nocnalampka niestety ta historia to nie bajka, wydarzyło się to wszystko i nadal w jakiś sposób trwa!!
Może i masz racje, może mój związek nie jest idealny- ale chyba nikt nie żyje w idealnym życiu i o takie związki trudno w tych czasach!! Kłócę się z narzeczonym, jak w każdym związku... ale nie dzieje się to często!!- nawet bym powiedziała z każdym kolejnym miesiącem bycia ze sobą co raz rzadziej..
Czy mam jakieś wątpliwości? - nie, nie mam chcę być ze swoim narzeczonym, chcę spędzić z nim resztę życia, możecie mi nie wierzyć, ale ja na prawdę go KOCHAM!!
- a to co wydarzyło się między mną a jego bratem to jakaś wielka pomyłka na którą nie mam wytłumaczenia:( - po prostu nie mam! myślę o nim.. śnię,... ale w głębi serca chciałabym przestać o nim marzyc!!:( - tak chyba tak mogę to nazwać Szwagier to moje nie spełnione marzenie... które nigdy się nie spełni!!, o którym muszę zapomnieć i wierzę, że mi się to uda!!
ciężko mi o tym pisać, ciężko po raz kolejny tłumaczyć, że narzeczony jest kimś ważnym, kimś kogo kocham, z kim wierze swoje plany na przyszłość, a szwagier pragnieniem, pragnieniem, które wygaśnie!! Ciężko będzie komuś mnie zrozumieć -komuś kto nie przeżył niczego podobnego co przeżyłam ja!!
Ktoś napisał, że to nie jest tylko moja sprawa tylko "ich" - i ten ktoś ma rację!! tak to nie tylko moja sprawa, oszukałam swojego narzeczonego, pozwoliłam się uwieść w pewien sposób jego bratu!! zraniłam ich obu... zraniłam tez siebie bo ciężko mi rano spojrzeć w lustro..., ale kiedy przed nim staje mówię wtedy: "weź się w garść, zacznij myśleć o tym, że Ty tez możesz być szczęśliwa, zapomnij o tym co było patrz w przyszłość!!"
Dlatego patrze w przyszłość i nie chce w niej widzieć jak przez naszą (moją i szwagra) głupotę cierpli najbliższa nam osoba!!