Ja się nie użalam ani nie licytuję kto ma gorzej. Nie widać że jestem typową optymistką? ![]()
Podobne tematy
No własnie a jak się teraz nie ma nic to z czego mamy się cieszyć? Bądźmy realistami! Będąc nimi nigdy nie poczujemy rozczarowania a ja rozczarowania strasznie nie lubię.
Emilia, już jedna przedstawicielka Twojej płci mi kiedyś dawkę optymizmu zaaplikowała. Nie skończyło się to dobrze.
Ja wiem, ze śmierdzi ode mnie pesymizmem (tzn inni ludzie mówią na to pesymizm) ale ja w 99% mam zawsze rację w takich sprawach ![]()
Widać, nie miałem na myśli Ciebie. Są w tym temacie osoby nastawione tylko i wyłącznie negatywnie do każdego aspektu życia. Najlepiej przeżyć swoje życie na użalaniu się nad sobą i myśleniu "co by było gdyby...". To nie tędy droga.
Że jedna dziewczyna Cię zawiodła, nie oznacza, że każda następna to zrobi. Nie rozpamiętuj tego co było, tylko głowa do góry, plecy proste i do przodu
Szukaj swojego szczęścia
Tylko nie emanuj pesymizmem! ![]()
No może i tak tylko, że to jest bardzo wczesne więc nie da się machnąć ręką i zapomnieć tak szybko. Nie wiem czy ogóle się da zapomnieć.
Powtarzanie znowu, że wszystkie będzie dobrze, że znajdziesz sobie inną dziewczynę, jesteś młody to całe życie przed Tobą, w Twoim przypadku niewiele da. Nie ma co się użalać, nie Ty jeden pewnie przeżyłeś rozczarowanie, ale to jest rzecz, którą da się pokonać. Z biegiem czasu, ale da się ![]()
Też przeżyłem zawód miłosny i nie załamuję rąk. Chcę żyć dalej bez tej osoby. Co da użalanie się ? Trzeba iść do przodu.
Doman, coś się zgadzamy w swoich wypowiedziach
Dobrze wiedzieć, że czasem ktoś ma podobne do mnie przemyślenia.
i vice versa
. Nie rozumiem sensu ciągłego użalania się nad sobą ![]()
660 2011-12-30 19:32:10 Ostatnio edytowany przez Suahili (2011-12-30 19:49:58)
Macie prawdę o kobietach i facetach: http://www.youtube.com/watch?v=aZBhyPiyeOs
Vodka i szampan to złe połączenie, odradzam
Ojjj tak
Tzn ponoć działa, ale wtedy jak od szampana się zaczyna
Wcześniej dużo mięsa i witaminy C ![]()
Macie prawdę o kobietach i facetach: http://www.youtube.com/watch?v=aZBhyPiyeOs
Znam to. Bardzo dobre. ![]()
Oglądałem po moim pierwszym zakochaniu bez wzajemności.
Co Ty gadasz? Ja tam wódkę i szampana bardzo lubię. Jeszcze się piwa doleje i . . . zgon ![]()
Oj tak, do zgona to nie trzeba eksperymentować nawet. Możesz samą wódkę kupić ![]()
Ale to trzeba jej sporo wypić. A ja mam coś takiego, że jak będę pił samą wódkę to nagle będzie jakieś takie STOP ale nie przez głowę tylko przez żołądek a jak się wymiesza to człowiek się szybciej nawali. I wtedy nie czuję tego maltretowania mojego biednego żołądka.
Nie rozumiem sensu nawalenia się, to przynosi ulgę ? Nigdy nie piłem w dużych ilościach więc nie wiem jak to działa ![]()
Wiesz ja Ci napiszę wprost, że to ma dla mnie moc terapeutyczną. Jak się czasem tak nawalę do zgona to mi potem po prostu lżej. Zresztą ludzie jak mają doła to często chleją a doła chyba każdy może mieć. Tak wiem, że to na dłuższą metę nie pomaga ale chociaż na chwile.
Witam.Pewnie nic nowego nie wniosę do tematu,ale...myślę,że chcą poznać kogoś trzeba wybierać miejsca,gdzie mogą się znaleźć osoby w podobnej sytuacji tzn. samotne i w podobnym wieku-jeżeli jesteś studentem to wychodź do klubów typowo studenckich(dyskoteki są wypełnione po brzegi z reguły nieodpowiedzialnymi małolatami).I druga sprawa wg mnie najważniejsza,ale tez bardzo trudna do realizacji-trzeba zacząć samemu wybierać "odpowiednie" osoby i próbować nawiązać z nimi kontakt-nie ma innej rady na poznanie jakiejś fajnej dziewczyny>poza tym nie warto się nastawiać od razu na związek,na początku przyjaźń to już będzie coś.Pozdrawiam
Nigdy w życiu nie napiłem się do upadłego. Jakoś inaczej znoszę trudne chwile.
Nigdy w życiu nie napiłem się do upadłego
i bardzo dobrze...bo od nawalonego w trupa faceta jedynie co może być gorsze to nawalona kobieta ![]()
doman napisał/a:Nigdy w życiu nie napiłem się do upadłego
i bardzo dobrze...bo od nawalonego w trupa faceta jedynie co może być gorsze to nawalona kobieta
Święta racja, a jak jeszcze facet się nawali przy kobiecie, to już w ogóle WSTYD.
Nie widziałem także nawalonej kobiety
. Ludzie są dziwni, myślą że alkohol załatwi problemy,a to tylko odroczenie problemów na następny dzień...
Ale to trzeba jej sporo wypić. A ja mam coś takiego, że jak będę pił samą wódkę to nagle będzie jakieś takie STOP ale nie przez głowę tylko przez żołądek a jak się wymiesza to człowiek się szybciej nawali. I wtedy nie czuję tego maltretowania mojego biednego żołądka.
Ten STOP oznacza, że nie masz pić więcej ![]()
Nie widziałem także nawalonej kobiety
. Ludzie są dziwni, myślą że alkohol załatwi problemy,a to tylko odroczenie problemów na następny dzień...
Problemy pozostają, dochodzi ból głowy, bunt żołądka i ogólna niemoc
Reasumując, więcej problemów po niż przed ![]()
Kasiu, dziękuję ze troskę :*
A co jest złego w widoku nawalonego faceta? Każdy się może nawalić raz na jakiś czas ![]()
Kasiu, dziękuję ze troskę :*
A co jest złego w widoku nawalonego faceta? Każdy się może nawalić raz na jakiś czas
Spoko, ja taka matka polka jestem
:P Wszystkich w koło pilnuję
Nie jest to estetyczny widok. Ja generalnie nie lubię patrzeć i obcować z nawalonymi ludźmi.
677 2011-12-30 22:36:14 Ostatnio edytowany przez Suahili (2011-12-30 22:36:49)
Ale ja jak jestem nawalony to nie zachowuję się źle. Na prawdę, jestem wtedy łagodny jak baranek i wszystkim chcę pomagać
no może inaczej . . . i nie że się lubię nawalić ale sobie popić
ale wiadomo, że nie codziennie
Ale ja jak jestem nawalony to nie zachowuję się źle.
nie chodzi o to, jak się zachowujesz, tylko o to jak mówisz i jak pachniesz
myslisz, że taki wyziew alkoholowy z ust mężczyzny jest przyjemny dla nozdrzy kobiety?
okropność...
Witam.Pewnie nic nowego nie wniosę do tematu,ale...myślę,że chcą poznać kogoś trzeba wybierać miejsca,gdzie mogą się znaleźć osoby w podobnej sytuacji tzn. samotne i w podobnym wieku-jeżeli jesteś studentem to wychodź do klubów typowo studenckich(dyskoteki są wypełnione po brzegi z reguły nieodpowiedzialnymi małolatami).I druga sprawa wg mnie najważniejsza,ale tez bardzo trudna do realizacji-trzeba zacząć samemu wybierać "odpowiednie" osoby i próbować nawiązać z nimi kontakt-nie ma innej rady na poznanie jakiejś fajnej dziewczyny>poza tym nie warto się nastawiać od razu na związek,na początku przyjaźń to już będzie coś.Pozdrawiam
Albo można iść na pielgrzymkę i tam kogoś znaleźć (jak ktoś lubi oczywiście, ja nigdy nie byłem). ![]()
Suahili napisał/a:Ale ja jak jestem nawalony to nie zachowuję się źle.
nie chodzi o to, jak się zachowujesz, tylko o to jak mówisz i jak pachniesz
myslisz, że taki wyziew alkoholowy z ust mężczyzny jest przyjemny dla nozdrzy kobiety?
okropność...
Trzeba wiedzieć kiedy można sobie pozwolić na więcej
. Gdybym na sylwka szedł z kobietą, to NIGDY bym się nie nawalił. A raz na rok przecież można się ''zresetować''
. Zwłaszcza, że taka okazja nie zdarza mi się często, bo rzadko piję, a poza tym mam stresującą pracę i taki reset może się przydać
.
681 2011-12-31 15:28:30 Ostatnio edytowany przez Emiliaaa (2011-12-31 15:36:34)
Ludzie są dziwni, myślą że alkohol załatwi problemy,a to tylko odroczenie problemów na następny dzień...
Jakbym znów czytała swoje myśli ![]()
Gdybym na sylwka szedł z kobietą, to NIGDY bym się nie nawalił.
Nigdy nie mów nigdy
Nie sugeruję nic, ale wiem, że jak się mówi 'nigdy' to zazwyczaj nam los płata figla i to 'nigdy' jednak już nie jest takie pewne.
Zwłaszcza, że taka okazja nie zdarza mi się często, bo rzadko piję, a poza tym mam stresującą pracę i taki reset może się przydać .
Tylko nie taki reset na Amen ![]()
Chyba szczytem nietaktu jest pójście z kobietą gdziekolwiek, gdzie jest alkohol, skosztowanie go w nadmiernych ilościach
. Co to za sens jest pójść z nią i samemu się nawalić a jej sprawić same przykrości. Życzę wam wszystkim przede wszystkim miłości, banalne wiem,ale jeszcze moje słowa wspomnicie. Ktoś z tego grona za rok pomyśli "ale moje życie się diametralnie zmieniło". Wypiję za wasze zdrowie i oby się wiodło w tym nowym roku. Zresztą korzystajcie z życia, koniec świata blisko ![]()
Ktoś z tego grona za rok pomyśli "ale moje życie się diametralnie zmieniło".
Miejmy nadzieję, że w dobrą stronę
Wystarczy już pesymistów ![]()
Zresztą korzystajcie z życia, koniec świata blisko
Ten koniec świata, który miał być rok temu, dwa lata temu i.. wieki temu? ![]()
684 2011-12-31 15:46:00 Ostatnio edytowany przez Good Man (2011-12-31 15:46:24)
Emiliaaa, moje ''nigdy'' jest zawsze pewne
.
Chyba szczytem nietaktu jest pójście z kobietą gdziekolwiek, gdzie jest alkohol, skosztowanie go w nadmiernych ilościach
Zgadzam się.
Skoro pewne, to tak widocznie musi być
Nie będę przecież dumała nad tym ![]()
W tym wątku optymistów można policzyć na palcach jednej ręki. Ludzie, nowy rok się zbliża. Tyle możecie zrobić. Trzeba tylko chcieć. Głowa do góry ![]()
Ja myślę, że na obu palcach u dłoni policzysz na całym forum
Żartowałam, aż tak źle nie jest
Trzeba działać, a nie myśleć tylko co zmienić. Samo nic się nie zrobi, a czas minie i dopiero będzie wtedy problem. Szykujcie postanowienia noworoczne i do dzieła ![]()
Co do tych postanowień to ciężko jest je spełnić. Trzeba być dobrej myśli i do przodu. Całe życie przed nami,jeszcze wiele się zmieni. Jeśli moje życie ma się zmienić w przyszłym roku tak, jak się zmieniło w tym, to ja wysiadam ![]()
Owszem, często jest ciężko coś spełnić, ale po to są marzenia by się spełniały. A sam nie jesteś w stanie przewidzieć co los szykuje dla Ciebie na ten rok
Dobra myśl i wiara, że coś miłego i dobrego Cię spotka to podstawa ![]()
No dokładnie. Najlepiej siedzieć w domu przed komputerem i pisać dramaty. Nie ma czasu na smutanie. To co było to się nie odstanie. Optymistycznie trzeba patrzeć na to co nadchodzi ![]()
Doman, czy my się kiedyś nie spotkaliśmy już?
Może w poprzednim życiu? ![]()
Sprawdź pocztę. Może mieszkasz tuż obok mnie ![]()
693 2011-12-31 16:25:03 Ostatnio edytowany przez Suahili (2011-12-31 16:25:37)
Ale czy Wy myślicie, że ja jestem takim kretynem i nawaliłbym się gdybym sylwestra spędzał z dziewczyną? Na prawdę wtedy nie. Ale że jestem po złamanym sercu a na sylwestra ma wpaść mój dobry ziom, którego życie wygląda tak jak moje i też jest po koszu to nie pozostaje nam nic innego jak się nawalić : )
A propo tych lepszych "roków" to ja co sylwester zawsze sobie powtarzałem "oby następny Sylwester było lepszy" i się tak składa, że co roku jest gorszy. 3 lata temu zaczęło się od picia na osiedlu, potem w samochód i do centrum miasta (z nudów) ale spoko, po piciu dwóch piwek (dość wcześnie) dmuchnąłem sobie w alkomacik i nic nie było więc mogłem prowadzić. 2 lata temu jakaś ch**owa domówa u jakiegoś znajomego znajomej od znajomych znajomków (masło maślane), oczywiście po pierwsze była zamuła a po drugie oczywiście ja znów prowadziłem więc nic nie wypiłem. Rok temu posiadówa u mojej znajomej ale z dobra zabawą to nie miało nic wspólnego. Nawet nie miał się kto wódki ze mną napić bo nikt nie chciał. W tym roku nie sylwester lecz Stypa 2011/2012. Kumpel wpadnie z butelką whisky, ja wyjmę z lodówki wódeczkę i tak to będzie wyglądać. Aż się boję jaki będzie następny sylwester.
694 2011-12-31 16:27:52 Ostatnio edytowany przez Emiliaaa (2011-12-31 16:30:46)
No i poszła odpowiedź ![]()
SuahiliDo trzech razy sztuka.. Może właśnie przyszły Sylwester będzie tym długo oczekiwanym, a ten zbliżający się rok przyniesie coś nowego
Troszkę optymizmu nikomu nie zaszkodzi.
No właśnie może zaszkodzić bo jak człowiek podchodzi optymistycznie do życia i jak jest porażka to jest uczucie rozczarowania a ja własnie tego chciałbym uniknąć.
Ale Ty nie masz mówić sobie 'a na pewno spotkam super dziewczynę, będę z nią do końca życia, będzie super'. Zmień swoje nastawienie, trochę inaczej podejdź do tego i daj sobie czas, a wszystko samo się ułoży.
Dokładnie. Idź z nastawieniem " spotkam fajne osoby, z którymi miło będę spędzał czas". Czy każda napotkana dziewczyna jest kandydatką na Twoją dziewczynę ?
Ale ja właśnie nie stawiam sobie żadnego założenia właśnie dlatego, że nie chcę żadnego rozczarowania. Nie oczekuję od życia już kompletnie niczego ale spoko, to nie jest tak, że będę siedział w kącie i płakał. Żyję z dnia na dzień, beż żadnych planów i bez żadnych oczekiwań. Tak jest bezpieczniej ; )
Ja nie wyglądam na jakiegoś załamanego człowieka z depresją (przynajmniej z zewnątrz) ale w środku jest jakiś strach przed powiedzeniem sobie "wszystko będzie dobrze" bo jakby siedział tam jakiś taki mały zgredek, który przy każdym moim przelocie "wszystko będzie dobrze" przez głowę szyderczo się śmieje i parszywie uśmiecha.
Widocznie nie minął jeszcze czas, byś myślał pozytywnie o przyszłości. Ale nie blokuj sobie też dostępu tych myśli. W końcu to Twój mózg, nie jakiegoś zgredka
Za kilka lat wspomnisz z uśmiechem te rozmowy tutaj ![]()
Straszne, facet 22 lata i sam, no straszne, nic tylko siąść i płakać.
Znam wielu panów którzy poznali kogoś wartościowego mając dopiero 30 lat!
Czy nie możesz wyskoczyć gdzieś z kolegami??
701 2011-12-31 16:57:20 Ostatnio edytowany przez Suahili (2011-12-31 16:58:40)
Emilia to miło z Twojej strony, że mnie pocieszasz. Doceniam to ale zawsze jak ktoś mi coś takiego mówi to pojawia się myśl "taaaa, jasne" ![]()
Cherry jak człowiek jest zawsze sam to trochę go dobija, uwierz mi ![]()
Ja zdaję sobie sprawę, że mam dopiero 22 lata ale . . . to własnie ten okres w życiu jest chyba najlepszy.
Żyjesz z dnia na dzień ? Wegetujesz ? Nie masz marzeń, planów jakiś ? Przykre bardzo że dużo ludzi czeka na tą wymarzoną/tego wymarzonego a gdy ona/on przychodzi to wszystko psują.
Marzenia miałem, próbowałem spełniać ale tak jakoś nigdy nic z nich nie wychodziło. I w moim życiu raz pojawiła się ta wymarzona ale ja nie popsułem niczego i pod tym względem nie mam sobie niczego do zarzucenia bo zrobiłem wszystko co w mojej mocy żeby ze mną była.
704 2011-12-31 17:04:52 Ostatnio edytowany przez cherry89 (2011-12-31 17:07:28)
Cherry jak człowiek jest zawsze sam to trochę go dobija, uwierz mi
Ja zdaję sobie sprawę, że mam dopiero 22 lata ale . . . to własnie ten okres w życiu jest chyba najlepszy.
Ja też całe życie jestem sama!
Co więcej jestem kobietą, o Tobie nikt nie powie stara panna!
26 letni facet w klubie to marzenie, a 26 letnia kobieta to tragedia ![]()
Kolego czy Ty pochodzi z wiochy zabitej dechami ??
Nie pocieszam. Po prostu nie rozumiem dlaczego ludzie użalają się nad sobą jak trafili na niewłaściwą dziewczynę/ chłopaka. Użalać to mógłbyś się gdybyś miał wypadek i stracił nogę, nagle przestał widzieć, a żadne takie nieszczęście Cię nie spotkało. Po prostu chwilowo jest Ci wygodniej marudzić i nie dopuszczać myśli, że się jeszcze ułoży. Nie zapominaj, że nie jesteś jedyną osobą, która aktualnie ma jakieś problemy/ cierpi/ czy ma życie pod górkę.
Spokojnie, ja rozumiem że niektórzy są sfrustrowani. Każdy znajdzie tą osobę, cierpliwości ![]()
0,5 wódki, szampan, 2 browary i do tego pioseneczka http://www.youtube.com/watch?v=3yh2InVsFag ahahahahahaha
yeah
Przepraszam za ten pesymizm ![]()
0,5 wódki, szampan, 2 browary i do tego pioseneczka http://www.youtube.com/watch?v=3yh2InVsFag ahahahahahaha
yeah
Przepraszam za ten pesymizm
Bardzo śmieszne ja będę siedzieć sama, nie moge pić alkoholu i co mam powiedzieć? Żal mi tylko tego dnia, ale z całą pewnością nie tego że jestem stara panną
Doceń to że jesteś zdrowy
Ale ja po prostu napisałem swój prowiant. Chciałem się pochwalić
Też za bardzo nie mogę pić ale złego diabli nie biorą ![]()
710 2012-01-01 15:02:19 Ostatnio edytowany przez Good Man (2012-01-01 15:02:42)
A co tutaj takie pustki? Chyba wszyscy byli na ostrych baletach
. A ja natomiast w tym roku, spędziłem niezłego sylwka. Mam sporo zdjęć, na które nie mogę dziś patrzeć hehe
.
Ja miałem również ciekawego sylwestra.
Żałuję że nie mam żadnych zdjęć.
712 2012-01-01 15:40:20 Ostatnio edytowany przez Austerlitz (2012-01-01 15:42:13)
Również byłem na imprezce, co ciekawe - bezalkoholowej. Poprzednie Sylwestry spędzałem kompletnie inaczej.
Po pierwszych tańcach myślałem, że to nie pociągnie za długo i będzie sztywno. Ale okazało się, że wszysko się bardzo dobrze rozkręciło i było sympatycznie. Pełna kultura, żadnego nachalnego pijanego towarzystwa.
****************************
Wydaje mi się (po wczorajszej zabawie), że świetnym pomysłem zarówno dla kobiet jak i mężczyzn jest zapisanie się na kurs tańca. Takiego towarzyskiego, luźnego, nie w rodzaju "you can dance" czy "taniec z gwiazdami". Jest sporo takich kursów w wielu miastach, w moim nawet jeden jest za darmo dla każdego. Ale normalne kursy drogie nie są w porównaniu do innych wydatków (a oszczędzić sobie można na papierosach, alkoholu, fastfoodach, doładowaniach do telefonu i innych takich bzdurach, oraz na czasie zmarnowanym w internecie na forach i portalach).
Dlaczego warto? Tam nikt nikogo nie wyśmieje za brak umiejętności (chyba, że traficie na jakiegoś chama, ale nie ma co się takimi przejmować), zazwyczaj jest zdecydowana przewaga dziewczyn nad facetami. Początki są przerażające, ale to jest na prawdę najlepszy, niemal bezbolesny sposób na przełamanie swojej nieśmiałości. Na serio wielu z nas nauczy to bezstresowej komunikacji, zarówno od strony psychicznej jak i fizycznej w całym życiu. Z czasem nabierzecie wprawy i na każdej imprezie nie będzie oporu, żeby facet wyrwał dowolną partnerkę do tańca. A dziewczyna też w sumie może wyrwać. ![]()
W dodatku umiejętność tańczenia i czucia rytmu bardzo pozytywnie nas wyróżni. Od razu będzie widać u każdego z nas tą pewność siebie na parkiecie. Także polecam zaryzykować, przełamać opory. Kto wie, może tam też poznacie swoją drugą połówkę? A jak nie, to pełno nowych znajomych.
Właśnie na ten sam pomysł wpadłem po wczorajszej zabawie. Usłyszałem że dobrze tańczę ale do jakiś wirtuozów parkietowych dużo mi brakuje
. Szkoda że u mnie nie ma żadnej, kompletnie żadnej szkoły tańca, od dawna o tym myślałem żeby się zapisać ![]()
chłopaki, przed zapisaniem się na kurs radzę najpierw sprawdzić wszystkich uczestników, bo jak się okaże, że na takim kursie płeć piękna będzie w mniejszości i przyjdzie Wam w parze tańczyć z takim niedowartościowanym kolesiem jak np. taki_on - ciągle użalający się nad sobą prawiczek?
Już ja bym dał jemu popalić, jakbym wziął go w obroty
. Jestem zdesperowany i chciałbym nauczyć się lepiej tańczyć ale kompletnie nie ma żadnych kursów. Gdzie ja mieszkam...