Kobiety na zakręcie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Kobiety na zakręcie

Strony Poprzednia 1 … 17 18 19 20 21 … 447 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1,171 do 1,235 z 29,007 ]

1,171

Odp: Kobiety na zakręcie
pomaranczowa 1 napisał/a:
smutnamonia napisał/a:
pomaranczowa 1 napisał/a:

A jak nastroj dzis Moniu?
Czy troche lepiej ?

Ciężko jest co Ci będę pisać!
Depresyjny zdiagnozowany - depresja reaktywna.
Na psychotropach!
Nie jest łatwo!
Jego nastrój mnie się udziela, ale bronie sie przed tym ile się da i jak się da!

nie wiem co to znaczy, ale jedno wiem: nie bierz tego na siebie.

Po pierwsze: nie jestes jego terapeuta,
po drugie: Ty masz sama ze soba "zu kämpfen "

Kampf mit Windmühlen

Zobacz podobne tematy :

1,172 Ostatnio edytowany przez pomaranczowa 1 (2012-06-29 12:43:54)

Odp: Kobiety na zakręcie
smutnamonia napisał/a:
pomaranczowa 1 napisał/a:
smutnamonia napisał/a:

Ciężko jest co Ci będę pisać!
Depresyjny zdiagnozowany - depresja reaktywna.
Na psychotropach!
Nie jest łatwo!
Jego nastrój mnie się udziela, ale bronie sie przed tym ile się da i jak się da!

nie wiem co to znaczy, ale jedno wiem: nie bierz tego na siebie.

Po pierwsze: nie jestes jego terapeuta,
po drugie: Ty masz sama ze soba "zu kämpfen "

Kampf mit Windmühlen

nie zgadzam sie !
kazdy praca nad soba do czegos prowadzi.I rycerz z La Manchy tu nie pasuje.

idziesz SWOIMI krokami do celu.

1,173

Odp: Kobiety na zakręcie

... smakowicie sie zrobiło..   a ja głooodna  ..w paierzyskach tone.. eech co za los.....


Ja lubie jak dodatki do sałat ( ja mieszam zazwyczaj) prazone mogdaly, pestki rózne.. i żurawine i orzechy, i rodzynki i sliwki w occe
.. z mięskami i róznymi serami ... kombinacje alpejskie..


Ja kibicuje teraz WŁOCHOM.... jak nikt zasłużyłi na PUCHAR.. big_smile big_smile

1,174

Odp: Kobiety na zakręcie
Malwina69 napisał/a:

... smakowicie sie zrobiło..   a ja głooodna  ..w paierzyskach tone.. eech co za los.....


Ja lubie jak dodatki do sałat ( ja mieszam zazwyczaj) prazone mogdaly, pestki rózne.. i żurawine i orzechy, i rodzynki i sliwki w occe
.. z mięskami i róznymi serami ... kombinacje alpejskie..


Ja kibicuje teraz WŁOCHOM.... jak nikt zasłużyłi na PUCHAR.. big_smile big_smile

Ale Wy macie apetyczne pomysły!!!!

Co do kibicowania, to faktycznie Włosi wczoraj pokazali wielka klasę....zasłużyli na wygraną...

1,175

Odp: Kobiety na zakręcie

Co to będzie jak sie skończy Euro?
Autostrady nam zwiną, stadiony rozmontują i będzie cisza............

1,176

Odp: Kobiety na zakręcie
smutnamonia napisał/a:

Co to będzie jak sie skończy Euro?
Autostrady nam zwiną, stadiony rozmontują i będzie cisza............

apropos tego , co napisalas , Moniu, znajomy mi mowil, ze u psychologow w poczekalniach taki czas , jak np. po Olimpiadzie, albo wlasnie po Euro, to pelno ludzi jest!

Ponoc ta pierwsza faza najgorsza, bo ludzie nie umieja sobie rady dac z BRAKIEM wrazen, emocji, zycie z rwacego potoku przeradza sie w lekko szemrzacy strumyk :-)

1,177

Odp: Kobiety na zakręcie

Jest mi smutno. Cholernie.

1,178

Odp: Kobiety na zakręcie

Napiszesz coś więcej o przyczynach tego smutku?

1,179

Odp: Kobiety na zakręcie

Dół. Dostałam maila od przyjacółki ze złą nowiną. Bardzo złą. Policzyłam nasz budżet domowy. Jest źle. Mam kontrolę za 2 tygodnie w pracy. Jestem solidnym pracownikiem.Ale mam przełożonego, który czeka na cokolwiek aby mnie pogrążyć. Włosi przegrali 4 do zera..

1,180

Odp: Kobiety na zakręcie

...bo EURO sie skonczylo ?
:-))

1,181 Ostatnio edytowany przez pomaranczowa 1 (2012-07-02 09:47:59)

Odp: Kobiety na zakręcie

aaaa...pisalysmy w tym samym czasie...
teraz przeczytalam.
hmmm...ale (poza przyjaciolka ) to chyba nie powod do smutku?
Raczej do dzialania

1,182

Odp: Kobiety na zakręcie

Taaak.
Włosi przegrali i stąd dół? Naprawdę?
Masz kontrolę. Nie jest to najprzyjemniejsza wiadomość, ale JESTEŚ SOLIDNYM PRACOWNIKIEM.
Budżet domowy. Rozumiem, że nie na wszystko, na co masz ochotę stać was.
Mail przyjaciółki dotyczy jej czy Ciebie?

Czemu tak łatwo popadasz w kiepski nastrój i/lub wyszukujesz sytuacje, które by ten nastrój usprawiedliwiały?

1,183

Odp: Kobiety na zakręcie

...jeszcze jedno. Jak mi sie udało przeoczyć w wyliczance?

Sobota około 21,00. Dzowni telefon mojemu mężowi. Trzymał go akurat w ręku i stał przy mnie. Sygnał. Oczywiście moje wszystkie czujniki są natychmiast uruchomione. Oddzwonił natychmiast. Rozmawiał prawie przy mnie. Słyszałam,ze to kobieta. Po tonie głosu i sposobie prowadzenia rozmowy myślalam,że gada z córką. Odłożył i spytałam z kim rozmawial i sie okazało,ze z koleżanką ( tą koleżanką ) z pracy. Co chciała? nic.. Ot tak sobie zadzowniła. Po prostu. W jego odpowiedziach padło natomiast ze dwa razy" jestem w domu".

Niby nic. Spytał mnie czy to koniec świata,że ona zadzowniła. Nie . To jeszcze nie jest koniec świata. Ale ja mam z tego powodu siedemset pytań.

1,184

Odp: Kobiety na zakręcie
Malwina69 napisał/a:

...jeszcze jedno. Jak mi sie udało przeoczyć w wyliczance?

Sobota około 21,00. Dzowni telefon mojemu mężowi. Trzymał go akurat w ręku i stał przy mnie. Sygnał. Oczywiście moje wszystkie czujniki są natychmiast uruchomione. Oddzwonił natychmiast. Rozmawiał prawie przy mnie. Słyszałam,ze to kobieta. Po tonie głosu i sposobie prowadzenia rozmowy myślalam,że gada z córką. Odłożył i spytałam z kim rozmawial i sie okazało,ze z koleżanką ( tą koleżanką ) z pracy. Co chciała? nic.. Ot tak sobie zadzowniła. Po prostu. W jego odpowiedziach padło natomiast ze dwa razy" jestem w domu".

Niby nic. Spytał mnie czy to koniec świata,że ona zadzowniła. Nie . To jeszcze nie jest koniec świata. Ale ja mam z tego powodu siedemset pytań.

Malwina, to wrecz niesamowite co sie z Toba dzieje.Jestes bardzo niepewna, miotasz sie. Ty mu wogole nie ufasz.Juz zawsze tak bedzie ?

Wszedzie widzisz CZARNO.Gdzie BIALE??

1,185

Odp: Kobiety na zakręcie
Wielokropek napisał/a:

Taaak.
Włosi przegrali i stąd dół? Naprawdę?
Masz kontrolę. Nie jest to najprzyjemniejsza wiadomość, ale JESTEŚ SOLIDNYM PRACOWNIKIEM.
Budżet domowy. Rozumiem, że nie na wszystko, na co masz ochotę stać was.
Mail przyjaciółki dotyczy jej czy Ciebie?

Czemu tak łatwo popadasz w kiepski nastrój i/lub wyszukujesz sytuacje, które by ten nastrój usprawiedliwiały?

Na Włochów liczyłam i jest mi smutno,ze przegrali az tak.
Mam kontrolę i jestem solidnym pracownikiem ale to jest " okazja" aby sie na mnie wyżyć. Na ta okazję czekano 4 lata. Wiem co mówię. To cholernie przykre.
Budżet. Nie chodzi o zachcianki. Chodzi o to,że strasznie wzrosły nam wydatki. I juz czarno widzę każdy kolejny miesiąc. Proste matematyczne wyliczenie; mamy za mało dochodu w stosunku do przychodu.
Mail dotyczy przyjaciółki. Zawaliło sie jej życie. Jest bardzo źle.

1,186 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-07-02 10:06:15)

Odp: Kobiety na zakręcie

I jeszcze jedno pytanie.
Kiedy i czy w ogóle zrobisz porządek ze swymi uczuciami związanymi ze znajomą męża? Jak widać, temat DLA CIEBIE jest dalej aktualnym.

***
Rozumiem, że jest Ci przykro z powodu wyniku meczu. Ale żeby to był powód do dołowania się?

Co do pozostałych rzeczy.
Zamartwiając się niczemu nie zaradzisz. Przyjaciółce, bo to jej zawalił się świat, potrzebna jest przytomna osoba u boku, osoba, która będzie ją wspierać a nie popłacze razem z nią nad jej ciężkim losem.
Do łatania dziury budżetowej też lepszą postawą jest przytomność i zastanawianie się nad możliwościami zredukowania wydatków/zwiększeniem zarobków.
Kontrola jak kontrola. Rozumiem, że ze względu na zachowania przełożonego to trudny czas. Ale jakie nieprawidłowości taka kontrola może wykazać, gdy jesteś dobrym pracownikiem?


Spróbuj zmienić ten smutek, który tylko jest kolejnym kamieniem, w bardziej energetyczne uczucie. Co pod tym smutkiem kryjesz?

1,187 Ostatnio edytowany przez kjersti (2012-07-02 10:04:39)

Odp: Kobiety na zakręcie

Malwina...ja myślę, że albo jak mówi Wielokropek, uporządkujesz swoje uczucia i nauczysz się tolerować męża koleżanki z racji zaufania albo nic z tego nie będzie. Z euforii wpadasz znowu w dół, brak zaufania. A za chwilę będzie "jest ok". Na jak długo? Wykończysz siebie i jego. Już wystarczająco dużo złego się stało między Wami z powodu jednej czy drugiej pani, ale jak widać on nie zamierza z takich znajomości rezygnować dla Twojego spokoju. Więc pozostaje Ci akceptacja albo...

1,188

Odp: Kobiety na zakręcie

Malwina69,
jeszcze jedno.
Wiesz, jak najbardziej dokopać mężowi za jego całą tą niezręczną sytuacją ze znajomą?
Za każdym razem, gdy ona zadzwoni, za każdym razem, gdy padnie ten temat, zacznij się smucić, zacznij okazywać swą frustrację, przygnębienie, itd. To doskonały sposób na karanie faceta. Karanie w rękawiczkach. Karanie, na które on nie może powiedzieć żadnego słowa.

1,189 Ostatnio edytowany przez pomaranczowa 1 (2012-07-02 10:35:54)

Odp: Kobiety na zakręcie

No!
Perfekcyjnie ujete!
Ty go karzesz Malwina, Ciagle i nieustannie.Z premedytacja.
Ja bym nie wytrzymala tego !!!!

____
Pamietasz , jak mowilam, ze nie mozna karac dziecka, dzis  za to , ze w swieta Bozego Narodzenia bylo niegrzeczne przy stole ?
Z dwoch powodow:
Po pierwsze Primo:
Taka kara dzis juz kompletnie nic wychowywczego nie ma w sobie , nic nie daje ( a po to chyba ja stosujemy , jezeli wogole )
Po drugie Primo:
Taka kara jest okrutna i dziecko czuje sie skrzywdzone. I ma racje.

Lepiej postapic tak:
dziecko zachowalo sie nieladnie .
Wstaje i mowie: "Jasiu, to bylo bardzo brzydko. Przepros teraz babcie , ze tak zrobiles , i wszystkich przy stole." Jasiu wstaje , podchodzi do babci i przeprasza.(a bardzo tego nie chce i jest mu wstyd). Po tym incydencie wszystko wraca do normy i nigdy wiecej do niego nie wracamy.
Lot moja filozofia ;-)

1,190 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-07-02 10:19:56)

Odp: Kobiety na zakręcie

Mąż Malwiny też, od długiego czasu, tej sytuacji nie wytrzymuje.
Ale nie jest to ważne. Ważnym jest, by Malwina mogła kolejny raz mu dokopać, by w ten sposób mogla "być górą", by on też poczuł jak to jest na huśtawce emocjonalnej.

Zamiast własnej terapii (o niej jest mowa od bardzo, bardzo, dawna), stosowanie zachowań rodem z piaskownicy.

1,191

Odp: Kobiety na zakręcie

Malwina, nie mysl, ze jestem swieta.Klocimy sie tez !!  ze wiory leca!!I mamy swoje Konfrontacje !

Ale taka manipulacja z Twojej strony -to dla mnie istny koszmar.

Ty mowisz zawsze , ze on Toba manipuluje. Moze robicie to oboje?
Tylko pytanie : PO CO?

1,192

Odp: Kobiety na zakręcie

Dziewczyny. Trochę jesteście dla mnie niesprawiedliwe. Był ten telefon owszem. Było moje pytanie jedno. Ta rozmowa trwala minute - moja z nim. To wszystko. Nie mialam złego humoru. Nie było ciągu dalszego tej sytuacji. Ale we mnie są te pytania o których wam TU wspomnialam. Poprostu są. Moga być. Jeszcze nie ejstem wariatka. Może i mało mi brakuje ale jeszcze nie. Sytuacja uspokaja sie pdo tym względem ale chyba każda z Was mi przyzna,że do tego potrzeba czasu. To nie jest proces cięcia nożem- ciach i nie ma. Za każdym razem ubywa pytań. Za każdym razem jakby mniej jest tego tematu. Ale to nie znaczy,że natychmist sie skończy.

A co do spraw budżetowo-zawodowych. Chyba chcę.. od dłuższego czasu merda mi sie to po głowie wyjechać z tego kraju. Może do pracy takiej na 3-4 miesiące.. nie na stałe.

1,193 Ostatnio edytowany przez End_aluzja (2012-07-02 11:27:07)

Odp: Kobiety na zakręcie

a ja tam Malwine rozumiem.
21 dzwoni koleżaneczka, co do której mamy powazne podejrzenia, że sobie relacyjność ścisłą z naszym partnerem zyciowym budowała. a nasz mąż rozmawiając z nią powtarza jak mantrę -jestem teraz w domu jestem teraz w domu...

to znaczy, że jakby nie był w domu, to mógłby z nia rozmawiać?
to znaczy, że ona zadzwoniła bo się spodziewała, że nie będzie go w domu, a to ją zaskoczyło?
to znaczy, że co ona od niego chciałą? spytac o pogode w tej okolicy?


ja się Malwinie nie dziwię, że ma tysiące pytań.

1,194

Odp: Kobiety na zakręcie

Malwina,
wszystko w Tobie może być; ani razu nie pomyślałam, że jesteś wariatką; oczywiście, że potrzeba Ci jest czasu; jasne, że nie jest to proces cięcia nożem. Rozumiem również, że nie chcesz czytać żadnych uwag i obserwacji na temat Twego zachowania.
To naprawdę jest Twoje życie i Twoje decyzje.

1,195

Odp: Kobiety na zakręcie
End_aluzja napisał/a:

a ja tam Malwine rozumiem.
21 dzwoni koleżaneczka, co do której mamy powazne podejrzenia, że sobie relacyjność ścisłą z naszym partnerem zyciowym budowała. a nasz mąż rozmawiając z nią powtarza jak mantrę -jestem teraz w domu jestem teraz w domu...

to znaczy, że jakby nie był w domu, to mógłby z nia rozmawiać?
to znaczy, że ona zadzwoniła bo się spodziewała, że nie będzie go w domu, a to ją zaskoczyło?
to znaczy, że co ona od niego chciałą? spytac o pogode w tej okolicy?


ja się Malwinie nie dziwię, że ma tysiące pytań.

Dlatego, po raz kolejny, ale i ostatni, wspomniałam o terapii.

1,196

Odp: Kobiety na zakręcie
End_aluzja napisał/a:

a ja tam Malwine rozumiem.
21 dzwoni koleżaneczka, co do której mamy powazne podejrzenia, że sobie relacyjność ścisłą z naszym partnerem zyciowym budowała. a nasz mąż rozmawiając z nią powtarza jak mantrę -jestem teraz w domu jestem teraz w domu...

to znaczy, że jakby nie był w domu, to mógłby z nia rozmawiać?
to znaczy, że ona zadzwoniła bo się spodziewała, że nie będzie go w domu, a to ją zaskoczyło?
to znaczy, że co ona od niego chciałą? spytac o pogode w tej okolicy?


ja się Malwinie nie dziwię, że ma tysiące pytań.

Ja też się absolutnie nie dziwię. Zachowanie Miśka było i jest mocno podejrzane. Ale to nie była pierwsza tego typu akcja, a Malwina postanowiła jednak kontynuować związek i nie wyciągać konsekwencji. I jeżeli tak postanowiła to jedynym sposobem aby w tym związku nie zwariować jest zaufać na powrót mężowi i zaakceptować koleżanki, z których Misiek nie zrezygnuje. Bo trwać w tym związku i drżeć ze strachu, do tego być pełną wiecznych podejrzeń, moim zdaniem się nie da. Albo - albo.

1,197

Odp: Kobiety na zakręcie

i ja nie odbieram malwiny jako psychicznej manipulatorki. Myslę, że większość czasu malwina robi dobrą minę do złej gry...  a potem wieczorem w łożku kuli się w pozycji embrionalnej i wewnątrz cichutko żali nad sobą..
myślę, że Malwina nie mówi wielu rzeczy, żeby nikogo nie ranić, żeby wszystko było dobrze.

Myślę, że prpoblem polega na tym, że dla malwiny wydarzyły się rzeczy BARDZO ZŁE I BARDZO TRUDNE

a dla Miska wydarzyły się rzeczy epizodalne, nieistotne, bo ON NIE MIAŁ ZAMIARU ZDRADZAŁ MALWINY -a jego granica tego, co jest ok w związku jest znacznie dalej niż malwiny

Misiek uważa, że w porzo jest łądowanie sobie akumulatorków napalonymi emocjonalnie koleżankami, które za nic podgrzeją temperaturkę - JESLI TYLKO NIE ZDRADZI MALWINY - to znaczy nie skończy z nimi w łożku... tak było, że Misiek z całą mocą deklarował.... NIE ZDRADZIŁEM CIĘ - prawda MAlwina??

A Malwina uważa, że takie emocjonalne gierki i robienie z siebie bozyszcza dla złaknionych uwagi lasek JEST NIE W PORZO.

I tu mamy ZONG.. bo przecież:
1. jak się spikneli to nie siedzieli przytuleni prowadząc rozmowy - a jeslibym napisała koledze z pracy esemesa o treści - miałąbym na ciebie ochotę, to czy uznAŁBYŚ  to za zdradę?? a jakbym ja napisał koleżance, że jest niezłą dupą, to to byłaby zdrada? a jakbym napisał, że jest miła,l to to byłaby zdrada? a jakbym powiedział jej, że miło mi si,ę z nią przebywa - to to byłaby zdrada??

Więc mamy ZONG - bo malwina cierpi - bo czuje, że misiek naruszył ich umowe i podwazył zaufanie....

A misiek sie wkurza - bo nie zrobił nic złego


i jak z tego wybrnąć?
Malwinaq nie może stawiac warunków, bo PRZECIEZ ŻADNEJ ZDRADY I SPRZENIEWIERZENIA nie było.

a że ona tak czuje??

1,198

Odp: Kobiety na zakręcie

i wielokropek i krestji mają rację....
terapia.. i jako drugi element ... albo do przodu, albo nie

Malwina -bo kurcze ja w takim zawieszeniu funkcjonowałam dwa lata.. niby do przodu, a siedzi w tobie i nie wiesz, czego się spodziewac....

więc jak wrzód siedzi w tobie - to przecinaj,,,
jak obok - to odcinaj...

1,199

Odp: Kobiety na zakręcie

ja swojego PRZECIEŁAM... koleżanki bardzo mi pomogłyście.. uszło ze mnie.. ostatnio ze mnie uszło i ostatnio czuję że idę do przodu... przestałąm się oglądać wstecz..
czuje się duzo lżej i duzo pewniej.
bardzo mi pomagacie - bo wasze uwagi, pytania i sugestie powoduja, że musze mysleć i odpowiadac sobie na pytania. sprawiacie, że musze mieć odwagę -zastanawiac się, czy tego chcę, czy tego potrzebuję, czy to dla mnie dobre, czy nie jestem tchórzem, na co stawiam....

1,200 Ostatnio edytowany przez pomaranczowa 1 (2012-07-02 11:51:17)

Odp: Kobiety na zakręcie
End_aluzja napisał/a:

ja swojego PRZECIEŁAM... koleżanki bardzo mi pomogłyście.. uszło ze mnie.. ostatnio ze mnie uszło i ostatnio czuję że idę do przodu... przestałąm się oglądać wstecz..
czuje się duzo lżej i duzo pewniej.
bardzo mi pomagacie - bo wasze uwagi, pytania i sugestie powoduja, że musze mysleć i odpowiadac sobie na pytania. sprawiacie, że musze mieć odwagę -zastanawiac się, czy tego chcę, czy tego potrzebuję, czy to dla mnie dobre, czy nie jestem tchórzem, na co stawiam....

ja zawsze na to mowie:
" z zadnej rozmowy nie wychodzi sie takim , jakim sie w nia weszlo"

Czasami jedno slowo, albo dwa zalegaja w pamieci , cos powoduja, sa czegos przyczyna .
Warto przyjmowac innych do siebie.
Bo inni sa...inni.

1,201

Odp: Kobiety na zakręcie

End_aluzjo,
gratuluję Ci.
Gratuluję Ci odwagi do potrzebnej do zmierzenia się samej ze sobą, ze swoimi uczuciami.

Jedna uwaga: nie musiałaś ani nie musisz myśleć, zastanawiać się; mogłaś dalej tego nie robić, mogłaś dalej żyć przeszłością - przecież wiele kobiet tak czyni. Ty jednak podjęłaś inną decyzję.

1,202

Odp: Kobiety na zakręcie

Nie byłoby mnie na tym forum gdybym nie umiala zmierzyć się z opinią innych, ich uwagami i spostrzezeniami. Naparwde. Ogromnie duzo mi daje obecność tutaj i czytam co tylko się da..porównuje z moja sytuacja. i wiem dzieki temu gdzie i jakie popełniam błędy. Bo je popełniam nadal z ta róznicą,że wiem,że to jest błąd. Małymi owszem kroczkami ale uczę się pilnie. Dzis wiem,ze jeśli zdarzy się cokolwiek co będzie chociaż troche podobne do tamtych sytuacji to będzie koniec. On sie na swój sposób stara. Ja tez. Oczywiście może być zaraz uwaga,że lepiej sie kryje. Nie. Chyba nie. Ten telefon był faktycznie dla niego " zwyczajny" czyli sposób postrzegania jest taki jak opisała End_aluzja jak zwykle trafnie. Dla niego NIC dla mnie COŚ. Ale jeśli mam ufać i iśc do przodu zamiast do tyłu to przecież oprócz tego, że jakiś oczywisty niepokój mi sie pojawił to wg. założeń,ze jest miedzy nami ok i że ufam to nie ma tematu. Wiecie jakie to trudne? Wiecie.
Jemu tego nie mam zamiaru tłumaczyć. Jemu tego nie pokazuję. Tutaj to robie.

1,203

Odp: Kobiety na zakręcie

Bo jesteś malwina typową siłaczką. a wśród nas kobiet jest ich pełno..
silne w środku, silne na zewnątrz, uznające, że świat od nich tych sił oczekuje

więc ty malwino siłaczko jesteś silniejsza od miska.. ja End_Aluzja siłaczka jestem silniejsza od mojego męża. więc ich chronimy. więc nie dzielimy się wątp;liwościami, więc same przezywamy nasze bóle...
więc nie mówimy niczego, co mogłoby zranić innych, bo nie takie nasze intencje. a kiedy mamy problem - mówimy to ja mam problem to jest mój problem i ja sie musze z tym problemem zmierzyć...
a czy to, co się dzieje z tobą teraz to naprawde jest twój problem??
jesli dotyczy zycia z miskiem i waszych relacji -to to jest WASz problem

i założę się - o stopięćdziesiąt kilogramów szczęścia -że misiek NAWET sobie nie wyobraża, jak tobie czasami cięzko, jak ty cierpisz, jaka jestes pogubiona.


Misiek się stara - kto wie, czy ten telefon, to nie było takie info - zobacz malwinka... moge z nią rozmawiać i to nic nie znaczy.. to jest nic.. rozmawiam z nią przy tobie - bo to nas nie dotyczy, bo to nic nie znaczy...

i teraz malwina siłaczko -wziełaś to na siebie. przyjełaś na klatę. i woda się wylała... no teraz to musisz sobie z tym sama poradzić, bo cięzko, po dwóch miesiącach odgrzewać kotleta z emocjami.. których wtedy nie wyraziłaś....

A w tobie one siedzą/....

1,204

Odp: Kobiety na zakręcie

Pewnie,ze siedza.. wiem i czuje to bardzo silnie. Ale może sie jednak albo wszytsko normowac i wracać na właściwe tory..  albo wykoleić całkiem i definitywnie. Wczoraj.. nie wiem dlaczego czułam coś czego baaaaardzo dawno nie czułam. Czułam,że go kocham. I wcale nie było mi z tym fajnie. Kiedys prawie modliłam się,żeby to odczuwanie miłości nie wygasło we mnie.. teraz mnie zmartwiło..Dlaczego? bo gdyby coś.. tfu  tfu.. to będzie mi o wiele gorzej przez to pzrećhodzic.. to oczywiste.
A miłość miała cieszyć.

1,205

Odp: Kobiety na zakręcie

piszesz, End_aluzjo, ze silaczki chronia swoich mezow, ze nie mowia niczego , co mogloby zranic innych.
Cos w tym jest...
Bo przeciez z jakiegos POWODU wybieramy sobie partnerow. TAKIEGO a nie INNEGO
partnera zyciowego, prawda?
Wybieramy go na swojego zyciowego partnera, bo ...cos nam w nim odpowiada.On nam odpowiada. Jego konstrukcja.
Wogole ludzie dobieraja sie w ten sposob.Zalezy czego szukamy w nim.Czesto jest tak, ze te zaleznosci sa niewidoczne dla oka.Nawet dla nas samych i wiele rzeczy dzieje sie podswiadomie.

Wiele kobiet wybiera "zranionych" i mysla, ze beda ich terapeutkami, ze ich "wylecza"
Inne znow silnych i niezaleznych psychicznie.Zaleznie od  swojej wlasnej konstrukcji.

1,206

Odp: Kobiety na zakręcie

Ja myslę pomarańczowa, że to nie jest do końca tak. mój mąz jest bardzo silnym człowiekiem. biorąc pod uwagę, jak wyglądały te nasze dwa lata... bardzo silnym..
to bardziej jest mój brak przyzwolenia na to, aby z ki9mkolwiek dzielic się problemami, potrzebami. Wiesz - odpowiedzialność, wpojona przez dzieciństwo powoduje, że ja MUSZĘ radzić sobie sama. Że mnie nie wolno wyciągać ręki. że ja musze byc silna..
nawet gdyby on chciał...
ja dopiero po jego zdradzie pozwoliłam sobie na słabość. pozwoliłam sobie na "nieradzenie sobie z czymś". Dopiero wtedy się zbuntowałam. że nie musze być mądra, silna dobra, wrazliwa.. w dupie
moge byc słaba i połamana....

kiedy zdradził mnie mój mąż - ja po raz pierwszy w zyciu pozwoliłam mu na dzielenie ze mną mojego bólu. przyjełam rękę- którą on do mnie wyciągnął i zadeklarował, że jest przy mnie i przyjmie ode mnie wszystko...
i tak trwał i trwa...

a ja dzisiaj umiem powiedzieć - nie mogę, nie dam rady, nie mam siły...

ach jak to zdrowo!;)

1,207

Odp: Kobiety na zakręcie
End_aluzja napisał/a:

Ja myslę pomarańczowa, że to nie jest do końca tak. mój mąz jest bardzo silnym człowiekiem. biorąc pod uwagę, jak wyglądały te nasze dwa lata... bardzo silnym..
to bardziej jest mój brak przyzwolenia na to, aby z ki9mkolwiek dzielic się problemami, potrzebami. Wiesz - odpowiedzialność, wpojona przez dzieciństwo powoduje, że ja MUSZĘ radzić sobie sama. Że mnie nie wolno wyciągać ręki. że ja musze byc silna..
nawet gdyby on chciał...
ja dopiero po jego zdradzie pozwoliłam sobie na słabość. pozwoliłam sobie na "nieradzenie sobie z czymś". Dopiero wtedy się zbuntowałam. że nie musze być mądra, silna dobra, wrazliwa.. w dupie
moge byc słaba i połamana....

kiedy zdradził mnie mój mąż - ja po raz pierwszy w zyciu pozwoliłam mu na dzielenie ze mną mojego bólu. przyjełam rękę- którą on do mnie wyciągnął i zadeklarował, że jest przy mnie i przyjmie ode mnie wszystko...
i tak trwał i trwa...

a ja dzisiaj umiem powiedzieć - nie mogę, nie dam rady, nie mam siły...

ach jak to zdrowo!;)

ja mysle ze te zaleznosci sa bardziej skomplikowane , niz myslimy.
I praktycznie wszystko ma na nie wplyw, dziecinstwo, socjalizacja, wszystko halt.I wybieramy tego, ktory nam pasuje.Podswiadomie.

Ale jezeli coskolwiek w zyciu wiem , to to,  ze zawsze trzeba sluchac siebie. I jak cos nie gra, to umiec to mowic i umiec tez prosic, domagac sie , tak jak to dzieci robia.One przeciez z calych sil potrafia domagac sie czegos, mleka, picia, przytulenia, potrafia tupnac i krzyczec, by uzyskac swoje.Albo plakac z bezradnosci.
My dorosli mozemy sie od nich wiele nauczyc.

1,208

Odp: Kobiety na zakręcie

a jak twoje cukiniowe odkrycia?

1,209

Odp: Kobiety na zakręcie
End_aluzja napisał/a:

a jak twoje cukiniowe odkrycia?

;-)
kroilismy na plastry i grilowalismy.
Ale sie przypalaly, i sie wkurzylam.Potem byly grubsze plastry i jako tako wychodzily, najpierw wymyslili ze z pieprzem , potem posypywalam cukrem, nie powiem ciekawa kompozycja, lubie jak sa takie sliskie i "gumowe "Dobre do stekow.

tak mi przyszlo do glowy, ze na pewno masz pomysly na jakies chleby ??
Bo ja zawziecie pieke chleby. Coprawda nie tak jak sie nalezy , bo w automacie, ale lubie ten zapach roznoszacy sie po domu. Tylko przepisy mi sie skonczyly. A jak wezme jakis z internetu to sie nie udaje, albo zakalec, albo skorupa ;-))

1,210

Odp: Kobiety na zakręcie

nie, bo nie przepadam za pieczywem;) przepadam za warzywami - cukinie wystarczy lekko nasmarować oliwa przed grilowaniem;)

ale ale mam dwa bakłążany w chacie'
zrobię sobie wyżere na trzy dni!

1,211 Ostatnio edytowany przez pomaranczowa 1 (2012-07-02 16:59:11)

Odp: Kobiety na zakręcie
End_aluzja napisał/a:

nie, bo nie przepadam za pieczywem;) przepadam za warzywami - cukinie wystarczy lekko nasmarować oliwa przed grilowaniem;)

ale ale mam dwa bakłążany w chacie'
zrobię sobie wyżere na trzy dni!

Szkoda!
a widzisz ! nie pomyslalam o oliwie! tak kladlismy...

Ty jestes jak widze pozeraczem jarzyn w ilosci hurtowej ! ;-))))
u nas jablka i banany tak ida . W piatek kupujemy u Bauera 5 kilo jablek i do nastepnego piatku ledwo dwa zostaja ;-)))
Ed
moj ulubiony Schichtsalat moze by Ci smakowal?
:
oto on :
http://cdn.chefkoch.de/ck.de/rezepte/1/1585/74325-big-schichtsalat.jpg

a to warstwy:
seler
jablka
szynka pory
kukurydza
ananas
jajka
Miracel Whip
i ser
oczywiscie mozna wariowac ;-)


fajne jest to ze nic sie nie miesza i oko cieszy :-)

1,212

Odp: Kobiety na zakręcie

A jakie sliczne przy okazji.
Dzień dobry wszystkim :-)

1,213

Odp: Kobiety na zakręcie

dzień dobry dzien dobry
monia, czy twoja córka juz na pólkolonii?

1,214

Odp: Kobiety na zakręcie

i ja sie witam !
i o "zdrowie" pytam :-)

1,215

Odp: Kobiety na zakręcie

Cześć wszystkim wspaniałym kobietom smile
Ta sałatka mnie natchnęła smile Oblizuję się cały czas odkąd ją zobaczyłam big_smile

1,216

Odp: Kobiety na zakręcie
kjersti napisał/a:

Cześć wszystkim wspaniałym kobietom smile
Ta sałatka mnie natchnęła smile Oblizuję się cały czas odkąd ją zobaczyłam big_smile

a najlepsze w niej jest , Kjersti, ze wszystko tylko wrzucasz warstwami i ...koniec !

Tylko potrzebujesz szklanej, przezroczystej miski i efekt murowany.Zawsze jak ja robimy, to jako pierwsza znika ze stolu!

1,217

Odp: Kobiety na zakręcie
pomaranczowa 1 napisał/a:
kjersti napisał/a:

Cześć wszystkim wspaniałym kobietom smile
Ta sałatka mnie natchnęła smile Oblizuję się cały czas odkąd ją zobaczyłam big_smile

a najlepsze w niej jest , Kjersti, ze wszystko tylko wrzucasz warstwami i ...koniec !

Tylko potrzebujesz szklanej, przezroczystej miski i efekt murowany.Zawsze jak ja robimy, to jako pierwsza znika ze stolu!

Dlatego w najbliższym czasie koniecznie przetestuję smile

1,218

Odp: Kobiety na zakręcie

I kombinowac mozna z przeróżnymi składnikami. Dowolna jazda bez trzymanki..;-)

1,219

Odp: Kobiety na zakręcie
Malwina69 napisał/a:

I kombinowac mozna z przeróżnymi składnikami. Dowolna jazda bez trzymanki..;-)

No!
jak np. nie lubisz kukurydzy-zastepujesz groszkiem.
Ja lubie, zeby i smakowalo i OKO CIESZYLO ;-)
Wlasnie glowkuje nad jakims fajnym deserem - coby zrobic, ale sie nie narobic , bo ociupinke (taka wieksza ociupinke ) leniwa jestem :-)

A jak Malwina, dzis?
Jakies przemyslenia ?

1,220

Odp: Kobiety na zakręcie

..i zapytałaś.. ;-)

wczoraj bardzo miły wieczór zakończyła bezsensowna dyskusja. Efekt. Obraził się. Może i miał racje. Ale ja też mam. Dlatego dziś wysłamam mu ten list, który pisze od maja. I przeprosiłam go. Czego dawno już nie robiłam. Nie wiem czego mam sie spodziewać po lekturze tego listu.. jak na to zareaguje... Ale niech się dzieje wola nieba....

1,221

Odp: Kobiety na zakręcie
Malwina69 napisał/a:

..i zapytałaś.. ;-)

wczoraj bardzo miły wieczór zakończyła bezsensowna dyskusja. Efekt. Obraził się. Może i miał racje. Ale ja też mam. Dlatego dziś wysłamam mu ten list, który pisze od maja. I przeprosiłam go. Czego dawno już nie robiłam. Nie wiem czego mam sie spodziewać po lekturze tego listu.. jak na to zareaguje... Ale niech się dzieje wola nieba....

...bezsensowna dyskusja mowisz...
to troche zrozumiale

Bo zobacz, ciagle i ciagle walkowanie tego samego nic nie daje. Bo nic nie wnosi.
To tak, jakby ciagle stwierdzac ten sam fakt.

List mowisz...

jezeli ten list jest tylko przedluzeniem tej dyskusji ( nie wiem !) to nie spodziewaj sie jakichs "cudnych" rezultatow.

Zalezy jak go napisalas.Ja jestem za NIEWYTYKANIEM niedociagniec i za NIEGDERANIEM.
Za to jestem za konkretnym napisaniem co mnie boli i co czuje.

Za co go przeprosilas ?

1,222

Odp: Kobiety na zakręcie

Za złamanie ustaleń. Bo wróciłam do tematu. Przez ten choelrny ostatni telefon. Nie powinnam skoro ustalilismy,że tematu nie ma. Ale czy fakt,że ona sobie lekko i przyjemnie wykonuje do żonatego faceta w weekend telefonik o 21 stej.. nic ma dla mnie nie znaczyć..????

1,223 Ostatnio edytowany przez pomaranczowa 1 (2012-07-03 12:34:23)

Odp: Kobiety na zakręcie
Malwina69 napisał/a:

Za złamanie ustaleń. Bo wróciłam do tematu. Przez ten choelrny ostatni telefon. Nie powinnam skoro ustalilismy,że tematu nie ma.. Ale czy fakt,że ona sobie lekko i przyjemnie wykonuje do żonatego faceta w weekend telefonik o 21 stej.. nic ma dla mnie nie znaczyć..????

Malwina tak czytam Twoje slowa i zobacz, to , co na tlusto podkreslilam , to jest chyba przyczyna Twojej frustracji.
Bo jak to : "ustalilismy"???
Nie mozna przeciez "ustalic" , ze czegos nie ma , CO JEST?

Ty zaprzeczylas sama przed soba , ze jest COS ,jakies uczucia, nie przyznajesz sie do nich i zakopujesz je gleboko.

I potem one wychodza na powierzchnie.

1,224

Odp: Kobiety na zakręcie

Monika...............  napisz coś............plis...  ;-(

1,225

Odp: Kobiety na zakręcie

Zastanów sie Malwina, bo pomarańczowa dobrze pisze....
UstaliliŚMY czy Twój mąż ustalił a ty sie zgodziłaś z tym ustaleniem?
Bo wyglada na to, że ta druga wersja jest bardziej prawdopodobna. Są dwa wyjścia on tak ustalił, bo faktycznie nic złego się nie dzieje i nie ma o czym gadać lub... tak ustalił, bo chce mieć świety spokój i nie chce tłumaczyć sie wiecej przed tobą.
A ty "ustaliłaś" żeby pokazać Miśkowi jaka jesteś silna i jest ok,że mu wierzysz.... a tak naprawdę nerwy Cię zżerają i dalej cie to męczy. Jeśli cię meczy to temat jest. tylko teraz musisz sama sobie odpowiedzieć czy powodem tej męczarni jest niewłasciwe zachowanie twojego Miśka czy ty sama i twoje mysli i wyobrażenia.

U mnie jest tak samo. Ciagle słyszałam słowa " Po co do tego WRACASZ? Znowu zaczynasz?" A ja cierpliwie odpowiadałam " Wracać mozna do czegoś co BYŁO. A TO cały czas JEST". Więc zaczęłam sie zastanawiać: JEST czy BYŁO? Dla kogo jest dla kogo było? Na razie nie poruszam tematu, czasem ciężko mi jest ale.... sprawdzam czy to tylko moja wyobraźnia czy rzeczywistość.

1,226

Odp: Kobiety na zakręcie

Ewa.. masz rację.. ale to były nasze wspólne ustalenia, ja tez tego chciałam i chce. I On jakoś sie stara. Ja mniej. Dlatego mi troche żal,że zawaliłam. A to,że w emnie to siedzi to raczej akurat normalne i On się nie powinien dziwić. Z czasem by było lepiej a jak w kółko ten temat bedzie ruszany to nie zniknie z naszego życia.

1,227

Odp: Kobiety na zakręcie
ewka123 napisał/a:

Zastanów sie Malwina, bo pomarańczowa dobrze pisze....
UstaliliŚMY czy Twój mąż ustalił a ty sie zgodziłaś z tym ustaleniem?
Bo wyglada na to, że ta druga wersja jest bardziej prawdopodobna. Są dwa wyjścia on tak ustalił, bo faktycznie nic złego się nie dzieje i nie ma o czym gadać lub... tak ustalił, bo chce mieć świety spokój i nie chce tłumaczyć sie wiecej przed tobą.
A ty "ustaliłaś" żeby pokazać Miśkowi jaka jesteś silna i jest ok,że mu wierzysz.... a tak naprawdę nerwy Cię zżerają i dalej cie to męczy. Jeśli cię meczy to temat jest. tylko teraz musisz sama sobie odpowiedzieć czy powodem tej męczarni jest niewłasciwe zachowanie twojego Miśka czy ty sama i twoje mysli i wyobrażenia.

U mnie jest tak samo. Ciagle słyszałam słowa " Po co do tego WRACASZ? Znowu zaczynasz?" A ja cierpliwie odpowiadałam " Wracać mozna do czegoś co BYŁO. A TO cały czas JEST". Więc zaczęłam sie zastanawiać: JEST czy BYŁO? Dla kogo jest dla kogo było? Na razie nie poruszam tematu, czasem ciężko mi jest ale.... sprawdzam czy to tylko moja wyobraźnia czy rzeczywistość.

mój mąz rozumie i cały czas mrozumiał, że temat JEST, dopóki mnie dotyka

i to szanował i szanuje...
choć dla mnie temat już raczej BYŁ.. czasami w przebłysku zdarza się, że JEST..
ale juz nie wariuje, nie zadręczam pytaniami, nie buduje w głowie scenariuszy, nie zastanawiam się, dlaczego akurat nie zadzwonił, nie odebrał esemesa.. chyba normalnieję.. ja wink

1,228

Odp: Kobiety na zakręcie
End_aluzja napisał/a:
ewka123 napisał/a:

Zastanów sie Malwina, bo pomarańczowa dobrze pisze....
UstaliliŚMY czy Twój mąż ustalił a ty sie zgodziłaś z tym ustaleniem?
Bo wyglada na to, że ta druga wersja jest bardziej prawdopodobna. Są dwa wyjścia on tak ustalił, bo faktycznie nic złego się nie dzieje i nie ma o czym gadać lub... tak ustalił, bo chce mieć świety spokój i nie chce tłumaczyć sie wiecej przed tobą.
A ty "ustaliłaś" żeby pokazać Miśkowi jaka jesteś silna i jest ok,że mu wierzysz.... a tak naprawdę nerwy Cię zżerają i dalej cie to męczy. Jeśli cię meczy to temat jest. tylko teraz musisz sama sobie odpowiedzieć czy powodem tej męczarni jest niewłasciwe zachowanie twojego Miśka czy ty sama i twoje mysli i wyobrażenia.

U mnie jest tak samo. Ciagle słyszałam słowa " Po co do tego WRACASZ? Znowu zaczynasz?" A ja cierpliwie odpowiadałam " Wracać mozna do czegoś co BYŁO. A TO cały czas JEST". Więc zaczęłam sie zastanawiać: JEST czy BYŁO? Dla kogo jest dla kogo było? Na razie nie poruszam tematu, czasem ciężko mi jest ale.... sprawdzam czy to tylko moja wyobraźnia czy rzeczywistość.

mój mąz rozumie i cały czas mrozumiał, że temat JEST, dopóki mnie dotyka

i to szanował i szanuje...
choć dla mnie temat już raczej BYŁ.. czasami w przebłysku zdarza się, że JEST..
ale juz nie wariuje, nie zadręczam pytaniami, nie buduje w głowie scenariuszy, nie zastanawiam się, dlaczego akurat nie zadzwonił, nie odebrał esemesa.. chyba normalnieję.. ja wink

Może ja jeszcze potrzebuję więcej czasu, może byłoby mi łatwiej gdyby mój M codziennie nie chodził do pracy i nie spotykał jej tam, moze wtedy dla mnie temat stałby się przeszłościa. Bo nie ukrywam, że jest to dla mnie problemem.
Ale tez juz jestem spokojniejsza, wiem, że są rzeczy na które nie mam wpływu, że nikogo do niczego nie moge zmusić, że jestem odpowiedzialna tylko za to co JA robię. Mój M ponosi konsekwencje SWOICH czynów. Nie staram się za wszelką cenę pokazywać że jest ok jeśli nie jest. I przede wszystkim nie mam w sobie juz tego lęku, że jakby co to mój świat legnie w gruzach, po prostu odejdę i tyle. ( czasem moje mysli mnie przerażają - czy ja juz taka zimna i bez serca jestem? czy to organizm broni sie w ten sposób przed autodestrukcją).

1,229

Odp: Kobiety na zakręcie

Nie jestes bez serca.. ale oswajasz się z taka sytuacja, nawet jeśli OBY nigdy nie nadejdzie. Ja mam to samo. To nie jest juz strzał między oczy, to już przemyślany temat wszerz i wzdłuż. Co będzie? co zrobię? jakie decyzje podejmę? I My to juz wiemy i Oni to juz wiedzą.

Ewa.. jak czytam ,ze on nadal pracuje z nią.. to podziwiam Cie bardzo.. ja juz jestem zwichnięta pod tym względem.. zwariowałabym. Nie dałabym rady. Ale każdy na szczęście jest inny.

1,230

Odp: Kobiety na zakręcie
Malwina69 napisał/a:

Nie jestes bez serca.. ale oswajasz się z taka sytuacja, nawet jeśli OBY nigdy nie nadejdzie. Ja mam to samo. To nie jest juz strzał między oczy, to już przemyślany temat wszerz i wzdłuż. Co będzie? co zrobię? jakie decyzje podejmę? I My to juz wiemy i Oni to juz wiedzą.

Ewa.. jak czytam ,ze on nadal pracuje z nią.. to podziwiam Cie bardzo.. ja juz jestem zwichnięta pod tym względem.. zwariowałabym. Nie dałabym rady. Ale każdy na szczęście jest inny.

Niestety pracuje:( Nie mam na to wpływu bo to przeciez dorosły człowiek i sam podejmuje decyzje. Rozmawialismy na temat jego pracy. Nie chce jej zmieniać,bo ... i tu milion powodów bardziej lub mniej rozsądnych. Ale to sa jego wybory i tak jak napisałam on ponosi konsekwencje tych wyborów. Bardzo zmieniły sie relacje miedzy nami, juz nie jestesmy tak blisko jak kiedyś, cos chyba umarło. Tak jak napisałam (i End_aluzja chyba tez pisała o tym) zobojętniałam na niektóre rzeczy, czasami jest mi wszystko jedno. Ale czasami są jeszcze takie sytuacje, że coś mnie wytraca z równowagi ( i to do tego stopnia, że zaczynam szlochać jak dziecko). Myślę przede wszystkim o sobie, o tym co dla mnie dobre. A mój M cóż... zawiódł na całej linii i tyle sad Dałam czasowi czas (jak to piszą inne kobietki) i czekam na rozwój wydarzeń. A czas mam, bo nawet gdyby cos.... to na nowy związek nie mam chęci

1,231

Odp: Kobiety na zakręcie

Ewacia  szacun.. big_smile


pomarańczowa czy  Zamek Neuschwanstein to ten z logo Disneya?   dobrze mi się kojarzy  gdzie to dokladnie jest?

1,232

Odp: Kobiety na zakręcie

Cześć dziewczyny.Ewa musisz być bardzo silna ,ja też bym chyba nie potrafiła tego znieść gdyby nadal razem pracowali.Co  do jednego macie rację ,życie po jest dużo trudniejsze.Też są takie sytuacje,które mnie denerwują ,ale teraz nie siedzę cicho.Teraz jest dobrze ,czasami bardzo dobrze ,ale ta złość nadal we mnie jest i nie wiem jak długo będę to w sobie dusić .

1,233 Ostatnio edytowany przez pomaranczowa 1 (2012-07-04 16:50:26)

Odp: Kobiety na zakręcie
Malwina69 napisał/a:

Ewacia  szacun.. big_smile


pomarańczowa czy  Zamek Neuschwanstein to ten z logo Disneya?   dobrze mi się kojarzy  gdzie to dokladnie jest?

Dobrze Ci sie kojarzy!
To jest  im Allgäu kolo Füssen.
moze teraz wlasnie nasza Mussuka tam spaceruje.mmmhhmmm......

Moze mnie "posluchala " i pojedzie przy okazji zwiedzic Garmisch Partenkirchen i na ZUUUUUUUUUGSPITZE!

1,234

Odp: Kobiety na zakręcie

Witajcie z samego rana ;-)

Sorry ale zaczne " po mojemu". Jaja jak berety big_smile inaczej nie umiem tego okreslić. Wczoraj znów sie dodzowniłam do Pani Tarocistko-Wróżki. Sekret działa. Ja normalnie jestem w szoku totalnym. Ja rozumiem,że ktoś w to nie wierzy, sama jestem sceptyczna dosyć ALE ona powiedziała dokładnie tak jak jest!!! o mnie, o nim , o naszych finansach... Ja zapytałąm TYLKO o fionanse a ona poruszyła również sama z siebie temat mnie i Miśka. I powiedziała; ooo widze kryzys... duży kryzys.. ale niech sie Pani nie matrwi dacie radę, przejdziecie to...
Ja wiem... szajbe juz mam z lekka.. wiem.. ale jakoś sie musze pocieszać prawda..?

Ninko tak rzadko wpadasz.. ja właśnie nie mogę wyjść z podziwu nad takimi sytuacjami jak ma Ewa.. ja serio nie miałąbym sił.. Teraz łapię się w tej całej powoli normującej się sytuacji,że odczuwam wielką tęsknotę.. za świętym spokojem.. jak mi tego cholernie brakuje...

Pomarańczowa.. Ty się znasz:D Ty mi powiedz.. jakbym chciała sie tam wybrac na wycieczkę bo to zamczysko zawsze mnie nęciło.. big_smile co poza nim mozna tam zobaczyc ciekawego?

1,235

Odp: Kobiety na zakręcie
Malwina69 napisał/a:

Witajcie z samego rana ;-)

Sorry ale zaczne " po mojemu". Jaja jak berety big_smile inaczej nie umiem tego okreslić. Wczoraj znów sie dodzowniłam do Pani Tarocistko-Wróżki. Sekret działa. Ja normalnie jestem w szoku totalnym. Ja rozumiem,że ktoś w to nie wierzy, sama jestem sceptyczna dosyć ALE ona powiedziała dokładnie tak jak jest!!! o mnie, o nim , o naszych finansach... Ja zapytałąm TYLKO o fionanse a ona poruszyła również sama z siebie temat mnie i Miśka. I powiedziała; ooo widze kryzys... duży kryzys.. ale niech sie Pani nie matrwi dacie radę, przejdziecie to...
Ja wiem... szajbe juz mam z lekka.. wiem.. ale jakoś sie musze pocieszać prawda..?

Ninko tak rzadko wpadasz.. ja właśnie nie mogę wyjść z podziwu nad takimi sytuacjami jak ma Ewa.. ja serio nie miałąbym sił.. Teraz łapię się w tej całej powoli normującej się sytuacji,że odczuwam wielką tęsknotę.. za świętym spokojem.. jak mi tego cholernie brakuje...

Pomarańczowa.. Ty się znasz:D Ty mi powiedz.. jakbym chciała sie tam wybrac na wycieczkę bo to zamczysko zawsze mnie nęciło.. big_smile co poza nim mozna tam zobaczyc ciekawego?

Heh...naprawdę mnie to fascynuje. Jestem sceptykiem wielkim odnośnie bajek wszelkiej maści, ale jak słyszę (a słyszę nie pierwszy raz), że wróżka wiedzę o danej osobie z chmur sobie jednak wzięła to zaczynam się czuć nieswojo big_smile

Sama mam koleżankę tarocistkę, u wróżek również bywała i twierdzi, że wszystko idealnie się sprawdza. Jak tak dalej pójdzie to zamknę buzię mojemu rozsądkowi i też się wybiorę big_smile

Posty [ 1,171 do 1,235 z 29,007 ]

Strony Poprzednia 1 … 17 18 19 20 21 … 447 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Kobiety na zakręcie

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024