I co by Ci dało to cofnięcie czasu kobieto, skoro nadal coś do szwagra czujesz!!?? Widzisz, ty nadal nie wiesz chyba tego,że to była bardziej świadoma decyzja niż Ci się wydaje i pewna jestem, że teraz uległabyś po raz drugi, wiedząc jak to pachnie. To, co zaczełaś robić jak Ci ludzie kazali robiłaś już troszkę za późno i tak cała Twoja śmieszna i zarazem tragiczna historia wygląda. Najpierw przychodzisz po rade, olewasz,pojawia się nowy wątek,korzystasz z rad, które już nie wiele na danym etapie dadzą,do nowego wątku były nowe rady,które wdrażasz w życie dopiero gdy nastaje kolejny etap romansu. To jest chore! Tak nie działa człowiek, który potrzebuje pomocy. Zdesperowana osoba w takiej sytuacji natychmiast wpadłaby na to,żeby każdą radę od razu brać do siebie,a nie wielce dyskutować nad jej sensem. Skoro wiedziałaś na początku lepiej i nie stosowałaś ich od razu, to po jaką ch***re tu napisałaś?
Nie napisałam ani słowa,że alkohol i reszta "tłumaczyłaby" zdradę, w tym przypadku Twoją, ale że łatwiej byłoby spojrzeć na takiego człowieka bardziej ludzkim okiem, zrozumieć go w minimalnym stopniu chociażby. Zrozumieć, a tłumaczyć to zupełnie co innego. Nie obchodzi mnie ile razy i z kim zdradzałaś męża, chodziło mi o to, że każdy Twój flirt (od samego początku gdy Cię zaczął niepokoić sam w sobie) z Twoim szwagrem, dla mnie był już jak puszczenie się,wiedziałaś,że z Tobą dzieje się coś niedobrego, co może zagrozić Twojej rodzinie. Te całuski i igraszki późniejsze jak napisałam wcześniej to była zwykła formalność. Zdradzałaś męża za każdym razem,gdy wiedząc co czujesz do szwagra spędzałaś czas na flirtowaniu z nim.
Nie uważam, ze nie żałujesz tego i nie czujesz bólu. Ale dla mnie to żadna kara. Wiedziałaś,że tak to się skończy,bo chyba nie byłaś na tyle głupia by myśląc,że po tym wszystkim nie ruszy to twojej duszy. Mąż powinien potraktować cię jak... , a potem wyrzucić z mieszkania. Wtedy dopiero byś dostała za swoje i to dopiero byłaby kara. Jeżeli maż da Ci szansę to będziesz jedną z najszczęśliwszych osób na ziemi i mam nadzieję,że wtedy tego nie zmarnujesz. Ale zapamiętaj jedno, dzieląc się z nim dobrowolnie tą gorzką prawdą zwiększasz szansę na to,że Ci wybaczy. Pewna możesz być tego,że gdy kiedyś to wyjdzie na jaw samo,lub od kogoś innego niż Ty, nie masz co liczyć na to,że mąż z Tobą zostanie,bo w tym momencie fakt jak ta zdrada przebiegała i kto był jej drugą połową raczej Ci to uniemożliwi