Kobiety na zakręcie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Kobiety na zakręcie

Strony Poprzednia 1 … 34 35 36 37 38 … 447 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 2,276 do 2,340 z 29,007 ]

2,276

Odp: Kobiety na zakręcie
End_aluzja napisał/a:
ewka123 napisał/a:
End_aluzja napisał/a:

bo tutaj nie chodzi o dociekanie, co zrobił misiek, czego nie zrobił
problem malwiny polega na tym, że misiek nie przyjmuje do wiadomości punktu widzenia malwiny i misiek uważa, że malwina zrobiła z igły widły

problem polega na tym, że misiek mówi swoje i malwina mówi swoje
i jesli nawet misiek zadeklarował, że będzie teraz grzeczny i cacy - to nie dlatego, że UWAŻA, że tak należy - ale dlatego, aby mieć święty spokój z malwiną...

Tylko jak długo bedzie grzeczny i cacy? bo jesli Malwina to na nim niejako wymusiła, jesli to nie była jego swiadoma decyzja to nic z tego nie wyjdzie.
Mam to u siebie. End_aluzja jak zwykle ubrała mysli w słowa:)

misiek jest niewinny, nie robić nic złego i nie miał intencji, by zdradzić malwinę. uznał, że ZDRADA - to zdrada fizyczna (zresztą malwina, z tego co pamiętam, też mówiłaś, że ta jest nieprzekraczalna... więc resztę uznał za NIC..) więc misiek ZAPEWNIAł malwinę, że jej nie zdradza i nie zdradził.....

Więc niewinny misiek odczeka, aż malwina się uspokoi
potem spokojnie przeanalizuje, co takiego nie podobało się malwinie, które jego zachowania stały sie punktami zapalnymi
i jak sie pojawi kolejna podkręcająca ego laseczka.. będzie wiedział, jak się lepiej kryć

zgodnie z zasadą.. wilk syty i owca cała

a czego nie wiesz, malwino owieczko -nie będzie cię bolało

No dokładnie to co napisałam dziś rano, słowa mojego M "gdybyś sie nie dowiedziała byłoby jak dawniej" Amen

Zobacz podobne tematy :

2,277

Odp: Kobiety na zakręcie
monia&Co napisał/a:
End_aluzja napisał/a:
hm... napisał/a:

Konfrontację.

tyklko, że malwina nie potrzebuje konfrontacji

bo tutaj nie chodzi o dociekanie, co zrobił misiek, czego nie zrobił
problem malwiny polega na tym, że misiek nie przyjmuje do wiadomości punktu widzenia malwiny i misiek uważa, że malwina zrobiła z igły widły

problem polega na tym, że misiek mówi swoje i malwina mówi swoje
i jesli nawet misiek zadeklarował, że będzie teraz grzeczny i cacy - to nie dlatego, że UWAŻA, że tak należy - ale dlatego, aby mieć święty spokój z malwiną...

I żadnej w tym nie widać jego skruchy i żalu..........

No nie widać. Bo on będzie się swego trzymał.

2,278 Ostatnio edytowany przez monia&Co (2012-07-19 10:28:57)

Odp: Kobiety na zakręcie

Dobrym pomysłem dla Malwiny i Miśka jest parę wizyt u terapeuty małżeńskiego. Bo ewidentne są problemy z komunikacją!
Tylko już widze Miśka jak tam leci..........

2,279

Odp: Kobiety na zakręcie

no własnie dunkis...
więc myslę, że w przypadku malwiny nie mówmy o zdradzie miska, bo malwina tez uważa, że zdrada jest fizyczna
to, że misiek "zdradził" zawarte między nimi ustalenia, to inna sprawa...

i tak:
jesli w trakcie seksu mówisz swojej kobiecie, żeby nie gryzła cię w ten sposób, bo to boli... to co ona robi??
jesli wieczorem w łożku twoja kobieta mówi, że połozyłes jej rękę na plecach a ona ma stme i trudniej się jej oddycha, to co robisz?
jesli widzisz, że twoja kobieta z głupim usmiechem odbiera esemesy i odpisuje na nie i nie słycha, co mówisz, chociaż przed sekundą zapytała cię, jak spędzacie wakacje - i ty jej mówisz, kochanie, prosze, dziwnie się czuję, kiedy ty przerywasz w połowie wazną dla nas rozmowę, żeby odebrać esemesy od kolegi z pracy , niepokoi mnie to -to co ona robi?
kiedy po jakies imprezie na twoich kolanach siadała i wierciła się jakaś lasencja - żartem rozumiesz- a po powrocie do domu zona mówi - czułam się tak jak niepotrzebny smieć i jakby się wszyscy ze mnie smiali, to było bardzo nielojalne wobec mnie, że się na to godziłeś, to mnie bołało, prosze bądź w takich sytuacjach stanowczy.. co robisz??

a malwina mówiła mówiła, mówiła, potem krzyczała, wrzeszczała, rzucała rzecami, uruchamiała wsparcie zewnętrze...

a misiek odpowiadał.
będe gryzł - bo ja lubię
ale mi wygodnie z tą ręką, twoja astma mnie nie obchodzi
przestan się wygupiać, to tylko znajoma i mam prawo robić co cchę, nie jestem twoj na własnośc, mam prawo do swoich uczuć i fascynacji
ale mnie to rajcowało i podniecało i nie miałem zamiaru przeciez zaciągnąć jej do łozka, więc to się nie liczy


i mamy impass...

2,280

Odp: Kobiety na zakręcie
monia&Co napisał/a:

Dobrym pomysłem dla Malwiny i Miśka jest parę wizyt u terapeuty małżeńskiego. Bo ewidentne są problemy z komunikacją!
Tylko już widze Miśka jak tam leci..........

Ja myślę, że to może być coś gorszego. Wiecie, ktoś kiedyś powiedział odnośnie powtarzalności zdarzeń, odnośnie tego czy zdarza się tylko raz... jeśli zdarzy się po raz drugi to będzie i trzeci.
Może być tak, że ten typ tak ma. I choćby nie wiem co nie zmieni tego.

2,281 Ostatnio edytowany przez pomaranczowa 1 (2012-07-19 10:35:00)

Odp: Kobiety na zakręcie

ale dlaczego impas End_aluzjo  ?przeciez Malwina moze godzic albo NIEgodzic sie z taka sytuacja.
A Malwina GODZI sie . OD BARDZO DAWNA

A brak konswkwencji i reakcji JEST PRZYZWOLENIEM.

Juz to tyle razy sugerowalam Malwina, nieprawdaz ?

2,282

Odp: Kobiety na zakręcie
End_aluzja napisał/a:

no własnie dunkis...
więc myslę, że w przypadku malwiny nie mówmy o zdradzie miska, bo malwina tez uważa, że zdrada jest fizyczna
to, że misiek "zdradził" zawarte między nimi ustalenia, to inna sprawa...

i tak:
jesli w trakcie seksu mówisz swojej kobiecie, żeby nie gryzła cię w ten sposób, bo to boli... to co ona robi??
jesli wieczorem w łożku twoja kobieta mówi, że połozyłes jej rękę na plecach a ona ma stme i trudniej się jej oddycha, to co robisz?
jesli widzisz, że twoja kobieta z głupim usmiechem odbiera esemesy i odpisuje na nie i nie słycha, co mówisz, chociaż przed sekundą zapytała cię, jak spędzacie wakacje - i ty jej mówisz, kochanie, prosze, dziwnie się czuję, kiedy ty przerywasz w połowie wazną dla nas rozmowę, żeby odebrać esemesy od kolegi z pracy , niepokoi mnie to -to co ona robi?
kiedy po jakies imprezie na twoich kolanach siadała i wierciła się jakaś lasencja - żartem rozumiesz- a po powrocie do domu zona mówi - czułam się tak jak niepotrzebny smieć i jakby się wszyscy ze mnie smiali, to było bardzo nielojalne wobec mnie, że się na to godziłeś, to mnie bołało, prosze bądź w takich sytuacjach stanowczy.. co robisz??

a malwina mówiła mówiła, mówiła, potem krzyczała, wrzeszczała, rzucała rzecami, uruchamiała wsparcie zewnętrze...

a misiek odpowiadał.
będe gryzł - bo ja lubię
ale mi wygodnie z tą ręką, twoja astma mnie nie obchodzi
przestan się wygupiać, to tylko znajoma i mam prawo robić co cchę, nie jestem twoj na własnośc, mam prawo do swoich uczuć i fascynacji
ale mnie to rajcowało i podniecało i nie miałem zamiaru przeciez zaciągnąć jej do łozka, więc to się nie liczy


i mamy impass...

Dokładnie tak, perfekcyjna analiza. Doskonała. Padam na kolana przed Tobą kobieto.

2,283

Odp: Kobiety na zakręcie
ewka123 napisał/a:
End_aluzja napisał/a:
ewka123 napisał/a:

Tylko jak długo bedzie grzeczny i cacy? bo jesli Malwina to na nim niejako wymusiła, jesli to nie była jego swiadoma decyzja to nic z tego nie wyjdzie.
Mam to u siebie. End_aluzja jak zwykle ubrała mysli w słowa:)

misiek jest niewinny, nie robić nic złego i nie miał intencji, by zdradzić malwinę. uznał, że ZDRADA - to zdrada fizyczna (zresztą malwina, z tego co pamiętam, też mówiłaś, że ta jest nieprzekraczalna... więc resztę uznał za NIC..) więc misiek ZAPEWNIAł malwinę, że jej nie zdradza i nie zdradził.....

Więc niewinny misiek odczeka, aż malwina się uspokoi
potem spokojnie przeanalizuje, co takiego nie podobało się malwinie, które jego zachowania stały sie punktami zapalnymi
i jak sie pojawi kolejna podkręcająca ego laseczka.. będzie wiedział, jak się lepiej kryć

zgodnie z zasadą.. wilk syty i owca cała

a czego nie wiesz, malwino owieczko -nie będzie cię bolało

No dokładnie to co napisałam dziś rano, słowa mojego M "gdybyś sie nie dowiedziała byłoby jak dawniej" Amen

Co prawda to prawda = 0 poczucia winy..... ahhhhhh

2,284

Odp: Kobiety na zakręcie
pomaranczowa 1 napisał/a:

ale dlaczego impas End_aluzjo  ?przeciez Malwina moze godzic albo NIEgodzic sie z taka sytuacja.
A Malwina GODZI sie . OD BARDZO DAWNA

A brak konswkwencji i reakcji JEST PRZYZWOLENIEM.

Juz to tyle razy sugerowalam Malwina, nieprawdaz ?

Malwina sie nie godzi tylko chciałaby żeby to Misiek zmienił swoje postepowanie. A on nie zmienia. Więc Malwina próbuje to na nim wymusić, ale to jest walka z wiatrakami. Bo tak jak pisała End_aluzja to Misiek musi chcieć, sam musi chcieć, nikt nie jest w stanie go do tego zmusić. I to musi do Malwiny dotrzeć. Ja wiem że to boli. Bo tok myslenia jest taki - skoro on nie chce sie zmienic dla mnie, to mnie nie kocha, nie szanuje, nie jest lojalny. A skoro tak jest to nie możemy byc razem bo ja tez mam swoj honor i poczucie wartości. Ale ja nie chce zeby odchodził tylko sie zmienił, dla mnie........i kółko sie zamyka.

2,285

Odp: Kobiety na zakręcie
ewka123 napisał/a:
pomaranczowa 1 napisał/a:

ale dlaczego impas End_aluzjo  ?przeciez Malwina moze godzic albo NIEgodzic sie z taka sytuacja.
A Malwina GODZI sie . OD BARDZO DAWNA

A brak konswkwencji i reakcji JEST PRZYZWOLENIEM.

Juz to tyle razy sugerowalam Malwina, nieprawdaz ?

Malwina sie nie godzi tylko chciałaby żeby to Misiek zmienił swoje postepowanie. A on nie zmienia. Więc Malwina próbuje to na nim wymusić, ale to jest walka z wiatrakami. Bo tak jak pisała End_aluzja to Misiek musi chcieć, sam musi chcieć, nikt nie jest w stanie go do tego zmusić. I to musi do Malwiny dotrzeć. Ja wiem że to boli. Bo tok myslenia jest taki - skoro on nie chce sie zmienic dla mnie, to mnie nie kocha, nie szanuje, nie jest lojalny. A skoro tak jest to nie możemy byc razem bo ja tez mam swoj honor i poczucie wartości. Ale ja nie chce zeby odchodził tylko sie zmienił, dla mnie........i kółko sie zamyka.

;-))))))))))))
czyli: sie godzi.

Bo JA nie moge nikogo zmienic, przeinaczyc, przekabacic, przetworzyc i uksztaltowac .
I ( przedewszystkim dlaczego mialabym to robic ? )

Co MOGE zrobic ? Albo chce z nim zyc i akceptuje to , albo NIE CHCE z nim zyc  i odchodze.

2,286

Odp: Kobiety na zakręcie
ewka123 napisał/a:
pomaranczowa 1 napisał/a:

ale dlaczego impas End_aluzjo  ?przeciez Malwina moze godzic albo NIEgodzic sie z taka sytuacja.
A Malwina GODZI sie . OD BARDZO DAWNA

A brak konswkwencji i reakcji JEST PRZYZWOLENIEM.

Juz to tyle razy sugerowalam Malwina, nieprawdaz ?

Malwina sie nie godzi tylko chciałaby żeby to Misiek zmienił swoje postepowanie. A on nie zmienia. Więc Malwina próbuje to na nim wymusić, ale to jest walka z wiatrakami. Bo tak jak pisała End_aluzja to Misiek musi chcieć, sam musi chcieć, nikt nie jest w stanie go do tego zmusić. I to musi do Malwiny dotrzeć. Ja wiem że to boli. Bo tok myslenia jest taki - skoro on nie chce sie zmienic dla mnie, to mnie nie kocha, nie szanuje, nie jest lojalny. A skoro tak jest to nie możemy byc razem bo ja tez mam swoj honor i poczucie wartości. Ale ja nie chce zeby odchodził tylko sie zmienił, dla mnie........i kółko sie zamyka.

A nie jest tak, jak że obydwie macie racje?
Malwina, nie godzi się z sytuacją, ale jednocześnie nie umie być konsekwentna, a jej chęć zbudowania tej konsekwencji zderza się z oporem wybudowanym na jej krwi - czyli braku konsekwencji, tyle, że to iz Misiek z tym walczy, jest jednocześnie brakiem chęci, z uwagi na poczucie tego jakie ograniczenia by na siebie założył - i alergicznie tego unika. To niestety prowadzi do jednego wniosku Malwina kocha, Misiek nie, a jesli tylko jedna strona kocha i pracuje, a druga nie, to nic z tego nie będzie ewka, ma racje, tyle, że o ile koło chęci się zamyka, to całość toczy się najwyraźniej tylko w jednym kierunku, jak koło sie tam zatoczy , to ... sie rozerwie, i związek się rozsypie. ewka ma rację, bez zaangażowanie męża nie będzie lepiej - może być tylko gorzej. On nie chce widzieć a tym brziej rozumieć swojego postępowania, a tym samym błędów, nie mowiąc o tym, że to zachowanie wywołało uczucie zdrady, a zdradzona osoba, bez pomocy, osoby, któa zdradziła, daleko nie pojedzie, chyba że bardzo lubi ból....

2,287

Odp: Kobiety na zakręcie
pomaranczowa 1 napisał/a:
ewka123 napisał/a:
pomaranczowa 1 napisał/a:

ale dlaczego impas End_aluzjo  ?przeciez Malwina moze godzic albo NIEgodzic sie z taka sytuacja.
A Malwina GODZI sie . OD BARDZO DAWNA

A brak konswkwencji i reakcji JEST PRZYZWOLENIEM.

Juz to tyle razy sugerowalam Malwina, nieprawdaz ?

Malwina sie nie godzi tylko chciałaby żeby to Misiek zmienił swoje postepowanie. A on nie zmienia. Więc Malwina próbuje to na nim wymusić, ale to jest walka z wiatrakami. Bo tak jak pisała End_aluzja to Misiek musi chcieć, sam musi chcieć, nikt nie jest w stanie go do tego zmusić. I to musi do Malwiny dotrzeć. Ja wiem że to boli. Bo tok myslenia jest taki - skoro on nie chce sie zmienic dla mnie, to mnie nie kocha, nie szanuje, nie jest lojalny. A skoro tak jest to nie możemy byc razem bo ja tez mam swoj honor i poczucie wartości. Ale ja nie chce zeby odchodził tylko sie zmienił, dla mnie........i kółko sie zamyka.

;-))))))))))))
czyli: sie godzi.

Bo JA nie moge nikogo zmienic, przeinaczyc, przekabacic, przetworzyc i uksztaltowac .
I ( przedewszystkim dlaczego mialabym to robic ? )

Co MOGE zrobic ? Albo chce z nim zyc i akceptuje to , albo NIE CHCE z nim zyc  i odchodze.

Chcieć a móc ... wskazuje na jedno = trzeba się obejść smakiem.

2,288

Odp: Kobiety na zakręcie
Dunkis napisał/a:
ewka123 napisał/a:
pomaranczowa 1 napisał/a:

ale dlaczego impas End_aluzjo  ?przeciez Malwina moze godzic albo NIEgodzic sie z taka sytuacja.
A Malwina GODZI sie . OD BARDZO DAWNA

A brak konswkwencji i reakcji JEST PRZYZWOLENIEM.

Juz to tyle razy sugerowalam Malwina, nieprawdaz ?

Malwina sie nie godzi tylko chciałaby żeby to Misiek zmienił swoje postepowanie. A on nie zmienia. Więc Malwina próbuje to na nim wymusić, ale to jest walka z wiatrakami. Bo tak jak pisała End_aluzja to Misiek musi chcieć, sam musi chcieć, nikt nie jest w stanie go do tego zmusić. I to musi do Malwiny dotrzeć. Ja wiem że to boli. Bo tok myslenia jest taki - skoro on nie chce sie zmienic dla mnie, to mnie nie kocha, nie szanuje, nie jest lojalny. A skoro tak jest to nie możemy byc razem bo ja tez mam swoj honor i poczucie wartości. Ale ja nie chce zeby odchodził tylko sie zmienił, dla mnie........i kółko sie zamyka.

A nie jest tak, jak że obydwie macie racje?
Malwina, nie godzi się z sytuacją, ale jednocześnie nie umie być konsekwentna, a jej chęć zbudowania tej konsekwencji zderza się z oporem wybudowanym na jej krwi - czyli braku konsekwencji, tyle, że to iz Misiek z tym walczy, jest jednocześnie brakiem chęci, z uwagi na poczucie tego jakie ograniczenia by na siebie założył - i alergicznie tego unika. To niestety prowadzi do jednego wniosku Malwina kocha, Misiek nie, a jesli tylko jedna strona kocha i pracuje, a druga nie, to nic z tego nie będzie ewka, ma racje, tyle, że o ile koło chęci się zamyka, to całość toczy się najwyraźniej tylko w jednym kierunku, jak koło sie tam zatoczy , to ... sie rozerwie, i związek się rozsypie. ewka ma rację, bez zaangażowanie męża nie będzie lepiej - może być tylko gorzej. On nie chce widzieć a tym brziej rozumieć swojego postępowania, a tym samym błędów, nie mowiąc o tym, że to zachowanie wywołało uczucie zdrady, a zdradzona osoba, bez pomocy, osoby, któa zdradziła, daleko nie pojedzie, chyba że bardzo lubi ból....

ale Malwina to WIE ( i to bardzo dobrze ) juz od jakichs siedmiu miesiecy.

2,289

Odp: Kobiety na zakręcie
pomaranczowa 1 napisał/a:
ewka123 napisał/a:
pomaranczowa 1 napisał/a:

ale dlaczego impas End_aluzjo  ?przeciez Malwina moze godzic albo NIEgodzic sie z taka sytuacja.
A Malwina GODZI sie . OD BARDZO DAWNA

A brak konswkwencji i reakcji JEST PRZYZWOLENIEM.

Juz to tyle razy sugerowalam Malwina, nieprawdaz ?

Malwina sie nie godzi tylko chciałaby żeby to Misiek zmienił swoje postepowanie. A on nie zmienia. Więc Malwina próbuje to na nim wymusić, ale to jest walka z wiatrakami. Bo tak jak pisała End_aluzja to Misiek musi chcieć, sam musi chcieć, nikt nie jest w stanie go do tego zmusić. I to musi do Malwiny dotrzeć. Ja wiem że to boli. Bo tok myslenia jest taki - skoro on nie chce sie zmienic dla mnie, to mnie nie kocha, nie szanuje, nie jest lojalny. A skoro tak jest to nie możemy byc razem bo ja tez mam swoj honor i poczucie wartości. Ale ja nie chce zeby odchodził tylko sie zmienił, dla mnie........i kółko sie zamyka.

;-))))))))))))
czyli: sie godzi.

Bo JA nie moge nikogo zmienic, przeinaczyc, przekabacic, przetworzyc i uksztaltowac .
I ( przedewszystkim dlaczego mialabym to robic ? )

Co MOGE zrobic ? Albo chce z nim zyc i akceptuje to , albo NIE CHCE z nim zyc  i odchodze.

Proste jak drut.
Tylko, że nadzieja umiera ostatnia.
Tylko, że do takich decyzji trzeba dojrzeć. Bo taka decyzja to ostateczność w jedną albo w druga stronę.
Dlaczego tak trudno ja podjąć? Bo niesie ze soba całe stado konsekwencji, których sie boimy.

2,290

Odp: Kobiety na zakręcie

Dunkis!
Spodziewasz sie dziecka?

2,291

Odp: Kobiety na zakręcie
ewka123 napisał/a:
pomaranczowa 1 napisał/a:
ewka123 napisał/a:

Malwina sie nie godzi tylko chciałaby żeby to Misiek zmienił swoje postepowanie. A on nie zmienia. Więc Malwina próbuje to na nim wymusić, ale to jest walka z wiatrakami. Bo tak jak pisała End_aluzja to Misiek musi chcieć, sam musi chcieć, nikt nie jest w stanie go do tego zmusić. I to musi do Malwiny dotrzeć. Ja wiem że to boli. Bo tok myslenia jest taki - skoro on nie chce sie zmienic dla mnie, to mnie nie kocha, nie szanuje, nie jest lojalny. A skoro tak jest to nie możemy byc razem bo ja tez mam swoj honor i poczucie wartości. Ale ja nie chce zeby odchodził tylko sie zmienił, dla mnie........i kółko sie zamyka.

;-))))))))))))
czyli: sie godzi.

Bo JA nie moge nikogo zmienic, przeinaczyc, przekabacic, przetworzyc i uksztaltowac .
I ( przedewszystkim dlaczego mialabym to robic ? )

Co MOGE zrobic ? Albo chce z nim zyc i akceptuje to , albo NIE CHCE z nim zyc  i odchodze.

Proste jak drut.
Tylko, że nadzieja umiera ostatnia.
Tylko, że do takich decyzji trzeba dojrzeć. Bo taka decyzja to ostateczność w jedną albo w druga stronę.
Dlaczego tak trudno ja podjąć? Bo niesie ze soba całe stado konsekwencji, których sie boimy.

Brak decyzji też jest decyzją.
Decyzją na łudzenie się, na okłamywanie, na zaprzeczanie. Tak też może być. Tyle tylko, że wówczas dobrze byłoby zaprzestać tej całej szamotaniny.

2,292

Odp: Kobiety na zakręcie
pomaranczowa 1 napisał/a:
Dunkis napisał/a:
ewka123 napisał/a:

Malwina sie nie godzi tylko chciałaby żeby to Misiek zmienił swoje postepowanie. A on nie zmienia. Więc Malwina próbuje to na nim wymusić, ale to jest walka z wiatrakami. Bo tak jak pisała End_aluzja to Misiek musi chcieć, sam musi chcieć, nikt nie jest w stanie go do tego zmusić. I to musi do Malwiny dotrzeć. Ja wiem że to boli. Bo tok myslenia jest taki - skoro on nie chce sie zmienic dla mnie, to mnie nie kocha, nie szanuje, nie jest lojalny. A skoro tak jest to nie możemy byc razem bo ja tez mam swoj honor i poczucie wartości. Ale ja nie chce zeby odchodził tylko sie zmienił, dla mnie........i kółko sie zamyka.

A nie jest tak, jak że obydwie macie racje?
Malwina, nie godzi się z sytuacją, ale jednocześnie nie umie być konsekwentna, a jej chęć zbudowania tej konsekwencji zderza się z oporem wybudowanym na jej krwi - czyli braku konsekwencji, tyle, że to iz Misiek z tym walczy, jest jednocześnie brakiem chęci, z uwagi na poczucie tego jakie ograniczenia by na siebie założył - i alergicznie tego unika. To niestety prowadzi do jednego wniosku Malwina kocha, Misiek nie, a jesli tylko jedna strona kocha i pracuje, a druga nie, to nic z tego nie będzie ewka, ma racje, tyle, że o ile koło chęci się zamyka, to całość toczy się najwyraźniej tylko w jednym kierunku, jak koło sie tam zatoczy , to ... sie rozerwie, i związek się rozsypie. ewka ma rację, bez zaangażowanie męża nie będzie lepiej - może być tylko gorzej. On nie chce widzieć a tym brziej rozumieć swojego postępowania, a tym samym błędów, nie mowiąc o tym, że to zachowanie wywołało uczucie zdrady, a zdradzona osoba, bez pomocy, osoby, któa zdradziła, daleko nie pojedzie, chyba że bardzo lubi ból....

ale Malwina to WIE ( i to bardzo dobrze ) juz od jakichs siedmiu miesiecy.

No to skąd ta dyskusja między Tobą, a pomaranczowa
co do Malwiny, zgodna na powrót wskazuje, że lubi ból, ale zamiast określenia ból, bardziej pasuje wypowiedź ewki - nadzieja umiera ostatnia, a potrafi umierać znacznie dłużej niz miłość.

2,293 Ostatnio edytowany przez ewka123 (2012-07-19 11:06:25)

Odp: Kobiety na zakręcie
monia&Co napisał/a:

Dunkis!
Spodziewasz sie dziecka?

O matko! a skąd to pytanie?

Osz juz widzę:)

2,294 Ostatnio edytowany przez Dunkis (2012-07-19 11:08:51)

Odp: Kobiety na zakręcie

Się nie spodziewam, badałem czas reakcji.

2,295

Odp: Kobiety na zakręcie
Wielokropek napisał/a:
ewka123 napisał/a:
pomaranczowa 1 napisał/a:

;-))))))))))))
czyli: sie godzi.

Bo JA nie moge nikogo zmienic, przeinaczyc, przekabacic, przetworzyc i uksztaltowac .
I ( przedewszystkim dlaczego mialabym to robic ? )

Co MOGE zrobic ? Albo chce z nim zyc i akceptuje to , albo NIE CHCE z nim zyc  i odchodze.

Proste jak drut.
Tylko, że nadzieja umiera ostatnia.
Tylko, że do takich decyzji trzeba dojrzeć. Bo taka decyzja to ostateczność w jedną albo w druga stronę.
Dlaczego tak trudno ja podjąć? Bo niesie ze soba całe stado konsekwencji, których sie boimy.

Brak decyzji też jest decyzją.
Decyzją na łudzenie się, na okłamywanie, na zaprzeczanie. Tak też może być. Tyle tylko, że wówczas dobrze byłoby zaprzestać tej całej szamotaniny.

Przypomina mi się milionowe honorarium, które dostali doradcy prezydenta, gdy w pewnej sytuacji uradzili, że najlepszym rozwiązaniem w danej sytuacji jest nie podejmować żadnej decyzji.

Eh te mikiony, które nam tutaj uciekają ...

2,296 Ostatnio edytowany przez monia&Co (2012-07-19 11:10:25)

Odp: Kobiety na zakręcie
Dunkis napisał/a:

Się nie spodziewam, badałem czas reakcji.

No to ja pierwsza zauważyłam!!!
Co Ty za testy na nas uprawiasz????

2,297

Odp: Kobiety na zakręcie
Wielokropek napisał/a:
ewka123 napisał/a:
pomaranczowa 1 napisał/a:

;-))))))))))))
czyli: sie godzi.

Bo JA nie moge nikogo zmienic, przeinaczyc, przekabacic, przetworzyc i uksztaltowac .
I ( przedewszystkim dlaczego mialabym to robic ? )

Co MOGE zrobic ? Albo chce z nim zyc i akceptuje to , albo NIE CHCE z nim zyc  i odchodze.

Proste jak drut.
Tylko, że nadzieja umiera ostatnia.
Tylko, że do takich decyzji trzeba dojrzeć. Bo taka decyzja to ostateczność w jedną albo w druga stronę.
Dlaczego tak trudno ja podjąć? Bo niesie ze soba całe stado konsekwencji, których sie boimy.

Brak decyzji też jest decyzją.
Decyzją na łudzenie się, na okłamywanie, na zaprzeczanie. Tak też może być. Tyle tylko, że wówczas dobrze byłoby zaprzestać tej całej szamotaniny.

Tak.

I tak mozna zyc do konca zycia.Wiele kobiet tak zyje.

2,298 Ostatnio edytowany przez ewka123 (2012-07-19 11:15:15)

Odp: Kobiety na zakręcie

To jest tak jak z chorobą, łykasz leki takie owakie, medycyna konwencjonalna, niekonwencjonalna itp. itd. i cały czas masz nadzieję że cos zadziała.

Malwina też próbuje leczyć, ma nadzieję, że sie uda tylko że leki nie takie, albo mało skuteczne.

Więc może lepiej amputować?

2,299

Odp: Kobiety na zakręcie
monia&Co napisał/a:
Dunkis napisał/a:

Się nie spodziewam, badałem czas reakcji.

No to ja pierwsza zauważyłam!!!
Co Ty za testy na nas uprawiasz????

Jesteście tak skupione, że ... na Was nie uprawiem testó, ale brzmi zachęcająco.

Punkt dla Ciebie, zbierzesz 100 i ... właściwie to nagrody jeszcze nie ma.

2,300

Odp: Kobiety na zakręcie
ewka123 napisał/a:

To jest tak jak z chorobą, łykasz leki takie owakie, medycyna konwencjonalna, niekonwencjonalna itp. itd. i cały czas masz nadzieję że cos zadziała.

Malwina też próbuje leczyć, ma nadzieję, że sie uda tylko że leki nie takie, albo mało skuteczne.

z lekiem to cos innego, bo dzialasz na swoja korzysc ;-))

2,301

Odp: Kobiety na zakręcie
pomaranczowa 1 napisał/a:
ewka123 napisał/a:

To jest tak jak z chorobą, łykasz leki takie owakie, medycyna konwencjonalna, niekonwencjonalna itp. itd. i cały czas masz nadzieję że cos zadziała.

Malwina też próbuje leczyć, ma nadzieję, że sie uda tylko że leki nie takie, albo mało skuteczne.

z lekiem to cos innego, bo dzialasz na swoja korzysc ;-))

malwina tez mysli że to co robi przyniesie pozytywne efekty. Gdyby tak nie myslała to juz dawno byłaby amputacja:)

2,302

Odp: Kobiety na zakręcie

No i dowiadywałam sie u notariusza, że będe musiała wydać na darowznę,rozdzielność i alimenty około 1800 zł
I dupa!
Małż nie będzie chciał partycypować w kosztach jak znam zycie.......

2,303

Odp: Kobiety na zakręcie
monia&Co napisał/a:

No i dowiadywałam sie u notariusza, że będe musiała wydać na darowznę,rozdzielność i alimenty około 1800 zł
I dupa!
Małż nie będzie chciał partycypować w kosztach jak znam zycie.......

rozumiem, że mówisz o tym, jeśli byś chciala to robić przez notariusza,,,, a gdyby tak przez sąd to załatiwać?

2,304

Odp: Kobiety na zakręcie

monia, posłałem Ci na maila info o kosztach....

2,305 Ostatnio edytowany przez monia&Co (2012-07-19 13:09:14)

Odp: Kobiety na zakręcie
Dunkis napisał/a:
monia&Co napisał/a:

No i dowiadywałam sie u notariusza, że będe musiała wydać na darowznę,rozdzielność i alimenty około 1800 zł
I dupa!
Małż nie będzie chciał partycypować w kosztach jak znam zycie.......

rozumiem, że mówisz o tym, jeśli byś chciala to robić przez notariusza,,,, a gdyby tak przez sąd to załatiwać?

Na cito to tylko przez notariusza.
A to co mi wysłałeś zgadza się z tym co u notariusz usłyszałam.

No i masz rację!
BYŁO TAK PIĘKNIE

2,306

Odp: Kobiety na zakręcie
monia&Co napisał/a:

BYŁO TAK PIĘKNIE

Monika , nie katuj sie tak Monika, wspomnieniami jakimis...

Bo gdyby bylo tak pieknie , to pewnie teraz bylibyscie razem. I nie cierpialabys.

2,307

Odp: Kobiety na zakręcie
pomaranczowa 1 napisał/a:
monia&Co napisał/a:

BYŁO TAK PIĘKNIE

Monika , nie katuj sie tak Monika, wspomnieniami jakimis...

Bo gdyby bylo tak pieknie , to pewnie teraz bylibyscie razem. I nie cierpialabys.

Ech nie katuję się!

Po prostu biiore udział w konkursie kto szybciej zauważy zmianę sygnatury u Dunkisa.
Jeszcze niedawno był w ciąży!

2,308

Odp: Kobiety na zakręcie
monia&Co napisał/a:
pomaranczowa 1 napisał/a:
monia&Co napisał/a:

BYŁO TAK PIĘKNIE

Monika , nie katuj sie tak Monika, wspomnieniami jakimis...

Bo gdyby bylo tak pieknie , to pewnie teraz bylibyscie razem. I nie cierpialabys.

Ech nie katuję się!

Po prostu biiore udział w konkursie kto szybciej zauważy zmianę sygnatury u Dunkisa.
Jeszcze niedawno był w ciąży!

aaaaaaaaaaaaaaa!
;-) na to sie tutaj mowi:
Ablenkungsmanöver!
;-)
Tez dobre!

A jak Ci dzis Monia ?Co na wierzchu?

2,309 Ostatnio edytowany przez monia&Co (2012-07-19 13:26:14)

Odp: Kobiety na zakręcie
pomaranczowa 1 napisał/a:
monia&Co napisał/a:
pomaranczowa 1 napisał/a:

Monika , nie katuj sie tak Monika, wspomnieniami jakimis...

Bo gdyby bylo tak pieknie , to pewnie teraz bylibyscie razem. I nie cierpialabys.

Ech nie katuję się!

Po prostu biiore udział w konkursie kto szybciej zauważy zmianę sygnatury u Dunkisa.
Jeszcze niedawno był w ciąży!

aaaaaaaaaaaaaaa!
;-) na to sie tutaj mowi:
Ablenkungsmanöver!
;-)
Tez dobre!

A jak Ci dzis Monia ?Co na wierzchu?

Nic! rano było gorzej, a teraz wkurzenie mnie znów trzyma. Tylko teraz na to że kase musze wydać przez gada....
Szkoda, że Malwina nie pisze.....co ona tam przetrawia?

2,310

Odp: Kobiety na zakręcie
monia&Co napisał/a:
pomaranczowa 1 napisał/a:
monia&Co napisał/a:

Ech nie katuję się!

Po prostu biiore udział w konkursie kto szybciej zauważy zmianę sygnatury u Dunkisa.
Jeszcze niedawno był w ciąży!

aaaaaaaaaaaaaaa!
;-) na to sie tutaj mowi:
Ablenkungsmanöver!
;-)
Tez dobre!

A jak Ci dzis Monia ?Co na wierzchu?

Nic! rano było gorzej, a teraz wkurzenie mnie znów trzyma. Tylko teraz na to że kase musze wydać przez gada....

nie wiem jak to w Polsce dziala. (Bo tutaj to mam troche z notariuszami zu tun)
Czy to musi byc notarialnie ?
A gdybys sama spisala umowe z mezem i potem tylko po Begläubigung poszla ?
Czy to tak nie dziala ?
Bo tu ma taka sama moc prawna. I kosztuje grosze.

2,311 Ostatnio edytowany przez monia&Co (2012-07-19 13:47:11)

Odp: Kobiety na zakręcie

Chyba tak na razie zrobię!
Podpisze mi a ewentualnie jakby co to mam podkładkę...
Tylko rozdzielność musi być notarialnie i darowizna mieszkania..........

2,312

Odp: Kobiety na zakręcie
monia&Co napisał/a:
Dunkis napisał/a:
monia&Co napisał/a:

No i dowiadywałam sie u notariusza, że będe musiała wydać na darowznę,rozdzielność i alimenty około 1800 zł
I dupa!
Małż nie będzie chciał partycypować w kosztach jak znam zycie.......

rozumiem, że mówisz o tym, jeśli byś chciala to robić przez notariusza,,,, a gdyby tak przez sąd to załatiwać?

Na cito to tylko przez notariusza.
A to co mi wysłałeś zgadza się z tym co u notariusz usłyszałam.

No i masz rację!
BYŁO TAK PIĘKNIE

Kolejny punkt, ale wiem, że pisząc to wcale upiekłaś dwa na jednym ogniu.

2,313

Odp: Kobiety na zakręcie
monia&Co napisał/a:

Chyba tak na razie zrobię!
Podpisze mi a ewentualnie jakby co to mam podkładkę...
Tylko rozdzielność musi być notarialnie i darowizna mieszkania..........

Monia wysłałam ci wiadomość.Jak teraz samopoczucie ?

2,314

Odp: Kobiety na zakręcie
nina1234 napisał/a:
monia&Co napisał/a:

Chyba tak na razie zrobię!
Podpisze mi a ewentualnie jakby co to mam podkładkę...
Tylko rozdzielność musi być notarialnie i darowizna mieszkania..........

Monia wysłałam ci wiadomość.Jak teraz samopoczucie ?

Cześć!

Nie czytałam!
W domku przeczytam!
mam nerwa bo wiem, że gad przyjechał do małej...ino i te wory jak zobaczy to pewnie sie ucieszy........

2,315

Odp: Kobiety na zakręcie
monia&Co napisał/a:
nina1234 napisał/a:
monia&Co napisał/a:

Chyba tak na razie zrobię!
Podpisze mi a ewentualnie jakby co to mam podkładkę...
Tylko rozdzielność musi być notarialnie i darowizna mieszkania..........

Monia wysłałam ci wiadomość.Jak teraz samopoczucie ?

Cześć!

Nie czytałam!
W domku przeczytam!
mam nerwa bo wiem, że gad przyjechał do małej...ino i te wory jak zobaczy to pewnie sie ucieszy........

Tylko się nie stresuj za bardzo .Pamiętaj co nas nie zabije to nas wzmocni.Powodzenia.

2,316

Odp: Kobiety na zakręcie

I co z kaczym gadem depresyjnym?

2,317

Odp: Kobiety na zakręcie

Ano przyszedł, wory zabrał!
Umówiliśmy się na sobotę na spisanie tego i owego!
I tyle!

A mnie skręca!

2,318

Odp: Kobiety na zakręcie

witajcie Kochani...
uwierzcie ..chciałam sie odnieść do Waszych wypowiedzi ale człowiek zniknie na kilka godzin i przepadło.. nie da rady ogarnąć..

Noc i dzień spędzone z "jeszcze" mężem. Najpierw byłam wściekła, załamana tą decyzją, potem nagle przestałam czuc cokolwiek i złapał mnie jakiś "lepszy" humor, potem sie spłakałam.. a potem usnęłam i spałam jak martwa 2 godziny....

On..  Bóg go chyba zauważył i to co robi.. bo dostał ostrego zapalenia okostnej przy zębie.. ( przepraszam..ale muszę dodać,że wcale nie było mi go żal..a spuchł jak balon)...
Najpierw nadal taki urażony tym wszystkim, tymi majtusiami.. porozrzucanymi wokół domu... potem juz wchodził w stan " zbitego psa"... wiem z rozmowy z jego siostrą. że dala mu tak popalić,że ja to jestem malusi pikuś... przy niej... Powiedziała mi,że zarzekał się na wszystkie możliwe świętości,że mnie nie zdradził.. ze zgłupiał..ze mu zaiponowalo,że młoda dupa leci na niego. Nie bede sie powtarzała w sumie bo jej dokładnie powiedzil co mi...

Ale macie racje.. co z tego że jak przysięgał NIE BYŁO ŻADNEGO kontaktu fizycznego.. ja i tak jestem zdradzona.. i koniec... Owszem gdyby było jeszcze i to... nie będę się powtarzała...

Acha.......... nękają mnie sygnały puszczane z telefonu zastrzeżonego.. panienka chyba sie nie godzi z ta sytuacja .. bo nie mam pomysłu kto inny mógłby to robić...

Przepraszam Was za mój ograniczony czas.. dziś zwożą mi mojego ukochanego Niunia... on mnie postawi na nogi... dlatego nie będę miała jak siąść przy kompie........... ale nie zapomnijcie o mnie...


(jak ja czytanie nadrobię w poniedziałek?????)


ps..

gabrjela .. witaj.. ;-))

2,319

Odp: Kobiety na zakręcie
monia&Co napisał/a:

Ano przyszedł, wory zabrał!
Umówiliśmy się na sobotę na spisanie tego i owego!
I tyle!

A mnie skręca!

Monia.. NIE odpuść NIC... nawet na centymetr.. Chcial?? to ma...



papapappapap do poniedziałku...

2,320

Odp: Kobiety na zakręcie

Patrz Monia. Dwa tygodnie temu był w rozsypce bo kochał dwie i nie umiał wybrać.
Teraz wory zabrał..... I już.
Monia? Nie pogniewasz się?? Cos napisze...
Mały chu.... Ek.

2,321

Odp: Kobiety na zakręcie
Malwina69 napisał/a:
monia&Co napisał/a:

Ano przyszedł, wory zabrał!
Umówiliśmy się na sobotę na spisanie tego i owego!
I tyle!

A mnie skręca!

Monia.. NIE odpuść NIC... nawet na centymetr.. Chcial?? to ma...



papapappapap do poniedziałku...

Monia, trzymaj fason i nie odpusc. Dziewczyno rzadzisz!

Malwina, ja Cie rozumiem w 100%. Takie to slodko-gorzkie. Nie bylo zdrady, ale i tak jest zle. Trzymajcie sie cieplo dziewczyny. Ja dalej sie lecze. To chyba jakas grypa zoladkowa jest. 

Tyle napisalyscie dzisiaj wszystkie, ze zabieram sie do czytania.

2,322

Odp: Kobiety na zakręcie
Malwina69 napisał/a:

witajcie Kochani...
uwierzcie ..chciałam sie odnieść do Waszych wypowiedzi ale człowiek zniknie na kilka godzin i przepadło.. nie da rady ogarnąć..

Noc i dzień spędzone z "jeszcze" mężem. Najpierw byłam wściekła, załamana tą decyzją, potem nagle przestałam czuc cokolwiek i złapał mnie jakiś "lepszy" humor, potem sie spłakałam.. a potem usnęłam i spałam jak martwa 2 godziny....

On..  Bóg go chyba zauważył i to co robi.. bo dostał ostrego zapalenia okostnej przy zębie.. ( przepraszam..ale muszę dodać,że wcale nie było mi go żal..a spuchł jak balon)...
Najpierw nadal taki urażony tym wszystkim, tymi majtusiami.. porozrzucanymi wokół domu... potem juz wchodził w stan " zbitego psa"... wiem z rozmowy z jego siostrą. że dala mu tak popalić,że ja to jestem malusi pikuś... przy niej... Powiedziała mi,że zarzekał się na wszystkie możliwe świętości,że mnie nie zdradził.. ze zgłupiał..ze mu zaiponowalo,że młoda dupa leci na niego. Nie bede sie powtarzała w sumie bo jej dokładnie powiedzil co mi...

Ale macie racje.. co z tego że jak przysięgał NIE BYŁO ŻADNEGO kontaktu fizycznego.. ja i tak jestem zdradzona.. i koniec... Owszem gdyby było jeszcze i to... nie będę się powtarzała...

Acha.......... nękają mnie sygnały puszczane z telefonu zastrzeżonego.. panienka chyba sie nie godzi z ta sytuacja .. bo nie mam pomysłu kto inny mógłby to robić...

Przepraszam Was za mój ograniczony czas.. dziś zwożą mi mojego ukochanego Niunia... on mnie postawi na nogi... dlatego nie będę miała jak siąść przy kompie........... ale nie zapomnijcie o mnie...


(jak ja czytanie nadrobię w poniedziałek?????)


ps..

gabrjela .. witaj.. ;-))

Trzymaj się malwina. Usciskaj ode mnie niunia:)))
Ja w weekendy mało aktywna jestem:) więc troche czytania będzie mniej:))

2,323

Odp: Kobiety na zakręcie
End_aluzja napisał/a:

Patrz Monia. Dwa tygodnie temu był w rozsypce bo kochał dwie i nie umiał wybrać.
Teraz wory zabrał..... I już.
Monia? Nie pogniewasz się?? Cos napisze...
Mały chu.... Ek.

Siurek malutki, bo ch...ek brzmi lepiej. Swieta racja.

2,324

Odp: Kobiety na zakręcie
Kawencja napisał/a:
Malwina69 napisał/a:
monia&Co napisał/a:

Ano przyszedł, wory zabrał!
Umówiliśmy się na sobotę na spisanie tego i owego!
I tyle!

A mnie skręca!

Monia.. NIE odpuść NIC... nawet na centymetr.. Chcial?? to ma...



papapappapap do poniedziałku...

Monia, trzymaj fason i nie odpusc. Dziewczyno rzadzisz!

Malwina, ja Cie rozumiem w 100%. Takie to slodko-gorzkie. Nie bylo zdrady, ale i tak jest zle. Trzymajcie sie cieplo dziewczyny. Ja dalej sie lecze. To chyba jakas grypa zoladkowa jest. 

Tyle napisalyscie dzisiaj wszystkie, ze zabieram sie do czytania.

Moja koleżanka jak ma grypę zoladkowa. To mówi.... Schudne. Schudne:)))

2,325

Odp: Kobiety na zakręcie
End_aluzja napisał/a:
Kawencja napisał/a:
Malwina69 napisał/a:

Monia.. NIE odpuść NIC... nawet na centymetr.. Chcial?? to ma...



papapappapap do poniedziałku...

Monia, trzymaj fason i nie odpusc. Dziewczyno rzadzisz!

Malwina, ja Cie rozumiem w 100%. Takie to slodko-gorzkie. Nie bylo zdrady, ale i tak jest zle. Trzymajcie sie cieplo dziewczyny. Ja dalej sie lecze. To chyba jakas grypa zoladkowa jest. 

Tyle napisalyscie dzisiaj wszystkie, ze zabieram sie do czytania.

Moja koleżanka jak ma grypę zoladkowa. To mówi.... Schudne. Schudne:)))

Chudne, chudne:) A Ty miej serce i mnie nie rozsmieszaj, brzuch mnie boli, smiac sie nie moge...

2,326

Odp: Kobiety na zakręcie
monia&Co napisał/a:
pomaranczowa 1 napisał/a:
monia&Co napisał/a:

Ech nie katuję się!

Po prostu biiore udział w konkursie kto szybciej zauważy zmianę sygnatury u Dunkisa.
Jeszcze niedawno był w ciąży!

aaaaaaaaaaaaaaa!
;-) na to sie tutaj mowi:
Ablenkungsmanöver!
;-)
Tez dobre!

A jak Ci dzis Monia ?Co na wierzchu?

Nic! rano było gorzej, a teraz wkurzenie mnie znów trzyma. Tylko teraz na to że kase musze wydać przez gada....
Szkoda, że Malwina nie pisze.....co ona tam przetrawia?

Jak zawinił to wypada, żeby zapłacił.

2,327

Odp: Kobiety na zakręcie

A ja na urlop idę, a po urlopie będę musiała wziąć kolejny, żeby nadrobić zaległości.
To znaczy urlop już mam, ale jutro spadam.

2,328

Odp: Kobiety na zakręcie

Uuuu, to rochę pusto się tu zrobi sad
Malwina, bezcennych chwil z Niuniem życzę smile Hm..., skutecznej regeneracji sił smile
Monia, dobrze, że worów już nie ma - następny mały, ale jakże istotny kroczek poczyniony smile (Co do notariusza to pan "mam-wielkie-wyrzuty-sumienia-ale-tylko-kiedy-akurat-mi-się-zachce" powinien się poczuć i w kosztach partycypować. W końcu chodzi też o dobro i bezpieczeństwo córki.)
Kawencja - mnie trzyma jakieś paskudztwo też, ale w drogach oddechowych za to się zadomowiło sad
End_aluzja - i ten ogrom słów wypowiedzianych na temat tego pana zamknęłaś oto w jednym słowie...:D

2,329

Odp: Kobiety na zakręcie

Hejka!
Ech musiałam sobie na dobranoc przeczytać post End_aluzji ten o suczy.....
Uśmiałam się setnie!

A co do notariusza i kosztów to cholera zdziercy jednak....
Kjersti!  Ty notariuszem zostań! Kasiorę zarobisz, że nie w kij dmuchał....

2,330

Odp: Kobiety na zakręcie
hm... napisał/a:

A ja na urlop idę, a po urlopie będę musiała wziąć kolejny, żeby nadrobić zaległości.
To znaczy urlop już mam, ale jutro spadam.

Miłego urlopiku życzę i lepszej pogody!

2,331

Odp: Kobiety na zakręcie
kjersti napisał/a:

End_aluzja - i ten ogrom słów wypowiedzianych na temat tego pana zamknęłaś oto w jednym słowie...:D

Ze ch...jek znaczy?
Ech! Tak sobie dzś westchnął jak wyłaził: że czuje wielką stratę!
Sratatatę!!!!!

2,332

Odp: Kobiety na zakręcie
monia&Co napisał/a:

Hejka!
Ech musiałam sobie na dobranoc przeczytać post End_aluzji ten o suczy.....
Uśmiałam się setnie!

A co do notariusza i kosztów to cholera zdziercy jednak....
Kjersti!  Ty notariuszem zostań! Kasiorę zarobisz, że nie w kij dmuchał....

Oj tak, aluzjowe gadanie o suczy poprawia humor w każdej sytuacji smile O notariacie myślałam, ale cholerka, ciężka droga do tego. W ogóle aplikacje korporacyjne to są raczej dla tych, co się mogą dobrze urządzić, a ja taki szarak bez znajomości...do tego pracuję w administracji rządowej, a na kancelarię nie mam szans. Kiedy inni już udeptywali ścieżkę ja w domu synka niańczyłam. Nie masz końca konsekwencjom starych błędów! No ale do czegoś sobie dodreptam. W swoim tempie, może okrężną drogą, ale jednak.

Taksy notarialne ogólnie jakieś bardzo wysokie nie są. Tylko nasze zarobki do tych usług ni kak nie przystają tongue

2,333

Odp: Kobiety na zakręcie
monia&Co napisał/a:
kjersti napisał/a:

End_aluzja - i ten ogrom słów wypowiedzianych na temat tego pana zamknęłaś oto w jednym słowie...:D

Ze ch...jek znaczy?
Ech! Tak sobie dzś westchnął jak wyłaził: że czuje wielką stratę!
Sratatatę!!!!!

Wiesz co Monia, sratatatę to niech on se czuje jaką chce, ale miałby chociaż na tyle taktu żeby Ci nożem w sercu na odchodnym nie wiercić! Bo co to niby ma być, takie jęki? Czemu mają służyć? Żebyś przypadkiem nie zaczęła sobie życia układać bez niego bo a nuż jemu ta sratatata każe w końcu wrócić spomiędzy suczych nóg na łono rodziny? Daje do zrozumienia, że nadal rozdarty jest? To niech będzie, ale Ty już nie jesteś!

2,334

Odp: Kobiety na zakręcie
kjersti napisał/a:
monia&Co napisał/a:

Hejka!
Ech musiałam sobie na dobranoc przeczytać post End_aluzji ten o suczy.....
Uśmiałam się setnie!

A co do notariusza i kosztów to cholera zdziercy jednak....
Kjersti!  Ty notariuszem zostań! Kasiorę zarobisz, że nie w kij dmuchał....

Oj tak, aluzjowe gadanie o suczy poprawia humor w każdej sytuacji smile O notariacie myślałam, ale cholerka, ciężka droga do tego. W ogóle aplikacje korporacyjne to są raczej dla tych, co się mogą dobrze urządzić, a ja taki szarak bez znajomości...do tego pracuję w administracji rządowej, a na kancelarię nie mam szans. Kiedy inni już udeptywali ścieżkę ja w domu synka niańczyłam. Nie masz końca konsekwencjom starych błędów! No ale do czegoś sobie dodreptam. W swoim tempie, może okrężną drogą, ale jednak.

Taksy notarialne ogólnie jakieś bardzo wysokie nie są. Tylko nasze zarobki do tych usług ni kak nie przystają tongue

No fakt, jeśłi się zarabia najniższą krajową, to nawet fajna kiecka jest za droga.....
Co do prawników, to faktycznie środowisko dość zamknięte...bez rodziny i znajomości ani rusz...
Ty twarda baba jesteś...dasz radę!

2,335

Odp: Kobiety na zakręcie
kjersti napisał/a:
monia&Co napisał/a:
kjersti napisał/a:

End_aluzja - i ten ogrom słów wypowiedzianych na temat tego pana zamknęłaś oto w jednym słowie...:D

Ze ch...jek znaczy?
Ech! Tak sobie dzś westchnął jak wyłaził: że czuje wielką stratę!
Sratatatę!!!!!

Wiesz co Monia, sratatatę to niech on se czuje jaką chce, ale miałby chociaż na tyle taktu żeby Ci nożem w sercu na odchodnym nie wiercić! Bo co to niby ma być, takie jęki? Czemu mają służyć? Żebyś przypadkiem nie zaczęła sobie życia układać bez niego bo a nuż jemu ta sratatata każe w końcu wrócić spomiędzy suczych nóg na łono rodziny? Daje do zrozumienia, że nadal rozdarty jest? To niech będzie, ale Ty już nie jesteś!

Amen!

2,336

Odp: Kobiety na zakręcie

No nic!
Uderzam w kimono, bo jutro mam ciężki dzień...znaczy spotkanie na kawie z End_aluzją i pranie mózgu w związku z tym..

Super!

Dobranoc!

2,337

Odp: Kobiety na zakręcie
monia&Co napisał/a:
kjersti napisał/a:
monia&Co napisał/a:

Hejka!
Ech musiałam sobie na dobranoc przeczytać post End_aluzji ten o suczy.....
Uśmiałam się setnie!

A co do notariusza i kosztów to cholera zdziercy jednak....
Kjersti!  Ty notariuszem zostań! Kasiorę zarobisz, że nie w kij dmuchał....

Oj tak, aluzjowe gadanie o suczy poprawia humor w każdej sytuacji smile O notariacie myślałam, ale cholerka, ciężka droga do tego. W ogóle aplikacje korporacyjne to są raczej dla tych, co się mogą dobrze urządzić, a ja taki szarak bez znajomości...do tego pracuję w administracji rządowej, a na kancelarię nie mam szans. Kiedy inni już udeptywali ścieżkę ja w domu synka niańczyłam. Nie masz końca konsekwencjom starych błędów! No ale do czegoś sobie dodreptam. W swoim tempie, może okrężną drogą, ale jednak.

Taksy notarialne ogólnie jakieś bardzo wysokie nie są. Tylko nasze zarobki do tych usług ni kak nie przystają tongue

No fakt, jeśłi się zarabia najniższą krajową, to nawet fajna kiecka jest za droga.....
Co do prawników, to faktycznie środowisko dość zamknięte...bez rodziny i znajomości ani rusz...
Ty twarda baba jesteś...dasz radę!

Ta. Dupa (może Dunkis nie zobaczy) mi się twarda zrobiła, bo co innego miękkie mam, to wyjścia nie miała. Mam jakieś tam zamiary odnośnie mojej kariery zawodowej i swego (tego czy innego) dopnę smile

A kiecki Monia zawsze w końcu przeceniane są smile

2,338

Odp: Kobiety na zakręcie
monia&Co napisał/a:

No nic!
Uderzam w kimono, bo jutro mam ciężki dzień...znaczy spotkanie na kawie z End_aluzją i pranie mózgu w związku z tym..

Super!

Dobranoc!

Oj, spotkanie na bank owocne będzie smile

Spokojnej nocy (może mleko ciepłe wypij przed snem czy coś...). Buźka

2,339

Odp: Kobiety na zakręcie

Jaki ciężki dzien??!!! Ja ci nie mam zamiaru prania mózgu robic!!! Przypominam ze dzisiaj prasowalas...czyli już dawno po praniu. Po Suszeniu. Po
Prasowaniu... Czyli teraz pora na .... Strojenie się!!!!:)))
Ja więc nie będę z tobą prac. Ja będę się z tobą stroic. Odrabiać. Rozwijać skrzydła!!!
Ta dam!!!!!:)))

2,340

Odp: Kobiety na zakręcie
monia&Co napisał/a:
hm... napisał/a:

A ja na urlop idę, a po urlopie będę musiała wziąć kolejny, żeby nadrobić zaległości.
To znaczy urlop już mam, ale jutro spadam.

Miłego urlopiku życzę i lepszej pogody!

A dziękuje i żeby mnie tam jakiś rekin zeżarł.

Posty [ 2,276 do 2,340 z 29,007 ]

Strony Poprzednia 1 … 34 35 36 37 38 … 447 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Kobiety na zakręcie

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024