Dunkis,ze tak powiem,że 
nie będe tu owijała w bawełnę, ale uważam ,że w TEJ konkretnej mojej sytuacji stanęłam na wysokości lamperii i to świeżo malowanej. Sorry, poszedł zmontował sobie dzidzi, nadal uważał mimo wszystko,ze ze mną może kontynułowac dalszy żywot.. bo ja jak to ja .. dam mu kolejną szanę... a mielismy WSZYSTKO.. dom kupiony ( ti mała wypominka owszem) za moje mieszkanie.. umeblowany, fajny, dwa fajne samochody, zdrooowe, cudowne dzieci, seks baaaardzo dobry, uzupełnialismy sie w wielu dziedzinach... wiesz tak zdrowo.. rosądnie.. to czego nie miał on mialam ja i owrotnie... i co? myslisz ,że mnie nie bolało.. bolałó jak cholera............ bolało tak.. że DZIŚ się naparwde mocno zasnawiam czy jestem zdrowa.. bo tyle bólu wyrrzymałąm..i co zrobiłam wtedy?? walczyłam!!!!!! o moje dzieci... żeby jak najmniej ucierpiały.. zeby nie doznały więkśzego uszczerbku na psyche niż tyle ile sie nie dało uniknąc..dlatego usmeichałąm sie, NORMALNIE traktowałam ich ojca, przymowałam kawą.. rozmawiałam, rozumiałąm, tolerowałam.. PO CO?? po to aby był człowiekiem..a on co? zmieszął to wszystko ze swoim śmierdzącym goooofnem........................
Nie walczylam z nim dziećmi.. co to dało ? guzik
Nie walczyłam z nim majątkiem.. co to dało? guzik..
Nie walczyłam ogólnie moim bólem ,żalem...rozgoryczeniem..
co to dało ? guzik i wiele jeszvcze by pisac i opisywać..
dzieki temu forum... przezywam coś co wymazałam aboslutnie z mojej pamięci........................................po co?