acha.............bo zapomnialam dodać.
Urządzonko działa.
Sie okaże.
acha.............bo zapomnialam dodać.
Urządzonko działa.
Sie okaże.
Podłożyłas jednak?
Jezu oby nie zauważył!
Obyyyyyyyyyyyyyyy...
Dziś nie odsłucham. Dopiero jutro. Trzymajcie mimo wszystko kciuki.
Dziś nie odsłucham. Dopiero jutro. Trzymajcie mimo wszystko kciuki.
Trzymam mocno!!!!
dionizos.ugu.pl
Dziś nie odsłucham. Dopiero jutro. Trzymajcie mimo wszystko kciuki.
Trzymamy i wiesz co tak sobie myślę, że tam nagra się monolog twojego Miśka do Malwinki jak mówi, że Cię kocha i nie chce tego zniszczyć. Będzie tam strach, bo nie umiesz uwierzyć, że wszystko co złe macie za sobą, a przed Wami spokojne życie. itd...
oby tak było innej opcji nie chcę znać
pozdrawiam
Dziś nie odsłucham. Dopiero jutro. Trzymajcie mimo wszystko kciuki.
Malwina co u Ciebie .Mam nadzieję ,że nic tam nie znajdziesz i teraz odpuścisz sobie .Życzę Ci dużo spokoju.
Aż mnie wszytsko swędzi na myśl o tym odsłuchiwaniu.
A tak wogóle to mam doła po tej naszej rozmowie.
Niby cos ustalilismy, mamy sie tego trzymać. Ale tyle razy ustalalismy rózne sprawy a potem nic z tego nie było.
Jak mogło nam się to wszytsko tak rozejśc na boki? Jakim cudem. Było dobrze. Nie mam na mysli, że różowo. Normalnie. Czasami lepiej, czasami gorzej. Cholernie duzo zainwestowałam w ten związek. Praktycznie byłam tak go pewna,że postawiłam wszystko na jednej karcie. Stara baba a głuuuupia...............
855 2012-06-22 11:21:03 Ostatnio edytowany przez smutnamonia (2012-06-22 11:25:02)
Aż mnie wszytsko swędzi na myśl o tym odsłuchiwaniu.
A tak wogóle to mam doła po tej naszej rozmowie.
Niby cos ustalilismy, mamy sie tego trzymać. Ale tyle razy ustalalismy rózne sprawy a potem nic z tego nie było.
Jak mogło nam się to wszytsko tak rozejśc na boki? Jakim cudem. Było dobrze. Nie mam na mysli, że różowo. Normalnie. Czasami lepiej, czasami gorzej. Cholernie duzo zainwestowałam w ten związek. Praktycznie byłam tak go pewna,że postawiłam wszystko na jednej karcie. Stara baba a głuuuupia...............
Ani nie stara ani nie głupia!!!!
Jesteś normalną, kochającą, ciepłą kobietą, która ma ochotę wreszcie na spokój w swoim zyciu po tylu zawirowaniach.
Co w tym dziwnego?
Znalazłaś faceta, który okazał sie wtedy lekiem na całe dotychczasowe zło. I tak miało być już do końca.
Trudno nie stawiać wszystkiego na jedną kartę! taka jest miłość! Ta szczera i prawdziwa!
Tylko gdzie ona jest?
Ja mam też doła, może ta beznadziejna pogoda tu dokłada swoje!
Chyba dziś wezmę samochód wieczorem i przejadę się na jakiś nocny seans do kina sama! Może znów na Nietykalnych? Cudowny film!
Aż mnie wszytsko swędzi na myśl o tym odsłuchiwaniu.
A tak wogóle to mam doła po tej naszej rozmowie.
Niby cos ustalilismy, mamy sie tego trzymać. Ale tyle razy ustalalismy rózne sprawy a potem nic z tego nie było.
Jak mogło nam się to wszytsko tak rozejśc na boki? Jakim cudem. Było dobrze. Nie mam na mysli, że różowo. Normalnie. Czasami lepiej, czasami gorzej. Cholernie duzo zainwestowałam w ten związek. Praktycznie byłam tak go pewna,że postawiłam wszystko na jednej karcie. Stara baba a głuuuupia...............
Po odsłuchaniu,odetnij wszystko grubą kreską i zacznij wszystko od nowa.Albo decydujecie się być razem albo nie.Takie ciągłe wracanie do tematu tylko was oddala.
wiem. Z nim o tym juz nie gadam. Tu jeszcze wywalam swoje mysli.
Może czas nie nastawiac się na sukces? może trzeba zyc bez tych wszytskich oczekiwań, marzeń i uniesień?
Zycie.
Nie mam siły na rozplątanie TEJ sytuacji. Nie ma siły na zaplątanie się w nową. Nie uniose tego. Więc musze chyba łykac wszystko jak pelikan.
Malwina69 napisał/a:Aż mnie wszytsko swędzi na myśl o tym odsłuchiwaniu.
A tak wogóle to mam doła po tej naszej rozmowie.
Niby cos ustalilismy, mamy sie tego trzymać. Ale tyle razy ustalalismy rózne sprawy a potem nic z tego nie było.
Jak mogło nam się to wszytsko tak rozejśc na boki? Jakim cudem. Było dobrze. Nie mam na mysli, że różowo. Normalnie. Czasami lepiej, czasami gorzej. Cholernie duzo zainwestowałam w ten związek. Praktycznie byłam tak go pewna,że postawiłam wszystko na jednej karcie. Stara baba a głuuuupia...............Ani nie stara ani nie głupia!!!!
Jesteś normalną, kochającą, ciepłą kobietą, która ma ochotę wreszcie na spokój w swoim zyciu po tylu zawirowaniach.
Co w tym dziwnego?
Znalazłaś faceta, który okazał sie wtedy lekiem na całe dotychczasowe zło. I tak miało być już do końca.
Trudno nie stawiać wszystkiego na jedną kartę! taka jest miłość! Ta szczera i prawdziwa!Tylko gdzie ona jest?
Ja mam też doła, może ta beznadziejna pogoda tu dokłada swoje!
Chyba dziś wezmę samochód wieczorem i przejadę się na jakiś nocny seans do kina sama! Może znów na Nietykalnych? Cudowny film!
Monika! masz blisko.. to jedż do owińsk. przeceniają kwiaty rabatowe dzisiaj.. te piekne, nasadzone w donicach i korytkach .. jedż kup sobie pieknego kwiata..
ja JADE!!;)
Ja mam też doła, może ta beznadziejna pogoda tu dokłada swoje!
Chyba dziś wezmę samochód wieczorem i przejadę się na jakiś nocny seans do kina sama! Może znów na Nietykalnych? Cudowny film!
Monia pogoda robi swoje.Ja dzisiaj wieczorem idę z mężem na imprezę ,a grypsko mnie dopadło.Mam nadzieję ,że do wieczora trochę przejdzie.Mogło by wyjść na chwilę słońce.Takie ciągłe zmiany pogody nie wpływają dobrze na moje zdrowie.Tak przy okazji to ja coraz bardziej jestem pewna ,że mąż mnie na prawdę kocha ,tylko czy mi uda się kiedyś zapomnieć.
860 2012-06-22 11:41:15 Ostatnio edytowany przez smutnamonia (2012-06-22 11:46:31)
smutnamonia napisał/a:Malwina69 napisał/a:Aż mnie wszytsko swędzi na myśl o tym odsłuchiwaniu.
A tak wogóle to mam doła po tej naszej rozmowie.
Niby cos ustalilismy, mamy sie tego trzymać. Ale tyle razy ustalalismy rózne sprawy a potem nic z tego nie było.
Jak mogło nam się to wszytsko tak rozejśc na boki? Jakim cudem. Było dobrze. Nie mam na mysli, że różowo. Normalnie. Czasami lepiej, czasami gorzej. Cholernie duzo zainwestowałam w ten związek. Praktycznie byłam tak go pewna,że postawiłam wszystko na jednej karcie. Stara baba a głuuuupia...............Ani nie stara ani nie głupia!!!!
Jesteś normalną, kochającą, ciepłą kobietą, która ma ochotę wreszcie na spokój w swoim zyciu po tylu zawirowaniach.
Co w tym dziwnego?
Znalazłaś faceta, który okazał sie wtedy lekiem na całe dotychczasowe zło. I tak miało być już do końca.
Trudno nie stawiać wszystkiego na jedną kartę! taka jest miłość! Ta szczera i prawdziwa!Tylko gdzie ona jest?
Ja mam też doła, może ta beznadziejna pogoda tu dokłada swoje!
Chyba dziś wezmę samochód wieczorem i przejadę się na jakiś nocny seans do kina sama! Może znów na Nietykalnych? Cudowny film!Monika! masz blisko.. to jedż do owińsk. przeceniają kwiaty rabatowe dzisiaj.. te piekne, nasadzone w donicach i korytkach .. jedż kup sobie pieknego kwiata..
ja JADE!!;)
Mam blisko! nawet mam tam rodzinkę!
Chętnie bym kupiła, ale nie mam już gdzie tego wsadzić! Nie mam domku z ogródkiem! Niestety! Dwa korytka na balkonie już zapełnione!
smutnamonia napisał/a:Ja mam też doła, może ta beznadziejna pogoda tu dokłada swoje!
Chyba dziś wezmę samochód wieczorem i przejadę się na jakiś nocny seans do kina sama! Może znów na Nietykalnych? Cudowny film!Monia pogoda robi swoje.Ja dzisiaj wieczorem idę z mężem na imprezę ,a grypsko mnie dopadło.Mam nadzieję ,że do wieczora trochę przejdzie.Mogło by wyjść na chwilę słońce.Takie ciągłe zmiany pogody nie wpływają dobrze na moje zdrowie.Tak przy okazji to ja coraz bardziej jestem pewna ,że mąż mnie na prawdę kocha ,tylko czy mi uda się kiedyś zapomnieć.
To dobrze, że chociaż u Ciebie idzie ku dobremu!
wiem. Z nim o tym juz nie gadam. Tu jeszcze wywalam swoje mysli.
Może czas nie nastawiac się na sukces? może trzeba zyc bez tych wszytskich oczekiwań, marzeń i uniesień?
Zycie.
Nie mam siły na rozplątanie TEJ sytuacji. Nie ma siły na zaplątanie się w nową. Nie uniose tego. Więc musze chyba łykac wszystko jak pelikan.
Malwina nie musisz łykać wszystkiego jak pelikan .Poczekaj ,sprawdź jak Misiek się będzie zachowywał ,odpuść choć na chwilę a zobaczysz jak się wszystko ułoży.
wiem. Z nim o tym juz nie gadam. Tu jeszcze wywalam swoje mysli.
Może czas nie nastawiac się na sukces? może trzeba zyc bez tych wszytskich oczekiwań, marzeń i uniesień?
Zycie.
Nie mam siły na rozplątanie TEJ sytuacji. Nie ma siły na zaplątanie się w nową. Nie uniose tego. Więc musze chyba łykac wszystko jak pelikan.
Ty weź mnie jeszcze bardziej nie dołuj!
U mnie też brak energii na cokolwiek. Znów mam ochotę na wieczorny spacer po cmentarzu - wpadnę chyba do taty, jutro dzień Ojca.....
Musze to trochę przeczekac. Moja największa wadą od zawsze jest brak cierpliwości. Chcialabym juz i teraz. A musze poczekać. Uspokoić się, poobserwować. Nie wariowac jednym słowem.
Malwina69 napisał/a:wiem. Z nim o tym juz nie gadam. Tu jeszcze wywalam swoje mysli.
Może czas nie nastawiac się na sukces? może trzeba zyc bez tych wszytskich oczekiwań, marzeń i uniesień?
Zycie.
Nie mam siły na rozplątanie TEJ sytuacji. Nie ma siły na zaplątanie się w nową. Nie uniose tego. Więc musze chyba łykac wszystko jak pelikan.Ty weź mnie jeszcze bardziej nie dołuj!
U mnie też brak energii na cokolwiek. Znów mam ochotę na wieczorny spacer po cmentarzu - wpadnę chyba do taty, jutro dzień Ojca.....
Monia jeżeli masz taką ochotę to idź .Daj sobie czas na poukładanie wszystkiego.
Musze to trochę przeczekac. Moja największa wadą od zawsze jest brak cierpliwości. Chcialabym juz i teraz. A musze poczekać. Uspokoić się, poobserwować. Nie wariowac jednym słowem.
Masz rację Malwina ,polecam ciepłą kąpiel przy świecach i jakieś olejki relaksujące.
Monia jeżeli masz taką ochotę to idź .Daj sobie czas na poukładanie wszystkiego.
Tylko mnie tam ostatnio za bardzo ciągnie. Zbyt dobrze sie tam czuje! Coś ze mną nie tak!
Chętnie bym kupiła, ale nie mam już gdzie tego wsadzić! Nie mam domku z ogródkiem! Niestety! Dwa korytka na balkonie już zapełnione!
Monia, co tam korytka... ja mam korytka, wiszące donice, dwa drzewa samosiejki, co mi się same w donice wsiały... jak szaleć to szaleć...'
smutnamonia napisał/a:Chętnie bym kupiła, ale nie mam już gdzie tego wsadzić! Nie mam domku z ogródkiem! Niestety! Dwa korytka na balkonie już zapełnione!
Monia, co tam korytka... ja mam korytka, wiszące donice, dwa drzewa samosiejki, co mi się same w donice wsiały... jak szaleć to szaleć...'
No to kochana musisz mieć niezły taras! A ja mam mały balkonik
gdzie jeszcze suszarka z suszącym praniem musi sie czasem zmieścić!
870 2012-06-22 12:11:21 Ostatnio edytowany przez pomaranczowa 1 (2012-06-22 12:17:28)
nina1234 napisał/a:Monia jeżeli masz taką ochotę to idź .Daj sobie czas na poukładanie wszystkiego.
Tylko mnie tam ostatnio za bardzo ciągnie. Zbyt dobrze sie tam czuje! Coś ze mną nie tak!
Monika, ja tez to wyczutuje pomiedzy wierszami...
nie bagatelizuj tego.
Jezeli tak jest jak mowisz , porozmawiaj z lekarzem.
Takie natretne mysli o smierci itp. to moze tez byc depresja . Co u Ciebie - biorac pod uwage Twoja sytuacje - wogole by mnie nie dziwilo .
P.S.
Dodam, ze jakos mi sie tak o oczy obilo, ze duzo tutaj na tym forum mowy o "depresji", ktora wcale nia nie jest( te rozne doly,zalamania itp. wszyscy to nazywaja depresja) .Depresja to powazna choroba.
Przepraszam. Zreszta co ja Ci bede mowila...
smutnamonia napisał/a:nina1234 napisał/a:Monia jeżeli masz taką ochotę to idź .Daj sobie czas na poukładanie wszystkiego.
Tylko mnie tam ostatnio za bardzo ciągnie. Zbyt dobrze sie tam czuje! Coś ze mną nie tak!
Monika, ja tez to wyczutuje pomiedzy wierszami...
nie bagatelizuj tego.
Jezeli tak jest jak mowisz , porozmawiaj z lekarzem.
Takie natretne mysli o smierci itp. to moze tez byc depresja . Co u Ciebie - biorac pod uwage Twoja sytuacje - wogole by mnie nie dziwilo .P.S.
Dodam, ze jakos mi sie tak o oczy obilo, ze duzo tutaj na tym forum mowy o "depresji", ktora wcale nia nie jest( te rozne doly,zalamania itp. wszyscy to nazywaja depresja) .Depresja to powazna choroba.
Mam nadzieję, że mnie tam ciągnie tylko dlatego, że mój tatko kochany tam jest od niedawna!
Ale mam dla kogo żyć, nie zamierzam robić głupot!
MAM BALKONIK.....
suszarka wchodzi na styk...
End_aluzja napisał/a:smutnamonia napisał/a:Chętnie bym kupiła, ale nie mam już gdzie tego wsadzić! Nie mam domku z ogródkiem! Niestety! Dwa korytka na balkonie już zapełnione!
Monia, co tam korytka... ja mam korytka, wiszące donice, dwa drzewa samosiejki, co mi się same w donice wsiały... jak szaleć to szaleć...'
No to kochana musisz mieć niezły taras! A ja mam mały balkonik
gdzie jeszcze suszarka z suszącym praniem musi sie czasem zmieścić!
pomaranczowa 1 napisał/a:smutnamonia napisał/a:Tylko mnie tam ostatnio za bardzo ciągnie. Zbyt dobrze sie tam czuje! Coś ze mną nie tak!
Monika, ja tez to wyczutuje pomiedzy wierszami...
nie bagatelizuj tego.
Jezeli tak jest jak mowisz , porozmawiaj z lekarzem.
Takie natretne mysli o smierci itp. to moze tez byc depresja . Co u Ciebie - biorac pod uwage Twoja sytuacje - wogole by mnie nie dziwilo .P.S.
Dodam, ze jakos mi sie tak o oczy obilo, ze duzo tutaj na tym forum mowy o "depresji", ktora wcale nia nie jest( te rozne doly,zalamania itp. wszyscy to nazywaja depresja) .Depresja to powazna choroba.Mam nadzieję, że mnie tam ciągnie tylko dlatego, że mój tatko kochany tam jest od niedawna!
Ale mam dla kogo żyć, nie zamierzam robić głupot!
Wiem.I nie tak to mialam na mysli.
Ale nie bagatelizuj mimo wszystko.
Wiem.I nie tak to mialam na mysli.
Ale nie bagatelizuj mimo wszystko.
Wszystko rozumiem!
Dzięki za troskę!
A ja mam dwa tarasy. Duże. I kawałek działki wokół domu. Wczoraj własnie "uprawialismy" grunt. I mimo,Że mało tego gruntu.. to cholernie duzo roboty z tym wszystkim. Tka niekończąca sie historia. Non stop color cos trzeba zrobic.On posypywał jakims ustroistwem od mchu w trawie, kosił, podlewał a ja szlifowałam kostke z mchu. Co za masakra z tym mchem. Było dość fajnie. Prawie jak kiedyś. Wsiadł na rower i pojechał do sklepu i kupił dla mnie truskawki. Wypilismy po piwku. Oglądalismy mecz. Poszlismy spac. Cmok na dobranoć. I świat ma iśc do przodu.
Coz za bardzo to wszytsko rozkminiam.
876 2012-06-22 12:28:22 Ostatnio edytowany przez smutnamonia (2012-06-22 12:32:32)
A ja mam dwa tarasy. Duże. I kawałek działki wokół domu. Wczoraj własnie "uprawialismy" grunt. I mimo,Że mało tego gruntu.. to cholernie duzo roboty z tym wszystkim. Tka niekończąca sie historia. Non stop color cos trzeba zrobic.On posypywał jakims ustroistwem od mchu w trawie, kosił, podlewał a ja szlifowałam kostke z mchu. Co za masakra z tym mchem. Było dość fajnie. Prawie jak kiedyś. Wsiadł na rower i pojechał do sklepu i kupił dla mnie truskawki. Wypilismy po piwku. Oglądalismy mecz. Poszlismy spac. Cmok na dobranoć. I świat ma iśc do przodu.
Coz za bardzo to wszytsko rozkminiam.
Ty może wytnij w pień te Miśkowe krzaki, co to się za nimi chował?
U mnie nawet cmoka nie było, bo połknęłam tabsa nasennego i tyle mnie widzieli.....
A wcześniej powiedziałam mojemu szanownemu, że może jestem dla niego jak gangrena dla gnijącej nogi? I może lepiej jak tę nogę odetnie, to wtedy jego organizm będzie zdrowszy?
A on na to: a może się wykrwawi przez to?
Malwina69 napisał/a:A ja mam dwa tarasy. Duże. I kawałek działki wokół domu. Wczoraj własnie "uprawialismy" grunt. I mimo,Że mało tego gruntu.. to cholernie duzo roboty z tym wszystkim. Tka niekończąca sie historia. Non stop color cos trzeba zrobic.On posypywał jakims ustroistwem od mchu w trawie, kosił, podlewał a ja szlifowałam kostke z mchu. Co za masakra z tym mchem. Było dość fajnie. Prawie jak kiedyś. Wsiadł na rower i pojechał do sklepu i kupił dla mnie truskawki. Wypilismy po piwku. Oglądalismy mecz. Poszlismy spac. Cmok na dobranoć. I świat ma iśc do przodu.
Coz za bardzo to wszytsko rozkminiam.Ty może wytnij w pień te Miśkowe krzaki, co to się za nimi chował?
U mnie nawet cmoka nie było, bo połknęłam tabsa nasennego i tyle mnie widzieli.....
A wcześniej powiedziałam mojemu szanownemu, że może jestem dla niego jak gangrena dla gnijącej nogi? I może lepiej jak tę nogę odetnie, to wtedy jego organizm będzie zdrowszy?
A on na to: a może się wykrwawi przez to?
tak powiedział???
bystrzacha...
mogłaś powiedzieć... medycyna poszła do przodu złotko.... proteze sobie znajdziesz...
878 2012-06-22 12:51:44 Ostatnio edytowany przez pomaranczowa 1 (2012-06-22 13:00:14)
A wcześniej powiedziałam mojemu szanownemu, że może jestem dla niego jak gangrena dla gnijącej nogi? I może lepiej jak tę nogę odetnie, to wtedy jego organizm będzie zdrowszy?
ponoc jest tak, ze nienawidzimy tych, ktorych skrzywdzilismy...
-taki pozorny paradoks
Szanowne Kobiety na zakręcie...
Malwina - mało mchu w ogrodzie i w sercu. Dużo pogody i odnajdywania radości. Misiek niech się uspokoi małpa jedna.. nie przyjmuj ofiarowanych przez niego hustawek nastrojów.. Powiedz: "NIE NIE PRZYJMUJĘ!!"
Monia - dużo radości i szukania siebie. Znajdowania - i miejsca na balkonie i miejsca dla samej siebie. nie daj się zawieszać. sprawa jest jasna - KOPA i DO PRZODU;)
NINKA - zdrowia i pogody
pomarańczowa, kresji, wielokropek, tarantella.... i wszytstkie Pozostałe netkobietki - zdrowia, spełnienia marzeń, miłych wrażeń, przyjemnych meczyków. jak najmniej nasennych tabletek i chęci na tak przyjemnie wyciszający alkohol.....
NA WEEKEND!!!
Kooochana End_ aluzjo... ooby Towje zyczenia sie spełniły..
I nawzajem ![]()
Szanowne Kobiety na zakręcie...
Malwina - mało mchu w ogrodzie i w sercu. Dużo pogody i odnajdywania radości. Misiek niech się uspokoi małpa jedna.. nie przyjmuj ofiarowanych przez niego hustawek nastrojów.. Powiedz: "NIE NIE PRZYJMUJĘ!!"
Monia - dużo radości i szukania siebie. Znajdowania - i miejsca na balkonie i miejsca dla samej siebie. nie daj się zawieszać. sprawa jest jasna - KOPA i DO PRZODU;)
NINKA - zdrowia i pogody
pomarańczowa, kresji, wielokropek, tarantella.... i wszytstkie Pozostałe netkobietki - zdrowia, spełnienia marzeń, miłych wrażeń, przyjemnych meczyków. jak najmniej nasennych tabletek i chęci na tak przyjemnie wyciszający alkohol.....
NA WEEKEND!!!
End-aluzja też Ci życzę wszystkiego najlepszego ,obyś w końcu czuła że znowu kochasz i jesteś kochana.Takiej dużej fali rozkoszy Ci życzę .:D
882 2012-06-22 15:01:35 Ostatnio edytowany przez smutnamonia (2012-06-22 15:12:21)
A ja jestem zawieszona, w dole, czarnej doopie czy zwał jak chciał. rozdarta 50 na 50.
Jeden dzień w tą drugi dzień w tamtą!
Ale niech chociaż Wam sie dobrze dzieje!
p.s
Ryczeć mi sie chce! Chyba jednak dziś na ten cmentarz pojadę i "pogadam" sobie z tatuśkiem!
A ja jestem zawieszona, w dole, czarnej doopie czy zwał jak chciał. rozdarta 50 na 50.
Jeden dzień w tą drugi dzień w tamtą!
Ale niech chociaż Wam sie dobrze dzieje!p.s
Ryczeć mi sie chce! Chyba jednak dziś na ten cmentarz pojadę i "pogadam" sobie z tatuśkiem!
Monia będzie dobrze,musisz w to uwierzyć .Ja też mam złe dni mimo ,że jest dobrze.
884 2012-06-22 15:19:10 Ostatnio edytowany przez smutnamonia (2012-06-22 15:26:51)
Cholernie sie wszystkiego boję...
Boje sie samotności, niepewności finansowej, boje się, że nikt mnie więcej nie przytuli, nie pokocha...ech do bani...łzy kapią...
(...)Ryczeć mi sie chce! (...)
To płacz, rycz, wyj, ile wlezie. Az do czasu, gdy wszystko wypłaczesz. Wszystkie smutki, lęki, obawy. Płacz, wbrew pozorom, jest bardzo przydatnym. Miej jednak pod ręką sporą porcję chusteczek.
End_aluzjo,
bardzo dziękuję i za życzenia, i za pamięć.
Życzę Tobie spełnienia marzeń. ![]()
p.s
Ryczeć mi sie chce! Chyba jednak dziś na ten cmentarz pojadę i "pogadam" sobie z tatuśkiem!
Monia - "pogadaj". Ja też tak czasem robię. Mój tata nie żyje już przeszło 2 lata. Mimo, że zostawił mi duży "bagaż" niedobrych emocji(alkohol) ide czasem na cmentarz i gadam, płaczę i gadam. Pomaga.
887 2012-06-22 15:49:43 Ostatnio edytowany przez pomaranczowa 1 (2012-06-22 15:52:12)
Cholernie sie wszystkiego boję...
Boje sie samotności, niepewności finansowej, boje się, że nikt mnie więcej nie przytuli, nie pokocha...ech do bani...łzy kapią...
Monia, to dobrze , co sie teraz dzieje z Toba...
przyjmuj wszystkie uczucia, ktore przychodza. Nie hamuj ich , akceptuj je i daj im upust ( tak to sie mowi, upust ?) , jedz tam na ten cmentarz albo do tego kina i placz na filmach albo u taty.
Sluchaj swojego organizmu.On chce dobrze.
Dzięki, End_aluzjo ![]()
Mamy pierwszy letni weekend.
Witajcie.. odłuchałam. Duże nagranie. Nic. Gadał przez telefon tylko służbowo. Byłam cała mokra ze strachu. Wszystko co mi mówił po moim przyjściu z pracy było prawdą.
hmmhmhhm troche ulżyło.
No to supcio Malwina !! ![]()
Zakończysz podsłuch na jednym razie czy może próbujesz dalej ?
Własnie nie wiem. Chyba dam spokój.
Zaliczyłam "dobry" dzień. ;D Obejrzałm Sekret. Od dechy do dechy.
Przymierzałam sie do niego ruski rok. Pozyczyłam ksiązkę ale przeczytałm połowe. A dziś fil zaliczony.
Super się czuje.
Malwinko bardzo się cieszę, że nic a nic nie było niepokojącego na nagraniu. Miałam nadzieję, że tak właśnie będzie. Cóż, możesz przestać się bawić w "Malwina na tropie" i mnie wypożyczyć sprzęt:) Może ktoś napisze, że jedno popołudnie o niczym nie świadczy, ale to dobry poczatek by zacząć Miskowi na nowo ufać. Napiszę Ci jeszcze, że kiedyś w zamierzchłych czasach, gdy byłam mężatką, mój małż wbił sobie do głowy, że Go zdradzam. Konkretnych powodów nie miał, wystarczyło, że wyjeżdżałam z jednym wspólpracownikiem na szkolenia. Pech chciał, że również razem studiowaliśmy i z racji tego mieliśmy kontakt telefoniczny. Były to czasy telefonów stacjonarnych, więc rozmowy odbywały się także przy moim męzu. Nie trafialy do Niego zadne argumenty, więc po któreś z kolei kłotni, gdy byłam już wyczerpana kolejnymi zarzutami nie wytrzymałam i wykrzyczałam Mu prosto w twrz, że jest tak jak mówi. Po czym wyszłam z domu. Tak więc trochę Miska rozumiem, bo Jego reakcja była podobna.
Malwinko zrobisz jak uważasz, Jestes silną, mądrą kobietą, jednak moim skromnym zdaniem Misiek zasługuje by na nowo odbudować zaufanie.
Super, że się uspokoiłaś, wyobrażam sobie że miałaś serce na ramieniu jak odsłuchiwałaś nagrania.
Malwino, zapomnij o tym co było i staraj się żyć tak jakby niczego nie było wcześniej podejrzanego. Jak mąż zobaczy, że nie jesteś spięta, tylko jesteś sobą jemu też będzie łatwiej. Będzie już tylko lepiej zobaczysz:)
894 2012-06-25 09:06:17 Ostatnio edytowany przez Malwina69 (2012-06-25 09:07:40)
Witajcie Dziewczyny... macie rację... trzeba z tym skończyc i odbudować to co sie rozsypało.. tyle ile się da...oczyywiście wspólnymi siłami. Telefon spoko loko lezy sobie... On nie zachowuje sie podejrzanie.. może sie uda..?
A ja biore się za siebie. Koniec z czarnymi myslami!.. koniec z pesymizmem. Ruszam do przodu.
Sekret zaliczony.. biore się za kolejne lektury..
Adele.... właśnie... właśnie ....:D
Witajcie Dziewczyny... macie rację... trzeba z tym skończyc i odbudować to co sie rozsypało.. tyle ile się da...oczyywiście wspólnymi siłami. Telefon spoko loko lezy sobie... On nie zachowuje sie podejrzanie.. może sie uda..?
A ja biore się za siebie. Koniec z czarnymi myslami!.. koniec z pesymizmem. Ruszam do przodu.
Sekret zaliczony.. biore się za kolejne lektury..
Adele.... właśnie... właśnie ....:D
Malwinko cieszę się, że nic się nie nagrało podejrzanego!
Mam nadzieję, że Wam chociaż się uda!
Monika,
wyplakalas troche tego zalu?
ubylo choc troche ?
Monika,
wyplakalas troche tego zalu?
ubylo choc troche ?
Wypłakałam, ale ja mam tego tyle, że aż szkoda gadać..
Czuję, ze ze mną jest naprawdę źle...
898 2012-06-25 10:05:58 Ostatnio edytowany przez pomaranczowa 1 (2012-06-25 10:19:04)
pomaranczowa 1 napisał/a:Monika,
wyplakalas troche tego zalu?
ubylo choc troche ?Wypłakałam, ale ja mam tego tyle, że aż szkoda gadać..
Czuję, ze ze mną jest naprawdę źle...
To, ze masz tyle , jest dla mnie do zrozumienia.
Nie hamuj tego smutku.
Wiesz , ze smutek moze tez byc konstruktywny.Filtrujesz rzeczywistosc, konfrontujesz sie z iluzjami, ze swiat to taka bezpieczna przystan.
Dzien dobry wszystkim paniom,
Ja sie tez splakalam i to jak bobr w piatek w nocy, nerwy i ciagle napiecie (w pracy, w domu, jeszcze ta choroba) dajy znac o sobie i tama pekla. Ale dobrze mi to zrobilo, wyszochalam sie Krecikowi w kudlata klate, on mi prawie zebra polamal a potem oboje zasnelismy jak spite do nieprzytomnosci niemowlaki. Przeszlo jak reka odjal.
Weekend mielismy dlugi, piekny, sloneczny wiec i w ogrodzie poszalelismy z roslinnoscia i poopalalismy sie i na rowerze pojezdzilismy, badmingtona zaliczylismy i co najwazniejsze dluugie poranki w lozku poprawily nam kondycje, bo dobry sen to lekarstwo.
Teraz cztery i pol dnia wariactwa przedurlopowego a w piatek wio na prom i Europo witaj nam:) Wczoraj dostalismy zaproszenie od znajomych Krecika z Niemiec na wspolne spedzenie kilku dni w Alpach wlacznie z wizyta w Schloss Neuschwanstein - na ich koszt! Znaczy, ze chca nam zaplacic za wynajem auta (po co nie wiem, bo mamy swoje:), za noclegi i w ogole. Milo ale ja jednak preferuje koszta wlasne:) Tylko doczekac sie nie moge tej wycieczki, bo to moje marzenie od lat:) A teraz sie spelni, super!
Przepraszam, ze tak emanuje dobrym nastrojem, ale az nogami z radosci przebieram.
Im więcej radości, optymizmu, zadowolenia tym lepiej dla nas wszytskich. Mussuko.. super.. odpoczywaj i używaj i życia i Krecika...
Monia... wiem,że ciezko.. wiem,że nadal boli.. ale obejrzyj Sekret.. moze nabierzesz pozytywnego myslenia..może popatrzysz na swoją sytuację z innej perspektywy.. Czasu nie cofniesz.. ale moze zauwazysz i jakies dobre strony TEJ sytuacji. Moze to wasz związek zcementuje, zespoli na całe życie.
Przepraszam, ze tak emanuje dobrym nastrojem, ale az nogami z radosci przebieram.
Emanuj, emanuj może się coś skapnie...
902 2012-06-25 10:25:41 Ostatnio edytowany przez smutnamonia (2012-06-25 10:28:08)
Im więcej radości, optymizmu, zadowolenia tym lepiej dla nas wszytskich. Mussuko.. super.. odpoczywaj i używaj i życia i Krecika...
Monia... wiem,że ciezko.. wiem,że nadal boli.. ale obejrzyj Sekret.. moze nabierzesz pozytywnego myslenia..może popatrzysz na swoją sytuację z innej perspektywy.. Czasu nie cofniesz.. ale moze zauwazysz i jakies dobre strony TEJ sytuacji. Moze to wasz związek zcementuje, zespoli na całe życie.
Chyba razem musielibyśmy to obejrzeć..
Na razie mój mąż jest na etapie lektury książki "Romans, zdrada i co dalej"
No właśnie co dalej?
Ciężkie rozmowy z których nic nie wynika, łzy, zarwana noc. O drugiej łyknęłam tabsa, żeby zasnąć - o piątej już nie spałam...
Walnę jak nic dziś mordą w klawiaturę...
Nie chce mi się żyć...
Wczoraj dostalismy zaproszenie od znajomych Krecika z Niemiec na wspolne spedzenie kilku dni w Alpach wlacznie z wizyta w Schloss Neuschwanstein - na ich koszt! Znaczy, ze chca nam zaplacic za wynajem auta (po co nie wiem, bo mamy swoje:), za noclegi i w ogole. Milo ale ja jednak preferuje koszta wlasne:) Tylko doczekac sie nie moge tej wycieczki, bo to moje marzenie od lat:) A teraz sie spelni, super!
Przepraszam, ze tak emanuje dobrym nastrojem, ale az nogami z radosci przebieram.
Tam jest pieknie! bylam dwa razy. Mussuka, ciesz sie zyciem i korzystaj!
Jak juz tam bedziesz to zrobcie sobie wypad do Garmisch Partenkirchen, i kolejka na Zugspitze . Warto!Tylko ciepla kurtke spakuj :-)
Monia zrób wszystko żeby sie w tym nie zatracic.. pliissss.. Duzo siły i samozaparcia do tego potrzeba ale mozna. Nie ma sytuacji bez wyjścia.
Na razie mój mąż jest na etapie lektury książki "Romans, zdrada i co dalej"
No właśnie co dalej?
Ciężkie rozmowy z których nic nie wynika, łzy, zarwana noc. O drugiej łyknęłam tabsa, żeby zasnąć - o piątej już nie spałam...
Walnę jak nic dziś mordą w klawiaturę...Nie chce mi się żyć...
ciezkie rozmowy ...mowisz.
Dlaczego sie tak katujesz , Monika?
Czy ten wasz psycholog nic nie pomaga?
Maglowanie jednego i tego samego nic nie daje. Pogarsza.
Malwina69 napisał/a:Im więcej radości, optymizmu, zadowolenia tym lepiej dla nas wszytskich. Mussuko.. super.. odpoczywaj i używaj i życia i Krecika...
Monia... wiem,że ciezko.. wiem,że nadal boli.. ale obejrzyj Sekret.. moze nabierzesz pozytywnego myslenia..może popatrzysz na swoją sytuację z innej perspektywy.. Czasu nie cofniesz.. ale moze zauwazysz i jakies dobre strony TEJ sytuacji. Moze to wasz związek zcementuje, zespoli na całe życie.
Chyba razem musielibyśmy to obejrzeć..
Na razie mój mąż jest na etapie lektury książki "Romans, zdrada i co dalej"No właśnie co dalej?
Ciężkie rozmowy z których nic nie wynika, łzy, zarwana noc. O drugiej łyknęłam tabsa, żeby zasnąć - o piątej już nie spałam...
Walnę jak nic dziś mordą w klawiaturę...Nie chce mi się żyć...
Monia, dlaczego trwasz w czymś co Cię wyniszcza? Dlaczego podjęłaś taką decyzję? Po co?
Monia zrób wszystko żeby sie w tym nie zatracic.. pliissss.. Duzo siły i samozaparcia do tego potrzeba ale mozna. Nie ma sytuacji bez wyjścia.
Wiem co powinnam zrobić, rozum mi to od dawna podpowiada. Uczucia mówią co innego.
Nie mam siły, żeby to zakończyć, ale z drugiej strony im bardziej brnę w to dalej tym więcej tych sił tracę....
Brak w tym sensu i logiki........
Mussuka napisał/a:Wczoraj dostalismy zaproszenie od znajomych Krecika z Niemiec na wspolne spedzenie kilku dni w Alpach wlacznie z wizyta w Schloss Neuschwanstein - na ich koszt! Znaczy, ze chca nam zaplacic za wynajem auta (po co nie wiem, bo mamy swoje:), za noclegi i w ogole. Milo ale ja jednak preferuje koszta wlasne:) Tylko doczekac sie nie moge tej wycieczki, bo to moje marzenie od lat:) A teraz sie spelni, super!
Przepraszam, ze tak emanuje dobrym nastrojem, ale az nogami z radosci przebieram.
Tam jest pieknie! bylam dwa razy. Mussuka, ciesz sie zyciem i korzystaj!
Jak juz tam bedziesz to zrobcie sobie wypad do Garmisch Partenkirchen, i kolejka na Zugspitze . Warto!Tylko ciepla kurtke spakuj :-)
Najpierw musze spisac sobie te nazwy i sprobowac nauczyc sie je wymawiac. Psychopata jakis je wymyslal:) No tak, znow klopot z kolekcja na wyjazd, w dole ma byc ok. 30 a tam na szczytach pewnie ponizej zera. A jak sie ciesze na te widoki, powietrze alpejskie, fioletowe krowki, bernardyny z beczkami na szyi, cycate barmanki w ogrodkach piwnych i facetow w spodenkach na szelki i z piorkiem w kapeluszu. Bratwursty i golonki suto zakrapiane schnapsami, jodlowanie i wszystkie te klimaty:) Zycie jest piekne skoro tak nagle dostaje wymarzony prezent od losu.
Monia, a moze Ty tez zrob sobie prezent i wyjedz dokads, dokad zawsze chcialas, Ty i corcia? Tobie nalezy sie zasluzony odpoczynek, a mezowi dwa tygodnie postu scislego.
909 2012-06-25 11:01:28 Ostatnio edytowany przez pomaranczowa 1 (2012-06-25 11:27:27)
pomaranczowa 1 napisał/a:Mussuka napisał/a:Wczoraj dostalismy zaproszenie od znajomych Krecika z Niemiec na wspolne spedzenie kilku dni w Alpach wlacznie z wizyta w Schloss Neuschwanstein - na ich koszt! Znaczy, ze chca nam zaplacic za wynajem auta (po co nie wiem, bo mamy swoje:), za noclegi i w ogole. Milo ale ja jednak preferuje koszta wlasne:) Tylko doczekac sie nie moge tej wycieczki, bo to moje marzenie od lat:) A teraz sie spelni, super!
Przepraszam, ze tak emanuje dobrym nastrojem, ale az nogami z radosci przebieram.
Tam jest pieknie! bylam dwa razy. Mussuka, ciesz sie zyciem i korzystaj!
Jak juz tam bedziesz to zrobcie sobie wypad do Garmisch Partenkirchen, i kolejka na Zugspitze . Warto!Tylko ciepla kurtke spakuj :-)Najpierw musze spisac sobie te nazwy i sprobowac nauczyc sie je wymawiac. Psychopata jakis je wymyslal:) No tak, znow klopot z kolekcja na wyjazd, w dole ma byc ok. 30 a tam na szczytach pewnie ponizej zera. A jak sie ciesze na te widoki, powietrze alpejskie, fioletowe krowki, bernardyny z beczkami na szyi, cycate barmanki w ogrodkach piwnych i facetow w spodenkach na szelki i z piorkiem w kapeluszu. Bratwursty i golonki suto zakrapiane schnapsami, jodlowanie i wszystkie te klimaty:) Zycie jest piekne skoro tak nagle dostaje wymarzony prezent od losu.
Masz racje , jezyk mozna sobie polamac:-)). A ten Zugspitze to najwyzszy szczyt w Deutschland.Naprawde warto.
Hah! fioletowych krowek nie widzialam !:-)))
Polecam Bayrische Kartoffelknödel und Rouladen ! Palce lizac !
910 2012-06-25 11:12:19 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2012-06-25 11:12:33)
Masz racje , jezyk mozna sobie polamac:-)). A ten Zugspitze to najwyzszy szczyt w Deutschland.Naprawde warto.
Hah! fioletowych krowek nie widzialam !:-)))Polecam Bayrische Kartoffelknödel und Rolladen ! Palce lizac !
2962m npm.! Jezuu, dobrze, ze kolejka tam chodzi. Pewnie cala trase z zamknietymi oczami pokonam. Ja tam zaden Orzel, Clinton czy Burton nie jestem i jak bede dyndac gdzies w przestworzach nad klifami to moze mi sie niezbyt fajnie zrobic. Zwlaszcza po tej "lekkiej" przekasce z knedli i rolady oraz deserze z fioletowej krowki Milki:)
Co jeszcze pomaranczowa polecasz? Podksztalce sie i zaskocze naszych zapraszajacych znajomoscia terenu i tematu;)