kocham swojego przyszłego szwagra... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » kocham swojego przyszłego szwagra...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 26 ]

1 Ostatnio edytowany przez orchidea2805 (2010-07-03 13:15:16)

Temat: kocham swojego przyszłego szwagra...

No własnie stało się... długo się przed tym broniłam a jednak.
Czy to normalne ? nie? czy to ma sens? nie... więc dlaczego nie potrafię zapanować nad swoimi uczuciami
spróbuje nakreślic sytuację... otóż jestem ze swom chłopakiem ponad trzy lata, może to juz nie jest to co na początku ale dobrze się dogadyjemu itd. No własnie ale od roku zastanawiam się czy o jest to... nagle pojawił się jego brat, tzn.zaczal mnie pociagać interesowac i fascynowac. dosc dużo czasu spedzaliśmy ze sobą, gdy przyjezdzalam do swojego chłopaka. lubił mnie i zaczelam lubic te nasze coraz dłuższe rozmowy itd. gdy chcial sobie coś kupic prosil mnie o radę, wspólne zakupy, pizza, wspolne ogladanie filmów gdy moj chlopak nie mial dla mnie czasu. i nagle moja przyjażń do niego przerodzila sie w cos wiecej....
ale to przeciez nie moze sie udac...


Podjęłam decyzje... jednak odpuszczam, staram sieniemysleć o tym co sie stało i nie dopuscić aby po raz kolejny zdarzy,ło sie cos podobnego, to i tak nie mogło sie udać, a takie stapanie po swego rodzaju kruchym lodzie mogło przynieść naprawde dramatyczne skutki. zapewne dlugo zajmie mi usuwanie z pamieci wspomnien, ktore tak uporczywie w sobie ozywiałam. Staram się posklejać na nowo to co pokruszyło się w moim związku i nigdy nie wracać do momentu mojej słabości. To dość trudne bo niestety bardzo często widuje brata mojego chlopaka.
mam w sobie cos z psa ogrodnika, sam nie zjei dugiemu nie da... nie moge sobie wyobrazic sobie abym zaakceptowala dziewczyne swojego szwagra, ale moze to z czasem jakos minie albo przynajmniejstanie sie mniej dokuczliwe. W życiu nie mozna miec wszystkiego i tysiaca adorujacych meżczyzn...

Czas... przecież tak wiele potrafi...
czasem wydaje i sie jakby misie to wszystko snilo, może to jakiś sposob...

Pozrawiam wszystkich cieplutko;)

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: kocham swojego przyszłego szwagra...

A dlaczego nie .
Moje kuzynka odbiła swojej siostrze chłopaka .

3

Odp: kocham swojego przyszłego szwagra...

ja postanowilm czekać na jego reakcje... trzy miesiące temu zdarzyła się taka dwuznaczna sytuacja i mnie pocałowal, do tej pory pamietam smak jego ust... a potem wszystko zapsulam najwyraźniej... powiedzialam mu co czuje i jak bardzo mi z tym ciężko... a On od tamtej pory mnie unika, a więc z jego strony to był tylko impuls, a poza tym nic dla niego znie znaczę;(

4

Odp: kocham swojego przyszłego szwagra...

A nie pomyślałaś, że obawia się wchodzić w drogę swojemu bratu? Przecież to tak dziwnie próbować budować swoje szczęście na nieszczęściu brata nie sądzisz? Ja na jego miejscu też bym się wycofał. Przecież tyle kobiet jest na świecie, więc nie trzeba akurat próbować szczęscia z dziewczyną własnego brata. Może po prostu masz etap fascynacji tym, co nowe. Może to zauroczenie, które minie. Przede wszystkim przemyśl, czy szczerze chcesz być z tym facetem, z którym teraz jesteś. Aby się czasem nie okazało, że jesteś z nim, bo szukasz kontaktu z tym drugim.....

Pozdrawiam

Odp: kocham swojego przyszłego szwagra...

Hej! Moim zdaniem powinnaś poczekać na rozwój wydarzeń...Może się przestraszył tych wyznań.Niektórzy faceci reagują reakcją szokową na tak wielkie słowa. Może daj mu czas.Może był to impuls z jego strony , a może chciał tego .Sam może nie potrafi sobie teraz z tym poradzić pewnie ma mętlik i potrzebuje czasu.Być może doszedł do wniosku,że nie chce niszczyć szczęścia brata[ budowanie szczęścia na nieszczęściu] Daj mu i sobie czas...Nie przekreślaj od razu całej waszej znajomości, zaproponuj może znowu przyjaźń....Jeśli sytuacja się nie zmieni... Ale...Powinnaś przede wszystkim porozmawiać ze swoim obecnym chłopakiem może jeszcze uda wam się odbudować, naprawić swój związek? Znasz go, pewnie kochasz bądź kochałaś... Może jeszcze warto to naprawić?
Rafix dobrze napisał...Czy na pewno warto budować coś na nieszczęściu?Choć w życiu nie zawsze jest pięknie ale po co robić sobie jeszcze bardziej pod górkę.W takich momentach nie myśli się o rozsądku sama dobrze to wiem.Czasami trzeba posłuchać swojego serca...Mam nadzieję,że choć trochę Ci pomogłam.

Po prostu czasami ktoś ma przez całe życie pecha...

6

Odp: kocham swojego przyszłego szwagra...

Zastanów się czy to co czujesz do brata swojego aktualnego chłopaka to miłość, czy na pewno tego pragniesz i chcesz przekreślić twój aktualny związek, czy już nie kochasz swojego chłopaka, czy to tylko przyzwyczajenie Cię przy nim trzyma.
Jeśli to uczucie jest silniejsze od ciebie to po 1 nie powinnaś dalej oszukiwać siebie i swojego faceta po 2 nie wiesz czy brat czuje to co ty (jeden pocałunek nie musi świadczyć o wielkiej miłości ) po 3 nowy związek może nie wypalić i co pozostawisz za sobą...krzywdę, rozpacz...i najważniejsze zastanów się czy WARTO

Prawdziwy ból nie objawia się we łzach...- Marie-Jeanne Roland De La Platiere

7

Odp: kocham swojego przyszłego szwagra...

Wiadomo, że to i tak się nie uda. Co najwyżej zniszczysz tylko "braterską miłość" a na sam koniec to i tak Ty będziesz tą złą, bo myślę, że facet jednak wybierze brata (i resztę rodziny, bo ta zapewne się od niego odwróci po takim numerze)

Odp: kocham swojego przyszłego szwagra...

A może właśnie brat wybierze miłosc do orchideii? Nic nie wiadomo w dzisiejszych czasach, ludzie sa rozni i ciężko cokolwiek przewidziec....

Po prostu czasami ktoś ma przez całe życie pecha...

9

Odp: kocham swojego przyszłego szwagra...
poprostukobieta89 napisał/a:

A może właśnie brat wybierze miłosc do orchideii? Nic nie wiadomo w dzisiejszych czasach, ludzie sa rozni i ciężko cokolwiek przewidziec....

może, ale co wtedy z jego rodziną? szczerze wątpię aby zakacpetowała sytuację w której brat odbija bratu narzeczoną. skończy się co najwyżej na tym, że dziewczyna skłóci całą rodzinę i tyle, a ten szwagier raczej zbyt długo tego nie wytrzyma i od niej w końcu też odejdzie

10

Odp: kocham swojego przyszłego szwagra...

orchidea2805 zrobilas blad, że cokolwiek mu powiedzialaś... "kto pierwszy powie kocham - przegrywa" nie musi to byc doslownie tlumaczone, moze byc wlasnie na zasadzie , ze kto pierwszy wyzna co czuje -przegrywa... Teraz juz nic z tym nie zrobisz. Ja bym jednak nie przekreślala lat ze swoim chlopakiem i postanowila odbudować wasz związek. A o pocalunku i uczuciach..moze narazie nie mów.. Po co ma sie denerwować. Wkurzy się, Ty stracisz i zrozumiesz, że byl dla Ciebie najważniejszy. Nie sądzę, żeby braciszek sie wygadal.. Sam nieźle by za to oberwal. Chociaż.. solidarność męska? Hm.. faceci są zdolni do wszystkiego. Mozliwe, że wybaczylby bratu który podrywa mu laske, niż swojej ukochanej...;/ Lepiej dmuchać na zimne.

Gdy jedyna osoba, która może sprawić, że przestaniesz płakać to ta, przez którą płaczesz...

11 Ostatnio edytowany przez poprostukobieta89 (2010-06-08 12:27:49)

Odp: kocham swojego przyszłego szwagra...
zorbert napisał/a:
poprostukobieta89 napisał/a:

A może właśnie brat wybierze miłosc do orchideii? Nic nie wiadomo w dzisiejszych czasach, ludzie sa rozni i ciężko cokolwiek przewidziec....

może, ale co wtedy z jego rodziną? szczerze wątpię aby zakacpetowała sytuację w której brat odbija bratu narzeczoną. skończy się co najwyżej na tym, że dziewczyna skłóci całą rodzinę i tyle, a ten szwagier raczej zbyt długo tego nie wytrzyma i od niej w końcu też odejdzie

Dobrze wszyscy wiemy,że różnie w życiu bywa.Czasami są tacy ludzi po których nie wiadomo czego możemy się spodziewać więc Zorbercie czasami ludzie wybierają miłość do ukochanej niż do rodziny . Nie pojmuję zachowania takich ludzi.Bo dla mnie moja rodzina jest najważniejsza i zawsze na pierwszym miejscu co by się nie działo oni zawsze będą po mojej stronie. Wiem,że jeśli kiedyś będę chciała mieć męża to na pewno nie zostawię dla Niego całej rodziny. Czasami trzeba wiele stracić by coś docenić,a żeby odzyskać trzeba się zmienić...Chciałabym przytoczyć tu słowa z fajnej piosenki: "Dziś też jestem z jedną piękną, lecz by trafić do nieba przeszliśmy razem przez piekło..." Same słowa tej piosenki jasno nam mówią,że czasami trzeba wiele wycierpieć by być w raju.

Po prostu czasami ktoś ma przez całe życie pecha...

12

Odp: kocham swojego przyszłego szwagra...

barzdo dziekuję wszystkim za pomoc;)
być może ja powiedziala madziunia "kto pierwszy powie kocham ten przegrywa"... może nie tego On oczekiwal... moglam poczekać, ale nie wytrzymalam, chcialam być szczera... i uznalam to za najbardziej odpowiedni z dotychczas nadarzających się momentów...
a wspomniany pocalunek nie byl tak do konca incydentalny... dlatego nie moge uwierzyc czy dla Nego to też byl zwykly impuls...
najpierw rozmawialiśmy... zaczlam go delikatnie glaskac po plecach... zażartowalam żeby zdjął koszulkę, nie sądzilam że to zrobi...
podjął moją grę, powiedzial że zdejmie, jeżeli ja zdjmę swoją. nie musze chyba mówić że po kilkunastu minutach kolejne ubrania lądowały na podłodze... a potem no właśnie... całym swoim cialem przylgnął do mnie i zaczął całować... ja delikatnie przesunelam się bo nadal nie dowierzalam że to dzieje się naprawdę... potem On zapytał czy NIE CHCE, odpowiedzialam że nie... chodziło o coś więcej jak się domyślam. Powiedzialam mu ze chcialam tak mocno się w Niego wtulić i że to mi wystarczy... jeszcze kilka razy mnie pocałował, po czym powiedzial że nie może tego zrobić swojemu bratu... sami nie mogliśmy uwierzyc w to co sie stało...

od tamtej pory czuję się okropnym potworem który zdradza swojego chlopaka z jego bratem, a co najgorsze... ten potwór, czyli ja... gdyby mógł cofnąć czas zrobiłby to jeszcze raz...

13

Odp: kocham swojego przyszłego szwagra...

i wiem może ktoś powie że jestem nierozzsądna... ale przyznalam się do tego co zrobilam i moj chlopak mi wybaczyl, wiec naprawde nie rozumiem jak moge tego nie doceniać i nadal szukać szcześcia u boku jego brata;(

Czasem to jest naprawde silniejsze ode mnie...

14

Odp: kocham swojego przyszłego szwagra...

Współczuję Twojemu chłopakowi, nie wiem czym sobie zasłużył żeby jego dziewczyna się z nim 'męczyła'. Na własne życzenie.

15

Odp: kocham swojego przyszłego szwagra...

no właśnie... to chyba bezsensowne aby zamiast jednej, cierpaiły trzy osoby...gdybym usunęła się z życia braci, napewno znalżli by swojeprawdziwe szczeście...
Ale ja nadal ślepo wierzę;(  tylko w co?
że nadal jeden się "odkocha" a drugi straci dla mnie głowę, a to nie telenowela...

16

Odp: kocham swojego przyszłego szwagra...

Wolisz jego brata.
Jeśli zostaniesz ze swoim chłopakiem, a ukradkiem całowała się czy może nawet uprawiała seks ze szwagrem, będzie to bardzo nie fair wobec Twojego chłopaka, na dodatek jak się dowie, że zrobiłaś to jeszcze raz (a piszesz, że tego nie żałujesz, więc taką sytuację można założyć), to z pewnością nie będzie już mu tak łatwo wybaczyć.
Jak odejdziesz do chłopaka i zaczniesz spotykać się z jego bratem, może Ty będziesz bardziej szczęśliwa, ale Twój obecny facet tak czy siak zostanie zraniony. Dodatkowo nie masz pewności czy szwagrowi nie zależy tylko na seksie.

17

Odp: kocham swojego przyszłego szwagra...

wiem że to jest złe ale być może zrobiłabym to po raz kolejny. No własnie ale przecież dookola jest mnóstwo kobiet z którymi mój przyszły szwagier mógły uprawiać seks, jeśli by mu tylko o to chodziło...

"Wierność - silne swędzenie z zakazem podrapania się."

18

Odp: kocham swojego przyszłego szwagra...

Moim zdaniem to Ty jesteś źródłem tej sytuacji. Wierność to wierność. Albo się jej trzymasz albo nie. W tym momencie ranisz swojego chłopaka.. grasz w jakiś trójkąt, i uważam że byłaś na tyle odważna by zrobić to co zrobiłaś, to powinnaś zdobyć się na odwagę i zagrać w otwarte karty. Twój chłopak nie zasługuje na to co mu robisz. A i jego bratu się dziwię, że z takim tupetem rujnuje życie bratu.

"Jesteś tym, czym wierzysz, że jesteś." Paulo Coelho
Odp: kocham swojego przyszłego szwagra...
noelle napisał/a:

Moim zdaniem to Ty jesteś źródłem tej sytuacji. Wierność to wierność. Albo się jej trzymasz albo nie. W tym momencie ranisz swojego chłopaka.. grasz w jakiś trójkąt, i uważam że byłaś na tyle odważna by zrobić to co zrobiłaś, to powinnaś zdobyć się na odwagę i zagrać w otwarte karty. Twój chłopak nie zasługuje na to co mu robisz. A i jego bratu się dziwię, że z takim tupetem rujnuje życie bratu.

W 100%  się z Tobą zgadzam...Ranisz siebie i swojego obecnego chłopaka. Pamiętaj,że jego brat może odwrócić wszystko przeciwko Tobie.Bo tak naprawdę dla niego może była to tylko chwila słabości...W końcu tak jak napisałaś stwierdził,że nie może tego zrobić bratu. On ma zahamowania...A czy Ty je posiadasz? Sądzę,że z tego co piszesz byłabyś zdolna do kolejnych zdrad. Po tym jak napisałaś ,że nie żałujesz i zrobiłabyś to jeszcze raz. Skoro zdradziłaś swojego chłopaka. I zastanawiasz się w myślach nad kolejnymi zdradami...To może po prostu skończ ten związek bo ranisz jego ale również siebie tylko teraz jeszcze sama nie zdajesz sobie z tego sprawy. Jeśli się jest z kimś i kogoś się kocha to nie ma czegoś takiego jak zdrada. Uważaj aby nie stało się tak ,że będziesz ze swoim chłopakiem tylko dla tego by być bliżej jego brata. Twój chłopak na to nie zasługuję . Popatrz na to z innej strony postaw się na miejscu swojego chłopaka chciałabyś być tak traktowana? Na pewno Nie! Chciałabym by mój post dał Ci dużo do myślenia...Byś pojęła jak bardzo ranisz siebie i jego. A jego brat szybko się z tego wykręci.Z tego co piszesz to on już ustąpił i wybrał tak jakby brata skoro Cię unika itd.. Może Ty również powinnaś ustąpić...Może daj kolejną szanse waszemu związkowi.Twój chłopak Ci wybaczył może dlatego,że chce jeszcze walczyć o waszą miłość... Może zastanów się nad tym ...

Po prostu czasami ktoś ma przez całe życie pecha...

20

Odp: kocham swojego przyszłego szwagra...

też uważam, że powinnaś porozmawiać ze swoim narzeczonym i powiedzieć mu prawdę. takie rozmowy są trudne, ale to jedyne wyjście

21

Odp: kocham swojego przyszłego szwagra...

nie urządzaj no jakbym mogła to nazwać castingu . Sama to bardzo dobrze określiłaś "Wierność - silne swędzenie z zakazem podrapania się." Tak tylko Ty nie możesz żyć no mieć takie myśli że kochasz tego drugiego a ze swoim chłopakiem jesteś bo jesteś. Przemyśl sobie czy chcesz tego czy nie .. Nie możesz też tak od razu przecież rzucić i ' rwać ' do drugiegoo ..

Przemyśl sobie to wszystko dokładnie .. żebyś nie żałowała potem żadnej swojej decyzji .

.uśmiech to skrzywienie które wszystkoo prostuje. ; ))

      codzienny nieuzasadniony optymizm to choroba psychiczna ^^.
Odp: kocham swojego przyszłego szwagra...

aĆ ma rzeczywiście racje. Nie masz prawa urządzać castingu.Czym jest wierność wg Ciebie? Bo wg mnie jest zachowaniem zgodności między słowami a czynami, postępowaniem zgodnie z wyznawanymi zasadami.Każdy ma wpojone inne zasady ponieważ każdy człowiek jest indywidualnością aczkolwiek powinnaś postawić się na miejscu swojego chłopaka. Określiłaś wierność jako -"silne swędzenie z zakazem podrapania się" . W wierności nie ma raczej zakazów lecz dobrowolne składanie tzw umowy między partnerami ponieważ nie powinny się nawet pojawić sytuacje zawahania. Jeśli się kogoś KOCHA to nie pojawiają się chwilę zwątpienia. Zastanów się czy warto się męczyć.Twój chłopak tym,że Ci wybaczył pokazał,że Cię kocha i na pewno szybko się nie odkocha.

Po prostu czasami ktoś ma przez całe życie pecha...

23

Odp: kocham swojego przyszłego szwagra...

ponieważ nie powinny się nawet pojawić sytuacje zawahania. Jeśli się kogoś KOCHA to nie pojawiają się chwilę zwątpienia.

Absolutnie się z tymi słowami nie zgadzam.
Chwile zawahania i zwątpienia będą się pojawiać w każdym związku ( jak w życiu)
O tym jak silne jest uczucie świadczyć będą dokonane wybory.
Na nieustannym stawaniu przed wyborami, podejmowaniu decyzji i braniu za nie odpowiedzialności polega dorosłe życie.
A wybór (każdy) wiąże się z jakąś stratą.
Pytanie- co wybierze/gotowa jest stracić orchidea...


...i nikt nie mówił, że będzie łatwo

http://www.youtube.com/watch?v=LXzchCVb7Ag

"Ten, który walczy z potworami powinien zadbać, by sam nie stał się potworem.
Gdy długo spoglądamy w otchłań, otchłań spogląda również w nas.

24

Odp: kocham swojego przyszłego szwagra...
Tosia napisał/a:

ponieważ nie powinny się nawet pojawić sytuacje zawahania. Jeśli się kogoś KOCHA to nie pojawiają się chwilę zwątpienia.

Absolutnie się z tymi słowami nie zgadzam.
Chwile zawahania i zwątpienia będą się pojawiać w każdym związku ( jak w życiu)
O tym jak silne jest uczucie świadczyć będą dokonane wybory.
Na nieustannym stawaniu przed wyborami, podejmowaniu decyzji i braniu za nie odpowiedzialności polega dorosłe życie.
A wybór (każdy) wiąże się z jakąś stratą.
Pytanie- co wybierze/gotowa jest stracić orchidea...


...i nikt nie mówił, że będzie łatwo

Podjęłam decyzje... jednak odpuszczam, staram sieniemysleć o tym co sie stało i nie dopuscić aby po raz kolejny zdarzy,ło sie cos podobnego, to i tak nie mogło sie udać, a takie stapanie po swego rodzaju kruchym lodzie mogło przynieść naprawde dramatyczne skutki. zapewne dlugo zajmie mi usuwanie z pamieci wspomnien, ktore tak uporczywie w sobie ozywiałam. Staram się posklejać na nowo to co pokruszyło się w moim związku i nigdy nie wracać do momentu mojej słabości. To dość trudne bo niestety bardzo często widuje brata mojego chlopaka.
mam w sobie cos z psa ogrodnika, sam nie zjei dugiemu nie da... nie moge sobie wyobrazic sobie abym zaakceptowala dziewczyne swojego szwagra, ale moze to z czasem jakos minie albo przynajmniejstanie sie mniej dokuczliwe. W życiu nie mozna miec wszystkiego i tysiaca adorujacych meżczyzn...

Czas... przecież tak wiele potrafi...
czasem wydaje i sie jakby misie to wszystko snilo, może to jakiś sposob...

Pozrawiam wszystkich cieplutko;)

Odp: kocham swojego przyszłego szwagra...

Świetna decyzja ! wytrwałości i powodzenia życzę;0)Dasz radę!!

Po prostu czasami ktoś ma przez całe życie pecha...

Posty [ 26 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » kocham swojego przyszłego szwagra...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018