Jana napisał/a:Moze Ty bedziesz wiedzial co mam zrobic z moim problemem. Mam w domu osy. I to doslownie w domu. W pralni na dole i na drugim pietrze w pokoju mojej corki. Nie wiem skad sie pojawiaja. Mam caly czas zamknieta okna i mimo to wylaza z jakichs dziur. Pewnie zalozyly gniazda ale ja niczego nie moge znalezc. Niektore sa juz niezywe, inne dogorywaja a jeszcze inne lataja. Masz rade na to?
Co do snu. Ja idę spać, dopiero wtedy kiedy już podpieram się nosem.
W łóżku nie leżę, jeżeli mie zasnę w ciągu 10 minut, schodzę i działam.
Co do Amerykanów, masz rację.
Nawet my zapóźnieni przez lata Polacy, dogoniliśmy ich w długości życia.
Ich totalnie konsumpcyjny styl życia, śmieciowe jedzenie, śmieciowe domy, śmieciowe obligacje, ..... oj sporo muszą zmienić u siebie.
Co do "chłopaka", moderatorka odpisała na moje pytanie - wcinał się do damskich netkafejek bez zaproszenia i siał zamęt.
Mieszkasz w Niemczech.
Chyba tylko firma specjalistyczna.
U nas przyjeżdża Straż Pożarna (jeszcze za friko), ale do gniazd na zewnątrz domu.
Powiem tak, raz miałem podobny problem. Poradziłem sobie. Jednak nigdy więcej. Użądliły mnie porządnie, około 10 razy.
Wiedziałem jednak, że nie jestem uczulony, bo wcześniej wielokrotnie pojedyncze ukąszenie zaliczyłem.
Prawdopodobnie dopiero zakładają gniazdo- zauważyłaś je niedawno.
Ostrożnie wytropić i jeżeli jest ich niewiele odpowiednimi środkami wykurzyć- nie polecam, niebezpieczna zabawa.
Poprosić pszczelarza, jeżeli jakiegoś znasz (mają swoje organizacje branżowe). On ma siatkę, wie co zrobić i zna ich zachowania.
Na koniec firma- napewno poradzą sobie, jednak to z pewnością tanie nie będzie.
Jeżeli spróbujesz we własnym zakresie, nie rób tego sama. Poproś chłopa (ponoć są gruboskórni).
Ty obserwuj z daleka i najwyżej przy pomocy telefonu wzywaj pomoc- 112.
Powodzenia, wykurzcie to paskudztwo szybko. Jak zmajstrują wielkie gniazdo w jakims zakamarku, to rozbiórka ścian i remont (jeden przypadek znam).
Dobranoc, nie dajcie się użądlić.