A wiesz lotte gdzie jest ta granica gdy kończy się przyjaźń a zaczyna się uczucie?.
Chyba raczej nie.Pewnie że,chodzi o mężczyznę.Pytanie dlaczego akurat nie kobieta.Znasz odpowiedź?
Upierasz się że,to tylko przyjaciel.Ok.Skoro tak uważasz.
Poczytaj sobie historie z te portalu to zauważysz pewien schemat którym zdradzający w większości się tłumaczą.
źe to kolega/źanka vel przyjaciel/ółka
że to tylko rozmowy bo właśnie tak dobrze się rozmawia
itd
itd
Oczywiście tego nie moźna wykluczyć ale gdy obie strony znają granice i nie doprowadzają do ich przekroczenia.
Znasz te granice lotte?
Wiesz gdzie one są w tej przyjaźni?
Jak daleko one sięgają?
Jeśli twierdzisz że,potrafisz to kontrolować to skąd te zachowanie męża?
Może zauważył że,inaczej się zachowujesz od pewnego czasu i zastanawia się co jest tego powodem?
Pomyśl
Czy odkąd poznałaś przyjaciela nie zmieniłaś się choć trochę?
Podobne tematy
Nie wydaje mi się, żebym się zmieniła, może tylko częściej wspominałam o P.
Nie na zasadzie porównań z mężem, tylko tak normalnie : " wszystkim się ostatnio psują samochody, i Gośce i P. i temu sąsiadowi od Audi"
Mąż po prostu jest zazdrosny i nawet jeśli mnie ufa, to nie musi ufać 'obcemu typowi'
Czy wiem, gdzie przebiega granica - myślę, że tak: zero fizyczności i zero nielojalności w stosunku do partnera, a także nic kosztem związku.
Tego wymagam od siebie i od męża.
Ja tutaj staram się pozbierać myśli i coś konstruktywnego wymyślić. Nie muszę ( i nie chcę !) tłumaczyć, że to tylko kolega, aby zatuszować romans.
Gdybym była na krawędzi romansu, pewnie założyłabym taki temat, a nie zastanawiała się nad istotą przyjaźni.
Moim zdaniem to fikcja. Wcześniej czy później któreś poczuje coś więcej do drugiej osoby... Pisze to z własnego doświadczenia :-D
Podobnie jak poprzedniczka myśle że chyba to niemożliwe, raczej nie znam takiego przypadku. Proszę o radę - co zrobić.. Przyjaźnię się a może raczej przyjaźniłam.. z pewnym chłopakiem, który jednak okazało się że się zakochał.. Nigdy nic między nami nie było, nawet nie przytuliłam się do niego nigdy, w żadnej sytuacji. Nasze relacje to pisanie smsów, spotykanie się, rozmowy. Jak z przyjaciółką. Jednak od czasu kiedy się przyznał że jest zakochany jest jakby inaczej. Wiem że bardzo go to załamuje, olał prace, nie raz się żalił że nie wie co robić, czy lepiej zerwać kontakt czy nie. Od tygodnia nie rozmawiamy. Brakuje mi takiej osoby. Ale sama nie wiem czy próbować mu jakoś pomóc, bo nie chce żeby przeze mnie cierpiał, czy może lepiej będzie nawprawde urwać z nim kontakt dla jego dobra?
Tedo - wydaje mi się, że rzeczywiście powinnaś z nim urwać kontakt. I to całkowicie - przynajmniej na jakiś czas. Niech się chłopak nie męczy, a poza tym- tak długo jak będziesz 'w okolicy', on będzie sobie robił nadzieje, że może jednak coś do niego czujesz. Wiem, nie będzie to łatwe.
Co do mojej przyjaźni - odpuszczę spotkania i rozmowy na jakiś czas. Mąż się uspokoi, a może i sytuacja się wyklaruje, o co w tym wszystkim chodzi. Jednego jestem pewna: facet jest dla mnie zupełnie nieatrakcyjny fizycznie, nie mój typ i o ile o paru innych mężczyznach powiem, mi się podobają z wyglądu, to o P. nigdy.
I druga sprawa - jestem wierna.
Rozumiem, że na tym forum mnóstwo jest osób po przejściach, osób którym życie ( albo oni sami) zafundowało olbrzymie problemy.
Ale gdzieś są też ludzie którzy mają zasady, którzy kierują się moralnością, którzy nie chcą oszukiwać.
I ja kiedyś dokonałam już wyboru - mam męża.
Potem jeszcze musiałam ten wybór potwierdzić - prostą sprawą - nie biorąc tel. od ex - bo to zmieniłoby wszystko i znowu wprowadziło go w moje życie.
Być może osoby, które zostały zranione przez partnerów widzą w tym coś nieprawidłowego -jednak ja mam czyste intencje. Co panu P. siedzi w głowie, tak na 100% nie wiem, ale w sumie nie dał mi powodów, żeby się martwić.
To forum uświadomiło mi, w jakiej 'szklanej wieży' żyję, ufna i odizolowana od wielu kłopotów tego świata. Taki trochę zimny prysznic ![]()
Odezwę się za tydzień czy dwa - zdam relację ![]()
A ja mam prawdziwego przyjaciela mężczyznę
Nigdy nas nie łączyło żadne uczucie.... Nigdy nawet o tym nie pomyśleliśmy... Kocham go jak brata, a on mnie jak siostrę i zawsze mozemy na sobie polegać
Ja w taką przyjażń nie wierzę. Jak próbowałam, to okazywało się, że facet do mnie startuje i koniec znajomości był. Może kiedyś uwierzę ale na chwilę obecną mówię nie i wydaje mi się, że w takiej relacji ktoś może poczuć coś więcej do drugiej osoby.
Podobnie jak poprzedniczka myśle że chyba to niemożliwe, raczej nie znam takiego przypadku. Proszę o radę - co zrobić.. Przyjaźnię się a może raczej przyjaźniłam.. z pewnym chłopakiem, który jednak okazało się że się zakochał.. Nigdy nic między nami nie było, nawet nie przytuliłam się do niego nigdy, w żadnej sytuacji. Nasze relacje to pisanie smsów, spotykanie się, rozmowy. Jak z przyjaciółką. Jednak od czasu kiedy się przyznał że jest zakochany jest jakby inaczej. Wiem że bardzo go to załamuje, olał prace, nie raz się żalił że nie wie co robić, czy lepiej zerwać kontakt czy nie. Od tygodnia nie rozmawiamy. Brakuje mi takiej osoby. Ale sama nie wiem czy próbować mu jakoś pomóc, bo nie chce żeby przeze mnie cierpiał, czy może lepiej będzie nawprawde urwać z nim kontakt dla jego dobra?
Zgadzam się z lotte. Nie chcesz i nie planujesz z nim być to zerwij kontakt. Może po jakimś czasie znowu będziesz mogła z nim się przyjaźnić.
Tez tak mysle ze przyjazn miedzy facetem akobietą niema szans..ja mam przyjaciela od 15lat,znamy sie bardzo dobrze ale byl moment wnaszym zyciu zeprzekroczylismy tą granice..ciagnelo nas do siebie inadal ciagnie..nigdy juz niebedziemy mogli sie normalnie przyjaznić..
zerwalam kontakt znim,bo mam meza i go kocham aprzyjaciel byl za blisko tak sie nieda zyc...
teraz moim przyjacielem jest mąż itak powinno byc..pozdrawiam;)
Dla mnie to nie nie jest fikcja, ale całkowita prawda. Przyjaźnię się z facetem i ona jest normalniejsza niż z kobietą. Miałam przyjaciółki i kilkakrotnie na nich się boleśnie zawiodłam. Na przyjacielu facecie nigdy. To właśnie On stawia mnie do pionu, to On jest jak wali mi się życie, to On odbiera ode mnie telefon (a nie jak "przyjaciółka" kobieta), po prostu jest i wiem że będzie.
Trochę mnie tu nie było ![]()
W temacie przyjaźni z facetem - powiem Wam, że nic złego się nie dzieje. Każde z nas zajmuje się swoimi sprawami, ale jeśli wydarzy się coś ważnego czy interesującego, mailujemy do siebie. Widzieliśmy się przelotem kilka razy przez te kilkanaście tygodni.
Gdy zastanawiałam się nad tym wszystkim po lekturze forum- miałam jakieś wątpliwości. Teraz, na spokojnie, widzę że to niepotrzebne obawy.
Można jak najbardziej przyjaźnić się z mężczyzną - choć granice trzeba sobie jasno wyznaczyć ![]()
czy istnieje przyjaźń damsko - męska?
oczywiście że tak. ja nie widzę w tym nic dziwnego. od 20 lat jestem mężatką a od kilku lat mam przyjaciela. oboje traktujemy się ja rodzeństwo. nasze połówki wiedzą o naszej przyjaźni i zaakceptowały to. mają do nas pełne zaufanie. są różne rodzaje przyjaźni między kobietą a mężczyzną. wiadomo że przyjaźń między kobietą a mężczyzną jest trudna .
gdzie jest napisane że przyjaźnić się tylko może kobieta z kobietą lub tylko mężczyzna z mężczyzną?
143 2013-10-19 12:18:11 Ostatnio edytowany przez Katarzynka82 (2013-10-19 12:21:13)
Męsko-damska przyjaźń istnieje o ile jest to wartościowy mężczyzna a nie jak większość polaków mizogin.
Mam jednego przyjaciela i on też uważa że wiekszość polaków to chamy i prostaki myślące stereotypami.
Tez tak mysle ze przyjazn miedzy facetem akobietą niema szans..ja mam przyjaciela od 15lat,znamy sie bardzo dobrze ale byl moment wnaszym zyciu zeprzekroczylismy tą granice..ciagnelo nas do siebie inadal ciagnie..nigdy juz niebedziemy mogli sie normalnie przyjaznić..
zerwalam kontakt znim,bo mam meza i go kocham aprzyjaciel byl za blisko tak sie nieda zyc...
teraz moim przyjacielem jest mąż itak powinno byc..pozdrawiam;)
Jesteś facetem stąd ban ![]()
Podobnie jak poprzedniczka myśle że chyba to niemożliwe, raczej nie znam takiego przypadku. Proszę o radę - co zrobić.. Przyjaźnię się a może raczej przyjaźniłam.. z pewnym chłopakiem, który jednak okazało się że się zakochał.. Nigdy nic między nami nie było, nawet nie przytuliłam się do niego nigdy, w żadnej sytuacji. Nasze relacje to pisanie smsów, spotykanie się, rozmowy. Jak z przyjaciółką. Jednak od czasu kiedy się przyznał że jest zakochany jest jakby inaczej. Wiem że bardzo go to załamuje, olał prace, nie raz się żalił że nie wie co robić, czy lepiej zerwać kontakt czy nie. Od tygodnia nie rozmawiamy. Brakuje mi takiej osoby. Ale sama nie wiem czy próbować mu jakoś pomóc, bo nie chce żeby przeze mnie cierpiał, czy może lepiej będzie nawprawde urwać z nim kontakt dla jego dobra?
To już jego wina on nie umie się przyjaźnić a nie ty ![]()
Przyjaźń może być wielkim skarbem.
Jeśli się o nią odpowiednio zadba,
wtedy może trwać przez cale życie.
Jest jednym z najważniejszych rodzajów więzi międzyludzkich
i warto o nią zabiegać.
Do pewnych i oczywistych zasad przyjaźni należą
lojalność, poleganie na sobie nawzajem, wzajemna pomoc,
dyskrecja i tolerancja.
To jasne, że w przyjaźni najistotniejsza jest szczerość.
Żeby ona była możliwa - konieczne jest zaufanie.
To z kolei jest poparte cnotą dyskrecji.
Przyjaźń może być wielkim skarbem.
Jeśli się o nią odpowiednio zadba,
wtedy może trwać przez cale życie.
Jest jednym z najważniejszych rodzajów więzi międzyludzkich
i warto o nią zabiegać.
Do pewnych i oczywistych zasad przyjaźni należą
lojalność, poleganie na sobie nawzajem, wzajemna pomoc,
dyskrecja i tolerancja.
To jasne, że w przyjaźni najistotniejsza jest szczerość.
Żeby ona była możliwa - konieczne jest zaufanie.
To z kolei jest poparte cnotą dyskrecji.
Wszystko ładnie i pięknie... I ...idealnie ![]()
Tylko, ze owa "lojalność", "wzajemna pomoc", a zwłaszcza "dyskrecja" w przyjaźni damsko-męskiej w zderzeniu z rzeczywistością (czyt. z partnerami owych przyjaciół) staje się dość podatnym gruntem do podejrzeń i nieufności...
są różne rodzaje przyjaźni.
zależy kto z kim się przyjaźni.
przyjaźń damsko- męska różni się od przyjaźni dwóch kobiet.
pierwsza przyjaźń to nie to samo co papużki nierozłączki co wszystko potrafią wyjawić wszystko od A do Z . trzeba o tym pamiętać że przyjacielem jest mężczyzna a nie kobieta.
są różne rodzaje przyjaźni.
zależy kto z kim się przyjaźni.
przyjaźń damsko- męska różni się od przyjaźni dwóch kobiet.
pierwsza przyjaźń to nie to samo co papużki nierozłączki co wszystko potrafią wyjawić wszystko od A do Z . trzeba o tym pamiętać że przyjacielem jest mężczyzna a nie kobieta.
Przyjaźń to przyjaźń - nie powinny te relacje zależeć od płci. Przyjaźń to coś "ponad to". Rozróżnianie, że taka dotycząca dwóch kobiet to taka na 100%, a ta druga - już nie do końca pełna - świadczy, że może już nie mamy tu do czynienia z ową "przyjaźnią", tylko z jedynie zaawansowaną znajomością? Różnicowanie typu przyjaźni, kalibrowanie jej świadczy, że jednak ...jest "coś" na rzeczy, gdy mówimy o przyjaźni męsko-damskiej jako zjawisku budzącym niedowierzania...
Nieprawdaż? ![]()
148 2013-10-25 07:30:27 Ostatnio edytowany przez N4VV (2013-10-25 07:30:48)
...
Nieprawdaż?
Nie.
Przyjaźń z kobietą jest inna, bo może przetransformować się w związek gdy oboje tego właśnie chcą. "Coś na rzeczy" zupełnie nie przeszkadza przyjaźni. Nawet seks można z przyjaciółka uprawiać, co w jednopłciowych przyjaźniach zwykle bywa wykluczone.
A ja te wszystkie osoby, które uważają że pomiędzy kobietą a mężczyzną zawsze będzie "coś na rzeczy", chciałabym zapytać: czy czujecie pociąg do każdego człowieka, jakiego spotykacie? I Wy podobacie się każdemu?
Od kilku lat mam przyjaciela płci męskiej (hetero) i absolutnie nie widzę szansy, żeby między nami było coś na rzeczy. Oboje wyznaliśmy sobie dawno temu, że nie czujemy do siebie choćby minimalnego pociągu seksualnego, traktujemy się jak brat z siostrą i wiem, że w każdej sytuacji mogę na niego liczyć. Wielokrotnie piliśmy razem (będąc sam na sam) i nawet w stanie sporego upojenia alkoholowego nie miałam na niego ochoty i nie wyobrażam sobie, żeby do czegoś mogło dojść. On także nie zdradzał żadnych oznak zainteresowania mną, a po takim spotkaniu uprzejmie odprowadzał mnie na autobus do domu.
....
Od kilku lat mam przyjaciela płci męskiej (hetero) i absolutnie nie widzę szansy, żeby między nami było coś na rzeczy. Oboje wyznaliśmy sobie dawno temu, że nie czujemy do siebie choćby minimalnego pociągu seksualnego, traktujemy się jak brat z siostrą i wiem, że w każdej sytuacji mogę na niego liczyć. Wielokrotnie piliśmy razem (będąc sam na sam) i nawet w stanie sporego upojenia alkoholowego nie miałam na niego ochoty i nie wyobrażam sobie, żeby do czegoś mogło dojść. On także nie zdradzał żadnych oznak zainteresowania mną, a po takim spotkaniu uprzejmie odprowadzał mnie na autobus do domu.
Zupełnie jak z moją przyjaciółką. Różnica tylko w braku obojętności z obu stron. Pomimo jej braku, tez grzecznie odprowadzam pania na transport.
Pewnego przyjaciela poznaje się w sytuacji niepewnej.
POZDRAWIAM;)
Zupełnie jak z moją przyjaciółką. Różnica tylko w braku obojętności z obu stron. Pomimo jej braku, tez grzecznie odprowadzam pania na transport.
To z goła odmienna sytuacja sytuacja typowa, bo ona stara się być twą kochanką powinieneś dać jej do zrozumienia że nic was nigdy nie łączyło.
Odpowiem ogólnie na pytanie główne. Oczywiście że się da. I oczywiście że może być to szczera przyjaźń.
Jeśli komuś się wydaje że kobieta z mężczyzną nie może się przyjaźnić bo zawsze jakiś pociąg będzie to ja zapytam drogie koleżanki... macie brata? jest przystojny? czujecie na niego 'chrapkę'? ahh już widze te Wasze miny.
Mój brat jest przystojnym i niezwykle mądrym facetem, ale to brat. rodzina! nigdy o bracie nie mysli sie tymi kategoriami.
i właśnie tak samo jest z przyjacielem.
Moim zdaniem te pomysły że to niemożliwe wzieły się z durnowatych zwierzęń w stylu 'ahh całowałam się z nim ale to tylko przyjaciel'. aż mnie nosi jak coś takiego czytam/słyszę/widzę
Odpowiem ogólnie na pytanie główne. Oczywiście że się da. I oczywiście że może być to szczera przyjaźń.
Jeśli komuś się wydaje że kobieta z mężczyzną nie może się przyjaźnić bo zawsze jakiś pociąg będzie to ja zapytam drogie koleżanki... macie brata? jest przystojny? czujecie na niego 'chrapkę'? ahh już widze te Wasze miny.
Mój brat jest przystojnym i niezwykle mądrym facetem, ale to brat. rodzina! nigdy o bracie nie mysli sie tymi kategoriami.
i właśnie tak samo jest z przyjacielem.
Moim zdaniem te pomysły że to niemożliwe wzieły się z durnowatych zwierzęń w stylu 'ahh całowałam się z nim ale to tylko przyjaciel'. aż mnie nosi jak coś takiego czytam/słyszę/widzę
No z ust mi to zabrałaś, jest przyjaźń tylko często wiele osób ma uprzedzenia do samego określenia przyjaciel ponieważ zdrada w małżeństwach to teraz chleb powszedni a słowo przyjaciel automatycznie kojarzy się wielu z kochankiem bądź przynajmniej przyszłym kochankiem.
Ja oczywiście mam 3 przyjaciół i masę przyjaciółek ale to osoby którego uważam że tylko by się zmarnowały w związku ze mną, bo ja widze przyjaciela jako osobę an cąle życie a mąż to najczęściej osoba nie na całe życie w moim przypadku to niestety kilka miesięcy ![]()
N4VV napisał/a:Zupełnie jak z moją przyjaciółką. Różnica tylko w braku obojętności z obu stron. Pomimo jej braku, tez grzecznie odprowadzam pania na transport.
To z goła odmienna sytuacja sytuacja typowa, bo ona stara się być twą kochanką
Piekna bajka.
... powinieneś dać jej do zrozumienia że nic was nigdy nie łączyło.
Ona doskonale rozumie wszystko sama.
Gdy tak czytam te Wasze posty to zaczynam się zastanawiać..czy w moim przypadku to była prawdziwa przyjaźń czy też nie..ale fakt faktem nazywaliśmy siebie przyjaciółmi, a teraz zaczynamy tworzyć związek. Co ciekawe, on wyznał mi, że od kilku lat coś do mnie czuł, ale byłam w związku. Ja w życiu nie pomyślałabym, że on cokolwiek do mnie czuje, nazywałam go swoim braciszkiem, przytulałam, mogłam na niego liczyć kiedy było mi źle. Nie widziałam ŻADNYCH oznak, że z jego strony jest coś więcej. Dopiero gdy rozstałam się z chłopakiem, on zaczął ze mną inaczej rozmawiać, aż w końcu wyznał mi miłość.
Nie odpowiem więc czy przyjaźń damsko- męska istnieje, bo
a) skoro on coś do mnie czuł od dawna, to nie mogę nazwać tego co było między nami przyjaźnią ( mam tu na myśli czystą przyjaźń, w której nie ma pociągu fizycznego)
b) w związku z powyższym, chyba nie wiem jak powinna wyglądać prawdziwa (bez pociągu) przyjaźń
Ale wiem, że nie chcę wchodzić w takie bliskie znajomości z facetami i nazywać ich przyjaciółmi, bo widzę, że to się może różnie skończyć..:)
W moim przypadku pozytywnie, ale nie zawsze obie strony coś do siebie poczują, a wtedy już nie jest tak fajnie.
To ja, ta z początku wątku - po roku:)
I mimo upływu czasu nadal jest dobrze i po przyjacielsku! Czuję jakbym od zawsze się z nim przyjaźniła ![]()