Witajcie Dziewczynki popoludniowo ... 
:)
Dopiero co wrocilysmy i obie z Pyska jestesmy wykonczone ... Najpiekniejsza ze wszystkiego byla i jest ... pogoda ...
Sloneczko pieknie swieci i dzieki temu jest calkiem cieplo, a przede wszystkim bardzo przyjemnie ... 
W autobusie Pyska byla niespokojna i przez pierwsze 5 min. bez przerwy sie wiercila, ale pozniej polozyla sie pod siedzeniem i juz
do konca jazdy lezala. Jechalysmy tylko 15 min.... a moze az ...
Wysiadlysmy przed numerem 93, a trenerka mieszka pod numerem 3, wiec ruszylysmy do przodu ...
W Holandii przy numerach domow, nie ma nazwy ulicy, wiec nie mozna sprawdzic, jest sie na wlasciwej ulicy ...
Tablice umieszczone sa wylacznie na skrzyzowaniach ...
Mala wioska, ulice puste, a wszystkie domy wolnostojace, wiec przejscie kazdej posesji trawa o wiele dluzej, niz zabudowy szeregowej.
Po 5 min. doszlysmy do nastepnego przystanku i zaczelam miec male watpliwosci, czy znajdujemy sie na wlasciwej ulicy, ale nie bylo sie
kogo spytac ... Gdy po nastepnych 5 min. zobaczylam drugi przystanek juz bylam prawie pewna, ze cos jest nie tak ...
Na szczescie, pojawil sie jakis facet, wiec moglam sie upewnic ...
Okazalo sie, ze musimy te 2 przystanki wrocic, a "nasza" ulica jest poprzeczna i to po drugiej stronie i w kierunku przeciwnym
do przystanku, na ktorym wysiadlysmy ... Zeby na nia trafic trzeba wiedziec, gdzie sie znajduje ... teraz juz wiemy ...
A od przystanku jeszcze z 8 min. trzeba dojsc wieska droga ...
Zobaczylam z daleka jedno wiejskie gospodarstwo, przy ktorym staly 2 samochody i tak sobie pomyslalam, ze to pewnie tam ...
Zobaczylam tez babke, ktora z niego wyszla na ulice, jakby kogos wypatrywala i domyslilam sie, ze to trenerka wyglada, czy idziemy ...
Zdjecie trenerki bylo na jej stronie w necie ... Gdy podeszlam blizej zobaczylam na kawalku wydzielonej laczki blisko ulicy 2 osoby z psami,
wiec skierowalam sie prosto do nich, chociaz nie bylo nigdzie zadnej tablicy informujacej, ze miesci sie tam szkola ...
Obydwa pieski, to bokserki, z pewnoscia mlodsze od Pyski. Jeden, na oko ze 3-4 m-ce, byl z pania, a drugi moze 5-6 m-cy, z panem...
Juz cwiczyli, a wiec zaczeli wczesniej, bo my, pomimo zabladzenia, zdazylysmy akurat na czas ...
Tamte pieski cwiczyly z klikerem, ale ja za te metode podziekowalam ... Nie mam zamiaru chodzic po ulicy z duzym psem i klikac,
jak do malego szczeniaczka ...
Trenerka jest elastyczna, wiec nie wciskala mi klikera na sile ... 
Na pierwszej lekcji uczylam sie glownie sciagnac na siebie uwage Pyski i ja utrzymac, co bylo trudne nawet z garscia, pelna
pokrojonych parowek, ktore dostalam od trenerki ...
bo zwyklych smakolykow Pyska ode mnie nie chciala, a od trenerki
wziela tylko pierwsze 2, a na dalsze sie wypiela ... hahaha
chociaz przed wyjsciem z domu nic przeciez nie jadla ... 
Wszelkie treningi opieraja sie na zachecaniu psa i nagradzaniu go smakolykami, wiec z takim psem, jak Pyska cwiczyc jest bardzo ciezko ... 
Pyska najbardziej interesowala sie tymi dwoma pieskami ... jak do nich sunela, to niemal zlamala mi 2 pace ...
Na co dzien uzywam smyczy na rolce, bo moge ja zablokowac i rolke mocno trzymac, nie nadwyrezajac przy tym reki, ale na lekcji
rolka byla zabroniona i musialam wziac zwykla smycz, ktora sie slizga w rece i sciska palce ...
Pyska jest bardzo silnym psem, duzo silniejsza, niz te bokserki, wiec ciagnac do nich, zmiazdzyla mi palce i to na samym poczatku lekcji ...
Bolaly mnie tak bardzo, ze z trudem trzymalam smycz i balam sie, ze przy nastepnym skokach nie zdolam jej utrzymac.
Do tej pory nigdy nie reagowala tak mocno na psy, ktorych nie znala, a jedynie na te znane, z ktorymi juz wielokrotnie sie bawila ...
Byc moze bylo to spowodowane stresem, zwiazanym z podroza autobusem, obcym miejscem i nowa sytuacja... nie wiem ...
Normalnie usadzilabym ja dosc szybko, ale przy trenerce i tych ludziach nie chcialam dac jej kopa ... hahaha 
Po mniej wiecej pol godz. cwiczen byla przerwa na teorie, przy kawie, a psy w tym czasie poszly do klatek w specjalnym pomieszczeniu
przy kuchni, gdzie siedzialy tez jej wlasne boksery ...
Halas byl tam straszny, bo boksery sa nerwowe i skaczace, wiec przez caly czas slychac bylo dudnienie metalowych pretow
i szczekanie tych psow, a pomiedzy tymi odglosami zalosne popiskiwanie Pyski ...
W kazdym kojcu bylo legowisko, a ja Pysce wrzucilam jeszcze jej zabawke, zeby sie lepiej czula, ale na nic sie to zdalo ... Cale legowisko wywrocila do gory nogami, a po otwarciu klatki wyskoczyla z niej, jak z procy ... hahaha
skad ja to znam ... 
Omawianie teorii - takie gadki szmatki, czyli rzeczy juz mi znane - przedluzylo sie do wpol do pierwszej i powinnam juz z Pyska wyjsc,
a tymczasem trenerka miala w planie jeszcze 20 min. praktyki i zaproponowala, zebym pojechala nastepnym autobusem ...
oczywiscie, zgodzilam sie ... tak wiec o 13-tej pozostali uczestnicy poszli do domu, a my zostalysmy ...
Dostalam jeszcze od trenerki garsc kielbasy i dalej cwiczylysmy przyciaganie uwagi oraz bawilysmy sie w ukrywanie i szukanie zabawki ...
Trenerka powiedziala, ze nastepnym razem pozwolimy sie pieskom na koniec zajec razem pobawic ...
Droga powrotna przebiegla sprawnie, ale Pyska byla w autobusie znacznie bardziej niespokojna, niz za pierwszym razem ...
Gdy w koncu dotarlysmy do domu, obie bylysmy bardzo szczesliwe ... hahaha
W domu dopiero obmacalam moje palce i okazalo sie, ze maly palec tylko mnie troche boli, ale w sumie nic mu nie jest, natomiast
palec serdeczny jest caly siny, spuchniety, sztywny i boli mnie baaaaardzo ... Mam tylko nadzieje, ze do przyszlej soboty mi przejdzie ...
To byla dopiero pierwsza lekcja, wiec trudno powiedziec, czy ten kurs nam cos da i ile ... ale na pewno nam nie zaszkodzi ...
Bardzo zaluje, ze nie mialam mozliwosci wybrac sie na niego, gdy Pyska byla jeszcze mala, bo wtedy byloby nam obu o wiele latwiej ...
Po tym wszystkim, co z nia przez te kilka m-cy przeszlam, trudno mi wykrzesac z siebie entuzjazm, ktory mialam w stosunku
do niej, jako szczeniaczka, bo on sie po prostu juz wypalil ...
To by bylo na tyle, jesli chodzi o sprawozdanie z pierwszej lekcji ... 
Ewcia ... a nie mowilam, ze bedziesz miala kaca ?... hahaha
teraz bedziesz z faworkami ostrozniejsza ...
:lol: