netkobietyWszystkie działy
Moja niesamowita historia

Nie potrafię zapomniec.......

79 odpowiedzi25 400 wyświetleńzałożony przez Ancia31, 25.10.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Nie potrafię zapomniec.......

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 80 z 80 ]

66

Odp: Nie potrafię zapomniec.......

...kolejny wieczór mąz spi bo i po co z zona rozmawiac przytulic lepiej od tak powiedziec jej ze jest zwykłym szczurem ktory nie ma mozgu..... czasami obwiniam sie za to ze pisze do innego ze innego kocham ale sa dwie prawdy gdyby maz byl ok to i ja bym nie szukala normalnosci nie zdradzialam ......dlaczego jest tak ch..o...l.e..r.ie ciezko:(

67

Odp: Nie potrafię zapomniec.......

Witam.....pracuje  hmmmm dowiedzialam sie o kłamstwie meza to boli.nie wiem co ja mam zrobic zupelnie jak życiowa oferma!żal

68

Odp: Nie potrafię zapomniec.......

Witam kolejny raz...... powiedzcie mi babeczki co ja mam zrobic moj maz klamie manipuluje ludzmi robi awantury bez wiekszych powodow nie wspominajac o tym ze tylko ja utrzymuje siebie i mala  mimo ze pracuje twierdzi ze nic nie robie.gryze sie tym ciagle to samo dochodzi do tego ze bior leki uspokajajace bo serducho boli. pomocy.........

69

Odp: Nie potrafię zapomniec.......
Ancia31 napisał/a:

Witam kolejny raz...... powiedzcie mi babeczki co ja mam zrobic moj maz klamie manipuluje ludzmi robi awantury bez wiekszych powodow nie wspominajac o tym ze tylko ja utrzymuje siebie i mala  mimo ze pracuje twierdzi ze nic nie robie.gryze sie tym ciagle to samo dochodzi do tego ze bior leki uspokajajace bo serducho boli. pomocy.........

Jak co masz robić? Odejść od niego w cholerę! Na co Ty liczysz, że się zmieni, stanie się przykładnym mężem i ojcem?? Może i się zmieni, ale na pewno nie na lepsze, na to akurat nie licz.
Im dłużej będziesz zwlekać, tym trudniej będzie Ci ułożyć sobie życie na nowo.
Próbowaliście chociaż ratować Wasz związek z pomocą jakiejś poradni małżeńskiej, psychologa?
Przypominasz mi koleżankę, która jest bita przez swojego partnera, poniżana. On robi co chce, a ona co on chce. Zostawiła dla niego męża, który okazał się mniejszym draniem, straciła prawa do dzieci... Awantury, różne chore sytuacje powtarzają się regularnie co miesiąc, czasem częściej. Zdarzyło się, że zapewniłam jej u siebie nocleg, dałam namiary na tanią stancję (ona pracuje).
Zarzekała się, że ostatni raz ją poniżył, uderzył... Ten ostatni raz trwa już półtora roku, bo tak długo się znamy. Słuchaczem jestem dobrym, ale czasem już boli mnie głowa od słuchania tych żalów, od tego zapewniania, że go zostawi, że to koniec. Mam coraz większą ochotę zdzielić jej w łeb, bo skoro jego ciosy nie dały jej nic do myślenia, to może po moim jej mózg zatrybi?
Sorry, ale też życia lekkiego nie miałam, ale zdołałam dostrzec granice, gdzie kończy się rola żony i kochanki. Ancia31, możesz się na mnie pogniewać za szczerość, ale od co najmniej roku (nie chce mi się sprawdzać dokładnie) nic nie robisz poza użalaniem się nad sobą i narzekaniem. Ile jeszcze chcesz tak żyć? Czekasz, aż depresja się pogłębi i pewnego dnia po kłótni z mężem pękniesz? Pomyśl o córce, którą tak kochasz. Dobra mama, to szczęśliwa mama. Weź się w garść i zrób w końcu jakieś kroki, żeby to zmienić. Masz przecież alternatywę, jest chłopak, którego kochasz, więc na co czekasz?

Mam nadzieję, że w końcu napiszesz, że wszystko zaczyna się układać.
My, tu na forum niewiele możemy Ci pomóc, jedynie doradzić, tyle tylko, że Ty niebardzo słuchasz tych rad, więc już nic więcej zrobić nie możemy-wszystko w Twoich rękach.

Pozdrawiam

70

Odp: Nie potrafię zapomniec.......

Ciężko czasami wybrać pomiędzy swoja strefą komfortu a miłości. Jest sporo poradników na ten temat - zawsze możesz wziąć rozwód- miłość to miłość. albo albo - a może to czas na twardą decyzję. Tak jak wspomniały koleżanki - nie tak łatwo odebrać dziecko.

71

Odp: Nie potrafię zapomniec.......

Ancia witaj smile

Powiem Ci że ja również przeżyłam niestety kilkanaście lat
z tyranem i obłudnikiem...itd... ale kiedy już miałam dość
przygotowywałam się do odejścia,tak żeby nie zauważył nic...
Miałam dość poniżania i obelg... Zaczęłam pakować się,niby
sprzątając w pokoju. Pakowałam ciuszki dzieci do wielkiej torby.
Wcześniej wysłałam telegram,bo wtedy inaczej nie można było
wysyłać ważnych wiadomości. W ciągu tygodnia wszystko było
gotowe.Mama załatwiła auto i przyjechała po mnie z bratem.
Wsiedliśmy i ........................... w trasę....


Przemyśl Kochana bo to idzie o Twoje Zdrowie i Dzieci.
A on niech się ............. buja........ 

Pozdrawiam i życzę Wszystkiego Dobrego
Lewwa również i Tobie smile Jak i Wszystkim
kobietom , które cierpią z powodu takich
TYRANÓW !!!!

72

Odp: Nie potrafię zapomniec.......

Milionek, (nie)dziękuję wink
Ja,  na szczęście mam to już za sobą i mam nadzieję, że nasza Ancia też da szansę miłości.

73

Odp: Nie potrafię zapomniec.......

Pierwsze koty za płoty..........jestem z siebie dumna odważylam sie na spotkanie z adwokatem,zdecydowalam sie odchodze !!!!!!na sama myśl jestem szczęsliwa:)

74

Odp: Nie potrafię zapomniec.......
Ancia31 napisał/a:

Pierwsze koty za płoty..........jestem z siebie dumna odważylam sie na spotkanie z adwokatem,zdecydowalam sie odchodze !!!!!!na sama myśl jestem szczęsliwa:)

Gratulacje smile Szczęścia na nowej drodze życia wink

75

Odp: Nie potrafię zapomniec.......

A ja Ci pogratuluję, jak już będzie po wszystkim wink Życzę powodzonka smile

76

Odp: Nie potrafię zapomniec.......

Czesc,dawno mnie nie było co?hmm niestety niewiele sie zmienilo w moim życiu może jest gorzej...wiec opowiem Wam jak jest od kikunastu miesiecy mojego małzonka odwiedza 'koleżanka'tak!koleżanka prosze go strasze a on twierdzi że to tylko kolezanka ale jaka laska przyjezdza do chlopa sam na sam kiedy zonki brak...doszło do tego że raz wywalilam ich z domu to teraz przyjezdza ukradkiem kiedy mnie nie ma twierdzi ze nie chce sie spotkac ze mna...a on opowiada po ludziach że jest ze mna ze wzgedu na dziecko że jego rodzice mnie utrzymuja,ja pracuje!żadne prosby rozmowy nie pomagaja wszystkiego sie wypiera on jest cacy kocha .a ja wariuje!

77

Odp: Nie potrafię zapomniec.......

Ancia31- Kochasz innego, a pilnujesz męża. Chciałaś od niego odejść, ale masz żal, że z kimś się spotyka. Kochana ty też z kimś utrzymujesz kontakt i nawet go kochasz. O co chodzi? Miałaś się rozwieść. Masz już pracę. Czego właściwie chcesz?

78

Odp: Nie potrafię zapomniec.......

Ja myślę że nie warto tkwić w chorym związku ..wcześniej czy później sie rozstaniecie ..Lepiej wcześniej bo szkoda życia i czasu ..jest zbyt piekne i nie wiadomo ile nam go zostało ..Ja żałuje że czekałam tyle lat ,gdybym miałą jakiekolwiek wsparcie ze strony rodziny lub znajomych to moze wczesniej bym to zrobiła ,lecz to tez moja wina bo nie umiałąm sie przyznać do tego że mi źle ..wstydziłam sie jakie mam życie ..byłam młoda i głupia ,ale teraz wiem że za poźno ..Chodź mam wspaniałego partnera żałuję że tak mało nam czasu zostało i że juz tacy nie młodzi jesteśmy na dużo rzeczy ..A co do prezentów od byłych ..ja dostałam pod choinke heh garnki,a za rok patelkę smile A kiedys na urodziny szampon do włosów smile Teraz jak to wsponinam to śmieje sie do łez smile
A kwiatki dostałąm jak oznajmiłam ze chce odejsć ...z hasłem "nie wyobrażam sobie zebyśmy nie byli razem" a ja liczyłam na może.."nie wyobrażam sobie życia bez Ciebie?"  Ale to juz by niczego nie zmieniło

Więc trzeba walczyć o siebie i dzieci i o szczęście !  smile

79

Odp: Nie potrafię zapomniec.......

Cóż....ja też już rzadko tu bywam i myślałam, że Anka w końcu poszła po rozum do głowy, ale widzę, że chyba jej dobrze tak jak jest. Dla mnie to patologiczna sytuacja i nie wyobrażam sobie, żeby w czymś takim tkwić. Anka, opamiętaj się!  Jesteś zakochana w innym facecie, Twój mąż dmucha pod Twoim dachem inną kobietę, a Ty z takim spokojem stoisz obok i się temu przyglądasz. Na co Ty kobieto liczysz? Uważasz, że facet, którego kochasz będzie czekał na Ciebie w nieskończoność? Żebyś nie obudziła się z ręką w nocniku kiedyś ;-)

Posty [ 66 do 80 z 80 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Nie potrafię zapomniec.......

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026