Malwina, ja mam dzis bardzo przegrzane polkule, w jakies bagno wjechalam po drodze do pracy (se taki skrot wynalazlam, niech go ges kopnie) i dotarlam do biura w butach tak umazanych jakbym stajnie czyscila. Szczoteczka do zebow na dokladke. Ponadto od paru dni prosze szefa o krotka i precyzyjna odpowiedz, na kogo kontrakt szykowac do podpisu i chyba innym dialektem sie porozumiewamy, bo ja o niebie, on o chlebie.
Wiec zagadki i rebusy (jebusy, jak moj kolega ze wsi mawial, bo rrr nie umial) dzis mi nie ida.
Wiec ja Cie BARDZO prosze - wyjasnij Ty mi lopatologicznie, gdzie on znowu sklamal. Wtedy, kiedy powiedzial, ze jedzie z kolega? A potem dostal smsa o jakiejs nawigacji? Czyli, ze z kobieta jechal?
Ja wiem, jestem jak sledczy, ale musze miec czarno na bialym, bo sie zakalapuckalam w tych malwersacjach Miska i za cholere wyroku nie wydam.