2. Jak kobieta zaczyna pytać, co do niej czujesz, oznacz to tyle, że nie jest Ciebie pewna! Ma wątpliwości i jeżeli szybko nie rozwiejesz ich, to nic z tego nie będzie dalej.
Potwierdzam w 100%.
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » 20 lat i zawsze sam...
Strony Poprzednia 1 … 8 9 10 11 12 … 28 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
2. Jak kobieta zaczyna pytać, co do niej czujesz, oznacz to tyle, że nie jest Ciebie pewna! Ma wątpliwości i jeżeli szybko nie rozwiejesz ich, to nic z tego nie będzie dalej.
Potwierdzam w 100%.
Podobne tematy
Austerlitz napisał/a:2. Jak kobieta zaczyna pytać, co do niej czujesz, oznacz to tyle, że nie jest Ciebie pewna! Ma wątpliwości i jeżeli szybko nie rozwiejesz ich, to nic z tego nie będzie dalej.
Potwierdzam w 100%.
a ja się nie zgadzam
kobieta, która będzie czuła coś więcej do faceta, nie będzie go pytać o jego uczucia...ze strachu...przynajmniej na początkowym etapie znajomości...
My faceci często mamy za duże wymagania, dlatego robimy "odsiew" i zwracamy uwagę tylko na kobiety mieszczące się w ramach naszego gustu. A wiecie co? Zróbcie sobie eksperyment i zacznijcie rozmawiać z takimi, które nie budzą w Was większego zainteresowania ze strony fizycznej, które nie są w tak zwanym "naszym typie"....Jak śmiejecie się z tego co napisałem, to znaczy że nigdy czegoś takiego nie przeżyliście
kobiety mają tak samo..zwłaszcza z wiekiem stają się coraz bardziej wybredne i wymagające..mnie nie śmieszy, to o czym napisałeś..rzeczywiście przeżyłam coś takiego...chyba raz...dawno temu to było ![]()
ps. Austerlitz wcześniejsza sygnatura - bardzo dobry kawałek ![]()
Ja nie za bardzo rozumiem co oznacza, że ja nie miałem własnego zdania i nie potrafiłem tupnąć nogą? No kurde ... chciałem tej znajomosci z nią, chciałem się z nią spotykać itp .... to co miałem robić? Zależało mi na niej więc jej to pokazywałem tak samo jak ona pokazywała mnie. To co, miałem grac zimnego kolesia, który w ogóle nie jest nią zainteresowany?
To jak mi na dziewczynie zależy to co? Mam jej tego nie pokazywać tylko ją olewać? Być może jestem debilem ale kobiet po prostu nie ogarniam swoim umysłem. Nie potrafię. To jak to z Wami jest, dziewczyny?
cokolwiek byś nie zrobił, jakkolwiek nie postępował, nic by z tego nie było...zabawiła się Tobą i tyle
Kurde ... to już tak zawsze w moim życiu będzie? że "nic z tego" nie będzie? Ale lipa ![]()
To jak mi na dziewczynie zależy to co? Mam jej tego nie pokazywać tylko ją olewać? Być może jestem debilem ale kobiet po prostu nie ogarniam swoim umysłem. Nie potrafię. To jak to z Wami jest, dziewczyny?
Musisz być sobą na codzień. I przede wszystkim - nie przekładać znajomości na wielogodzinne sesje przez internet/telefon.
Mam wrażenie (mogę się mylić oczywiście), że jesteś tego typu facetem co ja byłem (albo jeszcze jestem, tylko walczę ze sobą) - wrażliwy, uczuciowy, szybko zakochujący się, a gdy do tego przeciwna strona jest bardzo miła i chętna to już popadamy w euforię i myślimy, że jest wszystko po naszej myśli. I nawet kiedy druga strona nie zachowuje się czasami wobec nas właściwie, pierwsi wyciągamy rękę, bo pragniemy aby było już dobrze.
Kiedyś pewna koleżanka mi powiedziała - "Ty myślisz i zachowujesz się normalnie jak kobieta." Oczywiście, nie jesteśmy kobietami. Jesteśmy facetami w pełnym tego słowa znaczeniu.
Oznacza to tyle, że mamy zachwiany balans między byciem wrażliwym, czułym, uległym, a męskim, pewnym siebie, twardym. Nie jest to nasza wina, to wpływ naszego środowiska wewnętrznego i zewnętrznego takich nas ukształtował. Ale jest to jak najbardziej możliwe do zmiany.
Gdy to pierwszy raz starałem się zrozumieć, uważałem, że tak się nie da, że nie chcę być zimnym draniem, chamem czy jakimś prostakiem, że to jakiś absurd, jak mógłbym odmawiać komuś, kogo tak bardzo kocham? Myliłem się. Byłem zagubiony. A jakie mam z tego wnioski, to opowiem innym razem, dzisiaj już późno jest. ![]()
a ja się nie zgadzam
kobieta, która będzie czuła coś więcej do faceta, nie będzie go pytać o jego uczucia...ze strachu...przynajmniej na początkowym etapie znajomości...
Fakt, to uznajmy, że miałem na myśli bardziej zaawansowany związek. ![]()
kobiety mają tak samo..zwłaszcza z wiekiem stają się coraz bardziej wybredne i wymagające..mnie nie śmieszy, to o czym napisałeś..rzeczywiście przeżyłam coś takiego...chyba raz...dawno temu to było
Serio? Mi wszystko mówi, że z wiekiem macie mniejsze wymagania, robicie się bardziej...zdesperowane. Ale to co mam na myśli tyczy się raczej kobiet samotnych, porzuconych, w okolicach 30+.
ps. Austerlitz wcześniejsza sygnatura - bardzo dobry kawałek
I właściwie niszowy, mało znany. ![]()
Kurde ... to już tak zawsze w moim życiu będzie? że "nic z tego" nie będzie? Ale lipa
jedna nieudana znajomość (bo nawet tego związkiem nie można nazwać) nie oznacza, że następna tez Ci się nie uda...otrząśnij się i wyciągnij odpowiednie wnioski
Mi wszystko mówi, że z wiekiem macie mniejsze wymagania, robicie się bardziej...zdesperowane. Ale to co mam na myśli tyczy się raczej kobiet samotnych, porzuconych, w okolicach 30+
może i są takie przypadki, ja jednak w moim otoczeniu zauważam zupełnie coś innego...np. moja przyjaciółka pasująca w ten model (samotna; porzucona, choć dawno temu; trzydziestka) miała problem ostatnio ze spotykaniem się z pewnym mężczyzną, bo nie podobały jej się jego zęby
chyba zdesperowana kobieta nie dałaby wygrać zębom...wcześniejszy pachniał cebulą, a jeszcze poprzedni miał "coś" na twarzy...to "coś" to chyba jakaś brodawka...czy tak się zachowuje desperatka?
semiramida napisał/a:ps. Austerlitz wcześniejsza sygnatura - bardzo dobry kawałek
I właściwie niszowy, mało znany
cały zespół niestety mało znany..na fb niecałe 30.000 osób to lubi...spodziewałabym się większej liczby..
Austerlitz, w sumie to mądrze piszesz. Tylko jednego nie ogarniam, jak dziewczyna (taka, która na prawdę mnie sobą zauroczy) sama chce tego kontaktu ze mną to wydaje mi się idiotyzmem jakbym to ja ten kontakt zmniejszał. Myślę, że to ona wtedy by sobie pomyślała "Kurde, chyba mną w ogóle nie jest zainteresowany". Przynajmniej tak mi się wydaje.
nie podobały jej się jego zęby
chyba zdesperowana kobieta nie dałaby wygrać zębom...wcześniejszy pachniał cebulą, a jeszcze poprzedni miał "coś" na twarzy...to "coś" to chyba jakaś brodawka...czy tak się zachowuje desperatka?
Nie strasz bo zacznę mieć kompleksy, nie ma mowy, żebym znowu popadł w zadręczanie się swoim wyglądem. ![]()
cały zespół niestety mało znany..na fb niecałe 30.000 osób to lubi...spodziewałabym się większej liczby..
Facebook...dawno temu skasowałem konta na wszystkich portalach tego typu (NK, Twitter itd).
Tylko jednego nie ogarniam, jak dziewczyna (taka, która na prawdę mnie sobą zauroczy) sama chce tego kontaktu ze mną to wydaje mi się idiotyzmem jakbym to ja ten kontakt zmniejszał. Myślę, że to ona wtedy by sobie pomyślała "Kurde, chyba mną w ogóle nie jest zainteresowany". Przynajmniej tak mi się wydaje.
Nie zmniejszać kontaktu, ale ograniczyć się np. do godzinki rozmowy dziennie.
Jednak pamiętaj - zdarzają się podłe kobiety, które się Tobą zabawią niezależnie od tego, czy będziesz świetnym, samodzielnym facetem czy takim bardzo wrażliwym i zagubionym. Głowa do góry, bez porażek nie byłoby wygranych.
Nie zmniejszać kontaktu, ale ograniczyć się np. do godzinki rozmowy dziennie.
Dokładnie, nikt nie lubi być napastowany telefonami, smsami itd. Też uważam, że godzina to maksymalne maksimum. Po co się uzależniać od siebie? Im krócej się widzicie, tym bardziej Was do siebie ciągnie. Każdy ma swoje życie, swoje sprawy, a ta druga strona nie powinna mieć o to pretensji. Kobieta owszem, będzie łaknąć tego kontaktu jak najwięcej, ale tylko normalna da Ci swobodnie oddychać.
Jednak pamiętaj - zdarzają się podłe kobiety, które się Tobą zabawią niezależnie od tego, czy będziesz świetnym, samodzielnym facetem czy takim bardzo wrażliwym i zagubionym. Głowa do góry, bez porażek nie byłoby wygranych.
Oj tak, nasłuchałam się od koleżanek, co ze swoimi facetami robią. Włosy się na głowie jeżą. Facet jest do tego tak zakochany, że w życiu takiej zołzy nie zostawi. Przeciwieństwa się przyciągają i chyba mało prawdopodobne, by dwoje wrażliwców na siebie trafiło.
kobiety mają tak samo..zwłaszcza z wiekiem stają się coraz bardziej wybredne i wymagające..mnie nie śmieszy, to o czym napisałeś..rzeczywiście przeżyłam coś takiego...chyba raz...dawno temu to było
Serio? Mi wszystko mówi, że z wiekiem macie mniejsze wymagania, robicie się bardziej...zdesperowane. Ale to co mam na myśli tyczy się raczej kobiet samotnych, porzuconych, w okolicach 30+.
Oj chyba przeciwnie. Im jesteśmy starsze, bardziej świadome siebie, tym więcej oczekujemy. Taka zasada panuje, że do każdego kolejnego związku szukamy kogoś o niebo lepszego. W waszym wypadku jest tak samo.
No tak tylko, że u mnie to było tak, że to ona jako pierwsza ten kontakt rozpalała, więc co .... miałem jej powiedzieć, żeby tyle nie dzwoniła i żeby tyle nie pisała na gg? Kurde . . . no nie rozumiem tego wszystkiego ![]()
No tak tylko, że u mnie to było tak, że to ona jako pierwsza ten kontakt rozpalała, więc co .... miałem jej powiedzieć, żeby tyle nie dzwoniła i żeby tyle nie pisała na gg? Kurde . . . no nie rozumiem tego wszystkiego
Zanim baba zrozumie, że nie powinna dusić faceta, troszkę czasu minie. Dziwne, że nie uciekłeś. Wystarczyło, że nie odzywałbyś się od razu, nie odbierał telefonu za każdym razem. Ta niepewność, chociaż męcząca, jest bardzo potrzebna. Jeżeli kobieta za bardzo Ci się narzuca - raczej nic z tego nie będzie. Trzeba troszkę przetrzymać drugą osobę, wzmóc apetyt. To Ty powinieneś gonić króliczka. Jak króliczek sam naskakuje, cóż to za przyjemność?? Wyznaję stare zasady uwodzenia ![]()
No tak tylko, że u mnie to było tak, że to ona jako pierwsza ten kontakt rozpalała, więc co .... miałem jej powiedzieć, żeby tyle nie dzwoniła i żeby tyle nie pisała na gg? Kurde . . . no nie rozumiem tego wszystkiego
Nie, nie mówić wprost "nie dzwoń tyle, nie pisz tyle".
Zagaduje do Ciebie dziewczyna przez internet/telefon.
Poznajecie się troszkę w ten sposób, taki wywiadzik.
Widzisz, że ona zaczepia coraz częściej i chce rozmawiać coraz dłużej i to na różne tematy.
Wyczuwasz ten moment i mówisz: "nie lubię długich i poważnych rozmów przez internet/telefon, są sztuczne, wolałbym rozmawiać na żywo." Lub coś w tym guście.
Jak zaczyna marudzić, zgrywać obrażoną/zasmuconą, przekonywać Cię, że jednak warto dłużej - nie możesz ulegać. Ona ma znać Twoje granice i Twoje zasady. Takie rzeczy trzeba wypracowywać od początku relacji d-m. W ten sposób szanujesz samego siebie i swój czas/swoje życie. Gdyby po drugiej stronie był jakiś znajomy, który pół dnia Tobie truje, to byłoby miło? Nie bardzo.
I wtedy zaczynacie się spotykać, raz na kilka dni do dwóch godzinek wystarczy. Dopiero gdy znajomość się rozwija, spotykacie się częściej, jednak czasu też należy pilnować. Ale przez telefon/internet nadal maksymalnie godzinka. W dodatku - jeden miły sms na dzień jest bardziej wartościowy niż dziesięć.
A jeżeli jej to nie pasuje, chciałaby ciągle przez ten telefon/internet - trzeba ochłodzić stosunki. Nie ma innego wyjścia, nie chcesz zaangażować się dla kogoś nie szanującego Ciebie, dla kogoś niedojrzałego.
Wiem, że gdy zaczepia nas kobieta to jesteśmy bardzo ciekawi jej osoby i po chwili wyłączamy myślenie, a włączamy uczucia. I to nas w życiu później gubi. Kiedyś każda owinie Ciebie wokół palca i nawet nie skapniesz się, że robisz błąd: "cholera, ja mam żonę, ale już za późno".
Trzeba walczyć. Będzie dobrze. ![]()
Ja gonić króliczka nie lubię. Chciałbym go już mieć ale to gonienie mi za bardzo nie wychodzi. Chciałbym, żeby tego króliczka można było mieć nie goniąc go ![]()
Ja gonić króliczka nie lubię. Chciałbym go już mieć ale to gonienie mi za bardzo nie wychodzi. Chciałbym, żeby tego króliczka można było mieć nie goniąc go
Widzisz i tu jest problem. Coraz mniej chce się Wam gonić króliczka. To jest przyjemne i dla Ciebie i dla niej. Każda kobieta lubi być uwodzona, adorowana itd.
ale ja się nie lubię stresować
nie wiem jak dla niej ale dla mnie będzie przyjemnie jak już będziemy razem
to "dochodzenie do siebie" mnie stresuje
Zagaduje do Ciebie dziewczyna przez internet/telefon.
Poznajecie się troszkę w ten sposób, taki wywiadzik.
Widzisz, że ona zaczepia coraz częściej i chce rozmawiać coraz dłużej i to na różne tematy.
Wyczuwasz ten moment i mówisz: "nie lubię długich i poważnych rozmów przez internet/telefon, są sztuczne, wolałbym rozmawiać na żywo." Lub coś w tym guście.
Dokładnie, jak zrozumie, ok. Jak nie, szkoda Twojego czasu. Przez internet magii nie stworzysz, nie dotkniesz. Podczas spotkania wymuszamy na drugiej osobie skupienie uwagi na nas samych. Zupełnie inne oddziaływanie się wtedy tworzy, a i chemia może się urodzić w zatrważająco szybkim tempie.
ale ja się nie lubię stresować
nie wiem jak dla niej ale dla mnie będzie przyjemnie jak już będziemy razem
to "dochodzenie do siebie" mnie stresuje
Niestety stres jest wliczony w nasze życie. Żebyście byli razem, musisz ją do siebie przekonać, zaczarować. Sama pod drzwiami Ci nie stanie. No chyba, że jest zdesperowana
Im więcej wysiłku włożysz w zdobycie jej, tym będzie fajniej
Szybciej się zakocha, odwzajemni Twoje uczucia itd. Kobieta lubi widzieć jak facetowi zależy, jak o nią zabiega. Wtedy i ona zaczyna się wkręcać w tą znajomość. Samiec ma zdobyć samicę. Bez wysiłku, to możesz na karuzeli pojeździć.
Ja gonić króliczka nie lubię. Chciałbym go już mieć ale to gonienie mi za bardzo nie wychodzi. Chciałbym, żeby tego króliczka można było mieć nie goniąc go
Tzn. ja to rozumiem. Chciałbyś, żeby od razu się udało - Ty, ona, "pstryk" i jesteście razem na zawsze. Sam na to liczyłem.
Niestety, takie rzeczy tylko w filmach i książkach.
Relacje d-m powinny właściwie przez całe życie polegać na "gonieniu króliczka". Jak jesteście razem, to Ty gonisz już jednego króliczka, a ten uciekający króliczek ma tak bardzo się zmęczyć (naładować emocje), że nie pragnie niczego innego poza wpadnięciem w Twoją pułapkę. ![]()
Bez całej tej "zabawy" w związkach pojawia się rutyna, wypalenie, niektórzy zostają ze sobą wyłącznie z rozsądku, ze strachu lub innych takich tłumaczeń.
semiramida napisał/a:nie podobały jej się jego zęby
chyba zdesperowana kobieta nie dałaby wygrać zębom...wcześniejszy pachniał cebulą, a jeszcze poprzedni miał "coś" na twarzy...to "coś" to chyba jakaś brodawka...czy tak się zachowuje desperatka?
Nie strasz bo zacznę mieć kompleksy, nie ma mowy, żebym znowu popadł w zadręczanie się swoim wyglądem.
hehehe...ale to kobiety w okolicach 30-tki, a Tobie do 30-tki jeszcze sporo brakuje ![]()
Bez wysiłku, to możesz na karuzeli pojeździć.
pod warunkiem, że ma Cię kto kręcić ![]()
ale ja się nie lubię stresować nie wiem jak dla niej ale dla mnie będzie przyjemnie jak już będziemy razem to "dochodzenie do siebie" mnie stresuje
aleś Ty w gorącej wodzie kąpany...z natury to kobiety są mało cierpliwe w tych sprawach...nie zamieniaj się rolami, bo inaczej na pewno znajdzie się taka, co od razu weźmie Cię pod pantofel...chyba, że taka rola Ci odpowiada...kobiety naprawdę mają swoje sztuczki, jak sprawić, żeby facet jadł im z ręki...zwłaszcza na początku znajomości...
Bez wysiłku, to możesz na karuzeli pojeździć.
pod warunkiem, że ma Cię kto kręcić
Oj na karuzeli automatycznej, kręcić Go nikt nie musi
:P:P
kobiety naprawdę mają swoje sztuczki, jak sprawić, żeby facet jadł im z ręki...zwłaszcza na początku znajomości...
Kurcze, a ja tak nie potrafię. Widocznie wypaczona jestem, albo za dużo mam pierwiastka męskiego w sobie.... Są jakieś przewodniki dla kobiet??
A to nie jest tak, że żeby się w kimś zakochać to najpierw trzeb tego kogoś polubić? Jest jakaś uniwersalna instrukcja obsługi kobiety? Chyba będę musiał sobie pójść do Empiku i pokupować jakieś poradniki z psychologii . . . coś typu "Jak rozgryźć kobietę?" (byle by to tylko nie było autorstwa faceta) . . . ale to kiedyś, bo zanim mi się serce zrośnie po tym ostatnim pęknięciu to trochę minie, a być może już się nigdy nie zrośnie. Na to pytanie nie znam odpowiedzi.
Mi się też wydaje, że jeżeli kobieta chce to wystarczy "pstryk" z jej strony i już facet jej je z ręki.
WomanOnTheMoon napisał/a:Bez wysiłku, to możesz na karuzeli pojeździć.
semiramida napisał/a:pod warunkiem, że ma Cię kto kręcić
Oj na karuzeli automatycznej, kręcić Go nikt nie musi
:P:P
ale ją też ktoś musi włączyć
Kurcze, a ja tak nie potrafię...
a ja myślę, że potrafisz, tylko pewnie o tym jeszcze nie wiesz
nigdy nie miałaś tak, że przyciągałaś nieodpowiednich facetów?
A to nie jest tak, że żeby się w kimś zakochać to najpierw trzeb tego kogoś polubić? Jest jakaś uniwersalna instrukcja obsługi kobiety? Chyba będę musiał sobie pójść do Empiku i pokupować jakieś poradniki z psychologii . . . coś typu "Jak rozgryźć kobietę?" (byle by to tylko nie było autorstwa faceta) . . . ale to kiedyś, bo zanim mi się serce zrośnie po tym ostatnim pęknięciu to trochę minie, a być może już się nigdy nie zrośnie. Na to pytanie nie znam odpowiedzi.
Mózg można nauczyć kochać daną osobę. Wtedy jest to tzw miłość z rozsądku. Czasem zdarza się, iż nie wiesz, czy możesz z drugą stroną przysłowiowe konie kraść. Wpierw masz okres zauroczenia - i wcale nie musisz tej osoby lubić, ba nawet nie musisz jej znać. Można się zauroczyć w kimś obcym. Instrukcja obsługi kobiety jest prostsza niż obsługa przysłowiowego cepa - w przeciwieństwie do dzisiejszych mężczyzn. Praw komplementy - na trzeźwo (mają większą wartość dla nas i w cztery oczy, nie czasem na gg, bo żadna w to nie uwierzy), nie rzucaj dwuznacznych tekstów - kobieta, szczególnie na początku znajomości nie przepada jak utożsamia się ją z mięsem. Zaproś ją gdzieś, zainteresuj sobą, traktuj jak damę, a sama się szybko zrewanżuje. Niestety, ale jeszcze chodzą po tym świecie pojedyncze jednostki, co cenią sobie kreatywność.
Mi się też wydaje, że jeżeli kobieta chce to wystarczy "pstryk" z jej strony i już facet jej je z ręki.
Kurcze, w pstrykaniu palcami nigdy dobra nie byłam ![]()
Jak wymusić na facecie chęć bliższego poznania się, jakiś kontakt konkretny etc, żeby go nie spłoszyć??
Innymi słowy co zrobić, by się nami zauroczył ?? By mu się chciało nas zdobywać??
WomanOnTheMoon napisał/a:WomanOnTheMoon napisał/a:Bez wysiłku, to możesz na karuzeli pojeździć.
semiramida napisał/a:pod warunkiem, że ma Cię kto kręcić
Oj na karuzeli automatycznej, kręcić Go nikt nie musi
:P:P
ale ją też ktoś musi włączyć
Włącza Pan co żetony zbiera ![]()
Kurcze, a ja tak nie potrafię...
a ja myślę, że potrafisz, tylko pewnie o tym jeszcze nie wiesz
nigdy nie miałaś tak, że przyciągałaś nieodpowiednich facetów?
Cały czas ich przyciągam. Tylko, że ja chcę przyciągnąć tych odpowiednich.
Masz tu małą podpowiedz http://www.kwejk.pl/obrazek/780458/%3C3.html
Masz tu małą podpowiedz http://www.kwejk.pl/obrazek/780458/%3C3.html
Hahaha, niektórzy się naczytają, zobaczą, że dziewczyna na nich patrzy, podejdą, pocałują i dostaną w twarz. ![]()
Jednak mnie się podoba. Ten "poradnik" stworzył ktoś z romantyczną duszą.
A ja się nie do końca zgadzam z tym linkiem z kwejka. Kobieta marzy o kimś kto poświeci jej dużo czasu i uwagi? Ja poświęcałem. Marzy o bezinteresownych różach? Ode mnie były bezinteresowne róże. O pocałunkach z zaskoczenia? Były pocałunki z zaskoczenia. O wieczornych spacerach (...). Były wieczorne spacery. Żebym był? No i byłem. I co? I własnie jedno wielkie NIC.
Obserwuje co robisz: Piszesz do niej SMSy i dzwonisz. = myśli o mnie! Ja ppisałem i co? I nic.
Uwielbia jak: całujesz w czoło. Całowałem. Uwielbia jak patrzysz jej bez słow w oczy. Patrzyłem. Przytulasz ją w kazdej mozliwej chwili. Przytulałem. I co? I NIC.
Ja kobiet po prostu nie rozumiem. Wiara w Boga mi się wydaje łatwiejsza niż zrozumienie kobiet.
WomanOnTheMoon . . . napisałem Ci maila ![]()
I co? I NIC. Ja kobiet po prostu nie rozumiem.
A tam, trafiłeś na taką, która Ciebie nie była warta. Wbijaj to sobie przed zaśnięciem do głowy i będzie lżej. ![]()
semiramida napisał/a:WomanOnTheMoon napisał/a:Oj na karuzeli automatycznej, kręcić Go nikt nie musi
:P:P
ale ją też ktoś musi włączyć
Włącza Pan co żetony zbiera
dobra, dobra...wygrałaś ![]()
Cały czas ich przyciągam. Tylko, że ja chcę przyciągnąć tych odpowiednich.
skoro przyciągasz, to znaczy że masz wszystko, co trzeba, żeby przyciągać też tych odpowiednich...pomyśl o różnicach w Twoim zachowaniu względem jednych i drugich....
niektórzy się naczytają, zobaczą, że dziewczyna na nich patrzy, podejdą, pocałują i dostaną w twarz
a może się zwyczajnie okazać, że facet ma jakiegoś paprocha w kąciku ust albo niedaleko górnej wargi ma jak znajomy mojej przyjaciółki "coś" na twarzy i niekoniecznie da się to strzepnąć ręką ![]()
Suahili, miałeś PECHA...ta kobieta nie miała ani krzty romantyzmu w sobie...do takiej pustej laski instrukcja jest zupełnie inna..a w zasadzie żadna...
Austerlitz . . . ja bym chciał zapomnieć
ale to się nie da "tak po prostu zapomnieć". I obojętnie co będzie dalej z moim życiem to akurat jej i tak do końca życia nie zapomnę.
I obojętnie co będzie dalej z moim życiem to akurat jej i tak do końca życia nie zapomnę.
a że tak zapytam, czy to Twoja pierwsza była?
Pierwsza, do której na prawdę coś poczułem i tak na prawdę pierwsza na której mi szczerze zależało.
A ja się nie do końca zgadzam z tym linkiem z kwejka. Kobieta marzy o kimś kto poświeci jej dużo czasu i uwagi? Ja poświęcałem. Marzy o bezinteresownych różach? Ode mnie były bezinteresowne róże. O pocałunkach z zaskoczenia? Były pocałunki z zaskoczenia. O wieczornych spacerach (...). Były wieczorne spacery. Żebym był? No i byłem. I co? I własnie jedno wielkie NIC.
Obserwuje co robisz: Piszesz do niej SMSy i dzwonisz. = myśli o mnie! Ja ppisałem i co? I nic.
Uwielbia jak: całujesz w czoło. Całowałem. Uwielbia jak patrzysz jej bez słow w oczy. Patrzyłem. Przytulasz ją w kazdej mozliwej chwili. Przytulałem. I co? I NIC.
Ja kobiet po prostu nie rozumiem. Wiara w Boga mi się wydaje łatwiejsza niż zrozumienie kobiet.WomanOnTheMoon . . . napisałem Ci maila
ty trafiłeś na taką co chciała cie tylko do łóżka wykorzystać :] tak mi sie wydaje i wpadke miała bo coś poczułeś to zwiała
w dwa miesiące tak rozkochać chłopaka...dobra jest...
Suahili, możesz wierzyć lub nie...zapomnisz...tylko nie rób klasycznego błędu porzuconego - nie porównuj każdej następnej dziewczyny z nią...jeśli masz ochotę się pożalić, to żal się tutaj - nigdy przy innych dziewczynach...
w dwa miesiące tak rozkochać chłopaka...dobra jest...
Też tak chcę !!! (joke:P) Lepiej za dużo nie chcieć ![]()
Suahili Zapomnisz i to szybciej, niż myślisz. Zobaczysz. To zwykłe zauroczenie. Przerzuć uczucia na jakiegoś zwierzaczka, maskotkę może?? Tez Ciebie poprzytula i będzie wiecznie oddana
Ja z ostatniego zauroczenia leczyłam się tydzień
A z ostatniego związku kilka godzin, ale to inna historia. Żyj dalej i myśl o tych normalnych
Z nimi też będzie fajnie
Tylko nie popadaj w desperację i tak jak pisze Semiramida, nie rób z siebie ofiary przy innych, bo pomyślą, że jakiś trefny jesteś
Pamiętaj, że ten plemnik, co przyczynił się do Twego powstania, musiał być wyjątkowy, skoro wyrosło z jaja coś tak wrażliwego i romantycznego. Nie daj się zepsuć i nie mścij się na nowych kobietach.
Nie no słuchajcie . . . ja to w sumie jestem No Life
Poważnie. Cokolwiek robię to i tak zawsze trafiam z deszczu pod rynnę. Często walę głową w mur ale to nic nie daje.
A jak trafi mi się keeeeeedyś jakaś kobieta (ale to by musiał się stać cud a ja w cuda nie wierzę) i mnie się zapyta o moje byłe miłości to co? Też mam nic nie mówić? ![]()
Nie no słuchajcie . . . ja to w sumie jestem No Life
Poważnie. Cokolwiek robię to i tak zawsze trafiam z deszczu pod rynnę. Często walę głową w mur ale to nic nie daje.
A jak trafi mi się keeeeeedyś jakaś kobieta (ale to by musiał się stać cud a ja w cuda nie wierzę) i mnie się zapyta o moje byłe miłości to co? Też mam nic nie mówić?
Normalna kobieta się nie spyta, będzie miała to w głębokim poważaniu. Ewentualnie może podpytać ile kobiet uwiodłeś, co nie jest jednoznaczne z ilością płci pięknej, która przeszła przez Twe łózko. Nie będzie ją interesować jakie były, czy co robiły.
A ja np bym chciał wiedzieć jacy byli jej byli
Mnie by interesowała przeszłość mojej kobiety. Nie żebym miał jej kiedyś powiedzieć "oj, byłaś złą kobietą" ale wg mnie to chyba oczywiste, że jak komuś na kimś zależy albo ktoś kogoś kocha to chce wiedzieć o tej drugiej osobie jak najwięcej. No ale ja się tam nie znam.
A ja np bym chciał wiedzieć jacy byli jej byli
Mnie by interesowała przeszłość mojej kobiety. Nie żebym miał jej kiedyś powiedzieć "oj, byłaś złą kobietą" ale wg mnie to chyba oczywiste, że jak komuś na kimś zależy albo ktoś kogoś kocha to chce wiedzieć o tej drugiej osobie jak najwięcej. No ale ja się tam nie znam.
Kobieta może mieć ciekawą przeszłość, może nie być z niej dumna. Podobnie może być z facetami. Ja zbytnio nie wnikałam. Nie pytałam, póki sam nie zaczynał tematu.
hmm...jeśli Cie kobieta będzie pytać już na początku o Twoje byłe, to znaczy że sama czuje się mało warta..w zasadzie daje Ci tym sygnał, że możesz z nią zrobić co zechcesz...jeśli kobieta ceni się wysoko, nie zapyta, a na Twoje opowieści o przeszłości zareaguje znudzeniem...da Ci do zrozumienia, że jej to nie obchodzi..to takie moje obserwacje
a jak się już szaleńczo zakochacie w sobie, to będziecie rozmawiać o wszystkim, o czym będziecie chcieli..ja się tam wypytywałam, ale to później
a z pierwszego związku leczyłam się tydzień..z odpowiednim nastawieniem da się szybko stanąć na nogi...
Austerlitz . . . ja bym chciał zapomnieć
ale to się nie da "tak po prostu zapomnieć". I obojętnie co będzie dalej z moim życiem to akurat jej i tak do końca życia nie zapomnę.
Nie należysz do drani wykorzystujących i rzucających kobiety jak tylko jest okazja, więc nic dziwnego, że zawsze będziesz o niej pamiętał. Ale dopiero prawdziwa, silna miłość spowoduje, że będziesz mógł się śmiać z tego wszystkiego w przyszłości.
Myśl sobie tak - gdzieś jest na świecie ta moja jedyna, ta najlepsza, tylko musimy się odnaleźć.
********************
EDIT.
Wiecie co jest nagorsze w moim przypadku? Wspomnienia powodujące huśtawkę nastroju.
Jest dobrze, jest świetnie, czuję się silny, nic mnie nie rusza. Wszystko do czasu, aż szklanka się napełni. I są takie dni, że siedzę, leżę, gapię się przed siebie, słucham smutnej muzyki, gonią mnie jakieś terminy, obowiązki, a nie jestem w stanie się ruszyć. I myślę o niej, o tym, że nam się nie udało czegoś więcej z tego zbudować, nie byliśmy zwykłymi znajomymi, ani koleżeństwem, ani przyjaciółmi. Dało się wyczuć, że to było coś innego. Teraz nawet nie potrafimy się do siebie odezwać, chociaż nikt nikogo nie zranił, nie obraził. Najmniejsza próba kontaktu z każdej strony niosłaby nadzieję a zarazem smutek i ból. I nawet jak próbujesz znienawidzić tę osobę, to nie potrafisz, bo przecież nic złego Ci nie zrobiła, Ty też jej nie skrzywdziłeś, nadal masz ją ukrytą w sercu i wierzysz, że może kiedyś...
Nawet jak chcę z tym walczyć to nie ma sensu, aż w ostatniej chwili poddaję się i pragnę upaść nisko i zbadać jak smakuje ziemia. Tylko po to, żeby jeszcze raz pomarzyć, żeby móc podnieść się z kolan i ruszyć dalej. ![]()
Oj kilka dni mnie tutaj nie było i już takie smuty....
I obojętnie co będzie dalej z moim życiem to akurat jej i tak do końca życia nie zapomnę.
Też tak mówiłem. Wydawało mi się, że to ta jedna i jedyna. Gdy teraz sobie o tym pomyślę, to śmiać mi się chce. Najlepszym ''lekarstwem'' jest CZAS. Sprawdzone osobiście
.
BTW- Wypiję jutro za Wasze zdrowie oraz za to, by ten 2012 był lepszy od tego obecnego
. Jeśli będziecie mieć okazję, to za mnie też możecie wypić
.
Ejj jest skromność chłopaków taka nieśmiałość jeszcze w ogóle? Czy teraz wszyscy starają się być "maczo" (heh masakra)wszystkiego chcą że im sie należy i tamci wyginęli?
Macho? O ten typ chodzi? http://pl.wikipedia.org/wiki/Macho
Czy raczej o hmm, wyżelowanych do przesady lub łysych, napakowanych, którzy wyrywają dziewczyny na samochód, darmowe drinki i aroganckie/bezczelne/sprośne/kąśliwe/wulgarne żarciki?
Ja sobie nie wyobrażam traktowania kobiety jak jakiejś zachcianki czy domowego niewolnika-sługi.
Nie wyginęli. Ja tam w cale nie gram maczo ale ci co maczo grają cieszą się większym powodzeniem.
Lepiej słodzić, kupować prezenty i błagać o całusa ![]()
ale ci co maczo grają cieszą się większym powodzeniem.
Tylko przez jakiś czas
Bardziej docenia się osoby szczere, naturalne i to one pierwsze znajdują swoją drugą połówkę ![]()
Lepiej słodzić, kupować prezenty i błagać o całusa
Byleby nie przesłodzić
I z tym błaganiem to też nie przesadzaj, trafi się okazja to wykorzystaj, ale nic na siłę.
Ja sobie nie wyobrażam traktowania kobiety jak jakiejś zachcianki czy domowego niewolnika-sługi.
Dobrze, że tacy faceci jeszcze istnieją i nie wszyscy traktujecie dziewczyny przedmiotowo ![]()
To była ironia Emilko..
Nie popadajmy ze skrajnosci w skrajnosc..
A ktoś popadł w skrajność?
No ja bym nie powiedział, że osoby szczere i naturalne jako pierwsze znajdują drugą połówkę.
A propo drugiej połówki to jutro jest Sylwester i moja druga połówka już się chłodzi w lodówce.
Macho? O ten typ chodzi? http://pl.wikipedia.org/wiki/Macho
Czy raczej o hmm, wyżelowanych do przesady lub łysych, napakowanych, którzy wyrywają dziewczyny na samochód, darmowe drinki i aroganckie/bezczelne/sprośne/kąśliwe/wulgarne żarciki?Ja sobie nie wyobrażam traktowania kobiety jak jakiejś zachcianki czy domowego niewolnika-sługi.
Może źle się wyraziłam.. Nie tyle co pierwsze jako pierwsze, ale pierwsze tak na stałe ![]()
A takiej połówki to sam tylko nie obal ![]()
Nie no jak połówka to na łeb. Jakbym miał się dzielić to bym musiał kupić więcej. Do połówki jakiś szampan będę nawalony. A ostatnio miewam potrzeby się nawalić.
Alkohol nie załatwi Twoich problemów. Co Ci to da, że na chwilę o nich zapomnisz, a rano powrócą z podwójną siłą? Nie polecam takiego rozwiązania. I.. nie martw się tyle na zapas, spotkasz wartościową dziewczynę, która Cię doceni ![]()
Nie załatwi ale przytłumi. I wtedy aż tak bardzo nie boli.
a ja będę jutro siedzieć z psem w garażu no wiecie super. Eh czemu to życie takie trudne też sie zle zakochałam i w dodatku on chce coś wiecej ale sie do związku po prostu nie nadaje bo jak się kocha to chce się drugiej osoby dobra, nie wyzywa, robi się wszystko żeby tamta osoba czuła sie jak najlepiej a on tego nie spełnia
marny mój jutrzejszy los ![]()
Nie załatwi ale przytłumi. I wtedy aż tak bardzo nie boli.
Na długo pociągniesz taką 'receptą'? To nie jest dobre wyjście, mam nadzieję, że sam to zrozumiesz ![]()
A propo drugiej połówki to jutro jest Sylwester i moja druga połówka już się chłodzi w lodówce.
Od razu lepszy temat
:D:D. Moja też się chłodzi, razem z szampanem
.
Vodka i szampan to złe połączenie, odradzam
. Głowa do góry, rozpoczyna się nowy rok za niecałe 30 godzin. Nowe nadzieje, nowe wyzwania, nowe osoby
. Żegnajmy ten rok i spodziewajmy się czegoś niezwykłego ![]()
Nowe nadzieje, nowe wyzwania, nowe osoby
. Żegnajmy ten rok i spodziewajmy się czegoś niezwykłego
No wreszcie jakaś optymistyczna dusza się znalazła i podziela mój zapał, że jeszcze będzie dobrze ![]()
Ale ja nie jestem pesymistą tylko realistą. A że mój realizm równa się pesymizm dla innych ludzi no to juz nic nie poradzę ![]()
Ale ja nie jestem pesymistą tylko realistą. A że mój realizm równa się pesymizm dla innych ludzi no to juz nic nie poradzę
Hm.. Twój realizm (lub też pesymizm) da się zmienić
Tylko trzeba dobrze Ci 'zaaplikować' dawkę optymizmu ![]()
Tak, użalajmy się nad sobą jacy jesteśmy beznadziejni. Licytujmy się kto ma gorzej, kogo los, kobieta albo mężczyzna skrzywdzili bardziej. Zamiast cieszyć się z tego co mamy to narzekamy. Po co wspominać osobę która ma Ciebie teraz nie napiszę gdzie, albo co gorsza zapomniała już kim jesteś ? Liczy się to co teraz jest i będzie. A będzie dobrze.
Strony Poprzednia 1 … 8 9 10 11 12 … 28 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » 20 lat i zawsze sam...
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026