Cholery można dostać!
jedyne wyjście to spisz ten numer i zadzwoń np. z budki telefonicznej. jak sie baba odezwie to będziesz miała pewność...
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Kobiety na zakręcie
Strony Poprzednia 1 … 9 10 11 12 13 … 447 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Cholery można dostać!
jedyne wyjście to spisz ten numer i zadzwoń np. z budki telefonicznej. jak sie baba odezwie to będziesz miała pewność...
End_aluzja napisał/a:Malwina69 napisał/a:Kij ma dwa końce
KObietki prawda,że nasi jutro wygrają???!! jade z Miskiem na strefe kibica. Musze to zobaczyć na żywca.
Poooooooooooooolskaaaaa-Biało - czerwoni!!!!!!!!!!!!
do Poznania??
Do Warszawy
![]()
Taka najwyżej skacząca pchła obok wielkiego MIska to będę ja
Pchła mówisz!
A narzekasz, że za gruba jesteś :-)
Cholery można dostać!
jedyne wyjście to spisz ten numer i zadzwoń np. z budki telefonicznej. jak sie baba odezwie to będziesz miała pewność...
Monia - ja jestem gotowa wieczorem np. po 22 zadzwonić pod ten numer z telefonu mojego M. Ale najpierw muszę sprawdzić czy ten numer ma w książce telefonicznej czy nie. Jeśli go tam nie bedzie to już nawet nie będę musiała dzwonić już wtedy bede miała pewność.
Znam mojego M na tyle dobrze ze w niektorych sytuacjach jest przewidywalny jak śnieg zimą:)
smutnamonia napisał/a:No jeśli ten numer się często powtarza, o różnych dziwnych porach to kto wie....
Ech beznadziejne to wszystko.Pojawił sie ostatnio, tylko 2 razy ale zawsze późno wieczorem jak M wracał do domu od kolegi. Pewnie zatęsknił i zadzwonił. No bo jakie interesy mozna załatwiać o 23 wieczorem. Juz raz sie tak zdarzyło, że ona podała mu inny numer telefonu, taki, którego nie znam, żeby mogli do siebie wydzwaniać. Zakładam więc czarny scenariusz, że jest "powtórka z rozrywki".
A jak wróciłam po wyprowadzce do domu to mamił pięknymi słówkami, że będziemy naprawiać. Ja mam w duu.... takie naprawianie.
tego juz sie nie da naprawić i chyba trzeba spojrzeć prawdzie w oczy.
Jestem o tym coraz bardziej przekonana.
Kurde Ewka co sie z tymi dziadami wyprawia!
Jak jeden mąż wszyscy jakies kryzysy porąbane mają....
Ja cały czas uważam, że faceci dojrzewają do około 6 roku zycia, a potem już tylko rosną.....niektórzy nawet bardzo prawda Malwinko;-)
smutnamonia napisał/a:No jeśli ten numer się często powtarza, o różnych dziwnych porach to kto wie....
Ech beznadziejne to wszystko.Pojawił sie ostatnio, tylko 2 razy ale zawsze późno wieczorem jak M wracał do domu od kolegi. Pewnie zatęsknił i zadzwonił. No bo jakie interesy mozna załatwiać o 23 wieczorem. Juz raz sie tak zdarzyło, że ona podała mu inny numer telefonu, taki, którego nie znam, żeby mogli do siebie wydzwaniać. Zakładam więc czarny scenariusz, że jest "powtórka z rozrywki".
A jak wróciłam po wyprowadzce do domu to mamił pięknymi słówkami, że będziemy naprawiać. Ja mam w duu.... takie naprawianie.
tego juz sie nie da naprawić i chyba trzeba spojrzeć prawdzie w oczy.
Jestem o tym coraz bardziej przekonana.
Ewa... oby nie... przechodzenie kolejny raz scenariuszy tego typu jest cholernie trudne. Nie ma sie juz takiej osłonki z nadziei.. tylko zdarte nerwy..
Tyka sobie tak cichutko w nas bomba malutka... czujniki wszystkie pracuja, kojarzymy jak 007, James Bond i Scherlock Holmes w jednym. Nie przesądzaj sprawy bez dowodów. Bądź czujna i obserwuj a my trzymamy kciuki aby to był fałszywy alarm.
Tyka sobie tak cichutko w nas bomba malutka... czujniki wszystkie pracuja, kojarzymy jak 007, James Bond i Scherlock Holmes w jednym. Nie przesądzaj sprawy bez dowodów. Bądź czujna i obserwuj a my trzymamy kciuki aby to był fałszywy alarm.
Normalnie Jamesy Bondy same....a kiedyś nie umiałam do trzech zliczyć, teraz teorie spiskowo-szpiegowskie układam....
smutnamonia napisał/a:No jeśli ten numer się często powtarza, o różnych dziwnych porach to kto wie....
Ech beznadziejne to wszystko.Pojawił sie ostatnio, tylko 2 razy ale zawsze późno wieczorem jak M wracał do domu od kolegi. Pewnie zatęsknił i zadzwonił. No bo jakie interesy mozna załatwiać o 23 wieczorem. Juz raz sie tak zdarzyło, że ona podała mu inny numer telefonu, taki, którego nie znam, żeby mogli do siebie wydzwaniać. Zakładam więc czarny scenariusz, że jest "powtórka z rozrywki".
A jak wróciłam po wyprowadzce do domu to mamił pięknymi słówkami, że będziemy naprawiać. Ja mam w duu.... takie naprawianie.
tego juz sie nie da naprawić i chyba trzeba spojrzeć prawdzie w oczy.
Jestem o tym coraz bardziej przekonana.
Ewka.. a ja myslałam, że u ciebie sie oczyściło. w sensie, u mnie, po zdradzie, po tym, gdy się dowiedziałąm, mój mąz funkcjonuje bez "zarzutu" - a brewka mi nie pyknie także...
nie będzie ze mnie głupa robił. wole co jakiś czas monitoring kontrolny przeprowadzic. bo jak zacznie skręcać, to ja na żadnym zakręcie nie chcę być!! wysiadam z auta i zmieniam trasę.. pies z nim
w każdym razie przykro mi, że się nie nauczył.. uznał pewnie że zapomniałaś, sprawa przycichła.. i że już czujna nie jesteś..
sprawdż numer. a jak nie masz telefonu, z którego możesz dzwonić, bo może zostać zidentyfikowany.. to się nie wahaj!!!;) ja zadzwonię i ci ten cholerny numer sprawdze!!!! a CO!!!!
a na marginesie. to jest trochę tak, że musisz sobie zadać pytanie, co jest ci potrzebne aby "spojrzec prawdzie w oczy" - ja sie nad tym zastanawiałam... jakiego potrzebuję - faktu, zachowania, dowodu, działania, emocji itp - żeby uznać, że to nie wyjdzie, że nie da się naprawić, że trzeba odejść....
kiedys myslałam bardziej jak Malwina - musiałabym złapać za rękę, udowodnić, że kręci, zmysla, zdradza, nie trzyma warunków umowy.....
dzisiaj tego nie potrzebuje. Dzisiaj wystarczyłoby mi poczucie/przeczucie, że jest daleko ode mnie. że jego uczucia wygasają, wystarczy mi niepokój i moja intuicja.
jesli poczuje się w tym związku niepewnie - spadam....
jak smaczna, piękna, dojrzała czereśnia... mniam mniam!!!!
Malwina69 napisał/a:End_aluzja napisał/a:do Poznania??
Do Warszawy
![]()
Taka najwyżej skacząca pchła obok wielkiego MIska to będę jaPchła mówisz!
A narzekasz, że za gruba jesteś :-)
Bo gruba, coraz grubsza... wpieprzam wszytsko.. stres.................
Oni nas wykończą.. chca miec młode, szczupłe a funduja nerw za nerwem... a My ( moze powinnam mówic za siebie? mhmhm) zajadamy te nerwy, pocieszamy sie, sprawiamy sobie przyjemość.. cholera a potem siadam i wściekla jestem na siebie.. i błędne koło.
Musze z tego wybrnąc bo nie jest dobrze.. Kilogamów przybywa. A tamta chuuuuda była.. co z tego że szczęka jak szuflada w tapczanie
( ale żarciik mi sie udał) ale chuda........... wrrrrrrrrr
aaa.. czereśnie same nie spadają.. nie??? to jak... dojrzały... arbuz!!
aaa.. czereśnie same nie spadają.. nie??? to jak... dojrzały... arbuz!!
Arbuz chyba też nie spada, bo lezy na ziemii o ile wiem i rośnie...
GRUSZKA!
smutnamonia napisał/a:Malwina69 napisał/a:Do Warszawy
![]()
Taka najwyżej skacząca pchła obok wielkiego MIska to będę jaPchła mówisz!
A narzekasz, że za gruba jesteś :-)Bo gruba, coraz grubsza... wpieprzam wszytsko.. stres.................
Ty! Ja mam to samo!
Kiedyś jak miałam stres to nic nie mogłam przełknąć i pięknie chudłam a teraz?
Ale bo ja trochę więcej procentów spożywam ostatnio a one też kooorde tuczą....
Ja chcę mieć czarno na białym, żebym potem nie pluła sobie w brodę. Sprawdzam, bo nie wierzę, nie ufam i mam ogromne przeczucie, że nic sie nie zmieniło a jest tylko lepiej ukryte. Ale mam cierpliwość, wytrzymałam rok, wytrzymam jescze trochę i.... albo złapie na gorącym uczynku albo podkulę ogon i przyznam sama przed sobą że nie miałam racji.
Ewka, powodzenia i odwagi.
to takie zawieszenie... ale ja też tak lekko tkwię.. głęboko do tej wody nie wejdę.. trzymam się brzegu - żeby - jakby co, szybciutko wyskoczyć i się za bardzo nie zamoczyć. nie chcę potem długo schnąć....
))
gruszka zbyt oczywista.. a może pomidor? zgodnie ze standardami UE to podobno owoc??
Ewka, powodzenia i odwagi.
to takie zawieszenie... ale ja też tak lekko tkwię.. głęboko do tej wody nie wejdę.. trzymam się brzegu - żeby - jakby co, szybciutko wyskoczyć i się za bardzo nie zamoczyć. nie chcę potem długo schnąć....))
gruszka zbyt oczywista.. a może pomidor? zgodnie ze standardami UE to podobno owoc??
pomidor bylby w sam raz! od wody ( deszczu) czarnych plam dostaje...
I słusznie Ewciu... jestes już fachowcem. Znasz się na temacie. Wiesz jak działac.
Pamiętacie dziewczyny film z Meg Ryan.. " Miłośc jak narkotyk" zaczynam sie czuc jak Ona w tym filmie :-)
Ewka, powodzenia i odwagi.
to takie zawieszenie... ale ja też tak lekko tkwię.. głęboko do tej wody nie wejdę.. trzymam się brzegu - żeby - jakby co, szybciutko wyskoczyć i się za bardzo nie zamoczyć. nie chcę potem długo schnąć....))
gruszka zbyt oczywista.. a może pomidor? zgodnie ze standardami UE to podobno owoc??
Marchewka podobno też!
Ja to w ogóle bardziej lubie spacer na brzegu niż kąpiel po szyję. Osz pojechałabym nad morze odstresowac sie troszkę.......
End_aluzja - jak wiekszość dziweczyn na forum napiszę Ci, że wiele Twoich uczuć, stanów .... jest mi bardzo bliskich. Czytam, ale nie zawsze mam mozliwość sie odezwać.
Stan zawieszenia trwa tylko zobaczymy jak długo.
a śliweczka renkloda........ mniam mniam....
Ja chcę mieć czarno na białym, żebym potem nie pluła sobie w brodę. Sprawdzam, bo nie wierzę, nie ufam i mam ogromne przeczucie, że nic sie nie zmieniło a jest tylko lepiej ukryte. Ale mam cierpliwość, wytrzymałam rok, wytrzymam jescze trochę i.... albo złapie na gorącym uczynku albo podkulę ogon i przyznam sama przed sobą że nie miałam racji.
Ewuniu oby to był jakis kolega z którym komentował wczorajsze 4:0 dla Hiszpanii!
No chyba, że chcesz to wreszcie zakończyć...niech będzie po Twojej myśłi.....
a śliweczka renkloda........ mniam mniam....
Ty przestań z tymi owocami bo głodna jestem..
ważne,żeby się wyjaśniło..
Dziewczyny.
Dykatfonos jedzie do mnie.. Dyskretnos. tajnos.detektywos.
Same wiecie, że taki stan zawieszenia jest okropny. Człowiek stoi w miejscu i nie wie co robić. Więc już w akcie desperacji chce żeby się sytuacja wyjaśniła obojetnie w którą stronę, tylko, żeby się WYJASNIŁA.
Malwina szuka pewności, Monia w stanie zawieszenia, nawet End_aluzja przyczajona chociaż wszystko niby ok.
Dziewczyny.
Dykatfonos jedzie do mnie.. Dyskretnos. tajnos.detektywos.
Jak już użyjesz, napisz proszę jak to ustrojstwo działa.
Tylko nie daj sie złapać:)
Dopiero w poniedzialek ejst sens jego uzycia. Będzie sam w ciągu dnia w domu. Ja ide do pracy. WTEDY.............. podłoże.
Ewa dokladnie. Aby się wyjasniło. Aby wiedzieć co jest grane i na czym sie stoi. Najbardziej wnerwia robienie z człowieka balona za plecami.
Właśnie gadałam z moim dzieciaczkiem kochanym i z wielka radochą opowiadała, jak to lizała ściany w kopalni soli!
I jak jej to strasznie smakowało!
I mówi; mamcia mam dla ciebie niespodziankę!
Pewnie zapas soli na rok! ![]()
To dziecko mnie trzyma przy życiu....
Dziewczyny.
Dykatfonos jedzie do mnie.. Dyskretnos. tajnos.detektywos.
Gadżet już masz jak James Bond tylko Ci fajki Sherlocka Holmesa brakuje.......
no ja tez bym wolała wiedzieć...
czy w te czy we wte...
ale wam cos powiem. jacy ci faceci czy inne zdradzacze są głupi...... nie potrafią przewidzieć konsekwencji?? owszem. pobzykał.. wielkie halo.. ile w sumie.. trzy stosuneczki razy 20 minut.. durne usmiechy, troche emocji.... a za to ma:
1. 2,5 roku jazd niezrównowazonej emocjonalnie zony, która na dzwiek słowa tunezja mówi basta...
2. koniec męskich wyjazdów, imprezek w męskim gronie, dodatkowych wypadów na narty z koleżkami....
koniecznośc stawania na wysokości w każdej sytuacji-dosłownie i w przenośni;;;;;;;
-wiecie sprawy łózkowe - jakby nie był gotowy to co?? (nie podniecam go,, mysli o tamtej, zdradza mnie, więc nie ma siły na seks... itp...)
- witanie mnie codziennie słodkim dzieńdobry kochanie, miłego dnia, kocham cię piętnaście 9minimum) razy dziennie, same wzloty, nie upadki, emocjonale wyzyny, okazywane miłość, czułość, wrażliwość, zaangazowanie na każdym kroku
- uparte i znaczące ignorowanie KAŻDEJ kobiety w naszym towarzywtwie - zero niewinnych flirtów dla podnoszenia ego, zero zwyczajnych ludzkich komentarzy - ale fajnie wygląda ta kobieta nie? oglądania się za kobietami.... NIC (szuka nowego obiektu? już mu nie wystarczam??/
- i tak dalej i tak dalej.....
3. budzienie się rano z esemesem na komórce (jak wyjeżdza) i niepewnością - esemes będzie normalny, czy po mnie pojeżdzi jak na kobyle??
4. pełne spectrum uczuć i emocji, dotychczas nieznanych, niespotykanych, rzadkich, marginalnych - złość, nienawiść, złośliwości, ironia, wbijanie szpilek, agresja, z tęczy w minutkę zamieniam się w chmurę gradową..........poznał czarną stronę mocy.... jestem taki lord VADER że samym wzrokiem dusze ofiary- znaczy jestem od niego lepsza, on musiał używac reki....
5. poczucie, że zawsze mogę zabrac zabawki i zniknąc z tej piaskowniczki
6. zyskał też zdecydowanie bardziej chłodną emocjonalnie, wyważoną, bezkompromisową, stawiającą wysoko poprzeczkę, nastawioną na branie i korzystanie, pewną siebie, niezależną kobietę
A wszystko za kilka niewinnych, niewaznych, nieznaczących bzykanek...
niezła cena, co nie?/
myslę, że dostał to samo, co ten od tirówek... tylko nie fizycznie...
Ena_aluzja a Twój mąż pojechał w końcu do tej Tajlandii czy gdzie tam go nosiło?
Dziewczyny tak was czytam i czytam, az postanowiłam sie dołączyć. To tak do Malwiny i apropo's dyktafonu. Pomysł bardzo dobry. Mnie dyktafon pozwolił właśnie wykryć zdradę. Ja jednak podrzucałąm go do samochodu jeszczemęża. To co usłyszałam zmroziło mi krew w żyąłch, więć Malwina przygotuj sie ze moze boleć. Nigdy mu o tym nie powiedziałam, ze mam takie nagrania, ale po tym zaczęłam działać bardziej, na dzień dzisiasiejszy mam mnóstwo dowodów na zdradę i szczerze nie wiem czy je kiedyś wykorzystam, ale zrobiłąm to dla siebie. Miałam wmawiane, ze mam urojenia, byłam okłamywana prosto w oczy, do dzisiaj jestem, ale mniejsza z tym. Dobrze robisz kobietko, bardzo dobrze, lepsza jest najgorsza prawda niz życie w ciagłęj niepewności. Tylko sie nie wydaj, bo wtedy to Ty wyjdziesz na najgorsza na świecie.
Ja też cały czas powtarzam że najgorsza prawda jest lepsza niz koronkowe kłamstwo. Bo poczucie, że ja sie staram, robie wszystko żeby było ok a ten gad spiskuje z obca babą jak mnie oszukać jest nie do zniesienia. Wybieram prawdę.
Same wiecie, że taki stan zawieszenia jest okropny. Człowiek stoi w miejscu i nie wie co robić. Więc już w akcie desperacji chce żeby się sytuacja wyjaśniła obojetnie w którą stronę, tylko, żeby się WYJASNIŁA.
Malwina szuka pewności, Monia w stanie zawieszenia, nawet End_aluzja przyczajona chociaż wszystko niby ok.
przyczajona, przyczajona ewka..
tylko u mnie jest trochę inaczej jak u was.
Bo ja miałam to szczęscie że nigdyu nie musiałam ŻYĆ EMOCJAMI MOJEGO MĘŻA. czekać na jego decyzję..
zresztą, na marginesie - uważam, że to huujostwo (przepraszam kochane moderatorki)- żeby zmuszać partnerkę życiową do uczestniczenia w emocjonalnych rozgrywkach,,, żeby stawiac siebie i swoje uczucia na piedestale najważniejszej sprawy dla całej rodziny, żeby zmuszać kobietę, która powinna zajmowac się swoimi przezyciami i bółem, aby zajmowała się moimi przezyciami i bólem....
Mój mąz zdecydował w tym samym dniu i godzinie - że ON NIE MA ŻADNYCH wątpliwości...
a propos -0 gdyby je miał, NIE BYŁABYM Z NIM - naprawdę nie potrzebuje, żeby ktoś się zastanawiał czy mnie kocha, czy chce ze mną być...
Ale mój mąż postawił mnie pod ścianą inaczej - on mnie zmusił do tego, abym ja zajeła się sobą, abym ja zdecydowała czego cchę, dał mi czas na przezywanie emocji, dał mi prawo do wszystkich emocji i zachowań, był we wszystkich moich stanach, chwilach i emocjach ze mną...
więc on podjał decyzje od razu.... a potem zostało podjąc decyzję mnie
i to moje przyczajenie, to następny etap, który was czeka, jesli z nimi zostaniecie i gdy będzie wszystko grać....
to etap, kiedy świadomie definiujemy swoje uczucia, wiemy co czujemy i wiemy, jak to się rózni od spektrum miłości, która odczuwałyśmy wczesniej
i potem zastanawiamy się - czy to mi wystarcza??
nie mojemu męzowi, nie naszej rodzinie... czy to wystarcza mnie - czy ja zgadzam się na ten poziom emocji i wrażeń jako wyznacznik mojego całego życia i wspólnego starzenia się??
dziewczyny, czy zastanawiacie sie tez nad tym?? czy taka miłośc wystarcza.., by cieżyć się z samotnej bliskości, każdego dnia, tik tak, az smierć nas nie...???
jesli nie, to dozobaczenia - kiedyś się w tych myslach tez spotkamy...
no ja tez bym wolała wiedzieć...
czy w te czy we wte...ale wam cos powiem. jacy ci faceci czy inne zdradzacze są głupi...... nie potrafią przewidzieć konsekwencji?? owszem. pobzykał.. wielkie halo.. ile w sumie.. trzy stosuneczki razy 20 minut.. durne usmiechy, troche emocji.... a za to ma:
1. 2,5 roku jazd niezrównowazonej emocjonalnie zony, która na dzwiek słowa tunezja mówi basta...
2. koniec męskich wyjazdów, imprezek w męskim gronie, dodatkowych wypadów na narty z koleżkami....
koniecznośc stawania na wysokości w każdej sytuacji-dosłownie i w przenośni;;;;;;;
-wiecie sprawy łózkowe - jakby nie był gotowy to co?? (nie podniecam go,, mysli o tamtej, zdradza mnie, więc nie ma siły na seks... itp...)
- witanie mnie codziennie słodkim dzieńdobry kochanie, miłego dnia, kocham cię piętnaście 9minimum) razy dziennie, same wzloty, nie upadki, emocjonale wyzyny, okazywane miłość, czułość, wrażliwość, zaangazowanie na każdym kroku
- uparte i znaczące ignorowanie KAŻDEJ kobiety w naszym towarzywtwie - zero niewinnych flirtów dla podnoszenia ego, zero zwyczajnych ludzkich komentarzy - ale fajnie wygląda ta kobieta nie? oglądania się za kobietami.... NIC (szuka nowego obiektu? już mu nie wystarczam??/
- i tak dalej i tak dalej.....
3. budzienie się rano z esemesem na komórce (jak wyjeżdza) i niepewnością - esemes będzie normalny, czy po mnie pojeżdzi jak na kobyle??
4. pełne spectrum uczuć i emocji, dotychczas nieznanych, niespotykanych, rzadkich, marginalnych - złość, nienawiść, złośliwości, ironia, wbijanie szpilek, agresja, z tęczy w minutkę zamieniam się w chmurę gradową..........poznał czarną stronę mocy.... jestem taki lord VADER że samym wzrokiem dusze ofiary- znaczy jestem od niego lepsza, on musiał używac reki....
5. poczucie, że zawsze mogę zabrac zabawki i zniknąc z tej piaskowniczki
6. zyskał też zdecydowanie bardziej chłodną emocjonalnie, wyważoną, bezkompromisową, stawiającą wysoko poprzeczkę, nastawioną na branie i korzystanie, pewną siebie, niezależną kobietęA wszystko za kilka niewinnych, niewaznych, nieznaczących bzykanek...
niezła cena, co nie?/
myslę, że dostał to samo, co ten od tirówek... tylko nie fizycznie...
:D:D aaaaaaaaaaaaaaa dobrze im tak:D:D maja gorzej niz ten co się jakimś szajstwem zaraził
:D
a poza tym End_aluzji.. ja odkrylam prawde , wielka prawde o faxcetach. I ona mi praktycznie wszytsko tłumaczy.
FACECI NIE MAJĄ WYOBRAŹNI. taaadaaaammm serio.. Zastanówcie się Dziewczyny czy nie mam racji.
Ena_aluzja a Twój mąż pojechał w końcu do tej Tajlandii czy gdzie tam go nosiło?
NIE!
temat zgasł...
jeszcze wyjaśniłam, dalczego uważam, że nie, dlaczego stawiam mu teraz poprzeczkę nie tylko tak, że sam ma być wporzadku, ale ma dbać o zasady wokół niego - bo on jest przykładem tego jak normy obyczajowe i towarzyskie zmieniają porzadnych facetów w ostanich skurwieli..
i dlatego uczciwośc nakazuje mówić nie zachowaniom przez nas nieakceptowalnym. przymykanie oczu prowadzi - jak się oakzało mój drogi panie męzu - do rozpinania rozporka...
Dziewczyny - ale ja SUKA jestem!!
Dziewczyny tak was czytam i czytam, az postanowiłam sie dołączyć. To tak do Malwiny i apropo's dyktafonu. Pomysł bardzo dobry. Mnie dyktafon pozwolił właśnie wykryć zdradę. Ja jednak podrzucałąm go do samochodu jeszczemęża. To co usłyszałam zmroziło mi krew w żyąłch, więć Malwina przygotuj sie ze moze boleć. Nigdy mu o tym nie powiedziałam, ze mam takie nagrania, ale po tym zaczęłam działać bardziej, na dzień dzisiasiejszy mam mnóstwo dowodów na zdradę i szczerze nie wiem czy je kiedyś wykorzystam, ale zrobiłąm to dla siebie. Miałam wmawiane, ze mam urojenia, byłam okłamywana prosto w oczy, do dzisiaj jestem, ale mniejsza z tym. Dobrze robisz kobietko, bardzo dobrze, lepsza jest najgorsza prawda niz życie w ciagłęj niepewności. Tylko sie nie wydaj, bo wtedy to Ty wyjdziesz na najgorsza na świecie.
Witaj ;-)
wiem.. wiem . Owszem troche sie boje,że zaboli jak cholera. Ale niepwności boli bardziej. I wiem,że potem juz tylko będzie ulga. jasność sprawy.
Samotna bliskość - to chyba własciwe okreslenie. Razem ale kazdy sobie. Łączy papier z urzędu, kredyt, dzieci, wspólne mieszkanie ale nie dom, nie uczucia, nie przezycia, nie radość z bliskości.
jak długo da sie tak żyć? Jestesmy na etapie sprawdzania drogą empiryczną.
Masakra jakaś!
Wzywam do założenia Rzeczypospolitej Babskiej!
Kochane spadam do domciu!
Spokojnego weekendu mimo wszystko życzę!
smutnamonia napisał/a:Ena_aluzja a Twój mąż pojechał w końcu do tej Tajlandii czy gdzie tam go nosiło?
NIE!
temat zgasł...
jeszcze wyjaśniłam, dalczego uważam, że nie, dlaczego stawiam mu teraz poprzeczkę nie tylko tak, że sam ma być wporzadku, ale ma dbać o zasady wokół niego - bo on jest przykładem tego jak normy obyczajowe i towarzyskie zmieniają porzadnych facetów w ostanich skurwieli..
i dlatego uczciwośc nakazuje mówić nie zachowaniom przez nas nieakceptowalnym. przymykanie oczu prowadzi - jak się oakzało mój drogi panie męzu - do rozpinania rozporka...Dziewczyny - ale ja SUKA jestem!!
Powiem serio. Ja bym chciala taka byc. Mysle,że przy nim moge mieć szanse.
Ja tez spadam... Trzymajcie sie Dziweczyny..
Pooooolskaaaa Białooo-czerwoni!!!
Na CZechów!!!!
( Muussuko wybacz kochana)
a poza tym End_aluzji.. ja odkrylam prawde , wielka prawde o faxcetach. I ona mi praktycznie wszytsko tłumaczy.
FACECI NIE MAJĄ WYOBRAŹNI. taaadaaaammm serio.. Zastanówcie się Dziewczyny czy nie mam racji.
MASZ!!!!!!!
dowody:
1. musza oglądac porno - bo sobie fajnej scenki nie potrafią wyobrazić
2. jak pytasz ich o fantazje seksualne to zawsze mówią o tym -co juz kiedyś widzieli, co kto opowiadał, co przeczytali
3. w sprawach codziennych zyciowych, znacznie więcej rzeczy muisza planować i czują się bezpieczniej jak nie są zaskakiwani z godziny na godzine niespodziewanymi aktywnościami (kochanie, ubierz dresik.. za godzine idziemy ze znajomymi pobiegać... a czemu nie powiedziałaś wczesniej, nie jestem przygotowany, nie spodziewałem się...)
4. nie potrafją sobie wyobrazić :"co będzie jak się zona dowie"
5. nie potrafią sobie wyobrazić- o co chodzi kochankom (debile wierzą, że one są takie niewinne białe kwiatki, które zauroczone ich niewątpliwwym urokiem osobistym i charyzmą fizyczną oddzadzą im wszystko za friko..... a one chcą więcej i więcej i więcej.....)
6. nie potrafa sobie wyobrazić, że to, co o sobie myslą, może nie być zgodne z tym, jak odbiera ich otoczenie
co jeszcze?
\
Samotna bliskość - to chyba własciwe okreslenie. Razem ale kazdy sobie. Łączy papier z urzędu, kredyt, dzieci, wspólne mieszkanie ale nie dom, nie uczucia, nie przezycia, nie radość z bliskości.
jak długo da sie tak żyć? Jestesmy na etapie sprawdzania drogą empiryczną.
ewka , u mnie łatwiej niż u ciebie....
ale tak sie na pewno nie da
czy ty zajrzałaś kiedyś na wątki zdradzona zona nie potrafi kochać? to była tatakazika, albo córkakazika - pisała o tym, że po dwóch latach od zdrady męża zaczyna fascynowac się mężczyznami w swoim otoczeniu? pisała o tym, że patrzy na nich jak na potencjalnych kochanków. diagnozowała, że to może byc głod za starymi, silnymi uczuciami, które miała przed zdradą...
http://www.netkobiety.pl/t25114.html
Malwina69 napisał/a:a poza tym End_aluzji.. ja odkrylam prawde , wielka prawde o faxcetach. I ona mi praktycznie wszytsko tłumaczy.
FACECI NIE MAJĄ WYOBRAŹNI. taaadaaaammm serio.. Zastanówcie się Dziewczyny czy nie mam racji.MASZ!!!!!!!
dowody:
1. musza oglądac porno - bo sobie fajnej scenki nie potrafią wyobrazić
2. jak pytasz ich o fantazje seksualne to zawsze mówią o tym -co juz kiedyś widzieli, co kto opowiadał, co przeczytali
3. w sprawach codziennych zyciowych, znacznie więcej rzeczy muisza planować i czują się bezpieczniej jak nie są zaskakiwani z godziny na godzine niespodziewanymi aktywnościami (kochanie, ubierz dresik.. za godzine idziemy ze znajomymi pobiegać... a czemu nie powiedziałaś wczesniej, nie jestem przygotowany, nie spodziewałem się...)
4. nie potrafją sobie wyobrazić :"co będzie jak się zona dowie"
5. nie potrafią sobie wyobrazić- o co chodzi kochankom (debile wierzą, że one są takie niewinne białe kwiatki, które zauroczone ich niewątpliwwym urokiem osobistym i charyzmą fizyczną oddzadzą im wszystko za friko..... a one chcą więcej i więcej i więcej.....)
6. nie potrafa sobie wyobrazić, że to, co o sobie myslą, może nie być zgodne z tym, jak odbiera ich otoczenieco jeszcze?
\
7. pytanie faceta; gdzie jest kawa? tam gdzie zawsze. Nie ma. jest. Nie ma. I stoi przed otwartą szafką. Podchodze. Hmm.Oj zasłania ją Kawa rozpuszczalna. Żle postawiłam. Nie wpadł na to,żeby ciuuuteczek głebiej zajrzec.
8. puste pudełko po mleko wstawiane do lodówki.
9. tekturka po rolce papieru toaletowego..niiigdy nie wpadnie na to ,żeby po pierwsze zerknąc czy jest a po drugie wymienić na nowa skoro zuzył własnie końcówke.
Mam doła. Mam lej po bombie a nie doła.
Nasi nie wyszli z grupy.
List mi się zaciął.
Boje się.
Malwina,dwa drinki na rozluźnienie i wena powróci
Co tam ogółem słychać? Pisz gdy masz strachy.
Co do naszej "piłki" brak słów,dlatego też nie kibicuje, nie ma komu...już od tylu laaaat!!
Malwina,dwa drinki na rozluźnienie i wena powróci
Co tam ogółem słychać? Pisz gdy masz strachy.
Co do naszej "piłki" brak słów,dlatego też nie kibicuje, nie ma komu...już od tylu laaaat!!
Jak to nie ma komu???? Siatkarzom kochana, siatkarzom. Pierwsze miejsce w grupie, w pieknym stylu pokonali po raz trzeci Brazylię. A jakie przystojne chłopaki, mmmm.... miód i malina.
Taaaaak , tylko Kurek i Winiarski mnie jeszcze trzymaja przy zyciu.....i Justyna Kowalczyk ale do zimy daleko..eeech...
Mam jakieś czarne mysli, list wychodzi mi coraz gorzej, pisze w kółko o tym samym, w zasadzie o tym o czym On dobrze wie.... Niby jest ok...ale gdy tylko widze,że ma połaczenie z kimś serce mi podchodzi do gardła..... nie chce tak. Chce notrmalnie... Jutro podkładam urządzonko..robiłam probe..dziala jak cholera...
Taaaaak , tylko Kurek i Winiarski mnie jeszcze trzymaja przy zyciu.....i Justyna Kowalczyk ale do zimy daleko..eeech...
Mam jakieś czarne mysli, list wychodzi mi coraz gorzej, pisze w kółko o tym samym, w zasadzie o tym o czym On dobrze wie.... Niby jest ok...ale gdy tylko widze,że ma połaczenie z kimś serce mi podchodzi do gardła..... nie chce tak. Chce notrmalnie... Jutro podkładam urządzonko..robiłam probe..dziala jak cholera...
Malwina, mam to samo. Nie mam teraz czasu w pracy aby napisac coś więcej, ale od czasu jak moj partner przestał odbierać przy mnie niektóre połączenia, zapaliła mi się kontrolna lampka. Telefon z neutralnego miejsca na stole, czy szafki nocnej przeniosł się w niezauważalny sposób do saszetki. Na razie sie powstrzymałam od przejrzenia, ale kto wie czybtego nie zrobię. Jestem ciekawa jak wyjdzie Twoja próba, mam nadzieję, że Misiek pomyślnie przejdzie próbę z dyktafonem. Kto wie, może odkupię od Ciebie to urządzonko:)
Ja to urządzonko pozyczylam.Boje sie strrrasznie... Aż mnie trzesie w środku.
Wykoncze się.
Ja tez spadam... Trzymajcie sie Dziweczyny..
Pooooolskaaaa Białooo-czerwoni!!!
Na CZechów!!!!
( Muussuko wybacz kochana)
Melduje sie poslusznie choc tez w zalobie po bialo-czerwonych. Pol butelki sliwowicy poszlooo! Krecik ryczal dopingujac swoich obok mnie na sofie ubrany w T-shirt z wizerunkiem stadionu we Wroclawiu (sama mu przywiozlam, durna baba bo szczescie mu przyniosl) a ja nie ciszej wcale zagrzewajac naszych do boju, odziana w koszulke z logo wodki Wyborowej (na okeciu dawali w promocji jakiejs). Do dwoch zakupionych flaszek wodki - tez sie mroza ale teraz to na stype.
Prawie sie poplakalam na koniec meczu chociaz ogolnie to futbol mnie tak nie kreci, no ale tym razem to nie byla pilka nzna tylko Sprawa Narodowa. Krecik (po naszemu Jas, po ichniemu Honza:) zachowal sie bardzo milo bo powiedzial, ze jemu tez szkoda naszych i wcale go ta ich wygrana jakos nie cieszy. Bardziej ucieszyl sie z wykopania Ruskich niz swojego triumfu.
A zreszta drogie panie, jak Portugalcom pojdzie tak jak wczoraj, to sie Krecicy dlugo tym wyjsciem tez nie naciesza. Taki to juz jest sport, sa wygrani i przegrani.
Ja nadal uwazam, ze gralismy fajnie, mamy dobrych zawodnikow a z grup poodpadaly takie slawy jak Holandia czy Dania. O Rosji Wszechmocnej nie wspomne.
Tyle w temacie EURO - teraz pokibicuje Knedliczkom a jak oni odpadna to juz mi zwisa kto idzie dalej i po czyich trupach:) Przynajmniej mamy ladne stadiony i autostrady na pamiatke:)
Hejka!
No dalismy doopy jak zwykle.
Ale ja miałam przeczucie że przegramy, jak zwykle z resztą.
Podobno Polska nigdy w historii mistrzostw Europy nie wyszła z grupy. Dlaczego i tym razem miałoby być inaczej!
Wiecie dlaczego przegraliśmy?
Bo rodziny piłkarzy nie dostały biletów na mecz ![]()
Za to kibicowanie, za Tytonia, za Błaszczykowskiego, za Lewandowskiego.. za strefy kibiców duże i małe, za flagi na autach, w oknach, balkonach, antenach, sklepach, kościołach, za skarpety na lusterkach, za gęby wymalowane?! jeden wygrany mecz sie należał!!!!
Łaka,Łaka..Euro Sraka.. ;-(
Łaka,Łaka..Euro Sraka.. ;-(
Cyber Marian is the best! ![]()
No a komu, jesli w ogole, bedziecie teraz kibicowac? No bo przeciez impreza, choc bez naszych, ale trwa.
Ja Włochom, Francji i.. Niemcom.. ;-))))
A mnie sie wczorajszy Ronaldo spodobal (jako gracz, dla jasnosci:) wiec jak juz Kreci odpadna to bede za Portugalia.
Ronaldzio( Bóg mi świadkiem nie lubie lalusia) ale podniósl sie pieknie..
Ronaldzio( Bóg mi świadkiem nie lubie lalusia) ale podniósl sie pieknie..
tez nie lubie gladkich buz i wloskow na zel ale dryblowal wczoraj niezle:) Tulipany przy nim zwiedly doszczetnie:) Boje se, ze krecikow tez wypatroszy w pierwszej polowie.
Ronaldzio( Bóg mi świadkiem nie lubie lalusia) ale podniósl sie pieknie..
Jo go też nie trawię! Wygląda jak chłoptaś z podstawówki!
My Malwinko lubimy wielkie, włochate niedwiedzie co? ![]()
Malwina69 napisał/a:Ronaldzio( Bóg mi świadkiem nie lubie lalusia) ale podniósl sie pieknie..
Jo go też nie trawię! Wygląda jak chłoptaś z podstawówki!
My Malwinko lubimy wielkie, włochate niedwiedzie co?
a ja to co??? Moj Jasko tez niczego sobie i rozmiarem i owlosieniem:) Najbardziej lubie ten zagajnik od ciut wyzej pepka w dol, uff, taki super kozuszek, ze az sie chce przytulac. I cale szczescie, ze nie ma zadnego kaloryfera, ja gustuje w umiarkowanych kraglosciach w tym rejonie:)
noo i wszystko jasne.. jeden gust, jedno porozumienie jajnikowe.. ![]()
Mussuka podobno to sie nazywa ściezka do raju
![]()
noo i wszystko jasne.. jeden gust, jedno porozumienie jajnikowe..
Mussuka podobno to sie nazywa ściezka do raju
![]()
Ścieżka do raju powiadasz?
Ech!
A jak tam Sherlocku obczaiłaś już dobre miejsce na pluskwy z podsłuchem?
Malwina69 napisał/a:Ronaldzio( Bóg mi świadkiem nie lubie lalusia) ale podniósl sie pieknie..
Jo go też nie trawię! Wygląda jak chłoptaś z podstawówki!
My Malwinko lubimy wielkie, włochate niedwiedzie co?
Mój też jest wielki i włochaty ,drugiego takiego nigdzie nie widziałam .Ja będę dopingować Portugalii ,bo mój starszy syn jest fanem Ronalda.Wczoraj tak żałośnie na mnie spojrzał jak Portugalia przegrywała i zapytał się za kim jestem ,jak powiedziałam ,że za Portugalią to aż oczy ze szczęścia mu się zaświeciły. Młodszy chyba za Niemcami jest.W każdym razie są przeciwko sobie ,zresztą to im weszło już w krew.
smutnamonia napisał/a:Malwina69 napisał/a:Ronaldzio( Bóg mi świadkiem nie lubie lalusia) ale podniósl sie pieknie..
Jo go też nie trawię! Wygląda jak chłoptaś z podstawówki!
My Malwinko lubimy wielkie, włochate niedwiedzie co?Mój też jest wielki i włochaty ,drugiego takiego nigdzie nie widziałam .Ja będę dopingować Portugalii ,bo mój starszy syn jest fanem Ronalda.Wczoraj tak żałośnie na mnie spojrzał jak Portugalia przegrywała i zapytał się za kim jestem ,jak powiedziałam ,że za Portugalią to aż oczy ze szczęścia mu się zaświeciły. Młodszy chyba za Niemcami jest.W każdym razie są przeciwko sobie ,zresztą to im weszło już w krew.
Kurcze Ninko klub włochatych założymy....jeśli jeszcze wytrzymam z tym moim włochatym.........
U nas dzis jest mecz Włochy - Irlandia. Wczoraj na mieście pełno Włochów - właśnie włochatych! Moze wyemigruję na południe............
a propos kibicowania. Moja córka po strzelonym golu krzyczy w niebogłosy goooooooooooool!
Byłam w kuchni i pytam kto strzelił? Ona na to - eeee nie wiem!!! Pytam kto gra? Ona na to - tego też nie wiem.. ![]()
Ohoho,od rana takie kudłate tematy ![]()
Ocenzurować by się Was kobitki zdało hehehhe ale co tam,sama lubię zagajniki na klacie i te "ścieżkowe" od mostka w dół ![]()
Monia ,włochate ok. byleby nie na plecach blee hehehe
Co do piłki i owszem siatkarze nam się ostali,koszykarze bynajmniej jak dla mnie Turów ,Kowalczyk twarda kobieta a kiedyś Małysz...temu kibicowałam ze łzami w oczach, darzę sympatią tego skromnego faceta.
Malwina! My se ne boimy ale mamy stracha
dasz rade ![]()
Strony Poprzednia 1 … 9 10 11 12 13 … 447 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Kobiety na zakręcie
Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2024