netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(

492 odpowiedzi93 475 wyświetleńzałożony przez ona24, 24.02.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 … 8 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 195 z 493 ]

131 Ostatnio edytowany przez ona24 (2012-05-18 19:08:53)

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(

nocnalampka niestety ta historia to nie bajka, wydarzyło się to wszystko i nadal w jakiś sposób trwa!!

Może i masz racje, może mój związek nie jest idealny- ale chyba nikt nie żyje w idealnym życiu i o takie związki trudno w tych czasach!! Kłócę się z narzeczonym, jak w każdym związku... ale nie dzieje się to często!!- nawet bym powiedziała z każdym kolejnym miesiącem bycia ze sobą co raz rzadziej..
Czy mam jakieś wątpliwości? - nie, nie mam chcę być ze swoim narzeczonym, chcę spędzić z nim resztę życia, możecie mi nie wierzyć, ale ja na prawdę go KOCHAM!!
- a to co wydarzyło się między mną a jego bratem to jakaś wielka pomyłka na którą nie mam wytłumaczenia:( - po prostu nie mam! myślę o nim.. śnię,... ale w głębi serca chciałabym przestać o nim marzyc!!:( - tak chyba tak mogę to nazwać Szwagier to moje nie spełnione marzenie... które nigdy się nie spełni!!, o którym muszę zapomnieć i wierzę, że mi się to uda!!

ciężko mi o tym pisać, ciężko po raz kolejny tłumaczyć, że narzeczony jest kimś ważnym, kimś kogo kocham, z kim wierze swoje plany na przyszłość, a szwagier pragnieniem, pragnieniem, które wygaśnie!! Ciężko będzie komuś mnie zrozumieć -komuś kto nie przeżył niczego podobnego co przeżyłam ja!!

Ktoś napisał, że to nie jest tylko moja sprawa tylko "ich" - i ten ktoś ma rację!! tak to nie tylko moja sprawa, oszukałam swojego narzeczonego, pozwoliłam się uwieść w pewien sposób jego bratu!! zraniłam ich obu... zraniłam tez siebie bo ciężko mi rano spojrzeć w lustro..., ale kiedy przed nim staje mówię wtedy: "weź się w garść, zacznij myśleć o tym, że Ty tez możesz być szczęśliwa, zapomnij o tym co było patrz w przyszłość!!"

Dlatego patrze w przyszłość i nie chce w niej widzieć jak przez naszą (moją i szwagra) głupotę cierpli najbliższa nam osoba!!

132

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(

Wiesz, ja mysle, ze w kazdych czasach trudno bylo o idealne zwiazki wink Choc pewnie teraz to i tak mamy najlatwiej  - tak patrzac w kontekscie historii. Sami partnera mozemy wybrac, mozemy zyc w dowolnym miejscu i konfiguracji, mamy latwiejszy niz kiedykolwiek przedtem dostep do wiedzy - rowniez tej psychologicznej - ktora moze ulatwic nam funkcjonowanie i tak moznaby wymieniac. No ale nie o tym mialam.
Zwiazki idealne sa. Ale nie spadaja z nieba, nie rodza sie z piany morskiej. Sa skutkiem wielu, wielu godzin rozmow, czesto wielu wspolnie przeplakanych nocy, ogromnych pokladow wzajemnego zrozumienia, szacunku, odpowiedzialnosci, calej masy dobrej woli i wybaczenia. Sama mam w rodzinie takie zwiazki - malzenstwa ze stazem kilkudziesiecioletnim i oni dla mnie sa zywym przykladem, ze sa takie zwiazki, ze jak sie chce to mozna...
Moja droga, cokolwiek teraz postanowisz, cokolwiek zrobisz - bedziesz ponosic tego konsekwencje, a razem z Toba Twoj maz, dziecko... oni moze nieswiadomie, ale rodzina to system naczyn polaczonych - zmiana w jednym wplywa na pozostale. A wplyw moze byc dobry lub zly. Pamietaj o tym. Nie jestes samotna wyspa, nie istniejesz w prozni. Wiec ja po prostu zycze Ci dobrych decyzji i sily do wytrwania w nich. Niech Ci sie wiedzie.

133 Ostatnio edytowany przez ona24 (2012-06-30 22:25:31)

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(

Witajcie po tak długim czasie!!
Postanowiłam tu znów napisać bo moja historia nie skończyła się tak jak tego chciałam! - mam wrażenie, ze ona w ogóle się nie skończyła;(

To co wydarzyło się przed moim ślubem... nigdy nie powinno mieć miejsca!! ;( NIGDY! zatraciłam się, pozwoliłam sobie na chwile słabości ze szwagrem;(( Minęło już tyle czasu a ja ciągle o tym myślę!! -wiem, że będzie mnie to prześladować do końca życia!;(

Tak cholernie źle się z tym czuje!! Mam ochotę wykrzyczeć wszystkim co zrobiłam.. ale nie mogę. Nie potrafię zranić najbliższych!! chociaż i tak w pewien sposób to zrobiłam;( dlaczego? - nie wiem!!

ze Szwagrem nie utrzymuje kontaktu od jego wyjazdu... nie rozmawiamy ze sobą, jesteśmy ze sobą skłóceni..

co mam zrobić - ciągle myślę o tym co zrobiłam i o NIM!!;(

134

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(

No i to są właśnie skutki "jednej chwili"...
Nie mam pojęcia co możesz zrobić, ja mogę Ci tylko współczuć tego kołowrotka myśli w głowie...

135

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(

sad((((
Nienawidzę samej siebie!!:(
to wszytsko tak cholernie boli..


po tym wszystkim zastanawiam się czy można kochać dwóch mężczyzn na raz?? - czy to możliwe?

MÓJ MĄŻ - wyszłam za niego i jestem z nim szczęśliwa, mamy dziecko. Kocham Go, brakuje mi kiedy nie ma go w pobliżu.. tęsknie kiedy się rozstajemy, uwielbiam spędzać z nim czas...

SZWAGIER - wdałam się w ten głupi flirt (romans) tęsknie w pewien sposób za jego obecnością, za zapachem jego skóry, myślę o nim bardzo często.. przeżyliśmy wspaniałe chwile...

dwóch mężczyzn, braci... dlaczego akurat mnie to spotkało??::((((

136

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(

Dziewczyno, nie doceniasz tego co masz. Jak sie ockniesz, moze byc za w pozno. Szwagier dobrze sie bawi. Z cala swiadomoscia powolutku rozbudza Twoje zainteresowanie. Jest zwklym, typowym, zalosnym samcem, tym zalosniejszym, ze na zwierzyne upatrzyl sobie przyszla zone swojego brata. Po prostu podle. Chcesz zajac sobie glowe czyms innym? Pomys, co poczolby Twoj narzeczony wiedzac, ze na kilka dni przed slubem zamiast o nim, myslisz o jego bracie? Pomysl, co by poczol, gdyby sie dowiedzial, jak brat za jego plecami swici oczami do jego przyszlej zony? No i na koniec pomysl sobie, jakbys sie poczola, gdyby Twoja siostra, kuzynka zaczela podrywac Twojego narzeczonego, a on tak dla sportu nie skorzystalby z tego ochoczo. Moze odpowiadajac sobie na te pytania ostudzisz choc troche swoje uczucia.

Tak na marginesie - gdzie sa rozterki uczuciwe, nie ma miejsca na slub. Przykro mi to pisac, ale moz okazac sie, ze zawsze w tle bedzie jakis "szwagier". Slub bierze sie z osoba, bez ktorej nie wyobraza sie sobie zycia, a nie z taka, przy ktorej zycie jest zaledwie wygodne.

137

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(

Brat po bracie na jednym blacie.........własnemu bratu i męzowi zrobic taki numer......moralne dno.

138

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(

Tak macie racje dno!! i wcale nie będę się od tego wywijać!

aga333 - chyba nie doczytałaś wszystkich wiadomości, bo my jesteśmy już po ślubie, wyszłam za swojego narzeczonego i jestem z nim szczęśliwa i tu wcale nie chodzi tylko o dobro materialne!! Po prostu go Kocham! a o szwagrze po prostu nie mogę przestać myśleć, nie wiem co zrobić by po prostu o wszystkim zapomnieć!!


co do Szwagra, macie racje zabawia się jak tylko może, a ja głupia wpadłam w te jego cholerne sidła i dałam się uwieść jak małolata!!! Na obecną chwile jesteśmy skłóceni i już prawie miesiąc nie utrzymujemy kontaktu...

a co najciekawsze? po naszym weselu szwagier zaczął spotykać się z moją kuzynka i ona zakochała się jak małolata...:( Odradzałam jej go, mówiłam jaki on jest, że kocha wszystkie kobiety! a zwłaszcza te cudze!! Ona mnie nie posłuchała i jeszcze na gadała do szwagra, że go jej odradzam.
Nie słucha mnie po prostu, a ja stwierdziłam, że nie będę się wtrącać i tłumaczyć jej po 10razy. pewnie już niebawem, jak się zabawi ją zostawi... dlaczego on taki jest? - nie wiem..;(

139

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(

Najpierw to zacznij sobie aranżować zycie a nie komuś...... jakim prawem jej odradzasz........pies ogrodnika.

140

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(
ona24 napisał/a:

Tak macie racje dno!! i wcale nie będę się od tego wywijać!

aga333 - chyba nie doczytałaś wszystkich wiadomości, bo my jesteśmy już po ślubie, wyszłam za swojego narzeczonego i jestem z nim szczęśliwa i tu wcale nie chodzi tylko o dobro materialne!! Po prostu go Kocham! a o szwagrze po prostu nie mogę przestać myśleć, nie wiem co zrobić by po prostu o wszystkim zapomnieć!!


co do Szwagra, macie racje zabawia się jak tylko może, a ja głupia wpadłam w te jego cholerne sidła i dałam się uwieść jak małolata!!! Na obecną chwile jesteśmy skłóceni i już prawie miesiąc nie utrzymujemy kontaktu...

a co najciekawsze? po naszym weselu szwagier zaczął spotykać się z moją kuzynka i ona zakochała się jak małolata...:( Odradzałam jej go, mówiłam jaki on jest, że kocha wszystkie kobiety! a zwłaszcza te cudze!! Ona mnie nie posłuchała i jeszcze na gadała do szwagra, że go jej odradzam.
Nie słucha mnie po prostu, a ja stwierdziłam, że nie będę się wtrącać i tłumaczyć jej po 10razy. pewnie już niebawem, jak się zabawi ją zostawi... dlaczego on taki jest? - nie wiem..;(

Ty tez nie chciałaś przyjąć tego jaki jest do wiadomości.
Jeżeli kuzynka jest wolna to niech sobie robi co chce.

To juz chyba nie Twój problem.

141

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(
franz37 napisał/a:

Najpierw to zacznij sobie aranżować zycie a nie komuś...... jakim prawem jej odradzasz........pies ogrodnika.

Oczywiście typowy facet!! Facet, facetowi zawsze obroni dupę! chociażby nie wiem ile zaliczył i ile zrobił złego.
Nie zamierzam być psem ogrodnika, niech ona sobie go weźmie;) jeszcze będzie płakać! po prostu chciałam żeby nie żałowała bo to na prawdę dobra i skromna dziewczyna!- a po za tym moja kuzynka! Nie chciałabym żeby skrzywdził ją facet... który traktuje kobiety jak zabawki!!

Nie mówię, że jestem święta - bo tak nie jest.
ale bez przesady... wszystkie kobiety, które zdradziły, lub flirtowały to zawsze zdaniem facetów będą dziw**mi, kur***mi i szmat***mi, a jak nazywa się facet, który bzyka wszystko co się rusza, podrywa zajęte dziewczyny, i romansuje z kobietami facetów ze swojej rodziny? (bo ja nie jestem jedyną kobietą, z którą flirtował. jak się okazało.) Bo dla mnie taki facet to męska dziw*a!!
dlaczego to zawsze kobiety są te najgorsze jak coś zrobią, a faceci w ramkę są obstawiani?

a co do mojej sprawy to wiem, że będę mieć wyrzuty do końca życia i to mnie bardzo boli, to, że dałam się ponieść jak małolatka!! a o tym dupku chciałabym jak najszybciej zapomnieć!!
i w końcu w głowie mieć tylko męża.

142

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(

A gdzie ja za nim stoje ,ty zacznij w końcu logicznie myslec a  nie wypisuj teraz jakiś farmazonów.......okazuje się ze nie tylko ja tak myśle.

143

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(

Tak mi się wydaje, że wyrzuty masz dlatego, że pomyliłaś się co do jego intencji.
Zrobił sobie z Ciebie kolejną naiwną, a Ty dałaś się złapać na ładne oczka i miłe słówka  i to boli najbardziej.
Niektórzy tacy są. Bez skrupułów pchają się w cudze życie /w Twojej sytuacji to nawet nie wiadomo jak określić człowieka, który zaczyna flirtować do narzeczonej brata/. Niestety Ty weszłaś w to i co?
W końcu się wydało, że byłaś tylko kolejnym czasoumilaczem i nie tylko Ty masz świadomość tego, że oszukałaś narzeczonego /teraz już męża/, ale brat męża tez...

144

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(

Franz37
dziękuje za Twoja opinie.



Leila01  - może masz racje, może rzeczywiście tak jest, że gdzieś tam wewnątrz mnie coś jest zranionego.. a kobiecie czasami ciężko pogodzić się z czymś takim. Mimo to jestem świadoma czynów i wiem, że kiedyś w życiu za to odpokutuje..  Chciałabym żeby to co było znikło raz na zawsze i nigdy nie powróciło. W końcu muszę przyznać, ze milczenie szwagra mi odpowiada!! nie brakuje mi z nim kontaktu.. ale boli, że będziemy żyć w konflikcie.. że teraz będziemy sobie zupełnie obcy! chciałabym żeby kiedyś wszystko wróciło do nomy i żeby on był dla mnie po prostu Szwagrem, z którym będę mogła pogadać o wszystkim!!

Nigdy nie życzyłam mu źle, ale chciałabym żeby ktoś potraktował go tak jak on traktuje kobiety. bez szacunku!

wierze w to, że myśli o wszystkim co było kiedyś po prostu uciekną, rozpłyną się i nigdy nie wrócą!!

145

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(

Gdybyś naprawdę go kochała nie zdradziłabyś go i to jeszcze Z JEGO WŁASNYM BRATEM!Będziesz teraz udawała przed nim świętą żonke, nawet się nie domyśla jaka z Ciebie zakłamana osoba.Życze Ci żebyś miała wyrzuty do końca życia.

146

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(
lisa26 napisał/a:

Gdybyś naprawdę go kochała nie zdradziłabyś go i to jeszcze Z JEGO WŁASNYM BRATEM!Będziesz teraz udawała przed nim świętą żonke, nawet się nie domyśla jaka z Ciebie zakłamana osoba.Życze Ci żebyś miała wyrzuty do końca życia.

moj maz brata nie ma ale za to ma super przystojnego kuzyna i nawet przez mysl nie przeszloby mi myslenie o nim. kiedys ten kuzyn jak moj maz byl w pracy siedzial ze mna w domu i zazartowal cos na temat mojej figury, ze mu sie podoba i ze moj maz to szczesciarz szybko ukrocilam jego teksty. Natychmiast a nie brnelam w jakies rozmowki, chaty, picie drinkow wyznawanie sobie milosci i obmacywanie. to jest obrzydliwe. jak moglas myslec wtedy o sobie? i te twoje tlumaczenia ze podjelas flirt a nie powinnas? No niepowinnas to wychodzic za maz za swojego meza. Bo mi go szkoda. Brat- zona ale fajna rodzine ma.
A najbardziej obrzydliwe dla mnie jest to jak maz (narzeczony) za sciana spal a ty z bratem sie obsciskiwalas. i co? czekalas na ten wieczory kiedy bedziecie sami. zeby znowu to powtorzyc. ech jakie z ciebie dziecko bez moralnych hamulcow.

147

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(

Mój były też miał brata, nie powiem był przystojny, ale nigdy nie pomyślałabym, żeby z nim flirtować itp.

148

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(
ona24 napisał/a:

a jak nazywa się facet, który bzyka wszystko co się rusza, podrywa zajęte dziewczyny, i romansuje z kobietami facetów ze swojej rodziny? (bo ja nie jestem jedyną kobietą, z którą flirtował. jak się okazało.) Bo dla mnie taki facet to męska dziw*a!!

A jak nazywa się dziewczyna, która mimo, że jest zajęta daje się poderwać??
A jak nazywa się kobieta, która romansuje z członkami rodziny swojego narzeczonego(męża)??
Kim dla Ciebie jest taka kobieta...?!


ona24 napisał/a:

dlaczego to zawsze kobiety są te najgorsze jak coś zrobią, a faceci w ramkę są obstawiani?

Duża nadinterpretacja!! Pomyśl tylko o jednym... gdybyś na samym początku po prostu dobitnie powiedziała bratu swojego już męża bardzo proste słowo... NIE!! Teraz miałabyś czyste sumienie, podzieliłabyś się z nami swoimi doświadczeniami w kategorii "Miłość, partnerstwo..." jak to jest nie dać się omamić i nie ulec chwili...
Nie mam zamiaru CIę moralizować, bo sam krystalicznie czysty nie jestem. Niemniej jednak stwierdzenie, że faceci w ramkę są obstawieni, a kobiety są najgorsze jest przesadzone!!


ona24 napisał/a:

a co do mojej sprawy to wiem, że będę mieć wyrzuty do końca życia i to mnie bardzo boli...

Zastanawia mnie tylko fakt, czy Ty masz przygotowany, tzw. plan B... co się wydarzy i jak wytłumaczysz się mężowi, gdy prawda wyjdzie na jak. Z głowy się brata nie pozbędziesz, a zapewniam Cię przy każdym spotkaniu brata z Twoim już mężem (szczególnie przy drinku) będziesz drżała, czy się wyda czy też nie!!

Powodzenia Ci jednak życzę, byś odnalazła właściwą drogę postępowania...
K.

149

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(

czytalam twoj watek od pocztaku teraz i tak trzymalam za ciebie kciuki, zebys nie ulegla a jednak...

gwarantuej ci ze z czasem uda ci sie z tym zyc, nie zapomnisz ale stanie sie nie istotne. problemem zawsze beda spotkania rodzinne, ale zawsze mozesz udawac, rozmawiac z mezem i wszytskimi innymi a do niego tylko zwroty uprzejmosciowe...
nie mow o tym nigdy, skrzywdzisz tyle osob, musisz sie meczyz z tym sama, choc i tak dziwie sie ze piszesz o tym w internecie, zawsze zostaje jakis slad w komputerze...

150

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(
syla135 napisał/a:

czytalam twoj watek od pocztaku teraz i tak trzymalam za ciebie kciuki, zebys nie ulegla a jednak...

gwarantuej ci ze z czasem uda ci sie z tym zyc, nie zapomnisz ale stanie sie nie istotne. problemem zawsze beda spotkania rodzinne, ale zawsze mozesz udawac, rozmawiac z mezem i wszytskimi innymi a do niego tylko zwroty uprzejmosciowe...
nie mow o tym nigdy, skrzywdzisz tyle osob, musisz sie meczyz z tym sama, choc i tak dziwie sie ze piszesz o tym w internecie, zawsze zostaje jakis slad w komputerze...

Dziękuje Ci:* poczułam, że jest ktoś kto potrafiłby mi doradzić, pomóc, a nie tylko zjechać od góry do dołu!;( Jednak uległam... była twrada, probowałam unikać spotkań sam na sam ze szwagrem! probowałam.. ale czasami się nie dało.. niestety..;/ w dodatku alkohol (ja iwem, ze to mnie nie tłumaczy) ale to on mi pozwolił na takie szalenstwo!!
Masz rację bede załowac do konca zycia i mam nadzieje, ze z czasem naucze sie z tym zyc! SAMA!!!! Napisałam o tym w internecie bo nie mogę nikomu o tym powiedzieć, z nikim porozmawiać,bo sie boje!!że sie wyda:! usówam ...za kazdym razem całą historie z tego forum.. myślę, że w pewien sposób jestem tu bezpieczna!

"K.82"  - CO ZROBIĘ JAK SIĘ TO WSZYSTKO KIEDYKOLWIEK WYDA? CO WTEDY ZROBIĘ NIE WIEM! NIE JESTEM WINNA TEMU WSZYSTIEMU SAMA.. NIE BEDE SIE BRONIĆ.. BO WIEM CO ZROBIŁAM..
JESTEM ŚWIADOMA SWOICH CZYNOW, WIEC JESLI SIE WYDA.. POROZMAIWAM Z MEZEM JESLI BEDZIE CHCIAŁ MNIE WYSŁUCHAC... JESLI NIE TO CO BEDE MOGŁA ZROBIC.. ODEJDE MIMO, ZE GO KOCHAM! MAM TYLKO NADZIEJE, ŻE KIEDYKOLWIEK MI WYBACZY!

151

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(

Witam,

Jeśli nie doszło między Tobą a szwagrem do "głębszego" kontaktu fizycznego a jedynie do czułości jak pisałaś, to nie powinno być - raczej - tak tragicznie z przyznaniem się mężowi.

Jest takie powiedzenie, że nikt nie zna lepiej własnego dziecka jak jego matka. Idąc tym tropem dalej można powstawiać takie porównania jak: żona - męża, brat - brata i siostra - siostrę.

Jeśli miłość Twojego życia zna na tyle dobrze swojego brata - a zapewne zna i to doskonale (a mówię to z pozycji również brata ale nie bliźniaka smile w mojej rodzinie), że wie o jego pociągu seksualnym do kobiet i ma do Ciebie pełne zaufanie jesli chodzi o temat zdrady i seksu w jej efekcie - to pozostaje Ci jedna opcja: szczera i bezpośrednia rozmowa z mężem na neutralnym gruncie. Musisz się do niej dobrze przygotować, wybrać odpowiedni moment i zagadać z nim. bez płaczu się na pewno nie obejdzie.

Zanim się "wygadasz" spróbuj męża podejść pod szpic, jakie on - Twój mąż - ma wiadomości o jego relacjach z kobietami. Poznasz męża złe zdanie o bracie, będziesz wiedziała na czym stoisz i do dzieła w odpowiednim momencie - że to on Cię "zbałamucił i doszło do czego doszło", powiedzieć wszystko łącznie z jego gadką o dziecku i że to on chciał Cię odbić mężowi przed ślubem.

Jeśli Ciebie kocha - będzie wiedział jak tą sprawę rozegrać, to z mojego punktu widzenia cieńko widzę Twojego szwagra - bydlaka i ich braterską konfrontację - przybędzie Ci nowy "dywanik do salonu" w domu w postaci szwagra.

152

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(
bags napisał/a:

Witam,

Jeśli nie doszło między Tobą a szwagrem do "głębszego" kontaktu fizycznego a jedynie do czułości jak pisałaś, to nie powinno być - raczej - tak tragicznie z przyznaniem się mężowi.

Jest takie powiedzenie, że nikt nie zna lepiej własnego dziecka jak jego matka. Idąc tym tropem dalej można powstawiać takie porównania jak: żona - męża, brat - brata i siostra - siostrę.

Jeśli miłość Twojego życia zna na tyle dobrze swojego brata - a zapewne zna i to doskonale (a mówię to z pozycji również brata ale nie bliźniaka smile w mojej rodzinie), że wie o jego pociągu seksualnym do kobiet i ma do Ciebie pełne zaufanie jesli chodzi o temat zdrady i seksu w jej efekcie - to pozostaje Ci jedna opcja: szczera i bezpośrednia rozmowa z mężem na neutralnym gruncie. Musisz się do niej dobrze przygotować, wybrać odpowiedni moment i zagadać z nim. bez płaczu się na pewno nie obejdzie.

Zanim się "wygadasz" spróbuj męża podejść pod szpic, jakie on - Twój mąż - ma wiadomości o jego relacjach z kobietami. Poznasz męża złe zdanie o bracie, będziesz wiedziała na czym stoisz i do dzieła w odpowiednim momencie - że to on Cię "zbałamucił i doszło do czego doszło", powiedzieć wszystko łącznie z jego gadką o dziecku i że to on chciał Cię odbić mężowi przed ślubem.

Jeśli Ciebie kocha - będzie wiedział jak tą sprawę rozegrać, to z mojego punktu widzenia cieńko widzę Twojego szwagra - bydlaka i ich braterską konfrontację - przybędzie Ci nowy "dywanik do salonu" w domu w postaci szwagra.

Zbałamucił? Do tego potrzeba dwóch osób i nie ma żadnego usprawiedliwienia.
Nikt nikogo siłą nie zmuszal.
Po co ma mówić mężowi?
Znam parę gdzie Ona powiedziała. I co? I powiedział, ze wolałby nie wiedzieć.
Strasznie dużo ich to kosztowało. Zwłaszcza jego.
Skoro skończyło sie na pocałunku to nie ma juz co w tym grzebać.
Niech to umrze smiercią naturalną.

153

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(

"Skoro skończyło sie na pocałunku to nie ma juz co w tym grzebać. Niech to umrze smiercią naturalną."

Masz dużo racji w tym co mówisz, ale dziewczyna ma wielki problem na sumieniu z tym. I jak by nie patrzeć to dalej do niego "czuje miętę" poprzez jego manipulacje nią.
Jedyne rozwiązanie dla niej to traktować szwagra jak toksyczną osobę z potwornymi zdolnościami do manipulacji sercem kobiety i szukać sposobu, by mąż dostrzegł te zaloty brata do niej. Coś musi zrobić by temu przeciwdziałać i wyeliminować go ze swojego "uczuciowego życia" i sumienia.

A w tym - Jej - wypadku to jest z niego toksyczny podrywacz.

154

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(
bags napisał/a:

"Skoro skończyło sie na pocałunku to nie ma juz co w tym grzebać. Niech to umrze smiercią naturalną."

Masz dużo racji w tym co mówisz, ale dziewczyna ma wielki problem na sumieniu z tym. I jak by nie patrzeć to dalej do niego "czuje miętę" poprzez jego manipulacje nią.
Jedyne rozwiązanie dla niej to traktować szwagra jak toksyczną osobę z potwornymi zdolnościami do manipulacji sercem kobiety i szukać sposobu, by mąż dostrzegł te zaloty brata do niej. Coś musi zrobić by temu przeciwdziałać i wyeliminować go ze swojego "uczuciowego życia" i sumienia.

A w tym - Jej - wypadku to jest z niego toksyczny podrywacz.

Jaką manipulacje? I dlaczego wina ma być tylko po stronie brata?
Oboje zawinili więc jak możną złożyć winę tylko na szwagra?
Poza tym szwagier nie był w związku.
Nawet jeżeli ma taką naturę to niech sobie ma, osoby w związku SĄ W ZWIĄZKU i chyba dodawać nic nie trzeba.

Autorka ma wyrzuty sumienia? Ma. I to już jest swego rodzaju kara, sama świadomość czynu.
Może kiedyś jej minie.

155

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(
Leila01 napisał/a:

Jaką manipulacje? I dlaczego wina ma być tylko po stronie brata?
Oboje zawinili więc jak możną złożyć winę tylko na szwagra?
Poza tym szwagier nie był w związku.
Nawet jeżeli ma taką naturę to niech sobie ma, osoby w związku SĄ W ZWIĄZKU i chyba dodawać nic nie trzeba.

Tak masz racje!! to nie on jest tylko temu wszystkiemu winien!! WINA JEST Z OBU STRONA. WIĘKSZA ZAŚ Z MOJEJ - bo to ja głupia pozwoliłam się uwieść jak jakaś małolata!!


bags napisał/a:

Jeśli Ciebie kocha - będzie wiedział jak tą sprawę rozegrać, to z mojego punktu widzenia cieńko widzę Twojego szwagra - bydlaka i ich braterską konfrontację - przybędzie Ci nowy "dywanik do salonu" w domu w postaci szwagra.

Nie potrafiłabym zrobić czegoś takiego by z niego zrobić najgorszego frajera, który "przeleciał" żonę bratu, a z siebie świętą, która tylko dobrze się bawiła!!
Byłam świadoma tego co robię, mi się ten flirt i to jego zainteresowanie moja osobą podobało!! - żałuje tylko, że tak jak pisali inni nie potrafiłam dać mu "kopniaka w tyłek" i dać do zrozumienia, że jestem przyszłą żoną jego barta i jestem dla niego ZAKAZANA!!
Nie chcę się tłumaczyć, że byłam pijana, że poniosła nas chwila.. bo to nie było raz, tylko te sytuacje ciągnęły się od kwietnia!

Na razie nie mam kontaktu ze szwagrem.. i nie brakuje mi tego! wiem od męża tylko, że ma problemy z prawem.





....czy sumienie kiedyś przestanie mi wypominać?!

156

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(

ja sie nie przespalam z innym ale jako mezatka mialam zblizenie z innym, wyzuty sumienia nie pozwolily mi zachowac tego sobie i powiedzialam i powiem ci szczeze ze zaluje, mimo ze minelo pare lat on nadal czasem wypomina a w podtekscie ciagle podejrzewa, poza tym w momencie powiedzenia obrazal okrutnie, pewnie zasluzylam, ale z tym nie da sie zyc.
   to ty popelnilas blad i uwazam ze za kare powiannas sie martwic nim a meza nie masz prawa obarczac tym, uwazam ze jemu tak jest lepiej, jego zona i matka wspolnego dziecka jest tylko jego! moze nie zawsze sa komplementy, moze nie zawsze przytuli i pocaluje jak trzeba ale to stale uczucie a gdyby sie dowiedzial owszem tobie bedzie lepiej ale jemu zobacz o ile gorzej?
uwazam ze powiannas skupic sie na was, mi pomaga dodatkowe starania o meza aby zapomniec, choc ci powiem ze prawie jzu nie pamietam...czas leczy rany

157

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(
syla135 napisał/a:

to ty popelnilas blad i uwazam ze za kare powiannas sie martwic nim a meza nie masz prawa obarczac tym, uwazam ze jemu tak jest lepiej, jego zona i matka wspolnego dziecka jest tylko jego! moze nie zawsze sa komplementy, moze nie zawsze przytuli i pocaluje jak trzeba ale to stale uczucie a gdyby sie dowiedzial owszem tobie bedzie lepiej ale jemu zobacz o ile gorzej?

To autorka wątku popełniła błąd - to niezaprzeczalny fakt!! Czemu uważasz, że mężowi będzie lepiej żyć w niewiedzy?! To, że w Twoim przypadku tak było nie znaczy, że każdy tak chce... JA osobiście chciałbym wiedzieć z kim sypiam i kogo poślubiłem...

Ja się tylko zastanawiam, co będzie jak to się wyda, a że się wyda jestem niemal pewien!

158

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(

co ci ta wiedza by dala??
meczarnia, smutek, lzy??
maja wsplne dziecko, plany, dom, majatek wspola przyszlosc!
ona zaluje, stara sie wiec uwazam ze to byl epizot ktory na 100% nie powianien sie wudarzyc ale stalo sie inaczej i uwazam ze to egoistyczne zwalac na kogos swoj problem(na meza)
sama narobila wiec niech se radzi, maz ja kocha, sa po slubie, wiec niech zyja w szczesci jesli ona jest pewna ze nigdy to sie wiecej nie powtorzy, a mysle ze sie nie powturzy bo widzi jak jest ch..wo.
a czy sie wyda...nikt tego nie wie, choc fakt jest duza szansa
mnie ciekawi co innego, pisala autorka ze nie ja pierwsza ten szfagier podrywal z rodziny, co to ma znaczyc?? skad wiesz?? i jak daleko tam zaszedl flirt?

159 Ostatnio edytowany przez K.82 (2012-07-04 13:41:48)

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(
syla135 napisał/a:

co ci ta wiedza by dala??
meczarnia, smutek, lzy??
maja wsplne dziecko, plany, dom, majatek wspola przyszlosc!
ona zaluje, stara sie wiec uwazam ze to byl epizot ktory na 100% nie powianien sie wudarzyc ale stalo sie inaczej i uwazam ze to egoistyczne zwalac na kogos swoj problem(na meza)
sama narobila wiec niech se radzi, maz ja kocha, sa po slubie, wiec niech zyja w szczesci jesli ona jest pewna ze nigdy to sie wiecej nie powtorzy, a mysle ze sie nie powturzy bo widzi jak jest ch..wo.
a czy sie wyda...nikt tego nie wie, choc fakt jest duza szansa
mnie ciekawi co innego, pisala autorka ze nie ja pierwsza ten szfagier podrywal z rodziny, co to ma znaczyc?? skad wiesz?? i jak daleko tam zaszedl flirt?

Pytasz co mi dała ta wiedza... oj dała, wiedziałem z kim żyję pod jednym dachem (PS. ja również zostałem zdradzony). W moim przypadku byliśmy 4 miesiące po ślubie. Teraz będę starał się o unieważnienie małżeństwa, bo nie mam pewności, że ich romans nie trwał przed ślubem...
Tak jak piszesz, były i łzy, był i smutek, była również moja walka o małżeństwo... czy było warto...!? Było warto!!
To, że Ona24 żałuje to widzę, ale ja jej nie żałuje. Pisałem wcześniej w tym wątku odnośnie ślubu i małżeństwa z punktu widzenia Kościoła. Niestety dla mnie to zataiła ona przed swoim mężem prawdę. I tak jak już pisałem będzie mógł to małżeństwo z łatwością unieważnić, jeśli tylko zechce...
Piszesz, że mąż ją kocha... nie wątpię, ale jak dla mnie to kocha nie ją tylko wyobrażenie o niej... bo... no właśnie... nie wszystko wie!!! Masz pewność, żeby się z nią ożenił jakby znał prawdę...?! Ja takiej pewności nie mam!!

Podobnie jak Ty uważam, że to się prędzej czy później wyda... zbyt bliska rodzina i zbyt bliski kontakt... być może kiedyś przy kieliszku w chwili słabości trochę się bratu język rozwiąże i ...

A co do autorki to przecież Ona24 ciągle

ona24 napisał/a:

tęsknie w pewien sposób za jego obecnością, za zapachem jego skóry, myślę o nim bardzo często.. przeżyliśmy wspaniałe chwile...

Syla jeśli ktoś po ślubie ze swoim obecnym mężem pisze, że przeżyliśmy wspaniałe chwile... w kontekście szwagra to ja się pytam O CO KAMAN?!?!?!

Sorki, ale ja tego nie ogarniam...

160

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(
syla135 napisał/a:

co ci ta wiedza by dala??
meczarnia, smutek, lzy??
maja wsplne dziecko, plany, dom, majatek wspola przyszlosc!
ona zaluje, stara sie wiec uwazam ze to byl epizot ktory na 100% nie powianien sie wudarzyc ale stalo sie inaczej i uwazam ze to egoistyczne zwalac na kogos swoj problem(na meza)
sama narobila wiec niech se radzi, maz ja kocha, sa po slubie, wiec niech zyja w szczesci jesli ona jest pewna ze nigdy to sie wiecej nie powtorzy, a mysle ze sie nie powturzy bo widzi jak jest ch..wo.
a czy sie wyda...nikt tego nie wie, choc fakt jest duza szansa
mnie ciekawi co innego, pisala autorka ze nie ja pierwsza ten szfagier podrywal z rodziny, co to ma znaczyc?? skad wiesz?? i jak daleko tam zaszedl flirt?

Może i masz racje, moze powinnam radzic sobie z tym sama, a męża nie obarczać tym wszytskim... może to z czasem mi minie i chociaz troche sumienie przestanie mnie meczyc. Jeśli kiedykolwiek sie wyda.. postaram się powiedziec meżowi jak to wszystko się zaczeło.. jak się zakończyło.. mam nadzieje, że mi kiedyś wybaczy jak już nie daj boże się dowie!!

Tak nie jestem pierwszą, która dała mu się omamić!!!
Mój Szwagier "przeleciał" kiedyś dziewczynę swojego siostrzeńca.. wydało sie to po roku.. ktoś z rodziny jeszcze o tym wiedział i napisał anonimowo SMS-a do tego siostrzeńca! Zakończyło sie wielką aferą w rodzinie. Siostrzeniec, zerwał z dziewczyną definitywnie (ona próbowała popełnić samobójstwo), a szwagier hm... było mu głupio.. prawie się pobili po tym wszystkim... ale teraz już jest oki (chociaż siostrzeniec nadal ma żal do swojego wujka) nadal mu nie ufa!

Była też inna historia ze szwagrem to już po za rodziną. Szwagier "przeleciał" dziewczynę swojego przyjaciela (teraz już byłego przyjaciela). To też była nie zła afera.. ludzie w 4wioskach o nich gadali.. długo tamten próbiował zemścić się na moim szwagrze, ale zawsze bezskutecznie! Z tego co wiem, tamta para jest nadal razem, ona podobno jest w ciązy z ich drugim dzieckiem. Więc chociaż tam zakończyło sie dobrze!

Wiedziałam o tym jaki on jest... wiedziałąm, że kocha wszytskie kobiety z zwłaszcza te cudzę, a mimo to dałam mu sie nabrać na wszystkie jego piękne słowa!!

161

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(
K.82 napisał/a:
syla135 napisał/a:

co ci ta wiedza by dala??
meczarnia, smutek, lzy??
maja wsplne dziecko, plany, dom, majatek wspola przyszlosc!
ona zaluje, stara sie wiec uwazam ze to byl epizot ktory na 100% nie powianien sie wudarzyc ale stalo sie inaczej i uwazam ze to egoistyczne zwalac na kogos swoj problem(na meza)
sama narobila wiec niech se radzi, maz ja kocha, sa po slubie, wiec niech zyja w szczesci jesli ona jest pewna ze nigdy to sie wiecej nie powtorzy, a mysle ze sie nie powturzy bo widzi jak jest ch..wo.
a czy sie wyda...nikt tego nie wie, choc fakt jest duza szansa
mnie ciekawi co innego, pisala autorka ze nie ja pierwsza ten szfagier podrywal z rodziny, co to ma znaczyc?? skad wiesz?? i jak daleko tam zaszedl flirt?

Pytasz co mi dała ta wiedza... oj dała, wiedziałem z kim żyję pod jednym dachem (PS. ja również zostałem zdradzony). W moim przypadku byliśmy 4 miesiące po ślubie. Teraz będę starał się o unieważnienie małżeństwa, bo nie mam pewności, że ich romans nie trwał przed ślubem...
Tak jak piszesz, były i łzy, był i smutek, była również moja walka o małżeństwo... czy było warto...!? Było warto!!
To, że Ona24 żałuje to widzę, ale ja jej nie żałuje. Pisałem wcześniej w tym wątku odnośnie ślubu i małżeństwa z punktu widzenia Kościoła. Niestety dla mnie to zataiła ona przed swoim mężem prawdę. I tak jak już pisałem będzie mógł to małżeństwo z łatwością unieważnić, jeśli tylko zechce...
Piszesz, że mąż ją kocha... nie wątpię, ale jak dla mnie to kocha nie ją tylko wyobrażenie o niej... bo... no właśnie... nie wszystko wie!!! Masz pewność, żeby się z nią ożenił jakby znał prawdę...?! Ja takiej pewności nie mam!!

Podobnie jak Ty uważam, że to się prędzej czy później wyda... zbyt bliska rodzina i zbyt bliski kontakt... być może kiedyś przy kieliszku w chwili słabości trochę się bratu język rozwiąże i ...

A co do autorki to przecież Ona24 ciągle

ona24 napisał/a:

tęsknie w pewien sposób za jego obecnością, za zapachem jego skóry, myślę o nim bardzo często.. przeżyliśmy wspaniałe chwile...

Syla jeśli ktoś po ślubie ze swoim obecnym mężem pisze, że przeżyliśmy wspaniałe chwile... w kontekście szwagra to ja się pytam O CO KAMAN?!?!?!

Sorki, ale ja tego nie ogarniam...

Uważam, że masz absolutna racje...

162

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(

to ze on jest dupkiem to jasne, przeleciec zone brata, moim zdaniem szczyt chamstwa( na szczescie moj szfagier mi sie nie podoba:P) ale teoretycznie, jesli on wlasnie po to tylko darzyl do bliskosci aby sobie udowodnic ze i ta, zajeta zona brata mu nei ulegnie, nikt mi nie powie ze jesli ktos chce ci euwiesc to i tak to zrobi, a jesli poczul juz cien szansy przez powiedzenia chociazby si esie o nim mysli to jazda na calego, mysle ze bylas celem do osiagnecia i osiagnal, wiec  teraz jestes nie istotna.
   glupota ludzka niezna granic, mowisz kocham meza, jest mi dobrze i tak powianno byc i tak chcem zyc a mimo to poszlas w ta glupia zdrade, szkoda bo to nic nie zmienilo, nie odeszlasz od nazyczonego, nie odwolalas slubu aby mu dac spokoj(mezowi) tamtej nie chcial byc z toba, nie chcial zwiazku tylko zdobyc cel a skoro jest juz wprawiony w tym to poszlo mu duzo latwiej.
    jednego jestem pewna, jesli sie wyda to maz ci nie wybaczy napewno.
macie to szczescie ze mieszkacie zagranica to nie widujecie sie co niedziela na obiadkach.
to ze szczegolnia taka zdrada ponizylas meza nie ma co mowic

ja mam do kolegi K.82 jedno pytanie, co dalej??
przeciez to ze zle zrobila nie podlega dyskusji i ja to wiem, i ty i autorka i wszyscy tu piszacy, ale co dalej?
ja mezowi zawsze muwie ze jesli masz zamiar zdradzic to tak zeby sie nie dowiedziala, ale jak sie dowiem...ziemia sie zatrzesie!
wiec ja mowie o sobie, wolalabym nie wiedziec, ja i tak od meza nei odejde, nie mam gdzie, nie mam po co, jest dobry, mamy dzieci, wspolne plany a jesli to byla slabosc pijacka, jesli to byl epizot to po co ja mam si etym martwic skoro i tak nie odejde a bede musiala z tym zyc, bedzie ciezej i praca bylaby olbrzymia.
   powiedzenie mezowi da bol, a jesli ja kocha to wydaj emi sie ze jej wybaczy i co po co jemu wtedy ta wiedza jesli nadal beda razem? malo tego, nawet jesli oni sie rozejda to ona zostanie z dzieckiem, za alimentami i tyle a jemu nie zburzy sie tylko rodzina ale i straci brata, nie uwazasz ze czlowiek niewinny zdaradzi eni epowienien tak cierpiec?
jedynie co madrego mozna teraz zrobic i co na pewno byloby mniej balace i sprawiedliwe to odejsc od meza nie mowiac dla czego.

163

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(
syla135 napisał/a:

to ze on jest dupkiem to jasne, przeleciec zone brata, moim zdaniem szczyt chamstwa( na szczescie moj szfagier mi sie nie podoba:P) ale teoretycznie, jesli on wlasnie po to tylko darzyl do bliskosci aby sobie udowodnic ze i ta, zajeta zona brata mu nei ulegnie, nikt mi nie powie ze jesli ktos chce ci euwiesc to i tak to zrobi, a jesli poczul juz cien szansy przez powiedzenia chociazby si esie o nim mysli to jazda na calego, mysle ze bylas celem do osiagnecia i osiagnal, wiec  teraz jestes nie istotna.
   glupota ludzka niezna granic, mowisz kocham meza, jest mi dobrze i tak powianno byc i tak chcem zyc a mimo to poszlas w ta glupia zdrade, szkoda bo to nic nie zmienilo, nie odeszlasz od nazyczonego, nie odwolalas slubu aby mu dac spokoj(mezowi) tamtej nie chcial byc z toba, nie chcial zwiazku tylko zdobyc cel a skoro jest juz wprawiony w tym to poszlo mu duzo latwiej.
    jednego jestem pewna, jesli sie wyda to maz ci nie wybaczy napewno.
macie to szczescie ze mieszkacie zagranica to nie widujecie sie co niedziela na obiadkach.
to ze szczegolnia taka zdrada ponizylas meza nie ma co mowic

ja mam do kolegi K.82 jedno pytanie, co dalej??
przeciez to ze zle zrobila nie podlega dyskusji i ja to wiem, i ty i autorka i wszyscy tu piszacy, ale co dalej?
ja mezowi zawsze muwie ze jesli masz zamiar zdradzic to tak zeby sie nie dowiedziala, ale jak sie dowiem...ziemia sie zatrzesie!
wiec ja mowie o sobie, wolalabym nie wiedziec, ja i tak od meza nei odejde, nie mam gdzie, nie mam po co, jest dobry, mamy dzieci, wspolne plany a jesli to byla slabosc pijacka, jesli to byl epizot to po co ja mam si etym martwic skoro i tak nie odejde a bede musiala z tym zyc, bedzie ciezej i praca bylaby olbrzymia.
   powiedzenie mezowi da bol, a jesli ja kocha to wydaj emi sie ze jej wybaczy i co po co jemu wtedy ta wiedza jesli nadal beda razem? malo tego, nawet jesli oni sie rozejda to ona zostanie z dzieckiem, za alimentami i tyle a jemu nie zburzy sie tylko rodzina ale i straci brata, nie uwazasz ze czlowiek niewinny zdaradzi eni epowienien tak cierpiec?
jedynie co madrego mozna teraz zrobic i co na pewno byloby mniej balace i sprawiedliwe to odejsc od meza nie mowiac dla czego.

On jej "nie przeleciał"....

164

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(

a wiec konkret, jak byl szfagier u nich na swieta to sie calowali a pozniej, rozumiem ze tuz przed slubem gdy byla w kraju spotykala sie z nim, przy alkoholu spedzili wspolnie czas no i do czego doszla??
ona24 powiedz konkretnie

165

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(

Syla135 ma racje zdradziłam jeszcze wtedy narzeczonego ze szwagrem.
Pierwszy raz był po alkoholu oboje byliśmy pijani...( stało się to po moim panieńskim) on do tego stopnia, ze nie pamiętał wszystkiego dokładnie na drugi dzień...(wiem alkohol nie bedzie nas nigdy tłumaczył)  drugi raz był kilka dni później..
oboje byliśmy trzeźwi i oboje pozwoliliśmy na to szaleństwo. chwila tak nas poniosła ze mogłabym być teraz z nim w ciąży.. na szczęście nie jestem!!!
Jestem taka naiwna i taka głupia, ze aż sama nie mogę uwierzyć, że na to wszystko pozwoliłam!!!

wiem, ze teraz wszyscy będą na mnie najeżdżać jaka to ja jestem.. że dzi*** i ku*** ale nikt nigdy  nie był  mojej sytuacji i nie może powiedzieć co ja wtedy czułam..
co czuje kobieta kiedy zapomina o wszystkim..
zapomina o tym co jest po za ta jedną chwilą!!
! Wiem, że powiecie mi, że nie powinno się zapominać o tym, że sie ma narzeczonego i że wychodzi się za mąż...;( wiem!! ale sama nie wiem jak mogłam dopuścic do tego wszytskiego!!;((((

Teraz wiecie dlaczego mi jest tak ciężko z tym wszystkim!!

166

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(

Tyle ,że sama musisz przyznać ile osób Cię wstrzymywało przed tą tragedią,każdy namawiał do jak najszybszego zerwania kontaktu ze szwagrem...ale Ty nie! Szłaś w zaparte i wyszukiwałaś coraz to nowszych usprawiedliwień dla siebie i tego bawidamka.

Odnoszę wrażenie ,że nie czytałaś dokładnie i nie analizowałaś to co ci tu sugerowano??
Nie zastanowiłaś się ani razu nad faktem iż.....normalny człowiek,normalny brat...bratu takiego świństwa w życiu by nie zrobił!!!
Tylko nad tym trza było się chwilkę zastanowić...wówczas może by dotarło do Ciebie i dało do myślenia jakim człowiekiem jest brat Twojego męża.
Obrzydzenie przychodzi na samą myśl....w wyobraźni mam np. moją siostrę która robi mi coś takiego....domyślasz się reakcji ? wink

167

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(
nikandra napisał/a:

Tyle ,że sama musisz przyznać ile osób Cię wstrzymywało przed tą tragedią,każdy namawiał do jak najszybszego zerwania kontaktu ze szwagrem...ale Ty nie! Szłaś w zaparte i wyszukiwałaś coraz to nowszych usprawiedliwień dla siebie i tego bawidamka.

Odnoszę wrażenie ,że nie czytałaś dokładnie i nie analizowałaś to co ci tu sugerowano??
Nie zastanowiłaś się ani razu nad faktem iż.....normalny człowiek,normalny brat...bratu takiego świństwa w życiu by nie zrobił!!!
Tylko nad tym trza było się chwilkę zastanowić...wówczas może by dotarło do Ciebie i dało do myślenia jakim człowiekiem jest brat Twojego męża.
Obrzydzenie przychodzi na samą myśl....w wyobraźni mam np. moją siostrę która robi mi coś takiego....domyślasz się reakcji ? wink

Wiem.. czytałam wszystko dokładnie.. tylko sama nie potrafię odpowiedzieć sobie na to pytanie- dlaczego właśnie dalej w to brnęłam? ? dlaczego? - no właśnie:(?? dlaczego sad(
Nie wiem czy ktoś kiedykolwiek był w takiej beznadziejnej i głupiej sytuacji jak ja? czy ktoś kiedykolwiek przeżył coś podobnego i będzie potrafił odpowiedzieć dlaczego człowiek pozwala sobie na takie chwile.. dlaczego zapomina czasami o tym co go otacza i co może stracić?

Zadałam sobie pytanie, dlaczego szwagier mnie tak pociąga?! dlaczego się nim zauroczyłam? Nigdy nie spojrzałam na innego faceta jak na obiekt pożądania odkąd jestem z narzeczonym.. chociaż wielu przystojnych i interesujących facetów mnie otacza.. w pracy, w śród znajomych, w Polsce i tu za granicą!- nigdy żaden nawet na dłużej nie pozostał w mojej głowie! Dlaczego on? - co on w sobie ma:(??
mam nadzieje, że szybko wyrzucę sobie go z pamięci i zapomnę o tym co było...

168

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(
ona24 napisał/a:
nikandra napisał/a:

Tyle ,że sama musisz przyznać ile osób Cię wstrzymywało przed tą tragedią,każdy namawiał do jak najszybszego zerwania kontaktu ze szwagrem...ale Ty nie! Szłaś w zaparte i wyszukiwałaś coraz to nowszych usprawiedliwień dla siebie i tego bawidamka.

Odnoszę wrażenie ,że nie czytałaś dokładnie i nie analizowałaś to co ci tu sugerowano??
Nie zastanowiłaś się ani razu nad faktem iż.....normalny człowiek,normalny brat...bratu takiego świństwa w życiu by nie zrobił!!!
Tylko nad tym trza było się chwilkę zastanowić...wówczas może by dotarło do Ciebie i dało do myślenia jakim człowiekiem jest brat Twojego męża.
Obrzydzenie przychodzi na samą myśl....w wyobraźni mam np. moją siostrę która robi mi coś takiego....domyślasz się reakcji ? wink

Wiem.. czytałam wszystko dokładnie.. tylko sama nie potrafię odpowiedzieć sobie na to pytanie- dlaczego właśnie dalej w to brnęłam? ? dlaczego? - no właśnie:(?? dlaczego sad(
Nie wiem czy ktoś kiedykolwiek był w takiej beznadziejnej i głupiej sytuacji jak ja? czy ktoś kiedykolwiek przeżył coś podobnego i będzie potrafił odpowiedzieć dlaczego człowiek pozwala sobie na takie chwile.. dlaczego zapomina czasami o tym co go otacza i co może stracić?

Zadałam sobie pytanie, dlaczego szwagier mnie tak pociąga?! dlaczego się nim zauroczyłam? Nigdy nie spojrzałam na innego faceta jak na obiekt pożądania od  początku związku z obecnym partnerem.. chociaż wielu przystojnych i interesujących facetów mnie otacza.. w pracy, w śród znajomych, w Polsce i tu za granicą!- nigdy żaden nawet na dłużej nie pozostał w mojej głowie! Dlaczego on? - co on w sobie ma:(??
mam nadzieje, że szybko wyrzucę sobie go z pamięci i zapomnę o tym co było...
chciałabym zeby to był sen... z którego zaraz się obudzę i okaże się, że ta sytuacja nigdy nie miała miejsca!

169 Ostatnio edytowany przez franz37 (2012-07-06 17:15:30)

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(

Ja myslałem ze doszlo tylko do przytulanek i pocałunków .......a ty taki numer wywaliłas tuz przed ślubem....a teraz foch na szwagra po co ty sie wogole chajtałas.......jesteście siebie warci ty i twoj niezaleczony kochaś........          brat po bracie na jednym blacie to miał być żart ......a wyszła dziadowska patologia

170

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(
franz37 napisał/a:

Ja myslałem ze doszlo tylko do przytulanek i pocałunków .......a ty taki numer wywaliłas tuz przed ślubem....a teraz foch na szwagra po co ty sie wogole chajtałas.......jesteście siebie warci ty i twoj niezaleczony kochaś........          brat po bracie na jednym blacie to miał być żart ......a wyszła dziadowska patologia

Nigdzie nie napisałam, ze focham się na szwagra!! ja nie mam za co! to on się pogniewał! czyt. ze zrozumieniem!

tak wyszło i już nie cofne czasu!!!  a bardzo bym tego chciała... - cholernie żaluje wszystkiego!

171 Ostatnio edytowany przez franz37 (2012-07-06 17:47:59)

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(

Acha on sie obraził   no wcale mus sie nie dziwie...........a czego tak żałujesz że kopnął cie w doope czy męża ci szkoda.......jak to sie kiedyś wyda to pewnie tornado zapanuje nad całą rodziną..... i teraz nagle strzyga moralnosci cię dopadła.

172

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(

Ona24 nasrałaś sobie i to równo...ale sama tego chciałaś,byłaś świadoma tego co robisz,że to brat Twego męża a co za tym idzie najbliższa rodzina.
Są kochana granice których się nie przekracza na tym polega bycie człowiekiem, to Nas ponoć odróżnia od zwierząt.

Ciekawa jestem co na to teściowe? Co na to Twoja rodzina by powiedziała ...gdyby sprawa wyszła ? big_smile
Bierz to pod uwagę wink że tak być może...

Masz dwie możliwości ,powiedzieć mężowi albo zachować w tajemnicy i liczyć na to że braciszek w złości nie chlapnie ozorem.
Pamiętaj jedno to ,że się wydać może nawet za kilka lat...wtedy również gdy będziesz pozornie spokojna o swoją tajemnicę.

173

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(

Nie kopnął mnie nikt w d** i wcale nie żałuje tego, że On się nie odzywa jest mi z tym lepiej!! przynajmniej nie muszę przed nim udawać, że wszystko jest Oki skoro nie jest!

Masz racje tornado na pewno się rozpęta jeśli to się wyda!!  - jestem tego pewna! - dlatego mam nadzieje, że zostanie tak jak jest i nigdy nikt się nie dowie co zrobiliśmy!!;( a zwłaszcza mój mąż!

To nie jest tak, że nagle mnie coś gnębi i boli... ja już dawno pragnęłam by to wszystko nie zaszło tak daleko.. by Bóg nie pozwolił na to co się wydarzyło!!;( - a jednak z jakiegoś powodu tak się stało, jak się stało... Zdrada boli bardzo wiem jak boli mnie to, że zdradziłam.. i dlatego nie chciałabym by mąż czuł ten jeszcze gorszy ból ((podwójny)przez narzeczoną i brata).:(
Co tu więcej pisać?! chyba już wszystko zostało powiedziane!!
wczoraj myślałam nad tym by po prostu bez słowa odejść.. zniknąć z jego życia, ale nie potrafię zabrać córki i odejść od faceta którego kocham!;(

174

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(
nikandra napisał/a:

Ona24 nasrałaś sobie i to równo...ale sama tego chciałaś,byłaś świadoma tego co robisz,że to brat Twego męża a co za tym idzie najbliższa rodzina.
Są kochana granice których się nie przekracza na tym polega bycie człowiekiem, to Nas ponoć odróżnia od zwierząt.

Ciekawa jestem co na to teściowe? Co na to Twoja rodzina by powiedziała ...gdyby sprawa wyszła ? big_smile
Bierz to pod uwagę wink że tak być może...

Masz dwie możliwości ,powiedzieć mężowi albo zachować w tajemnicy i liczyć na to że braciszek w złości nie chlapnie ozorem.
Pamiętaj jedno to ,że się wydać może nawet za kilka lat...wtedy również gdy będziesz pozornie spokojna o swoją tajemnicę.

masz racje!! mam nadzieje, ze t się nigdy nie wyda, a wydaję mi się, że on sam nie mógłby o tym powiedzieć.. znienawidziłaby go cała rodzina! jego i mnie! Kiedyś o tym rozmawialiśmy co by zrobił jakby ktoś sie dowiedział?! - powiedział "chyba bym się powiesił, za nim ktoś by to zrobił za mnie". obiecaliśmy sobie kiedyś, że pomimo wszystko to będzie nasza TAJEMNICA AŻ PO GRÓB mam nadzieje, ze tak zostanie!!!

175 Ostatnio edytowany przez aga333 (2012-07-06 19:38:49)

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(

Jestes naiwna a szwagier ma cie w garsci. Nie zdziwilabym sie, gdyby nagle zaczal cie szantazowac. A na tornado sie szykuj - im pozniej wybuchnie, tym wiecej bedziesz miala do stracenia. Zastanow sie - po latach bedzie do ciebie mial zal nie tylko maz, ale i diecko, ktore z kadym rokiem jest coraz starsze i rozumie coraz wiecej. A maz - bedzie musial sie zmierzyc nie tylko z twoja zdrada i to w przddzien slubu, ale i ztym, ze oklamywalas go latami. Jakiej decyzji nie podejmiesz - jestes w ciemnej d...pie. Przepraszam za wyrazenie. Jest mi ciebie naprawde szkoda, nie tylko dlatego, ze zyjesz na cykajacej bombie zegarowej, ale tez dlatego, ze jestes taka slaba i nie masz kregoslupa moralnego i ze tak naprawde zdradzilas sama siebie i swoje idealy, bo domniemam, ze marzysz o milosci czystej i wiernej i nie chcialabys, zeby maz cie zdradzil, albo choc pomyslal o innej. Jedyna rada - ciesz sie swoim szczesciem, bo twoje dni sa policzone. Bo prawda na pewno wyjdzie na jaw. Ktores z was nie wytrzyma wyrzutow sumienia (to bardziej moralne), albo wygada sie po alkoholu lub z czystej zawisci (to bardziej wypaczone). Jak sama napisalas, zycie nie jest idealne a my nie zyjemy w bajce. Z calego serca zycze ci duzo sily, bedziesz jej potrzebowac.

176

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(

Bosiuuu Aga Ty masz rację...co za tym idzie "współczucia" takie z leksza na zawiasach "" dla Ona24..bo jak mam być szczera to nie współczuję(bez urazy Ona)

Pomyśl Ona, przypuszczając za lat kilka gdyby Twojemu szwagrowi życie się nie poukładało albo gdyby zaszła mu ochota na Ciebie jak kiedyś...co wtedy?
Odmówisz mu? Powiesz s....laj nie dam ci tyłka?
Figa! Dasz,będziesz musiała..boooo inaczej sprawa się rypnie!
Nie wiesz co życie ma w zanadrzu jeszcze dla Ciebie,nie masz pojęcia jak to się dalej potoczy...tak jak pisze Aga "żyjesz na cykającej bombie zegarowej" która jak to w życiu bywa...prędzej czy później i tak wybuchnie BUM!!!
To są lata,lata życia w kłamstwie...jesteście młodzi ile jeszcze przed Wami? A to zaledwie początek....
Co tu pisać Ona24....masz tak przesraną sytuację że chyba tylko CUD sie ci ino ostał smile aby to się nie wydało.

177

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(

No to mnie zaskoczyłaś...nie ma co...

Nie mieszaj w to Boga...to nie jego wina smile
On dał Ci szczęście a Ty podjęłaś decyzję.

To MY sami tworzymy nasze własne przeznaczenie po przez podejmowane właśnie decyzji, wszelakie wybory.

Ludzie sami sobie komplikują życie. Czasami górę biorą czynniki zewnętrzne, czasami siła wyższa.
Mimo to gdzieś zawsze jest ten hamulec, ten wielki znak STOP.

Świadomie zrobiłaś to co zrobiłaś. Spójrz na datę pierwszego wpisu... Trochę upłynęło czasu zanim wspólnie ze szwagrem zdradziliście, Ty narzeczonego/męża, On brata. Jest mi niesamowicie szkoda Ojca Twojej córki, bo na pewno na to nie zasłużył.
Tak długo nad tym rozmyślałaś, tak długo tłukłaś się z myślami, wiedziałaś jakie będą konsekwencje.
Nie tłumacz się tym, że większość z Nas nie była w takiej sytuacji jak Ty i nie wie jak to jest. To nieusprawiedliwienie.
Ja rozumiem niewinny flircik /tak dla śmiechu smile/ ale to co WY zrobiliście to jeden wielki gwóźdź w serce Twojego męża i Jego brata.
On nawet nie zdaje sobie sprawy, że dwoje najbliższych osób w jego życiu potrafiło zrobić coś tak podłego.

I to jeszcze żeby raz smile
Poczułam tak niesamowity niesmak i naprawdę szczery żal, że dwoje ludzi z tak pełną świadomością i obłudą było zdolnych do czegoś takiego.

Jeżeli On się dowie co takiego "sprezentowaliście" Mu /jedno wielkie fałszywe życie w nieustannym zakłamaniu/, to świat legnie mu w gruzach...

Ludzie popełniają błędy...to normalne...
Jednak to co zrobiliście z życiem tego człowieka to jedna wielka farsa...

P.S. Może to zabrzmiało nieco melodramatycznie ale jest mi naprawdę ciężko wyobrazić sobie coś takiego...


Aleś sobie "pościeliła"... na własne życzenie...

178

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(

No niezle skomplikowalas sobie zycie... Dobrze ze moj narzeczony ma tylko siostre ;-), ale za to ja mam siostre, i to piekna jak modelka ale jakby moje slonce zaliczylo z nia skok w bok to bym od razu od niego odeszla i zerwala kontakt z siostra na zawsze. Radze ci nic nie mowic i miec nadzieje, ze to sie nie wyda ale cos slabo to widze. Wystarczy jakas sprzeczka, jak to miedzy bracmi, do tego pare glebszych i tornado gwarantowane.
Ach, jak to sobie czasem mozna spieprzyc zycie!

179

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(

Tak i macie wszyscy racje i już nie zamierzam się tłumaczyć... bo wiem co narobiłam!! wiem jak spieprzyłam życie i to nie tylko sobie!!
Co zrobię?nie wiem!! nie wiem!!!
wyjścia jakie mam? mam ich kilka, ale jakie bym nie wybrała zawsze coś..:

1. ODEJŚĆ OD MĘŻA BEZ SŁOWA?- nie potrafiłabym tak.. musiałabym zabrać mu córkę, która oboje kochamy ponad życie! Nie mam prawa zabierać dziecku ojca, ani ojcu dziecka!!

2. PRZYZNAĆ SIĘ MĘŻOWI DO ZDRADY?- zniszczyłabym życie jemu i szwagrowi.

3. ZACHOWAĆ TAJEMNICE? I BAĆ SIĘ KAŻDEGO DNIA.. ŻE MOŻE SIĘ WYDA? - a co jak się wyda... ? - wysłuchać wszystkich gorzkich słów ze strony męża, rodziny i całej reszty? potem odejść?

4. ŻYĆ W NADZIEI, ŻE NIGDY SIĘ NIE WYDA, UNIKAĆ KONTAKTU ZE SZWAGREM? - tak się nie da, przecież są święta, urodziny, wakacje, imieniny itp... kiedyś w końcu nadejdzie dzień w którym się wszyscy spotkamy i będę musiała udawać!!

co zrobić by jakoś uratować wszystko? by cofnąć czas? by nie bać się każdego dnia!!!:(((((

Nie życzę nikomu takich przeżyć!!NIGDY

180

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(

Wiem, że się zaraz posypią na mnie gromy za to, ale wróć sobie do moich poprzednich postów i na ich podstawie spróbuj zagrać rolę do punktu 2 z Twojej listy pomysłów.

Moim zdaniem powinnaś wybadać grunt u męża względem szwagra i jego "podbojów miłosnych" -co on o nim i na ten temat myśli i uważa. Jeśli ma złe zdanie na ten temat to już mały plus na Twoją korzyść.
Delikatnie rozpoczynać z mężem rozmowy o Twojej zdradzie, że to było pod wpływem alkoholu i takie tam bajdurzenie.
Nawet etapami to robić. Walniesz Twojemu Mężowi z grubej rury o tym, to siwy dym i tornado będzie na całego. Znasz go zapewne doskonale, wiesz jak go podejść, "owinąć wokół palca" i delikatnie, na spokojnie mu się przyznać.
Rozegrać to między Wami trojgiem, rodzina niech nic nie wie - o ile tak się uda zrobić.

Do czego zmierzam.
Szwagier mi wygląda na takiego, co będzie dalej robił do Ciebie podchody, szantażował Ciebie emocjonalnie - seks w zamian za jego milczenie - a wtedy cieńko Twoją psychiczną wytrzymałość widzę w milczeniu z tego nieprzyjemnego tytułu; może nawet szantaż finansowy stosować. Pies go wie co wymyśli by pod jakims pretekstem chlapnąć komu trzeba o tym wydarzeniu.

Masz mocną broń przed nim - własnego męża. Wiemy wszyscy tu obecni, że też jesteś winna tego zajścia. Ale teraz musisz pograć też egoistycznie i wybronić się - z pomocą męża - też przed nim na przyszłość.
Zakładając, że zdrada się wyda, małżeństwo na tym ucierpi - normalka - rozejdzie się z czasem sprawa po kościach, to jaką masz gwarancję, że on dalej - za parę lat - nie będzie się znów do Ciebie dobierał?

On skacze "z kwiatka na kwiatek" a Ty mu uległaś. On dalej smali cholewki do ciebie - wątek z dzieckiem - Większa wina jest po jego stronie.

Ryzykujesz niestety bardzo dużo -wielką miłość, ślub kościelny, wspaniałego faceta jako męża itd.
Ale zastanów się dobrze  - lepiej teraz zaryzykować i rozegrać to delikatnie, czy czekać aż tornado lont bomby zapali i rozpierduchę na całego zrobi???

Reszta punktów to stryczek dla Ciebie...
Odejść bez słowa gdy jest dziecko? Ciężko mi taki manewr pojąć a co dopiero w Twoim wypadku wykonać.

181

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(

Ja bym nic nie mowila i codziennie trzesla portkami ze to sie nigdy nie wyda. Byc moze szwagier sie nie wygada, w sumie to tez by potencjalnie moglo zrujnowac jego zycie rodzinne, cala rodzina by sie od niego odsunela, chyba nie jest na tyle cymbalem, zeby o tym nie wiedziec. Poza tym zrujnowalabys psychike swojego meza i zafundowala traume na zycie. Pomysl tez o corce, ktora jak podrosnie i zrozumie co sie stalo to bedzie musiala zyc ze stygma, ze jej mamusia zdradzila tatusia z jego bratem i dlatego nie sa razem. Nie mowiac juz o tym, ze nikt nie moglby na ciebie spojrzec. A wyobrazasz sobie wychowywanie corki w takiej sytuacji?

Niezle sie wkopalas, nie zazdroszcze, ach jak te hormony moga wplynac na szare komorki.Szok.

Nie wiem czy masz siostre ale odwroc sytuacje, jezeli twoj maz by ciebie z nia zdradzil, ba! Nawet jakis czas myslal, ze jest w niej zakochany! Wybaczylabys? Ja nie, ja bym ich znac nie chciala.
Z drugiej strony przeczytalam, ze szwagier mowil, ze cie kocha to moze moglibyscie uciec gdzies razem jak sie wyda.

182

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(

Gdzie On ją tam kocha?
On kocha siebie i "własną moc". W końcu narzeczona brata mu "uległa".

Porozmawiaj ze szwagrem.
Wyjaśnijcie wszystko między Wami.
Ale oczywiście bez wzdychania i amorków wink
Zróbcie wpierw porządek z sobą. Za dużo teraz zmartwień, a napięta sytuacja z bliźniakiem niczemu nie sprzyja.
Wasz wspólny błąd trzeba jakoś oszlifować.
Zrobiliście ogromne świństwo. Ty jesteś tego absolutnie świadoma ale co ze szwagrem?

Wpierw tam pozamiataj brudy, a potem co będzie to będzie

Znam jeden identyczny przypadek.
Tylko On zdradził żonę z Jej siostrą. Na deser zaszła z nim w ciążę. Z żoną miał już dwoje dzieci.
Odeszła od Niego, jednak po jakimś czasie wróciła. Są ciągle razem ale z siostrą relacje nie za ciekawe.

183

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(
Leila01 napisał/a:

Gdzie On ją tam kocha?
On kocha siebie i "własną moc". W końcu narzeczona brata mu "uległa".

Teraz po tak długim czasie chyba zrozumiałam, ze te jego "piękne słowka" to nie zła zagrywka!!! żałuje jak cholera!
Ostatnio myślałam sobie o tym by porozmawiać ze szwagrem o tej całej chorej sytuacji... i zamierzam to zrobić, tylk ine chciałabym to robić ani przez skype, ani pisać, zaczekam na rozmowe oko w oko. NIe wiem kiedy bo na razie nie planujemy zadnych wyjazdów.
nie wiem co zrobie, co wybiorę... na razie mam ochote zniknąć na całe życie:((((!!!!!!!!!

184

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(
ona24 napisał/a:
Leila01 napisał/a:

Gdzie On ją tam kocha?
On kocha siebie i "własną moc". W końcu narzeczona brata mu "uległa".

Teraz po tak długim czasie chyba zrozumiałam, ze te jego "piękne słowka" to nie zła zagrywka!!! żałuje jak cholera!
Ostatnio myślałam sobie o tym by porozmawiać ze szwagrem o tej całej chorej sytuacji... i zamierzam to zrobić, tylk ine chciałabym to robić ani przez skype, ani pisać, zaczekam na rozmowe oko w oko. NIe wiem kiedy bo na razie nie planujemy zadnych wyjazdów.
nie wiem co zrobie, co wybiorę... na razie mam ochote zniknąć na całe życie:((((!!!!!!!!!

Żeby to było takie proste smile
Taka rozmowa to tylko w cztery oczy.

Och Kobieto...

185 Ostatnio edytowany przez betheone (2012-07-07 11:30:40)

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(

Śledzę ten wątek i trochę słów brakuje, laski co chwilę, ale to co chwilę Cię przestrzegały..sama sobie dołek wykopałaś..ciągle się użalałaś jaka to Ty nieszczęsna jesteś żywiąc pożądanie do szwagra, że nie chcesz, ale nie potrafisz nie myśleć o Nim .. nie chcesz? chciałaś i to bardzo dobrze..wiedziałaś dokładnie co robisz jak rozpinałaś Mu rozporek...sama gadałaś, że jest kobieciarzem, a byłaś na tyle naiwna, że poleciałaś na tego kobieciarza..potem kobieciarz Cię zdobył, zaczął narywać do Twojej kuzynki, więc zraniona duma i ból, że wykorzystał Cię ( no nazwijmy rzeczy po imieniu nie bójmy się tego powiedzieć ..) musiał przestrzec i nagadać Twojej kuzynce o Nim złe rzeczy..tylko, ze On jest wolny i kuzynka również a Ty masz męża. Co rusz..no co drugi post powtarzasz, że kochasz swojego męża ponad życie.. wiesz co..słowa słowami, może i kochasz po swojemu, ale w czynach to się nie przekłada.. a myśląc, że( jak Ty to piszesz ) to będzie TAJEMNICA AŻ PO GRÓB to śmiem twierdzić, że jesteś bardzo ale to bardzo naiwna, szwagier ma Cię w garsci, zajdziesz Mu za skórę i powie tą TAJEMNICĘ AŻ PO GRÓB wszystkim których zna z gracją polotem i finezją. Bardzo, ale to bardzo rzadko kiedy tutaj kogoś krytykuję, staram się nawte z najgorszej sytuacji zrobić rozwiązanie i w pewien sposób kogoś 'usprawiedliwić' ,  ale to co Ty robisz to nawet nie jest chore. To było zrobione z czystym pragnieniem i 'premedytacją'. Tym bardziej, że od początku się wypierałaś, że NIE CHCESZ tego..gdybyś nie chciała to nwte w czasie stosunku byś przerwała, bo zdrowy rozsądek by przemówił..ale Ty nie..nic nie zadziałało wink .. więc teraz nie złość się i przyjmnuj krytykę z jakimś honorem i godnością, bo ludzie Cie teraz głaskać po glowie na pewno nie będą.

186

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(

No pewnie, ze jej nie kocha tylko sie nia zabawil, podejrzewam tez, ze stracil do ciebie szacunek. Zreszta z niego tez nieziemskie chamidlo skoro bzyka narzeczona brata! Chce pewnie udowodnic, ze jest lepszy od niego i moze miec to co on ma.
Znam osobiscie dwojke braci, ktorzy po latach malzenstwa wymienili sie zonami, ale to sie ugodowo rozegralo, byli z nimi po rozwodzie i znowu zeszli po jakims czasie, tylko ze odwrotnie haha.
Na dodatek, jeden i drugi maja dzieci z bylymi jak i nowymi zonami, istna Moda na sukces! Ci bracia dobrze sie dogaduje, prowadza swoj biznes i nikt nie ma do nikogo zalu.

Pogadaj faktycznie ze szwagrem i dowiedz sie na czym stoisz.

187

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(

betheone - nie oczekiwałam i nie oczekuję nikogo, że ktoś będzie mnie głaskał po głowie i chwalił za to co zrobiłam!!
Nie opisałam naszych "zbliżeń" więc nie wiesz jak było- zresztą nie ważne stało się i się nie odstanie!!!! Czasu niestety nie cofnę, ale jeśli już chcesz tak dogłębnie wiedzieć to prosiłam i błagałam by przestał mnie dotykać, całować wyrywałam mu się z 4 razy...mówiąc, że tak nie można, że nie możemy!-ale to były chwile..przy których zapomina człowiek o całym życiu!:( niestety czasami coś jest silniejsze od naszej woli...:( chcąc uciec od tego zbliżenia, w jakiś sposób ciągnęło bym została:( - a teraz te wspomnienia i myśli bolą cholernie!!!

Mam nadzieje, że szwagier ma także wyrzuty sumienia.. że nas przestaną kiedyś dręczyć. Zamierzam z nim porozmawiać i mam nadzieje, że oboje będziemy mieli w tej sprawie takie samo zdanie!

Już kilka osób mi napisało, że On może zacząć mnie szantażować.. że będzie nadal coś ode mnie chciał?! - nie wydaje mi się, że jest takim chamem by to robić! Rodzina go znienawidzi jak się dowie, że przespał się z żoną (wtedy jeszcze narzeczoną) swojego brata! Nigdy w życiu się nie pokłócili. nie sądzę żeby szwagier ryzykowałby stratę brata i powiedzieć o wszystkim głośno! Wierzę, że to jednak pójdzie w zapomnienie i za jakiś czas przestanie boleć...

188

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(

No na pewno będzie ją szantażował...Scenariusze to można pisać przeróżne.
Na razie jest jak jest. Bez szantażu wink

Nie ma co biadolić bo to w niczym nie pomoże.
Szukaj lepiej kontaktu ze szwagierkiem.

Powodzenia mimo wszystko...

189

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(

Nie wydaje mi się żeby mnie szantażował!! - mam nadzieję, że tak nigdy nie będzie!!!!

Będzie okazja to z nim porozmawiam. Nie będę na siłę wymuszać rozmów!

CHicałabym żeby to jakoś się ułożyło...:(

190

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(

Skoro Tobie tak latwo przyszla zdrada, i to przed samym slubem, to czemu uwazasz, ze on jest taki prawy? Nie jest. Gdyby byl, sam by wyjechal jak najdalej od Ciebie.

191

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(

Mam nadzieję kochana, że się uloży, bo widać, że zalujesz, ale normalne jest to, ze za złe rzeczy niestety trzeba wyciągnąć wnioski, ponieść konsekwencje i poddać się karze..najgorsze jest to, że nigdy nie znamy 'dnia' tej 'kary'..karą może być to, że się to wyda, że szwagier zrobi Ci na złość.. jeśli był w stanie zrobić coś takiego swojemu bratu nie masz w ogóle pewności ani nie powinnaś mieć zaufania do takiego człowieka.. pytanie czy chcesz tak żyć będąc w ciągłym strachu (jak tylko zobaczysz szwagra ) żeby nie daj Boze się to wydało? Z jednej strony jeśli poweisz może zawalić się Twój światek..z drugiej strony jeśli nie powiesz może się wydać kiedyś i będzie bolało jeszcze gorzej Twojego męża, bo poczuje się oszukiwany przez ten dlugi czas, że o niczym nie wiedział i nie wiem czy będzie co ratować...a z trzeciej zaś strony jeśli powiedzialabyś teraz pokazalabyś, że jesteś szczera, żałujesz i wytłumaczyła, ale i też zdobyła się na odwagę porozmawiania z Nim o tym tak jak robisz to tutaj z Nami..widzisz..dwie opcje mają dwie strony medalu..

192 Ostatnio edytowany przez Leila01 (2012-07-09 12:25:41)

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(
betheone napisał/a:

Mam nadzieję kochana, że się uloży, bo widać, że zalujesz, ale normalne jest to, ze za złe rzeczy niestety trzeba wyciągnąć wnioski, ponieść konsekwencje i poddać się karze..najgorsze jest to, że nigdy nie znamy 'dnia' tej 'kary'..karą może być to, że się to wyda, że szwagier zrobi Ci na złość.. jeśli był w stanie zrobić coś takiego swojemu bratu nie masz w ogóle pewności ani nie powinnaś mieć zaufania do takiego człowieka.. pytanie czy chcesz tak żyć będąc w ciągłym strachu (jak tylko zobaczysz szwagra ) żeby nie daj Boze się to wydało? Z jednej strony jeśli poweisz może zawalić się Twój światek..z drugiej strony jeśli nie powiesz może się wydać kiedyś i będzie bolało jeszcze gorzej Twojego męża, bo poczuje się oszukiwany przez ten dlugi czas, że o niczym nie wiedział i nie wiem czy będzie co ratować...a z trzeciej zaś strony jeśli powiedzialabyś teraz pokazalabyś, że jesteś szczera, żałujesz i wytłumaczyła, ale i też zdobyła się na odwagę porozmawiania z Nim o tym tak jak robisz to tutaj z Nami..widzisz..dwie opcje mają dwie strony medalu..

Tyle, że niestety obie kiepskie zakończenie wink

I nie  ma co gdybać, ze jest prawy czy nie bo to domysły, które mogą ale nie muszą się potwierdzić.

Autorko...ja nie mam pojęcia jak Ty funkcjonujesz... Mnie samo myślenie o tej sytuacji doprowadza do zawrotów głowy.
A co ma powiedzieć osoba, która świadomie zrobiła co zrobiła i teraz równie świadomie gra szczęśliwą, kiedy w środku wszystko płacze i krzyczy z żalu?
Dlaczego Ty się nie obudziłaś wcześniej?
Co Ty chciałaś wskórać?

193

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(

Dlaczego Ty się nie obudziłaś wcześniej?
Co Ty chciałaś wskórać?                No właśnie świadomie bzykała sie tuż przed śłubem a chwile pozniej żal.... ciekawe z jakiego powodu bo odpowiedzi dotąd nie dostałem.

194

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(
franz37 napisał/a:

Dlaczego Ty się nie obudziłaś wcześniej?
Co Ty chciałaś wskórać?                No właśnie świadomie bzykała sie tuż przed śłubem a chwile pozniej żal.... ciekawe z jakiego powodu bo odpowiedzi dotąd nie dostałem.

dlaczego ta się stało? - nie wiem... może tego chciałam, wszystko We mnie było silniejsze i pragnęło bliskości szwagra.. tytuł mojego forum mówi sam za siebie : "POMOCY JA CHYBA KOCHAM PRZYSZŁEGO SZWAGRA!:(" - czy to była (jest) miłość ?! - nie wiem cholernie to wszystko okropne!! (Kocham męża to bez niego nie wyobrażam sobie życia, ale często wspominam szwagra;( )   Mam wrażenie, że zauroczyłam się nim jak nastolatka, a on wiedząc o tym - po prostu wykorzystał mnie i całą sytuacje...;(

Dlaczego żałuje??- dlatego, że zrobiłam świństwo swojemu mężowi, facetowi, którego kocham!! Nie potrafię sobie tylko odpowiedzieć na jedno pytanie. dlaczego wcześniej nie potrafiłam sie powstrzymać.

Leila01 napisał/a:

Autorko...ja nie mam pojęcia jak Ty funkcjonujesz... Mnie samo myślenie o tej sytuacji doprowadza do zawrotów głowy.
A co ma powiedzieć osoba, która świadomie zrobiła co zrobiła i teraz równie świadomie gra szczęśliwą, kiedy w środku wszystko płacze i krzyczy z żalu?
Dlaczego Ty się nie obudziłaś wcześniej?
Co Ty chciałaś wskórać?

Szczerzę? to ja sama nie wiem jak daję radę!! czasami mam wrażenie,że dni mijają bo mijają..że czas ucieka a ja nie potrafie czerpać z nich radości.
Na co dzień byłam zawsze wesoła i uśmiechniętą kobietą. Wszyscy znajomi: zawsze podziwiali,że uśmiech z twarzy mi nie znika! pytali jak ja to robię!? . Teraz Pytania są trochę inne, czy coś się stało? gdzie Twój uśmiech? - odpowiadam, że nic, że nie zawsze są powody do radości..
Masz rację udaję czasami szczęśliwą - choć wcale tak nie jest. Muszę żyć z wielkim kłamstwem sad który tak cholernie rozdziera mnie po woli!! Sama nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie!!- dlaczego tak późno się obudziłam:(( co chciałam wskórać? - nie wiem:(pragnęłam szwagra i w jakiś sposób zgasło pragnienie - i pozostał żal:(

betheone napisał/a:

Mam nadzieję kochana, że się uloży, bo widać, że zalujesz, ale normalne jest to, ze za złe rzeczy niestety trzeba wyciągnąć wnioski, ponieść konsekwencje i poddać się karze..najgorsze jest to, że nigdy nie znamy 'dnia' tej 'kary'..karą może być to, że się to wyda, że szwagier zrobi Ci na złość.. jeśli był w stanie zrobić coś takiego swojemu bratu nie masz w ogóle pewności ani nie powinnaś mieć zaufania do takiego człowieka.. pytanie czy chcesz tak żyć będąc w ciągłym strachu (jak tylko zobaczysz szwagra ) żeby nie daj Boze się to wydało? Z jednej strony jeśli poweisz może zawalić się Twój światek..z drugiej strony jeśli nie powiesz może się wydać kiedyś i będzie bolało jeszcze gorzej Twojego męża, bo poczuje się oszukiwany przez ten dlugi czas, że o niczym nie wiedział i nie wiem czy będzie co ratować...a z trzeciej zaś strony jeśli powiedzialabyś teraz pokazalabyś, że jesteś szczera, żałujesz i wytłumaczyła, ale i też zdobyła się na odwagę porozmawiania z Nim o tym tak jak robisz to tutaj z Nami..widzisz..dwie opcje mają dwie strony medalu..

Dziękuje za słowa otuchy...też mam nadzieję, że się ułoży!- bardzo bym chciała. Przestać zyć tak jak teraz- w strachu, bólu, żalu...
Ciężko podjąć decyzje co zrobić by zakończyło się to wszystko dość dobrze. Znam swojego męża wiem jak zareaguje: znienawidzi mnie i brata.. obrzuci mięsem i każe wynosić się z jego życia i nigdy nie wracać. Na koniec będzie walczył o córkę;( - Nie mogłabym mu nigdy jej oddać!Ona jest wszystkim co mam!! Moje życie zamieniłoby się w piekło...chociaż w pewien sposób już nim jest.
i co tu zrobić w takiej sytuacji? nie wiem. Na razie będę milczeć i się bać każdego dnia.




Miałam małą rozmowę ze szwagrem, a raczej pisaliśmy...
On nie chcę się za nic mścić, jest świadom tego, że cała rodzina go znienawidzi...a zwłaszcza brat.
Przez chwilę miałam wrażenie, że żałuje tego wszystkiego i ma wyrzuty sumienia (na które trochę za późno).
Umówiliśmy się, że musimy porozmawiać o wszystkim,przy najbliższej okazji. co będzie?- jak to się zakończy? ;(

195

Odp: Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(

Ja nie moge takich rzeczy czytać że kocham męza  to z nim chce sie zestarzeć normalnie mnie to rozp.....a           .......szwagierek-kochaś pewnie był swiadkiem na waszym ślubie.

Posty [ 131 do 195 z 493 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 … 8 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Pomocy ja chyba Kocham przyszlego szwagra! ;(

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026