netkobietyWszystkie działy
Samotność

Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

503 odpowiedzi55 444 wyświetleniazałożony przez cciszaa, 10.11.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

Strony Poprzednia 1 2 3 4 … 8 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 504 ]

66

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

Cóż na początku z Twoich postów wynikało, że masz bardzo duże wsparcie w mamie więc dziwi mnie jej obecne zachowanie ( chyba, że było takie od samego początku) a próbowałaś z nią o tym rozmawiać ?
Ucieczka to ostateczność pamiętaj to nie rozwiąże Twoich problemów. Spróbuj porozmawiać z mamą a jeżeli naprawdę nie widzisz innego wyjścia może masz jakąś babcie, ciocie do której mogłabyś się wyprowadzić?

67

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

Wiele osób Cie tu rozumie cciszoo, i nikt nie mówi że bedzie łatwo. Że łatwo jest. Ale kopiąc go w dupę, zrobisz sobie najlepszy w życiu prezent.
Teraz dopuszczas mysl o pojednaniu, o dobrych chwilach, o tym, że to chwilowy amok ... A wiesz ... co by bylo gdyby tak doszlo do zgody ?
Nie poznawala bys sie codziennie w lustrze ... i z taką świadomością, cieżko sie żyje ... wierz mi ...

68

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

CCiszaa, nawet, gdy masz "wątpliwości", to pomyśl tak: -gdyby jemu zależało na Tobie, na Was to odezwałby się. Nie zrobił tego, nie pyta jak się czujesz.
Nie potrafię pojąć - dlaczego tak funkcjonują niektórzy ludzie, ale tak jest. (nie potrafię też pojąć dlaczego moją siostrę zostawił facet z miesięcznym dzieckiem, a wcześniej, gdy ona spotykała się z kimś innym - robił wszystko, by była tylko z nim, potem nalegał na dziecko i nagle wstał z kanapy i wyszedł). Jej sytuacja to jakby Twoja - tylko przesunięta o 4 miesiące (ją zostawił jak synek miał miesiąc i tydzień).

Im bardziej będziesz drążyć, tym gorzej. Im więcej dowiadywać się co u niego - tym trudniej będzie zapomnieć. Więc skup się na sobie, bo on nie jest wart, byś marnowała na niego nawet wspomnienia. Masz sentymenty? Wróć myślami do tego, jak Cię potraktował.
Chcesz żyć złudzeniami?

69

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

Rozumiem Cie, Twoja trudna sytuacje i to ze masz tak zmienne nastroje i podejscie ...
Napisze moze troszke o sobie, bo wlasciwie przeszlam przez cos podobnego...Mialam 17 lat gdy zaszlam w ciaze...pierwszy mezczyzna( nie powiem pierwsza milosc, bo teraz wiem,ze to milosc nie byla). Nie zostawil mnie w ciazy,ale zle zaczelo sie dziac juz wtedy...Ja chodzilam jeszcze do szkoly- dalam rade, skonczylam ja:)..Niby cieszyl sie,ze sie ucze, ale potrafil takze o to robic mi wyrzuty- chyba czul sie przez to gorszy, bo sam skonczyl tylko zawodowke. On starszy ode mnie 6 lat- niby powinien juz byc dojrzalszy-NIBY..Ciezko bylo, nie moglismy sie dogadac w wielu kwestiach..On powiedzial, ze nigdy mnie nie zostawi, zarzekal sie ze tak bardzo kocha..Ale tak naprawde co mi bylo po tych slowach, skoro nasza relacja byla tak ograniczona- do klotni, pretensji, a do tego jego zazdrosc o kazdego (nawet kolege, ktoremu powiedzialam "czesc"na ulicy). Nie chcialabym przechodzic przez to jeszcze raz!! Strasznie ciezko bylo mi odejsc..Naleze do osob silnych,ale to tez do czasu, bo okradal mnie z energii i to bardzo...bylismy razem prawie 5 lat...Z persprektywy czasu tez latwiej mi o tym pisac, bo juz nie czuje tego zalu, tej zlosci i tego rozbicia, ktore towarzyszylo mi wtedy..I kazdej kobiecie, ktora ma watpliwosci w sytuacji gdy facet okazuje jej brak szacunku, zainteresowania(szczegolnie jesli maja razem dziecko),  powiedzialabym to samo:" ODEJDZ" i zyj dalej, bo nic dobrego z tego nie wyniknie. Jedynie dalsze upokorzenia, bol i rozczarowanie..Ja tak odchodzilam i wracalam ze 2,5 roku...Na chwilke bylo lepiej, nawet powiedzialabym "dobrze", ale to tylko iluzja..Teraz jestem sama- juz ponad 2 lata. Wycierpialam sie, nie powiem ze malo i krotko, bo sklamalabym,ale nie zaluje ani przez chwile swojej decyzji. Moja corka ma prawie 6 lat, a tatus nie interesuje sie w ogole co u niej- w ogole!
I wiesz bolalo mnie, kiedy wszystko bylo na mojej glowie, a on beztrosko sie bawil! Tez niby cierpial, odizolowal sie na jakis czas od znajomych..A ja za bardzo ogladalam sie na niego! To co robil bolalo jeszcze bardziej. Bo on mogl sie bawic a ja niee...ja mialam obowiazki i do tego tak mlodo mama zostalam. Dolek byl niesamowity! Chcialam na przemian cofnac czas, przyspieszyc- co z tego?! Czas biegl do przodu, a ja wreszcie sie otrzasnelam:) Jestem szczesliwa mama, samotna mama! Nie zwiazalam sie z nikim,ale tak tez jest dobrze. Nie spotkalam odpowiedniego mezczyzny, coz jak narazie widocznie tak musi byc. Wrocila mi moja dawna sila, choc potrzebowalam czasu, ale odzyskalam ja!!:))) A on pewnie dalej by mnie okradal..z resztek energii..
Wiedz jedno cierpienie jest nieuniknione, zal do niego( moze czasem i do siebie samej), ale...Pocierpisz, poboli i bedzie dobrze uwierz w to! A wiara czyni cuda,sama sie o tym mialam okazje przekonac,ale to juz inna kwestia. Tymczasem postaraj sie nie ogladac na niego, bo tym tylko sobie sytuacje utrudniasz(wiem,bo sama tez tak postepowalam).
Gorsze dni tez beda- owszem,ale nadejda i te lepsze! Takie sytuacje zyciowe wrecz z czasem dodaja nam sily.Najpierw slabosc, a pozniej juz mniej sparw bedzie w stanie Cie przytloczyc, czy tez zdolowac. Bedziesz silniejsza kobieta!! Ja stalam sie silniejsza- jeszcze silniejsza niz bylam! Doswiadczenia zreszta nikomu nie sa dawane bez przyczyny. Tak mysle!
Takze trzymam kciuki za Ciebie, masz dobrze o tyle ze chociaz tutaj mozesz napisac, poczytac co mysla inni..Ja bylam wlasciwie zupelnie sama i dala rade! Ty tez dasz, wierze w to i sciskam Cie mocno:)))

70

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

Co do mamy? choruje na nerwice i ma swoje napady, nie dogadam się z nią, probowalam wielokrotnie wyjasnic jej na spokojnie swoja postawe, sytuacje, uczucia, na nic...

rozmawialam z nim wczoraj przez telefon (najpierw on zadzwonil,nie odebralam, pozniej wyslal jakiegos niezrozumialego sms, dlugo sie powstrzymywalam zeby nie odp, jednak na wieczor nie wytrzymalam, zadzwonilam...rozmowa spokojna, jego spokojny, olewczy ton...rozmowa o alimentach, o tym ze jemu wciaz na niczym nie zalezy, ze jest wolny i chce narazie z tego skorzystac...)
dzisiaj rozmawialam z jego była, ktora mnie mocno wspiera w tym , zebym go zupelnie na jakis czas odizolowala, ze to pomoze.

"a wlasnie ze nie mozemy" chcialabym z perspektywy czasu mowic tak samo jak Ty...jednak, ja wciaz w glowie mam mysl, ze i tak predzej czy pozniej do siebie wrocimy. nie umiem inaczej...choc bardzo bym chciala, umiec go olac!

71

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

Nie dam dłużej rady..nie umiem już. Nienawidze weekendow, swiadomosc, ze on sobie imprezuje w najlepsze, w nocy przebudzalam sie co chwila, mialam takie wstretne sny jego z innymi kobietami. Nie daje rady. Proszę doradzcie co mam zrobić? Tylko nie mówcie zebym przypomniala sobie co zlego mi zrobil bo to nie pomaga. Tęsknie za nim jak cholera i nie wyobrazam sobie dnia dluzej bez niego...
Dzidzi tak kopie okropnie, nasze wspolne dzidzi...Czuje taka okropna bezradność, bezsens całkowity.

72

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

Cciszoo ... opowiem Ci o sobie, co powinno posłużyć Ci jako lekarstwo na uzdrowienie siebie. Mojego syna 5 lat temu zostawila matka. Bardzo to przezyl. Ma teraz 12 lat. Ponieważ sąd orzekł mi "marne alimenty", które zostały mi przyznane na dziecko, a dzialalność gospodarcza, którą prowadziłem w Polsce nie przynosił oczekiwanych dochodów, postanowiłem wyjechac do Anglii. 3 miesiace przygotowywałem syna do rozstania.
Został z moją mamą. Czuje sie wiec cholernie źle i cholernie samotnie. Wiem, że to musi potrwać, bo właśnie w Anglii buduje gniazdko i dla syna.
Ale poki co uzgodniliśmy - że on szóstą klasę skończy w Polsce.
Moje samotne wieczory to czytanie ksiażek. Forum. Nauka ... Robie wszystko by nie mysleć a i tak cholernie tesknie. Najwazniejszy jest cel. A celem jest to, że wkrótce znów bedziemy razem i będzie nam dobrze. Lepiej niż było nam w Polsce.
Twój cel - to budowa przyszlości dla Ciebie i dziecka. Staraj sie wiec skupić na tym. Czytaj, ucz sie i niech kazda wiedza zastąpi Ci brak tego, co jeszcze w tobie sie odzywa. Mądrość cciszoo ... to jest to, co będzie działało przez całe Twoje życie. Zainwestuj wiec w to ile mozesz.
Czytaj ... pisz ... wypełniaj swój czas marzeniami ... ale nie tymi, które znów mogą Cie skrzywdzić.

73

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

Nie wyobrażam sobie matki zostawiajacej swoje dziecko. W ogole nie umiem zrozumieć rodzica, ktory jest w stanie zostawić swoje dziecko.
The_devil miedzy nami jest ta roznica, ze Ty masz tą swiadomość, ze tęsknisz za kimś, kto Cie kocha, zawsze mozesz uslyszec jego glos. Zreszta mowa tu o zupełnie innych kwestiach...
Ja nie mogę zadzwonić, powiedzieć,że tęsknie...Musze sie bić sama ze soba, ze swoimi myslami i swoja samotnością. Coraz wiecej bliskich ma dosyc, że w kółko mówię o tym samym. Co się zreszta dziwić, każdy z nich jest młody, wolny. Nie rozumie, co znaczy ból ,co znaczy to uczucie, kiedy zostaje sie samą z maluszkiem, ktorego ojciec po prostu musi się wyszaleć. Z mama nigdy nie umialam rozmawiać, więc jest nijakim oparciem.
Zostały 3 miesiace...a ja jestem taka głupia, każda moja myśl, każde moje marzenie jest związane z tym, że on sie opamięta, że zrozumie. Każdy go tylko krytykuje,( tak zasłużył sobie na to ! ) ale nikt zupelnie nie probuje zrozumieć...A ja...wiem, ze moje nadmierne kontaktowanie się z nim tylko mi zaszkodzi, ale nie wyobrażam sobie jak ja wytrzymam dłużej. To jest taka okropnie boląca udręka, taka bezsilna bezradność, coś tak okropnie niesprawiedliwego. Gdybym chociaż umiała przestać go kochać..:(

74

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

Wiem cciszoo, że nie najlepiej dobrałem ten przykład. W moim poscie chodziło głównie o to, by podkreślić znaczenie celu. Jeśli tylko będziesz umiała sobie określić cel - zniesiesz każde niepowodzenie. Kobiety, które czekają na dziecko piszą o nim jak o "cudzie", który leczy ze wszystkiego. Mocno obciąża czasowo, zmusza do wysiłku, nocnego wstawania - ... a mimo wszystko, każdą tą rzecz robi sie z uśmiechem w poczuciu szczęścia.
Za 3 miesiące - dostaniesz "magicznej" siły, prosto z oczu, które na Ciebie spojrzą z prawdziwą miłościa ... Taką .. która nigdy sie nie wycofa i nie rozmysli.

75

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

cciszaa hej:) jestem tez w 6 miesiacu ciazy, dokladnie 24 tydzien, facet tez mnie zostawil twierdzac ze tak bedzie lepiej dla dobra dziecka, przy tym mowil mi ze nie jest pewny tego co do mnie czuje, raz usłyszałam jak mówił do kolego bo zadzwonilam do niego a on nie wiedzial ze odebral ze -jakby mial wybor nigdy by nie mial baby- a ja lezalam wtedy w szpitalu, uslyszalam od niego zebym wkoncu zaczela myslec logicznie, ze to nie ma sensu, ze nic nas nie laczy oprocz jakis rozmow o jedzeniu czy jakis pierduł i sexu....dodam ze jestesmy czy bylismy razem pond 8 lat..zwiazek partnerski...ja mialam nadziej na jakies osiwdczyny czy cos a on mi wzamian powiedzial ze on nigdy nie chial sie zenic, co wczesniej mi mowil za kazdym razem jak z nim zrywalam bo nie chial zrobic kroku do przodu ze chce sie zenic , mieszkac ze mna itd...wiec uslyszlam ze on nigdy nie chcial sie zenic , co wiecej staralismy sie o dzieco, on mi mowil jak mamy miec razem dzeicko skoro nie chce sie kochac, a pozneij uslyszlam ze on nie wiedzial ze mozemy miec razzem dziecko..
dodam ze mieszkam w anglii, odkad zaszlam w ciaze mieszkamy ze soba, on niby pozneij jak zerwal ze mna mowil ze sie zawiodl bo niby obiecywalam mu ze bedzie inaczej jak zamieszkamy raze, owszem mowilam mu tak, ale to nie znaczylo ze on tez nie ma zmienic paru rzeczy w zyciu...jak i wczesneij tak i teraz chodzil sobie 4 razy w tygodniu na silownie, wracal po 7 do domu, on konczy prace o 2 ja o 5, mial do mnie pretensje wczesneij zanim zaszlam w ciaze ze siedze tylko w domu i nic nie robie, dodatkowo teraz niedawno uslyszalam ze jakies babce mowil na silowni jakby on to chial zebym ja chodzila tak samo na silownie...wiec znow mnie to dobilo
lezalam 5 razy w szpitalu, pierwsze 2 razy tam sie jeszcze martwil, ale pozneij to juz czulam jaby wymuszalnie ze mial do mnie przyjsc czy cos, raz wrocilam ze szpitala poprosilam go aby nie szedl na silownie bo wymiotowalam, ale powiedzial ze NIE ze on i tak idzie i poszel, aja wyladowalam znow w szpitalu..tak wlasnie moglam liczyc na niego, ale on tego i tak nie rozumial jak mu mowilam, juz wtedy zaczelo byc bez sensu
pozneij uslysszlam od niego te  slowa co mi napislam wyzej, chodzilam sie do niego przytulac a on zaraz chcial si ekochac wiesz szlam od niego, chcialam z nim rozmaiwac ale on zawsze mowil zebym zaczela myslec i ze to nie ma sensu, plakalam a on nic na to
mieszkamy nadal razem.. zdecydowalam sie zjechac do polski na swieta  i juz nie wracac, on na to ze to moja decyzja, i jeszcze mowil ze on wie ze ja bym chciala uslyszec od niego zebym nie jechala, ale on tego nie powiem, zalamka znow...
niewiem co robic, bije sie ciagle z myslami co mam robic, czy on ma jakies zalamnie czy porpstu naprawde mnie nie chce...
zdecydowlaam ze faktycznie zjade do poslki, cala rodzina jest ze mna i mowi ze bedzie mi pomagac
ale mam lwasnie tak samo jak ty, kocham go bezgranicznie, i choc wczesniej juz tyle dawalam mu szans, wybaczylabym i teraz jakby tylko przyszedl i przeprosil, ale jak widze nato sie nie zapowiada, wewnetrznie czuje ze juz wiecej nie powiennam mu dawac szans, ze on na mnie poprostu nie zasluguje, ale serce mnie boli jak pomysle ze mam wyjechac i nie widziec go wiecej, a bede wychowywac jego dziecko
on spi teraz w drugim pokoju, w ciagu dnia chodzi po domu jakby nigdy nic, dzis rano poszlam si eprzytulic do niego, polozyl najpierw reke na brzuchu ale pozniej znow zaczol rece pchac w majtki, mowilam ze zaraz ojde itd, tak z 20 min sie z nim silowalam, w sumie nie wiem czemu wczesneij nie wyszlam, imowie mu ze zaraz wyjde, a on wtedy , gdzie??? ale znow zaczol dotykac mnie, i mowie ide!, a on to- to idz!!, poszlam do pokoju, placz...on przychodzi sie ubierac do sklepu bo szafe ma u mnei w pokoju i pyta co chce ze sklepu, i mowi ze dopiero bylam si eu niego przytulac a teraz sie juz nie odzywac..taka banie mi robi porpsotu....
tak sobie chodzi po domu wlasnie jakby nigdy nic, gadac chce ze mna, pyta o to czy sramto ,ale nic wiecej, zaczynam gadac a on na wszystko- niewiem, jego jedyna odpowiedz
takze doskonale rozumiem toco piszesz, i pwoiem ci ze nikt ci ani mnei nie powie co ma zrobic, same musimy zdecydowac co dla nas dobre, bo nawet ja ci bede pisac ludzie zrobn to czy to to i tak my bedziemy sie bic z myslami, bo my kochamy i chcemy z nim byc, tylko wlasnie ja sie zastanawiam czy warto???
wybacze mu, bedzie ok, przyjdzie drugie dziecko i co wtedy?? a jak znow mnie wtedy zostawi?? i wtedy bede z 2 dzieci?? ogolnie jak mysle ze mielibysmy byc razmem to sie naprawde boje , bo juztyle dawalam szans a dalej to samo
takze musimy obie byc silne, choc wiem ze sa wlasnie takie momenty zalamania jak masz ty teraz , i ja mam nieraz, i placze wtedy w podzuszke, ty masz lepiej bo go nie widzisz, a ja mam go obok w pokoju..to jest udreka, ale jeszcze 3 tyg i bede w polsce
szkoda mi i ciebie i siebie poprostu ze trafilismy na takich facetow, naprawde, ale ile mozna w zyciu razy wybaczac i dawac szanse?? sama sie nad tym zastanwiam, u mnie limit chyba sie juz skonczyl, teraz trwa walka serca z rozumeim i dobrem moim i dziecka

76

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

Hej agnieszk@@. Mysle, ze Twoj wyjazd do Polski dobrze Ci zrobi. Powiedz mu przed wyjazdem, że ten wyjazd jest dla Ciebie chwila do przemyśleń i powiedz, zeby nie dzwonil ani sie z Toba nie kontaktowal dopuki Ty tego nie zrobisz. ( Ja tak zrobiłam jak jechalam do mamy na 3 dni, powiedzialam mu, ze ma zakaz dzwonienia do mnie, kontaktowania się. Nie wytrzymal wtedy godziny, wysylal sms, ze kocha tylko mnie itp....)
Wiesz czytajac Twoj post, cholernie Ci wspolczuje. Z jednej strony mysle, ze moze to kryzys? Moze go przybija swiadomosc odpowiedzialnosci, z tego co napisalas,dla niego bardzo wazny jest seks, a z tego co mi wiadomo jesli przyjdzie na swiat dzidzi, seksu nie bedzie wcale, badz bedzie sporadyczny.(Ja nie mialam z tym problemu, gdyż sama uwielbialam z nim seks i najchetniej moglabym uprawiać go wszędzie)Dlatego też myśle, ze do waszego związku 8 letniego wdala sie rutyna. Może przed wyjazdem zrob mu jakas niespodzianke, bita smietana, truskawki, swieczki w sypialni i sama ingeruj, dominuj. Mysle, ze bedzie to dla niego nie lada niespodzianka.  Nie groź mu rozstaniem. Bo on to w koncu przyjmie jako normalna forme rozmowy z Tobą,  bedzie do tego przyzwyczajony. Wiesz ja mialam o tyle lepiej, że moj były do tego czasu gdy mieszkalismy razem nigdy nie był dla mnie oschły. Pracowal bardzo duzo (praktycznie od 7 rano do 20 ) pozniej (mial swoj warsztat samochodowy ) po pracy szedl grzebac w samochodzie. Kiedy juz przychodził, był czuły, owszem zmeczony, ale nigdy w nocy nie wypuszczal mnie z objec, albo cala noc dzielnie trzymal reke na brzusiu wink
Bywały kłotnie, czasem i bardzo ostre, potrafilismy sie do siebie nie odzywac po pare dni, ale zauwazylam, ze najlepsza forma jest po prostu milczenie, facet wtedy dostaje bialej gorączki.
U mnie niestety oschłość nastąpiła kiedy od niego odeszlam...Uwierz mi , ze oddalabym cholernie duzo zeby cofnac ten czas do tego momentu jak mama kazala mi sie spakowac...wyprowadzać. Teraz bym tego nie zrobiła. Zostałabym... ( z biegiem czasu, widze, ze moja mama byla 3 ogniwem w naszym zwiazku, dzwonila praktycznie codziennie, jesli tylko sie z nim poklocilam, wysylala do niego multum sms, ze jest nieopowiedzialny, ze mnie rani itp.)
domyslalam sie teraz, ze on mial tego szczerze dosc, a ja wybralam droge ktorą kazala mi isc mama...
I wciaż z dnia na dzien zyje nadzieją, ze to co teraz przechodzimy to tylko odpoczynek od siebie...Nie można tak łatwo rezygnować z zwiazku i pelnej rodziny...

77

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

Witaj Cciszo smile
Jestem, myślę i czytam Cię regularnie.
Jestem pod ogromnym wrażeniem Twojej dojrzałości i tego jak sobie radzisz!!!
Nawet teraz...kiedy jest Ci tak strasznie ciężko...pocieszasz innych...:)
Jesteś świetną babką i dasz radę !!!

Nie obwiniaj się tylko. Nie myśl o tym co by się stało gdyby....To nie ma znaczenia. Postaraj się też nie myśleć za dużo co będzie.

Czy wróci??? Czy się zmieni ??? Czy sama będziesz chciała z nim być ???Czy na to zasłuży ????

Za dużo pytań...
Co ma być to będzie.... a jestem pewna że BĘDZIĘ DOBRZE smile
Wiem to !!!Bo sama już tulę swoje malenstwo i wierz mi że czekają Cię cudowne chwile!!!

Na ten moment najważniejsze jest to byś się niepotrzebnie nie martwiła. Spróbuj zająć swoje myśli. Ja przeczytałam tone książek...i było łatwiej. Oglądałam same komedie...i było łatwiej. Słuchałam duuuuużo spokojnej muzyki....i było łatwiej smile
Bardzo szczegółowo i starannie organizowałam sobie czas. Drobne radości, spotkania z przyjaciółmi.
I nie martw się...nawet jeżeli po raz 100000 powiesz im jak Ci cięzko...zrozumieją.

I przede wszystkim pamiętaj....jesteś silna!!!! Przejdziesz przez TO !!!!
i już niedługo będziesz cudowną mamą dla swojego dzidzusia!!!


ściskam mocno!!!

78

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

u mnie mama tak samo mi poamaga, ale mowi ze zaakceptuje moja kazda decyzje, ale mowi zebym wracala do pl, wszyscy mi to mowia, bo w ciazy powinnam sie czuc wyjatkowa a czuje sie jak popychadlo

wiesz to on ze mna zerwal, a nie ja znim, ja przed ciaza z nim zrywala, teraz to on mnie zostaiwl, powiedzial ze niewie czy  mnie kocha i wile innych przykrych rzeczy co pisalam, tydzien temu sobie poszedl na dyskoteke, wrcocil o 4 rano, wg niego spoko, wydarlam sie i powiedzialam ze ja tez bym chiala sobie isc i si enajeba, pobawic , a on to mozesz przecierz, a ja mowie z brzuchem??a on to co
takze widzisz jego podejscie
masz racje ze nie mozna latwo rezygnowac, ale tez nie mozna prosic kogos aby mnie kochal, przecierz normlany interligentny facet by pomyslal ze moja kobieta jest w ciazy, poczekam zobacze jak bedzie,albo przynajmniej by powiedzial, mam zle dni ze potrzebuje pomyslec bo boi sie czy cos podobnego, a nie uciekac i ranic kobiete w ciazy
same wiemy jak to na nas wpywa i na dzieciaczki nasz...oni maja nas gdzies, a my placzemy za nimi i chcemy aby wrocili
ile razy mozna kogos usprawiedliwiac, ja juz nie mam usprawiedliwien
neiwme czy bym mu tak pwoiedziala jak napisalas ze dla mnie polska to czas na przemyslenia, po tym wszystkim co on mi powiedzial to ja bym oczekiala zeby to on przyjechal do pl i przeprosil mnie za to i prosil o wybaczenie, ale wiem ze tak sie nie zdarzy, niektoryz faceci sa zbytnio honorowi
a twoja mam mysle ze chiala zeby twoj facet si eotrzasnal, zeby zrozumial ze jestes w ciazy, ze cie ni ema w domu i nie bedzie jak si eon nie zmieni, wg mnie zrobilas dobrze, bo tak to bys go widziala na codzien i uwierz ze bys jeszcze gorzej cierpaila, jak i ja, jak moj facet chodzi i sobie spiewa po domu jakby nigdy nic to mi sie cisna lzy do oczu...takze lepiej nie widziec olewki kogos niz patrzec jak osoba ktora ciekocha i nosisz jego dzecko ma cie dupie..naprawde to boli
miliony usprawiedliwien szukam itd, nie chce rezygnowac z niego ,a ke to juz on zrezygnowal...moze sie boi czy cos, ale nigdy nie powienien mnie tak traktowac, ze ja placze pozniej nocami a on spi sobie slodko, to takby dziecka nie bylo, i nie rzabylo sie troszczyc o nie juz teraz, a przecierz trzeba, wszedzie czyta sie nie stresowac sie, bo to zle wplywa na dziecko, oni powinni to wiedziec...
powinni poczuc ta odpowiedzialnosc, wiem ze my kobiety inaczej czujemy to bo my mamy to dziecko w brzuszku i ono nas kopie, oni tego nie doswiadzcaja tak jak my, ale sa pewne granice
a tak to obie siedzimy , czekamy na cud jakis, a oni co???? moze i ich to boli czy cos, ale co oni robia...korzystaja z zycia za wczasu czy jak...kurde gdzie odpowiedzialnosc za swoje czyny i za tego malutkiego czlowieczka w nas, gdzie ta cala otocke tego jak sie powinnakobieta czuc w ciazy, no ja nmiewiem, ja poczulam ze mam dzidzie w sobie popiero jak zaczela kopac i dawac o sobie zna, bo wczesneij to mi sie wogole nie wydawalo ze bede mama, skoro tak zostalam traktowana, bez uczuc...bo anjlepiej palnac co slina na jezyk przyniesie, ale takie slowa zostaja w glowei i bola, a my kobiety wybaczamy bo kochamy, czasami za szybko wybaczamy, a oni tego nie doceniaja, i neiwiem czy keidykolwiek docenia
co do kochania to tez lubialam si ekochac z moim bylym, ale poszlam do niego aby mni eprzytulic, zeby poczuc ze moze cos tam jeszze jest w nim, a on co, ze kocham mu si echce, a zapomnial jak mi mowil ze nie wie czy mnie kocha, to tak sex dobry a wszystko inne beeeeeeee
kurde...ja nie jestem jakas panienka co sie bedzie godzic przez lozko, oby tylko bylo dobrze, skoro ktos nawalil powinien to naprawic, ja mu chialam pomoc jakos, isc zeby poczul mnie, dzidzie, jaki mam brzusio, a dla niego bylo co wazne jego ego..

79

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

Ehh...całkiem bezradna sprawa...Jesteś teraz zła, zraniona, przesycona negatywnymi emocjami i złością. Odoczynek od niego dobrze Ci zrobi, przemyslisz wszystko na "trzeźwo", teraz widzisz same zle strony, moze dojrzysz te dobre. Znajdziesz jakies rozwiązanie.
Uwież mi , że w Polsce nie bedziesz miała lepiej. Choćby ze względow finansowych.
Nasz nowy rzad juz kombinuje aby odebrac w ogole jakie kolwiek becikowe, a w anglii daja bardzo duza pomoc i wsparcie dla maluszka.
Ja mam znajoma, ktorej mama mieszka w Anglii, mam propozycje wyjazdu do Anglii i zamieszkania tam. Ponoc tam samotnej matce niczego nie brakuje i nie musi sie martwic, ze nie bedzie miala za co wyzywic siebie czy maluszka. W Polsce niestety co druga samotna matka podlicza grosze by malenstwo mialo za co zjesc, by kupic pampersy.
Ale wyjazd do Polski na troche jest jak najbardziej OK. Mysle, ze pare dni ciepla, przy najblizszej rodzinie Cie podbuduje. Ale wiedź, że na dłuższą mete nie bedzie tak kolorowo.

80

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

Cciszo....napisz jak się czujesz? Dziękuję za cudowną afirmację w moim wątku:)

81

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

cciszaa przerazilas mnie tymi realiami w polsce
mam racje moze i mam duzo zlosci w osbie, ale ceizko mi naprade ciezko sobei wyobrazic ze moglo by byc juz dobrze, on mi powiedzial ze jest egoista i mysli o sobei i ze on sie juz nie zmieni...takze stoje w martwym punkcie
neiwiem co robic, wrcoci na jakis zcas do poslki, urodzic w polscee czy jak, juz neiwiem naprawde:((

82

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

wiesz, zeby on mi powiedzial przynajmneij zostan tutaj urodz tutaj, zobaczymy jak bedzie, a on totalnie zasze odpowiada- niewiem, twoja decyzja...........tyle...............zebym uslyszala ze moze byc dobrze , aon nic, zostawil mnie sama ze wszystkim

83

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

Droga Pe. Jak ja się czuje? Dziś? Jak wyssana z uczuć lecz przepelniona nadzieja do szpiku kosci bezradna baba. Boję się sama swoich myśli, w nich nie ma innego rozwiązania procz powrotu. A jak narazie o on milczy i ja... Jutro wizyta u lekarza, mam nadzieje, ze dzidzi się nic nie stało przez te moje nerwy.


agnieszk@@ to mieszkanie jest Twoje w Anglii? Jesli on cie tak traktuje, to nie licz sie z jego zdaniem. Najlepiej w ogole do czasu wyjazdu sie do niego nie odzywaj. daj sobie spokoj. Im bardziej naciskasz tym bardziej on ma Cie dość. Sama po sobie wiem, ze im bardziej naciskalam na rozmowe tym uslyszalam wiecej przykrych slow, co zreszta szlo w druga strone, ja tez dopuki sie nie zamknelam w sobie i nie przemyslalam wszystkiego na spokojnie, mowilam takie rzeczy , ktorych nigdy nie chcialam mu powiedzieć. Twoje milczenie da mu powod do myślenia.

84

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

totalnie rozumeimj to co czujesz, mam tak samo, w glowei tylko jedna mysl:((

co do meiszkania to wynajmujemy je...zrobie tak wlasnie jak mowisz, nie bede sie odzywac
a jak zadzwoni pytac co kupic, czy cos?? bedzie gadal jakies pierdoly co w tv czy coos, to nie odzywac sie czy wyjsc czy jak?

85

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

Myslę, ze najlepiej będzie jesli po prostu bedziesz mu odpowiadać lecz oschle i konkretnie. Ale i tak mysle, ze najlepszym rozwiazaniem będzie, jesli po prostu powiesz mu jasno i bez zadnych gierek, ze nie masz ochoty przez pewnien czas z nim rozmawiać, niech sobie wszystko przemyśli, że potrzebujesz paru dni spokoju, ze potrzebujesz czasu by sobie to wszystko przemilczec i przemyśleć. To Ty bądz Panią własnego losu. To Ty mu powiedz, że jesli bedziesz gotowa sie do niego odezwać, to po prostu to zrobisz.

A jeśli nie daj boże to co on mówi jest prawdą, że nie kocha, ze mu wszystko obojętne. W Anglii  z tego co wiem, samotne matki dostaja jakies mieszkania, maja je oplacane, dostaja bony dla maluszkow na najzwyklejsze rzeczy. Ale mam nadzieje, ze On sie otrzasnie, zrozumie, tylko pokaz mu, ze bez niego dalabys sobie rade ! Pokaż mu, ze on ma o co walczyć. Nawet w głupich sprawach, umaluj się i wyjdz na zakupy bądz na jakis koktajl owocowy do miasta. I nic mu nie mów. Niech chłopaczyna bedzie mial powod do myslenia.
Ja pamiętam jak tak zrobiłam. Nie odzywalam się do niego (choc wtedy klotnia byla z mojego powodu, jednak obarczalam go wina za kazde niepowodzenie) umalowalam się, ubrałam ladniej, ulozylam wlosy, wzielam ksiazke,odprezylam się, jego mina jak wrocil z pracy byla niesamowita. Pierwsze co zauwazyl, ze mam blyszczyk na ustach, nastepnie, ze slicznie wygladam a kiedy udawałam, ze jego uwagi kompletnie przeszły mi kolo ucha zaczal wypytywać czy nikim sie nie zainteresowalam. To byla zabawna historia, ktora milo wspominam smile) Przez pare dni pozniej jak tylko przyszedł z pracy, przeglądał mi telefon, wzbudzilam w nim zazdrość głupim sposobem smile

86

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

dziekuje ci za to co piszesz mimo tego jak sie zle czujesz:))

niewiem co zrobic ze zjazdem do pl, nie chce tu zostawac i liczyc na pomoc panstwa, zobowiazal sie do placenia alimentow, ja mam oszcednosci troche, wiec powinno byc, ok mam nadzieje ze znajde prace
neiwiem wlasnie czy zjezdzac tak calkowicie, myslalam zeby sie spakowac, pokazac mu ze jednak zjezdzam, i ze niewiem wywiesc zrzczy do kolezanki, i jak on nic nie bedzie pokazywal ze mu zalezy ona mi je wysle do pl, a on bedzie uwazal ze zjezdzam na stale
tylko msyle ze on i to bedzei mial w dupie..jak i do tej pory ma

87

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

Duzo mi pomaga to, że dziele się Tobą tym co wg mnie ja sama powinnam zrobić by uniknąc blędu.
Nie ma związku bez problemow, kryzysów, kłotni. Nie ma i nigdy nie było.
Znajdziesz prace w Polsce? Ja probuje ją znaleźć od miesiaca, nikt nie chce nawet slyszec o przyjeciu kobiety w ciązy...Wyslalam już chyba z milion CV, bylam na wielu rozmowach...i nic...
Wiesz, ja bym nie postepowala tak drastycznie od razu...przeprowadzka, wyjedz po prostu na troszke dluzej niz planowalaś, jemu też nic nie wspominaj ze masz zamiar zostac pare dni dluzej.
Jeśli to już nie pomoże, to jak najbardziej daj sobie z nim spokoj. Jednak uwierz mi, zacznie Ci go brakować...Złe chwile odejdą w niepamięc, zaczniesz wspominać jak to było kiedy było dobrze, i wtedy zaczniesz załować, zaczniesz myslec, ze moglas rozegrac to inaczej...bynajmniej ja tak mam...
Żaluje, ze wtedy sie spakowalam i wyprowadzilam z wielkim hukiem i awanturą, chyba wiekszym hukiem mojej mamy...wyzwala wtedy wszystkich i wszystko... Moglam po prostu na pare dni zniknąć...wiem, ze teraz bym wciąż z nim mieszkala i inaczej patrzylibysmy na to wszystko razem...

88

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

ty poprostu nie odzywaj sie, niech ma czas, dobrze bo oboje w pl jestescie, czekaj i zobazysz, a ze twoja mama narobila awantury to sie nie dziw, moja tez chiala ale, ona by zaraz plakala co on zrobil..wiec z nim nie rozmawiala.

co do tej wyprowadzki to niewiem wlasnie, jak mowi mu to on mowi twoja decyzja i umywa rece, nic sie nie wypowie, a ja ni emoge jak choragiewka, co on mi powie to zrobie, wiem ze to dziecko jest, ale moje uczucia juz poprostu zaminiaja sie nienawisc...czuje ze on nie zaluguje ani na kszte tego co czuje do niego, on nie chce o niczym gadac, tlko mi mowi zacznij logicznie myslec i tyle...tak mi dogaduje jakbym gluipa byla, a to boli...
chyba zjade stad, a jak bedzie on chial ze mna byc i dzieckeim, pwoiem zeby zjezdzal do polki ze jak chce ze mna byc, anie ze ja za nim ciagle bede jezdzic, 4 lata temu wyjechala do anglii bo on chial, i co z tego mam

89

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?
agnieszk@@ napisał/a:

a ja ni emoge jak choragiewka, co on mi powie to zrobie, wiem ze to dziecko jest, ale moje uczucia juz poprostu zaminiaja sie nienawisc...czuje ze on nie zaluguje ani na kszte tego co czuje do niego, on nie chce o niczym gadac, tlko mi mowi zacznij logicznie myslec i tyle...tak mi dogaduje jakbym gluipa byla, a to boli...

Tak jak Ci napisalam, pokaz mu, ze to ty teraz bedziesz Panią własnego losu i ze masz dość takiego traktowania. Pokaz mu, ze sie szanujesz i ze jestes mądra i logicznie myslaca babką ! Jesli nie chce z Toba rozmawiać, ok widocznie ma nadsyt klotni , rozmow...wiec tak jak Ci pisalam tez mu powiedz, ze masz dosc i sie do niego nie odzywaj. Tylko błagam nie popelniaj zbyt pochopnych decyzji...A wyprowadzka do Polski to już dosc ostateczna i nieodwracalna decyzja. 
A propo dziecka...własnie nie mozesz myślec tylko o swoich uczuciach. To malenstwo będzie pragnelo miec pelną rodzine. kto wie, moze wasze chwilowe rozstanie się wywola w nim tesknote, moze jak sie dzidzi urodzi to wywola w nim milosc?

90

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

Tylko współczuć Agnieszk@@. Ale to mądry list cciszoo sad

91

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

jak sie dzis czujesz cciszaa?? poprawilo sie cos??

wiesz co, tak sobie myslalam o tobie i wydaje sie ze u ciebie i u mnie inna sytuacja, u ciebie bylo dobrze zanim zdarzylo sie to wszystko , a u mnie widzisz jest tak ze to znow "powtorka z rozrywki".
mysle ze twoj facet przyjdzie wkoncu do ciebie, jakos go to przytloczylo wszystko i najlepiej mu bylo tak powiedziec ze ma juz odsc itd. ale napewno jak jest sam w domu to mysli o tym wszystkim, czy jak widdzi dziecko na ulicy...mysle ze u ciebie sie wszystko ulozy tylko trzeba mu czasu:)

92

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

Kolejna noc nieprzespana, przez to, ze tym razem snilo mi się, ze do porodu zabral swoja nowa dziewczyne...Ale dzielnie wytrwalam wizyte u gin w rejonach gdzie z nim mieszkalam, i nawet nie skusilo mnie by odwiedzic tesciowa smile Ale to takie dziwne uczucie, pierwsza moja samotna wizyta bez niego...moja malutka wazy juz ponad kilogram i dzielnie sie trzyma smile)

Nawet, nie wiesz jak bardzo bym chciała, żeby tak było jak napisalas...
Może i jestesmy w innych sytuacjach, jednak nieco do siebie podobnych. Ja jednak uwazam, ze nie mozna w zyciu tak latwo rezygnowac ze spraw najwazniejszych. Odejsc, zapomniec...to droga na skroty...trzeba walczyc.

93

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

oj to smutne a sny jeszcze nie pomagaj, dobrze ze z niunia wszystko dobrze i rosnie zdrowo, ja ostatnio ak bylam na usg to beczalam jak niewiem, bo facet z boku siedzial ani przytulic ani nic, naprawde dol mega, lepiej samej juz chodzic naprawde- on sie jeszcze mnie pozneij pytal czemu plakalam pfff

a co do walki o zwiazek to sie zgadzam, ale wiesz ja tylko walcze i chce gadac on ma wyjebane wiec wiesz...w ten piatek ide do poloznej i owiem jej jaka sytuacja, wczesniej w czwartek zpytam go czy jest pewien tego co mowil, jesli odpowie niewiem jak zawzse to kaze mu spadac, bo mam juz dosc niepewnosci itd...i zaczne zalatwiac papiery, bo w glebi serca czuje ze nie powinnam mu juz dawac szansy

94

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

Jeśli uważasz, że juz na prawde nic na niego nie zadziała. To rob tak byś była szczęsliwa Ty i dzidzia. Ale na prawde radze, zastanow sie milion razy zanim zrobisz cos tak powaznego...Rozpisz sobie na kartce kazde za i przeciw. Spojrz na to z kiklanascie razy. A jego nie pytaj o zdanie, jesli on przyjal postawe obojetnosci to mysle, ze nic nowego sie od niego nie dowiesz...

95

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

jakbym zrobila taka liste za i przeciw to wszystko by bylo przeciw. 80 proc przeciw, 20proc moze za.

96

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

agnieszk@@ nie zapomnij też że jest to człowiek, ktorego pokochalaś. Widze w Tobie strasznie duzo nerwow i zlosci. Prosze ochlon. Tak jak mówilam, nie odyzwaj sie do niego. Daj mu szanse, niech otworzy oczy...

97

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

tak pokochalam innego czlowieka 8 lat temu, to jaki jest teraz moze w 20 proc jest taki jak byl kiedys...a teraz tylko egoizm i dbanie o jego wlasne dobro, i ponizanie mnie..przykre ale prawdziwe...zla nie jestem, ale popostu stalam se juz obojetna na to co sie dzieje, jak widze ze on ma wszystko gdzies a ja sie martwialam i plakalam, takze wiesz, to raczej obojetnnosc juz...
wczoraj wracalam z pracy i pomyslalam sobie- boze no z takim czloweikiem nie mozna byc, zeby on przynajmniej chial rozmawiac czy cos, a tu nic, kompletnie ma w dupie, wie wiesz, obojetny na wszytsko, poprostu mam dosc usprawiedliwiania go w sobie..chce przyjac to wszystko co mi mowil do glowy a nie ciagle zapominac o przykrosciah co mi wyrzadzil teaz jak i kiedys

98

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

Więc jesli czujesz sie na tyle silna psychicznie i fizycznie do zmiany swojego zycia, w tym momencie jakim jestes, zrob to jesli twierdzisz, ze to Cie uszczesliwi smile
Ja teraz wiem, że moim szczesciem jest moja nienarodzona córeczka i nadzieja, ze On wroci, zrozumie, otrzasnie się...

99

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

jak sie dzis czujesz???
bo ja masakra, pol nocy nie spalam...pislaas mizebym sie nie odzywala do niego, ale ni edalam rady bo do piatku musze zdecydowac czy zjezdzam czy nie, mam spotkanie z polozna i musze jej powiedziec co i jak, i tak samo musze zaczac zalatwac papiery aby miec ubezpieczenie na siebie i dzidziusa w pl
ostatnio z nim gadalam w ostatni czwartek, i poszlam wczoraj i  mu mowie ze chcialabym wiedziec czy on ejst pewien tego co mowi, ze ide do polzonej w piatek i chialabym wiedziec, a on wtedy mowi -"po co mi to mowisz??" zatkalo mnie z deka, ale poweidzialam ze musze polozej powiedziec o wszystkim, ze z dnia na dzien pozniej nie zalatwie wszystiego, on nic patrzyl na mnie i tyle i wyszlam
tak mnie meczylo to co mowil ze pol nocy nie spalam;// wyprowadze sie chyba wczesneij niz data wylotu, bo nie daje rady juz, on sobie chrapal i spac zaraz jak zgasil swiatlo, a ja pol nocy sie meczylam;(( to jest naprawde podle zachowanie wg mnie, ja chce mu powiedziec na czym stoi aby mial czas jeszcze zmienic cos, a on takie zdanie po co mu to mowie;o
to boli naprawde, i nic juz go nie usprawiedliwia, niech on sobie bedzie sam skoro chce:( zeby sie tylko pozniej nie obudzil jak sie mala urodzi bo wtedy bedzie juz za pozno dla mnie..tyle przykrosci w ciazy:((

naprawde tobie zazdroszcze ze nie widujesz swojego partnera, naprawde, bo oboje macie czas dla siebie, i ty nie widzisz jak on wychodzi sobie cz dba tylko o siebie, i jest ci latwiej, co z oczy to z serca-niestety tak jest i to prawda

100

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

Boże jak można być takim palantem? Nie umiem tego zrozumiec i chyba moj mozg nigdy nie pojmie, jak mozna tak traktowac swoja kobiete w ciazy !!
Przyznam Ci szczerze, ze najchetniej tego twojego lojtka bym zdzieliła łopatą !!! Zreszta swojego też ! Każdego faceta, ktory jest w stanie sie tak zachowac dalabym kare kastracji jaj !!!
Może i wyprowadzka bedzie najlepszym rozwiązaniem, tylko Moja Droga pamiętaj, że będzie Ci cholernie trudno...

Ja jak sie czuje? Dziś rano było mi cholernie ciężko, natłok wspomnień,na kazdym kroku chciało mi się płakać, ale pozniej bylam na szkoleniu w sprawie pracy i mnie przyjeli ! Zaczynam od piątku wink

101

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

Gratulacje, kurcze znalesc prace w ciazy brawo brawo!!! nieiwedzialam ze przyjmuja kobiety w ciazy nawet do pracy bo to wiadomo pozneij macierzynski itd, wiec super ze ci sie udalo:))

a co facetow to masz racje, moj to juz przeszedl samego siebie...obydwaj sa poje***

102

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

Wiesz, to jest dorywcza praca. Nie pytano mnie czy jestem w ciąży. Dwa miesiace popracuje to już coś, bedzie na rzeczy dla malutkiej. smile

Dobija mnie ta niesprawiedliwość. Codziennie sobie zadaje pytanie, "Czemu nie może byc normalnie?" Po prostu najzwyczajniej normalnie, zeby partnerzy byli przy Nas, opiekowali się, zeby urodziło się dzidzi w pelnej rodzinie...

103

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

dokladnie to samo i ja mysle, i moja mama zadaje sobie to samo pytanie, czemu akurat nas to spotyka. Ja sobei to tlumacze tak ze ta ciaza to chyba mi miala oczy otworzyc na to jakim moj byly jest czlowiekiem, ze jakby nie to to ciagle bym mu wybaczala i miala nadzieje na zmiany i wierzyla w jego slowa, a bylabym tylko laska chyba do zaspoajania jego potrzeb..bo tak sie juz czuje...
czemu nas to spotyka-niewiem, ale mam nadzieje ze to ma jakis cel, i ze kiedys bedziemy szczesliwe u boku facetow "normalnych" a nie nieodpowiedzialnych palantow, dla ktorych kobieta w ciazy znaczy tyle co nic.

104

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

Ja mam taka cholerną nadzieje, że los jest sprawiedliwy..nie zniose wiadomosci, ze on sie teraz zakochał i ma nową, to juz by było dla mnie za dużo. Dlatego wrecz modle się o to by pewnego razu prosil mnie zebym wrocila, a wtedy to ja bede mogla potraktowac go tak jak on mnie...Choć pewnie jeśli tak by było, jak on zrozumie, to z czasem do niego wróce...

Powiedz mi jeszcze kiedy chcesz przyleciec do Polski? Myslalas juz o konkretnej dacie?

105

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

wiesz z niunia mam konflikt serologiczny i 16 grudnia mam szczepionke w immunoglobulina, tutaj w uk daja ja podczas ciazy. dzwonilam dzis do mojego ginekologa zapytac czy w pl tez tak robia, ale powiedzial ze w pl taki zastrzyk daja jak sie urodzi dziecko. czyli moglabym wracac juz 5, bo od 2 grudnia mam urlop a pozniej automatycznie macierzynski juz (w uk macierzynski mozna 11 tyg przed porodem zaczac). sa tanie bardzo bilety na 1 grudnia-10f kosztuja + podatki, ale niewiem czy zdaze wyrobic te papiery bo czeka sie ok 2 tyg.
a chcialabym jechac do pl majac je w rece, a nie ze ktos je wysle mi je jak przyjda, musze miec pewnosc ze bede ubezpieczona i moja dzidzia.

oj mam nadzieje ze twoj facet sie nawroci, ze mu przjdzie ale i tak nie zapomimy jak czulysmy sie w ciazy, i jak nas potraktowali...wybaczyc mozna ale zapomniec?? ciezko

106

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

Kurcze, w Anglii ze względów finansowych i w ogole ze wzgledów chocby pracy miałabyś o stokroć lepiej niz w pl. Uwierz mi w Polsce jest tragedia...
Dlatego tez pisalam Ci juz wczesniej, zastanow sie dobrze pod tym względem.
W Polsce płacisz bardzo duzo za opiekunke, złobek, czy pozniej przedszkole.
Zwykla paczka pampersow kosztuje 50 zł, a zasiłki na dzidzi sa tak smieszne, ze az za dupe sciska z żalu...
A nie mozesz swojemu lubemu powidziec, zeby to on sie wyniosil z mieszkania? Skoro jemu to obojetne to niech spier*** !
Czemu to Ty w ciazy masz sie meczyc? Załatwiac multum spraw, a on beztrosko sobie siedzi na dupie i ma wyjebane.
Podróz samolotem w ciazy jest rowniez niewskazana.

107

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

wiesz myslalam zeby tu zostac, ale wiesz zyc tak na benefitach?? za meiszkanie bym placila 400f/mies+rachunki ok 150f/mies to jest 550f...i tak czy dostane benefuty i ile, max jakies 600f moze (znajoma ma 2 dziecki i wychowuje je z mezem i dostaja 800f razem okolo=wiec dla samotnej matki srednio jakos 600f licze moze mniej)
i tak liczyc na panstwo zeby pomoglo, zlobki jesli bym chiala isc do pracy tam kiedys to sa za jakies 3f za godzine, i jak bym poszla do pracy to bym miala mniejsze benefity, chyba ze bym pracowlaa te 16 h tyg co tu trzeba zeby miec jakies tam benefity, ale wtedy to juz by bylo w tych 600f liczone, wiec jesli bym nie pracowala te 16h tyg to mialabym marne benefity naprawde...i zero pomocy , sie wydaje ze kasy w ciul, ale tu wydac tu i bym byla naminusie, sama bym byla, zalamka i wogole...nie chce tak zyc, w pl bede miala bliskich i rodzine, pomoga mi wyjsc z tego wszystkiego jakos, wesprza, mama mi moze, bracia tak samo, moze nie bedzie latwo ale mysle ze lepiej niz tutaj bym miala...do pracy nie mam jak wracac swojej po macierzynskim bo podczas mojego macierzynskiego przenosza biore daleko odemnie wiec nie opalaca sie totalnie jezdzic, a przeprowadzka juz wogole nie wchodzi w gre, z mala, sama...nie mam sily na tyle zeby tu zostac i mijac sie z bylym facetem na ulicy, i widzac go szczesliwego, czy idacego poprostu soebie z kims czy facetem czy kobieta, bo bym miala zalamki znow. bylabym sama poprostu, znajomi niby znajomi, ale jak dzis zapytalam ich o to czy bym mogla sie do nich wpowadzic na 3 tyg bo juz nie moge to taka sume walneli za pokuj jakbym miala caly pokuj zajmowac, a mowilam ze na materacu sie rozloze w zabawkowym co ich dzieci maja zabawiki , i raptem z jedna torba bym byla, bo reszta spakowana by byla na przewoz do pl,  wiec tylko przetrzymac u nich zeby byc spokojna , a oni mi cene z kosmosu, takze widzisz pomoc pomoc ale sama na siebie i tak trzeba liczyc;// niestety

108

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

Kurcze ja mam teraz taka sytuacje, ze moja przyjaciolka, ktorej mama mieszka w Anglii, proponuje mi pomoc z Anglii. Ponoc bardzo przydatną. Zastanawiam się nad nią i z tego co ona mówiła, to w Anglii nie masz sie czym martwic jesli zostajesz samotną matką i ze ponoc mieszkanie tez ci oplacaja.I, że jakies bony na dzidzi są...itd.
Warunek jest taki, ze musialabym tam jechac na wizyte do lekarza, nastepnie po urodzeniu dzidzi musialabym wyrobic jej dowod, i pobieralabym zasilek z Anglii. Zastanawiam się nad tym , ale boje się, ze to wiecej zalatwiania i niepotrzebnych lotow do Anglii...
I z tego co one mówią, to w Anglii jest kolorowo.
Ale faktycznie z tego co piszesz, nie masz tam bliskich osob...A jednak wsparcie najblizszych jest cholernie wazne...tyle , ze ja np po swoim przykladzie wiem, ze mama bardzo sie mnie czepia o to, ze zrobilam sobie dzieciaka a ona musi je teraz utrzymac i wychowac...(po urodzeniu chce isc jakos zaraz do pracy, zebym nie musiala mamy tak obciązac finansowo) wiec jest tez wiele przykrości. Ale nie wiem jaka jest Twoja mama...wiec sie nie wypowiadam wink

109

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

moja mama jest cudowna, nie bylam z nia zrzyta tak bardzo jak teraz jestem, naprawde, bede jej wdzieczna za wszytsko do konca zycia chyba
szkoda ze twoja mam ci jeszcze tak mowi skoro sama widziala jaka jest sytuacja i jak cie potraktowal twoj men. wiec nie powinna ona cie jescze obciazac, kucze troszke niefajnie bo jeszcze od niej musisz sluchac, ale niunka si eurodzi serce jej zmieknie mysle

co do angli to sie wydaje ze tutaj daja w ciul kasy bo jak sie na polskie przeliczy itd to jest, ale ta kasa nie pokryje wszystkich kosztow zwiazanych z dziekiem i zyciem w uk i jestem tego pewna, chyba ze bys miala 3 dzieci (znajoma jako mama 3 dziecki ma 1800f mies wiec to jzu jest kasa i mozna spokojnie, ale to jzu 3 dzieci)
co do tego czy bys tak od reki kase dotala to niewiem,m bylo by naprawde duzo zalatwiania i gmatwaniny, a z jezykiem zapewne ciezko bo w pl jestes...musialabys spelniac tam jakies warunki, i tez cos pracowac przed ciaza.. poczytaj soebie na forach jakis o zyciu w uk jako samotna matka, ale dodajac ze nie pracowalas tutaj, musialbys miec home office, insurance-czyli numer insurance po ktorym stwierdza czy placilas jakies skladki, nieznam sie na tym jak to jest jak ktos niepracowal, ale mysle ze tak kolorowo to nie jest..wszedzie dobrze gdzie nas nie ma, a prawda taka ze jak dostje sie wyplate odejmuje koszty mieszkania, zywienia, kupic to czy tamto, zostaje ci prawie tylke co i pl zapracuejsz, a w pl masz rodzine i wszytko, ubezpieczenie dziecka, takze wg mnie nie ma co se glowy zawaracac, ale sprawdz sobei co i ja, poczytaj, moze anuz...
ale bylabys sama, akomus latwo powiedziec ze omoge, a jak sie zaczna problemy i nie bedziesz miala kasy na mieszkanie czy cos bo ci wstrzymaja benefity czy cos to co wtedy?? oszczednosci pewnie nie masz wiec kto zaplaci za ciebie??
wg mnie z dzieckiem lepiej sie nie pchac z motyka na ksiezyc..wg mnie...bo tak latwo i kolorowo wcale ni ejest naprawde, a kasa to nie wszytsko
a nie dostaniesz jej napewno siecej ze powinnas...a w pl pojziesz do pracy, dolozysz sie do mamy rachunkow, alimety dostaniesz, i mysle ze bedzie k, moze teraz nie jest kolorowo u ciebie z mama, ale mysle ze bedzie ok

110

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

Link usunięty z powodu naruszenia regulaminu forum
tutaj masz mnniej wiecej, poczytaj, mi samej ciezko to zrozumeic a mieszkam tutaj takze tobie to tez napewno bedzie

Zapoznaj się z regulaminem forum.
moderatorka apoteoza

111

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

Nie no aż tak tragicznie z mama nie mam. Choruje na nerwice, dlatego jak sie czasem klocimy to powie o wiele słów za duzo...A no i jest nadopiekuńcza...Co doprowadza mnie do istnej furii. Ale takto moge bardzo na nią liczyc wink To ona mi przetłumaczyła, że jesli mojemu lubemu będzie zalezało, to sam sie odezwie a puki co nie mam sie co poniżać, bo bedzie tylko jeszcze gorzej...i powtarza mi to prawie codziennie. To ona mi daje pieniądze na wszystko. Wczoraj wykupiła mi drogie leki i nawet slowkiem nie pisnela.
No ja własnie tez sie zastanawiam czy warto z malenka dzidzia, mieszac sie w takie powiklane "pomoce", boje sie, ze pozniej to wyjdzie na moja niekorzyść.
Chyba sobie odpuszcze...

112

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

to podbnie jak i moja, tez ma nerwy na wszytsko, i opiekuncza, zle zrouzmialam, juz myslalam ze zle jest faktycznie, ale dobrze ci mowi...takze nie ma co sie odzywac i prosic..jak facetowi zalezy to chocy mury sraly a skaly pekaly to sie odezwie jak mu zalezy- pwoiedzonko takie:))

co do uk, to sie zastanow czy warto mala narazac na takie cos. poczytaj

skad ty jestes??jakie miasto w pl??

113

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

A no...ale tak sie boje mysli, ze jemu nie zalezy na Nas. Że sobie odpusci. Ale nie umiem sobie nawet wyobrazić, ze jak sie malenstwo urodzi to on na nie nie spojrzy i nie bedzie czuł takiej milosci do swojego wlasnego dziecka.Postanowilam , że jesli sie do mnie nie odezwie do porodu, to mam zamiar jak bede rodzic, zadzwonic do niego i go o tym poinformowac i powiedziec zeby przyjechal, mysle, ze taka chwila, kiedy zobaczy jak jego mala kruszynka wyszla na swiat obudzi w nim normalne, ojcowskie, odpowiedzialne uczucia...ale tak sie cholernie boje, ze sie myle...ze tylko mnie wysmieje, ze bedzie mial u boku juz nowa panienke(chociaz to tylko niecale 3 miesiace)..ale tak sie cieszyl z dzidzi...zalatwial sobie juz u szefa 3 tyg wolnego po jej urodzeniu.  mowil, ze jak sie urodzi to odwiedzi kazdego wujka, kolege, kazdego znajomego zeby go o tym poinformowac...ehh...


Łódź. Teraz aktualnie w Łodzi mieszkam z mama

114

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

ojjj wiem ze cieko...pzrechodzic przez ciaze sama, chiwile o ktorych zawsze marzylam, ludzie jak mozna tak postapic, ja naprawde nie wiem co afcetom odpierdala, naprawde....
nie mozesz ty tez tak nadzieja zyc, musisz sobie tez poukladac wszytsko, zebys sie nie zawiodla, jak bedzie zle, i nie przebaczaj latwo w tedy tez, on ma sie starac a nie takie zachowanie jak u 16 letniego nastolatka. brak slow...
obaw jest multum, ale co nam zostaej aby zyc nadzieja na lepsze jutro...ja juz nie zyje, chce stad jak najszybciej wyjechac i nie widziec go juz.
wspolczuje i sobie i tobie ze musimy liczyc same na sobie w takim waznym momencie zycia:(

115 Ostatnio edytowany przez Agatka (2011-11-23 19:49:13)

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

Ehh...do kastracji ********* !!! ;| Boże nigdy w zyciu nikogo tak nie nawidzialam jak i zarazem kochałam...

Na forum nie używamy wulgaryzmów.Proszę o zapoznanie się z regulaminem.Moderatorka Agatka

116

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

dokladnie...dokladnie kochana

117

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

U mnie teraz nastąpiła chwilowa awaria... Przyjaciolka opowiada mi o przezyciach seksualnych z chłopakiem. Na momencie wpadlam w ryk...Tak mi brakuje jego bliskosci, jego ciała, jego dotyku, a jeszcze bardziej dobija mnie myśl, ( On jest wyjątkowo przystojnym facetem, ciało jak u boga, ciemna karnacja, ciemne oczy, ciemne wlosy) i wystarczy, ze zadzwoni do kolezanki czy pojdzie na imprezke...i noc spedzona z inna kobieta to dla niego nic trudnego...

118

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

nie martw sie moj tak samo, kiedys byl taki se, ale od 2 lat silownia, kosta na brzuchu, perfumki 50f, styl zmienil, takze wiesz...moj dodatkowo jest tanceszem breaka danca, elektro takze neiraz juz widzialam jak laski patrza na takich, sama mnie to krecilo, wiec nie jestes sama,
ale po co nam tacy huje, tacy sa najorsi bo wiedza ze mogamiec kazda

ale mysle ze i ty jestes ladna, takze glwoa do gory, wiec ze ciezko,ale nie mysl tak, moze byc piekny ladny pachnacy ale huj z ty, jaki z niego debil, skonczy sie ciaza tez bedziemy laski, nie zalamuj sie....dziecko to odobno nie koniec swiata:)) staram msylec sie ozytywnie, ciezko, ale mam nadzieje ze znajde jeszcze kogos komu zaufam, ciezko bedzie wiem. ale mam nadzieje
nie musi byc mega przystojny, wazne zebym mogla na nim polegac

119

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

Ja tez sobie codziennie powtarzam , ze jesli cos sie konczy to po to zeby zaczelo sie cos lepszego.
Ale jest mi tak cholernie ciężko...pewnie, jesli zdecydujesz sie na wyprowadzke do pl tez to poczujesz...Jak ja z nim mieszkalam, kiedy mielismy, chwile klotni i awantur, tez mialam mysli, ze wyprowadzka bedzie najlepszym rozwiazaniem...
A jesli moge zapytac ile masz lat?

120

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

juz sie nie moge doczekac az zjade, rok temu nie byalam z nim 3 miesiace, blagal prosil ,przepraszal, dalam se rade, teraz tez dam, mam tyle zlosci w sobie i tyle jego slow do mnie czy teraz czy wczesneij ze bede sie wpl czuc o niebo lepiej, tam mi sie wydaje
25lat,, a ty??

121

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

A jesli tym razem tez bedzie błagał i prosil? Wrocisz do niego...?
Ja 20...:)

122

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

nie wroce, jak minie czwartek to juz dla mnie koniec...mial czas i mial w dupie wiec ja tez bede go miec, nawet jak w ciazy jestm

123 Ostatnio edytowany przez cciszaa (2011-11-23 21:07:12)

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

A dzis probowalas cos z nim rozmawiac?
Mi po placzu przychodzi dwa razy wieksza sila. I wiem, ze dam rade smile) Musze dać wink
A dzidzia mi takie smieszne fale na brzuchu robi, ze najchetniej juz bym chciala ja wysciskac i wycałowac ! smile)
I w takich momentach jak ten, wierze, ze to ja jestem na wygranej pozycji ! To ja mam przy sobie malutką i to ja pierwsza usłysze "mama" i zobacze jej usmiech, a on pożałuje. Kiedy koledzy zaczną zakladać swoje rodziny, on wtedy bedzie mial wyrzuty...że mogl miec rodzine, ale sam ją zostawił...
Jeszcze, ze On przyklad nowo zalozonej rodziny ma we własnym domu. Jego siostra i jej narzeczony mieszkali z nami i im sie urodzil synek we wrzesniu, wiec ma na co dzien styczność z niemowlakiem.
Kiedy mu sie zateskni, a na pewno musi przyjsc taki moment..i usłyszy płacz małego, pomysli, ze on tez ma dziecko...

124

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

tak, dokladnie tak jak piszesz, dzieci beda mu teraz przypominac na kazdym kroku ze i on jest ojcem, ale jakim ojce?? to pytanie sobie sam zada

dzis nie gadalam z nim, poszlam do sklepu po pudelko, i racalam on stal z kolegami ja poszlam sobei dalej bez slowa druga strona ulicy, on za mna szedl jakos bo otwieralam drzwi do domu to wszel w furtke, i zapytal sie mnie czemu nie poczekalam? ja mowie po co? mialam przyjsc i stanac i powiedziec czesc? a on- tak! pffffffff mowie, a co nie pochwalilesm sie kolegom ze mnie zosatwiles? a on czym tu sie chwalic, mowie ze trzabylo im powiedziec a nie, co udajesz ze wszystko jst ok..strasznie mnie wulgaryzm, mowi trzabylo poczekac bym wziol to pudlo od ciebie, ja mu na to ze ciezsze zakupy nieraz dzwigam...sie pyta co tak zione ogniem, niech spada na drzewo pozer

Język polski jest na tyle bogaty, by nie trzeba było używać wulgaryzmów. Ponadto uprasza się w miarę możliwości o stosowanie się do ogólnie przyjętych zasad pisowni.
Nie pisz posta pod postem i zapoznaj się z regulaminem forum!
moderatorka-apoteoza

125

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

ja tez bym juz dzidke moja wziela i sobie ja przytuila, pwoeidzala ze kocham i tak patrzyla na nia ciagle:)) a jeszcze jakby sie usmiechnela to moje serce by bylo juz calkiem happy i wyleczone z bolu:))

126

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

Gdzies zniknął moj post, że z tego co piszesz, moja intuicja mi mowi,ze jeszcze Cie bedzie prosil zebys wrócila...
Oj chyba cie zbanowali za wulgaryzmy.
Jak ty sie dzis czujesz?
Ja szczerze nienawidze tej chwili kiedy otwieram oczy rano, codziennie to samo przybijajace odczucie...

127 Ostatnio edytowany przez agnieszk@@ (2011-11-24 20:45:03)

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

hejka, nom zbandowali mnie, muszę się uspokoić i myśleć co pisze, bo już się martwiłam ze nie będę mogla z tobą pisać i wiedzieć co u ciebie:(
a u mnie bez zmian, dziś ostatni dzień kiedy on mógł przyjść i coś zagadać, ale siedzi w pokoju zamknięty i sobie gra...jego wola
ja zbieram już pudelka na wyjazd

a ty jak się czujesz??

128

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

Czemu dzis ostatni dzien? Co masz jutro zamiar zrobic? Wiesz on pewnie mysli, ze chcesz go postraszyc...nie zdaje sobie pewnie jeszcze sprawy, jak bedzie mu Was brakowac !

U mnie..nic nowego...tylko mam wrazenie, ze tesknie coraz bardziej...nienawidze tej bezczynności, najchetniej pojechalabym tam do niego, przywalila mu w morde i powiedziala zeby sie zastanowil co on dobrego robi ! Ale nie moge tego zrobić...

129

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

najchętniej pojechałabym tam do niego, przywaliła mu w mordę i powiedziała żeby się zastanowił co on dobrego robi ! Ale nie moge tego zrobić...

he he dobre, dokładnie to samo myślałam...

jutro idę do położnej i mowie ze rodzę w Polsce, dziś wysłałam papiery żeby mieć ubezpieczenie dla siebie i malej w Polsce
wiesz co wydaje mi się ze on mnie naprawdę nie kocha, nie widzę żeby się jakoś przejmował tym, wręcz jest mu to na rękę.
3 tyg temu byl na disco, i właśnie obczaiłam jego telefon, i zobaczyłam ze on chciał sobie jechać gdzieś poza miasto na jakaś mega disco, i wiesz co, tyle razy ja go prosiłam żeby gdzieś jechać to zawsze znajdował powód żeby nie jechać, a teraz sam jak jest to już jest w stanie załatwić....wyszło mu za drogo za transport wiec nie pojechać i poszedł tu na disco...masakra

nie mogę uwierzyć jak człowiek może zmienić się tak..8 lat bycia razem;(

130

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

Kurcze ja tak myslalam o Twojej sytuacji...i popatrzylam na swoją...według mnie, jesli mam być szczera wyprowadzka nie jest koniecznością, wiem, ze teraz czujesz sie fatalnie, źle, niedoceniana, niedokochana itp. ale uwierz mi krzywdy zapomina sie znacznie szybciej niz dobre chwile...
Byłaś z nim 8 lat, to kupa czasu...wydaje mi się, ze potrzebujecie oby dwoje po prostu porzadnego odpoczynku od siebie. Intuicja mi podpowiada, ze jak sie urodzi mała (bo to dziewczynka tez tak?) to wszystko sie zmieni...
A jesli teraz sie wyprowadzisz juz na amen. Po pierwsze nie bedzie go przy porodzie, bo ty w pl on w uk, a jak dla mnie nie chcesz chyba w tej chwili byc sama, po drugie, uwierz mi cholerna tesknota za nim przyjdzie, brak mezczyzny obok, zwyklego dotyku, bedzie ci tego okropnie brakować...
A on cie nie zdradzil ani nie pobił, wiec to co robi mozna mu wybaczyć. Ale pod warunkiem, ze zrozumie ! I dlatego kurcze, mysle, ze powinnas po prostu przyjechac do pl ale tylko na jakis czas...na miesiac, na dwa...

Posty [ 66 do 130 z 504 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 … 8 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026