Chwilę mnie nie było...
Przez przypadek się wylogowałam.
Ale może i dobrze. Przez ostatnie kilka dni spałam po kilk agodzin. Jaj juz szłam spać o 2, 3 w nocy to ze zmęczenia i tak nie mogłam zasnąć. Siedziałam nad wnoskiem, psypały mi sie tabele itd.
No, ale wczoraj oddałm. Kobiety poszły mi bardzo na rękę. wydrukowałam to u nich na miejscu.
Zostały 2 godziny dłużej. Głupio mi strasznie...
Ale w sumie im tez zależy, bo to wizytówka ich firmy.
Bedzi jak będzie. Jeszcze klienci wysyłali mi umowy przedwstępne.
Tak sobie myslę, że kurcze tyle osób mi pomaga właściwie bezinteresownie.
Syn najstarszy tez pomógł mi baaaardzo. Bez jego pomocy nie wyrobiłąbym się w czasie.
Wklepywał jakies dane. Potem leciał po literówkach, sumował zestawienia, wpisywał opisy sprzętu. No po prosu super. Obojetne teraz czy dostanę ta kasę czy nie, syn pokazał się z najlepszej strony.
Wysciskałam go . Powiedziałąm , zę warto było te pampersy zmieniać wsawać po nocach.
Kiedy był w podstawówce musiał oddawać projekty na angielski i przyrodę.
Kompletnie mu nie szło. Siedziałam czesm do 1 w nocy i mu ozdabiałam te projekty.
No, a teraz syn siedział po nocach i pomagał mamie...:)
A z mężem. Nie miałam czasu o tym mysleć.
Ale chyb az nia nei jest. Rozmawiałąm z nim, na poczatku zeszlego tygodnia.
Powiedziałąm wprost, że potrzebuję wiećej pieniędzy na dzieci , że nei mam dla nich rzeczy na jesień/ zimę, że nie mnie przekonał, że nic się nie zmienilo.
Nie są razem. Tak myslę. To co mówi mąż nie ma znaczenia. cały czas twierdzi ,że z nią nie jest. Ma wycieczki, przychodza oglądać mieszkanie ktore wynajmuje. Facet poszedł mu na rekę, że może wyprowadzić się wcześniej ( chodzi o kasę) jeśli znajdzie kogoś na swoje.
Twierdził, że jak kroś się znajdzie od raza się wyprowadza, że szuka mieszkania i w ten weekend powinien się przrpeowadzić.
Zapytał, po co miałby mnie teraz oszukiwać że z nia nie jest i klamać.
Odpowiedziałam z tchórzostwa.
Ale czuję, że mówi prawdę. Nie byłby w stanie mieszkać z dziewczyną i palnowac przeprowadzkę, wpuszczać ludzi, żeby oglądali mieszkanie. To byłoby bez sensu.
Zreszta wczoraj się widzieliśmy. Wyglądał innaczej. Podejrzewam, że pije.
Co jest lepsze, seks z kicią, czy popijanie?
Przecież jeśli ktoś chce to może wyjść z uzależnienia. On nie był chyba jeszcze aż takim pijakiem. Wile osób popija. On za dużo, w pewnym momenci ewymknęło się to spod kontroli.
Wieci ejak to jest. Za bobrze znam swojego męża. Wiem jak wygląda po wczorajszym piciu.
Syn młodszy jak jechał z nim na tenis zauważył prawie 50% alkohol ( chyba że coś pomylił).
Meldował starszemu bratu.
Ale to co mąz robi ze swoim życiem zależy od niego. To on musi mieć silny charakter.
Dobrze, że nie mam tego w domu.
Jestem jednak stuknieta. Normalnie martwię się o niego. Szkoda mi go.
Z wesołego chłopaka w którym byłam zakochana zroił się facet który pogonił za blichtrem.
Zgubił jakby jakiś sens. Picie, awantury, agresja słowana i nie tylko.
Moze to jest psychopata.
Ale ja tego człowiekak pokochałam. Nie wiem dlaczego. Nie wiem dlaczego właśnie jego.
A teraz martwię sie o niego jak o własne dziecko.
Znałam go może za dobrze, albo tylko tak mi się wydaje.
Wziął wczoraj na chwilę małego na ręce. Jakoś tak innaczej. Widziałam ojca z synem.
Wreszcie jakby zauważył że ma syna. A nie trzyma jakiegoś tłuściutkiego obslinionego pluszaka.
To jednak jeszcze o niczym nie śiwadczy.
Zreszta musze sie postarac ,żeby bardziej dbał o dzieci, żeby im się lepiej żyło.
Jak tylko powiem ,że potrzebuję to zostawia mi pieniądze. Ale za mało. A wtedy wstydze się pwiedziećn że to nie mi nie wystarczy.
Nie jest źle. Po prostu tak przyzwycziłam się, że musiałam się o nie wykłócać, że on cięgle nie mam, nie mam.
To co mi teraz zostawił to na ciuchy i buty dla małej może nie starczyć.
Problem w tym, ze ja zrobiłam sie za miękka. On chodzi odstawiony, zyje chyba na luzie.
A dzieci mają potrzeby, może jemu trzeba powiedzieć wprost, potrzebuje tyle i tyle.
Nie jest źle. Po tym koszmarze, który miałam jest wręcz super. Ale różnica polega gównie na sposobie, że to teraz on przychodzi i wrecza mi kasę a nie ja wyciagam mu ją z du...
Załatwił synowi halę na zimę do gry w tenisa, treningi. Zobowiązał się,że będzie go woził.
Wczęśniej ja woziłam i płaciłam. Nakupował mu tenisowych ciuchów. Kupił na urodziny komputer.
Chce kupić dzieciom nowe narty i żeby kontynuowałi jazdę w klubie.
W poniedziałąek ma wypłaty, powiedział, że postara się zostawić więcej.
No i przekonuje mnie ,że sama zobaczę jak się zmieni jak już się przeprowadzi, bo zarzuciłam mu że może dla niego się bardzo pozmieniało, ale i tak nie ma czasu na dzieci.
Dla mnie chyb aważne jest też to, że oddaje mi moje zlecenia. Przejął je, ale teraz napisał żebym zrobiła listę klientów do której ktoś z kim współpracuje nie będzie wysyłał oferty.
To dośc skomplikowane, nie będę wchodzić w szczegóły ale dla mnie istotne.
Może to banały, ale moja rodzina jest jak firma. Dobrze kiedy o dzieci dba obydwoje rodziców.
Zagubiona, jęsli chodzi o finanse to byłabym nieugięta. Ty dasz sobie radę. Ale mu nie popuść.
To normalne, że on nie ma. Jak jest inna, to chce się popisać przed nią. Niektórzy już tak mają...