Kobiety na zakręcie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Kobiety na zakręcie

Strony Poprzednia 1 … 33 34 35 36 37 … 447 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 2,211 do 2,275 z 29,007 ]

2,211 Ostatnio edytowany przez monia&Co (2012-07-18 22:55:03)

Odp: Kobiety na zakręcie
End_aluzja napisał/a:

Monia. Spakowalas księcia depresyjnego mamalyge pospolita??? A pamietalas zeby z każdej koszulki jeden guziczek bezpowrotnie opingolic??? Albo chociaż z kilku ulubionych???:)))) zagubic wkładki do kolnierzyczkow?? Niteczke overlokiem w gaciulkach pociagnieta wyciągnąć???

Nie, ale buty z gaciami pomieszałam. Ukochane płyty z cięższym sprzętem! Ulubiony kapelusz z lekka mi sie zdeformował!
Zastanawiam się czy tych worów teraz na deszcz nie wynieść!

Książe depresyjny!
O Dżizes!
Chyba go w telefonie tak ustawię zamiast mężulek, będzie książe depresyjny.......z podobizną jakiegoś wymarłego gada czy innego płaza.........

Zobacz podobne tematy :

2,212 Ostatnio edytowany przez End_aluzja (2012-07-18 22:53:27)

Odp: Kobiety na zakręcie
monia&Co napisał/a:

Kurde!
Właśnie próbuje napisać zobowiązanie jmęża do płacenia alimentów. Czy to w ogóle ma jakąś moc prawną w razie czego?

Ma!!!!
Musi być oświadczeniem woli...
Możliwe jest zawarcie ugody dotyczącej zobowiązania się przez ojca do płacenia dobrowolnych alimentów. W kodeksie cywilnym jak i rodzinnym nie określono formy zawarcia owej ugody. Tak więc nie musi być ona co do zasady zawarta w obecności notariusza, a może być po prostu zawarta poprzez ojca i matkę dziecka samodzielnie bez udziału osób trzecich (oczywiście dla celów dowodowych powinna być zawarta na piśmie). Trzeba jednak pamiętać, że zawarcie ugody na piśmie czy nawet tylko ustnie nie uprawnia Pani do skierowania sprawy od razu komornika, jeżeli zobowiązany przestałby płacić dobrowolnie. W takim wypadku niezbędna będzie droga sądowa. Aby ominąć drogę sądową, należy zawrzeć ugodę w formie aktu notarialnego, w którym zobowiązany poddałby się dobrowolnie egzekucji co do płacenia alimentów w trybie art. 777 kodeksu postępowania cywilnego. Mając taki dokument, jeżeli zobowiązany nagle przestanie płacić, będzie Pani mogła wystąpić o nadanie temu aktowi klauzuli wykonalności i od razu skierować sprawę do komornika, w ogóle bez rozprawy sądowej. Zobowiązany jednak oczywiście musi się zgodzić na takie rozwiązanie i podpisać taką ugodę przed notariuszem. W owej ugodzie strony (czyli ojciec i matka dziecka) powinny określić kwotę dobrowolnych alimentów, termin ich zapłaty (na przykład do 10 każdego miesiąca), formę (tj. na konto, osobiście), możliwość ich corocznego podwyższenia z uwzględnieniem stopnia inflacji, termin rozpoczęcia obowiązywania ugody. Ugoda może także zawierać inne zapisy tj. np: zobowiązanie się ojca do pokrywania kosztów opiekunki, opieki profilaktyczno lekarskiej nad dzieckiem itd. Albowiem jak wynika z art. 135 § 2 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego wykonanie obowiązku alimentacyjnego względem dziecka, które nie jest jeszcze w stanie utrzymać, może polegać także w całości lub części, na osobistych staraniach o jego utrzymanie lub wychowanie. Należy także pamiętać o tym, iż jeśli dziecko jest małe to wymaga ono stałej opieki, wzmożonych starań matki co przekłada się na ograniczenie jej możliwości wykonywania pracy zarobkowej czy nawet brak możliwości jej wykonywania przez dłuższy okres. W związku z tym także ta kwestia, powinna zostać uwzględniona przy negocjowaniu wysokości alimentów. W takiej bowiem sytuacji ciężar utrzymania dziecka spoczywa w większości przypadków na ojcu (uwzględniając oczywiście zarobkowe i majątkowe możliwości ojca). Co istotne, zakres usprawiedliwionych potrzeb dziecka w przypadku małego dziecka czyli dziecka, które nie jest w stanie utrzymać się samodzielnie powinien być ustalony w ten sposób, by stopa życiowa dziecka była taka sama jak rodziców. Ugoda w sprawie dobrowolnych alimentów nie zamyka na przyszłość możliwości sądowego dochodzenia alimentów. Jak bowiem wynika z orzeczenia Sądu Najwyższego z dnia 9 stycznia 1953 r., sygn. akt C 2943/52, NP 1953/7, które tutaj można odpowiednio zastosować ?Płacenie dobrowolnie renty alimentacyjnej przez ojca na rzecz dziecka nie uzasadnia żądania oddalenia wniosku zgłoszonego w tym względzie przez matkę dziecka w toku procesu rozwodowego, kwestia bowiem alimentowania dziecka, ze względu na doniosłe znaczenie społeczne, nie może być pozostawiona wyłącznie dobrej woli ojca.?. Jeśli chodzi o zasiłek rodzinny to właściwa tu będzie ustawa z 28 listopada 2003 r. o świadczeniach rodzinnych (DzU nr 228, poz. 2255 ze zm.). W art. 3 pkt. 17 tejże ustawy czytamy, iż przez osobę samotnie wychowującą dziecko w rozumieniu tej ustawy przyjmuje się ?pannę, kawalera, osobę pozostającą w separacji orzeczonej prawomocnym wyrokiem sądu, osobę rozwiedzioną, wdowę lub wdowca, jeżeli wspólnie nie wychowuje dziecka z ojcem lub matką dziecka". W art. 7 ust. 5 powyższej ustawy natomiast czytamy, iż zasiłek rodzinny nie przysługuje, jeżeli osobie samotnie wychowującej dziecko nie zostało zasądzone świadczenie alimentacyjne na rzecz dziecka od jego rodzica, chyba że: a) rodzice lub jedno z rodziców dziecka nie żyje, b) ojciec dziecka jest nieznany, c) powództwo o ustalenie świadczenia alimentacyjnego od drugiego z rodziców zostało oddalone, d) sąd zobowiązał jednego z rodziców do ponoszenia całkowitych kosztów utrzymania dziecka i nie zobowiązał drugiego z rodziców do świadczenia alimentacyjnego na rzecz tego dziecka. Tak więc należy się liczyć z tym że zawarcie ugody dotyczącej dobrowolnych alimentów drogą pozasądową wykłuczy możliwość ubiegania się o zasiłek rodzinny, który obecnie wynosi: 1) 44,00 zł na dziecko w wieku do ukończenia 5 roku życia; 2) 56,00 zł na dziecko w wieku powyżej 5 roku życia do ukończenia 18 roku życia; 3) 65,00 zł na dziecko w wieku powyżej 18 roku życia do ukończenia 24 roku życia. Podstawa prawna: - art. 135 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego - art. 3 pkt. 17, art. 7 ust. 5 ustawy z 28 listopada 2003 r. o świadczeniach rodzinnych (DzU nr 228, poz. 2255 ze zm.). RC

2,213

Odp: Kobiety na zakręcie

Jednym słowem Monia. Napisz. Wyślij do mnie a ja ci pomogiem....

2,214

Odp: Kobiety na zakręcie

.....o Boże.........................ledwo żyje... tu baby zestresowane się spotykają a ja w popłoch wpadłam,że wszystko znikło!!!  jezuuuuuuuuuuuuuuuuu..dobrze,że jesteście..

Z tej okazji musze kończyć...bo tyle Was szukalam.

uffffffffffffffffffff

2,215

Odp: Kobiety na zakręcie
monia&Co napisał/a:
End_aluzja napisał/a:

Monia. Spakowalas księcia depresyjnego mamalyge pospolita??? A pamietalas zeby z każdej koszulki jeden guziczek bezpowrotnie opingolic??? Albo chociaż z kilku ulubionych???:)))) zagubic wkładki do kolnierzyczkow?? Niteczke overlokiem w gaciulkach pociagnieta wyciągnąć???

Nie, ale buty z gaciami pomieszałam. Ukochane płyty z cięższym sprzętem! Ulubiony kapelusz z lekka mi sie zdeformował!
Zastanawiam się czy tych worów teraz na deszcz nie wynieść!

Książe depresyjny!
O Dżizes!
Chyba go w telefonie tak ustawię zamiast mężulek, będzie książe depresyjny.......z podobizną jakiegoś wymarłego gada czy innego płaza.........

Tia. Królewicz z bajki:)) ale leje

2,216

Odp: Kobiety na zakręcie

End_aluzja - dzięki za "proste żołnierskie słowa". Czytam Cię też często - zawsze z uwagą i podziwem.

Tak, dokładnie tak było. Dotyczyło to  również mnie, nie jestem lepsza. A nawet być może on jest "lepszy" - parę lat wcześniej wyprowadził się od żony...chociaż to właściwie ona go wyrzuciła.
Kiedy myślę teraz o sobie, o tym, co robiłam - nie mogę pojąć, jak do tego doszło. Oczywiście łatwo to wytłumaczyć wielką miłością, ha.

Tak, tak może być, jak piszesz. Zawsze byłam dla niego, sprawdził to milion razy.
Moje dno w tym związku? Kiedy - 9 lat temu - moja córka zamieszkała z nami i wytrzymała tylko rok. Aż rok. A ja nie odeszłam od niego wtedy - chociaż niewiele brakowało. Nie stanęłam po jej stronie.

Kiedy powiedziałam mu dzisiaj, że zostaję tutaj sama, poczułam dziwną ulgę i spokój.

2,217

Odp: Kobiety na zakręcie
Malwina69 napisał/a:

.....o Boże.........................ledwo żyje... tu baby zestresowane się spotykają a ja w popłoch wpadłam,że wszystko znikło!!!  jezuuuuuuuuuuuuuuuuu..dobrze,że jesteście..

Z tej okazji musze kończyć...bo tyle Was szukalam.

uffffffffffffffffffff

Jesteśmy malwinko!!!:))) my zawsze!!!

2,218

Odp: Kobiety na zakręcie
Malwina69 napisał/a:

.....o Boże.........................ledwo żyje... tu baby zestresowane się spotykają a ja w popłoch wpadłam,że wszystko znikło!!!  jezuuuuuuuuuuuuuuuuu..dobrze,że jesteście..

Z tej okazji musze kończyć...bo tyle Was szukalam.

uffffffffffffffffffff

O żesz!
Nie znikaj kobieto!

2,219

Odp: Kobiety na zakręcie
rozalja napisał/a:

End_aluzja - dzięki za "proste żołnierskie słowa". Czytam Cię też często - zawsze z uwagą i podziwem.

Tak, dokładnie tak było. Dotyczyło to  również mnie, nie jestem lepsza. A nawet być może on jest "lepszy" - parę lat wcześniej wyprowadził się od żony...chociaż to właściwie ona go wyrzuciła.
Kiedy myślę teraz o sobie, o tym, co robiłam - nie mogę pojąć, jak do tego doszło. Oczywiście łatwo to wytłumaczyć wielką miłością, ha.

Tak, tak może być, jak piszesz. Zawsze byłam dla niego, sprawdził to milion razy.
Moje dno w tym związku? Kiedy - 9 lat temu - moja córka zamieszkała z nami i wytrzymała tylko rok. Aż rok. A ja nie odeszłam od niego wtedy - chociaż niewiele brakowało. Nie stanęłam po jej stronie.

Kiedy powiedziałam mu dzisiaj, że zostaję tutaj sama, poczułam dziwną ulgę i spokój.

Rozalia. MyślE ze lata podwójnego życia wywierają na nas piętno. A ty poswiecilas mu tak dużo. Ze kiedy trzeba było poświęcić córkę. Nie mogłas tego nie zrobić. Bo to by znaczyło ze te dziesięć lat kiedy nie raz dla niego nie byłaś sOba- byłyby przekreslone.

Podziwiam ze umialas spojrzeć na niego obiektywnie. Podziwiam ze potrafisz zachować swoją godność i odejść.

To na pewno trudne. Ale to znaczy ze się nie zagubilas.

2,220

Odp: Kobiety na zakręcie
End_aluzja napisał/a:

Jednym słowem Monia. Napisz. Wyślij do mnie a ja ci pomogiem....

O Jezu!
Aleś mi tu napisała!
To chyba jutro na spokojnie się w to wgryzę! I coś sklecę!
A nie może być tak, że zobowiązuję się do płacenia alimentów na moją córkę........ do dnia 1o tego każdego miesiąca z góry płatne przelewem na konto......
A ponad to zobowiązuję sie do partycypowania w kosztach zakupu np. sprzętu sportowego, komputera, kolonii letnich, i innych wydatków extra.....
Nie wiem.......

2,221 Ostatnio edytowany przez monia&Co (2012-07-18 23:08:23)

Odp: Kobiety na zakręcie

Ty!
Endi a można to wszystko zusammen do kupy u notariusza załatwić?
To znaczy alimenty, rozdzielność majątkową i darowizna mieszkania na mnie?
A wtedy srał pies na rozwód....
Bedzie sucz chciała się domagać żeby jej kochaś był wolny to niech się buja on po sądach i koszty bierze na siebie....

2,222

Odp: Kobiety na zakręcie
monia&Co napisał/a:
End_aluzja napisał/a:

Monia. Spakowalas księcia depresyjnego mamalyge pospolita??? A pamietalas zeby z każdej koszulki jeden guziczek bezpowrotnie opingolic??? Albo chociaż z kilku ulubionych???:)))) zagubic wkładki do kolnierzyczkow?? Niteczke overlokiem w gaciulkach pociagnieta wyciągnąć???

Nie, ale buty z gaciami pomieszałam. Ukochane płyty z cięższym sprzętem! Ulubiony kapelusz z lekka mi sie zdeformował!
Zastanawiam się czy tych worów teraz na deszcz nie wynieść!

Książe depresyjny!
O Dżizes!
Chyba go w telefonie tak ustawię zamiast mężulek, będzie książe depresyjny.......z podobizną jakiegoś wymarłego gada czy innego płaza.........

Klatwa swedzacej piczy rzadzi. Wywolalas End_aluzja wilka z lasu smile

2,223

Odp: Kobiety na zakręcie
End_aluzja napisał/a:

Rozalia. MyślE ze lata podwójnego życia wywierają na nas piętno. A ty poswiecilas mu tak dużo. Ze kiedy trzeba było poświęcić córkę. Nie mogłas tego nie zrobić. Bo to by znaczyło ze te dziesięć lat kiedy nie raz dla niego nie byłaś sOba- byłyby przekreslone.

Poryczałam się. Ale z Ciebie mądra baba...wyjęłaś mi to spod trzewi...

Mam nadzieję, że będę miała siłę.

2,224 Ostatnio edytowany przez monia&Co (2012-07-18 23:10:20)

Odp: Kobiety na zakręcie
Kawencja napisał/a:
monia&Co napisał/a:
End_aluzja napisał/a:

Monia. Spakowalas księcia depresyjnego mamalyge pospolita??? A pamietalas zeby z każdej koszulki jeden guziczek bezpowrotnie opingolic??? Albo chociaż z kilku ulubionych???:)))) zagubic wkładki do kolnierzyczkow?? Niteczke overlokiem w gaciulkach pociagnieta wyciągnąć???

Nie, ale buty z gaciami pomieszałam. Ukochane płyty z cięższym sprzętem! Ulubiony kapelusz z lekka mi sie zdeformował!
Zastanawiam się czy tych worów teraz na deszcz nie wynieść!

Książe depresyjny!
O Dżizes!
Chyba go w telefonie tak ustawię zamiast mężulek, będzie książe depresyjny.......z podobizną jakiegoś wymarłego gada czy innego płaza.........

Klatwa swedzacej piczy rzadzi. Wywolalas End_aluzja wilka z lasu smile

Kochana kto tym wilkiem się stał? Bo coś już nie kumam o tej godzinie?
Picz wylazła z krzaków i zarośli?

2,225

Odp: Kobiety na zakręcie
Kawencja napisał/a:
monia&Co napisał/a:
ewka123 napisał/a:

Monia nie dziwię ci się, jak sie masz czuć jak wszystko sprzysięgło się przeciwko tobie. Ale chyba trzeba sobie dac czas na zale, zlości i doly. Nie ma co walczyć na siłe tylko dac sobie pozwolenie na przezycie tego.

Najgorsze, że tłucze mi się ciągle po głowie; dlaczego, jak on mógł, dlaczego mnie już nie ma dla niego, tyle lat wspólnych....
Nie moge patrzeć na filmy, gdzie jest miłośc, szczęście, gdzie się kochają, uprawiają sex (jak ja nie lubie tego określenia) bo zaraz mam w głowie jego z nią....

Na tych filmach, to sie koncza perypetie, jak oni zaczynaja byc razem. Kto by chcial ogladac filmy o prozie zycia? Bajki tez sie koncza w momencie slubu, do ktorego dochodzi po wielu mrozacych w zylach przygodach,nikt nie pisze o tracacym wlosach ksieciu i ksiezniczce lapiacej kilogramy po ciazy. Na razie nie mozesz patrzec na takie filmy, bo jak pisala Pomaranczowa, czasu Ci trzeba. Przeciez w tym momencie to Ty jestes w srodku wielkiej dooopy i wszystko sobie musisz ulozyc od nowa. Wiec nie wymagaj od siebie entuzjazmu do czegokolwiek. Soba sie zajmij,  corka. Ale przede wszsytkim soba.

Tak w kwestii tych bajek to ja mam wrażenie, że życie tez ślubem się kończy, ale to moja subiektywna opinia.

2,226

Odp: Kobiety na zakręcie
monia&Co napisał/a:
Kawencja napisał/a:
monia&Co napisał/a:

Nie, ale buty z gaciami pomieszałam. Ukochane płyty z cięższym sprzętem! Ulubiony kapelusz z lekka mi sie zdeformował!
Zastanawiam się czy tych worów teraz na deszcz nie wynieść!

Książe depresyjny!
O Dżizes!
Chyba go w telefonie tak ustawię zamiast mężulek, będzie książe depresyjny.......z podobizną jakiegoś wymarłego gada czy innego płaza.........

Klatwa swedzacej piczy rzadzi. Wywolalas End_aluzja wilka z lasu smile

Kochana kto tym wilkiem się stał? Bo coś już nie kumam o tej godzinie?
Picz wylazła z krzaków i zarośli?

smile)) Wywolac wilka z lasu, czyli kusic los. End_aluzja zrobila z Ciebie niegrzeczna dziewczynke. I super jej to sie udalo.
Ja na swojego nie wiem czemu, mowilam Kaczy Ogier. I tak go wpisalam w telefon. Nie wiem, skad mi sie to wzielo. Wstyd mi, do dzis sie rumienie smile)))

2,227

Odp: Kobiety na zakręcie
Kawencja napisał/a:
monia&Co napisał/a:
Kawencja napisał/a:

Klatwa swedzacej piczy rzadzi. Wywolalas End_aluzja wilka z lasu smile

Kochana kto tym wilkiem się stał? Bo coś już nie kumam o tej godzinie?
Picz wylazła z krzaków i zarośli?

smile)) Wywolac wilka z lasu, czyli kusic los. End_aluzja zrobila z Ciebie niegrzeczna dziewczynke. I super jej to sie udalo.
Ja na swojego nie wiem czemu, mowilam Kaczy Ogier. I tak go wpisalam w telefon. Nie wiem, skad mi sie to wzielo. Wstyd mi, do dzis sie rumienie smile)))

Wiem co to znaczy wywołać wilka tylko że nie skumałam, że to o mnie!
Dziękuję!
Kaczy ogier!
Posikałam się ze śmiechu!

2,228

Odp: Kobiety na zakręcie
Malwina69 napisał/a:
kjersti napisał/a:
pomaranczowa 1 napisał/a:

LUUUUUDZIE!
:-)))))
to byla TYLKO  taka moja mala dygresja. Dajmy juz temu spokoj.

P.S.
Przeciez kazdy moze sobie nienawidzic / badz nie nienawidzic kogo chce.
Po co to rozstrzasac

Ogólnie się zgadzam, ale temat mnie zwyczajnie zaintrygował. Bo dla mnie ostatnią rzeczą, którą mogłabym zarzucić którejkolwiek kobiecie piszącej w tym wątku od początku jest negatywne nastawienie do mężczyzn w ogóle. Dlatego zapytałam Dunkisa o przykłady. I zgodzę się, że lepiej rozmawiać konkretnie lub wcale nie rozmawiać na dany temat. Skoro walczymy z uogólnianiem to na każdym polu.

P.S. Malwina, jak tam?

Nie doczytałam do końca.. ale muszę się również wtrącić.  Będę mola za siebie... nie czuje nienawiści do mężczyzn, tylko do LUDZI, którzy robia takiego rodzaju głupotę która krzywdzi innych.. nie ma tu rozdzielności na płeć.. a uważasz,że panienki w kategorii kochanic .. popieram?? rozgrzeszam, w jakimś momencie rozumiem? nie... tak samo głupich facetów którzy WIEDZĄC,że maja dużo do stracenia robią bezsensowne numery.. tyle w temacie..


A jak u mnie.. dziś.?



Mam obawy,że to zła decyzja była. Dać sobie szanse. Ze to powinien być definitywny koniec jego ze mną. Obawiam się,że już jest za późno. Cokolwiek zrobi przez ten miesiąc ja już CHYBA mu nie uwierzę w nic. To mnie przeraża. Chciałabym mieć inne nastawienie... ale mam właśnie takie.. Mam przeczucie,że to będzie tak jak u Moniki.. odciągniecie w czasie... a z takim moim nastawieniem dooopa będzie i tyle.

Miałam pomysł,że zadzwonię do niej jak kobieta do kobiety. Poproszę o szczera rozmowę...powiem co mi powiedział, niech ona sie do tego odniesie.. bo jeśli jest inna wersja to ona zaoszczędzi czas i ja.. Ale zrezygnowałam... Jej poziom jaki pokazała zniechęcił mnie..

Dlatego nie wiem co robić. Jak ruszyć z miejsca.. Wraca do domu.

Tylko do kogo tak naprawdę...?????? do mnie?   Malwiny, którą znał do soboty juz nie ma.

Wiesz co się robi jak chce się wyjasnić sprawę która dotyczy dwóch osób, a do żadnej nie masz zaufania, ale nie wiem czy to najlepszy pomysł.

2,229 Ostatnio edytowany przez monia&Co (2012-07-18 23:18:37)

Odp: Kobiety na zakręcie

Oj lżej mi na duszy, jak pouprawiamy te nasze pieprzoty?
A za oknem ulewa!!!!!!
Piwko mi się skończyło!
Wypiłabym jeszcze..ale nie mam...a na deszcz nie wyjdę....
Hm.....mam jeszcze wiśnie w spirytusie...e lepiej nie.........
Bo jutro do pracy rodacy i Dunkis będzie wypominał że nie pracujemy na chleb i coś do chleba........

2,230

Odp: Kobiety na zakręcie
hm... napisał/a:
Malwina69 napisał/a:
kjersti napisał/a:

Ogólnie się zgadzam, ale temat mnie zwyczajnie zaintrygował. Bo dla mnie ostatnią rzeczą, którą mogłabym zarzucić którejkolwiek kobiecie piszącej w tym wątku od początku jest negatywne nastawienie do mężczyzn w ogóle. Dlatego zapytałam Dunkisa o przykłady. I zgodzę się, że lepiej rozmawiać konkretnie lub wcale nie rozmawiać na dany temat. Skoro walczymy z uogólnianiem to na każdym polu.

P.S. Malwina, jak tam?

Nie doczytałam do końca.. ale muszę się również wtrącić.  Będę mola za siebie... nie czuje nienawiści do mężczyzn, tylko do LUDZI, którzy robia takiego rodzaju głupotę która krzywdzi innych.. nie ma tu rozdzielności na płeć.. a uważasz,że panienki w kategorii kochanic .. popieram?? rozgrzeszam, w jakimś momencie rozumiem? nie... tak samo głupich facetów którzy WIEDZĄC,że maja dużo do stracenia robią bezsensowne numery.. tyle w temacie..


A jak u mnie.. dziś.?



Mam obawy,że to zła decyzja była. Dać sobie szanse. Ze to powinien być definitywny koniec jego ze mną. Obawiam się,że już jest za późno. Cokolwiek zrobi przez ten miesiąc ja już CHYBA mu nie uwierzę w nic. To mnie przeraża. Chciałabym mieć inne nastawienie... ale mam właśnie takie.. Mam przeczucie,że to będzie tak jak u Moniki.. odciągniecie w czasie... a z takim moim nastawieniem dooopa będzie i tyle.

Miałam pomysł,że zadzwonię do niej jak kobieta do kobiety. Poproszę o szczera rozmowę...powiem co mi powiedział, niech ona sie do tego odniesie.. bo jeśli jest inna wersja to ona zaoszczędzi czas i ja.. Ale zrezygnowałam... Jej poziom jaki pokazała zniechęcił mnie..

Dlatego nie wiem co robić. Jak ruszyć z miejsca.. Wraca do domu.

Tylko do kogo tak naprawdę...?????? do mnie?   Malwiny, którą znał do soboty juz nie ma.

Wiesz co się robi jak chce się wyjasnić sprawę która dotyczy dwóch osób, a do żadnej nie masz zaufania, ale nie wiem czy to najlepszy pomysł.

Zaintrygowałaś mnie.....

2,231

Odp: Kobiety na zakręcie
monia&Co napisał/a:

Oj lżej mi na duszy, jak pouprawiamy te nasze pieprzoty?
A za oknem ulewa!!!!!!
Piwko mi się skończyło!
Wypiłabym jeszcze..ale nie mam...a na deszcz nie wyjdę....
Hm.....mam jeszcze wiśnie w spirytusie...e lepiej nie.........
Bo jutro do pracy rodacy i Dunkis będzie wypominał że nie pracujemy na chleb i coś do chleba........

Ja tam ide uprawiac sen, bo jutro nie wstane do roboty. Ide w tak zwany poziom. Dobranoc wszystkim.

2,232

Odp: Kobiety na zakręcie
monia&Co napisał/a:

Ty!
Endi a można to wszystko zusammen do kupy u notariusza załatwić?
To znaczy alimenty, rozdzielność majątkową i darowizna mieszkania na mnie?
A wtedy srał pies na rozwód....
Bedzie sucz chciała się domagać żeby jej kochaś był wolny to niech się buja on po sądach i koszty bierze na siebie....

Może kjersti się jutro wypowie na temat...
W końcu cos tam z prawem i lewem ma do czynienia........

2,233

Odp: Kobiety na zakręcie
Kawencja napisał/a:
monia&Co napisał/a:

Oj lżej mi na duszy, jak pouprawiamy te nasze pieprzoty?
A za oknem ulewa!!!!!!
Piwko mi się skończyło!
Wypiłabym jeszcze..ale nie mam...a na deszcz nie wyjdę....
Hm.....mam jeszcze wiśnie w spirytusie...e lepiej nie.........
Bo jutro do pracy rodacy i Dunkis będzie wypominał że nie pracujemy na chleb i coś do chleba........

Ja tam ide uprawiac sen, bo jutro nie wstane do roboty. Ide w tak zwany poziom. Dobranoc wszystkim.

Ja też idę uprawiać sen, bo na sex nie mam szans........
Pa!

2,234

Odp: Kobiety na zakręcie
End_aluzja napisał/a:
monia&Co napisał/a:

Gnojek beszczelny...jak śmie mi proponować od kochanki cokolwiek! Mam ochote do niej takiego smsa wyrypać ale nie będę sie zniżać do suczego poziomu...
A gnojkowi jeszcze dziś wszystko czego nie zabrał w wory popakuję....bo jemu jakoś ciężko było z domu zabierać i w ogóle ciężko jest mu odjeżdżać stąd....

Nie wytrzymam!

Koniec bujania i przyjeżdżanie kiedy mu pasi!
sztywne reguły, dni wizyt i niech będzie tym niedzielnym tatusiem, skoro nie umie w oczy dziecku prawdy powiedzieć....
A sucz niech mi nie tyka dziecka bo zabiję!!!!!!!!!!!

monia!!!!!! ciii kobieto
kogo chcesz zranić, córkę?
nie ustalaj sztywnych wizyt, bo w ten sposób zranisz tylko młodą, nie łapserdaka
twój łapserdak mamałyka sie dostosuje i przyjmie jak zło koniecznie - taki z niego typ..

Spakuj i wyprowadż
umowe przygotuj
powiedz, że nie będziesz z nim jeść kolacyjek przy jednym stole
że nie jesteście już jedną rodziną
że on właśnie podjał decyzję o założeniu nowej

więc jak młoda jest z tatą, to ty sie w "DOMEK i RODZINKĘ" nie bawisz...

ale nie krzywdż małej
sama mówisz, że w tatusia wpatrzona i czuje się zagubiona
wytłumacz mamałydze, że jesli mała czuje, że tata nie chce być z nią.. bo ją zostawia w domu - to powinien jej pokazać, gdzie on jest teraz, jak żyje i co robi

bo inaczej, on znika jej z oczu, gdy tylko wychodzi a ona nie wie, czy ion istnieje poza tym domem, który ona zna

niech ją zabierze do pracy - są wakacje - niech pójdzie z nią na spracer -powie, tu często lubię spacerować..
niech ją wprowadzi w SWOJE zycie, bo na razie, to on czasami łaskawca wkracza w JEJ życie

Myślisz, że nie będzie dla dziecka zbyt dużym szokiem kiedy tatuś wprowadzi je w swoje życie? Ja bym nie ryzykowała zbyt wcześnie.

2,235

Odp: Kobiety na zakręcie
hm... napisał/a:
End_aluzja napisał/a:
monia&Co napisał/a:

Gnojek beszczelny...jak śmie mi proponować od kochanki cokolwiek! Mam ochote do niej takiego smsa wyrypać ale nie będę sie zniżać do suczego poziomu...
A gnojkowi jeszcze dziś wszystko czego nie zabrał w wory popakuję....bo jemu jakoś ciężko było z domu zabierać i w ogóle ciężko jest mu odjeżdżać stąd....

Nie wytrzymam!

Koniec bujania i przyjeżdżanie kiedy mu pasi!
sztywne reguły, dni wizyt i niech będzie tym niedzielnym tatusiem, skoro nie umie w oczy dziecku prawdy powiedzieć....
A sucz niech mi nie tyka dziecka bo zabiję!!!!!!!!!!!

monia!!!!!! ciii kobieto
kogo chcesz zranić, córkę?
nie ustalaj sztywnych wizyt, bo w ten sposób zranisz tylko młodą, nie łapserdaka
twój łapserdak mamałyka sie dostosuje i przyjmie jak zło koniecznie - taki z niego typ..

Spakuj i wyprowadż
umowe przygotuj
powiedz, że nie będziesz z nim jeść kolacyjek przy jednym stole
że nie jesteście już jedną rodziną
że on właśnie podjał decyzję o założeniu nowej

więc jak młoda jest z tatą, to ty sie w "DOMEK i RODZINKĘ" nie bawisz...

ale nie krzywdż małej
sama mówisz, że w tatusia wpatrzona i czuje się zagubiona
wytłumacz mamałydze, że jesli mała czuje, że tata nie chce być z nią.. bo ją zostawia w domu - to powinien jej pokazać, gdzie on jest teraz, jak żyje i co robi

bo inaczej, on znika jej z oczu, gdy tylko wychodzi a ona nie wie, czy ion istnieje poza tym domem, który ona zna

niech ją zabierze do pracy - są wakacje - niech pójdzie z nią na spracer -powie, tu często lubię spacerować..
niech ją wprowadzi w SWOJE zycie, bo na razie, to on czasami łaskawca wkracza w JEJ życie

Myślisz, że nie będzie dla dziecka zbyt dużym szokiem kiedy tatuś wprowadzi je w swoje życie? Ja bym nie ryzykowała zbyt wcześnie.

Będzie znając moje dziecko!
Dlatego chcę to odwlekać na maksa.
Zresztą tak poradziła mi psycholog.

2,236

Odp: Kobiety na zakręcie

Monia. Wystarczy.
Najpierw niech mu napisz w pielęszach domowych. Powiedz ze będziesz chciała to potwierdzić u notariusza...

To musi być tak.
Ja imię nazwisko urodzony pesel nr dowodu wydany przez   Oświadczam swoją wole dotycząca opieki nad nieletnia .... Córka moja i mOni&co:)))
Niniejszym oświadczeniem deklaruje alimenty dobrowolne w wysokości płatne do dnia..
Dodatkowo do rozliczenia po połowie z matka małoletniej .... Młodej ...pozostają koszty

Oświadczenie to zostało sporządzone dnia ... W obecności--- zawolan jego tatusia i jeszcze kogoś

I tyle.

2,237

Odp: Kobiety na zakręcie
hm... napisał/a:
End_aluzja napisał/a:
monia&Co napisał/a:

Gnojek beszczelny...jak śmie mi proponować od kochanki cokolwiek! Mam ochote do niej takiego smsa wyrypać ale nie będę sie zniżać do suczego poziomu...
A gnojkowi jeszcze dziś wszystko czego nie zabrał w wory popakuję....bo jemu jakoś ciężko było z domu zabierać i w ogóle ciężko jest mu odjeżdżać stąd....

Nie wytrzymam!

Koniec bujania i przyjeżdżanie kiedy mu pasi!
sztywne reguły, dni wizyt i niech będzie tym niedzielnym tatusiem, skoro nie umie w oczy dziecku prawdy powiedzieć....
A sucz niech mi nie tyka dziecka bo zabiję!!!!!!!!!!!

monia!!!!!! ciii kobieto
kogo chcesz zranić, córkę?
nie ustalaj sztywnych wizyt, bo w ten sposób zranisz tylko młodą, nie łapserdaka
twój łapserdak mamałyka sie dostosuje i przyjmie jak zło koniecznie - taki z niego typ..

Spakuj i wyprowadż
umowe przygotuj
powiedz, że nie będziesz z nim jeść kolacyjek przy jednym stole
że nie jesteście już jedną rodziną
że on właśnie podjał decyzję o założeniu nowej

więc jak młoda jest z tatą, to ty sie w "DOMEK i RODZINKĘ" nie bawisz...

ale nie krzywdż małej
sama mówisz, że w tatusia wpatrzona i czuje się zagubiona
wytłumacz mamałydze, że jesli mała czuje, że tata nie chce być z nią.. bo ją zostawia w domu - to powinien jej pokazać, gdzie on jest teraz, jak żyje i co robi

bo inaczej, on znika jej z oczu, gdy tylko wychodzi a ona nie wie, czy ion istnieje poza tym domem, który ona zna

niech ją zabierze do pracy - są wakacje - niech pójdzie z nią na spracer -powie, tu często lubię spacerować..
niech ją wprowadzi w SWOJE zycie, bo na razie, to on czasami łaskawca wkracza w JEJ życie

Myślisz, że nie będzie dla dziecka zbyt dużym szokiem kiedy tatuś wprowadzi je w swoje życie? Ja bym nie ryzykowała zbyt wcześnie.

Ja nie mówię o wrzuceniu na gleboka wodę. Ja mówię o uświadomienie córce ze tata jest. Obok. Nie tylko wtedy gdy przychodzi.
Ze jest zawsze w miejscach które młoda widziała i potrafi sObie wyobrazić...

2,238

Odp: Kobiety na zakręcie
monia&Co napisał/a:

Super hm że nas znalazłaś!!!!

Ja sobie sukskrypcję walnęłam i nie ma siły.;)

Tylko jednej rzeczy się boję, że jak wrócę po urlopie nie nadążę.

2,239

Odp: Kobiety na zakręcie
Malwina69 napisał/a:

.....o Boże.........................ledwo żyje... tu baby zestresowane się spotykają a ja w popłoch wpadłam,że wszystko znikło!!!  jezuuuuuuuuuuuuuuuuu..dobrze,że jesteście..

Z tej okazji musze kończyć...bo tyle Was szukalam.

uffffffffffffffffffff

Ale się uśmiałam, o cholibka, nie wytrzymam. Ryczę ze śmiechu. I kto wam uwierzy, że jakieś problemy macie.

Moniu za suczą picz buźka, niech jej odpadnie nawet jak się da.

2,240

Odp: Kobiety na zakręcie
monia&Co napisał/a:

Ty!
Endi a można to wszystko zusammen do kupy u notariusza załatwić?
To znaczy alimenty, rozdzielność majątkową i darowizna mieszkania na mnie?
A wtedy srał pies na rozwód....
Bedzie sucz chciała się domagać żeby jej kochaś był wolny to niech się buja on po sądach i koszty bierze na siebie....

A można smile

2,241

Odp: Kobiety na zakręcie
monia&Co napisał/a:
hm... napisał/a:
Malwina69 napisał/a:

Nie doczytałam do końca.. ale muszę się również wtrącić.  Będę mola za siebie... nie czuje nienawiści do mężczyzn, tylko do LUDZI, którzy robia takiego rodzaju głupotę która krzywdzi innych.. nie ma tu rozdzielności na płeć.. a uważasz,że panienki w kategorii kochanic .. popieram?? rozgrzeszam, w jakimś momencie rozumiem? nie... tak samo głupich facetów którzy WIEDZĄC,że maja dużo do stracenia robią bezsensowne numery.. tyle w temacie..


A jak u mnie.. dziś.?



Mam obawy,że to zła decyzja była. Dać sobie szanse. Ze to powinien być definitywny koniec jego ze mną. Obawiam się,że już jest za późno. Cokolwiek zrobi przez ten miesiąc ja już CHYBA mu nie uwierzę w nic. To mnie przeraża. Chciałabym mieć inne nastawienie... ale mam właśnie takie.. Mam przeczucie,że to będzie tak jak u Moniki.. odciągniecie w czasie... a z takim moim nastawieniem dooopa będzie i tyle.

Miałam pomysł,że zadzwonię do niej jak kobieta do kobiety. Poproszę o szczera rozmowę...powiem co mi powiedział, niech ona sie do tego odniesie.. bo jeśli jest inna wersja to ona zaoszczędzi czas i ja.. Ale zrezygnowałam... Jej poziom jaki pokazała zniechęcił mnie..

Dlatego nie wiem co robić. Jak ruszyć z miejsca.. Wraca do domu.

Tylko do kogo tak naprawdę...?????? do mnie?   Malwiny, którą znał do soboty juz nie ma.

Wiesz co się robi jak chce się wyjasnić sprawę która dotyczy dwóch osób, a do żadnej nie masz zaufania, ale nie wiem czy to najlepszy pomysł.

Zaintrygowałaś mnie.....

Wiesz co mam na myśli?

2,242

Odp: Kobiety na zakręcie
monia&Co napisał/a:
monia&Co napisał/a:

Ty!
Endi a można to wszystko zusammen do kupy u notariusza załatwić?
To znaczy alimenty, rozdzielność majątkową i darowizna mieszkania na mnie?
A wtedy srał pies na rozwód....
Bedzie sucz chciała się domagać żeby jej kochaś był wolny to niech się buja on po sądach i koszty bierze na siebie....

Może kjersti się jutro wypowie na temat...
W końcu cos tam z prawem i lewem ma do czynienia........

Kjersti się wypowie smile Można to wszystko w kupie załatwić u notariusza. Umowa majątkowa małżeńska kosztuje bodajże 400 zł, a koszt przeniesienia własności nieruchomości to już zależy od jej wartości (wpisz sobie w wujaszka google taksa notarialna).

Co do kosztów rozwodu - opłata stała od złożenia pozwu 600 zł. Jeżeli pozwany przychyli się do pozwu i nie będzie orzekania o winie, sąd zwraca połowę tej kwoty. Inne koszty zależą wiadomo, od tego, czy strony mają pełnomocników, od ewentualnych świadków, długości postępowania. Zawsze można też żądać zasądzenia kosztów procesu od pozwanego.

Ja już w pracy tongue Dzień dobry wszystkim smile

2,243

Odp: Kobiety na zakręcie

No w pracy:))

2,244

Odp: Kobiety na zakręcie

No ładnie! W nocy kjersti nie było, to tutaj harce. Kjersti przyszła rano i cisza! mam się obrazić? big_smile

2,245

Odp: Kobiety na zakręcie

Słoneczne dzień dobry! (wreszcie zmiana pogody)
Przebrnęłam przez liiiczne wpisy uff.
End_aluzja myślałam i analizowałam. Moja sytuacja i to co mnie męczy jest bardzo podobne do Malwiny. Ja też mówiłam nie rób tak bo mnie ranisz, robisz mi krzywdę, gdy zdarzało się kolejny raz mówiłam nie szanujesz mnie, mówiłam ci że mnie to boli. Ale ona wtedy była ważniejsza. Bronił jej, nie pozwolił złego słowa powiedzieć. Czy mozna sie odkochac w jeden dzień tylko dlatego, że żona prosi o uwagę?
I dało mi do myślenia jescze coś - usłyszałam słowa gdybyś sie nie dowiedziała to wszystko byłoby po staremu. Ja to rozumiem tak - mozna kłamać byle dobrze to ukryć. Wszystkie raniące słowa padły wtedy, rok temu. Ale słowa są jak ptaki - raz wypuszczone nie wrócą.

masz racje End_aluzja że zmiana szczera i taka na prawdę powinna wypływać z motywacji faceta, bo to że ja chcę to jeszcze nic nie znaczy. No pewnie znaczyłoby gdybym to ja była miłością jego życia.
I dlatego mam cały czas wrazenie, że żyje w trójkącie, chociaż mój mąż twierdzi że to skonczone. Dla mnie SKONCZONE oznacza zero kontaktów.

Może tak jak piszesz brak komunikacji, niezrozumiałe komunikaty? no ale co tu kurna niezrozumiałego  w stwierdzeniu " nie rób tak bo mnie ranisz?":(

Co tu duzo mówic kocham jeszcze gada. Zyjemy jak rodzina. Ale emocje czasami mnie dobijają.

2,246

Odp: Kobiety na zakręcie
End_aluzja napisał/a:
Malwina69 napisał/a:
End_aluzja napisał/a:

malwina. czytałaś mojego posta?

Tak.. dopiero teraz..

Jest jak zwykle jak piszesz..

Jest urażony, bo NIC sie nie działo a ja zrobiłam aferę na 100 fajerek.

Ze jestem nietolerancyjna, trzymam go w klatce, że od dłuższego czasu nam sie nie układało. Dokładnie ujął to co działo się przez ostatnie 7 miesięcy.

Nietolerancyjna-przecież powinnam zaakceptować wszystko na co on ma ochotę.
Trzymam go w klatce. - chciałby pewnie wyskoczyć nie tłumacząc się gdzie, po co i na ile.. wtedy nie byłoby klatki.
Nie układało się -zgadza sie, bo miał powiernice NIM zachwyconą, mizdrząca sie do niego, rozpływającą w zachwytach nad nim a ja pytałam czy starczy nam na rachunki...


A ja.

Ja mam zburzone wszystko. Moją godność, mój honor, mam zszarganą już całkiem samoocenę.. czuje się jak byle co.. Dlatego ,że mnie nie słyszał jak mu tłumaczyłam co sie dzieje, dlatego,że mnie oskarżał,że widzę rzeczy które SĄ.. a nie których nie ma...

ON nie jest Twoim mężem.

I jeszcze coś.. Boje się ,ze to zwykła, perfidna manipulacja. Jak on by wyglądał jakbym go nie przyjęła i doszło by do rozwodu? przecież powodem byłaby małolata, z która nie ma absolutnie żadnej przyszłości ( chyba że byłby totalnym idiota a nie jest) a tak.. dając sobie szansę przez miesiąc..może wyjdzie na to,że ja ta szanse zmarnuje i bedzie juz TYLKO moja wina..

Zle o tym wszystkim myślę. Byłam pewna ,że uciesze się, że wyjaśniliśmy i chcemy naprawiać. A jest mi bardzo źle.

malwina- po pierwsze - to niczego nie masz zszarganego - zrobiłaś co chciałaś i miałaś do tego prawo

po drugie - problem między wami to nie problem wydarzeń, rzeczy, które się działy.
to problem komunikacji - komunikacji, potrzeb i priorytetów -
jak pisałam wcześniej -misiek uznał, że jak ustalił granicę, że cię nie zdradzi - to miał prawo się pobawić..
Ty uznałaś, że jak misiek zaczyna zyć innym zyciem - to znaczy, że to zdrada....

on uważa, że nic się nie stało
ty uważasz, że stało się wszystko
dla ciebie ty masz rację
dla niego on ma racje

macie konflikt
konflikt na bazie waszych potrzeb i wartości
i sama tego nie rozwiążesz.

potrzebny wam ktoś, kto wytłumaczy miśkowi, co się dzieje z tobą, a tobie, co się dzieje z miskiem

malwina - ja wiem, że ty rozumiesz- rozumiesz podejście miska i jego zachowanie.
ale to nie oznacza, że ty masz to zaakceptować
i dla ciebie było oczywiste, że takie zachowania nie miały prawa mieć miejsca, a dla miska były... jak zakupy kawy w starbaksie... sie napił...

więc malwina - jesli chcesz z nim być, a dzisiaj roztrząsasz - czy to nie kolejna manipulacja, bo on chce się oczywiścić z zarzutów....

TO PORA NA TERAPIĘ

inaczej nic ci ten miesiąc nie da

bo przecież misiek nie słyszy i nie słucha twoich zdesperowanych krzyków
bo ty krzyczysz, wrzeszczysz do niego malwina - wyrzucając jego ciuchy, rozmawiając z jego matką i siostrą ze swoją córką....

ty wrzeszczysz, wydzierasz się,- bo gdy m ówiłaś, on nie słyszał...


Ale on tego nie przyjmuje. nie widzi i nie słyszy

dla niego - ty teraz histeryzujesz, przesadzasz i się pogubiłaś i jak smiałas w niego zwątpić

misiek nie umawiał się na związek, w którym nie jest ideałem
i jak smjiesz nie zauważać, że on ideałem dalej jest

MALWINA!!! bo on jest ideałem

nie rozumiesz, że jak durna siksa się kręciła, wystawiała dupkę i wszystko co miała na tacy a on nie skorzystał, to w jego mniemaniu - ON jest ideałem bo wybrał ciebie?/

a ty durna malwino - zamiast to docenić, robisz mu dantejskie sceny!!!






i tak to wygląda malwina

szach mat


nowa partyjka kochana - z terapeutą.

Bo ty my nie wytłumaczysz tego, czego nie wytłumaczyłas przez pól roku, a on nie wytłumaczy ci tego, co zrobił (jego zdaniem) dla ciebie i z miłości do ciebie przez ostatnie pól roku

daliście sobie miesiąc - rozumiesz?
a tyle w was pretensji, żalu i bólu...

malwina - żadne z was nie ma racji-bo każdy ma swoją...

Pięknie to opisane, z dużym dystansem, podoba mi się ale ? choć nikt się o to nie prosi ? czuje że muszę jedną rzecz sprostować i stanąć po stronie Malwiny, bo zbyt uprościłaś sprawę ? może to zbyt duża perspektywa, uważam że Malwina rozumie słowa, rozumie sytuację tyle, że nie chce przyjąć do wiadomości jednego, że Misiek jest odporny na swoje błędy i we łbie się nie mieści jego tok myślenia ? i moim zdaniem Malwina ma rację, jej serce mówi jej prawdę, bo granic, w przeciwieństw do tego co twierdzisz, a Malwina to czuje , a przez to wie ? została wyznaczona JEDNOZNACZNIE. Nie ma tu mowy o niedopowiedzeniu bo .. to nie błąd na poziomie komunikacji ? w klasycznym tego znaczeniu, bo komunikat był jasny ? i dla każdego jest jasny ? NIE MA ZGODY NA ZDRADĘ ? zresztą takiego komunikatu w małżeństwie nie trzeba stawiać, bo na naszej szerokości geograficznej, w małżeństwie to norma. Misiek ma za to inny problem ? on tego nie rozumie. A teraz sedno, jak ze starej płyty ? co to jest zdrada? Działanie drugiej osoby które wywołuje w nas poczucie zdrady! (zdrada to nie orgia, to nie seks, nie minetka, nie trzymanie za rękę nie uśmiech ? zdrada to nie granica, którą można ustalić ? zdrada to uczucie, które odczuwa osoba zdradzona, bo przecież zdradzony nie ma poczucia zdrady ? zdrda to uczucie jednostronne, zdradzający ma co najwyżej poczucie, że oszukał kogoś).. tu nie chodzi też o to czy ktoś ma to akceptować, albo nie ? bo trudno powiedzieć, że to czy tamto się akceptuje , jeżeli odczuwa się, że to wszystko to zdrada.

2,247

Odp: Kobiety na zakręcie

Dunkis - oszukał czyli ZDRADZIŁ zaufanie, czyz nie ?

2,248

Odp: Kobiety na zakręcie
kjersti napisał/a:

No ładnie! W nocy kjersti nie było, to tutaj harce. Kjersti przyszła rano i cisza! mam się obrazić? big_smile

Kjersti niech się nie obraża!
Przyszłaś w środku nocy do pracy i się domagasz tłumu!!!!!

Ech ja nie moge spać dziewczyny!
Strasznie się męczę! Wczoraj też się tłukłam po łóżku jak Marek po piekle.........

2,249

Odp: Kobiety na zakręcie

Jestem sama, płaczę, opłakuję. Wiem, tak musi być, to musi potrwać. Wiem, że opłakuję wieloletnie złudzenia. Wiem, że to powoli minie i będę dalej żyć. Jeszcze nie wiem, jak. Jestem w żałobie.

Kasuję dobre myśli i wspomnienia, próbuję je wyłączyć, gdy tylko się pojawią. Wspomnienia jego czułości, troski o mnie...stop. Wczoraj - jeszcze przed tą rozmową - kiedy zobaczył mnie taką złamaną i zapłakaną, podszedł do mnie, przytulił i powiedział:"serce mi pęka, kiedy widzę jakie to dla ciebie trudne, chciałbym ci jakoś pomóc".
Pięknie, co? Odpowiedziałam, że to przecież bardzo proste, wystarczy żeby zachowywał się przyzwoicie wobec moich dzieci.  Obraził się.

Przyjedzie tu dzisiaj po pracy, oczywiście mam nadzieję, że...no własnie, że co? Że się zmienił przez te kilka godzin? Powinno mnie tu wtedy nie być...zero kontaktu  z toksyną.

Myślę od wczoraj o tym, żeby gruntownie posprzątać dom.

2,250

Odp: Kobiety na zakręcie
kjersti napisał/a:

No ładnie! W nocy kjersti nie było, to tutaj harce. Kjersti przyszła rano i cisza! mam się obrazić? big_smile

Harce męczące są big_smile

2,251

Odp: Kobiety na zakręcie

Wczoraj byłam tak bojowo nastawiona do wszystkiego, a dziś znów się rozłazę...
poryczałam się rano na widok tych worów kótre spakowałam wczoraj......

2,252

Odp: Kobiety na zakręcie
hm... napisał/a:
monia&Co napisał/a:
hm... napisał/a:

Wiesz co się robi jak chce się wyjasnić sprawę która dotyczy dwóch osób, a do żadnej nie masz zaufania, ale nie wiem czy to najlepszy pomysł.

Zaintrygowałaś mnie.....

Wiesz co mam na myśli?

Powiedz co miałas na myśłi?

2,253

Odp: Kobiety na zakręcie
ewka123 napisał/a:

Dunkis - oszukał czyli ZDRADZIŁ zaufanie, czyz nie ?

Zanim odpowiedz, dla Ciebie oszukał, to to samo co zdradził?

2,254 Ostatnio edytowany przez ewka123 (2012-07-19 09:41:21)

Odp: Kobiety na zakręcie
Dunkis napisał/a:
ewka123 napisał/a:

Dunkis - oszukał czyli ZDRADZIŁ zaufanie, czyz nie ?

Zanim odpowiedz, dla Ciebie oszukał, to to samo co zdradził?

Facet po polibudzie a czepia sie słówek:)

W naszej kulturze słowo ZDRADA kojarzy sie raczej jednoznacznie - uprawiac sex z osoba inną niz mąż/żona, partner partnerka.
Ale moze też byc
zdrada zaufania
zdrada przyjaciela
zdrada własnych przekonań ......

Polecam odpowiedni słownik:)

Więc oszukał= okłamał= zdradził zaufanie

A zdrada zaufania tez potrafi zrobić niezłe spustoszenie.

2,255

Odp: Kobiety na zakręcie
rozalja napisał/a:

Jestem sama, płaczę, opłakuję. Wiem, tak musi być, to musi potrwać. Wiem, że opłakuję wieloletnie złudzenia. Wiem, że to powoli minie i będę dalej żyć. Jeszcze nie wiem, jak. Jestem w żałobie.

Kasuję dobre myśli i wspomnienia, próbuję je wyłączyć, gdy tylko się pojawią. Wspomnienia jego czułości, troski o mnie...stop. Wczoraj - jeszcze przed tą rozmową - kiedy zobaczył mnie taką złamaną i zapłakaną, podszedł do mnie, przytulił i powiedział:"serce mi pęka, kiedy widzę jakie to dla ciebie trudne, chciałbym ci jakoś pomóc".
Pięknie, co? Odpowiedziałam, że to przecież bardzo proste, wystarczy żeby zachowywał się przyzwoicie wobec moich dzieci.  Obraził się.

Przyjedzie tu dzisiaj po pracy, oczywiście mam nadzieję, że...no własnie, że co? Że się zmienił przez te kilka godzin? Powinno mnie tu wtedy nie być...zero kontaktu  z toksyną.

Myślę od wczoraj o tym, żeby gruntownie posprzątać dom.

rozalja-przecież tak ja ty, on także nie chce uznać, że 10 lat kłamstw i oszustw peka jak bańka mydlana.. poświęciliscie bardzo duzo.. duzo z siebie. zakłądam. że jesteście na tyle porzadnymi ludxmi, że zdajecie sobie sprawę, ile lat zyliście w oszustwie.

więc może jest w stanie to zrozumieć? może jest w stanie pojąc, że TY, czyli ten ktoś, kogo on kocha - to jest rozalia jej dzieci i jej rodzin\a
i albo bierze wszystko - czyli całą rozalje... albo...

2,256

Odp: Kobiety na zakręcie

monia, się nie rozłaź, mam dla ciebie prezent;)

2,257

Odp: Kobiety na zakręcie
ewka123 napisał/a:
Dunkis napisał/a:
ewka123 napisał/a:

Dunkis - oszukał czyli ZDRADZIŁ zaufanie, czyz nie ?

Zanim odpowiedz, dla Ciebie oszukał, to to samo co zdradził?

Facet po polibudzie a czepia sie słówek:)

W naszej kulturze słowo ZDRADA kojarzy sie raczej jednoznacznie - uprawiac sex z osoba inną niz mąż/żona, partner partnerka.
Ale moze też byc
zdrada zaufania
zdrada przyjaciela
zdrada własnych przekonań ......

Polecam odpowiedni słownik:)

Więc oszukał= okłamał= zdradził zaufanie

A zdrada zaufania tez potrafi zrobić niezłe spustoszenie.

Właśnie dla tego, że po polibudzie. Ponieważ diabeł tkwi w szczegółach - są one istotne --- bo zazwyczaj decydują o tych rzeczach monumentalnych - słyszałaś o Titaniku i kiepskiej jakości materiale, z których została wykonana CZĘŚĆ nitów... patrząc na statek - i opinię niezatapialnego ... pomija się takie rzeczy jak nity, prawda - one wydajad się nieważne ... może gdbybym był humanistom wystaczyłaby mi przenośnia, ale mnie nie wystracza, wolę mieć precyzyjne dane.

A zatem, to że zdrada kojarzy się z uprawianiem seksu - to czepiając się słów - seks... ta, no to powiedz to osobie, która została zdradzona, nie poprzez to że jej partner uprawiał seks... zatem , ciesze się że dodałas te inne rodzeje zdrady, bo zzdugiej strony - oszukał  = zdradził ZAUFANIE ( co jakby stoi nie wprost z wymienionym przez Ciebie na wstępie seksem, nieprawdaż? )

2,258

Odp: Kobiety na zakręcie
monia&Co napisał/a:
hm... napisał/a:
monia&Co napisał/a:

Zaintrygowałaś mnie.....

Wiesz co mam na myśli?

Powiedz co miałas na myśłi?

Konfrontację.

2,259 Ostatnio edytowany przez monia&Co (2012-07-19 09:58:43)

Odp: Kobiety na zakręcie
End_aluzja napisał/a:

monia, się nie rozłaź, mam dla ciebie prezent;)

Wariatka!

Nie wygłupiaj się!
Ja nic nie mam dla Ciebie! Ani pomysłu na prezent!

2,260

Odp: Kobiety na zakręcie
hm... napisał/a:
monia&Co napisał/a:
hm... napisał/a:

Wiesz co mam na myśli?

Powiedz co miałas na myśłi?

Konfrontację.

Bleee!

Ja nie muszę na szczęście, bo by były dwa trupy.......

2,261

Odp: Kobiety na zakręcie
monia&Co napisał/a:
End_aluzja napisał/a:

monia, się nie rozłaź, mam dla ciebie prezent;)

Wariatka!

Nie wygłupiaj się!
Ja nic nie mam dla Ciebie! Ani pomysłu na prezent!

symboliczny, spoko loko!!!

2,262

Odp: Kobiety na zakręcie
End_aluzja napisał/a:
monia&Co napisał/a:
End_aluzja napisał/a:

monia, się nie rozłaź, mam dla ciebie prezent;)

Wariatka!

Nie wygłupiaj się!
Ja nic nie mam dla Ciebie! Ani pomysłu na prezent!

symboliczny, spoko loko!!!

No chyba że.....

2,263

Odp: Kobiety na zakręcie
monia&Co napisał/a:
hm... napisał/a:
monia&Co napisał/a:

Powiedz co miałas na myśłi?

Konfrontację.

Bleee!

Ja nie muszę na szczęście, bo by były dwa trupy.......

To jest niefajne w tym temacie, ale pewne jest, że wyjdzie szydło z wora.

2,264

Odp: Kobiety na zakręcie

Dygresja.
Nie ma znaczenie jak się nazwie daną rzecz ? dopóki przez to rozumie się dokładnie to samo. Gorzej, jeżeli używa się tych samych słów, a ludzie którzy ich używają rozumieją określana przez nie rzeczy w inny sposób ? też się nie dogadają, nieprawdaż?

Mój ulubiony przykład ? prosty, ale daje radę, słowo: dom ? pierwsze i jedyne skojarzeni. Używając słowo dom:
- pan ma na myśli miejsce wypoczynku,
- pani niepokój ? bo spotkanie z psychopatą mężem,
- pan spokój
- pani dzieci
- pan krzyki i wrzaski
- pani domowe ognisko
- pan zrzędliwą babę
- pani obowiązki
- pan cztery ściany
- pani kochanka (bo mieszka np. w bloku i nie wraca do mieszkania)
itd.
Więc określenie ?Wracam do domu? choć tak czy oczywiste, wcale nie oznacza tego samego, zatem komunikacja, komunikacją, a zrozumienie, zrozumieniem.
Czy zatem gdy używacie słowa udana komunikacja, pewni jesteście, że zostaliście zrozumiani tak, jak Wy to czujecie?
Diabeł tkwi w szczegółach. I jeśli ktoś sobie uzmysłowi powyższe, to zobaczy, jak wiele w życiu ma jeszcze do zrobienia, jak wiele może odkryć, w swoim partnerze i jak może być to odkrywanie przyjemne.

2,265

Odp: Kobiety na zakręcie
hm... napisał/a:
monia&Co napisał/a:
hm... napisał/a:

Wiesz co mam na myśli?

Powiedz co miałas na myśłi?

Konfrontację.

tyklko, że malwina nie potrzebuje konfrontacji

bo tutaj nie chodzi o dociekanie, co zrobił misiek, czego nie zrobił
problem malwiny polega na tym, że misiek nie przyjmuje do wiadomości punktu widzenia malwiny i misiek uważa, że malwina zrobiła z igły widły

problem polega na tym, że misiek mówi swoje i malwina mówi swoje
i jesli nawet misiek zadeklarował, że będzie teraz grzeczny i cacy - to nie dlatego, że UWAŻA, że tak należy - ale dlatego, aby mieć święty spokój z malwiną...

2,266

Odp: Kobiety na zakręcie
Dunkis napisał/a:
ewka123 napisał/a:
Dunkis napisał/a:

Zanim odpowiedz, dla Ciebie oszukał, to to samo co zdradził?

Facet po polibudzie a czepia sie słówek:)

W naszej kulturze słowo ZDRADA kojarzy sie raczej jednoznacznie - uprawiac sex z osoba inną niz mąż/żona, partner partnerka.
Ale moze też byc
zdrada zaufania
zdrada przyjaciela
zdrada własnych przekonań ......

Polecam odpowiedni słownik:)

Więc oszukał= okłamał= zdradził zaufanie

A zdrada zaufania tez potrafi zrobić niezłe spustoszenie.

Właśnie dla tego, że po polibudzie. Ponieważ diabeł tkwi w szczegółach - są one istotne --- bo zazwyczaj decydują o tych rzeczach monumentalnych - słyszałaś o Titaniku i kiepskiej jakości materiale, z których została wykonana CZĘŚĆ nitów... patrząc na statek - i opinię niezatapialnego ... pomija się takie rzeczy jak nity, prawda - one wydajad się nieważne ... może gdbybym był humanistom wystaczyłaby mi przenośnia, ale mnie nie wystracza, wolę mieć precyzyjne dane.

A zatem, to że zdrada kojarzy się z uprawianiem seksu - to czepiając się słów - seks... ta, no to powiedz to osobie, która została zdradzona, nie poprzez to że jej partner uprawiał seks... zatem , ciesze się że dodałas te inne rodzeje zdrady, bo zzdugiej strony - oszukał  = zdradził ZAUFANIE ( co jakby stoi nie wprost z wymienionym przez Ciebie na wstępie seksem, nieprawdaż? )

Napisałam ze sex to najczęstsze i najszybsze skojarzenie.
Wiem że sa tez inne rodzaje zdrady bo sama ich doświadczyłam, niestety.
Dla faceta po polibudzie:
Zdrada związana z sexem pociaga za soba tez zdradę emocjonalną, zdradę zaufania, zdradę przyzeczenia danego w dniu ślubu np itp........ Czyli ZDRADA to zbiór w w nim podzbiory.....

Zdrada zaufania, czy zdrada emocjonalna niekoniecznie mają zwiazek z sexem

2,267

Odp: Kobiety na zakręcie
End_aluzja napisał/a:

więc może jest w stanie to zrozumieć? może jest w stanie pojąc, że TY, czyli ten ktoś, kogo on kocha - to jest rozalia jej dzieci i jej rodzin\a
i albo bierze wszystko - czyli całą rozalje... albo...

...może. Chociaż widzę, że bardzo się zaciął. A ja już nie chcę udawać, że jest dobrze, kiedy nie jest dobrze.

Dziękuję, że odpowiadasz.

2,268

Odp: Kobiety na zakręcie
End_aluzja napisał/a:
hm... napisał/a:
monia&Co napisał/a:

Powiedz co miałas na myśłi?

Konfrontację.

tyklko, że malwina nie potrzebuje konfrontacji

bo tutaj nie chodzi o dociekanie, co zrobił misiek, czego nie zrobił
problem malwiny polega na tym, że misiek nie przyjmuje do wiadomości punktu widzenia malwiny i misiek uważa, że malwina zrobiła z igły widły

problem polega na tym, że misiek mówi swoje i malwina mówi swoje
i jesli nawet misiek zadeklarował, że będzie teraz grzeczny i cacy - to nie dlatego, że UWAŻA, że tak należy - ale dlatego, aby mieć święty spokój z malwiną...

I żadnej w tym nie widać jego skruchy i żalu..........

2,269

Odp: Kobiety na zakręcie

Monia, skoro się znowu rozłazisz, to przynajmniej dobrze, że tu - w kupie i cieplej i raźniej wink

Takie huśtawki jeszcze trochę potrwają...Ale będą co raz słabsze.

Dla mnie zdradą jest robienie czegoś bez zważania na uczucia bliskiej osoby, czyli zakres bardzo szeroki.

2,270

Odp: Kobiety na zakręcie
rozalja napisał/a:
End_aluzja napisał/a:

więc może jest w stanie to zrozumieć? może jest w stanie pojąc, że TY, czyli ten ktoś, kogo on kocha - to jest rozalia jej dzieci i jej rodzin\a
i albo bierze wszystko - czyli całą rozalje... albo...

...może. Chociaż widzę, że bardzo się zaciął. A ja już nie chcę udawać, że jest dobrze, kiedy nie jest dobrze.

Dziękuję, że odpowiadasz.

i słysznie. pora na uczciwość. wobec samej siebie.

2,271

Odp: Kobiety na zakręcie
End_aluzja napisał/a:

bo tutaj nie chodzi o dociekanie, co zrobił misiek, czego nie zrobił
problem malwiny polega na tym, że misiek nie przyjmuje do wiadomości punktu widzenia malwiny i misiek uważa, że malwina zrobiła z igły widły

problem polega na tym, że misiek mówi swoje i malwina mówi swoje
i jesli nawet misiek zadeklarował, że będzie teraz grzeczny i cacy - to nie dlatego, że UWAŻA, że tak należy - ale dlatego, aby mieć święty spokój z malwiną...

Tylko jak długo bedzie grzeczny i cacy? bo jesli Malwina to na nim niejako wymusiła, jesli to nie była jego swiadoma decyzja to nic z tego nie wyjdzie.
Mam to u siebie. End_aluzja jak zwykle ubrała mysli w słowa:)

2,272

Odp: Kobiety na zakręcie
ewka123 napisał/a:
End_aluzja napisał/a:

bo tutaj nie chodzi o dociekanie, co zrobił misiek, czego nie zrobił
problem malwiny polega na tym, że misiek nie przyjmuje do wiadomości punktu widzenia malwiny i misiek uważa, że malwina zrobiła z igły widły

problem polega na tym, że misiek mówi swoje i malwina mówi swoje
i jesli nawet misiek zadeklarował, że będzie teraz grzeczny i cacy - to nie dlatego, że UWAŻA, że tak należy - ale dlatego, aby mieć święty spokój z malwiną...

Tylko jak długo bedzie grzeczny i cacy? bo jesli Malwina to na nim niejako wymusiła, jesli to nie była jego swiadoma decyzja to nic z tego nie wyjdzie.
Mam to u siebie. End_aluzja jak zwykle ubrała mysli w słowa:)

misiek jest niewinny, nie robić nic złego i nie miał intencji, by zdradzić malwinę. uznał, że ZDRADA - to zdrada fizyczna (zresztą malwina, z tego co pamiętam, też mówiłaś, że ta jest nieprzekraczalna... więc resztę uznał za NIC..) więc misiek ZAPEWNIAł malwinę, że jej nie zdradza i nie zdradził.....

Więc niewinny misiek odczeka, aż malwina się uspokoi
potem spokojnie przeanalizuje, co takiego nie podobało się malwinie, które jego zachowania stały sie punktami zapalnymi
i jak sie pojawi kolejna podkręcająca ego laseczka.. będzie wiedział, jak się lepiej kryć

zgodnie z zasadą.. wilk syty i owca cała

a czego nie wiesz, malwino owieczko -nie będzie cię bolało

2,273

Odp: Kobiety na zakręcie
ewka123 napisał/a:
Dunkis napisał/a:
ewka123 napisał/a:

Facet po polibudzie a czepia sie słówek:)

W naszej kulturze słowo ZDRADA kojarzy sie raczej jednoznacznie - uprawiac sex z osoba inną niz mąż/żona, partner partnerka.
Ale moze też byc
zdrada zaufania
zdrada przyjaciela
zdrada własnych przekonań ......

Polecam odpowiedni słownik:)

Więc oszukał= okłamał= zdradził zaufanie

A zdrada zaufania tez potrafi zrobić niezłe spustoszenie.

Właśnie dla tego, że po polibudzie. Ponieważ diabeł tkwi w szczegółach - są one istotne --- bo zazwyczaj decydują o tych rzeczach monumentalnych - słyszałaś o Titaniku i kiepskiej jakości materiale, z których została wykonana CZĘŚĆ nitów... patrząc na statek - i opinię niezatapialnego ... pomija się takie rzeczy jak nity, prawda - one wydajad się nieważne ... może gdbybym był humanistom wystaczyłaby mi przenośnia, ale mnie nie wystracza, wolę mieć precyzyjne dane.

A zatem, to że zdrada kojarzy się z uprawianiem seksu - to czepiając się słów - seks... ta, no to powiedz to osobie, która została zdradzona, nie poprzez to że jej partner uprawiał seks... zatem , ciesze się że dodałas te inne rodzeje zdrady, bo zzdugiej strony - oszukał  = zdradził ZAUFANIE ( co jakby stoi nie wprost z wymienionym przez Ciebie na wstępie seksem, nieprawdaż? )

Napisałam ze sex to najczęstsze i najszybsze skojarzenie.
Wiem że sa tez inne rodzaje zdrady bo sama ich doświadczyłam, niestety.
Dla faceta po polibudzie:
Zdrada związana z sexem pociaga za soba tez zdradę emocjonalną, zdradę zaufania, zdradę przyzeczenia danego w dniu ślubu np itp........ Czyli ZDRADA to zbiór w w nim podzbiory.....

Zdrada zaufania, czy zdrada emocjonalna niekoniecznie mają zwiazek z sexem

To, że seks to najczęstsze i najszybsze skojarzenie - napisałaś dopierow teraz, co najwyżej miałas to na myśli, bo stwierdzenie że cyt "kojarzy się raczej jednoznaczjie z seksem" to nie to samo. A ponieważ tak uważam, podjąłem się tego by wytłumaczyć, że wcale tak nie jest - i sedno w zasadzie tego co pisałem = temu co napisałas w ostatnim zdaniu. Ale przynajmniej dostałem odpowiedź na pytanie czy oszukała = zdradziła, dla mnie to nie to samo. Może dla tego, że z pierwszym łącze znacznie mniejszy ładunek emocjonalny niż z drugim wyrażeniem.
Bo czuć się oszukanym można odchodząc od kasy, gdy rozpakujemy jakąś rzecz, która nie jest taka jaką nam się wydawała, bycie oszukanym to gdy szef obieca podwyżkę, a nie da,  gdby ktoś obieca, że przydzie, a nie przyszedł.
Dla tego właśnie prawdopodobnie Malwina nie umie się porozumieć z Miśkiem, to co dla niej jest zdradą - jej osoby, związku, nie tylko seksu - to poczucie zdrady - nie jest odbierane przez jej Miśka (co za kretyństwo nazywać faceta w ten sposób) jako zdrada.

2,274

Odp: Kobiety na zakręcie
End_aluzja napisał/a:
hm... napisał/a:
monia&Co napisał/a:

Powiedz co miałas na myśłi?

Konfrontację.

tyklko, że malwina nie potrzebuje konfrontacji

bo tutaj nie chodzi o dociekanie, co zrobił misiek, czego nie zrobił
problem malwiny polega na tym, że misiek nie przyjmuje do wiadomości punktu widzenia malwiny i misiek uważa, że malwina zrobiła z igły widły

problem polega na tym, że misiek mówi swoje i malwina mówi swoje
i jesli nawet misiek zadeklarował, że będzie teraz grzeczny i cacy - to nie dlatego, że UWAŻA, że tak należy - ale dlatego, aby mieć święty spokój z malwiną...

Ja o tym wiem. Malwina jednak w początkowej fazie chciała prawdy i myślę, że nadal nie wierzy Miśkowi w jego przedstawienie sprawy, bo dlaczego ma wierzyć skoro ją oszukał. A prawdy obiektywnej można dowiedzieć się na takiej konfrontacji. Czego nie zalecam, bo po co sie w g..e babrać.

Ja bym zdradę przedstawiła tak, że jest to wszelkie działanie prowadzące do oszukiwania drugiej osoby, nie ma znaczenia czy świadome czy nie, wiadomo, że zdradzający zawsze będzie się trzymał wersji, że jest nieświadomy. Rzeczy wymienione przez Ciebie Dunkinsie są niewątpliwie zdradą, albo może jej głównym elementem. Oczywiście są otwarte związki, które niektórzy uważają przekornie chyba za szczęśliwe, kiedy to partnerzy za przyzwoleniem niby drugiej strony fruwają na prawo i lewo. Nie wierzę w szczęśliwość takich układów, ale to jest inna sprawa. W naszej kulturze, jeśli jedno idzie do łóżka  z kimś spoza to jest zdrada. Są różne sytuacje w których do zdrady dochodzi. Czasem zdrada jest dobrym wyjściem z sytuacji, tyle tylko, że nie wiadomo czy w momencie w którym ta druga strona jest przez te pierwszą ignorowana i nie słucha i nie odbiera jej sygnałów. To czy w momencie kiedy ta druga strona wymordowana czekaniem i staraniem się o porozumienie idzie w końcu gdzie indziej, to czy ona odrzucona w zasadzie też zdradza? Bo mnie się nie wydaje, że w takiej sytuacji nie można tego  rozpatrywać w takich kategoriach.

Natomiast w kwestii Malwiny, uważam, że Misiek popełnił świństwo i nie wydaje mi się, żeby on nie wiedział co robi. Wydaje mi się, że zrobił to z pobudek samczych z czystą świadomością z założeniem, że się to nie wyda.

Pamiętać także należy, że jeśli czuł się jak w klatce to oznaczałoby, że Malwina nie ma zaufania, a wiec zakładać może, że znów wyskok się powtórzy i mogło to zatrybić na zasadzie samospełniającej się przepowiedni. A im Misiek czuł się bardziej kontrolowany tym bardziej miał parcie na to, żeby sie za granice kontroli tejże wydostać.

2,275

Odp: Kobiety na zakręcie
End_aluzja napisał/a:
ewka123 napisał/a:
End_aluzja napisał/a:

bo tutaj nie chodzi o dociekanie, co zrobił misiek, czego nie zrobił
problem malwiny polega na tym, że misiek nie przyjmuje do wiadomości punktu widzenia malwiny i misiek uważa, że malwina zrobiła z igły widły

problem polega na tym, że misiek mówi swoje i malwina mówi swoje
i jesli nawet misiek zadeklarował, że będzie teraz grzeczny i cacy - to nie dlatego, że UWAŻA, że tak należy - ale dlatego, aby mieć święty spokój z malwiną...

Tylko jak długo bedzie grzeczny i cacy? bo jesli Malwina to na nim niejako wymusiła, jesli to nie była jego swiadoma decyzja to nic z tego nie wyjdzie.
Mam to u siebie. End_aluzja jak zwykle ubrała mysli w słowa:)

misiek jest niewinny, nie robić nic złego i nie miał intencji, by zdradzić malwinę. uznał, że ZDRADA - to zdrada fizyczna (zresztą malwina, z tego co pamiętam, też mówiłaś, że ta jest nieprzekraczalna... więc resztę uznał za NIC..) więc misiek ZAPEWNIAł malwinę, że jej nie zdradza i nie zdradził.....

Więc niewinny misiek odczeka, aż malwina się uspokoi
potem spokojnie przeanalizuje, co takiego nie podobało się malwinie, które jego zachowania stały sie punktami zapalnymi
i jak sie pojawi kolejna podkręcająca ego laseczka.. będzie wiedział, jak się lepiej kryć

zgodnie z zasadą.. wilk syty i owca cała

a czego nie wiesz, malwino owieczko -nie będzie cię bolało

I wszyscy będą żyli długo i szczęśliwi ... do póki bajka się nie skończy i włącza światło na sali.
Może Malwina lubi życ z dnia na dzień, od chwili nadzieji do chwili nadzieji.

A on on młódki do młódki... tak, doświadczenie uczy ... służy MIŚKOWI.

Posty [ 2,211 do 2,275 z 29,007 ]

Strony Poprzednia 1 … 33 34 35 36 37 … 447 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Kobiety na zakręcie

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024