netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(

492 odpowiedzi93 481 wyświetleńzałożony przez ona24, 24.02.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(

Strony Poprzednia 1 … 4 5 6 7 8 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 326 do 390 z 493 ]

326

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(
ona24 napisał/a:
syla135 napisał/a:

przebrnelam przez wszystkie twoje wpisy ona24
2rzeczy mnie martwia i zastanawiaja
po 1 po co ci rozmowa ze szfagrem? co ona ma dac? po co on ma wiedziec jak ty sie czujesz? po co to odswierzac? to twoja sprawa i moim zdanie powiannas sobie radzic sama na swoj sposob a on na swoj, mysle ze bedzie gorzej jak zaczniecie od nowa o wszytskim rozmawiac, uwazam ze nie powiannas wogole zostawac z nim sama i ograniczyc swoj kontakt na ile sie da.

po 2 martwi mnie to ze "cokolwiek" do szfagra czujesz. wiesz jaka tragedie sobie sprawilas a mimo to cos tam czujesz. to mnie zastanawia.

a nawiasem mowiac, jakie macie plany z mezem?? wspolny dom? dzieci??

No więc nawiasem mówiąc jesteśmy w trakcie budowy domu, a dziecko już mamy...

po "Twoje 1" : Chcę z nim pogadać co myśli o tym by przyznać się mojemu mężowi a jego bratu do wszystkiego czyli powiedzieć głośno co zrobiliśmy!! Nie chcę takich decyzji podejmować sama.. chciałabym skonsultować to z nim... Wiem, że powinnam unikać z nim kontaktu i to robię, staram się, ale ciężko czasami bo to rodzina.. a nie obcy;(
po "Twoje 2" : nie wiem co czuje, ale nie powiem, że nic... mam nadzieje, że kiedyś mnie i odejdzie.. razem z bólem..

wiem ze w klamstwie zyc jest nie za dobrze ale ja na Twoim miejscu skrylabym ta wielka tajemnice do ostatnich swych dni, to wszystko zniszczy. twoj maz bedzie mial do ciebie zal i do brata co zrobiliscie. nie mow mu nic.

327

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(
madziuś napisał/a:

mały książe proszę opowiedz swoją historię chciałabym zrozumieć twoje podejście .

No właśnie już ostatnio zaczęłam się zastanawiać.. dlaczego tak, a nie inaczej.,.. ciągle to samo mały książę opowiedz swoją bo sama jestem ciekawa!!




cisowianka Dzięki!! za poparcie, nie jest łatwo żyć z takim kłamstwem.. ale nie wiem co zrobię, na tą chwilę wiem, że będę (będziemy) milczeć.

Wspominałam kiedyś, że mąż chce ściągnąć brata do nas... nie wiem jak to będzie, ale to znów się ponagliło...;( Jeśli szwagier zdecyduję się to do końca roku zamieszka z nami... nie wiem co robić...;/

328

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(
ona24 napisał/a:
madziuś napisał/a:

mały książe proszę opowiedz swoją historię chciałabym zrozumieć twoje podejście .

No właśnie już ostatnio zaczęłam się zastanawiać.. dlaczego tak, a nie inaczej.,.. ciągle to samo mały książę opowiedz swoją bo sama jestem ciekawa!!




cisowianka Dzięki!! za poparcie, nie jest łatwo żyć z takim kłamstwem.. ale nie wiem co zrobię, na tą chwilę wiem, że będę (będziemy) milczeć.

Wspominałam kiedyś, że mąż chce ściągnąć brata do nas... nie wiem jak to będzie, ale to znów się ponagliło...;( Jeśli szwagier zdecyduję się to do końca roku zamieszka z nami... nie wiem co robić...;/

No w tym przypadku to szwagier powinien wykazać się rozumem i nie przyjeżdżać bo to zakrawałoby już na jakąś "patologię".

329

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(

Też mam taką nadzieje, że szwagier jednak się opamięta.
Wiem, że potrzebuje lepszej pracy niż ma, ale nie chcę by mieszkał z nami.
Jeśli już miałby tu przyjechać muszę przekonać męża by od razu poszukał mu gdzieś innego lokum.

330

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(

Ona 24 narazie to ty masz problem , którego nie potrafisz rozwiązać . Kiedyś i teraz ci radzili  jak z niego wybrnąć , ale ty robiaś  co innego  i sytuacja staje się coraz bardziej trudna.Widzę dla ciebie jedyne dobre wyjście / ja bym  tak postąpił/ , tylko nie wiem czy będzie ciebie na taki krok stać.Powinnaś przed wyjazdem do Polski powiedzieć  mężowio tym  co zaszło pomiędzy tobą i szwadrem . Wtedy nie będziesz musiała oglądać szwagra  w Polsce  , a  jego przyjazd do was pownie też  nie dojdzier do skutku .Rozwiążesz w ten sposób  raz na zawsze  możliwość waszych spotkań i nie będziesz musiała żyć  w niepewności czy sie znowu dojdzie do zdrady . Jest to krok na który potrzeba odwagi , ale jeśli go wykonasz  zachowasz się kobieta z klasą i  najprawdopodobnie uratujesz swoje małżeństwo .Będzie to  również dowód na to ,że jednak kochasz swojego męża i nie chcesz go dalek okłamywać . Bo  chyba teraz to już  wiesz , że same słowa nic nie znaczą . Zycze powodzenia .

331

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(
mały książe napisał/a:

Ona 24 narazie to ty masz problem , którego nie potrafisz rozwiązać . Kiedyś i teraz ci radzili  jak z niego wybrnąć , ale ty robiaś  co innego  i sytuacja staje się coraz bardziej trudna.Widzę dla ciebie jedyne dobre wyjście / ja bym  tak postąpił/ , tylko nie wiem czy będzie ciebie na taki krok stać.Powinnaś przed wyjazdem do Polski powiedzieć  mężowio tym  co zaszło pomiędzy tobą i szwadrem . Wtedy nie będziesz musiała oglądać szwagra  w Polsce  , a  jego przyjazd do was pownie też  nie dojdzier do skutku .Rozwiążesz w ten sposób  raz na zawsze  możliwość waszych spotkań i nie będziesz musiała żyć  w niepewności czy sie znowu dojdzie do zdrady . Jest to krok na który potrzeba odwagi , ale jeśli go wykonasz  zachowasz się kobieta z klasą i  najprawdopodobnie uratujesz swoje małżeństwo .Będzie to  również dowód na to ,że jednak kochasz swojego męża i nie chcesz go dalek okłamywać . Bo  chyba teraz to już  wiesz , że same słowa nic nie znaczą . Zycze powodzenia .

Wiesz, nie mówię, że Ty nie masz racji.... że bredzisz itp.
Ja po prostu nie jestem jeszcze gotowa na to żeby wyznać prawdę, by powiedzieć mężowi o zdradzie. Po prostu jeszcze nie teraz.
Uważasz, że to takie łatwe by było? powiedzieć i wszystko będzie piękne? - ooo nie nie sadze!!..Znam męża,  mój mąż znienawidzi mnie i brata. nigdy mi nie wybaczy zdrady - zwłaszcza takiej!! Jak zdecyduje się powiedzieć, to odejdę, odejdę sama. Nie potrafiłabym później tak żyć, z brakiem zaufania..z wiecznym wypominaniem... o nie,.. to byłoby chore!!

332

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(

Wyznanie prawdy to jak wydanie na siebie wyroku .Nie dziw się mały książę bo na takie wyznanie mało kto jest gotowy nie wydaje mi się ,żeby ktokolwiek był na to gotowy i denerwuje mnie to ,że ciągle podkreślasz że ona24 nie kocha swojego męża .Ja osobiście uważam ,że kocha. Boi się Go stracić ,wie co może się stać kiedy padną te słowa o których boi się nawet myśleć .I czas kiedy "to"wyjdzie na jaw teraz , za rok , czy za 20 lat nic nie zmieni zdrada jest zdradą będzie bolało tak samo .Wyznaniem prawdy ona24 może zniszczyć swój związek i rodzinę ,zniszczyć życie swojego męża i swojej córeczki,a jeśli zachowa to w tajemnicy zniszczy samą siebie ,a poza tym sprawa dotyczy też brata ,więc powinni się dogadać co z tym fantem zrobić .Ludzie popełniają błędy bo jesteśmy tylko ludźmi .Jednym zdrada wychodzi na dobre innym nie .Takie jest po prostu życie .

333

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(

Ufffff... nareszcie doczytałem do końca.

Więc tak:

Normalnie jestem za tym, aby przyznawać się do tego typu rzeczy, ale przeczytawszy te 11 stron dochodzę do wniosku żebyś nie mówiła tego mężowi. Nie przespałaś się z nim (o ile gdzieś to mi nie umknęło) więc z punktu widzenia faceta to jest priorytetowe, ale przede wszystkim (nie wiem jak innych użytkowników forum) mnie przekonałaś że NA PRAWDĘ kochasz męża (mimo że nie rozumiem jak można kochając kogoś tak się zauroczyć).

Ale pamiętaj jedno... kłamstwa mają taką dziwną tendencję w pewnym momencie wychodzić na jaw, szczególne te duże. Co zrobisz jak jakimś cudem do tego dojdzie?

Na dodatek co się stanie jak znowu zauroczenie wróci? Przecież kontakt ze szwagrem nadal masz... a w małżeństwie czekają jeszcze kryzysy, które mogą był dobrym gruntem do tego typu rzeczy.

Z mojej strony polecam się przygotować (choćby psychicznie).
I gratuluje że historia puki co skończyła się przyzwoicie smile

334

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(
Capitanwaffles napisał/a:

...Nie przespałaś się z nim (o ile gdzieś to mi nie umknęło) więc z punktu widzenia faceta to jest priorytetowe, ale przede wszystkim (nie wiem jak innych użytkowników forum) mnie przekonałaś że NA PRAWDĘ kochasz męża (mimo że nie rozumiem jak można kochając kogoś tak się zauroczyć).

No więc niestety ale przespałam się z nim ... musiało Ci to jednak umknąć bo wspomniałam o tym...;( Pewnie tez dlatego ten wątek ma aż tyle stron...;/
Więc teraz pewnie zmienisz zdanie, ale miło było przeczytać, że przekonałam Cie do miłości do męża bo tak naprawdę jest. Kocham go i to bardzo..
Sama nigdy nie wierzyłam w to, że jak już kogoś pokocham to kto inny będzie w stanie zawrócić mi w głowie.. ale stało się!!! - zawrócił i to szwagier:(

Mam nadzieję, że nic nie powróci, tzn. jestem tego pewna!! przynajmniej nie z mojej strony. Kiedykolwiek to się wyda.. (a myślę, że jeśli ja nie powiem to się nie wyda...) to po prostu odejdę od męża bo na pewno tego będzie chciał.


madziuś napisał/a:

Wyznaniem prawdy ona24 może zniszczyć swój związek i rodzinę ,zniszczyć życie swojego męża i swojej córeczki,a jeśli zachowa to w tajemnicy zniszczy samą siebie ,a poza tym sprawa dotyczy też brata ,więc powinni się dogadać co z tym fantem zrobić .Ludzie popełniają błędy bo jesteśmy tylko ludźmi .Jednym zdrada wychodzi na dobre innym nie .Takie jest po prostu życie .

Uważam tak samo jak Ty. uważam, że kiedy powiem prawdę zniszczę wszystko!!! Znam męża i wiem jaka będzie jego reakcja. Nie chcę tego niszczyć (chociaż i tak wiem, że w pewien sposób już zniszczyłam..;()

ehhh życie:(!!

335 Ostatnio edytowany przez CapitanWaffles (2012-08-06 17:08:06)

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(
ona24 napisał/a:

No więc niestety ale przespałam się z nim ... musiało Ci to jednak umknąć bo wspomniałam o tym...;( Pewnie tez dlatego ten wątek ma aż tyle stron...;/
Więc teraz pewnie zmienisz zdanie, ale miło było przeczytać, że przekonałam Cie do miłości do męża bo tak naprawdę jest. Kocham go i to bardzo..
Sama nigdy nie wierzyłam w to, że jak już kogoś pokocham to kto inny będzie w stanie zawrócić mi w głowie.. ale stało się!!! - zawrócił i to szwagier:(

A no to w takim razie zmieniam zdanie jak najbardziej. Nawet co do tego że go "na prawdę" kochasz? Dlaczego? A no już Tobie tłumacze mój (osobisty oczywiście) tok myślenia:

Nie wierzę w coś takiego że jak ktoś kogoś kocha to jest odporny na zauroczenia i tym podobne sprawy. Tak samo jak w Twoim przypadku (choć zdecydowanie silniej)... po prostu się w kimś zauroczyła, kto miał coś specjalnego w sobie. To normalne że czasem fantazjujemy o kimś, bądź też myślimy o kimś (oczywiście nie w trakcie sexu ze swoim partnerem). Sztuką jednak jest trzymać to w zdrowych ryzach. Jeżeli Twój szwagier się Tobie podoba i się kręci... ok... ale jeżeli ktoś nie jest w stanie trzymać się tak "świętych" zobowiązań wobec osoby którą się rzekomo kocha... to tragedia. Skoro "miłość" (którą przynajmniej deklarujesz) nie jest na tyle silna aby powstrzymać Cię od przespania się z kimś kto cię zbajerował, to odpowiedz mi na pytanie: co stanowi esencję tej Twojej miłości do męża? Bo na pewno nie poświęcenie (nie poświęciłaś swoich pragnień w stosunku do szwagra na rzecz uczciwości co do męża). Dla mnie to nie jest miłość.

Przykro mi za te słowa (pewnie i tak wystarczająco wycierpiałaś).

W tak skrajnym wypadku jestem zdecydowanie za tym, aby mężowi o tym powiedzieć. Trzymanie tego dzielnie w tajemnicy "dla dobra związku" nie jest bohaterstwem... jest samolubstwem.

336

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(

Jak dla mnie dobrym początkiem byłoby, gdybyś przestała myśleć jaka jesteś biedna, bo nie wiesz czego chcesz.
I nie sądzę, by ten na powrót rozgorzały ogień miłości to było kochanie. To wyrzuty sumienia.

Co do pytania: popierając słowa Capitana powiedziałabym mu. Przede wszystkim dlatego, że powinien mieć chociaż wybór czy chce być z taką kobietą czy nie. Pewnie nie, ale męska natura mnie ciągle zaskakuje i może kocha do tego stopnia, że wybaczy.

337

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(

Nie twierdze, że nie macie racji, ani, że ktokolwiek kto tu napisał... po prostu każdy ma swoje zdanie. a ja na tą chwilę jestem w takim stanie, że nie potrafię podjąć decyzji...
Kiedy wstaje rano myślę sobie oki... wróci porozmawiam z nim... podejdę go jakoś i wyznam mu prawdę.. ale kiedy nadchodzi godzina powrotu męża do domu... zaczynam myśleć, nie lepiej niech jest tak jak jest. Przecież zranię go... i tak w kółko..
innym razem znów myślę... by spakować się, wrócić do Polski... zostawić kartkę i zniknąć...tylko co napisać?? jaki powód podać...?? napisać prawdę... Jej ciągle myślę by w jakiś sposób załagodzić to wszystko i mieć czyste sumienie... BEZRADNOŚĆ  ehh nie nawadze tego słowa..bo teraz w takim stanie jestem!!!

338

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(
ona24 napisał/a:

Nie twierdze, że nie macie racji, ani, że ktokolwiek kto tu napisał... po prostu każdy ma swoje zdanie. a ja na tą chwilę jestem w takim stanie, że nie potrafię podjąć decyzji...
Kiedy wstaje rano myślę sobie oki... wróci porozmawiam z nim... podejdę go jakoś i wyznam mu prawdę.. ale kiedy nadchodzi godzina powrotu męża do domu... zaczynam myśleć, nie lepiej niech jest tak jak jest. Przecież zranię go... i tak w kółko..
innym razem znów myślę... by spakować się, wrócić do Polski... zostawić kartkę i zniknąć...tylko co napisać?? jaki powód podać...?? napisać prawdę... Jej ciągle myślę by w jakiś sposób załagodzić to wszystko i mieć czyste sumienie... BEZRADNOŚĆ  ehh nie nawadze tego słowa..bo teraz w takim stanie jestem!!!

Wiesz, ja z drugiej strony nie twierdzę że mam rację... mówię tylko jak wsio wygląda z mojej perspektywy. Ja jedynie staram się stwierdzić czego chciałbym jak bym był na miejscu Twojego męża. A prawdy właśnie bym chciał. Wiele osób by się ze mną nie zgodziło co do tego, co należało by zrobić.

A Ty droga ono24? Czego byś chciała na miejscu męża?

Jedyne co mogę Tobie z pewnością powiedzieć, to broń Boże nie uciekaj zostawiając karteczki itp.! Życie to nie jest film... tą drogą wcale sprawy nie rozwiążesz. Jeżeli zdecydujesz się mu powiedzieć to pamiętaj, że ta sprawa musi zostać wyjaśniona bez pozostawienia pytań bez odpowiedzi... a po usłyszeniu prawdy mąż będzie mieć z pewnością dużo pytań.

339 Ostatnio edytowany przez CapitanWaffles (2012-08-07 00:10:58)

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(

A tak poza tym to wiedz ona24, że mimo tego że wiele osób tutaj dość śmiało pisze o tym co by zrobili (między innymi ja) to nikt  nie wie na pewno, że nie postąpili by tak samo jak Ty. Ja osobiście nie dam ręki uciąć, że jak by mnie spotkało to co Ciebie, to postąpiłbym tak jak sam piszę. Może nawet cała ta sytuacja by mnie przygniotła i bym sobie nie poradził.

To przez co przechodzisz musi być niezwykle straszne i przygnębiające. Mam nadzieje że podejmiesz taką decyzję, jaką byś sama poleciła innej osobie w podobnej sytuacji.

340

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(

tak, wspolczujmy autorce, w koncu to ona jest tutaj pokrzywdzona... (?!) a to, ze przeciera szlak na nastepne lata to detal. wspolczuje jej mezowi ze wybral taka zdzire na zone, ktora mysli dupa nawet w dniu slubu, juz widze kolejne tematy za rok czy dwa, jak maz np pojedzie w delegacje gdzies, a ona bedzie mogla poszalec. i nie wierze ze "kocha" kogokolwiek poza soba sama, bo takie zwierzeta nie potrafia kochac.

341 Ostatnio edytowany przez ona24 (2012-08-07 10:05:59)

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(
thirdkingdom napisał/a:

tak, wspolczujmy autorce, w koncu to ona jest tutaj pokrzywdzona... (?!) a to, ze przeciera szlak na nastepne lata to detal. wspolczuje jej mezowi ze wybral taka zdzire na zone, ktora mysli dupa nawet w dniu slubu, juz widze kolejne tematy za rok czy dwa, jak maz np pojedzie w delegacje gdzies, a ona bedzie mogla poszalec. i nie wierze ze "kocha" kogokolwiek poza soba sama, bo takie zwierzeta nie potrafia kochac.

Dziękuje za Twoje zdanie, każdy ma do niego prawo, ale SORRY nie jestem ŹDZIRĄ!!!
i uwierz mi, że przed "incydentem" ze szwagrem, miałam wiele okazji by "zaszaleć" i uwierz czy nie, nigdy nawet o tym ie myślałam.. często też latam sama do Polski z córką... i wychodzę na imprezy ze znajomymi, gdzie są tam też byli faceci.. nie jeden nie raz próbował podrywać... i jakoś potrafiłam powiedzieć:  sorry mam narzeczonego, Kocham go. Dawali sobie spokój, a ja nie żałowałam, że dałam kosza... więc NIE JESTEM ŹDZIRĄ!!! I sama do dziś nie znam odpowiedzi co ma w sobie szwagier, że az tak daleko to wszystko zaszło...;(

CapitanWaffles napisał/a:

Jedyne co mogę Tobie z pewnością powiedzieć, to broń Boże nie uciekaj zostawiając karteczki itp.! Życie to nie jest film... tą drogą wcale sprawy nie rozwiążesz. Jeżeli zdecydujesz się mu powiedzieć to pamiętaj, że ta sprawa musi zostać wyjaśniona bez pozostawienia pytań bez odpowiedzi... a po usłyszeniu prawdy mąż będzie mieć z pewnością dużo pytań.

No niestety tu masz racje, życie to nie film, a szkoda bo przynajmniej tam kończy się wszystko HAPPY END-EM. Mam nadzieje, że podejmę w końcu słuszną decyzję, decyzję dobrą!! Która dla Wszystkich w jakiś sposób zakończy się dobrze.


CapitanWaffles napisał/a:

A tak poza tym to wiedz ona24, że mimo tego że wiele osób tutaj dość śmiało pisze o tym co by zrobili (między innymi ja) to nikt  nie wie na pewno, że nie postąpili by tak samo jak Ty. Ja osobiście nie dam ręki uciąć, że jak by mnie spotkało to co Ciebie, to postąpiłbym tak jak sam piszę. Może nawet cała ta sytuacja by mnie przygniotła i bym sobie nie poradził.

Święte słowa... w końcu ktoś to napisał, nikt nie był w takiej sytuacji i tak na prawdę nikt nie wiedziałby jak w rzeczywistości postąpi. Innej osobie poradziłabym by zachowała to w tajemnicy jeśli byłaby pewna szwagra i że to się nigdy nie wyda... ale sama nie wiem co zrobię.
Z innej strony czytam każdego post z osobna i do każdego podchodzę indywidualnie i gdzieś tam w jakiś sposób wiem, że to pomoże mi podjąć decyzję... jakoś mi lżej, że ktoś(WY) jeszcze o tym wszystkim wie i mi radzi, wspiera, krytykuje...

342

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(

oczywiscie ze nie jestes zdzira smile a gdyby to samo zrobila np narzeczona twojego syna, to jakbys to nazwala? Bardzo mily mechanizm samoobrony ludzie maja. Nie lubia slowa zdrada, bo sie zle kojarzy, wola pisac "incydent", zeby lepiej wygladalo i dla siebie i dla innych. Gdyby twoj maz takie cos zrobil z twoja siostra 2 razy, to nawet sekundy bys sie nie zastanawiala co zrobic. ale oczywiscie kali moze pewnie rzeczy robic, a kalemu nie.
jak masz 26 lat i juz w trakcie slubu zdradzalas swojego faceta, to szlak przetarty jak krzak ruskim czolgiem. masz miedzy nogami autostrade i nie jest kwestia czy jeszcze kiedys zdradzisz meza, tylko kiedy. to ze na imprezie odmawiasz pierwszemu lepszemu to zaden wyczyn. wystarczy ze poznasz nowego w pracy, on zacznie cie podrywac, a ty w swojej proznosci znowu zabrniesz w to co z bratem swojego meza. i znowu ukradkowe spojrzenia, smsy, rozmowy. teksty w stylu "nie mozemy, nie powinnismy", ktore jak dobrze wiesz dzialaja jak afrodyzjak, bo to glupi tekst, ktory swiadczy o tym ze sama tego chcesz. gdybys rzeczywiscie uwazala, ze nie powinnas tego zrobic, to zerwalabys kontakt i jeszcze powiedziala gosciowi ze jest swinia ze wlasnemu bratu to robi. jednak ty uwazasz ze mozna takie rzeczy robic, pod warunkiem ze nikt sie nie dowie. dlatego dla mnie jestes zdzira i kwestia czasu jest kiedy znowu to udowodnisz. jestes po prostu niedojrzala, nie wiem w jakich warunkach sie wychowywalas, ale jestes dzieckiem w wieku 26 lat i niebardzo wiem co musialoby sie stac zeby to zmienic. moze gdybys zlapala hiva to mialabys chwile na refleksje tongue

343

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(

Popieram wypowiedż Thirdkingdoma  .Natomiast uważam , że osoby radzace aby Ona wogóle  nie  mówiła o zdradzie  mężowi to są osoby  ,  które zdradziły lub zdradają i do tej pory się nie wydało. Byłoby to może " dobre " wyjście , tylko  jaka jest pewność  że się zdrada nigdy nie wyda .Natomiast jak pokazuje życie po roku , 2-ch , 5-u , czasami w najmniej oczekiwanych sytuacjach prawda o zdradzie się wyda .Ona 24 czekaj dalej , aż pewnego dnia twój mąż się o wszystkim dowie i co wtedy .Straci dla ciebie resztki szacunku za to , że oszukiwałaś go przez tyle lat i  zachowałaś się jak szmata . Czy o to tobie chodzi ? Bo wszysko robisz , aby tak to się skończyło.Ale do tego nie musi dojść , decyzja  należy jeszcze do Ciebie .

344 Ostatnio edytowany przez CapitanWaffles (2012-08-07 11:15:07)

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(
thirdkingdom napisał/a:

tak, wspolczujmy autorce, w koncu to ona jest tutaj pokrzywdzona... (?!) a to, ze przeciera szlak na nastepne lata to detal. wspolczuje jej mezowi ze wybral taka zdzire na zone, ktora mysli dupa nawet w dniu slubu, juz widze kolejne tematy za rok czy dwa, jak maz np pojedzie w delegacje gdzies, a ona bedzie mogla poszalec. i nie wierze ze "kocha" kogokolwiek poza soba sama, bo takie zwierzeta nie potrafia kochac.

Spoko thirdkingdom, ja też nie popieram tego typu zachowań. Ale sam kiedyś byłem w niezdrowym związku i zdarzyło mi się robić wiele głupot pod wpływem emocji itd (nie mówię tutaj oczywiście o tak hardcorowych rzeczach jak zdrada). Do dziś nie jestem w stanie wytłumaczyć dlaczego mówiłem i robiłem to i tamto. Ale oczywiście ZANIM mnie to spotkało łatwo przychodziło mi stwierdzić "phi... ja to bym...", no ale cóż... w teorii wszystko fajnie, ładnie a jak dochodzi co do czego to człowiek się gubi.

Po tego typu przemyśleniach dochodzę do wniosku że nie chce karcić innych ludzi za ich błędy. Może i nie lubię zdrady i zdradzających, wiem (albo przynajmniej podejrzewam) że sam tego nigdy nie zrobię, ale przecież ja to nie np. ona24. Każdy jest inny... Ty np. może i nie zdradzisz swojej partnerki, ale mógłbyś zrobić inne gorsze rzeczy niż ona24... możesz zaprzeczać... ale nigdy nie wiesz na 100%. Świat się nie dzieli na ludzi świętych i na tych co są strasznymi demonami. Świat się dzieli na kupę ludzi z własnymi problemami i z własnym katalogiem błędów do popełnienia. "Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamieniem"... bo ja się nie odwarze.

Mógłbym oczywiście tak jak Ty karcić ona24 i wyzywać ją od zdzir itp. Ale czy to pomoże jej, jej mężowi i jej dziecku? Myślę że nie. Pomagasz jedynie sobie... ulżysz sobie i dajesz upust swoim emocjom w stosunku do tego typu zachowań (które są bulwersujące) :] Ale przecież ten temat nie jest o Tobie tylko o ona24, czyż nie tak? smile

345

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(
mały książe napisał/a:

Popieram wypowiedż Thirdkingdoma  .Natomiast uważam , że osoby radzace aby Ona wogóle  nie  mówiła o zdradzie  mężowi to są osoby  ,  które zdradziły lub zdradają i do tej pory się nie wydało. Byłoby to może " dobre " wyjście , tylko  jaka jest pewność  że się zdrada nigdy nie wyda .Natomiast jak pokazuje życie po roku , 2-ch , 5-u , czasami w najmniej oczekiwanych sytuacjach prawda o zdradzie się wyda .Ona 24 czekaj dalej , aż pewnego dnia twój mąż się o wszystkim dowie i co wtedy .Straci dla ciebie resztki szacunku za to , że oszukiwałaś go przez tyle lat i  zachowałaś się jak szmata . Czy o to tobie chodzi ? Bo wszysko robisz , aby tak to się skończyło.Ale do tego nie musi dojść , decyzja  należy jeszcze do Ciebie .

rozczaruję Cię mały książę ja nigdy nie zdradziłam swojego męża lecz odwrotnie i uważam ,że ona24 nie powinna mówić swojemu mężowi o tym co zrobiła, przynajmniej do czasu aż rozmówi się ze szwagrem .

Ja nie uważam ona24, że jesteś zdzirą po prostu dałaś się ponieść emocjom i uczuciom ,którym ulec nie powinnaś .Byłam rozczarowana twoim zachowaniem ponieważ kibicowałam Ci z całego serca i mimo wszystko dalej kibicuje smile

346

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(
madziuś napisał/a:

Ja nie uważam ona24, że jesteś zdzirą po prostu dałaś się ponieść emocjom i uczuciom , kibicowałam Ci z całego serca i mimo wszystko dalej kibicuje smile

tutaj kibicujesz, a w temacie http://www.netkobiety.pl/t41015.html wszyscy jada po kobiecie jak po lysej kobyle ^^ wszystko zalezy od tego kto napisze temat na forum i automatycznie forumowicze staja po jego stronie chocby robil najgorsze swinstwa.

Jestesmy ludzmi, mamy mozg, inteligencje, rozum. Powinnismy go uzywac, stale. Gdyby to facet zalozyl temat, ze przelecial siostre swojej zony i ja przelecial 2 razy, to pewnie wiekszosc forumowiczek by nie popierala tego i nazwala go swinia, ze takie rzeczy zrobil i to nawet bezposrednio przed slubem. A gdy robi to kobieta.... oh, dalas sie poniesc emocjom. Nie "jakims szlachetnym wyzszym emocjom" tylko dupie. Dupie. Dala sobie wlozyc burdnego obcego penisa zwyrodnialego brata w przeddzien slubu. Trudno sobie wyobrazic wieksza podlosc.

Oczywiscie na forum wodzi wszystkich za nos. Poczatkowa wersja jej wydarzen byla, ze tylko sie pocalowala z nim podczas jakiejs kolacji rodzinnej. A tu nagle sie okazuje, ze dala mu d. Aaaa sorry, "dala sie poniesc emocjom". Fajna zabawa slowami, bede jej uzywal do okreslania ze ktos komus dal d...

347

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(
thirdkingdom napisał/a:
madziuś napisał/a:

Ja nie uważam ona24, że jesteś zdzirą po prostu dałaś się ponieść emocjom i uczuciom , kibicowałam Ci z całego serca i mimo wszystko dalej kibicuje smile

tutaj kibicujesz, a w temacie http://www.netkobiety.pl/t41015.html wszyscy jada po kobiecie jak po lysej kobyle ^^ wszystko zalezy od tego kto napisze temat na forum i automatycznie forumowicze staja po jego stronie chocby robil najgorsze swinstwa.

Jestesmy ludzmi, mamy mozg, inteligencje, rozum. Powinnismy go uzywac, stale. Gdyby to facet zalozyl temat, ze przelecial siostre swojej zony i ja przelecial 2 razy, to pewnie wiekszosc forumowiczek by nie popierala tego i nazwala go swinia, ze takie rzeczy zrobil i to nawet bezposrednio przed slubem. A gdy robi to kobieta.... oh, dalas sie poniesc emocjom. Nie "jakims szlachetnym wyzszym emocjom" tylko dupie. Dupie. Dala sobie wlozyc burdnego obcego penisa zwyrodnialego brata w przeddzien slubu. Trudno sobie wyobrazic wieksza podlosc.

Oczywiscie na forum wodzi wszystkich za nos. Poczatkowa wersja jej wydarzen byla, ze tylko sie pocalowala z nim podczas jakiejs kolacji rodzinnej. A tu nagle sie okazuje, ze dala mu d. Aaaa sorry, "dala sie poniesc emocjom". Fajna zabawa slowami, bede jej uzywal do okreslania ze ktos komus dal d...

Masz absolutna rację.
Dlatego też nawet przestałam się w tym temacie udzielać.

Gdyby zrobił to facet to żywcem by go "zjedzono".

Taka jest niestety prawda...

348

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(

Ona pisze , że powiedzieć mężowi prawde to jest trudno. Ale  jak zdradzaś go to było łatwo ?Przecież  twoja zdrada  to nie trwała chwile . Najpierw musiałaś sprawdzić czy mąż śpi , potem jak złodziej wymknełaś się z waszego  pokoju do pokoju szwagra  i  wskoczyłaś do jego łóżka . Jak ciebie grzmocił to nie obawiałaś się , że twój mąż sie obudzi?  Potem jakby było mało to poszlaś ponownie , na poprawke , aby ciebie dopełnił .Czyn jest obżydliwy i jedynie powiedzenie prawdy może być prawdziwym żalem za to co się wydarzylo .  .Specjalnie chciałem przypomnieć te zdarzenia , bo chyba część osób piszących tutaj to albo zapomniała  o tym albo nie doczytała . Jeśli ktoś daje się ponieść uczuciom to może się zdarzyć , ale powinien panować nad nimi.  Wtedy kończy się jeden związek i potem zaczyma drugi . Jeżeli ktoś postępuje inaczj  to taką osobę nazywa się dziwką lub dziwkarzem .. Tym ludzie różniom się od zwierząt , że powinien  panować rozum  nad instynktem .

349

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(
mały ksiąze napisał/a:

Ona pisze , że powiedzieć mężowi prawde to jest trudno. Ale  jak zdradzaś go to było łatwo ?Przecież  twoja zdrada  to nie trwała chwile . Najpierw musiałaś sprawdzić czy mąż śpi , potem jak złodziej wymknełaś się z waszego  pokoju do pokoju szwagra  i  wskoczyłaś do jego łóżka . Jak ciebie grzmocił to nie obawiałaś się , że twój mąż sie obudzi?  Potem jakby było mało to poszlaś ponownie , na poprawke , aby ciebie dopełnił .Czyn jest obżydliwy i jedynie powiedzenie prawdy może być prawdziwym żalem za to co się wydarzylo .  .Specjalnie chciałem przypomnieć te zdarzenia , bo chyba część osób piszących tutaj to albo zapomniała  o tym albo nie doczytała . Jeśli ktoś daje się ponieść uczuciom to może się zdarzyć , ale powinien panować nad nimi.  Wtedy kończy się jeden związek i potem zaczyma drugi . Jeżeli ktoś postępuje inaczj  to taką osobę nazywa się dziwką lub dziwkarzem .. Tym ludzie różniom się od zwierząt , że powinien  panować rozum  nad instynktem .

Czas najwyższy zacząć czytać ze zrozumieniem!! Nigdy nie było sytuacji, ze jak Ty to napisałeś szwagier mnie "grzmocił" mąż (jeszcze wtedy narzeczony) spał obok(w innym pokoju)!!!! Nigdy tak nie było, zacznijcie czytać w końcu co niektórzy ze zrozumieniem!!! Bo piszecie żeby tylko czasami napisać, bo coś tam pamiętacie z tego wątku. Wiec sorry mały książę, ale to chyba Ty nie doczytałeś!!!

Może i macie racje, że faceta pewnie by tu zrównano z błotem jakby napisał, że zdradził... itp. ale co nie którzy potraktowali mnie jak "SZMATĘ" która puszcza się na prawo i lewo!!! matko boska!! jak możecie tak oczerniać człowieka, którego w ogóle nie znacie?! Nie Mydlę tu nikomu oczu thirdkingdom bo nie mam takiej potrzeby!!! Wszystko co tu napisała jest prawdą, nie ma ani jednej zmyślonej sytuacji, bo po cholerę miałabym tu pisać?? Ludzie CZY CZŁOWIEK NIE MOŻE POPEŁNIAĆ BŁĘDÓW?? - co nie których zdaniem NIE! tylko ilu z Was je popełnia? może nie tak nie dopuszczalne jak ja. ale każdy z nas ma coś na sumieniu i nie wierze, że nie!!!

Nie puszczam się z byle  kim, nie sypiam z każdym napotkanym facetem!! -NIE JESTEM DZIWKĄ. Przespałam się (zdradziłam) z jednym facetem, czego cholernie żałuje.
Nie jesteście w stanie zrozumieć ile człowiek w mojej sytuacji zrobiłby by cofnąć czas, by to nigdy się nie wydarzyło!!! By szwagier jako mężczyzna nigdy mi nie zawrócił w głowie. By nadal być szczęśliwą żoną i matką, wierną i poukładaną!!! Wielu facetów mnie podrywa (uwierzcie albo i nie) i nigdy żadnemu nie dałam się zbałamucić, nigdy!!! i sama nie potrafię zrozumieć co ma w sobie szwagier? co się stało, że to tak daleko zaszło, flirt, a potem sex... nie wiem;(

350

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(
Leila01 napisał/a:
thirdkingdom napisał/a:
madziuś napisał/a:

Ja nie uważam ona24, że jesteś zdzirą po prostu dałaś się ponieść emocjom i uczuciom , kibicowałam Ci z całego serca i mimo wszystko dalej kibicuje smile

tutaj kibicujesz, a w temacie http://www.netkobiety.pl/t41015.html wszyscy jada po kobiecie jak po lysej kobyle ^^ wszystko zalezy od tego kto napisze temat na forum i automatycznie forumowicze staja po jego stronie chocby robil najgorsze swinstwa.

Jestesmy ludzmi, mamy mozg, inteligencje, rozum. Powinnismy go uzywac, stale. Gdyby to facet zalozyl temat, ze przelecial siostre swojej zony i ja przelecial 2 razy, to pewnie wiekszosc forumowiczek by nie popierala tego i nazwala go swinia, ze takie rzeczy zrobil i to nawet bezposrednio przed slubem. A gdy robi to kobieta.... oh, dalas sie poniesc emocjom. Nie "jakims szlachetnym wyzszym emocjom" tylko dupie. Dupie. Dala sobie wlozyc burdnego obcego penisa zwyrodnialego brata w przeddzien slubu. Trudno sobie wyobrazic wieksza podlosc.

Oczywiscie na forum wodzi wszystkich za nos. Poczatkowa wersja jej wydarzen byla, ze tylko sie pocalowala z nim podczas jakiejs kolacji rodzinnej. A tu nagle sie okazuje, ze dala mu d. Aaaa sorry, "dala sie poniesc emocjom". Fajna zabawa slowami, bede jej uzywal do okreslania ze ktos komus dal d...

Masz absolutna rację.
Dlatego też nawet przestałam się w tym temacie udzielać.

Gdyby zrobił to facet to żywcem by go "zjedzono".

Taka jest niestety prawda...

Nie wiem jaka byłaby reakcja .Ja akurat nie kibicuje jej dla tego ,że jest kobietą a nie facetem .W żadnym stopniu nie popieram tego co ona24 zrobiła ale jej nie potępiam bo sama nie wiem co w życiu może mnie spotkać  .Wiem ,że nienawiść prowadzi do nienawiści a ja już nie chce żyć tym gniewem .To nie moje życie ,ja akurat nie mam takich problemów bo ja swojego szwagra spławiłam .Staram się ją zrozumieć i na mój tok rozumowania ona24 prowadzi walkę ze wspomnieniami ,uczuciem do szwagra i tym co może sie stać ,kiedy znowu się spotkają sam na sam .Kibicuje w tym sensie i mam nadzieję ,że tym razem wygra .Rozumiem czemu nie chce wyznać prawdy bo sie po prostu boi .A jaką decyzję by nie podjęła to i tak będzie to zła decyzja bo straci wszystko teraz czy za jakis czas .

351

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(

Ona24, opisałaś swoją sytuację a, że nie była to przyjemna sytuacja spotkałaś się z takimi a nie innymi komentarzami. Ja po pewnym czasie przestałam czytać ten temat, nie dlatego, że mam dosyć czytania tego ale dlatego, że kręci się w kółko jedno i to samo. Jesteś dorosła i najważniejsze, że wiesz co zrobiłaś, żałujesz i chcesz coś z tym zrobić, chcesz mieć normalną rodzinę. Nie będę Ci pisać, że jest już za późno bo twój mąż może Ci wybaczyć. Pewnie będzie potrzebował czasu ale wiele ludzi się zdradza i wybacza. Dla mnie nie jest to normalne ale oby twój mąż Ci wybaczył. Uważam, że będzie mu bardzo trudno bo był to twój szwagier. Mimo wszystko oby mąż Ci wybaczył. Mogę się tylko domyślać jak ciężko Ci jest ale nie będę pisać "na własne życzenie" bo nie raz pewnie to usłyszałaś od nas. Ważne teraz żebyś porozmawiała z mężem. Każdy zasługuje na drugą szansę.

352

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(

Nikt by tego nie popierał! Sama bym nie popierała zdrady, niczyjej... brata, szwagra, siostry, wujka czy przyjaciółki, ale jeśli by ktoś tego żałował i powiedział mi, że poniosła go sytuacja, że sam nie może uwierzyć w to co się wydarzyło, starałabym się tą osobę zrozumieć, a nie nazywać od najgorszych.
Oczywiście jeśli ta osoba robiłaby to notorycznie i byłoby jej obojętne czy zdradza czy nie... straciłaby w moich oczach... i pewnie nazwałabym ja od najgorszych!! - ale tylko wtedy gdyby miała jeszcze satysfakcje z tego, że zdradza i robi kogoś w balona!!

każdy z nas ma jakieś większe i mniejsze grzechy.. : ale co nie którzy o tym nie mówią lub wstydzą się o tym powiedzieć. Jednak mają odwagę potępiać i na zwyzywać innych!!! Bo to łatwiej kogoś zjechać po całości niż przyznać się do czegoś złego!!
Nikt nikogo za błędy nie będzie głaskał po głowie, ale czasami trzeba postawić się w czyjejś sytuacji i postarać się zrozumieć!!!

Znam mojego męża na wylot! - nigdy mi nie wybaczy zdrady i nie ważne czy byłoby to z obcym czy z jego bratem! po prostu nie wybaczy więc proszę zrozumcie mnie, że boję się przyznać, że boję się powiedzieć mu prawdę. Stracę go już na zawsze!! Rozpęta się taka wojna, że nie wiem czy będę wstanie tak po prostu odejść ...;(
A spotkania ze szwagrem kompletnie się nie boję, nawet tego sam, na sam!! ja wiem już po prostu, że nie mam czego się bać nigdy już mu nie ulegnę... NIGDY!
I tak jak madziuś napisała ja chyba faktycznie walczę teraz ze wspomnieniami i z tym co było do szwagra... i dlatego zamierzam z nim porozmawiać powiedzieć mu o tym wszystkim, że dręczy mnie ta cała sytuacja, że ja nie zamierzam tak żyć w kłamstwie... że musi się przygotować na to, że powiem jego bratu o tym, że go zdradziliśmy oboje!!!
Nie potrafiłabym podjąć tej decyzji sama bez wiedzy szwagra i zostawić go w takiej sytuacji, że mój mąż np. wyskoczy do niego z łapami i będzie chciał mu wpieprzyć, a on nie będzie potrafił się obronić. Chcę żeby był przygotowany na wielką burze!!
a ja Was proszę tylko o odrobinę zrozumienia... i czasu!! - bo jego potrzebuje!!

353

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(

Ona24, więc jesteś pewna, że kiedy wszystko się wyda nie ma szans na powrót? Domyślam się jak jest ci ciężko i jak ciężko będzie ci powiedzieć o tym mężowi. Ciesze się, że nie boisz się spotkania ze szwagrem. To spotkanie w porównaniu do rozmowy z mężem to nic. Wiesz już kiedy będzie to spotkanie i rozmowa z mężem?

354

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(
AlaRadocha napisał/a:

Ona24, więc jesteś pewna, że kiedy wszystko się wyda nie ma szans na powrót? Domyślam się jak jest ci ciężko i jak ciężko będzie ci powiedzieć o tym mężowi. Ciesze się, że nie boisz się spotkania ze szwagrem. To spotkanie w porównaniu do rozmowy z mężem to nic. Wiesz już kiedy będzie to spotkanie i rozmowa z mężem?

Dzięki, nie, nie boję się spotkać z nim!! jestem gotowa na rozmowę ze szwagrem, chyba będziemy widzieli się we wrześniu i mam nadzieje, że będzie okazja by spokojnie pogadać we dwoje (bez podtekstów proszę). Natomiast rozmowa z mężem? - hmm nie wiem, nie wiem jeszcze kiedy.. na pewno po rozmowie ze szwagrem.. boję się tylko tego, że on będzie mnie przekonywał do tego by to pozostało tajemnicą.

Niestety jestem pewna, że kiedy wszystko wyjdzie na jaw, nasze życie, małżeństwo się zakończy.... wszystko rozleci się jak domek z kart... i pewnie dlatego boję się wyznać prawdę, pewnie dlatego tak bardzo z jednej strony chcę to ukryć.
Nic już wtedy nie uratuje naszego małżeństwa!

355

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(

Wiesz co Twoja sytuacja jest mało komfortowa.

Masz dwa wyjścia:

- w ukryciu życ - życie w kłamstwie, ale możesz być dla męża lepsza niż kiedykolwiek, całe życie się starając być najlepsza, bo masz dodatkową motywację - pokuta nie tylko przysięga małżeńskie.Wynagrodzisz mu zdradę choć trochę.
- powiedzieć prawdę - mężczyźni rzadko wybaczają zdradę, a ta jest dość oryginalna, że tak to ujmę, więc wszystko runie jak domek z kart.

Tak czy siak możesz ponieść konsekwencję. Dobre lub złe. Pewnie,że idealna jest opcja 2. Szkoda żyć w kłamstwie, ale jak dajesz sobie rękę uciąć, że już nie zbłądzisz to rozważ 1 pomijając cały aspekt moralny.

Jak masz problemy z decyzją. To weź monetę do ręki i rzuć raz. Zaakceptuj decyzję losu i skaż się na nią. Co my mamy Ci powiedzieć? Nie zadecydujemy za Ciebie.

356 Ostatnio edytowany przez AlaRadocha (2012-08-08 11:10:35)

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(

Ona24 może to głupie ale będąc w twojej sytuacji chyba zastanawiałabym się nad ukrywaniem tego wszystkiego. Dla dobra mojej rodziny i szwagra. Ale stało się i trzeba o tym powiedzieć mężowi bo życie w kłamstwie jest straszne a kiedyś może się to wydać i będzie tylko gorzej. Nie wiem co zrobiłabym będąc na twoim miejscu ale ukrywanie prawdy NIE mimo, że przez myśl pewnie przeszłoby mi to nie raz. W takiej sytuacji pewnie różne myśli nachodzą Cię. Widać nie jesteś jeszcze gotowa na rozmowę z mężem bo wiesz czego możesz się spodziewać a raczej domyślasz się. Skąd wiesz, że mąż Ci nie wybaczy? Każdy z nas gdyba "Nie wybaczyłbym/ Nie wybaczyłabym" a tak naprawdę nie wiadomo co byśmy zrobili. W takiej chwili osoba zdradzona myśli "rozstanie" ale kiedy to się stanie dochodzi do wniosku jak ciężko żyć bez tej drugiej osoby mimo świństwa jakie nam wyrządziła. Dlatego też chcę Ci pokazać, że nie musi być tak jak piszesz, mąż pewnie będzie wściekły, będzie miał do Ciebie żal ale nie musi kończyć się to rozwodem. Może potrzebować czasu, długiego czasu a później? Później może być różnie. Nie musi być aż tak źle. To tylko moje przemyślenia po tym co czytałam w tym temacie. Nie bronię Ciebie bo wiesz co pisałam parę stron dalej i nie zmieniam zdania. Źle zrobiłaś ale gdyby nikt nikomu nie wybaczał to nie byłoby związków. Masz rację-każdy z nas popełnia błędy. Nie każdy aż takie ale każdy zasługuje na drugą szansę. W tym przypadku mąż ma w ręku tą szansę, czy Ci ją da to uważam za długą drogę. Długą drogę bicia się z myślami.

357

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(

Dlaczego chcesz ze szwagrem w ogóle rozmawiać? I dlaczego myślisz że odwlekanie rozmowy z mężem do czasu rozmowy ze szwagrem coś zmieni? Chcecie wspólną wersję ustalić?

Mam wrażenie ona24 że nie chcesz mężowi powiedzieć

358

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(
CapitanWaffles napisał/a:

Dlaczego chcesz ze szwagrem w ogóle rozmawiać? I dlaczego myślisz że odwlekanie rozmowy z mężem do czasu rozmowy ze szwagrem coś zmieni? Chcecie wspólną wersję ustalić?

Mam wrażenie ona24 że nie chcesz mężowi powiedzieć

a ja mam wrażenie, że nie umiesz czytać ze zrozumieniem ;] sorry za mój ironiczny ton, ale pisałam to wiele razy i nie lubię się powtarzać. wszystko nawet wyjaśniłam w moich dwóch ostatnich postach wink
Masz świetne wrażenie bo na tą chwile, wyjawienie prawdy to tylko 30% a ukrycie aż 70%. Decyzję podejmę po rozmowie ze szwagrem!!

359

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(

CapitanWaffles na moje Ona24 chce rozmawiać ze szwagrem dlatego, że on też jest tu winny a w tym przypadku winą należy się podzielić. wink Dlaczego Ona24 miałaby sama ponosić konsekwencje tego co się stało? Ona24 jako żona zdradziła męża a on jako brat zdradził brata. Dwie idiotyczne sytuacje. Nie pozostaje to tylko i wyłącznie w jej interesie ale też w jego. Niech naważone piwo wypiją razem.

360

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(

A mi się wydaje, że niepotrzebnie wiele osób traci czas w tym temacie.
Autorka od początku chciała się tylko wygadać, bo żadnych rad do serducha nie wzięła:(
Ludzie popełniają błędy, nikt nie jest idealny, ale Ona24 nie przespała się ze swoim szwagrem w przypływie chwili, niespodziewanie. Od dawna była między nimi chemia, więc gdyby nie miała ochoty na zdradę przyszłego męża zrobiłaby wszystko aby nie dopuścić do żadnej sytuacji która mogłaby doprowadzić do tego nieszczęsnego finału:(( I nie przyjmuję tłumaczenia, że to najbliższa rodzina i ciężko się nie spotykać ponieważ zawsze można zaaranżować tak żeby ktoś był, nie trzeba zostawać samemu. No chyba że ta rodzina to tylko dwóch braci i Ona24:))
Oby Ci się jakoś wszystko ułożyło, Tobie i Twojemu mężowi którego jakoś tak mi szkoda:((

361

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(

nie chciało mi się wszystkiego czytać i czytałam urywkami....radzić nie będę bo i tak zrobisz co uważasz ale powiem jedno....robisz z siebie ofiarę...a to mąż i córka są pokrzywdzeni...pomyślałaś wtedy że skrzywdzisz ich??? że kłamswto ma krótkie nogi? dziecko będzie mieć patologie przez Ciebie...jeszcze z rodziną to zrobiłaś!!!o losie. nie zdziw się jak Twój mąż od Ciebie odejdzie , zabierze Ci dziecko i w dupie będzie Cię miał Twój kochany szwagier...nie wiem czy Cię kocha...ale wydaje mi się że oleje Cie i pójdzie za bratem a Ty sobie bedziesz żyć sama ....dobra dam radę: myśl głową a nie dupą smile

362

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(

A ja mam wrażenie że Ona24 nie chcesz zniknąć z życia szwagra i tak nakręcasz sytuację aby były okazje do spotkań i do zdrady. Wydaje mi się że jesteś na każde skinienie szwagra i najchętniej zdradzałabyś męża nieustannie lub po prostu wolisz szwagra i gdyby on cię tak na prawdę chciał bez skrupułów zostawiłabyś męża. Ale to tylko moje zdanie. A podejmowanie decyzji w kwestii poinformowania męża wspólnie ze szwagrem jest w moim odczuciu mega nie na miejscu.

363

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(
sonieczka123 napisał/a:

A ja mam wrażenie że Ona24 nie chcesz zniknąć z życia szwagra i tak nakręcasz sytuację aby były okazje do spotkań i do zdrady. Wydaje mi się że jesteś na każde skinienie szwagra i najchętniej zdradzałabyś męża nieustannie lub po prostu wolisz szwagra i gdyby on cię tak na prawdę chciał bez skrupułów zostawiłabyś męża. Ale to tylko moje zdanie. A podejmowanie decyzji w kwestii poinformowania męża wspólnie ze szwagrem jest w moim odczuciu mega nie na miejscu.

Aż musiałam się odezwać smile
Gdzie Ty widzisz "te KAŻDE skinienie"? smile
Rozśmieszyłaś mnie smile
Chyba nie przeczytałaś wątku, prawda?

364 Ostatnio edytowany przez sonieczka123 (2012-08-08 18:40:35)

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(
ona24 napisał/a:

Jeśli chodzi o niego. Właśnie skończyliśmy gadać z nim na Skype... tzn mąż skończył... Laptop był prosto na niego i mąż ustawił kamerę na mnie... kiedy na niego spojrzałam widziałam jak patrzy mi prosto w oczy i się uśmiecha!! odwróciłam wzrok i udawałam, że oglądam TV. Jak znieść kontakt ze szwagrem? jak wyrzucić go z myśli..? nie wiem:(

Tu:))) Biedna musiała szwagrowi w oczy patrzeć;)))) Bo mąż ją wmurował w taboret:))))

365 Ostatnio edytowany przez Leila01 (2012-08-08 18:43:27)

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(
sonieczka123 napisał/a:
ona24 napisał/a:

Jeśli chodzi o niego. Właśnie skończyliśmy gadać z nim na Skype... tzn mąż skończył... Laptop był prosto na niego i mąż ustawił kamerę na mnie... kiedy na niego spojrzałam widziałam jak patrzy mi prosto w oczy i się uśmiecha!! odwróciłam wzrok i udawałam, że oglądam TV. Jak znieść kontakt ze szwagrem? jak wyrzucić go z myśli..? nie wiem:(

Tu:))) Biedna musiała szwagrowi w oczy patrzeć;)))) Bo mąż ją wmurował w taboret:))))

No Kobietoooooooo smile
Nie przesadzaj smile


Mogła wysyczeć mu w twarz "Nie patrz na mnie!!!!!!" wink

366 Ostatnio edytowany przez sonieczka123 (2012-08-08 19:03:27)

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(

No dobra może trochę przesadziłam;) Ale mogła wstać i wyjść do innego pomieszczenia;) Tak aby w szwagrowe piękne oczy zerkać nie musieć;) Śmieszy mnie po prostu robienie z siebie ofiary tam gdzie jest się katem. To takie naginanie prawdy. Olać szwagra i zająć się mężem albo olać męża i zająć się szwagrem a nie takie w koło wojtek to samo . Tylko szwagrowi pewnie nie o takie relacje tak na prawdę chodzi. Smutne to jak ludzie ranią najbliższe osoby, na prawdę smutne......... Poza tym nie musiała wychodzić za jednego skoro miała parcie na drugiego. Tytuł wątku jest dość sugestywny. Hipokryzji stanowczo mówimy nie.

367

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(

Jak Wy z tym bedziecie żyli?
To nie jest  zdrada z jakimś tam kumplem... szwagier będzie w waszym życiu zawsze...
A jeśli coś powie twojemu mężowi po pijanemu?
Masakra współczuje... (ale twojemu mężowi bardziej)

368

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(
ona24 napisał/a:

a ja mam wrażenie, że nie umiesz czytać ze zrozumieniem ;] sorry za mój ironiczny ton, ale pisałam to wiele razy i nie lubię się powtarzać. wszystko nawet wyjaśniłam w moich dwóch ostatnich postach wink
Masz świetne wrażenie bo na tą chwile, wyjawienie prawdy to tylko 30% a ukrycie aż 70%. Decyzję podejmę po rozmowie ze szwagrem!!

Wybacz, ale tego jest tak dużo że rzeczy czasem umykają mojej uwadze.

Jestem już na 100% pewien że nie powiesz mu tego. Bez względu na to co nawet wyjdzie z tej rozmowy ze szwagrem. Po prostu nie opłaca się TOBIE mu tego powiedzieć. Co za szkoda... a miałem nadzieje że gdzieś w tej stercie ludzi piszących o zdradach znajdzie się chociaż jedna osoba, która pomyśli o swoim partnerze... nie o sobie (wow... to tak się w związkach robi?!). No ale cóż... zaiste szkoda.

Tak tylko podsumuje cały temat ok?
1) O Boże kocham szwagra... nie chce tego, nie chce tego! --> Całuje się z nim
2) O Boże nie chce zdradzić męża, nie chce zdradzić męża! --> Sypiam ze szwagrem
3) O Boże powinnam mu powiedzieć, powinnam mu powiedzieć! --> Nie mówię

Właśnie z powodu takich osób jak Ty nie wiąże się.

Żegnam wszystkich czytelników tego tematu

369 Ostatnio edytowany przez inga09 (2012-08-08 22:40:29)

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(

ehh nie wiem jak przetrwałam przez 12 str Twojego wątku ale czułam się jak w kinie, Twoja historia to całkiem dobry materiał na film/książkę...

ale tak poważnie to współczuję Ci serdecznie, wdepnęłaś w niezłe bagno ale na własne życzenie, od początku nakręcałaś się sama, ładnie pięknie mówiłaś jak ograniczasz kontakty ze szwagrem a robiłaś wszystko by je zacieśnić i stało się. To, że przespałaś się z nim 2x już kompletnie Cie pogrążyło -raz ok chwila słabości bla bla zdarza się ale Ty zrobiłaś to w pełni świadomie i tego nie usprawiedliwisz. Jesteś okrutną egoistką a nawet powiedziałabym egocentryczką! Zaraz się obronisz jak i w poprzednich postach ale niestety taka jest prawda. Robisz z siebie niewiniątko, najpierw to szwagier Cie zwodził, okrutny kobieciarz Ciebie biedną, taką zagubioną siłą z zaskoczenia wziął, teraz nie powiesz mężowi bo co? bo go zranisz?? boisz się o samą siebie, co ślicznie wyszło gdy pisałaś o ewentualnej ciąży. Kochasz swojego męża a z zimną krwią wmówiłabyś mu cudze dziecko żeby ratować swój tyłek - to obrzydliwe!!! Poza tym jesteś totalnie niedojrzała - kocham męża, nie wyobrażam sobie życia bez niego, - gdy szwagier wyznał Ci uczucia powiedziałaś to samo no na Boga!

totalny brak słów, mogłaś zostawić swojego narzeczonego nawet przed ołtarzem, skrzywdziłabyś go ale dałabyś równocześnie szansę na prawdziwą miłość i szczęście a tak odebrałaś mu to by uratować siebie. Powiedz mi jak Ty możesz spojrzeć sobie w twarz, jak możesz mówić mężowi, że go kochasz, jak możesz z nim sypiać. Masz chyba serce z kamienia jeśli w ogóle je masz...

przepraszam za ostre słowa ale niestety sama zapracowałaś na to. Założyłaś wątek (jak 100x powtarzałaś) by poprosić o radę a totalnie nie brałaś do siebie tego co tu Kobietki Ci pisały, jedna nawet podsunęła Ci identyczny temat, miałaś go jak na tacy ale cóż, Ty tak naprawdę od początku wiedziałaś czego chcesz...

370 Ostatnio edytowany przez CapitanWaffles (2012-08-08 22:41:03)

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(
inga09 napisał/a:

ehh nie wiem jak przetrwałam przez 12 str Twojego wątku ale czułam się jak w kinie, Twoja historia to całkiem dobry materiał na film/książkę...

ale tak poważnie to współczuję Ci serdecznie, wdepnęłaś w niezłe bagno ale na własne życzenie, od początku nakręcałaś się sama, ładnie pięknie mówiłaś jak ograniczasz kontakty ze szwagrem a robiłaś wszystko by je zacieśnić i stało się. To, że przespałaś się z nim 2x już kompletnie Cie pogrążyło -raz ok chwila słabości bla bla zdarza się ale Ty zrobiłaś to w pełni świadomie i tego nie usprawiedliwisz. Jesteś okrutną egoistką a nawet powiedziałabym egocentryczką! Zaraz się obronisz jak i w poprzednich postach ale niestety taka jest prawda. Robisz z siebie niewiniątko, najpierw to szwagier Cie zwodził, okrutny kobieciarz Ciebie biedną, taką zagubioną siłą z zaskoczenia wziął, teraz nie powiesz mężowi bo co? bo go zranisz?? hahaha boisz się o samą siebie, co ślicznie wyszło gdy pisałaś o ewentualnej ciąży. Kochasz swojego męża a z zimną krwią wmówiłabyś mu cudze dziecko żeby ratować swój tyłek - to obrzydliwe!!! Poza tym jesteś totalnie niedojrzała - kocham męża, nie wyobrażam sobie życia bez niego, - gdy szwagier wyznał Ci uczucia powiedziałaś to samo no na Boga!

totalny brak słów, mogłaś zostawić swojego narzeczonego nawet przed ołtarzem, skrzywdziłabyś go ale dałabyś równocześnie szansę na prawdziwą miłość i szczęście a tak odebrałaś mu to by uratować siebie. Powiedz mi jak Ty możesz spojrzeć sobie w twarz, jak możesz mówić mężowi, że go kochasz, jak możesz z nim sypiać. Masz chyba serce z kamienia jeśli w ogóle je masz...

przepraszam za ostre słowa ale niestety sama zapracowałaś na to. Założyłaś wątek (jak 100x powtarzałaś) by poprosić o radę a totalnie nie brałaś do siebie tego co tu Kobietki Ci pisały, jedna nawet podsunęła Ci identyczny temat, miałaś go jak na tacy ale cóż, Ty tak naprawdę od początku wiedziałaś czego chcesz...

W piękne i dosłowne słowa to ujęłaś! Aż łezka zakręciła mi się w oku

Miałem się nie odzywać, ale nie mogłem się powstrzymać przed daniem tego komentarza

371

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(
CapitanWaffles napisał/a:

Tak tylko podsumuje cały temat ok?
1) O Boże kocham szwagra... nie chce tego, nie chce tego! --> Całuje się z nim
2) O Boże nie chce zdradzić męża, nie chce zdradzić męża! --> Sypiam ze szwagrem
3) O Boże powinnam mu powiedzieć, powinnam mu powiedzieć! --> Nie mówię

dobre podsumowanie! big_smile

ehh nie wiem jak przetrwałam przez 12 str Twojego wątku ale czułam się jak w kinie, Twoja historia to całkiem dobry materiał na film/książkę...

chyba raczej na brazyliade big_smile

372

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(
inga09 napisał/a:

totalny brak słów, mogłaś zostawić swojego narzeczonego nawet przed ołtarzem, skrzywdziłabyś go ale dałabyś równocześnie szansę na prawdziwą miłość i szczęście a tak odebrałaś mu to by uratować siebie. Powiedz mi jak Ty możesz spojrzeć sobie w twarz, jak możesz mówić mężowi, że go kochasz, jak możesz z nim sypiać. Masz chyba serce z kamienia jeśli w ogóle je masz...

Dobrze napisane. Tak samo temu wszystkiemu się dziwie ale jakby nie patrzeć wyszła za niego. Dlaczego? Ze strachu, że wszyscy się dowiedzą? Ja tego nie wiem ale tak też pomyślałam kiedy tylko zaczęłam czytać wątek. Nie wnikam, nie oceniam już, każdy z nas jest człowiekiem, może mąż da jej drugą szansę. Jeśli jednak taką decyzję podejmie będzie to długa droga z wieloma przeszkodami. Jej mąż okaże się facetem o wielkim sercu jeśli wybaczy.

Ja osobiście nie wyobrażam sobie jak miałoby się moje życie toczyć po czymś takim ale nigdy nie byłam (i nigdy nie chciałabym być) w takiej sytuacji i mogę pogdybać sobie jedynie. Mnóstwo ludzi się zdradza i do siebie wraca. Nie popieram zdrady bo to okropne co można zrobić drugiej osobie. Myślę, że wybaczenie zależy od człowieka, dla każdego jest to sprawą indywidualną. Jedni wybaczają, drudzy absolutnie nie, autorka stwierdziła, że mąż jej nie wybaczy. Ja zaskoczona nie będę ale może jednak wybaczy...

373

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(

Pewnie czytając to gdzieś z boku napisałabym to samo nie zła "telenowela" nigdy nie sądziłam, że tak może w życiu sie wydarzyć : brat z żoną brata!!;/

Przeczytałam tak sobie od początku do końca wszystko chyba z dziesięć razy!! Wniosek? - 98% z Was zjechało mnie po całości i namawia do wyznania prawdy! reszta? hm... pisze bym milczała by ratować związek, choć troszkę postawiła się w mojej sytuacji!!

Ktoś usilnie mi chcę wmówić, że ja już postanowiłam i nie wyznam prawdy!! jej nie znoszę jak ktoś gdyba i coś mi wmawia!! No wiec:
NIE POSTANOWIŁAM JESZCZE NIC, DO CHOLERY TAK CIĘŻKO ZROZUMIEĆ, ŻE NIE DA SIĘ TAK Z DNIA NA DZIEŃ ZAKOŃCZYĆ WSZYSTKIEGO?? TAK CIĘŻKO ZROZUMIEĆ, ŻE POTRZEBUJE CZASU? ... NIE NO OCZYWIŚCIE JA JESTEM ŹDZIRA, DAJE DUPY NA PRAWO I LEWO I POWINNAM SPAKOWAĆ WALIZKI I ODEJŚĆ OD MĘŻA BO CO NIE KTÓRZY ZA TAKA MNIE MAJĄ!!! OHH ludzie błagam Was !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Wyszłam za męża bo chciałam z nim być, nadal chcę!! Nie wyobrażam sobie życia bez niego i jak ktoś tego nie pojmuje, to ich sprawa!!!

sonieczka123 no jednak trochę przesadziłaś nie jestem na skinienie szwagra i nigdy nie byłam i nie będę!! co miałam zrobić?? wychodzić za każdym razem kiedy jest włączony Skype? zaraz zaczną się pytania męża co się dzieje? ehhh wykrzyknąć mu? nie gap się, nie dzwoń kiedy jestem w  domu? ....

AlaRadocha napisał/a:

CapitanWaffles na moje Ona24 chce rozmawiać ze szwagrem dlatego, że on też jest tu winny a w tym przypadku winą należy się podzielić. wink Dlaczego Ona24 miałaby sama ponosić konsekwencje tego co się stało? Ona24 jako żona zdradziła męża a on jako brat zdradził brata. Dwie idiotyczne sytuacje. Nie pozostaje to tylko i wyłącznie w jej interesie ale też w jego. Niech naważone piwo wypiją razem.

no właśnie!!! święte słowa!! w końcu ktoś mnie zrozumiał chociaż w tym i nie uważa, że spotkanie ze szwagrem tp tylko pretekst by go zobaczyć i być sam na sam!!



Tak jak wiele osób uważa i tu piszę, każdy ma swoje zdanie i każdy z nas, z osobna ma inne podejście..
Nie dziwie się, że większość z Was na mawia mnie do wyznania prawdy... ja po prostu potrzebuje czasuu!!! nie wiem czy to tydzień, dwa czy więcej. Może stać się tak, że w końcu siądę i mu o wszystkim powiem!! Chcę wyznać prawdę stąd rozmowa ze szwagrem!!

374

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(

Ona rozumiem , ,ze podjełaś decyzje i powiesz prawde mężowi  tyko nie wiesz  jeszcs kiedy . Tylko po ci do tego szwagier ? Może uważasz , że on weżmie  część winy na siebie to będzie ci łatwiej .A jak mąż rzuci się z rękami aby mu wpieprzyć to co ,,,osłonisz go , czy staniesz po stronie szwagra . Zobacz co wcześniej napisałaś  o nim postronne osoby .Ale rady większości tych osób to dla ciebie to nie argument i nie chcesz postępować według tych rad.Podoba mi się podsumowanie tematu ....1/.O Boże kocham szwagra, nie chcę tego--->całuje się z nim.  2/.O Boże nie chcę zdradzić męża .---> sypiam ze szwagrem. 3/ O Boże powinnam mu powiedzieć , powinnam mu powiedzieć--->nie mówię .   Przypuszczam , że historia ta dobiega końca .Jakie będzie podsumowanie tego zakończenia ? 4/O Boże ,razem wszyscy jesteśmy, kocham męza , ale seke to mam najlepszy  ze szwagrem /mąż nie wie o tym ,ale to dla jego szczęścia / .

375 Ostatnio edytowany przez CapitanWaffles (2012-08-11 11:22:39)

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(
ona24 napisał/a:

Przeczytałam tak sobie od początku do końca wszystko chyba z dziesięć razy!! Wniosek? - 98% z Was zjechało mnie po całości i namawia do wyznania prawdy! reszta? hm... pisze bym milczała by ratować związek, choć troszkę postawiła się w mojej sytuacji!!

Ciekawe dlaczego te 98% ludzi tak zareagowało?
Milczeć by ratować związek mówisz? Boże... ale musisz być dzielna... tyle poświęceń z Twojej strony tylko i wyłącznie dla męża, miłości i związku. (paskudna ironia).


ona24 napisał/a:

Ktoś usilnie mi chcę wmówić, że ja już postanowiłam i nie wyznam prawdy!! jej nie znoszę jak ktoś gdyba i coś mi wmawia!!

Po prostu ludzi frustrujesz tym że mówisz jedno a robisz drugie. Od samego początku tego tematu. Więc rady kobiet tutaj są niepotrzebne.

ona24 napisał/a:

NIE POSTANOWIŁAM JESZCZE NIC, DO CHOLERY TAK CIĘŻKO ZROZUMIEĆ, ŻE NIE DA SIĘ TAK Z DNIA NA DZIEŃ ZAKOŃCZYĆ WSZYSTKIEGO?? TAK CIĘŻKO ZROZUMIEĆ, ŻE POTRZEBUJE CZASU? ... NIE NO OCZYWIŚCIE JA JESTEM ŹDZIRA, DAJE DUPY NA PRAWO I LEWO I POWINNAM SPAKOWAĆ WALIZKI I ODEJŚĆ OD MĘŻA BO CO NIE KTÓRZY ZA TAKA MNIE MAJĄ!!! OHH ludzie błagam Was !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Nie sądzę abyś mu powiedziała. Odwlekasz wsio i sama nie wiesz na co czekasz aby mu to powiedzieć. Czekasz na rozmowę ze szwagrem... ok, a co potem? A jeżeli szwagier powie żeby mu nie mówić? (bo tego się spodziewam, Ty chyba też) W tedy wbrew temu co powiedział wygadasz się mężowi? Nie sądzę. Przecież nie jesteś w stanie sama decyzji podjąć TERAZ bez konsultacji z nim.

Hmmmm... chyba że chodzi o coś innego? Łatwiej będzie trzymać to w tajemnicy kiedy ta decyzja zostanie podzielona na dwóch prawda? W tedy nie będzie "nie powiedziałam bo tak zdecydowałam" tylko "a no bo on też...".

Normalnie jak spisek. Zamiast zająć się swoją częścią winy i przewinień w stosunku do męża, to starasz się to "zespołowo" załatwić. Tragedia. Ty jesteś jego żoną... nie szwagier!

ona24 napisał/a:

Wyszłam za męża bo chciałam z nim być, nadal chcę!! Nie wyobrażam sobie życia bez niego i jak ktoś tego nie pojmuje, to ich sprawa!!!

A jeżeli on nie chciałby być z Tobą po tym wszystkim? Dasz mu chociaż możliwość zadecydować? A przepraszam, nie powiedziałaś przecież że mu nie powiesz. Powiedziałaś jedynie że jest 30% szans przeciwko 70% że mu powiesz... jak również to że wkręciła byś mu czyjeś dziecko (coś chyba było o tym pisane)... ale to przecież nic nie oznacza w kontekście tej decyzji którą masz teraz podjąć prawda?

ona24 napisał/a:

sonieczka123 no jednak trochę przesadziłaś nie jestem na skinienie szwagra i nigdy nie byłam i nie będę!!

Jasne że byłaś. Przeczytaj poprzednie swoje wypowiedzi. Przecież mu wyznałaś miłość

ona24 napisał/a:
AlaRadocha napisał/a:

CapitanWaffles na moje Ona24 chce rozmawiać ze szwagrem dlatego, że on też jest tu winny a w tym przypadku winą należy się podzielić. wink Dlaczego Ona24 miałaby sama ponosić konsekwencje tego co się stało? Ona24 jako żona zdradziła męża a on jako brat zdradził brata. Dwie idiotyczne sytuacje. Nie pozostaje to tylko i wyłącznie w jej interesie ale też w jego. Niech naważone piwo wypiją razem.

no właśnie!!! święte słowa!! w końcu ktoś mnie zrozumiał chociaż w tym i nie uważa, że spotkanie ze szwagrem tp tylko pretekst by go zobaczyć i być sam na sam!!

Nigdy nie sugerowałem że chcesz sięspotkać ze szwagrem dla samego spotkania z nim (chociaż teraz to cholera go wie).

376

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(

Wiesz co CapitanWaffles wcale mnie nie znasz... a już gdybasz i znasz moje zamiary.. sorry, ale to żenujące!!! na każdą moją obronę masz gotową krytykującą odpowiedz!! wypowiadasz się za mnie co ja zrobię!! pff ff myślałam, ze tu się pisze po to by się wygadać, by ktoś dał rady, a nie po to by ktoś wmawiał Ci co Ty zrobisz!!

Odwlekam? ale co tak na prawdę Cię to obchodzi...?? odwlekam bo wiem co będzie gdy powiem prawdę... nie ale Ty ni rozumiesz k***a, że kiedy powiem zakończy się mój związek.. i to nie jest łatwa decyzja ?? rozumiesz czy nie bardzo??!! bo już mi się nie chce po raz kolejny Tobie z osobna tłumaczyć bo jakoś większość osób zrozumiało, że potrzebuje czasu!!! ehh czasami inteligencja ludzka mnie załamuje!! i te Twoje nie sądzę i nie sądzę...!!!!!!!!!

377 Ostatnio edytowany przez CapitanWaffles (2012-08-11 14:51:16)

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(
ona24 napisał/a:

Wiesz co CapitanWaffles wcale mnie nie znasz... a już gdybasz i znasz moje zamiary.. sorry, ale to żenujące!!! na każdą moją obronę masz gotową krytykującą odpowiedz!! wypowiadasz się za mnie co ja zrobię!! pff ff myślałam, ze tu się pisze po to by się wygadać, by ktoś dał rady, a nie po to by ktoś wmawiał Ci co Ty zrobisz!!

Nie krytykuje Ciebie, tylko Twoje zachowania.
A co do rad, to otrzymywałaś je od samego początku... no cóż... na nic się nie zdały. Moja wina?
A żem znam Twoje zamiary... wiesz skąd? A stąd że robisz wszystko na opak w stosunku do tego co tutaj piszesz na forum. Więc dlaczego tym razem miało by być inaczej? Możesz mnie wyprowadzić z błędu?

ona24 napisał/a:

Odwlekam? ale co tak na prawdę Cię to obchodzi...?? odwlekam bo wiem co będzie gdy powiem prawdę... nie ale Ty ni rozumiesz k***a, że kiedy powiem zakończy się mój związek.. i to nie jest łatwa decyzja ?? rozumiesz czy nie bardzo??!! bo już mi się nie chce po raz kolejny Tobie z osobna tłumaczyć bo jakoś większość osób zrozumiało, że potrzebuje czasu!!! ehh czasami inteligencja ludzka mnie załamuje!! i te Twoje nie sądzę i nie sądzę...!!!!!!!!!

Zarówno mnie jak i innych ludzi na tym forum to nie obchodzi. Ale skoro zdecydowałaś się tutaj napisać tę tragiczną historię swojego męża, powinnaś być gotowa że ludzie będą tutaj pisać swoje stanowiska.

Dobrze zdaje sobie z tego sprawę co dla Ciebie oznacza jak mu powiesz. Ale na tym etapie historii nie Ty jesteś ofiarą, tylko Twój mąż... a Ty jesteś katem. Więc już mnie nie interesuje co Ciebie czeka po tym jak mu powiesz. Ale interesuje mnie Twój mąż i jego los (może się z nim utożsamiam ponieważ sam zostałem kiedyś zdradzony). Pytanie jest tylko czy Ciebie jego los też interesuje?

378 Ostatnio edytowany przez sonieczka123 (2012-08-11 15:20:37)

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(
mały książe napisał/a:

Ona rozumiem , ,ze podjełaś decyzje i powiesz prawde mężowi  tyko nie wiesz  jeszcs kiedy . Tylko po ci do tego szwagier ? Może uważasz , że on weżmie  część winy na siebie to będzie ci łatwiej .A jak mąż rzuci się z rękami aby mu wpieprzyć to co ,,,osłonisz go , czy staniesz po stronie szwagra . Zobacz co wcześniej napisałaś  o nim postronne osoby .Ale rady większości tych osób to dla ciebie to nie argument i nie chcesz postępować według tych rad.Podoba mi się podsumowanie tematu ....1/.O Boże kocham szwagra, nie chcę tego--->całuje się z nim.  2/.O Boże nie chcę zdradzić męża .---> sypiam ze szwagrem. 3/ O Boże powinnam mu powiedzieć , powinnam mu powiedzieć--->nie mówię .   Przypuszczam , że historia ta dobiega końca .Jakie będzie podsumowanie tego zakończenia ? 4/O Boże ,razem wszyscy jesteśmy, kocham męza , ale seke to mam najlepszy  ze szwagrem /mąż nie wie o tym ,ale to dla jego szczęścia / .

Punkt 4 bardzo trafny;)))))))))) Z resztą wszystkie punkty trafione! A Ty zrobisz i tak jak zechcesz ale jedno jest pewne to co robisz jest żałosne i niemoralne.

379

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(
ona24 napisał/a:

Wiesz co CapitanWaffles wcale mnie nie znasz... a już gdybasz i znasz moje zamiary.. sorry, ale to żenujące!!! na każdą moją obronę masz gotową krytykującą odpowiedz!! wypowiadasz się za mnie co ja zrobię!! pff ff myślałam, ze tu się pisze po to by się wygadać, by ktoś dał rady, a nie po to by ktoś wmawiał Ci co Ty zrobisz!!

Odwlekam? ale co tak na prawdę Cię to obchodzi...?? odwlekam bo wiem co będzie gdy powiem prawdę... nie ale Ty ni rozumiesz k***a, że kiedy powiem zakończy się mój związek.. i to nie jest łatwa decyzja ?? rozumiesz czy nie bardzo??!! bo już mi się nie chce po raz kolejny Tobie z osobna tłumaczyć bo jakoś większość osób zrozumiało, że potrzebuje czasu!!! ehh czasami inteligencja ludzka mnie załamuje!! i te Twoje nie sądzę i nie sądzę...!!!!!!!!!

Myślisz tylko o swoim tyłku. Przykro mi to mówić, ale Ty nie wiesz co to miłość... Jak można kochać kogoś a wyrządzić mu największą krzywde?
Boisz sie, rynsztok Ci sie leje z buźki w wypowiedziach do CapitanaWaffles...dlaczego? Bo prawda koli w oczy?
Boisz sie ze go stracisz, ze rozwalisz zwiazek... o tym trzeba bylo myslec przed zdrada...
Jeżeli kogos kochasz, to swoje szczescie odkladasz na boczny tor...
Nie pomyslalas o mezu przed zdrada... Pomysl wiec teraz. Nie masz sie co wahac dziewczyno!!! Kochasz go= nie wyrzadzaj mu juz wiekszej krzywdy tak okrutnym klamstwem. Pomysl, jesli laczy was silne uczucie, po Twoich dlugich staraniach maz byc moze Ci wybaczy. Byc moze nie- z tym tez musisz sie liczyc. Ale kazdy czlowiek ma prawo decydowac o swoim szczesciu, o swoim zyciu, nie odbieraj mu tego i wyznaj prawde.

380

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(
ona24 napisał/a:

.. NO OCZYWIŚCIE JA JESTEM ŹDZIRA, DAJE DUPY NA PRAWO I LEwo!!

Sama to napisalas, ale powiem ci ze calkiem trafnie. smile Niezly numer z ciebie. Moglabys sobie rąsie podac z moim mezulkiem. On tez potrafi doskonale grac.
Ehhh co za kures.... two.

381

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(

berberyska znasz znaczenie słowa przenośnia lub sarkazm? zachęcam by zajrzeć w słownik;) Nie uważam się z ŹDZIRĘ, KTÓRA DAJE NA PRAWO I LEWO - bo tak nie jest!!

agata234 wyznam prawdę, tylko dajcie mi czasu nie nalegajcie!!
Szczęście męża jest da mnie ważne... i dlatego powiem mu prawdę... ale ja po prostu do cholery nie jestem jeszcze na to gotowa!!!!!


Mam nadzieje, że będziecie kiedyś w sytuacji, w których będziecie bezradni... nie będziecie potrafili sami sobie dać rade by coś powiedzieć, uczynić, zrobić... może wtedy przestaniecie tylko krytykować, a zrozumiecie drugiego człowieka!!

Uważacie, że mi z dobrze ze zdradą, że fajnie się bawię bo oszukuje męża, bo fajnie się bawię, że tu napisałam (ahh co za ubaw)... ehhh? ale po cholerę miałabym się fajnie bawić, po cholerę bym tu pisała gdyby to wszystko było mi obojętne.
Proszę Was na chłopski rozum... nie pisałabym tu gdyby mąż byłby mi obojętny i tylko moje szczęście by się liczyło!!! Nie pisałabym tu gdyby to co zrobiłam mnie rajcowało- żałuje jak cholera, boli ta zdrada jeszcze mocniej!! Boli to, że dusze w sobie wszystko i brak mi odwagi!!! Boli też to, że obcy ludzie, którzy w ogóle mnie nie znają... oceniają mnie jako SZMATĘ CZY ździrę. bo takie to mieszkają w domach publicznych!!! Ludzie zastanówcie się czasami... proszę!!!

382 Ostatnio edytowany przez Leila01 (2012-08-12 00:09:03)

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(

To dlaczego tutaj piszesz?
Dostajesz praktycznie same gromy, chce Ci się jeszcze tutaj zaglądać?

Możesz mi tylko odpowiedzieć na pytanie/nie wiem czy nie było już zadane/...CO Ty  byś czuła, postanowiła, wolała, zrobiła na miejscu swojego męża?

Poza tym uważam,  że wsparcia tutaj nie dostaniesz, a jedynie "joby" i morały bo Twoja sytuacja jest bardzo "ekstremalna" etc.

383

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(
CapitanWaffles napisał/a:
ona24 napisał/a:

Przeczytałam tak sobie od początku do końca wszystko chyba z dziesięć razy!! Wniosek? - 98% z Was zjechało mnie po całości i namawia do wyznania prawdy! reszta? hm... pisze bym milczała by ratować związek, choć troszkę postawiła się w mojej sytuacji!!

Ciekawe dlaczego te 98% ludzi tak zareagowało?
Milczeć by ratować związek mówisz? Boże... ale musisz być dzielna... tyle poświęceń z Twojej strony tylko i wyłącznie dla męża, miłości i związku. (paskudna ironia).


ona24 napisał/a:

Ktoś usilnie mi chcę wmówić, że ja już postanowiłam i nie wyznam prawdy!! jej nie znoszę jak ktoś gdyba i coś mi wmawia!!

Po prostu ludzi frustrujesz tym że mówisz jedno a robisz drugie. Od samego początku tego tematu. Więc rady kobiet tutaj są niepotrzebne.

ona24 napisał/a:

NIE POSTANOWIŁAM JESZCZE NIC, DO CHOLERY TAK CIĘŻKO ZROZUMIEĆ, ŻE NIE DA SIĘ TAK Z DNIA NA DZIEŃ ZAKOŃCZYĆ WSZYSTKIEGO?? TAK CIĘŻKO ZROZUMIEĆ, ŻE POTRZEBUJE CZASU? ... NIE NO OCZYWIŚCIE JA JESTEM ŹDZIRA, DAJE DUPY NA PRAWO I LEWO I POWINNAM SPAKOWAĆ WALIZKI I ODEJŚĆ OD MĘŻA BO CO NIE KTÓRZY ZA TAKA MNIE MAJĄ!!! OHH ludzie błagam Was !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Nie sądzę abyś mu powiedziała. Odwlekasz wsio i sama nie wiesz na co czekasz aby mu to powiedzieć. Czekasz na rozmowę ze szwagrem... ok, a co potem? A jeżeli szwagier powie żeby mu nie mówić? (bo tego się spodziewam, Ty chyba też) W tedy wbrew temu co powiedział wygadasz się mężowi? Nie sądzę. Przecież nie jesteś w stanie sama decyzji podjąć TERAZ bez konsultacji z nim.

Hmmmm... chyba że chodzi o coś innego? Łatwiej będzie trzymać to w tajemnicy kiedy ta decyzja zostanie podzielona na dwóch prawda? W tedy nie będzie "nie powiedziałam bo tak zdecydowałam" tylko "a no bo on też...".

Normalnie jak spisek. Zamiast zająć się swoją częścią winy i przewinień w stosunku do męża, to starasz się to "zespołowo" załatwić. Tragedia. Ty jesteś jego żoną... nie szwagier!

ona24 napisał/a:

Wyszłam za męża bo chciałam z nim być, nadal chcę!! Nie wyobrażam sobie życia bez niego i jak ktoś tego nie pojmuje, to ich sprawa!!!

A jeżeli on nie chciałby być z Tobą po tym wszystkim? Dasz mu chociaż możliwość zadecydować? A przepraszam, nie powiedziałaś przecież że mu nie powiesz. Powiedziałaś jedynie że jest 30% szans przeciwko 70% że mu powiesz... jak również to że wkręciła byś mu czyjeś dziecko (coś chyba było o tym pisane)... ale to przecież nic nie oznacza w kontekście tej decyzji którą masz teraz podjąć prawda?

ona24 napisał/a:

sonieczka123 no jednak trochę przesadziłaś nie jestem na skinienie szwagra i nigdy nie byłam i nie będę!!

Jasne że byłaś. Przeczytaj poprzednie swoje wypowiedzi. Przecież mu wyznałaś miłość

ona24 napisał/a:
AlaRadocha napisał/a:

CapitanWaffles na moje Ona24 chce rozmawiać ze szwagrem dlatego, że on też jest tu winny a w tym przypadku winą należy się podzielić. wink Dlaczego Ona24 miałaby sama ponosić konsekwencje tego co się stało? Ona24 jako żona zdradziła męża a on jako brat zdradził brata. Dwie idiotyczne sytuacje. Nie pozostaje to tylko i wyłącznie w jej interesie ale też w jego. Niech naważone piwo wypiją razem.

no właśnie!!! święte słowa!! w końcu ktoś mnie zrozumiał chociaż w tym i nie uważa, że spotkanie ze szwagrem tp tylko pretekst by go zobaczyć i być sam na sam!!

Nigdy nie sugerowałem że chcesz sięspotkać ze szwagrem dla samego spotkania z nim (chociaż teraz to cholera go wie).

polać mu!!!!!!! konkretna odpowiedz:D lepiej bym tego nie ujął:) gratuluje:) a koleżance przyjęcia tego do wiadomości bo to jest prawda czysta prawda:) gratuluje "wierności" do swojego męża, ukrywania prawdy no i oczywiście zdrady:) i twoje tłumaczenia na nic się zdadzą:) jeśli masz odrobinę odwagi chociaż wątpię w to to powiedz mężowi nie zważając na to co ci szwagierek podczas rozmowy powie i ponieś konsekwencje:) bo tak naprawdę ten facet nie jest wart takiej kobiety aż mi go żal smile. Gadasz że go kochasz, że chcesz z nim być? hahahahaha:D to po kiego grzyba poszłaś na bzykanko z tamtym bo po co? trochę bajerki i już? hahaha a gdzie wierność do swojego partnera. Ukrywasz prawdę, okłamujesz go. On żyje w tej nieświadomości, spotyka się z bratem a on (brat) jak nigdy nic normalnie spędza z nim czas, gada. HAHAHAA też niezły braciszek: tutaj normalnie z bratem się spotyka a nie ma jaj odwagi by powiedzieć że bzyknął jego żonę która sama tego chciała bo sorry sama w to weszłaś dobrowolnie nikt cię nie zmuszał i poszłaś w tango. Nie wierze w to że powiesz mężowi prawdę bo tak naprawdę on podejmie jedną i słuszną decyzję: Rozwód i bardzo dobrze sama sobie nagrabiłaś i teraz ponieś konsekwencje. Dzięki temu forum można zobaczyć jakie naprawdę kobiety (oczywiście nie wszystkie) są:) życzę miłego życia  w tym okropnym fakcie:) szkoda że twój facet nie wszedł na to forum może by mu się oczy otworzyły:) i by zostawił cię w pi.du bo nie jesteś warta innego zakończenia:) Pozdrawiam:)

384

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(
ona24 napisał/a:

berberyska znasz znaczenie słowa przenośnia lub sarkazm? zachęcam by zajrzeć w słownik;) Nie uważam się z ŹDZIRĘ, KTÓRA DAJE NA PRAWO I LEWO - bo tak nie jest!!

smile Serio myślałaś, że ja tak na poważnie?
Zawsze powtarzam, że Kur..a vel. zdzira to nie zawód, to charakter... Rozumiesz teraz? Nie musisz dawać na prawo i lewo...

ona24 napisał/a:

berberyska Mam nadzieje, że będziecie kiedyś w sytuacji, w których będziecie bezradni... nie będziecie potrafili sami sobie dać rade by coś powiedzieć, uczynić, zrobić... może wtedy przestaniecie tylko krytykować, a zrozumiecie drugiego człowieka!!!

A co tu rozumieć? Powiedz. Wbiłaś swojemu facetowi nóż w plecy. To fakt a nie mrzonka. Trzeba było myśleć mózgiem a nie dupą to byś teraz nie miała takich rozterek. Nabieram obrzydzenia do ludzi twojego pokroju. Zresztą,co ja ci będę tłumaczyć...
Jeśli Twój facet Ci to wybaczy, to będzie skończonym frajerem.

385

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(

CapitanWaffels, marios34 i inni mający głowę na karku. To samo co Wy pisałam parę tygodni temu,reakcja była identyczna jak teraz. Wymienilam z autorką kilka postów i dałam sobie luzik,bo do tej "osoby" nic nie trafia,niby przyjmuje krytykę i nikomu nie zaprzecza,ale walczy o swoje jak lwica. Szkoda tylko,że o rodzine nie potrafiła tak zawalczyć gdy romans zaczynał się od niby niewinnego flirtu.


Gdzieś niedawno przemknął mi takst typu " błagam dajcie mi czas" JA PIERD...   ONA!!! BŁAGAĆ POWINNAŚ BOGA I MĘŻA O WYBACZENIE A NIE NAS TUTAJ O CZAS NA WYJAWIENIE PRAWDY!!! Ja cie pierdziele,ale ona ma dziwny tok myślenia. Dajesz sobie czas,bo nie jesteś gotowa?! Babo wstrętna (bo kobietą wstyd cie nazwać) tobie się już czas nie należy i nie należał od samego początku! Zasłużyłaś sobie na to i dawno powinnaś się z tym ujawnić. Kiedy masz zamiar to zrobić? Jak nabierzesz siły,będziesz umiała to dźwignąć? A może jak wybadasz otoczenie i wybierzesz najdogodnieszy sobie moment na rozpad małżeństwa,bo znajdziesz prace gdzie indziej,a może poznasz kogoś, kto się tobą zaopiekuje jeśli mąż ci nie wybaczy... I tak wiem,gdybanie i snucie teorii na przyszłość tylko tego się dopatrujesz w naszych wypowiedziach,albo współczucia,albo snucia historii co cię bardzo drażni, zamiast posłuchać rad po które niby przybyłaś na początku (tak, wiem że m.in. bo przyszłaś też po wsparcie).

386

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(
ona24 napisał/a:

...znasz znaczenie słowa przenośnia lub sarkazm? zachęcam by zajrzeć w słownik;) Nie uważam się z ŹDZIRĘ, KTÓRA DAJE NA PRAWO I LEWO - bo tak nie jest!!

jasne...na lewo i prawo nie dajesz....jedynie szwagrowi  wink a co do słowa ździra, to nie trzeba szukać słownika, wpisz sobie w google, a zobaczysz, że "to kobieta, , która nie jest wierna swojemu mężczyźnie" tongue

ona24 napisał/a:

...wyznam prawdę, tylko dajcie mi czasu nie nalegajcie!! Szczęście męża jest da mnie ważne... i dlatego powiem mu prawdę... ale ja po prostu do cholery nie jestem jeszcze na to gotowa!!!!!

Gdyby szczęście męża było dla Ciebie ważne, to dzisiaj nie pisałabyś tych bredni na forum... i nie musiałabyś zastanawiać się jak powiedzieć mężowi, że zachowałaś się jak wyżej wspomniana ździra i zdradziłaś go perfidnie z jego własnym bratem... No chyba że się mylę i to wszystko było z miłości do męża, żeby urozmaicić wasz związek...wyznani miłości szwagrowi również...


ona24 napisał/a:

Uważacie, że mi z dobrze ze zdradą, że fajnie się bawię bo oszukuje męża, bo fajnie się bawię, że tu napisałam (ahh co za ubaw)... ehhh? ale po cholerę miałabym się fajnie bawić, po cholerę bym tu pisała gdyby to wszystko było mi obojętne. Proszę Was na chłopski rozum... nie pisałabym tu gdyby mąż byłby mi obojętny i tylko moje szczęście by się liczyło!!! Nie pisałabym tu gdyby to co zrobiłam mnie rajcowało- żałuje jak cholera, boli ta zdrada jeszcze mocniej!! Boli to, że dusze w sobie wszystko i brak mi odwagi!!! Boli też to, że obcy ludzie, którzy w ogóle mnie nie znają... oceniają mnie jako SZMATĘ CZY ździrę. bo takie to mieszkają w domach publicznych!!! Ludzie zastanówcie się czasami... proszę!!!

Nie no ale to, to już hipokryzja (w google tez można znaleźć wink )...
Czy mąż nie był ci obojętny, gdy ryzykowałaś rozpad Waszego małżeństwa idąc do łóżka ze szwagrem? Nie liczyło się wtedy Tylko Twoje "pożądanie" = wtedy "szczęście"? Jeśli nie czułaś się wtedy szczęśliwa, to po co to zrobiłaś? Nie sądzę, że myślałaś wtedy o szczęściu wspólnym, Twoim i męża, bo raczej wątpię żeby on był z tego faktu choć odrobinę szczęśliwy...

A ze zdrada, to pewnie że ci nie jest dobrze...jak każdej zdradzającej i oszukującej męża żonie... boisz się o swoją d... domyślasz się, że mąż ci może (baaaa myślę że na pewno) nie wybaczyć... i że będzie potem wstyd gdy rodzina się dowie. Co powiedzą rodzice, teściowie... to dopiero będzie... tongue No ale pewnie zrozumieją, w końcu na pewno są inteligentnymi osobami (w to nie wątpię i nikogo z rodzin nie chce urazić) i mają słowniki w domu...nie to co my na forum... tongue

387

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(

ja sie powtorze ale ejstem pewna ze rozmowa ze szfagrem nic nei da, przeciez to oczysiste ze nie bedzie chcial zebys powiedziala mezowi bo to bedzie i jego koniec. wydaje mi sie ze jak odejsc to tylko z jakims wymyslnym powodem, np ze juz go nie kochasz i nie wierze ze prawda cos mu da...

a ja ciagle widze jak bardzo sie meczysz a przede wszystkim jak mocno kochasz meza, uwazam ze powiannas uczyc sie zyc z tym wybrykiem przed slubem i NIGDY nie mowic, jak sie uczyc z tym zyc?? czas...
nie mow nic, sprawdz czy za rok nie bedzie lzej a jestem pewna ze bedzie ci lzej, nie mysl tyle o tym, nie pisz i nieanalizuj. wiem co mowie, trzeba zyc dalej

388

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(

Ona 24 piszesz ".. gdyby mąż byłby mi obojętny i tylko moje szczęście by sięl iczyło. Nie pisałabym tu gdyby to co zrobiłam mnie rajcowało ..." . Oj rajcowało to ciebie , rajcowało . Przyponę to co wcześniej napisałaś : " nie chcę się tlumaczyć , że byłam pijana , że  poniosła  nas chwila ..bo to  nie było raz " /2012.07.04/ . " ...Pierwszy raz było po alkoholu ...kilka dni póżniej  oboje byliśmy tżeżwi i pozwoliliśmy na to szaleństwo  " /2012.07.06 / ." ..dlaczego   to sie stało ? ...może tego chciałam , wszystko we mnie było silniejsz i pragnęło bliskości szwagra ../2012.07.09/ .    " A co zaszło z jego bratem . ....zauroczył mnie swoim stylem bycia , pociagał mnie jako  facet, nie będę nagle mówić , że tak nie jest .../2012.0710/ . .Oto kilka moich reflrksii na temat  wypowiedzi autorki tego postu .

389

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(

Autorka nadal się sama oszukuje mówiąc nie kocham szwagra, nie kocham, a ja uważam że sama mydli sobie oczy.

Zakochała się , zaangażowała od dawna, założyła watek i w tytule nie napisała Pomocy ja pożadam szwagra a chyba go kocham.

Czemu nie wyjawi teraz przed mężem co zrobiła, bo liczy i kalkuluje. Gdyby wszystko sie rypło, mąż i jego rodzina odwrócili by się i szwagier też więc nie było by już wzdychania i skradzionych pocałunków.

Autorka liczy tez na to że przez następne miesiące tak zaangażuje się mąż w ich związek, tak rozsmakuje się w rodzinie że nie będzie chciał tego zakończyć.
No bo jak będą już kilka lat po ślubie  Ona myśli ze ślad po zdradzie tak nie zaboli. Po kilku latach wspólnego życia mężowi będzie szkoda dziecku rozwalić rodzinę, no poza tym ona może jeszcze urodzić z jedno wtedy jej szanse rosną.

Po 10 latach powiedzenie oj kochanie wiesz w afekcie , po pijaku przespałam sie z X. Wiesz chyba pomyliłam go z tobą taki wiesz fetysz.Kochałam się z taką samą z wyglądu osobą a jednocześnie inną. 
Ona myśli że mąż powie oj tam ale to było po pijaku, oj raz to nie problem, szkoda zycia na wracanie do tematu. Tak ona powiesz zdradziłam ale wątpię byś powiedziała zdradziłam dwa razy świadomie, poza tym wiele razy w myślach.

Zdrada się nie przedawnia, boli z czasem jeszcze gorzej . Żyj uczciwie i odetnij się od szwagra bo  nigdy nie ułoży się między tobą a mężem.

390

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(

Jeśli naprawdę kochasz męża do kobieto miej honor i odejdz od niego!!!!!!
Daj mu szansę spędzić życie z kimś kto go nie oszukuje, nie karmi kłamstwami!!!
Jak możesz mówić że kochasz w momencie kiedy sypiasz ze szwagrem!!!!!!
Tak SYPIASZ!!!!!   Ktoś napisał że k....a to to charakter. I ma rację masz taki charakter. Takiej żony jak ty nie życzyłabym największemu wrogowi.
I skoro 98% wypowiadających się na twoim wątku tak pisze to zastanów się czy nie maja racji.

Posty [ 326 do 390 z 493 ]

Strony Poprzednia 1 … 4 5 6 7 8 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026