Kobiety na zakręcie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Kobiety na zakręcie

Strony Poprzednia 1 … 10 11 12 13 14 … 447 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 716 do 780 z 29,007 ]

716 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2012-06-18 13:00:43)

Odp: Kobiety na zakręcie
Malwina69 napisał/a:

Mussuka podobno to sie nazywa ściezka do raju  big_smile big_smile

ano, pewnie z Zacholeckego lasu ta sciezka prowadzi:)) ale raj i miod w gebie;) na koncu drogi to na pewno:))

Zobacz podobne tematy :

717

Odp: Kobiety na zakręcie
smutnamonia napisał/a:
nina1234 napisał/a:
smutnamonia napisał/a:

Jo go też nie trawię! Wygląda jak chłoptaś z podstawówki!
My Malwinko lubimy wielkie, włochate niedwiedzie co? smile

Mój też jest wielki i włochaty ,drugiego takiego nigdzie nie widziałam .Ja będę dopingować Portugalii ,bo mój starszy syn jest fanem Ronalda.Wczoraj tak żałośnie na mnie spojrzał jak Portugalia przegrywała i zapytał się za kim jestem ,jak powiedziałam ,że za Portugalią to aż oczy ze szczęścia mu się zaświeciły. Młodszy chyba za Niemcami jest.W każdym razie są przeciwko sobie ,zresztą to im weszło już w krew.

Kurcze Ninko klub włochatych założymy....jeśli jeszcze wytrzymam z tym moim włochatym.........
U nas dzis jest mecz Włochy - Irlandia. Wczoraj na mieście pełno Włochów - właśnie włochatych! Moze wyemigruję na południe............

a propos kibicowania. Moja córka po strzelonym golu krzyczy w niebogłosy goooooooooooool!
Byłam w kuchni i pytam kto strzelił? Ona na to - eeee nie wiem!!! Pytam kto gra? Ona na to - tego też nie wiem.. big_smile

To masz mądrą córkę ,nie ważne kto gra byle by dobrze.

718

Odp: Kobiety na zakręcie

A jak był mecz Grecja - Czechy. To w telewizorze w narożniku był skrót GRE-CZE. Moja córka na pytanie kto z kim gra mówi: GRENLANDIA - CZECHY:D:D:D

719

Odp: Kobiety na zakręcie

hi hi    szalone baby  big_smile


klub kobietnet włochatych facetów czas zakladac..

Obczilam ławe przy kanapie .. ma taka dolna półke  spod której ni kaku nie dojrz ze cos lezy i rejestruje  big_smile



Dziewczyny.. pliiis boje si e..

720

Odp: Kobiety na zakręcie
Mussuka napisał/a:
Malwina69 napisał/a:

Mussuka podobno to sie nazywa ściezka do raju  big_smile big_smile

ano, pewnie z Zacholeckego lasu ta sciezka prowadzi:)) ale raj i miod w gebie;) na koncu drogi to na pewno:))

Ten miód w gębie na pewno!!!!  smile

721 Ostatnio edytowany przez smutnamonia (2012-06-18 13:04:49)

Odp: Kobiety na zakręcie
Malwina69 napisał/a:

hi hi    szalone baby  big_smile


klub kobietnet włochatych facetów czas zakladac..

Obczilam ławe przy kanapie .. ma taka dolna półke  spod której ni kaku nie dojrz ze cos lezy i rejestruje  big_smile



Dziewczyny.. pliiis boje si e..

Kurde, żeby czegoś na tej ławie przypadkiem nie szukał, jakies gazety czy cóś...

Wiem, że się boisz...cały czas masz nadzieję nic nie znaleźć...odważna jesteś...podziwiam Cię....

722

Odp: Kobiety na zakręcie
Malwina69 napisał/a:

hi hi    szalone baby  big_smile


klub kobietnet włochatych facetów czas zakladac..

Obczilam ławe przy kanapie .. ma taka dolna półke  spod której ni kaku nie dojrz ze cos lezy i rejestruje  big_smile



Dziewczyny.. pliiis boje si e..

Malwina będzie dobrze.Przynajmniej będziesz pewna ,co ma być to będzie .

723

Odp: Kobiety na zakręcie

jak sie powiedzialo A to trzeba i B. Chociaz masz czas jeszcze wycofac sie z calej akcji. I w kazdej chwili.

Boje sie jedynie Malwina, ze jak Misiek cudem jakims znajdzie to ustrojstwo, bo mu cos na podloge spadnie i schyli sie a tam cos nagrywa - to Ci swiety Boze nie pomoze. Ja tez nie chcialabym byc inwigilowana we wlasnym domu..ale skoro da Ci to spokoj...Ale czy da?

724

Odp: Kobiety na zakręcie
Malwina69 napisał/a:

hi hi    szalone baby  big_smile


klub kobietnet włochatych facetów czas zakladac..

włochatych i dużych tongue


Dziewczyny.. pliiis boje si e..

a czego bardziej?? tego że wyluka nie daj bosze tfuj,tfuj...czy tego ,co ewentualnie mogłabyś sie dowiedzieć ??

725

Odp: Kobiety na zakręcie

Lepiej, żeby nie znalazł, bo będzie pozamiatane. Czego sie boisz Malwina? Wg mnie, każda prawda jest lepsza od kłamstwa.

Ja sprawdziłam numer z telefonu M. Okazało sie, że to dawna znajoma, a telefon był w sprawie pogrzebu. Ale wiecie co, zdziwiły mnie uczucia, które towarzyszyły mi gdy odkryłam, że wszystko jest ok. Cały czas mam ostatnio przekonanie, że już nie warto, że nic sie już nie uda, że szukam żeby znaleźć. Ale jak odkryłam, że ten telefon to fałszywy alarm to sie ucieszyłam.,

End_aluzaj - dziekuję za podesłanego linka. Wydaje mi się, że to prawdza co tam napisały dziewczyny. Wiele słów z tamtych postów jest mi bliskich. To od nas, zdradzonych zon zależy jak podchodzimy do tematu, że nasi panowie są czasami do rany przyłóż, a my doszukujemy sie dziury w całym, drążymy i szukamy pretekstu, żeby odkuć sie na naszych facetach. Ale....

Budowac od nowa mozna wtedy gdy romans faktycznie sie zakończył, gdy wiemy, że już nic złego sie nie dzieje. A u mnie znajomość trwa nadal, spotykają sie w pracy. To nie była zdrada fizyczna, mój M sie ZAKOCHAŁ. Nie można sie odkochać na zawołanie a juz tym bardziej, gdy obiekt uczuc cały czas jest na wyciągniecie ręki. A poza tym padło tyle gorzkich słów których nie da sie cofnąć. Rozumiem Monie bo ma taką samą sytuację. czasem wydaje mi się, że byłoby mi łatwiej, gdyby to nie było zakochanie ale szybki numerek. WIEM to tylko złudzenie przecież czytam to co tu piszecie...., czytam:)

726

Odp: Kobiety na zakręcie

Witam... ja tu z taka pewna niesmialoscia... pierwszy raz po prostu, mozna sie wygadac tak do woli widze... Ja tez na zakrecie, zdradzona i oszukana a to tego maz nie chce mi dac rozwodu z orzekaniem o winie? co robic dziewczyny? poddac sie czy zaczac prac brudy?

727

Odp: Kobiety na zakręcie
Pollyanna36 napisał/a:

Witam... ja tu z taka pewna niesmialoscia... pierwszy raz po prostu, mozna sie wygadac tak do woli widze... Ja tez na zakrecie, zdradzona i oszukana a to tego maz nie chce mi dac rozwodu z orzekaniem o winie? co robic dziewczyny? poddac sie czy zaczac prac brudy?

Witam ,decyzję musisz podjąć sama .Za porozumieniem stron jest o wiele szybciej .Musisz zdecydować ,czy zależy Ci na czasie i czy masz dużo siły by wyciągać wszystko .

728

Odp: Kobiety na zakręcie
Pollyanna36 napisał/a:

Witam... ja tu z taka pewna niesmialoscia... pierwszy raz po prostu, mozna sie wygadac tak do woli widze... Ja tez na zakrecie, zdradzona i oszukana a to tego maz nie chce mi dac rozwodu z orzekaniem o winie? co robic dziewczyny? poddac sie czy zaczac prac brudy?

Prac! I brudy i po pysku, skoro sobie zasluzyl. Wstydzic to on sie powinien i ew. sedzia, ktory tego wyslucha. Dobry adwokat na poczatek doda Ci sporo wiary w siebie a i alimenciki moze ladne wyciagnac od eks mezulka.

729

Odp: Kobiety na zakręcie
Mussuka napisał/a:
Pollyanna36 napisał/a:

Witam... ja tu z taka pewna niesmialoscia... pierwszy raz po prostu, mozna sie wygadac tak do woli widze... Ja tez na zakrecie, zdradzona i oszukana a to tego maz nie chce mi dac rozwodu z orzekaniem o winie? co robic dziewczyny? poddac sie czy zaczac prac brudy?

Prac! I brudy i po pysku, skoro sobie zasluzyl. Wstydzic to on sie powinien i ew. sedzia, ktory tego wyslucha. Dobry adwokat na poczatek doda Ci sporo wiary w siebie a i alimenciki moze ladne wyciagnac od eks mezulka.

Jest tu temat mój wymarzony rozwód ,tam dziewczyny są już doświadczone ,jeżeli chodzi o rozwód.

730

Odp: Kobiety na zakręcie

Pomyśl, czy czujesz się na siłach walczyć o swoje. Rozwód z orzekaniem o winie ciągnie sie długo, chyba że masz mocne dowody. bez orzekanie będzie szybciej.
jestes pewna że chcesz rozwodu? Może uda sie jeszcze poskładac to co sie zepsuło? Rozstac mozna sie w każdej chwili, może warto jescze powalczyć.

731

Odp: Kobiety na zakręcie
ewka123 napisał/a:

Budowac od nowa mozna wtedy gdy romans faktycznie sie zakończył, gdy wiemy, że już nic złego sie nie dzieje. A u mnie znajomość trwa nadal, spotykają sie w pracy. To nie była zdrada fizyczna, mój M sie ZAKOCHAŁ. Nie można sie odkochać na zawołanie a juz tym bardziej, gdy obiekt uczuc cały czas jest na wyciągniecie ręki. A poza tym padło tyle gorzkich słów których nie da sie cofnąć. Rozumiem Monie bo ma taką samą sytuację. czasem wydaje mi się, że byłoby mi łatwiej, gdyby to nie było zakochanie ale szybki numerek. WIEM to tylko złudzenie przecież czytam to co tu piszecie...., czytam:)

Ewka moje odczucia sa dokładnie takie jak Twoje.
Rozsądek każe przeciąć ten węzeł, uczucia i ta cała reszta każą go z mozołem rozsupłać bo sie za mocno poplątał.
Być może faktycznie jestem uzalezniona jak alkoholik, bo żadnego racjonalnego argumentu za tym żeby być z nim nie ma....
Wiele sie w nim zmieniło, we mnie z resztą też...pozostał strach przed niepewną przyszłością....

732

Odp: Kobiety na zakręcie

Kiedy spytałam mojego M dlaczego chce być ze mna a nie z nia, co NAS jeszcze łączy padły argumenty: bo jestesmy rodziną ( Co to znaczy?), bo dzieci (juz dorosłe, ale jeszcze niesamodzielne), bo on z radościa wraca do domu (do domu, a nie do mnie).

Więc moze dlatego podswiadomie szukam pretekstu, żeby to zakończyć, żeby to jednak z jego winy nastapił koniec, żeby to on był odpowiedzialny a nie ja.

Ja na dzien dzisiejszy nie widzę, argumentów za.

733

Odp: Kobiety na zakręcie

Miałyśmy samotny weekend z moją córką, bo małzonek zapracowany, że ledwo zdążał na mecz wieczorami (niby terminy).
Fajnie sobie zorganizowałyśmy czas, ulewa nas zmoczyła, było śmiesznie, wesoło....
Tylko moje dziecko co chwilę gadało: szkoda, że tatusia z nami nie ma, mamusiu a to by się tatusiowi podobało, a te lody by mu smakowały, a o której tata będzie??
Wykończona byłam tymi pytaniami, bo w głowie miałam juz scenkę jak moje dziecko reaguje na wieść stulecia....na razie nie jestem w stanie udźwignąć jeszcze tego..........

734

Odp: Kobiety na zakręcie

smutnamonia i ewka123,
a pomyslalyscie ze jezeli cos "nie robi" mi dobrze,czuje , ze "krzywdze" siebie i dalej w tym trwam , to cos jest nie hallo?

Czy pomyslalyscie , ze jezeli przeraza Was ta zdrowa opcja,opcja odejscia , to moze JEST to jednak uzaleznienie.

Bo przeciez o wiele gorsza niz rozstanie, jest taka "meka". I to moze przez wiele lat.

Nie wiem...tylko sugeruje

735

Odp: Kobiety na zakręcie

Haha - pomarańczowa czy ty bywałaś ostatnio u mnie w domu?:)
To samo pytanie zadałam ja mojemu M. Jak długo jest w stanie wytrzymać obecną sytuację?

Nie dostałam odpowiedzi. Nie wiem dlaczego, czy za trudne to pytanie, czy nie chce kalkulować, a moze po prostu nie ma na nie odpowiedzi.

Ja myślę, w kontekście tego co było, że jeszcze ma nadzieję. Tylko na co? Na uczucia czy na wygodne życie(obiadek, wyprane, wyprasowane)?

736

Odp: Kobiety na zakręcie

Ewuniu! Nasi panowie chyba powinni się spotkać i wymienić doświadczeniami....klony normalnie..:(

737

Odp: Kobiety na zakręcie

Monia - no bo ciężko tak nagle porzucic wygodne życie i iśc za głosem serca. Zwłaszcza, że ten głos woła w nieznane. A domu cieplutko, wygodnie. Więc kombinują, może sie uda troche tu i trochę tu. A ponieważ kłamali i długo sie udawało, to można jeszcze troche pokłamać.

Ja to tak widzę. Bo kurczę skoro szczerze chcą naprawiać to nad czym sie zastanawiać? trzeba przejść do działania.

738

Odp: Kobiety na zakręcie

Dzieki za tak szybka odpowiedz, dowody mam i to mocne, a powodem zeby jednak udowodnic mu wine jest wlasnie obawa ze on siegnie do mojej kieszeni.... zostaje z dwojka dzieci i do dzisiaj jeszcze mialam gotowy plan co po kolei zrobic gdy ta menda oswiadczyla ze nie podpisze... mieszkam teraz w anglii i troche inaczej sie to odbywa, nawet nie musimy sie widziec w tym czasie, ale on dzisiaj oswiadczyl ze jednak nie podpisze sie pod tym bo to mu zepsuje reputacje:) bo jak nowej partnerce wytlumaczy ze mnie zdradzal....

739

Odp: Kobiety na zakręcie

A to taki z gatunku "myslę o sobie". Nie martwi sie tym, że dzieci bez ojca tylko swoją reputacją. gnojek!

740

Odp: Kobiety na zakręcie
ewka123 napisał/a:

Pomyśl, czy czujesz się na siłach walczyć o swoje. Rozwód z orzekaniem o winie ciągnie sie długo, chyba że masz mocne dowody. bez orzekanie będzie szybciej.
jestes pewna że chcesz rozwodu? Może uda sie jeszcze poskładac to co sie zepsuło? Rozstac mozna sie w każdej chwili, może warto jescze powalczyć.

' W moim przypadku były dwie rozprawy. Nie długo więc.

741

Odp: Kobiety na zakręcie
ewka123 napisał/a:

A to taki z gatunku "myslę o sobie". Nie martwi sie tym, że dzieci bez ojca tylko swoją reputacją. gnojek!

Wlasnie taki jest po pierwsze on... jego uczucia, jego pieniadze, jego dobytek..... prawde mowiac juz odbebnilismy 2letnia separacje i dlatego sie cieszylam ze bedzie koniec. a tu jeszcze niespodzianke mi sprawil bo w koncu moge udowodnic mu wine ... pierwsza zdrade przelknelam z gorycza, bylo dziecko, wiec jak inne tu kobietki chcialam ratowac... po drugiej zdradzie ,w ciazy ale poprosilam zeby sie wyprowadzil... a teraz przed finalem kolejna laska i ta ostatnia moge udowodnic:) bardzo sie on marwi o siebie, bo jest inteligentny inaczej:)

742

Odp: Kobiety na zakręcie

Malwina, kiepski pomysł z tą ławą. Na szczycie regału, jeśli masz odpowiednio wysoki.

743

Odp: Kobiety na zakręcie

Witajcie.
Nie podłozyłam. Włączyłam rano i sie okazało,ze bateria jest słaba. A nie mialam w domu pod ręka takich małych paluszków AAA.
bałam się,że jak juz będzie się wyczerpywała na amen to zacznie jakos sygnalizować i on to usłyszy. wrrrrrrrrrrrrrrrrr teraz kilka dni sie odwlecze...ale jestem zła.

744

Odp: Kobiety na zakręcie

Dobrze, że zauważyłaś słabe baterie bo mogło się Twoje doświadczenie detektywistyczne źle skończyć.
Co sie odwlecze to nie uciecze.

745

Odp: Kobiety na zakręcie
Malwina69 napisał/a:

Witajcie.
Nie podłozyłam. Włączyłam rano i sie okazało,ze bateria jest słaba. A nie mialam w domu pod ręka takich małych paluszków AAA.
bałam się,że jak juz będzie się wyczerpywała na amen to zacznie jakos sygnalizować i on to usłyszy. wrrrrrrrrrrrrrrrrr teraz kilka dni sie odwlecze...ale jestem zła.

Wiesz, cos Cie jednak chroni przed tym posunieciem. Ja nadal jestem przeciwna metodom KGB w domu jesli nie ma ku temu powaznych podwalin. U Tarantelli byly, u innych tez ale Ty Malwina - zastanow sie i powiedz szczerze: czy poza klamstwami z telefonem i rzekomym byciem gdzie indziej niz bylo sie faktycznie, czy poza tym Misiek zachowal sie i zachowuje jakos tak, ze czujesz cala soba, ze cos jest nie tak? Ze klamie, odchodzi od Ciebie, jest inny? Bo chyba takie rzeczy wyczuwa sie juz po jakims czasie osmym zmyslem, zwlaszcza kobiety poprzednio zdradzonej?

Jesli cos takiego naprawde czujesz pod skora i wszedzie to OK, idz naprzod i rejestruj odglosy natury.

746

Odp: Kobiety na zakręcie

Mussuka... nie wiem juz co czuję. Sa chwilę,że jest naparwde ok. Ale tez sa i takie kiedy JA mam wrażenie,że wszystko to kłamstwo nadal. I teraz pytanie czy to moja wyobraźnia czy taki stan faktyczny. Niby nic sie nie dzieje a jednak strach we mnie jest. Rozumiem tez,że powinnismy życ NORMALNIE. Czyli owszem wydarzyło sie co wydarzyło. W zasadzie mamy to wyjaśnione. Obrobione z każdej strony. Czyli żyjemy dalej bo każde z nas wie co ustalilismy. Biore pod uwage tez to,że zwyczajnie przesadzam a mam do tego wrodzony talent... bo gdy on naprawde zapomni wyjąć tego cholernego telefonu to ja mam focha z prędkością światła. A nie powinno tak byc. Cóż.. jestem wystraszona i poruszona. Potrzebuje czasu na unormowanie sie sytuacji. Jesli jemu wystarczy ciepliwości ok. Jak nie będzie walka prowadząca do nikąd.

747

Odp: Kobiety na zakręcie
Malwina69 napisał/a:

Witajcie.
Nie podłozyłam. Włączyłam rano i sie okazało,ze bateria jest słaba. A nie mialam w domu pod ręka takich małych paluszków AAA.
bałam się,że jak juz będzie się wyczerpywała na amen to zacznie jakos sygnalizować i on to usłyszy. wrrrrrrrrrrrrrrrrr teraz kilka dni sie odwlecze...ale jestem zła.

Ech Ty Sherloku !
Co się odwlecze to nie uciecze!:)

748

Odp: Kobiety na zakręcie
Malwina69 napisał/a:

Witajcie.
Nie podłozyłam. Włączyłam rano i sie okazało,ze bateria jest słaba. A nie mialam w domu pod ręka takich małych paluszków AAA.
bałam się,że jak juz będzie się wyczerpywała na amen to zacznie jakos sygnalizować i on to usłyszy. wrrrrrrrrrrrrrrrrr teraz kilka dni sie odwlecze...ale jestem zła.

Malwina,
nie moge uwierzyc, ze Ty chcesz to naprawde zrobic.

Jak bardzo nieufna i podejrzliwa musialabys byc ? Pomysl Malwina.Jaki sens ma w takich ukladach jakikolwiek zwiazek ?

Mysle tez , ze DLA MNIE ( gdyby mnie moj partner w ten sposob inwigilowal) to bylaby tez w pewnym sensie zdrada.Zdrada naszego niepisanego porozumienia,naszej bliskosci i lojalnosci.To bardzo wiele.

749

Odp: Kobiety na zakręcie
ewka123 napisał/a:

Monia - no bo ciężko tak nagle porzucic wygodne życie i iśc za głosem serca. Zwłaszcza, że ten głos woła w nieznane. A domu cieplutko, wygodnie. Więc kombinują, może sie uda troche tu i trochę tu. A ponieważ kłamali i długo sie udawało, to można jeszcze troche pokłamać.

No i...? I co w zwiazku z tym Wy na to? Pasuje wam taki uklad "rodzinno-uslugowy"? Co to za argument "bo jestesmy rodzina, bo sa dzieci, bo mamy kredyt, bo sie juz tu przyzwyczailem do wiktu i opierunku"? A gdzie argument koronny? "Bo Cie kocham i nie potrafie zyc bez Ciebie"? Bez tego arumentu nie ma o czym gadac, nie ma zadnego zwiazku, jest uklad.

Jesli odpowiada Wam rola kucharki, sprzataczki, kochanki jak potrzeba, ale nie rola tej JEDYNEJ wybranej, dla ktorej swiat by do gory nogami przestawial - no to takie uklady juz macie. Mnie by to nie pasowalo. Walizki za drzwi i niech sie ta druga teraz w fartuszek ubiera i przejmuje cala liste "przyjemnosci" tworzenia mu domu cieplego i z pachnacym rosolkiem.

Gwarancje mam prawie 100%, ze szybko by owa lelija (obecnie na piedestale wsrod roz i innych pnaczy stojaca) stracila na uroku jakby tak garami potrzaskala, brudne gacie prac zaczela, zmeczona odmowila uslug malzenskich. A i on nie bylby juz tym romantycznym ksieciem na rumaku, siedzac i pierdzac u niej w sofe (sorry, ale wiekszosc facetow tak z organizmem ma). Bo powstaje tez pytanie: na ile te drugie sa zachwycone Waszymi partnerami, na ile one chetnie poswieca swoj czas, energie, urode dla nich? Moze sie okazac, ze poki kochanek, z rozyczkami i bomboniera to OK, ale opierac i karmic to one juz takie chetne nie sa. Zwlaszcza towaru uzywanego, z obcymi dzieciakami w zanadrzu.

A gdyby Wasi mezczyzni kochali te drugie tak naprawde, na zaboj...juz by ich z Wami nie bylo, pomimo dzieci, rosolkow i czystej poscieli. Nic na swiecie nie zatrzyma mezczyzny kochajacego jakas kobiete, zeby z nia byl. Chyba, ze ona go nie chce albo sama ma juz meza.

Wasi panowie nie kochaja tak naprawde nikogo innego na swiecie poza soba samymi (moze jeszcze jakas namiastka na dzieci zostaje). A ze egoiste zwykle i to kusi i to neci ale nie zawsze jest to latwe i osiagalne, no to sie miotaja, kreca i depresjonuja. Bo jakze latwo byloby im w ich egocentrycznym zyciu, gdybyscie ochoczo przyklasnely takiemu podwojnemu ukladzikowi: raz w domku z micha pierogow, raz pod pierzynka z mloda lania. A tu dupa, zgrzyt a zrezygnowac takiemu typowi ciezko. I mamy depreche i zlosc na caly swiat.

Troszke determinacji drogie Panie i poszanowania siebie - wystawic za drzwi i niech wybiera w lewo albo prawo i trzyma sie tej drogi. Pare tygodni poza domem a milosc im wroci i rozum tez.

750

Odp: Kobiety na zakręcie

O jesssusie Mussuka....WSPANIAŁY POST !!! smile

musiałam to napisać,a teraz uciekam do obowiązków wink
miłego dnia życzę Wszystkim paniom smile

751

Odp: Kobiety na zakręcie

Musssuka  NO WŁAŚNIE O TO CHODZI!! że MY tak nie chemy.. że nam Kobietom to nie pasuje. My nie takie. My nie będziemy dawały sie na luziku wmontowywac w takie układy. A przynajmniej ja nie. I dopóki nie udowodnie najbardziej sama sobie,że to nie układ tylko nadal normalny związek( odbiegł od normalności bardzo ale mam nadzieje,że jest szansa na powrót)dopóty spała spokojnie nie będe. Musze to wiedziec!!!!!! wtedy dopiero moge obrac kierunek mojego życia. Nie mam w tym względzie ,że tak to ujme miekkiej doopy.. o nie... jak będe miała dowody nie ma pomiłuj. Spadówa w ekspresowym stylu.Tamta dawna Malwina nie istnieje..tamta, która dała na siebie pluć kochanicy pierwszego meża.. która miała szanse potraktowac ja wodą z węża ogrodowego a nie zrobiła tego. Ta dzisiejsza Malwina mendzie nalałaby  tej wody w otwartą jape. I ani brewka by jej nie dygnęła.:D

752

Odp: Kobiety na zakręcie
Malwina69 napisał/a:

Musssuka  NO WŁAŚNIE O TO CHODZI!! że MY tak nie chemy.. że nam Kobietom to nie pasuje. My nie takie. My nie będziemy dawały sie na luziku wmontowywac w takie układy. A przynajmniej ja nie. I dopóki nie udowodnie najbardziej sama sobie,że to nie układ tylko nadal normalny związek( odbiegł od normalności bardzo ale mam nadzieje,że jest szansa na powrót)dopóty spała spokojnie nie będe. Musze to wiedziec!!!!!! wtedy dopiero moge obrac kierunek mojego życia. Nie mam w tym względzie ,że tak to ujme miekkiej doopy.. o nie... jak będe miała dowody nie ma pomiłuj. Spadówa w ekspresowym stylu.Tamta dawna Malwina nie istnieje..tamta, która dała na siebie pluć kochanicy pierwszego meża.. która miała szanse potraktowac ja wodą z węża ogrodowego a nie zrobiła tego. Ta dzisiejsza Malwina mendzie nalałaby  tej wody w otwartą jape. I ani brewka by jej nie dygnęła.:D

A intuicja co Ci podpowiada Malwina? Ze on sie zmienil, ze juz nie ma tej wielkiej oddanej milosci do Ciebie w nim?
Ja nie usprawiedliwiam ani jednego wystepku Miska, uwazam nawet, ze za gladko i bezkarnie mu to przeszlo ale co innego kretactwo z tchorzostwa czy innych glupich pobudek np. meskie ego w chwili kryzysu czterdziestolatka, a co innego kompletne oszustwo z zimna krwia, zdrada, odsuniecie sie emocjonalne i/albo fizyczne od partnerki. Co Ty czujesz? Jest miedzy Wami (wylaczajac te ostatnie ekscesy) tak jak na poczatku zwiazku? Smiejecie sie razem, przytulacie, planujecie, wychodzicie gdzies, kochacie do rana, rozmawiacie przy sniadaniu, wyjezdzacie gdzies sobie czy to juz wszystko przeszlosc, jest zimno jak w epoce polodowcowej 4? Kurcze, przeciez to musi byc czuc. Jakos nie wierze, ze facet majacy ognisty romans na boku nie zdradza zadnych jego oznak, tak sobie przepraszam otrzepie kapucyna, zapnie rozporek i jak gdyby nigdy nic bedzie czulil sie do zony albo skoczy z nia na samotny weekend w chaszcze i powieka mu nie drgnie. Moze przez pierwsze  dwa tygodnie ale nie na dluzsza mete. No Oskara bym za takie podwojne role dawala.

Przyjrzyj sie Malwina dokladnie swojemu Miskowi, poobserwuj jego zachowanie i ew. zmiany, jesli takie sa i nie oskarzaj jeszcze o nic dopoki serce Ci tego wyraznie nie podpowie.

Numer z wezem ogrodowym - bezcenny!:))

753

Odp: Kobiety na zakręcie

Zmienilo sie. Ale nie jego zachowanie a moje. Jak juz wczesniej pisałam jestem zła na niego nadal. On przytula, może nwet gorliwiej niz wcześniej. Seks sie nie zmienił. Ale ja dosłownie warcze chwilami na niego. Wkurza mnie i irytuje. Mocno. Zzaczęłam widzieć wiecej jego wad niż wczesniej.Mniej tęsknię jak go dłużej nie ma. Mniej mam ochote wykonac do niego telefon. Mniej mnie cieszy jego telefon ( do mnie)...
Tak to w skrócie wyglada.

754

Odp: Kobiety na zakręcie
Malwina69 napisał/a:

Zmienilo sie. Ale nie jego zachowanie a moje. Jak juz wczesniej pisałam jestem zła na niego nadal. On przytula, może nwet gorliwiej niz wcześniej. Seks sie nie zmienił. Ale ja dosłownie warcze chwilami na niego. Wkurza mnie i irytuje. Mocno. Zzaczęłam widzieć wiecej jego wad niż wczesniej.Mniej tęsknię jak go dłużej nie ma. Mniej mam ochote wykonac do niego telefon. Mniej mnie cieszy jego telefon ( do mnie)...
Tak to w skrócie wyglada.

To uwazaj, zeby w Twojej torebce jakis gadzecik elektroniczny nie wyladowal:) Wkrotce Misiek zacznie Ciebie podejrzewac o cos. Bo tak to z boku i dla niego pewnie wyglada..a przeciez wcale tak nie jest. Teraz odwroc kota i wyobras sobie, ze on tak zachowuje sie w stosunku do Ciebie..jakie mysli przebiegly by przez Twoja skolatana glowe w te i nazad z tysiac razy?:) Ze jest slusznie zly na Ciebie czy moze cos jeszcze?

755

Odp: Kobiety na zakręcie

Juz to zauwazyl. Juz pare razy skomentował. Trudno. Nic nie poradzę. Może czas to załagodzi o ile nowe argumenty mi nie wpadna w ręke. :-)

756

Odp: Kobiety na zakręcie
Malwina69 napisał/a:

Juz to zauwazyl. Juz pare razy skomentował. Trudno. Nic nie poradzę. Może czas to załagodzi o ile nowe argumenty mi nie wpadna w ręke. :-)

malwina, jak w środku człowiek ma taką ziejącą ranę, jak nie rozumie, dlaczego ktoś bliski ją zadał, jak ciągle boli... to w nas ten ból zamienia się w złość.

ja poczułam kiedyś, że w moim sercu jest tyle jadu, tyle nienawiści, że sama nie byłam w stanie pojąc tego, jak moją twarz wykrzywia totalny grymas i .. zabiłabym...
malwina, przez zdrade mojego męża urodziła się we mnie druga ja... bezkompromisowa, zła, wyrachowana, bezwględna, ostra i pełna nienawiści....

ona we mnie jest cały czas. ona dopełniła moja nową osobość, i dała mi tez odwagę na chwycenie się czasami pod boki, zmarszczenie moich uroczych brewek (nic to, że lwia zmarszczka..) i ciskanie gromów oczyma.... ona dała mi odwagę na odkrycie w sobie najczarniejszego diablego pomiotu.

I trudno, i niech tak będzie i niech tak jest....

Ale też wiem, że tą ranę w sercu trzeba oczywiścić - bo ja- jak zauwazyła kiedyś wielokropek - nie dałam sobie upustu... i tak, pooonad dwa lata po wydarzeniu X... aż mnie trzęsie, bo NIE ZAAKCEPTOWAŁAM tego, co się stało.

AKCEPTACJA oznacza dla mnie powiedzenie - trudno, czasu nie cofnę, nic nie zmienię, moge myśleć o jutrze, nie o dniu wczorajszym. trudno, było tak, poczułam się tak, przeżyłam to i to -czasu nie cofnę, wrażeń i emocji nie odmienię....

więc malwina - dla Miśka musi był jasne CO TO DLA CIEBIE ZNACZYŁO.
jesli dla ciebie to było jak torpeda, która zgruchotała twoje plany i marzenia - to on MUSI to wiedzieć.
że się boisz, czy możesz mu ufać, to on musi wiedzieć
że nie wiesz, czy nie tracisz swojej miłości, to on musi wiedzieć...

Dla ciebie

ale tez zrób to dla niego..
Bo wasze relacje dotychczasowe (oprócz wpadki ostatniej...) i to, co sobie daliście nawzajem wczesniej dają tak tobie jak i jemu prawo wyboru.
Bo może on wcale nie jest gotów do tego, żeby ci towarzyszyć w rekonstrukcji waszych relacji??? a jesli tak, to niech nie czuje się oszukany,,,
a ty będziesz wiedzieć, na czym stoisz, a jego deklaracja - jestem w tym z Tobą, chcę ciebie ... to to, czego ty potrzebujesz i co MUSISZ usłyszeć.... żeby znowu inwestowac w budowanie relacji i zaufania - prawda MALWINA??

757

Odp: Kobiety na zakręcie

Naprawdziwsza... lepiej oczywiscie bym tego nie ujęła. A list mi się zaciął. Nie pisze bo w kółko wracam w ten sam punkt. A to nie ma sensu przekazu. Wysle to co napisalam i MUSZE pogadać. W dogodnym momencie, który nigdy nie jest dogodnym momentem.

758 Ostatnio edytowany przez pomaranczowa 1 (2012-06-19 13:35:24)

Odp: Kobiety na zakręcie
Malwina69 napisał/a:

A list mi się zaciął. Nie pisze bo w kółko wracam w ten sam punkt. A to nie ma sensu przekazu. Wysle to co napisalam i MUSZE pogadać. W dogodnym momencie, który nigdy nie jest dogodnym momentem.

Malwina, a gdybys sprobowala inaczej?

Bo tak , to to jest troche jak  "Przesladowca" i  "Ofiara". Ja nie wiem, ale odnosze takie wrazenie...

Stan jak rowny z rownym.Do tej rozmowy mam na mysli.

759

Odp: Kobiety na zakręcie
pomaranczowa 1 napisał/a:
Malwina69 napisał/a:

A list mi się zaciął. Nie pisze bo w kółko wracam w ten sam punkt. A to nie ma sensu przekazu. Wysle to co napisalam i MUSZE pogadać. W dogodnym momencie, który nigdy nie jest dogodnym momentem.

Malwina, a gdybys sprobowala inaczej?

Bo tak , to to jest troche jak  "Przesladowca" i  "Ofiara". Ja nie wiem, ale odnosze takie wrazenie...

Stan jak rowny z rownym.Do tej rozmowy mam na mysli.

Ja jestem jednak za listem ,bo tam są słowa przemyślane,o niczym Malwina pod wpływem emocji nie zapomni .Żeby było  sprawiedliwie niech Misiek też ma czas na przemyślenie .

760

Odp: Kobiety na zakręcie
nina1234 napisał/a:
pomaranczowa 1 napisał/a:
Malwina69 napisał/a:

A list mi się zaciął. Nie pisze bo w kółko wracam w ten sam punkt. A to nie ma sensu przekazu. Wysle to co napisalam i MUSZE pogadać. W dogodnym momencie, który nigdy nie jest dogodnym momentem.

Malwina, a gdybys sprobowala inaczej?

Bo tak , to to jest troche jak  "Przesladowca" i  "Ofiara". Ja nie wiem, ale odnosze takie wrazenie...

Stan jak rowny z rownym.Do tej rozmowy mam na mysli.

Ja jestem jednak za listem ,bo tam są słowa przemyślane,o niczym Malwina pod wpływem emocji nie zapomni .Żeby było  sprawiedliwie niech Misiek też ma czas na przemyślenie .

chyba sie nie zrozumialysmy, nina1234,ja tez jestem za listem.
Mnie chodzilo o cos innego

761

Odp: Kobiety na zakręcie

A moze zadac po prostu ilka "prostych" pytan i uwaznie obserwowac reakcje i wsluchac sie w ton Miska.

np. "Czy mnie kochasz? czy moge Ci ufac? Czy jestes teraz i bedziesz ze mna szczery? Dlaczego mnie zraniles skoro wiesz jak to boli i jak ciezko jest mi znow zaufac? Co zrobisz bysmy znow byli sczesliwi ? I czy jestes ze mna szczesliwy?"

Wazne, czy on bedzie patrzyl w oczy Malwinie czy bladzil nimi po scianach, wykrecal sie od tematu i znajdowal inne zajecia.

Nie wiem jak Ty Malwina ale ja mam intuicje i wech psa gonczego w tych sprawach i jeszcze zadnemu mojemu eks nie udalo sie mnie oszukac. Nawet temu, co jak sie pozniej okazalo, sciemnial. Oczy nie klamia. Czy raczej, nie potrafia klamac.

762 Ostatnio edytowany przez pomaranczowa 1 (2012-06-19 14:49:09)

Odp: Kobiety na zakręcie

Mussuka, w dziesiatke !!

ja tez zawsze jestem za mowieniem co czuje. I prostymi slowami .

Jego reakcja powie Ci wszystko. Twarz, mimika, Body language.
Nie potrzeba zadnych podsluchow.

763

Odp: Kobiety na zakręcie

Malwina.. jak w FUKO....

FAKTY -zdarzyło się to i to
Ustosunkowanie- uczucia, jak to odebrałam, jakie uczucia to we mnie wzbudziło
K- konsekwencje - co się dzieje teraz, co się stało przez to, w jakim miejscu jesteśmy dzisiaj
O - oczekiwania - czego oczekuję, czego cchę, co chcę wyjaśnić...

764

Odp: Kobiety na zakręcie

Dzieki wielkie End_aluzja.  .. mam to wszystko takie pobałaganione, nie umiem tego uporządkowac ani w swojej głowie ani w postepowaniu. raz tak , raz siak. Autentycznie nie wiem co naparwde teraz czuje.. do Niego. Wpadł przed chwila do mnie do biura. Wszedł. Przystojny. Zadbany. A ja? A ja az sie skrzywiłam. Dosłownie.Bo dla kogo taki wystrojony..?????? Tak go to bawi? I jak sobie przypomne jak jeszcze niedawno ten widok mi serce cieszył a teraz mi tylko nerwy psuje to mnie jeszcze gorszy foch łapie... i gorsze pomieszanie zmysłow wszelakich mam.
Facet 48 lat, po tylu latach niepoukładanych jak nalezy szuka jeszcze jakiś wrażeń..????? Nie jest jeszzce uodporniony na tego typu wiedze,ze po świecie chodzą miliardy młodych, wspaniałych , ponętnych dzieczyn..????? ale On ma swoje już normalne zycie, szanuje to, dba o to, troszczy sie i szanuje..????????? Kiedy go ten cel do którego tak podobno dążył znudził..?????? Kiedy przestal cieszyć i bawić?

No widzicie same... jestem zła.

765

Odp: Kobiety na zakręcie

Widzisz malwina, odniesienie do faktów daje mozliwość rzeczowej rozmowy - bez oprawcy i ofiary, bez oceny sytuacji, czy dodania do tego zwoich emocji. Wyłuskaj z tego, co tutaj pisałaś wydarzenia - dzisiaj widziałam jak w ogrodzie pali papierosa i odpowiada na esemesa, trzy dni temu poszedłes na spacer z psem i zabrałes ze sobą komórkę, chociaż zwykle tego nie robisz...
te zachowania spowodowały, że poczułam się ..... myslałam że, odebrałam to jako.....

DZISIAJ - boję się. boję się tego, czy to co wiem, to prawda. Boje się, że słowa, które powiedziałeś mi o romansie nie by ly ściemą i że wycofałeś się z prawdy tylko ze strachu przed konsekwencjami, jestem zamknięta i wycofana, czuję, że jest we mnie duzo złości, czuję się skrzywdzona przez ciebie
to nie znaczy, że chciałes mnie skrzywdzić.. ale ja CZUJĘ się skrzywdzona ,

oczekiwania - chcę iśc do przodu i byc z Tobą. potrzebuję czasu, aby emocje, które odczuwałam przesz ostatnie pól roku nie zakłocały mi odbioru ciebie każdego dnia, ale oczekuję też od ciebie wrazliwości i uwagi - licze na to, że nie powtórzysz zachowań, które opisałam powyżej, a które doprowadziły mnie/nas do takiego stanu, chcę, abyś wiedział, że jesli zdarzy cię coś, co spowoduje, że znowu poczuję się niepewnie - nie będe przez to przechodzić po raz kolejny. Chcę być pewna, że mnie kochasz i chcesz być ze mną. nie na dobre i na złe.. ale na dobre...
Jesli to, co czuję, czego oczekuję jest nie do zaakceptowania przez ciebie -licze, że powiesz to szczerze i uczciwie...

766

Odp: Kobiety na zakręcie
Malwina69 napisał/a:

(...)No widzicie same... jestem zła.

Od dłuższego czasu piszesz o swej złości.
Piszesz, piszesz, piszesz i się jej nie pozbywasz.
Dlaczego? Czemu ją trzymasz i do czego jest ona Tobie potrzebna?
Zastanów się nad odpowiedziami, nie mów od razu "nie wiem"; tylko Ty znasz odpowiedzi na te pytania.

767 Ostatnio edytowany przez Malwina69 (2012-06-19 15:58:36)

Odp: Kobiety na zakręcie

Dzieki End_aluzja...... jestes wielka.......................
Praktycznie się pobeczałam...............

768

Odp: Kobiety na zakręcie
pomaranczowa 1 napisał/a:
Malwina69 napisał/a:

Naprawdziwsza... lepiej oczywiscie bym tego nie ujęła. A list mi się zaciął. Nie pisze bo w kółko wracam w ten sam punkt. A to nie ma sensu przekazu. Wysle to co napisalam i MUSZE pogadać. W dogodnym momencie, który nigdy nie jest dogodnym momentem.

Malwina, a gdybys sprobowala inaczej?

Bo tak , to to jest troche jak  "Przesladowca" i  "Ofiara". Ja nie wiem, ale odnosze takie wrazenie...

Stan jak rowny z rownym.Do tej rozmowy mam na mysli.

Powiadasz stań jak równy z równym ?
Tak było(równość) a nie jest i dłuuuugo jej nie będzie.  Dlaczego? bo on jest zdrajcą, oszustem. Nie są więc równi. Rozumiem emocje Malwiny - kiedyś też je przeżywałam.
Ja również przeżywałam na własnej skórze takie zachowania i stany - czyli zdradę męża i własne niepokoje, domysły.
Ma stanąć jak równy z równym i co powiedzieć?, a może czegoś żądać? a może o coś prosić?
A nie uważasz, że to ON powinien działać. To on powinien prosić o wybaczenie, kajać się i próbować naprawić sytuację. Co może zdradzany ? - nic !!!  Zdradzony może jedynie pogrążać się w domysłach, obserwacji, kontroli, potwierdzać lub zaprzeczać. Oczywiście mówi się partnerowi o swoich odczuciach, obawach...i wiesz jaka jest najczęstsza odpowiedź zdradzających? -  " ty jesteś chora, masz zwidy, obsesję ! " I zaczyna się agresja, agresja zdradzanej, jako manifestacja  sprzeciwu na jego zachowania. Jest to też obrona swojego honoru. Gdyby on klękał i prosił o przebaczenie i szczerze żałował, UDOWADNIAŁ zakończenie romansu, to łatwiej by szło wybaczanie/godzenie się ze zdradą a tak....bronimy resztki swojej godności okazując złość...ale jest to też wynik naszej BEZRADNOŚCI.

Oczywiście najpierw jest szok, niedowierzanie. Pytałam siebie tysiące razy, a może to nieprawda, a może to tylko żart, a może źle oceniam sytuację ...tych " a może ", było tysiące. Fakt był faktem - była zdrada i wyglądało to na zdradę emocjonalną, a ta mocniej boli. Zdrad cielesnych nie zauważa się, zauroczenia a i owszem. To wtedy są rozmowy w ukryciu, sms-y klepane w samotności, schowany telefon, częstsze wyjścia w służbowych sprawach. Jest też zmiana w jego zachowaniu. Wtedy stajemy się " elektryczne" i wyłapujemy najdrobniejszy szczegół. Wtedy tez kojarzymy jego zachowania z przed tygodnia, miesiąca. Już wiemy, już mamy pewność jego zauroczenia i....kto to przeżył, ten wie, inni nie zrozumieją. Wali się świat. Jest obrzydzenie do niego i pożądanie jednocześnie. Chcemy czułości a jednocześnie kiedy ją dostajemy postrzegamy ją jako łaska? gra?
Nie lubiłam siebie złośliwej ale nie lubiłam się też czuć bezradna. 
Przyrzekał, przysięgał a robił swoje. Słyszałam też od czasu do czasu, "małżeństwo to nie więzienie''.....
Podłożyłam dyktafon. Nagrało się kilka pierwszych zdań...zapewne przeniósł się w ulubione miejsce rozmów z nią,  tzn. do WC ( z bilingu wiem, że ta rozmowa trwała 15 min.).
Próbował się wyłgać ....''cześć kwiatuszku'' mówił do starszej pani, znajomej....nie uwierzyłam. Inni tak, dali mu wiarę, ale nie ja. Jestem już rozwódką, szczęśliwą rozwódką, ale pamiętam jeszcze te emocje, które towarzyszą Malwinie. Jeśli ktoś myśli, że zabawa w nagrywanie jest miła - jest w błędzie. Trzeba pokonać własne bariery moralne aby to zrobić. Jest też świadomość odsłuchiwania....bolą słowa i ton, miłosny ton, który jeszcze pamiętamy z rozmów z nami. Wierzcie mi, że nie jest fajnie udowadniać ani winę ani niewinność partnera......jeśli jednak to robimy lub takie mamy myśli to znaczy, że w tym związku dzieje się źle....

769

Odp: Kobiety na zakręcie
Malwina69 napisał/a:

Facet 48 lat, po tylu latach niepoukładanych jak nalezy szuka jeszcze jakiś wrażeń..????? Nie jest jeszzce uodporniony na tego typu wiedze,ze po świecie chodzą miliardy młodych, wspaniałych , ponętnych dzieczyn..????? ale On ma swoje już normalne zycie, szanuje to, dba o to, troszczy sie i szanuje..????????? Kiedy go ten cel do którego tak podobno dążył znudził..?????? Kiedy przestal cieszyć i bawić?

No widzicie same... jestem zła.

a skąd ty to wiesz malwina??
skąd wiesz, że go cel, do którego dążył znudził? skąd wiesz, że przestał go cieszyć i bawić? skąd wiesz, że??
to Twoja interpretacja i to JEGO ZACHOWAŃ< MOTYWACJI>UCZUĆ

a ty możesz byc pewna tylko tego, co ty czujesz.. tego co masz. tego jakie ty masz emocje

on może uważać, że nic się nie stało...

mój mąz był zaszokowany moją rekacją na zdradę.. powtarzał... miesiącami... to nie było warte nawet grama twoich uczuć i uwagi, które temu poświęciłaś, dla mnie to nie miało znaczenia..
a ja tłumaczyłam, ale dla mnie miało, dla mnie to, ja to odebrałam, ja nie potrafię zrozumieć, ja uważałam, że jesli oburzasz się do dzisiaj na zdrady swojego ojca i deklarowałeś latami, że nigdy byś nie zranił swojej kobiety jak ojciec.. to że będziesz o tym pamiętał.. a zachowałes się jak on... czy chcesz mieć związek jak oni? pełen żalów pretencjio, niezrozumienia?/    oczekiwałam, że będe dla ciebie wazna. oczekiwałam, że pomyslisz, "co ona poczuje, jak się dowie, co to znaczy dla niej".. boli mnie, gdy wiem, że kłamałeś mówiłes mi, że jedziesz na spotkanie z klientem i na kolacje z klientem a jechałeś bzykac się z flamą... Boli mnie to, że patrzyłes mi w oczy i mówiłeś...
powtarzałam mu to tysiące razy,
kiedy ostatnio wyszedł temat tej tajlandii - powiedziałam jeszcze raz.. że nie zgadzam się na to co się stało, że musze z tym żyć, ale tego nie zaakcpetuję. Że nie usprawiedliwiam tego, zdradziłeś mnie bo chciałes podjąłes te decyzję. i chociaż może nie myslałeś o konsekwencjach, to konsekwencje były w to twardo wpisane.... a on powiedział, wiem przeciez słyszałem to tyle razy, rozumiem, co do dla ciebie znaczyło, cierpie bo nie moge tego zmienić cofnąc czasu i nie moge zmienić twoich uczuć. przy tym wszystkim nie zapomnij, jak ja wyglądam w moich oczach, jak ja się czuję, wiedząc jak cię zraniłem. dla mnie to oczywiste, że nigdy tego nie zrobię. nie dlatego, że to ma takie znaczenie dla ciebie, ale dlatego, bo rozumiem, jakie to znaczenie miało dla mnie....

i co się wydarzyło...

i tak gadam, mówię, powtarzam,
mówię twardo -nie nie zgadzam się na to, żeby, oczekuję, że, chcę tego

mówię - to ja - moje doznania, uczucia, wrażenia, potrzeby...

JA - a ty mysl, czy jestes ze mną...czy chcesz, czy się zgadzasz
bo masz prawo, tak jak ja..
a ja nie chcę poczucia obowiązku, wyboru łatwiejszej drogi... zresztą - ta droga dla niego to była ta naktrudniejsza.. a on przertrwał na niej - konsekwetnie i pewnie - przez ponad dwa lata...

bardziej pewnie i konsekwentnie niż ja....

Więc ty musisz miśkowi malwina powiedzieć, co czujesz.. a on musi powiedzieć, czy jest z tobą...

770

Odp: Kobiety na zakręcie
ewka123 napisał/a:

Kiedy spytałam mojego M dlaczego chce być ze mna a nie z nia, co NAS jeszcze łączy padły argumenty: bo jestesmy rodziną ( Co to znaczy?), bo dzieci (juz dorosłe, ale jeszcze niesamodzielne), bo on z radościa wraca do domu (do domu, a nie do mnie).

Więc moze dlatego podswiadomie szukam pretekstu, żeby to zakończyć, żeby to jednak z jego winy nastapił koniec, żeby to on był odpowiedzialny a nie ja.

Ja na dzien dzisiejszy nie widzę, argumentów za.

Szukasz zapewne pretekstu aby usłyszeć "kocham Cię, jesteś dla mnie najważniejsza". My kobiety potrafimy wymuszać to na partnerach. Krzyczymy, chcę rozwodu, by właśnie usłyszeć te zaklęte słowa. Kiedy ich nie słyszymy przeżywamy rozczarowanie, zamieniające się w różne stany między innymi złość, bezsilność.

771

Odp: Kobiety na zakręcie

nie uważasz, że to ON powinien działać. To on powinien prosić o wybaczenie, kajać się i próbować naprawić sytuację. Co może zdradzany ? - nic !!! 



ZOFIA - ja tak nie uważam, wiesz dlaczego??
bo nawet bog nie daje nam tego, o co prosimy.. chociaz prosimy . w modlitwach...
jesli malwina potrzebuje tego, aby się kajał - powinna powiedzieć -oczekuję, że będziesz pokorny, będziesz leżał w popiele u mych stóp i łzami pobmywał mi nogi..
jesli oczekuje, że on będzie trzymał ją za rękę, powinna mu to powiedzieć.

jesli w Malwinie jest tona złości i malwina nie wie czego chce.. to co on ma zrobić?/ przeciez jesli jutro będzie się kajał.. i płakał z rozpaczy w kątach - malwina pomysli, że ucieka w wygodną depresję - jak mąż Moni, albo płacze za utraconym uczuciem. jesli jutro zacznie ją nosić na rekach - w malwinie zapali się lampka kontrolna - że znowu coś...

TYLKO MALWINA wie, czego chce i tylko MALWINA musi sobie z tym poradzic

prawda jest taka, że dzisiaj żadne zachowanie miska nie uwolni jej od bółu, cierpienia, złości i żalu - bo ona musi się sama od tego uwalnić.. NIC co zrobi długio człowiek, nie ma znaczenia - znaczenie ma nasza reakcja na to...
dla kogoś takie esemesy byłyby niczym.. dla malwiny są tragedią. dla kogoś sytuacja moni byłaby jasna - inna kobieta nie przyjełaby moniowego męza ponownie - a monia ma prawo do swoich uczuć sswoich decyzji i żadna netkobieta na nia nie wpłynie i nie włoży jej w mózg i serce własnych wyobrażeń

ZADEn człowiek nie wie, czego potrzebujemy my sami.. tylko my to wiemy
oczekiwanie, że ktokolwiek zachowa się tak, jak chcemy - jest nierealne, jesli nie okre slimy, czego oczekujemy, co jest dla nas wazne lub skorygujemy to, co nam nie odpowiada,,,,

to jak w seksie - mówię - tak nie, bo to za mocno... a druga strona mówi, a ja lubie, gdy dzieje się to i to....
a ja mam ochote na to, a ja najchętniej....

i tak się uczymy grac razem
w uczuciach jest tak samo. istnieje spora szansa, że w głowie miska jest teraz:
chcę, żeby wwszystko wróciło do normalności, chę pokazac mojej ukochanej malwince, że nic się nie zmieniło - i że to było niewazne, dlatego zachowuję się, jakby nic się nie stało.....

dziewczyny.. pamiętam, jak przez długie, długie miesiące mój mąż patrzył na mnie uwaznie, gdy wracałam z pracy, albo on wracał... patrzył, bo nie wiedział - w jakim jestem nastroju, czego oczekuję, bał się popełnić gafę... gdy leciał jakikolwiek film, który kontekstowo nawiązywał do tego, co sie wydarzyło u nas.. cały się spinał i udawał... że wcale mnie nie obserwuje

był czuły jak struna próbując odhgadnąc moje zyczenia. potrzeby... i sie miotał.. bo mógł tylko póbować..
to ja decydowałam, jak coś odbiorę, czy coś jest wazne...

misiek wcale niczego NIE POWINIEN.. on może. może chcieć. ale:
musi wiedzieć co.,...

772 Ostatnio edytowany przez pomaranczowa 1 (2012-06-19 16:41:30)

Odp: Kobiety na zakręcie

tez tak uwazam End_aluzjo.

I jeszcze uwazam, ze ciagle zarzuty i wyrzuty niczego nie zmienia.
To jak zdarta plyta .

I jeszcze , jeszcze uwazam, ze nie mozna dziecka DZIS karac za to, ze w Boze Narodzenie
niegrzecznie zachowalo sie przy stole.

773 Ostatnio edytowany przez Malwina69 (2012-06-20 08:41:10)

Odp: Kobiety na zakręcie

I zawaliłam sprawe. Było miło, od kilku ładnych dni było miło. A we mnie siedziało to zwatpienie, ten zgrzyt między nami, ta rysa.. i ciagle mnie wręcz męczyło,że on własnie lekko i swobodnie przechodzi do porządku dziennego nad wszystkim... irytował mnie tym spokojem, luzem.. wczoraj jechał na noc do pracy, było  w porządku, zjedliśmy obiad.. był miło. A ja siadlam pzred nim.. On pogłaskał mnie po policzku i spytał; co Cie Skarbie dręczy?
i tu się rozbeczalam wiec zaraz dokończe
A ja mu na to; myslę,że skoro mnie nie kochasz powinnismy sie rozstać.
On na to; ja Cie nie kocham???
Wstał i wyszedł.
Po 10 minutach wrócił i powiedział tak; bardzo mnie zaskoczylas , musze to przemysleć w takim razie. Nie chce tak żyć.
Znów wyszedł. A ja wewnętrznie wpadlam w panike. Ze głupia jakas jestem , paranoiczka, panikara.....
Cos zaczełam mu tłumaczyć,że sie boje,że jesli jest ktos jednak ..to chce żebyśmy swojego czasu bezsensownie nie marnowali.. czyli to co zwykle.
Wkurzyl sie.
Powiedział,że w kółko nie będzie mi powtarzał,że powiedział mi całą prawde, że nie pwonien zatajać przede mną niczego ale juz się z tego tłumaczył i wiećej nie bedzie. Ze ok.. w takim razie rozstajemy się i taka jest jego decyzja.
I pojechal.
A ja zostałam skamieniala. Putska w głowie. Oszołomienie....
Potem zadzownilam. Mimo,że staralam sie nie wykonac tego ruchu ale nie zabrał ze soba połowy rzeczy do pracy z tych nerw. Odebral i był szortki, wkurzony.
Dziś wraca dopiero wieczore,. Powiedział,że nie chce ze mną teraz rozmawiac juz. Ze pogadamy jak wróci ale on chce żebyśmy się rozstali.
I co?
Nie wiem co... z jednej strony nawet gdzies chyyyyba tego chce. Bo zawalił milion spraw. Bo nie dał sobie nigdy spokojnie tego wyjasnić tylko stał sztywno przy swojej wersji. Bo mnie rozczarowal i rozgniewal.
Ale go kocham. Ale... się boje...............
Teraz nie wiem co robić.
Starciłam swoją koszulke lidera.
Jutro podkladam dyktafon.

774

Odp: Kobiety na zakręcie

Malwina, nie trać gruntu pod nogami...Ty wiesz, jakie masz wobec niego zarzuty. Gdyby tak było, jak twierdzi, że wytłumaczył, wyjaśnił, nic takiego się nie stało itd to nie czułabyś się tak jak teraz. To ON zawalił. Nie daj sobie po raz kolejny wmówić winy.

Pamiętam to uczucie doskonale...trzymaj się.

775

Odp: Kobiety na zakręcie

Slicznie Twoj Misiek manipuluje Twoimi uczuciami:) Teraz to on jest ofiara, czyz nie? Biedactwo niewinne i nieslusznie oskarzane i karane. Blyskawicznie wcielil sie w role pokrzywdzonego NIESLUSZNIE malzonka.

Ty Malwina nie daj sie zwariowac, zdradzic moze i nie zdradzil ale narozrabial niezle jak pijany zajac w kapuscie. Rozumiem, ze moze byc znuzony a raczej zly, bo wie, ze zle zrobil a nie potrafi tego przyznac przed samym soba (ego jak kula ziemska) ale teraz to jest czysta manipulacja i poniekad szantaz emocjonalny.

Niech idzie sobie w diably, Malwina jak sie nie rozbeczysz, nie pokazesz, ze wszystko mu wolno byleby zostal - to szybciej wroci niz sadzisz. O ile w ogole dokadkolwiek pojdzie.

Tak, jak Twoj Misiek zagral, nie zachowuje sie mezczyzna, ktoremu nade wszystko zalezy na odzyskaniu serca i zaufania ukochanej kobiety. Mocno przegial tym razem.

776 Ostatnio edytowany przez nikandra (2012-06-20 09:07:17)

Odp: Kobiety na zakręcie

pogadamy jak wróci ale on chce żebyśmy się rozstali.

Wypowiedzenie tego, coś zbyt łatwo mu przyszło hmm
Malwina powiedziałaś A...teraz czas na B
Nie daj się znowu obwinić za wszystko czemu On jest winny...bankowo będzie próbował znowu wpędzić Cię w poczucie winy...co dziwne nie potrafi lub nie chce pomóc ci z Twoimi "strachami" a to nie dobszszsz  hmm

EDIT: dokładnie jak pisze Mussuka ...dokładnie tak

777

Odp: Kobiety na zakręcie

Wiem... daje mu sieciagle mainpulowac.
On marzy o świętym spokoju. Super. Bo ja tez.
Tylko dla niego widocznie święty spokój oznacza,że On robi swoje a ja w to nie ingeruje.

778 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2012-06-20 09:15:32)

Odp: Kobiety na zakręcie

Cos mnie jeszcze uderzylo w tym calym wczorajszym wystepie Miska - to o czym wczesniej pisalam. Oczy i caloksztalt reakcji. Ani jednego zdania pelnego: "Kocham Cie, tylko Ciebie , narozrabialem, bom glupi cap, przepraszam Cie za to, wybacz mi a ja zrobie wszystko bys mi znow ufala i byla ze mna szczesliwa, bo tylko na tym mi zalezy". I tyle, wiecej nie trzeba. Tylko przy tym powinien wziac Malwina za reke, za cala Malwine i patrzec jej w oczy, tak szczerze i gleboko zeby uwierzyla.
A tu prosze: wstal, wyszedl, wrocil, siadl, wstal, znowu wyszedl, znowu wrocil, pojechal - kwa, jak bumerang z ADHD. Albo czlowiek nieszczery, maskujacy swoje prawdziwe uczucia, niekoniecznie te ladne.

Ta rozmowa byla calkowicie bez sensu.

779

Odp: Kobiety na zakręcie

Jestem zdruzgotana.

780

Odp: Kobiety na zakręcie
Malwina69 napisał/a:

Jestem zdruzgotana.

No jasne ale nie panikuj. Spokojnie pracuj a jak on wroci to zobaczysz czy nadal bedzie gral urazonego panicza czy troszke sie skruszy do tego czasu. Jesli juz cokolwiek mozesz odczuwac to zlosc, bo glupio te rozmowe poprowadzil (wlasciwie niczego nowego do niej nie wniosl poza urazona duma meska) i jeszcze glupiej skonczyl. Jak powie, ze idzie to voila, szerokiej drogi.

Posty [ 716 do 780 z 29,007 ]

Strony Poprzednia 1 … 10 11 12 13 14 … 447 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Kobiety na zakręcie

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024