MysteryP napisał/a:Jeśli partner chce wiedzieć bo to jest dla niego ważne, to nie powinna kłamać. Chyba problem polega na tym, że niektórzy ludzie nie potrafią znieść odrzucenia. Zamiast na siłę łączyć się z niewłaściwą osobą lepiej poszukać takiej, która to zaakceptuje.
OKej, ale do tego trzeba podejść od drugiej strony. Jeśli dla kogoś jest to aż tak bardzo ważne to niech na jednej z pierwszych randek zapyta - "Słuchaj jest dla mnie ważne czy miałaś w swoim życiu przygodny seks bez związku. Jeśli tak to nie chcę kontynuować naszej znajomości bo mój system wartości ble ble ble ble".
Tym sposobem stawiasz jasno sprawę na początku. A nie od dupy strony, że zaczyna się związek a potem zadaje pytania, na które dziewczyna nie ma ochoty odpowiadać.
Gdy związek trwa i pojawia się zaangażowanie a dziewczyna musi odpowiedzieć na pytania, od których odpowiedzi zależy jego przyszłość to jest całkiem prawdopodobne że zacznie kłamać. Zostanie niejako przymuszona do tego kłamstwa ponieważ nie ma innego wyjścia z racji tego, że widzi tylko 3 rozwiązania.
1. Nie chce mówić - jest nieszczera i związek się rozpadnie.
2. Powie prawdę - jest puszczalska i związek się rozpadnie.
3. Skłamie - uratuje związek na którym jej zależy.
Czy to wtedy jej wina, że skłamała? Moim zdaniem nie. Moim zdaniem to wina faceta bez jaj, który nie potrafił na początku znajomości przeprowadzić szczerej rozmowy na ważne dla niego tematy.
PS. Na szczęście jak dochodzi do takich sytuacji to zazwyczaj faceci się reflektują, nie kończą związku i robią się bardziej tolerancyjni i wyrozumiali. Te toksyczne "nowotwory złośliwe", które dalej nie odpuszczają stanowią raczej niewielki procent.