Zwracam tylko uwagę katharsis ze ja odnosilam sie do oceny szwagra w pierwszych postach. Nie uważam ze esterka wszystkiemu winna.
Ale to ona ma swój rozum. I to ona decyduje o sobie.
Szwagier ma swój rozum i decyduje o sobie.
I chodzi tylko o jedno- chodzi o to zeby przestała sie oszukiwać ze nie ma wpływu na sytuacje w której sie znalazła. Bo ma. Jak i na każda decyzje każde działanie i wszystkie konsekwencje.
Podobne tematy
132 2013-05-07 10:24:11 Ostatnio edytowany przez supermassive (2013-05-07 10:35:20)
Mnie mozna obrażać massive. Ja nie należę do tych których nie mozna oceniać i wieszać psów. Co innego biedna esterka.
Mnie nie dotyczy kwestia emocji uczuć żalu. Nie mam prawa pamiętać o Zdradzie. Nie mam prawa oceniać. W końcu taka esterka jest ofiara. Ja jestem katem. I na pewno to moja wina ze mąż mnie zdradził.
Jak ja mogę Wogole cierpieć po zdradzie? I jesCze durna baba uważam ze moje własne cierpienie jest dla mnie samej ważne. Wielkie halo.
Tragedie to przeżywają kobiety takie jak esterka. A nie kobiety jak endaluzja.
W końcu ja tylko zostałam zdradzona. Tak naprawdę powinnismy pochylic sie nad biedna Sucza mojego męża. To ona jet ofiara bo nie miała wyboru. Jak ja zaswiedzialo musiała brać!:)
Endi ja nie mam czasu na wycieczki personalne. To jest wątek Estery (nie Esterki, jak infantylizujesz jej nick dla podkreślenia lekceważącego stosunku)- tyczący się jej problemów. Tak jak napisałam, nie daję jej przyzwolenia,ani przyklasku dla tego, co robi.
Nie daję jednak również przyklasku dla osobistych frustracji innych użytkowników, dalekich od dystansu i obiektywizmu, w temacie dla tego nie dedykowanym. Skończmy tę rozmowę. Masz problem, jak większość tutaj (w tym i ja) i szczerze trzymam kciuki, że wyjdziesz z tego na emocjonalną prosta. Tego też życze Esterze.
Estera, jesteś młoda. Gdyby taki tajfun emocjonalny dopadł kogoś starszego, być może uporałby się z tym mając za oręż doświadczenie i zahartowany rozsądek. Sytuacja jest trudna. Wielu ludzi prawiło Ci tutaj mądre rady. Twoim przekleństwem nie jest nawet wiara w tę bajkową miłość, a to, że identyfikujesz ją ze szwagrem. Jeśli to uczucie, które w Tobie trwa jest tak silnym, jak o nim piszesz, walcz. Nie jednak tak, jak sugerują tu inni.
Jesteś młoda i nie masz lwiej odwagi. Nie zerwiesz małżeństwa, nie postawisz wszystkiego na jedną kartę. To awykonalne, bądźmy realistami. Jedyne, co możesz zrobić, to przerzucić tę odpowiedzialność na Szwagra- jako mężczyznę, jako tego starszego, jako odważnego wojaka. Zamiast się przytulać i spalać w fascynacji, wymuś rozmowę (na tyle odwagi powinno wystarczyć). Konkrety.
Chcecie być, niech on jako Twój obrońca i wybawiciel weźmie trud na swoje ramiona. Jeśli okaże się, że jesteście pewni, by razem rozpętać burzę z całym światem, zróbcie to- ramię w ramię.
Jeśli jego miłość nie będzie tym, co w chwili obecnej gloryfikujesz i widzisz odmówi. Będzie chciał uciąć kontakt, jak lata temu. Wtedy zyskasz świadomość, że to nie niespełniona milosć Romea i Julii. To fizyczna fascynacja, bez pokrycia na płaszczyźnie emocjonalnej.
Nie będzie żadnego wytłumaczenia pt "bo to brat" - nie ma, powtarzam NIE MA TAKIEJ SIŁY, która powstrzyma faceta, który kocha by być z kobietą.
Gdy nie sprawdzi się, jako ten Książe na białym rumaku, być może krytyczniej spojrzysz na niego- nie jak na udręczonego miłością Wertera, a słabego, po prostu słabego faceta. Łatwiej Ci będzie ochłonąć.
I być może uratujesz swoje małżeństwo. To starszne,co teraz napisze, ale rozczarowanie,a co za tym otrzeźwienie bardzo ułatwia spojrzeć na osobę, którą skreślałaś (mąż) trochę inaczej.
Powodzenia!
PS: Osobiście znam historię, gdzie dziewczyna chodziła z jednym z braci,a wyszła za mąż za drugiego. Byłam świadkiem tego piekła. Obroniło ich to, że kiedy uświadomili sobie, że nie potrafią bez siebie żyć szli w zaparte, chociaż świat się odwrócił. Stali za sobą murem, mimo gradu kamieni. Inaczej, potężne ciosy wziął na siebie ten wiarołomy brat, z pełną świadomością, ale i zdecydowaniem.Dlatego zaciekawiła mnie ta historia.
Jeszcze dodam, ze kiedy szwagier znajdzie sobie kobiete to pojdziesz w odstawke.
Ale nie martw sie przy pierwszym lepszym kryzysie, moze sobie przypomniec o Waszej tajemnicy i laczacej Was wiezi
Tak sobie tylko czytałem do tej pory, ale przy wyżej zacytowanych słowach uniosłem wysoko brwi. I jeszcze przy tym, że "Estere trzeba ratować". Tak, ratuj ją. Dobrze Ci idzie.
A tak serio: WTF?! Żenada...
Bags zawsze mądrze radzisz, lubiłam czytać Twoje posty. Zabawa w lożę szyderców urąga Twojej osobie.
Wybacz supermasive ale co ja mam tutaj radzic, skoro juz wszystko zostalo wylozone autorce jak kawa na lawe??? Bo nie rozumiem.
Mam doradzac jak sie plawic luksusie stania w rozkroku i latania z pokoju do pokoju na salonach??
"Co w rodzinie to nie zginie" wiec moje rady tu sa zbedne... ale obrzydzenie mnie bierze czytajac takie wypociny autorki. A i ironiczne formy Twojej krytyki jako jedynej jak dotad osoby krytykujacej mnie i moja postawe tutaj, sa jak widzisz nie na miejscu.
Massive. Wrażliwość w tobie duża na cudzą indywidualna krzywdę i potrzeby. ProsZe więc przestań przyczepiac mi łatki. I nie wrzucaj mnie do żadnego worka bo tak ci wygodnie.
Mnie odhaczylas w kajeciku. Aaa to ta z grupy sfrustrowanych skeywdzonych. Sprawa jasna.
Esterka nie jest lekceważąca. Jest ładna. Literacka. Nie oznacza dla
Mnie lekceważenia. Ale ty wiesz lepiej co ja myśle i czuje.
136 2013-05-07 10:53:08 Ostatnio edytowany przez Katharsis69 (2013-05-07 10:59:48)
A tak serio: WTF?! Żenada...
Prawda?
Mi podobne reakcje zdarzaja sie, kiedy ktos nie potrafi przeczytac tekstu ze zrozumieniem.
Dla podpowiedzi dodam, zebys zobaczyl co jest na koncu slow, ktore sam cytujesz.
To samo tyczy sie fragmentu o ratowaniu Estery.
Przeczytalam watek od deski do deski i wiecie co? Ja juz od dzis uwierze we wszystko.. Co tu sie k.. wyrabia to lepsze niz brazylijski serial.. Nie bede komentowac poczynan autorki bo wszystko zostalo juz powiedziane... Komentarze sa zbedne bo autorka wie wszystko najlepiej.. Ja tylko wybiegam w przyszlosci i wiem, ze to sie skonczy tragicznie bez happy endu..
raptorrr napisał/a:A tak serio: WTF?! Żenada...
Prawda?
Mi podobne reakcje zdarzaja sie, kiedy ktos nie potrafi przeczytac tekstu ze zrozumieniem.
Dla podpowiedzi dodam, zebys zobaczyl co jest na koncu slow, ktore sam cytujesz.
To samo tyczy sie fragmentu o ratowaniu Estery.
Ach, te emotikony... Cóż, najwyraźniej poprzez bzdurność Twoich poprzednich wywodów czytając tamte słowa nie wziąłem pod uwagę, że to może być ironiczne w stosunku do tego "młodziutkiego dziewczęcia" którego błędy tak usprawiedliwiasz...
jeszcze mam pytanko czy dziecko ktore posiada estera to na pewno meza? Z drugiej strony to dobrze sie ustawila maz jest kochanek jest jescze brat do tego wiec bedzie siedziec cicho.. No no takie rzeczy tylko w PL
Massive. Wrażliwość w tobie duża na cudzą indywidualna krzywdę i potrzeby. ProsZe więc przestań przyczepiac mi łatki. I nie wrzucaj mnie do żadnego worka bo tak ci wygodnie.
Mnie odhaczylas w kajeciku. Aaa to ta z grupy sfrustrowanych skeywdzonych. Sprawa jasna.
Esterka nie jest lekceważąca. Jest ładna. Literacka. Nie oznacza dla
Mnie lekceważenia. Ale ty wiesz lepiej co ja myśle i czuje.
Endi, daj już spokój. Powiedzialam, co sądzę na temat wylewania pomyj na autorkę i tyle. Nie mam nic do Ciebie dziewczyno. Każdy ma swoje własne demony. Sama byłam zdradzona i z agresją odnosiłam się do tematów wiarołomstwa. Mnie osobiście strasznie to spłycało personalnie i nawet po powrocie partnera destrukcyjnie wpłynęło na new start. Dla mnie teraz, to udzielanie się w afroncie do "kamieniady" to forma ćwiczenia mastermind : łapać obiektywizm i dystans dla takich sytuacji, bez swojego skrzywienia.
Endi, Bags ja do Was nic nie mam, jak jesteście z południa mogę Was nawet wyciorać na drinku :-) Wsadziłam kij w mrowisko z brutalną premedytacją, bo w ostatnich postach wszyscy zapetlili się na formie prześmiewczej autorki. A przecież nie o to tutaj chodzi.
Jak pisalam w pierwszym poście- zalążek decyzyjny, większa świadomość. Niska merytorycznie krytyka, ocierająca się o epitety nic nie wniesie. Doprowadzi do buntu i przeświadczenia, że nikt nie rozumie jej i jej uczuć. Am I right?
End_aluzja napisał/a:Katharsis69 napisał/a:Zamiast kogos, moze obudz siebie.
No dzięki katharsis. Wlasnie sie Obudzilam. Dzięki tobie. Wdzięczność moja nie zna granic.
Nie ma to jak maska z ironii i zartu
No co jak co ale tutaj Katharsis69 to z wlasna autopromocja i krytyka skierowana do wlasnej osoby przeszlas sama siebie
Wiec teraz jak sama mowisz przejdzmy do konkretow...
Co poniektorzy nalezli sobie swietna okazje, zeby ulzyc sobie za krzywdy swoich mezczyzn/ kobiet, wyzyc sie na Esterze jest latwiej niz na kochance czy kochanku.
Ja bym w pierwszej kolejnosci przyjrzala sie szwagrowi, bo z niego niezly agent moze byc, trzeba tu raczej Estere ratowac
Ah tak, to wina szwagra jest, ze bratowa zakochana na zaboj w bracie poszla ze szwagrem w tango... A moze to faktycznie blizniaki syjamskie... bracia ksero??
Zwroccie tez uwage ze jest to mlodziutka dziewczyna, doczytalam ze miala 19lat kiedy sie to Bledem absolutnym byl tu slub.
No... pierwsze Twoje spostrzezenie godne uwagi ekspresu reporterow... z mistrzowska precyzja. Sha tzun.
Co do meza ktory nie reaguje, moze on juz sobie Ciebie odpuscil?
Mnie w ogole rozwalilo, ze tak napisze prostojak napisala ze wie jaki portafi byc chamski, wulgarny i nieobliczalny, ale dalej ideal.
Bo widzi, domysla sie co jest grane, moze sam chce krecic cos na boku, a Ciebie wtedy bedzie mial z glowy.
Oooo Napoleonska wizja walki o lepsze jutro... Ona po Leonie bedzie miala gromadke dzieci... jak wygrana w totka
Pytanie czego chcesz wlasciwie?
Bo o szwagrze zapomniec nie chcesz, to jest jasne
Jeszcze dodam, ze kiedy szwagier znajdzie sobie kobiete to pojdziesz w odstawke.
Ale nie martw sie przy pierwszym lepszym kryzysie, moze sobie przypomniec o Waszej tajemnicy i laczacej Was wieziKurcze Estera minal przeszlo rok odkad zalozylas watek i jest bez zmian, tylko patrzec jak wyladujecie razem w lozku.
Nad tym wszyscy zalamuja rece i dumaja, by cos konkretnego doradzic Esterce... ale co tu mozna powiedziec, skoro maz i brat to ta sama osoba???
142 2013-05-07 11:22:14 Ostatnio edytowany przez Alterego1 (2013-05-07 11:30:31)
supermassive
Trochę tej racji masz jeśli chodzi o te tzw.kamieniowanie ale jest też druga strona medalu całej tej sytuacji.
Mianowicie coraz wieksza społeczna akceptacja zdrady ogólnie rozumianej
Niby jej nieakceptujemy ale jednocześnie prawie nic nie robimy by ją napiętnować faktycznie.Takie chowanie głowy w piasek.Co osobiście mnie nie dotyczy to nie mój problem.Tak niestety często jest.
W którymś wątku opisywałem moją autentyczną sytuację gdzie wracając z pracy znalazłem leżącego obok przystanku mężczyznę gdy obok stało kilka osób i żadna z nich nie zwracała na faceta uwagi bo myśleli że,jest pijamy.Jak się potem okazało był cukrzykiem i nie wzioł na czas insuliny co spowodowało źe,stracił kontakt z otaczającym światem.
To tylko przykład znieczulicy spolecznej która coraz bardziej rozpowszechnia się wśród nas.
Podobnie jest ze zdradą.
Nie reagując dajemy w jakiś sposób przyzwolenie.
W żadnym razie zdradzający nie może być ofiarą własnej głupoty i nie ponosić z tego powodu konsekwencji.
Jednym z przykładów tych konsekwencji jest uświadomienie tejże głupoty w którą zdradzający wybrał świadomie i na własną odpowiedzialność a co za tym idzie nic nie może go tłumaczyć i bronić przed konsekwencjami.
Żadne motylki,nieświadomość,pomroczność jasna i etc.
Zdrada to świadomy wybór tego który się jej dopuszcza.
143 2013-05-07 11:42:32 Ostatnio edytowany przez supermassive (2013-05-07 11:50:08)
[zdublowany post]
Poprostu Daniel napisał/a:Moze maz zawinil ze ma zone bardzo lekkich obyczajow?
Ja Ci zaraz dam!
Kobiety lekkich obyczajów biorą za to pieniądze i nie pakują się w tanie romansidła
i podobne cytaty typu zaobrączkowani sp.oo/ rzygać mi się chcę etc?
Co to jest? Co to do diaska jest? Asertynwość i wyrażenie sprzeciwu dla postępowania autora? Sprzeciw może być konstruktywną krytyką, może skłonić do refleksji, może motywować do lepszego zrozumienia istoty błędów, jakie człowiek popełnia. Daje możliwość ich skorygowania.
Może również być infantylnym przepychaniem słownym, merytorycznie miałkim, które nie będzie niczym więcej niż biciem piany.
Temu się sprzeciwiam, Alterego. Nie napiętnowaniu zdrady, a brukaniu drugiego człowieka.
supermassive
Trochę tej racji masz jeśli chodzi o te tzw.kamieniowanie ale jest też druga strona medalu całej tej sytuacji.
Mianowicie coraz wieksza społeczna akceptacja zdrady ogólnie rozumianej
Niby jej nieakceptujemy ale jednocześnie prawie nic nie robimy by ją napiętnować faktycznie.Takie chowanie głowy w piasek.Co osobiście mnie nie dotyczy to nie mój problem.Tak niestety często jest.
W którymś wątku opisywałem moją autentyczną sytuację gdzie wracając z pracy znalazłem leżącego obok przystanku mężczyznę gdy obok stało kilka osób i żadna z nich nie zwracała na faceta uwagi bo myśleli że,jest pijamy.Jak się potem okazało był cukrzykiem i nie wzioł na czas insuliny co spowodowało źe,stracił kontakt z otaczającym światem.
To tylko przykład znieczulicy spolecznej która coraz bardziej rozpowszechnia się wśród nas.
Podobnie jest ze zdradą.
Nie reagując dajemy w jakiś sposób przyzwolenie.
W żadnym razie zdradzający nie może być ofiarą własnej głupoty i nie ponosić z tego powodu konsekwencji.
Jednym z przykładów tych konsekwencji jest uświadomienie tejże głupoty w którą zdradzający wybrał świadomie i na własną odpowiedzialność a co za tym idzie nic nie może go tłumaczyć i bronić przed konsekwencjami.
Żadne motylki,nieświadomość,pomroczność jasna i etc.
Zdrada to świadomy wybór tego który się jej dopuszcza.
no nie sadzilam, ze to powiem ale zgadzam sie z Toba.. Zdrada to swiadomy wybor nikt nikogo za ucho nie ciagnie do lozka.. I tak jak wczesniej napisalam autorka watku ma klapki na oczach i nic do niej nie dotrze ale inni czytajacy posty zrozumieja, ze sa pewne ,,zasady,, ktorych nie powinno sie lamac.. Rzutuje to na wszystkim konsekwencje sa tragiczne ale mozna temu zapobiec .. Kubel wody na glowe i lod w gacie jeden z przykladow.. Choc jestem kobieta i nie powinnam tak pisac ale jest troche prawdy w tym, ze jak suka nie da itd.. To my kobiety dajemy sygnaly i przyzwolenie.. Mialam sporo sytuacji ktore moglyby stac sie dwuznaczne ale juz na starcie nawet w zartach pokazuje granice... A raczej pokazywalam.. Teraz juz bez jm wiec wolna droga ale dopoki na papierku nie bede miec the end jestem wierna.. Nawet sama sobie.. cholera najbardziej drazni mnie fakt, ze nie ktore kobiety wcale sie nie szanuja...
146 2013-05-07 12:22:26 Ostatnio edytowany przez Katharsis69 (2013-05-07 12:33:28)
Bags odpusc sobie ten protekcjonalny ton w stosunku do mnie.
Ja z Toba w taki sposob pisala nie bede.
Nowaja ile jest w tym prawdy, ze jak suka nie da to pies nie wzmie?
Piszesz ze troche?
Ile to ejst troche?
Wstyd dziewczyno...
Latwiej sie patrzy majac bagaz doswidaczen i wiecej lat na karku.
Zdradzila swojego chlopaka, stalo sie. Koniec.
O wiele powazniejszym bledem byl slub, a teraz ma syf.
Szwagier w razie problemow, pewnie by sie ulotnil, a za wszystko oberwalaby ona.
Su.ka w koncu dala, jakos tak to bylo, nie?
Estera mam dla Ciebie rade, powiedz szwagrowi ze moglibyscie razem byc, ze mozesz wziac rozwod. Zobaczysz co zrobi.
147 2013-05-07 12:43:46 Ostatnio edytowany przez Poprostu Daniel (2013-05-07 12:46:53)
AciSupermassiv poczytaj watek a zobaczysz ze sprzeciw i konstruktywna krytyka byly. Jej romans zaczal sie w 2009 roku. Jezeli ktos jej pisze np "zle robisz, ranisz duzo osob, przestan to robic" super zona estera odpowiada w stylu "w dupie to mam , nie moja wina"
Dziewczyna dostala dziesiatki bardzo madrych porad, jezeli tu przyszla po porade to czemu nie korzysta? Dla mnie jest po prostu glupia. To nie obraza tylko stwierdzenie faktu. Niestety tak czasem jest ze ludzie sa glupi i nic sie juz na to nie poradzi.
Nie robcie z estery ofiary bo ona jest akurat katem, swiadomie chciala seksu z bratek (sama to wczoraj napisala) tylko nie przewidziala ze zacznie jej zalezec. Zwalacie wine na mlody wiek, jasne macie racje, tylko ze miala 4 lata zeby dojrzec.
Ofiara jest maz, dziecko, rodzice meza, reszta blizszej rodziny, rodzice estery ktorzy na pewno dumni nie beda, znajomi, zniszczone relacje, bol, cierpienie, szok.
Katem jest estera i szwagier. Swiadomie sie decydowali na to co robia. Nie mozna tego usprawiedliwiac.
Bedzie pewnie jak pisze katharsis, szwagier sie ulotni, a estera zostanie z dzieckiem i co mu powie?
Zdradzala chlopaka? Kochala szwagra? To jakim prawem brala slub i przysiegala mezowi? Do dziecka jest dojrzala ale romans usprawiedliwiac niedojrzaloscia?
Alterego1 napisał/a:supermassive
Trochę tej racji masz jeśli chodzi o te tzw.kamieniowanie ale jest też druga strona medalu całej tej sytuacji.
Mianowicie coraz wieksza społeczna akceptacja zdrady ogólnie rozumianej
Niby jej nieakceptujemy ale jednocześnie prawie nic nie robimy by ją napiętnować faktycznie.Takie chowanie głowy w piasek.Co osobiście mnie nie dotyczy to nie mój problem.Tak niestety często jest.
W którymś wątku opisywałem moją autentyczną sytuację gdzie wracając z pracy znalazłem leżącego obok przystanku mężczyznę gdy obok stało kilka osób i żadna z nich nie zwracała na faceta uwagi bo myśleli że,jest pijamy.Jak się potem okazało był cukrzykiem i nie wzioł na czas insuliny co spowodowało źe,stracił kontakt z otaczającym światem.
To tylko przykład znieczulicy spolecznej która coraz bardziej rozpowszechnia się wśród nas.
Podobnie jest ze zdradą.
Nie reagując dajemy w jakiś sposób przyzwolenie.
W żadnym razie zdradzający nie może być ofiarą własnej głupoty i nie ponosić z tego powodu konsekwencji.
Jednym z przykładów tych konsekwencji jest uświadomienie tejże głupoty w którą zdradzający wybrał świadomie i na własną odpowiedzialność a co za tym idzie nic nie może go tłumaczyć i bronić przed konsekwencjami.
Żadne motylki,nieświadomość,pomroczność jasna i etc.
Zdrada to świadomy wybór tego który się jej dopuszcza.no nie sadzilam, ze to powiem ale zgadzam sie z Toba.. Zdrada to swiadomy wybor nikt nikogo za ucho nie ciagnie do lozka.. I tak jak wczesniej napisalam autorka watku ma klapki na oczach i nic do niej nie dotrze ale inni czytajacy posty zrozumieja, ze sa pewne ,,zasady,, ktorych nie powinno sie lamac.. Rzutuje to na wszystkim konsekwencje sa tragiczne ale mozna temu zapobiec .. Kubel wody na glowe i lod w gacie jeden z przykladow.. Choc jestem kobieta i nie powinnam tak pisac ale jest troche prawdy w tym, ze jak suka nie da itd.. To my kobiety dajemy sygnaly i przyzwolenie.. Mialam sporo sytuacji ktore moglyby stac sie dwuznaczne ale juz na starcie nawet w zartach pokazuje granice... A raczej pokazywalam.. Teraz juz bez jm wiec wolna droga ale dopoki na papierku nie bede miec the end jestem wierna.. Nawet sama sobie.. cholera najbardziej drazni mnie fakt, ze nie ktore kobiety wcale sie nie szanuja...
No i właśnie o to chodzi z tą całą wiernością.
Wiernym trzeba a nawet należy być samemu sobie,swoim zasadom i regułom a przez to innym osobom.
Takie to proste lecz dla wielu trudne do zrozumienia a tym samym do wykonania.
Bags odpusc sobie ten protekcjonalny ton w stosunku do mnie.
Ja z Toba w taki sposob pisala nie bede.
Nowaja ile jest w tym prawdy, ze jak suka nie da to pies nie wzmie?
Piszesz ze troche?
Ile to ejst troche?Wstyd dziewczyno...
Latwiej sie patrzy majac bagaz doswidaczen i wiecej lat na karku.
Zdradzila swojego chlopaka, stalo sie. Koniec.
O wiele powazniejszym bledem byl slub, a teraz ma syf.Szwagier w razie problemow, pewnie by sie ulotnil, a za wszystko oberwalaby ona.
Su.ka w koncu dala, jakos tak to bylo, nie?Estera mam dla Ciebie rade, powiedz szwagrowi ze moglibyscie razem byc, ze mozesz wziac rozwod. Zobaczysz co zrobi.
Dobrze poprawie sie jesli przeszkadza Ci to troche.. W tym przyslowiu jest 100 % racji tyle w tym temacie.. Nie mam zamiaru z Toba konwersowac bo szczerze szkoda mi czasu poswiecac na Ciebie i osobe ktora glaszcze malo w tym przypadku pokrzywdzona osobe... Prowokowala od poczatku i sa skutki... Ok stalo sie suczka dala to co pies nie wezmie?? Brutalne ale prawdziwe i prosze niie wyskakuj mi tu z wiekiem i bagazami zyciowymi bo mam poukladane w glowie bardziej niz nie jedna w kwiecie wieku ... Zyjemy w wolnym kraju i kazdy z nas pisze to co czuje i to co chce.. Nie pasuje Ci zmien watek..
Wiek nie tyczyl sie Twojej osoby.
Napisalam nizej ogolnie.
Odnioslam sie do tej su.ki.
Nie glaszcze jej.
Nie zieje na nia oddechem swoich bolaczek.
Katharsis69 napisał/a:Bags odpusc sobie ten protekcjonalny ton w stosunku do mnie.
Ja z Toba w taki sposob pisala nie bede.
Nowaja ile jest w tym prawdy, ze jak suka nie da to pies nie wzmie?
Piszesz ze troche?
Ile to ejst troche?Wstyd dziewczyno...
Latwiej sie patrzy majac bagaz doswidaczen i wiecej lat na karku.
Zdradzila swojego chlopaka, stalo sie. Koniec.
O wiele powazniejszym bledem byl slub, a teraz ma syf.Szwagier w razie problemow, pewnie by sie ulotnil, a za wszystko oberwalaby ona.
Su.ka w koncu dala, jakos tak to bylo, nie?Estera mam dla Ciebie rade, powiedz szwagrowi ze moglibyscie razem byc, ze mozesz wziac rozwod. Zobaczysz co zrobi.
Dobrze poprawie sie jesli przeszkadza Ci to troche.. W tym przyslowiu jest 100 % racji tyle w tym temacie.. Nie mam zamiaru z Toba konwersowac bo szczerze szkoda mi czasu poswiecac na Ciebie i osobe ktora glaszcze malo w tym przypadku pokrzywdzona osobe... Prowokowala od poczatku i sa skutki... Ok stalo sie suczka dala to co pies nie wezmie?? Brutalne ale prawdziwe i prosze niie wyskakuj mi tu z wiekiem i bagazami zyciowymi bo mam poukladane w glowie bardziej niz nie jedna w kwiecie wieku ... Zyjemy w wolnym kraju i kazdy z nas pisze to co czuje i to co chce.. Nie pasuje Ci zmien watek..
Tak jak porządnie wychowana suczka nie da tak i porządnie wychowany piesek nie weźmie tego co mu nie wolno choćby nie wiem jak go prosiła.
Wiek nie tyczyl sie Twojej osoby.
Napisalam nizej ogolnie.Odnioslam sie do tej su.ki.
Nie glaszcze jej.
Nie zieje na nia oddechem swoich bolaczek.
cytowalas mnie i bagsa wiec wniosek prosty ale ok skoro pisalas ogolnie ... Mysle ze autorka juz sie nie odezwie ale mam nadzieje, ze posty choc troche trafia do niej i postara sie chociaz przemyslec swoja osobe...
Tak jak porządnie wychowana suczka nie da tak i porządnie wychowany piesek nie weźmie tego co mu nie wolno choćby nie wiem jak go prosiła.
Krótko, zwięźle i na temat!
nowaja29 napisał/a:Katharsis69 napisał/a:Bags odpusc sobie ten protekcjonalny ton w stosunku do mnie.
Ja z Toba w taki sposob pisala nie bede.
Nowaja ile jest w tym prawdy, ze jak suka nie da to pies nie wzmie?
Piszesz ze troche?
Ile to ejst troche?Wstyd dziewczyno...
Latwiej sie patrzy majac bagaz doswidaczen i wiecej lat na karku.
Zdradzila swojego chlopaka, stalo sie. Koniec.
O wiele powazniejszym bledem byl slub, a teraz ma syf.Szwagier w razie problemow, pewnie by sie ulotnil, a za wszystko oberwalaby ona.
Su.ka w koncu dala, jakos tak to bylo, nie?Estera mam dla Ciebie rade, powiedz szwagrowi ze moglibyscie razem byc, ze mozesz wziac rozwod. Zobaczysz co zrobi.
Dobrze poprawie sie jesli przeszkadza Ci to troche.. W tym przyslowiu jest 100 % racji tyle w tym temacie.. Nie mam zamiaru z Toba konwersowac bo szczerze szkoda mi czasu poswiecac na Ciebie i osobe ktora glaszcze malo w tym przypadku pokrzywdzona osobe... Prowokowala od poczatku i sa skutki... Ok stalo sie suczka dala to co pies nie wezmie?? Brutalne ale prawdziwe i prosze niie wyskakuj mi tu z wiekiem i bagazami zyciowymi bo mam poukladane w glowie bardziej niz nie jedna w kwiecie wieku ... Zyjemy w wolnym kraju i kazdy z nas pisze to co czuje i to co chce.. Nie pasuje Ci zmien watek..
Tak jak porządnie wychowana suczka nie da tak i porządnie wychowany piesek nie weźmie tego co mu nie wolno choćby nie wiem jak go prosiła.
oczywiscie ale to juz ewenementy
ludzie z zasadami ale trafnie to napisales gr
155 2013-05-07 16:22:07 Ostatnio edytowany przez cachmir (2013-05-07 16:30:42)
cachmir napisał/a:Poprostu Daniel napisał/a:Moze maz zawinil ze ma zone bardzo lekkich obyczajow?
Ja Ci zaraz dam!
Kobiety lekkich obyczajów biorą za to pieniądze i nie pakują się w tanie romansidłai podobne cytaty typu zaobrączkowani sp.oo/ rzygać mi się chcę etc?
Co to jest? Co to do diaska jest? Asertynwość i wyrażenie sprzeciwu dla postępowania autora? Sprzeciw może być konstruktywną krytyką, może skłonić do refleksji, może motywować do lepszego zrozumienia istoty błędów, jakie człowiek popełnia. Daje możliwość ich skorygowania.
Może również być infantylnym przepychaniem słownym, merytorycznie miałkim, które nie będzie niczym więcej niż biciem piany.
Temu się sprzeciwiam, Alterego. Nie napiętnowaniu zdrady, a brukaniu drugiego człowieka.
.
supermassive Teraz ja odniosę się do Ciebie!!!!
PRZECZYTAŁAŚ MÓJ WĄTEK ?????????????????
Ja wiele lat byłam prostytutką i Daniel dobrze zna moją historię oraz znamy się osobiście.
Te słowa były użyte między nami.
Kiedyś jeden z naszych mądrych kolegów powiedział
" Zdrada to wykonanie wyroku na uczuciu zdradzonej osoby bez możliwości wyboru i prawa do obrony" - napisał Mark 21
Oddychaj.
Ani ja,ani autorka tekstu nie musimy wiedzieć czym zajmowałaś się w swoim poprzednim wcieleniu - napisałaś to w wątku Estery i ten wątek,a nie Twój czytałam.
157 2013-05-07 17:00:31 Ostatnio edytowany przez cachmir (2013-05-07 17:18:25)
Oddychaj.
Ani ja,ani autorka tekstu nie musimy wiedzieć czym zajmowałaś się w swoim poprzednim wcieleniu - napisałaś to w wątku Estery i ten wątek,a nie Twój czytałam.
.
Ale odniesienie Daniela do mnie i moje do niego.
Typowe skopiowanie fragmentu dokładnie takie w jakich ja odniosłam się do Ciebie i Ty do mnie a przecież też w wątku autorki.
I jakoś dobrze odczytałaś,że tyczy się Ciebie bo odpowiadałyśmy sobie wzajemnie. Prawda?
I teraz dokładnie też to robimy, dalej w wątku autorki
Ale odniesienie Daniela do mnie i moje do niego.
Typowe skopiowanie fragmentu dokładnie takie w jakich ja odniosłam się do Ciebie i Ty do mnie a przecież też w wątku autorki.
I jakoś dobrze odczytałaś,że tyczy się Ciebie bo odpowiadałyśmy sobie wzajemnie. Prawda?
I teraz dokładnie też to robimy, dalej w wątku autorki
Słabe.Rozmowy o kobietach lekkich, czy bardzo lekkich obyczajów w odniesieniu do historii tego wątku sugeruje taki, a nie inny wydźwiek, przykry dla odbiorcy.Kropka.
Jesli masz potrzebę rozmowy na temat swoich przezyć z Danielem czy ze mną, bez odniesienia do tematu autorki to służy do tego priv, bo ja już czuje lekkie zażenowanie offem, jaki się rozwinął.
Estera/mod - wybaczcie.
Over&out:)
supermassive jasne,że chętnie z Tobą pogadam, na pewno jesteś fajną osobą skoro masz tyle zrozumienia.
Twoi znajomi też o te miłość walczyli,ale tu wybacz autorka miała dużo czasu na zrozumienie własnych błędów
i klepanie jej po ramieniu to przyzwolenie na dalszy ciąg tragedii, która i tak nastąpi.
Jest myślącą osobą i za swoje czyny się płaci. Nie zamierzam jej bronić bo czas miała.
Dlaczego jak Twoi znajomi nie staną oko w oko z prawdą?
Odpowiedź jest prosta
Bo im tak wygodnie
160 2013-05-07 18:36:32 Ostatnio edytowany przez supermassive (2013-05-07 18:50:38)
Moi znajomi, którzy przeżyli historię miłosnego trójkąta, byli nieco starsi niż Estera. Dziewczyna-27, Chłopak- 28, Brat -30.
Inna także była ich sytuacja ekonomiczna - dziewczyna nie była uzależniona materialnie od partnera. Natomiast brat miał żonę. Para miała już zaplanowany ślub, ich rodzice się lubili i przyjaźnili. Pełna symbioza.Z bratem chłopaka znała się także lata - traktowała jak starszego brata, powiernika. Miłość przyszła nagle. Fascynacja, ale i ogromny strach przed otoczeniem, wyrzuty sumienia. Uznali, że to było chwilowe, słabość charakteru. Podobnie,jak Estera i brat chłopaka, zakończyli ten epizod. Oboje zdradzili swoich partnerów. Ile ja łez widziałam z tego powodu, ile nieprzespanych nocy z powodu sumienia,co drążyło dusze. Sama miałam mieszane uczucia- lojalność wobec powierniczki i oburzenia na czyn, jakiego dokonała. Było w niej sporo nienawiści do siebie,bo uczucie mimo racjonalnych decyzji, nie zniknęło. Wstręt do siebie i nadzieja, poczucie obowiązku dla obecnych partnerów, a z drugiej strony uczucie, którego nie mogli się wyzbyć.
W pewnym momencie, po dłuższym czasie, gdzie każde z nich starało się skupić na obecnym partnerze i próbować ratować wszystko, doszli do wnioku, że nie potrafią bez siebie żyć.
W tym układzie dziewczyna była bardziej przerażona wojną jaka się rozpęta, facet wziął cały impet na siebie. W jednym niemal czasie został złożony pozew o rozwód i odwołany ślub. Rodzina i znajomi ich przeklnęli.Dziewczyna od samobiczowania, w pewnym momencie tak wpadła w depresję, że otarło sie o próbę samobójczą. Była terapia i nieustające wsparcie faceta. Nigdy jednak nie zrezygnowali z siebie.
Od zdarzenia minęły prawie 4 lata. Przez 2 lata nie mieli całkowitego kontaktu z rodziną. W chwili obecnej odbudowują relacje z niegdyś bliskimi osobami.
Jej ówczesny chłopak związał się z kimś innym i ożenił. Była żona wiarołomnego brata wróciła do swojej pierwszej miłości.
Piszę o tym dlatego, że znam relację osoby, dziewczyny.
Mimo, iż była dużo starsza od Estery, nie miała dziecka z partnerem była sparaliżowana strachem,miłością, cierpieniem, które zadała innym. I gdyby nie zdecydowanie obecnego partnera, ur i konsekwencja, nigdy nie zdecydowałaby się na taki krok. Nie miałaby odwagi. Odrzucenie rodziny,to cena jaką płaci do dziś, za miłość. Do dziś ma wyrzuty sumienia, że swoje szczęście zbudowała na czyjejś krzywdzie. Wina obojga jest bezsporna. On zostawił żonę, ona przed ślubem narzeczonego. Wszystko w rodzinie. Dlatego łatwo jest doradzać- postaw wszystko na jedną kartę. Młoda dziewczyna z tego wątku nigdy nie będzie miała odwagi. Niech jednak wskrzesi w sobie odwagę, do postawienia przed murem Szwagra. Tej odwagi jej życzę. Konfrontacji własnych pragnień z rzeczywistością.
Dlatego wcześniej pisałam, że to onpowinien wziąć ten impet na siebie. Jeśli tego nie zrobi, uniknie odpowiedzialności, zwycięży strach - będzie miała świadomość, że to nie jest niczego warte. I być może odnajdzie siebie u boku męża.
supermassive i to jest to o czym właśnie mówie.!!!
Twoi znajomi wzieli sprawę we własne ręce i zmagali się z przeciwnością losu. Jak bardzo okrutną to tylko oni
wiedzą. To też jest dojrzałość emocjonalna i własny wybór.
To co wyprawia autorka to wybacz Malutka,ale to czysty syf.
Ani się nie określili, ani nie wiedza czego chcą, ciągną coś latami i udają debili.
Nie potępiam Cie, staram się Ciebie zrozumieć, i to co dzieje sie za plecami Twojego męża jest straszne, ale każdy chce być szczesliwy i jesli Tobie wlasnie to sprawia szczescie to idz w to dalej, lecz uważaj bo niestety wierze w karme, i zebys Ty nie zostala zdradzona.
Kibicuje Tobie i jestem bardzo ciekawa co u Ciebie ![]()
Nie potępiam Cie, staram się Ciebie zrozumieć, i to co dzieje sie za plecami Twojego męża jest straszne, ale każdy chce być szczesliwy i jesli Tobie wlasnie to sprawia szczescie to idz w to dalej, lecz uważaj bo niestety wierze w karme, i zebys Ty nie zostala zdradzona.
Kibicuje Tobie i jestem bardzo ciekawa co u Ciebie
"Bądź szczęśliwa, choćby i po trupach". Zajebista filozofia. I don't want to live on this planet anymore.
Czekaj, czekaj... to się jakoś nazywa. Hmm... skrajny egoizm? Chyba tak.
Może i egoizm, ale kazdy zasługuje na bycie szczesliwym, przestancie ją potępiać, wasze gadanie nie zmusi jej do powiedzenia męzowi prawdy.
Ja osobiscie bym odeszła z takiego związku, ale widocznie Esterze tak pasuje.
raptorrr, you dont want to live on this planet, well you havent seen anything yet. Gorsze rzeczy sie dzieja na swiecie, move on ![]()
Przeczytałam i ...ja pierdzielę/że zacytuję klasyka/!
Mam nadzieję,że "to"tylko literacka fikcja-albo/cholerka/nie znam życia!
"Oj naiwna,naiwna..."
Może i egoizm, ale kazdy zasługuje na bycie szczesliwym, przestancie ją potępiać, wasze gadanie nie zmusi jej do powiedzenia męzowi prawdy.
Ja osobiscie bym odeszła z takiego związku, ale widocznie Esterze tak pasuje.raptorrr, you dont want to live on this planet, well you havent seen anything yet. Gorsze rzeczy sie dzieja na swiecie, move on
Po pierwsze, mnie to nie dotyczy, ani nie boli, więc żadne "move on".
Po drugie, skoro każdy ma prawo być szczęśliwym, to ma je również jej mąż. Więc dlaczego estera go krzywdzi i okłamuje, odbierając mu to prawo?
Aha, no tak... "bo widocznie jej tak pasuje".
167 2013-05-08 23:49:38 Ostatnio edytowany przez Alterego1 (2013-05-08 23:54:06)
Może i egoizm, ale kazdy zasługuje na bycie szczesliwym, przestancie ją potępiać, wasze gadanie nie zmusi jej do powiedzenia męzowi prawdy.
Ja osobiscie bym odeszła z takiego związku, ale widocznie Esterze tak pasuje.raptorrr, you dont want to live on this planet, well you havent seen anything yet. Gorsze rzeczy sie dzieja na swiecie, move on
Tak.Oczywiście że,kaźdy zasługuje na bycie szczęśliwym...z mężem autorki na czele.Prawda?
Wiec dlaczego ona i jego brat odmawiają mu tego?.
Czy mąż autorki nie ma prawa być szczęśliwym?.
Tak w rzeczywistości szczęśliwym a nie złudnym projekcie o nazwie"małżeństwo"z niewierną autorką i jego bratem jako uzupelnienie iluzji.
168 2013-05-09 17:14:37 Ostatnio edytowany przez bounty (2013-05-09 17:19:10)
Im mniej wie, tym lepiej spi.
Czasem lepiej nie wiedziec takich rzeczy, bo gdyby Ona teraz powiedziala męzowi, że Go zdradzila z bratem, to nie dosc ze sklociłaby rodzine męza, to w dodatku jej dziecko zostałoby pozbawione tatusia na codzien bo wiadomo, ze by sie rozstali. Mąż ma rodzine i żone, i na pewno jest szczesliwy takze moim zdaniem nie powinna nic mu mowic, bo przeciez wiadomo nie bedzie z bratem męża, wiec niech lepiej zostanie z tak jak jest.
Z reszta jestem pewna, ze jej szwagier niedlugo znajdzie sobie również kobiete i ta cała bajeczka sie skonczy.
Nie naskakujcie na mnie, bo ja osobiscie odrazu bym mężowi powiedziala i odeszla od niego. Ale tez trzeba zrozumiec Estere, a przynajmniej starac sie.
I mały off top, co do Raptorrr, to te Twoje '' po pierwsze, po drugie '' są smieszne więc od tej pory nawet nie bede ustosunkowywać się do Twoich wypowiedzi, ponieważ nic nie wnosza do sprawy, a wręcz czuje duży atak na autorke z Twojej strony. Rozumiem męska solidarnosc ha ha . Powodzenia
Pozdrawiam
I mały off top, co do Raptorrr, to te Twoje '' po pierwsze, po drugie '' są smieszne więc od tej pory nawet nie bede ustosunkowywać się do Twoich wypowiedzi, ponieważ nic nie wnosza do sprawy, a wręcz czuje duży atak na autorke z Twojej strony. Rozumiem męska solidarnosc ha ha . Powodzenia
Pozdrawiam
Śmieszą Cię liczebniki? Na zdrowie, co kto lubi
Mnie śmieszy, jak ludzie piszą bzdury z braku argumentów
Czujesz atak na autorkę z mojej strony? To ciekawe, ponieważ ze wszystkich postów, jakie napisałem w tym temacie, ani jeden nie odnosi się do autorki osobiście, lecz jedynie do wypowiedzi innych użytkowników.
Ale ja dopiero teraz przejrzałem na oczy; ta estera dzielną kobietą jest! Nie tylko dźwiga na barkach brzemię, lecz trzymając sprawę w tajemnicy, chroni całą rodzinę przed cierpieniem! Dziewica orleańska. To znaczy... orleańska tylko. A mąż na pewno jest szczęściarzem, że na taką wspaniałą kobietę trafił ![]()
bounty
Tak,tak.Tylko pomyśl jaka byłabyś szczęśliwa gdyby twój mąż był na miejscu Estery.I zapewne niczego nie domyślałabyś się gdy twój mąż kochając się z tobą myślał o twojej siostrze.Prawda?.
Wiedziałabyś a raczej czułabyś że,coś jest nie tak gdyby mąż był daleko emocjonalnie od ciebie.To się zwyczajnie czuje.
No chyba że,mąż byłby super świetnym aktorem potrafiącym rozdzielać uczucia do żony i kochanki w zależności z którą się kocha.
Jest też ta najbliższa rodzina i znajomi którzy nie są ślepi jak mąż/żona i gruchające gołąbki.
Rodzina i znajomi widzą więcej niż kochankom się wydaje.Proste gesty,uśmiechy etc mogą zdradzić każdego.
Trzeba naprawdę ogromnej siły woli by samokontrolować się 24h/dobę.
Niewielu to potrafi ot tak.
W służbach specjalnych uczy się tego żołnierzy cały czas a i tak nie każdy to potrafi a tym bardziej nie potrafi tego Estera i jej szwagier bioroc pod uwagę to że,są zaświergoleni na Amen.
Bounty jak ten dupek znajdzie kobiete to bedzie jeszcze o 1 osobe skrzywdzona wiecej..
"I ślubuję Ci mi miłość, wierność i uczciwość małżeńską..."
Nie wiem jak mogłaś tą przysięgę składać mężowi, patrząc jemu prosto w oczy.
Ale po przysiędze już nie zdradziła ![]()
Małgorzatka napisał/a:"I ślubuję Ci mi miłość, wierność i uczciwość małżeńską..."
Nie wiem jak mogłaś tą przysięgę składać mężowi, patrząc jemu prosto w oczy.Ale po przysiędze już nie zdradziła
Czyli jest ok.i można tak żyć dalej?.
Tylko wiesz.Jest jeszcze taki drobny szczegół.
Jeżeli jej mąż dowie się o oszustwie to ma podstawę prawną do unieważnienia małżeństwa.Cywilnego jak i kościelnego także.
Co prawda musi udowodnić że,żona świadomie oszukując go weszła w to małżeństwo ale od tego są prawnicy.Dadzą radę.
To tak jak podpisanie umowy z zamiarem oszustwa drugiej strony.
Taka umowa pod względem prawnym jest nieważna.
Ale mówiła mu przecież, a jeśli on obraca to w żart to już jego problem.
175 2013-05-10 17:38:49 Ostatnio edytowany przez Alterego1 (2013-05-10 17:49:37)
Ale mówiła mu przecież, a jeśli on obraca to w żart to już jego problem.
Sposobów mówienia jest wiele i od doboru sposobu mówienia danej treści zależy jak dotrze to do odbiorcy.Dodaj też okoliczności w jakich dana informacja zostaje przekazana i wyjść może fakt że,poważna informacja w zależności o od sposobu mówienia i okoliczności w jakich została przekazana odebrana jest jako żart,kawał,dowcip przy grillu,etc.
Inny przykład
Jeśli chodzisz na mszę do kościoła co niedzielę to czy pamietasz ostatnie kazanie księdza?.Raczej nie.
Pamiętasz te w którym był interesujący temat i ksiądz inaczej je przekazał wiernym.
Nie odwalił od deski do deski kilka zdań a zainteresował cię tematem,sposobem i okolicznością.Czyli zwrócił Twoją uwagę inaczej przekazując treść.
Alterego1, znaczy wiesz jesli rodzina widzi co sie dzieje miedzy Esterą a szwagrem to moim zdaniem powinni zareagować, a juz tymbardziej powiedziec jej mężowi.
Maż tez głupi skoro nie widzi, że jego żona slini sie na widok jego brata. Mozna kochać rodzine męża, ale bez przesady. Może mąż sie domysla, ale woli siedziec cicho.
Nie mam pojecia, bo skoro taki wulkan uczuć jest miedzy nimi, to faktycznie ciezko tego nie zauwazyc ze strony osób trzecich.
Ogolnie moim zdaniem to zeby zdradzac, to trzeba byc inteligentnym zeby nie wpasc. Moja siostra ukochana była z facetem 4 lata mieszkali razem, a On mial kochanke w innym kraju która utrzymywał. On 30 lat a kochanka 19, mloda smarkula ktora myslała ze On zostawi moja siostre dla niej, niestety źle na tym wyszła bo tak sie nie stalo. Moja siostra wybaczyla mu, lecz ich zwiazek sie rozpadł poniewaz bardzo ciezko jej było zaufac mu poraz kolejny. A wydawało sie, że juz zawsze beda razem .
Moim zdaniem Estera nie zrezygnuje ani z męża ani ze szwagra, i albo wpadnie z tymi klamstwami albo wlasnie co jakis czas beda sie widzywac i flirtowac. Nie daj Boże przeniesie sie to do łozka ![]()
177 2013-05-10 17:53:36 Ostatnio edytowany przez Alterego1 (2013-05-10 17:57:44)
bounty
Właśnie to jest interesujące
Albo wszyscy to widzą i z jakiś powodów nie reagują albo jeszcze nie zauważyli.
Trudno powiedzieć.
Żeby nie wpaś trzeba umieć się bardzo samokontrolować albo liczyć na naiwność otoczenia że,nie odkryją tego na czas.
Inny przykład
Jeśli chodzisz na mszę do kościoła co niedzielę
nie chodzę.
Alterego1 napisał/a:Inny przykład
Jeśli chodzisz na mszę do kościoła co niedzielęnie chodzę.
Ok.Ale nie o to chodziło.
Podałem tylko przykład.
Zastąp księdza nauczycielem w szkole.
Sytuacja identyczna
Jasne, że od sposobu przekazania informacji zależy jej odbiór, ale jak wytłumaczyć sytuację, w której żona siedzi wtulona w szwagra bądź SIEDZI NA NIM, a mąż znajduje się obok i nawet tego nie komentuje, "nie zauważa" ?
Miłość braterska miłością braterską, ale tu naprawdę jest coś nie tak. Z mężem również.
Jasne, że od sposobu przekazania informacji zależy jej odbiór, ale jak wytłumaczyć sytuację, w której żona siedzi wtulona w szwagra bądź SIEDZI NA NIM, a mąż znajduje się obok i nawet tego nie komentuje, "nie zauważa" ?
Miłość braterska miłością braterską, ale tu naprawdę jest coś nie tak. Z mężem również.
Przyznam że,wątek jest dość długi i nie pamiętam czy rzeczywiście była taka sytuacja jają opisujesz.Jeśli tak to rzeczywiście zastanawiająca jest bierność męża w tej sytuacji.
182 2013-05-10 19:56:31 Ostatnio edytowany przez Lwica_ (2013-05-10 19:57:31)
Cytuję:
"Na początku tylko siedal obok mnie. a teraz nie przeszkadza mu to,że mój mąż a jego brat jest obok. siedzi obok ale tak blisko ,że jestem w niego wtulona jak w poduszkę. Mąż nic nie widzi! Nie widział nawet tego,że siedziałam na nim (sytuacja dwuznaczna nawet dla osoby obcej)."
Także nie uważam, by to był normalny związek. Po prostu nie mieści mi się w głowie, iż mąż "nie widzi problemu", bo tak bardzo ufa swojemu bratu.
Cytuję:
"Na początku tylko siedal obok mnie. a teraz nie przeszkadza mu to,że mój mąż a jego brat jest obok. siedzi obok ale tak blisko ,że jestem w niego wtulona jak w poduszkę. Mąż nic nie widzi! Nie widział nawet tego,że siedziałam na nim (sytuacja dwuznaczna nawet dla osoby obcej)."Także nie uważam, by to był normalny związek. Po prostu nie mieści mi się w głowie, iż mąż "nie widzi problemu", bo tak bardzo ufa swojemu bratu.
Ten problem ma 3 plaszczyzny, w ktorych niczego zlego w tym nie widzi autorka, maz i bratoszwagier.
Jeszcze pol biedy ze maz nie widzi, ale ze autorka pozwala sobie na takie ekscesy bez mrugniecia okiem i oporow... zenua
Ok.Ale ta opisana przez autorkę sytuacja wcale nie musi być tak jednoznaczna dla otoczenia i męża.To jest było nie było brat męża autorki i pewne granice które w innych przypadkach są w innym miejscu u nich są dalej posunięte.
W analogicznej sytuacji ale gdy na miejscu szwagra byłby kolega lub ktoś inny z po za rodziny sytuacja byłaby jasniejsza dla zauważenia dla postronnych.
Nadal wydaje mi się dziwna ta bierność męża i rodziny choć też nie wykluczam też możliwości źe,autorka jest bardzo sprawną manipulatorką i to mogło by choć nie musi tłumaczyć bierność męża i rodziny.
Możliwe że,mój nick byłby bardzo właściwy dla autorki.
Dwie osoby w jednym ciele.
Jedna to nasza portalowa autorka a druga to jej alterego.
Przychylam się do Waszych wypowiedzi i o ile (moim zdaniem) nie jest winą autorki fakt, iż zakochała się w bracie narzeczonego, o tyle popełniła ogromny błąd, wychodząc nie za tego mężczyznę, z którym powinna budować wspólną przyszłość.
Wyszła za mąż z rozsądku, nie chcąc komplikować rodzinnych relacji. Uważam jednak, że im dłużej to trwa, tym bardziej skomplikowane będzie to na koniec. Nie sądzę bowiem, by trwało to wieczność.
Rzeczywiście jedyną opcją byłoby, gdyby szwagier poznał inną kobietę i się z nią na poważnie związał, zrywając TE sentymenty, które ma w stosunku do autorki.
Nikt nie chciał źle, wyszedł niezły burdel i jak na tę chwilę nikt nie jest szczęśliwy.
Nie zazdroszczę decyzji, choć rozumiem pobudki i niespodziewane zauroczenie.
Mam nadzieję, że to co przeczytałem to jakaś prowokacja. Jeśli nie, to droga autorko tematu, NIEZŁY KABARET SOBIE Z ŻYCIA URZĄDZIŁAŚ. Z tym, że po wielkim finale nikt śmiać się nie będzie. Niee, nie chce mi się wierzyć. To ściema z tym całym wątkiem.
Estera jak tu zagladasz, to napisz co tam u Ciebie?
Obstawiam ze bez zmian
ale moze jednak cos sie zmienilo...
Estera dam ci rade powinlas sie zastanowic i powiedziec prawde i sie rozwiesc z mezem moze to go bolec ale musisz prawde powiedziec
W sumie mam tak samo, znamy sie pare lat a od jakiegoś czasu jest coś więcej, a miała byc tylko przygoda. Tylko ja z moim obecnym partnerem nie mamy dzieci ani slubu choć sytuacja juz i tak jest nie do zniesienia, bo ja z jego bratem nie możemy wytrzymac bez siebie...
Żeby nakarmić sumienie powinnaś wziąć wszystko na klate powiedzieć prawdę. Pozdrawiam
Cudowny i uroczy. Kobiety szaleją...
Tiaaaa. Takie jak ty. Tak się stało. Nie miałam wpływu. Mialas.
Nie upiekszaj tego. Nie ma w tym romantyzmu i uczuć. Jest:
Zwykle je...anie...
Oszostwo
Kłamstwo
Kurestwo
Zdrada
Upodlenie
Fałsz
Ranienie innych
Brak Odpowiedzialności
Głupota
Cierpienie twojego męża
Cierpienie Twojej córeczki
Egoizm
Narcyzm
Glupota
Dokładnie!
192 2016-04-30 15:32:30 Ostatnio edytowany przez laifbot (2016-04-30 15:33:52)
...

Estera jak układa się dzisiaj Twoje życie? Zapoznałam się z całą Twoją historią i jak dla mnie pomimo tych wszystkich decyzji, powinnaś wziąć rozwód i spróbować ze szwagrem.