Janie Oporny- to prawda, że w wielu sytuacjach ja bardzo często czułam się winna. Właściwie prawie każdy konflikt to ja brałam na swoją "klatę". Mam taki charkter, chociaż kiedyś tak nie było, że bardzo szybko wybaczam i często się obwiniam.
A to, że ostro nawywijałam, to wiem, bo gdyby było inaczej,mój chłopak nie znienawidziłby mnie.
Zdaję sobie sprawe, że nawet jeżeli on wróci nasza przyszłość może być nieciekawa, ponieważ teraz to ja zawszę będę ta gorsza.
Co nie zmienia faktu, że i tak uważam go za egoistę zadufanego w sobie. Oczywiście ma też wiele zalet, no i chyba naprawdę mnie kochał. Ogólnie czuję się jakbym miała "żałobę", jakbym kogoś bliskiego straciła.
Nie mam ochoty się uczyć, jeść. Nawet we śnie nie mogę odpocząć psychicznie, ponieważ wciąż mam obraz siebie zachowującej się jak idiotka.
Podobne tematy
Jezuniu... ludzie gorsze rzeczy wybaczają. I żyją z tym, nie wypominają sobie. Tylko do tego trzeba miłości, takiej prawdziwej. Jak dla mnie, tylko taka ma szanse na przetrwanie nawet najgorszego. Twój wybryk nie jest najgorszy, a więc stwierdzam, że Twój facet, tak jak ktoś tutaj napisał wcześniej, po prostu skorzystał z okazji, i w ten sposób skończył ten związek. Na razie, skoro jest jeszcze taki "narwany złością" CZEKAJ na jego ruch. Jak będzie mu zależało, to na pewno będzie chciał coś z tym zrobić.
Nie rozumiem. Najpierw narzekacie, jaki to facet zabroczy i prosię-zazdrośnik, ale gdy dziewczyna się urżnęła jak świnia, to powinien był jej pilnować? Nie widzę tu konsekwencji. Kobieta jest dorosła, wiedziała, co robi i nie wiem z jakiego powodu chłopak miałby robić za nadzorcę. Jeszcze pewnie dostałby ochrzan, że jak śmie ją ograniczać! Była wśród znajomych narzeczonego- powinna tym bardziej zadbać o to, by dobrze się przed nimi zaprezentować, a odwaliła totalną wiochę.
Prawda jest taka, że Ci, którzy mieli taki przygody jak Bridget, spojrzą na to z przymrużeniem oka. Ja, która nigdy nie przekroczyłam pewnych granic przyzwoitości, uważam jej zachowanie za dno. I całkowicie rozumiem jej faceta- i dodatkowo wydaje mi się, że takie publiczne upokorzenie, przed znajomymi i rodzicami (bo do nich to też na pewno dotarło), wziął jeszcze bardziej do siebie. Warto wspomnieć, że próbował ją przystopować, a ona go zlekceważyła. Widać, jak ważne było dla niej zdanie ukochanego.
Urżnąć się jak menel potrafi każdy lepszy- pić z klasą tylko niektórzy. Trzeba odczekać, dać mu ochłonąć. Możliwe, że kiedy emocje opadną, to spojrzy na sytuację łagodniejszym okiem. Ale jeśli nie, to raczej warto sobie odpuścić.
Chciałabym zrobić mini off i poprosić moderatorkę apoteozę o nie cenzurowanie naszych postów, ponieważ wulgaryzmy w nich użyte nie są przekleństwami rzucanymi ot tak, co drugie słowo tylko mają konkretny cel. Bardzo proszę, aby moderatorka apoteoza zapoznała się z treścią i sensem wypowiedzi oraz całego wątku, a dopiero potem cenzurowała.
Dziękuję za uwagę ![]()
Dzisiaj rozmawiałam z moją przyjaciółką, powiedziała mi, że ona by chyba takiego zachowania nie wybaczała. Totalnie mnie to dobiło
. Brat mojej przyjaciółki, kiedyś też się upił i zachowywał w podobny sposób, jego dziewczyna od razu zakończyła związek i nawet jak po dłuższym czasie spotkała go kiedyś w sklepie, to udawała, że go nie widzi..
Ehhh
Więc już chyba wszystko zostało powiedziane?
Może wystarczy międlenia tego tematu?
Teraz trzeba żyć dalej. Jak się zechce odezwać, to się odezwie. Jak nie - to jego prawo. Nikogo nie można zmusić do bycia z kimś wbrew jego woli
No to juz wiesz co Cie czeka.
Moj chlopak powiedzial, ze tez by mnie zostawil jakbym tak sie zachowala, a nie jest jakos strasznie konserwatywny i powiedzialabym ze po prostu ma jakies zasady. Co innego sie spic i np zasnac, albo chichotac sie. Ale taka scena? Nie.
Widzisz, stracilas narzeczonego przez niepanowanie nad piciem.
I wiecie co? Nie wywlekajcie teraz tego ze niby konserwatywny.
Bo wiesz co mloda? Kazda laska jak cos zrobi to szuka tez wielu wad u faceta, anie zastanawia sie nad tym, ze jakos nie przeszkadzaly jej one do planowania wspolnego zycia. Rozlalas mleko wiec przestan szukac u niego tych wad, daj mu spokoj. Zasluzylas sobie.
Nikt ci nie kazal pic.
Alkohol jest dla doroslych.
Raz Ci wybaczyl takie pijanstwo, drugiraz to za duzo.
Żałuje tego bardzo. Nigdy sobie tego nie wybacze. ale mnie to dobiło psychicznie, chciałabym żeby mi wybaczył, tak jak człowiek wybacza człowiekowi. Zyć sie nie chce.
to że mój jest konserwatywny, to nie postrzegam tego jako wady. chodziło mi po prostu o to, że pewnie mi nie wybaczy nigdy.
Poza tym ja nigdy wcześniej się tak nie upiłam, zdarzyło mi się to raz, że nie panowałam nad sobą po alkoholu.
Ale to już było...
Boże, może kiedyś mi wybaczy. Nawet gdybyśmy nie mieli być ze sobą to chciałabym żeby mi wybaczył
Idz do kosciola, wyspowiadaj sie. A watek zamknij, bo i chyba juz wszystko wiesz co chcialas wiedziec. Nie zebym cie wyganiala czy cos, ale to forum nie sluzy za pamietnik do wpisywania ciagle tego samego, albo w roznych ustawieniach ![]()
Ok, ale uważasz,że nie powinnam się lepiej do niego więcej odezwać?
Daj mu czasu trochę, minęło zaledwie 5 dni, odczekaj z miesiąc i spróbuj jak nie będzie chciał z Tobą gadać to już daj mu spokój
ok, dzięki tak zrobie. Myślałam o tym żeby zadzwonic do jego kolegi, który z nami jechał na Sylwestra i przeprosić, że zepsułam impreze?
Kobieto, powiedzialam- daj mu spokoj. Nie pisz z nim, do niego, ani do jego kolegow. DAJ SPOKOJ!!!! Czy mlotem mam ci towbic do glowy, czy na pismie dac?
Chciałam poprostu przeprosić jego kolege, że zepsułam impreze. Nie chciałam rozmawiać z Nim o moim chlopaku
Na co mu te przeprosiny? Na nic.
Kobieto juznic nie zrobisz, mysli sie przed a nie po. Takze zamknij ten temat, on Cie nie chce, bo zachowalas sie jak sama napisalas- skandalicznie- nie narzucaj sie ani jemu, ani jego rodzinie, ani jego przyjaciolom.
"a ja chcialam" zostaw dla uszu przyjaciolki. Ich zostaw. Chyba ze chcesz posluchac jeszcze wiecej epitetow.
Chciałam poprostu przeprosić jego kolege, że zepsułam impreze. Nie chciałam rozmawiać z Nim o moim chlopaku
Na ścianie na fejsbuku napisz... W końcu ktoś przeczyta.
Pamiętaj, że każdy przypadek jest mimo wszystko inny... Twoja sytuacja może rozwinąć się inaczej. Tyle tylko czy rzeczywiście warto dalej ciągnąć związek z takim facetem i czy wyciągniesz wnioski na przyszłość i będziesz panować nad sobą?
Cierpliwości życzę i powodzenia!
347 2012-01-05 22:47:10 Ostatnio edytowany przez Koliber (2012-01-05 23:13:27)
Mam problem z obwinianiem się. Nawet jak kiedyś się rozstaliśmy, cały czas się obwiniałam, że to moja wina.
Po prostu jestem przeczulona na tym punkcie, nie lubie kiedy wyrzadzam komuś krzywdę, lub gdy kogoś ranię. Mam na tym punkcie obsesję.
A przestań ze się już obwiniać bo sie to naciągane wydaje
Ok, ale uważasz,że nie powinnam się lepiej do niego więcej odezwać?
Ojjjjj a jak ty czujesz?
Ja jak miałam takie sytuacje, a miałam nie jedną, to się odzywałam ile wlazło(no ale to ja)
a im bardziej on chciał spokoju to tym bardziej ja napierałam
i nie z przeprosinami(to mi słabo wychodzi) ale z pretensjami że sie o pierdoły obraża...
ja ciebie i tak podziwiam że ty taka spokojniutka jesteś
a dlaczego miałabyś się niby nie odzywać, bo co, bo on się jeszcze bardziej obrazi, no chyba gorzej być nie może, bo nakręcasz...eee nie ma to jak ponakręcać jeszcze bardziej,
jakby minęły z dwa miesiące to tez bym ci radziła dać sobie spokój, ale parę dni he....
a jak macie już nie być ze sobą to przynajmniej tez mu wygarnij, a co, a tak to będziesz czekać a on jak cię ma kopnąć definitywnie to cię kopnie a ty będziesz jak ta księżniczka czekająca i se będziesz myślała wróci-nie wróci, bez sensu...
348 2012-01-05 23:29:15 Ostatnio edytowany przez apoteoza (2012-01-06 22:18:58)
Na razie nie będe się do niego odzywała, bo jak sam stwierdził mam się od niego wulgaryzmi wole dać mu czas.
kosmiczny jestem tweraz w takim stanie, że nawet nie zastanawiam się jak by to było gdybyśmy jednak się zeszli..chce "zmyć" z siebie wyrzuty sumienia.
Taka odważna byłaś ,jak wypiłaś! To może napij się jeszcze raz i mu tez wygarnij ![]()
W ogóle co za cham i prostak żeby do kobiety, którą (kochał jeszcze kilka dni temu) -odkochał się w 1 dzień? powiedział że ma się odp.. ![]()
Sad...wiesz co, spojrz na to od tej strony: laska wiedziala ze nie ma sie upijac, sytuacja sie powtorzyla. Wtedy jej wybaczyl i zrobil awanture. Ona jednak miala to za nic, bo powtorzyla historie. Cierpliwosc faceta jest krucha, a kazdy czlowiek ma prawo miec swoj charakter i swoje zasady. Ona je zlamala wiedzac o tym, bo jak nalewala sobie to byla swiadoma, a jak przestala byc swiadoma to tez z pelna swiadomoscia, bo przepraszam, ale kazde z nas wie kiedy granice przekraczamy.
Facet chcial miec ja za zone. Chcial, ale zobaczyl ze zlamala obietnice, zrobila taka SCENE, ze to szok. A ty sie mu dziwisz? Milosc miloscia, ale to co nawyrabiala to musi poniesc konsekwencje. Z wielkiej milosci mozna wiele wybaczyc, ale on ma przynajmniej odwage powiedziec- tego nie akceptuje. Powiedzial jej to raz. Powtorzyla sytuacje. I z gorszymi efektami.
Z tego wychodzi ze facet dal jej szanse ale ile ich ma dawac? Tym bardziej kiedy jest juz duza i powinna znac zasady dobrego wychowania i kultury. Widac jednak nie wpoila jej mamusia wszystkiego.
Stad ja sie przestalam facetowi dziwic.
Moj wlasny mi to wyjasnil i naprawde...sama przestalam czuc wspolczucie.
Ja wcześniej nie traciłam świadomości po alkoholu i nie zachowywałam się tak
Nie chce mi sie szukac na tych 11 stronach, ale napisalas wyraznie ze wczesniej na jego urodzinach tez przesadzilas z alkoholem, ale ci przebaczyl.
353 2012-01-06 00:14:10 Ostatnio edytowany przez Koliber (2012-01-06 00:17:27)
Sad...wiesz co, spojrz na to od tej strony: laska wiedziala ze nie ma sie upijac, sytuacja sie powtorzyla.
no tak wiedziała do momentu jak była trzeźwa hehe
Moj wlasny mi to wyjasnil i naprawde...sama przestalam czuc wspolczucie.
taaa swój to zawsze wyjasni tak zeby było na jego
Do czasu, kiedy nie urwał mi się film (a piłam wódkę z colą) czułam się ehmm.. trzeźwa.
Bridget w którymś poscie napisałaś że chciałaś przeprosić kolegę, który jechał z wami na sylwestra a we wcześniejszych, że nikogo nie znałaś. Coś splatasz ![]()
Nie. Nigdy wcześniej się tak nie schlałam.
Podpijałam się jak każdy student, ale nigdy wczesniej nie zrobiłam takiego dymu.
Kobieto- ja pilam tez w sylwestra, ale bardzo dobrze wiedzialam i poczulam jak przekroczylam alarmowa granice mowienia ze jestem trzezwa. Byl to moj ostatni drink wieczora, praktycznie przed wyjsciem z lokalu. Byl dla mnie stanowczo zbyt mocny, cosmopolitan. I wiedzialam ze jakbym pila cos dalej to bym byla lekko rozmiekczona. A tak bylam swiadoma co robie i gdzie sa moje granice.
Ty masz tyle lat ze powinnas takie sprawy wiedziec, a nie pic na umor.
Nie wiem ile wypilas, nie bede cie rozliczac, ale dla mnie gdy jestem wsrod obcych ludzi wypicie 3 drinkow to starczy. A jesli kielonki na czysto wodki to po 3 kielonkach odstawilabym, oile bym tknela, bo z grzecznosci bym nie pila niczego specjalnie mocnego.
Masz nauczke, a facetowi sie nie dziwie. Dorosla kobieta jak nie umie pic to nie pije. A on chcial sie ozenic z dorosla a nie dzieckiem.
Ja nie umiem pić więc nie piję!
Mam słaby łeb do picia ![]()
Ja tez nie umiem pic. Dla mnie alkohol jak dobry to jak soczek. Smakuje wiec pije.
Ale dlatego nauczylam sie, ze pije slabe sikacze, albo bardzo slabiutkie drinki, smakowe piwa itd. Bo wiem ze jak wypije co innego to sie upije, a na domiar zlego ja sie upijam do stanu wymiotow. A to ble.
Raz przy moim mezczyznie sobie na to zezwolilam. Jak oblewalam swojego mgr. Wypilam wtedy cala flache rumu i jak stary pijak nad ranem z jego kolan wolalalm o...sorbet cytrynowy xD i probowalam wstac i pojsc go zjesc, ale mi nie dali xD Taka bylam zla jako podpita^^
Mi po lampce likieru, który ma 17% kręci się w głowie ![]()
W ogóle to siara zaczynać pić z takim łbem ![]()
A znajoma wypije flaszkę czystej i wygląda jakby nic nie piła ![]()
Mi jednakowoz nie imponuje to ile kto moze wypic, bo uwazam ze alkohol jest przyjemnoscia ktora nalezy sie delektowac. Stad wina pije dobre, a likiery i tak rozcieczam mlekiem. Jesli masz slaba glowe to rozcieczony likier np czekoladowy smakuje z mlekiem jak puchatek^^ dodaj kostki lodu, pycha.
Ale to dla ludzi ktorzy wola sie pobawic pomyslami na drinki, a nie pijac wode jak stary rolnik.
no ja to czy wypiję mniej czy więcej to zawsze wszystko pamiętam,
a mój to jak Bridget jak sie wiecej napije to nic nie pamięta...a ja mu na drugi dzień mowie co wygadywał a ten tylko duże oczy robi i się pyta czy czasami jakiś bzdur nie mówił...
Powiem Ci ,że nawet wynalazków nie robię bo po prostu mi alkohol nie smakuje. W sylwestra właśnie wypiłam kieliszek tego likieru to był jakiś kawowy z lidla, ale na tym kieliszku zakończyłam. Hmm... później pilnowałam mojego chłopa, który przed 24 padł! ![]()
no ja to czy wypiję mniej czy więcej to zawsze wszystko pamiętam,
a mój to jak Bridget jak sie wiecej napije to nic nie pamięta...a ja mu na drugi dzień mowie co wygadywał a ten tylko duże oczy robi i się pyta czy czasami jakiś bzdur nie mówił...
Dokładnie tak jak mój ![]()
Ale to dla ludzi ktorzy wola sie pobawic pomyslami na drinki, a nie pijac wode jak stary rolnik.
jak wódka to ja lubię właśnie jak stary rolnik bo jak pije drinka to ciągle czuje posmak wódki a tak to cyk kieliszek popije i już
Imeow napisał/a:Ale to dla ludzi ktorzy wola sie pobawic pomyslami na drinki, a nie pijac wode jak stary rolnik.
jak wódka to ja lubię właśnie jak stary rolnik bo jak pije drinka to ciągle czuje posmak wódki a tak to cyk kieliszek popije i już
A bo to trzeba umiec robic drinki ![]()
Ja np jak wodke to zubroweczka, sok jablkowy i cyk- nie ma ^^ bo ta wodka ma uwielbiony przeze mnie posmak i nie jets on wodkowy ![]()
A czysta wodka to wiesz, jednak trzeba lubic. Ja nie lubie, mnie to odrzuca, jak whiskey czy koniak. Moj uwielbia Balantines'a a ja jak sprobowalam to mnie odrzucilo^^
367 2012-01-06 12:58:42 Ostatnio edytowany przez niecna (2012-01-06 13:01:13)
Ok, ale uważasz,że nie powinnam się lepiej do niego więcej odezwać?
a ja myślę, żebyś mu pokazała, że żałujesz, pisała do niego, przepraszała, ale nie przesadzaj, bo mógłby cie o stalking posądzić. Czas nic nie zmieni, czy jego ochłonięcie, jeśli jest tak zawzięty to nie zmieni się i nie zmięknie ani za miesiąc ani za rok. Wiem jedno kochająca osoba nie odrzuca drugiej tylko dlatego, że ta popełniła błąd. Jak Cię kocha to wróci a jak nie to pokazał ile ta jego miłość jest warta."Miłość wszystko wybaczy"- wszystko i nie mam na myśli tej romantycznej ale tej prawdziwej z krwi i kości. Zerknij do mojego tematu ( http://www.netkobiety.pl/t33260.html ), w zasadzie jest podobny z tymże, ja i on w zasadzie byliśmy w jakiś sposób winni. Mój eks na dzień dzisiejszy zaczął się opamiętywać i nie wiem co z tego wyniknie, ale znaki na ziemi i niebie wskazują na pozytywne prognozy. Sorki że wtrąciłam swój problem, ale może dzięki temu Ci będzie lżej. Przytulam.
Bridget napisał/a:Ok, ale uważasz,że nie powinnam się lepiej do niego więcej odezwać?
a ja myślę, żebyś mu pokazała, że żałujesz, pisała do niego, przepraszała, ale nie przesadzaj, bo mógłby cie o stalking posądzić. Czas nic nie zmieni, czy jego ochłonięcie, jeśli jest tak zawzięty to nie zmieni się i nie zmięknie ani za miesiąc ani za rok. Wiem jedno kochająca osoba nie odrzuca drugiej tylko dlatego, że ta popełniła błąd. Jak Cię kocha to wróci a jak nie to pokazał ile ta jego miłość jest warta."Miłość wszystko wybaczy"- wszystko i nie mam na myśli tej romantycznej ale tej prawdziwej z krwi i kości. Zerknij do mojego tematu ( http://www.netkobiety.pl/t33260.html ), w zasadzie jest podobny z tymże, ja i on w zasadzie byliśmy w jakiś sposób winni. Mój eks na dzień dzisiejszy zaczął się opamiętywać i nie wiem co z tego wyniknie, ale znaki na ziemi i niebie wskazują na pozytywne prognozy. Sorki że wtrąciłam swój problem, ale może dzięki temu Ci będzie lżej. Przytulam.
Pokazanie ze zaluje nie oznacza tego ze powinna ciagle do niego pisac, pisac do jego znajomych itd. Ktorych notabene nie znala, ale nagle jeden z nich to jej znajomy o lol.
W kazdym razie szanuje Twoje zdanie, ale uwazam, ze jak facet zadzwoni i powie wyraznie czego oczekuje od kobiety, czyli odwalenia sie, to nalezy to zrobic. A nie medzic mu dupe jak male upierdliwe dziecko.
Twoj facet jest inny, wiec nie mozna porownywac. Kazdy sam sobie rzepke skrobie.
Nawet jeśli powie żeby się odwaliła, to pokazuje swoje prostactwo i przekreśla wszystko przez jeden incydent, o którym w końcu i tak wszyscy zapomną z czasem. Może i powie 66 razy żeby się odwaliła a za 67 zmieni zdanie i sam zacznie żałować. Wydzwanianie do jego znajomych nic nie da to fakt. Oczywiście mówię tu o umiarze, bo stalking jest karalny. Zresztą jak jej nie wybaczy to pokaże ile sam jest wart - splunięcia przez lewe ramie i pójścia dalej, na takich świat się nie kończy. A z drugiej strony zakładając, że są już małżeństwem... to co po pierwszym większym problemie, kopnąłby ją w du...? czyli rozwód? Problemy pokonuje się razem, a dziewczyna ma pokutę samą z siebie - ośmieszyła się.
Nawet jeśli powie żeby się odwaliła, to pokazuje swoje prostactwo i przekreśla wszystko przez jeden incydent, o którym w końcu i tak wszyscy zapomną z czasem. Może i powie 66 razy żeby się odwaliła a za 67 zmieni zdanie i sam zacznie żałować. Wydzwanianie do jego znajomych nic nie da to fakt. Oczywiście mówię tu o umiarze, bo stalking jest karalny. Zresztą jak jej nie wybaczy to pokaże ile sam jest wart - splunięcia przez lewe ramie i pójścia dalej, na takich świat się nie kończy. A z drugiej strony zakładając, że są już małżeństwem... to co po pierwszym większym problemie, kopnąłby ją w du...? czyli rozwód? Problemy pokonuje się razem, a dziewczyna ma pokutę samą z siebie - ośmieszyła się.
Brigdet juz raz zrobila cos podobnego. Wtedy jej wybaczyl i powiedzial ze wiecej nie bedzie tolerowac przepicia sie. Zrobila to drugi raz. Jest na nia wsciekly bo zrobila taka jazde, ze no nie ma przebacz.
Wiec przepraszam cie niecna, ale prostactwo? Do niej nie dotarlo ani razu ze on chce miec od niej spokoj, smsowala, przepraszala, on mowil ze ma zostawic go w spokoju. Ona nadalnie. To wypalil w nadziei ze brutalnie ale do niej dotrze.
Druga rzecz: jeden incydent o ktorym zapomna wszyscy? Z je slow wynika ze wlasnie ja poznawali. Nie znali wczesniej- nie ludzie nie zapominaja takich jazd. A na pewno nie narzeczony.
Ma obowiazek jej wybaczyc? Nie ma, ma wolna wole.
Tak jak ma wolna wole zeby powiedziec "stop". I nie byli malzenstwem, a narzeczenstwem. Zasluzyla sobie, nie umiesz pic to nie pij. Nie ma wytlumaczenia. Mleko sie rozlalo, a facet nie chce byc z osoba ktora sie upija do nieprzytomnosci i robi sceny. I to jakie sceny!
Ma przebolec bojej rozsadek wysiadl? A to malpa jest? Humanoid jakis lewy ze nie uzyla mozgu wczesniej? Ma ciagle ja tlumaczyc przed znajomymi i ciagle sie kajac i przepraszac? Ma miec opinie zony pijaczki robiacej sceny? Ma przychodzic z nia do znajomych a tam by jej nikt alkoholu nie dal w obawie przed pijanstwem i scenami?
Takie sprawy wnikaja na cale zycie. To nie jest jazda nastolatkow, ktorzy co tydzien sie schlewaja. Tu mamy do czynienia z doroslymi ludzmi, tak mi sie przynajmniej wydaje.
Imeow- dlaczego wciąż piszesz, że ja już kiedyś się tak zachowałam w stosunku do swojego Narzeczonego? To nie prawda. Nigdy wcześniej się tak nie schlałam i tak nikogo nie zwyzwałam.
Poza tym nie jestem pijaczką, to śmieszne nazywać kogoś pijaczką bo raz się schlał. Nie pije codziennie, ani nawet raz w miesiącu. Rzadko kiedy pije alkohol
372 2012-01-06 14:25:39 Ostatnio edytowany przez apoteoza (2012-01-06 22:22:50)
Poza tym ja nie męczylam go telefonami i smsami. Napisałam mu że żaluje itp. że bardzo go kocham to nazwał mnie szmtą i że mam sie wulgaryzm
Nie odzywam się już do niego po tym, bo jeszcze bardziej by go to rozwścieczyło.
A do jego kolegi chciałm zadzwonić i nie jęczyć mu przez telefon o swoim Ukochanym, ale po ludzku przeprosić za zepsucie imprezy.
Poza tym ja nie męczylam go telefonami i smsami. Napisałam mu że żaluje itp. że bardzo go kocham to nazwał mnie szmtą i że mam sie wulgaryzm.
Nie odzywam się już do niego po tym, bo jeszcze bardziej by go to rozwścieczyło.
A do jego kolegi chciałm zadzwonić i nie jęczyć mu przez telefon o swoim Ukochanym, ale po ludzku przeprosić za zepsucie imprezy.
Widzisz teraz jak "bardzo Cię kochał", lepiej, że teraz się rozpadło niż kiedyś jakbyście byli małżeństwem.
Ochłoń, i daj jemu ochłonąć. Jeśli będzie chciał Ci wybaczyć to wybaczy, jeśli nie to trudno, nic na siłę.
niecna- z chęcią przeczytam Twój wątek:).
A on na prawdę mnie kochał, to co zrobiłam nie ma wytłumaczenia.
SadCryingWoman- masz rację, obojga z nas trzymają jeszcze emocje.
niecna- z chęcią przeczytam Twój wątek:).
A on na prawdę mnie kochał, to co zrobiłam nie ma wytłumaczenia.
SadCryingWoman- masz rację, obojga z nas trzymają jeszcze emocje.
Jakby Cię kochał to by cie nie zostawił. Zle zrobiłaś, ale nie traktuje się tak swojej partnerki. Miłość to też czyny, zwłaszcza czyny, zwłaszcza, gdy ktoś upada... nie zostawia się go samego a podnosi i przez problem przechodzi się razem
Dokładnie, popieram słowa NIECNA. Jak się kocha, to prędzej czy później się wraca, albo chociaż próbuje.
Tak, ale często można swoim zachowaniem zrazić drugą osobę. Tak, że zaczyna czuć do nas niechęć
Bridget albo inaczej... zadaj sobie pytanie czy ty byś zostawiła swojego narzeczonego, gdyby miał podobna sytuację co ty?
Miłość jest silniejsza od niechęci.
Myśle że nie. Na pewno nie, bo ja mu też wiele rzeczy wybaczałam, więc tym razem też bym mu wybaczyła.
Musiałby mnie bardzo przeprosić i pokazać że mu zależy, z reguły jestem zdania, że powinno się przebaczać, jeżeli ktoś czegoś bardzo żałuje.
Jakby sie tak schlał to uderzyłabym go w twarz i starała się odholować w takie miejsce, żeby się uspokoił.
Miłość jest silniejsza od niechęci.
?
4 Miłość cierpliwa jest,
łaskawa jest.
Miłość nie zazdrości,
nie szuka poklasku,
nie unosi się pychą;
5 nie dopuszcza się bezwstydu,
nie szuka swego,
nie unosi się gniewem,
nie pamięta złego;
6 nie cieszy się z niesprawiedliwości,
lecz współweseli się z prawdą.
7 Wszystko znosi,
wszystkiemu wierzy,
we wszystkim pokłada nadzieję,
wszystko przetrzyma.
8 Miłość nigdy nie ustaje (...)
to jest miłość Bridget, a uważasz dlaczego wiekowe małżeństwa się nie rozpadają?
383 2012-01-06 15:06:38 Ostatnio edytowany przez Pamc (2012-01-06 15:07:56)
Otóż to.
ale są jakieś granice przyzwoitości i rzeczy, które potrafią zmienić miłość w niechęc lub nienawiść.
ale są jakieś granice przyzwoitości i rzeczy, które potrafią zmienić miłość w niechęc lub nienawiść.
wtedy to nie jest miłość a jej ułuda
Ale są też uczucia, które nie zmieniają się wraz z najgorszymi wydarzeniami.
Ale są też uczucia, które nie zmieniają się wraz z najgorszymi wydarzeniami.
Masz rację, uczucia nie zmieniają się w ciągu doby czy jednego a nawet kilku wydarzeń. Pamc jak na swój młody wiek wg mnie myślisz bardzo dojrzale
Miło mi to... czytać. Tak czy siak, pewne sytuacje w życiu wyrobiły u mnie takie zdanie. Dlatego uważam, że jeżeli miłość jest prawdziwa, to wszystko idzie naprawić. Oczywiście potrzebna jest również chęć do tego. Samo się nic nie naprawi.
Ja żałuje, pokazałam skruchę, prosiłam.
Wydaję mi się, że lepiej jest mu się teraz nie nażucać, lepiej żeby to przemyślał na spokojnie i dać mu dużo czasu.
Mój chłopak stwierdził,że "zabiłam ostatnią iskrę między nami", interpretuje to w ten sposób, że już mnie nie kocha:(
390 2012-01-06 15:42:26 Ostatnio edytowany przez Pamc (2012-01-06 15:42:51)
A mi mój napisał dobrych kilkanaście dni temu, że zabiłam wszystko, co było między nami. Ja się jednak nie poddałam, i teraz? Siedzę u niego i staramy się żyć na nowo. I jeszcze jedno - dałam mu tydzień czasu na ochłonięcie, zapewne było to mało, jednak powiedział mi, że gdybym czekała jeszcze dłużej, to byłoby po ptakach.