Zofia. Pisze ci to tylko z jednego powodu.
Ty wybierasz i ten wybor masz.
Ale podjąć go musisz bez oszukiwania siebie.
Nie możesz sobie wmawiać ze to ze teraz sie z nia kontaktował nie miało znaczenia. Miało.
Nie możesz mowić ale 9 lat byk spokój i zasłużył na szanse. Bo wystarczyła okazja. A on z niej skorzystał.
Możesz z nim być. Ale nie możesz szukać usprawiedliwień tłumaczeń dla niego. Patrzeć przed pryzmat jego żalu i zachowania.
Musisz powiedzieć. 9 lat temu kłamał oszukiwał i rżnął panienkę. Po 9 latach spotkał ja i zaczął od nowa.
Potrafi kłamać oszukiwać nie liczy sie z moim zdaniem.
Żyjąc z nim nigdy nie bede wiedzieć czy jutro pojutrze nie okaże sie ze kłamie oszukuje ściemnia przez ostanie kilka miesięcy.
I sie na to godzę. To akceptuje. Przyjmuje wszystkie uczucia z tym związane. Robię to bo..
I do tego nie wracaj. Chcesz z nim być. To bądź. Ale bądź z nim prawdziwym. A nie usprawiedliwionym.
Ja mojego tez usprawiedliwialam. Tłumaczyłam. Oceniałam wspaniałe tu i teraz. Udając ze nie było tego wczoraj.
Ale zdrowiejemy ze zdrady dopiero wtedy gdy przestaniemy sie kryć za tłumaczeniem uslrawiedliwianiem i oszukiwaniem samego siebie.
Moj maź mnie zdradził. Poznał koleżankę z pracy i sie z nia gzil. Ja zaszłam w ciąże a on sie dalej gzil. Straciłam dziecko a on sie dalej gzil.
Taki jest moj maź. To wlasnie zrobił.
I nic tego nie zmieni. Nawet jakby jutro jego skóra pokryła sie złota łuska i wyrosły mu anielskie skrzydła.
Tak było. To fakt.
Nic go nie odmieni nie wytłumaczy.
Tak.
tylko ja nie miałam tych pięciu lat na przepracowanie tego. W zasadzie dostałam obuchem w łeb.
Nie wiem jak to się skończy
nie widzę już tej ławeczki z dwojgiem staruszków trzymających się za ręce, w zasadzie nie widzę nic poza planem na każdy kolejny dzień. Nie robię żadnych założeń, nie mogę ręczyć za moje reakcje, za to jaka będę pojutrze, chwilowo jestem wypranym z emocji katatonikiem, pewnie jest to reakcja obronna. Takie przedstawienie dla ludzi, jest ok. Ale nie jest i nie będzie.