sindagma przeanalizowałam całą Twoją historie.. mam nadzieje, że czujesz się dobrze i maluszek też.
A teraz do rzeczy.. wpadłaś w coś niesamowicie toksycznego. Zmęczyła Cię rutyna w małżeństwie więc szukałaś odskoczni, chciałaś zmienić swoje życie, żeby coś się działo.. mam wrażenie, że zabrakło zdrowego rozsądku, ale każdemu z nas to się zdarza.
Z tego co widzę to za bardzo się starałaś, za bardzo chciałaś.. niestety źle ulokowałaś swoje uczucia.. ignorowałaś znaki, które dawał Ci właśnie on.. zbyt duży wpływ jego rodziny. Skoro od początku byli przeciwni to było więcej niż pewne, że znienawidzi Cie choćby przez nich. Skoro jego ojciec to taki cham to nie masz się co dziwić jego zachowaniem.
Kochana zrozum jedno, on będzie Cię traktował tak jak Ty mu na to pozwolisz. Gdzieś w którymś momencie popełniłaś błąd i koło zaczęło się samo napędzać.
Wiem, że łatwo radzić, siedząc po drugiej stronie monitora ale jeśli nie dla siebie, zrób to dla Kubusia i udowodnij mu jak bardzo się pomylił co do Ciebie, podnieś się i z dumą wytocz mu sprawę o alimenty, bez zbędnego gadania zażądaj tego co Ci się należy. Teraz Ty mu pokaż, że jest dnem. Niech płaci za swoje czyny. Musisz znaleźć w sobie siłę.
Wyobraź sobie małego Kubusia, siedzącego w domu.. gdy "tatuś" poniża mamusie, a jego traktuje jak nikomu nie potrzebnego śmiecia. Myślisz, że syn będzie Ci wdzięczny za taki los?