apropos kina, w poprzedni weekend wybralam sie w piatek i w sobote tylko z corcia do kina (Kret mial inne zajecia) na bardzo "ambitne" filmy, Cinderelle i nowego Asterixa z Obelixem:) OK, mala wybierala:)) Kopciuszek nawet ladny, obsada fajna a ksiaze niczego sobie, troszke moze za lalusiowaty jak dla mnie:)) Na Obeliksie strasznie zachcialo mi sie spac i w zasadzie zdrzemnelam sie w trakcie seansu, na szczescie mialam te 3D okulary i nikt nie widzial. Obudzil mnie glosny przeboj wloskiego disco polo jakiegos Richi e Poveri "Sara perche ti amo", rozruszalam sie i reszte doogladalam bez ziewania.
Malej bardzo spodobalo sie takie z mama chodzenie do kina, sama wybrala miejsce w ostatnim rzedzie, zeby pusto bylo i nikogo za nami, mialysmy pod dostatkiem chrupiacych i ciamkajacych przekasek i napojow no i ubawilysmy sie w niektorych momentach setnie:)) Fajnie, jak dziecko staje sie takie "kolezenskie" w trudnym okresie dorastania.
No ja mam podobne ostatnio wyprawy z moja nastolatką ![]()
Niby już taaaka dorosła, a zaciągnęła mnie do kina na baranka Shawna ![]()
Też przysypiałam
![]()
Później chciałam ją w regały zaciągnąć, żeby jej jakieś ciuchy kupić, ale zwiewała z prędkością światła ![]()
Ma to po mnie ![]()