netkobietyWszystkie działy
Samotność

Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

503 odpowiedzi55 446 wyświetleńzałożony przez cciszaa, 10.11.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

Strony Poprzednia 1 … 6 7 8

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 456 do 504 z 504 ]

456

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

LeeBee bardzo przydatna wiadomość smile
Ja z tych informacji skorzystałam, nie dosc ze "tatus" ma zasadzone alimenty to musial oddac mi tysiac złotych.

457

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

Dziękuję ci ciszo że się odezwałaś smile z początkiem stycznia zacznie się u mnie 7 miesiąc. Już bym chciała mieć to za sobą:( ty Masz synka ? A wydawało mi się że pisałaś że spodziewasz się córeczki? Masz rację on musi się określić. Tylko że ja mam wrażenie że on mnie olewa:( ma mnie gdzieś! To co że mówi że kocha że chce ze mną być Skoro ja tego nie czuje ani trochę:( sama już nie wiem co robić:( Jestem dziewczyną atrakcyjną zawsze pisało do mnie dużo chłopaków , wychodziłam ze znajomymi , chodziłam na dyskoteki. A teraz siedzę w domu z dużym brzuchem i mam wrażenie że , to jakiś koniec świata dla mnie sad Oczywiście wiem że to Moja wina . I nie mogę obwiniać za to dziecko , Bo to podłe i wogóle nie powinnam tak myśleć! Ale tak właśnie się czuję sad jeszcze nigdy nie miałam tak wielkiego brzucha:(

458

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

Laleczko...powiem Ci tez rowniez, ze moga buzowac Ci hormony, wszystko wydaje Ci sie dwa razy gorsze niz w rzeczywistosci jest...Twoj facet moze wcale Cie nie olewa, moze po prostu ma troche dosc Twoich humorow ciazowych? skoro mowi ze kocha moze faktycznie tak jest? Ojojj..nie mow tak bo podchodzi to pod depresje, figure odzyskasz szybciutko a wrecz nawet macierzynstwo dodaje kobiecie uroku wink bedzie dobrze tylko sama musisz w to wiezyc ahh i faceci tez jak skurczysyn boja sie tak duzego obowiazku..

Taak taaak mialam miec coreczke, ale synus zrobil mi niespodlzianke! wink)

459 Ostatnio edytowany przez life-is-life (2012-12-20 11:34:02)

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

cisza23 moze miec troszke racji ze moze on poprostu ma dosc twoich humorkow i jsest jakis przerazony tym jak sie zachowujesz i np moze sie boi ze caly czas teraz juz taka bedziesz....ale co nie zmeinia faktu ze jakos facet nie stanal na wysokosci zadania i zawiodl
musisz mu powiedziec zeby sie wkoncu okreslil, bo zycie na hustawce emocjonalnej w ciazy nie jest najlepszym wyjsciem, porozmawiaj z nim na spokojnie, bez nerwow i mu powiedz na spokojnie wszytsko, ze tez sie boisz tak samo jak i on

moja cora ma skonczone juz 9 miesiecy. o ojcu dziecka zapomnialam jakos tak samo powoli odchodzilo, poznalam tego faceta i to pomoglo, ale najwiksza role mial sam fakt tego ze ile mozna mu dawac szans i za kazdym razem sie zawodzic, ile mozna plakac i nosic w zwiaku "spodnie"...nie zaluje decyzji ze z nim nie jestem, wrecz jestem wdzieczna losowi za ludzi ktorzy przy mnie byli (bardzo duzo pomogla mi cisza23 ktora poznalam tu na forum), bylo ciezko ale mam to juz za soba
czy mi wyjdzie z tym facetem czy nie-niewazne, wiem ze dobrze zrobilam, i tak mialo byc smile

czy znalezienie faceta bylo trudne, czy ja wiem, gorzej mysle z zaufaniem jest i wiara w to ze kazdy facet jest INNY...nie jest latwo zaufac pozneij komus

porodu nie mialam lekkiego, trafilam do szpitala w poniedzialek rano z bolami co  9 min jakos, a urodzila we wtorem po 13, mialam straszne bole krzyzowe, nie mialam juz sil i mialam cesarke, za co jestem wdzieczna Bogu bo sama bym nie dala rady heheh...ale kazdy porod jest inny, kolezanka urodzila dziecko to szybciuytko jej poszlo, mowila ze doslownie " wyplula" dziecko, takze nie martw sie az nadto, jak przyjdzie ten moment to beda w tobie inne uczucia niz sa teraz

460

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

Witam serdecznie dziewczyny! WESOŁYCH ŚWIĄT tak na początek:) Chciałabym wam podziękować że się odzywacie....są święta a mi jest strasznie smutno i zle;/ płacze , choć nie powinnam w tak radosny dzień. Czy osoba która nas kocha powinna doprowadzać nas do łez ?? nie sądze...ale od początku. Nie odpisałam szybciej bo przeżyłam koszmar i nikomu tego nie życzę sad dowiedziałam się na wizycie u lekarza ginekologa że skraca mi się szyjka macicy...i grozi mi przedwczesny poród którego moja dzidzia by nie przeżyła;( dostałam skierowanie do szpitala ...tam miałam ząłożony szew na szyjkę macicy żeby już się nie skracała;( to było straszne przeżycie.... ale musiałam zrobic to dla mojego dziecka...dziewczyny nie wiem co robić...czuje że , chłopak ma mnie totalnie gdzieś;/ nie wspierał mnie...raz odwiedził mnie w szpitalu w dodatku miałam wrażenie że , z łaski;/ . Dzisiaj jest Wigilia ...wyszłam ze szpitala...a on nawet do mnie nie przyjechał ;/ wyobrażacie sobie gdy osoba którą, kochacie nawet w święta ma was totalnie gdzieś???? powiedział mi nawet przez telefon że, jestem poje**** ;/ jesteśmy razem 2 lata...przez ten czas nacierpiałam się więcej niż w całym swoim życiu...nigdy nikt tak mnie nie ranił....kocham go.. i nie wyobrażam sobie żeby moje dziecko nie miało prawdziwego,biologicznego dziecka... skąd mam brać siły  żeby w końcu od niego odejść??? tyle mu wybaczyłam i wybaczam nadal że, on jest przekonany w 100% że, nigdy go nie zostawie...chciałabym go troszkę zadziwić...po prostu przestać się odzywać...tylko że, ja nie potrafie...on jest teraz całym moim światem, mamy razem dziecko...niby mówi że chce ze mną być...a jak mu pisze że, jest mi przykro że, czuje że on nie chce założyć ze mną rodziny i żyć razem to mówi że , pisze mu głupoty i on wie jak jest naprawdę....tylko dlaczego tak się zachowuje ? Ja po prostu czuje że , mu na mnie kompletnie nie zależy. Załamałam się. Mam 20 lat i za 3 miesiące zostanę mamą a sama nie radzę sobie ze swoim życiem....zniszczyłam sobie życie...i najgorsze że, zniszczę go małej istotce bo, nie będę potrafiła byc dobrą mamą:( ...mogłam juz dawno od niego odejść...wiedziałam jaki jest. Ale byłam tak cholernie zaślepiona miłością, i chyba nadal jestem że , nie mam zbyt wiele sił na to zeby udowodnic mu że, on wcale na mnie nie zasługuje! Jestem mu wierna i zawsze byłam....zawsze pisało do mnie wielu chłopaków, chcieli się umawiać ale ja zawsze w głowie miałam tylko jego. Chcem zapomnieć. Wiem że powinnam zapomnieć! TYLKO JAK sad ? Wiem że, złamane serce w końcu się wyleczy tak jak ludzie po operacji i wszystko w końcu z czasem mija...ale ja nie potrafie spojrzeć optymistycznie na życie...mam ochotę zasnać i się nie obudzić;(  Ratunku

461

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

Laleczko czyli Twoj chlopak to skonczony pajac...nie ma sensu na sile kogos trzymac, nie chce to nie...Ja tez mam 20 lat i uwiez mi Synek nie zniszczyl mi zycia a wrecz odwrotnie...nadal prawdziwy sens, mimo tego, ze jestem samotna mama i mieszkam z rodzicami...i faceci rowniez do mnie pisza, tylko, sama zobaczysz, ze jak bedziesz miala dzidzie w rekach to bedzie ona dla Ciebie calym swiatem a temat facetow i pozadania odejdzie na boczny plan. Bardzo Ci wspolczuje z ta szyjka macicy, trzymaj sie dzielnie

462

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

Dziękuje ci ciszo za wsparcie:( tylko skąd mam znaleźć w sobie siłę żeby od niego odejść:( ja go kocham:( No i nie wyobrażam sobie żeby moje dziecko nie miało taty:( kiedy zaczynam sobie jakoś Wszystko układać. Przemówić do rozumu że nie da się nikogo zmusić do związku i tak jak mówisz Skoro nie to nie przecież i tak niczego na siłę nie zmienię . Skoro mu nie zależy to nagle nie zacznie, to on pojawia się . Pisze, dzwoni. Robi mi z mózgu wodę . Jest ze mną chyba wtedy kiedy jest mu wygodnie. Wie że wszystko mu wybacze. Chciałabym pokazać mu że nie jest niezastąpiony i potrafie żyć bez niego. I że to on jeszcze będzie żałował że tak postępował Ale niestety nie potrafie. . . Za każdym razem mu ulegam i wręcz pozwalam chyba siebie poniżać Skoro pozwalam mu na takie zachowanie. Dziękuje:( to było Straszne Ale musiałam znieść to dzielnie dla swojego małego skarbusia . Mam nadzieję że , dziecko będzie zdrowe. Lekarz na USG coś wspominał że z serduszkiem jest coś nie tak:( za to następny że jest wszystko Dobrze:( raz mówią że chłopczyk a raz że dziewczynka sad już sama nie wiem w co wierzyć . Tam wogóle to mam już dość tego wielkiego brzucha:( bardzo przytyłam ,czuje się nie atrakcyjna:( wgl czuje że wpadam w jakąś depresję sad boję się że już nie schudnę i nigdy nikt nie zwróci na mnie uwagi sad  pozdrawiam was

463

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

Ja tez sobie tego nie wyobrazalam, zeby moje dziecko nie mialo taty, ale teraz wiem, ze lepiej jak go nie ma niz jakby mialo miec i patrzec na patologie...Ja myslalam bardzo podobnie do Ciebie, wydawalo mi sie, ze swiat mi sie zawalil bez ojca mojego Synka,ze to koniec wszystkiego...ale zobaczysz, ze inaczej na to spojrzysz, ktoregos dnia zrozumiesz, ze nie warto kochac czlowieka, ktory rani...
Mi tez sie wydawalo, jak bylam w ciazy jeszcze, ze go kocham i ze na kazdym kroku bede o nim myslala, no bo dziecko jego i moje, ale tak nie jest, to moj Syn i tylko moj...
Nie odpowiem Ci wiec skad masz teraz brac sily...ja swoje odchorowalam, przeszlam pieklo i dopiero kiedy mam Synka przy sobie nabralam tyle sil, ile nigdy w zyciu nie mialam
Mysle, ze jak juz dzidzia sie urodzi to sama z siebie nie pozwolisz swojemu chlopakowi doba pomiatac

Moj Synus niestety urodzil sie chory, ma wodonercze lewostronne, takze uspokoj sie, dbaj o siebie dla dobra malenstwa, bo n.
a prawde pobyty w smzpitalu ( bylismy 5 razy na dluzsze pobyty) to najgorsze co moze byc...

464

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

współczuję ci ciszo z całego serduszka:( ja właśnie tak bardzo obawiam się o zdrowie mojego maleństwa:(  . Dowiedziałam się że mój niby partner wybiera się na studniówke z inną dziewczyną:/ czy ty sobie to wyobrażasz? Proszę go żeby nie szedł:( że to nie w porządku że będzie mi przykro. A on na to to tylko studniówka. Dla mnie to by studniówka! Wiem co dzieje się na nich i po nich. Przysięgłam mu że jeżeli studniówka jest ważniejsza odEMnie i od dziecka to już nigdy się do niego nie odezwę. To będzie koniec:( nie poinformuje go nawet o porodzie. Tylko nie wiem czy będę tak potrafiła. Jak on może mi to robić. sad ja i dziecko chyba nic dla niego nie znaczymy choć mówi że jest inaczej. Do dupy to wszystko sad sad sad

465

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

laleczka ja niewiem co twoj partner musi ci zrobic abys zapomniala o nim i dala sobie spokuj...jak czytam ciebie w niektorych miejscach jakbym czytala o sobie...dasz sobie rade bez niego, uwierz w to!!! z czasem wszystko przestaje byc inne i inaczej sie na to patrzy...my obie z cisza wyplakalysmy tak samolitry lez, ale dajemy sobie rade, bo wiemy ze tak musi byc poprostu...
ja juz slyszac to ze bylambym w sytuacji ze bym slyszala ze ojciec dziecka idzie na studniowke juz by mnie trafilo
czemu jestes w stanie mu wybaczyc wszytko?? po co?? czy ty szanujesz siebie wogole?? chcesz az tak byc z  nim za wszelka cene?? gdzie twoj honor, czemu pomijasz sama siebie i zapominasz o sobie...uwierz ze lepiej by ci sie zylo bez niego niz z takim KIMS jakim on jest...on ma cie kompletnie w tylku a ty za nim latach...obudz sie kobieto!!!!!!!!
poczytaj sobie o toksycznych zwiazkach..mi fora takie duzo daly, wiem ze nie jest latwo, ale granice pewne musisz miec
ja do tej pory zaluje ze sie bawilam tak z ex, ze dawalam mu szanse...nie byl wart ani tego by trzymac nasza corke na rekach, bo kim jest ojciec kurna ktory zostawia wlasne dziecko w imie swojego JA i wlasnej glupoty
wez sie za siebie...przytujesz to i schudniesz...ile kobiet zachodzi w ciaze i wyglada pozneij dobrze, nie mysl zaraz o najgorszym
choc zdaje sobie sprawe ze dla ciebie wlasnie swiat sie skonczyl to uwierz ze jest jeszcze zycie PO, po porodzie i po tym jak bedziesz ta mama, samotna mama
pisalas ze podobalas sie innym facetom, z czasem i znajdzie sie ten odpowiedni...twoj ex czy tam obecny, nie jest wart zachodu, NIE LATAJ ZA NIM!!! im bardziej bedziesz latac za nim, on bedzie uciekal
zacznij zyc sama dla siebie i swojego dziecka...byc samotna mama jest ciezko, bo nie powiem ze zawsze  kolorowo, ale jak urodzi ci sie dzieciatko i np malutka raczka dotknie cie po buzi, i czy pokaze jakikolwiek odruch uczuc i milosci do ciebie to bedziesz szczesliwa...zobaczysz wtedy z ilu blachostek bedziesz sie cieszyc, od glupiego robienia kup normlanie do budzenia sie rano i patrzenia na ta mala buzke ktora patrzy i usmiecha sie tylko do ciebie
dasz sobie rade, nie gneb siebie niepotrzebnymi myslalmi, wychodz z domu ze znajomymi , przeciez ciaza nie oznacza ze nie mozesz wyjsc, idz do kosmtyczki, fryzjera, poczuj sie dobrze w swooim ciele, nie zalamuj sie, glowa do gory, brzuszek do przodu i bedzie dobrze big_smile
wiem co przeszlam i zdaje sobie sprawde jakie to trudne, niewazne jaki by ktos byl to ciezko sie pogodzic z byciu samotnym, ale czytasz pewnie duzo forum i tutaj jestes i widzisz ze istnieje zycie po byciu samotna mama smile
faceta olej, nie odzywaj sie, niech sam zacznie myslec ze cos jest nie tak, a nie dajesz mu siebie na tacy, on wie ze on machnie palcem a ty juz bedziesz...za bardzo jestes sflustrowana, pomysl czy chesz takiego ojca dla swojego dziecka?? czy chcesz z nim byc za wszelka cene? doprowadzisz do tego ze bedziecie razem, a pozneij majac juz dziecko, bedziesz dalej siedziala i plakala nad swoim losem ze czemu "wtedy" tego nie skonczylas, jak np zacznie wychodzic z kumplami i nie pomagac ci wogole...i jeszcze kiedys uslyszalabys "sama tego chcialas"...
nie tedy droga kochana

466

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

Dziiękuje ci za te słowa. Takie podtrzymywanie na duchu i może takie szczere wypowiedzi dają do myślenia. Wiem że , powinnam odejść tylko że , ja go tak bardzo kocham. On jest dla mnie wszystkim:( ciągle łudzę się że, może wszystko się zmieni. On przecież też mówi mi że mnie kocha. Eh niech ktoś mnie walnie w łeb sad tak bardzo chciałabym żeby było Dobrze. Nierozumiem czego mu brakuje? Nie Jestem pierwszą lepszą dziewczyną z byle jakiego domu. Nie Jestem brzydka. Nigdy nie narzekałam na brak powodzenia. Będzie miał napewno cudowne dziecko. Jego rodzina bardzo mnie lubi. Nie potrafie zrozumieć tego dlaczego on tak postępuje. Przecież o końcu Każdy będzie pragnął założyć swoją rodzine i ją mieć. Teraz jeszcze się normalnie do niego odzywam . Ale po studniówce przestanę się kąpletnie odzywać.  napisałam dzisiaj do niego czy musi iść na tą studniówke że mnie to boli i czy to jest ważniejsze od dziecka i od matki jego dziecka. Powiedział że to tylko kilka godzin imprezy i że dziecko będzie miał na całe życie i nic nie jest ważniejsze od jego niuni:( i bądź tu mądra ja go kocham:(

467 Ostatnio edytowany przez cciszaa23 (2012-12-28 23:15:36)

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

Moze tez byc tak, ze on sie panicznie boi odpowiedzialnosci, stad takie zachowanie...ale to nie zmienia faktu, ze zachowuje sie jak palant, tak jak napisala Aga nie dawaj mu siebie na tacy, bo zaden facet tego nie doceni...pokaz mu, ze cos jest nie tak ale nie slowami, tylko czynami...powiedz mu, ze jak tak bardzo chce isc na te studniowke to niech lezie ale niech sie liczy z konsekwencjami i po prostu sie do niego nie odzywaj...tak jak Aga napisala, dasz sobie swietnie rade !! wink Obiecuje Ci to...
Chcesz doprowadzic do tego, ze On bedzie Cie traktowal bez szacunku? Bo sama sobie taki los wlasnie gotujesz...a na prawde konsekwencja i szacunkiem dla samej siebie wiecej zyskasz niz stracisz...
Aga jest tu przykladem...pozwalala sobie zeby ex taktowal ja w taki sposob jaki ma wlasnie kaprys i o malo sie powaznej nerwicy nie nabawila..
Na prawde nie warto trzymac kogos przy sobie na sile, jesli Was kocha to otworzy oczy i bedzie przy Tobie, jesli nie...do milosci go nie zmusisz, widocznie inny facet jest Ci pisany, ktory Cie bedzie kochal i szanowal

468

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

dziękuje ci że Jesteś ze mną. Najbardziej niezrozumiałe jest dla mnie to że, on bardzo chce tego dziecka i na każdym kroku to powtarza . Wiem że słowa facetów często mijają się z czynami. Ale ja czuje że on chce tego dziecka. Nie mogę go szantarzować że, jeżeli pójdzie na studniówke to nie zobaczy dziecka. Bo Skoro będzie płacił i będzie mu zależało to nie mam prawa mu tego zabraniać. Tu chodzi o moje uczucia. Jeśli pójdzie już nigdy nie będziemY razem. Powiedziałam mu o tym nie jeden raz. Ale wiecie co dziewczyny? On myśli że ja żartuje . Że mówię to tylko tak sobie i tak jak zawsze wybacze mu to. To się zdziwi. Nie tym razem. Powoli uświadamiam się  przekonaniu że , nie jest on niezastąpiony . I niech on o tym wie! Kurcze to on powinien się starać o mnie i o chęć założenia rodziny. Jeszcze nigdy nie poniżałam tak samej siebie. Co miłość u licha robi z kobietą hmm miałam wielu chłopaków. Ale Raczej była to dziecinada i nigdy nie byłam zakochana. Teraz Jestem i widzę że nie jest to dobre. Poprostu źle trafiłam. Dziewczyny najbardziej boję się tego że już zawsze będę sama. . To że Jestem atrakcyjną dziewczyną (Ale ja skromna) he he. To nie znaczy że jakiś chłopak będzie chciał wychowywać szczerze mówiąc obce mu dziecko. Boję się że jeżeli on nie zechce ze mną być to nikt:( to jest taki wielki strach przed samotnością:(

469

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

Ehh...ja też czułam, ze moj ex chciał mieć bardzo dziecko...ohh jaki on byl przeszczęsliwy...a Syna ani razu na oczy nie widział ( i to nie dlatego, ze ja mu zabraniałam)
Ale w jednym masz 100% rację, on powinien choć dać Ci bezpieczeństwo...
Nie, kontaktów z dzieckiem mu nigdy nie bedziesz mogła zabronić, bo to bardzo egoistyczne...ale nie zakladaj z góry, że wyjdzie klapa..najpierw pokaż mu, że moze Cie stracić..nie ulegaj !
Ojj tam, teraz co druga kobieta zostaje sama z dzieckiem..ja narazie jestem sama, ale nie narzekam na zupelny brak zainteresowania...:)

470

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

poczekam. Zobaczymy jak to Wszysto się potoczy. Nie będę w nieskończoność czekała aż zacznie pokazywać że mu zależy. Nie musi robić bóg wie czego. Kurcze przecież to powinno wypływać samo z siebie prawda? W kółko Myśle dlaczego? Nie potrafie zrozumieć nic :/wiem że pewnego dnia Znajdę w sobie siłę a on będzie żałował. Wiem że tak będzie bo znam go . Było już tak nie raz. Tylko że zawsze wracałam Ale mam nadzieję że tym razem tak nie będzie. Życie jest zaskakujące. Nigdy nie spodziewałabym się że , tak to wszystko się potoczy. No trudno . Sama właściwie Jestem sobie winna:( i nie mogę przecież myśleć teraz tylko o sobie. Mam nadzieję że wszystko się ułoży. Choć teraz najchętniej uciekłabym na koniec świata. . .

471

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

Na pewno się wszystko ułoży..;) choc teraz Ci się wydaje, ze to koniec świata to uwierz, mi że czeka Cie dużo szczęscia już niebawem..:))

472

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

Witam dziewczyny. Ostatnio dodałam wpis 1 stycznia Ale chyba się nie dodał:( nie wiem nawet od czego zacząć. Ojciec mojego dziecka postanowił że , spędzi sylwestra z kimś innym a nie ze mną. Wcześniej obiecywał że, spędzi go właśnie ze mną i z naszym nienarodzonym dzieckiem. Nie odzywał się przez cały dzień. Więc napisałam dlaczego mnie tak olewa? Czy kogoś ma? Na co on odpisał że ma już kogoś od 4 dni i jest szczęśliwy. Myślałam że serce wyskoczy mi z piersi. Wyłam w głos jak zbity pies. Okazało się że , był niby w towarzystwie innej dziewczyny Ale nie byli sami wrócił na drugi dzień o 22 do cholery przecież nie siedzi się u nikogo tak Poprostu sad wczoraj spotkałam się z nim na rozmowę. Oczywiście nie wytrzymałam i wybuchłam płaczem dwa razy Poprostu płakałam. Nie mogłam opanować łez. Powiedział mi że z nią nie jest że, był tylko w towarzystwie . Ja tą dziewczynę doskonale Znam . To jest takie Przykre. Pisałam Ostatnio z nią dość długi czas. Mówiłam jej że go kocham że każde jego oszustwo znoszę bardzo złe. Co to za dziewczyną którą wie że chłopak ma w drodze dziecko i go chce? Wiem że to jego wina bo gdyby mnie kochał i nie chciał to by się z nią nie spotykał sad najbardziej dziwią mnie jego teksty typu że każde zdjęćie będzie oddawał mi pojedynczo żeby się ze mną widywać hmm Kurcze przecież ja go kocham i gdyby chciał mógłby widywać mnie codziennie. Zupełnie go Nierozumiem , nie potrafie się z nim dogadać. To tak boli. Najbardziej to fakt że , nie będziemY razem wychowywać naszego dziecka. I Nierozumiem w czym ona jest lepsza odEMnie ? To naprawdę bardzo boli. Potrafie całą noc nie spać . Płakać i myśleć. Zmarnowałam życie sobie i swojemu dziecku. Jak mam się wziąc w garść? Nie wiem co robić. Dodam że on nie daje mi żadnych pieniędzy robi kurs żeby dostać się do pracy kiedy byliśmy razem rozumiałam to. Bo to było dla naszej wspólnej przyszłości . Nie potrafie być złośliwa i iść załatwić to żeby utrzymywał mnie przez trzy miesiące ciąży bo wiem że istnieje takie coś. Może ciągle się łudzę że wróci sad nie wiem czy będę potrafiła mu to wybaczyć to tak bardzo boli. Nie wiem naprawdę co robić. Pomóżcie

473

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

Nie Jestem w stanie nic zrobić. Kiedy przypadkiem sobie przypomnę Poprostu tracę odech a łzy lecą same. Chciałabym cofnąć czas. Nie żałuję że będę miała dziecko tylko żałuję że z tak podłym człowiekiem. Szkoda że zapomniał poinformować mnie o tym że już dawno przestał mnie kochać. Powinnam urwać z nim kontakt. Podać go o płacenie pieniędzy. Oczywiście dać swoje nazwisko i sama dać dziecku imię . Tylko że mimo tego co mi zrobił. Tak bardzo skrzywdził , oszukał ja nie potrafie być w stosunku do niego taka podła bo go kocham i nie mam najmniejszego pojęcia jak przestać?

474

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

Z tego co napisalas, ewidetnie wynika, ze Cie zdradzil...a tej dziewczynie nie masz sie co zwierzac, bo wykorzysta Twoja slabosc przeciw Tobie...jetes w na prawde chprym, jesli to jeszcze mozna nazwac zwiazku...przepraszam, ze to powiem ale dajesz soba pomiatac jak zwykla sciera i dopuki twardo sama nie staniesz na nogi, zapomnij, ze on inaczej na Ciebie spojrzy...zreszta zrobil Ci juz taka krzywde, ze nie patrzylabym na nic i dla dobra dziecka i siebie poszlabym do Sadu i odciela sie od niego...blagam nie rob z siebie smiecia, tylko sie tym przytlaczasz...uwiez mi, ze im wiecej Ty bedziesz miala sily i niezaleznosci tym on bedzie spadal na psy...

475

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

cisza ma racje, niewiem czemu ty tak za nim lazisz, facet cie bezwzglednie olewa a ty i tak za nim...takiego chesz miec partnera i ojca dla swojego dziecka????? uwierz ze dasz sobie rade, z czasem czlowiek przywyknie do wszystkiego i zaakceptuje wszystko, ani ja , ani cisza ani ty nie jestesmy pierwszymi ani ostatnimi...niestety...smutne to ale prawdziwe

476

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

Kocham go . Dlatego. Nie wyobrażam sobie , że miało by go nie być. Wiem , że on nie chce już ze mną być. Tylko tak trudno mi się z tym pogodzić. Ja siedzę w domu a on się Dobrze bawi i w ogóle nie interesuje się tym , że ja cierpię. Ciągle mam jakieś wizje. Wspominam i zalewam się łzami. Przepraszam, że tak marudzę Ale nie potrafie sobie poradzić:( zawalił mi się świat

477

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

Ja rozumiem, bo mialam podobnie...wydawalo mi sie, ze to koniec swiata, ze bez niego bede wiecznie nieszczesliwa, nawet tydzien po rozstaniu do niego pojechalam, a on polazl na impreze z kumplami...ale po tym incydencie obiecalam sobie ze nie pozwole zeby mna pomiatal, pamietam, ze bylo mi ciezko, cholernie ciezko, ale nie ma nic gorszego niz utrata wlasnej godnosci i szacunku przez faceta...kolejna sytuacja, niecale pol roku pozniej na porodowce do niego zadzwonilam, powiedzialam, ze rodzi sie jego Syn, spytal tylko czy wszystko w porzadku...pamietam, ze poczulam sie jak zupelne NIC...dopiero po urodzeniu nabralam takiej sily, zrozumialam, ze zrobilam z siebie kretynke, ze w ogole myslalam, by mimo tego co zrobil z nim byc. Zrozumialam, ze mialabym z nim pielko, ja bym siedziala z maluszkiem on by imprezowal, bylyby klotnie i dziecko by na tym ucierpialo...ale Ty i tak teraz Laleczko tego nie zrozumiesz, to trzeba przejsc, stopniowo rozumiec...mowie Ci tylko teraz, nie warto takim kosztem dawac soba pomiatac, bo i tak nic z tego nie bedzie...chyba, ze chcesz cale swoje zycie spedzic z facetem, ktory bedzie mial Cie za nic? Nie ludz sie, ze jak dzidzi sie urodzi to nagle stanie sie cud i bedzie Cie kochal i szanowal, bo tak nie bedzie...Wiem, ze to smutne i cholernie boli...boli tak,.ze az czasem tchu brak, by zlapac powietrze, ale bedzie lepiej, uwiez ;-)

478

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

Boli cholernie! Są chwilę kiedy łzy Poprostu lecą same. Kurcze . Pare dni temu mówił mi , że ciągle mnie kocha. I teraz nagle ktoś inny jest ważniejszy odEMnie i od jego własnego dziecka? Ale dlaczego? Po dwóch latach związku? Po wspólnych nocach i dniach? Czy ja Jestem jakas nienormalna , że nie potrafie tego zrozumieć? Czy on kłamał? Ale dlaczego?

479

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

No coz widze przypadek mojego bylego...tyle, ze on bedac ze mna nie umwial sie z innymi pannami i nie opuszczal mnie w takich momentach, dopiero jak sie wyprowadzilam od niego olal mnie zupelnie i latal za innymi...trafilas na gowniarza i nic tu po nim...Laleczko uwierz mi, ze na facecie swiat sie nie konczy...masz kogos znacznie cudowniejszego w brzuszku, kogos kto bedzie Cie kochal najbardziej na swiecie i docen to w koncu, bo az mi sie serce kraja jak czytam jak piszesz o tym chloptasiu....ja pare dni temu przezylam ciezka operacje mojego Synka, to byly najgorsze momenty w moim zyciu...dbaj o siebie !

480

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

opowiem ci pewna historie .mialam 16lat jak urodzilam synka to byla wieka milosc ,on mnie zdradzal chodzil na imprezy a ja go nadal kochalam potem zaczal mnie bic a ja go nadal kochalam i tak minelo 1 5lat w ty m czasie na swiat przyszo jeszcze 3dzieci .dzis nie ma go a ja mam dzieci silna nerwice i brak checi do zycia .:-)

481

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

Dziewczyny jestem troszkę zszokowana , ale można było to przewidzieć...mojemu "byłemu narzeczonemu" się odwidziało...i nie wiem co robić. Powiedział mi dzisiaj , że bardzo długo nad wszystkim myślał, że tęskni za mną i ,że ma nadzieje kiedy nasze dziecko sie urodzi, że wszystko się ułoży...będzie się starał stworzyć związek i rodzine. Ale dlaczego dopiero teraz??? Czemu mnie nie wspierał kiedy byłam w ciąży? Nie spędzilismy razem świąt ani sylwestra... przepłakałam przez niego wiele nocy... wiele dni. Był na studniowce z inną dziewczyną...twierdzi , że to tylko koleżanka...traktował mnie podle... odzywał się nie miło. Miał wszystko gdzieś...wyzywał mnie za nic, nie wiem co robić? Kocham go. Ale nie wiem czy znowu się w to pakować??? A jeżeli znowu mu się odwidzi? Nie wiem czy umiem być z kimś komu wogóle nie ufam a jemu nie ufam. Bardzo bym chciała, nie wiem co robić? Pomóżcie dziewczyny....

482

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

Jeśli ktoś zostawia młodą kobietę w ciąży to jest on totalnym dupkiem. To oznacza nic innego jak tylko jedno że ten facet nie był wart tej kobiety . Na szczęście w wieku 20 lat i więcej można znaleźć wartościowego faceta . Nie koniecznie musi mieć samochód i być przystojny, bo najważniejsze żeby miał dobrze poukładane w głowie . Wielkim problemem młodych atrakcyjnych kobiet jest to że szukają przystojniaków, bogatych a zapominają o mniej urodziwych facetach ale wartościowych . Ja jako facet mogę wszystkim kobietom w ciąży powiedzieć że jestem takim mężczyzną którego warto mieć przy sobie . To jest propozycja dla wszystkich kobiet z województwa łódzkiego zwłaszcza z Kutna.

483

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

No ja niestety mieszkam daleko od ciebie:( zawsze wiedziałam , że facet który zostawia swoją kobietę w ciąży to dupek. Ale gdy się kocha jest bardzo trudNo tak po prostu odpuścić.

484

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?
laleczka106 napisał/a:

Dziewczyny jestem troszkę zszokowana , ale można było to przewidzieć...mojemu "byłemu narzeczonemu" się odwidziało...i nie wiem co robić. Powiedział mi dzisiaj , że bardzo długo nad wszystkim myślał, że tęskni za mną i ,że ma nadzieje kiedy nasze dziecko sie urodzi, że wszystko się ułoży...będzie się starał stworzyć związek i rodzine. Ale dlaczego dopiero teraz??? Czemu mnie nie wspierał kiedy byłam w ciąży? Nie spędzilismy razem świąt ani sylwestra... przepłakałam przez niego wiele nocy... wiele dni. Był na studniowce z inną dziewczyną...twierdzi , że to tylko koleżanka...traktował mnie podle... odzywał się nie miło. Miał wszystko gdzieś...wyzywał mnie za nic, nie wiem co robić? Kocham go. Ale nie wiem czy znowu się w to pakować??? A jeżeli znowu mu się odwidzi? Nie wiem czy umiem być z kimś komu wogóle nie ufam a jemu nie ufam. Bardzo bym chciała, nie wiem co robić? Pomóżcie dziewczyny....

nie wracaj do niego..on jest poprostu pewny ze ty mu wybaczysz...on sie juz nie zmieni...niewazne co ty przeszlas dla niego, wazne to jego wydzimisie i to dla niego sie tylko liczy, teraz ma ochote byc z toba, ale przyjda problemy i znow sie zacznie...inaczej by bylo jakby sie pogubil i niewiem czasu potrzebowal...ale on z innymi laskami sie spotykal itd i teraz jakies marne teksty na wytlumaczenie ci mowi...nie wracaj do niego
jesli juz bardzo chcesz to niewiem...niech sie stara, powiedz mu ze niewiem niech sie stara, i nie tydzien czy dwa, ale dluzej jak juz tak go kochasz... kobieto jesli on by cie KOCHAL nigdy by nie skrzywdzil cie w taki sposob.....i to jeszcze jak nosisz jego dziecko...
czemu kobiety zawsze szukaja wytlumaczenia i wybaczaja to wszystkie zlo jakie ONI nam robia....ludzie!!!!! sama taka glupia kiedys bylam, ale dalo mi to nauczke i wyciagnelam wnioski
jesli uwierzysz w to ze dasz sobie rade sama jako smaotna mama, i ze musisz mu pokazac na co ty i wasze dziecko zaluguje to moze wtedy i cos zdzialas, ale tak schodzac sie i rozchodzac, i za kazdym razem sluchac jakis glupawych wymowek ze zrobiles to dlatego czy dlasiego...to totalna dzieciniada
ja jakos kobieta ktora tak samo zostawil facet w ciazy WIEM ze taki facet zasluguje tylko na porzadnego kopa w cztery litery, zal..zal ....zal...szkoda zycia, nerwow...
kobieto uwierz w siebie i swoje sily...tej koles na ciebie nie zaluguje...on sie bawi tylko twoimi uczuciami..traktuje cie jak zabawke...pewnie z tamta laska mu nie wyszlo co byl na studniowce i chce wrocic do ciebie ...na stowe...
trzymaj sie jakos, i nie daj sie...

485

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

Laleczko blagam nie rob swiadomie ze swojego zycia bagna...zaslugujesz  a szczescie i spokoj.
P.s ja jestem z Lodzi  ;D

486

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

dziewczyny urodziłam! 2 miesiące przed terminem:( to wszystko pewnie z nerwów. Mój synuś leży w inkubatorze niestety:( Ale dzisiaj już odłączyli go od sprzętu. Bardzo się o niego boję. To było Straszne wrócić do domu bez niego. Miałyście rację odkąd syn pojawił się na świecie wszystko inne mam po prostu gdzieś ! Nie interesują mnie nawet samochody przejeżdżające przez ulice nic tylko on. Jest najważniejszy i nic innego się nie liczy. Skupiam się na tym żeby dowozić mu moje mleczko ktore jest dla niego bardzo ważne! Tak przy okazji to znacie może jakiś dobry laktator? Chciałam karmić go piersią Ale niestety muszę odciągać mleko i mu dawać. Dlatego potrzebuje dobrego laktatora. Mój synek jest cudny i kocham go całym SERDUSZKIEM! A ojciec dziecka? Przyjeżdża do mnie , jeździmy razem do synka, zostaje nawet na herbatę. Ale co z tego? Ja już nie chce z nim być. Ciążą przez niego była koszmarem ! Byłam głupia! Nie powinnam wtedy szlochać za nim w poduszkę tylko być spokojnym dla mojego słoneczka! Żałuję że tak przeszłam ciążę. Dzisiaj wszystko wyglądało by zupełnie inaczej. Pamiętajcie dziewczyny. Jeżeli ojciec waszego dziecka was zostawi olejcie go! Nie jest niczego wart! I tak po porodzie dziecko staje się najważniejsze-szkoda że dowiedziałam się o tym dopiero teraz !

487

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

Gratuluje Synka !! ;-) trzymam mocno kciuki za jego zdrowko by rosl ile sil ! ;-)
Ciesze sie, ze zrozumialas ze ojciec dziecka nie jest nic wart...jestes silna babeczka dasz rade ! wink
Niestety nie orientuje sie w laktatorach wiec tu nie pomoge

488

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

hej dziewczyny Jesteście tu jeszcze? Jeszcze gorzej w zyciu chyba u mnie nie było niż teraz. Kocham ojca mojego dziecka:( chciałam żebyśmy byli rodziną sad Ale on znalazł sobie nową dziewczynę:( tym razem to już chyba na poważnie. Nie wiem co robić:( nie potrafie się ogarnąć. Cały czas płaczę jest mi Strasznie źle:( on już nie chce ze mną być. Chciałam żeby mój synek miał przy sobie mamę i tate , rodzine :(a on woli tamtą dziewczynę od nas. To boli

489

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

myślałam że mi już to minęło Ale niestety nie:( on wciąż robił mi nadzieję:( a ja bardzo chciałby żeby był przy nas! Nie mam pojęcia jak sobie poradzić z tym podłym uczuciem:( niech mi ktoś pomoże:( nie wierzę w to że mogę być Jeszcze szczęśliwa:(

490

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?
laleczka106 napisał/a:

myślałam że mi już to minęło Ale niestety nie:( on wciąż robił mi nadzieję:( a ja bardzo chciałby żeby był przy nas! Nie mam pojęcia jak sobie poradzić z tym podłym uczuciem:( niech mi ktoś pomoże:( nie wierzę w to że mogę być Jeszcze szczęśliwa:(

Ale dlaczego podłym?
Zaakceptuj swoje uczucia. Nie ma w nich nic podłego.
Możesz być szczęśliwa, jeśli nie będziesz się o wszystko obwiniać.

491

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

Ale ja czuje że mogę być szczęśliwa tylko przy nim! A on nie chce mojej miłości,mnie i naszego dziecka sad w dodatku tak wychwala tą dziewczynę że ona jest wyrozumiala , ma do wszystkich szacunek. Eh a mnie to tak boli sad Strasznie boli:( to jest na prawdę ciężką sytuacja . Nie wiem jak się z tego wyplątać. Próbowałam o niego walczyć:( nie da się. On chce być z tamtą dziewczyną. Nie z nami

492

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

eśli Cię nie chce to naucz się być szczęśliwa TYLKO z najważniejszym facetem w Twoim życiu - synem.Pomyśl o nim, o tym, że wszystko czuje - Twoje cierpienie, nieszczęście, smutek.Musisz się nauczyć żyć sama, porzucić nadzieję.Wypracować jakieś układy z ex by zapewnił dziecku godne utrzymanie i opiekę.By był dla niego ojcem, choć z oddali.Swoje uczucia musisz dla dobra dziecka wykreślić.

493

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

Witajcie! Przeczytłam wszystkie posty jakie dodały ciszaa i aga. Dzieki wam dziewczyny zupełnie inaczej spojrzałam na moje życie. Podobnie jak ciszaa zostałam sama w 6 miesiącu ciąży i również mam 20 lat. Skończyłam w tym roku szkołę. Ojciec mojego dziecka okazał się jednak totalnym idiotom, nieodpowiedzialnym chłopczykiem. Wszytko niby wwydawało mi się ok, odpuszczałam mu gdy mnie wyzywał, szarpał a naweet raz uderzył i to w trakcie ciąży. Chciałam jak najlepiej dla mojego małego promyczka. Teraz wiem, że to był mój błąd, ponieważ chciałam na siłe go trzymać przy sobie ze względu na dziecko. On sam został zrazem z matka i siostra porzucony przez ojca, dlatego jemu też zależało na pełnej rodzinie. Jednak on okazał sie totalnym dupkiem, zaczął mnie olewać, nie zwracać uwagi, obrażać publicznie, wykańczać psychicznie. To takie połączenie właśnie byłych partnerów ciszy i agi. Chciał cały czas sexu z drugiej strony miał wszystko w dupie....
2 tygodnie temu stwierdziłam, że dosyć już tego wszystkiego, nie dam się tak traktować...
Wywaliłam go z domu mojej mamy, bo nie mieszkamy razem , ponieważ on nie umie zaraiać kasy i nie stać go na nic(przynajmniej z tego co mi mówił). I wtedy załamana zaczęłam szukać pomocy czytając różne przypadki kobiet, które tak jak ja trafiły na takiego ch***, Własnie wtedy natknęłąm się na historie ciszyy. Podobnie jak ona przeżywałam rozstanie, nie umiałam sobie poradzić z tęsknotą, byłam do niego bardzo przywiązana i nadal w sumie jestem, ale czytając wasze codzienne przeżycia stałam się jakimś cudem silniejsza i zaczęłam wierzyć, że będzie mi lepiej bez niego.... nie odzywał sie do mnie przez tydzień ponad...zero odzewu jak się czuje co z małym.. itp. aż w końcu to ja musiałam do niego napisać ale to tylko ze względu na to, że zbliża mi się lekarz i potrzebuję pieniędzy(chodzę do lekarza prywatnie, ponieważ razem podjęliśmy taką decyzję) niestety ja nie zarabiam, ponieważ skończyłam szkołe będąc uz w 4 miesiacu ciąży, a wtedy już nikt nie chciał mnie przyjąć... Oczywiście powiedział mi, że on nie ma pieniędzy i nie  kiedy będzie miał, że ma to w dupie ... i żebym mu uszykowała wszystkie papiery tzn paragony, za łóżeczko itp gdyby były jakieś problemy związane z sprawie o alimenty... nie wiem o co mu tutaj chodziło .. nie nadążam za tym pajacem ... chociaz w sumie już przywykłam do jego chorych jazd co 5 minut inna decyzja ... oczywiscie stwierdziałam ze co do alimentów to jeszcze bedziemy rozmawiac na ten temat, ale teraz potrzebuje na tego lekarza.. wtedy szanownie stwierdził ze wpadnie do mnie po pracyzeby pogadac... nie przejęłam sie jakos tym bo wiedziałam ze ta rozmowa o niczego sensownego nie doprowadzi...I miałam rację przyjechał, było spokojnie z 5 minut i wtedy zjechaliśmy na temat alimentów on stwierdził ze 300 zł może mi dać i ani gorsza wiecej, pozatym skoro ja nie chce z nim byc to ja tych pieniedzy nie zobacze, tylko to on bedzie robił zakupy dla małego... odpowiedziałam mu żeby się tak nie ekscytował, bo to nie on  decyduję o tym ile będzie płacił tylko sąd .. oczywiście zostałam wyzwana od ku*** i że on nie wiedział, że jestem taką szmatą żeby go po sądach ciągać... dupek...wtedy on wyszedł... zaczął do mnie dzownić ale od razu przypomniały mi się słowa ciszy, że milczenie jest dla faceta powodem do myślenia i włąsnie tak robie olewam go tak jak on olewał nas... miał w dupie jak mały i czy jest zdrowy... nawet gdy miałam padanie penetralne poniewaz wystapilo ryzyko ze dzidza urodzi sie chora tydzien wypomnial mi ze musi mnie zawiezc do lekarza na to badanie.... dlatego teraz mam go w du*** . Sam sobie na to zasłużył!! Bardzo pomagają mi słowa dziewczyn na tym forum i tym wątku. Ciszaaa i Aga jestem dzięki wam silniejsza, dałyście mi siłe do walki o swoje! Nie będę się przejmować tym Ch****. Bo nie ma sensu.. Wole spokojnie przenosić jeszcze mojego malutkiego i urodzić w spokoju niż być dręczona przez ego psychola... Dziękuję wam dziewczyny:*:*:*

494

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

Kobiety , przyszłe mamuśki samotne wychowujące dzieci jest nas naprawde sporo i to nie z naszej winy jak niektórzy na forach krytykują . Mam 27 lat i od 3 lat jestem samotną matką co nic na to nie zapowiadało .... Byłam w zwiazku 5 lat musze dodac że w bardzo szczesliwym zwiazku  , slub był zaplanowany na sierpien 2010r ,ponad rok staralismy sie o dziecko bo jak to bywa jak się chce szkraba to nie zawsze się da. Do tego stopnia , że w sierpniu pojechaliśmy do Czestochowy prosić o potomka . Wydawało mi się że ojciec dziecka wtedy 25 letni chłopak jest zdecydowany , gotowy stworzyc dziecku prawdziwy kochający dom.. Niestety tylko mi się wydawało ..4 mc przed ślubem okazało się że jestem w ciazy wkoncu była taka radość , niestety nie trwała ona długo , dwa miesiące przed ślubem dowiedziałam się że jestem zdradzana jak wiecie świat jest mały . Nie mogłam uwieżyc takie plany starania i wszystko pryslo nie to jakiś koszmar  mc przed ślubem, przyznał się że poznał młodszą o kilka lat dziewczynę bez żadnych zobowiazan i odszedl- ZOSTAWIAJĄC MNIE I JEGO DZIECKO W BRZUCHU ... Była to dla mnie najwieksza tragedia życia sad(( Ślub odwołalam , dziecko naszczęscie urodziłam , chodz było cięzko po jego odejściu wylądowałam w szpitalu w złym stanie sad(( Usłyszałąm najgorsze słowa z jego ust ZE ON NIGDY NIE ZECHCE MNIE I TEGO DZIECKA !!! Zastanawiałam się skad sie bieże taka nagła zmiana, ta jego złość tak chciał , taki był szcześliwy ..Przez ten koszmar mało co nie straciłam teraz najważniejszej osoby syna . Leżałam sama w szpitalu ( przychodziła rodzina , ale jak wiecei to nie to samo ) . Bół mi sprawiało jak do innych kobiet na sali przychodził mąż dbał o nie , ja czułam sie taka samotna , chciałąm wtedy biec przed siebie i krzyczec z bezradności. Teraz z perspektywy kilku lat jest mi smutno ,  ze mnie to spotkałao ale wiem ze jestem bardzo silną kobietą - czego i wam życzę ! W tym miejscu powinnam Wam kobiety polecic super ksiązke Agnieszki Przybysz ,, Przyciągnij Miłość" - dostałąm ją od kolezanki i bardzo często do niej wracam .Zawsze dodawała mi siły , wieżyłam że wkoncu bede szczesliwa. Mineły 3 lata ( cała ciąza i 2 latka synka ) poznałąm chłopaka , bardzo dobrego dla mnie i dziecka . Kiedyś wydawało mi się to nie możliwe teraz to on zastępuje prawdziwego ojca a moj syn i ja jestesmy dla niego najwazniejsi co nam pokazuje kazdego dnia. Zamieszkalismy razem i jest wspaniale. Ksiązka Agnieszki Przybysz dodałą mi takiej siły pewnosci siebie , podjelam decyzje o ograniczeniu władzy biologicznemu ojcu dziecka i sie udało . Myśle ,że każda z nas musi znalezc zdrodlo siły w tych najgorszych chwilach bo nie zawsze jest łatwo . Po swoich przejsciach postanowiłam w miare mozliwosci czasowych pomagac kobieta pozostawionym w ciązy i jestem z siebie bardzo dumna , gdyż do dzisjaj dostaje meile od takich kobiet jak również od tych , które juz maja to za sobą . Stworzyłam specjalnego meila do rozmów , może którejs z was sie przyda pomocnadlondlaciebieMAŁPAwp.pl. Ja już to przeżyłam , teraz patrze na to inaczej że w życiu wszystko zdarza się po coś i tak musiało byc w moim przypadku . Jęśli , któras z kobiet będzie chciaął porozmawiac zachęcam do napisania do mnie wiadomosci. pozdrawiam i poprosze o uśmiechy na twarzy - wasz maluszek napewno to doceni .... Ja od swojego synka słysze jestes najkochansza mamusia na swiecie smile))

495

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

Przedewszystkim dasz rade zaraz zostaniesz mama gratuluje ci z całego serca .nie błagaj go o nic i nie narzucaj mu się,jeżeli ja rozum to wróci i będzie ojcem .jeżeli nie to niech spada i nie daj się szarpać i poniżać.Masz mame i pewnie w niej oparcie dasz rade trzymam kciuki za ciebie i maluszka

496

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

Jejku dziewczyny nie zaglądałam tu wieki czasu. Czytam Wasze wpisy z wielkim zdumieniem ! Nie sądziłam, ze moja historia pomoze wielu z Was smile Ciesze sie z tego przeogromnie ! I co Wam mogę powiedziec z perspektywy wielu juz miesięcy:
Jestem szczęsliwa !!! smile
Synek mój ma już rok i 10 miesięcy, kocham go najmocniej na świecie i nie żałuje, ze go urodziłam a wręcz czuje sie taka dumna z kazdym jego nowym słowem, każdą nową nauczoną i odkrytą rzeczą,jest dla mnie taka mała siła napędowa do życia smile
Pracuje w zawodzie w ktorym chcialam zawsze pracować, urzędnik wink
I co najwazniejsze, jestem szczęsliwie zakochana smile
Poznałam kogoś kto kocha rownie mocno mnie jak i mojego synka.
A były? Ani razu na oczy syna nie widział, zabił człowieka jadąc autem po pijaku, dostał wyrok, 2 lata i 10 miesiecy. Widziałam się z nim pare naście razy i nie żałuje na dzień dzisiejszy tego dnia kiedy spakowalam manatki i sie od niego wyprowadziłam, bo po prostu wiem, ze miałabym piekło, a mój Synuś patrzyłby na to wszystko niepotrzebnie.

Także dziewczyny, każda z Nas musi przejsc te gorsze dni, przepłakać ale co najwazniejsze uwierzcie mi czeka Was cos znacznie lepszego. Uwierzcie, że los leży w Waszych rękach ! Że teraz jest źle...ale przyjdzie czas kiedy spojrzycie sobie w lustro i powiecie : Jestem cholernie szczęsliwa i dumna ! Dałam sobie rade i tylko moge sobie pogratulowac !
Wierzę w Was ! Bedzie dobrze, uwierzcie mi...:))

497

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

laleczka106 a jak tam u Ciebie? Jak sie sprawy maja? Jak synus?

498

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

Czy jest tu jeszcze jakaś dziewczyna w podobnej sytuacji?
Jestem w ciąży, początek 5 miesiąca i zostałam sama... nie potrafię się odnaleźć,
chciałabym z kimś porozmawiać...

499

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?
zauroczenie napisał/a:

Czy jest tu jeszcze jakaś dziewczyna w podobnej sytuacji?
Jestem w ciąży, początek 5 miesiąca i zostałam sama... nie potrafię się odnaleźć,
chciałabym z kimś porozmawiać...

Witaj smile
Jak zapewne zdążyłaś się zorientować, jest wiele kobiet w podobnej sytuacji.... Napisz coś więcej o sobie - czy masz jakąś rodzinę, kogoś bliskiego z kim możesz porozmawiać. Pamiętaj, że zawsze możesz porozmawiać tutaj, wyżalić się, poczytać.... Jak chcesz pisz na maila. Dasz radę smile. Wiem, że to nie jest łatwe, ale staraj się skupić na maluszku, myśl o dziecku. Niedługo przyjdzie na świat, wszystko się zmieni, zobaczysz smile.

500

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

Witajcie! Jestem w ciąży-początek czwartego miesiąca i też zostałam sama. Od jakiegoś roku nie układało się między nami (byliśmy ze sobą 8lat). Kłóciliśmy się, on nie potrafił mi zaufać na nowo, bo kiedyś go zawiodłam i zraniłam. I tak wyglądał nasz ostatni rok- kłotnie, powroty, pretensje, rozstania, potem powroty, słowa, że nadal potrzebuje. I w kółko tak samo. W końcu rozstaliśmy się (on podjął taką decyzję) a kilka dni potem okazało się, że jestem w ciąży. To była najpiękniejsza wiadomość (półtora roku temu straciłam ciążę i bardzo to przeżywałam). Powiedziałam mu o dziecku. Był zaskoczony, ale chciał żebym się do niego wprowadziła, co uczyniłam. Bywały dni wspaniałę, choć nie takie jak przed laty i nie takie jak wtedy gdy pierwszy raz byłam w ciąży. Ale były i straszne kłótnie. Bo on potrafił wyjść z kolegami i koleżankami pić zostawiając mnie samą w domu, nic nie mówiąc i wracając późno a czasem nawet dopiero następnego dnia. Gdy miałam pretensje, on się wściekał, mówił, że jakim prawem mu robię wymówki po tym co kiedyś sama zrobiłam. Uważał, że powinnam siedzieć potulnie i powalać mu na wszystko, bez zwracania mu uwagi i pretensji. Gdy się pokłóciliśmy wracałam do siebie a on przez kilka dni z rzędu pił nie wracając do domu po kilka dni. Gdzie był? Nie wiem. I tak w kółko to się kręciło- wracałam do niego sądząc że on coś zrozumie, a potem sytuacja się powtarzała. Wystarczyła moja niezadowolona mina np. dlatego że koledzy namawiają go na picie a o już się wściekał po czym szedł pić za co oczywiście ja byłam "winna". Jakiś czas temu wyjechał za granicę. Sądziłam, że to nam dobrze zrobi, że tam może przemysli swoje zachowanie, dotrze do niego, że będziemy mieli dziecko, że dla jego dobra powinien się zmienić, postarać. Ale nic na to nie wskazuje. Sądziłam, że wtedy gdy powiedziałam mu o ciąży zdecydwał, że spróbujemy razem być, to że postaramy się odbudować coś między nami, że oboje będziemy się starać, ale on tylko ode mnie oczekiwał zmian, sam zaś chciał robić to, na co mu przyszła ochota. Twierdził ze im bardziej mu zabraniam wyjść tym bardziej on ma na to ochotę, Ale czy to jest myślenie dorosłego faceta?(27lat) Czy raczej zachowywanie się jak dziecko i robienie sobie na złość? Zostałam sama, bo on stwierdził, że nie ma zamiaru patrzeć na moje ciągłe fochy. I serce mi pęka. Jak można zostawić kobietę, która nosi w sobie jego dziecko? W głowie mi się nie mieści. Zawsze marzył o dziecku, gdy byłam pierwszy raz w ciąży to był ideałem- troskliwy, opiekuńczy, patrzył na mnie jakbym była jakimś cudem świata. A teraz? W najgorszych snach nie sądziłam że zostanę sama w ciąży. Marzyłam o tym, że razem będziemy chodzić do lekarza, patrzeć jak rozwija się nasze dziecko, oczekiwać go... Nikomu nie życzę, by przeżywał taką samotność jak samotna kobieta w ciąży. Co ja mam teraz zrobić? On za parę dni wraca a mi będzie trudniej wiedząc że jest blisko. Ciągle będę myślała co robi, czy pije, czy spotyka się z inną dziewczyną podczas gdy ja noszę jego dziecko... To jest jakiś koszmar. Czy ktoś potrafi jakoś pomóc, doradzić co powinnam zrobić? A może powinnam zerwać z nim kontakt, nie mówić nic o tym jak się czuję, c z dzieckiem, może wtedy zacznie rozumieć, że może nas stracić? Mam ogromną ochotę pokazać mu że doskonale radzę sobie sama, że jestem silna, żeby widział co stracił...

501

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

Kochane kobiety dacie radę, pomyślcie o waszych maleństwach pod serduchami...osobiście trzymam za Was kciuki, życzę spokoju ducha, wytrwałości, cierpliwości i braku stresu.

502

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

Przeczytalam cale forum az w koncu czas na mnie. Jestem pod koniec szostego miesiaca ciazy i tez jestem sama. Partner, ktory podobnie jak wiekszosci z Was najpierw sie cieszyl, nagle zdal sobie sprawe, ze imprezy, koledzy i uzywki sa wazniejsze.
Jest mi podwojnie ciezko, bo moj synek jest chory, ja raz na dwa tygodnie musze lezec w szpitalu, mam robiony zabieg, jestem tam sama bo nawet jak neszcze bylismy razem, to on i tak nigdy nie mial czasu nawet na to by zajac sie mna po zabiegu i narkozie.
Dziewczyny, mam 24 lata bardzo chcialam tego dziecka, wierzylam w to, ze nasza milosc jest wyjatkowa i ze wspaniale bedzie jak pojawi sie jej owoc... Teraz mysle, se bylam glupia i naiwna, chcialam wierzyc, ze akurat on jest inny, ze akuray nasze uczucie kest wyjatkowe. Tymczasem jest tak jak zawsze. Ja placze po nocach a on pije z kolegami.
Najgorszs jest jednak to, ze zupelbie nie mam dokad pojsc... Mieszkamy we duzym miescie sami, moja mama mieszka za granica, reszte rodziny mam 400 km stad. A teraz nie moge nawet na spacer wyjsc, bo ciaza jest zagrozona a co tu mowic o podrozy taki kawal drogi.
Bardzo potrzebuje wsparcia i rozmowy a nawet nie mam z kim. Chcialabym odwrocic sie na piecie, spakowac torebke i wyjsc, tylko gdzie?

503

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

No to pora i na mnie...

Ja również zostałam sama będąc w szóstym miesiącu ciąży. A mówiąc dokładniej - zostałam wywalona przez ówczesnego partnera z mieszkania, bo ośmieliłam się "postawić" - nie pozwoliłam dalej się gnoić jego matce. To tak w mega skrócie.
Aktualnie synek ma nieco ponad trzy lata. Mieszkam u rodziców, co jest mimo wszystko problematyczne, ponieważ cały czas dochodzi do spięć z różnych powodów. Oczywiście cieszy mnie, że mamy z dzieckiem dach nad głową i wydatki z tym związane mam ograniczone do minimum, poza tym dobrze wiedzieć, że kiedy jestem na uczelni (studiuję), to dziecko jest pod dobrą opieką... Marzę jednak o tym, żeby swobodnie iść do pracy, mieć własne mieszkanie i nie musieć wysłuchiwać listy żalów i pretensji... chociaż inaczej - chcę po prostu być na własnym "garnuszku" a nie na cudzym. Kurcze, nie umiem tego dobrze ubrać w słowa... Ale mam nadzieję, że mnie rozumiecie. MIeszkam w małej miejscowości i bardzo ciężko tu o pracę nawet jako sprzątaczka w szkole. Szukam pracy od prawie dwóch lat - bez skutku. Wiele osób polecało mi call center, ale pracowałam już w takim miejscu... Nie mogę pozwolić sobie na pracę, w której wynagrodzenie jest uzależnione tylko od efektów pracy. Ponad to młody jest dzieckiem bardzo ruchliwym i porozmawianiem z nim przez telefon jest nieraz awykonalne, a co za tym idzie nawet praca w domu z koniecznością ciągłego dzwonienia i odbierania telefonów jest niemożliwa. Próbowałam chwytać się innych prac albo brać cokolwiek na pół etatu popołudniami i wieczorami, ale wystarczyło, że padało pytanie o dziecko na które siłą rzeczy musiałam odpowiadać twierdząco, i o telefonie z wyczekiwanym "dostała pi tę pracę" mogłam zapomnieć. Dostaję zasiłek na dziecko, zasiłek z powodu kiepskiego stanu zdrowia (nie, na rozmowach o pracę o tym nie wspominam, a mojej choroby na szczęście nie widać gołym okiem), stypendium... Łącznie przez 8 miesięcy w roku dostaję niecały tysiąc zł, później około 600 zł. Opłacam z tego studia, swoje rachunki, utrzymuję małego... jest kiepsko. Czasem nie mam siły, a rodzice mnie psychicznie nie wspierają. Raczej przeciwnie... I tak 5 dni w tygodniu zajmuję się dzieckiem, później kiedy dziecko idzie spać, ja się uczę, a w weekendy jestem na uczelni, gdzie mam coś na kształt życia towarzyskiego. Dla jasności - nie jestem typem imprezowej osoby, ale ostatni raz z przyjaciółką umówiłam się na kawę chyba półtorej roku temu jeśli nie "lepiej"... byłoby miło przynajmniej kilka razy w roku mieć możliwość wyjść z domu i naładować baterie. Byłoby fajnie móc raz na te pół roku iść z czystym sumieniem do sklepu i kupić sobie coś ładnego... byłoby fajnie nie wybierać między butami na zimę (bo np. stare się sypią) a lekami... Chciałabym móc iść do tej pracy i zarabiać stałą pensję, która będzie przychodziła o stałej porze miesiąca i nie martwić się, że w przyszłym miesiącu mogę mieć problem z opłaceniem takiego czy innego rachunku, bo pieniądze zamiast 15-go przyjdą na przykład 30-go, a tak też już bywało... Chciałabym zwykłej stabilizacji, jakiegoś poczucia bezpieczeństwa i psychicznego wsparcia.

Patusia, spróbuj w Centrum Pomocy Rodzinie lub Ośrodku Pomocy Społecznej. Zapytaj również w szpitalu, do którego chodzisz, tam również ktoś powinien udzielić Ci informacji, gdzie możesz szukać pomocy. Przede wszystkim moim zdaniem powinnaś dokładnie opisać swoją sytuację lekarzowi prowadzącemu, bo wydaje mi się, że stres z nią związany jest dla Ciebie i maleństwa dużo groźniejszy, niż wyjście na spacer. Sugerowałabym też skontaktowanie się z rodziną. I najważniejsze (i najtrudniejsze) - nie bój się. Będzie ciężko. Cholernie ciężko - nie będę Cię czarować, że będzie inaczej. Wiem po sobie. Ale im szybciej rozstaniesz się z tym palantem i znajdziesz się pod dobrą opieką kogoś życzliwego, tym dla Ciebie i dziecka lepiej.

Dziewczyny, a jak u Was z kwestią alimentów? Orientowałyście się? Ja od mojego byłego alimentów nie chciałam bo nie chciałam też, żeby miał prawa do małego (do którego i tak się nie przyznawał). Wyszło to ostatecznie na dobre pod kątem prawnym.

Posty [ 456 do 504 z 504 ]

Strony Poprzednia 1 … 6 7 8

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026