko wyglada i brzmi w tym opisie. No fajnie, ze sa koniki, ciasta, rowerek - ale.. czy to nie jest taka forma zalatania dziury albo zaklejenia rany? Wszystkie te odskocznie sa istotne dla wlasnego ja, tylko czy ciesza tak samo jak wtedy, kiedy robi sie je OBOK udanego zwiazku a nie W ZAMIAN?
I jak sie uklada, ze tak powiem, sfera intymna miedzy Wami? Bo pamietam, ze troche z tym bylo kiepsko na poczatku Twoich wpisow na forum.
26,466 2015-08-20 09:56:04
oj silky, smutno to wszystko wyglada i brzmi w tym opisie. No fajnie, ze sa koniki, ciasta, rowerek - ale.. czy to nie jest taka forma zalatania dziury albo zaklejenia rany? Wszystkie te odskocznie sa istotne dla wlasnego ja, tylko czy ciesza tak samo jak wtedy, kiedy robi sie je OBOK udanego zwiazku a nie W ZAMIAN?
dlatego napisałam, że to moja "proteza"
Zdaję sobie sprawę, że to jest łatanie dziury
Jest to coś, co pozwala mi na radość, satysfakcję
Coś co daje mi poczucie, że coś mi wychodzi, że jestem w czymś dobra, że odnoszę swoje małe sukcesy i przy okazji daję trochę przyjemności innym
W domu nie ma pozytywnych zwrotek z tego co robię
nawet gdy są te tzw. dobre momenty to bez wielkich uniesień
Nim poznałam M miałam pasje, byłam wesoła, miałam znajomych
2 lata temu dotarło do mnie, że moje pasje zakopane głęboko, niewiele się śmieję, a mój świat ograniczył się do M i dziecka
teraz to odbudowuję, odbudowuję siebie
I jak sie uklada, ze tak powiem, sfera intymna miedzy Wami? Bo pamietam, ze troche z tym bylo kiepsko na poczatku Twoich wpisow na forum.
Szału nie ma...
czasem, gdy są tzw. dobre chwile to bywa nawet bardzo fajnie, ale bywa tak bardzo rzadko... i wciąż czegoś brak... czasem bywa fajnie czyli jest fajny sex, ale to TYLKO SEX, nie kochanie się z najbliższą Ci osobą... nie ma poczucia tej bliskości, jedności... wiesz co mam na myśli?
jeśli chodzi o gesty czy spojrzenia na codzień to nie ma tego w cale
nie patrzy na mnie, nie przytula, nie dotyka, nie ma buziaków, szturchańców, zaczepek, spojrzeń czy zwykłego patrzenia na rozmówcę podczas rozmowy
Powiem tak - ZDYCHA TO WSZYSTKO coraz bardziej i bardziej....
Czemu jeszcze tego nie rzuciłam w cholerę?
Bo wciąż mam nadzieję, że może jak jeszcze zrobię to czy tamto to coś się zmieni...
bo gdy jest tak sobie, to się zastanawiam czy mam prawo "odbierać dziecku ojca" dla poszukiwania własnego szczęścia...
bo przecież nigdzie nie jest różowo, że wszyscy mają problemy i zgrzyty i może ja po prostu za dużo wymagam i w głowie mi sie poprzewracało...
bo może jak się bardziej postaram to on mnie wreszcie zauważy...
Nie rozumiem sposobu myślenia i funkcjonowania tego człowieka...
Nie rozumiem jak można budować związek z kimś, kogo się podejrzewa o zdradę i trzymać to w sobie przez 12 lat, nie zapytać, tylko roić sobie w głowie obrazy!!
Nie rozumiem jak można twierdzić, że ktoś mi zniszczył życie i wciąż z nim być!
Nie rozumiem...
I nie zrozumiem to pewne...
ale wyznaczyłam sobie granicę
do najbliższej awantury lub gdy będzie spokój, ale będzie bylejak - do końca roku
do końca roku jeszcze spróbuję... jeszcze się postaram...
jak starczy mi sił...
miłego dnia - ja dziś mam sporo pracy
ps.
jeśli kto chce obejrzeć próbki moich wypieków, proszę o maila ;-)
FB póki co nie mam
26,467 2015-08-20 09:58:00
A czemu nie wolno kapac sie w morzu? Jakas zaraza znowu przyplynela do naszego Baltyku?
coś mi się obiło o uszy, że chyba glony :-(
ja w tym roku zażyłam pierwszych w swoim życiu kąpieli w Bałtyku :-)
26,468 2015-08-20 10:36:27
Nim poznałam M miałam pasje, byłam wesoła, miałam znajomych
2 lata temu dotarło do mnie, że moje pasje zakopane głęboko, niewiele się śmieję, a mój świat ograniczył się do M i dziecka
teraz to odbudowuję, odbudowuję siebie
dobrze, przyda sie na pewno.
Szału nie ma...
czasem, gdy są tzw. dobre chwile to bywa nawet bardzo fajnie, ale bywa tak bardzo rzadko... i wciąż czegoś brak... czasem bywa fajnie czyli jest fajny sex, ale to TYLKO SEX, nie kochanie się z najbliższą Ci osobą... nie ma poczucia tej bliskości, jedności... wiesz co mam na myśli?
jeśli chodzi o gesty czy spojrzenia na codzień to nie ma tego w cale
nie patrzy na mnie, nie przytula, nie dotyka, nie ma buziaków, szturchańców, zaczepek, spojrzeń czy zwykłego patrzenia na rozmówcę podczas rozmowyPowiem tak - ZDYCHA TO WSZYSTKO coraz bardziej i bardziej....
Tacy mlodzi a tacy odsunieci od siebie. Ten brak jakichkolwiek gestow i spojrzen az mnie przerazil. Czy on Cie jeszcze kocha? Mowi to czasem?
Czemu jeszcze tego nie rzuciłam w cholerę?
Bo wciąż mam nadzieję, że może jak jeszcze zrobię to czy tamto to coś się zmieni...
bo gdy jest tak sobie, to się zastanawiam czy mam prawo "odbierać dziecku ojca" dla poszukiwania własnego szczęścia...
bo przecież nigdzie nie jest różowo, że wszyscy mają problemy i zgrzyty i może ja po prostu za dużo wymagam i w głowie mi sie poprzewracało...
bo może jak się bardziej postaram to on mnie wreszcie zauważy...
jak bardziej sie postarasz? stojki na glowie chcesz robic? silky, zrobilas i robisz wszystko tak jak nalezy, co chcesz jeszcze? nerke mu oddac, krew dac sobie przetoczyc? Naprawde sadzisz, ze musisz wiecej i wiecej dawac z siebie? Nie sadzisz, ze powinnas byc kochana za to jaka juz teraz jestes? Ze zaslugujesz na bezinteresowna milosc?
Nie rozumiem sposobu myślenia i funkcjonowania tego człowieka...
Nie rozumiem jak można budować związek z kimś, kogo się podejrzewa o zdradę i trzymać to w sobie przez 12 lat, nie zapytać, tylko roić sobie w głowie obrazy!!
Nie rozumiem jak można twierdzić, że ktoś mi zniszczył życie i wciąż z nim być!
Nie rozumiem...
I nie zrozumiem to pewne...
Nawet nie staraj sie zrozumiec. On nie jest Toba, on mysli inaczej i - uwaga, ma do tego prawo. Ale Ty nie masz obowiazku z jego tokiem myslenia sie zgadzac. Masz wybor.
Powiedzial, ze zmarnowalas mu zycie? A on co z Twoim zrobil?
ale wyznaczyłam sobie granicę
do najbliższej awantury lub gdy będzie spokój, ale będzie bylejak - do końca roku
do końca roku jeszcze spróbuję... jeszcze się postaram...
jak starczy mi sił...
Masz 30+ lat i zamiast z zycia cieszyc sie, Ty sie starasz bardziej i bardziej. Widzisz jakis sens w tym?
ps.
jeśli kto chce obejrzeć próbki moich wypieków, proszę o maila ;-)
FB póki co nie mam
No wlasnie, kiedys widzialam te Twoje cukiernicze wyroby, a teraz niente. Bana od M. dostalas?:)
26,469 2015-08-20 10:39:14 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2015-08-20 10:40:28)
Mussuka napisał/a:A czemu nie wolno kapac sie w morzu? Jakas zaraza znowu przyplynela do naszego Baltyku?
coś mi się obiło o uszy, że chyba glony :-(
ja w tym roku zażyłam pierwszych w swoim życiu kąpieli w Bałtyku :-)
ale ze co? Glony ludojady? Czy glony zarlacze? Jechac nad morze i nie wykapac sie przez glony???
Baltyk ma fajne podloze i fajne fale, poza tym niestety szalu nie ma, woda taka sobie kolorem, o temperaturze nie wspomne. Chociaz w tym roku raczej narzekac nie mozna:)
26,470 2015-08-20 10:43:08
silkytouch napisał/a:Mussuka napisał/a:A czemu nie wolno kapac sie w morzu? Jakas zaraza znowu przyplynela do naszego Baltyku?
coś mi się obiło o uszy, że chyba glony :-(
ja w tym roku zażyłam pierwszych w swoim życiu kąpieli w Bałtyku :-)
ale ze co? Glony ludojady? Czy glony zarlacze? Jechac nad morze i nie wykapac sie przez glony???
Baltyk ma fajne podloze i fajne fale, poza tym niestety szalu nie ma, woda taka sobie kolorem, o temperaturze nie wspomne. Chociaz w tym roku raczej narzekac nie mozna:)
już wiem - nie glony, a temperatura wody
od ratowników wiem, że poniżej 14C wody to zakaz kąpieli
mój młody się wszystkiego dowiedział jak byliśmy nad morzem - nie przeszedł obojętnie obok ratowników - musiał porozmawiać :-) a o flagach i zakazie kąpieli to już na koniecznie
26,471 2015-08-20 10:50:42
już wiem - nie glony, a temperatura wody
od ratowników wiem, że poniżej 14C wody to zakaz kąpieli
O kurczaki:))) No to by sie zdziwili, ja wprawiony mors na pewno bym sie na takie zakazy wypiela. Moze to chodzi bardziej o to, ze ratownikom w razie czego nie chce sie tylkow w zimnej wodzie moczyc i stad ten zakaz:)
A naprawde tak zimna ta woda w Baltyku przy takich upalach?
26,472 2015-08-20 10:52:52
No wlasnie, kiedys widzialam te Twoje cukiernicze wyroby, a teraz niente. Bana od M. dostalas?:)
to jeden z jego warunków - zlikwidowane konto na FB, zero interakcji internetowych - także, właśnie teraz łamię umowę.... ale muszę z kimś pogadać... czasem muszę...
Mussu, wiem, wiem, wiem....
w każdym razie chcę mieć pewność, że zrobiłam wszystko co się dało, nawet zablokowałam to cholerne konto na FB (choć wiem, że to nic nie zmienia)
widzę, że jego irytuje gdy mi się coś udaje
czy mówi, że mnie kocha? powiedział w marcu, a wcześniej ubiegłego lata
ostatnio nawet zapytałam czy mu na mnie zależy czy tylko na dziecku, czy mnie kocha - przemilczał
W marcu, po tym jak powiedział, że mnie kocha ja wg niego "zdradziłam go jak zwykła ..." - oglądałam w łóżku zeskanowane zdjęcia ze studniówki i z liceum, zdjęcia na których byłam z ówczesnym chłopakiem - zabolało go i nie wybaczył mi tego, że my mamy kryzys a ja wspominał byłego... temat poruszyłam na wspólnym spotkaniu podczas trapi, on uznał że miał prawo się tak poczuć i tak się poczuł, a ja tego nie przewidziałam! Ja nie pomyślałam, że go może to zaboleć.... no i znów moja wina...
dobra, siadam do pracy!
jestem chwilowo smutna, ale wiem że to chwilowe! Wiem, że będę szczęśliwa!! I dążę do tego... może komuś się wyda, że powoli... może kiedyś sama tak pomyślę... ale dziś jest to moje tempo. Nie chcę nic przyspieszać na siłę. Chcę czuć, że robię dobrze - sama przed sobą
26,473 2015-08-20 10:54:12
silkytouch napisał/a:już wiem - nie glony, a temperatura wody
od ratowników wiem, że poniżej 14C wody to zakaz kąpieliO kurczaki:))) No to by sie zdziwili, ja wprawiony mors na pewno bym sie na takie zakazy wypiela. Moze to chodzi bardziej o to, ze ratownikom w razie czego nie chce sie tylkow w zimnej wodzie moczyc i stad ten zakaz:)
A naprawde tak zimna ta woda w Baltyku przy takich upalach?
teraz piszą, że nawet i 9C
ja byłam na początku lipca i w okolicach Kołobrzegu miała 16-19C przy temp. powietrza 22-32. Dla mnie było super i nie czułam różnicy w temp. wody
26,474 2015-08-20 11:16:55
Cześć wszystkim ![]()
Ech Silky, aż się we mnie zagotowalo, jak przeczytałam co Ci Twój mezuś funduje.
Co to kuzwa za embargo i blokady na cokolwiek? Czy to partnerstwo czy zabawa w piaskownicy?
Telefon też Ci sprawdza? Maile czyta?
Uroił sobie coś w chorej wyobraźni, obraża i poniża Cię na każdym kroku, a Ty się zastanawiasz, co Ty robisz źle? Jak Ty musisz się starać?
Jesssu Silky!
26,475 2015-08-20 11:43:49
Jeżeli chodzi o kąpiel w morzu ,to teraz rzeczywiście jest woda koło 10 stopni a wolno się kąpać powyżej 15.
Jak ja byłam to był zakaz nie z powodu zimnej wody a fali .Ponoć była za duża ,choć naszym zdaniem w sam raz .
Mussuka nie jeden próbował wejść do wody ,ale w odległości metra od brzegu był wyprowadzany przez ratownika .Można było spacerować tylko brzegiem albo usiąść i poczekać aż fala obmyje i orzeźwi choć trochę .
26,476 2015-08-20 11:53:40
Mussuka napisał/a:No wlasnie, kiedys widzialam te Twoje cukiernicze wyroby, a teraz niente. Bana od M. dostalas?:)
to jeden z jego warunków - zlikwidowane konto na FB, zero interakcji internetowych - także, właśnie teraz łamię umowę.... ale muszę z kimś pogadać... czasem muszę...
WTF???! Ja pitole, oczom wlasnym nie wierze. Czekaj, ale z domu wolno Ci wychodzic bez burki? Moze niech jeszcze czipa Ci na plecach wszczepi, bedzie mial pelna kontrole. Jaka Ty posluszna jestes silky, ja bym sobie w zamian ze 3 konta jeszcze na fejsie utworzyla. I pare na portalach randkowych. No w szoku jestem, XXI wiek, Europa Centralna, mlody wyksztalcony osobnik rasy bialej, wyznanie nieznane i takie numery!
widzę, że jego irytuje gdy mi się coś udaje
bo to egocentryczny dzieciak w skorze mezczyzny. Tylko w skorze, nic wiecej w nim meskiego nie dostrzegam.
czy mówi, że mnie kocha? powiedział w marcu, a wcześniej ubiegłego lata
ostatnio nawet zapytałam czy mu na mnie zależy czy tylko na dziecku, czy mnie kocha - przemilczał
Boze, ze Ty nawet tak dokladnie pamietasz te chwile. Gdybys mnie zapytala kiedy ostatnio albo jak czesto to slysze, to moglabym jedynie powiedziec, ze regularnie i czesto. A Ty pamietasz, ze marzec...tragedia.
W marcu, po tym jak powiedział, że mnie kocha ja wg niego "zdradziłam go jak zwykła ..." - oglądałam w łóżku zeskanowane zdjęcia ze studniówki i z liceum, zdjęcia na których byłam z ówczesnym chłopakiem - zabolało go i nie wybaczył mi tego, że my mamy kryzys a ja wspominał byłego... temat poruszyłam na wspólnym spotkaniu podczas trapi, on uznał że miał prawo się tak poczuć i tak się poczuł, a ja tego nie przewidziałam! Ja nie pomyślałam, że go może to zaboleć.... no i znów moja wina...
On jest chyba zwyczajnie obsesyjnie zazdrosny a to jest powazna choroba. Domniemam, ze terapia dala Wam mniej wiecej zero.
jestem chwilowo smutna, ale wiem że to chwilowe! Wiem, że będę szczęśliwa!! I dążę do tego... może komuś się wyda, że powoli... może kiedyś sama tak pomyślę... ale dziś jest to moje tempo. Nie chcę nic przyspieszać na siłę. Chcę czuć, że robię dobrze - sama przed sobą
Bedziesz szczesliwa..ale nie wierze, ze z nim. Ten stan przewlekly ciagnie siechyba juz za dlugo zeby miec nadzieje na poprawe.
Przykro mi w Twoim imieniu silky.
26,477 2015-08-20 11:56:35
Jeżeli chodzi o kąpiel w morzu ,to teraz rzeczywiście jest woda koło 10 stopni a wolno się kąpać powyżej 15.
Jak ja byłam to był zakaz nie z powodu zimnej wody a fali .Ponoć była za duża ,choć naszym zdaniem w sam raz .
Mussuka nie jeden próbował wejść do wody ,ale w odległości metra od brzegu był wyprowadzany przez ratownika .Można było spacerować tylko brzegiem albo usiąść i poczekać aż fala obmyje i orzeźwi choć trochę .
OK, w 10-ciu ta i ja bym sobie darowala:))
Ale skad taka lodowata fala na Baltyku? Z Syberii nam Putin podeslal? No to ja sie wypluskalam w ponad 30C w Morzu Jonskim, nic a nic nie chlodzilo ale bylo fajnie posurfowac sobie na falach bez wiekszego wysilku, bo mocno zasolone:) A i teraz reggularnie pllywamy codziennie w jeziorku. I spokojnie do tego naszego kolka z pompa na srodku jeziora doplywamy. A jaki czlowiek potem zrelaksowany:))
26,478 2015-08-20 14:33:56
Malwina fajnie, ze cieszysz sie latem i chyba spokoj zagoscil w Twoim domu. To wspaniale. Oby tak zostalo. Przejrzalam rejsy z linka, ktory wyslalas. Zachecajace. na te rejsy stad nie wyjade, ale juz marza mi sie jakies wypady.
Nie kojarzę.. czy Ty mieszkasz w Stanach? Jeśli tak to możesz .. ![]()
26,479 2015-08-20 19:51:16
Silky, jak wspomnialam tez tak sie staralam w pierwszym malzenstwie, ale i dbalam o swoje zycie - jak Ty. Bliskosci nie dalo sie przywrocic, zachowania mojego M. podobne do Twojego. I ciagle moja wina, bo gdybym nie spojrzala tak, albo byla inna, lepsza - rzucilam to w cholere, choc ciezko bylo, bo tez mialam dziecko. W nastepnych dwoch - kilkuletnich - zwiazakach 0, powtarzam 0 takich zachowan ze strony mezczyzn. Czyli to nie moj wredny character, w co prawie udalo mi sie uwierzyc. Niektore typy tak maja i chocbys nerke i krew oddala to bedzie malo. I gdy obecny maz zaczal mi fundowac takie jazdy, po poczatkowym szoku i zagubieniu, otworzylam oczy i - nie ma mowy wiecej. Albo ON sie zmieni albo odchodze. Chodzi o zmiane na normalnosc, i nie jest to wyszukiwanie problemow gdzie ich nie ma, czy jakas roszczeniowa postawa.
Silky, to co masz w malzenstwie nie jest zdrowe i to nie ty jestes chora. Kazdy czlowiek potrzebuje bliskosci, porozumienia, poczucia, ze partnerowi na nim zalezy, ze jest kochany! Zrob sobie liste tego, co ci jest potrzebne od Twojego meza i egzekwuj ja. Moze go nauczysz, ten typ tak ma, ze wielu rzeczy nie czuje, nie ma empatii, ale moze nauczyc sie zachowan i slow. I albo solidna reaorganizacja albo koniec. Szkoda zycia. Mowi doswiadczona i w dobrym i w zlym starsza kolezanka.
Malwina na Karaiby nie bardzo mam ochote na rejs, bo sporo juz zwiedzilam i w zasadzie najbardziej dla mnie tutaj ponentne sa plaze i woda. Ale po Morzu Srodziemnym jak najbardziej. Ale to z Polski. Moze w pzryszlym roku - jak uda sie pojechac na dluzej. A na razie myslimy o wyjezdzie na polnoc Kanady (tutaj mieszkam:-) na kilka dni - na kemping. Uwielbiam budzic sie rano w namiocie, pic poranna kawe pod drzewami, wieczorem jesc kolacje przy ognisku, a w ciagu dnia plywac w jeziorze (pewnie ponizej 10 stopni jak nic), chodzic po lasach i objadac sie jezynami itd.
Silky, chetnie zobaczylabym Twoje wypieki i bardzo Ci prosze o przepis na jakis sprawdzony tort.
26,480 2015-08-21 08:42:55
" Chodzi o zmiane na normalnosc, i nie jest to wyszukiwanie problemow gdzie ich nie ma, czy jakas roszczeniowa postawa" zacytowałam Cię Renato... i dokładnie o tym ostatnio myślę w kółko.... i to są święte słowa...
26,481 2015-08-21 09:55:38
A na razie myslimy o wyjezdzie na polnoc Kanady (tutaj mieszkam:-) na kilka dni - na kemping. Uwielbiam budzic sie rano w namiocie, pic poranna kawe pod drzewami, wieczorem jesc kolacje przy ognisku, a w ciagu dnia plywac w jeziorze (pewnie ponizej 10 stopni jak nic), chodzic po lasach i objadac sie jezynami itd.
O, w Kanadzie tez mam kolezanke z podstawowki, ogrodami sie zajmuje.
Ales mi smaku narobila tym opisem harcerskiej sielskosci:) Ech te wszystkie menazki, paprykarze szczecinskie na razowcu na sniadanie, obiad i kolacje:)), Mazury, lajba z tektury,komary w dupe tnace:))
W sumie te lasy, jagody, zblizona temperatura wody i powietrza od razu kojarzy mi sie z latem w Laponii. Plus tryliony komarow jako wklad miesny do kazdej potrawy gotowanej i spozywanej na lonie:)
Lubie jadac na dworzu, dlatego kiedy tylko mamy okazje to albo sniadania, obiady i podwieczorki na tarasie spozywamy albo pakujemy cos tam i siup na piknik do parku albo na ognisko do lasu. Wtedy zwykly serdelek smakuje jak najlepszy sznycel.
26,482 2015-08-21 12:26:00 Ostatnio edytowany przez silkytouch (2015-08-21 12:26:26)
Silky, chetnie zobaczylabym Twoje wypieki i bardzo Ci prosze o przepis na jakis sprawdzony tort.
Dzięki Rene :-)
co do wypieków - podeślij mi adres mailowy to Ci prześlę kilka fotek
dziś o poranku, w ramach zbierania myśli do kupy popełniłam tartę z kremem z mascarpone i skondensowanego, słodzonego mleczka z borówkami, malinami i jeżynami - wygląda smakowicie! Już wiem, kto ją dostanie - ja raczej rozdaję swoje wypieki niż je jem
dziewczyny pamiętają - w 2013 udało mi się zrzucić 23kg i obiecałam sobie, że już do tego nie wrócę
co do sprawdzonego tortu... hmmm.... wszystkie są sprawdzone ;-) zależy kto co lubi
ja najbardziej lubię słodkie, czekoladowe, najchętniej z odrobiną soli - moje ulubione to tort bezowy z daktylami, kajmakowy 14 warstwowy z chile z rumem, albo czekoladowy z kremem z masła orzechowego, albo mrożony bezowy z kremem cytrynowym...
jaki tort potrzebujesz? dla dorosłego, dla dziecka?
przygodę cukiernicza zaczęłam w styczniu tego roku, inspirując się przepisami ze strony mojewypieki. Teraz sama mieszam, eksperymentuję
ostatnio furorę wśród znajomych zrobiła delikatna rolada biszkoptowa z kremem z mascarpone i bitej śmietany o smaku miętowym, podawana polana kremem karmelowym i z wiórkami gorzkiej czekolady
Krem miętowy - super prosta i efektowna sprawa- ubijasz bitą śmietanę, dodajesz odrobinę cukru pudru, mascarpone i krople miętowe (takie z apteki, na spirytusie!), opcjonalnie zielony barwnik. Na lato - jak znalazł
a jak zatopisz w takim kremie na przykład maliny, układając go na kruchym spodzie od tarty i podasz zimny, prosto z lodówki- idealne na upały!
mojemu młodemu ostatnio bardzo smakuje tarta z kremem budyniowym z kwaśnej śmietany z borówkami - bardzo prosta i szybka w przygotowaniu
dla mojego M zrobiłam tort nasączony wódką ananasową, z kremem z mascarpone i bitej śmietany z kawałkami ananasa i kremem z bitej śmietany, mascarpone i wiórkami kokosowymi
przystrojony rysunkiem auta terenowego na trawie, jadącego w stronę Mongolii zrobionymi z ubitego mascarpone ;-)
kto chce fotki wypieków - poproszę o maila
a jak kto z okolicy, zapraszam na ciacho :-)
och, o ciastach i ciasteczkach mogłabym godzinami opowiadać :-)
26,483 2015-08-21 12:45:04
dla mojego M zrobiłam tort nasączony wódką ananasową, z kremem z mascarpone i bitej śmietany z kawałkami ananasa i kremem z bitej śmietany, mascarpone i wiórkami kokosowymi
przystrojony rysunkiem auta terenowego na trawie, jadącego w stronę Mongolii zrobionymi z ubitego mascarpone ;-)
no nie wiem, ja bym te wodke na denaturat zamienila, krem na pianke do golenia, ananasy na buraka cwiklowego a wiorki na wiory z szyszki sosnowej
Co do rysunku to tez mam inna propozycje, mniej cenzuralna:))
silky, a moze Ty cukiernie otworz?
26,484 2015-08-21 12:55:03
silky, a moze Ty cukiernie otworz?
wiesz, komercyjnie to już nie to samo
zaczynasz liczyć koszty, sanepid, lokal, ble ble ble
ale taką małą kawiarenką, w której jest zawsze pyszna kawa i jeszcze pyszniejsza herbata, gdzie jest pokój w którym można zostawić dziecko pod opieką, do której można przyjść z psem, gdzie serwuje się to co akurat cukiernik miał ochotę upiec - co dzień coś innego, zawsze świeże, z dobrych składników... gdzie zawsze są świeże kwiaty, gdzie w upalne popołudnie między nogami od stołów przechadzają się koty... gdzie zimą można się ogrzać przy kominku jedząc gorące ciasto daktylowe z sosem karmelowym i lodami waniliowymi...
taką kawiarenką bym nie pogardziła....
26,485 2015-08-21 12:57:37 Ostatnio edytowany przez moniaCo (2015-08-21 12:58:30)
Jej Silky ale się ześliniłam czytając o Twoich wypiekach.
Cudeńka tworzysz, a taka maleńka kafejka byłaby ekstra pomysłem ![]()
26,486 2015-08-21 13:05:42
Ales mi smaku narobila tym opisem harcerskiej sielskosci:) Ech te wszystkie menazki, paprykarze szczecinskie na razowcu na sniadanie, obiad i kolacje:)), Mazury, lajba z tektury,komary w dupe tnace:))
W sumie te lasy, jagody, zblizona temperatura wody i powietrza od razu kojarzy mi sie z latem w Laponii. Plus tryliony komarow jako wklad miesny do kazdej potrawy gotowanej i spozywanej na lonie:)
Ja uwielbiam takie klimaty
Motylek w tym roku wziął swoich chłopaków pod namiot nad jezioro
pogodę mieli idealną, w nocy temperatura nie spadała poniżej 20 stopni.
Właśnie paprykarze, gołąbki w słoikach, sardynki w puszce. Dzieciaki się zajadały, jakby to były francuskie frykasy.
Pogoda cudna, piękne jezioro, do woli pływanie na kajakach, łódkach itp. Czego chcieć więcej ![]()
I co najważniejsze bez komputerów, internetów i innych fejsbuków ![]()
26,487 2015-08-21 23:13:25
Monia, Mussuka i inne milosniczki hoteli pod wieloma gwiazd(k)ami, Jak to mowi moj przyjaciel najlepsze rzeczy sa za darmo. Dzisiaj w drodze z pracy zatzrymalam sie nad jeziorem i czytalam oromans "pozyczony" z kliniki, gdzie bylam u lekarza. Akcja ksiazki ma miejsce na Korfu (!) czytalam bardzo milo a slonce muskalo mi ciepelkiem policzki i przegladalo sie w wodzie, szemrzacej u mych sto. No i bylo tak wakacyjnie i za darmo (ksiazke odniose, jak przeczytam, obiecuje). Tylko miec zdrowie i spokoj w umysle i w sercu. I o zdrowie i o ten spokoj i normalnosc warto zabiegac. Malwina mysl o sobie, o tym, zeby nikt Ci nie odbieral radosci i spokoju z powodu wlasnego widzimisiie.
Silky chce upiec tort dla doroslych, czekoladowy lub orzechowy, ale ta delikatna rolada moze byc nawet lepsza na teraz. Czy moj mail jest widoczny w stopce? Jesli tak to moze na ten, albo wklej przepis na rolade tutaj, chyba jest to zgodne z regulaminem. Czytalam o Twoich wypiekach i o kawiarence iwidzialam taka cudna, ciepla mloda kobiete, ze tylko cie na rekach nosic. Jak kazda z nas zreszta:-). Zycze Wam pieknego weekendu i zabieram sie za kolacje.
26,488 2015-08-24 09:44:52 Ostatnio edytowany przez silkytouch (2015-08-24 10:12:39)
cześć dziewczyny
Rene - wysłałam Ci przepis na roladę przez PW - daj znać jak dojdzie
weekend bardzo twórczy:-) Mój młody przechodzi fascynację rycerzami. Pod Grunwaldem byliśmy w tym roku (jedyne 3 dni wakacji spędzone na rodzinnym wyjeździe, pozostałe wyjazdy mama+syn), mieczy też już kilka ma. Wczoraj mój M jechał do pracy o 6 rano na calutki dzień i zostaliśmy sami. Jako, że zależało mi na wyjeździe w teren na koniach to zorganizowałam sąsiadki córę by posiedziała rano trochę z moim młodym. Gdy wróciłam, po 11, zbroja z kartonu była już gotowa i nawet pomalowana (umywalka w łazience, odrobię podłoga i skórzane meble też hehe). Na szczęście to tylko plakatówka.
Chata ogarnięta, dziecko wykąpane, mama zadowolona bo pobujała się na koniu.
Co dalej?
Kruche babeczki z kremem z mascarpone i skondensowanego mleczka, a na prawie każdej wiśnia z nalewki
Z babeczkami, wizyta u znajomych. Młody z wujkiem pozbijali kolejne 3 miecze z listewek. No i zaczęło się ;-) kumpela wyciągnęła wypalarkę i wszyscy się wkręcili. Koniec końców młody ma 4 nowe, bogato zdobione miecze. Mamusia na jednym wypaliła mu "per aspera ad astra" :-)
wróciliśmy do domu po 19. Zdążyłam jeszcze wykończyć dla bratowej 2 torty bezowe, zrobić obiad i wrócił pan M.
Fajna niedziela :-)
od dziś ostatni tydzień gdy mam przedszkolaka w domu... zaczynamy szkołę!
nastroje przed szkołą na razie ok, jeszcze nie wie co go czeka
fajnie nam się złożyło, bo z naszej małej uliczki 4 dzieciaków idzie do jednej klasy - 3 już się zakumplowała
Dziecię się bawi na dole, pan M w pracy, ja też siadam do komputera
miłego dnia wszystkim życzę
26,489 2015-08-24 10:29:07
Cześć poniedzialkowo ![]()
Pogoda robi się coraz bardziej jesienna, a ja tak bardzo chciałabym lato jeszcze zatrzymać ![]()
Silky rośnie Ci rycerz na białym koniu ![]()
Ech pamiętam te emocje, jak moja szła do pierwszej klasy. Teraz też idzie do pierwszej, tyle że gimnazjum. I tej euforii co wtedy, teraz już nie ma
raczej narzekanie, że znów do szkoły trzeba iść :-)
26,490 2015-08-24 10:35:11
Cześć dziewczyny ![]()
To ja melduję, iż wyposażenie na wakacje w pełni zakupione i teraz pozostało doczekać tej ostatniej sierpniowej niedzieli
A później witaj przygodo ![]()
Jestem bardzo podekscytowana, w zasadzie ciągle myślę już o tym wyjeździe
Stwierdziłam, że idę na żywioł bez kompleksów i zaopatrzyłam się dodatkowo w strój kąpielowy dwuczęściowy ... a co tam! Może figury Beyonce nie mam ale, kto mi zabroni?
No i zaopatrzyłam się w super śliczny słomkowy kapelusz, kilka plażowych sukienek, których przyznam nie miałam ani jednej w swej szafie.
W piątek Goldena odstawiam do mamy, zaliczę jeszcze u Niej imprezkę urodzinową i ahhh ....
Silky a gdzie Ty utylizujesz te domowe babeczki robione nie pod zamówienie?
Ja nie wiem, czy to brak talentu czy kiepski piekarnik (ale obstawiam brak talentu
) ,ale mi zawsze coś w cieście nie wyjdzie. A to opadnie a to przypiecze na brzegu zbytnio ... eh, denerwuje mnie to strasznie i się zniechęcam. Ale ja w ogóle do cierpliwych istot to się nie zaliczam niestety ...
26,491 2015-08-24 10:36:17
Cześć poniedzialkowo
Pogoda robi się coraz bardziej jesienna, a ja tak bardzo chciałabym lato jeszcze zatrzymać
Silky rośnie Ci rycerz na białym koniuEch pamiętam te emocje, jak moja szła do pierwszej klasy. Teraz też idzie do pierwszej, tyle że gimnazjum. I tej euforii co wtedy, teraz już nie ma
raczej narzekanie, że znów do szkoły trzeba iść :-)
Monia podpatrzyłam, że niedziela ma być piękna i słoneczna. W tygodniu pochmurno raczej. Niestety. Ale gdzieś ptaszki ćwierkały, że wrzesień ma być bardzo ciepły.
26,492 2015-08-24 11:51:20 Ostatnio edytowany przez moniaCo (2015-08-24 11:54:41)
Pytajka dobrze Ci ![]()
Większość już zapomniała o wakacjach, a Ty masz je jeszcze przed sobą ![]()
Wypoczywaj i używaj ile wlezie ![]()
A co do wypieków, to miałam kiedyś podobnie jak Ty. Raz czy drugi mi się nie udało i potem wolałam kupić ciasto w cukierni nic coś piec.
Ale od jakiegoś roku, może dwóch staram się sama piec. Wyszukuje przepisy, czytam porady i sama próbuje. Do mistrzostwa Silky mi daleko, ale jeśli moim smakuje to jestem zadowolona.
A no i szukając dobrego przepisu na biszkopt, który był zawsze dla mnie problematyczny, bo zawsze opadał, znalazłam poradę, aby po upieczeniu, rzucić blachą czy tortownica o blat, czy podłogę. Tak z 40 cm w dół. Nie opadnie wtedy i jest puszysty
polecam ![]()
26,493 2015-08-26 02:51:58
Silky dzieki! W sobote popelnilam ciasto czekoladowe z jablkami i orzechami a pieczenie rolady bedzie wkrotce. A Ty pieknie zyjesz i mlodemu dajesz dobry wzor. Siegnie on gwiazd to pewne, a ciernie beda w sam raz nie za slabe, ale i nie za ostre. Przeszkody w zyciu sa potrzebne, tylko nie za duze, ale takie, ktore jestesmy w stanie pokonac. Wtedy sie wzmacniamy. Bo to nie jest prawda, ze co nie zabije to wzmocni. Jesli to "cos" zbyt silnie zrani, to nawet jesli nie zabije, moze strasznie oslabic.
Pytajka przeczytalam Twoj watek, przeszlas duzo i wyglada na to, ze Twoj zakret prostuje sie. Wspanialych wakacji zycze.
Mussuka, jesli Twoja kolezanka zajmuje sie ogrodami, to na pewno nie narzeka na brak pracy. A Ty masz dodatkowy powod, by ruszyc na podboj Ameryki w koncu.
A ja mam taki nostalgiczny nastroj. Pol roku temu zmarla moja mama i przechodze przez kolejne fazy smutku i zaloby. Teraz zaczynam po prostu tesknic. W duzej mierze za tym, czego mialam tak malo. Mialam podobne dziecinstwo do Twojego, Pytajka. Tylko dodatkowo ojciec czesto nieobecny w domu. Pozwalam sobie na ten smutek, dzisiaj nawet podzielilam sie nim z M. Byl rozumiejacy i wspierajacy, ale we mnie odezwal sie cicho lek, ze uzyje to przeciwko mnie, gdy bedzie chcial mnie zranic. Co prawda M. od jakiegos czasu przekonuje mnie, ze juz jest i bedzie zawsze dobrze. Mowi, ze wie, ze postepowal zle, ale dorosl do zwiazku, do malzenstwa, kocha mnie i widzi dla nas tylko wspaniala przyszlosc. No po prostu jak w fazie zakochania. Tylko ze we mnie nie ma uczuc z tej fazy. A bylam zakochana "po same uszy". A teraz? Teraz obserwuje, czasem sie smuce, czasem mam nadzieje.
26,494 2015-08-27 08:48:30 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2015-08-27 11:29:00)
Mussuka napisał/a:silky, a moze Ty cukiernie otworz?
wiesz, komercyjnie to już nie to samo
zaczynasz liczyć koszty, sanepid, lokal, ble ble bleale taką małą kawiarenką, w której jest zawsze pyszna kawa i jeszcze pyszniejsza herbata, gdzie jest pokój w którym można zostawić dziecko pod opieką, do której można przyjść z psem, gdzie serwuje się to co akurat cukiernik miał ochotę upiec - co dzień coś innego, zawsze świeże, z dobrych składników... gdzie zawsze są świeże kwiaty, gdzie w upalne popołudnie między nogami od stołów przechadzają się koty... gdzie zimą można się ogrzać przy kominku jedząc gorące ciasto daktylowe z sosem karmelowym i lodami waniliowymi...
taką kawiarenką bym nie pogardziła....
Znam takie miejsce:) co prawda to nie kawiarenka ale pensjonat ale jak o tych psach, kotach i swiezym ciescie napisalas, to od razu pomyslalam o tym zacisznym hoteliku. Na skraju Wigierskiego Parku Narodowego, doslownie na skraju:) cudny zakatek, piekny dom, wokol walesaja sie zwierzaki, ciasta sa domowe, cieplo, przytulnie, czysto, goscinnie i wystarczajaco prywatnie przy tym. No ale tanio to raczej nie:) Niemniej kiedy tylko jedziemy przez Polske, to tam wlasnie lubie sie zatrzymac na jedna albo dwie noce.
silky, a czemu nie zrealizujesz tego marzenia? Tylko wiesz, kwiatki kwiatkami, zapachy zapachami ale ja jako handlowiec musze tez brutalnie przypomniec, ze to musi Ci sie oplacac:) Wazna bylaby z pewnoscia lokalizacja, turystow musisz miec, bo wiesz jak to z miejscowymi...dzis przyjda, a jutro sami upieka cos w domu:)) No chyba, ze miejscowych na tyle mnogo, ze i bez przyjezdnych wystarczy ruchu:)
Ja np. piec nie umiem i nie lubie wiec moglabym sie w takim miejscu zaopatrywac na wynos albo jakiegos szejka wypic. Ciast niestety z reguly nie jadam, jakos mnie nie kusza:)) Chyba, ze bardzo bardzo lekkie i owocowe.
Wrocilam z Wrocka i znow ciesze sie piekna jeszcze letnia pogoda:) Ostatni weekend minal pod znakiem pierwsze rejsy lodka i bylo bosko! Kret jak na 100% faceta przystalo zlapal za pagaje, ja sie dyspozycyjnie rozlozylam na rufie, dziobie czy czyms tam, kostiumik czesc gorna myk z siebie, zimny ciderek w rasi i bujalam sie tak na falach ze 2 godziny. Male przygody tez byly:)) Kret postanowil w pewnym momencie schlodzic sie i wyskoczyl z naszego pontonu na srodku jeziora, sporego jeziora. Jak bylo do przewidzenia wlezc juz nie zdolal i skonczylo sie na tym, ze ja powioslowalam a on wplaw za mna i lodka do najblizszej prywatnej plazy:) Po czym to ja musialam sie wykapac i schlodzic, bo mi to wioslowanie szlo jak psu orka na ugorze. A Kret wyplywal sie za caly weekend, hi hi:)) I juz z lodzi skakac nie bedzie.
renatta - sprobuj dac sobie na luz i nie slepo, ale jednak mu zaufac, ze chce dobrze.
26,495 2015-08-28 04:18:42
Luz blues - najlepsze co mozna zrobic i zaufanie (ograniczone jak na drodze). No i niech tak bedzie a co dalej we will see. Mussu ech.. jeziora i przygody na jeziorach. Fajnie. Nam tez marzy sie lodka kiedys, gdy juz osiedlimy sie na Mazurach (takie plany). A na razie chodze glownie po twardym ladzie. Dzisiaj - moja zwykla trasa 8 km. Moze skusze sie na kijki. Dwa lata temu kupilam rolki, ale jeszcze nie mialam na nogach w tym roku. Podchodze do nich niepewnie, bo jezdze bardzo slabo, dopiero sie ucze w zasadzie. Piszcie dziewczyny i przekazujcie pozytywna energie, albo i negatywna, jesli akurat taki nastroj.
26,496 2015-08-28 10:17:33
To może ja wprowadzę nutkę pozytywnej energii
Jeszcze 5 roboczogodzin i 3 kwadranse dzielą mnie od urlopu !!! A pojutrze będę się cieszyć pięknymi widokami surowego krajobrazu w otoczeniu zupełnej ciszy i spokoju ... Co się naczekałam to się naczekałam na ten urlop ![]()
26,497 2015-08-28 10:21:42
Luz blues - najlepsze co mozna zrobic i zaufanie (ograniczone jak na drodze). No i niech tak bedzie a co dalej we will see. Mussu ech.. jeziora i przygody na jeziorach. Fajnie. Nam tez marzy sie lodka kiedys, gdy juz osiedlimy sie na Mazurach (takie plany). A na razie chodze glownie po twardym ladzie. Dzisiaj - moja zwykla trasa 8 km. Moze skusze sie na kijki. Dwa lata temu kupilam rolki, ale jeszcze nie mialam na nogach w tym roku. Podchodze do nich niepewnie, bo jezdze bardzo slabo, dopiero sie ucze w zasadzie. Piszcie dziewczyny i przekazujcie pozytywna energie, albo i negatywna, jesli akurat taki nastroj.
Mazury powiadasz...
Ladnie, ale to raczej nie moje klimaty, nie na stale. We wakacje owszem - to "we wakacje" strasznie mi sie spodobalo, cytat z Killera:))
Ale na emeryturke to dla mnie troche za wietrznie tam, chlodno, komarzyscie i siermieznie. Podobnie jak nie dalabym rady zamieszkac w Bieszczadach, ktore sa przepiekne, ale troche za dzikie jak dla mnie.
Na emeryturke to chcialabym gdzies w ciepelko sie przeniesc, o, nawet taka Dalmacja czy ktoras z wysepek greckich. Albo gdzies blisko Malagi. Czytalam teraz lecac sobie SASem w takim ichniejszym katalogu pokladowym, ze podobno Skandynawowie tlumnie przenosza sie wlasnie w tamte okolice. Podobno apartament z 2-ma sypialniami i z widokiem na morze stoimtam jakos od 100 do 200 tys. Euro. Za podobny na wysepkach w poblizu Sztokholmu (tez przepieknych, owszem) placi sie juz 600 tys. a w Norwegii za chate nad fiordem mozna i ponad milion zabulic. No to co sie dziwic, ze ci co moga wybieraja slkoneczna Marabelle na dom spokojnej starosci:)) I to juz w wieku 40+ lat;)
Ja tez lubie ciepelko, moze nie skrajne upaly ale w kazdym razie slonce i pogode na letnie ciuszki. A ze chlodze sie juz od nastu lat, to kiedys to sobie odbije:) Sprzedam dom i za te kase wykupie piekna chatke albo apartmani nad Adriatykiem. Bede pic rano kawe na tarasie, uprawiac kapuste dalmatynska (czy dalmacka?), lowic ryby z Kretem, zeglowac jakas mala lajba, gotowac makarony ze sosami na kolacje (na domowej oliwie tam wyprodukowanej), kapac sie rano i wieczorem w morzu i pic wino z pobliskiej winnicy. A wszystko to w kwiecistych kiecuchnach, cieniutkich klapeczkach i w ogromnym slomianym kapeluszu:) No moze do gotowania i plywania sciagne ten kapelusz:). Na Boze Narodzenie bedziemy odwiedzac albo Polske albo Czechy albo Finlandie a na wakacje bedziemy zapraszac rodzine czy znajomych do nas.I wokol domu bede miala dziesiatki tych przecudnych kolorowych krzewow, jakie widuje sie w tamtych poludniowych rejonach. Moze i palme i pare kaktusow tez:)
Co, fajnie sobie pomarzyc, zwlaszcza kiedy za oknem prawie jesienny deszcz?:) Pod wieczor ma sie przejasnic a w weekend slonko i cieplo - plyniemy testowac nasza juz motorowa lodke, we wtorek dojechal silnik i jest juz zamontowany. Ahoj przygodo!
26,498 2015-08-28 10:22:46
To może ja wprowadzę nutkę pozytywnej energii
Jeszcze 5 roboczogodzin i 3 kwadranse dzielą mnie od urlopu !!! A pojutrze będę się cieszyć pięknymi widokami surowego krajobrazu w otoczeniu zupełnej ciszy i spokoju ... Co się naczekałam to się naczekałam na ten urlop
Super Pytajka! A ten surowy krajobraz to gdzie?:)
26,499 2015-08-28 10:45:10
Pytajka napisał/a:To może ja wprowadzę nutkę pozytywnej energii
Jeszcze 5 roboczogodzin i 3 kwadranse dzielą mnie od urlopu !!! A pojutrze będę się cieszyć pięknymi widokami surowego krajobrazu w otoczeniu zupełnej ciszy i spokoju ... Co się naczekałam to się naczekałam na ten urlop
Super Pytajka! A ten surowy krajobraz to gdzie?:)
Śmigam na Fuertaventurę ![]()
26,500 2015-08-28 10:56:32 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2015-08-28 10:56:54)
Mussuka napisał/a:Pytajka napisał/a:To może ja wprowadzę nutkę pozytywnej energii
Jeszcze 5 roboczogodzin i 3 kwadranse dzielą mnie od urlopu !!! A pojutrze będę się cieszyć pięknymi widokami surowego krajobrazu w otoczeniu zupełnej ciszy i spokoju ... Co się naczekałam to się naczekałam na ten urlop
Super Pytajka! A ten surowy krajobraz to gdzie?:)
Śmigam na Fuertaventurę
Oj to pieknie:) I na pewno cieplo:)) Baw sie dobrze i pozdrow delfiny, czy co tam w ichniejszych wodach plywa:)) Oj, tam to by dopiero moja mala snorklowala calymi dniami:) Z Adriatyku nie mozna jej bylo prawie wyciagnac, nawet nie wiem skad ma takie pojemne pluca:))
Udanego urlopu Pytajko!
26,501 2015-08-28 13:04:08
hej, hej
nie ogarniam swojego czasu, wiecznie mi go brak hihi
odpowiadam ;-)
gdzie utylizuję wypieki? Po znajomych - zawsze się znajdą chętni!
Ja dziś po raz kolejny sobie obiecuję, że odstawiam słodycze - ciekawe na ile mi tym razem wyjdzie
dlaczego nie realizuję kawiarenki? Bo to nie ten czas. Z ekonomicznego punktu widzenia nie mam jeszcze na tyle spokoju finansowego by zacząć coś dodatkowego. Z głównego zajęcia nie zrezygnuję, bo je lubię i daje mi satysfakcję finansową. Czasem i gdzieś wyskoczę, polecę na kilka dni do UK. Taka kawiarenka pochłonęłaby sporo czasu i kasy na początek. A chwilowo tego nie mam ;-) zatem gdzieś tam sobie siedzi w głowie... może będzie to pomysł na emeryturę?
Teraz wolę piec w domu i rozdawać. I tak sobie myślę, że chyba sobie założę skarbonkę na nowy mikser - taki z wielką michą!! teraz fajny, ale okazało się że czasem mógłby być większy.
Przed chwilą zamówiłam sobie kolejne foremki - dużą i kilka małych na tarty (z wyjmowanym dnem)
a co do spełniania marzeń to moja fantazja o tatuażu nabiera realnych i namacalnych kształtów :-)
byłam na spotkaniu z chłopakiem, który będzie mi robił projekt :-)))))
lokalizacja ustalona, wielkość ustalona, treść ustalona!! Teraz czekam na projektowanie
Pytajka - co u Ciebie "na froncie?" odkąd nie mam FB to pewne sprawy i możliwości komunikacji mnie mijają... Z kim się będziesz relaksować?
26,502 2015-08-28 13:15:19
Pytajka napisał/a:Mussuka napisał/a:Super Pytajka! A ten surowy krajobraz to gdzie?:)
Śmigam na Fuertaventurę
Oj to pieknie:) I na pewno cieplo:)) Baw sie dobrze i pozdrow delfiny, czy co tam w ichniejszych wodach plywa:)) Oj, tam to by dopiero moja mala snorklowala calymi dniami:) Z Adriatyku nie mozna jej bylo prawie wyciagnac, nawet nie wiem skad ma takie pojemne pluca:))
Udanego urlopu Pytajko!
A dziękuję ![]()
26,503 2015-08-28 13:21:36
Pytajka - co u Ciebie "na froncie?" odkąd nie mam FB to pewne sprawy i możliwości komunikacji mnie mijają... Z kim się będziesz relaksować?
No właśnie wiadomość na fb odbiła się głuchym echem ![]()
U mnie spokojnie. Z planami. Na wakacje jedziemy we dwoje. Swoją drogą wakacje przedstawiają się fantastycznie. Wyspa jeszcze nie przeludniona od turystów, bo dopiero rozbudowują infrastrukturę, krajobraz taki jaki lubię i którym w filmach się zawsze zachwycam. Będzie wynajem autka, będą wycieczki na rowerach, będzie pływanie, będzie pyszne jedzonko i będzie wywietrzona głowa. Nie będę myślała o niczym
Tylko będę korzystać z tego co chwila przyniesie.
Ehhh... mentalnie to ja dziewczyny już od tygodnia na tych wakacjach siedzę
![]()
26,504 2015-08-28 13:25:45
silkytouch napisał/a:Pytajka - co u Ciebie "na froncie?" odkąd nie mam FB to pewne sprawy i możliwości komunikacji mnie mijają... Z kim się będziesz relaksować?
No właśnie wiadomość na fb odbiła się głuchym echem
U mnie spokojnie. Z planami. Na wakacje jedziemy we dwoje. Swoją drogą wakacje przedstawiają się fantastycznie. Wyspa jeszcze nie przeludniona od turystów, bo dopiero rozbudowują infrastrukturę, krajobraz taki jaki lubię i którym w filmach się zawsze zachwycam. Będzie wynajem autka, będą wycieczki na rowerach, będzie pływanie, będzie pyszne jedzonko i będzie wywietrzona głowa. Nie będę myślała o niczym
Tylko będę korzystać z tego co chwila przyniesie.
Ehhh... mentalnie to ja dziewczyny już od tygodnia na tych wakacjach siedzę
![]()
Ech.... wcale Ci się nie dziwię!!! Cieszę się, że spokojnie, że z planami :-)
WYPOCZYWAJ, relaksuj się, wygrzewaj..... BAW SIĘ DOBRZE!!
26,505 2015-08-28 15:59:00 Ostatnio edytowany przez renatta (2015-08-28 15:59:37)
Jak wakacyjnie! Pytajka baw sie dobrze. Silky - sprawianie sobie przyjemnosci dobrze robi na wszystko. Tez marzy mi sie taki mixer, ale ograniczamy zakupy myslac o powrocie. Zreszta obydwoje z M. nie nalezymy do osob, ktore kupuja za duzo to fakt. Ale cos na Mazurach pewnie bedzie naszym pierwszym krokiem w Polsce, no moze za mieszkaniem w W-wie. Powrot, jesli sprawy sie unormuja i z zakretu wyjdziemy na prosta - najpozniej za trzy lata. I tak jak uwielbiam cieple wyspy, to jeszcze za wczesnie mieszkac tam na stale. Tak ze w najblizszych planach W-wa a w lecie jezioro, las, bociany i takie tam. A kawa na tarasie pod figowcem w kwiecistej kiecuchnie od czasu do czasu we wakacje:-). Ale za jakis czas jak najbardziej, moze Grecja, Chorwacja czy cos innego. Takie plany, a na razie zycie tu i teraz. Dzisiaj mam biopsje, bo jakies cholerstwo w piersi wyglada podejrzanie. Zobaczymy. Pozdrawiam milo.
26,506 2015-08-28 16:20:36
Dzisiaj mam biopsje, bo jakies cholerstwo w piersi wyglada podejrzanie. Zobaczymy. Pozdrawiam milo.
Trzymam kciuki za dobre wyniki!!!
Sama czasem się zastanawiam nad profilaktycznym usunięciem piersi. Mam w papierach: zespół dziedzicznego raka piersi, ale mutacji mi żadnej nie wykryto... I dobrze i źle. Gdyby była to byłoby po kłopocie - wycięte i spokój, a tak? Niby nic, ale na bombie się siedzi....
RENE - BĘDZIE DOBRZE!!
26,507 2015-08-29 22:43:56 Ostatnio edytowany przez renatta (2015-08-29 22:45:32)
Dzieki Silky kochana. Wynik bedzie za kilka dni. Hmm, na bombie mowisz. Pewnie kazdy z nas w pewnym stopniu, ale rozumiem Cie. Regularne badania i zdrowy tryb zycia - jak najmniej stresu, zdrowe jedzenie, duzo ruchu, swieze powietrze, i duzo pozytywnych uczuc do ludzi i od ludzi. No i zwierzat - jak fajnie, ze jezdzisz konno. Kon to chyba jedno z najpiekniejszych zwierzat. Kiedys chodzilam na wyscigi i choc nie wygralam nigdy fortuny to patrzac na zachowanie zwierzecia niezle przewidywlam wynik gonitwy:-)
Samych pozytywnych wrazen weekendowych zycze Zakretkom.
26,508 2015-08-31 08:50:30 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2015-08-31 08:51:02)
zdrowy tryb zycia - jak najmniej stresu, zdrowe jedzenie, duzo ruchu, swieze powietrze, i duzo pozytywnych uczuc do ludzi i od ludzi. No i zwierzat
mozliwe tylko na poludniu Chorwacji, zwlaszcza na Korculi:) Kiedy wstajesz w miejscu, gdzie prawie co rano witai Cie slonce, spiew ptakow, szum blekitnych fal, zapach przecudnych roznokolorowych kwiatow, sasiedzi przejezdzajac obok Twojego domu albo zatrabia na powitanie albo nawet zatrzymaja sie zeby pozdrowic i zapytac jak leci, kiedy nie musisz planowac kazdej chwili z zegarkiem w reku, pedzic, gonic, zalatwiac, dopinac cos co bylo na wczoraj, kiedy nie majac nic w lodowce zlapiesz sobie kilo ryb na kolacje i je w piecu ugrillujesz popijajac winem od sasiada, to wiesz ze zycie moze byc naprawde piekne.
Dlatego Rene, ja rodowita warszawianka, za Chiny Ludowe nie wroce juz nigdy na stale do "mojego" miasta. Pozostaly mi z niego mile wspomnienia z dziecinstwa, mlodosci i troche doroslosci, ale sentymentu nie mam do stolicy wcale. Co oczywiscie nie oznacza, ze Ty nie mozesz miec:) Moj brat i moi rodzice nie wyobrazaja sobie zycia gdzie indziej, tylko ja jestem taka czarna owca, ktora sie ze stada odlaczyla:)
Likendzik minal przyjemnie, slonecznie, troche wietrznie, troche burzowo nawet, poplywalismy nasza "lodzia motorowa", ale nie daleko, bo wialo zbyt mocno i fale sie porobily dosc zauwazalne. Poplywalismy tez normalnie ale woda wyraznie stygnie przez noce i wejscie do jeziora wymaga niezlego hartu ducha:)) Jak juz sie czlowiek rozkreci i rozplywa to jest nadal fajnie i cieplo. Wieczorkiem uwedzilismy spory kawal lososia w takiej domowej wedzarce (zapach powalajacy, rowniez sasiadow, bo w ogrodzie wedzimy), nagrillowalismy papryk i innych warzywek, do tego micha salaty z tzatziki, butelka bialego wina, swiece, swetry i goscina na tarasie jak na wyspach greckich..z troche tylko chlodniejsza emperatura otoczenia;) Ale humory jak na wakacjach, tylko puscic Zorbe w tle i mozna oczyma wyobrazni przeniesc sie w bardzo dalekie i cieple miejsca.
Tjaa, tylko wyobraznia, bo dzis rano bez dlugich spodni i polarka ani rusz nie dalo sie pedalowac, ranki coraz bardziej jesienne a nad lakami mgla jak mleko.
Ale jeszcze dzis sierpien wiec letnio Was pozdrawiam:)
Rene, masz juz wyniki?
26,509 2015-08-31 15:47:10 Ostatnio edytowany przez renatta (2015-08-31 15:53:22)
"Kiedy wstajesz w miejscu, gdzie prawie co rano witai Cie slonce, spiew ptakow, szum blekitnych fal, zapach przecudnych roznokolorowych kwiatow, sasiedzi przejezdzajac obok Twojego domu albo zatrabia na powitanie albo nawet zatrzymaja sie zeby pozdrowic i zapytac jak leci, kiedy nie musisz planowac kazdej chwili z zegarkiem w reku, pedzic, gonic, zalatwiac, dopinac cos co bylo na wczoraj, kiedy nie majac nic w lodowce zlapiesz sobie kilo ryb na kolacje i je w piecu ugrillujesz popijajac winem od sasiada, to wiesz ze zycie moze byc naprawde piekne."
O, tak lubie:-). Tylko bardzo wazne miec partnera, z ktorym czujemy sie dobrze i ktory lubi podobne klimaty. Wyglada na to, ze Ty i Krecik patrzycie w te sama strone (kiedy nie patrzycie na siebie oczywiscie). No i oby tak dalej, no i tak bedzie, bo dlaczego by nie?
U nas duzo niezrozumienia wciaz, albo idealizacja i czule slowka albo dewaluacja i reakcje typu fight or flight. Jest nieco lepiej, jak pisalam, bo zachowania M. juz nie sa tak extremalne jak kiedys, ale czy kiedys bedzie normalnie? Nie wiem. Dlatego robiac plany na przyszlosc mam tez sporo zgody na to, ze te plany nie beda zrealizowane. Ale pomarzyc - dobra rzecz.
A na razie ciesze sie tak jak i Ty tym, co tu i teraz. Tez mialam powiew Grecji wczoraj. Szlismy polna droga, miedzy kamienistymi pagorkami porosnietymi zielem i kwieciem wszelakim. Celem bylo skaliste wybrzeze w zatoczce z wyjatkowo wczoraj blekitna woda. Nie jest to miejsce do plywania, i nie ta temperatura woda, ale widok iscie poludniowy.
Wyniki beda w tym tygodniu, troche sie boje, ale to chyba normalne.
Dobrego tygodnia nam wszystkim!
26,510 2015-09-01 11:48:00
Tylko bardzo wazne miec partnera, z ktorym czujemy sie dobrze i ktory lubi podobne klimaty. Wyglada na to, ze Ty i Krecik patrzycie w te sama strone (kiedy nie patrzycie na siebie oczywiscie).
Tak, to BARDZO wazne. Z moim eksem patrzylismy na dwa rozne bieguny i niestety ta rozbieznosc przelozyla sie w koncu na wszystkie aspekty wspolnego zycia. Ze wspolzyciem wlacznie. a Krecisko to zdecydowanie moj typ i charakter mezczyzny. My sie po prostu lubimy i lubimy wspolnie rozne rzeczy robic. Nie wszystko oczywiscie i nie zawsze z taka sama pasja ale nie nudzimy sie razem. Np. namowic mojego eksa na wspolne sniadanie nawet w weekend to byla przeprawa nie lada. On takie posiadowy uwazal za nudne i zbyt wystawne. Nalezalo szybko cos upichcic, zjesc i sio od stolu. Zeby przesiasc sie na kanape i wlaczyc kanal sportowy na pol dnia, niezaleznie od pieknej pogody na zewnatrz.
A z Kretem goscimy sie czesto gesto, zwlaszcza latem, kiedy mozemy i sniadac i obiadowac w ogrodzie.
Namowic eksa na plywanie czy wycieczke rowerowa czy spacer? to tak jak mnie namowic na calodniowy kurs po galeriach handlowych albo wyjscie na koncert jazzowy. Lub dyskoteke w rytmach hip hop. Kret codziennie przysyla smsa okolo poludnia z pytaniem, to co dzis robimy: plywanie, spacer do lasu na jagody, lodeczka, basenik, gotujemy cos fajnego, kino, zakupy? No i teskni i ja tez tesknie, lubimy wracac do siebie do domu. Z eksem sorry, jedyne co nas w domu laczylo to ten sam dach.
U nas duzo niezrozumienia wciaz, albo idealizacja i czule slowka albo dewaluacja i reakcje typu fight or flight. Jest nieco lepiej, jak pisalam, bo zachowania M. juz nie sa tak extremalne jak kiedys, ale czy kiedys bedzie normalnie? Nie wiem. Dlatego robiac plany na przyszlosc mam tez sporo zgody na to, ze te plany nie beda zrealizowane. Ale pomarzyc - dobra rzecz.
Hustawki to normalna rzecz, ale nie moga wystepowac ani za czesto ani nabierac zbyt wysokiej amplitudy tych wahniec. Mozna od tego bolu glowy i torsji dostac. Szkoda, ze minione lata odebraly Ci te sztuke patrzenia z nadzieja i ufnoscia w przyszlosc, beztroskiego planowania z pewnoscia, ze musi sie udac. Czy to jest tak, ze osoba raz zraniona, juz zawsze bedzie te rane nosic w sobie? A gdybys tak sprobowala na chwile dac sobie pozwolenie na uwierzenie, ze sie uda?
A na razie ciesze sie tak jak i Ty tym, co tu i teraz. Tez mialam powiew Grecji wczoraj. Szlismy polna droga, miedzy kamienistymi pagorkami porosnietymi zielem i kwieciem wszelakim. Celem bylo skaliste wybrzeze w zatoczce z wyjatkowo wczoraj blekitna woda. Nie jest to miejsce do plywania, i nie ta temperatura woda, ale widok iscie poludniowy.
wow, no to Ci zazdroszcze:) I to tak pieknie w Kanadzie? Czy w USA?
U nas pagorkow wyzszych calkowicie brak, za to wody nie brakuje, tylko kolor nie taki lazurowy. Nie sadzilam, ze po godzinie 17-tej w koncowce sierpnia, plywajac sobie godzinke po niewielkim jeziorku mozna sie jeszcze opalic. Jak sie w lustrze wieczorem i dzis rano okazalo - MOZNA.
Wyniki beda w tym tygodniu, troche sie boje, ale to chyba normalne.
Dobrego tygodnia nam wszystkim!
Wzajemnie i trzymam kciuki za dobre wiesci!
A w ogole, to co z reszta Zakretek? Weki na zime robia czy z upalow jak muchy popadaly?
26,511 2015-09-01 14:14:30
Cześć
Ja dziś ledwo żyję ,czekam aż się trochę ochłodzi i jedziemy nad jezioro .
Woda już chłodnawa ale dziś może być i taka . Całą noc nie spałam bo nie miałam czym oddychać a dziś jeszcze cieplej .
W ogródku zostały jeszcze buraki do zebrania i ostatnie ogórki .Pomidorki jemy na bieżąco .
Więcej nic nie robię bo skończyły mi się słoiki .
Chłopaki rano poszli do szkoły i w końcu można było sobie pobaraszkować do późna . Zanim wrócili zdążyliśmy wyjść z łóżka . ![]()
26,512 2015-09-01 18:05:11 Ostatnio edytowany przez renatta (2015-09-01 22:48:19)
Nina jestes moja idolka (nie jedna tutaj, nie jedna:-). Uratowalas rodzine, malzenstwo, milosc. Ech tylko brac z Ciebie przyklad.
Mussu, tez tak mialam z pierwszym mezem jak i Ty ze swoim (chyba nie ten sam:).
Z M. mamy duzo wspolnych zainteresowan, ale...
Co do zaufania, Mussu to chyba nie tylko kwestia zranien, ale realizmu. Przeszlosc okresla przyszlosc na ogol, chyba ze jest big change
A te pagorki i ziola i skaliste wybrzeze jak najbardziej w Kanadzie. A ze jeziora sa ogromne i wygladaja jak morza to siedzac, na skalach w sloncu czuje sie czasem jakbym byla na Peloponezie. Tak jak Ty Mussu na swoim tarasie. Nie ma to jak szczypta wyobrazni.
26,513 2015-09-02 08:55:10
A ze jeziora sa ogromne i wygladaja jak morza to siedzac, na skalach w sloncu czuje sie czasem jakbym byla na Peloponezie. Tak jak Ty Mussu na swoim tarasie. Nie ma to jak szczypta wyobrazni.
Moj taras i Peloponez? No, to musialabym nie tyle wysilic wyobraznie, ktora mam dosc bujna, ile spic sie czyms mocniejszym i pijackich widow dostac:)) Nie wiem co sasiedzi na to, gdybym z trampoliny chciala skakac i zanurkowac w trawniku:)) Ale byczyc sie na slonku i wyobrazac sobie, ze ten szum w oddali, to nie sznur samochodow na autostradzie tylko uderzenia fal o skaly - bardzo lubie:) No i jesc, jak ten poludniowiec, na dworzu tez lubie, jakos inaczej smakuje to samo sniadanie podane w "salonie" a inaczej na tarasie w sloneczny dzien. Kazdy pomidorek, jajeczko, twarozek, rogalik nabiera jakiegos swiezszego, wyrazniejszego smaku. O porannej kawusi pitej na lezaczku nawet nie wspomne.
No tak, sniadania nie zjadlam dzis, w brzuchu mi burczy i stad to poranne menu. Lece zaraz salatke jakas kupic:))
Rene, ja twardo stoje na ziemi (kobitki tu potwierdza), ale mam tez w sobie zylke ryzykanta i pal szesc czasami przeszlosc. Kto nie ryzykuje, nie pije szampana. A ja mam ogromna ochote na szampana z truskawkami pitego na skalistym wybrzezu jakiegos cieplego akwenu:) Za miesiac dokladnie liczac od dzis idziemy do USC, a potem zaplanujemy jakis maly wylocik zeby to marzenie spelnic. Bo, niestety, szampan z truskawkami pity na naszym tarasie w pazdzierniku, to jednak nie to samo;). Niektore marzenia mozna spelnic i warto. Wiesz co by moja mama realistka powiedziala? Ze na starosc zgluplam:)) I jestem nieodpowiedzialna i takie tam..cala litania negatywow pod moim adresem. Mnie to juz nie rusza, byl czas przywyknac, jak to babcia Pawlakowa mawiala:)
Poza tym mnie te glupstwa i ryzykanctwo wlasnie "odmladzaja" wewnatrz. No bo co mam do stracenia? Zycie nam przez palce przeleci, starosc, ta prawdziwa, nadejdzie i co wtedy? Zadnych szalonych wspomnien, zadnych historii do opowiedzenia wnukom? Eee tam, ja tak nie chce.
Apropos jesieni zycia, jutro znow zaczyna mi sie bodymix w towarzystwie nieco leciwszych dam, ktore potrafia swoim tempem nieraz wykonczyc. Starsze a skacza, fikaja, wyginaja sie jak sprezynki. Juz czuje jak mi pot po tylku splywa:)
26,514 2015-09-02 09:13:41
Nina jestes moja idolka (nie jedna tutaj, nie jedna:-). Uratowalas rodzine, malzenstwo, milosc. Ech tylko brac z Ciebie przyklad.
Renata, żadna ze mnie idolka . Rodzinę udało się uratować ale co będzie to czas pokaże .
Ja nie żałuję że jesteśmy razem i chyba o to chodzi, a obawy o nas w momencie kiedy mój mąż powiedział ,że jedyne co teraz do niej czuje to obrzydzenie -przeszły od razu.
Staram się cieszyć z tego co mam i nie planuję przyszłości .
26,515 2015-09-02 09:28:25 Ostatnio edytowany przez moniaCo (2015-09-02 09:30:51)
Cześć ![]()
Mussu dobrze przeczytałam, że się ślub szykuje??
Gratuluje kochana
![]()
Piknie piknie
Kolejny ślub na zakręcie ![]()
No własnie a propos, nasza Kawcia wyfrunęła do Deutchlandów za Helmutem, i cisza w eterze ![]()
Ech, tylko ze mną się nikt hajtać nie chce ![]()
A tak poza tym, to wczoraj niemiłosierne upały były jeszcze, w nocy przeszła burza, a dziś świeże, rześkie powietrze i dużo chłodniej.
Dziecię gimnazjum zaczęło, pełna obaw i zestresowana szła dziś do szkoły. na szczęście ma swoją przyjaciółkę w klasie, więc w kupie raźniej jak to mówią ![]()
26,516 2015-09-02 09:47:21
Cześć
Mussu dobrze przeczytałam, że się ślub szykuje??
![]()
Gratuluje kochana
![]()
Piknie piknieKolejny ślub na zakręcie
No własnie a propos, nasza Kawcia wyfrunęła do Deutchlandów za Helmutem, i cisza w eterzeEch, tylko ze mną się nikt hajtać nie chce
A tak poza tym, to wczoraj niemiłosierne upały były jeszcze, w nocy przeszła burza, a dziś świeże, rześkie powietrze i dużo chłodniej.
Dziecię gimnazjum zaczęło, pełna obaw i zestresowana szła dziś do szkoły. na szczęście ma swoją przyjaciółkę w klasie, więc w kupie raźniej jak to mówią
No prosze, tylko czlowiek gdzies tam miedzy wierszami wspomni, ze mu sie stan cywilny zmieni i z grobow powstaja)) A jakbym napisala, ze 2.10 planuje skok z bungee z iglicy jakiejs w centrum Helsinek, to przeszloby bez echa:) Dzieki monia za gratulacje:)
Akurat to wydarzenie mozna porownac do takiego skoku, bo NIC kompletnie poza zarezerwowanym terminem, papierami i zaproszonymi swiadkami nie mamy zalatwione:) Czysty zywiol i spontan.
No to mala wroci pelna wrazen dzisiaj:) Taak, giimnazjum to juz inna bajka, ale da sobie rade. Pierwszy rok jest chyba najtrudniejszy, nowe miejsce, nowi nauczyciele, dzieciaki no i to przejscie z dziecinstwa w "doroslosc" (ich zdaniem) roznie sie przejawia. Wazne, ze mloda nie jest sama w tej klasie:)
Upalow to ja wam zazdroszcze, u nas juz sie mocno ochlodzilo i wczorajsza kapiel w jeziorze byla dosc hartujaca. Cialo i ducha:)
26,517 2015-09-02 10:03:54 Ostatnio edytowany przez moniaCo (2015-09-02 10:42:29)
Dobra, dobra, z żadnych grobów
![]()
Lepiej napisz co i jak z tym ślubem
Aha no i zdjęcia potem of course na fb ![]()
26,518 2015-09-02 10:36:44
Dobra, dobra, z żadnych grobw
![]()
Lepiej napisz co i jak z tym ślubem
![]()
Aha no i zdjęcia potem of course na fb
zdjecia moze i tak ale nie na FB, bo zaraz cala rodzina, chcian i niechciana zacznie komentowac:) Wysle Ci na priva.
Ci i jak? A tak skromniusio, my, dzieci i swiadkowie jeno:) W tutejszym USC jednak zdecydowalismy, bo jakos nie moglam sie zdecydowac na te wojaze z calym orszakiem po Europie. Szczezrze, to nawet nie mialabym ochoty na zadne huczne obchody, chyba juz wiek nie ten a zreszta welony i te sprawy nigdy mnie nie rajcowaly. Najchetniej, to zawsze widzialam sie po srodku Puszczy Bialowieskiej - ja, moj przyszly, ksiadz (urzednik) i zubry dookola:) Ale za taka pustelniana ceremonie tez pewnie niezle trzeba zabulic, a mnie na sam slub kasy szkoda, wole to spozytkowac na wypasiona podroz poslubna:). Garnkow, kredensow, przescieradel tez mam wystarczajaco wiec i bez prezentow sie obedzie.
Moja jedyna zagwozdka na dzien dzisiejszy to co kurde na siebie wlozyc. Kiecek nie trawie chronicznie no ale w rurkach dzinsowych raczej nie wystapie. Chyba sobie jakis mocny roz walne, bo w rozowym paniom dojrzalszym chyba jest do twarzy. Zadne tam ecru, zgaszone beze czy inne pastele. No i chyba w koncu szpile te od Louboutina sobie zafunduje. Mam tylko nadzieje, ze w nich dosune jakos do "oltarza" i nie pacne nosem przed szanownym jury w USC:))
Zaczynam wertowac sklepy on-line, na zwykle lazenie nie mam czasu ani ochoty.
26,519 2015-09-02 10:42:00
No i ekstra ![]()
Cicho, skromnie bez wielkiej pompy ![]()
No tylko w co się ochędożyć hehe no własnie ![]()
pojęcia bladego nie mam, więc nie doradzę
26,520 2015-09-02 11:11:04
No i ekstra
Cicho, skromnie bez wielkiej pompyNo tylko w co się ochędożyć hehe no własnie
pojęcia bladego nie mam, więc nie doradzę
ech, cos tam wymysle:) w koncu fortuny nie bede wydawac ani glowy sobie zaprzatac kiecka na cale pol godziny:) no, moze dluzej, bo gdzies pojdziemy pogoscic sie po tej ceremonii. A nastepnego dnia chcemy siwadkom pokazac Taliin zloto jesienny, jesli pogoda dopisze to bedzie piekny rejs:)
Monia, a Ty motylka nie namawiasz?:) Wy juz w sumie to ile razem jestescie - 3 lata czy dluzej?