Wcale tak łatwo na wsiach nie jest jak piszesz. W mojej okolicy bardzo dużo kawalerów i panien na wydaniu ![]()
Podobne tematy
W mojej okolicy bardzo dużo kawalerów i panien na wydaniu
To Suahili chyba pojedzie na wycieczkę, a ja razem z nim ![]()
Nie, nie. Raczej nigdzie się nie wybieram ![]()
Jakby co to serdecznie zapraszam ![]()
915 2012-01-15 19:18:11 Ostatnio edytowany przez Delicja1991 (2012-01-15 19:18:33)
Teraz się nie boję samotności - jestem jeszcze młoda.
Bardziej przeraża mnie przyszłość i wizja, że lata lecą, a ja wciąż nie wiem co to w ogóle miłość^^
Boże...jakie to żałosne xD
Wg mnie to nie jest żałosne tylko smutne. Ja w zasadzie też nie wiem co to jest miłość. Chociaż nie, ja nie wiem co to jest odwzajemniona miłość.
Wg mnie to nie jest żałosne tylko smutne. Ja w zasadzie też nie wiem co to jest miłość. Chociaż nie, ja nie wiem co to jest odwzajemniona miłość.
Smutne to jest Twoje nastawienie. W końcu się przekonasz co to miłość. Odwzajemniona miłość.
Głowa do góry:)
918 2012-01-16 16:36:15 Ostatnio edytowany przez Emiliaaa (2012-01-16 16:37:26)
Suahili napisał/a:Wg mnie to nie jest żałosne tylko smutne. Ja w zasadzie też nie wiem co to jest miłość. Chociaż nie, ja nie wiem co to jest odwzajemniona miłość.
Smutne to jest Twoje nastawienie.
Suahili, toute_petite ma rację. Znowu marudzisz
A gdzie te poczucie humoru, które już ostatnio się pojawiło? ![]()
Smutna jest samotność niestety. No chyba ze sie ma jakiś prawdziwych przyjaciół którzy wspierają
Moje nastawienie nie jest smutne. Smutna jest samotność. Nieważne ma rację ; )
921 2012-01-16 20:53:39 Ostatnio edytowany przez toute_petite (2012-01-16 21:55:03)
Każdy w końcu kogoś znajdzie. Tylko musi przestać narzekać! Bo kto by chciał takiego marude:P Najgorsze to siedzieć w domu i dumać nad swoim losem. Trzeba zacząć od siebie. Ruszyć się, pracować nad sobą, uśmiechać, uwierzyć w siebie. To przyciąga ludzi. Siedzeniem i marudzeniem niczego nie zmienisz.
)
Co Wy macie z tą wiarą w siebie?
Od marudzenia jeszcze nikt nie umarł ![]()
Co Wy macie z tą wiarą w siebie?
Od marudzenia jeszcze nikt nie umarł
Jeszcze nikt nie umarł, ale możesz być pierwszy ![]()
A tak na serio, to wiara w siebie bardzo pomaga w poznaniu kogoś.
Teoretycznie może i tak ale praktycznie to różnie bywa : P
Chyba będę pierwszy, który na to umrze : D
Chyba będę pierwszy, który na to umrze : D
mam nadzieje, że do tego czasu nie zarazisz większej części społeczności ![]()
Semiramida . . . obiecuję Ci, że się postaram ![]()
Mam podobną sytuację. Mam 20 lat ( w sierpniu stuknie mi 21), a jeszcze nigdy nie miałam chłopaka. Z jednej strony jest mi z tym dobrze, bo póki co jestem dziecinna i jakoś mi się nie śpieszy, słuchając narzekań przyjaciółki, która wiecznie się kłóci ze swoim chłopakiem, ale z drugiej strony jestem obiektem pogaduszek w rodzinie, że nigdy jeszcze nikogo nie miałam
Wtedy to jest naprawdę przykre i zdaję sobie sprawę, że nawet nie wiem co to miłość, oprócz takiej rodzinnej miłości...
W dodatku jestem nieśmiała - no może nie aż tak bardzo, ale szczególnie w stosunku do chłopaków, po prostu jak mam rozmawiać z chłopakiem to mam ochotę schować się pod ziemię...
Normalne zjawisko niedoswiadczonej kobiety. Przejdzie Ci jak poznasz faceta i bedziesz z nim blisko, wnikniesz w meski umysł i poznasz ten "gatunek" bardziej. Albo samo Ci przejdzie im wiecej bedziesz miec meskich kumpli. Wiem co mowie, ja niby niesmiała kiedys, potem na studiach duzo kolegów, z jednym mogłam gadac pół dnia, potem "zaprzyjazniłam" sie z facetem mojej przyjaciołki i oboje sa teraz dla mnie jak rodzina. Gdy poznałam byłego doszło kolejne przelamanie lodów i teraz nawet z obcym facetem na ulicy pogadam
Zobaczysz, jestes młoda, życie nauczy Cię obcowania z facetami, tylko daj im szanse i nie uciekaj.
Delicja1991 napisał/a:Wiem, że na mnie przyjdzie pora
![]()
Czasem się trochę tym przejmuję, ale zazwyczaj nie myślę o tym. Nie szukam na siłę, bo to bez sensu.Jest takie powiedzenie " każda potwora znajdzie swojego amatora"
Ciebie też to dotyczy tylko trzeba patrzeć optymistycznie na świat i cieszyć się życiem
Takim powiedzeniem mozna się tylko podetrzec. Nie ma czegos takiego jak kazdy znajdzie swoja druga połowke. Rozejrzyjcie sie na świecie od wieki wiekow sa samotni ludzie, kawalerowie, rozwodnicy, samotni staruszkowie, stare panny, samotne matki etc.
Smutne ale tak jest i bedzie, czy padnie na ciebie? Mozemy zabawic sie w wyliczanke...
Na mnie w rodzinie też patrzą trochę jak na debila ale w sumie mam to w d**ie. Chociaż często sam sobie zadaję pytanie "Kurde, co ze mną jest nie tak?" ; )
Doman, pytasz się czy Delicja boi się samotności. Powiedz mi A KTÓŻ Z NAS SIĘ TEGO NIE BOI? ; )
Ja sie nie boje. Teraz przynajmniej, jak bede staruszka i nie bedzie mi kto miał podac herbaty wtedy bede rozgoryczona. Zreszta ja nie wierze, ze ta starosc nadejdzie kto wie moze zgine w wypadku itd.
Są domy starców, opieki i gdy bede po 50tce za wczasu trzeba bedzie zaklepac miejsce bo wiem, ze sie czeka na nie. Gadam jak potłuczona? Takie realia. Nawet mysle sobie, ze skoro nie jestem jedyna to czemu nie poznac w necie podobna do siebie osobe, nie wazne jakiej płci i zamieszkac z soba na stare lata.
Mam kuzynke po 40tce i jest sama, gdybym była na jej miejscu za 10 lat szukałabym współlokatorki. Interenet bardzo ułatwia nam poznanie takich osob.
Ja się nie boję samotności. Jeżeli tak ma być to do końca życia będę sam i robił to co uważam za słuszne. Nieraz trzeba się pogodzić z niektórymi sprawami
Też tak uważam. Masz racje.
Teraz się nie boję samotności - jestem jeszcze młoda.
Bardziej przeraża mnie przyszłość i wizja, że lata lecą, a ja wciąż nie wiem co to w ogóle miłość^^
Boże...jakie to żałosne xD
O tak z wiekiem bycie samotnym jest coraz trudniejsze, ale tylko dla tego iż maleje nasza szansa na poznanie kogos. Po drugie otoczenie odbiera nas jako niezaradnych zalosnych ludzi. Boli? Ale tak nas widzą.
Ja mam to gdzies, czasem az gardzę otoczeniem i sie od nich odcinam. Po co mi otoczenie ktore mnie ocenia po pozorach, a niech sobie mysla co chca. Nie zalezy mi na tym aby komus cos tłumaczyc. Ich strata, ze nie znaja mnie od srodka bo fajna ze mnie babka i wystarczy mi akceptacja samej siebie. Taa i ja to piszę. Ale w sumie tak jest, nie akceptuje kilka rzeczy w sobie ale gdzies tam w głebi dobrze mi z tym "kim jestem". Mimo wad i kompleksow.
Suahili napisał/a:Wg mnie to nie jest żałosne tylko smutne. Ja w zasadzie też nie wiem co to jest miłość. Chociaż nie, ja nie wiem co to jest odwzajemniona miłość.
Smutne to jest Twoje nastawienie. W końcu się przekonasz co to miłość. Odwzajemniona miłość.
Głowa do góry:)
Skąd taka pewnosc? Jestes wrozką i miałas wizje? Nikt tego nie wie. Czas to zweryfikuje.
Acha, nie wiecie co to miłosc, milosc odwzajemniona.... takie cos nie istnieje. Swiat ubral sobie w slowo "milosc" zjawisko dobierania sie w pary. Dopisał sobie ideologie do czegos co nie ma głebi, nie ma "milosci".
Czlowiek zatracił mozliwosc odczuwania jak tylko przyszedl na swiat. Nie mamy uczuc i milosci. Popatrzmy na swiat jak niszczymy srodowisko, zwierzeta, drugiego czlowieka.... tu nie ma milosci i wspolodczuwania z drugim.
Ludzie lacza sie w pary bo im tak wygodnie i latwiej zyc, bo tak wypada, bo tak chce srodowisko bo tak dziala biznes i panstwo bo wtedy moga oni żerowac na "rodzinie".
Smutna jest samotność niestety. No chyba ze sie ma jakiś prawdziwych przyjaciół którzy wspierają
Przyjaciele oczywiscie wspieraja i pomagaja na tyle ile moga, czyli raz na jakis czas kiedy znajda czas bo maja przeciez swoje zycie, swoje problemy. Na codzien i tak jestes skazany na siebie. Chyba ze komus zapłacisz, to Ci bedzie "pomagał" kiedy zechcesz.
Każdy w końcu kogoś znajdzie. Tylko musi przestać narzekać! Bo kto by chciał takiego marude:P Najgorsze to siedzieć w domu i dumać nad swoim losem. Trzeba zacząć od siebie. Ruszyć się, pracować nad sobą, uśmiechać, uwierzyć w siebie. To przyciąga ludzi. Siedzeniem i marudzeniem niczego nie zmienisz.
)
Ja nie widze, zeby tu ktokolwiek marudził. Co najwyzej wywala z siebie zal, gorycz a to jest raczej oczyszczenie sie i szukanie wsparcia u innych a nie marudzenie.
Sa przeciez ludzie samotni, ktorzy maj bogate zycie towarzyskie czy pasje, hobby i nie siedza na tyłku. Wiec to nic nie zmienia. Oczywiscie ruszenie sie zwieksza szanse poznania kogos ale to nie gwarantuje poznania kogos z kim spedzisz zycie. Tu jak pisałam mozemy liczyc na łache losu, zabawic sie w wyliczanke.
Suahili napisał/a:Co Wy macie z tą wiarą w siebie?
Od marudzenia jeszcze nikt nie umarł
Jeszcze nikt nie umarł, ale możesz być pierwszy
A tak na serio, to wiara w siebie bardzo pomaga w poznaniu kogoś.
Wiara? Z wiary w siebie nic jeszcze sie nie zrodziło. Pewnych spraw sie nie przeskoczy, nie zmusimy nikogo do bycia z nami chocbysmy byli mega pewni siebie i pełni wiary. Chyba ze mamy kase i kupimy sobie milosc. To wtedy tak wiara w moc pieniadza jest sensowna.
Ja mam to gdzies, czasem az gardzę otoczeniem i sie od nich odcinam. Po co mi otoczenie ktore mnie ocenia po pozorach, a niech sobie mysla co chca. Nie zalezy mi na tym aby komus cos tłumaczyc. Ich strata, ze nie znaja mnie od srodka bo fajna ze mnie babka i wystarczy mi akceptacja samej siebie. Taa i ja to piszę. Ale w sumie tak jest, nie akceptuje kilka rzeczy w sobie ale gdzies tam w głebi dobrze mi z tym "kim jestem". Mimo wad i kompleksow.
Najbardziej trafiła do mnie z Twoich odpowiedzi ta. Zgadzam się co do słowa. Często otoczenie nas nie rozumie i ocenia po pozorach. U mnie otoczenie słucha jakiejś szmiry którą nazywają hip hopem. Gdy tylko powiem że słucham mocniejszych brzmień to odrazu nie rozmawiają ze mną, mimo tego że to ja nie miałbym o czym z nimi rozmawiać... Smutne ale pozory mylą często.
Hip-Hop też jest rewelacyjny: OSTR, Kaliber, PFK . . . klasa sama w sobie
Ja zaczynam godzić się powoli z myślą, że zostanę starą panną. Wiem jak to brzmi, mam 22 lata hehehe. Ale nigdy nie miałam chłopaka. Byłam w ostatnim czasie na dwóch randkach. Jedna randka to niewypał, i w sumie dobrze, że chłopak więcej się nie odezwał. A z drugim wiązałam małe nadzieje, ale to samo. Nie wiem czy jestem aż tak brzydka, czy taki zryty gar mam
Masakra normalnie! Za rok kończę studia i co ja ze sobą pocznę hmmm^^
Cześć Wam, dawno mnie nie było
. Dzisiaj wróciłem z Krakowa ze szkolenia i muszę powiedzieć, że się zakochałem....... w Krakowie
. Ile tam fajnych dziewczyn spaceruje po rynku ehhh. Dlaczego ja takim zadupiu mieszkam
.
Ty wiesz że ja też się zakochałem ? Byłem na weekend i oczarowało mnie miasto i mieszkanki ![]()
Miasto jak miasto . . . Krakowianki pewno mi by się bardziej spodobały
Ja to zafascynowany jestem Warszawiankami bo tam to zawsze takie dziewczyny chodzą, że aż palpitacji serca dostaję (jak jestem w stolicy)
Ty wiesz że ja też się zakochałem ? Byłem na weekend i oczarowało mnie miasto i mieszkanki
Hehe, zwłaszcza mieszkanki
.
Suahili, Warszawianki pewnie też słodziutkie, ale nie wiem, bo nie widziałem. Wierzę Ci na słowo
.
Oczywiście popełniłbym grzech gdybym nie wspomniał o Poznaniankach i ogólnie o dziewczynach z Wielkopolski ![]()
Oczywiście popełniłbym grzech gdybym nie wspomniał o Poznaniankach i ogólnie o dziewczynach z Wielkopolski
No masz szczęście ![]()
937 2012-01-24 16:36:14 Ostatnio edytowany przez wicherek (2012-01-24 16:44:02)
Nie ma jak męska dyskusja, wyszła cała prawda o facetach
Ups, chyba nie powinnam wytykac jezyka a raczej strzelic focha
Co do Warszawy mogę się zgodzić z tymi palpitacjami serca. Jest to chyba jedyne miasto w Polsce gdzie najbardziej liczy się kasa, wygląd, kariera, biznes... Trzeba dbac o siebie i swoj wyglad wiec na ulicach pewnie chodza sami zadbani faceci i kobiety. Bo tylko tacy maja tam szanse przetrwac i sie wybic.
Nie ma jak męska dyskusja, wyszła cała prawda o facetach
Ups, chyba nie powinnam wytykac jezyka a raczej strzelic focha
.
To i tak jest dyskusja bez wchodzenia w szczegóły, bo wtedy to chyba dostalibyśmy bana
. A focha nie strzelaj, tylko powinnaś się cieszyć, że tak ładnie o Was mówimy
.
Suahili napisał/a:Oczywiście popełniłbym grzech gdybym nie wspomniał o Poznaniankach i ogólnie o dziewczynach z Wielkopolski
No masz szczęście
W Poznaniu jakiś czas temu byłem i szału nie było związanego z Poznaniankami ![]()
Może i ładnie, ale byc ocenianym po pozorach przez pryzmat wyglądu nijak mnie cieszy. Zreszta to nie jest ani dziwne ani szokujace bo od wieków wiadomo, że faceci wzrokowcy i nie mam o to pretensji.
Tylko upewniłam sie w przekonaniu, ze dla Was liczą się pozory, wygląd i tylko tym mozna przykuc waszą uwagę. O to tylko chodzi.
Bo szczerze? Przeciez to nie były "przecietne" dziewczyny a laski, które wyrozniaja sie z tlumu obcisłym strojem, umalowanymi ustami, piękna buzka jak z okładek, długim wlosami, nogami az do nieba czy fajnym biustem i ociekały kobiecoscia czy seksem....
Proszę Cie... To był żart, nie w głowie mi wysokie i bardzo ładne. Niestety dla nas po części liczy się wygląd. Wy wcale nie jesteście święte, także patrzycie na wygląd.
Od wieków wiadomo, że faceci wzrokowcy i nie mam o to pretensji. Tylko upewniłam sie w przekonaniu, ze dla Was liczą się pozory, wygląd i tylko tym mozna przykuc waszą uwagę. O to tylko chodzi.
Wygląd liczy się dla każdego, nie tylko dla mężczyzn. Gdyby pokazać kobiecie dwóch mężczyzn, to kobieta w 5sek określi, który bardziej się jej podoba
. Nawet zdąży zapamiętać szczegóły.
Na ulicy też zwróci uwagę na przystojne ciacho niż na niskiego, łysiejącego grubaska w okularach
. A jeśli o mnie chodzi, to prędzej oglądnę się za fajną bryką niż za fajną laską
.
Bo szczerze? Przeciez to nie były "przecietne" dziewczyny a laski, które wyrozniaja sie z tlumu obcisłym strojem, umalowanymi ustami, piękna buzka jak z okładek, długim wlosami, nogami az do nieba czy fajnym biustem i ociekały kobiecoscia czy seksem....
Na pewno oglądamy się za dziewczynami, które opisałaś, ale to normalne. W końcu wyróżniają się z tłumu. A jeśli o mnie chodzi, to w tym zestawie opisanym przez Ciebie, najbardziej brakuje mi szerokich bioderek i odstającego tyłeczka
. Nie lubię wieszaków, więc z tyłu deska i z przodu deska odpada, choćby miała nawet nogi jak miss świata.
A jeśli o mnie chodzi, to w tym zestawie opisanym przez Ciebie, najbardziej brakuje mi szerokich bioderek i odstającego tyłeczka
. Nie lubię wieszaków, więc z tyłu deska i z przodu deska odpada, choćby miała nawet nogi jak miss świata.
Widzę, że coraz więcej facetów przestaje lubić kościotrupy
Co do tego, jak napisałeś, że prędzej dziewczyna zwróci uwagę na przystojniaka niż na niskiego grubiutkiego chłopaka w okularach- moim zdaniem to nieprawda. Owszem, tak jak wy zwracamy uwagę na wygląd, ale może ktoś być dla nas przystojny, jednak dopiero kiedy przykuje nas czymś w swoim wyglądzie to się zainteresujemy. Wystarczy, że to będą np. oczy czy uśmiech. Wczoraj miałam bardzo ciekawy przykład do tego: dwóch chłopaków- jeden brunet, krótkie włosy, ciemne oczy, taki elegancki, przystojny (z ręką na sercu), dobrze zbudowany, ale... to jednak ten drugi przykuł moją uwagę... miał coś w oczach i uśmiechu
Choć przystojniejszy był naprawdę ten pierwszy, to ten miał to "coś" ![]()
WomanOnTheMoon napisał/a:Suahili napisał/a:Oczywiście popełniłbym grzech gdybym nie wspomniał o Poznaniankach i ogólnie o dziewczynach z Wielkopolski
No masz szczęście
W Poznaniu jakiś czas temu byłem i szału nie było związanego z Poznaniankami
No to sobie nagrabiłeś.....
:P
Ale czym ? Lepiej kłamać że same piękności w Poznaniu ? Jedna jaskółka wiosny nie czyni ![]()
946 2012-01-27 17:05:40 Ostatnio edytowany przez wicherek (2012-01-27 17:14:02)
Hm, to teraz ja się wypowiem. Ja patrze na wygląd oczywiscie, ze tak. Bo to jest pierwszy wyznacznik tego co druga osoba sobą stanowi.
Moze ja jestem dziwna i uprzedzona, ale nie ślinie sie na widok przystojnych, zadbanych, modnych facetów ktorych mianem "ciacha" obdarzyłoby otoczenie. Wrecz przeciwnie, mysle sobie iż mają pstro w głowie i maja inne priorytety w zyciu niz ja. Moze krzywdze tym niektorych, bo na pewno są wartosciowi ludzie w tej grupie. Zreszta ja mam swoj gust i oni akurat nie mieszcza się w moich "kryteriach".
Z "przystojniakiem z urody/natury" tak to określe - miałam blizsza znajomosc przez okres studiow, był to przystojniak ale nie było to dla niego ważne i ubierał się przeciętnie, chyba nie zwracal uwagi na swoje atuty. Kumplowalismy sie i mielismy wspolne tematy do rozmow, osoba ciepła, serdeczna i wartosciowa.
Czemu o tym piszę, bo to jedyny przykład przystojniaka pozytywnego jaki znam. Ciacho w dobrym znaczeniu.
A ja na ulicy oglądam sie za atrakcyjnymi facetami, ktorzy notabene dla innych takimi nie są. Na przykład zwróce uwagę bo ma kilkudniowy zarost i jest w dodatku brunetem
Zapuszczona bródka.... jeszcze lepiej
Ide dalej... idzie chlopak, jeansy, spod nich wystajace wojskowe buty, kurtka zwykła, stroj z nuta wojskową, jakby troche bałaganiarski wygląd, zwyczajka. Ja się spojrzę
Kiedy indziej wystarczy, ze ktos ma jakis atrybut który mi się podba, to coś w twarzy, głosie lub w posturze.
A ja na ulicy oglądam sie za atrakcyjnymi facetami, ktorzy notabene dla innych takimi nie są. Na przykład zwróce uwagę bo ma kilkudniowy zarost i jest w dodatku brunetem:)
Akurat bruneci z kilkudniowym zarostem podobają się kobietom i to zdecydowanej większości, więc to żaden przykład oryginalnego wyglądu
.
Widzę, że coraz więcej facetów przestaje lubić kościotrupy :DCo do tego, jak napisałeś, że prędzej dziewczyna zwróci uwagę na przystojniaka niż na niskiego grubiutkiego chłopaka w okularach- moim zdaniem to nieprawda. Owszem, tak jak wy zwracamy uwagę na wygląd, ale może ktoś być dla nas przystojny, jednak dopiero kiedy przykuje nas czymś w swoim wyglądzie to się zainteresujemy. Wystarczy, że to będą np. oczy czy uśmiech. Wczoraj miałam bardzo ciekawy przykład do tego: dwóch chłopaków- jeden brunet, krótkie włosy, ciemne oczy, taki elegancki, przystojny (z ręką na sercu), dobrze zbudowany, ale... to jednak ten drugi przykuł moją uwagę... miał coś w oczach i uśmiechu wink Choć przystojniejszy był naprawdę ten pierwszy, to ten miał to "coś".:)
Więc teraz powiedz z którym umówiłaś się na randkę
. Dla mnie dziewczyna będzie miała to ''coś'', jeśli będzie mi się podobać. Nie zwrócę uwagi na kogoś, kto mi się nie podoba, więc tego czegoś w moich oczach taka dziewczyna nie będzie mieć. To się bierze też stąd, że jestem konkretny i wiem kogo szukam. Na szczęście ludzie mają różne gusta i wg mnie każdy znajdzie sobie kogoś, kto nam odpowiada
. Jak ja to mówię '' jeszcze się taki człowiek nie narodził, co by każdemu dogodził'' i tego się trzymam
.
Ale fajne cycki powinna mieć
:P:P.
Więc teraz powiedz z którym umówiłaś się na randkę
.
Pewnie Cię zaskoczę, ale... z żadnym ![]()
Dla mnie dziewczyna będzie miała to ''coś'', jeśli będzie mi się podobać. Nie zwrócę uwagi na kogoś, kto mi się nie podoba, więc tego czegoś w moich oczach taka dziewczyna nie będzie mieć. To się bierze też stąd, że jestem konkretny i wiem kogo szukam.
Hm... czyli masz jakby swój typ. A nie pomyślałeś, że Twój typ może okazać się mniej atrakcyjny niż przypadkowa inna dziewczyna?
Bo wiesz... jak jesteś nastawiony na to jaką konkretną dziewczynę chcesz mieć, to czasem możesz nie dostrzec innej, która będzie koło Ciebie ![]()
949 2012-01-27 20:12:24 Ostatnio edytowany przez wicherek (2012-01-27 20:14:15)
wicherek napisał/a:A ja na ulicy oglądam sie za atrakcyjnymi facetami, ktorzy notabene dla innych takimi nie są. Na przykład zwróce uwagę bo ma kilkudniowy zarost i jest w dodatku brunetem:)
Akurat bruneci z kilkudniowym zarostem podobają się kobietom i to zdecydowanej większości, więc to żaden przykład oryginalnego wyglądu
.
Ja tam nie wiem co się podoba większosci, ja wiem co mi
Zauważyłam jedynie, że facet nie musi grzeszyc urodą żeby przykuć moją uwagę, a moja uwage przyciagnie za pomocą na przykład zapuszczonego zarostu i dopiero potem patrze na całokształt. Ale to jest jeden z elementów jaki mi sie podoba u facetów i zależny od mojego nastroju. Kiedy indziej jest to zupełnie cos innego. Cieżko określic "to cos" z wyglądu. Na mnie bardziej działa ton głosu, sposób poruszania się, spojrzenie, styl bycia, to jak ze mna rozmawia itd.
Jak już gadamy o cyckach, bioderkach.....
To dla mnie facet musi miec meską posturę (nie kościstą, ani nie pulchną, taką w sam raz) zebym mogła wtulic się w silne ramiona, no i jedrny tyłeczek zebym miała co macac
Ale to akurat kazdy facet ma, taka wasza naturalna przypadłość ![]()
Ale czym ? Lepiej kłamać że same piękności w Poznaniu ? Jedna jaskółka wiosny nie czyni
W tym przypadku akurat dwie
:P:P
Jak to dwie ?
Widziałem tylko jedną Poznaniankę baaaardzo ładną ![]()
952 2012-01-27 22:17:55 Ostatnio edytowany przez Suahili (2012-01-27 22:30:32)
Ale fajne cycki powinna mieć
:P:P.
PRAWDA ![]()
Emilo, dlaczego byś się z żadnym nie umówiła? Podejrzewam, że żaden Cię nie zje ![]()
Hm... czyli masz jakby swój typ. A nie pomyślałeś, że Twój typ może okazać się mniej atrakcyjny niż przypadkowa inna dziewczyna? smile Bo wiesz... jak jesteś nastawiony na to jaką konkretną dziewczynę chcesz mieć, to czasem możesz nie dostrzec innej, która będzie koło Ciebie
Już ja ją dostrzegę, tylko niech się pojawi
.
ak już gadamy o cyckach, bioderkach.....
To dla mnie facet musi miec meską posturę (nie kościstą, ani nie pulchną, taką w sam raz) zebym mogła wtulic się w silne ramiona, no i jedrny tyłeczek zebym miała co macacAle to akurat kazdy facet ma, taka wasza naturalna przypadłość
No bo my w ogóle jesteśmy jędrni i idealni nie wiedziałaś?
. I też chcę taką, żeby było co pomacać
.
Większość facetów lubi sobie pomacać dlatego większość woli kobiety takie bardziej pełne, które jest za co załapać
a nie wieszaki po 45kg.
Co poradzicie, kiedy dla ogromnej ilosci kobiet idealna waga to 42 kg. Ostatnio spotkalam sie z taka opinia i myslalam, ze mi cycki opadna, jak to uslyszalam.
956 2012-01-28 15:17:09 Ostatnio edytowany przez Emiliaaa (2012-01-28 15:18:38)
Jak to dwie ?
Widziałem tylko jedną Poznaniankę baaaardzo ładną
Skoro tak mówisz, to ta Poznanianka musiała być naprawdę bardzo ładna ![]()
Emilo, dlaczego byś się z żadnym nie umówiła? Podejrzewam, że żaden Cię nie zje
Nie nie, ja powiedziałam, że z żadnym się nie umówiłam, bo ani oni, ani ja nic nie proponowaliśmy
A umówiłabym się z tym, który miał w sobie "coś"
Dla mnie był interesujący ![]()
To trzeba było go wyrwać ![]()
Co poradzicie, kiedy dla ogromnej ilosci kobiet idealna waga to 42 kg. Ostatnio spotkalam sie z taka opinia i myslalam, ze mi cycki opadna, jak to uslyszalam.
żartujesz? a ile miała wzrostu? 1,4 m w kapeluszu? ![]()
No właśnie. To wszystko będzie zależeć od wzrostu. Inna waga była by ok dla kobiety 150cm a inna dla 170cm ![]()
42kg to przecież skóra i kości, no chyba, że mówimy o wzroście, który podała Semi. Nie wiem, jak kobiety mogą dążyć do takie wagi. Dla mnie to jest wręcz oszpecanie siebie.
Goog Man, nie istnieje cos takiego, jak oszpecanie siebie. Jezeli zyjesz w zgodzie ze soba i podobasz sie sobie, to niezaleznie od tego, czy wazysz 40 kg czy 100 kg, bedziesz szczesliwy. Problem tkwi w tym, ze kobiety, ktore doprowadzaja swoj organizm do wago 40 kg, szczesliwe nie sa. Dlatego powinno sie z tym walczyc.
Dla mnie jest to w pewnym sensie oszpecanie, bo ja tak to widzę. Nie ma w tym choćby grama atrakcyjności.A co do akceptowania siebie, to powiem, że na mojego kumpla z pracy, koleżanka powiedziała, że się oszpecił siłownią, bo sięgną po sterydy,czy coś w tym rodzaju i w jej oczach wygląda źle. Kolega twierdzi, że wygląda super, ale nie dla wszystkich. Na pewno nie dla kobiet.
No i? Przeciez nie musi podobac sie wszystkim kobietom ani nawet kobietom w ogole.
No i? Przeciez nie musi podobac sie wszystkim kobietom ani nawet kobietom w ogole.
No i podoba się sobie, ale nie podoba się kobietom, a chciałby. Kolejna sprawa jest taka, że zrobiła mu się od tego koksu okrągła twarz, jak u osoby z ogromną nadwagą, a otyły nie jest. Grube uda, a raczej umięśnione mocno tylko, że chodzi teraz szeroko, bo zwyczajnie są za duże do normalnego chodzenia. A zaczął to wszystko, bo chciał mieć duże powodzenie u dziewczyn, a skończyło się na tym, że wszyscy się z niego śmieją.
Podobnie jest z kobietami i odchudzaniem. Jak widać skrajności nie są dobre. W ogóle jesteście zbyt przeczulone na punkcie własnej wagi. Chyba nie znam takiej dziewczyny, która nie zmieniłaby coś w swojej figurze. A przeważnie macie zawsze czegoś za dużo (to Wasze słowa), a po czasie lipa, bo z tyłu deska i z przodu deska.:P
Podobnie jest z kobietami i odchudzaniem. Jak widać skrajności nie są dobre. W ogóle jesteście zbyt przeczulone na punkcie własnej wagi. Chyba nie znam takiej dziewczyny, która nie zmieniłaby coś w swojej figurze. A przeważnie macie zawsze czegoś za dużo (to Wasze słowa), a po czasie lipa, bo z tyłu deska i z przodu deska.
Ja bym nie zmienila. I co?
To tylko pogratulować bo jesteś w nielicznym gronie.
Tak jak pisze doman, tylko pogratulować
.
Podobnie jest z kobietami i odchudzaniem. Jak widać skrajności nie są dobre. W ogóle jesteście zbyt przeczulone na punkcie własnej wagi. Chyba nie znam takiej dziewczyny, która nie zmieniłaby coś w swojej figurze. A przeważnie macie zawsze czegoś za dużo (to Wasze słowa), a po czasie lipa, bo z tyłu deska i z przodu deska.
Ja bym nie zmienila. I co?
nie zmieniłabyś? to jak zrozumieć Twoje słowa: Byc moze jest to spowodowane faktem, ze mam nadwage - nie jakas bardzo duza, ale zawsze. Jest ona spowodowana choroba, probuje ja zrzucic i dbam o siebie.
na mojego kumpla z pracy, koleżanka powiedziała, że się oszpecił siłownią,
a mnie babcia, że tatuażem
ale to jej subiektywna ocena..wszystko zależy od upodobań..
nie zmieniłabyś? to jak zrozumieć Twoje słowa: Byc moze jest to spowodowane faktem, ze mam nadwage - nie jakas bardzo duza, ale zawsze. Jest ona spowodowana choroba, probuje ja zrzucic i dbam o siebie.
Wyobraz sobie, ze ciagle masz 16 lat i zlapal Cie tradzik. Czy dbasz o twarz, stosujac odpowiednio dobrane kosmetyki? Zapewne tak. Czy oznacza to, ze nie akceptujesz siebie? Nie. Podobnie jest ze mna. Odzywiam sie zdrowo i ruszam sie dla siebie. Jesli schudne, to bedzie super, ale dobrze jest dla mnie rowniez tak, jak jest. Przynajmniej mam z glowy facetow patrzacych tylko na wyglad.
970 2012-01-30 10:19:33 Ostatnio edytowany przez Good Man (2012-01-30 10:23:59)
.
semiramida napisał/a:na mojego kumpla z pracy, koleżanka powiedziała, że się oszpecił siłownią,
a mnie babcia, że tatuażem
ale to jej subiektywna ocena..wszystko zależy od upodobań.
Akurat tatuaż u kobiety może być bardzo sexy
, Twoja babcia w ogóle się nie zna
. A gdzie go masz jeśli można spytać?
.
nie zmieniłabyś? to jak zrozumieć Twoje słowa: Byc moze jest to spowodowane faktem, ze mam nadwage - nie jakas bardzo duza, ale zawsze. Jest ona spowodowana choroba, probuje ja zrzucic i dbam o siebie.
Wyobraz sobie, ze ciagle masz 16 lat i zlapal Cie tradzik. Czy dbasz o twarz, stosujac odpowiednio dobrane kosmetyki? Zapewne tak. Czy oznacza to, ze nie akceptujesz siebie? Nie. Podobnie jest ze mna. Odzywiam sie zdrowo i ruszam sie dla siebie. Jesli schudne, to bedzie super, ale dobrze jest dla mnie rowniez tak, jak jest. Przynajmniej mam z glowy facetow patrzacych tylko na wyglad.
czyli jednak mogłabyś coś zmienić, lecz nie na siłę
i taka postawa mi się podoba..niestety wiele młodych kobiet uważa zupełnie inaczej...w zeszłym roku miałam przyjemność być na studniówce..zupełnie niezamierzenie przysłuchałam się rozmowom, jak ja to nazywam, "toaletowym"
przeważająca część tych rozmów dotyczyła wyglądu i kompleksów...naprawdę atrakcyjne młode dziewczyny a z czym miały problem? pomijam mały biust i Michelle w pasie...z niezgrabnymi kolanami (dlatego sukienka musiała być do kostek), z nieasymetrycznymi uszami (dlatego fryzura nie zbyt modna), z dużymi dłońmi (dlatego zrezygnowała z tipsów), i najlepsze, z niezgrabnymi palcami u stóp
(dlatego buty musiały być pełne a nie bez palców)...tak że Iskierko Twój problem lekkiej nadwagi to pryszcz
zrzucisz, będzie ok, nie to jak sama napisałaś też będzie ok...ale ta dziewczyna z niezgrabnymi palcami u stóp co ma zrobić? chyba uciąć, bo to dla niej taka bardzo wstydliwa sprawa i trudna do zaakceptowania
Good Man napisał/a:semiramida napisał/a:na mojego kumpla z pracy, koleżanka powiedziała, że się oszpecił siłownią,
a mnie babcia, że tatuażem
ale to jej subiektywna ocena..wszystko zależy od upodobań.
Akurat tatuaż u kobiety może być bardzo sexy
, Twoja babcia w ogóle się nie zna
. A gdzie go masz jeśli można spytać?
.
na łopatce
aż dziw że w ogóle go zauważyła..szłam na wesele i miałam dość skąpą kieckę..w pewnym momencie poczułam, że mi ktoś pociera plecy...a to babcia z chusteczką czyści tatuaż, bo myślała, że się ubrudziłam..tak babciu, oparłam się o świeżo malowany ołtarz w kościele
no cóż, babcia swoje lata miała ![]()
Łopatka to fajne miejsce na tatuaż
. Kiedyś też miałem wielką ochotę sobie zrobić, ale jakoś mi przeszło. A chciałem sobie strzelić mój znak zodiaku z pewnym podpisem. Nawet sobie upatrzyłem już w katalogu w gabinecie mój wymarzony
.
ja mam coś w rodzaju węża wijącego się w stronę szyi..miałam ochotę jeszcze zrobić sobie na łydce, ale też jakoś mi przeszło
może kiedyś...
Ja tam jak kiedyś mnie rąbnie to sobie kotwice okrętową za łańcuchem każe wydziergać.