netkobietyWszystkie działy
Ciąża i poród

poród-jak sobie radzić w trakcie skurczy

119 odpowiedzi32 457 wyświetleńzałożony przez jablonka, 12.12.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

Wypowiedzi na forum to doświadczenia i opinie użytkowniczek, a nie porada medyczna. W sprawach zdrowia skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.


Forum Kobiet » CIĄŻA I PORÓD » poród-jak sobie radzić w trakcie skurczy

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 120 z 120 ]

66

Odp: poród-jak sobie radzić w trakcie skurczy

Jablonko ja sie ciesze ze mojego nie bylo przy porodzie bo bym go zabiła chyba;))teraz moze i bym chciala ale szkoda mi kasy...no chyba ze 100zł to tak,ale 500zł??pogieło ich..

67

Odp: poród-jak sobie radzić w trakcie skurczy

sisi---ja swojemu i lekarzowi ..porwałam fartuch.. smile

68

Odp: poród-jak sobie radzić w trakcie skurczy

kurczę... przeczytałam cały wątek i normalnie-nienormalnie to jestem w ciężkim szoku ;o;o;o heheheh

też właśnie zastanawiam się nad tym czy zaciągnąć faceta na sale razem ze mną czy nie... od zawsze zapierałam się rękoma i nogami, że nie chce go tam i tak też uzgodniliśmy we dwoje że będę rodzić sama... Ale !!! no właśnie teraz to ALE ... z perspektywy czasu coraz więcej się nad tym zastanawiam, i myślę CZEMU NIE ;>???? !!! Niech wie jak to wyglądasz, jak kobieta musi się namęczyć, żeby wydać dziecko na świat i ile musi "wycierpieć"  smile:):) i że to nie jest taka light-owa sprawa smile Po za tym też zobaczę jak ona zachowuję się wobec mnie w takich stresujących sytuacjach, czy będę mogła na niego liczyć i czy będzie umiał mnie wesprzeć... Jeśli okażę się że jednak bardziej przeszkadza niż pomaga to go wykopie stamtąd heheh  zaryzykować czy nie ? o to jest pytanie smile

69

Odp: poród-jak sobie radzić w trakcie skurczy

Moj mąż z pewnoscią byl by bardziej zestresowany odemnie,dlatego wole zeby zostal ze starszym synem w domu niz mialabym sie jeszcze nim martwic smile ale kazdy facet jest inny smile

70

Odp: poród-jak sobie radzić w trakcie skurczy

karolina.... najlepsza jeszcze raz rozmowa,powiedz o swoich obawach... chm..to zależy też jak jest między wami... smile znaczy się... jeśli robisz przy nim siusiu... to myślę że ok smile nie zrozum mnie żle smile

71

Odp: poród-jak sobie radzić w trakcie skurczy

mężczyżni często się krępują zanim wejdą na porodówkę,ale jak już przekroczą ten próg i się oswoją jest oki.. Facet sam musi dojrzeć do takiej decyzji.. smile rozmawiaj z nim szczeże-a nóż sam zaproponuję poród rodzinny smile

72

Odp: poród-jak sobie radzić w trakcie skurczy

jabłonka, rozumiem o co Ci chodzi, jeśli jestem w pełni otwarta i nie wstydzę się przed nim.... smile trochę się wstydzę.. i nie wiem zbytnio jak wygląda poród z facetem i jaka jest jego rola.. co on może zobaczyć. itp. nie chce go narażać na jakieś traumatyczne doznania smile ale jeśli by miał stać koło mnie tylko w okolicach od głowy do brzucha max.i trzymał mnie za rękę to ja bym chciała żeby tam był smile

73 Ostatnio edytowany przez jablonka (2012-01-22 23:10:03)

Odp: poród-jak sobie radzić w trakcie skurczy

karolinko...poród trwa..trochę... smile na pewno nie będzie tak,że będzie patrzył na twoje krocze w pełnym świetle.... mójw trakcie badania (rozwarcie) udawał,że patrzy w sufit... big_smile POZA TYM... jesteśmy dorośli smile i wierz mi całe skrępowanie mija...a w finalnym momęcie nawet nie będziesz myślała o tym czy patrzy czy nie... smile

74

Odp: poród-jak sobie radzić w trakcie skurczy

będziesz tak hihi zajęta skurczami,że zapomnisz,ze tam jest big_smile

75

Odp: poród-jak sobie radzić w trakcie skurczy

to chyba go tam wkręcę smile ale zobaczymy jak to wyjdzie w praniu. nie wiadomo czy w ogóle będzie na miejscu jak się wszystko zacznie smile

76

Odp: poród-jak sobie radzić w trakcie skurczy

karolinko---------DUŻO ROZMAWIAJCIE O PORODZIE... smile A może rozmowa z położną.. smile szkoła rodzenia.. smile

77

Odp: poród-jak sobie radzić w trakcie skurczy
karolina1990 napisał/a:

nie wiem zbytnio jak wygląda poród z facetem i jaka jest jego rola..

zawsze jest osoba, która poda Ci wodę do picia, przemyje Cię wilgotnym ręcznikiem między skurczami, zawoła położną, kiedy odejdą Ci wody smile facet zawsze na coś może się przydać smile ale tylko wtedy warto go zaciągnąc na porodówkę, kiedy sam faktycznie tego chce...nie ma co na siłę...

78

Odp: poród-jak sobie radzić w trakcie skurczy

jablonka- TAK JEST !!!!

myślałam nad szkoła rodzenia.. tylko od którego miesiąca powinnam zacząć tam chodzić?

79

Odp: poród-jak sobie radzić w trakcie skurczy

od 6 chyba..tak mi się zdaję smile 30 tydzien... smile

80

Odp: poród-jak sobie radzić w trakcie skurczy
semiramida napisał/a:
karolina1990 napisał/a:

nie wiem zbytnio jak wygląda poród z facetem i jaka jest jego rola..

zawsze jest osoba, która poda Ci wodę do picia, przemyje Cię wilgotnym ręcznikiem między skurczami, zawoła położną, kiedy odejdą Ci wody smile facet zawsze na coś może się przydać smile ale tylko wtedy warto go zaciągnąc na porodówkę, kiedy sam faktycznie tego chce...nie ma co na siłę...

dziękuję za radę.. smile na szczęście mam jeszcze trochę czasu, więc wybadam grunt i dowiem się jak on do tego podchodzi smile

81

Odp: poród-jak sobie radzić w trakcie skurczy

wiem,że są nawet w 26 tygodniu zapisy.. smile u nas tak było...ale nie poszłam... smile

82

Odp: poród-jak sobie radzić w trakcie skurczy

My już chodzimy do szkoły rodzenia, a jestem w 22 tc smile Ale tylko i wyłącznie dlatego, że nie na wszystkich zajęciach będziemy mogli być. Kobitka poszła nam więc na rękę i te zajęcia na których nas nie będzie odrobimy w innym terminie smile Mój mąż na chwilę obecną chce być przy porodzie, nawet jak będzie w pracy to powiedział, że wtedy szybko powie co się dzieje i przyjedzie smile Zobaczymy jak to będzie kiedy będzie już coraz bliżej.
Co do szkoły rodzenia, to bardzo mu się spodobały te zajęcia i o dziwo dużo z nich pamięta i każe mi ćwiczyć haha smile

83

Odp: poród-jak sobie radzić w trakcie skurczy

JA TEZ ZASTANAWIAM SIĘ CZY BRAC MĘŻA DO DRYGIEGO PORODU I MAM MIESZANE UCZUCIA Z JEDNEJ STRONY CHCIAŁBYM ŻEBY BYŁ PRZY MNIE I MNIE WSPIERAŁ ALE Z DRUGEJ TAK SE MYSLE PO CO ON MI TAM ,SA POŁOZNE A ON TYLKO GAPI SIE JAK JA CIERPIE I LEKARZ BADA CZY POŁOZNA UWAŻAM ŻE TO ŻENUJĄCE DLA KOBIETY I  NIEWIADOMO JAK NASZ MĘŻCZYZNA ODCZUWA TO WSZYSTKO W SWOICH ODCZUCIACH,POTEM MAMY PRETENSJE ŻE NASZE CHŁOPY NIE CHCA SIĘ Z NAMI KOCHAĆ ALE POWIEDZMY SOBIE SZCZEŻE CZY MY NA ICH MIESJCU CHCIAŁYBYSMY??:-)TERA CHYBA GO NIE WEZME HEHE ALE ZAWSZE MOZNA ZMIENIC ZDANIE:-)

84

Odp: poród-jak sobie radzić w trakcie skurczy

CO DO RADZENIA SOBIE Z SKURCZAMI TO JA NIE WRZESZCZAŁAM,MOCNO ZACISNEŁAM ZEBY AŻ BLADA SIĘ ZROBIŁAM JAK LEŻAŁAM BYŁO ZLE BO WSZYSTKO MNIE BOLAŁO ALE JAK KAZALI WSTAĆ TO TEŻ CHODZIĆ NIE MOGŁAM HEHE CHCIAŁM TYLKO SIEDZIEC HEHEH,KAŻDA Z NAS SAMA WIE CO JEJ POMOŻE MNIE MAŻ ŚCISKAŁ ZA REKE MOCO JAK MIAŁM SKURCZ ALE SAMA NIE WIEM CZY TO POMAGAŁO.nIEWIEM CZY BYM WYTRWAŁA DO KOŃCA MĘCZYŁAM SIE PÓ DNIA A ROZWARCIA NIE MIAŁAM ŻADNEGO WKOŃCU MI CESARKE ZROBILI,TO TĘZ NIE BYŁO TAKIE FAJNE CAŁA SIĘ TRZESŁAM I CÓRCIE TYLKO CHYBA Z MINUTKE WIDZIAŁAM POTEM NOC NA SALI POOPERACYJNEJ AŻ RANO MI JA PRZYNIEŚLI

85 Ostatnio edytowany przez jablonka (2012-01-23 12:19:50)

Odp: poród-jak sobie radzić w trakcie skurczy

gosiu---------- jeśli żenujące dla CIEBIE będzie badanie położnej przy mężu... to hm... nie jesteś gotowa na poród rodzinny smile trzeba się liczyć z tym,że w czasie badania,mąż nie zostanie wyproszony.

86

Odp: poród-jak sobie radzić w trakcie skurczy

dziewczyny - czułyście się zażenowane w czasie porodu rodzinnego?  bo ja czułam się ,ale tylko traktowaniem lekarzy położnych i innych nieznanych osób które się tam kręciły smile

87

Odp: poród-jak sobie radzić w trakcie skurczy

Gosiu... jesli się zna kogoś dobrze i się tej osobie ufa... zazenowanie mija smile

88

Odp: poród-jak sobie radzić w trakcie skurczy

tak macie racje ale sama musze sama jak to napisała jablonka dojrzec do porodu rodzinnego:-)

89

Odp: poród-jak sobie radzić w trakcie skurczy

tak gosiu... rozmowa dużo pomaga,ja mimo wszystko cieszę się,że Mąż był przy mnie-kiedy było żle zrobił porządek- bo tak to niewiem czy ktoś by się mną zainteresował-wiesz gosiu,połozne są..ale one nie podadzą Ci wody za każdym razem.. smile nie podprowadzą do łazienki.. nie pomogą z prysznicem.. smile wszystko zależy też jaką osobą jesteś.. smile Ja np.wszyscy mi mówią że jestem twarda-i faktycznie w wielu sytuacjach radzę sobie super.. ale poród-przedłużający się był ponad moje siły-ten ciągnący się ból- o obojętne spojrzenia połoznych nie dodawały mi sił ! położne są miłe zazwyczaj..ale lciepłych gestów nie oczekujemy od obcych choć byśmy chciały smile Poród to wielki wyczyn dla ciała i psychiki smile

90

Odp: poród-jak sobie radzić w trakcie skurczy

no i zauważyłam,że położne są miłe,dopuki nie wołamy ich za dużo smile  ECH..NO NIE WIEM,JA NIE ZOSTAŁA BYM ZA ŻADNE SKARBY SAMA NA PORODÓWCE.. smile

91

Odp: poród-jak sobie radzić w trakcie skurczy

Jezu ja tez nie moglam chodzic jak mi kazały,złe juz byly na mnie ze sie nie staram ale nie mialam siły...mysle o tym czy wziac mojego czy nie...nie krępuje sie przed nim,mam gdzies co on se tam pomysli jak mnie zobaczy,,,zobaczymy jaka cena tego porodu,czy nadal tak drogo...

92

Odp: poród-jak sobie radzić w trakcie skurczy

Ja tam nie maiłam żadnego oporu przed rodzeniem z mężem. Nawet nie wyobrażam sobie żeby go tam z nami nie było.
Zresztą on też chciał bardzo. I nie rozumiem jak można się wstydzić swojego męża, że zobaczy coś tam itd... Dziwne.
Ja w ogóle nie krępowałam się położnych . Myślałam tylko żeby urodzić szybko , zdrowe dzieciątko ! smile
Dziewczyny więc nie miejcie wątpliwości czy rodzić z mężem czy nie... Lepiej mieć kogoś ukochanego obok siebie w takiej chwili .:)

93

Odp: poród-jak sobie radzić w trakcie skurczy

To sa szpitale gdzie jeszcze trzeba płącic za poród rodzinny? To chyba niezgodne z prawem nie wiem u nas w lęborku nic sie nie płaci, co do tego jaka jestem hehe czuje sie twarda nie płacze za byle czym czy psychicznie czy fizycznie ale jeśli poród sie przedłuża a mnie boili jak cholerka to macie racje rozkleiłabym się chyba że chłopa przy mnie nie ma,poprzenio mąż był to i tera bedzie chyba że sytuACJA NA TO NIE POZWOLI

94

Odp: poród-jak sobie radzić w trakcie skurczy
gosia1287987 napisał/a:

JA TEZ ZASTANAWIAM SIĘ CZY BRAC MĘŻA DO DRYGIEGO PORODU I MAM MIESZANE UCZUCIA Z JEDNEJ STRONY CHCIAŁBYM ŻEBY BYŁ PRZY MNIE I MNIE WSPIERAŁ ALE Z DRUGEJ TAK SE MYSLE PO CO ON MI TAM ,SA POŁOZNE A ON TYLKO GAPI SIE JAK JA CIERPIE I LEKARZ BADA CZY POŁOZNA UWAŻAM ŻE TO ŻENUJĄCE DLA KOBIETY I  NIEWIADOMO JAK NASZ MĘŻCZYZNA ODCZUWA TO WSZYSTKO W SWOICH ODCZUCIACH,POTEM MAMY PRETENSJE ŻE NASZE CHŁOPY NIE CHCA SIĘ Z NAMI KOCHAĆ ALE POWIEDZMY SOBIE SZCZEŻE CZY MY NA ICH MIESJCU CHCIAŁYBYSMY??:-)TERA CHYBA GO NIE WEZME HEHE ALE ZAWSZE MOZNA ZMIENIC ZDANIE:-)

"a on się tylko gapi jak ja cierpię ..." i dobrze niech zobaczy że urodzic dziecko to nie jest takie proste może wtedy doceni kobietę i to co ona musi przejść żeby wydać takiego małego człowieczka na świat smile

mój był przy porodzie i bardzo sie z tego ciesze też długo wcześniej rozmawialiśmy ale on miał wątpliwości i w ostatniej chwili sie zdecydował przed samą porodówka i wiem że nie żałuję wrecz przeciwnie jest zadowolony że mógł byc ze mną w tak ważnej dla nas chwili i jeszcze bardziej sie do siebie zbliżyliśmy big_smile

"potem mamy pretensje że nasze chłopy nie chcą sie z nami kochać ......" to zależy od faceta jaką ma psychike u mnie jeszcze połóg sie nie skończył a mój juz nie mógł wytrzymać i nie mógł sie doczekać kiedy będziemy mogli znowu razem być big_smile

95

Odp: poród-jak sobie radzić w trakcie skurczy
jablonka napisał/a:

Gosiu... jesli się zna kogoś dobrze i się tej osobie ufa... zazenowanie mija smile

dokładnie tak samo myśle jak Jabłonka smile ja nie czułam czegos takiego jak zażenowanie za to niegdy nie zapomne miny mojego A jak przecinał pępowinę i jaki był dumny big_smile

96

Odp: poród-jak sobie radzić w trakcie skurczy

.....  poród to nie wyuzdane pozy... niema w tym nic żenującego... smile

97 Ostatnio edytowany przez Laff (2012-02-02 22:55:25)

Odp: poród-jak sobie radzić w trakcie skurczy

Cześć.

Na dniach będę rodzić. Chociaż termin się 'rozlazł' i pozostaje już tylko czekać. Długo się zastanawiałam nad tematem porodu z ojcem dziecka. Był czas, że bardzo mi na tym zależało, ale doszłam do wniosku, że Zuzce chyba nie zrobi to różnicy czy będzie tata czy nie podczas jej porodu - mi za to tak. Być może miałam nadzieję, że zbliży to ojca do niej, że zainteresuje się nią bardziej czy może nawet pokocha, ale właściwie - to chyba nie tędy droga a ja - hm, czy ja czułabym się komfortowo rodząc w obecności osoby, której nie ufam... Boję się porodu, boję się jak sobie poradzę, boję się samotności tam, na sali porodowej, boję się komplikacji... ale czy jego obecności nie bałabym się bardziej...

98

Odp: poród-jak sobie radzić w trakcie skurczy

Laff----------- a jkie relacje masz z ojcem dziecka?

99

Odp: poród-jak sobie radzić w trakcie skurczy

Oj, toksyczne, chore... nie jesteśmy razem od września praktycznie, gdy uciekłam od niego z powodu przemocy psychicznej... to osoba chora psychicznie... niby od miesiąca 'chce' to naprawiać... ale ostatnio dowiedziała się jego ex-żona o mnie i ciąży (ukrywał to przed nią do tej pory...), wkurzyła się a on od razu przestał się interesować Zuzą... no i wyszło na jaw parę niefajnych kłamstw... właściwie ma wrażenie, że ten cały związek z nim to jedno wielkie kłamstwo. Byłam pocieszeniem po prostu po rozstaniu z żona i tyle... Nie powiedział mi prawdy odnośnie ich rozstania... zresztą, domyślam się, po tym co potrafił wymyślać na mój temat, że i to co o ex opowiadał jest jednym wielkim kłamstwem - chociaż, jedno jest prawdą, że go zdradziła. To się zdarzyło parę lat temu ale z tego powodu ojciec Zuzy ma problemy psychiatryczne... mnie też oskarża o zdrady.... do Zuzy - jak mówi - nie chce się przywiązywać, ponieważ nie wierzy, że to jego... z kolei to jemu zależało na tym, aby być podczas je porodu... same skrajności.

100

Odp: poród-jak sobie radzić w trakcie skurczy

Laff--------- no wiesz,to przykre sad ja na twoim miejscu nie brała bym wogóle takiej osoby pod uwagę.

puzniej pogadamy,to poważny temat smile a mi dzieci skacza po głowie-dosłownie...

101

Odp: poród-jak sobie radzić w trakcie skurczy

Mi w trakcie skurczy najbardziej pomagało myślenie o tym jak mam oddychać. Skupiałam się na tym żeby wdychać powietrze przez nos, a wydychać ustami. Starałam się nie myśleć o tym jak mocno boli. Chodzić w trakcie skurczy nie umiałam, najlepiej je znosiłam na siedząco.

A co do porodu rodzinnego to jestem całkowicie za!! smile mój mąż był przy mnie-była to nasza wspólna decyzja, chociaż przyznam, że bardzo mi zależało żeby był ze mną. Bałam się porodu, bólu, tego co nieznane, bo w końcu to był mój pierwszy poród i nie wiedziałam co mnie czeka i jak to wszystko wygląda. Cieszę się, że mąż zdecydował się być przy mnie, choć wiem, że miał wątpliwości czy da radę.
W czasie porodu mąż stał przy mojej głowie chociaż i tak co nieco widział, bo nie ma przecież żadnej zasłonki żeby nie było nic widać, a poza tym przecinał pępowinę, więc stanął tam gdzie siedziała położna odbierająca poród i zobaczył jak to wszystko wygląda od tamtej strony. Był nawet przy tym jak lekarz zakładał mi szwy, choć wtedy większą uwagę chyba zwracał już na Rafałka niż na mnie big_smile A jak wychodziła główka to położna powiedziała: "widzi tatuś główkę?" i mąż zerknął ale po porodzie powiedział, że widział tam tylko coś fioletowego big_smile
Mąż też się cieszy, że był przy porodzie i że mógł mnie wesprzeć chociaż psychicznie smile heheh jak przyszedł na porodówkę to ja skakałam na piłce i miałam już 4cm rozwarcia, przywitał się ze mną, usiadł sobie koło mnie na krzesełku, chwycił za rękę, wypytał jak się czuję i w ogóle a później powiedział zdanie, które zapamiętam z tego dnia chyba do końca życia, a mianowicie: "wiem, że to teraz nie ma znaczenia, nie wiem czy zauważyłaś, ale byłem u fryzjera i się ogoliłem" hahahha big_smile jak to powiedział to zaczęłam się śmiać na głos big_smile i wypachnił się swoim najlepszym perfumem big_smile
Myślę, że mąż czy partner przy porodzie to wielkie wsparcie nawet jak nic nie mówi i nie robi, ważne, że jest smile a co do zażenowania, to ja się wcale nie przejmowałam że mąż może sobie o mnie coś źle pomyśleć albo, że po porodzie przestanę go interesować w sprawach seksu.
Dziś jestem 2 tygodnie po porodzie, a mąż już mówi, że chciałby już być ze mną naprawdę blisko smile

102

Odp: poród-jak sobie radzić w trakcie skurczy
karotka_90 napisał/a:

Myślę, że mąż czy partner przy porodzie to wielkie wsparcie nawet jak nic nie mówi i nie robi, ważne, że jest smile a co do zażenowania, to ja się wcale nie przejmowałam że mąż może sobie o mnie coś źle pomyśleć albo, że po porodzie przestanę go interesować w sprawach seksu.
Dziś jestem 2 tygodnie po porodzie, a mąż już mówi, że chciałby już być ze mną naprawdę blisko smile

u mnie było dokładnie tak samo. smile smile

103

Odp: poród-jak sobie radzić w trakcie skurczy

A ja się boję porodu mimo że już dwa razy rodziłam i bez problemu. Chciałabym urodzić w domu, ale boję się, że w razie komplikacji coś się stanie złego z dzieckiem albo ze mną. Przy poprzednich porodach mąż był przy mnie. Czy byłam zażenowana? Początkowo tak, zwłaszcza gdy położna przy przyjmowaniu do szpitala kazała mi wyjąć i pokazać jej wkładkę, którą miałam w majtkach (przy mężu). Krępujące to było, to tak jakbym miała w czasie okresu zmienić podpaskę przy mężu. Nie jestem pruderyjna, ale fakt faktem, nie lubię gdy obce osoby zaglądają mi między nogi, czułam się tak, jakby moje ciało od pasa w dół stało się własnością szpitala, a nie moją intymną strefą. Tym razem chcę chcę pojechać do szpitala dopiero, gdy skurcze będą częste i konkretne. Chcę urodzić sama, bez wskazówek położnej, bez zastrzyków i zbędnych interwencji medycznych. Przy pierwszym porodzie położna kazała mi przeć, ale ją olałam (nie miałam siły powiedzieć, ze akurat nie mam skurczu). Lekarz na szczęście okazał się mądry, kazał położnej dać mi spokój, powiedział, że sama sobie poradzę czy coś w tym stylu. I faktycznie, chwilkę czekałam na skurcz, skupiłam się na swoim ciele i wtedy poszło szybko. Chyba najlepiej wczuć się w swoje ciało i zaufać sobie samej. Ja zamierzam teraz tak zrobić. Jakoś trzeba przez to przejść, już niedługo.

104

Odp: poród-jak sobie radzić w trakcie skurczy

Witam dziewczyny,
Jestem w 41 tygodniu ciąży - tak, termin był w zeszły czwartek. Oboje z mężem myśleliśmy, że nie dotrwam do terminu i "pęknę" wcześniej ponieważ dziecko dość wcześnie okazało się dużawe.
Jeśli chodzi o poród z mężem to żadnych wątpliwości nie mam - jesteśmy dobrymi przyjaciółmi i nie krępujemy się przed sobą. Aczkolwiek mąż obawia się okropnych widoków, typu dużo krwi i inne rzeczy, których cudzkie oko codziennie nie ogląda i (to pewnie wina filmów i stereotypów) że zemdleje podczas porodu i nie będzie mógł mnie wspierać. Cieszę się, że żadna z Was nie wspomniała męża odłogiem na podłodze, ale też nie wiem na ile silną psychikę mój posiada.
Mniejsza z tym, fakt jest, że nie wyobrażam sobie porodu beż męża (mimo, że jak czasami rozmawiamy o tym mam wrażenie że on jest bardziej przerażony niż ja), wiem że nie pozwoli on by stała mi się krzywda. Bedzie czuwał nad moimi potrzabami i wiem, że mogę mu ufać. Poza tym on często powtarza, że to on mnie w to wpakował, że to nasza decyzja była i że on chce i będzie mnie wspierał do końca (chyba byłam świętym w poprzednim życiu, że mi się taki chłop trafił ha ha). Różnie może być - moja siostra po porodzie była bardzo słaba, tylko dzięki zrzędzeniu męża zrobili jej badania i okazało się że ma krytycznie niski poziom hemoglobiny i musi mieć przetaczaną krew. A tak to by się pewnie nikt nie ujął za nią z resztą, że ona sama nie była w stanie nic z tym zrobić.

Dobrze, wreszcie zajmę się głównym powodem, dla którego piszę: cięcia i szwy!
Po ostatnim badaniu przewidywana waga dziecka jest 0k 4 kg, za czym oczywiście idzie długi i bolesny poród (może nawet cesarka - czego nie chcę) i cięcie!!! Okropnie się tego boję, na samą myśl, że mam mieć szwy "tam i ówdzie" robi mi się słabo!
Czy znacie jakieś metody jak tego uniknąć, jak to było z Wami dziewczyny? Czy to faktycznie goi się tygodniami/ miesiącami? Ostatnio koleżanka mnie postraszyła (a też miała duże dziecko) że jak ma być szczera to jej szwy zagoiły się kompletnie dopiero po 6-ciu MIESIĄCACH! Proszą pomóżcie.

105

Odp: poród-jak sobie radzić w trakcie skurczy

Muszę Ci powiedzieć, że najgorsze co możesz zrobic teraz to słuchać tego jak miały koleżanki. Każda coś od siebie dołoży i okaże się, że pół roku chodziły z otwartą raną na pipce ;-)

Położna, do której chodziłam w czasie ciąży zalecała codzienne smarowanie oliwką perineum (odcinek między odbytem, a wejściem do pochwy), pomagać ma to w uelastycznieniu tkanek, sprawia, że będą bardziej odporne na rozciąganie. W Twoim przypadku to już za późno ;-)

Możesz rzecz jasna odmówić wykonania cięcia, ale wiąże się to z tym, że popękasz brzydko i nieregularnie. Samego cięcia nie poczujesz, potem co prawda możesz czuć kiedy będziesz szyta, no i kilka tygodni po porodzie jest lekki dyskomfort podczas siedzenia i w pierwszych dniach kiedy masz parcie na stolec, ale nie jest to tragedia. Szwy są rozpuszczalne, może być tak, że zostaną na wierzchu ich końcówki, będzie je czuć przy dotyku. Nie wiem jak jest w Polsce czy położna je usuwa czy po prostu odpadają z czasem same. Jak będzie dobrze dbać o ranę, wietrzyć i podmywać się to nie masz się czego obawiać.

Trzymam kciuki za szybki i bezbolesny poród :-)) to już pewnie na dniach, jeśli nie na godzinach ;-)

106

Odp: poród-jak sobie radzić w trakcie skurczy

mam za sobą dwa porody,wcześniej się nasłuchałam sporo,,jednak z własnego doświadczenia powiem tyle da się przeżyć te skurcze a najważniejsze to nie panikować i współpracować z położną czy lekarzem podczas porodu

107

Odp: poród-jak sobie radzić w trakcie skurczy

Dzięki Ci bardzo, :*
to nie brzmi aż tak źle jak 6 miesięcy, ale nadal nie spodziewam przyjemności.

Mam nadzieję, że masz rację i będzie to kilka godzin. Już jest mi tak ciężko i nie wygodnie, a maluch się wcale nie śpieszy.

Tak przy okazji, czy któraś z Was zna jakieś domowe sposoby wywoływania skurczy/porodu?
Słyszałam o spacerach (i próbowałam ale już zbyt ciężko mi wędrować znaczne kilometry), próbowaliśmy seksu, gorące prysznice, ananas (aż mi zbrzydł) i intensywne prace domowe (jak szorowanie podłogi itp) i nic nie pomaga. Jużod rana siedzę na forum i staram się wyłuskać odpowiedzi na moje pytanie ale nic.
Wiem, że podczas porodu przyszłe mamy mają skakać na piłce by przyspieszyć rozwarcie, ale nie wiem czy jest moze trochę za wcześnie.
Bardzo proszę o pomoc.

108

Odp: poród-jak sobie radzić w trakcie skurczy

birko smile   STRASZNIE MI PRZYKRO ŻE NIKT cI NIE ODPISAŁ I NIE POMÓGŁ mAM NADZIEJĘ ŻE PORÓD BYŁ SZYBKI... i nie pękło tobie krocze i nie byłaś nacinana smile Teraz na pewno jesteś szczęśliwą mamusią a o kroczu już dawno nie pamiętasz smile

pozdrawiam smile

109

Odp: poród-jak sobie radzić w trakcie skurczy

Przy mnie również był ojciec dziecka smile dużo mi pomógł,podawał wodę trzymał za rękę potem robilismy razem przysiady,stał za mną z tyłu i gdy się podnosiłam to mnie trzymał bo byłam tak słaba,skurcze miałam straszne,zanim trafiłam na porodówkę to byliśmy pod prysznicem to dużo pomogło.Skurcze nie były tak mocne.sam poród trwał krótko jakies 20 minut,ale niestety miałam nacięte krocze i to był największy ból wtedy to się rozdarłam na cała sale haha

110

Odp: poród-jak sobie radzić w trakcie skurczy

smile

111

Odp: poród-jak sobie radzić w trakcie skurczy

proszę o zamknięcie Tego wątku smile

mam nadzieje,że mederatorka tu zajrzy i spełni moją prośbę .

                                                                                dziękuje.

112 Ostatnio edytowany przez dori (2012-05-17 14:44:31)

Odp: poród-jak sobie radzić w trakcie skurczy

.

113

Odp: poród-jak sobie radzić w trakcie skurczy

ya

114

Odp: poród-jak sobie radzić w trakcie skurczy

jabłonko a dlaczego chcesz aby zamknąć ten watek?

115

Odp: poród-jak sobie radzić w trakcie skurczy

lena - hm.. to było jakiś czas temu smile wątek umarł śmiercią naturalną... choć bardzo dawno temu założony widziałam kilka podobnych..na ten sam temat tongue

116

Odp: poród-jak sobie radzić w trakcie skurczy

Ja już trójeczkę urodziłam i za każdym razem było inaczej przy pierwszym na kroplówie od początku do końca, na wznak, straciłam przytomność z bólu kilkukrotnie, drugie dziecko urodziłam 20 min po przyjeździe do szpitala, a z trzecim miałam nieregularne skurcze i nie za silne już 2 dni przed porodem sad rodząc byłam tragicznie zmęczona sad
Teraz to już Boga proszę żeby już dzieci nie rodzić smile no i oczywiście nie tylko się o to modlę, ale aktywnie zapobiegam smile Kocham swoje dzieciątka nad życie, ale już nie chcę sobie wyobrażać kolejnej ciąży i porodu...
Pozdrawiam mamuśki, mam nadzieję, że was nie przestraszyłam smile

117

Odp: poród-jak sobie radzić w trakcie skurczy

Ja obiecałam sobie, że zapiszę się do szkoły rodzenia. Przynajmniej będę wiedziała jak się zachować w tym ważnym momencie:)

118

Odp: poród-jak sobie radzić w trakcie skurczy

Witam, ja rodziłam 2 razy 29.10.2004 i 28.02.2008, oba porody poszły jak burze, ze względy na "przenoszenie" byłam juz w szpitalu. Pierwszy trwał 6 godzin od pierwszego skurczu do samych narodzin, i po mimo że byłam w szkole rodzenia to nie umiałam przeć tzn parłam buzią i potem wyglądałam okropnie popękały mi żyłki w oczach i wyglądałam jak wampir. Drugi poród tzw uliczny jakbym nie była w szpitalu urodziłabym w domu w najlepszym wyjściu w aucie a do szpitala mam może 10 minut, w godzine dostałam pełnego 10zm rozwarcia, nie było czasu na nic, ani na lewatywe, ani na welflon, w ostatniej chwili położna nacięła mnie tylko, oczywiście nie potrzebnie. Przy pierwszym był mąż i pomógł mi bardzo przy skurczach stałam w lekkim rozkroku wisząc na nim a on przytrzymywał mi brzuch i lekko sie kołysał a ja sobie buczałam, to mi pomogło, z drugim nie zdążyłam zadzwonić że rodze wiec dowiedział sie po fakcie. Oba porody wspominam mile, ból spory ale później radość nie przeciętna. Każda kobieta jest inna i każdy poród jest inny, inaczej go oceniamy. Ważne aby zaufać sobie i słuchac co mówią połozne one mają doświadczenie, potrafią ocenić sytuacje i czasami warto posłuchać.
Pozdrawiam i życzę wiele radości z tego ciężkiego ale cudownego wydarzenia.

119

Odp: poród-jak sobie radzić w trakcie skurczy

po prostu rodziłam, jakoś nie byłam w stanie dobrze oddychać...ani myśleć o tych wszystkich zasadach, jak się rodzi, człowiek po prostu się napina z bólu. ja nie potrafiłam, ale może każda kobieta ma inaczej.
ps. a i tak jako pierworódka urodziłam szybko, mimo tych oddechów.

120

Odp: poród-jak sobie radzić w trakcie skurczy

Odświeżam temat, bo wydaje mi się być istotny smile parę lat minęło od ostatniego wpisu, medycyna cały czas idzie do przodu, poród nie jest już tematem tabu, można na wiele sposobów radzić sobie w trakcie żeby było mniej boleśnie i przyjemniej. Zaznaczę,  ze to nie temat na opowiadanie horrorów porodowych wink Pomóżmy sobie Dziewczyny - co Wam przyniosło ulgę w trakcie porodu, co polecacie naszym ciężarnym?

Posty [ 66 do 120 z 120 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » CIĄŻA I PORÓD » poród-jak sobie radzić w trakcie skurczy

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026