netkobietyWszystkie działy
Samotność

20 lat i zawsze sam...

1 791 odpowiedzi167 340 wyświetleńzałożony przez maciekanonim, 04.11.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » 20 lat i zawsze sam...

Strony Poprzednia 1 … 17 18 19 20 21 … 28 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 171 do 1 235 z 1 792 ]

1 171

Odp: 20 lat i zawsze sam...
maciekanonim napisał/a:

Cześć wam, jestem tu nowy, to mój pierwszy temat (nie licząc przywitania w dziale poznajmy się). Na samym początku napiszę, że trochę głupio się czuję pisząc tu o swoim problemie, ale myślę że mogę tutaj dostać parę dobrych rad. Głupio mi jako chłopakowi pisać temat na forum dla kobiet, ale mam nadzieję, że nie jest to jakieś nadzwyczaj dziwne i nic głupiego o mnie nie pomyślicie.

Hej, Maciek!

Na czym polega mój problem? No właśnie sam nie wiem skąd się on bierze. Po prostu mam już 20 lat, a nigdy przez nikogo nie byłem obdarzony żadnym uczuciem (poza rodziną oczywiście). Nigdy nie miałem dziewczyny, nie trzymałem żadnej za rękę, nie całowałem się. To nie jest tak, że dziewczyny mnie jakoś nie lubią, nie chcą ze mną gadać. Nie, mam koleżanki, potrafię z nimi trzymać dobre stosunki, miło rozmawiać itp, ale nie potrafię przenieść tych relacji na "wyższy poziom". Nie wiem jak to działa - inni potrafią przy takich samych relacjach jak moje w pewnym momencie zdobyć którąś dziewczynę, tak jakby nigdy nic.

Ech... wyglądasz mi na typowy przykład faceta, który nie umie uciec ze strefy przyjaźni. Nie martw się, każdy z nas kiedyś tam był. Ale po to popełniamy błędy, by ich nie powtarzać. Wszystko jest kwestią twojego zachowania. Tego, co robisz, a nie powinieneś.

Czuję się z tym głupio i słabo. Nie raz czuję presję otoczenia. Np kumple pytający się raz na jakiś czas czemu se nie znajdę laski, lub sytuacje rodzinne. Kiedyś wpadł dziadek z babcią i było to jakoś po mojej studniówce, pytali mnie jak moja dziewczyna spisała się na parkiecie, na co musiałem odpowiedzieć, że nie mam dziewczyny. I wtedy temat rozmowy całej rodziny skupił się na mnie i na tym, że nigdy nikogo nie miałem. Czułem się okropnie kiedy cała rodzina o tym przy mnie rozmawiała, do tego jeszcze pytając mnie dlaczego tak jest.

Presją się akurat nie przejmuj. Ludzie, którzy taką presję wywierają są najzwyczajniej głupi. Ziomków powinieneś zupełnie zignorować. Wiem, że takie uwagi od rodziny bolą/irytują bardziej, jednak też nie musisz czuć się winny ani czuć potrzeby usprawiedliwiania się przed rodziną. Moja rodzina akurat nigdy się nie czepia o to, że nie jestem w związku. Dziadek tylko czasem, zanim zmarło się biedakowi, pytał mnie o dziewczyny, z którymi mnie widywał. Odpowiadałem wtedy "Nie, Dziadek, nie będzie prawnuków!" - i temat się kończył.


Nawet nie wiedziałem co miałem odpowiedzieć. Podobnych sytuacji jest wiele. Czuję ogromną presję otoczenia - widzę na każdym kroku jakieś pary, ludzie rozmawiają o swoich związkach, wśród znajomych mnóstwo osób w związkach już od kilku lat z tą samą osobą, a ja...? ja od 20 lat nigdy nikogo nie miałem i czuję się, jakbym już nigdy nie miał mieć.

Nie wiem, czemu tak to odbierasz. Ja osobiście walczę i neguję z tą całą presją otoczenia. Każdy żyje tym światem związków, to spoko, niech sobie żyje, ale mnie w to niech nie miesza. Owszem związki mają swoje zalety, ale niosą ze sobą również tony problemów, których nie doświadczyłeś bo nie miałeś kiedy,ale tym niemniej istnieją. Wystarczy poczytać dział o toksycznych związkach na tym forum.

Czasem też przez to wszystko czuję się jakiś gorszy od innych. Inni mieli nie raz, a ja ani razu. Tak jakbym był w czymś od nich gorszy. I do tego jednej rzeczy nie rozumiem - ok, nie jestem piękny, może to odstraszać. Ale nie potrafię zrozumieć, dlaczego wszystkie dziewczyny zawsze mówią, że wygląd nie ma znaczenia, a jakoś nigdy tymi "mniej urokliwymi" się nie zainteresują?

Wygląd owszem nie ma dla kobiet tak dużego znaczenia jak ich wygląd dla nas. Kobiety nie interesują się mężczyznami przeciętnej/mniejszej urody głównie dlatego, że ci nie są pewni siebie i toną w kompleksach. Kobieta wyczuwa takie coś na kilometr, np po mowie ciała. Spójrz na hiphopowców i dresów. Czy są jacyś piękni? Powiedziałbym, że większość z nich wcale nie, a przygarniają najlepsze dziunie. To dlatego, że są odważni, stanowczy, pewni siebie, dowcipni, lekko chamscy gdy trzeba i nieprzewidywalni. To bardzo pociąga laski. Podam ci mały przykład:

Laska: Ale jestem gruba...
Ty (prawdopodobnie): Nie no, co ty, nie jesteś!
Laska: Jestem!
Ty: Nie jesteś!
Laska: Awww, ale jesteś miły i słodki!

Ale i tak na kumplostwie się kończy. Taki hip hopowiec by jej odpowiedział "No jesteś, nic ci nie chciałem mówić!" - na co taka laska się zaczerwieni i być może ziomek dostanie cios w ramię, ale prawdopodobnie w "niewyjaśnionych okolicznościach" laska będzie tego wieczora jego.

W ogóle tego wszystkiego nie rozumiem, czasem mam wrażenie, że jestem skazany na wieczną samotność. I do tego czuję się jakbym właśnie samego siebie poniżał, żaląc się anonimowo w internecie ze swojej słabości. Ale po prostu tak jest łatwiej. Przyjaciele nie są w stanie mi pomóc, gdy z nimi o tym rozmawiam, to nigdy nie potrafią zrozumieć mojego punktu widzenia, nigdy nie myślą w taki sposób jak ja, bo oni nigdy nie byli w sytuacji, żeby w wieku 20 lat być ciągle samotnym i nic by nie wskazywało, że ma się to zmienić.

U mnie też nic nie wskazuje, aby miało to się zmienić. To, że to z mojej woli to inna nieco sprawa... ale nikt Cię nie wini za to, że wyżalasz się publicznie. Frustracja narasta i kumuluje się. Masz prawo.

Często słyszę rady typu - idź na jakąś imprezę do klubu, poznawaj ludzi, kogoś poznasz, może coś z tego wyjdzie. Ale mimo stosowania się do tych porad jakoś nic a nic się nie zmienia. Nie mam pojęcia jak to zmienić. Jedni mówią "działaj, musisz coś robić bo nic z tego nie będzie:, a drudzy "wyluzuj, nic na siłę, miłość przyjdzie sama, w najmniej oczekiwanym momencie". I stosowanie się najpierw do pierwszej, a potem do drugiej "metody" nigdy mi na dobre nie wyszło.

Miłość bądź seks owszem mogą przyjść same, ale trzeba im w tym trochę pomóc. Sądzę, że po prostu Twoje zachowanie wobec dziewczyn jest tu największym problemem. Moje rady, to:

1) Nie bądź słaby i uległy. Nie dawaj laskom zmusić się do usługiwania im. Bądź uprzejmy, ale na Twoich własnych warunkach, a nie bo one Ci każą. Otwieraj przed nimi drzwi i wieszaj płaszcze, ale wyśmiewaj, gdy każą ci np
2) Nie bądź "potrzebowalski" - e.g. nie zasypuj lasek smsami, telefonami. Daj do zrozumienia, że jesteś zajęty, że muszą poczekać, zanim będziesz miał dla nich chwilę czasu. Daj za sobą zatęsknić. Po otrzymaniu numeru od jakiejś poczekaj ze trzy dni zanim zadzwonisz. I tak dalej. Po prostu nie bądź pipą.
3) Nie rozmawiaj z laskami o ich związkach. Zawsze zmieniaj temat na szkołę albo co innego, tylko nie to jaki to ich "facet jest okropny i w ogóle". To skazuje Cię na friend zone.
4) Nigdy nie płać za nowo poznane laski. Nie stawiaj im drinków, nie płać za obiady. Szczególnie, jeśli jeszcze bezczelnie Ci mówią, że to tylko "przyjacielski wypad". Nic w ten sposób nie osiągniesz, a nawet zostanie to odebrane jako próbę "przekupienia" panny - (nie możesz jej zaimponować inteligencją ani charakterem, musisz uciekać się do podarków)
5) Bądź inny, niż te wszystkie legiony lamusów. Podczas, gdy wszyscy ją tępo adorują - Ty z niej drwij. Podczas, gdy wszyscy ślinią się na jej widok - Ty daj do zrozumienia, że jej uroki na ciebie nie działają. Nie traktuj ładnych dziewczyn ulgowo, tylko dlatego, że są ładne.
6) Nigdy nie dawaj po sobie poznać, że zranił cię jakiś docinek dziewczyny. Zawsze staraj się dotkliwie (acz kulturalnie) zripostować.
7) Nigdy nie udzielaj kobiecie jednoznacznej odpowiedzi na pytania "tej" natury. Wyjątkiem jest oczywiście "Nie" smile

Okej, myślę, że to wystarczy. Zdaję sobie doskonale sprawę, że to wszystko powyżej to generalizacja. I w dodatku może wydawać się absurdalną generalizacją. Ale uwierz mi, w rzeczywistości to dość skuteczna generalizacja smile Żeby lepiej zaczęło Ci iść z dziewczynami nie musisz myśleć o tym, co powinieneś zacząć robić, tylko o tym, co powinieneś PRZESTAĆ robić. Mam nadzieję, że moje rady okażą się pomocne. Powodzenia!

1 172 Ostatnio edytowany przez Emiliaaa (2012-03-16 11:34:19)

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Saciu, Twoja wypowiedź tak mnie zaintrygowała, że aż musiałam jednego długiego posta napisać tongue

Wygląd owszem nie ma dla kobiet tak dużego znaczenia jak ich wygląd dla nas. Kobiety nie interesują się mężczyznami przeciętnej/mniejszej urody głównie dlatego, że ci nie są pewni siebie i toną w kompleksach. Kobieta wyczuwa takie coś na kilometr, np po mowie ciała.

No to chyba wszystkie kobiety wrzucasz do jednego worka. Nie każda dziewczyna skreśla chłopaka, tylko dlatego że jest mniej atrakcyjny. Powiem Ci szczerze, że wolałabym chłopaka normalnego/ przeciętnego z wyglądu, a nie jakiegoś plastikowego lalusia, który będzie tak dbał o siebie, że będzie dla mnie sztuczny. Niczym się on nie będzie wyróżniał, no chyba że ilością żelu na głowie. I wcale nie jest prawdą, tak jak piszesz, że ci mniej atrakcyjni toną w kompleksach- owszem, każdy z nas ma jakieś kompleksy, ale mimo że ktoś nie jest pociągający z urody, lepiej by przyciągał nas swym wnętrzem, swoim charakterem. To się licz, a nie ładna miska, która Cię nie wykarmi.

Spójrz na hiphopowców i dresów. Czy są jacyś piękni? Powiedziałbym, że większość z nich wcale nie, a przygarniają najlepsze dziunie. To dlatego, że są odważni, stanowczy, pewni siebie, dowcipni, lekko chamscy gdy trzeba i nieprzewidywalni. To bardzo pociąga laski.

Nie chodzi o to, by facet był przystojny, tylko o to by miał w sobie to przysłowiowe "coś", co daną dziewczynę przyciągnie. "Najlepsze dziunie"? Nie obrażając nikogo, ale chyba te dziunie, jak określiłeś, to typowe solarki, pół tynku na twarzy, wazelina na ustach i obcisłe ciuchy, spod których się połowa ciała wylewa. Takie typy dziewczyn Cię interesują i zazdrościsz dresom takich lasek? Ciekawe.

1) Nie bądź słaby i uległy. Nie dawaj laskom zmusić się do usługiwania im. Bądź uprzejmy, ale na Twoich własnych warunkach, a nie bo one Ci każą. Otwieraj przed nimi drzwi i wieszaj płaszcze, ale wyśmiewaj, gdy każą ci np

Ciekawe jak taką radę zastosujesz, kiedy się zakochasz. Nie wierzę, że nie dasz się na nic namówić, nie zrobisz nic o co Cię dziewczyna poprosi. Zapewne będziesz szedł w zaparte i był zimny jak lód.

2) Nie bądź "potrzebowalski" - e.g. nie zasypuj lasek smsami, telefonami. Daj do zrozumienia, że jesteś zajęty, że muszą poczekać, zanim będziesz miał dla nich chwilę czasu. Daj za sobą zatęsknić. Po otrzymaniu numeru od jakiejś poczekaj ze trzy dni zanim zadzwonisz. I tak dalej. Po prostu nie bądź pipą.

To nie jest "potrzebowalstwo" jak to określiłeś. To chęć rozmowy z drugim człowiekiem, chęć wspólnego spędzenia jakiegoś czasu, poznania się. Wiadomo, że wszystko z umiarem, nie zasypywać drugiej strony toną wiadomości czy nachodzić. Chyba słabo znasz dziewczyny, bo nie od dziś wiadomo, że kobiety nie lubią czekać. Jak nie wykazuje chłopak inicjatywy to my w tym swoim mózgu sobie już coś dopowiadamy, doszukujemy się czegoś czego nie ma, typu "mu już nie zależy","'pewnie poznał inną, fajniejszą, ładniejszą" i dajemy sobie z wami spokój.

4) Nigdy nie płać za nowo poznane laski. Nie stawiaj im drinków, nie płać za obiady. Szczególnie, jeśli jeszcze bezczelnie Ci mówią, że to tylko "przyjacielski wypad".

Wolałbyś by dziewczyna Cię wodziła za nos, bawiła się Twoimi uczuciami, zwodziła Cię zamiast powiedzieć szczerą prawdę?

5) Bądź inny, niż te wszystkie legiony lamusów. Podczas, gdy wszyscy ją tępo adorują - Ty z niej drwij.

Tego już nawet nie skomentuję...

Nie traktuj ładnych dziewczyn ulgowo, tylko dlatego, że są ładne.

Wreszcie coś mądrego napisałeś, z czym się zgadzam. Traktuj każda dziewczynę tak samo.

No to chyba takie najważniejsze rzeczy, które w oczy się mi rzuciły tongue Jak tak czytałam te rady, to się zastanawiałam jak dziewczyna z Tobą wytrzymała, kiedy z niej drwiłeś, kiedy traktowałeś ją nieraz chamsko, czy w ogóle nie pisałeś do niej. Aby na pewno Twoje rady przyniosły pozytywne skutki?

1 173

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Dziewczyny, u Was za oknem też jest już wiosna? Gdy ja widzę taką pogodę, to mi się Zakopane marzy smile.

1 174

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Jest wiosna i to jaka piękna smile
Mi na początek wystarczy Karpacz albo Szklarska, na Tatry nie mam po zimie kondycji smiletongue Nie odbiegam marzeniami poza moje możliwości tongue

1 175

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Karpacz razem ze Szklarską, to nawet w połowie nie są takie bajeranckie, jak Zakopane wiosną smile. A co do kondycji, to musisz trochę potrenować!
Ja np do pracy zawsze jeżdżę rowerem odkąd zrobi się ciepło, aż do późnej jesieni smile. Słuchawki w uszach, dobry chillout do tego i można szlifować kondycję smile.

1 176

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Wiem, że nie, ale Karpacz i Szklarską mam w miarę blisko i tam mogę sobie skoczyć na jeden dzień żeby pospacerować, a do Zakopanego niestety nie tongue
Trenuję cały czas, na rowerze nie jeżdżę, ale mam inne sposoby smilewink

Z tymi słuchawkami w uszach uważaj żebyś pod samochód nie wpadł tongue;)

1 177

Odp: 20 lat i zawsze sam...
Good Man napisał/a:

Słuchawki w uszach, dobry chillout do tego i można szlifować kondycję smile.

smile

1 178

Odp: 20 lat i zawsze sam...

no fakt pogoda do tego doskonała smile
a tak wogóle rozbawilo mnie pytanie w tym watku lepiej byc samemu czy z byle kim ciekawe co przez to ludzie rozumia...

1 179

Odp: 20 lat i zawsze sam...

a co w tym pytaniu jest śmiesznego? ludzie często są ze sobą nawet bez miłości tylko dlatego że boja sie samotnosci. więc pytanie jest czy lepiej być samemu z obojetnie jaką osobą

1 180

Odp: 20 lat i zawsze sam...
niewazne napisał/a:

a co w tym pytaniu jest śmiesznego? ludzie często są ze sobą nawet bez miłości tylko dlatego że boja sie samotnosci.

Rozumiem, że niektóre kobiety (bo chyba raczej to tylko kobiet dotyczy), boją się samotności, ale zupełnie nie rozumiem tego jak można być z kimś, tylko dlatego, żeby nie być samemu. Według mnie taka osoba nie jest już sama, ale samotna jest w dalszym ciągu.
Osobiście nigdy nie czułem się samotny, bo mam znajomych, rodzinę i ogólnie często przebywam wsród ludzi. A praca pokazała mi, że trzeba się cieszyć i doceniać to, że ma się wokół siebie bliskie osoby, bo można je stracić w mgnieniu oka. A właśnie wtedy dopiero co niektórzy doceniają, co stracili.

1 181

Odp: 20 lat i zawsze sam...

o własnie a problem dzisiejszego świata polega na tym że nie doceniaja tych osób które są bliskie i nie chcą kogoś stracić. Samotnym niestety można być nawet wśród ludzi

1 182

Odp: 20 lat i zawsze sam...

ale smutno jak ktoś tego tematu nie rozwija hmm jak tam u was coś sie poprawiło?

1 183

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Dawno tu nie pisałem... A odpowiadając na pytanie niewazne - nic się nie zmieniło.  Dalej etap "koleżeńsko-przyjacielski". I niestety nic na zmianę nie wskazuje. sad

1 184

Odp: 20 lat i zawsze sam...

u mnie nadal bez żadnych zmian...

1 185

Odp: 20 lat i zawsze sam...

ehh... cisza tu i cisza. Chcielibyście żeby był koniec świata czy aż tak dość to nie macie?

1 186

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Koniec świata? W życiu smile Za dużo celów mam do zrealizowania wink

1 187

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Dla mnie mógł by być, nic mnie na nim specjalnie nie trzyma tongue

1 188

Odp: 20 lat i zawsze sam...
niewazne napisał/a:

Chcielibyście żeby był koniec świata czy aż tak dość to nie macie?

Dla mnie mógłby dzisiaj być, bo jestem tak styrany po nocy, że mam dość...

Sweil, masz cudny avatarek big_smile. Trafiłaś nim w mój czuły punkt tongue. Akurat rozmawialiśmy trochę z kumplami na nocnej służbie m.in. o szpilkach i innych kobiecych ''dodatkach'', ale o szczegółach nie będę lepiej pisał big_smiletongue. Ehhhh.

Dobranoc.

1 189

Odp: 20 lat i zawsze sam...
Good Man napisał/a:

Sweil, masz cudny avatarek big_smile. Trafiłaś nim w mój czuły punkt tongue. Akurat rozmawialiśmy trochę z kumplami na nocnej służbie m.in. o szpilkach i innych kobiecych ''dodatkach'', ale o szczegółach nie będę lepiej pisał big_smiletongue. Ehhhh.

Dobranoc.

Hmmm jak niewiele trzeba by podziałać na mężczyznę winktongue

Czasami zastanawiałam się o czym rozmawiają faceci na nocnej zmianie w pracy, jak widać łatwo się domyśleć big_smile

Pozdrawiam wink

1 190

Odp: 20 lat i zawsze sam...

A od czasu do czasu jakieś szpile ubierasz, czy nie bardzo? tongue

1 191

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Pewnie, że ubieram smile Lubię czasami pośmigać w szpilkach smile

1 192

Odp: 20 lat i zawsze sam...
sweil napisał/a:

Pewnie, że ubieram smile Lubię czasami pośmigać w szpilkach smile

Kociak big_smile.

Wypocząłem, to mi głupoty w głowie tongue. Lepiej już nic nie będę pisał.

1 193

Odp: 20 lat i zawsze sam...
Good Man napisał/a:

Kociak big_smile.

Wypocząłem, to mi głupoty w głowie tongue. Lepiej już nic nie będę pisał.

smile

Ja mam cały dzień głupoty w głowie tongue Co kto nie powie sprowadza się dla mnie do jednego ... ale nie będę tego upubliczniać, bo nie wypada big_smiletongue Ludzie mają mnie dzisiaj dość smile

1 194

Odp: 20 lat i zawsze sam...

To jak Ty miałaś wczoraj, to ja mam całe życie tongue. Więc to dla mnie żadna nowość, raczej norma powiedziałbym wink. Facet nie powinien być zbyt długo sam, bo to się niekorzystnie odbija na naszym....... zdrowiu tongue.

1 195

Odp: 20 lat i zawsze sam...

W zasadzie kobiety mają tak samo, tylko rzadziej o tym mówią tongue;)

A tak poza tym "im dłużej się powstrzymujesz, tym lepiej później smakuje" - tak słyszałam, dlatego trwam w nadziei, że to prawda tongue;)

1 196

Odp: 20 lat i zawsze sam...
sweil napisał/a:

A tak poza tym "im dłużej się powstrzymujesz, tym lepiej później smakuje"

To ja już wolałbym się nie powstrzymywać tongue, ale chcieć to ja sobie mogę. To już nawet nie chodzi o seks, ale w ogóle poznać dziewczynę w moim przypadku, to graniczy z cudem - A to dlatego, że  za dużo w domu siedzę gdy mam wolne, bo mi się zwyczajnie nigdzie nie chce wychodzić..... Chyba się starzeje tongue. A jak wiadomo żadna mi z nieba nie spadnie pod same drzwi, więc zostaje mi internet, ale tutaj też nie bardzo mi wychodzi. Z kilkoma się spotkałem kiedyś i jakoś przeminęło z wiatrem, że się tak wyraże. Ogólnie to już 2lata trwa to moje singlowanie... Zobaczymy ile jeszcze, jestem bardzo ciekawy wink.

1 197

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Nie jesteś jedyny w takiej sytuacji. Mam bardzo podobnie do Ciebie, ale jakoś już do tego przywykłam, czasami mi z tym dobrze, ale są momenty gdzie strasznie mi to dokucza. Jednak nie dramatyzuje smiletongue Nawet potrafię wskazać plusy singlowania:P

Ostatnio moja koleżanka wrobiła mnie w spotkanie z pewnym chłopakiem. Z pozoru wydawał się całkiem w porządku, no właśnie, ale tylko z pozoru wink Przez cały czas musiałam słuchać: co on nie ma, ile zarabia i jaki jest wspaniały, aż w końcu nie wytrzymałam musiałam go podsumować tak żeby mu poszło w pięty i zakończyć tą żenadę tongue:) Dlatego nie chcę na siłę nikogo poznawać, bo się tylko zrażam.

Z portali internetowych nie korzystam, bo nie wierzę w ich powodzenie. Zazwyczaj i tak tą osobę poznaje się w najmniej spodziewanym momencie i miejscu. Może zapuka jakiś fajny kurier do moich drzwi albo poznam kogoś w kolejce do lekarza hehe big_smile - nigdy nic nie wiadomo tongue

1 198

Odp: 20 lat i zawsze sam...
sweil napisał/a:

. Zazwyczaj i tak tą osobę poznaje się w najmniej spodziewanym momencie i miejscu. Może zapuka jakiś fajny kurier do moich drzwi albo poznam kogoś w kolejce do lekarza hehe big_smile - nigdy nic nie wiadomo tongue

Masz rację w 100% - Tak właśnie jest, że spotyka się kogoś zupełnie przypadkiem, ale jakieś kroki w tym kierunku i tak trzeba poczynić, ale to już pikuś.

Może do mnie też jakiś przystojny kurier przyjedzie big_smile:D fuuuj.

1 199

Odp: 20 lat i zawsze sam...
Good Man napisał/a:

Może do mnie też jakiś przystojny kurier przyjedzie big_smile:D fuuuj.

Ty lepiej czekaj na ponętną listonoszkę big_smile:D

A jeżeli Twój login Good Man - ma odzwierciedlenie w rzeczywistości to nie powinieneś mieć dalej problemów big_smilewink

1 200 Ostatnio edytowany przez Good Man (2012-04-02 20:06:27)

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Ponętnej listonoszki nie będzie, bo u mnie ta która chodzi, to się nie za bardzo do takich zalicza.... Może gdyby była z 25lat młodsza....
No chyba, że Ty przebierzesz się za Panią listonosz i wpadniesz do mnie z jakimś priorytetem tongue (konicznie w takich szpilkach, jak w avatarku big_smile).
Ale nie jutro, bo w robocie jestem, a awizo to ja nie chcę, tylko osobiście tongue.

1 201

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Wiecie... Jakoś przestaję wierzyć w to, że kiedykolwiek kogoś znajdę... Ale może to i lepiej? Bo jeżeli mam się stać damskim bokserem i kobieta miałaby być ze mną dlatego, że się mnie boi i być moim workiem treningowym... To dziękuję, wolę być singlem z zasadami niż facetem lejącym swoją kobietę, biorącym to co chce i nie dbającym o Nią oraz traktującym dziewczynę jak rzecz, działającym zgodnie z zasadą "Póki dobra - cacko, złoto. Jak zepsuta - ruszaj w błoto".

1 202

Odp: 20 lat i zawsze sam...
Good Man napisał/a:

Ponętnej listonoszki nie będzie, bo u mnie ta która chodzi, to się nie za bardzo do takich zalicza.... Może gdyby była z 25lat młodsza....
No chyba, że Ty przebierzesz się za Panią listonosz i wpadniesz do mnie z jakimś priorytetem tongue (konicznie w takich szpilkach, jak w avatarku big_smile).
Ale nie jutro, bo w robocie jestem, a awizo to ja nie chcę, tylko osobiście tongue.

Hmmmm smile Zależy co zaoferujesz w zamian tongue wink Wiesz nie ma nic za darmo tongue


Kerty napisał/a:

Wiecie... Jakoś przestaję wierzyć w to, że kiedykolwiek kogoś znajdę... Ale może to i lepiej? Bo jeżeli mam się stać damskim bokserem i kobieta miałaby być ze mną dlatego, że się mnie boi i być moim workiem treningowym... To dziękuję, wolę być singlem z zasadami niż facetem lejącym swoją kobietę, biorącym to co chce i nie dbającym o Nią oraz traktującym dziewczynę jak rzecz, działającym zgodnie z zasadą "Póki dobra - cacko, złoto. Jak zepsuta - ruszaj w błoto".

Przepraszam, ale Ty z góry zakładasz, że będziesz lał swoją dziewczynę? Czy coś źle zrozumiałam?

1 203

Odp: 20 lat i zawsze sam...

swell gdzieś Ty tak człowiecze wyczytał? Napisałem, że "wolę być chłopakiem z zasadami niż damskim bokserem, bo Ci łatwiej zdobywają dziewczynę. Ogólnie - to co chcą - to biorą i mają." Tak w skrócie można streścić mój poprzedni post. A moją zasadą, jedną z naczelnych jest by nigdy, przenigdy nie uderzyć kobiety.

1 204 Ostatnio edytowany przez sweil (2012-04-02 23:11:14)

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Kerty Przepraszam, źle wyczytałam, w sumie nawet nie zastanowiłam się nad tym co czytam smile Odebrałam jak chciałam tongue Już wszystko rozumiem smile

1 205

Odp: 20 lat i zawsze sam...

swell - nie ma sprawy, każdy może się pomylić, bo taka jest ludzka natura. wink

A zważywszy na fakt, że tego posta czytałaś blisko północy to czuję się troszkę hmm... głupio (?), że tak na Ciebie najechałem tym pytaniem "gdzieś Ty człowiecze tak wyczytał?". sad

1 206

Odp: 20 lat i zawsze sam...
Kerty napisał/a:

głupio (?), że tak na Ciebie najechałem tym pytaniem "gdzieś Ty człowiecze tak wyczytał?". sad

E tam nie przesadzaj smile Luz, luz, luz ... smilebig_smile

1 207

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Sweil, ja wiem, że Tylko jedno Ci w głowie tongue:P, ale mogę Ci zaoferować jedynie uścisk męskiej dłoni. A resztę to na pw tongue.

A tak poważnie i bez żartów, to szkoda, że tak mało osób tutaj się wypowiada, bo można by było się spotkać w jakiejś większej grupie...

1 208

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Zawsze może być więcej :> A skąd jesteście?
Często się umawiacie przez internet? ja nie mam w tym za dużego doświadczenia, ale ile można stukać w klawiaturę ;P

1 209

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Dolnyśląsk smile Fajnie jest poznawać osoby poprzez internet, często są to naprawdę fajne osoby smile

1 210

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Ja z Warszawy :> jest tu jeszcze ktoś z Mazowsza? ;P

1 211

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Widzę, że temat powoli cichnie tongue , nic nowego się nie dzieje, nikt się szczęśliwie nie zakochał .

U mnie po staremu, jak było tak jest tongue , niestety zmiany jakoś nie są mi pisane aktualnie chyba. Po za tym, że w tym tygodniu mam dziwnie mało czasu -.- (btw dopiero do domu wróciłem o_O) niby dużo się "szwędam" a jednak nikt nie dostał palpitacji na mój widok xD ani ja na kogoś tongue .

BTW pozdrawiam z woj. Śląskiego tongue okolice Katowic wink

1 212

Odp: 20 lat i zawsze sam...

A znacie to? Kumpel mi podesłał :   realife.pl
Nowy portal, który ma pomagać ludziom się poznawać :> może być ciekawie
są rózne wyjścia do kina, na tenisa, nawet golf jest! można się umówić w grupie i poznać.
Fajny chyba, ale trzeba się wgłębić i zobaczyć jak to działa...

1 213

Odp: 20 lat i zawsze sam...
Kiedyś_Misiak napisał/a:

Widzę, że temat powoli cichnie tongue , nic nowego się nie dzieje, nikt się szczęśliwie nie zakochał .

Cichnie, bo może właśnie każdy jest zajęty poszukiwaniem swojej połówki smile

niby dużo się "szwędam" a jednak nikt nie dostał palpitacji na mój widok xD ani ja na kogoś tongue .

Trafi Cię w najmniej spodziewanym momencie smile A chociaż zagadujesz jakiekolwiek dziewczyny, które mijasz na ulicy?

1 214 Ostatnio edytowany przez Toboe (2012-04-05 16:36:18)

Odp: 20 lat i zawsze sam...
justyna23 napisał/a:

Ja z Warszawy :> jest tu jeszcze ktoś z Mazowsza? ;P

Okolice Wawy, dokładniej Legionowo.
Raczej nie spotykam się z osobami poznanymi przez neta. Raptem jedna dziewczyna oraz 3 meety grupowe mam za sobą.
A tak, to może i mógłbym się spotkać, ot choćby umówić na spacer po Warszawskim Zoo.

1 215

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Ja też mieszkam w Warszawie:)

1 216

Odp: 20 lat i zawsze sam...

o to trochę nas jest z Wawy :>

1 217

Odp: 20 lat i zawsze sam...

no kilka osób jest:)

1 218

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Wszystko będzie dobrze smile
Nic się nie martw. To że nie jesteś typem maczo to nie znaczy, że nie masz gdzieś przypisanej swojej połówki smile
Daj sobie czas. Wiem, że się niepokoisz. Masz "już" 20 lat i nie masz dziewczyny, ale całe życie przed Tobą wink Wiem, wiem, głupie gadanie. Ale jak już poznasz tą jedyną to przyznasz mi rajcę, że warto było czekać smile

1 219

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Macie nieraz wrażenie że nikt was nie rozumie a znajomi zamiast sie powiększać się ta grupa zmniejsza?

1 220

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Do autora tego tematu. 20lat to wiek gdzie człowiek jest na tyle dojrzały by zaczął poszukiwania swojej 2 połówki.
Nie masz czego się przejmować że do tego wieku nie zostałeś obdarowany uczuciem. Całkiem to normalne.

Żeby cię pocieszyć ja zostałem obdarowany pierwszy raz uczuciem w wieku 23lat przez aktualną moją K.

1 221

Odp: 20 lat i zawsze sam...
OczekującaMary napisał/a:

Wszystko będzie dobrze smile
Nic się nie martw. To że nie jesteś typem maczo to nie znaczy, że nie masz gdzieś przypisanej swojej połówki smile
Daj sobie czas. Wiem, że się niepokoisz. Masz "już" 20 lat i nie masz dziewczyny, ale całe życie przed Tobą wink Wiem, wiem, głupie gadanie. Ale jak już poznasz tą jedyną to przyznasz mi rajcę, że warto było czekać smile

No tak, zgadza się. Każdy gdzieś tą "drugą połówkę" ma... Bardzo ważne pytanie - gdzie takową znaleźć?
Piszesz "całe życie przed Tobą" - nie wiadomo ile komu pozostało. Dlatego też... Takie poszukiwania są troszkę wskazane, by troszkę życia zaznać...
Jeżeli scenariusz opisany linijkę wyżej się nie spełni to wtedy Twoje słowa są rzeczywiście pocieszające - bo gdy po długich poszukiwaniach, staraniach wreszcie zdobywamy to czego tak bardzo pragnęliśmy przez te lata - wtedy dosłownie chłoniemy tą drugą osobę jak gąbka wodę. wink

niewazne napisał/a:

Macie nieraz wrażenie że nikt was nie rozumie a znajomi zamiast sie powiększać się ta grupa zmniejsza?

Czasami tak miewam, tym bardziej, że nie mam za bardzo z kim pogadać... Tak prawdziwie pogadać i powiedzieć co mi na sercu leży.

Krzysztof1988 napisał/a:

Do autora tego tematu. 20lat to wiek gdzie człowiek jest na tyle dojrzały by zaczął poszukiwania swojej 2 połówki.
Nie masz czego się przejmować że do tego wieku nie zostałeś obdarowany uczuciem. Całkiem to normalne.

Żeby cię pocieszyć ja zostałem obdarowany pierwszy raz uczuciem w wieku 23lat przez aktualną moją K.

No wiesz... Z jednej strony masz rację... Z drugiej niekoniecznie. Nie zgadzam się z tym, że to "całkiem normalne". Hmm... Każdy z Nas dąży do tego by kochać i być kochanym. Tak wygląda przynajmniej cząstka całej natury ludzkiej. Tylko takie czekanie... Może człowieka w kompleksy wpędzić - bo myśli sobie "Inni to już mają dziewczynę/chłopaka. A ja to co?" I zaczyna się szukanie winy w sobie... A tymczasem - takowej nie ma. Tylko, że nie ma kto tego powiedzieć i utwierdzić w tym przekonaniu...

1 222

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Ja doszedłem do wniosku, że odpuszczam smile , skoro nic do teraz, to ja teraz mam inne rzeczy na głowie, zajmę się swoim hobby itp. A dziewczyny? No cóż one zawsze były są i będą, w planie mam jedynie przed 30stką spotkać tą moją, powyżej 30 hmmm . . . Rozważam wyjechanie z kraju albo zakon. Skoro i tak mnie nic nie trzyma to będę robił to co chce i kiedy chce ze swoim życiem smile .

Nie mam siły, czasu ani tym bardziej ochoty szukać dalej skoro przez x lat dalej cisza. Od dzisiaj (!!!!) dziewczyny są mi obojętne big_smile ogłaszam wszem i wobec, koniec tego pierdzielenia się. Skoro żadna mnie nie chce to niech trwa z tym kogo sobie wybrała ze wszystkimi jego zaletami i wadami. Ja mam dość i idę na bliżej nieokreślony terminowo urlop od kobiet smile .
I tak jestem z siebie dumny i z tego co napisałem również big_smile a co tongue.

1 223

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Ooo mocne słowa ciekawe ile wytrzymasz. Jednak niestety jest taki czas że brakuje kogoś bliskiego i sie rozpacza z tego powodu. No ale w sumie dobrze że sam siebie przekonałeś do w pewnym sensie odpuszczenia sobie

1 224

Odp: 20 lat i zawsze sam...

zgadzam się ze słowami niewazne i życze tobie abyś wytrwał w swoich postanowieniach:)

1 225

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Taka wyczekana miłość jest jeszcze więcej warta :> na brak chłopaków raczej nigdy nie narzekalam, ale pierwsza miłość też dopadła mnie po 20-ce. I warto było czekać, choć nieraz zastanawiałam się czy ze mną jest coś nie tak, że nie mogę się zakochać czy tylko trafiam na takich "nieodpowiednich" osobników ;P

Ale tak serio to rozumiem ten problem. Wielu z moich znajomych się z nim boryka. Wszyscy już kogoś mają a ktoś nie ma i mu z tym źle. No i przyjaciele. Umówmy się, że nic tak nie zagraża przyjaźni jak miłość, przynajmniej jej początki. Mało kto nie odsuwa przyjaciela "w odstawkę" dla swojej świeżej miłości. A często nie warto. Przyjaciele są na całe życie, a partnerzy przychodzą i odchodzą.

Ze swojej strony mogę polecić nowy portal. Nie jest do końca randkowy, raczej społecznościowy. Sama jestem dość uprzedzona do tego typu działań, ale koleżanka mi go pokazala i muszę przyznać, że wygląda całkiem fajnie. Są np. wspólne wyprawy rowerowe, nawet na squasha można się umówić. Nigdy tego nie próbowałam, ale czemu nie. I to chyba dobra metoda na poznanie kogoś nowego, nie?

http://realife.pl/    - to to. Polecam, zobaczcie.
Czas przestać narzekać i wziąć sie za siebie. Wiosna przyszła!

1 226

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Jak sądzicie są takie osoby jeszcze, która poświęcają całą swoją uwagę na jakiejś osobie, troszczą sie o nią, mogą liczyć na nią i jej wsparcie itp mimo ze nawet jest sie w jakiejś odległości od tej osoby? Zauważyłam że w sumie teraz każdy zajety sobią. Miałam taką osobe o zaletach co opisałam ale sie zmieniła a teraz bardzo mi tej uwagi i tego wszystkiego brakuje :/

1 227

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Napiszę ogólnie, że od tych 4 dni od kiedy postanowiłem to "ogłosić" czuję się wyśmienicie. Lepiej sypiam, szybciej zasypiam, nie zaśmiecam głowy sobie jakimiś dziwnymi żalami, wspomnieniami etc. Po prostu żyje dniem następnym big_smile, jest mi zaje*iście dobrze big_smile, problemy poszły w siną dal. Na kryzys zawsze mam swoją Księżniczkę big_smile w postaci owczarka o imieniu Tina i drugiego gamonia będącego w domu od niedawna zwanego Marley, z pochodzenia Cocker spaniel (ahhhh te jego słodkie oczka big_smile ).

Ogólnie rzecz ujmując jest GIT i będzie już tylko lepiej smile nie poddam się łatwo (zresztą nie mam tego w zwyczaju big_smile) i do 30 mam czas tongue a później, kto wie co mi do głowy wpadnie. Będę żył dniem następnym bo tak ciekawiej i jest dreszczyk i napięcie bo nie wiadomo nic he hee wink .

1 228

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Dzien dobry

Bardzo zaciekawil mnie twoj mesaz, dziekuje za szczerosc i skromnosc mysli.

Dlaczego czujesz sie sam? Dlaczego az tak bardzo koncentrujesz twoje mysli w checi zakochania?
Potrzeba kochania kogos jest jak najbardziej normalna, ale chyba tylko wtedy gdy ten ktos pojawia sie na horyzoncie.....
Wyczuwam bardziej ochote przezycia eksperymentu tak jakby ten fakt byl teraz konieczny u ciebie....
To fajnie ze jestes gotowy na to nowe przezycie, ale niestety, w zyciu, milosci sie nie zamawia jak dobrego "menu",
szkoda wiec, ze az tak sie meczysz.... bo absolutnie, nie jestes gorszy od innych... ja mysle, ze nawet jestes ciekawa osoba, ktora sie zastanawia i pisze ciekawie...
Masz latwosc piora! To nie byle co przy nowych znajomosciach, a moze wlasnie moglbys rozwinac w tobie cos co jeszcze spi i moze sie obodzic?
Tylko pasje powoduja zapomnienie wlasnej osoby i daja poczucie wartosci... Mysle, ze jezeli skupisz sie na czyms innym i wymarzesz niesamowita potrzebe "chodzenia z dziewczyna", to wcale nie musi byc tylko wychodzenie z kolegami ( ale dobrze ze ich masz to swiadczy ze jestes towarzyski), to moze byc wlasnie praca to cos co spowoduje, ze zapomnisz ta samotnosc, mysle tutaj o czyms konstruktywnym, jak na przyklad tworczosci, kreacji, majsterkowaniu, dla ciebie, po prostu rozwin w tobie jakas pasje, chyba ze juz ja masz.. sprobuj przestawic marzenie, zmien dla niego miejsce waznosci. daj mu inna polke, zapelnij pierwsze polki zycia a inne juz wtedy zapelnia sie same i przyjdzie moment, ze nawet nie pomyslisz a juz ta osoba bedzie przy tobie. Stan sie tym, ktory nie czeka, ale przezywa zycie, badz dobrym kumplem, sluchaj kolezanek, daj im rady ale nie patrz na nie jak na ewentualne twoje dziewczyny. To ty masz byc tym ktory jest dla nich ciekawy i to prawda, ze nie szata zdobi czlowieka, ani nie jego pieknosc fizyczna a jestem pewna, ze jestes nawet, nawet, bo inaczej nie byloby tutaj twojego mesazu. Mysle, tylko, ze denerwuje cie po prostu to, ze chcesz czegos teraz a ono samo sie nie zjawia. Cierpiwosci, skup sie na wszystkim co otaczalo by twoje marzenie a nie na braku.
Zycie jest zdumiewajace, i sama sie zastanawiam nad kwestia dazenia do celow, wlasciwie to tak jakbysmy musieli za kazdym razem oszukac siebie samego, tonie to co ja chce teraz ma byc dla mnie wazne, ale konstrukcja srodkow w osiagnieciu celi...

pozdrawiam i milo mi ciebie czytac

leszczynek

1 229

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Coś mi się wydaje że ktoś tu kiedyś pisał że brak tu chętnych do rozmowy ... także ... dopisuję się i witam. wink

1 230

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Ludzie piszcie coś a nie tłumicie to w sobie. No nie wiem piszcie że wam sie układa lub nie, obojetnie. Nie wiem jak wy ale nieraz lepiej sie zając cudzymi problemami niż swoimi

1 231

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Ale o czym pisać? W sumie to wszystko układa mi się dokładnie tak jak bym chciał po mojej myśli wink . Wszystko to co sobie planuje ze swoim życie natychmiast wchodzi do gry smile i staje się.
Przeorganizowałem swoje życie i czas i jest OK zero zmartwień.

niewazne to zacznij tongue

1 232 Ostatnio edytowany przez niewazne (2012-04-18 23:00:52)

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Ok zacznę bo się wnerwiłam... Gdzie jest do cholery granica chamstwa? Ja mam już dość ciągle jakieś rozczarowania.. nie nie nażekam teraz tylko tak jest.. przykłądy mogę mnożyć podam kilka

przykład nr1
była sobie pewna osoba słodziła miodziła że wielce zakochana itp. kij z tym że odzywała się od czasu do czasu, niedotrzymywała słowa i w ogóle ale co próbowała mi wcisnąć? że jej zależy i to bardzo. a tu nagle sie dowiedziałam że każdej innej osobie to mówiła...żal


przykłąd nr 2
pewien ktoś był sobie na gg mówi ze fajnie sie ze mna gada itp. oo to se myślę fajnie w końcu mogę sie wygadać. nagle napisała ta osoba że jest zmęczona i nie chce jej się gadać nawet ręki podnosić do pisania. to se myślę "ok trudno". mimo to ta osoba nadal siedzi na gg wiec zagadałam że ponoć nie chce rozmawiać a bycie na gg to znać że w sumie chce ta osoba porozmawiać. napisała ta osoba że gadała chwile z kumplem.. wniosek? nie chciała tylko ze mną gadać...żal. ja jakbym serio nie chciałą z kimś gadać to bym tego nie uzewnętrzniała no nie wiem można pójść na niewidok a nie urażać osobe tak "publicznie" kurna no


przykład nr3
każdy go zna ale podam. znam typa prawie 2 lata pisaliśmy non stop, jak ktoś miał problemy to nawet o 3 w nocy gadaliśmy, super było widać było ze zależy obu stronom i w ogóle. na sylwestra gdyby nie ta osoba to bym pewnie ryczała całą noc bo znowu samotnie go spędziłam ale tym razem pisałam z tym typem sporo czasu. teraz nagle jest obojetny chamski i napisał ze jestem gówno warta bo nie jestem laf z którą można sie przespać?yy o co biega? mam napisane na czole "oszukuj mnie"?


przyklad nr 4
miałam przyjaciółke super sie dogadywałyśmy. kiedyś zaczęła sie zadawać z taką dziewczyną co potem nie zdała klasy no ale mniejsza z tym. zmieniła sie i powiedziałam jej to. pokłóciłyśmy sie a ona mi z tekstem że po starym przychodzi nowe i to był koniec. chciałam walczyć o tą znajomosć  na urodziny dałam list wyjaśniające moje zachowanie ale juz tak bardzo sie "zakolegowała" z tamta że mnie miała w dupie...


ej no o co biega?! znajdę jeszcze multi takich przykładów i w sumie nie mam takiej super osoby że wiem na pewno ze mnie nie oszukuje. jest możliwe że prowokuję jakos do tego żeby mnie OSZUKIWANO?! już mam dość szczerze dość wszystkiego...

1 233

Odp: 20 lat i zawsze sam...
niewazne napisał/a:

przykład nr1
była sobie pewna osoba słodziła miodziła że wielce zakochana itp. kij z tym że odzywała się od czasu do czasu, niedotrzymywała słowa i w ogóle ale co próbowała mi wcisnąć? że jej zależy i to bardzo. a tu nagle sie dowiedziałam że każdej innej osobie to mówiła...żal

Bywają i tacy ludzie, po prostu nie powinno się wierzyć w same słowa, to po zachowaniu człowieka widać czy mu zależy czy nie. Mówić można wiele, jeżeli to się nie przekłada na czyny to sprawa jest jasna.


przykłąd nr 2
pewien ktoś był sobie na gg mówi ze fajnie sie ze mna gada itp. oo to se myślę fajnie w końcu mogę sie wygadać. nagle napisała ta osoba że jest zmęczona i nie chce jej się gadać nawet ręki podnosić do pisania. to se myślę "ok trudno". mimo to ta osoba nadal siedzi na gg wiec zagadałam że ponoć nie chce rozmawiać a bycie na gg to znać że w sumie chce ta osoba porozmawiać. napisała ta osoba że gadała chwile z kumplem.. wniosek? nie chciała tylko ze mną gadać...żal

Nie pomyślałaś, że możesz być zbytnio nachalna? Nawet jeżeli ktoś nie chciał z Tobą gadać, to miał do tego pełne prawo.


przykład nr3
każdy go zna ale podam. znam typa prawie 2 lata pisaliśmy non stop, jak ktoś miał problemy to nawet o 3 w nocy gadaliśmy, super było widać było ze zależy obu stronom i w ogóle. na sylwestra gdyby nie ta osoba to bym pewnie ryczała całą noc bo znowu samotnie go spędziłam ale tym razem pisałam z tym typem sporo czasu. teraz nagle jest obojetny chamski i napisał ze jestem gówno warta bo nie jestem laf z którą można sie przespać?yy o co biega? mam napisane na czole "oszukuj mnie"?

Zdarzają się i tacy, życie to nie bajka, a Ty dalej się szanuj i nie bądź łatwa.

przyklad nr 4
miałam przyjaciółke super sie dogadywałyśmy. kiedyś zaczęła sie zadawać z taką dziewczyną co potem nie zdała klasy no ale mniejsza z tym. zmieniła sie i powiedziałam jej to. pokłóciłyśmy sie a ona mi z tekstem że po starym przychodzi nowe i to był koniec. chciałam walczyć o tą znajomosć  na urodziny dałam list wyjaśniające moje zachowanie ale juz tak bardzo sie "zakolegowała" z tamta że mnie miała w dupie...

Ze stratą przyjaciółki też trzeba się pogodzić, skoro tak się zachowała widocznie nie była tą prawdziwą, a po co Ci fałszywa przyjaźń, albo taka podtrzymywana na siłę?


Podałaś parę przykładów, ok rozumiem, jest Ci przykro z tych powodów, ale nie oczekuj, że każda Twoja znajomość będzie zakończona fajerwerkami, być może za bardzo się angażujesz i dlatego tak przeżywasz? W życiu spotykamy różnych ludzi, z jednymi nam wychodzi, z drugimi nie, pozostaje żyć dalej i wyciągać wnioski, by w przyszłości mniej cierpieć. Tak już bywa, że często się na kimś zawodzimy, niestety.

1 234

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Wyrzucić z siebie, a nie tłumić...
Nie mam z kim wyjść, a chętnie pospacerowałbym po parku, zoo, czy czymś tam. Pogadał na różne tematy...
Może inaczej. Napiszę jak w ogłoszeniu matrymonialnym... big_smile
Michał, lat (prawie że) 23, okolice Warszawy, student Politechniki Warszawskiej (dzienne, informatyka).
Nieśmiały, ską... oszczędny, z poczuciem humoru (czasami ciężkim, pewnie efekt dorastania z naście lat starszym rodzeństwem), wierzący i praktykujący, dojrzały (dzięki naście lat starszemu rodzeństwu?), mający swoje małe, nieszkodliwe zbzikowania (co by świat nie był zbyt nudny).
Ulubiona książka/gatunek/autor: Terry Pratchett i jego Świat Dysku, gatunek - fantastyka
Film: z przesłaniem, do głębszego zastanowienia się, czasem nieco lżejsze kino
Muzyka: niemal każdy gatunek, chociaż istnieją takie, których nie trawię (a i tak są wśród nich perełki). Mimo wszystko NIE PRZEPADAM za hip-hopem, rapem, dubstepem, techno. Resztę lubię, lub przynajmniej (znów z wyjątkami) trawię.
Gry: FPS, RPG, RTS, planszówki, logiczne... innymi słowy: różne.
Jakieś jeszcze info? Wysoki chudzielec.>]


Swoją drogą można by założyć temat ogłoszeń matrymonialnych na tym forum.=]

1 235

Odp: 20 lat i zawsze sam...
sweil napisał/a:
niewazne napisał/a:

przykłąd nr 2
pewien ktoś był sobie na gg mówi ze fajnie sie ze mna gada itp. oo to se myślę fajnie w końcu mogę sie wygadać. nagle napisała ta osoba że jest zmęczona i nie chce jej się gadać nawet ręki podnosić do pisania. to se myślę "ok trudno". mimo to ta osoba nadal siedzi na gg wiec zagadałam że ponoć nie chce rozmawiać a bycie na gg to znać że w sumie chce ta osoba porozmawiać. napisała ta osoba że gadała chwile z kumplem.. wniosek? nie chciała tylko ze mną gadać...żal

Nie pomyślałaś, że możesz być zbytnio nachalna? Nawet jeżeli ktoś nie chciał z Tobą gadać, to miał do tego pełne prawo.

Wyciągnij z tego wniosek, żeby na siłę nie zagadywać. Nie zniżaj się do takiego poziomu, że Ty coś dajesz od siebie, a inni to biernie wykorzystują, nie doceniając osoby, z którą rozmawiają.


sweil napisał/a:
niewazne napisał/a:

przykład nr3
każdy go zna ale podam. znam typa prawie 2 lata pisaliśmy non stop, jak ktoś miał problemy to nawet o 3 w nocy gadaliśmy, super było widać było ze zależy obu stronom i w ogóle. na sylwestra gdyby nie ta osoba to bym pewnie ryczała całą noc bo znowu samotnie go spędziłam ale tym razem pisałam z tym typem sporo czasu. teraz nagle jest obojetny chamski i napisał ze jestem gówno warta bo nie jestem laf z którą można sie przespać?yy o co biega? mam napisane na czole "oszukuj mnie"?

Zdarzają się i tacy, życie to nie bajka, a Ty dalej się szanuj i nie bądź łatwa.

Niestety, wszędzie są takie typki. Ciesz się, że zawczasu się zorientowałaś, że nie jest on wart Twojej uwagi. Głowa do góry- znajdzie się inny, sto razy lepszy i bardziej wartościowy smile


Jak napisała sweil, wyciągnij wnioski z podanych przez siebie przykładów i zastanów się co robić, by jak najmniej się zawodzić na ludziach. Lepiej mieć mniejsze grono przyjaciół/ znajomych, ale takich którzy Cię zawsze wysłuchają, okażą wsparcie niż tysiące kolegów i koleżanek, który odzywają się tylko w potrzebie. Masz dopiero 19 lat, więc w życiu jeszcze spotkasz właściwe dla siebie osoby smile

Posty [ 1 171 do 1 235 z 1 792 ]

Strony Poprzednia 1 … 17 18 19 20 21 … 28 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » 20 lat i zawsze sam...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026