Witam. Moja historia jest dość długa, także spróbuję ją opowiedzieć najkrócej jak się da, otóż;
Prawie 5 lat temu zostawiła mnie kobieta, ponieważ ja wyjechałem do Anglii,jej zostało jeszcze kilka tygodni studiów i miała do mnie dojechać, niestety zdradziła mnie i zostawiła,ale nie żałuję tamtego związku.
Przyjechałem na wakację do Polski i poznałem kogoś innego(znałem ją wcześniej bo mieszkała obok mnie, ale nigdy nie mieliśmy ze sobą bliższego kontaktu tylko cześć, cześć)
Od tamtej pory zaczeliśmy ze sobą pisać. Najpierw jakieś luzne sms-y, na gg, potem przerodziło się to w coś więcej, moja była w tym momencie chciała do mnie wrócić, ale ja do niej już nic nie czułem. Wróciłem do Anglii i zaczeliśmy dzwonić do siebie z nowo poznaną przyjaciółką, po pewnym czasie powiedziała mi,że coś do mnie czuję,że chyba się we mnie zakochała, ja powiedziałem,ze też coś czuję, ale nie powiedziałem,że ją kocham, bo starałem się bardzo ostrożnie do tego podchodzic. Przyjechałem na krótki urlop do Polski i postanowiliśmy,że spróbujemy być ze sobą, było ciężko ja tam ona w Polsce,ale jakoś to przezwyciężyliśmy.Postawnoiłem,że wracam dla niej do Polski. Od tamtego czasu było super, poznawaliśmy się, rozmawialiśmy godzinami, o wszystkim i o niczym, poznałem ją ze swoimi przyjaciółmi z rodziną, ona mnie ze swoimi. Miała bardzo ciężki charakter od samego początku, tak jakby była trochę zamknięta w sobie,ale cieszyłem się że jesteśmy razem. Postanowiliśmy po pewnym czasie,że zamieszka u mnie, chociaż i tak mieszkała blisko. Zamieszkaliśmy razem, mieliśmy wiele wzlotów i upadków, ale zawsze potem było dobrze. Przeżyliśmy razem wiele imprez, wakacji, różych wspaniałych sytuacji. Niestety potem coś mnie skusiło napisać do byłej no i zaczeliśmy ze sobą pisac, ona się o tym dowiedziała i widziała wszystko co pisaliśmy ze sobą, ale nic onnego się nie wydarzyło. Bardzo tego żałowałem i ją przeprosiłem. Ona przypominała mi stale o tym.To było w pierwszym roku naszej znajomości, Zaczęliśmy planować wspólną przyszłosc, ze chcemy wyremontować dom założyc firmę itd. Zaczeliśmy pomału remont, bardzo się z tego cieszyliśmy, odwiedzaliśmy przyjaciól oni nas, wspolny pies itd. Postanowiliśmy,ze zakładamy działalność i się zaczęło. Wzieliżmy kredyt,niestety działalność nie wypaliła, ponieważ zostaliśmy oszukani i zaczęły się problemy z pieniędzmi a kredyt musieliśmy spłacać, ja miałem wcześniej w polsce dobrą pracę ona też, niestety nie dalibyśmy rady płacić kredytów i planować wspólnej przyszłosci, postanowiliśmy,ze wyjedziemy do Anglii razem, ona nie chciała bo była przywiazana do naszego miasta, ale jakoś się dała namówić bo tutaj też poznałem ją z moimi przyjaciółmi, których jest tu wielu. Ja przyleciałem tutaj 2 miesiące szybciej, ona zostala jeszcze w polsce dzwoniłem do niej codziennie po kilka razy tęskniliśmy za sobą bardzo, wszyscy widzeli,ze mnie bardzo kocha i poszłaby za mną w ogień, ja też ją kochałem chociaż może nie okazywałem tego tak jak powinienem, ale niegdy nie robiłem nic przeciwko niej.Chciałem wszystko robić dla naszego dobra, dla naszej wspólnej przyszłosci. W końcu przyjechała do mnie. Byliśmy szczęśliwi,że jesteśmy znowu razem, zamieszkaliśmy u moich kuzynów do czasu aż nie znajdziemy czegoś swojego, zaczęły się schody zanim znakleasclismy mieszkanie, brakowało nam pieniędzy na kredyty i przez to strasznie się kłóciliśmy, ja nalegałem żebyśmy oszczędzali, ona zobaczyła tutaj inne życie niż w polsce i chciała tak samo jak inni, ja byłem bardzo o nią zazdrosny. Załatwiłem jej prace w kasynie, [ponieważ tam się dużo zarabia ,niestety ja pracowałem na rano od poniedziałku do piątku ona praktycznie tylko nocki i wszystkie weekendy w pracy. Wynajeliśmy mieszkanie, bardzo się cieszyliśmy, byliśmy razem ze sobą w swoim mieszkaniu. Było cudownie. Po pewnym czasie zaczęło się coś psuć. Ja spędzałem sam każdy weekend i praktycznie 4 noce w tygodniu. Dziennie widzieliśmy się po 3 godziny i to w ciągłym pośpiechu. W soboty i niedziele ona spała do południa po nockach a ja nie mogłem z nią byc. Poprosiłem żeby zmieniła prace, powiedziała,że narazie musi tam pracowac bo nie damy rady z pieniędzmi.Potem zaczęłem nalegać, czułem,że coś jest nie tak z jej strony, niby mowiła mi,ze mnie kocha itd ale ja czułem,ze to juz nie to samo, potem prosiłem błagałem, chodziłem załamany, raz mówiła,że zmieni innym razem nic. Przed świętami mieliśmy lecieć razem do polski ja miałem wolne ona niestety mogła dopiero po świętach i po sylwestrze bo musiała pracować. Umowiliśmy się,że pojadę tydzień szybciej, cały czas się między nami psuło.Przyleciała do polski i znowu, wydawało mi się,że jest tak jak dawniej, znowu byliśmy w sowbie tak bardzo zakochanie, nasi znajomi, nasz domek nasz pies, ostatniego dnia przed wylotem do UK bardzo się pokóciliśmy właśnie o jej uczucia i [pracę,że musi ją zmienić bo do niczego dobrego to nie prowadzi, powiedziała,że zmieni. Wróciliśmy do UK ale ona niestety nie zmieniła pracy,tam koleżanki z pracy zaczęły ją namawiac na imprezy na wychodzenie na nowe życie,dowiedziałem się,że powiedziała jeszcze przed świętami,że jest już sama( bardzo mnie to zabolało) powiedziałem jej o tym. powiedziała,że to rpzez te wszystki kłótnie i moją zazdośc,że zabraniam jej samej wychodzić tutaj itd, oszczedzać,błagałem ją żeby zmieniła pracę w pewnym momencie chciałem ją sprawdzić czy zrobi dla mnie wszystko i dałem jej wybór albo ja albo praca, zamówiłem bilet do polski i powiedziałem,że wracam bo nie mogę dłużej cierpiec jak jest taka obojęgtna, powiedziała twój wybór do ostatniej chwili mnie nie zatrzymywała.W końcu powiedziała zostań, bądz czuły, wyjedzmy stad z dala od tych wszystkich znajomych, zróbmy sobie dzisiusia, byłem najszcześliwszy na świecie, próbowaliśmy gdzieś wyjechać ale się nie udało, w zwiążku z kredytami nie mogliśmy wybierać pochopnych decyzji., Zrobiłem się bardzo dla niej czuły, nie klociłem się z nią w ogole, zacząłem o nia dbać jak nigdy wczeniej. Sprzatanie gotowanie, codziennie kwiaty, czekałem na nią nad ranem z kolacją jak wróci z pracy, robiłem jej różne niespodzianki, żeby pokazać jak bardzo ją kocham,ale czułem,ze z jej strony jest coraz bardziej zle. BYła miła, wszystko niby ok ale wiedziałem,że cos jest nie tak, przysięgała,że mnie kocha, mówiła wezmy slub szybko, staraliśmy się o dziecko bo chciała i ja też ale w tak krótkim czasie nic nie wyszło.Pewnego dnia nie wytrzymałem bo nie mogłem juz pracować jesc i w ogole i powiedziałem jej albo ja albo kasyno i wracam do polski. Napisała mio sms-a jak byłem w pracy,że będzie lepiej jak wrócę do Polski,że w niej juz się coś wypaliło i,że bardzo mnie przeprasza bo widzi jak bardzo ją kocham i się staram, ale nie potrafii. To był cios w moje serce. Bylimsy ze sobą dzien w dzien przez prawie 5 lat, nawet jak bylismy na chwile daleko tpo mieliśmy ze sobą non stop kontakt.Załamałem się powiedziałem jej,że nie mogę bez niej żyć, ze popełnie samobójstwo ( tak juz myslałem żeby to zrobic) stałem się słaby płakałem, lamentowałem, błagałem. W dzien mojego wyjazdu powiedzxiałem jej,że rozumiem i nie chciałbym żeby była ze mną z litości, ale bardzo mnie zabolało jak w ostatnią noc przed moim wyjazdem powiedziała,że wychodzi z kolezankami z pracy bo musi odreagowac i nie chce widziec jak cierpię,że mam isc do naszych znajomych. Widziałem jak się wystroiła. Potem dowiedziałem się że była z kolega z pracy, nie powiedziałem jej o tym ,że wiem. Wróciłem załamany do Polski nie chciało mi się żyć. Tam porozmawiałem z naszą przyjaciółką radziła mi żebym wracał do UK, powiedziała,że kobiety tak mają,że wkrada się rutyna,że partner nie wydaje się taki jak kiedyś,że zle,że potem zacząlem być zbyt dobry i potem jeszcze te płacze błagania. Mówi wiem jak ona cię kochała i napewno kocha cię nadal tylko walczy ze swoimi myślami. Napisałem jej,że wracam i mam zamiar mieszkać w naszym mieszkaniu bo jest tak samo moje,że przeprowadzm się do pokoju obok i nie będę jej wchodził w drogę. Nasza znajoma z UK powiedziała,że ona u niej była i mówiła,ze wczesniej chciała to juz skonczyc bo jej wszystkiego broniłem, wychodzic stroic się, ale to dlatego,ze chciałem, zebysmy mieli wiecej czasu dla siebie jakby zmieniła prace byłoby inaczej. Ona odpisała mi po co wracasz, robisz to specjalnie. Ja napisałem,ze nie jade do niej tylko do pracy bo się pozbierałem. Była niemiła w smsach. Wróciłem w nocy ona była w pracy, ja rano poszedłem do swojej pracy, wróciłem popołudniu,Wystroiłem się i czekałem aż wróci ale nie po to żeby prosić o szansę tylko po to żeby pokazac,że się nie przejmuję. Wróciła a ja w tym momencie jak gdyby nigdy nic już ubrany wyszedłem nic do niej nie mówiąc onq powiedziała cześć a ja odpowiedziałem to wszystko. Na drugi dzien w ogole się nie odzywaliśmy ja nie pisze do niej i nie dzwonie, zeby nie zmarnowac szansy bo wiem,że kobiety tego nie lubią i mogę tym sobie popsuć., Teraz trwa już to tydzien ona nie pisze do mnie ja do niej, ale ostatnio obudziła mnie do pracy bo zaspałem i rozmawialiśmy chwile bo chciałem jej powiedziec,że bede jej dawał połowe pieniedzy za rachunki itd a ona,że wszystko co w lodówce mam brac i jesć, ja że dziękuję ale mam swoje pieniądze i sobie poradzę. ona teraz ciągle wychodzi, wraca pijana, dzisiaj nie wróciła w ogole, nie wiem czy poszła do tego kolesia, bo wiem że nigdy taka nie była nigdy nie piła nigdy się tak nie malowała, a teraz jej nie poznaję, nie odzywa się do naszych znajomych, ja też powiedziałem wszystkim znajomym,żeby nikt jej nic na ten temat nie mówił i bron boże nalegał żeby do mnie wróciła. Proszę kobiety pomóżcie mi naprawdę bardzo ją kocham co mam zrobić żeby wróciła. Nie chce nic zepsuć, Myślicie,że to juz na dobre,że nie ma sznsy? Nie wyobrażam sobie czegoś takiego nie mogę bez niej żyć, ale nie pokazuję jej tego, staram się jej unikać i nie kontaktuje się z nią. Błagam o pomoc. Wziąłem się za siebie teraz solkarium, nowe ciuchy, staram się wzbudzic w niej zazdrosć. To trwa dopiero 11 dni a mi się wydaje,że całą wieczność. BŁAGAM O POMOC JAK MAM JĄ ODZYSKAĆ!!!
Podobne tematy
Oj chłopaku...ciężka sprawa...ale wiedz o tym że jak Kochasz to nie rezygnuj.My Kobiety tak mamy że potrzebujemy czegoś innego niż codziennej rutyny tym bardziej że Twoja wybranka posmakowała innego życia może zrobiłeś się nudny dla niej.Ważne tez jest to abys się szanował w tym staraniu sie o nią ale pokaz jej też że nie będziesz czekał na nią całe życie niech wie że nie może Cię mieć na każdę żadnie. Zyj sobie jak żyłeś dbaj o siebie ale bądz dla niej dobry i nie naciskaj nic tak nie działa odstraszająco jak nacisk i płacz i błaganie.Ona chce mężczyzny a nie chłopca.Jak wyczujesz że potrzebuje rozmowy porozmawiaj niech nie wyczuje że masz o cokolwiek pretensje.Pamietaj też o swoich potrzebach w tym wszystkim.
Szansa zawsze jest. Dziewczyna jest po prostu pod wrazeniem nowego zycia. Nowi ludzie, nowe miejsca, nowe obyczaje. Wszystko jest nowe i ekscytujace. Ale wszystko rowniez stanie sie monotonne i takie po prostu normalne za jakis czas. Nie probuj przypadkiem mowic jej, ze nie powinna wracac do domu pijana, bo jakby nie patrzec na ten moment nic was nie laczy. Po prostu badz tam dla niej teraz jako przyjaciel, a pozniej kiedy to podniecenie nowowscia minie, moze nawet ktos wiecej.
Nie da się nikogo zmusić do miłości.
Dbaj o siebie, rozwijaj się- znajdź sobie jakieś hobby, poznawaj nowych ludzi..
Daj jej czas aby mogła zatęsknić.
Jak się wyszaleje, jest szansa, że wróci.