netkobietyWszystkie działy
Samotność

20 lat i zawsze sam...

1 791 odpowiedzi167 327 wyświetleńzałożony przez maciekanonim, 04.11.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » 20 lat i zawsze sam...

Strony Poprzednia 1 … 7 8 9 10 11 … 28 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 521 do 585 z 1 792 ]

521

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Ponoć jest tak, że jak kobiecie się związek rozpada zaczyna o siebie dbać, odchudzać się etc do momentu, aż nowego absztyfikanta nie pozna. Jak coś się urodzi, zaczyna brakować czasu, bo przecież mężczyzna musi mieć amku, koszulę wyprasowaną i tyłek podtarty. Zaczyna się zaniedbywać, bo chce by ten jej pozorny wybranek miał jak pączek w maśle. Panu to pasuje, bo ma jak u mamy i na panie lekkich obyczajów pieniędzy trwonić nie musi. Na dodatek jeszcze taką zostawi i pójdzie do tej gorszej, która będzie Go rozstawiać po kątach.

522

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Toksyczny związek to związek, który niszczy drugą osobę.

523

Odp: 20 lat i zawsze sam...
WomanOnTheMoon napisał/a:

Ponoć jest tak, że jak kobiecie się związek rozpada zaczyna o siebie dbać, odchudzać się etc do momentu, aż nowego absztyfikanta nie pozna. Jak coś się urodzi, zaczyna brakować czasu, bo przecież mężczyzna musi mieć amku, koszulę wyprasowaną i tyłek podtarty. Zaczyna się zaniedbywać, bo chce by ten jej pozorny wybranek miał jak pączek w maśle. Panu to pasuje, bo ma jak u mamy i na panie lekkich obyczajów pieniędzy trwonić nie musi. Na dodatek jeszcze taką zostawi i pójdzie do tej gorszej, która będzie Go rozstawiać po kątach.

Hmm same nas wychowałyście tak. Uważam że facet powinien o siebie dbać. Dzielić się z kobietą obowiązkami. Dziecko ? W jakim celu je spłodził, skoro woli wypady w męskim gronie, albo mecz w tv zamiast przewijania, mycia, wychowywania...

524

Odp: 20 lat i zawsze sam...
doman napisał/a:
WomanOnTheMoon napisał/a:

Ponoć jest tak, że jak kobiecie się związek rozpada zaczyna o siebie dbać, odchudzać się etc do momentu, aż nowego absztyfikanta nie pozna. Jak coś się urodzi, zaczyna brakować czasu, bo przecież mężczyzna musi mieć amku, koszulę wyprasowaną i tyłek podtarty. Zaczyna się zaniedbywać, bo chce by ten jej pozorny wybranek miał jak pączek w maśle. Panu to pasuje, bo ma jak u mamy i na panie lekkich obyczajów pieniędzy trwonić nie musi. Na dodatek jeszcze taką zostawi i pójdzie do tej gorszej, która będzie Go rozstawiać po kątach.

Hmm same nas wychowałyście tak. Uważam że facet powinien o siebie dbać. Dzielić się z kobietą obowiązkami. Dziecko ? W jakim celu je spłodził, skoro woli wypady w męskim gronie, albo mecz w tv zamiast przewijania, mycia, wychowywania...

Czyli to stricte nasza wina i tylko my możemy to zmienić?? A nie jest tak, że coraz więcej kobiet tak robi i mężczyźni się do tego zwyczajnie przyzwyczaili, ba wręcz tego wymagają??

525

Odp: 20 lat i zawsze sam...

To także, wynosicie to z domu też, patrząc na mamę. Wydaje mi się że możecie to zmienić, ale to czasochłonny proces smile

526

Odp: 20 lat i zawsze sam...

No właśnie wobec kobiet ciągle są jakieś wymagania jakieś nie wiadomo jakie role a facet to ma se meczo oglądać przy piwku a żona to jego służąca. Więc gdzie jest ta granica czy w ogole facet ją ma w wykorzystywaniu kobiety? Bo to nie fair że jednemu tylko jest dobrze a żona ma się z tego cieszyć.

527

Odp: 20 lat i zawsze sam...

A Wy to byście chciały, żeby facet tylko grube tysiące do domu przynosił :PP A podrapać go za uszkiem jak wróci z pracy to nie ma komu tongue

528

Odp: 20 lat i zawsze sam...

No tak, ale praca to jedno, a dom to drugie. W domu też trzeba pomagać a nie uwalić się na kanapie i leżeć resztę dnia big_smile

529

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Facet to typowy samiec nie zna umiaru. Teoretycznie powinien przynosić pieniądze do domu, spłodzić dzieci, uprawiać seks z żoną i czasem iść na wojnę. Nie musi gotować - bo to obowiązek kobiety. Sprzątać też nie musi, bo do tego też nas zaprogramowano. To, że nam pomaga, to chyba tylko jego dobra wola. Mecze ogląda - bo to namiastka walki, w której może uczestniczyć. Przynajmniej duchem. W końcu walczą o kawałek skóry. My tak naprawdę same nie wiemy czego od nich wymagać. moim skromnym zdaniem obowiązki  powinny być podzielone po równo, aczkolwiek ja osobiście jak widzę jak coś robi facet i wiem, że będę musiała po nim poprawić, to wolę zrobić to sama. Będzie szybciej i dokładniej smile Wiem, w tym momencie w jakimś stopniu ich zniechęcam w dalszej pomocy, ubliżam ich godności. Ponoć powinnyśmy pozwalać im robić jak najwięcej i duużo komplementować, wtedy będą bardziej chcieć. Jak już karcimy to też umiejętnie, w myśl zasady pochwała-skarcenie-pochwała....

530

Odp: 20 lat i zawsze sam...
doman napisał/a:

Co do walenia z mostu to ostatnio się nie udało... Za tani chwyt big_smile

Mi ostatnio też facet powiedział na pierwszym spotkaniu, że bardzo mu się podobam, ale ja mam co do kwestii słów ograniczone zaufanie. Nie potrafię już łykać tych makaronów jak kiedyś.

531

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Chyba tego my was przyzwyczailiśmy że potrzebujecie już bardziej wyszukanych "makaronów" big_smile

532

Odp: 20 lat i zawsze sam...

No właśnie a po cholere jakieś podziały. Ja sobie związek wyobrażam tak że każdy dobrą wole daje od siebie chcąc pomóc drugiej osobie a nie jedna ma tylko wyznaczone te zadanie druga inne i tyle. Więc co to za związek jak w sumie to osobne wszystko jest. Typu żona: gotowanie, pranie prasowanie zadowalać męża itp. a facet coś tam sie pobawi jak coś sie popsuje czy coś ciężkiego przenieść. Nie. Powinien pomagać w obiedzie w praniu prasowaniu żeby żona nie czuła sie samotna. Głupie takie jest rozdzielenie prac bo ludzi tez rozdziela. Żona nawet moze pomagać przy naprawianiu czegoś itp itd bo co szkodzi przecież są razem jednym ciałem a nie?

533

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Chyba tego my was przyzwyczailiśmy że potrzebujecie już bardziej wyszukanych "makaronów" big_smile

534

Odp: 20 lat i zawsze sam...
doman napisał/a:

Chyba tego my was przyzwyczailiśmy że potrzebujecie już bardziej wyszukanych "makaronów" big_smile

O tak smile Skoro nas do tego przyzwyczailiście, to dalej się rozwijajcie i wymyślajcie coraz to nowsze metody na uwodzenie nas smile A może znacie jakiś fajny nietuzinkowy sposób na uwodzenie kobiet?? Heh po tym, jak spotkałam się jakieś 3 tygodnie temu z gościem starszym ode mnie, który btw nie potrafił skorzystać z dobrodziejstw otoczenia i tak nieudolnie mnie uwodził, że chciało mi się śmiać, pragnę uzdrowić męski ród i przy okazji zrobić dobrze kobietom smile

535

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Wybacz, nie jestem specjalistą w sprawach uwodzenia. Gdybym był, to pewnie już bym jakąś upolował smile

536

Odp: 20 lat i zawsze sam...

A czym były "dobrodziejstwa otoczenia"? Bo to mnie zastanawia.

537

Odp: 20 lat i zawsze sam...
Suahili napisał/a:

A czym były "dobrodziejstwa otoczenia"? Bo to mnie zastanawia.

No wtedy był to las, jezioro itd... Generalnie coś, co ułatwia stworzenie klimatu i bałamucenie biednej owieczki tongue

538

Odp: 20 lat i zawsze sam...
doman napisał/a:

Wybacz, nie jestem specjalistą w sprawach uwodzenia. Gdybym był, to pewnie już bym jakąś upolował smile

No, a jak uwodzisz Kobiety?? Co robisz, żeby zechciały z Tobą gdzieś wyjść, bliżej Ciebie poznać itd??

539

Odp: 20 lat i zawsze sam...
WomanOnTheMoon napisał/a:
doman napisał/a:

Wybacz, nie jestem specjalistą w sprawach uwodzenia. Gdybym był, to pewnie już bym jakąś upolował smile

No, a jak uwodzisz Kobiety?? Co robisz, żeby zechciały z Tobą gdzieś wyjść, bliżej Ciebie poznać itd??

Właśnie problem w tym że ja jakoś nie uwodzę ? Nie wiem jak to się robi. Nie jestem w tych sprawach chociażby początkującym...

540

Odp: 20 lat i zawsze sam...
doman napisał/a:
WomanOnTheMoon napisał/a:
doman napisał/a:

Wybacz, nie jestem specjalistą w sprawach uwodzenia. Gdybym był, to pewnie już bym jakąś upolował smile

No, a jak uwodzisz Kobiety?? Co robisz, żeby zechciały z Tobą gdzieś wyjść, bliżej Ciebie poznać itd??

Właśnie problem w tym że ja jakoś nie uwodzę ? Nie wiem jak to się robi. Nie jestem w tych sprawach chociażby początkującym...

Zaproś jakąś gdzieś, gdzie jest przytulnie, spokojnie, nie słychać pędu miasta... Urocza knajpka, żeby nastrój poczuć, albo spacer nocą po mieście, w koło jeziora... Tyle opcji jest smile

541

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Sęk w tym po pierwsze że nie wiem jak zacząć, nie jestem typem podrywacza jakiegoś smile. Po drugie to żyję w takiej wiosce że naprawdę tutaj w okolicy 20km nic się nie dzieje big_smile

542

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Doman - wysłałam coś smile Wszędzie się coś dzieje, a jak się nie dzieje, to sam rozpocznij działanie smile

543

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Ooo ale nagle ucichło. I jak tam samotni Święta u was spędzaliście? Poprawiło to wasz humor jakoś czy niezbyt?

544

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Święta, święta i po świętach jak to się mówi. Więcej zachodu niż to warte..
Sztuczna atmosfera, uśmiechy i życzliwość innych. Nie lubię świąt.
W ogóle witam, bo dopiero co tu wpadłam smile

545

Odp: 20 lat i zawsze sam...

No temat o samotności to jeszcze na dodatek mnie zbanowali więc się nie udzielałem. Doman też się nie odzywał, może posłuchał WomanOnTheMoon i poszedł na łowy wink

546

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Jestem, jestem ! Witam Was. Nie odzywałem się, ponieważ cisza w tym temacie big_smile

547

Odp: 20 lat i zawsze sam...

No ok to moze rozruszam troche temat tongue No to moje pytanie brzmi: czego może oczekiwać kolega od koleżanki i na odwrot, przyjaciel od przyjaciółki i naodwot, i chłopak od dziewczyny i na odwrot? Chodzi mi o to gdzie są granice w tych relacjach co mozna a czego nie itp.

548

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Granice są,ale zawsze cienkie.
A ja napiszę bardzo prosto - kolega od koleżanki nie może oczekiwać więcej niż od przyjaciółki. Od przyjaciółki nie może oczekiwać więcej niż od dziewczyny. Według mnie nie ma jakiś ustalonych z góry reguł, zasad, granic.. byleby trzymać się tej dobrego smaku.

549

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Jak to czego ? Przecież wiadomo jakie są granice między kolegami, przyjaciółmi a ludźmi w związku. Jak rozmawiasz z kolegą, przyjacielem a jak z chłopakiem ? Wiadomo między Tobą a kolegą czy przyjacielem nie ma sfery intymnej jak między Tobą a chłopakiem... Chyba to jest najważniejsza różnica.

550

Odp: 20 lat i zawsze sam...

No ale na dzisiejsze czasy ta granica istnieje w ogóle? Można kogoś nazwać przyjacielem i wymagać no nie wiem całowania sie z nim? Głupie pytanie ale ja sie spotkałam z taką sytuacją że mimo ze sie nie jest w związku wymagania są takie jak własnie napisałam

551

Odp: 20 lat i zawsze sam...
niewazne napisał/a:

Można kogoś nazwać przyjacielem i wymagać no nie wiem całowania sie z nim?

nie, nie można...ale coraz bardziej trendy staje się relacja "friends with benefits"...miłosna ruletka, która rzadko się kończy dobrze..

552

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Ale tutaj rozmowa nie na temat się wywiązała... big_smile

Koleżanek się nie przytula i nie dotyka.
Przyjaciółek się nie przytula i nie dotyka, jeżeli nie ma potrzeby (np. jak płacze z jakiegoś powodu i jesteśmy blisko, to wtedy można).
Dziewczynę się przytula i dotyka, nawet gdy jest wściekła i ma focha, a jak odpycha, to trzeba odczekać i znowu spróbować.

553

Odp: 20 lat i zawsze sam...

No jak nie na temat jak na temat. Właśnie też można sie przez to czuć samotnym bo istnieją relacje których nie da sie ominąć i dac na wyższy poziom. Ale własnie na te czasy to jest troche chore bo te granice nie wiem czy zauważacie znikają a potem ludzie marudzą że tu jedno zdradza drugiego ten sie całuje a nie powinien itp itd

554

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Kwestia osobowości. Nie będziesz kogoś pilnowała żeby coś robił a czegoś nie. Robisz jak Ty uważasz, każdy ma swoją rację. Fakt, coraz gorsze są przypadki, ale nie spotkałem się z sytuacjami gdy przyjaciele się całowali. Pozdrawiam.

555 Ostatnio edytowany przez semiramida (2011-12-28 18:01:22)

Odp: 20 lat i zawsze sam...
doman napisał/a:

nie spotkałem się z sytuacjami gdy przyjaciele się całowali

w tych czasach przyjaciele się nie całują...przyjaciele po prostu chodzą z sobą do łóżka na precyzyjnie ustalonych zasadach...dla nich granice są zupełnie inne niż dla tych, którzy wierzą w romantyczna miłość...

556

Odp: 20 lat i zawsze sam...

A to nie do końca tak jest. Austerlitz pisze, że koleżanek się nie przytula i nie dotyka. Ja też tak myślałem ale ostatnio "moja była" mi uświadomiła, że to tak nie jest. I wg niej te wszystkie zbliżenia cielesne, które były między nami to nie były żadne znaki, że będziemy/jesteśmy ze sobą.

557

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Więc sztywno określonych zasad/granic nie ma, czyż nie?

558 Ostatnio edytowany przez Suahili (2011-12-28 19:43:31)

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Wg mnie są big_smile Jak sobie dwie osoby powiedzą "tylko sex i nic więcej" no to luz. Ale jak nikt nikomu takich rzeczy nie mówi i potem dochodzi do jakichś cielesnych zbliżeń to wg mnie jedna ze stron ma prawo sobie pomyśleć, że coś z tego będzie.

559

Odp: 20 lat i zawsze sam...

No tak,ale to już nie jest koleżeństwo czy przyjaźń w pełni tego słowa znaczeniu..

560

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Nie wiem ... ja tam Was kobiet to nigdy nie zrozumiem tongue

561

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Ale czemu od razu tak do tego podchodzić? Przecież tu akurat nie ma znaczenia czy to kobiety czy mężczyźni.
W ogóle trzeba zacząć od tego,że rzadko spotyka się mężczyznę i kobietę na typowo czystym stosunku przyjaciel- przyjaciółka. Nie mówię nigdy,ale rzadko. Oprócz tego, tak jak mówiłam, jak można nazwać kogoś z kim się sypia tylko koleżanką? To raczej nie to samo znaczenie, prawda?

562

Odp: 20 lat i zawsze sam...

No to jak nazwać kobietę z którą się sypia?

563

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Świat przewrócił się do góry nogami...

564

Odp: 20 lat i zawsze sam...

"Kobieta z którą sypiam", póki nie jest to kobieta z którą jesteś. Tyle.
Ano, poprzewracało się.

565

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Gdzie te normalne kobiety. Te, które szanują siebie, mają na tyle oleju w głowie żeby zobaczyć zwykłych facetów z ogromnym serduszkiem. Gdzie ci faceci którzy mają na tyle oleju w głowie żeby nie zaliczać wszystkiego co się rusza. Źle się dzieje...

566

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Gdzie ci faceci? No jak to gdzie? TUTAJ big_smile

567

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Mówiłam mówiłam to własnie chciałam pokazać że wszystko już się poprzewracało a jak ktoś chce coś normalnego to nie wiem czy to w ogole znajdzie. Czemu wszystko się sprowadza do łóżka co? Kurna ludzie serio tylko to widzą swoimi głupimi głowami czy jak?

568

Odp: 20 lat i zawsze sam...

"Źle się dzieje w państwie duńskim". doman . Takich kobiet jest mnóstwo ! Nie mogę wypowiadać się za bardzo o płci przeciwnej, bo osobiście nie trafiłam jeszcze na takiego "faceta z ogromnym serduszkiem". I nie dlatego,że nie chciałam trafić.
Wracając- szukajcie a znajdziecie. W autobusie, na ulicy, czasem w klubie czy nawet w kolejce do kasy (!) można spotkać kogoś "normalnego". Jak się żyje w czasach, gdzie liczy się tylko fajna dupa i dobre 'D' to nie dziwota,że przestaje zauważać się pozostałe, wartościowe kobiety. Sami się czasem zastanówcie na co patrzycie na ulicy.

569

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Ja ogólnie nie mam czasu patrzeć na innych bo jadę z pracy do domu prosto więc nie ma szans żadnych. Prawda, kobiety i mężczyźni strasznie wymagający się stali. Ktoś ma jakieś odstępstwo od narzucanego nam ideału to już nie jest fajny.

570

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Tak jest. Aczkolwiek, należy też pamiętać by nie wrzucać wszystkich do jednego wora.

571

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Zazwyczaj są 2 wory: te osoby które nas interesują i te,które nie. Proste o jakże smutne.

572

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Hmm...chodziło mi raczej o wór pt. "ludzie są wymagający". Chyba nie dla wszystkich liczy się jedno. Nie wszyscy są materialistami, zapatrzonymi w siebie i promowane trendy ludźmi. Myślę,że dużo osób ma jeszcze swoje wartości i swój rozum. Więc nie wszyscy powinni być spakowani do jednego wora. O to mi dokładnie chodziło.

573

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Nieważne .... ja to się z Tobą zgadzam. Ja też widzę takich ludzi co tylko wszystko do łóżka sprowadzają. A ja nie tak dawno temu poznałem dosłownie najcudowniejszą kobietę swojego życia. Nie była to żadna kobieta  stylu "dobra dżaga" tylko najzupełniej normalna w świecie dziewczyna ale właśnie w tej normalności była dla mnie wyjątkowa. Nigdy w życiu z nikim tak dobrze mi się nie rozmawiało jak z nią. Podczas pierwszego spotkania czułem się jakbym znał ją z kilka lat. Nigdy nikt nie zrobił na mnie takiego wrażenia swoją osobowością jak właśnie ona. I tak na prawdę dopiero ona pokazała mi co to znaczy "być szczęśliwym". Nigdy wcześniej czegoś takiego nie przeżyłem. Szkoda, że to się skończyło po 2 miesiącach sad i z Anioła zmieniła się w Diabła. A wszystko runęło w momencie jak powiedziałem jej co do niej czuję. I często się zastanawiałem czy warto wyznać komuś uczucie. Dziś już wiem. Dziś już wiem, że nie warto sad

574

Odp: 20 lat i zawsze sam...
Suahili napisał/a:

Nieważne .... ja to się z Tobą zgadzam. Ja też widzę takich ludzi co tylko wszystko do łóżka sprowadzają. A ja nie tak dawno temu poznałem dosłownie najcudowniejszą kobietę swojego życia. Nie była to żadna kobieta  stylu "dobra dżaga" tylko najzupełniej normalna w świecie dziewczyna ale właśnie w tej normalności była dla mnie wyjątkowa. Nigdy w życiu z nikim tak dobrze mi się nie rozmawiało jak z nią. Podczas pierwszego spotkania czułem się jakbym znał ją z kilka lat. Nigdy nikt nie zrobił na mnie takiego wrażenia swoją osobowością jak właśnie ona. I tak na prawdę dopiero ona pokazała mi co to znaczy "być szczęśliwym". Nigdy wcześniej czegoś takiego nie przeżyłem. Szkoda, że to się skończyło po 2 miesiącach sad i z Anioła zmieniła się w Diabła. A wszystko runęło w momencie jak powiedziałem jej co do niej czuję. I często się zastanawiałem czy warto wyznać komuś uczucie. Dziś już wiem. Dziś już wiem, że nie warto sad

Każdy lubi być zdobywany. Może za szybko wyjawiłeś uczucia. Wtedy to odstrasza... Bo ktoś nie jest pewny i nagle takie bum od Ciebie. A co Ona przeżywała, jak Ciebie postrzegała, chciała coś czy tylko Ty?

575

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Co robiła? Hymm, sama jako pierwsza zaczynała się do mnie zbliżać (chodzi mi o taki kontakt fizyczny), ona jako pierwsza mnie złapała za rękę, ona jako pierwsza mnie pocałowała. Rozmawialiśmy codziennie na gg po klika godzin, codziennie rozmawialiśmy przez telefon, co jakieś 2-3 dni się spotykaliśmy, kokietowała mnie, pytała się czy ona mi się podoba i czy jest w moim typie, były te spotkania, pocałunki, kilka wspólnych nocy, spacerki trzymając się za rączkę i jak się całowaliśmy i była nagła jakaś 4-5 sekundowa pauza i patrzyliśmy sobie w oczy to miała w nich takie "coś", że aż mi się kolana uginały i w gardle się robiło sucho. I wszystko to aż do momentu wyznania uczucia. I po tym wszystkim co napisałem, po 2 miesiącach takiej znajomości, stwierdziłem, że to w końcu najwyższy moment, żeby jej to powiedzieć. Tym bardziej, że sama mnie prosiła, żebym powiedział jej co do niej czuję. I myślałem, że wystarczy tylko to powiedzieć i będzie pięknie. Ale się pomyliłem sad Powiedziała mi, że nie możemy się spotykać bo to źle na mnie wpływa i nie widzieliśmy się przez kolejny miesiąc a potem mi powiedziała, że ona już kogoś ma. Oczywiście mi powiedziała (jak powiedziałem jej co czuję), że nie jest gotowa na związek ale miesiąc później już była sad ..... to boli.

576

Odp: 20 lat i zawsze sam...
Suahili napisał/a:

Co robiła? Hymm, sama jako pierwsza zaczynała się do mnie zbliżać (chodzi mi o taki kontakt fizyczny), ona jako pierwsza mnie złapała za rękę, ona jako pierwsza mnie pocałowała. Rozmawialiśmy codziennie na gg po klika godzin, codziennie rozmawialiśmy przez telefon, co jakieś 2-3 dni się spotykaliśmy, kokietowała mnie, pytała się czy ona mi się podoba i czy jest w moim typie, były te spotkania, pocałunki, kilka wspólnych nocy, spacerki trzymając się za rączkę i jak się całowaliśmy i była nagła jakaś 4-5 sekundowa pauza i patrzyliśmy sobie w oczy to miała w nich takie "coś", że aż mi się kolana uginały i w gardle się robiło sucho. I wszystko to aż do momentu wyznania uczucia. I po tym wszystkim co napisałem, po 2 miesiącach takiej znajomości, stwierdziłem, że to w końcu najwyższy moment, żeby jej to powiedzieć. Tym bardziej, że sama mnie prosiła, żebym powiedział jej co do niej czuję. I myślałem, że wystarczy tylko to powiedzieć i będzie pięknie. Ale się pomyliłem sad Powiedziała mi, że nie możemy się spotykać bo to źle na mnie wpływa i nie widzieliśmy się przez kolejny miesiąc a potem mi powiedziała, że ona już kogoś ma. Oczywiście mi powiedziała (jak powiedziałem jej co czuję), że nie jest gotowa na związek ale miesiąc później już była sad ..... to boli.

spałeś z nią i ona sie przestraszyła tą twoją wypowiedzią?! hmm hmm:/

577

Odp: 20 lat i zawsze sam...
Suahili napisał/a:

Co robiła? Hymm, sama jako pierwsza zaczynała się do mnie zbliżać (chodzi mi o taki kontakt fizyczny), ona jako pierwsza mnie złapała za rękę, ona jako pierwsza mnie pocałowała. Rozmawialiśmy codziennie na gg po klika godzin, codziennie rozmawialiśmy przez telefon, co jakieś 2-3 dni się spotykaliśmy, kokietowała mnie, pytała się czy ona mi się podoba i czy jest w moim typie, były te spotkania, pocałunki, kilka wspólnych nocy, spacerki trzymając się za rączkę i jak się całowaliśmy i była nagła jakaś 4-5 sekundowa pauza i patrzyliśmy sobie w oczy to miała w nich takie "coś", że aż mi się kolana uginały i w gardle się robiło sucho. I wszystko to aż do momentu wyznania uczucia. I po tym wszystkim co napisałem, po 2 miesiącach takiej znajomości, stwierdziłem, że to w końcu najwyższy moment, żeby jej to powiedzieć. Tym bardziej, że sama mnie prosiła, żebym powiedział jej co do niej czuję. I myślałem, że wystarczy tylko to powiedzieć i będzie pięknie. Ale się pomyliłem sad Powiedziała mi, że nie możemy się spotykać bo to źle na mnie wpływa i nie widzieliśmy się przez kolejny miesiąc a potem mi powiedziała, że ona już kogoś ma. Oczywiście mi powiedziała (jak powiedziałem jej co czuję), że nie jest gotowa na związek ale miesiąc później już była sad ..... to boli.

Uważała, że nie dojrzałeś by być z nią. Po prostu uwiodła z lekkością i uśmiechem. Gdy wyjawiłeś uczucia - uznała że już za daleko i się odsunęła. Prawdopodobnie miała kogoś i ma obecnie. Dlatego by nie urazić mówiła, że nie gotowa na związek, ale tylko z Tobą. Ciesz się, że poznałeś kobietę, która była dla Ciebie ważna i poznałeś czym uczucie. Jej nie ma i nie będzie, ale poznasz inne.

578

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Nie wiem czy się przestraszyła. Ona chyba po prostu to miała w d****. Mam do niej pretensje, ze zrobiła mi ogromne nadzieje. Same chyba przyznacie, że miałem podstawy do tego aby sądzić, że ta znajomość zapowiada się poważnie. Ale akurat tego gościa poznała po mnie. Tego jestem pewien. Gdy nasza znajomość rozkwitała to jego jeszcze nie znała.

579 Ostatnio edytowany przez LuckyChucky (2011-12-28 22:53:23)

Odp: 20 lat i zawsze sam...

No jak to czytam to i owszem- miała podstawy a co więcej- sama je budowała.
Nie wiem co powiedzieć, bo rzadko coś takiego się słyszy. Może po prostu nie była dojrzała emocjonalnie..w końcu jak można iść z kimś do łóżka a później stwierdzić,że to za szybko i nie jest się gotowym na związek? ;/ Bzdura jakaś.

580

Odp: 20 lat i zawsze sam...
Suahili napisał/a:

Wg mnie są big_smile Jak sobie dwie osoby powiedzą "tylko sex i nic więcej" no to luz. Ale jak nikt nikomu takich rzeczy nie mówi i potem dochodzi do jakichś cielesnych zbliżeń to wg mnie jedna ze stron ma prawo sobie pomyśleć, że coś z tego będzie.

Weź pod uwagę to, iż nigdy nie jest tak, że obie strony traktują seks jako czysty seks. Prędzej czy później jedna się zadurzy, z reguły ta bardziej wrażliwa.

581

Odp: 20 lat i zawsze sam...

No a czyż nie piękniej by było jakby obydwie strony się zadurzyły? Sex z miłości jest o wieeeeeeele lepszy niż taki bez. Sam się o tym przekonałem.

582

Odp: 20 lat i zawsze sam...
WomanOnTheMoon napisał/a:

Weź pod uwagę to, iż nigdy nie jest tak, że obie strony traktują seks jako czysty seks. Prędzej czy później jedna się zadurzy, z reguły ta bardziej wrażliwa.

ale wtedy pretensje może mieć tylko do siebie...jeśli nie potrafi się mieć dystansu do takich spraw, lepiej nie wchodzić w takie układy...

Suahili, czytałam Twój pierwszy wątek i mam wrażenie, że sam sobie jesteś trochę winny...dziewczyna, która szybko wskakuje do łóżka facetowi, nie robi tego z miłości, co najwyżej z fizycznego pożądania albo z czystej ochoty na seks...dziewczyna, która nie wierzy w seks bez miłości poczeka na deklaracje, jakiekolwiek wyznanie, a z Twojej strony żadne słowa nie padły, dopiero na końcu..
czy warto wyznawać uczucia? warto, ale w odpowiednim czasie...inaczej nie dziw się, że Cie ktoś może wykorzystać

583

Odp: 20 lat i zawsze sam...

no ale myślałem, że to wszystko prowadzi w dobrą stronę do związku bo ja od spotkania do spotkania wkręcałem się w tą znajomość co raz bardziej

584

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Ty się wkręcałeś, ona nie...ja nie twierdzę, że zaczynając od seksu nie ma co liczyć na związek, bo można, tylko że ryzyko, że się zaangażujemy emocjonalnie, a potem dostaniemy wielkiego kopa, jest o wiele większe...wiec następnym razem zastanów się czy warto

585

Odp: 20 lat i zawsze sam...

1. Suahili - ona się przekonała, że Ty nie potrafisz mieć swojego JA w Waszym związku. To co ona chciała - dostawała. Nie potrafiłeś tupnąć nogą i podejmować przy niej własnych decyzji, pokazać, że nie jesteś ciapkiem. Nie byłeś SOBĄ.

Skąd ja to wiem? Z własnego doświadczenia. Pierwsze koty za płoty są takie, że jedno mniej doświadczone trafia na drugie bardziej doświadczone i bardziej ostrożne. To mniej doświadczone kieruje się własnym egoizmem, czyli spełnia wszystko czego pragnie druga strona, ale w jasnym i określonym celu - żeby posiąść na własność. A gdy już uważa, że ma w garści, to dopiero zacznie być prawdziwym sobą ze swoimi wymaganiami, ze swoim prawdziwym charakterm, który był maskowany do tej pory. Druga strona, ta doświadczona, nie chce kogoś za maską, którą zrzuci, gdy się sama zaangażuje zbyt mocno. Druga strona chce znać tą pierwszą taką, jaka jest na prawdę.

2. Jak kobieta zaczyna pytać, co do niej czujesz, oznacz to tyle, że nie jest Ciebie pewna! Ma wątpliwości i jeżeli szybko nie rozwiejesz ich, to nic z tego nie będzie dalej.

3. My faceci często mamy za duże wymagania, dlatego robimy "odsiew" i zwracamy uwagę tylko na kobiety mieszczące się w ramach naszego gustu. A wiecie co? Zróbcie sobie eksperyment i zacznijcie rozmawiać z takimi, które nie budzą w Was większego zainteresowania ze strony fizycznej, które nie są w tak zwanym "naszym typie". Nazywamy je często takimi szarymi myszkami, mówimy - jest okay ale nie dla mnie. Myślicie, że się nie da zakochać w takiej? Jak śmiejecie się z tego co napisałem, to znaczy że nigdy czegoś takiego nie przeżyliście. big_smile

Posty [ 521 do 585 z 1 792 ]

Strony Poprzednia 1 … 7 8 9 10 11 … 28 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » 20 lat i zawsze sam...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026