Stres.
Zejdzie stres, zejdzie waga.. nie będziesz się juz musiała pocieszać. Ja tak mam.
Odwalimy się i Mussuka zbieleje
![]()
Stres.
Zejdzie stres, zejdzie waga.. nie będziesz się juz musiała pocieszać. Ja tak mam.
Odwalimy się i Mussuka zbieleje![]()
O Jessu już się cieszę! Jedziemy na wesele!!!!
Mały szkopuł!
Mussuka nic nie wie o naszym najeździe!
hmhmhmmhmhmh jak tu zajrzy to sie dowie. A jak sie dowie to musi ten slub brać!! a jak slub brac to i Krecik musi sie juz dowiedziec,że jedziemy....nooo jakoś jej sie to jutro wytłumaaaczy.. spoko = luz....
Pojechałyście po bandzie, szalone dziewczyny
Oczywiście liczę na relację po imprezie:)
Pojechałyście po bandzie, szalone dziewczyny
![]()
Oczywiście liczę na relację po imprezie:)
Maja! Żadne relacje! Musisz to na żywo zobaczyć!
Jedziesz z nami!
Oj mam przerąbane!
To sie Mussuka zdziiiiiiwiiii...:D
To sie Mussuka zdziiiiiiwiiii...:D
Lista gości się tworzy (to nic, że para młoda jeszcze nie wie, ucieszą się
) Suuuuper dawno nie byłam na weselisku, a jeszcze międzynarodowym !!! to dopiero ![]()
No prosze, o nas bez nas:)
Dobrze, ze ja sie tylko na paru watkach tak udzielam, bo trzebaby Wam caly ten praski Hrad zarezerwowac na pobyt:) I juz zaczac skupowac sliwowice w duzych ilosciach;) Tamtejsze kobiety wezma sie lada dzien za klejenie knedlikow zeby Was wszystkie wykarmic.
I prosze mi sie tu nie szprychowac, nie fiokowac, bo jak ja na waszym tle wypadne? Jak weteran w welonie?:)
No prosze, o nas bez nas:)
Dobrze, ze ja sie tylko na paru watkach tak udzielam, bo trzebaby Wam caly ten praski Hrad zarezerwowac na pobyt:) I juz zaczac skupowac sliwowice w duzych ilosciach;) Tamtejsze kobiety wezma sie lada dzien za klejenie knedlikow zeby Was wszystkie wykarmic.
I prosze mi sie tu nie szprychowac, nie fiokowac, bo jak ja na waszym tle wypadne? Jak weteran w welonie?:)
Spoko kochana!
Swój prowiant weźmiemy i flaszeczka też się znajdzie!
Ale laski musimy być, żebyś nie musiała się nas wstydzić ![]()
Jaki weteran? Deptasz na rowerze, biegasz po lesie z kijami to sama szprycha jesteś!
Swój prowiant weźmiemy i flaszeczka też się znajdzie!
Mowy nie ma. Gospodarze obraziliby sie na smierc! Toz to taka sama slowianska goscinnosc jak u nas, nikogo z wlasna walowka na wesele nie wpuszcza:)
Ale laski musimy być, żebyś nie musiała się nas wstydzić
Jaki weteran? Deptasz na rowerze, biegasz po lesie z kijami to sama szprycha jesteś!
Was wstydzic??? Same lachony tu pisza wiec niech sie lepiej Czeszki do roboty biora bo blado wypadna na tle:)
Monia, ja aktywna to fakt jestem, ale tu gdzie bym akurat nawiecej schudnac chciala (cycki) to zadne rowery, kije czy inne sporty nie pomagaja. Wiec jak zaloze suknie z dekoltem to ksiadz jakac sie zacznie albo zeza rozbieznego dostanie. Nie pozostaje nic jak pod skalpel isc, ale Krecik sie buntuje.
Swoja droga, to moim "kosztem" przynajmniej sie posmiejecie i humor lepszy:) Jak nie zbiorowy horoskop to wesele Mussuki na cala wies urzadzacie i dobra jest:) Mi tam nie szkodzi taka zabawa:)
986 2012-06-27 10:05:07 Ostatnio edytowany przez smutnamonia (2012-06-27 10:05:27)
Swoja droga, to moim "kosztem" przynajmniej sie posmiejecie i humor lepszy:) Jak nie zbiorowy horoskop to wesele Mussuki na cala wies urzadzacie i dobra jest:) Mi tam nie szkodzi taka zabawa:)
Alez broń cię Panie Boże, żebyśmy chciały coś Twoim kosztem ....
Ty taka dobra dusza, że chciałyśmy jednak za Twoje szczęście wypić! Bo Cię szczerze lubimy!
Prawda Malwina?
Cycki zostaw w spokoju! Ja płaska Ci to mówię!
987 2012-06-27 10:14:18 Ostatnio edytowany przez Malwina69 (2012-06-27 10:15:03)
Nie jedna by chciala takie atuty mieć jak te cycki Twoje... oooojj nie jedna...
Ja odstawiłam wczoraj jaja. Normalnie szok. Nawet nie wiem czy Wam pisac bo pomyslicie sobie,że całkiem mam szajbe jakąś juz ![]()
Otóz jak pisałam w niedziele zaliczyłam Sekret. Zrobił na mnie wrażenie. Temat ciagnę dalej bo zaczynam go wdrażać w życie. I co?
latałam po kanałach.. latałam i wylatałam.. Kosmica TV czy coś.. kiedys nawet kilka razy próbowałam sie dodzownic ale nigdy mi sie nie udało.. natomiast wczoraj zastosowałam Sekret i taadaaam.. połaczyło mnie na wizje z Panem Wróżem.
Zapytalam o mnie i mojego męża.. z tej tremy zapytalam czy nam sie wszystko ułoży. Wróż rozłożyl tarota. I wyczytał,że ułoży sie wszystko dobrze.. ale... i tu zong! powinnismy przestac tu mieszkac gdzie mieszkamy... normalnie zamurowało mnie...
Kiedys wspominałam ,ze ten dom kupiłam od małżeństwa które przy jego budowie skłóciło sie i rozwiodło... po sprzedazy mi tego domu.. po jakimś czasie zeszli się i mieli 3 dziecko...hmmhmhmh a mnie się od tej poty wszyyyystko skiepściło...\
I co Wy na to..?????
ja jestem pod wrażeniem...
Monia teraz Musssuka się sie pewnie zastanowi czy mnie zaprosić.. hmmhmh
988 2012-06-27 10:19:15 Ostatnio edytowany przez smutnamonia (2012-06-27 10:20:38)
No żesz ja pierdzielę!
Ja tam z przymrużeniem oka traktuję te wszystkie abry kadabry nad kartami..
Ale już kiedyś pisałaś, że ten dom jest dla Was za duży, więc może coś w tym jest......
Mnie bardziej interesuje że zastosowałaś Sekret.....
Co to w praktyce oznacza?
Ech! Mussuka pewnie się boi że takie dwie jak my, mogłybyśmy niezłego zamieszania zrobić....:D
Nie wierz w te wróżby Malwina. Z rok temu też zadzwoniłam jak Ty spontanicznie, do wróżki z TV, popytać co z nami, usłyszałam że maż zmądrzeje i bedziemy razem, no fakt byliśmy razem, ale potem się posypało.
Zasiała Ci ta wróżba ziarenko niepokoju i znów bedziesz rozmyślać ?
Planowalaś kiedyś zmianę domu na mniejszy, to może i tak go zmienisz, więc nie bedzie problemu ![]()
Nie wierz w te wróżby Malwina. Z rok temu też zadzwoniłam jak Ty spontanicznie, do wróżki z TV, popytać co z nami, usłyszałam że maż zmądrzeje i bedziemy razem, no fakt byliśmy razem, ale potem się posypało.
Zasiała Ci ta wróżba ziarenko niepokoju i znów bedziesz rozmyślać ?
Planowalaś kiedyś zmianę domu na mniejszy, to może i tak go zmienisz, więc nie bedzie problemu
Maju a u Was to właściwie na czym stanęło?
Pisalam Ci kiedys Malwina, ze jak czujesz jakies podejrzane feng tego to chalupe sprzedaj i przeniescie sie. Ja we wrozby tez malo wierze ale w energie miejsca zamieszkania owszem. Mieszkalam juz w wielu miejscach i byly domy, gdzie czujam sie od razu jakos wesolo, dobrze, spokojnie a w innych znow ani spac, ani wypoczac, ani piardnac dobrze nie moglam.
W poprzednim mieszkaniu (pare kilometrow stad gdzie teraz mieszkam) bylam ciagle zmeczona i jakas osowiala. Z chwila przeprowadzki do obecnego nabralam jakiejs radosci do zycia. Faktem jest, ze ta radosc dala mi tez kopa do zlozenia wreszcie pozwu ale to i tak by sie stalo wczesniej czy pozniej. Wiec to bylo i jest nadal takie moje ukochane miejsce, dobrze sie w nim czuje i odpoczywam.
Co do reszty komentarzy: wcale sie nie boje tylko fajnie by bylo pohulac i popic razem, chocby na moim weselisku. Albo na jakichs wywczasach, czysto babskich:)
Maja66 napisał/a:Nie wierz w te wróżby Malwina. Z rok temu też zadzwoniłam jak Ty spontanicznie, do wróżki z TV, popytać co z nami, usłyszałam że maż zmądrzeje i bedziemy razem, no fakt byliśmy razem, ale potem się posypało.
Zasiała Ci ta wróżba ziarenko niepokoju i znów bedziesz rozmyślać ?
Planowalaś kiedyś zmianę domu na mniejszy, to może i tak go zmienisz, więc nie bedzie problemuMaju a u Was to właściwie na czym stanęło?
Tak naprawdę to na niczym. Mąż od lutego mieszka osobno, dojeżdża do panny z dzieckiem, szykuje pokój dla dziecka. On nie wie czego chce. Nie wiem jak tak można nie wiedzieć czego się chce? Dlatego Monia Twój mąż trochę przypomina mojego, jeśli chodzi o "szybkie" decyzje. Już jestem spokojniejsza, pogodzilam się z tym na co i tak juz nie mam wpływu. To tak pokrótce o mnie:(
Pisalam Ci kiedys Malwina, ze jak czujesz jakies podejrzane feng tego to chalupe sprzedaj i przeniescie sie. Ja we wrozby tez malo wierze ale w energie miejsca zamieszkania owszem. Mieszkalam juz w wielu miejscach i byly domy, gdzie czujam sie od razu jakos wesolo, dobrze, spokojnie a w innych znow ani spac, ani wypoczac, ani piardnac dobrze nie moglam.
W poprzednim mieszkaniu (pare kilometrow stad gdzie teraz mieszkam) bylam ciagle zmeczona i jakas osowiala. Z chwila przeprowadzki do obecnego nabralam jakiejs radosci do zycia. Faktem jest, ze ta radosc dala mi tez kopa do zlozenia wreszcie pozwu ale to i tak by sie stalo wczesniej czy pozniej. Wiec to bylo i jest nadal takie moje ukochane miejsce, dobrze sie w nim czuje i odpoczywam.Co do reszty komentarzy: wcale sie nie boje tylko fajnie by bylo pohulac i popic razem, chocby na moim weselisku. Albo na jakichs wywczasach, czysto babskich:)
A ja tez jestem przekonana,ze coś w tym jest.. Może mozna oczyścic ten dom ze złej energii..albo jakoś tak..
Tak naprawdę to na niczym. Mąż od lutego mieszka osobno, dojeżdża do panny z dzieckiem, szykuje pokój dla dziecka. On nie wie czego chce. Nie wiem jak tak można nie wiedzieć czego się chce? Dlatego Monia Twój mąż trochę przypomina mojego, jeśli chodzi o "szybkie" decyzje. Już jestem spokojniejsza, pogodzilam się z tym na co i tak juz nie mam wpływu. To tak pokrótce o mnie:(
Ale skoro sie wyprowadzil to ednak na czyms stanelo? Chyba mniej wazne jest to, czego on chce tylko to czego Ty chcesz.
Jesli wiesz co to jest:) Przepraszam, bo nie znam Twojej historii tak dobrze: to dziecko z panna to jego?
A ja tez jestem przekonana,ze coś w tym jest.. Może mozna oczyścic ten dom ze złej energii..albo jakoś tak..
Nie sadze. To nie jest wina ani Twoja ani domu, to jest tak jak z chemia miedzyludzka. W jednych domach jacys ludzie czuja sie ekstra a drugich "nosi" albo usypia to pomieszczenie. A jakby tych ludzi i mieszkania pozamnieniac to znow moze byc na odwrot: ospali ozyja w nowym domu a energiczni skapcanieja albo beda non stop podminowani.
Musisz znalezc swoje miejsce na ziemii, tam, gdzie bedziesz zasypiac i budzic sie radosna i wypoczeta. Oprocz gorszych dni, bo takie sa wszedzie:)
Moze jakas drewniana chatka pod stolica na ten przyklad? Pod oknami malwy, sloneczniki, za plotem zagajnik z bzow, sarenki, zajaczki, takie tam rozne stworzonka pasace sie w poblizu i pojace z miski na waszych schodach?:)
996 2012-06-27 10:58:46 Ostatnio edytowany przez smutnamonia (2012-06-27 10:59:03)
Mussuka!
Cos jest w tej dobrej i złej energii.
Ja mam tak czasem też odnośnie ludzi....nie znam człowieka a juz go nie lubię..
A ten Bogu ducha winny.......
Maja66 napisał/a:Tak naprawdę to na niczym. Mąż od lutego mieszka osobno, dojeżdża do panny z dzieckiem, szykuje pokój dla dziecka. On nie wie czego chce. Nie wiem jak tak można nie wiedzieć czego się chce? Dlatego Monia Twój mąż trochę przypomina mojego, jeśli chodzi o "szybkie" decyzje. Już jestem spokojniejsza, pogodzilam się z tym na co i tak juz nie mam wpływu. To tak pokrótce o mnie:(
Ale skoro sie wyprowadzil to ednak na czyms stanelo? Chyba mniej wazne jest to, czego on chce tylko to czego Ty chcesz.
Jesli wiesz co to jest:) Przepraszam, bo nie znam Twojej historii tak dobrze: to dziecko z panna to jego?
Tak dziecko w drodze jego. Ciagle powtarza, że nie tak miało być, ale mnie to już nie obchodzi jak miało być. Kazałam się wyprowadzić i już.
Oswajam się, że go nie będzie na codzień, byliśmy 20 lat razem, więc nie jest łatwo. Ale jak tu piszą na forum, daj czasowi czas-daję i jest już coraz lepiej. Rozwodu on nie chce, ale kiedys i do tego dojrzeję, wszystko pomału, nie na łapu capu w swoim tempie. Teraz od poniedzialku idę na urlop, odstresować się i naładować na rok swoje akumulatorki. Czytam Was dziewczyny, mam wrażenie że znam Was od zawsze ![]()
Mussuka!
Cos jest w tej dobrej i złej energii.
Ja mam tak czasem też odnośnie ludzi....nie znam człowieka a juz go nie lubię..
A ten Bogu ducha winny.......
O ludziach to wiadomo, tomy cale na ten temat powstaly:)
A z pomieszczeniami jest podobnie. Np. jestes u jakiejs znajomej i czujesz sie tam blee od samego poczatku. Lubisz ja, ona sie stara, przynosi, donosi, zabawia a Ty nic. Zle Ci tam i chcesz juz wyjsc choc inni bawia sie super. I tak za kazdym razem wlasnie u niej. A u innej znowu, od progu czujesz sie jak u siebie w domu, choc moze nie byc nawet taka fajna kolezanka.
Atmosfere tworza ludzie w pomieszczeniach ale i pomieszczenia wplywaja na zachowania ludzi. Taka nasza interakcja z obiektem nieruchomym:)
Maja Ty dzielna Dziewczyna jestes. Pozazdrościć. Nie każda tak potrafi. Ja zrobiłam się mięczak. Ale już teraz będę myślala tylko pozytywnie.
1,000 2012-06-27 11:19:23
smutnamonia napisał/a:Mussuka!
Cos jest w tej dobrej i złej energii.
Ja mam tak czasem też odnośnie ludzi....nie znam człowieka a juz go nie lubię..
A ten Bogu ducha winny.......O ludziach to wiadomo, tomy cale na ten temat powstaly:)
A z pomieszczeniami jest podobnie. Np. jestes u jakiejs znajomej i czujesz sie tam blee od samego poczatku. Lubisz ja, ona sie stara, przynosi, donosi, zabawia a Ty nic. Zle Ci tam i chcesz juz wyjsc choc inni bawia sie super. I tak za kazdym razem wlasnie u niej. A u innej znowu, od progu czujesz sie jak u siebie w domu, choc moze nie byc nawet taka fajna kolezanka.
Atmosfere tworza ludzie w pomieszczeniach ale i pomieszczenia wplywaja na zachowania ludzi. Taka nasza interakcja z obiektem nieruchomym:)
No faktycznie!
A jest sposób na kogoś, kogo nie lubisz i masz ochotę go najszybciej jak sie da wyprosić!
Po prostu sadzasz go tyłem do drzwi. Ma gośc za plecami wyjście to szybko z niego skorzysta.
Albo jeśli masz pracownika do przeegzaminowania to rówież - chodzi o to, żeby delikwent czuł się z lekka stresująco!
1,001 2012-06-27 11:20:34
Maja Ty dzielna Dziewczyna jestes. Pozazdrościć. Nie każda tak potrafi. Ja zrobiłam się mięczak. Ale już teraz będę myślala tylko pozytywnie.
Ty mięczak???
To ja jestem slimak! Ale tak sobie myślę, ze i slimak w końcu dotrze z punktu A do punktu B.
Tyle, że wolniej.........
1,002 2012-06-27 11:25:38
Tak dziecko w drodze jego. Ciagle powtarza, że nie tak miało być, ale mnie to już nie obchodzi jak miało być. Kazałam się wyprowadzić i już.
Jasne, ze nie tak mialo byc:) mialo byc lekko, milo i przyjemnie, niezobowiazujace bzykanko a tu prosze jakie komplikacje. Dobrze zrobilas. Nie wyobrazam sobie jak moglabys gadowi codziennie w oczy patrzec i nie splunac przy tym.
Oswajam się, że go nie będzie na codzień, byliśmy 20 lat razem, więc nie jest łatwo. Ale jak tu piszą na forum, daj czasowi czas-daję i jest już coraz lepiej.
Maja, czlowiek nie swinia i do wszystkiego przywyknie, zwlaszcza do lepszego. A u Ciebie to bedzie na lepsze, bo co to za zycie z oszustem pod jednym dachem? 20 lat to dlugo ale jeszcze nie wiecznosc. Mozesz nastepnych 20 spedzic z kims bardzo fajnym a nie tracic je na byle lajdaka. Mnie zal po 10 letnim malzenstwie minal w pare tygodni;)
Rozwodu on nie chce, ale kiedys i do tego dojrzeję, wszystko pomału, nie na łapu capu w swoim tempie.
Na moj prosty chlopski rozum to innego wyjscia w tej sytuacji nie ma ale masz racje..powoli i to sie zalatwi.
Teraz od poniedzialku idę na urlop, odstresować się i naładować na rok swoje akumulatorki. Czytam Was dziewczyny, mam wrażenie że znam Was od zawsze
To tak jak ja, tylko, ze juz za dwa dni, juhu!:) Uwielbiam te podroze z Krecikiem, on prowadzi, mala spi z tylu, ja slucham cichutkiej muzyki i gadam z nim, zeby nie zasnal a dookola krajobraz coraz ladniejszy, polski:) I tak cala noc bo my noca podrozujemy a w dzien odpoczywamy:) To beda nasze trzecie wspolne wakacje i mam nadzieje, ze rownie wspaniale jak poprzednie. Tobie tez zycze naladowania sie do pelna:)
1,003 2012-06-27 11:28:42
To tak jak ja, tylko, ze juz za dwa dni, juhu!:) Uwielbiam te podroze z Krecikiem, on prowadzi, mala spi z tylu, ja slucham cichutkiej muzyki i gadam z nim, zeby nie zasnal a dookola krajobraz coraz ladniejszy, polski:) I tak cala noc bo my noca podrozujemy a w dzien odpoczywamy:) To beda nasze trzecie wspolne wakacje i mam nadzieje, ze rownie wspaniale jak poprzednie. Tobie tez zycze naladowania sie do pelna:)
Ale macie fajnie kobitki!
Ja jeszcze cały lipiec i kawałek sierpnia musze w robocie siedzieć! Blee....
1,004 2012-06-27 11:33:32
Każda wypocznie, nie ważne gdzie, byleby z dala od pracy i tej zwykłej codzienności.
Ja jadę do kuzynki, popłaczemy, pośmiejemy się, popijemy i będzie fajnie.
Ona jak nikt zmobilizuje mnie do dalszego działania, da kopa i ja ruszę ![]()
1,005 2012-06-27 11:38:33
Każda wypocznie, nie ważne gdzie, byleby z dala od pracy i tej zwykłej codzienności.
Ja jadę do kuzynki, popłaczemy, pośmiejemy się, popijemy i będzie fajnie.
Ona jak nikt zmobilizuje mnie do dalszego działania, da kopa i ja ruszę
Nie no, placz to sobie daruj:) Tylko oczy od niego puchna i policzki w ciapki sie robia.
Ale to z dala od pracy brzmi najfajniej, ja jeszcze dodam..z dala od Finow:) Back to civilization:))
1,006 2012-06-27 11:47:26
Jak się uda to nie zapłaczę, staję coraz mocniej na nogi, ale my nie widziałyśmy się chyba z dwa lata to przerobimy wszystko, od smutkui, po radosc. Ale o to też chodzi, aby z siebie wyrzucić wszystko co kumulowało sie w nas przez cały rok. A nazbierało się tego, że hoho. Suma sumarum musi wyjść na plus.
Moniko, Ty poznanianka, kiedyś jździłam do wujostwa na os.Oświecenia., a w każde wakacje pod poznań k.Kościana. To były najlepsze czasy, szkolne czasy.
1,007 2012-06-27 11:53:26
Jak się uda to nie zapłaczę, staję coraz mocniej na nogi, ale my nie widziałyśmy się chyba z dwa lata to przerobimy wszystko, od smutkui, po radosc. Ale o to też chodzi, aby z siebie wyrzucić wszystko co kumulowało sie w nas przez cały rok. A nazbierało się tego, że hoho. Suma sumarum musi wyjść na plus.
Moniko, Ty poznanianka, kiedyś jździłam do wujostwa na os.Oświecenia., a w każde wakacje pod poznań k.Kościana. To były najlepsze czasy, szkolne czasy.
No to zapraszam do Pyrlandii!!
Przypomną Ci sie te fajne lata!
1,008 2012-06-27 11:58:02
No to zapraszam do Pyrlandii!!
Przypomną Ci sie te fajne lata!
Ja z Pyrlandii, oprocz Poznania i Budmy (wrrr...) to jeszcze w Korniku spalam. Czyli odpowiednie lokum dla takiej rozgdakanej baby jak ja:)
1,009 2012-06-27 12:01:00
Maju66,
Wyobrazam sobie jak ciezko jest po tylu latach wspolnego zycia to "przegryzc"
Niedawno "przerabialam" to z bliska mi przyjaciolka.Po czasie stwierdzilam, ze tak naprawde pomoc nie da sie , nie mozna. Ona musiala sama.
Jedyne co mozna zrobic ( wedlug mnie ) to sluchac, sluchac, sluchac. Kazde moje slowo i tak bylo jakby nie na miejscu, bo przeciez nie bylam na jej miejscu i nie bylam nia.Czulam sie jakbym nie mogla zabierac glosu , nie miala prawa.
A jednak gadalam. Bo czulam tez jednoczesnie , ze jej to pomaga.
Zycie to bardzo dziwny wybryk natury.
1,010 2012-06-27 12:04:07
smutnamonia napisał/a:No to zapraszam do Pyrlandii!!
Przypomną Ci sie te fajne lata!Ja z Pyrlandii, oprocz Poznania i Budmy (wrrr...) to jeszcze w Korniku spalam. Czyli odpowiednie lokum dla takiej rozgdakanej baby jak ja:)
:D
No to ja jeszcze polecam Wąsowo, piękny pałac w cudnych okolicznościach przyrody!
Bawiłam tam swego czasu na weselu kuzynki! I to z wielką pompą, armaty strzelały, fajerwerki....
Tylko niestety ponad rok temu był tam pożar..ale z mozołem go odbudowują!
A tak bliżej Poznania to Rogalin! Piękny pałac, ogródy i przestare ogromne dęby!
1,011 2012-06-27 12:12:42
No to ja jeszcze polecam Wąsowo, piękny pałac w cudnych okolicznościach przyrody!
Bawiłam tam swego czasu na weselu kuzynki! I to z wielką pompą, armaty strzelały, fajerwerki....!
jakas aluzja?:)
1,012 2012-06-27 12:16:20
smutnamonia napisał/a:No to ja jeszcze polecam Wąsowo, piękny pałac w cudnych okolicznościach przyrody!
Bawiłam tam swego czasu na weselu kuzynki! I to z wielką pompą, armaty strzelały, fajerwerki....!
jakas aluzja?:)
Żadna aluzja! Tak wyszło niechcący! ![]()
Ale miejsce piękne polecam!
Ja to wogóle lubię sie włóczyć po zamczyskach, pałacach, ruinach...
Może kiedyś na emeryturze Białą Damą zostanę...
1,013 2012-06-27 12:25:52
Ja to wogóle lubię sie włóczyć po zamczyskach, pałacach, ruinach...
Może kiedyś na emeryturze Białą Damą zostanę...
Ja tez:) Zaliczylam m.in. zamek Drakulii w Transylwanii, i taki bajeczny w Peles, tez Transylwania. Teraz wybieramy sie do tego Niewymawialnego Schlossa gdzie szybko sie rozejrze i zapragne powrotu na poziom morza. Jakos tak wisi na tej gorze ten cud architektury a ja wysokosci nie lubie. Zreszta tam wszystko wisi, wlacznie z kabinami kolejki linowej na prawo i lewo.
A jaki najciekawszy zamek Tobie udalo sie zwiedzic?
1,014 2012-06-27 12:32:25
smutnamonia napisał/a:Ja to wogóle lubię sie włóczyć po zamczyskach, pałacach, ruinach...
Może kiedyś na emeryturze Białą Damą zostanę...Ja tez:) Zaliczylam m.in. zamek Drakulii w Transylwanii, i taki bajeczny w Peles, tez Transylwania. Teraz wybieramy sie do tego Niewymawialnego Schlossa gdzie szybko sie rozejrze i zapragne powrotu na poziom morza. Jakos tak wisi na tej gorze ten cud architektury a ja wysokosci nie lubie. Zreszta tam wszystko wisi, wlacznie z kabinami kolejki linowej na prawo i lewo.
A jaki najciekawszy zamek Tobie udalo sie zwiedzic?
Łe! W takich bajerach to nie byłam! Ale tam musiał być klimat!
Ja tu niestety na polskiej ziemi...nic tak atrakcyjnego w porównaniu do Twoich zdobyczy...Malbork, Frombork, Książ...itp
1,015 2012-06-27 12:52:36 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2012-06-27 12:55:37)
Łe! W takich bajerach to nie byłam! Ale tam musiał być klimat!
Ja tu niestety na polskiej ziemi...nic tak atrakcyjnego w porównaniu do Twoich zdobyczy...Malbork, Frombork, Książ...itp
Klimat byl super, zwiedzalam je dwa razy ale nasze wcale nie sa gorsze. W Malborku bylam raz, Ksiaz...? chyba nie, Czorsztyn fajny, Nidzica tez, Frombork takze..w ogole wlasnie odkrylam mape z zamkami Polski i okazuje sie , ze najwiecej, bo az 124 sztuki znajduja sie na terenie dolnoslaskiego. Niestety spora czesc z nich to jedynie kupka kamieni badz fragment muru ale zawsze to cos.
Czyli moj przyszly rejon:) Wiedzialam, ze cos mnie tam ciagnie, jakies duchy przeszlosci:)
1,016 2012-06-27 12:59:34
Maju66,
Niedawno "przerabialam" to z bliska mi przyjaciolka.Po czasie stwierdzilam, ze tak naprawde pomoc nie da sie , nie mozna. Ona musiala sama.
Jedyne co mozna zrobic ( wedlug mnie ) to sluchac, sluchac, sluchac. Kazde moje slowo i tak bylo jakby nie na miejscu, bo przeciez nie bylam na jej miejscu i nie bylam nia.Czulam sie jakbym nie mogla zabierac glosu , nie miala prawa.
A jednak gadalam. Bo czulam tez jednoczesnie , ze jej to pomaga.Zycie to bardzo dziwny wybryk natury.
Rozmowa z kimś bliskim jest bardzo ważna, ja tego bardzo potrzebowałam, wisiałam niemalże caly czas na telefonie. Dobrze, że bylaś z przyjaciółką, wtedy jest tak ciężko, że myśli się o najgorszym.
Rozmarzyłam sie jak tak mówicie o tych podróżach i zamkach. Kiedyś Moniu chciałabym wrócić tam do Pyrolandii na wspominki, więc kto wi, moze sie spotkamy? ![]()
1,017 2012-06-27 13:14:22
A wiecie, gdzie jeszcze jest mnostwo zamkow? W Czechach oczywiscie:)) tam praktycznie nie ma wsi, gdzieby jakies zamczysko nie straszylo. Coraz bardziej wierze w przeznaczenie;)
1,018 2012-06-27 13:15:45 Ostatnio edytowany przez smutnamonia (2012-06-27 13:16:35)
A wiecie, gdzie jeszcze jest mnostwo zamkow? W Czechach oczywiscie:)) tam praktycznie nie ma wsi, gdzieby jakies zamczysko nie straszylo. Coraz bardziej wierze w przeznaczenie;)
A nie mówiłam?
Ślub trza brać i osiąść na jakimś zamczysku!
Będziem wpadać na śliwowicę i knedliki!
1,019 2012-06-27 13:23:38
A nie mówiłam?
Ślub trza brać i osiąść na jakimś zamczysku!
rozsiasc moze, jak smok w jamie:) i beda mi mlodych i umiesnionych w ofierze znosic (dziewic nie trawie) a ja bede sobie rozne tam takie ceremonie uprawiac:)
A na powaznie to pisalam juz, ze nam chca ten slub na zamku urzadzic. To jest ten:Hradec nad Moravici - bardzo ladny ale weselicho musialby nam jakis Rockefeller zasponsorowac w takim lokalu:)
1,020 2012-06-27 13:27:15 Ostatnio edytowany przez smutnamonia (2012-06-27 13:28:46)
smutnamonia napisał/a:A nie mówiłam?
Ślub trza brać i osiąść na jakimś zamczysku!rozsiasc moze, jak smok w jamie:) i beda mi mlodych i umiesnionych w ofierze znosic (dziewic nie trawie) a ja bede sobie rozne tam takie ceremonie uprawiac:)
A na powaznie to pisalam juz, ze nam chca ten slub na zamku urzadzic. To jest ten:Hradec nad Moravici - bardzo ladny ale weselicho musialby nam jakis Rockefeller zasponsorowac w takim lokalu:)
Jak smok to może lepiej na Wawelu!
No to jak Wam chcą urządzać to niech sponsorują!
p.s wygooglowałam go! Fajny!!!
1,021 2012-06-27 13:32:52
Fajny też wygooglowałam, podobny do pałacyku w Mosznej.
1,022 2012-06-27 13:42:39
Bylismy tam z Krecikiem w ostatnie swieta Bozego Narodzenia..baaaardzo romantyczny spacer. Teraz tez pewnie wpadniemy, prosto z tego schlossa. Na glowke:)
Zawsze jak jestem na zamku jakims to wyobrazam sobie, jak wowczas zyly niewiasty oraz woje na tych komnatach. Wszystko takie zmurszale, zimne, ciemne, zero telewizji, podlogi skrzypiace, sufity nisko...co oni wieczorami tam robili jak sie sciemnilo? Chyba pili na umor z nudow albo z kurami szli spac. Zwiedzac takie miejsca to fajnie ale zyc w tamtych czasach i okolicznosciach to nie chcialabym.
1,023 2012-06-27 13:45:41
Bylismy tam z Krecikiem w ostatnie swieta Bozego Narodzenia..baaaardzo romantyczny spacer. Teraz tez pewnie wpadniemy, prosto z tego schlossa. Na glowke:)
Zawsze jak jestem na zamku jakims to wyobrazam sobie, jak wowczas zyly niewiasty oraz woje na tych komnatach. Wszystko takie zmurszale, zimne, ciemne, zero telewizji, podlogi skrzypiace, sufity nisko...co oni wieczorami tam robili jak sie sciemnilo? Chyba pili na umor z nudow albo z kurami szli spac. Zwiedzac takie miejsca to fajnie ale zyc w tamtych czasach i okolicznosciach to nie chcialabym.
No wojowie wojowali, niewiasty przędły, chleb wypiekały...w pasach cnoty...
A jak wój z wojny wrócił to nie tylko podłogi skrzypiały, wój odmykał pas i ....
1,024 2012-06-27 13:46:31
... ja myslę, że nie tylko pili....
ale ja mierzę swoja miarką.. ![]()
1,025 2012-06-27 13:48:17
... ja myslę, że nie tylko pili....
![]()
![]()
ale ja mierzę swoja miarką..
No my obie mamy kosmate myśli......
1,026 2012-06-27 13:50:16 Ostatnio edytowany przez smutnamonia (2012-06-27 13:50:36)
Fajny też wygooglowałam, podobny do pałacyku w Mosznej.
Swoją droga ciekawa nazwa miejscowości ![]()
Znalzłam że tam jest centrum leczenia nerwic - coś dla mnie i mojego depresyjnego....
1,027 2012-06-27 13:52:22
Od czarnej roboty była służba, a na pewno lepiej się żyło w takim zamku niż w lepiance o chłodzie i głodzie.
Wtedy nie bylo wszystko takie zmurszałe Mussuko, przez stulecia sie takie zrobilo
![]()
1,028 2012-06-27 13:54:12
Malwina69 napisał/a:... ja myslę, że nie tylko pili....
![]()
![]()
ale ja mierzę swoja miarką..
No my obie mamy kosmate myśli......
trzy:)
kosmaty woj na zapasionej niewiascie:) Fajny obrazek;)
Tobie Monia to nie centrum leczenia tylko taki woj na te depresje potrzebny. Bez zbroi;)
1,029 2012-06-27 13:58:18
smutnamonia napisał/a:Malwina69 napisał/a:... ja myslę, że nie tylko pili....
![]()
![]()
ale ja mierzę swoja miarką..
No my obie mamy kosmate myśli......
trzy:)
kosmaty woj na zapasionej niewiascie:) Fajny obrazek;)
Tobie Monia to nie centrum leczenia tylko taki woj na te depresje potrzebny. Bez zbroi;)
Może być w zbroi z odpowiednim okienkiem....ja sobie to co bedę potrzebowała znajdę....
Tylko czysty musi być, bo w tamtych czasach kąpiel to raz w miesiącu...
1,030 2012-06-27 14:07:14
Może być w zbroi z odpowiednim okienkiem....ja sobie to co bedę potrzebowała znajdę....
I bedzie Mis z okienka:) A teraz drogie dzieci...
Tylko czysty musi być, bo w tamtych czasach kąpiel to raz w miesiącu...
Oj tam, prawdziwy chlop pracujacy to musi zwierzem pachniec, bestia dzika i spocona po trudach wojen li tez lowow na owego zwierza. Poza tym, jak bedzie taki caly zapuszkowany to sobie ten trzonek z okienka raz dwa ochlapie jakims Eau i juz.
Znowu nam sie ciekawy watek rozwinal, tak mimochodem:) Glodnemu to jednak woje i zwierza na mysli:) Ciagnie wilka do okienka.
1,031 2012-06-27 14:19:36
Ciagnie wilka do okienka.
:-)))))))))))))))))))))))
oj dziewczyny, dziewczyny!
na to jest rada!
telefon :
-"kochanie musisz dzis wczesniej do domu przyjechac "
-"awaria "!
-"niecierpiaca zwloki!"
-"S Z Y B K O !!!!"
:-)))))
1,032 2012-06-27 14:24:18
Mussuka napisał/a:Ciagnie wilka do okienka.
:-)))))))))))))))))))))))
oj dziewczyny, dziewczyny!
na to jest rada!
telefon :
-"kochanie musisz dzis wczesniej do domu przyjechac "
-"awaria "!
-"niecierpiaca zwloki!"
-"S Z Y B K O !!!!"
:-)))))
pomaranczowa, klopot nie tyle w szybkosci dotarcia przesylki z okienka (i tak bedzie przede mna w domu) tylko co z malolatami natenczas zrobic? Nasze wspolczesne komnaty charakteryzuja sie mala dzwiekoszczelnoscia i niezbyt solidnymi zamkami u dzwierzy:( A malolaty zawsze czegos chca! male wstretne pasozyty:(
1,033 2012-06-27 14:31:22
pomaranczowa 1 napisał/a:Mussuka napisał/a:Ciagnie wilka do okienka.
:-)))))))))))))))))))))))
oj dziewczyny, dziewczyny!
na to jest rada!
telefon :
-"kochanie musisz dzis wczesniej do domu przyjechac "
-"awaria "!
-"niecierpiaca zwloki!"
-"S Z Y B K O !!!!"
:-)))))pomaranczowa, klopot nie tyle w szybkosci dotarcia przesylki z okienka (i tak bedzie przede mna w domu) tylko co z malolatami natenczas zrobic? Nasze wspolczesne komnaty charakteryzuja sie mala dzwiekoszczelnoscia i niezbyt solidnymi zamkami u dzwierzy:( A malolaty zawsze czegos chca! male wstretne pasozyty:(
natenczas do kolegow wyslac ? tudziez kino ? babcia? dziadek ?frytki u Mc D?
:-)))) a potem ...jest taki wiatr...
1,034 2012-06-27 14:33:49
pomaranczowa, klopot nie tyle w szybkosci dotarcia przesylki z okienka (i tak bedzie przede mna w domu) tylko co z malolatami natenczas zrobic? Nasze wspolczesne komnaty charakteryzuja sie mala dzwiekoszczelnoscia i niezbyt solidnymi zamkami u dzwierzy:( A malolaty zawsze czegos chca! male wstretne pasozyty:(
Otóż to!!!
1,035 2012-06-27 14:37:23
No piekna ta piesn, nie powiem..na wyobraznie dziala. Teraz jak dopedaluje do domu taka rozjarzona jak halogen i z rozdetymi chrapami (BYK:) to juz sie Krecik ani jego Mis z okienka nie uchowaja. Dziecko zostaje nam na dzis jedno tylko i to starsze, moze sie faktycznie da go splawic?
1,036 2012-06-27 14:41:34 Ostatnio edytowany przez pomaranczowa 1 (2012-06-27 14:49:19)
No piekna ta piesn, nie powiem..na wyobraznie dziala. Teraz jak dopedaluje do domu taka rozjarzona jak halogen i z rozdetymi chrapami (BYK:) to juz sie Krecik ani jego Mis z okienka nie uchowaja. Dziecko zostaje nam na dzis jedno tylko i to starsze, moze sie faktycznie da go splawic?
dziala , nie ??
:-))))))))))))))
wierze w Twoja pomyslowosc!
To Ci jeszcze Przerwe-Tetmajera zapodam !
1,037 2012-06-27 14:51:22
wierze w Twoja pomyslowosc!
dziekuje, tej mi faktycznie nie brakuje:) ani estrogenow;)) teraz dosiadam swojego metalowego czerwonego rumaka z koszyczkiem na zapupy u lba przymocowanym i pedze na zlamanie karku (po czesku "krku") aby piesni stalo sie zadosc.
Do jutra niewiasty ploche a grzeszne przy tym!
1,038 2012-06-27 14:55:02
pomaranczowa 1 napisał/a:wierze w Twoja pomyslowosc!
dziekuje, tej mi faktycznie nie brakuje:) ani estrogenow;)) teraz dosiadam swojego metalowego czerwonego rumaka z koszyczkiem na zapupy u lba przymocowanym i pedze na zlamanie karku (po czesku "krku") aby piesni stalo sie zadosc.
Do jutra niewiasty ploche a grzeszne przy tym!
Oj będzie sie działo!
Zazdroszczę!
1,039 2012-06-27 15:11:21
o ja pierdziele... zapupy ( nie wiem co to
) metalowe facety, rumaki.... hmhmhmhmhmhmhmhmhmhmhmhmhmhmhm zamki jakies
1,040 2012-06-27 15:36:30
o ja pierdziele... zapupy ( nie wiem co to
) metalowe facety, rumaki.... hmhmhmhmhmhmhmhmhmhmhmhmhmhmhm zamki jakies
Pewnie zakupy miało być.....